• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

porwania dzieci w galeriach handlowych... Dodaj do ulubionych

  • 04.05.11, 22:22
    ostatnio pewna bliska mi osoba z rodziny z przerażeniem w oczach ostrzegła mnie, abyśmy absolutnie nie brali dzieci do galerii handlowych, bo porywają tam dzieci, chowają się z nimi w toalecie, przebierają i obcinają włosy i wycinają nerki, zaszywają i dzieci zostawiają...

    słuchałam i uszom własnym nie wierzyłam, gdy poddałam jej słowa w wątpliwość usłyszałam, że ta pani, która jej to opowiadała pracuje w policji, więc chyba wie!

    ostanio z miejscowości niedaleko jej miejsa zamieszkania właśnie taką próbę porwania udaremnionowink

    no padłam, tak sobie siedzę i myślę, jak można takie rzeczy w ogóle powtarzać innym, nawet nie poddają ich weryfikacji, no jak...

    i dziwić się, że taki Jaro K. ma taki posłuch wśród ludu...

    tak sobie upust musiałam dać, bo normalnie wierzyć mi się nie chce, że ludziom takie bzdety można sprzedać i we wszystko uwierzą.. smile
    Zaawansowany formularz
    • 04.05.11, 22:27
      To samo uslyszalam prawie 2lata temu gdy bylam w Pl na swietabig_grin podobno wlasnie w tym centrum gdzie kupowalam upominki udaremniono takie cosbig_grin dziec do dzis jest i ma nerkibig_grin
      --
      Lass dein altes Leben hinter dir / Und geh durch diese neue Tür
      Das geht raus an alle Spinner / Wir sind die Gewinner
      Wir kennen keine Limits / Ab Heute - für immer...
      • 04.05.11, 22:32

        urban legend to sie nazywa
        • 04.05.11, 22:38
          To nie jest Urban Legend.
          To porwanie miało miejsce, wiem to z pierwszej ręki bo tak się akurat składa, że na ochronie w tej galerii handlowej ( Galeria Krakowska) pracował wówczas były narzeczony znajomej dość bliskiego przyjaciela kuzynki pracodawczyni niedoszłego szwagra najbliższej sąsiadki kuzynki mojej ciotki.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
          • 04.05.11, 22:45
            No własnie potwierdzam, stamtąd własnie odjechali czarną wołgą. Ja też wiem z pierwszej ręki, bo dwa dni wcześniej przed tym wydarzeniem robiłam tej galerii zakupy, kupiłam sobie buty na obcasie w lamparcią centkę za 39,99.
            --
            Złym musi być człowiek, który nie lubi pieśni, śpiewu lub muzyki.
            /W. Shakespeare/
            • 06.05.11, 00:21
              wariatki big_grin
              --
              Wózkomania
            • 06.05.11, 13:51
              Potwierdzam słowa anulla1, to ja sprzedawałam te buty w centkę.
              --
              Cmentarna Polka
              • 08.05.11, 15:10
                A ja w tych butach siedziałem (w lewym) i wszystko nagrywałem.

                --
                "Zdążycie jeszcze pojąć, że PAŃSTWO jest takim rodzajem organizacji, która choć psuje wielkie rzeczy, potrafi też psuć małe".
            • 08.05.11, 19:17
              Uważajcie sobie! Zenek nie wierzył w wołgę, nie wysyłał łańcuszków, i rozjechał go tramwaj!
    • 04.05.11, 22:35
      • 04.05.11, 22:39
        Porywają dzieci a potem odjeżdżają czarną wołgą. Brrr

        --
        Złym musi być człowiek, który nie lubi pieśni, śpiewu lub muzyki.
        /W. Shakespeare/
    • 04.05.11, 22:41
      trochę na ten temat poczytałam - fascynujące zjawisko swoją drogąwink
    • 04.05.11, 22:42
      Kiedyś mieliśmy czarne wołgi, dziś wycinają nerki w marketowych kiblach.
      --
      Nigdy nie nalezy wchodzić z kagankiem oświaty do mongolskich jurt,
      albowiem waniajet tam bynajmniej nie kwieciem jaśminu, a i wspólne
      odniesienia językowe jakby nie występują. Co czyni podobne misje
      całkowicie jałowymi i bezużytecznymi.
      • 04.05.11, 22:49
        idziem z duchem czasubig_grin
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr20mmf4mewjv9.png
    • 04.05.11, 22:43
      www.zaginieni.pl/dlaczego-ludzie-gina-bez-wiesci
      --
      W roku 1998 ówczesny gubernator stanu Georgia przeznaczył 105 000 $ ze stanowego budżetu na zaopatrzenie każdego noworodka z Georgii w darmową płytę lub kasetę z muzyką Mozarta (ponoć zainspirowała go do tego IX Symfonia Beethovena).
      • 04.05.11, 22:48
        atrapa.net/legendy/nerka.htm
        Swoja droga w 2007 jak widac na e-mamie tez sie pojawilo wink
        --
        zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
        • 04.05.11, 22:56
          Czytałam i nie wiem czego bardziej sie boję.Głupoty czy bezmyślnego przekazywania durnych historyjek.
          Ps.Już nigdy nie zostawię dziecka na placu zabaw w Ikei!Ba!nawet tam już nigdy nie pojadębig_grin big_grin big_grin
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr20mmf4mewjv9.png
          • 05.05.11, 08:30
            tak statystycznie to wychodzi, ze ikea powinna byc bardzo czesto calkowicie zamknieta, w celu przeszukiwania sklepubig_grin
            moja babcia tez mnie swojego czasu straszyła nerkamibig_grin
            --
            -*-
            Korek
            www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1
          • 05.05.11, 09:23
            > Ps.Już nigdy nie zostawię dziecka na placu zabaw w Ikei!Ba!nawet tam już nigdy
            > nie pojadębig_grin big_grin big_grin

            Oj, nie zostawiaj, bo mnie właśnie taka historię o Ikei opowiedziano ;-> Dokładnie taką samą - też padły słowa, że ten ktoś słyszał to od policjantki, która uczestniczyła w całej sprawie big_grin
        • 04.05.11, 23:02
          a co oni wg tych ludzi mieli z tymi nerkami robic ?
          koty karmic ?

          serio mysleli ze taka nerka wycieta niewiadomo komu w kiblu nadaje sie do przeszczepu ?
          --
          everything gardens
          • 08.05.11, 10:12
            A po co koty karmić oczywste, że sprzedać. Masz pojęcie ile w tych czasach kosztują narządy ludzkie?
            • 08.05.11, 10:18
              serio twoim zdaniem nerka wycieta w kiblu nadaje sie do czegos wiecej niz dania kotu do zjedzenia ???
              --
              everything gardens
              • 08.05.11, 17:26
                oj szczegółów się czepiasz tongue_out
              • 09.05.11, 07:26
                czarnaalineczka napisała:

                > serio twoim zdaniem nerka wycieta w kiblu nadaje sie do czegos wiecej niz dania
                > kotu do zjedzenia ???
                To ty twierdzisz, że nerki wycinają surprised Mi to by przez myśl nie przeszło. Chodziło mi o to, że jeśli ktoś miałby zabijać kogoś dla nerki prędzej by ją sprzedał niż rzucił kotu na pożarcie smile
        • 04.05.11, 23:43
          madziulec napisała:

          > atrapa.net/legendy/nerka.htm
          > Swoja droga w 2007 jak widac na e-mamie tez sie pojawilo wink
      • 06.05.11, 08:13
        czy tu:
        www.ktokolwiekwidzial.pl/
    • 04.05.11, 22:51
      To akurat urban legend, ale zdarzają się i takie rzeczy:

      en.wikipedia.org/wiki/Murder_of_James_Bulger
      archiwum.polityka.pl/art/zabawka-zycie,391932.html
      Głośne swego czasu zabójstwo w Wlk. Brytanii. Matka z dzieckiem na zakupach, odwróciła się na chwilę i jej dwulatka wyprowadziło z centrum handlowego dwóch dziesięciolatków. Bez krzyków, spokojnie, za rękę. Po drodze widziało ich sporo ludzi (kiedy mały już płakał), ale chłopcy mieli dobre wytłumaczenia i byli sprytni. Zabili go i niestety szybko nie umarł.
      Niech ludzie dadzą sobie spokój z tymi nerkami, śmierć ma na ogół dość pospolitą twarz.

      --
      W pewnym zakresie mężczyźni nadal nie zeszli z drzewa i podobni są do małpy - nie puszczają gałęzi, dopóki nie złapią drugiej / martishia7
      • 04.05.11, 22:53
        > Niech ludzie dadzą sobie spokój z tymi nerkami, śmierć ma na ogół dość pospolit
        > ą twarz.

        ot co...
      • 04.05.11, 22:55
        > Głośne swego czasu zabójstwo w Wlk. Brytanii. Matka z dzieckiem na zakupach, od
        > wróciła się na chwilę i jej dwulatka wyprowadziło z centrum handlowego dwóch dz
        > iesięciolatków. Bez krzyków, spokojnie, za rękę. Po drodze widziało ich sporo l
        > udzi (kiedy mały już płakał), ale chłopcy mieli dobre wytłumaczenia i byli spry
        > tni. Zabili go i niestety szybko nie umarł.

        czytalam ta ksiazke wink tylko to dziewczynka byla
        --
        everything gardens
        • 04.05.11, 22:56
          Coś ci się pomieszało, może czytałaś książkę opartą na tej historii, Jamie żył naprawdę.

          --
          I nieustannie mnie zaskakuje, że ktoś potrafi opracować budżet gminy, a nie potrafi wydepilować brwi / lilly_about
          • 04.05.11, 23:01
            w ksiazce wyprowadzili ze sklepu 2 letnia dziewczynke i zabili
            tyle ze im kazano no i ksiazka chyba starsza niz ta historia

            a co do Jamie'go to pozniej przeczytalam linki sad
            myslalm ze dalas do innych zaginiec

            kurde psychopatow nie brakuje
            --
            everything gardens
        • 04.05.11, 23:14
          Jesteś pewna? Bo ja pamiętam, że chłopczyk. Ale to było bardzo dawno temu, chyba w latach 80.
          --
          W roku 1998 ówczesny gubernator stanu Georgia przeznaczył 105 000 $ ze stanowego budżetu na zaopatrzenie każdego noworodka z Georgii w darmową płytę lub kasetę z muzyką Mozarta (ponoć zainspirowała go do tego IX Symfonia Beethovena).
          • 05.05.11, 09:28
            No przecież zamieściłam linka, można sprawdzić smile to wydarzyło się na początku lat 90-tych.

            --
            (...)a dzisiaj jak szłam przez park i coś cudownie pachniało, a potem kiedy nagle zobaczyłam przed domem corkę, która urwała się wcześniej z zajęć - suka zaczęla się cieszyć jak szalona, a ja razem z nią / nangaparbat3
      • 05.05.11, 15:31
        Morgen... Teraz będę schizować przy każdych zakupach sad
        I to pomimo że w linki nie weszłam - mocno takie rzeczy na mnie działają sad
    • 04.05.11, 23:14
      Nie no kochane .... porwan morderstw dzieci nie ma to tylko bajki...
      Sama bylam w wieku 5 lat porwana przez pedofila z piaskownicy.Cudem lub szczesliwym zbiegiem okolicznosci uratowana.
      Taaaa z piaskownicy mozna z galeri handlowej juz nie.

      Ten kto wierzy ze nerki do przeszczepu mozna wyciac sobie o tak tak w tolacie jest glupi ale ten kto wierzy ze 2 latek czy 5 latek jest w galeri handlowej bezpieczny jest jeszcze glupszy.
      • 04.05.11, 23:18
        > Nie no kochane .... porwan morderstw dzieci nie ma to tylko bajki...
        > Sama bylam w wieku 5 lat porwana przez pedofila z piaskownicy.Cudem lub szczesl
        > iwym zbiegiem okolicznosci uratowana.
        > Taaaa z piaskownicy mozna z galeri handlowej juz nie.
        >
        > Ten kto wierzy ze nerki do przeszczepu mozna wyciac sobie o tak tak w tolacie j
        > est glupi ale ten kto wierzy ze 2 latek czy 5 latek jest w galeri handlowej bez
        > pieczny jest jeszcze glupszy.

        no jak się ktoś chce bezwzględnie przyczepić, to się przyczepi big_grin

        ja w przeciwieństwie do ludzi przekazujących takie bzdury głupia nie jestem i nie piszę tu o porwaniach dzieci jako takich, ale celu, w jakim zostały porwane i całej historii temu przypisanej

        więc wyluzuj emamo
      • 04.05.11, 23:23
        A kto zostawia 5latke sama w piaskownicy? to, ze twoi rodzice nie uwazali nie znaczy, ze inni tez tak maja.Poza tym galeria handlowa sama w sobie jest niebiezpieczna dla malego dziecka, nie trzeba juz zadnych porywaczytongue_out

        --
        Lass dein altes Leben hinter dir / Und geh durch diese neue Tür
        Das geht raus an alle Spinner / Wir sind die Gewinner
        Wir kennen keine Limits / Ab Heute - für immer...
        • 05.05.11, 00:14
          edelstein napisała:

          > A kto zostawia 5latke sama w piaskownicy? to, ze twoi rodzice nie uwazali nie z
          > naczy, ze inni tez tak maja.Poza tym galeria handlowa sama w sobie jest niebiez
          > pieczna dla malego dziecka, nie trzeba juz zadnych porywaczytongue_out
          >

          Matka twierdzi ze zostawila mnie na ,,sekundke,,weszla do bloku ktory znajdowal sie 5 m od piaskownicy do mieszkania na parterze zrobic mi kanapke spojrzala przez okno i po zrobieniu kanapki ponownie i juz mnie nie bylo.
          Dostala niezla kare za te nieuwage naprawde to co ona wtedy przezyla to jej.

          Nie twierdze ze opowiadanie historyjek o wycietych nerkach jest ok ,ale jezeli taka histoyjka sprawi ze jakis rodzic bedzie bardziej pilnowal dziecka i ustrzeze takiego malucha przez zabawami z pedofilem lub psychopata to dla mnie jest ok.
          • 05.05.11, 08:54
            Mamonastolatki, ale co się tłumaczysz, jesteśmy z tego pokolenia, które bawiło się o zgrozo! same na placu zabaw, nie przypominam sobie obecności osób dorosłych, niektórych rodziców koleżanek w ogóle nie znałam, ja zaczęłam się sama wychodzić mając lat 4, niektórzy moi znajomi jeszcze wcześniej...
            To teraz mamy chodzą z 6 latkami na plac zabaw i kłócą się z ich kolegami, oraz rodzicami (dowiedziałam się z forum)
            • 05.05.11, 15:22
              No otoz to. To byla norma.
              Mnie w wieku 5 lat mama wypuscila pod blok z mlodszym o rok bratem, i uwaga to nie bylo na wlasnym podworku a w obcym kraju na drugi dzien po przyjezdzie.
              A na wlasnym podworku male dzieci 3-4 latki zawsze sie wloczyly za starszym niewiele rodzenstwem puszczonym samopas, czasem bylo odpedzane przez wieksze dzieci.
      • 04.05.11, 23:48
        mama-nastolatki napisała:
        >
        > Ten kto wierzy ze nerki do przeszczepu mozna wyciac sobie o tak tak w tolacie j
        > est glupi ale ten kto wierzy ze 2 latek czy 5 latek jest w galeri handlowej bez
        > pieczny jest jeszcze glupszy.


        To też ja tylko o tym!!
        Zrozumiałe jest,że w CH w 2/3godzinki nikt nie wyciągnie dziecku nerki usypiając je pod narkozą,rozcinając i zszywając,a potem z torbą tabletek odstawiając pod drzwismileNo chyba,że lekarze chodzą z całym osprzetem po CHbig_grin
        Ale,ze samo w sobie dziecko można porwać z CH to się zgodzę.I nie tylko zresztą z CH.


        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr20mmf4mewjv9.png
    • 04.05.11, 23:36
      Też o tym słyszałam.
      Nie wydaje mi się, zeby póki co były to zjawiska na skalę masową, ale incydenty??
      Nie wydają się az tak nieprawdopodobne.


      Mój kolega pracował w policji.
      Zdziwiłabyś się jak nieprawdopodobne historie zdarzają się tuż za rogiem.
    • 05.05.11, 00:01
      Bo ludzie kochają teorie spiskowe, mroczne tajemnice i mrożące krew w żyłach opowieści.
      A im mniej zaufania do władz, tym chętniej wierzy się, że podli uprzywilejowani kryją przed społeczeństwem prawdę.
      Nie policzę alertów jakie spływały metodą łańcuszka na moją komórkę.
      Jak była świńska grypa, to mówiono o ukrywanych zgonach oraz o jednym makdonaldzie, gdzie zarażają. I zaraz potem o tym, że szczepionki szkodzą. Efekt - Katar kupił szczepionki dla wszystkich, zaszczepiło się niewielu.
      I odwrotnie - że jest epidemia zapalenia opon mózgowych i tłum szturmował szpitale, żeby się szczepić. A że jednocześnie szczepili się pielgrzymi na hadż do Mekki, to była niezła polka.
      Że nie wspomnę o ostrzeżeniach przed zbrodniarzami sprzedającymi po ulicach kadzidełka. Kto powącha ten zginął, bo kadzidełka mają truciznę działająca z opóźnieniem.
      --
      katar1.blox.pl/html
    • 05.05.11, 08:46
      Pilnować dzieciaka trzeba, bo porwania, częściej zagubienia dzieci się zdarzają. Ale żeby na nerki - to urban legend, nie wierzę w to.
    • 05.05.11, 09:30
      Z tego co ja słysze wokół siebie to te biedne dzieci w galeriach handlowych, ikeach, auchanach itp są po prostu nagminnie porywane. Tyle, że te historie się jakoś tylko na forach pojawiają, a w mediach już mniej- zmowa jakaś pewnie...
      Dzieci trzeba pilnować, a już zwłaszcza w miejscach gdzie jest mnóstwo ludzi i łatwo się zgubić. Mi kiedyś syn prysnął z pola widzenia jak kupowałam mu buty, przez te kilkanascie sekund kiedy go nie widziałam postarzałam się chyba o kilka lat- okazało się, ze wylazł ze sklepu i bawił się przy ławce na zewnątrz.

      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/xkcd9x0ha8sa4cxl.png
    • 05.05.11, 10:07
      W czasach mojego dzieciństwa, a konkretnie dzieciństwa mojego brata, duzo mówiło się o porwaniu dzieci w wózkach. Normą wtedy było, że do sklepów nie wolno było wjechać z wózkiem, a że były kolejki, to pod sklepami był cały parking wózkowy.
      Wersje były różne - najczęściej Cyganki, ale też bezdzietne kobiety albo złodzieje wózków.
      --
      FranekGutek
      Nie bądź LEMINGIEM
      • 05.05.11, 10:14
        Oj o wózku to akurat znam.Chyba nawet w gazecie.no w mediach o tym było.Wózek stał na werandzie,zadaszonej,nie oszklonej.Babka z facetem podeszli do domu,do werandy i zabrali wózek z dzieckiem.Zobaczyła ich babcia dziecka wracająca z zakupów.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr20mmf4mewjv9.png
    • 05.05.11, 10:28
      "jak można takie rzeczy w ogóle powtarzać innym,"

      a ty co właśnie zrobiłaś?
      • 05.05.11, 10:30
        Ale powiedziała to chyba w innym kontekście i z innym nastawieniem, prawda?

        --
        I nieustannie mnie zaskakuje, że ktoś potrafi opracować budżet gminy, a nie potrafi wydepilować brwi / lilly_about
        • 05.05.11, 14:28
          Dobrze, ze nie Żydzi na macę porywaja...
          --
          Mops i kot

          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
          • 05.05.11, 21:48
            u nas na dragach wynosili - do tej pory nie wiem co to mialo znaczyc, ale od dziecka wiedzialam ze to bzdura.
            aha i jeszcze cyganie jakies krwawe ekscesy na porwanymi dziecmi urzadzali.--
            http://images.cafepress.com/image/22999090_100x100.jpg
    • 05.05.11, 14:33
      Czy to prawda czy nie to Ja nie wiem, ale wiem, że ponoć taka sytuacja wydarzyła się w moim mieście, w jakimś centrum handlowym. Ponoć Matka spuściła dzieciaka z oka na sekundę, zaczęła szukać i nigdzie go nie było, w końcu ochrona zamknęła bramki i cały market zamknęli. I wpadł w ręce facet z dzieciak tejże Pani, tylko dziewczynka ubrana w zupełnie inne rzeczy, z obciętymi włosami.

      masakra jakaś. Dlatego właśnie chodzę do marketu albo bez młodej, albo z młodą, ale siedzi w wózku.

      --
      Mama Roksany, ur. 16/06/2008 .
      • 05.05.11, 14:37
        http://2.bp.blogspot.com/_tT91V6M2VRU/TForuug39sI/AAAAAAAAAAM/Ha3IDO7iUFc/s1600/polar-bear-face-palm-thumbnail.jpg
        --
        everything gardens
        • 05.05.11, 15:23
          big_grin

          --
          This boat that we just built is just fine
          And don't try to tell us it's not
          The sides and the back are divine -
          It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
        • 05.05.11, 15:47
          big_grin

          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
      • 05.05.11, 22:38
        w_miare_normalna napisała:
        > Dlatego właśnie chodzę do marketu albo bez młodej, albo z młodą,
        > ale siedzi w wózku.



        Zmien nick wink

        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
        fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/DFGVvAKpc7hbaVBiqB.jpg
      • 08.05.11, 10:11
        Podobną sytuacje słyszałam od ochroniarza, który pracował w galerii handlowej, że właśnie taka sytuacja miała miejsce. Ludzie gadali, że to sataniści, ale do końca nie wiadomo, jak to było naprawdę. Dziwne, ze ta samą historyjkę słyszałam. Galeria nie chciała tego nagłaśniać, żeby ludzie nie wpadli w panikę i nawet kiedy znaleziono ciało w toalecie zrobiono to tak sprawnie, by nikt nie zorientował sie co się stało. A czy to prawda? Nie wiem
        • 08.05.11, 12:45
          >Galeria nie chciała tego nagłaśniać, żeby ludzie nie wpadli w panikę i nawet
          > kiedy znaleziono ciało w toalecie zrobiono to tak sprawnie, by nikt nie zorien
          > tował sie co się stało.
          znaczy policjanci na rozkaz Galerii przebrali sie za pracownikow galeri a cialo wywiezli w kartonie na wozku do palet big_grin
          --
          everything gardens
          • 09.05.11, 07:35
            Ale ja wcale nie twierdze, że to prawda tylko opisuje, co słyszałam ja
            i po części co czytałam w dolnośląskiej gazecie. Oczywiście nic na temat usunięcia nerki nie było smile, ale o znalezionym chłopcu w ubikacji uduszonym i ogolonym na łyso tak smile
      • 08.05.11, 17:17
        też słyszałam tę historię
        dziecko cudem rozpoznano po sandałkach

        big_grin
        --
        Everytime I Try To Fly I Fall Without My Wings...
    • 05.05.11, 14:45
      rowniez material na doskonala urban legend, niestety to nie byl zart, dziecka nie odnaleziono do tej pory a lat juz kilka minelo uncertain (chyba ze mam nieswieze wiesci i cos sie w sprawie wyjasnilo).
      jaka z tego konkluzja, ano taka ze takie sytuacje sa prawdopodobne, nie sa niemozliwe, w dobie, kiedy ludzie na pale rejestruja sie np w prywatnych bankach szpiku, ktore potem dysponuja dowolnie wiedza na temat naszego HLA... za kase wszystko jest mozliwe, kazdego da sie kupic, nawet jesli chodzi o serce twojego dziecka, czy twoje wink
      polecam film COMA z 1978 roku, polecam przyjrzec sie temu co dzieje sie w chinach gdzie po nowe watroby od wiezniow politycznych lataja byznesmeni z grubymi portfelami z niemiec nie kwalifikowani na swoim rynku medycznym do przeszczepu z roznych powodow...
      swiat jest zly z gruntu, jesli mozna na czyms zajebiscie zarobic to jesli ty masz skrupuly - znajdzie sie setka na twoje miejsce ktora ich nie bedzie miala, ludzie nie sa uczciwi, poczawszy od nielegalnego oprogramowania i jazdy na gape skonczywszy na kolejkach transplantacyjnych czy nielegalnym pozyskiwaniu narzadow, powiem wiecej, o ile jazda na gape czy nielegalne mp3 a kompie to male miki o tyle transplantacja to czesto sprawa zycia lub smierci, wowczas sie ludziom uczciwosc wylacza zupelnie, wlacza sie instynkt samozachowawczy i mysle ze niewielu zastanawialoby sie nad pochodzneiem nerki ktora kupili na "wolnym rynku" skoro ona ocala im zycie.
      • 05.05.11, 14:55
        > rowniez material na doskonala urban legend

        a co jej porwanie ma wspolnego z urban legend ?

        > jaka z tego konkluzja, ano taka ze takie sytuacje sa prawdopodobne, nie sa niem
        > ozliwe, w dobie, kiedy ludzie na pale rejestruja sie np w prywatnych bankach sz
        > piku, ktore potem dysponuja dowolnie wiedza na temat naszego HLA... za kase wsz
        > ystko jest mozliwe, kazdego da sie kupic, nawet jesli chodzi o serce twojego dz
        > iecka, czy twoje wink

        jasne bo operacje pobrania narzadu mozna przeprowadzic w 2 godziny w kiblu w supermarkecie big_grin
        a wlosy to na pamiatke gola ?big_grin

        > swiat jest zly z gruntu
        taaaa

        najlepiej zamknac sie w bunkrze i za nic na swiecie nie zfglaszac sie jako dawca ;/
        --
        everything gardens
        • 05.05.11, 15:01
          > a co jej porwanie ma wspolnego z urban legend ?

          gdyby ktos ci opowiedzial takie story o spiacym dziecku wykradzionym z pokoju rodzicom podczas wizyty w restauracji hotelowej to byloby ono tak samo prawdopodobne jak te legendy o supermarketach, to co je rozni to to ze historia mc cann jest przerazajaco prawdziwa.

          > jasne bo operacje pobrania narzadu mozna przeprowadzic w 2 godziny w kiblu w su
          > permarkecie big_grin
          > a wlosy to na pamiatke gola ?big_grin

          nie, mozna porwac glupola zarejestrowanego w prywatnym banku szpiku i zorganizowac w odpowiedni sposob pobranie organu do transplantacji, nie boj kasa w to wchodzi tak ogromna ze wszystko mozna zorganizowac tongue_out a takie prywatne banki dysponuja wszystkimi twoimi danymi osobowymi, nietrudno zorganizowac zgarniecie z ulicy delikwenta o HLA identycznym jak np pan byznesmen z zachodu, uwierz jesli cos jest do wymyslenia jest do zrobienia smile

          > najlepiej zamknac sie w bunkrze i za nic na swiecie nie zfglaszac sie jako dawc
          > a ;/

          najlepiej zglosic sie do poltransplantu tongue_out i dbac o to co stanie sie z danymi na temat twojego HLA i twoimi danymi osobowymi.
          • 05.05.11, 15:06
            urban legend sa po pierwsze potwornie pozakrecane i glupie
            i matka zawsze jest niewinna wszystko sie dzieje w ulamku sekundy , dziecko znika nagle itd

            natomiast rodzice ktorzy zostawiaja bez opieki 5letnie dziecko sa po prostu nieodpowiedzialni
            wiec nie pasuja

            >
            > nie, mozna porwac glupola zarejestrowanego w prywatnym banku szpiku i zorganizo
            > wac w odpowiedni sposob pobranie organu do transplantacji, nie boj kasa w to wc
            > hodzi tak ogromna ze wszystko mozna zorganizowac tongue_out a takie prywatne banki dysp
            > onuja wszystkimi twoimi danymi osobowymi, nietrudno zorganizowac zgarniecie z u
            > licy delikwenta o HLA identycznym jak np pan byznesmen z zachodu, uwierz jesli
            > cos jest do wymyslenia jest do zrobienia smile
            >

            mowa bylo o dziecku ktore nagle znika w supermarkecie
            i po 2 godzinach okazuje sie ze ma wycieta nerke , zmienione ubranie i obciete wlosy

            trzeba byc baardzo ograniczonym zeby w cos takiego uwierzyc



            --
            everything gardens
            • 05.05.11, 15:11

              A za 20 lat nasze dzieci jako urban legends będa sobie opowiadac o karetkach, które usmiercały pavulonem chorych pacjentów.



              --
              Paweł

              Moje dziecko powiedziałosmile
              • 05.05.11, 15:16
                Nie sądzę, bo jest to akurat świetnie udokumentowane (prasa, artykuły w poważnych gazetach, relacje i wyroki sądowe), więc wybacz, przykład z d... wzięty.

                --
                (...)a dzisiaj jak szłam przez park i coś cudownie pachniało, a potem kiedy nagle zobaczyłam przed domem corkę, która urwała się wcześniej z zajęć - suka zaczęla się cieszyć jak szalona, a ja razem z nią / nangaparbat3
                • 05.05.11, 15:51

                  może to nie tesco ani blue city, ale jednak porywanie dzieci na handel organami jest faktem.


                  wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Doskonali-gwalca-dzieci-i-sprzedaja-ich-organy,wid,11505296,wiadomosc.html


                  --
                  Paweł

                  Moje dziecko powiedziałosmile
                  • 05.05.11, 20:38
                    Temat dotyczy porywania dzieci w hipermarketach, a ty zawędrowałaś do jakiejś sekty w Meksyku, trochę jak o tej kradzieży roweru w Erewaniu.

                    --
                    W pewnym zakresie mężczyźni nadal nie zeszli z drzewa i podobni są do małpy - nie puszczają gałęzi, dopóki nie złapią drugiej / martishia7
                    • 06.05.11, 00:08
                      w artykule jest na temat porwan i zaginiec dzieci, moze nie koniecznie w marketach ale do celow transplantacyjnych miedzy innymi...
                      czy chcecie tu w tym watku dyskutowac na temat tej akurat UL o wycieciu nerki w kiblu w ikei smile
                      to uwazam ze to idiotyzm i tyle w temacie po co dyskusja o czyms tak idiotycznym?
                      • 06.05.11, 09:43
                        Ktoś ci każe dyskutować?
                        Chodzi o to, żeby n8ie doprowadzać do skrótów myślowych typu "skoro takie rzeczy się dzieją w Meksyku, to i w Polsce, w Tesco też!" i o powtarzanie bzdur i sianie paniki.

                        --
                        (...)a dzisiaj jak szłam przez park i coś cudownie pachniało, a potem kiedy nagle zobaczyłam przed domem corkę, która urwała się wcześniej z zajęć - suka zaczęla się cieszyć jak szalona, a ja razem z nią / nangaparbat3
                        • 06.05.11, 11:00

                          a czy ja sieję panikę ?
                          chodziło mi o mechanizm powstawania legend, które gdzieś mogą być prawdą.
                          Bo czy komuś za 20-30 lat będzie chciało się sięgać do źródeł, że ta karetka z pavulonem naprawdę jeździła ? może być tak, że zostanie to uznane za wymysloną bzdurę i tyle. Tak jak niestety i dziś jest wiele osób, które nie wierzą w Holokaust, obozy koncentracyjne sad

                          Zobacz, że nawet w tym wątku, poniżej, ktoś napisał, że sytuacja z porwaniem dziecka na narządy jest bzdurna nie dlatego, że okoliczności (porwanie, łazienka itd) sa bzdurne, tylko dlatego, że absolutnie niemożliwe jest robienie przeszczepu bez zgody dawcy.



                          --
                          Paweł

                          Moje dziecko powiedziałosmile
                        • 06.05.11, 18:52
                          ale skoro takie rzeczy dzieja sie na swiecie, to i w naszym pieknym kraju moga sie zdarzyc prawda?
                          co do handlu zywym towarem, idac dalej w uogolnienia dla tych ktorym sie wydaje ze wszystko mamy w ue pod kontrola - od ponad roku policja nie tylko polska nie jest w stanie ustalic personaliow dziecka z cieszyna, czego to dowodzi, ano tego ze gdyby tylko ktos chcial zarobic na nielegalnym handlu czy to dziecmi czy organami nie mialby najmniejszego problemu.
                          i tu nie chodzi o powielanie glupot w stylu porwan w tesco ikei i tak dalej, chodzi jedynie o to aby pokazac ze takie rzeczy jak porwania dzieci sa prawdopodobne i sie dzieja, na dzieci trzeba uwazac, bez paniki, tak zwyczajnie
            • 05.05.11, 15:18
              UL na temat transplantacji od dzieci jest wiele, trzeba byc bardzo ograniczonym aby wszystko brac doslownie, druga rzecz, rodzice mc cann zostawili ja w pokoju na czas kolacji, co chwile ktos tam szedl, to nie bylo tak jak ci sie wydaje ze zostawili dzieciaki na kilka godzin a potem radosnie stwierdzili ze akurat mala zniknela...
              ja tu widze analogie, to ze ty na sile nei chcesz jej dostrzegac to twoj problem, jednak popularnosc transplantacyjnych UL polega wlasnie na tym ze sa to sytuacje ktore moglyby zaistniec w pewnych szczegolnych okolicznosciach, to ze tobie sie wydaje ze nie, nie zmienia postaci rzeczy poniewaz wlasnie dlatego legendy te sa tak popularne i ludzie w nie wierza smile
              • 08.05.11, 17:37
                zasadnicza różnica
                w UL historie opowiada ciotka/sąsiadka zaginionego dziecka ewentualnie znajoma policjantki
                dziecko jest bezimienne, bez wieku itd
                w historii McCanów wszystkie dane zostały podane, są rodzice i znajomi, dlatego jest wiarygodna

                --
                Everytime I Try To Fly I Fall Without My Wings...
          • 05.05.11, 15:37
            > nie, mozna porwac glupola zarejestrowanego w prywatnym banku szpiku i zorganizo
            > wac w odpowiedni sposob pobranie organu do transplantacji, nie boj kasa w to wc
            > hodzi tak ogromna ze wszystko mozna zorganizowac tongue_out a takie prywatne banki dysp
            > onuja wszystkimi twoimi danymi osobowymi, nietrudno zorganizowac zgarniecie z u
            > licy delikwenta o HLA identycznym jak np pan byznesmen z zachodu, uwierz jesli
            > cos jest do wymyslenia jest do zrobienia smile
            >
            W rejestrze nie ma szczegółowych danych medycznych potencjalnego dawcy , a grupa krwi niewiele mówismileBadania do przeszczepu przeprowadza się później po szczegółowej kwalifikacji wynikającej z opisanego stanu zdrowia.W rejestrze dla oznakowania pacjenta, narządów, ośrodka używa się szczególnego kodu tak aby można było chronić dane wrażliwe przed dostępem osób nieupoważnionych.Dostęp do szczegółowych danych ma garstka ludzi...Rejestry dawców, biorców, pobrań są ściśle monitorowane.Nielegalna transplantacja rodzi ryzyko naprawdę szybkiej wpadki, bo transplantacja to nie tylko jedna operacja ale szereg późniejszych interwencji medycznych i leczenia do końca życia!To nie jest takie proste...

            --
            Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
            • 05.05.11, 18:49
              ok, iwles dwa posty wyzej zalinkowala artykul o handlu dziecmi w meksyku, miedzy innymi handlu transplantacyjnym (rowniez pedofile i sprzedaz do adopcji w to wchodzily) widac jak ktos ma ochote to nie trudno zbadac dzieciaka czy jego nereczka bedzie komus przydatna... potrzeba matka wynalazku
      • 05.05.11, 14:58
        Jakiś czas temu, zdaje się na Onecie był wywiad z chirurgiem, który zajmuje się przeszczepami nerek - w Turcji. Zamknęli jego klinikę, ale on nadal działa i ma się dobrze.
        Biznes is biznes, ma klientów, dawców też...
        • 05.05.11, 15:02
          no i dokladnie o to chodzi, ludzie choruja i ludzie placa, to napedza biznes a nad czyims cierpieniem i zdrowiem nikt sie nie zastanawia jak mozna zarobic miliony
        • 05.05.11, 15:04
          I serio uważasz , że ktoś płaci kasę za pobranie nerki od obcego dziecko w kiblu Galerii Mokotów ?
          big_grinbig_grinbig_grin
          --
          "..on silną dłonią złapał za mój kark i poprosił bym zaśpiewał jeszcze..."
          • 05.05.11, 15:08
            bo w kiblach w ikei sa czasozaginacze i teleportery tongue_out
            dziecko myk do kliniki , operacja , rehabilitacja ( w koncu nawet rany po wycieciu nerki nie bylo widac big_grin ) i z powrotem do kibla big_grin

            tylko po co obcinac wlosy ?big_grin


            --
            everything gardens
            • 05.05.11, 15:10
              Żeby e-matki miały później większa podnietę big_grin
              --
              "..on silną dłonią złapał za mój kark i poprosił bym zaśpiewał jeszcze..."
          • 05.05.11, 15:11
            Mła?
            A gdzie ja to napisałam?
            Ten lekarz opowiadał, że to nie jest takie proste, muszą być badania.
            Aha i najwięcej dawców, to biedni chłopi.

            A legenda o dziecku w toalecie powstała chyba specjalnie dla matek zbyt skupionych na zakupach niż na pilnowaniu dziecka wink
          • 05.05.11, 15:25
            serio uwazasz ze nie wykonuje sie na swiecie transplantacji za kase?
            czepilyscie sie tych kibli w ikei jak jakies ograniczone umyslowo szympansy, radze troche poszerzyc zakres ogarniania ponad UL o ikei kiblu dyskotece nerce i tak dalej.
            takie rzeczy jak nielegalne pobieranie narzadow do przeszczepu MAJA miejsce, moze nie akurat u nas, ale w chinach czy innych krajach lamiacych w sposob dramatyczny prawa czlowieka.
            co ma do tego Polska, coz, jak pisalem wyzej, szal rejestracji w dkms jest deko przerazajacy, to co mozna zrobic z tymi danymi w dobie ogolnodostepnej korupcji w sluzbie zdrowia?
            czy nielegalne operacjie sa mozliwe - poddajepodrozwage przyklad szwedki ktora akurat sie po operacji cyckow zatrzymala i dzieki temu ujawniono mega przekret dotyczacy nielegalnych zabiegow w PCT...
            nie trzeba kibla w ikei, wystarczy skorumpowany personel szpitala, wszystko jest do zrobienia smile
            • 05.05.11, 15:28
              Masz fantastyczną umiejętność wypowiadania się w wątku nie na temat.
              Jak się mają przytoczone przez ciebie fakty do wątku o jednej z najbardziej znanych urban legend ?

              --
              "..on silną dłonią złapał za mój kark i poprosił bym zaśpiewał jeszcze..."
              • 05.05.11, 15:35
                jest kilka kwestii:

                - UL nie sa smieszne bo sa prawdopodobne
                - ze wzgledu na to ze sa prawdopodobne ludzie w nie wierza
                - zdarzaja sie na swiecie rzeczy bardziej nieprawdopodobne niz UL o ikei i pobranej do przeszczepu nerce
                - ludzie nie mysla o swoim bezpieczenstwie a ich niepokoje zwiazane z takimi opowiesciami sa wysmiewane przez takie wszyskowiedzace osoby jak ty.
                - to ze cos jest nieprawdopodobne dla ciebie nie oznacza ze kiedys nie moze sie wydarzyc, co zapewne wprawi cie w oslupienie.

                dlatego chociaz sceptycznie z usmiechem podchodze do legend o nerkach w ikei i dyskotekach, wiem ze podobna sytuacja moglaby sie wydarzyc, gdyby tylko ktos potrzebujacy sypnal odpowiednia iloscia kasy, wowczas niejednej panci z tego forum ostatecznie zrzedla by minka.
                • 05.05.11, 21:39
                  mam wrażenie, że nie czytałaś w ogóle mojego posta, ja piszę o porwaniu dziecka w galerii handlowej (w małej miejscowości!) i o wycinaniu nerki w galeryjnym KIBLU! i przebieraniu dziecka CHUK WI PO CO! mało tego, od razu zaszywają!!! na miejscu! w tych kiblach nie ma ludzi, nie ma kamer w marketach, no przecież to jeden wielki ABSURD i dziwię się, jak można w takie opowieści wierzyć...

                  co do małej mc cann - nie wiem, czy zgłębiałaś temat, ale prawdopodobnie w zniknięcie tej dziewczynki zamieszani są rodzice
                  • 06.05.11, 00:05
                    ale tych UL o porywaniu w marketach jest w pizdu, one ewoluuja kazdy cos od siebie dodaje, moze ty mialas do czynienia z jedna, ale mi sie juz na oczy rzucilo kilkanascie wersji o zlodziejach narzadow wsrod dzieci i doroslych tez smile
                    co do malem mc cann byl trop z rodzicami, ale ostatecznie nic nikomu nie udowodniono a dziecka jak nie bylo tak nie ma.
                  • 08.05.11, 14:58
                    i_love_my_babies napisała:

                    > mam wrażenie, że nie czytałaś w ogóle mojego posta, ja piszę o porwaniu dziecka
                    > w galerii handlowej (w małej miejscowości!) i o wycinaniu nerki w galeryjnym K
                    > IBLU! i przebieraniu dziecka CHUK WI PO CO! mało tego, od razu zaszywają!!! na
                    > miejscu! w tych kiblach nie ma ludzi, nie ma kamer w marketach, no przecież to
                    > jeden wielki ABSURD i dziwię się, jak można w takie opowieści wierzyć...

                    helo! ale w to nikt nie wierzy, przynajmniej nikt z tu wypowiadających się... więc dyskusja zboczyła na nieco inne tory, a mianowicie na opowiadania o prawdziwych bądź prawdopodobnych historiach tego typu. zwrot ten nastąpił ponieważ niektórzy użytkownicy forum nie widzą potrzeby dalszego klapania o absurdalnych sytuacjach.

                    >
                    > co do małej mc cann - nie wiem, czy zgłębiałaś temat, ale prawdopodobnie w znik
                    > nięcie tej dziewczynki zamieszani są rodzice
            • 05.05.11, 15:56
              freakwave napisała:

              > serio uwazasz ze nie wykonuje sie na swiecie transplantacji za kase?

              Oczywiście ze się robi ale za zgodą zainteresowanych, a to różnicasmile
              Prym w tym wiedzie Ukraina, Chiny.Nawet w Usa masz nawet możliwość tzw. donacji altruistycznej narządów.Najczęściej tą drogą "sprzedaje" się nerki.W wielu krajach rodzice sprzedają swoje dzieci na narządu.Nawet w Polsce takie ogłoszenia znajdziesz!Jednak to co innego niż porwanie obcego dziecka z supermarketusmile

              --
              Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
              • 05.05.11, 18:29
                sek w tym ze do zgodnosci biorcy i dawcy nie wystarcza checi, a w tym przypadku nie trudno o naduzycia, jesli dawca potencjalny jest tylko checi brakuje, mozna podac mu np pigulke gwaltu i w odpowiednim czasie za odpowiednia kase wyciac to czy tamto, brzmi jak scenariusz dobrego filmu... coz, mysle ze nie jest nieprawdopodobny.
    • 05.05.11, 15:36
      Najpierw przebieraja a pozniej wycinaja nerki? no i po co te wlosy obcinaja? ze niby matka nie pozna? w szaletach wycinaja te nerki? i dlaczego nerki a nie np. watrobe? no i co z tymi wlosami? o co chodzi?
      --
      "Przeraża mnie ta sadosia. " Made by Yaroszka
      • 05.05.11, 21:34
        no właśnie chodzi o to, że ta historia jest tak absurdalna właśnie, że nie wiadomo, o co chodziwink

        ostatnio dostałam maila od znajomej z ostrzeżeniem, abym nie wąchała perfum na parkingu Auchan, bo między samochodami "przebrani" sprzedawcy perfum dają do powąchania flakonik z chloroformem, a potem okradają i uciekająwink

        i o nieodbieraniu telefonów z TPSa czy jakoś tak, bo przekierowują rozmowę przez Malediwy

      • 05.05.11, 21:59
        W jakimś serialu kryminalnym typu CSI, chociaż to chyba były akurat "zabójcze umysły" widziałam tego typu motyw. Tylko tam chodziło o to, że pedofil porywał dziecko (dziewczynkę), a w toalecie ją przebierał w chłopięce ubranie i obcinał włosy. Po czym spokojnie opuszczał hipermarket, w którym wszyscy już w tym czasie szukali małej dziewczynki.
        Kiedyś czytałam, że scenariusze do tego serialu były pisane na kanwie prawdziwych zdarzeń, więc możliwe że kiedyś coś tego typu miało miejsce, tyle że nie chodziło w tym wypadku o nerkę.


        --
        www.ma-bimbo.com/user/parrain.php?userId=1967351


        Może ktoś się zalogujebig_grin
    • 06.05.11, 17:41
      Jakiś czas temu chyba w Dzień dobry tvn był poświęcony właśnie tym problemem. Byli policjanci , psychologowie.... policja powiedziała, że nigdy w Polsce nie było takiego przypadku. że to są właśnie legendy wymyślane przez ludzi. Widziałam kiedyś w dużym centrum handlowym monitoring , widac dosłownie wszystko, pamietam jak raz byłam świadkiem jak sie zgubiło dziecko, w momencie była przy nim ochrona a kilka sekund pózniej poszedł komunikat, że poszukują mamy............... chyba, że ta ochrona centrum wycina tym dzieciom nerki hmmm (to był żart oczywiscie)
      • 06.05.11, 18:40
        > .. chyba, że ta ochrona centrum wycina tym dzieciom nerki hmmm (to był żart ocz
        > ywiscie)

        I tak właśnie powstają UL wink
        --
        Lulkowo - Mój blog kulinarny
        Żeby dzieciństwo było przygodą!
    • 06.05.11, 19:03
      no bo takie zaginięcia się zdarzają, czy to w galeriach handlowych czy gdzie indziej. Kiedyś byłam na zakupach w dużym sieciowy sklepie i takie dziecko zaginęło. Najpierw rodzice biegali i nawoływali je po imieniu, po jakiś 10 minutach biegali razem z personelem, szukali miedzy regałami itp. a przez megafon podawali rysopis dziecka. Po kolejnych 20 minutach właściwie wszyscy klienci sklepu przerwali zakupy, stali i się gapili. Ja też chwilę postałam a potem poszłam już do kasy. Gdy wychodziłam, a minęło kolejne ok 15 minut, dziecka jeszcze nie znaleźli, a naprawdę był już duży szum w sklepie. Myślałam że będzie policja na miejscu, że nie będzie można wyjechać samochodem z parkingu, ale ku mojemu zdziwieniu, nikt samochodów nie zatrzymywał.

      Może nerek nie wycinają ale zaginięcia są.
      • 08.05.11, 09:18
        jak rany...

        trafilam tu z glownej strony gazety, bo nie zagladam na "mamowe" fora, ale przeczytalam calosc watku i jestem w szoku. pomijam glowny temat, bo jak rozumiem, toczy sie nierozstrzygalny spor o to, czy jest mozliwosc porwania dziecka z hipermarketu, czy tez nalezy wlozyc takie historie miedzy bajki. Jak sadze, technicznie jest to mozliwe, wyciecie dziecku nerki w busie-ambulansie na parkingu, jak najbardziej. Oczywiscie mowie o technicznych mozliwosciach, czesto przypadek gra w takich sytuacjach glowna role.
        ale! do czego zmierzam.

        jestem w szoku, kiedy czytam hasla "kto zostawia 5latke sama w piaskownicy"? jak rany, Dziewczyny, czytam i nie wierze. np. moje dzieci zostaja same w piaskownicy, ba, same tam ida - chociaz dla 5 latka piaskownica to raczej mala frajda, chyba, ze jest mokro i mozna zrobic breje i troche sie pociaprac. Czy Was ktos pilnowal na placu zabaw? (zakladam, ze jestescie w moim wieku, czyli przedzial 30-40 smile ). Ja potem widze takie dzieci, ktore jako nastolatkowie poddaja sie przy kazdym niepowodzeniu, nie umieja sobie w zyciu poradzic bo ciagle byli pod kloszem rodzicow. Dziecka trzeba uczyc, jak ma sie zachowac w sytuacjach krytycznych (a takim jest pedofil i inne) a nie ciagle go pilnowac. Bo wlasnie wtedy dochodzi do takich sytuacji, ze matka czy ojciec odwracaja sie doslownie na sekunde, a dziecko zostaje zabrane. Bo nie potrafi sie bronic, nie wie, jak zareagowac. A my rodzice, nie jestesmy nieomylni i zdarzy sie nam niejedna wpadka. trzeba dac dziecu wedke, a nie rybe smile
        • 08.05.11, 10:26
          pomijam glowny temat, bo jak rozumiem,
          > toczy sie nierozstrzygalny spor o to, czy jest mozliwosc porwania dziecka z hip
          > ermarketu, czy tez nalezy wlozyc takie historie miedzy bajki.

          no i widzisz, nie rozumiesz

          Czy Was ktos
          > pilnowal na placu zabaw?

          owszem, pilnował, na pewno gdy miałam 5 lat

          moje dzieci zostaja same w piaskow
          > nicy, ba, same tam ida

          no i co z tego, mój bawił się na ogrodzonym placu zabaw pod domem, jak miał 3,5 roku, co nie znaczy, że go nie pilnowałam, bo nasłuchiwałam i wyglądałam co chwilę


          Dziecka trzeba uczyc, jak ma sie zachowac w sytuacjach kryt
          > ycznych (a takim jest pedofil i inne) a nie ciagle go pilnowac. Bo wlasnie wted
          > y dochodzi do takich sytuacji, ze matka czy ojciec ...

          jak rany, teraz ja nie wierzę

          sądzisz, że jak wytłumaczysz 5-letniemu dziecku, jak powinno się zachować, gdy spotka pedofila, to można je zostawić bez opieki na palcu zabaw??? sorry, ale pogięło cię???
          naiwna jesteś, czy udajesz???
          myślisz, że zdesperowany pedofil, gdu usłyszy: "przepraszam, proszę pana, ale mamusia nie pozwoliła mi rozmawiać z obcymi ani nigdzie się oddalać" pokiwa głową "ach, dobrze, to dowidzenia" i sobie pójdzie???

          boshhh....
          • 08.05.11, 12:39
            i_love_my_babies napisała:
            > no i widzisz, nie rozumiesz
            to o czym jest?

            > Czy Was ktos
            > > pilnowal na placu zabaw?
            >
            > owszem, pilnował, na pewno gdy miałam 5 lat
            Najwyrazniej mialas duzo szczescia, ze ktores z Twoich rodzicow nie pracowalo, albo blisko mieszkali dziadkowie. Moi rodzice oboje pracowali, a nawet, kiedy byli w domu po odebraniu mnie z przedszkola, mieli duzo spraw na glowie i bawilam sie na podworku sama.

            > sądzisz, że jak wytłumaczysz 5-letniemu dziecku, jak powinno się zachować, gdy
            > spotka pedofila, to można je zostawić bez opieki na palcu zabaw??? sorry, ale p
            > ogięło cię???
            > naiwna jesteś, czy udajesz???
            > myślisz, że zdesperowany pedofil, gdu usłyszy: "przepraszam, proszę pana, ale m
            > amusia nie pozwoliła mi rozmawiać z obcymi ani nigdzie się oddalać" pokiwa głow
            > ą "ach, dobrze, to dowidzenia" i sobie pójdzie???
            dokladnie tak sadze, ze moje dziecko tak komus odpowie. Wie rowniez, ze jezeli gdzie mu wolno, a gdzie nie wolno isc, wie tez, ze w przypadku, gdyby sie cos dzialo, ma glosno krzyczec lub podbiec do najblizszej pani. nie wiem, co zrobi pedofil i jak mi sie wydaje, rowniez Ty nie wiesz. Taka sytuacje mozna porownac z zyciem doroslych - jak zaczepi Cie gwalciciel etc. Sama wiesz, gdzie isc, a gdzie nie, i na co uwazac, i co wtedy zrobic, prawda? oczywiscie, kazda sytuacja jest inna i nieprzewidywalna, ale na poziomie podstawowym wierze, ze moje dziecko umie sie zachowac teraz i da sobie rade w takiej sytuacji, kiedy bedzie starsze, albo kiedy mnie zabraknie.
            • 08.05.11, 13:02
              > to o czym jest?

              otóż rzecz jest o porwaniach dzieci w galeriach handlowych, uprowadzaniu ich do galeryjnych kibli i przeprowadzaniu tamże operacju usunięcia nerek wink
              widzisz różnicę?

              > Najwyrazniej mialas duzo szczescia, ze ktores z Twoich rodzicow nie pracowalo,
              > albo blisko mieszkali dziadkowie. Moi rodzice oboje pracowali, a nawet, kiedy b
              > yli w domu po odebraniu mnie z przedszkola, mieli duzo spraw na glowie i bawila
              > m sie na podworku sama.

              otóż wyobraź sobie, że oboje pracowali, wracali do domu po 16ej i mieli jeszcze cały dom na głowie, bo niemieszkaliśmy z dziadkami

              > dokladnie tak sadze, ze moje dziecko tak komus odpowie. Wie rowniez, ze jezeli
              > gdzie mu wolno, a gdzie nie wolno isc, wie tez, ze w przypadku, gdyby sie cos d
              > zialo, ma glosno krzyczec lub podbiec do najblizszej pani. nie wiem, co zrobi p
              > edofil i jak mi sie wydaje, rowniez Ty nie wiesz. Taka sytuacje mozna porownac
              > z zyciem doroslych - jak zaczepi Cie gwalciciel etc. Sama wiesz, gdzie isc, a g
              > dzie nie, i na co uwazac...

              no to naprawdę jesteś naiwna, dokładnie jak twoje dzieci

              nie dopuszczasz do myśli sytuacji, że porwanie może zdarzyć się, gdy nie będzie nikogo, kto mógłby usłyszeć twoje dziecko?
              albo że pedofil może doskonale znać twoje dzieci i wykorzystać informację, dzięki której mu uwierzą?
              a słyszałaś o przypadku Nataschy Kampusch?
              przecież ona wiedziała, co jej grozi, czuła, co się za chwilę zdarzy - a jednak się zdarzyło... nikt jej nie pomógł
              przecież dorosły facet mógłby zatkać dziecku ręką usta i wciągnąć je do samochodu - być może nikt akurat nie zauważy, bo sąsiadka będzie podlewać kwiatki na balkonie a sąsiad będzie grzebał pod maską samochodu

              uwierz mi, że można uczyć inaczej dzieci odpowiedzialności jak puszczać takie maluchy bez opieki na plac zabaw


              a tak w ogóle, to "współczuję twoim dziecią"

              • 08.05.11, 13:22
                > otóż rzecz jest o porwaniach dzieci w galeriach handlowych, uprowadzaniu ich do
                > galeryjnych kibli i przeprowadzaniu tamże operacju usunięcia nerek wink
                > widzisz różnicę?
                no coz, w pierwszym poscie byla kondensacja wydarze powtarzanych w urban legends, a pozniej rzecz sie rozbila na poszczegolne watki, moze cos mi umknelowink

                > otóż wyobraź sobie, że oboje pracowali, wracali do domu po 16ej i mieli jeszcze
                > cały dom na głowie, bo niemieszkaliśmy z dziadkami
                to i tak podziwiam Twoich rodzicow. moi chyba byli bardziej wyluzowani, albo leniwi, kto ich tam wiesmile

                > no to naprawdę jesteś naiwna, dokładnie jak twoje dzieci
                Wydaje mi sie, ze to nie ma nic wspolnego z naiwnoscia, tylko z innym spojrzeniem na wychowanie. Ilu rodzicow, tyle metod. Ja jestem zdania, ze zamiast dziecko trzymac "na oku" trzeba je uswiadamiac. Nie ustrzege je przed wszystkim zlem tego swiata, staram sie tak je wychowac, zeby moglo sobie poradzic samo. To trochę jak moi znajomi ze starszymi juz pociechami swiruja, jak ich corka(15 lat) wyjdzie z domu bez komorki. Zoska wpada w czarnowidztwo i generalnie ma wizje pt. miala wypadek, nie moze zadzownic po pomoc etc. Takie sytuacje, ktore ja nazywam nadopiekunczoscia wsrod rodzicow samych chowanych w PRL-u w sposob bardzo podobny do mojego zadziwiaja mnie do tego stopnia, ze postanowilam sie wpisac na tym forum.

                > a tak w ogóle, to "współczuję twoim dziecią"
                "moje dziecią" maja sie swietnie bez wspolczucia. tak jak przypuszczam Twoje bez mojego smile

                ps.co do zatykania ust - przy mlodszym nie radze - zeby ma jak pily - wiem co mowie, och, moje cycki wink
                • 08.05.11, 14:17
                  Takie sytuacje, ktore ja naz
                  > ywam nadopiekunczoscia wsrod rodzicow samych chowanych w PRL-u w sposob bardzo
                  > podobny do mojego zadziwiaja mnie do tego stopnia, ze postanowilam sie wpisac n
                  > a tym forum.
                  >

                  to, że mój mąż w czasch PRL-u bawił się na torach kolejowych albo biegał sam po urwiskach skalnych (a tak właśnie było) nie oznacza, że był to jedyny słuszny i dobry sposób wychowywania
                • 08.05.11, 14:23
                  ofra- wiara w to, ze twoje dziecko poradzi sobie z pedofilem, bo je do tego przygotowalas w jakis tam sposob, jest naiwna. Ja tez nie jestem za kwokaniem nad dziecmi bez konca, ale to co piszesz to bzdury. Fakt, ze maluch gryzl cie po cyckach ma swiadczyc o tym, ze da rade wyrwac sie silnemu mezczyznie? daj spokoj... jasne, trzeba dzieci uczyc pewnych zachowan, ale i dbac o ich bezpieczenstwo. A nie liczyc, ze sobie dadza rade, bo maja ostre zabki...
                  --

                  http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10704;129/st/20080818/n/Julka/dt/6/k/2a7c/age.png
                  • 08.05.11, 15:05
                    juz wiem, dlaczego sie nie udzielam na takich forach wink uscisle jeszcze raz. Dziwie sie rodzicom, ktorzy moim zdaniem sa nadopiekunczy. Nigdzie nikogo za inny poglad nie obrazilam, ani nie twierdzę, ze moj jest jedynym slusznym w tej materii. Nie sadze, zeby fakt, ze macie inne zdanie upowaznial Was do sądów o mnie czy o moich dzieciach (cyt. pogielo cie? jestes naiwna jak i twoje dzieci). Mysle, ze forum jest miejscem do wymiany pogladow a nie do krytyki i przekonywania innych do swoich racji. Nie sadze, zeby moje dziecko umialo sie gryzieniem obronic przed doroslym mezczyzna i nigdzie tego nie napisalam. Napisalam tylko, ze w tej konkretnej sytuacji zatykanie ust mojemu synowi mogloby sie skonczyc pogryzieniem. Co nie zmienia faktu, ze moglby ow napastnik wziac go pod ramie i wpakowac do auta, z czego doskonale zdaje sobie sprawe. Twierdze tylko, ze moim zdaniem dziecko trzeba nauczyc reagowac w pewnych sytuacjach i dac mu szanse na poznawanie swiata na wlasna reke. Co, znow podkresle, wcale nie oznacza, ze moje dzieci biegaja samopas bez zadnej kontroli.
                    • 08.05.11, 15:34
                      Dz
                      > iwie sie rodzicom, ktorzy moim zdaniem sa nadopiekunczy.

                      ale to, że się idzie z dzieckiem do piaskownicy nie świadczy o nadopiekuńczości

                      Nie sadze, zeby fakt, ze macie inne zdanie upowaznial Was do sądów o mnie
                      > czy o moich dzieciach (cyt. pogielo cie? jestes naiwna jak i twoje dzieci).

                      chodziło mi o to, że dzieci z natury są naiwne

                      Napisalam tylko, z
                      > e w tej konkretnej sytuacji zatykanie ust mojemu synowi mogloby sie skonczyc po
                      > gryzieniem

                      no czyli jesteś naiwna - i to nie jest mój sąd o tobie, lecz o poglądach, które wyrażasz na tym forum

                      Co, znow podkresle, wcale nie oznacza, ze mo
                      > je dzieci biegaja samopas bez zadnej kontroli.

                      czyli zaczynasz się wycofywać z tego, co wcześniej napisałaś?

                      My
                      > sle, ze forum jest miejscem do wymiany pogladow a nie do krytyki i przekonywani
                      > a innych do swoich racji.

                      ale wymiana poglądów nie polega na przyklaskiwanie sobie
                      • 08.05.11, 15:52
                        nie wycofuje sie. to, ze dzieci biagaja same, nie oznacza, ze nie wiem gdzie sa. Wiedza tez kiedy maja wrocic. Ja to nazywam kontrola, Ty pewnie nazwiesz naiwnoscia, i wysnujesz teorie o tym, jak to naiwnie jest wierzyc dzieciom, ze wroca o tej godzinie, o ktorej sie zobowiazaly byc w domu. to ostatnia odpowiedz bo moje strasznie naiwne dzieci wrocilu, o zgrozo, znad rzeki, gdzi byly z innymi naiwnymi dziecmi, wiec ide sie oddac zajeciom godnym prawdziwych opiekunczych nie-naiwnych matek - gotowaniu.
                        i tak pozdrawiam! smile
                        • 08.05.11, 20:24
                          > moje strasznie naiwne dzieci wrocilu, o zgrozo, znad rzeki, gdzi byly z innymi
                          > naiwnymi dziecmi

                          no to pogratulować, pogratulować...
                          • 09.05.11, 01:11
                            Wszystkie matki składają żarliwy hołd za złote rady dotyczące wychowania dzieci. Jeśli na dwór - to tylko na smyczy i w kagańcu. Jeszcze tylko wystarczy nauczyć się języka polskiego i złota patelnia wychowawcza należy do Pani.
                            • 09.05.11, 13:34
                              a co nie tak z moim polskim?
                    • 08.05.11, 20:15
                      A ty nie uważasz że lepiej by było, gdyby dziecko poznawało świat z asekuracją, no tak na wszelki wypadek, gdyby jednak napastnik, dorosły facet okazał się silniejszy od twojego dziecka?
                  • 08.05.11, 15:09
                    wg Was w jakim wieku dziecko mozę samo wyjść "pod blok"?
                    • 08.05.11, 15:16
                      Tak na dobrą sprawę uprowadzenie takiego dziecka nie jest specjalnie trudne, biorąc pod uwagę troskę niektórych matek. Tylko pytanie po co uprowadzać dzieci w miejscu, które jest naszpikowane kamerami.

                      Kiedyś czytałam artykuł o uprowadzaniu dzieci z Disneylandu - zginęła dziewczynka, po nie dalej niż 10 minutach szukali ją ochroniarze i znaleźli ją już z ogoloną głową, przebraną w męskie ubrania (że niby chłopiec) pod obcą "opieką". Kwestia kilku minut.
                      --
                      gavarit.blox.pl
                      • 09.05.11, 13:59
                        Jesteś pewna, że czytałaś artykuł? Ja o tym micie miejskim czytałem na atrapa net, razem z setką innych wersji ze zmienianymi 100 razy szczegółami.. Właśnie tak mity miejskie przechodzą dalej, nigdzie tego nie mogłaś czytać, bo nic takiego się nigdy nigdzie nie zdarzyło.
                • 08.05.11, 15:20
                  > ps.co do zatykania ust - przy mlodszym nie radze - zeby ma jak pily - wiem co m
                  > owie, och, moje cycki wink

                  należy mieć nadzieje, że porywacz nie trafi na twoje dziecko w momencie, w ktorym wypadną mu przednie mleczaki.

                  --
                  There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
    • 08.05.11, 15:15
      to, że te nerki to lekki opar absurdu, nie zmienia faktu, że dzieci się porywa w ilościach hurtowych: www.unicef.org/protection/index_exploitation.html

      --
      There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
    • 08.05.11, 15:56
      pod uwage durne baby, ze skoro dziecko mialo obciete wlosy i nie bylo go 2h to znaczy ze operacje przeprowadzono poza centrum handlowym, a po fakcie tylko do toalety je odstawione?
      Bo po cholore obcinac wlosy skoro operuje sie w toalecie?
      --
      Zajrzyj, jesli szukasz filmu lub serialu
      • 08.05.11, 16:19
        a po cholere obcinac wlosy przy operacji pobrania nerki do przeszczepu?
        o samej UL sie nie wypowiemsmile
        --

        http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10704;129/st/20080818/n/Julka/dt/6/k/2a7c/age.png
      • 08.05.11, 16:50
        a ty serio myslisz ze w 2 godziny da sie dziecko porwac wywiesc do szpitala wyciac nerke i odstawic z powrotem ? big_grin
        --
        everything gardens
        • 08.05.11, 21:34
          A to Ty nie wiesz, że w podziemiach centrów handlowych działa czarny rynek przeszczepowy? I nie trzeba wieźć do szpitala tylko wszystko na miejscu robią? A w toalecie jest tajne przejście (trzeba wiedzieć, którą płytkę nacisnąć)...
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/xkcd9x0ha8sa4cxl.png
    • 08.05.11, 17:07
      > i dziwić się, że taki Jaro K. ma taki posłuch wśród ludu...

      To ten, co obiecywał drugą Irlandię? No cóż, ma posłuch, bo ma za sobą media...
    • 08.05.11, 20:24
      i_love_my_babies napisała:

      > i dziwić się, że taki Jaro K. ma taki posłuch wśród ludu...

      Donek T. ma jeszcze większy posłuch i to u młodych, kształconych z wielkich miast. Czego ten Donek nie opowiadał. A to 3x15, a to że zniesie obowiązek meldunkowy, a to że obniży podatki,
      a to że zmniejszy biurokrację. A MWzWM łykają jak najęci.
    • 09.05.11, 00:18
      Też coś takiego słyszałem i nie porównywał bym tego z dowcipami o czarnej wołdze, paskudzie w Zalewie Zegrzyńskim czy innych cudach niewidach. Jakieś dwa lata temu powiedzieli nam o tym sąsiedzi, ludzie absolutnie poważni, który znamy dość długo. Opowiedzieli historię, którą mieli usłyszeć od swoich znajomych, o których także mówili, że znają ich długo i są to absolutnie poważni ludzie. Historia miała się zdarzyć w Radomiu, dzieciak zawieruszył się w jakimś centrum handlowym (nazwy nie wymieniali, albo wymieniali jakąś, która nam nic nie mówiła, bo Radom znamy tylko z przejazdu W-wa - Kraków). Gdy podeszli do ochroniarza i powiedzieli, że dzieciak się zawieruszył ten miał ogłosić alarm jak przy ataku terrorystycznym, ponoć mieli pozamykać drzwi, szybko pojawiła się Policja z psami, dzieciak się znalazł, spał w kiblu uśpiony jakimś gównem nasennym. Wszystko miało się dobrze skończyć, ale policjanci mówili właśnie o takich przypadkach porwań. Przy czym wycinanie nerki nie następowało w kiblu centrum handlowego, a dziecko znajdowało się po kilku dniach podrzucane do jakiegoś szpitala, czy w innym miejscu.
      Mamy dwójkę dzieci, sąsiedzi też i na początku od tej historii zimno się zrobiło. W tym posranym kraju nie takie rzeczy w końcu się działy. Skoro lekarze pogotowia dobijali ludzi Pavulonem to z pewnością znaleźli by się tacy, którzy za dobrą kasę zrobili by nielegalny przeszczep, co do tego to jestem pewien. Także to, że media milczały o tej sprawie można byłoby łatwo wyjaśnić. Przecież ku... siedzą w kieszeni reklamodawców, jednoczesnych sponsorów rządzących i Policji, a taka informacja mogłaby spowodować dla nich gigantyczne straty, co więcej takie zmowy milczenia panują w mediach w wielu innych sprawach, np. w sprawie atrap ładunków wybuchowych w warszawskim metrze tuż przed wyborami prezydenckimi 2005. Taki proceder miałby ręce i nogi, tym bardziej, że najwięcej ryzykowałyby bandziory dopuszczające się porwania, znacznie mniej lekarz przeprowadzający zabieg, a zapewne nadziani rodzice biorcy nie ryzykowali by praktycznie niczym. Przestraszyli nas trochę, chociaż do centrów handlowych nie chodzimy prawie wcale (ja po 15-stu minutach w hipermarkecie dostaję ku...cy).

      Potem jednak przemyślałem sprawę jeszcze raz i niektóre rzeczy przestawały trzymać się kupy. Po pierwsze przeszczep nerki to nie to samo, co np. zoperowanie niegroźnego postrzału z broni palnej. W garażu tego nie zrobi, u weterynarza też nie, trzeba to zrobić w państwowym szpitalu, zbyt dużo ludzi musiałoby wiedzieć, przecież takiej operacji nie robi jeden lekarz. Po drugie zlecenie takiego zabiegu też jest ryzykowne, ludzie których dotknie nieszczęście, choroba dziecka wymagająca przeszczepu z reguły najpierw leczą dziecko w normalnej służbie zdrowia, starają się o legalny przeszczep, a dopiero przy braku takiej możliwości jeśli mają kasę mogą w akcie desperacji posunąć się do zabiegu nielegalnego. Tyle tylko, że dotychczasowa choroba ich dziecka do tego czasu zdążyła obrosnąć sporą ilością papierów i to w kilku miejscach, więc ryzyko wykrycia jest spore. Wystarczyłoby przetrzepać tych, którzy czekali w kolejce na przeszczep i nagle z niego zrezygnowali. Wpadliby i to dość szybko. Po trzecie niemożliwa (chyba) jest totalna zmowa milczenia, Policji, mediów, rodziców. Gdyby takie wypadki powtarzały się, sprawa rozniosłaby się dość szybko, zwłaszcza, że porwania miały dotykać przypadkowych dzieciaków i tu sprawy przestają się trzymać kupy. Nie znam się na przeszczepach, ale wydaje mi się, że możliwość zestawienia dawcy i biorcy nie jest 1 do 1, tylko dawca musi spełniać określone kryteria (grupa krwi, wiek, płeć itp...) trudno sobie wyobrazić, żeby porywali dzieciaki do skutku, aż trafiliby na właściwego. Niezbyt też potrafię sobie wyobrazić porywanie na organy i przechowywanie, lub sprzedaż tych organów za granicę, zbyt ryzykowne wg mnie, bo gdzie by mieli sprzedawać te organy? Przecież nie na Ukrainę, do Gruzji, czy do Somalii, tylko raczej w kierunku zachodnim, gdzie ryzyko wpadki i państwowa kontrola nad transplantologią jest jeszcze bardziej szczelna niż w Polsce. Wreszcie sprawa ostatnia, gdybym miał porywać dzieciaka to centrum handlowe byłoby jednym z ostanich miejsc w którym bym tego próbował. Pełno kamer, ochroniarzy i na pewno nie ma co liczyć z ich strony na współpracę, owszem porwanie się udało byliby zainteresowani żeby sprawę wyciszyć, ale najpierw staraliby się jej zapobiec we własnym dobrze pojętym interesie. Takie porwania szybciej mogłyby się zdarzyć w jakichś patologiach, gdzie rodzice chleją, a stado dzieci lata bez opieki, albo tam gdzie rodzice chlory sami mogliby nerkę dzieciaka sprzedać na wódę.

      Jedyna co mnie zastanawia to fakt, że relacja którą usłyszeliśmy pochodziła z drugiej ręki, dotyczyła znajomych znajomych, tak jak pisałem ludzi poważnych, którzy nie mieliby żadnego interesu w tym by coś takiego nam zmyślić.

      Gdybym miał zgadywać, to być może zdarzył się taki przypadek jeden, może dwa, a resztę załatwiły już plotki i poczta pantoflowa, co nie znaczy, że dzieci nie trzeba pilnować, ale bardziej żeby pod samochód nie wpadły, lub żeby pies nie pogryzł niż przed porywaczami na organy.




      --
      neoliberalna wolność, to m.in. prawo do posiadania niewolnków ...
      • 09.05.11, 02:26
        Ludzie, ale przes transplantem robi sie serie badan, czy dawca i biorca jest kompatybilny, trwa to minimum dzien-kilka, prawdopodobienstwo owej kompatybilnosci jest naprawde niewielkie, nawet w rodzinie. Po wycieciu organu jest naprawde ograniczony czas na wszczepienie go nowemu biorcy, wiec badania i wszystko inne musi byc zrobione z wyprzedzeniem. To nie sklep miesny, gdzie kawalek czeka na nabywce, jak sie "spodoba". To raz.
        Dwa, dziwnym trafem historie, ktore do mnie dotarly mialy miejsce na przyklad w Tesco, w miejscowosci, gdzie Tesco NIE MA.

        Co do puszczania samopas dzieci, jak drzewiej bywalo.... coz, kiedys rowniez dawalo sie dzieciom wywar z maku, coby lepiej spaly, jak rodzice w polu robia; ja w dziecinstwie bawilam sie z kumpela w takich miejscach, gdzie teraz, za doroslego, raczej sama bym nie poszla, mialysmy naprawde duzo szczescia. Poza tym samym dzieciom przychodza do glowy niestworzone pomysly, wchodzenie na dachy, rzucanie sie czymstam, opcjonalnie kamieniami, hustanie "z podbitkami" bez zabezpieczenia (czasami mozna wypasc); jak sobie przypomne, to mi sie nie bardzo chce dziecka samego puszczac, choc wiem, ze ten czas nadejdzie. A nadopiekuncza nie jestem.


        --
        obrazy, malunki i nie tylko
      • 09.05.11, 09:57
        Jedyna co mnie zastanawia to fakt, że relacja którą usłyszeliśmy pochodziła z d
        > rugiej ręki, dotyczyła znajomych znajomych, tak jak pisałem ludzi poważnych, kt
        > órzy nie mieliby żadnego interesu w tym by coś takiego nam zmyślić.

        kiedy chodzilam do lo mialam kolezanke ,wydawaloby sie twardo stapajaca po ziemii itd i tez opowiadala nam przerozne historie ,ktore po latach ze zdumieniem odkrylam w zbiorze Urban Legend.. a, wszystko to przydarzalo sie jej znajomym ,rodzinie ,sasiadom ,albo sama byla ich naocznym swiadkiem.
        --
        cuando menos piensas , sale el sol
      • 09.05.11, 10:06
        Mi podobną historyjkę opowiadał własny ojciec. Też na codzień osoba rozsądna. Co nie znaczy, że w tym przypadku nie pieprzył głupot. On też usłyszał to od znajomej. Tak to niestety jest jak ktoś chce krótkotrwale zabłysnąć w towarzystwie opowiadając anegdotkę.
    • 09.05.11, 09:21
      Bardzo pożyteczna urban legend. Chętnie zaświadczę, że znajomym znajomych to samo się wydarzyło w Ikea/Carrefourze/Auchan i gdzie jeszcze chcecie, o, na plaży na przykład.
      Niech ludzie w końcu oderwą oczy od promocji proszku do prania i spojrzą, gdzie jest ich dziecko zanim napije się płynu do czyszczenia kibli lub zrzuci sobie na głowę komplet noży kuchennych.
      --
      Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.