Każde dziecko z innym facetem Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

  • To dla mnie jedna z najgorszych opcji życiowych jakich może losowo doświadczyć kobieta.
    Nie chciałabym nigdy mieć różnych ojców swoich dzieci , czytaj każde z innym.
    Rozumiem losowe wpadki ale nie rozumiem co skłania kobiety że się świadomie na to decydują ? Znacie takie osoby ?
    • Nie znam nikogo, kto by sobie planował, że każde dziecko będzie mieć z innym facetem. Czasem tak się życie układa, tyle.
      --
      "Żeby on [Tusk] był takim dobrym premierem, jak jest fajnym facetem, to nie miałabym tych problemów przed przyszłymi wyborami, co mam." - Asia_i_p
    • Zależy, ile dzieci i ilu ojców masz na myśli wink Kobieta z dzieckiem, która powtórnie wychodzi za mąż i ma z nowym mężem drugie dziecko to dość częste zjawisko.

      --
      "Gdyby ktoś przez poświstywanie albo innym sposobem złapał ptaka, którego sikorką zowią, skazany będzie na wygnanie."
    • zdecydowałaby się na pierwsze dziecko z myślą "a drugie to już będzie mieć innego tatusia", a co dopiero żebym kogoś takiego znała. To zawsze są "losowe wypadki", jakby nie patrzeć.

      --
      "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
      • no nie wiem bo słyszy się o kobietach które wiażą sie z facetem pozniej rozchodzą poznają nowego i dla scementowania same swiadomie decyduja sie an ciaze bez slubu kolejny facet odchodzi zostają z dwójka badz trójką , mają problemy z utrzymaniem , zbudowaniem kolejnego związku , są same i nieszczesliwe.
        • przepraszam za literówki ale piszę szybko bo musze zaraz wyjść.
        • No a co proponujesz? Po pierwszym nieudanym związku nie wiązać się już z nikim?
          --
          "Żeby on [Tusk] był takim dobrym premierem, jak jest fajnym facetem, to nie miałabym tych problemów przed przyszłymi wyborami, co mam." - Asia_i_p
          • Nie o to chodzi ale czemu od razu dziecko po kilku miesiącach znajomosci bez ślubu ?Kobiety myslą ze dziecko będzie scementuje związek , nawet jak kandydat ewidentnie nie nadaje sie na ojca partnera życiowego ,jest rozchwiany.
            • Przykłady, konkrety...
              Masz na myśli ubogą patologię, która zaczyna rodzić w wieku 17 lat i trudno jej doliczyć się dzieci i przygodnych ojców? Tak, są takie, dzieci lądują w DD albo mają kuratorów.
            • Po pierwsze - przypadki się zdarzają. Po drugie - fakt zawarcia ślubu (też można po kilku miesiącach, serio) nie gwarantuje niczego. Po trzecie - kobiety, ludzie w ogóle, czasem nie myślą, cóż zrobić. Po czwarte - posiadanie dzieci z jedną niż więcej osobą nie jest przejawem patologii samej w sobie, naprawdę. Nie stąd się bierze zło na świecie.
              • moja przyjacilka tak ma - 2-jka dzieci, tak sie zdazylo. Mogla sie wyskrobac ale nie robila tego i bardzo ja za to podziwiam. Oprocz skormnej "dotacj" od obu panow wszstko jest na jej glowie. I wcale nie narzeka. Pracuje, studiuje i lada chwila dostanie swoj wymarzony dyplom i bedzi mogla zaczac pracowac i robic to co sobie wymarzyla. Rodzina pomaga jej przy dzieciach ale wszystkie wydatki i utrzymanie dzieci i mieszkania jest na niej. Dodam, ze tu studia sa platne i jej na nie nie stac, ale... ma tak wysoka srednia ze dostaje juz od dawien dawna stypendium i jakas jeszcze forme dotacji (za wysokie oceny) i w taki sposob placi za szkole. Pracuje ponizej swoich mozliwosci, ale jak ona to mowi, to jest tylko tymczasowe, placa niezle no i nie ma ustalonych godzin wiec pracuje tak ze moze wszsytko pogodzic.
                Jedyne to co to sama powiedziala ze jest juz mistrzem zycia z olowkiem i kartka w reku a sobie nic nie kupila przez ostatnie 2 lata. No ale jak to mowi sama sobie zgotowala takie zycie wiec ponosi tego konsekwecje, dzieci kocha nad zycie i powtarza ze pewnie gdyby nie one to na studia by nie poszla bo robi to dla nich zeby mialy lepsza przyszlosc.
                Acha po ostatniej ciazy kazala lekarzowi podczas cesarki podwiazac sobie jajniki...
                Szczerze takich ludzi to ja powidziam ...
                • do mdmaj-niech zgadne.Naczelna kadra uczelni to przedwczesne mateczki lub rozwodki.Srednie stad sie biora.Jak i dalsze pseudosukcesy.
                  • wszak edukacja na poziomie wyszym w Polsce to wypadkowa kompleksow naszych nałukowcow ( w szczegolnsci na tle zagranicy) i ich niespelnionych ambicji z uwzglednieniem chamowania lepszych od siebie.

                    Ja znam inny przypadki:przyjmowania wszystkich panien po technikum na studia bezplatne przez pania/pana dziekan ,rozwodke (ustawianie pod nie rekrutacji).
                • > lada chwila dostanie swoj wymarzony dyplom i bedzi mogla zaczac pracowac i robic to
                  > co sobie wymarzyla.

                  > robi to dla nich zeby mialy lepsza przyszlosc.

                  Krótko mówiąc kolejna kretynka, której się wydaje, że studia gwarantują "lepszą przyszłość" i "wymarzoną pracę".

                  > Acha po ostatniej ciazy kazala lekarzowi podczas cesarki podwiazac sobie jajniki...

                  Fantastycznie.

                  --
                  Czy słuchasz ostrej muzyki rockowej? szatanistycznej… techno… metal.
            • Ale ty podajesz jakieś skrajne przypadki. A to żaden dowód, że takie rzeczy zdarzają się nagminnie.
              --
              Penis w erekcji nie ma sumienia.
              anielska.blog.pl/
            • wiesz Ty co carmelax? juz lepiej wyjdź! i nie wracaj , a tym bardziej nie pisz!
            • A to slub gwarantuje, ze facet nie pojdzie w diably. Hmm skad tyle dzieci rodzicow po rozwodach. Nie ma zadnej gwarancji na papierze, ze jakas kobieta nie stanie sie samotna matka.Poza tym, rozwodki raczej nie pala sie do ponownego zamazpojscia, i wcale im sie nie dziwie. Osobiscie nie znam zadnej kobiety, ktora na zimno kalkulowalaby posiadanie wielu dzieci z wieloma ojcami.Na ogol to sa przypadki losowe i nie rzadko to facet ma parcie, by kobieta byla w ciazy, a potem mu sie odwiduje wizja rodziny. Zadna matka (normalna n ie patologia) chce dla dziecka zycia bez ojca, ba takie matki czesto, gesto nie chca ponownego zwiazku z obawy o dziecko, jak ono poradzi sobie z nowym partnerem mamy albo jak w przypadku matki mi znanej, potecjalni partnerzy nie chca byc z kobieta, ktora nie ma w planach ponownego rozmnozenia sie (z nimi oczywiscie).I co z taka kobieta? dyskredytuje swoje szanse na szczescie,ale z drugiej strony jest bardzo rozsadna, ze chce zwiazku bez wiekszej ilosci dzieci niz te jedno, ktore ma.
              --
              Lass dein altes Leben hinter dir / Und geh durch diese neue Tür
              Das geht raus an alle Spinner / Wir sind die Gewinner
              Wir kennen keine Limits / Ab Heute - für immer...
        • A co Cię to obchodzi???
        • A tak na marginesie to kim my jesteśmy by kogokolwiek oceniać? To chyba nie jest nasza sprawa. Sama mam 2 dzieci z 2 związków i co z tego? Nie czuję się z tego powodu winna. A dzieci utrzymuję na dobrym poziomie. Po prostu nie wszyscy mają tyle szczęścia, by od razu spotkać faceta do grobowej deski. Ile jest związków, które rozchodzą się po 25 latach...
    • moherek cie za bardzo uwiera?
      --
      everything gardens
      • Ja sobie pomyślałam, że nie łączę się w pogardzie do nikogo.
        --
        Kura podchodzi do stołu i mówi:
        "Tu radość,
        gdy kura u stołu tak punktualna!"
      • nie no spoko czarnaalineczko, bo patologiczne rodziny wielodzietne gdzie dzieciorow jest piatka kazdy ma innego ojca to jest wzor wyzwolenia seksualnego - jak dla mnie to wzor upadku patologii i miernoty intelektualnej w stopniu ktory nie pozwala na kontrole nad swoja plodnoscia.
        i zdecydowanie czesciej sytuacje takie zdarzaja sie wsrod patoli niz wsrod ludzi ktorym w zyciu cos tam nie wyszlo i postanowili zaczac wszystko od nowa z kims innym w nadziei na stabilny zwiazek ktorego konsekwencja po ilus tam latach jest dziecko.
        • a ile ty widzisz rodzin wielodzietnych gdzie kazde dziecko ma innego ojca?
          to tam najczesciej jest jeden ojciec i dzieci co rok prorok
          znam za to mnostwo dzieci z rodzin z dwojka dzieci z ktorych kazde ma innego ojca
          jak rowniez takie gdzie kazde dziecko ( z oszalamiajacej dwiojki czy trojki) na inna matke
          z takich rodzin sa moi rodzice
          moje babcie i prababcie tez
          kiedys to ze wdowa lub wdowiec z dziecmi wychodzi 2 raz za maz i ma nastepne dzieci bylo norma
          --
          everything gardens
    • > Rozumiem losowe wpadki ale nie rozumiem co skłania kobiety że się świadomie na
      > to decydują ? Znacie takie osoby ?
      Matki wielodzietnej, gdzie każde dziecko ma innego ojca nie znam. Matkę dwójki dzieci, jak najbardziej. Na przykład moją mamę.
      --
      nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
    • Czekam z niecierpliwością na czajnika a-ronkę tongue_out

      --
      W pewnym zakresie mężczyźni nadal nie zeszli z drzewa i podobni są do małpy - nie puszczają gałęzi, dopóki nie złapią drugiej / martishia7
    • A która normalna kobieta zdecyduje się świadomie na każde dziecko z innym facetem? Zazwyczaj wynika to z tego, że tak im się życie ułożyło. A czy zyje im się dobrze w takiej konfiguracji, to ich sprawa.
    • A ja szczerze mowiac troche ubolewam, ze trzecie dziecko bedzie mialo tego samego tatusia, co drugie - wprowdzie aktualny owszem, robi ladne i madre dzieci, ale zawsze wierzylam w dywersyfikacje inwestycji, wlacznie z ta najwazniejsza, czyli w przyszlosc wlasnych genow.
      Slabym pocieszeniem jest dla mnie, ze zawsze moge miec czwarte z kim innym, bo nie jestem juz zbyt mloda i raczej nie zdarze.

      --
      W końcu do czego to podobne, żeby inkubator zaniedbał zawartość.
      Wiedzmowo
      • Jestem w tej samej sytuacji co Ty. I z przykroscia stwierdzam, ze decyzja o trzecim dziecku przekreslilam swoja szanse na bycie kontrowersyjna (ostatecznie do tego czasu mialam kazde dziecko z innym). A teraz przepadlo, chocbym zrobila sobie kolejnych siedmioro dzieci, kazde z innym ojcem, to i tak nie bede mogla powiedziec, w zgodzie z prawda, ze mam kazde dziecko z innym sad.
        • Hhehe, tak mi się skojarzyło, że lepiej każde z innym niż kilkoro z jednym, który nie potrafi tychże dzeci utrzymać, ani się nimi specjalnie nie interesuje.
          • Ja zawsze wyznawalam zasade, ze kazde ze swoich dzieci musze byc w stanie sama utrzymac i wychowac, co nie znaczy,z e nie egzekwuje z zelazna kosekwencja tego, co im sie nalezy ;-P.
            Ale generalnie dywersyfikacja uinwestycje sprawdza sie i w tej dziedzinie - wszak latwiej uzyskac alimenty w sensownej wysokosci od roznych ojcow na jedno dziecko, niz od jednego np na trojke smile


            --
            Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
            Naomi Wolf

            Wiedzmowo
            • tully.makker napisała:
              wsz
              > ak latwiej uzyskac alimenty w sensownej wysokosci od roznych ojcow na jedno dzi
              > ecko, niz od jednego np na trojke smile

              A ja głupia do pracy chodzęsmile
              • No coz, ja pisalam o alimentach NA DZIECKO, ale owszem, mozna sie ubiegac i o alimenty na siebie, dlaczego nie? Przeoczylas tylko fakt, ze ja zarabiam wystarczajaco, by wkrotce juz trojke moich synow utrzymac na przyzwoitym poziomie nawet bez udzialu ich ojcow. Czego i tobie szczerze zycze.

                --
                Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
                Naomi Wolf

                Wiedzmowo
            • > wszak latwiej uzyskac alimenty w sensownej wysokosci od roznych ojcow na jedno dziecko,

              To masz na myśli? wink

              www.filmweb.pl/film/Dobranoc+Signora+Campbell-1968-35572
              --
              "Gdyby ktoś przez poświstywanie albo innym sposobem złapał ptaka, którego sikorką zowią, skazany będzie na wygnanie."
            • Znam 2 takie rodziny/kobiety.
              Pierwsza ma 4 dzieci kazde z innym. Pierwsze dziecko miala z mezem, potem rozwod 2 srodkowych dzieci nie zna swoich biologicznych ojcow.Potem kolejne dziecko a dopiero potem slub.


              Druga, to dziewczyna ktora ma 3 dzieci z pierwszym rozeszli sie z jej winy,potem 2 miala z kompletna patologia picie awantury,3 niby bylo ok, ale potem okazalo sie ze ja bije.
              Wiec teraz zostala sama.A sama jest z AA.I teraz po latach uklada sobie zycie na spokojnie .I mam nadzieje ze juz nie bedzie mial dzieci tylko dobry zwiazek.Bo dobra dziewczyna tylko sie na poczatku doroslosci pogubila no i nawet rodzicow na niezbyt.
        • decyzja o trz
          > ecim dziecku przekreslilam swoja szanse na bycie kontrowersyjna

          E tam, masz jeszcze mnostwo innych dziedzin, w ktorych mozesz byc kontowersyjna. Mam nadzieje, ze np chcociaz ma 2 dziecko z tym samym konkubentem, bo mi sie chociaz to udalo. Drugie dziecko bez slubu to tez pewien sukces, choc wiem, ze nie az tak duzy, jak kazde z innym. My do tego jestesmy wielodzietna patologia, bo lacznie bedziemy miec czworeczke.

          --
          W końcu do czego to podobne, żeby inkubator zaniedbał zawartość.
          Wiedzmowo
          • tully.makker napisała:

            > E tam, masz jeszcze mnostwo innych dziedzin, w ktorych mozesz byc kontowersyjna

            Wiesz Pani Tully.Makker jest źle, jest ciężko. Standardy pozwalające się zakwalifikować do bycia kontrowersyjną są coraz bardziej wyśrubowane, już nie wystarczy założyć skarpet do sandałów (nawet do japonek), trzeba się postarać i mieć na uwadze, że jeden błąd dyskwalifikuje! Gdybyż autorka wątku zaznaczyła, że więcej niż pięcioro dzieci z różnych ojców jest w jej oczach gorszące, to pozostawiałoby jakąś nadzieję, zawsze można starać się dobić do tej liczby, ale nie, każde jedno musi mieć innego. Tak samo jest w innych dziedzinach, mówię Pani!
    • Ja znam taki przypadek...
      Kobieta ( 30 lat ), ma 4 żyjące dzieci, dziewczynki. W sumie 9 ciąż, 5 dzieci nie żyje.
      Dwie pierwsze dziewczynki są od 1-szego męża, 3-cia od 2-go męża, 4-ta od konkubenta. W trakcie 1 małżeństwa zaczęła zdradzać męża z późniejszym 2-gim mężem, a po kilku latach zdradziła 2-go męża i zamieszkała z kolejnym facetem.
      Dla mnie to chora sytuacja, ale ona ma się świetnie, bo nie pracuje ( nie ma kiedy - albo jest w ciąży, albo ma małe dziecko ), a kasę dają kolejni faceci...
      • Znam przypadek kobieta ok 35 lat ma 4 ke dzieci kazde z innym ojcem.Najlepsze jest to ze kazdego noweo poznaje w wiezieniu kiedy przygodzi odwiedzac Exa.Teraz jest z piatym ale ponoc jajniki jej podwiazali ufffffff.

        Ja mam 2 ke dzieci i kazde z innym ojcem pierwszy nas olal wiec znalazlam sobie nowego.Zawsze chcialam miec wiecej niz jedno dziecko z pierwszym nie zdarzylam.wink
    • Ale co tu jest do rozumienia?
      Kocham kogoś. Mam z nim dziecko. Związek rozpada się z przyczyny dowolnej (śmierć partnera, niedobranie charakterów, zdrada, czy coś tam). Więc z nim już dzieci mieć nie będę. Wiążę się z kimś innym - i jeśli miałam w planach więcej niż jedno dziecko, to mam zrezygnować, bo ojciec nie ten sam? Owszem, to trudna sytuacja, ale chyba nie powód, żeby po rozpadzie związku z ojcem pierwszego dziecka decydować się pozostać przy jedynaku, jeśli się wcześniej takich planów nie miało.
      Myślę, że lekceważenie i szufladkowanie kobiety, która ma dzieci z różnymi partnerami, to taka dosyć typowa dulszczyzna. Chociaż dostrzegam, jak skomplikowane sytuacje to tworzy.
      --
      Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
      że przylecą piraci bombowcem
      i bogatym zabiorą pieniądze,
      a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
    • Znam,ma ośmioro dzieci.
      --
      Nigdy nie jest tak źle aby nie mogło być gorzej
    • Kurde, moja mama ma dwójkę dzieci, każde z innym facetem, muszę ją uświadomić, że powinna z tego powodu iść się utopić. Zdecydowanie świadomie zdecydowała, że w wieku 33 lat owdowieje i rozumiem, że powinna już do końca życia we wdowim welonie pozostać? Tak, świadomie zdecydowała się na kolejny związek, ciąża planowana nie była, ale świadomie zdecydowała się jej nie usuwać. A mój ojczym świadomie wszedł w związek z kobietą z dzieckiem i był (i jest) dla mnie świetnym ojcem.
      A tak na serio, rozumiem, że chodzi ci o rodzinki mocno patologiczne, co to co chwile nowy wujek, ale akurat tamte panie specjalnie świadome konsekwencji swoich decyzji nie są i nad nimi specjalnie nie zastanawiają. I nader często w takich rodzinach wraz z nowym panem i ewentualnym nowym przychówkiem "stare" dzieci idą w odstawkę. Ale ze świadomością to ma akurat mało wspólnego.
      • Znam kobietę, która ma trójkę dzieci, każde z innym mężem. I co z tego? Mam ją przez to gorzej traktować? Co mnie do tego? To każdego indywidualna sprawa. Ważne, jakim kto jest człowiekiem, a nie, kto z kim ma dzieci itp. itd..
      • Zaskakująco mniej tego typu historii życiowych ze śmiercią partnera w tle słyszę raczej o rozstaniu , często szarpaniu ,nowe zwiazki też niekoniecznie udane ale zakończone kolejną ciążą Nie wątpie że zdarza się kobietom układać życie po rozwodzie czy rozstaniu zakładając znów rodzinę ale zawsze to jest komplikacja z byłym w tle który pojawia sie nie pojawia /interesuje lub nie interesuje dzieckiem itd
        To też musi być dla dzieci mało fajne że tu wujek tu tatuś albo dwóch tatusiów zamiast wujka.
        Dlatego z mojej perspektywy to najbardziej pokręcony kobiecy los i dla mnie tak niefajny że nigdy nie zdecydowałabym sie na drugie dziecko gdyby z jednym facetem mi nie wyszło.Ale to ja , nie mówie że kazdy ma tak myslec.
    • Mam dziecko z pierwszym mężem i dzieci z drugim mężem. Na dzieci z drugim mężem zdecydowałam się świadomie. Co mnie do tego skłoniło hmm nie Twoja sprawa big_grin Chciałam i już, nie musisz tego rozumieć big_grin

      --
      Nie zatrudniaj fachowca - bądź
      bohaterem w swoim domu.
    • np ja i moj brat.
      jestesmy przyrodnim rodzenstwem, kazde z nas ma innego ojca.
      mojej matki nie musisz rozumiec.
    • znam taką kobietą, znam jej losy i nie poczuwam sie do tego by ją (źle) oceniać, dokąd dzieci na tym nie cierpią, tym bardziej, że dopilnowała, by tatusiowie poczuwali sie do swych ojcowskich obowiazków (nie czytaj finansowych, choc te równiez ważne) lub by dane dziecko nie odczuwało tego braku
      --
      Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
      • mam kilka takich kobiet w rodzinie. tak sie zycie poukladalo i tyle, to co mialy sie powiesic, zeby wiecej dzieci nie miec czy co? zadna nie planowala, ze kazde dziecko z innym facetem sobie zrobi.

        najlepsza byla za to moja tesciowa, ktora kiedys skrytykowala ex mojego meza, ze jak to ona sie nie wstydzi, kazde dziecko z innym facetem. a sama ma dwoch synow, z ktorych kazdy ma innego ojca
    • różne są koleje życiowe... po kilku bądź kilkunastu latach na przykład okazuje się, że związałyśmy się z nieodpowiednim człowiek - i bywa też na odwrót...
      znam takich ludzi i bynajmniej nie narzekają na życie z tego powodu, że mają dzieci z różnymi partnerami smile
      jak również są bardzo dobrymi matkami, ojcami dla wszystkich swoich dzieci smile
      --
      moje MNIEJ inteligentne DZIECKO - ponoć...
    • Nie znam. Albo powiem inaczej, nie przypominam sobie. Nie interesuje mnie jak sobie pościelą konkretni znajomi.

      Co do najgorszej opcji - znam gorsze. Chociaż przyznaje nie musi być to sytuacja komfortowa.
      --
      "– U nas jest podział: Aniela czyta, bo ma oczy, Hela gotuje, bo ma smak, a ja porządkuję, bom najmłodsza. Ale czy mamy jakieś marzenia? Anielka, ty masz?" www.mariuszszczygiel.com.pl/638,blog/ktora-niedziela?
    • A jeśli mężczyzna ma każde dziecko z inną osoba, to co?
      --
      -------------------------------------------------------------
      Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
    • carmelax napisała:

      >
      > To dla mnie jedna z najgorszych opcji życiowych jakich może losowo doświadczyć
      > kobieta.
      > Nie chciałabym nigdy mieć różnych ojców swoich dzieci , czytaj każde z innym.
      > Rozumiem losowe wpadki ale nie rozumiem co skłania kobiety że się świadomie na

      SKORO NIE CHCESZ TO PO CO ROZWIJASZ TEN TEMAT????? PRZECIEZ TO JEST INDYWIDUALNA SPRAWA KAZDEJ OSOBY I TOBIE NIC DO TEGO
      > to decydują ? Znacie takie osoby ?
    • ja mam taką znajomą. troje dzieci, kazde z innym ojcem.
      pierwsze z pierwszym męzem, ktory w ciązy ją zdradzał, a po porodzie bił dziecko. rozwiedli się.
      drugie z drugim męzem. krótko po porodzie zginął tragicznie.
      trzecie z trzecim mężem, obecnym. żyją szczęsliwie, oby jak najdłużej.
      wszystkie dzieci planowane i chciane.
      uważasz że to patologia?...
      • Od 2 godzin siedzę i czytam wasze wypowiedzi i krew mnie zalewa .Jak można pisać takie bzdury ! ,Nikt czegoś takiego jak( ciąża z wieloma partnerami ) nie jest w stanie zaplanować to TYLKO i WŁĄCZNIE przypadki losowe . Każda normalna kobieta marzy o szczęśliwej rodzinie. Gdybyśmy były obdarzone w dar przewidywania przyszłości ,takie zdarzenia nie miały by miejsca .Każdy przypadek jest indywidualny , sama tego doświadczyłam i czy mam czuć się gorsza ?Mam 2 wspaniałych dzieci z dwóch związków i obecnie od 4 lat jestem w szczęśliwym związku i nie wykluczone że rodzina się powiększy. Zastanawiam się ile kobiet wypowiadających się tu dopuściły się aborcji by nie posiadać dziecka z kolejnego związku
    • Nie znam żadnej kobiety która by świadomie dążyła do zaciążenia z różnymi facetami.

      --
      klikacze - pomagacze
    • Każde dziecko ma inne geny, więc rośnie szansa, że Twoje przetrwają. Ot biologia. Wiele zwierząt tak robi


      ......................
      Czy założyłeś się kiedyś z bankiem o pieniądze?
      pieniadzezrobsam.blogspot.com/
    • No cóż... Niejaka Marta Kaczyńska /Smuniewska / Dubieniecka zaszła 2 x w ciążę w trakcie małżeństwa, za każdym razem z innym facetem (zajście - nie małżeństwo) i - co ciekawe - ówczesny mąż nie załapał się na sprawstwo żadnej z nich smile
    • > To dla mnie jedna z najgorszych opcji życiowych jakich może losowo doświadczyć
      > kobieta.
      Dla mnie akurat nie. Mam troje dzieci, które miały dwóch ojców. Obydwaj nie żyją. Gdyby mi się chciało z kimkolwiek jeszcze wiązać i rodzić dzieci, miałabym czworo czy ileś tam dzieci z trzema ojcami.
      Natomiast Twoje słowa "są same i nieszczesliwe." to tylko Twoje domysły. Można być samym z dziećmi i być szczęśliwym.
    • Khm, woałabym sobie machnąć dzieci z różnymi tatusiami niż stracić nogi, czy zachorowac na raka, ale jeśli dla ciebie to najgorsza opcja to cóż...
      --
      - Jak udowodnić, że obfite jedzenie na noc jest szkodliwe?
      - A słyszeliście o Ostatniej Wieczerzy?
    • Chyba nie do końca przemyślałaś co chcesz napisać. Co to znaczy: świadomie się na to decydują? Jakoś trudno mi sobie wyobrazić kobietę, która decyduje: ok, mam już dziecko z Wojtkiem, teraz biorę się za robotę i za 9 miesięcy urodzę dziecko Antoniego faceta a za jakieś 2 lata spróbuję z Zenkiem. To zawsze są wypadki losowe.
      Czasem związki się rozpadają jak już są w nich dzieci a życie leci dalej. Ludzie mają prawo sobie układac je na nowo, zakładać nowe rodziny. To na prawdę jeszcze nie jest koniec świata, dno moralne i patologia. No chyba, że się mieszka na małej polskiej wsi, gdzie rządzi ksiądz a sąsiedzi i inni kryształowi żyć nie dają tylko wytykają brudnymi paluchami.
      --
      oldbay
      • Oj daleko nie trzeba szukac, może tydzień temu lub dwa pisała tu kobieta której nie wyszło z facetem z którym miała dziecko, pozniej swiadomie zdecydowała sie na kolejne z "przyjacielem" to też nie wyszło ,teraz została sama ze zobowiązaniami finansowymi i choc chyba niecałe 30 lat miała dopiero pisała w tonie jakby zawaliła , przegrała swoje zycie...

        Po drugie do wszystkich którzy piszą o kalectwie raku i innych nieszczesciach , prosze czytac uważniej ja napisałam jedną z najgorszych opcji nie najgorszą.
    • To podobno rewelacja z genetyczno-ewolucyjnego punktu widzenia tongue_out
    • słaba kobieta chce zatrzymać przy sobie faceta - dzieckiem.

      słaby facet - analogicznie.

      a że są słabi, to to drugie dość szybko nie wytrzymuje i się związek rozpada.
      a później wszystko od nowa, taki to już cykl u prymitywnych ludzi jest.
    • az tak bardzo cie nie martwi?

      --
      This boat that we just built is just fine
      And don't try to tell us it's not
      The sides and the back are divine -
      It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
    • Nie rozumiesz i niech tak pozostanie.
      Jakie wpadki losowe? Chodzi ci o gwałt i poczęcie dziecka w wyniku tegoż?
      Bo każdą inną sytuację można podciągnąć do świadomego działania.
      Oczywiście nie przyszło ci do głowy, że wdowa z dzieckiem będzie chcieć ułożyć sobie życie z innym niż zmarły mąż mężczyzną suspicious Oczywiście rozwódki i panny z dzieckiem nie mogą sobie na nowo życia ułożyć i mieć dzieci z nowym partnerem. A osoby, które korzystają z banku spermy? Normalnie sodomia i gomoria! suspicious
      --
      Penis w erekcji nie ma sumienia.
      anielska.blog.pl/

      • Chodzi mi o ukladanie życia wchodząc w płytką relację ,bez ślubu ,zobowiązań gdy czasami ludzie krótko się znają i decydowanie się na dziecko aby niby scalić związek uczynić go trwałym.Majac juz za sobą doswiadczenie rozstania , dziecko , nieudany związek.
        Naturalnym jest dążenie do bycia z kimś i stabilizacji ale mimo wszystko uważam że decyzje o poczęciu dziecka należy podejmowac z głową a nie impulsywnie bo z tego rzadko coś wychodzi niestety.
    • Powiem szczerze - ja bym też nie chciała. Nie wyobrażam sobie mieć dzieci z drugim mężem, nie wyobrażam sobie wychowywać dzieci męża z innego związku, byłabym zdołowana, gdyby eks miał dziecko z inną kobietą. Ale to wyłącznie moja osobista, "biologiczna" koncepcja rodziny (na tej samej zasadzie nie adoptowałabym dziecka) i nie uważam, że koncepcja odmienna jest "jedną z najgorszych opcji życiowych".

      --
      "Gdyby ktoś przez poświstywanie albo innym sposobem złapał ptaka, którego sikorką zowią, skazany będzie na wygnanie."
    • Wszyscy znamy - Marta Kaczyńska, ostatnio niemal ciągle na okładkach. Oni wszyscy w tej rodzinie są jacyś delikatnie mówiąc inni.
    • Np. moja znajoma była kilka lat z moim kumplem, zaszła w ciąże rozeszli się, poznała następnego zaszła z nim w ciążę, niedługo potem rozstali sie i teraz ma znów innego. Nawet nie wiem czy jej współczuć zrąbanego życia, które jednak chciała sobie ułożyć z kimś czy głupoty...
    • Nie oceniam,nie krytykuje,ale patrzę wy wyciągam następujące wnioski:

      1) osoba posaiądające dzieci z wieloma partnerami nie jest w stanie zbudować rodziny i odpowiadać za CUDZE LOSY,skoro nie potrafi za swoje.Fakt tych szeroich doświadczen nie czyni ją w zaden sposob lepsza czy dojrzalsza.
      2) ja bym nie splodzila sobie dziecka z drugim panem.Dopuszczam fakt,ze malzenstwo nie musi byc dla kobiety udane i mamy 21 w.wiec moze z niego rezygnowac.Jes tylko jedno ALE:dobro dziecka.Czy ono by chcialo miec 2 tatusiow na swieta do wyboru i przyrodnie rodzenstwo (trudny uklad).Sądze,ze nie!!!!!!!

      Wywody swoje snuje na podstawie przypadkow analogicznych w rodzinie i tu nic nie jest normalne.

      Bez wzgledu na to czy ta pani zdobedzie to czy tamto nie sadze by byla zdolna wlasciwie odpowiadac za interesy innych.Wole singli.Wiadomo czego mozna sie po nich spodziewac.

      Na dodatek czesto rozbila inna rodzine.I nie usunela w "tej wierze".Nonsens!

      • No właśnie to zawsze będzie się wiązało z mniejszymi lub większymi zawirowaniami , zawsze w tle przeszłość bo tatuś dziecka jednego czy drugiego bedzie sie przewijał przez życie kobiety , czesto szarpał nerwy jak to bywa najczęsciej i taki układ dla samych dzieci nie jest komfortowy.
        • i t
          > aki układ dla samych dzieci nie jest komfortowy.
          Pytałaś samych dzieci z KAŻDEGO takiego związku ? Moi synowie są jeszcze mali, ale moja córka twierdzi, że kocha swoich braci do szaleństwa i cieszy się, że nie grozi jej wizja zostania kiedyś samej bez najbliższej rodziny.
      • > 2) ja bym nie splodzila sobie dziecka z drugim panem
        Nigdy nie mów nigdy. Z ojcem mojej córki rozstałam się niemal na porodówce. To ja powiedziałam mu koniec, a nie on mnie. Gdy córa miała 6 lat, jej ojciec popełnił samobójstwo - siłą rzeczy nie mogłabym mieć już z nim więcej dzieci.
        Dwoje moich synów ma innego ojca. W tym związku początkowo nie układało się różowo, ale walczyłam o "lepsze jutro" i to lepsze nadeszło. Niestety, on również popełnił samobójstwo (tak, tak, wiem, że to dziwne dla innych - 2 samobójców) kiedy młodszy miał 6 lat. Gdybym chciała stworzyć kolejny związek, istniałoby prawdopodobieństwo posiadania dziecka z nowym partnerem. Taka sytuacja może przytrafić się każdej, nie tylko mnie. Co wtedy na to Twoje "NIGDY" ?

        • Wybacz ale to co się przytrafiło Tobie to nie jest standard i nawet chyba trudno podciągnąć to pod zbieg okoliczności( ?) nie analizuję , bo nie wiem tak na prawdę co o tym myśleć... wiem na pewno że są jednostki które nie stworzą rodziny , zdrowego związku a w ich życiu zawsze będzie swoisty chaos jeśli chodzi o tę jego dziedzinę. Może dla równowagi coś innego wychodzi wam w życiu bo macie akurat te cechy charakteru które determinują sukces zawodowy czy sporo udaje wam się na innych polach.
          ja na ten przykład zawsze miałam zdrowe relacje z facetami , mam normalną rodzinę , udany związek ,nigdy w życiu żadnych zawirowań na polu uczuciowym ale sukcesu zawodowego to raczej jak żyję nie ujrzę bo taką mam konstrukcję , tego niestety nie osiągnę.
          • > Wybacz ale to co się przytrafiło Tobie to nie jest standard i nawet chyba trudn
            > o podciągnąć to pod zbieg okoliczności( ?) nie analizuję , bo nie wiem tak na p
            > rawdę co o tym myśleć...
            Jak większość big_grin Nie, nie miałam z tym nic wspólnego.
            Może dla równowagi coś innego wychodzi wam w życiu bo macie
            > akurat te cechy charakteru które determinują sukces zawodowy czy sporo udaje w
            > am się na innych polach.
            W pracy wychodzi NAM (tzn. jakiejś masie NAS ?) podobnie jak u innych i niczym nie różnimy się od innych.
            > ja na ten przykład zawsze miałam zdrowe relacje z facetami , mam normalną rodzi
            > nę , udany związek ,nigdy w życiu żadnych zawirowań na polu uczuciowym
            Też zawsze miałam i nadal mam zdrowe relacje z facetami. Co więcej, ja nie z tych, co jak zacznie coś zgrzytać w związku, to pakują walizki i uciekają do mamusi.
          • Cytat > ja na ten przykład zawsze miałam zdrowe relacje z facetami , mam normalną rodzi
            > nę , udany związek ,nigdy w życiu żadnych zawirowań na polu uczuciowym


            Masz 92 lata i stoisz na łożu śmierci wspominając swoje spokojne, szczęśliwe życie? Nie? To skąd ta niezachwiana pewność siebie? Nie masz zielonego pojęcia, co los ci jeszcze da w prezencie, może spuść trochę z tonu?

            --
            I nieustannie mnie zaskakuje, że ktoś potrafi opracować budżet gminy, a nie potrafi wydepilować brwi / lilly_about
      • niceflower454 napisała:

        Nie oceniam,nie krytykuje,ale patrzę wy wyciągam następujące wnioski:


        Nie oceniasz? Wszystko co poniżej napisałaś jest oceną i krytyką.

        osoba posaiądające dzieci z wieloma partnerami nie jest w stanie zbudować rodziny i odpowiadać za CUDZE LOSY, skoro nie potrafi za swoje.

        Fakt posiadania dzieci z różnymi partnerami, nie jest dowodem braku odpowiedzialności.

        ja bym nie splodzila sobie dziecka z drugim panem.

        Taka jesteś pewna? A co, gdyby ten pan, twoja wielka miłość, chciałby bardzo mieć dziecko? Nawet byś nie rozważała takiej opcji?

        Dopuszczam fakt,ze malzenstwo nie musi byc dla kobiety udane i mamy 21 w.wiec moze z niego rezygnowac.Jes
        tylko jedno ALE:dobro dziecka.Czy ono by chcialo miec 2 tatusiow na swieta do
        wyboru i przyrodnie rodzenstwo (trudny uklad).Sądze,ze nie!!!!!!!


        To źle sądzisz. Mam dwie córki, obie z poważnych związków. Dla żadnej nie stanowi problemu, że mają siebie nawzajem, wręcz przeciwnie, bardzo się kochają i jedna wskoczyłaby za drugą w ogień. Mój obecny mąż, od ponad 10 lat jest wspaniałym ojcem dla starszej, czego nie można powiedzieć o jej biologicznym ojcu. Nie mam pojęcia, dlaczego uważasz, że taki układ jest gorszy od takiego, w którym nie podjęłabym decyzji o stworzeniu nowej rodziny.

        Wywody swoje snuje na podstawie przypadkow analogicznych w rodzinie i tu nic ni e jest normalne.

        Powiedz raczej od razu, że to z twoją rodziną jest nie tak, skoro nic w niej nie jest normalne.



        --
        kliknij
        jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
        • Ja to w ogóle jestem przejęta samym faktem że tak dużo kobiet po tego typu przejściach na tym forum , niebywałe.
          • Bo słyszałam że bywa w życiu i tak ale że co czwarta pisząca w tym wątku ma co dzieci z co najmniej dwoma panami ? Skala zjawiska jest tak duża czy to jakiś zbieg okoliczności tzn nagle zbiegowisko tak żyjących kobiet na forum ?
            • I co z tego wynika? Ciebie też może to spotkać. Z moim pierwszym mężem przeżyłam kilka lat, a znaliśmy się znacznie dłużej, bo od dziecka. Gdyby mi ktoś powiedział zanim zaczęło się sypać, że będę miała kiedyś drugiego męża i dziecko z nim, to bym postukała się znacząco w czoło. Życie ułożyło mi się inaczej niż planowałam kiedyś, co nie oznacza, że nieszczęśliwie.


              --
              kliknij
              jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
      • Jeśli kandydat na drugiego tatusia jest ok, to dlaczego nie? Ja tam swojego ojczyma uwielbiałam od początku i tak już zostało. A najlepiej miała moja siostra - dostawała prezenty od rodziny mamy, ojczyma, ale też od rodziny mojego zmarłego ojca - została bez problemu zaakceptowana jako nowe dziecko w rodzinie.
    • Sinead O`Connor
    • > To dla mnie jedna z najgorszych opcji życiowych jakich może losowo doświadczyć
      > kobieta.
      > Nie chciałabym nigdy mieć różnych ojców swoich dzieci , czytaj każde z innym.
      > Rozumiem losowe wpadki ale nie rozumiem co skłania kobiety że się świadomie na
      > to decydują ? Znacie takie osoby ?

      No cos Ty. To idealny uklad.
      Bo Twoje DNA sie zlaczy w wieksza liczbe kombinacji.
    • to nie ma nic wspólnego z losowością.

      są kobiety, których instynkty są na tyle zwierzęco koorewskie, że
      zniszczą życie wielu dzieciom i mężczyznom - byle mieć
      każde dziecko z innym facetem (rozprzestrzenianie genów).

      to jest zwierzęcy instynkt a nie losowość.
      W Islamie takie samice się słusznie kamieniuje, bo one
      same nie wiedzą, że mordują swoje dzieci i niszczą ludzi.

      Taka koorewska przypadłość sad

      • > Taka koorewska przypadłość sad

        Ale bredzisz, i bierzesz to tak emocjonalnie, jakbys byl w to faktycznie zaangazowany.. wink
        Czyzby twoja mamuska miala wiele dzieci z roznymi facetami?
        A moze nie znasz swego prawdziwego ojca i stad jestes tak rozdrazniony.. ?
przejdź do: 1-100 101-138
(101-138)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.