Mąż zaczyna się zakochiwać w koleżance z pracy Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Wiem, że jest podobny wątek, ale to trochę inna sytuacja.
    Co byście zrobiły, gdyby Wasz mąż/partner zaczął być zafascynowany koleżanką z pracy?
    Nie chodzi o zdradę fizyczną czy romans, gdyby nawet sam sobie wmawiał, że to przyjaźń, a wszystko wskazywałoby na to, że się w niej zakochuje.
    Jakbyście się w tej sytuacji zachowywały?
    • Fascynacja jest pierwszym krokiem do zakochania. Nie wiem jak ale trzeba jakoś działać.
    • Zaprosiłabym panią do domu na kawę.
      Lepszy znany wróg, a i pani poznałaby nas wszystkich i może ochłodziłaby pana co do zapędów miłosnych.
      --
      wieczny i potezny Zwiazek Radziecki sie rozpadl.
      Zwiazki chemiczne tez sie rozpadaja
      a co dopiero mowic o ludzkich.
      by maly.jasio
    • Ingerowałabym. Nie czekałabym, aż się stanie miłość, tylko próbowałabym zapobiec. Oczywiście pod warunkiem, że chciałabym utrzymać małżeństwo. I, oczywiście, konkretnego sposobu nie podam, ch
      --
      Jadłeś rosół z kur wielu.
      anielska.blog.pl/
    • Ingerowałabym. Nie czekałabym, aż się stanie miłość, tylko próbowałabym jej zapobiec. Oczywiście pod warunkiem, że chciałabym utrzymać małżeństwo. I, oczywiście, konkretnego sposobu nie podam, choćby z tego powodu, że nie znam dokładnie sytuacji, ani nie jestem żoną tego męża.
      --
      Jadłeś rosół z kur wielu.
      anielska.blog.pl/
    • dalabym krzyzyk na droge i zyczyla powodzenia.
      nie walczylabym o niego, nie robilabym nic.
      jesli cos takiego zaczyna sie dziac w zwiazku, to znaczy, ze cos juz wczesniej szwankowalo.

    • trojkacik wink
      --
      http://www3.picturepush.com/photo/a/1964966/64c/Picture-Box/facepalm.jpg?v0
    • Można by palnąć niby żartem "tylko się nie zakochaj!". Może by się opamiętał. Znajomy kiedyś mi mówił, że jak czuje, że za bardzo zaczyna się z kimś zbliżać/fascynować, to przez 2 tygodnie unika kompletnie. Coby zauroczenie przeszło. Ale to siłę i charakter trzeba mieć. Ten facet miał, taką samoświadomość miał. Może opisany przez Ciebie mąż się opamięta.
      Ogląda ktoś "Na dobre i na złe"? Tam jest właśnie taka sytuacja. Dwoje wyraźnie na siebie leci - przyjaciółka ostrzegła i ją, i jego. Bo może nie zdawali sobie sprawy, że coś się między nimi zaczyna dziać. No to teraz sobie zdają sprawę.
      --
      Mama A. (6 lat) i M. (2 lata)
      Trójmiasto dla 30+
    • A czy ta kolezanka tez jest mezem oczarowana? Jak nie to moze sie zorientuje i sama go pogna, jak tak to juz gorzej.

      Ja osobiscie tak czy tak chyba bym chlopa pognala. Zawzieta sztuka ze mnie i chyba wszystko bym wybaczyla oprocz zdrady (obojetnie jakiej). Jesli facet interesuje sie inna baba to juz koniec dla zwiazku moim zdaniem.
    • no więc, chyba u Chmielewskiej w "jak wytrzymać z mężczyzną", ale pewna nie jestem, przeczytałam, ze w takiej sytuacji, należy najpierw wyrazić taką szczerą sympatię do pani, żeby broń boże mąż nie pomyślał, że jest w nas choć cień zazdrości o panią, a następnie skupić uwagę męża na jakimś defekcie owej pani. nie oszukujmy się. każdy ma jakiś defekt. i powiedzieć mężowi o tym defekcie w taki współczujący owej pani sposób. np. ta kryśka taka miła, aż szkoda, że ma takie krzywe nogi, biedulka nie może nosić krótkich kiecek. albo coś w tym stylu.

      jestem przekonana, ze takie sztuczki w takich podbramkowych sytuacjach dzadzą lepszy efekt, niż sceny zazdrości, próby zaprzyjaźniania się z panią i inne idiotyzmy, które popełnić może kobieta, gdy nie myśli, bo ją zaślepia niepokój wewnętrzny.
      --
      i like to cook with wine. sometimes i even put it in the food
      • I jeszcze jedno. Zacznij się ubierać bardziej atrakcyjnie, wychodź z koleżankami na miasto, miej swoje wspaniałe życie i bądź uśmiechnięta i zadowolona. Nie mówię że tego nie robisz, ale chodzi o to, żebyś nagle zrobiła się jeszcze bardziej miła wspaniała i absolutnie nie zazdrosna (a przynajmniej niech mąż tak myśli).
        Jak przypomni mu się, jaką ma wspaniałą żonę, to mu się ostudzi fascynacja inną.
      • Pod względem babskich sztuczek najlepsza jest Magdalena Samozwaniec. Lata mijają, a jej prawdy się nie starzeją. A przy okazji ile uciechy przy lekturze.
        --
        by gazeta_mi_placi:
        Za moich czasów matki z dziećmi było widać w trzech miejscach: na porodówce, na placach zabawach i w kolejce po mięso. Szkoda że to się zmieniło z niekorzyścią dla reszty ludzkości...
      • O to to, u mnie zadziałała niedawno taka metoda. Do naszego biura przyszla dziewczyna fizycznie bardzo w typie mojego męża, do tego trochę flirciara, zauważyłam że coś jest na rzeczy i mężowi zaczęła się bardziej podobać.
        Jednocześnie całkiem niezaleznie od tego polubiłyśmy się i zaczęłysmy zaprzyjaźniać.
        I faktycznie, mąż slyszał ode mnie różne historie z jej udziałem, takie codzienne, wiecie żadnej magii, a już gdy mu powiedziałam niby to przypadkiem że Ania jest naturalna blondynką, ale farbuje się na ciemny brąz i robi hennę i jeszcze pokazałam mu jej zdjęcia w naturalnych barwach, to już całkiem mu przeszło wink

        Aha i jeszcze jedno. Nie uważam, że kiedy fascynujemy się kimś innym to znaczy że źle dzieje się w naszym związku. Mi samej zdarzyło się kilka razy zafascynować, ale nie znaczy to że nie kocham mojego męża i że cokolwiek zamierzam robić z tą nową znajomością. Z kolei kiedy widze że fascynuje się on, to znak żeby coś zmienić, poprawić w sobie i w naszych relacjach.
      • słynne "tylki". Czyli coś takiego: "wiesz kochanie ta Kicia to jest śliczna i inteligentna dziewczyna, tylko ....paznokcie ma zawsze brudne..."
        --
        kliknij
        jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
    • Domagałabym się zmiany pracy. Inna zupełnie sprawa, czy skutecznie tongue_out ale udawanie że nic nie widzę wchodziłoby w grę tylko, kiedy sama zajmowałabym się kimś innym i sytuacja byłaby mi na rękę. Dopóki zależy mi na mężu- zero fascynacji koleżankami.

    • > Co byście zrobiły, gdyby Wasz mąż/partner zaczął być zafascynowany koleżanką z
      > pracy?


      Piekło. Zrobiłabym piekło.

      --
      ''Ja nie byłam w ogóle na macierzyńskim i żyję, dwie koleżanki z pracy również. I nie potrafię zrozumieć tego biadolenia, że prawie rok wolnego to za mało.Ciąża= L4 + macierzyński 4miesiące.Po tygodniu już można normalnie funkcjonować. Ściągają szwy i jazda do roboty...''
    • Wydłubałabym mu oczy wink Albo nie. Wystawiłabym mu walizki przed drzwi wink

      A poważnie, co to znaczy zakochuje się? Bo jeśli na przykład przeznacza czas, który kiedyś należał do "nas" to miałabym problemik. Mam cichą nadzieje, że po tylu latach udanego związku by się zastanowił sam o co chodzi. Jeśli nie, to spytałabym do czego dąży. Dalsze działania uzależniłabym od rodzaju odpowiedzi.
      --
      "– U nas jest podział: Aniela czyta, bo ma oczy, Hela gotuje, bo ma smak, a ja porządkuję, bom najmłodsza. Ale czy mamy jakieś marzenia? Anielka, ty masz?" www.mariuszszczygiel.com.pl/638,blog/ktora-niedziela?
    • > Co byście zrobiły, gdyby Wasz mąż/partner zaczął być zafascynowany koleżanką z
      > pracy?
      Ja wykorzystywałam sytuację do swoich własnych niecnych celów, czyli: więcej fajnego seksu z mężem.
      Jest jeden warunek: pani nie może być atrakcyjniejsza ode mnie (wg mojej subiektywnej oceny), he he.
    • Ale skąd miałabym wiedzieć, że jest zafascynowany (no, to powiedzmy mogłabym wyczuć po zachowaniu) i to akurat koleżanką z pracy ? Przecież jeśli mąż ulega jakimś tam fascynacjom, to przecież raczej nie zwierza się z tego ???
      • W normalnych układach zwierza się, przynajmniej na początku, he he. Gdy nagle przestaje, wtedy dopiero powinna włączać się lampka ostrzegawcza.
        • Wiesz co, ja nie wyobrażam sobie, żeby mąż zwierzał mi się, że zbliżył się jakoś tam - nawet całkiem niewinnie, czyli zaprzyjaźnił, zakolegował itp. - z jakąkolwiek obcą kobietą (nie będąca jego rodziną).
          Ja zresztą też mu nie opowiadam o kolegach z pracy - nie mówię o żadnych "fascynacjach", ale o zwyczajnych kolegach, z którymi na co dzień blisko współpracuję.
        • dorry napisała:

          > W normalnych układach zwierza się, przynajmniej na początku, he he. Gdy nagle p
          > rzestaje, wtedy dopiero powinna włączać się lampka ostrzegawcza.

          Zgadza sie. Dodam, ze w normalnych ukladach zwierzaja sie w l.mn. w koncu kobiet to tez dotyczy, tez moga sie zakochac czy zafascynowac kims innym.
          • Tutaj mąż się nie zwierza, po prostu widać różne objawy zafascynowania, to jak o tej koleżance mówi(koleżanka jest ideałem bez wad, nikt nie może jej w żadne sposób skrytykować), prowadzi z nią długie rozmowy po pracy, często wieczorami, ciągle do siebie smsują, wykorzystuje każdy pretekst, żeby się z nią zobaczyć, w żonie nagle dostrzega mnóstwo wad, nie lubi rozmawiać i spędzać czasu z żoną.
            Jednocześnie sobie i innym wmawia, że to tylko przyjaźń.
        • tu trafiłas w sedno... przerabiałam cos takiego...wink
          najpierw chetnie rozmawia o tej osobie..coś w stylu achy echywink a pozniej cisza...

          u mnie sprawa się sama wyjasniła.. bo mąż zorientował się co jest na rzeczy..

    • Ja nie wiem czy mój się zakochiwał w pewnych paniach, ale wiem, że owe panie bardzo często krążyły wokół niego. Jedną panią udomowiłam i im bardziej stawała się oswojona tym bardziej wtykała szpileczkę, ale udomowione toto było, więc zostało z nami, już z 7 rok będzie i po wielu awanturach z nią teraz jest moją dobrą kumpelą.
      Druga pani zawsze miała coś do załatwienia w mieście, gdzie mieszkamy, akurat w dzień, kiedy mój mąż jechał na noc do pracy. I zawsze dzwoniła czy by jej nie zabrał ze sobą, a busy miała co 20 minut. No, ale 30 km, w jednym aucie razem z moim mężem nie w kij dmuchał. Piekło mu zrobiłam na ziemi, pani również. Na szczęście została zwolniona.
      Teraz jest trzecia pani krążownik, z czwórką dzieci w dodatku. Smsy, telefony, jak mąż w domu- cisza. Pracują razem. Owa pani pożyczyła mu razu pewnego gazetę. Znalazłam owo cudo, a w gazecie zdjęcie pani i mapa gastronomiczna miasta. Postarałam się o billing z komórki męża i miałam czarno na białym kiedy i ile razy się kontaktują. Awanturę na pół miasta mu zrobiłam, na razie obserwuję owo zjawisko, ale jak się nie zmieni to pani dostanie solidny opier..l, mąż już ma cieniusieńko u mnie. Jak nadal pani będzie krążyć to wystawię mu walizki i niech bierze panią a dzieci gratis. Odechce mu się szybciutko być w centrum uwagi owej pani.
      Faceci lubią takie krążowniki wkoło siebie do czasu, aż im żona nie urządzi piekła na ziemi. I nie chodzi tu o romans czy zakochiwanie się, a o dowartościowanie własnego ego. A ja mam gdzieś ego mojego chłopa, wolę jak do domu jeszcze wraca, więc ucinam szybciutko wszelkie podwożenia, smsy, telefony, spotkania itp. Niech sobie kolegę znajdzie, koleżanek mieć nie musi.
      --
      Polak nie kaktus pić musi!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.