Mąż zaczyna się zakochiwać w koleżance z p...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Wiem, że jest podobny wątek, ale to trochę inna sytuacja.
    Co byście zrobiły, gdyby Wasz mąż/partner zaczął być zafascynowany koleżanką z pracy?
    Nie chodzi o zdradę fizyczną czy romans, gdyby nawet sam sobie wmawiał, że to przyjaźń, a wszystko wskazywałoby na to, że się w niej zakochuje.
    Jakbyście się w tej sytuacji zachowywały?
    • 07.06.11, 14:12 Odpowiedz
      Fascynacja jest pierwszym krokiem do zakochania. Nie wiem jak ale trzeba jakoś działać.
    • 07.06.11, 14:14 Odpowiedz
      Zaprosiłabym panią do domu na kawę.
      Lepszy znany wróg, a i pani poznałaby nas wszystkich i może ochłodziłaby pana co do zapędów miłosnych.
      --
      wieczny i potezny Zwiazek Radziecki sie rozpadl.
      Zwiazki chemiczne tez sie rozpadaja
      a co dopiero mowic o ludzkich.
      by maly.jasio
    • 07.06.11, 14:15 Odpowiedz
      Ingerowałabym. Nie czekałabym, aż się stanie miłość, tylko próbowałabym zapobiec. Oczywiście pod warunkiem, że chciałabym utrzymać małżeństwo. I, oczywiście, konkretnego sposobu nie podam, ch
      --
      Jadłeś rosół z kur wielu.
      anielska.blog.pl/
    • 07.06.11, 14:17 Odpowiedz
      Ingerowałabym. Nie czekałabym, aż się stanie miłość, tylko próbowałabym jej zapobiec. Oczywiście pod warunkiem, że chciałabym utrzymać małżeństwo. I, oczywiście, konkretnego sposobu nie podam, choćby z tego powodu, że nie znam dokładnie sytuacji, ani nie jestem żoną tego męża.
      --
      Jadłeś rosół z kur wielu.
      anielska.blog.pl/
    • 07.06.11, 14:17 Odpowiedz
      dalabym krzyzyk na droge i zyczyla powodzenia.
      nie walczylabym o niego, nie robilabym nic.
      jesli cos takiego zaczyna sie dziac w zwiazku, to znaczy, ze cos juz wczesniej szwankowalo.

    • 07.06.11, 14:19 Odpowiedz
      trojkacik wink
      --
      http://www3.picturepush.com/photo/a/1964966/64c/Picture-Box/facepalm.jpg?v0
    • 07.06.11, 14:30 Odpowiedz
      Można by palnąć niby żartem "tylko się nie zakochaj!". Może by się opamiętał. Znajomy kiedyś mi mówił, że jak czuje, że za bardzo zaczyna się z kimś zbliżać/fascynować, to przez 2 tygodnie unika kompletnie. Coby zauroczenie przeszło. Ale to siłę i charakter trzeba mieć. Ten facet miał, taką samoświadomość miał. Może opisany przez Ciebie mąż się opamięta.
      Ogląda ktoś "Na dobre i na złe"? Tam jest właśnie taka sytuacja. Dwoje wyraźnie na siebie leci - przyjaciółka ostrzegła i ją, i jego. Bo może nie zdawali sobie sprawy, że coś się między nimi zaczyna dziać. No to teraz sobie zdają sprawę.
      --
      Mama A. (6 lat) i M. (2 lata)
      Trójmiasto dla 30+
    • 07.06.11, 14:34 Odpowiedz
      A czy ta kolezanka tez jest mezem oczarowana? Jak nie to moze sie zorientuje i sama go pogna, jak tak to juz gorzej.

      Ja osobiscie tak czy tak chyba bym chlopa pognala. Zawzieta sztuka ze mnie i chyba wszystko bym wybaczyla oprocz zdrady (obojetnie jakiej). Jesli facet interesuje sie inna baba to juz koniec dla zwiazku moim zdaniem.
    • 07.06.11, 14:36 Odpowiedz
      no więc, chyba u Chmielewskiej w "jak wytrzymać z mężczyzną", ale pewna nie jestem, przeczytałam, ze w takiej sytuacji, należy najpierw wyrazić taką szczerą sympatię do pani, żeby broń boże mąż nie pomyślał, że jest w nas choć cień zazdrości o panią, a następnie skupić uwagę męża na jakimś defekcie owej pani. nie oszukujmy się. każdy ma jakiś defekt. i powiedzieć mężowi o tym defekcie w taki współczujący owej pani sposób. np. ta kryśka taka miła, aż szkoda, że ma takie krzywe nogi, biedulka nie może nosić krótkich kiecek. albo coś w tym stylu.

      jestem przekonana, ze takie sztuczki w takich podbramkowych sytuacjach dzadzą lepszy efekt, niż sceny zazdrości, próby zaprzyjaźniania się z panią i inne idiotyzmy, które popełnić może kobieta, gdy nie myśli, bo ją zaślepia niepokój wewnętrzny.
      --
      i like to cook with wine. sometimes i even put it in the food
      • 07.06.11, 16:15 Odpowiedz
        I jeszcze jedno. Zacznij się ubierać bardziej atrakcyjnie, wychodź z koleżankami na miasto, miej swoje wspaniałe życie i bądź uśmiechnięta i zadowolona. Nie mówię że tego nie robisz, ale chodzi o to, żebyś nagle zrobiła się jeszcze bardziej miła wspaniała i absolutnie nie zazdrosna (a przynajmniej niech mąż tak myśli).
        Jak przypomni mu się, jaką ma wspaniałą żonę, to mu się ostudzi fascynacja inną.
      • 07.06.11, 16:18 Odpowiedz
        Pod względem babskich sztuczek najlepsza jest Magdalena Samozwaniec. Lata mijają, a jej prawdy się nie starzeją. A przy okazji ile uciechy przy lekturze.
        --
        by gazeta_mi_placi:
        Za moich czasów matki z dziećmi było widać w trzech miejscach: na porodówce, na placach zabawach i w kolejce po mięso. Szkoda że to się zmieniło z niekorzyścią dla reszty ludzkości...
      • 07.06.11, 16:56 Odpowiedz
        O to to, u mnie zadziałała niedawno taka metoda. Do naszego biura przyszla dziewczyna fizycznie bardzo w typie mojego męża, do tego trochę flirciara, zauważyłam że coś jest na rzeczy i mężowi zaczęła się bardziej podobać.
        Jednocześnie całkiem niezaleznie od tego polubiłyśmy się i zaczęłysmy zaprzyjaźniać.
        I faktycznie, mąż slyszał ode mnie różne historie z jej udziałem, takie codzienne, wiecie żadnej magii, a już gdy mu powiedziałam niby to przypadkiem że Ania jest naturalna blondynką, ale farbuje się na ciemny brąz i robi hennę i jeszcze pokazałam mu jej zdjęcia w naturalnych barwach, to już całkiem mu przeszło wink

        Aha i jeszcze jedno. Nie uważam, że kiedy fascynujemy się kimś innym to znaczy że źle dzieje się w naszym związku. Mi samej zdarzyło się kilka razy zafascynować, ale nie znaczy to że nie kocham mojego męża i że cokolwiek zamierzam robić z tą nową znajomością. Z kolei kiedy widze że fascynuje się on, to znak żeby coś zmienić, poprawić w sobie i w naszych relacjach.
      • 07.06.11, 19:28 Odpowiedz
        słynne "tylki". Czyli coś takiego: "wiesz kochanie ta Kicia to jest śliczna i inteligentna dziewczyna, tylko ....paznokcie ma zawsze brudne..."
        --
        kliknij
        jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
    • 07.06.11, 19:10 Odpowiedz
      Domagałabym się zmiany pracy. Inna zupełnie sprawa, czy skutecznie tongue_out ale udawanie że nic nie widzę wchodziłoby w grę tylko, kiedy sama zajmowałabym się kimś innym i sytuacja byłaby mi na rękę. Dopóki zależy mi na mężu- zero fascynacji koleżankami.
    • 07.06.11, 19:17 Odpowiedz

      > Co byście zrobiły, gdyby Wasz mąż/partner zaczął być zafascynowany koleżanką z
      > pracy?


      Piekło. Zrobiłabym piekło.

      --
      ''Ja nie byłam w ogóle na macierzyńskim i żyję, dwie koleżanki z pracy również. I nie potrafię zrozumieć tego biadolenia, że prawie rok wolnego to za mało.Ciąża= L4 + macierzyński 4miesiące.Po tygodniu już można normalnie funkcjonować. Ściągają szwy i jazda do roboty...''
    • 07.06.11, 19:26 Odpowiedz
      Wydłubałabym mu oczy wink Albo nie. Wystawiłabym mu walizki przed drzwi wink

      A poważnie, co to znaczy zakochuje się? Bo jeśli na przykład przeznacza czas, który kiedyś należał do "nas" to miałabym problemik. Mam cichą nadzieje, że po tylu latach udanego związku by się zastanowił sam o co chodzi. Jeśli nie, to spytałabym do czego dąży. Dalsze działania uzależniłabym od rodzaju odpowiedzi.
      --
      "– U nas jest podział: Aniela czyta, bo ma oczy, Hela gotuje, bo ma smak, a ja porządkuję, bom najmłodsza. Ale czy mamy jakieś marzenia? Anielka, ty masz?" www.mariuszszczygiel.com.pl/638,blog/ktora-niedziela?
    • 07.06.11, 21:46 Odpowiedz
      > Co byście zrobiły, gdyby Wasz mąż/partner zaczął być zafascynowany koleżanką z
      > pracy?
      Ja wykorzystywałam sytuację do swoich własnych niecnych celów, czyli: więcej fajnego seksu z mężem.
      Jest jeden warunek: pani nie może być atrakcyjniejsza ode mnie (wg mojej subiektywnej oceny), he he.
    • 08.06.11, 08:55 Odpowiedz
      Ale skąd miałabym wiedzieć, że jest zafascynowany (no, to powiedzmy mogłabym wyczuć po zachowaniu) i to akurat koleżanką z pracy ? Przecież jeśli mąż ulega jakimś tam fascynacjom, to przecież raczej nie zwierza się z tego ???
      • 08.06.11, 09:38 Odpowiedz
        W normalnych układach zwierza się, przynajmniej na początku, he he. Gdy nagle przestaje, wtedy dopiero powinna włączać się lampka ostrzegawcza.
        • 08.06.11, 09:51 Odpowiedz
          Wiesz co, ja nie wyobrażam sobie, żeby mąż zwierzał mi się, że zbliżył się jakoś tam - nawet całkiem niewinnie, czyli zaprzyjaźnił, zakolegował itp. - z jakąkolwiek obcą kobietą (nie będąca jego rodziną).
          Ja zresztą też mu nie opowiadam o kolegach z pracy - nie mówię o żadnych "fascynacjach", ale o zwyczajnych kolegach, z którymi na co dzień blisko współpracuję.
          • 08.06.11, 10:20 Odpowiedz
            >nie wyobrażam sobie, żeby mąż zwierzał mi się, że zbliżył się jako
            > ś tam - nawet całkiem niewinnie, czyli zaprzyjaźnił, zakolegował itp. - z jaką
            > kolwiek obcą kobietą

            Cóż mogę powiedzieć. Współczuję.
            • 08.06.11, 10:26 Odpowiedz
              Co byście zrobiły, gdyby Wasz mąż/partner zaczął być zafascynowany koleżanką z
              > pracy?

              Nic, nie zrobilabym nic. Kazdy ma prawo do fascynacji inna osoba, nie mozna temu przeszkodzic ani zmusic kogos aby przestal. To nie musi byc szkodliwe dla zwiazku, przeciwnie czesto wrecz daje duzo dobrego, zalezy tylko jakie obie strony maja podejscie do tego.
        • 08.06.11, 10:30 Odpowiedz
          dorry napisała:

          > W normalnych układach zwierza się, przynajmniej na początku, he he. Gdy nagle p
          > rzestaje, wtedy dopiero powinna włączać się lampka ostrzegawcza.

          Zgadza sie. Dodam, ze w normalnych ukladach zwierzaja sie w l.mn. w koncu kobiet to tez dotyczy, tez moga sie zakochac czy zafascynowac kims innym.
          • 08.06.11, 10:41 Odpowiedz
            Tutaj mąż się nie zwierza, po prostu widać różne objawy zafascynowania, to jak o tej koleżance mówi(koleżanka jest ideałem bez wad, nikt nie może jej w żadne sposób skrytykować), prowadzi z nią długie rozmowy po pracy, często wieczorami, ciągle do siebie smsują, wykorzystuje każdy pretekst, żeby się z nią zobaczyć, w żonie nagle dostrzega mnóstwo wad, nie lubi rozmawiać i spędzać czasu z żoną.
            Jednocześnie sobie i innym wmawia, że to tylko przyjaźń.
            • 08.06.11, 10:47 Odpowiedz
              Jest duzym chlopcem i wie co robi. Jesli cos zepsuje bedzie za to odpowiedzialny. Jednak cokolwiek ta zona by zrobila, nie sprawi ze przestanie sie fascynowac jesli tego nie bedzie chcial.
            • 08.06.11, 10:54 Odpowiedz
              kit ci wciska, a i moze do fizycznej zdrady juz doszlo.
              Pogadaj z mezem tej pani o obecnej sytuacji.
              • 08.06.11, 11:47 Odpowiedz
                rozmawiaja po pracy, pisza smsy a Ty nie reagujesz???? powiedz mężowi że ma natychmiast skonczyc i tyle, byłam rok temu w podobnej sytuacji, mój mąz zaczał pisać z moją przyjaciółką, tez mi wmawiał ze to tylko przyjażń a po jakims czasie mi wyznał ze coś do niej czuje, żałowałam wtedy ze nie kazałam mu skonczyc jak tylko sie dowiedziałam ze pisza, walczyłam z tym potem kilka miesiecy.

                Jak Twój mąż dziś wróći z pracy to z nim porozmawiaj, powiedz co czujesz i nie pozwól mu na kontakt z nia, zagroz mu że albo ona albo Ty, badz stanowcza odrazu bo potem nie wygrasz
        • 08.06.11, 11:59 Odpowiedz
          tu trafiłas w sedno... przerabiałam cos takiego...wink
          najpierw chetnie rozmawia o tej osobie..coś w stylu achy echywink a pozniej cisza...

          u mnie sprawa się sama wyjasniła.. bo mąż zorientował się co jest na rzeczy..

    • 08.06.11, 14:03 Odpowiedz
      Ja nie wiem czy mój się zakochiwał w pewnych paniach, ale wiem, że owe panie bardzo często krążyły wokół niego. Jedną panią udomowiłam i im bardziej stawała się oswojona tym bardziej wtykała szpileczkę, ale udomowione toto było, więc zostało z nami, już z 7 rok będzie i po wielu awanturach z nią teraz jest moją dobrą kumpelą.
      Druga pani zawsze miała coś do załatwienia w mieście, gdzie mieszkamy, akurat w dzień, kiedy mój mąż jechał na noc do pracy. I zawsze dzwoniła czy by jej nie zabrał ze sobą, a busy miała co 20 minut. No, ale 30 km, w jednym aucie razem z moim mężem nie w kij dmuchał. Piekło mu zrobiłam na ziemi, pani również. Na szczęście została zwolniona.
      Teraz jest trzecia pani krążownik, z czwórką dzieci w dodatku. Smsy, telefony, jak mąż w domu- cisza. Pracują razem. Owa pani pożyczyła mu razu pewnego gazetę. Znalazłam owo cudo, a w gazecie zdjęcie pani i mapa gastronomiczna miasta. Postarałam się o billing z komórki męża i miałam czarno na białym kiedy i ile razy się kontaktują. Awanturę na pół miasta mu zrobiłam, na razie obserwuję owo zjawisko, ale jak się nie zmieni to pani dostanie solidny opier..l, mąż już ma cieniusieńko u mnie. Jak nadal pani będzie krążyć to wystawię mu walizki i niech bierze panią a dzieci gratis. Odechce mu się szybciutko być w centrum uwagi owej pani.
      Faceci lubią takie krążowniki wkoło siebie do czasu, aż im żona nie urządzi piekła na ziemi. I nie chodzi tu o romans czy zakochiwanie się, a o dowartościowanie własnego ego. A ja mam gdzieś ego mojego chłopa, wolę jak do domu jeszcze wraca, więc ucinam szybciutko wszelkie podwożenia, smsy, telefony, spotkania itp. Niech sobie kolegę znajdzie, koleżanek mieć nie musi.
      --
      Polak nie kaktus pić musi!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.