Dodaj do ulubionych

Która przyjęła teściową pod swój dach?

17.06.11, 11:49
Dziewczyny RATUJCIE .
Czy któras była w podobnej sytuacji?
Moja teściowa kupiła mieszkanie ,które miało być już teraz gotowe a tu nagle okazuje się ,że bedzie opóźnienie ok. 4-5 miesięcy.
I wpycha się na siłe aby u nas te kilka miesięcy pomieszkać .
Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie tego bo kobiety nie znosze.
Ma taki charakterek ,że po kilku godzinach ,które u nas spędza wpadając na kawe mam ją ochote wywalić oknem dachowym.
Mąz oczywiście mamusi chce pomóc i jest mały kwas.
Dodam tylko ,że mąż nie jest jedynakiem ,ma też siostrę która mieszka 3 km od nas.
I tak sobie myśle ...dlaczego teściowa tak sie wpycha do nas ,przecież większość matek woli jednak pójśc do córki niż synowej.
Wiem ,że moje życie zamieni się w koszmar wraz z jej wprowadzką ....
Obserwuj wątek
    • saga55-5 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.06.11, 12:03
      Atrakcyjne to zapewne nie będzie ale....w końcu to męża matka. Gdzie ma sie podziać, jeśli wyszło tak, jak wyszło ?
      Woli u Was ? może wie że u Was jej będzie lepiej niż u córki, może nie znosi swojego zięcia ? Jakis powód pewnie jest.
      Myślę że gdyby Twoja matka nie miała się gdzie podziać, też byś ja przyjęła.
      Co masz zrobić ? zacisnąć zęby i jakims cudem przeczekać tych kilka miesięcy
    • niebieski_lisek Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.06.11, 12:04
      Wcale mnie nie dziwi, że twój mąż chce pomóc mamie, ty byś swojej nie pomogła? To jest skończony okres czasu, więc nie jest najgorzej. Smutne jest tylko że w dorosłych osobach nie ma chęci żeby jakoś wspólnie funkcjonować w dobrych relacjach. Skoro tak bardzo się wzbraniasz przed jej wizytą to zaproponuj jakieś inne racjonalne rozwiązanie (choćby mieszkanie u córki) - będzie ci łatwiej negocjować.
      • naiwna-0 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.06.11, 12:34
        Nigdy nie żyłyśmy w serdecznych stosunkach,więc ta chęć mieszkania u nas jest dziwna i podejrzewam ,że teściowa kieruje się tu tylko wygodnictwem bo u nas jak zawsze sama mówi ciągle coś dobrego ,smacznego a u córki jak sobie sama nie zrobi i całej jej rodzince to po prostu nie zje.
        Z córką żyła zawsze super ,wychowała jej 2 dzieci a teraz córka wkońcu zaczęła jej zwracac uwage na różne dziwne i złośliwe zachowania teściowej więc ta jest obrażona.
        Jest jeszcze drugi syn ,który mieszka w mieszkaniu ,które podarowala mu teściowa więc moim zdaniem to on powinien jej zapewnić teraz dach nad głową.
      • ledzeppelin3 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.06.11, 12:57

        > Wcale mnie nie dziwi, że twój mąż chce pomóc mamie, ty byś swojej nie pomogła?


        Gdyby nie szanowała mojego męża- nie mieszkałaby z nami. Czy to Cię dziwi?

        Smutne jest tylko że w
        > dorosłych osobach nie ma chęci żeby jakoś wspólnie funkcjonować w dobrych relac
        > jach.

        Tak, tylko siąść i płakać. No okropnie to smutne, ale w życiu i tak bywa.
        Acha, nielubienie teściowej to NIE GRZECH. Wiem, bo pytałam księdza (dominikanina)
        --
        Ja też ze śląskiego i uważam, że to bzdura i u nas takiego zwyczaju nie ma. Prezent za urodzenie dziecka, za trudy przy porodzie? Uważam, że tak nasza rola, że urodzenie dziecka to zasługa obydwu rodziców (w normalnym, zdrowym związku). Ja nie dostałam nic. Mąż płakał z radości i to było wzruszające.
          • ledzeppelin3 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 18.06.11, 16:36
            wuika napisała:

            > A miłuj bliźniego swego? wink

            "miłuj bliźniego swego jak siebie samego", gwoli ścisłości wink
            Jak bardzo trzeba siebie nie cierpieć, żeby zagryźć ząbki i wbrew logice (co z resztą rodzeństwa, szczególnie z synem, który dostał mieszkanie po matce?) odstąpić mieszkanie niecierpianej osobie?
            --
            Ja też ze śląskiego i uważam, że to bzdura i u nas takiego zwyczaju nie ma. Prezent za urodzenie dziecka, za trudy przy porodzie? Uważam, że tak nasza rola, że urodzenie dziecka to zasługa obydwu rodziców (w normalnym, zdrowym związku). Ja nie dostałam nic. Mąż płakał z radości i to było wzruszające.
            • yenna_m Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 18.06.11, 16:52
              bez przesady, miluj blizniego swego stawiam na rowni z pytaniem, pojawiajacy sie w wywiadzie przedslubnym "czy jestes swiadomy, ze na pierwszym miejscu powinien byc wspolmalzonek, potem dzieci a dopiero potem rodzice?" wink

              w momencie, gdy istnieje realne zagrozenie, ze zamieszkanie z tesciowa spowoduje nagle pogorszenie relacji miedzy malzonkami, niestety, milosc do blizniego moze sie wyrazic w zupelnie inny sposob

              do naiwnej

              jestem na etapie remontu juz kupionego mieszkania

              mieszkanie kupilam od ludzi, ktorzy wynoszą się do mieszkania znacznie mniejszego, nowobudowanego
              poniewaz muszą na to mieszkanie poczekac (bedzie do odbioru miedzy pazdziernikiem a grudniem wink ) panstwo ci wynajmują na ten czas mieszkanie 2-pokojowe

              nie wprowadzaja sie z wlasnymi gratami i wlasnymi osobami do corki czy do syna, tylko postanowili wynajac mieszkanie na te kilka miesiecy i mieszkac osobno

              i tu konkluzja - jesli im sie udalo wynajac mieszkanie na pare miesiecy (od czerwca do pazdzienika, w najgorszym wypadku do grudnia) to mysle, ze rowniez i Wy moglibyscie sprobowac przesondowac rynek i popytac, czy ktos jednak tego mieszkania na taki krotki czas by nie wynajal. Najpierw podzwon, popytaj, posonduj rynek, a potem dopiero rozdzieraj szaty, ze okres za krotki.

              jeszcze jedno - znam mase ludzi, ktorzy z racji delegacji tez musza wynajmowac mieszkanie na jakis czas poza miejscem zamieszkania. I tez znajduja sie tacy ludzie, ktorzy jednak idą na ten uklad.

              wiec dla dobra wlasnego malzenskiego stadla sprobowalabym najpierw urealnic to rozwiazanie - zamiast narzekac, nakrecac sie i tracic niepotrzebnie energie na rozpatrywanie, jaka ta tesciowa jest wredna wink No, moze jest wredna, ale w ten sposob mozesz tez obsikac teren i pokazac, ze owszem, mozesz jej pomoc, ale niekoniecznie w ten sposob, jaki sobie wymyslila. Proste.
              --
              Sierściuchy
        • niebieski_lisek Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.06.11, 13:11
          > Gdyby nie szanowała mojego męża- nie mieszkałaby z nami. Czy to Cię dziwi?

          Autorka postu nic nie pisze o tym, że teściowa jej nie szanuje, pisała tylko o tym, że nie może znieść matki męża podczas jednodniowych odwiedzin. Wydaje mi się, że twoje założenie jest na wyrost i nie wynika z niczego co zostało tu napisane.

          > Tak, tylko siąść i płakać. No okropnie to smutne, ale w życiu i tak bywa.

          Nie wiem dlaczego ironizujesz. Moim zdaniem fajna kochająca rodzina, to najlepsze co może nam się przytrafić, i co możemy dać dziecku. Co więcej, to jakie wypracujemy sobie relacje zależy od nas samych, od dobrej woli dwóch stron - to nie powinno być takie trudne, a jednak czasami bywa nie do przeskoczenia.
          • naiwna-0 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.06.11, 13:21
            niebieski_lisek napisała:
            Moim zdaniem fajna kochająca rodzina, to najleps
            > ze co może nam się przytrafić, i co możemy dać dziecku. Co więcej, to jakie wyp
            > racujemy sobie relacje zależy od nas samych, od dobrej woli dwóch stron .

            Jasne ,że fajna i kochająca się rodzina to skarb ale nie wszystkich da się pokochać ,prawda?
            I według twojej teorii to moja teściowa niezbyt dobre relacje sobie wypracowała z resztą rodziny.
          • ledzeppelin3 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 18.06.11, 16:33

            Moim zdaniem fajna kochająca rodzina, to najleps
            > ze co może nam się przytrafić, i co możemy dać dziecku. Co więcej, to jakie wyp
            > racujemy sobie relacje zależy od nas samych, od dobrej woli dwóch stron - to ni
            > e powinno być takie trudne, a jednak czasami bywa nie do przeskoczenia.


            Nie ma to, jak zgrywać czyimś kosztem Sympatyczną Harcerkę i dawać rady w stylu "ależ wszyscy powinni się kochac".
            Nie bądź świętsza od papieża. Dla dziecka obraz kochających się rodziców to najlepsze, co może widzieć. I to w zupełności wystarczy.
            Coś mi się wydaje, że tesciowa siedzi Ci na karku, względnie musisz ją co niedziela wizytować, i sztuczny uśmiech wrósł Ci juz w twarz.





            -- Ja też ze śląskiego i uważam, że to bzdura i u nas takiego zwyczaju nie ma. Prezent za urodzenie dziecka, za trudy przy porodzie? Uważam, że tak nasza rola, że urodzenie dziecka to zasługa obydwu rodziców (w normalnym, zdrowym związku). Ja nie dostałam nic. Mąż płakał z radości i to było wzruszające.
          • ledzeppelin3 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 20.06.11, 13:16
            Na religii dzieciom mówi się też, że Pan Bóg to starzec z brodą na chmurze. Jak skończysz szkołę i podrośniesz, zobaczysz nie wszystko jest czarno- białe. A rady przez internet pt "Tak, zmień swoje zycie, przyjmij teściową pod swój dach, kochaj wszystkich, nadstaw drugi policzek" slużą tylko i wyłącznie podreperowaniu swojego ego.
            --
            Ja też ze śląskiego i uważam, że to bzdura i u nas takiego zwyczaju nie ma. Prezent za urodzenie dziecka, za trudy przy porodzie? Uważam, że tak nasza rola, że urodzenie dziecka to zasługa obydwu rodziców (w normalnym, zdrowym związku). Ja nie dostałam nic. Mąż płakał z radości i to było wzruszające.
    • wuika Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.06.11, 12:49
      O mamo, nie daj się wrobić w układ, który absolutnie Ci nie odpowiada. Ja sobie nie wyobrażam mieszkania z kimś, kogo nie znoszę, tylko dlatego, że to jest czyjaś matka, nawet jeśli chodzi o matkę męża. Pogadaj z nim jasno - nie lubisz jej i nie wyobrażasz sobie mieszkania z nią kilka miesięcy. Niech on coś wymyśli, bo w pierwszej kolejności, to on ma rodzinę złożoną z Ciebie i Waszych dzieci, a nie z matki swojej i to Wam w pierwszej kolejności ma zapewnić jako taki komfort.
      Pomysł ze wspólnym wynajmem kawalerki wydaje się być najsensowniejszy.
      • tobisia13 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.06.11, 13:53
        Ze wzgledu na meza,zgodzila bym sie ale.....przy pierwszej sposobnosci gdyby tesciowa Mi sie wtracala,to po prostu zwrocilabym jej uwage.Dala bym jej do zrozumienia,ze to jest muj dom i ja mowie dziecku kiedy np. ma sie rozebrac bo piore.Mysle,ze po wdoch,trzech dniach mamusia sama przeniosla by sie do corki,gdyby zauwazyla,ze porzadzic u Ciebie nie moze.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/iv093e5eby3jyecq.png
        • naiwna-0 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.06.11, 13:58
          Niestety,na nią to nie działa ,bywało już ,że wpadała do nas na kawe ok.14 i sobie siedziała do 21 .
          Gdy dawałam jej do zrozumienia ,że chciałabym się już wykapać ,połozyć spać nic sobie z tego nie robiła.... tylko odstawiała cyrk typu " ojejku przegapiłam autobus ...o której to ja mam nastepny?" i siedziała kolejną godzinke.
        • duzeq tobisia -OT 19.06.11, 14:25
          > Ze wzgledu na meza,zgodzila bym sie ale.....przy pierwszej sposobnosci gdyby te
          > sciowa Mi sie wtracala.

          No i znowu Mi z duzej litery. Tobisia, odpowiesz mi kiedys dlaczego Mi, Mnie z duzej litery piszesz??? Bo mnie to nadal b.b.b. interesuje.

          PS. Nie, nie czepiam sie tylko dlatego, ze nie ma nic innego do powiedzenia.Do tego watku sie nie nadaje, bo ja bym moja tesciowa z kwiatami w reku na progu powitala gdyby zechciala u mnie pomieszkac.
    • dzoaann Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.06.11, 12:54
      moja mama mieszka ze swoja synowasmile
      do mnie, za granice nie chciala wyjezdzac i tak to sie ulozylo wszystko. Jest raczej trudna osoba, ale szwagierka jakos sobie z nia radzi. Znalazly jakas wspolna plaszczyzne i jest lepiej niz ktokolwiek by pomyslal. Jasne, ze czasem dra koty, ale tak bywasmile
      --

      http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10704;129/st/20080818/n/Julka/dt/6/k/2a7c/age.png
    • baltycki Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.06.11, 14:13

      naiwna-0 napisała:

      > wpycha się na siłe aby u nas te kilka miesięcy pomieszkać .
      Moja tesciowa przyjalem, nawet cieszylem sie, ze jest.



      > dlaczego teściowa tak sie wpycha do nas ,przecież większość matek
      > woli jednak pójśc do córki niż synowej.
      Przeciez ona nie chce pojsc do synowej.. chce do syna.
      --
      Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
      Oscar Wilde
      • naiwna-0 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.06.11, 14:32
        baltycki napisał:


        >Moja tesciowa przyjalem, nawet cieszylem sie, ze jest

        >Przeciez ona nie chce pojsc do synowej.. chce do syna.

        Jasne ,że chce do syna ale ten syn od rana do 17 jest w pracy a synowa przez najbliższy okres będzie w domu , we własnym domu w którym będzie sie czuła strasznie spędzając cały dzień z nielubianą teściową.

        Ona ma jeszcze drugiego syna i córkę i wszyscy będą sobie żyli spokojnie tylko nie ja ..... a niby w imię czego?
      • zuzanna56 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.06.11, 15:51
        Doskonale cię rozumiem i współczuję. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, nigdy w życiu.
        Mam teściową od prawie 20 lat i bardzo szybko zrozumiała pewne rzeczy wink Odwiedzamy się tylko z okazji imienin czy świąt, nie ma wpadania bez pytania i siedzenia godzinami. Mieszkałyśmy kiedyś 1 km od siebie, teraz 10 km, problemu nie było nigdy. Moja teściowa chyba też będzie zmieniać mieszkanie. Boję się, że jeśli remont potrwa za długo, to zamieszka u nas. O nie...będę jej odradzać zamianę mieszkaniawink Nie ma w okolicy nikogo innego z bliższej rodziny.
    • agni-76 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.06.11, 16:00
      naiwna-0 napisała:


      > I tak sobie myśle ...dlaczego teściowa tak sie wpycha do nas ,przecież większoś
      > ć matek woli jednak pójśc do córki niż synowej.
      błędne myślenie - synowa to konkurencja dla teściowej, dla niej to okazja do walki o synka
      więc dlatego do Was się wpycha no bo kto najlepiej dba o jej synka jak nie ona ?! wink

      > Wiem ,że moje życie zamieni się w koszmar wraz z jej wprowadzką ....
      oj zmieni zmieni ....ale trudno coś poradzić


      --
      wszystkie mamy proszę o opinię - ANKIETA
    • irmaaa Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 18.06.11, 13:19
      Naiwna, a czy Ty na codzień grasz przed teściową? Jesteś sztucznie uprzejma? Robisz w jej stronę ustępstwa, które Ci są bardzo nie na rękę? Może spróbuj być sobą,a wtedy teściowa sama zrezygnuje?
      Tak sobie pomyślałam z ulgą,że moja teściowa raczej nie będzie chciała nigdy ze mną zamieszkać . Nie kłócę się z nią, nie robię jej przykrości, ale zawsze otwarcie mówię,ze się nie zgadzam z jej wartościami i sposobem życia. Np.: nie plotkujemy, nie dowartościowujemy się krytykowaniem innych, nie ślęczymy godzinami przed telewizorem, jemy zdrowo, po powrocie z ogródka myjemy ręce WSZYSCY, itp. Moi teściowe u mnie się nudzą.Styl życia w moim domu im nie odpowiada. Chyba nie będą chcieli ze mną zamieszkać.
    • yenna_m Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 18.06.11, 13:51
      naiwna a np gdyby zrobic narade wojenna i zaproponowac tesciowej zeby wynajela sobie kawalerke (i np zaproponowac dorzucenie 1/3 czynszu wynajmu od siebie w gratisie? - oczywiscie pod warunkiem, ze jestescie sobie w stanie pozwolic na taki wydatek)

      wolalabym zrobic w ten sposob i ponosic jakies koszty rpzez jakis czas niz mieszkac pod jednym dachem z inną miotłą wink a szczegolnie - z tesciówką wink
      --
      Sierściuchy
      • naiwna-0 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 18.06.11, 14:09
        Trudno wynająć mieszkanie na tak krótki okres.
        Ale jest światełko w tunelu smile..mąż zaczyna analizować i widze ,że już nie jest taki pewny czy to dobry pomysł aby z nami zamieszkała.
        Ja wyjeżdżam z dzieckiem do swojej siostry na 3 tygodnie więc powiedziałam mu aby w tym czasie mamusia z nim zamieszkała i niech się pomęczy z nią sam.
        Zauważyłam panike w jego oczach smile
        A co do mojego zachowania to jest normalne ,jej się po prostu podoba ,że u nas zjada sobie smakołyki,które kupujemy czy robie .
        Nie żyjemy na mega wysokim poziomie bo ja teraz nie pracuję ale nie sępimy na wszystkim tak jak ona.
        Wiecznie tylko słysze ,że ona nic nie ma w domu bo tak mało zjada ,ale u nas chyba jest inny klimat (6 km odległości) bo zjada tyle jakby chciała na zapas.
        Nie chodzi mi o to jedzenie ale o jej zachowanie.
        Wiecznie tylko słysze - a po co to ,a po co tamto,a na co? Szlag mnie trafia.
        • selavi2 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 18.06.11, 17:27
          Nieźle się kobietka chce urządzić - mieszkanie i wyżywienie za darmochę!
          Toż to po łebkach licząc ok 1000 zł /m-c.
          Przez np. 5 miesięcy zaoszczędzi ok.5000 zł. Niezły interes na Was zrobi.
          Ale sposób na teściową jest banalny - nie gotować, nie dogadzać,podawać jedzenie już poprocjowane na talerzach, bez dokładek, zacząć przesadnie oszczędzać, w lodówce wszystko poporcjowane w pudełkach i opisane na jaki dzień tygodnia, żeby nie mogła wyjadać.
          Ostro?
          Być może, ale założę się, że skutecznie.;-P


          --
          Dno jest po to, żeby było się od czego odbić.
      • gazeta_mi_placi Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 19.06.11, 12:16
        Hmmm....
        Z wątków na e-mamie wynika, że jak teściowa (rzadziej matka) mimo, że nie pracuje,mieszka w pobliżu itp. nie pomaga w opiece nad wnukiem to jest wielki rwetes jak tak można i jak owej Mamie przykro z tego powodu, inne forumowiczki najczęściej przytakują, ale jeżeli pomocy (bardzo tymczasowej) potrzebuje teściowa to jakoś nikt nie przytakuje że synowa powinna pomóc..
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
          • gazeta_mi_placi Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 05.07.11, 15:26
            Tak wiem, teściowe na forum e-mama w 9 przypadkach na 10 to złe, wygodnickie i toksyczne, synowe odwrotnie złe i toksyczne w 1 przypadku na 10 smile
            Zastanawiam się tylko jak to możliwe żeby takie podłe złe toksyczne baby jak teściowe mogły wydać na świat i wychować na fajnego faceta Waszych mężów (no bo chyba są fajnymi facetami skoro zdecydowałyście się na ślub z nimi i posiadanie potomstwa a większość z Was nie planuje jednak rozwodu).
            Dla mnie zagadka smile
            --
            http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/6f7abdb1.gif
            • ewma Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 05.07.11, 15:39
              gazeta_mi_placi napisała:

              Zastanawiam się tylko jak to możliwe żeby takie podłe złe toksyczne baby jak te
              > ściowe mogły wydać na świat i wychować na fajnego faceta Waszych mężów (no bo c
              > hyba są fajnymi facetami skoro zdecydowałyście się na ślub z nimi

              Ile razy jeszcze zadasz to głupie pytanie?
              Czy każde dziecko alkoholika czy narkomana od razu ma kłopoty z alkoholem ?
              Nie ,więc to na tej samej zasadzie.
              Znam dziewczyne ,która miała strasznie toksyczna matke ,zatruwającą życie wszystkim w rodzinie i wyobraź sobie ,ze owa kolezanka nie stała sie taką samą jędza jak jej mamusia,tylko wesołą,miła babką.
              Znam również dziewczynę która wychowała się w domu -chlewie...dokładnie ,nikt tam nie sprzatałał,nie remontował,nie malował ... bo niby po co? Teraz ta dziewczyna mając własną rodzine,ma w swoim nowym domku jak w pudełeczku a jej dzieci pokoiki o których ona sama zawsze tylko marzyła !!!!!

              • ewma gazeta 05.07.11, 15:49
                gazeta ty się tak nie ciesz ..... to ,że twój syn jest fajnym facetem dla swojej dziewczyny czy żony nie musi byc wyłącznie twoją zasługą !!!
    • boziaj Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 19.06.11, 10:28
      byłam w nieco podobnej sytuacji
      podobnej - bo przede wszystkim duzo krótszej czasowo
      tesciowa była miała być operowana w moim miescie i po takim leczeniu wielogodzinna podróż nie byłaby dla niej dobra
      ostatecznie była u nas 3 czy 4 tygodnie - czas rozsadny ze wzgledu na stan zdrowia
      zachowywała sie dobrze, tj bez szarogęszenia, do czego ma zapędy gdy u nas gosci
      byłam gotowa zachowywac sie na tyle asertywnie na ile bedzie to konieczne i uprzedziłam ja o tym, ale w sumie poza drobnymi incydentami takiej koniecznosci nie bylo
      zachwycona jej obecnoscia nie byłam, ale uznałam to za pomoc, którą mozna oczekiwac od bliskich
      gdybym była w podobnej sytuacji, mysle ze tesciowa tez by mi nie odmowila

      odmowilam natomiast pomieszkiwania u nas szwagrowi, ktory wg zamysłow tesciowej mial mieszkac z nami w trakcie studiow
      • boziaj Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 19.06.11, 14:24
        gwoli wyjasnienia: tesciowa po leczeniu była sprawna i samobsługowa
        równiez jej warunki finansowe pozwoliłyby jej na wynajecie pokoju na tak krótki czas
        nie była to wiec bezwzględna konieczność, tylko miły gest z naszej strony
        i mimo drobnych niedogodnosci nie żałuje
      • saga55-5 Tak się zastanawiam..... 19.06.11, 12:18
        ........ że dużo pisze się tu o dawaniu przykłady swoim postępowaniem, dzieciom.
        Zapewne Wasze dzieci słyszą o co chodzi itp.bo tego ukryc sie pewnie nie da za bardzo.
        Za jakiś czas bedziemy czytać posty jakie to macie niewdzięczne dzieci, albo synowe.
        Jak babcie do pomocy dzieciom, to są dobre ale w drugą stronę to już nie działa prawda ?

        Dla mnie nie byłoby marzeniem by zamieszkać z teściową czy też nawet moją matką, ale w takich sytuacjach jakoś bym pewnie przebolała.
        Choć też nie byłoby mi łatwo.
        Ze swoja ex teściową też nie mam najlepszych stosunków, ale odwiedzam ją ze względu na dziecko.
        Pewnie ze mną cos nie jest dobrze sad
        • gazeta_mi_placi Re: Tak się zastanawiam..... 19.06.11, 12:21
          saga55-5 napisała:

          > ........ że dużo pisze się tu o dawaniu przykłady swoim postępowaniem, dzieciom
          > .
          > Zapewne Wasze dzieci słyszą o co chodzi itp.bo tego ukryc sie pewnie nie da za
          > bardzo.
          > Za jakiś czas bedziemy czytać posty jakie to macie niewdzięczne dzieci, albo sy
          > nowe.
          > Jak babcie do pomocy dzieciom, to są dobre ale w drugą stronę to już nie działa
          > prawda ?

          Dokładnie.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
          • naiwna-0 Re: Tak się zastanawiam..... 19.06.11, 13:30
            Gazeta już widzę jak przez kilka miesięcy budzisz sie rano i pierwsze co widzisz to teściową leżącą w twoim salonie,potem parzysz sobie kawe ..ona jest juz obok,następnie wspólne snidanko,zakupy ,wspólne gotowanie i spozywanie obiadku.
            Nastepnie wspólna kawka ,ględzenie i swpólna kolacyjka.
            Wieczorem pragniesz poprzytulać się z własnym mężem ,oglądając jakiś filmik przy winku ...i dupa bo teściowa już jest przy was.
            Potem zamiast dzikiego sexu ,masz pośpieszny cichutki numerek ,bo teściowa zaraz za ścianką.
            Zero wizyt znajomych bo ona już siedzi w salonie czy na tarasie i czeka na towarzystwo wtrącając sie non stop w tematy o których nie ma bladego pojęcia.Amen
            • ola33333 Re: Tak się zastanawiam..... 19.06.11, 13:53
              to jedz do tej siostry jak tylko tesciowa sie do was wprowadzi. Niech ona gotuje, sprzata, pierze w czasie twojej nieobecnosci.
              A jak wrocisz to powiedz, o jak milo ze mamusia obowiazki przejela i nie kiwnij palcem w domu. Moze to ja odstraszy i sie wyprowadzi do corki lub drugiego syna smile
            • gazeta_mi_placi Re: Tak się zastanawiam..... 19.06.11, 14:08
              Czasem trzeba się poświęcić dla innych, Ty jako matka dzieciom chyba to wiesz...
              Poza tym sytuacja z teściową jest tymczasowa.
              Założę się, że jak ktoś się pyta co w życiu najważniejsze odpowiadasz jak większość "rodzina"....
              Możesz czasem poświęcić się też dla kogoś innego. Ty sama za kilkadziesiąt lat możesz być w podobnej lub gorszej sytuacji i synowa (lub zięć) też mogą Ci zatrzasnąć drzwi mieszkania przed nosem bo nie będzie im odpowiadało Twoje towarzystwo.
              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
        • burza4 Re: Tak się zastanawiam..... 19.06.11, 17:21
          saga55-5 napisała:

          > ........ że dużo pisze się tu o dawaniu przykłady swoim postępowaniem, dzieciom

          Tak, tylko w naszej kulturze jakoś wybitnie ten przykład sprowadza się do wpojonego kobietom przekonania, że naturalne i oczywiste jest, że powinny się poświęcać dla wszystkich dookoła. Niestety właśnie taki przykład sprzedaje się - głównie córkom.

          Czego najlepszym dowodem jest ogromny dyskomfort psychiczny autorki, której cały organizm się buntuje, a jednak jak dotąd nie wyrąbała tego "nie" teściowej prosto w oczy - i to mimo tego, że jest w zupełności usprawiedliwiona moralnie. Gdyby faktycznie była niewdzięczna, nieczuła itd, toby takiego problemu nie miała, już dawno by pozamiatała.

          Obowiązki wobec teściowej powinny spełnić te dzieci, które korzystają - córka i syn, hojnie obdarowani. Nie akceptuję sprzedawania takiej normy społecznej dzieciom - że jednemu się daje, a od drugiego doi, a ten drugi powinien po prostu zacisnąć zęby. Poczucie bycia ciężkim frajerem radykalnie przytłacza poczucie spełnionego obowiązku.
          • saga55-5 burza4 19.06.11, 17:31
            Myślę że już minęły te czasy że kobieta jest tylko do usługiwania i dbania o ognisko domowe.
            Przykład daje sie nie tylko córkom, ale synom też.

            CYT.
            Obowiązki wobec teściowej powinny spełnić te dzieci, które korzystają - córka i
            > syn, hojnie obdarowani.
            Czyli....jak teściowa daje coś, to ok, zajmiemy się nią. Ale jeśli nie, sorki, niech spada tak ?
            A co w przypadku jeśli teściowa biedna jak mysz kościelna ?
            • burza4 Re: burza4 22.06.11, 09:50
              saga55-5 napisała:

              > Myślę że już minęły te czasy że kobieta jest tylko do usługiwania i dbania o og
              > nisko domowe.
              Nie minęły, wystarczy poczytać forum. Choć, z drugiej strony - zgadza się, kobieta nie jest "tylko" do usługiwania, powinna jeszcze zarabiać na siebietongue_out

              > Przykład daje sie nie tylko córkom, ale synom też.
              Owszem - głównie utwierdzając ich w przekonaniu, że do roboty w domu są kobiety. Poczytaj wątki o obsłudze syneczków, naprawdę niewiele się zmienia w tej materii.

              > Czyli....jak teściowa daje coś, to ok, zajmiemy się nią. Ale jeśli nie, sorki,
              > niech spada tak ?

              Upraszczasz i przeinaczasz. Moralnie naganne jest dla mnie nierówne traktowanie dzieci, obdarowanie jednych a zwalanie obowiązków na drugie. Zresztą - nie bez powodu prawo do opieki zobowiązuje w pierwszym rzędzie tego, kto został obdarowany. Pozostali mogą pomóc - ale to ich dobra wola, obowiązek w pierwszym rzędzie mają ci, którzy dostali darowiznę. To chyba dość logiczne?

              > A co w przypadku jeśli teściowa biedna jak mysz kościelna ?
              To wszyscy jadą na tym samym wózku, i nie ma równych i równiejszych.
              • hellulah Re: burza4 17.08.11, 22:13
                > [...] obdarowanie jednych a zwalanie obowiązków na drugie

                Ależ, ta teściowa zapewne nie postrzega swej przedłużonej wizyty u syna jako obciążenia dla tamtej rodziny! Domniemywać można, iż uważa, że czyni im wręcz przysługę - zapewniając swoje towarzystwo smile
    • burza4 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 19.06.11, 13:26
      naiwna-0 napisała:

      > I tak sobie myśle ...dlaczego teściowa tak sie wpycha do nas ,przecież większoś
      > ć matek woli jednak pójśc do córki niż synowej.

      Faktycznie, naiwna jesteśsmile toć lepiej zrobić kłopot synowej, niż własnej córce.
      Skoro sobie nie wyobrażasz, to się nie zgadzaj i tyle.
        • naiwna-0 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 19.06.11, 14:58
          Co ty z tym spadkiem?
          Nigdy nic nie dostaliśmy od tesciowej i też na nic nie liczymy ,szczególnie ja.
          Jedynym majątkiem ,który posiada to mieszkanie ,które jak już zaznaczyła przepisze swojej 17 letniej wnuczce (córce swojej córki),więc odwal się z tymi gadkami ,że ja bede biegła po jej spadek.
          A druga sprawa ,gdybym to ja musiała zamieszkać u kogoś to starałabym się tej osoby nie wku....iać ,nie gadać głupot i byc w miarę normalną a ona robi wszystko odwrotnie.
          Jest złośliwa,zaczepliwa,wtraca się we wszystko ,więc jak tu kogoś takiego przyjąć pod swój dach i to na kilka miesięcy.
            • naiwna-0 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 19.06.11, 19:25
              gazeta_mi_placi napisała:

              > A jak ktoś tak paskudny i złośliwy mógł urodzić i wychować takiego wspaniałego
              > mężczyznę jak Twój mąż bo chyba nie jest adoptowany?

              Takie samo pytanie mogą zadać inni twoim dzieciom -"jak takie fajne dzieci mogły wyjśc z takiej stuknietej matki?"

              Rozumiem ,że dzieci alkoholiczek,chorych , prostytutek sa od razu takie same jak ich matki !!!
                  • wuika Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 22.06.11, 10:44
                    Oj, najwyżej człowiek wpadnie w depresję, spokoju we własnym domu mieć nie będzie i zmuszony będzie non-stop do przebywania w towarzystwie nielubianej osoby. Czy tak trudno zrozumieć, że pomagając innym, należy jednak pamiętać również o sobie? Nie można zmuszać nikogo do pomocy, jeśli będzie pierwszą jej ofiarą, a to tak wygląda - pomóżmy teściowej, najwyżej sami potem będziemy lizać rany. Po co to komu?
                    • naiwna-0 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 04.07.11, 20:55
                      Ku... jeszcze się nie wprowadziła a już zaczyna .... wczoraj usłyszałam ,że koniecznie musimy powiesic krzyż w pokoju bo co to za dom bez krzyża?
                      Swój stary stół z kuchni wstawi do pokoju mojej córki bo przecież gdzie ona gości będzie przyjmowała bez dużego stołu.
                      Zapakowała 5 futer i 20 kurtek "bo ona lubi się stroić" - nie szkodzi ,ze wszystkie stare jak swiat i niemodne.
                      5 kartonów starych szkieł ,po 2 talerze z każdego kompletu ,pełno szklanek ,każda inna.
                      Dalej nie chce mi się pisać....
                      Nie musze dodawać ,że z tym wszystkim pakuje się do nas....
                            • naiwna-0 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 05.07.11, 11:26
                              wuika napisała:

                              > Z tego całego czasu, który miała być u Was, zrobiło się 10 dni?

                              Zagadywala kilkakrotnie o zamieszkaniu u nas ,ale widziała ,że nie ma radości z naszej strony więc stwierdziła ,że zamieszka u nas przez "trochę więcej niż miesiąc" a później pójdzie pomieszkać u syna i córki.
                              W sumie to nie było pytania tylko nam to oznajmiła.
                              Chwała bogu w tym czasie wyjeżdżam z dzieckiem na 3 tygodnie więc zostanie mi po powrocie ok 10 dni męczarni z nią.
                              • naiwna-0 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 05.07.11, 11:32
                                Pomiędzy moją mamą a teściową jest tylko 5 lat różnicy ale jak się przebywa z tą druga to ma się wrażenie ,że jest starsza ze 25 lat.
                                Kobieta ma 61 lat a zachowuje się jak 90 letnia staruszka.Wszystko zbiera bo szkoda wywalić,kwiatki wkłada do pojemników po margarynie,rozkłada po fotelach,meblach i stolikach jakieś 30 letnie ,wyświechtane serwetki.Masakra
                                • lumja Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 05.07.11, 11:54
                                  ja Wam naprawde dziewczyny wspólczuje teściowych, skąd sie takie kobiety biorą? Ja swoja to chyba na loterii wygralam, dusza-czlowiek. I gdyby tylko byla potrzeba to przyjęłabym ja z otwartymi ramionamismile Mój mąż zresztą tez bardzo sie z moja mamą lubią.
                                  Co więcej, gdy kupilismy z mężem dom, z racji tego, że jest bardzo duży to proponowaliśmy albo jego albo moim rodzicom aby z nami zamieszkali. Alez zadni nie chcieli, w mysl zasady, że "mlodzi powinni mieszkac osobno".
                                  Wiem, że to troche nie na temat tego watku, ale czytając to sie zdziwilam, że jednak większośc teściowych jest taka a myslalam, że to tylko w kawalach smile
                                  Mam nadzieje, że ja będa dobra teściową wink


                              • asocial Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 05.07.11, 15:38
                                Zeby sie tylko u Was nie zasiedziala!

                                naiwna-0 napisała:

                                > wuika napisała:
                                >
                                > > Z tego całego czasu, który miała być u Was, zrobiło się 10 dni?
                                >
                                > Zagadywala kilkakrotnie o zamieszkaniu u nas ,ale widziała ,że nie ma radości z
                                > naszej strony więc stwierdziła ,że zamieszka u nas przez "trochę więcej niż mi
                                > esiąc" a później pójdzie pomieszkać u syna i córki.
                                > W sumie to nie było pytania tylko nam to oznajmiła.
                                > Chwała bogu w tym czasie wyjeżdżam z dzieckiem na 3 tygodnie więc zostanie mi p
                                > o powrocie ok 10 dni męczarni z nią.
                          • basiaciechoo Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 22.08.11, 22:15
                            ...ja tam za teściową nie przepadam..mieszkałam z nią około 3 miesięcy i miałam dość, ale to było dawno i gdybym miała z nią znowu zamieszkać to poszłabym do pracy by się z nią nie użerać a lepiej mijać..ja sama mam trudny charakter, wydaje mi się że to rodzice powinni zadbać o relacje z rodziną już we wczesnej młodości bo jak tego nie zaszczepią w małym już dziecku to potem jest bardzo trudno wiem coś o tym bo jestem ofiarą braku miłości do teściowych, babć czy cioc. Moi rodzice całe życie żle mówili o swoich bliskich przy mnie a teraz ja mam męża i też calą nową familie i walczę przy każdum spotkaniu o pozytywne relacje nie takie jak moi rodzice i jest mi ciężko, ale próbuje i myślę że nieżle mi idzie. Warto pomagać bliżniemu w granicach zdrowego rosądku i w miarę moąliwości swoich sił powodzenia dasz radę
    • gazeta_mi_placi Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 05.07.11, 15:30
      Ciekawe jak Wy byście się czuły gdyby to Wasza Mama a nie teściowa musiała chwilowo zamieszkać z Wami i przypadkiem natknęłybyście się na post Waszego męża zastanawiającego się wraz z przytakującymi mu forumowiczami jak wykurzać tę babę, aby jak najszybciej się wyniosła i że Wasza Mama ( w odróżnieniu od Mamy owego męża, która jest sympatyczna i nie wtrącająca się oraz z klasą) to głupia stara klempa, rozkładająca wszędzie serwetki...
      --
      http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/6f7abdb1.gif
    • asocial jedyne rozwiazanie: 05.07.11, 15:36
      skoro jest trojka dzieci (maz, siostra i brat) to sprawa prosta: zlozyc sie na wynajem jakiegos mieszkania na czas przeprowadzki, te kilka miesiecy.
      Nie wyobrazam sobie mieszkac z moja ukochana tesciowa, czy wlasnymi rodzicami, a co dopiero z kobieta, za ktora nie przepadam!
          • kol.3 Re: Jest gorzej niż myślałam !!!!!! 17.08.11, 22:45
            Droga Gazeto, zadziwiasz swoim nieskomplikowanym myśleniem i prostym pojmowaniem świata (nie jest to komplement). Te "dobre" starsze panie nigdy nie będą robiły roboty swoim dzieciom, zawsze pójdą do synowej, bo ona może być najgorszą kandydatką na żonę dla ukochanego syna, (wiadomo ordynat popełnił mezalians itp. ), ale jednocześnie jest najlepszą kandydatką do obsługiwania teściowej i do tego żeby ją (synową) zagonić do czarnej roboty.
            Dzieci/synowe, które opiekują się mamusiami/teściowymi rzadko są doceniane i rzadko kiedy mamusie/teściowe im się za to odwdzięczają, wyobraź sobie, że mieszkania w spadku zostawiają raczej dzieciom - nygusom, które kochaną mamcię mają w doopie i raczą się pojawić u mamci raz na rok, towarzysko, nie dotykając się do żadnej roboty przy mamusi.
      • naiwna-0 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.08.11, 19:58
        Wprowadziła się 3 tygodnie temu.Nas nie ma cały dzień w domu bo jesteśmy u mojej siostry w związku z imprezą rodzinną .
        Wyjeżdżamy rano i wracamy praktycznie tylko spać.
        Czasami wpadam w ciągu dnia ,coś posprzątać.
        A więc,teściowa nie robi nic oprócz czytania książek i oglądania tv.
        Ma pokój z telewizorem, ale ona woli oglądać w salonie.
        Wracam po imprezce ok 22 chciałabym spokoju a tu teściowa w szlafroczku rozwalona na mojej kanapie i nie ma zamiaru się ruszać bo ogląda film.....ja biore fajki i wychodze do ogrodu bo szlag mnie trafia.
        Tylko ona przebywa cały dzień w domu ale nie zajmuje się niczym,siedzi cały dzień w ogrodzie obok donic z kwiatami ale niestety nie przyjdzie jej do głowy aby je podlać gdy nas nie ma.
        Używa wszystko ,nie kupuje kompletnie nic.
        Codziennie wpada do niej ktoś na kawke ,więc częstuje ich moimi kawami ,cukrami,mleczkami czy napojami.
        Wszyscy korzystają z kibla a ja go myję.
        Ja wpadam umyć podłogi , bo jej nie preszkadza ,że nasyfiła ,nawet nie zamiecie.
        Szlag mnie już trafia.
        Pokłóciłam się przez nią z mężem tak bardzo ,że nad nami wisi nawet rozwód.
        Bo on oczywiście widzi to wszystko ,ale wiecznie jej broni.
        • saraanna Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.08.11, 20:33
          Na drugi raz powiedz tesciowej,zeby nie siedziala na twojej kanapie ,tylko na kanapie twojego meza tongue_out ,zeby nie pila twojej kawy, tylko kawe meza i nie sikala do twojego kibla, tylko do kibla twojego meza tongue_out franca jedna suspicious

          A tak wogole to wybierz sie do dobrego psychologa ,zanim bedzie za pozno i maz cie zostawi tongue_out

          Gdy czegoś bardzo pragniesz, cały Wszechświat sprzęga się by Ci to dać * Paulo Coelho *
        • gazeta_mi_placi Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.08.11, 20:40
          > A więc,teściowa nie robi nic oprócz czytania książek i oglądania tv.

          Gdyby słuchała głośno Radia Maryja też byłoby źle.
          Gdyby próbowała coś posprzątać też źle bo zrobiłaby pewnie nieco inaczej niż Ty sprzątasz albo w inny sposób źle.
          Gdyby próbowała coś ugotować też źle bo blokowałaby Ci kuchnię lub gotowała to co Ty nie lubisz.

          >> Codziennie wpada do niej ktoś na kawke ,więc częstuje ich moimi kawami ,cukrami
          > ,mleczkami czy napojami.

          Tylko Ty zarabiasz w tej rodzinie?
          --
          http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/6f7abdb1.gif
        • baba06 Re: jak u Królewny Sniezki:) 17.08.11, 20:44

          "Gdy zrobiło się całkiem ciemno, przyszli panowie tego domku. Było to siedmiu karzełków, którzy kopali rudę w górach. Zapalili siedem światełek, a gdy w domku zrobiło się jasno, zobaczyli, że ktoś w nim był, bo nie wszystko było w takim porządku, w jakim zostawili dom. Pierwszy zaś powiedział: "Kto siedział na moim krzesełku?", drugi dodał: "Kto jadł z mojego talerzyka?", trzeci: "Kto wziął moją bułeczkę?", czwarty "Kto zjadł moje warzywo?", piąty: "Kto używał mojego widelczyka?", szósty "Kto kroił moim nożykiem?", siódmy: "Kto pił z mojego kubeczka?" Potem pierwszy się rozejrzał, zobaczył na swoim łóżku małe wgłębienie i rzekł: "Kto był w moim łóżeczku?" Zaraz przybiegli inni i zawołali: "I w moim ktoś leżał"...
        • woman_in_love Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.08.11, 20:49
          e tam, to zadne pikantne szczegoly, tylko normalna rzeczywistosc miedzyludzka. Kazdy ma inny poziom brudu, po ktorym uwaza ze trzeba sprzatac. Trzeba sie z tym pogodzic. Trzeba znac swoje kwiaty zeby je dobrze podlewac - dlatego dobrze, ze tego nie robi bo nadmierne podlewanie tez im szkodzi. Tez bym nie chciala, zeby mnie zamkneli w jakiejs klitce skoro jest salon. Kawe jak sie skonczy pewnie odkupi.

          Napisz cos zajebistego - w stylu, ze jak sie bzykacie, to was podglada a potem sama sobie robi dobrze i takimi nieumytymi rekami dotyka na dobranoc dzieciaczki. Rozumiesz? Chcemy miesa, krwi, flakow i masakrycznych ekscesow. W koncu to tesciowa - demon z piekla rodem. Ona z zasady na pewno cos tam knuje, a czyta to pewnie pamietniki Lukrecji Borgi, a nie zadne ksiazki.Moze zaistaluj jej kamerke w pokoju i nam podlinkuj do niej dostep (do kamerki), to bedziemy ja sledzic.
          • naiwna-0 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.08.11, 20:57
            Gdybym ja się wprowadziła do kogoś to starałabym się nie być uciążliwym gosciem.
            Nie chowałabym kupionych ciastek szybko w swoim pokoju a potem nie wyjadała innym.
            Nie zapraszałabym tabunów gości do nie swojego domu,nie częstował ich cudzymi napojami i słodyczami.
            Kupiłabym coś dla gości gdybym już ich zaprosiła.
            A u mnie jest sytuacja taka ,że wracam do domu i nie mam nic do picia bo teściuuufffka wszsytko wydała swoim gościom.
                • burza4 Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.08.11, 22:01
                  Lepiej być złą żoną, czy się rozwieść?tongue_out

                  Większość problemów na tym świecie bierze się ze złej komunikacji i jesteś tego dobitnym dowodem. Zamiast się ciskać - po prostu powiedz jej w czym mogłaby ci pomóc, konkretnie. Teściowa jaka jest, taka jest, nie znasz jej od wczoraj, ale też nikt nie będzie czytał w twoich myślach. Ty się ciskasz, że po sobie nie sprząta, ktoś inny będzie się ciskał, że sprząta...
    • hellulah Re: Która przyjęła teściową pod swój dach? 17.08.11, 22:25
      W pewnym sensie ja byłam.

      Moja rada - a weź sobie odpuść. Jesteś królową twojego domu i nikt tobie tego nie odbierze (no, najwyżej twój mąż za kilka lat postanowi odświeżyć wizerunek dynastii, jak Iwan Groźny albo ten Henryk od angielskiego kościoła narodowego - ok, żartowałam). No a serio, jesteś Królową, a Królowa jest tylko jedna.

      To już wiemy.

      Więc stań przed lustrem, weź oddech, uśmiechnij się i monarszym gestem unieś głową, i powiedz sobie (może i na głos): ach, jestem tak łaskawa i wspaniała, że zniosę tę śmieszną istotę.

      Serio, serio. Ona tobie nie zagraża. Nie musisz z nią walczyć. Już masz jej syna.

      To jest tylko starsza, zmanierowana osoba. Nie twoim zadaniem jest walka z nią, ani wychowanie jej.

      Olewaj.

      Ma niemodne kurteczki? ok, to są jej ciuchy, nie twoje. Naniosła kilkanaście? no i co z tego? Chce, lubi, niech nosi. Przestawia meble? no do podłogi chyba nie przybija, wyjedzie - poprawicie. Chce krzyża? powiedz spokojnie, że jak widać, krzyża nie ma. Niech gada, gada, puść to bokiem. Pamiętaj - jesteś Królową, łaskawą, wspaniałą monarchinią, i możesz przez te kilka dni z dobroci monarszego serca znieść nawet i teściową.

      I nie pal fajek, bo to robi śmietnik z płuc i niszczy cerę smile)))

      • naiwna-0 Ona wraca !!!!!!!!!!!! 26.08.11, 07:02
        Dziewczyny ja zwariuję .
        Teściowa wyjechała na kilka dni i umowa była taka ,że teraz idzie pomieszkać do córki.
        A tu nagle słysze ,że on do nas wracać chce!
        Mówie mojemu M ,że po moim trupie ,że znowu będzie między nami wojna ..... a on jedyne co wymyślił to ,że on jej nie wyrzuci ......
        A już myślałam ,że się od niej uwolniłam.
        Niech mi ktoś wytłumaczy ,dlaczego ona chce ciągle u nas siedzieć?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka