Dodaj do ulubionych

Z cyku jak nauczyc nastolatke...

24.06.11, 17:52
Opadam juz z sil w zwiazku z codziennymi problemami z 16-letnia corka a pani psycholog ktora miala nam pomagac jeszcze nie pojawila sie wiec co prawda boje sie ale nie pozostaje mi nic innego jak zapytac emam.

Nie wiem co mam zrobic zeby corka nie brala moich rzeczy w szcegolnosci kosmetykow.
Bierze moje ciuchy i nie pytajac i wynosci do siebie nigdy nie oddaje zawsze musze ich szukac nie byl by to taki straszyn problem gdyby nie to ze bierze moja bielizne taka powiedzmy bardziej sexy.co do kosmetykow sa sytuacje ze np kupuje fluid w musie wkladam do torebki a na drugi dzien z nowego pozostaje mi 1/7.Perfumy bierze i cale wypsikuje.
Corka ma ok trzy razy wiecej kosmetykow niz ja a mimi to uzywa moich.Chce sie umalowac biore torebke gdzie mam kosmetyki i nie ma musze szukac po pokoju corki.Mam nowe lusterko w torebce po tygodniu polamane.Kupuje jej kosmetyki jak tylko moge i ona sama sobie kupuje za kieszonkowe jednek zadne prosmy nie pomagaja.
Prosze zeby nie brala moich rzeczy bez pytania a ona i tak nastepnym razem to robi.
Ostanio jak wypsikala mi dwie buteleczki perfum oddalam jej te wypisiakane i za jej kieszonkowe kupilam sobie nowe myslalam ze to juz napewno pomoze ale gdzie tam dalej uzywa moich.Problem jest tez taki ze ona uyzwaa bardzo duzo kosmetyow np perfumami psika sie 10 razy dziennie zwyczajnie nie stac mnie na to.Kiedy to ostanio zabrala moja bielizne specjalnie ubralam jej bluzke i wiecie co powiedziala jak to zobaczyla?!,, ZE TO BEZCZELNOSC,,Rece mi opadaja... Na dodatek boje sie ze tak juz je zostanie ruszac kogos prywatne rzeczy i w koncu skonczy w wiezieniu.Co emamy by zrobily na moim miejscu?
Edytor zaawansowany
  • 24.06.11, 17:55
    pewnie dajesz jej za malo kieszonkowego.
  • 24.06.11, 18:00

    moni692 napisała:

    > pewnie dajesz jej za malo kieszonkowego.

    To mam oddac jej cala moja wyplate? Daje jej tyle na ile mnie stac.Wystarcza jej na to by miec trzy razy wiecej kosmetykow niz ja.Kupuje jej co moge staram sie tez kupowac jej gazety dla mlodziezy gdzie sa dodane jakiej kosmetyki.
  • 24.06.11, 19:01
    Cokolwiek napiszesz i tak się dowiesz, że to Twoja wina.
    --
    Kobietę znacznie łatwiej rozebrać wbrew jej woli, niż ubrać zgodnie z jej życzeniem.
    anielska.blog.pl/
  • 24.06.11, 19:10
    rosapulchra-0 napisała:

    > Cokolwiek napiszesz i tak się dowiesz, że to Twoja wina.

    Wiem przyzwyczailam sie juz.wink
    Posty nic nie wnoszace a majace na celu dokopanie mi omijam czytam ale nie biore pod uwage.Wyciagam z tego tematu tylko posty rady od osob ktore naprawde maja cos do powiedzenia.
  • 28.06.11, 13:26
    bardzo dobrze postąpiłaś, zakładając jej bluzkę. na jej oburzenie (/to bezczelność'), trzeba było jej się zaśmiać w twarz i powiedzieć: chyba kpisz. tylko regularne korzystanie z jej ubran, kosmetyków, zabieranie jej tych rzeczy i wkładanie do innych szaf może poskutkować

    chodzi o to by poznała jak to jest kiedy człowiek chce użyć swojej rzeczy i jej nie ma w szafie. tu nie chodzi o zemstę, a o poznanie drugiej strony. pamiętaj o byciu konsekwentną raz, dwa razy nie pomogą. to musi być kilka tygodni. a potem mam nadzieję wyznaczycie sobie jakieś granice - pytanie o zgodę na pożyczenie, przyjmowanie odmowy etc. etc.

    córka wie, że duzo jej wolno i przegina.... nie zna po prostu granic. wskaż jej je - im wcześniej tym lepiej
  • 28.06.11, 17:45
    Problem nie tkwi w podziale kosmetykow ani niczego innego. Tutaj potrzeba psychologa, albo i psychiatry. w mojej rodzinie kobiety uzywaja nawzajem swoich kosmetykow i nie rodzi to wiekszych konfliktow. cZasem sie pyta o pozwolenie, czasem nie (jesli ta osoba jest poza domem). No ale tez nikt nikomu nie zuzywa jednego opakowania tuszu na jeden raz.

    DZiewczyna nie zna granic prawdopodobnie dlatego, ze wszystkiego jej zabraniano. Nie odroznia w ogole zakazow sensownych od bezsensownych. Moim zdaniem w tym wieku za pozno na wychowanie. dziecko wychowuje sie 10 lat wczesniej.
  • 28.06.11, 15:19
    trudno mi coś rozsądnego tutaj doradzić, gdyż ty jesteś matką a problem masz z córką. Zatem to ty powinnaś być tutaj tą mądrzejszą. Kiedyś miałam taki sam problem z moją siostrą (zatem relacje bardziej równorzędne), dodam jednak że siostra była starsza ode mnie i żenujące było, że to ONA podbierała mnie a nie ja jej. No nic to. Poradziłam sobie w sposób następujący: po kolejnej akcji wywaliłam jej do zlewu nowy puder.
    Mało to inteligentne czy rozsądne, ale poskutkowało. Odczuła stratę jaką zwykle ja odczuwałam. Fakt, że ona używała a ja wyrzuciłam, ale jaka to ostatecznie różnica? Produkt znikał.
    Może zatem powinnaś uderzyć w tą stronę? Niekoniecznie wyrzucać, a używać jej rzeczy? I to właśnie wtedy, gdy wiesz, że będą jej potrzebne? Najlepiej odczuć niewłaściwość swojego zachowania, gdy samemu zostanie się potraktowanym w analogiczny sposób.
  • 28.06.11, 15:18
    ja bym sprobowala jeszcze dwoch rzeczy (choc to pewnie bedzie za lagodne)
    1) moze jakas znajoma kosmetyczka/wizazystka moglaby wyjasnic, ze kosmetykow uzywac powinno sie z umiarem, ze w tym wieku tapetowanie sie taka iloscia zle wplywa na jej cere, ze za kilka lat bedzie staro wygladac. Moze doradzi profesjonalnie, jak zrobic elegancki makijaz?

    2) troche drastyczniejsze - schowac wlasne kosmetyki na jakis czas pod klucz, tak zeby nie mogla sie do nich dostac. Moze dotrze do niej, ze skonczylo sie zrodlo bezplatnych kosmetykow. Gdyby jednak "wlamala sie" i zuzyla, zwrocic uwage, ze jesli gina rzeczy zamkniete wczesniej na klucz, to moze trzeba to zglosic na policji, bo dzisiaj kosmetyki, a jutro moze pieniadze czy cos innego. Moze zbyt dlugo jej poblazalas.
  • 24.06.11, 17:57
    to kup jej jakies ladne majty moze sie wstydzi gatek z marketu jak sie dmucha
  • 24.06.11, 18:02
    Jeśli rozmowy nie pomagają i do córki nic nie dociera to pozostaje Ci trzymać wszystko pod kluczem. Na kosmetyki są takie fajne kuferki, różne wielkości, na kluczyk. Do szafy/szafek też można zamontować zamek. Wiem że to tak dziwnie trzymać pod kluczem rzeczy we własnym domu, ale jak czytałam jakie masz problemy wychowawcze z córką, to chyba nic innego nie pomoże. Klucz oczywiście noś zawsze przy sobie smile
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ie/ga/1d01/E1ZHKHVv4DgD6oxFEA.jpg
  • 24.06.11, 18:02

    jamesonwhiskey napisał:

    > to kup jej jakies ladne majty moze sie wstydzi gatek z marketu jak sie dmucha

    Nie mysl ze nie ma ladnych majtek.I ja jej kupuje i ona sobie tez kupuje ze kieszonkowe.Ale moja bielizna tez znika znajduje ja potem u niej w szufladach.Nie bede jej kupowala majtek w sexshopie bo to moja 16letnia corka.
  • 24.06.11, 17:58
    Zamykaj na klucz kosmetyki i ubrania.Włamie się?
  • 24.06.11, 18:03
    Nie tedy droga,

    Kiedys tez pas cnoty zakladano, a pan maz zabieral klucz
  • 24.06.11, 18:11
    Inna droga,nic sobie nie kupować.
  • 24.06.11, 18:07
    Zoja i Grizelda tez myslalam o zamykaniu wszyskiego.Jednam mialam nadzieje ze to ostatacznosc zeby wszysko chowac pod kluczem i z kluczem spac.Mialam nadzieje ze moze cos pomoze zeby zrozumiala.Teraz widze ze jednek bede musiala tak robic.Przykre....
    Prosze ja tyle razy ze jak nie ma perfum to niech powie kupie jej moze nie jakies firmowe ale z marketu ale kupie.Nie musi brac moich.
  • 24.06.11, 18:02
    1. używaj jej kosmetyków big_grin
    2. zmien miejsce "składowania" kosmetyków. miej je na oku, a jesli nosisz w torebce to miej torebkę na oku i bez skrępowania zwracaj uwagę.
    3. jesli nie macie podobnego typu urody to zwróc jej uwage ze w kosmetykach z Twojej gamy kolorystycznej ona źle wygląda.
    4. nic nie rób, przejdzie jej.
  • 24.06.11, 18:05
    jeszcze tylko dwa lata, jakos przezyjesz. dziewczyna sie wyprowadzi jak tylko bedzie mogla i skoncza sie problemy tak twoje jak i jej.
  • 24.06.11, 18:11
    princess_yo_yo napisała:

    > jeszcze tylko dwa lata, jakos przezyjesz. dziewczyna sie wyprowadzi jak tylko b
    > edzie mogla i skoncza sie problemy tak twoje jak i jej.


    Nie byla bym tego taka pewa bo niby gdzie miala by sie wyprowadzic.Nie tak latwo ja tez chcialam maja 18 sie sie wyprowadzic bo chyba kazdy chce ale sa jeszcze realia zycia.wink

  • 24.06.11, 18:16
    ale ty jak mialas 18 lat to chyba mieszkalas w innym kraju? wyglada na to ze dziewczyna ma cie tak serdecznie dosc ze wyskoczy z domu jak z procy jak tylko bedzie miala okazje smile
  • 24.06.11, 18:21
    princess_yo_yo napisała:

    > ale ty jak mialas 18 lat to chyba mieszkalas w innym kraju? wyglada na to ze dz
    > iewczyna ma cie tak serdecznie dosc ze wyskoczy z domu jak z procy jak tylko be
    > dzie miala okazje smile


    Zgadza sie mieszkalam w Polsce a ona w Niemczech ale co myslisz ze w Niemczech to tak wszysko z nieba spada? No bez przesady znam wielu ludzi w wieku 19 do 23 lat ktorzy mieszkaja z rodzicami ucza sie i nie stac ich na wynajecie.
    Jak bedzie miala 18 cie moze sobie spadac przynajmniej odpoczne od codzienego stresu.

  • 24.06.11, 18:31
    z nieba nie spada nigdzie, tak samo jak z nieba nie spadaja takie 16latki jak opisujesz, dlatego jak wiekszosc uwazam ze koloryzujesz albo masz powaznym problem z ocena rzeczywistosci i wydaje ci sie ze twoje wymysly sa prawda.
    jedynym sensownym wyjsciem wydaje sie terapia rodzinna, tylko podejrzewam ze takowa ci sie nie spodoba, bo okaze sie ze bedziesz musiala solidnie nad soba popracowac wink
    przeciez twoja corka podobno do szkoly nie chodzi wiec edukacje skonczy badzo szybko i pojdzie pracowac, wiec na mieszkanie ze wspollokatorami pewnie bedzie ja stac.
  • 24.06.11, 18:34
    princess_yo_yo napisała:

    > z nieba nie spada nigdzie, tak samo jak z nieba nie spadaja takie 16latki jak o
    > pisujesz, dlatego jak wiekszosc uwazam ze koloryzujesz albo masz powaznym probl
    > em z ocena rzeczywistosci i wydaje ci sie ze twoje wymysly sa prawda.
    > jedynym sensownym wyjsciem wydaje sie terapia rodzinna, tylko podejrzewam ze ta
    > kowa ci sie nie spodoba, bo okaze sie ze bedziesz musiala solidnie nad soba pop
    > racowac wink
    > przeciez twoja corka podobno do szkoly nie chodzi wiec edukacje skonczy badzo s
    zybko i pojdzie pracowac, wiec na mieszkanie ze wspollokatorami pewnie bedzie j
    > a stac.


    Pokaz mi gdzie napisalam kiedykolwiek ze moja corka do szkoly nie chodzi? Jak do tej pory problemow wagarow nie mialam z nia.chodzilo o inne sprawy.
    Jezeli uwazasz ze pisze nie prawde po prostu nie odpisuj bo co sie stresowac w ciazy bo dziecka to napewno nie masz.wink
  • 24.06.11, 18:39
    bylam za to nastolatka i mialam pie...ieta matke, niech jej ziemia lekka bedzie, wiec znam objawy takiego zachowania smile w twoim przypadku sa one wrecz klasyczne.
  • 24.06.11, 18:46
    princess_yo_yo napisała:

    > bylam za to nastolatka i mialam pie...ieta matke, niech jej ziemia lekka bedzie
    > , wiec znam objawy takiego zachowania smile w twoim przypadku sa one wrecz klasyc
    > zne.

    Wiesz co princess od tej chwili twoje posty sa dla mnie niewidczne tak ze nie staraj sie.
    Trzeba miec niezle z glowa zeby jako osoba dorosla napisac o swojej matce tak jak ty napisalas nawet jak by naprawde taka byla.
    Z tak malo kultualnymi ludzimi jak ty w realu nie rozmawiam tak ze i na forum nie bede.
  • 24.06.11, 20:12
    ...powiedziała matka, która wobec własnej córki używa słów obelżywych.
    --
    "Żeby on [Tusk] był takim dobrym premierem, jak jest fajnym facetem, to nie miałabym tych problemów przed przyszłymi wyborami, co mam." - Asia_i_p
  • 24.06.11, 20:26
    angazetka napisała:

    > ...powiedziała matka, która wobec własnej córki używa słów obelżywych.

    Nigdy kochana nie pisalam na forum uzyajac slow obelzywych co do mojej corki.
    Jezei juz opisywalam i nazywalam jej uczynki nie owijajac w bawelne.
    Np zabiera nie swoja wlasnosc napialam ze kradla.
    Pokaz mi gdzie napisala ze moja corka to ...........( wstaw sobie slowo obelzywe). Albo nie pisz bzdur.


  • 24.06.11, 21:58
    Mówiłam? Mówiłam? Mówiłam! big_grinbig_grinbig_grin
    --
    Gdy widzisz kogoś odpoczywającego pomóż mu.
    anielska.blog.pl/
  • 24.06.11, 23:19
    Rosa, a co "nie mówiłam"? Ta pani naprawdę okropnym językiem pisała o corce, to jest fakt. Bronisz jej jak lwica, co ja mówię, jak tygrysica, a tu naprawdę tak się zagmatwało, zapętliło, że psychologa trzeba (jest taka całkiem sensowna terapia systemowa, pokazuje, jak zachowanie pojedynczego członka rodziny zalezy od zachowania się wszystkich pozostałych, jak na siebie wzajemnie wpływają, jak rodzina funkcjonuje jako system - tu by się przydała).
    --
    "Ja jako obywatel - nie obywatelka, nie jestem feministką ..."
  • 24.06.11, 23:25
    Ale ty mi nie mów, co jest potrzebne.O pójściu do psychologa wiele emam jej radziło w tym również i ja. Mama_nastolatki wyraźnie napisała, że czekają na psychologa, tak? Znaczy jest szansa, że dojdzie do tej terapii. Za to ubawiłam się oskarżeniami angazetki, które nie mają potwierdzenia w faktach. Nigdzie mama_nastolatki nie nazwała swojej córki w słowach obelżywych, np. że jest kurwą. Owszem, używała tych słów, ale na pewno one dotyczyły zachowania córki, a nie córki. To znaczna różnica jednak.
    --
    Ciało rzucone na łoże traci na oporze.
    anielska.blog.pl/
  • 24.06.11, 23:31
    Owsze
    > m, używała tych słów, ale na pewno one dotyczyły zachowania córki, a nie córki.> To znaczna różnica jednak.

    imo róznica żadna. Słowo k..wa w odniesieniu do osoby płci żeńskiej ma bardzo negatywny wydźwięk i jest bardzo oceniające, niezależnie czy opisuje czyjeś zachowanie czy też osobę.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • 24.06.11, 23:39
    morekac napisała:

    > Owsze
    > > m, używała tych słów, ale na pewno one dotyczyły zachowania córki, a nie
    > córki.> To znaczna różnica jednak.
    >
    > imo róznica żadna. Słowo k..wa w odniesieniu do osoby płci żeńskiej ma bardzo n
    > egatywny wydźwięk i jest bardzo oceniające, niezależnie czy opisuje czyjeś zach
    > owanie czy też osobę.


    Ludzie poje......was czy co? zeby komus dogrysc wymyslacie takie bzdury ze szok.Nigdy nigdy nie napisalam na zadnym forum slowa k..wa nigdy! ten jest moim pierwszym razem.
    Owszem moze napisalam ze kradla ze chlopak ja piepszyl w piwnicy.Bo bylam w stresie i tak bylo.Ale nigdy nie napisalam o mojej corce nic obrazliwego.Pisalam o sytuacj jaka miala miejsce.Ale idealne emamy zaraz tu wcisna mi kit ze to biedne malenstwo od kurw wyzywalam.Ludzie opanujcie sie!
  • 25.06.11, 00:20
    Polecam jednak dokładne czytanie.
    ja się odniosłam tylko do słów twojej pretorianki, Rosapulchry, i to ona twierdziła,że używałaś słów obelżywych. Dosłowny cytacik:
    "Nigdzie mama_nastolatki nie nazwała swojej córki w słowach obelżywych, np. że jest kurwą. Owszem, używała tych słów, ale na pewno one dotyczyły zachowania córki, a nie córki. To znaczna różnica jednak. "
    Ja po prostu stwierdziłam, że dla mnie to żadna róznica, czy ktoś mówi o kimś, że zachowuje się jak k..wa, czy że ktoś jest k..wą.
    Nadal to podtrzymuję. Oczywiście możesz mieć inną opinię, nikt cie broni.

    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • 25.06.11, 00:21
    nikt ci nie broni, miało być.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • 24.06.11, 23:37
    Napisała na przykład, że corka "robi burdel z piwnicy" - mnie to strasznie ruszyło, zresztą o ile pamiętam nie mnie jedną. Bo to się niczym nie różni od nazwania córki k--wą.
    --
    "Ja jako obywatel - nie obywatelka, nie jestem feministką ..."
  • 24.06.11, 23:44
    nangaparbat3 napisała:

    > Napisała na przykład, że corka "robi burdel z piwnicy" - mnie to strasznie rusz
    > yło, zresztą o ile pamiętam nie mnie jedną. Bo to się niczym nie różni od nazwa
    > nia córki k--wą.


    A co mialam napisac? ze kocha sie w platkach roz? Wybacz ale pozadne dziewczyny nie robia tego w malej piwnicy w brudzie na lustrze.Sama daje sie tak traktowac temu chlopakowi to nie ja ja wyzwalam a on ja tak traktuje no sorry.
    Pozatym slowo burdel ma jeszcze inne znaczenie niz te ktore ty znasz-balagan.

  • 28.06.11, 17:29
    a co zlego w seksie w piwnicy? Dorosli ludzie uprawiaja seks w pracy czy w krzakach dla zabawy, no i co z tego. Zreszta, czy pozwolilabys, zeby ten chlopak nocowal w domu?
  • 24.06.11, 23:46
    Czym innym jest powiedzenie zachowujesz się jak ku..., a czym innym jesteś kurwą.
    Zrobiła burdel z piwnicy można zrozumieć jako zrobienie bałaganu w piwnicy (co jest zgodne z faktem, że zostawili tam ręczniki, prezerwatywy i stłuczone, drogie lustro), ale można też odnieść do uprawianego przez nich seksu w tej piwnicy, bo nie jest to miejsce do takich rzeczy, burdel zdecydowanie jest do uprawiania seksu miejscem lepszym. Ale nigdzie nie napisała o swojej córce wprost, że jest kurwą! A wy od razu dorabiacie do tego teorie, które są o kant tyłka potłuc.
    --
    Idź na studia, będziesz wykształconym bezrobotnym.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 00:15
    Rosa - jak przeczytałam własnej córce (20) o tym wyskakiwaniu przez okno, zawołała: Ojej, jaka ona musi byc zakochana!
    Nie wiem, czy moja corka ma rację - ale może mieć, i dziewczyna naprawdę może być zakochana, i mówienie w tym kontekście o burdelu, o pieprzeniu (i to nie "się", ale "on ją pieprzy") - jeśli Matka jakos podobnie mówi do swojej nastolatki, to ją strasznie rani i obraża. Przypatrz się pozycji tej dziewczyny w rodzinie: matka ma małe dziecko, które jest prawdziwym dzieckiem jej - niechby nawet najlepszego- ojczyma. Ojciec, o ile pamięć mnie nie myli, ma nową kobietę i z nią dziecko (czy jej dzieci). Ta dziewczyna naprawde jest piątym kołem u wozu i dla matki, i dla ojca (który jest "świnią" i w ogóle jest beznadziejny, w przeciwieństwie do wspaniałego ojca młodszej siostry). No i jest ten chłopak, z ktorym ona sypia, awantury o malinki, zamykanie jej w domu tak, że wyskakuje przez okno, czytam, że "robi burdel", że "on ją pieprzy", "gó...arz".
    Powiedz mi: co/kto jest punktem oparcia dla tej dziewczyny? Bo ja nie widzę.
    --
    "Ja jako obywatel - nie obywatelka, nie jestem feministką ..."
  • 25.06.11, 01:25
    Nangaparbat3 moze wrocilmy do tematu kosmetykow.

    Zamias uzalac sie nad biedactwem ktore biedne ma niedobrego ojczyma ktory jest prawdziwym ojcem jej niedobrej siostrzyczki a matke ma ktora tez chce jak najgorzej dla niej.I tylko ten kochany chlopak wie najlepiej co dla malenstwa najlepsze.
    Wiele dzieci ma niepelne porozbijane rodziny i to nie jest powod zeby tak sie zachowywac brac nie swoje rzeczy itp
    Tym bardziej ze my bylismy normalna rodzina wiec pier.... ze corka jest jak piate kolo u wozu jest bezczelnoscia z twojej strony tym bardziej ze na oczy mojej rodziny nie widzialas.



  • 25.06.11, 09:49
    Z faktu, że wiele dzieci ma rozbite rodziny, nie wynika, że to im służy. Najczęściej NIE SŁUŻY - nawet kiedy oboje rodzice bardzo się starają, by było dobrze.
    Nie widziałam Twojej rodziny na oczy, ale czytam, co Ty, matka, na jej temat opowiadasz, i jakim językiem to robisz. Piszesz o córce dziesiątki postów i o niej - takiej jaką jest teraz - nie napisałaś ani jednego dobrego słowa. Gdybyś je napisała w ciągu jednego-dwóch dni, można zrozumieć: wściekłość. Ale to się ciągnie i ciągnie.
    --
    "Ja jako obywatel - nie obywatelka, nie jestem feministką ..."
  • 25.06.11, 09:15
    A ja przeczytałam swoim córkom niektóre fragmenty wątku, te o wyskakiwaniu przez okno również. I one zareagowały zupełnie inaczej. Nie, że zakochana, ale że głupio się zachowująca, i że one nie rozumieją takich dziewczyn. Mają w szkole kilka takich polskich koleżanek, którym imponują takie zachowania jak ucieczki z domu, seks z chłopakami, lody z kolegami w kolejce (bynajmniej na patyku suspicious), bo wydaje im się, że dzięki temu są bardziej dorosłe, bardziej fajnie itp. A efekt jest taki, że każdy chłopak, które wie, że może, je wykorzystuje. Ale one są takie zakochane, normalnie, że aż strach. Na początku roku jedna z tych dziewczynek urodziła kolorowego chłopca, też była zakochana, oboje uciekali z domu, było mnóstwo problemów z nimi. Dopóki nie zaszła w ciążę. Przeszło im zakochanie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

    Moja najstarsza córka powiedziała tak: ona się okropnie zachowuje, dostaje karę i zachowuje się jeszcze gorzej. Wynika z tego, że ona chyba nie wie, że jej zachowanie jest nie w porządku.
    I ja się z moją 16-letnią córką zgadzam. I powtarzam, bez fachowej pomocy psychologa rodzinnego niewiele się w tej sprawie wskóra.

    --
    Lepsze jutro było wczoraj.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 09:43
    > Moja najstarsza córka powiedziała tak: ona się okropnie zachowuje, dostaje k
    > arę i zachowuje się jeszcze gorzej. Wynika z tego, że ona chyba nie wie, że jej
    > zachowanie jest nie w porządku.


    Jeśli kara jest nieskuteczna, to wypada rozważać inne metody (czy kary), a nie powtarzać je do (nomen omen) upadłego.

    >I powtarzam, bez fachowej pomocy psych
    > ologa rodzinnego niewiele się w tej sprawie wskóra.

    No widzisz - się zgadzamy.
    Ale też faktem jest, ze gdyby nie afera, którą urządziła córka z Jugendcośtam, kontakt z psychologiem pewnie nie zostałby nawiązany - radziłysmy to już MAtce kiedy pisała o podpaskach.
    Wbrew pozorom doprowadzenie to tak ostrego konfliktu jak ostatni wydaje się bardzo sensownym posunięciem - dzięki niemu pojawiła się szansa na zmianę.
    >
    --
    "Ja jako obywatel - nie obywatelka, nie jestem feministką ..."
  • 25.06.11, 09:59
    Ale o pójściu do psychologa to ja również dawno pisałam! I nie bronię postępowania mamy_nastolatki, co wiele osób mi zarzuca, zwracam tylko uwagę na to, że są osoby, które insynuują jej rzeczy, których ona nie zrobiła, nie pomyślała. Mam uczulenie na powiedzenia typu bo ty sobie na pewno myślisz (wstaw dowolne)! albo bo ty na pewno zrobiłaś (wstaw dowolne)!, a takich sformułowań w tamtym wątku padło wiele i nie były one zgodne z tym, co napisała mama_nastolatki. Nie pochwalam postępowania mamy_nastolatki, ale staram się je również zrozumieć i widzę tu sfrustrowaną i bezsilną kobietę, której córka gra na nosie jak chce i kiedy chce. I nie twierdzę, że całej sytuacji jest winna tylko mama_nastolatki, a wiele osób tak. Problem jest zdecydowanie bardziej złożony niż nam się wydaje i dlatego fachowa pomoc jest tu, moim zdaniem, niezbędna, bo jak tak dalej pójdzie to tylko pozostaje czarny scenariusz brać pod uwagę.
    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 11:38
    rosapulchra-0 napisała:

    > Ale o pójściu do psychologa to ja również dawno pisałam!

    No tak, dlatego piszę "radziłysmy".
    I w ogóle sie zgadzamy, w każdym razie z grubsza smile
    --
    "Ja jako obywatel - nie obywatelka, nie jestem feministką ..."
  • 28.06.11, 12:33
    może po prostu nazywa rzeczy po imieniu,
    jeśli córka coś ukradła, to ma nazwac to pożyczką...
  • 24.06.11, 23:14
    Jezei juz opisywalam
    nie sprawiało to jednakowoż wrażenia bezstronnego opisu.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • 24.06.11, 23:47

    morekac napisała:

    > Jezei juz opisywalam
    > nie sprawiało to jednakowoż wrażenia bezstronnego opisu.

    Sluchaj ja na forum nie rozmawialam z corka a z doroslymi jak mniemam osobami.
    To co zrobila tak to nazwalam dzis dodam jeszcze to ze klamie bo powiedziala ze przez ten tydzien ma miec szkole nie miala.Nie wyzywam je comi tu niektorzy sugeruja a opisuje sytuacje.Polonistka nie jestem wiec moze nie bedzie to jezyk Mickiewicza wybacz.
  • 25.06.11, 00:17
    > Sluchaj ja na forum nie rozmawialam z corka a z doroslymi jak mniemam osobami.

    Ja jestem pierwsza naiwna, ale nie do tego stopnia.
    --
    "Ja jako obywatel - nie obywatelka, nie jestem feministką ..."
  • 24.06.11, 18:36
    30 Euro dla nastolatki to bardzo malo w Niemczech. Daj jej wiecej kasy, to nie bedzie ci rzeczy podbierac. Tak gdzies z 50 euro:
    www.kinder-aktuell.de/finanzielles/taschengeldtabelle-kinder-jugendliche-1430/
  • 24.06.11, 18:42
    moni692 napisała:

    > 30 Euro dla nastolatki to bardzo malo w Niemczech. Daj jej wiecej kasy, to nie
    > bedzie ci rzeczy podbierac. Tak gdzies z 50 euro:

    Ale nie stac mnie na to.
    Ona tez mi nie pomaga zeby bylo nas stac jak juz wczesniej pisalam naraza nas na duze koszty rozbite lustro bardzo duze rachunki na telefon.Zniszczony laptop ktorym tak szarpala ze odbadl monitor.Naprawde nie moge pozwolic sobie na to by przymierac glodem z mlodszym dzeickiem by ona miala na kosmetyki.I tak jak bym teraz weszado jej pokoju i wszyskie pozbierala zebrala bym dwie reklamowki czy to jest malo???
  • 24.06.11, 18:44
    Taschengeldtabelle pauschalisiert
    Unsere Taschengeldtabelle ist aber natürlich nur ein genereller pauschaler Vorschlag, denn hier ist beispielsweise das Durchschnittseinkommen der Eltern nicht berücksichtigt, genauso wie Schulden und laufende Kredite oder die Gesamtanzahl an Kindern einer Familie. Wie auch immer, eine weitere Anregung ist es durchaus, dass Jugendliche ab 14 Jahren vielleicht den einen oder anderen einfachen Ferienjob annehmen, um sich etwas dazu zu verdienen.

    --
    Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
    Oscar Wilde
  • 24.06.11, 19:00
    vielleicht den einen oder anderen e
    > infachen Ferienjob annehmen, um sich etwas dazu zu verdienen.


    Etwas dazu, a nie zamiast wink.
  • 24.06.11, 19:16
    30 + etwaswink
    --
    Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
    Oscar Wilde
  • 24.06.11, 19:16
    > 30 Euro dla nastolatki to bardzo malo w Niemczech. Daj jej wiecej kasy, to nie
    > bedzie ci rzeczy podbierac. Tak gdzies z 50 euro:

    Nie potrafi gospodarowac 30E, nie bedzie umiala 50E, zreszta to nie kwestia gospodarnosci, dziewczyna wyda kazda kwote i matce nadal bedzie zabierala. Ja bym poszla w przeciwnym kierunku, i wyslala do pracy. Jak popracuje 10 godzin tygodniowo w wakacje nic jej sie nie stanie.
    w tym wieku pracowalam i dorabialam sobie latem.
  • 25.06.11, 17:39
    Pracowac to moze na cos extra, a moim zdanie zwykle "perfumy" z supermarketu nie sa niczym szczegolnym i powinny wliczac sie w kieszonkowe.
  • 24.06.11, 18:21
    Z drugiej stroony gdzie znajdzie takiego uległego jelenia co to da zjeśc, da kieszonkowe, posprzata itp.
  • 24.06.11, 19:10
    Nawet jeśli się wyprowadzi, to problemy nie znikną. Będzie przychodzić po wszystko do mamusi, od mąki po majtki czy podpaski.
    --
    Jadłeś rosół z kur wielu.
    anielska.blog.pl/
  • 24.06.11, 18:06
    mama-nastolatki napisała:

    > Nie wiem co mam zrobic zeby corka nie brala moich rzeczy
    > w szcegolnosci kosmetykow.
    > Bierze moje ciuchy i nie pytajac i wynosci do siebie

    Ani wieksze kieszonkowe nie pomoze.. ani wiecej ciuchow..
    Przeciez wyraznie widac, ze ona przez caly czas robi Ci na zlosc, dokucza Ci, prowokuje..
    Glupio zamykac we wlasnym domu, ale masz inne wyjscie?
    Albo zamykac, albo pogodzic sie z tym, ze masz wspoluzytkowniczke Twoich rzeczysmile

    Albo.. zamykaj tylko kosmetyki a ciuchy pierz dopiero przed uzyciemsmile
    --
    Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
    Oscar Wilde
  • 24.06.11, 18:15
    Baltycki powaznie tak myslisz ze mnie probuje prowokowac?
    Wlasnie moj maz dzis powiedzial cos podobnego ze to nie mozliwe zeby nie skumala jak jej mowie nie rob tego a ona i tak po dwoch dniach robi to samo.Jestem juz zalamna jej zachowaniem codzienie cos.
  • 24.06.11, 19:23

    > Ani wieksze kieszonkowe nie pomoze.. ani wiecej ciuchow..
    > Przeciez wyraznie widac, ze ona przez caly czas robi Ci na zlosc, dokucza Ci, p
    > rowokuje..
    > Glupio zamykac we wlasnym domu, ale masz inne wyjscie?

    Może zastanowić się, co się takiego dzieje, że szesnastoletnia córka wciąż robi matce na złość, dokucza, prowokuje?


    --
    "Ja jako obywatel - nie obywatelka, nie jestem feministką ..."
  • 24.06.11, 18:12
    Niezłe musi miec kieszonkowe jak za jego równowartośc kupiłas dwa flakony perfum.
    Zacznij zwyczajnie zamykacswoje rzeczy w szafce na klucz.
  • 24.06.11, 18:16
    nie rozumiem dlaczego dajesz jej kieszonkowe i jeszcze dokupujesz cos co powinna miec z kieszonkowego.
    Moze niech panna do pracy jakiejs w czasie wkacji pojdzie, jak ma takie potrzeby....

    Chyba zakrecilabym kurek, albo mocno przykrecila....
  • 24.06.11, 18:17
    Zasadniczo nie wyobrażam sobie takiego dziecka w domu. Mam wrażenie że na wychowanie już za późno.
  • 24.06.11, 18:17
    przeciwcialo napisała:

    > Niezłe musi miec kieszonkowe jak za jego równowartośc kupiłas dwa flakony perfu
    > m.

    Kupilam z jej kieszonkowego ale nie za cale.Kiedzonkowego ma 30 e na wiecej mnie nie stac chciala bym jej dac nawet 500 e ale nie mam jesc tez cos musimy.
  • 24.06.11, 18:19
    To naprawde istniejsz? Wydajesz się być tak odrealniona ża az strach. Podrzucili ci dziecko miesiąc temu czy co? Przez 16 lat miała jakies zasady wprowadzane?
  • 24.06.11, 18:28
    przeciwcialo napisała:

    > To naprawde istniejsz? Wydajesz się być tak odrealniona ża az strach. Podrzucil
    > i ci dziecko miesiąc temu czy co? Przez 16 lat miała jakies zasady wprowadzane?

    Sluchja nie wiem ile lat ma twoje dziecko ale tez moze cie to spotkac -uwierz.
    Corka byla naprawede dobrym poukladanym dzieckiem cala rodzina mowila jaka to ona dobrze jest wychowana.Zawsze byla posluszna sprzatala w swoim pokoju zawsze w szafie poukladane.Naprawde nic nie zapowiadalo takiej tragedi jaka teraz jest.Do ok jej 15 roku nie bylo w domu zadnych problemow.Byla bardzo wyrozumiala i empatyczna.Tak masz racje ktos zabral moje dziecko i podrzucil mi tego potworacryingcrying
  • 24.06.11, 18:32
    Mam nastolatke, mam jeszcze młodsze. Obym nie musiał miec twoich problemów.
  • 24.06.11, 18:39
    przeciwcialo napisała:

    > Mam nastolatke, mam jeszcze młodsze. Obym nie musiał miec twoich problemów.

    Zycze ci zebys nie mial.

    Najglupsze to jest to ze jeszcze kilka miesiecy temu kiedy to moja corka byla normalna i grzeczna moj znajomy mial straszne problemy ze swoja nastolatnia corka ona pila i palila i tez puszczala sie foki nagie do neta dawala.A ja wtedy mowilam sobie ooo matko ten to ma, moja nigdy taka nie bedzie.Coz dokladnie 6 mcy czekalam by sie przekonac.crying
  • 25.06.11, 18:22
    Więc co się stało te 6 miesięcy temu ze córka aż tak sie zmieniła ?
    Kurcze no coś musiało się stać skoro z anioła przeszła w diabła.
    Zacznij myślec kobieto bo czegos nie zauważyłaś - skoro wcześniej dziewczyna była nomalna a teraz robi ci na złosć to musiała być tego jakaś przyczyna. Za cos Cie wini i to tak strasznie ze chce zebyś cierpiała tak jak ona musiała .

    I przestań sie jej tak strasznie bać. Bo boisz się jej tak ze szok. Jeśli nie masz sobie nic do zarzucenia to dlaczegoie tak boisz kontroli? Jeśli wezma córkę do siebie to przynajmniej uwolisz się od lęku o młodsze dziecko bo to też widać jak piszesz. serce boli ? no boli . ale co możesz więcej zrobić ? skoro mieszkanie ze starszą to taki koszmar ?
  • 24.06.11, 23:10
    Corka byla naprawede dobrym poukladanym dzieckiem cala rodzina mowila jaka to o
    > na dobrze jest wychowana.Zawsze byla posluszna sprzatala w swoim pokoju zawsze
    > w szafie poukladane.

    Wniosek z tego jest jeden: jeśli dziecię jest posłuszne, sprząta po sobie i ogólnie cała rodzinka rozpływa się w zachwytach, należy zacząć się bać, że w pewnym wieku odbije im w drugą stronę.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • 24.06.11, 23:51
    morekac napisała:
    >
    > Wniosek z tego jest jeden: jeśli dziecię jest posłuszne, sprząta po sobie i ogó
    > lnie cała rodzinka rozpływa się w zachwytach, należy zacząć się bać, że w pewny
    > m wieku odbije im w drugą stronę.

    No dokladnie tak jest przynajmniej w przypadku mojej corki.crying
  • 28.06.11, 17:36
    NAjwyrazniej to nie bylo dobre wychowanie tylko stlamszenie. Jesli ktos jest dobrze wychowany, to mu nie odbija, bo te zasady nie sa wymuszone, tylko przyswojone, stanowia konstrukcje tej osoby. NAtomiast ktos zle wychowany oczywiscie moze zachowywac sie dobrze, ale tylko wtedy kiedy widzi w tym jakis interes. Najwyrazniej dobre zachowanie juz sie jej nie oplaca.

    Robi na zlosc - jest to forma agresji, zapewne za brak aprobaty w stosunku do chlopaka; ale powod jest na pewno ukryty gdzies glebiej. Znam bardzo podobna dziewczyne i przyczyna takich zachowan byla nadmierna kontrola wszystkiego, co ona robila (wliczajac w to np. uczesanie, malowanie paznokci). Dziewczyna pokazala - i tak mi nic nie zrobisz. co nie oznacza, ze ona jest szczesliwa, wprost przeciwnie - taka osoba jest bardzo nieszczesliwa.
  • 24.06.11, 18:21
    a ni ejest tak ze swoje to ona ma badziewne (jezeli kupujesz jej z gazetami to to sa "niby kosmetyki"wink bałabym si e to dac córce - a twoje sa o kilka klas lepsze?

    tez mam 16 latke mamy sporo kosmetyków uzywanych wspólnie i jakos w zyciu by mi do głowy nie przysżło nie pozwolic ruszyc "bo to moje" tyle ze moja uzywa normalnie a nie paprze i niszczy.Ale tez nigdy nie miała zakazu "nie dotykaj bo to moje"
    --
    -----------------------------------
    Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
    - Eddy Grant
    http://i27.tinypic.com/scqd7s.gif
  • 24.06.11, 18:31
    myszmusia napisała:

    > a ni ejest tak ze swoje to ona ma badziewne (jezeli kupujesz jej z gazetami to
    > to sa "niby kosmetyki"wink bałabym si e to dac córce - a twoje sa o kilka klas l
    > epsze?
    >
    > tez mam 16 latke mamy sporo kosmetyków uzywanych wspólnie i jakos w zyciu by mi
    > do głowy nie przysżło nie pozwolic ruszyc "bo to moje" tyle ze moja uzywa norm
    alnie a nie paprze i niszczy.Ale tez nigdy nie miała zakazu "nie dotykaj bo to
    > moje"

    Corka dosteje tez normalne kosmetyki ktore potrzebuje.Poza tym moje nie sa jakos bardzo dobre.wiesz gdyby moja uzywala jakos rozsadnie tez nie mialabym problemu zeby uzywala. Ale nie jestem bardzo bogata i wkurza mnie to jezeli cos sobie kupie i ani razu nie uzyje bo na drugi dzien juz wiadac dno pojemnika bo ona uzyla do szkoly a ja nie mam jak wyjsc do pracy.
  • 24.06.11, 20:55
    jezeli cos sobie
    > kupie i ani razu nie uzyje bo na drugi dzien juz wiadac dno pojemnika bo ona u
    > zyla do szkoly a ja nie mam jak wyjsc do pracy.

    a tak serio - co ona z tym robi? wylewa do zlewu? nie da sie zuzyc na jeden makijaz wiekszosci opakowania czegokolwiek.

    Teraz to chyba tylko przeczekac musisz - nauczyc makijazu mogłas ja wczesniej zanim zaczełyscie miec mocne konflikty (a swoja droga ciekawe dlaczego)
    --
    -----------------------------------
    Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
    - Eddy Grant
    http://i27.tinypic.com/scqd7s.gif
  • 24.06.11, 21:05
    myszmusia napisała:

    > jezeli cos sobie
    > > kupie i ani razu nie uzyje bo na drugi dzien juz wiadac dno pojemnika bo
    > ona u
    > > zyla do szkoly a ja nie mam jak wyjsc do pracy.
    >
    > a tak serio - co ona z tym robi? wylewa do zlewu? nie da sie zuzyc na jeden mak
    > ijaz wiekszosci opakowania czegokolwiek.
    >
    > Teraz to chyba tylko przeczekac musisz - nauczyc makijazu mogłas ja wczesniej z
    > anim zaczełyscie miec mocne konflikty (a swoja droga ciekawe dlaczego)

    Przyznam ze nie jestem jakims specem od makijazu.Cale zycie maluje tylko rzesy i nakladam puder.Wtedy z tym pudrem tez sie zastanawialam jak ona to zrobila , byc moze przelozyla sobie gdzies ten puder w mussie.Najbardzej chodzi o perfumy bo te wypikuje stresznie.Powiedzmy ze ja mam buteleczke 100ml na miesiac jak nie dluzej a ona na dwa tygodnie.Nie wiem jak ja tego nauczyc jak widac lubi pachniec.
    Masz racje postaram sie przeczekac ale boje sie ze nie znajde w sobie sil.crying
  • 24.06.11, 23:21
    .Powiedzmy ze ja mam buteleczke 100ml na miesiac jak nie dluzej a ona na dwa tygodnie
    to akurat jest proste - statystycznie wychodzi na to, że dziewczę psika się 2 razy częściej niż ty. Rano przed szkołą i po południu/wieczorem. Nie wydaje się, żeby była to jakaś straszliwa częstotliwość...
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • 24.06.11, 23:56
    morekac napisała:

    > .Powiedzmy ze ja mam buteleczke 100ml na miesiac jak nie dluzej a ona na dwa ty
    > godnie
    > to akurat jest proste - statystycznie wychodzi na to, że dziewczę psika się 2 r
    > azy częściej niż ty. Rano przed szkołą i po południu/wieczorem. Nie wydaje się,
    > żeby była to jakaś straszliwa częstotliwość...

    Zapomnialas dodac do tego te razy kiedy psika sie swoimi ? I nie czestotliwosc tu chodzi a o to ze kiedy mowie prosze nie ruszaj moich prywatnych rzeczy to ona ma nie ruszac bo moze kiedys spotka taka morekac na swojej drodze i wlozy jej reke do torebki.Tak bardzej obrazowo ci napisze o co chodzi.
  • 25.06.11, 00:11
    cóż, napisałaś to tak, że zrozumiałam, że ona swoje zużywa w 2 tygodnie, a tobie - podobna butelka starcza na 2 razy dłużej. Jest jeszcze jedno wyjaśnienie tego cudu - dziecko jest większe od ciebie, a i wręcz spowija się w chmurę zapachu - znam taką dziewpję.

    I nie czestotliwos
    > c tu chodzi a o to ze kiedy mowie prosze nie ruszaj moich prywatnych rzeczy to
    > ona ma nie rusza
    to się zdecyduj - trzymasz te perfumy w sejfie (najlepiej z zamkiem szyfrowym wink ) czy na wierzchu. nie będzie miała dostępu, nie będzie ruszała. Uczenie i powtarzanie w nieskończoność naprawdę sobie daruje, bo szkoda nerwów. I twoich, i jej.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • 25.06.11, 05:50
    no to obie sie niezle psikaciewink prawde mowiac zuzycia buteleczki perfum nie wyobrazam sobie w miesiac, a jak ty uzywasz tylk opuder i tusz to co ona ci podbiera?
    A tempo wychodzenia perfum - skoro lubicie te same nuty zapachowe - bo z tego co piszesz na to wychodzi - to jak twoje sie skoncza uzywaj jej.
    Hm.. swoja droga piszesz o małej ilosci kasy i butelka perfum co miesiac? nie zebym ci do porftela zagladaławink nie moja sprawa ale mało to to nie jestwink
    --
    -----------------------------------
    Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
    - Eddy Grant
    http://i27.tinypic.com/scqd7s.gif
  • 25.06.11, 08:53
    Są perfumy i perfumy, i wody perfumowane, i podróby też wink

    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 11:24
    rosapulchra-0 napisała:

    > Są perfumy i perfumy, i wody perfumowane, i podróby też wink
    I wody kwiatowe tez.. i chyba (przynajmniej dla mnie) oczywiste jest, ze autorka wszystko co pachnie nazywa "perfum", ale czy to najwazniejsze? Czy to jest problemem jej i jej corki?
    Niektore panie problem widza w nazwie i czy mozliwy jest zakup 2 buteleczek perfum za 30 euro, czy mozliwe zuzycie 100ml w miesiacu.. a nie w relacjach matka-corka, corka-matka
    --
    Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
    Oscar Wilde
  • 26.06.11, 06:07
    a nie w relacjach matka
    > -corka, corka-matka

    dla mnie to tez jest w tym wypadku najwiekszy ich problem
    --
    -----------------------------------
    Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
    - Eddy Grant
    http://i27.tinypic.com/scqd7s.gif
  • 26.06.11, 06:08
    tak jak napisalam na poczatku - u mnie nigdy nie było "moje nie rusz" i moze dlatego nie ma tego problemu? nie wiem ale nie wyobrazam sobie ze corce tak od zawsze zabronic cos ruszyc "bo to moje" mozna tłumaczyc - ale tez tak "od zawsze" co i do czego sie uzywa, i kto jak uzywa ale nie "nie dotykaj" bo...
    --
    -----------------------------------
    Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
    - Eddy Grant
    http://i27.tinypic.com/scqd7s.gif
  • 24.06.11, 18:25
    Co do bielizny powiedziałabym, że mam uporczywie nawracającą grzybice pochwy, wiec niech się zastanowi czy warto.
    Co do kosmetyków to ja mam wspólne z córką, tzn włażę i biorę co chcę i kiedy chcę i ona to samo. Fakt, nie mam mega-drogich poza pielęgnacyjnymi do skóry po 30ce. Gdyby to był problem- kupowałabym pewnie tylko takie z dużym napisem "przeciwzmarszczkowe".

    Rozjuszyłoby mnie właściwie samo grzebanie w torebce bez pytania, ale nie wiem co z Twoja córką, bo jak kojarzę standardowe metody u Was nie działają. Po porostu jej zabraniaj, chowaj i protestuj, nie ustąp czasem i nie machnij ręką.
  • 24.06.11, 18:26
    mama-nastolatki napisała:

    > np perfumami psika sie 10 razy dziennie zwyczajnie nie stac mnie na to.

    Widzisz, gdybys pozwalala jej chodzic na randki, to popsikalaby sie raz.. i wyszla z domu smilesmilesmile

    --
    Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
    Oscar Wilde
  • 24.06.11, 18:35
    Jakaś walka między wami chyba trwa...
    Może przez jeden miesiac miej w swojej oficjalnej kosmetyczce jakies syfiaste taniochy- śmierdziące perfumy, koszmarny, rozmazujący sie fluid, basic tusz do rzęs, takie tam...
    niech bierze ile fabryka dała
    a w cichym zakątku schowaj te normalne, których używasz
    wiem, to jakaś psychodrama, ale nie mam inngeo pomysłu

    mam w domu nastolatka, chłopaka, nie jest lekko
    podbiera wody toaletowe ojcu, z tym że to raczej jest dla nas z kategorii <urocze>, bo psika się pospiesznie i intensywnie, kiedy taka jedna dziewuszka zaczyna krążyć obok naszego domu...

    --
    Bo nie zna życia ten, kto choć raz nie rzygał albańską wódką
  • 24.06.11, 18:53
    Tu chodzi chyba o jakiś głębszy problem. Bo po co by miała niszczyć Twoje rzeczy? rozumiem uzyc od czasu do czasu ale niszczyc? porozmawiaj z nią, nie dziel ze to jest moje a to jest twoje, pozwalaj jej na uzywanie kosmetykow ale bez niszczenia, pozyczaj swoich ubran bo dlaczego nie?smile. Chyba cos nie tak z waszymi relacjami na innych plaszczyznach i w ten sposob to sobie odbija, niszczac twoje nowe lusterko, zuzywajac bezsensownie twoj nowy zapach. Nie chodzi o to, ze dasz jej pieniadze i problem z głowy. Musisz sie nia zainteresować. Zwierza ci sie ze swoich sympatii? miłościach? pierwszych pocałunkach? czy rozmawiacie o seksie bez problemu? widzi w tobie przyjaciela?

    ja no moją Mami zawsze mogłam polegaćsmile i chociaz miała w wieku nastoletnim ze mną kilka kłopotów, to jednak byłam grzeczna. Ona zawsze ze mną rozmawiała, wspierała mnie i wiedziała o wszystkim, bo jej ufałam. Radze tez zbudowac takie relacje, bo bedzie coraz gorzej
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/c55f43r8zos8ma01.png
  • 24.06.11, 19:07
    odcienie.szarosci napisała:

    > Tu chodzi chyba o jakiś głębszy problem. Bo po co by miała niszczyć Twoje rzecz
    > y? rozumiem uzyc od czasu do czasu ale niszczyc? porozmawiaj z nią, nie dziel z
    > e to jest moje a to jest twoje, pozwalaj jej na uzywanie kosmetykow ale bez nis
    > zczenia, pozyczaj swoich ubran bo dlaczego nie?smile. Chyba cos nie tak z waszymi
    > relacjami na innych plaszczyznach i w ten sposob to sobie odbija, niszczac twoj
    > e nowe lusterko, zuzywajac bezsensownie twoj nowy zapach. Nie chodzi o to, ze
    > dasz jej pieniadze i problem z głowy. Musisz sie nia zainteresować. Zwierza ci
    > sie ze swoich sympatii? miłościach? pierwszych pocałunkach? czy rozmawiacie o s
    > eksie bez problemu? widzi w tobie przyjaciela?
    >
    > ja no moją Mami zawsze mogłam polegaćsmile i chociaz miała w wieku nastoletnim ze
    > mną kilka kłopotów, to jednak byłam grzeczna. Ona zawsze ze mną rozmawiała, wsp
    ierała mnie i wiedziała o wszystkim, bo jej ufałam. Radze tez zbudowac takie re
    > lacje, bo bedzie coraz gorzej

    Ale ona nie niszczy tego ona naprawde tego uzywa tylko w uzych ilosciach.Jk bierze puder to nakada tapete biorac 5 razy wiecej niz ja choc mam ponad 30 lat.Jak sie perfumuje to po jej wyjscu jeszcze 40 minut pachnie.

    Staram sie nia interesowac jak tylko moge ale w ostanim okresie sprawia codzienie jakies problemy ktore nie pomagaja w relacjach miedzy nami.Przez to co robi ucieczki pyskowanie itp.. nie sypiam po nocach do pracy chodze nieprzytomna ciagle jestem zestresowana.

    Nabardziej nie moge zrozumiec dlaczego biorac bez pytania wszyskie moje rzeczy wlacznie z bielizna gdybym to ja wziela cos z jej pokoju uwazala by to za bezczelnosc itd...Nigdy nie grzebalam jej w torebce ale wiem ze gdybym to zrobila nie byla by zadowolona ale ona grzebie zabiera i nie oddaje i to jest OK.
  • 24.06.11, 19:16
    To rob to samo przez jakis czas, zobaczy czy to jest takie miłe. Jak juz radzono zamykaj swoje rzeczy, taki nieszczesny wiek- burza hormonow. Ja ucieklam majac 16lat do "mojego chlopaka" wtedy, a moja Mami za mnąbig_grinzrobiła mi taka awanture i chłopakowi, ze wszyscy sasiedzi słyszeli. Nie zrobiłaby tego gdyby nie to, ze chłopak nie chciał sie ze mna wiazac tylko uprawiac seks w luznym zwiazku. Nie zartuje! ja bylam tak slepo zakochana, ze bym sie na wszystko zgodziła. Mamił mnie, a ja miałam taki wiek. Wyszłam w miarę na ludzi bez pomocy psychologa. Musisz byc teraz wyrozumiała, cierpliwa, probowac rozmowy. To ty jestes osoba dorosla, ona dojrzewajaca nastolatka. Taki glupi wiek, przejdzie obiecujesmile. Ale rozmawiaj, powiedz, ze nie musi uzywac takich ilosci kosmetykow, powtarzaj ze jest piękna, a szczegolnie bez makijazu, naturalna!powiedz, ze nawet modeka robia naturalny make-up, a taka gruba warstwa nie osiagnie efaktu naturalnosci.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/c55f43r8zos8ma01.png
  • 24.06.11, 18:59
    Zamykałabym swoją sypialnię na klucz. Tak, żeby dostępu do niej nie miała, nawet wtedy, gdy i ja byłabym w domu. Oczywiście, w sypialni miałabym wszystkie moje rzeczy. To dość upierdliwa metoda, ale brak dostępu nie dałby jej możliwości grzebania w Twoich rzeczach. I zrobiłabym to bez żadnej zapowiedzi. Po prostu pewnego dnia córka by się zdziwiła, gdyby drzwi okazały się do przejścia. A gdyby zapytała, dlaczego są zamknięte na klucz, odpowiedziałabym szczerze, że z jej powodu.
    --
    Pijany dwa razy krócej żyje, ale dwa razy więcej widzi.
    anielska.blog.pl/
  • 24.06.11, 19:13
    rosapulchra-0 napisała:

    > Zamykałabym swoją sypialnię na klucz. Tak, żeby dostępu do niej nie miała, nawe
    > t wtedy, gdy i ja byłabym w domu. Oczywiście, w sypialni miałabym wszystkie moj
    > e rzeczy. To dość upierdliwa metoda, ale brak dostępu nie dałby jej możliwości
    > grzebania w Twoich rzeczach. I zrobiłabym to bez żadnej zapowiedzi. Po prostu p
    > ewnego dnia córka by się zdziwiła, gdyby drzwi okazały się do przejścia. A gdyb
    > y zapytała, dlaczego są zamknięte na klucz, odpowiedziałabym szczerze, że z jej
    > powodu.

    Dobry pomysl tylko narazie nie wykonalny.
    Nie mam sypaialni crying mamy tylko trzy pokoje (dwa dla dzieci) i jeden salon z przejsciem do kuchni.Gdybym zamknela salon nie mogla by wejsc do kuchni.
    Niedlugo sie przeprowadzamy do wiekszego mieszkania tak ze jak do tego czasu nie minie ten problem to na pewno wszysko zamkne w sypialni.
  • 24.06.11, 19:23
    Ale szafę juz możesz na klucz.Czy wszystko u ciebie jak zwykle niemożliwe.
  • 24.06.11, 20:20
    gryzelda71 napisała:

    > Ale szafę juz możesz na klucz.Czy wszystko u ciebie jak zwykle niemożliwe.

    Pewnie ze moge ,przeciez napisalam gdzis powyzej ze tak zrobie.
    Mialam cicha nadzieje ze istnieje jeszcze jakies inne wyjscie dlatego zapytalam na forum.
    Kosmetyki mam w lazience albo w torebcea torebke w przedpokoju.Glupio teraz tak bedzie z lazienki wszyskie kosmetyki znikna (oprocz szamponow itp)beda w zamknietej szawce wpokoju a i torebka wyladuje w pokoju.Tak jak bym zlodzieja miala w domu.... to takie przykre...
  • 24.06.11, 20:21
    W szafce* przepraszam.
  • 25.06.11, 00:00
    Niestety, ale Ty masz złodzieja w domu. Nie powinnaś się czuć głupio, masz córkę w takim trudnym, hm, wieku. I ja Ci wierzę, wystarczy spojrzeć jak teraz nastolatki chodzą wymalowane, im więcej tym lepiej.

    U mnie w domu jest podobna sytuacja: ja tyram na korkach jak głupia, ciągle między pociągiem, uczelnią, domem i doammi obcych ludzi, siostra podkrada mi super drogie kosmetyki do pielęgnacji, a mama używa kolorówki i perfum jak swoich. Nie da się nic wytłumaczyć, na pytanie czemu sobie nie kupią swoich kremów czy różów: ja tylko czasem biorę! Ja nie wiem jakie kupic! A na drzewie to przecież nie rośnie!
  • 24.06.11, 20:21
    Piszesz, że używa duże ilości kosmetyków. a nauczyłaś córkę jak ma się malować? to może być fajne doświadczenie i dla ciebie i dla niej. ja bardzo miło wspominam takie posiadówki z moimi córkami. ja coś im doradzę coś one mnie bo coś gdzieś wyczytały, testujemy, malujemy się nawzajem. jest zabawnie i miło.
    moja starsza też mi podbierała moje rzeczy. więc ja zabierałam jej. mamy ten sam nr buta. więc chodziłam w jej kaloszach, adidasach, baletkach. czasem zabierałam jej kolczyki, pomadki, błyszczyki.
    skoro ona bierze moje bez pytania to ja biorę jej bez pytania. szybko się nauczyła, że to się jej nie opłaca.
    --
    daliakonwalia- moja własna, prywatna, osobista psychofanka smile
  • 24.06.11, 22:04
    Sadosia, w jakim wieku masz dzieci? surprised
    --
    Chodzenie po bagnach wciąga.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 10:52
    Trochę młodsze od dziecka autorki postu.
    Oj no dobra no wiem wiem mało trafiona rada ale może akurat? smile Przecież źle nie chciałam smile
    --
    "Przeraża mnie ta sadosia. " Made by Yaroszka
  • 25.06.11, 12:42
    Ależ nie! Rada bardzo fajna sama w sobie, boję się, że w sytuacji mamy_nastolatki i jej córki może być trudna do zrealizowania. Ja też ze swoimi córkami się czasem pindrzę, włosy im układam, oczy maluję, a one mnie i to naprawdę bardzo fajna forma zbliżenia matki i córek, a jednocześnie sympatyczna rozrywka.
    Moje pytanie wzięło się stąd, że byłam przekonana, że jesteś mamą małych całkiem dzieci smile
    --
    Ciężko jest lekko żyć.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 19:34
    Te moje dzieci to już nie są takie całkiem małe smile Młodsza we wrześniu idzie do pierwszej klasy. Starsza jest odrobinę młodsza od córki autorki postu.
    A kiedy one tak wyrosły?
    --
    A Kiira na to :"Sadosiu, moja Ty dobra kobieto"
    Cóż... nie będę się spierać, że jest inaczej smile
  • 24.06.11, 23:25
    Nie wiem co mam zrobic zeby corka nie brala moich rzeczy w szcegolnosci kosmetykow

    Ponieważ uczysz ją od lat kilku rzeczy i to raczej bezskutecznie, to mam wrażenie, że najlepiej będzie trzymać rzeczy pod kluczem. Chociaż nawet pilnowanie kluczy ci ostatnio nie wyszło...
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • 24.06.11, 23:58
    morekac napisała:

    >
    > Ponieważ uczysz ją od lat kilku rzeczy i to raczej bezskutecznie, to mam wrażen
    > ie, że najlepiej będzie trzymać rzeczy pod kluczem. Chociaż nawet pilnowanie kl
    > uczy ci ostatnio nie wyszło...

    No musze przynac ci racje.Pilnowanie kluczy mi nie wychodzi nawet klucz babci od jej domu tez zabrala.crying
  • 24.06.11, 23:30
    Mam rowniez nastoletnia core w domu, niedawno skonczyla 15 lat. Tez mieszkamy w De. wiec wiem o czym piszesz.
    Tu jest inaczej niz w Pl. Wydaje im sie, ze sa bardziej dorosle, znaja swoje prawa i zawsze moga je wykorzystac przeciwko nam, rodzicom. Choc nie mam takich problemow jak ty, nie oznacza ze ich nie mam.
    A te 30e to faktycznie troche malo. Zorganizuj jej moze jakas prace, chocby za 160euro na wypokowywanie towaru w sklepie...
    A jej Pubertät musisz przeczekac... My rowniez jestesmy w jej trakcieuncertain I nie jest latwo.


  • 25.06.11, 00:04
    Dziekuje Salatko bede sie trzymac.

  • 25.06.11, 11:12
    Ja mam wrażenie, że wy wszyscy żyjecie w jakimś wariatkowie. Załatwiacie sprawy od du..y strony, nie odróżniacie rzeczy błahych od poważnych. Po pierwsze używanie Twoich rzeczy jest w tym wieku jak najbardziej normalne, w późniejszym teżbig_grin Po drugie ja zupełnie nie rozumiem tego "zostaw, bo to moje". Przestańcie się dzielić się na twoje-moje. Po trzecie to zapewniam Cię, że córka na pewno nie zostanie złodziejem i nie wyląduje w więzieniu, jakby tak to działało to połowa jak nie więcej ematek pisałaby z zza krat, w tym jasmile Ona robi Ci na złość, im więcej zakazujesz tym więcej ona się buntuje.
    Ja bym spróbowała załatwić temat spokojnie, bo roztkliwianie się w tym momencie nad taką pierdołą jak podbieranie perfum jest zupełnie zbędne i budzi kolejny niepotrzebny zgrzyt. Schowaj te swoje majtki, pudry, perfumy, ale nie na zasadzie tu jest szafeczka na kłódkę, a kluczyk mam w majtkach, bo moje jest moje. Schowaj dyskretnie. A potem pogadaj z nią, że przestałaś kupować kosmetyki, bo uważasz, że bardzo dużo na nie wydajecie, kosmetyki też się starzeją i trzeba zużyć te co są. Weźcie reklamówkę, wrzuć tam pierwsza kilka swoich kosmetyków, potem niech ona powrzuca swoje i razem ustawcie je w łazience, tak aby każdy miał do nich dostęp. Pokaż jej, że nie masz zamiaru nic chować. Spróbuj przy tej okazji pogadać z nią na temat tych układanych kosmetyków: "aha patrz ten nawilżający krem jest jednak lepszy dla twojej skóry niż ten przeciwzmarszczkowy, ja to jestem jednak stara"big_grin, "wiesz, że jak psikniesz perfumami tu i tu to wystarczy i zapach będzie się długo utrzymywał", "a może zrobimy sobie nawzajem makijaż, ty mi, ja tobie". Zacznij tak, bo jak zamkniesz wszystko to co Twoje to za kilka dni napiszesz post pt. przecięła kłódkę.
    --
    Polak nie kaktus pić musi!
  • 25.06.11, 11:46
    >>>Po pierwsze używanie Twoich rzeczy jest w tym wieku jak najbardziej normalne, w >>>późniejszym teżbig_grin Po drugie ja zupełnie nie rozumiem tego "zostaw, bo to moje". >>>Przestańcie się dzielić się na twoje-moje.

    O nie nie - kosmetyki, ubrania, to rzeczy osobiste, i każdy ma prawo do posiadania ich na wyłączność. Mydło czy szampon mogą być wspólne - perfumy już niekoniecznie, a bielizna osobista nawet nie powinna. Oczywiście w każdej rodzinie może to wyglądać inaczej (jednak uważam, że poza majtkami), a model, wydaje mi się, narzuca matka - i to zanim dziecko będzie nastolatką, już kiedy jest małe, pokazuje mu się granice. I to w obie strony - nie pozwalając na ruszanie rzeczy innych osób, ale też szanując jego własność, nawet kiedy jeszcze jest zupełnie małe.
    Mieszkam z dwudziestoletnią córką i owszem, używamy swoich kosmetyków, pożyczamy czasem coś do ubrania (choć mamy bardzo ograniczone możliwości ze względu na różnicę gabarytów) - ale pytamy się siebie nawzajem, czy pozyczyć/uzyć możemy. jeśli zdarzy się, że którejś nie ma, a ta druga, nie mając możliwości zapytania, uzywa, potem "przyznaje się", że używała. Może nie zawsze - ale nigdy nie zauważyłam, żeby cokolwiek znikało.
    --
    "Ja jako obywatel - nie obywatelka, nie jestem feministką ..."
  • 25.06.11, 12:07
    Nie zrozumiałaś. Oczywiście, że każda z nich ma prawo posiadać swoje osobiste rzeczy, ale w żadnej normalnej rodzinie perfumy czy apaszka nie są traktowane jak trofeum. A tutaj są i dziwi mnie dlaczego jedna drugiej coś tam kradnie. W większości domów takie rzeczy stoją sobie radośnie na półce w łazience i nie znikają od razu. A u mamy-nastolatki znikają, więc wniosek jest jeden przestać dzielić na twoje-moje, bo ewidentnie widać, że dziewczę pogrywa matce na nosie i ma radochę, że ta się złości.
    --
    Człowiek pisze dla zabawy, frajer czyta bo ciekawy!
  • 25.06.11, 12:23
    No, w tym konkretnym przypadku podbieranie rzeczy jest tylko jednym z objawów poważnego konfliktu.
    --
    "Ja jako obywatel - nie obywatelka, nie jestem feministką ..."
  • 25.06.11, 12:36
    nangaparbat3 napisała:

    > No, w tym konkretnym przypadku podbieranie rzeczy jest tylko jednym z objawów p
    > oważnego konfliktu.

    No właśnie i dlatego uważam, że tego typu problem trzeba olać i załatwić dyskretnie. Nie warto o niego drzeć szat, a przeczekać i nie dawać dziecku kolejnych powodów do robienia na złość zakładając kłódkę na komodzie.
    --
    Człowiek pisze dla zabawy, frajer czyta bo ciekawy!
  • 25.06.11, 13:04
    Cytatnie dawać dziecku kolejnych powodów do robienia na złość zakładając kłódkę na komodzie.
    No bez przesady! Dziecku mam podporządkować swoje życie, żeby nie dawać powodów do robienia na złość? Dlaczego do zasad panujących w domu mam się tylko ja stosować, a dziecko nie, bo będzie mieć powody do robienia na złość? To mi pod terroryzm podpada suspicious
    --
    Lepsze jutro było wczoraj.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 13:11
    Rosa, nie całe życie i nie podporządkować na zawsze. U nich jest jak jest, wariatkowo po prostu. Ja bym sobie dała spokój, poczekała na psychologa (swoją drogą skoro temu z jugecośtam nieśpieszno to znalazłabym jak najszybciej innego). Naprawdę nie warto teraz i w tym konkretnym przypadku drzeć kotów o butelkę perfum. Kłódka na komodzie wywoła kolejne problemy- zostanie przecięta i wywoła kolejną burzę. Mówię Ci, lepiej odpuścić i załatwić sprawę sprytem, bo to co się u nich dzieje to już zakrawa na absurd. Normalnie wojna podjazdowa. Niedługo staną na przeciwko siebie w salonie, z dzidami w ręku i zaczną walczyć jak pod Grunwaldem.
    --
    Polak nie kaktus pić musi!
  • 25.06.11, 13:32
    -Nie mam nic przeciwko pozyczaniu ciuchow jezeli BEDA WRACALY SPOWROTEM do mojej szafy.Nie chytrze dzecku ciuchow a mam problem kiedy nie moge ich znalesc.
    Rozmawialam z nia o tym 100 razy jak nie wiecej.

    -Nie chce by brala moja bielizne bo bardzo glupio to moze wygldac w oczach meza jak bzykamy sie w jakis majtkach a na drugi dzien corka w nich gania po domu.

    -Prosze osoby ktore pisza ze mamy z corka sobie wszyskie rzeczy razem wystawic w lazience zalowazyc to ze napisalam ze jak ja pozycze jej bluzke to ona drze ryja ze to bezczelnosc a nie daj boze jak bym jej kosmetyki wziela czy grzebala po pokoju lub torebce.Wtedy jest wrzask i to jest bezczelnosc z mojej stony co oczywicie nie przeszkaadza jej bac rzezcy z moijej torebki nadodoatek nie oddawac itd..

    -Co do perfum ona ma swoje ktore sama sobie kupuje ja dej jej kase idzie do sklepu i kupuje wiec nie widze problemu zeby uzywala tylko swoich i zeby robila to tak by jedne buteleczka starczyla jej na miesac.

    -Do tych osob ktore uwazaja ze jest taka dorosla prosze zeby nie zostawiala roweru na dworze bo ukradna i zostawila juz trzy razy.Po co przejmowac sie ze ukradna? rodzice kupia nowy a jak nie to sie podpiepszy do jungeamt ze nie ma rowerka.Czy tak postepuje dorosla osoba? kiedy wie ze rodzica kasa z nieba nie spada.

    Jeszcze dodam ze pomysl z gadaniem zebsym wszyscy swoje kosmetyki trzymali w lazience jest do d..... bo ona i tak to co jej bedzie trzymala w swoim pokoju a moje brala.
    Jest to osoba ktora i tak zawsze robi to co ona chce np
    mowie zeby umyla swoje buty bo z zoltych zrobily sie czarne po trzech dniach widze ze nie zrobila tego mowie prosilam cie kilka dni temu zebys umyla buty zrob to.Po 10minutach nawet nie ruszyla sie z pokoju.Pewnie wedlug niektorzych emam mam pasc na kolana zeby to zrobila lub umyc jej buciki sama.wink
  • 25.06.11, 13:35
    Jeszcze sprostuje ze roweru na dworze ma nie zostawiac na NOC a zostawila juz trzy razy*
  • 25.06.11, 13:43
    ale hrabina właśnie o tym mówi, że niezależnie od tego co zrobisz, córka zrobi i tak tobie na złość - nie znam się na psychologii młodzieży, ja w tym wieku miałam dość poważne problemy ze zdrowiem i bunt nastolatki został zastąpiony buntem pacjenta, więc nie wnikam, nie analizuję DLACZEGO ona robi to wszystko - wiem tylko, że musi być jakaś przyczyna tego zachowania i dlatego warto zasięgnąć specjalistycznej pomocy, bo żadne kłódki nie sprawią, że twoja córka przestanie sama z siebie. Nie pozwalałaś brać kosmetyków, to je brała, zaczęłaś jej pozwalać pod warunkiem, że będzie odkładać, to ich nie odkłada. Przestaniesz jej zwracać uwagę na nieodkładanie, to znajdzie inny sposób by ci dojechać. Sama tego nie załatwisz.

    ps. czy to tobie radziłam kosz w łazience, na zapominanie o podpaskach? Jeśli tak, to widzę, że to wcale nie było "zapominanie" i że nie o podpaski tu idzie.
  • 25.06.11, 13:57

    > ps. czy to tobie radziłam kosz w łazience, na zapominanie o podpaskach? Jeśli t
    > ak, to widzę, że to wcale nie było "zapominanie" i że nie o podpaski tu idzie.

    Tak to micrying
    Teraz jest kosz w lazience ale nadal jej sie zdarza zostawic podpaske i niewiem czy sie nie pogroszylo bo w ostanim miesiacu to nawet totalnie zakrwawione majtki zostawila raz na koszu od bielizny a raz w koszu.Kazalam jej to zabrac i przeprac recznie i dopiero wrzucic do kosza.crying
    Czekam z utesknieniem na tego psychologa ktory ma nam pomagac ale bede jeszcze czekac ok tygodnia a ja juz nie wiem jak wszysko wytrzymam.crying
  • 25.06.11, 13:51
    To nie gadaj jej tyle. Zostawisz rower, drugiego nie ma. Pożyczyłaś moją bluzkę i nie wróciła z powrotem- zabieram jedną twoją. Buty są brudne- twoja sprawa. Zużyłaś moje perfumy- zabieram jedne twoje. I nie mów jej na litość na ile ta jedna butelka perfum ma jej starczyć. Dajesz kasę raz na miesiąc na perfumy- jak wypsika po tygodniu, przez 3 kolejne nie pachnie. No i to co mnie powaliło i nie rozumiem jak wyście to zrobili, ale ta dziewczyna nie ma za grosz wstydu. JAK?????JAK to możliwe, że 16-letnia panna gania po domu w samych majtkach. Nie mówiąc już o tym, że nie krępuje ją latanie z gołym tyłkiem w dodatku w cudzych majtkach. Kiedy ten psycholog przychodzi, masz konkretny termin? Jak nie masz to szukaj w poniedziałek na gwałt innego, bo się pozabijacie niedługo.
    --
    Polak nie kaktus pić musi!
  • 25.06.11, 14:11
    Hrabino juz odpowiadam psycholog ma byc w nastepnym tygodniu ma do nas przychodzic.Jeszcze nie wiem ktorego dnia ale ma do nas dzwonic.

    Jak to sie stalo ze nie ma wstydu? sama sie na tym zastanawiam tlumaczylam je ze to nie ladnie wyglada itd
    Pania w jungeamt powiedziala ze w lazience pod sufitem na scianie mielismy taki czarny nalot od wilgici tak ok 50cmX50 powiedziala ze powinismy sie tego wstydzic chociaz dobrze wiedziala ze nie robimy remontu bo bedziemy sie wyprowadzac z tego mieszkania niedlugo.Zapytalam co jest gorszym wstydem miec to cos czarne w lazience (sorry nie moge sobie przypomniec jak to sie nazywa) czy zostawiac zakrwawione podpsaki odpowiedziala ze miec taka lazienke.

    Co do latania w majtkach w domu to pewnie to moja wina bo ja tez latam.W domu zawsze sie rozbieramy i w dzinsach nie mogla bym siedziec.Wiec w sumie wszyscy w domu jestesmy w bluzkach i majtkach.

    hrabina_murzyna napisała:

    > To nie gadaj jej tyle. Zostawisz rower, drugiego nie ma. Pożyczyłaś moją bluzkę
    > i nie wróciła z powrotem- zabieram jedną twoją. Buty są brudne- twoja sprawa.
    > Zużyłaś moje perfumy- zabieram jedne twoje. I nie mów jej na litość na ile ta j
    > edna butelka perfum ma jej starczyć. Dajesz kasę raz na miesiąc na perfumy- jak
    > wypsika po tygodniu, przez 3 kolejne nie pachnie.

    Z nia nie jest tak latwo pozabieram jej ciuchy a ona juz ma nr w telefonie do pan ratowniczek z jungeamt.A zapewnienie jej ciuchow to moj obowiazek panie ostanio w szafach grzebaly czy ma.
    dobra powiedzy ze zuzyla moje perfumy bo swoich juz nie miala.wiec nie mam co je zabrac zabiore inny kosmetyk kupie sobie nowe a ona dalej te nowe bedzie uzywac.
    Mieszkamy w trzy pokojowym mieszkaniu nie mam gdzie chowac tak zeby 16 latka nie znalazla.Tak naprawde nie mam ani jednej szafy na klucz musze dopiero cos kupic.Bez klucza to ona wszyko znajdzie to nie 5 latka.crying
  • 25.06.11, 14:28
    Słuchaj tak chodzę po domu z tymi majtkami i mi przyszło na myśl, czy to nie jest tak, że ona z Tobą rywalizuje o ojczyma. Coś na zasadzie patrz jestem kobietą, uprawiam seks i mam doświadczenie, jestem ładniejsza, młodsza i na mnie te majtki wyglądają lepiej, mam lepszy makijaż, a perfumy lepiej pachną na mnie niż na matce. Zazdrość o faceta, może ona się w nim zakochała (może to i głupie co napisałam, ale nie nieprawdopodobne). Przypatrz się ich relacji. Ja bym jeszcze proponowała, aby mąż zaingerował w to latanie po domu w Twoich majtkach. Nie Ty, a on. Jak ją zobaczy w majtkach niech od razu stanowczo powie: ubierz się, krępuje mnie jak dorosła kobieta, która jest moją córką tak chodzi. Nie zakładaj bielizny mamy, bo jest to nie na miejscu, takim zachowaniem naruszasz naszą- moją i mamy intymność, mamy prawo do swojej intymności jako małżeństwo, ty jesteś naszym dzieckiem i nie powinnaś ingerować w sprawy przeznaczone dla nas jako rodziców. Generalnie chodzi o to, aby mąż zaczął jak najczęściej jej podkreślać, że ona jest Waszym dzieckiem, że traktuje ją jak córkę, a nie obiekt seksualny.
    --
    Człowiek pisze dla zabawy, frajer czyta bo ciekawy!
  • 25.06.11, 14:40
    No dobrze pogadam z mezem na ten temat.
    Chociaz mi sie wydaje ze te bielizne ona bardziej szykuje dla tego chlopaka.

  • 25.06.11, 14:48
    mama-nastolatki napisała:

    > No dobrze pogadam z mezem na ten temat.
    > Chociaz mi sie wydaje ze te bielizne ona bardziej szykuje dla tego chlopaka.
    >
    To teżsmile W końcu chce mu się podobać, ale i tak skasowałabym jej podkradanie majtek i paradowanie z gołym tyłkiem po domu, to samo z podpaskami. Zostawi- mąż idzie i mówi: posprzątaj, nie jest to dla mnie- jako twojego ojca miły widok, rozumiem, że jesteś już dorosłą kobietą, ale uszanuj moje uczucia jako ojca.

    --
    Człowiek pisze dla zabawy, frajer czyta bo ciekawy!
  • 25.06.11, 14:56
    hrabina_murzyna napisała:

    to samo z podpaskami. Zostawi- mąż
    > idzie i mówi: posprzątaj, nie jest to dla mnie- jako twojego ojca miły widok, r
    > ozumiem, że jesteś już dorosłą kobietą, ale uszanuj moje uczucia jako ojca.

    To wlasnie maz caly czas toczy wojny o te podpaski.Zawsze taki pech ze to on akurat to zobaczy.ile razy bylo mowione ze to nie za ladnie wyglda.Ze to nie moze byc tak ze wszyscy widza.
    A co najlepsze ostanio jak moja mlosza miala rozwolnienie i matki pobrudzila i maz jej zmienial a starsza mowi ,,bleee zaraz sie porzygam,, a maz mowi dokladnie tak smao mam jak widze twoje podpaski.Ale nawet to nie dziala.crying
  • 25.06.11, 14:43
    Po co w takim razie byłby jej potrzebny chłopak? Akcje w piwnicach, ucieczki z domu do niego? Jest po prostu niemożliwe, żeby nastolatka była aż tak sprytna, aby prowadzić taką wyrafinowaną grę ze wszystkimi zawoalowanymi sztuczkami z ojczymem. Niemożliwe.
    --
    Ciężko jest lekko żyć.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 14:52
    rosapulchra-0 napisała:

    > Po co w takim razie byłby jej potrzebny chłopak? Akcje w piwnicach, ucieczki z
    > domu do niego? Jest po prostu niemożliwe, żeby nastolatka była aż tak sprytna,
    > aby prowadzić taką wyrafinowaną grę ze wszystkimi zawoalowanymi sztuczkami z oj
    > czymem. Niemożliwe.

    Możliwesmile Szukam w necie uparcie pewnego fajnego artykułu, który kiedyś tam rzucił mi się w oczy. Jak znajdę dam linka. Chłopak jest jej potrzebny, bo przy nim czuje się dorosła. Jedno drugiego nie wyklucza tym bardziej, że ojczym nie zachowuje się w stosunku do niej jak mężczyzna do kobiety a ojciec do córki. Więc dziewczę może walczyć dalej i coraz bardziej uparcie. Co nie zmienia faktu, że ona wprost nienawidzi swojej matki.
    --
    Polak nie kaktus pić musi!
  • 25.06.11, 19:25
    Plesn w domu zagraza zdrowiu i powinnas sie wstydzic. Ale tego ze po Jugendamcie opowiadasz, ze TWOJA corka majtki zakrwawione zostawiasz powinnas sie byla wstydzic po stokroc.
  • 25.06.11, 19:29
    moni692 napisała:

    > Plesn w domu zagraza zdrowiu i powinnas sie wstydzic. Ale tego ze po Jugendamci
    > e opowiadasz, ze TWOJA corka majtki zakrwawione zostawiasz powinnas sie byla ws
    > tydzic po stokroc.

    Jasne, łeb powinna sobie ukręcić. Toż po to ten psycholog, aby wywalić przed nim wszystkie żale i pretensje. Już raz zamietli pod dywan i efekt jest jaki jest, teraz bym właśnie wywaliła wszystkie brudy na stół i niech psycholog pomoże sprzątać.
    --
    Człowiek pisze dla zabawy, frajer czyta bo ciekawy!
  • 25.06.11, 19:32
    omoni692 napisała:

    > Plesn w domu zagraza zdrowiu i powinnas sie wstydzic. Ale tego ze po Jugendamci
    > e opowiadasz, ze TWOJA corka majtki zakrwawione zostawiasz powinnas sie byla ws
    > tydzic po stokroc.

    Jak myslisz o czym ja z tymi paniami rozmawialam? o pogodzie? nie! o problemach z moja corka a wiec tez o podpaskach.Skoro nie potrafi sie nauczyc przez dwa lata to cos z nia jest i trzeba szukac pomocy.Ukrywanie tego nic nie da bo ukrywalam przez ponad 1,5 roku i tylko zwracalam jej uwage.Czego mam sie wstydzic? smieszna jestes.wink
  • 25.06.11, 19:39
    Na powstanie grzyba w mieszkaniu to się zbyt dużego wpływu nie ma, panno moniinaczejmądra suspicious, więc i powodu do wstydu nie ma! Ani również do tego, że matka tym paniom poskarżyła się na swoją córkę i jej zachowanie. W końcu te panie od tego są suspicious
    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 19:54
    Rosapulchra, jak nie masz pojecia to siedz cicho.
    Na grzyba ma sie jak najbardziej wplyw, bo lazienke/pokoje trzeba regularnie wietrzyc.
    A nawet jak sie nie ma wplywu, to trzeba to powiedziec wlascicielowi mieszkania, on ma obowiazek plesc usunac.

    Paniom w Jugendamcie (zwyklym urzedniczkom) sie skarzyc, to bardzo zly pomysl (psycholog to co innego).

    Pani jak rozumiem wywiozla dziecko za granice do nowego fagasa, dala sobie zrobic drugie dziecko, a corke chce wykurzyc z domu. Jej zachowaniem jest wolaniem o pomoc, a pani tylko mysli jak sie jej pozbyc do domu interwencji.

    Kochana mamo nastolatki, jak Twoja cora tam pojdzie to jej bedziesz musiala placic alimenty, wiec tez pieniazkow nie zaoszczedzisz.
  • 25.06.11, 19:56
    Moni na mózg ci się rzuciło? Wątek o fagasie i wywiezieniu córki już był. Teraz jest inny i pisz kochana na temat albo weź leki.
    --
    Człowiek pisze dla zabawy, frajer czyta bo ciekawy!
  • 25.06.11, 20:05
    moni692 napisała:
    >
    > Paniom w Jugendamcie (zwyklym urzedniczkom) sie skarzyc, to bardzo zly pomysl (
    > psycholog to co innego).
    >
    > Pani jak rozumiem wywiozla dziecko za granice do nowego fagasa, dala sobie zrob
    > ic drugie dziecko, a corke chce wykurzyc z domu. Jej zachowaniem jest wolaniem
    > o pomoc, a pani tylko mysli jak sie jej pozbyc do domu interwencji.
    >
    > Kochana mamo nastolatki, jak Twoja cora tam pojdzie to jej bedziesz musiala pla
    > cic alimenty, wiec tez pieniazkow nie zaoszczedzisz.

    Matko ale ty glupia jestes szok.Pewnie masz z 18 lat co moniczko?
    Panie w jungenamt sa psychologami jak najbardziej powiedzialy to na poczatu naszego spotkania.
    Wywiozlam dziecinke do fagasa? moj maz wychowuje corke od ponad 8 lat i mieszkalismy kilka lat w Polsce razem wszyscy.
    Dalam sobie zrobic drugie dziecko? to juz bezczelnosc z twoje strony watpie zebys nawet te 18 lat miala.
    Krotko mowia za glupia i smarkata jestes bym przejmowala sie twoim postem wink
  • 25.06.11, 20:16
    moni692 napisała:

    > Rosapulchra, jak nie masz pojecia to siedz cicho.
    A co? Zabronisz mi? suspicious

    > Na grzyba ma sie jak najbardziej wplyw, bo lazienke/pokoje trzeba regularnie wi
    > etrzyc.
    > A nawet jak sie nie ma wplywu, to trzeba to powiedziec wlascicielowi mieszkania
    > , on ma obowiazek plesc usunac.
    Widzę, że ty doskonale się na grzybie znasz suspicious Udzieliłaś takich rad, że hoho! Normalnie czapki z głów! uncertain

    >
    > Paniom w Jugendamcie (zwyklym urzedniczkom) sie skarzyc, to bardzo zly pomysl (
    > psycholog to co innego).
    >
    > Pani jak rozumiem wywiozla dziecko za granice do nowego fagasa, dala sobie zrob
    > ic drugie dziecko, a corke chce wykurzyc z domu. Jej zachowaniem jest wolaniem
    > o pomoc, a pani tylko mysli jak sie jej pozbyc do domu interwencji.
    Jakim prawem ubliżasz mężowi mam_nastolatki?? Kto ci na to pozwolił, żebyś wyzywała obcego sobie człowieka od fagasów?! Nie dość, ze piszesz nic nie warte głupoty, to jeszcze jesteś prymitywnie chamska! suspicious
    >

    > Kochana mamo nastolatki, jak Twoja cora tam pojdzie to jej bedziesz musiala pla
    > cic alimenty, wiec tez pieniazkow nie zaoszczedzisz.
    Mama_nastolatki nie chce nigdzie się swojego dziecka pozbywać, jak jej to wmawiasz suspicious Zacznij czytać ze zrozumieniem trollu. A jak masz pisać chamskie dyrdymały, to nie pisz nic! uncertain
    http://zielonairlandia.pl/images/smilies/rzygi.gifhttp://zielonairlandia.pl/images/smilies/rzygi.gifhttp://zielonairlandia.pl/images/smilies/rzygi.gif
    --
    Kobietę znacznie łatwiej rozebrać wbrew jej woli, niż ubrać zgodnie z jej życzeniem.
    anielska.blog.pl/
  • 26.06.11, 07:01
    > Pania w jungeamt powiedziala ze w lazience pod sufitem na scianie mielismy taki
    > czarny nalot od wilgici tak ok 50cmX50 powiedziala ze powinismy sie tego wstyd
    > zic chociaz dobrze wiedziala ze nie robimy remontu bo bedziemy sie wyprowadzac
    > z tego mieszkania niedlugo.

    wiesz co? półmetrowy nalot od wilgoci nie robi się w ciągu jednego dnia
    trzeba się nieźle zapuścić, żeby sobie taki wyhodować smile ja też bym się wstydziła

    --
    "hankrearden" natym blogu ponizej twierdzi, ze powolaniem kobiety jest uzywanie swojego mozgu i to on decyduje na co kobieta ma ochote. Mysle, ze normalny facet nie chce miec z taka kobieta nic wspolnego. (z forum)
  • 26.06.11, 10:16
    Wystarczy, że łazienka nie ma okna, a wentylacja jest kiepska. Od wilgoci w bardzo krótkim czasie się grzyb zrobi, więc nie gadaj głupot, że trzeba się zapuścić, bo widać, że znasz się na tym jak świnia na gwiazdach suspicious
    --
    Ciało rzucone na łoże traci na oporze.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 14:32
    CytatZostawisz rower, drugiego nie ma.
    Ktoś za ten rower zapłacił, prawda? Mnie byłoby szkoda tak dawać na pastwę czyjegoś tumiwisizmu. Tym bardziej, że zaginięcie tego roweru może być kolejnym pretekstem do szantażu, że poskarży się w opiece społecznej.
    --
    Jadłeś rosół z kur wielu.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 14:38
    rosapulchra-0 napisała:

    > CytatZostawisz rower, drugiego nie ma.
    > Ktoś za ten rower zapłacił, prawda? Mnie byłoby szkoda tak dawać na pastwę czyj
    > egoś tumiwisizmu. Tym bardziej, że zaginięcie tego roweru może być kolejnym pre
    > tekstem do szantażu, że poskarży się w opiece społecznej.

    To co proponujesz? Samej chodzić i ten rower chować, za włosy dziewczynę wytargać i zmusić, aby schowała? Nic nie zrobisz. Ukradną, kolejnego nie ma. Ja bym się tak nie bała tych jej skarg, poszła raz, może pójść i drugi.
    --
    Człowiek pisze dla zabawy, frajer czyta bo ciekawy!
  • 25.06.11, 14:49
    Pewnie chowałabym sama. Może stosowałabym metodę zdartej płyty? Brałabym ją za każdym razem ze sobą, żeby ze mną ten rower chowała? Pewne jest jedno - potrzebna jest żelazna konsekwencja, bez niej nie będzie żadnych rezultatów.
    --
    Kocham Franię. Automat.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 14:49
    Z tym rowerem jest jeszcze tak ze nie moge go powiecic bo ona nim dojezdza do szkoly.Dojezdzaja cala grupa i ona tez tak chciala.Zreszta jak jezdzila autobusem to albo jak jej dwalam kase na bilet to kupowala cos innego i szla na piechote dosc daleko wiec balam sie ze cos jej sie stanie.Kupowalam bilet tez lazila na piechote.
    Tak ze bardzo dobrze wie ze jak rower zginie to bedzie trzeba kupic nowy.
    Ja rozumie zostawic raz na noc ale nie trzy razy kiedy po kazdym razie zarzekala sie ze juz nigdy.Po drugim razie maz powiedzial ze jak jeszcze raz to rowwer jej zabierze i co i tak trzeci raz zostawila.
    Nie wiem dlaczego ale do rzeczy ktore sa wazne dla nas ona jakas taka nie kumata jestcrying Np daje jej wiadro i mowie idz do piwnicy zawartosc zostaw w piwnicy a wiaro przynies a ona przychodzi bez wiadra.
    Albo mamy odkurzacz popsuty ktory od chyba 2ch lat stal w szafie i dobry ktorego uyzwamy.Postawilam stary w przedpokoju i mowie idz wyrzuc go do smieci.Wyrzucila ten sprawny.

    lub mowie wyrzucaj smieci DO kontenera ona zostawia pod kontenerem efekt taki ze przychodzi straz miejska z fotkami naszych smieci i kara prawie 1000E!
  • 25.06.11, 14:59
    Możesz poświęcić rower. Jak zostawi niech któreś z was idzie i schowa skutecznie rower, rano roweru nie będzie, ukradli. Skoro ukradli to nie ma i nowego nie będzie, bo na kasie nie śpimy. Do szkoły na piechotę. Daleko- trudno, miałaś rower, jak nie poszanowałaś teraz nogi bolą. Nic jej się nie stanie w drodze do i ze szkoły, duża jest.
    Nie przyniosła wiadra- roześmiej się i powiedz oj córcia córcia chyba się zakochałaś, że taka roztargniona jesteś, teraz musisz iść jeszcze razbig_grin Śmieci nie wyrzuca do kontenera- pilnować, iść za nią i jak zobaczycie, że nie wrzuciła to stać i kazać wrzucić.
    --
    Polak nie kaktus pić musi!
  • 26.06.11, 06:18
    Z tym rowerem jest jeszcze tak ze nie moge go powiecic bo ona nim dojezdza do s
    > zkoly
    he he, ty nic nie możesz poświęcić, jak się okazuje. No i dziewczę żyje bez ponoszenia konsekwencji od lat 16-tu. Z drugiej strony, jak dziewczyna powie, że coś chce, ty zaraz wyskakujesz z kasy i jej to dajesz. Telefon, remoncik tuż przed przeprowadzką... Nauczyłaś dziecko, że cokolwiek się nie zrobi, to się nie poniesie konsekwencji (nie mam na myśli kar, tylko konsekwencje właśnie), bo mama wyskoczy natychmiast z kasy, że się jej boisz i nie stawiasz granic - w ten sposób nie zdobywa się szacunku ze strony dziecka.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • 26.06.11, 10:19
    Ale kary też nie dochodzą do skutku.
    --
    Ciężko jest lekko żyć.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 19:23
    Ja nie widze nic zlego/grzesznego w bieganiu w majtkach w domu ( o ile nie sa cudze/kradzione wink.)
  • 25.06.11, 14:52
    Wybacz, wiem, ze Tobie nie do smiechu.. ale ja czytajac Twoje posty.. usmiecham siesmile
    Przypomina mi sie walka mojej ex z corkami, bo oczywiscie wszystko musialo byc tak jak sobie to matka wyobrazila i ciagle ich "prostowanie", (co prawda bezskutecznesmile), ciagle "nakazy", pretensje o kurz na polkach (do mlodszej rzadziej, miala jasne meble.. ale starsza miala czarne (sama wybralasmile) ktore przeklinala!smile)
    Pretensje o duperele, o lozko niezascielone przed wyjsciem do szkoly, o balagan na biurkach, o apaszke na krzesle,.. w koncu do mnie "No powiedz cos!" smile
    Mowilem "cos", zeby sie nie czepiala.. oczywiscie nie mowilem tego przy corkach.
    Zabawne bylo jej podgladanie corek przez dziurki od klucza, czy siedza przy biurkach, czy ucza sie.. siedzialy, czytaly.. Karola Maya i marzyly o karierze lekarza wolontariusza leczacego biednych Indiansmilesmile
    Ale matka uspokojona, siedza... ucza sie.
    Mimo "szachrowania" matki, matury zdaly tak dobrze, ze miejsca na studiach bez problemusmile
    Skutek tego ciaglego czepiania sie byl taki, ze dziewczyny po maturach uciekly od matki (ja zrobilem to wczesniejsmile)..
    Starsza na studia, psychologie mogla studiowac w miejscu zamieszkania, jest Uniwersytet, jest psychologia.. Podala 6 Uniwersytetow na ktorych chcialaby studiowac.. ale zaden nie byl tym znajdujacym sie w miescie w ktorym mieszka matkasmile Studiowala 500km od matkismile
    Mlodsza wyjechala na rok, miala wrocic do matki.. rok trwa do dzissmile (kalendarz zgubilawink)
    Owszem, odwiedzaja sie.. ale wracac w poblize matki zamiaru nie maja smile

    Kiedys corka odwiedzila ex, pojechalem i ja do ex, zeby spotkac sie z corka..
    Nic sie nie zmienilo, tylko corka zmadrzala (matka nie). smile
    Wychodzily, matka z przedpokoju zauwazyla w pokoju corki jakas bluzke na krzesle, wyniosla do kosza mimo protestow corki.. Corka nie klocila sie, wyszly razem, po chwili corka wrocila, wyjela bluzke z kosza, polozyla na krzesle, usmiechnela sie do mnie i poszla za matka smile)

    mamo-nastolatki.. jeszcze 2 lata i corka tez ucieknie od Ciebie, wytrzymaj.. Warto prowadzic wojne z wlasnym dzieckiem o duperele? O brudne buty? O perfumy? O lustro?? (ja bym zamartwil sie, czy nie skaleczyla sie, nie zranila w czasie tego "lustrzanego" seksusmile)
    Dziecku pelnoletniemu nie nalezy sie mieszkanie "z automatu", z chwila ukonczenia 18lat, ale w takiej sytuacji, gdy w domu panuje taka atmosfera, takie stosunki.. zaplaca jej za mieszkanie oddzielne i dostanie zasilek.. Jeszcze tylko 2 lata, wytrzymaj..
    Najwyzej, chodz przez te 2 lata w "barchanach", szukaj bluzek, perfumy trzymaj w samochodzie, oko tez tam malujsmilesmile


    Do jakiej szkoly chodzi Twoja corka? Ktora klasa?




    --
    Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
    Oscar Wilde
  • 25.06.11, 15:16
    baltycki napisał:
    > Do jakiej szkoly chodzi Twoja corka? Ktora klasa?

    Wlasnie konczy 9 klase jak zda bo jeszcze nie wiadomo bo byla zagrozona i to niezle.crying

    Rozumiem ze twoja ex przyczepiala sie do naprawde dupereli my nie kazemy jej sprzatac pokoju w koncu to jej pokoj.Chodzi tylko o podpaski.
    Przynam ze martwi mnie to ze czesto przez swoja lekkomysnosc naraza nas na koszta np ma umyc naczynia po jej umyciu znajduje w elektryczenj maszynce do miesac 1,5 litra wody bo tak sobie umyla ze wrzucila razem z kablem do wody.Do tego zeby cos zrobic porzadnie nie jest wystarczajaco dorosla ale zeby isc i naklamac w jungenamt ze ja bijemy juz jest.
    Ostanio wymslila ze pojdzie do pracy i wynajmnie sobie mieszkanie i totalnie nie kuma tego ze nie poradzila by sobie z niczym.
    Klamie totalnie w oczy np ostanio powiedziala mi ze uwaga ,,wypchnelam ja z okna,, takich slow uzyla.Jak to powie komus obcemu to faktycznie nie widomo co sobie pomysli a bylo tak ze ona siedziala w otwrtym oknie i ja ja prosilam kilka razy zeby zeszla nie zrobila tego wiec wziela ja za reke i sprowadzial do pokoju.Ale ona obcym ludzie bedzie te historie zupelnie inaczej opowiadac.


  • 25.06.11, 15:53
    mama-nastolatki napisała:

    > baltycki napisał:
    > > Do jakiej szkoly chodzi Twoja corka? Ktora klasa?
    >
    > Wlasnie konczy 9 klase jak zda bo jeszcze nie wiadomo bo byla zagrozona i to ni
    > ezle.crying
    Nie wiem, po ktorej klasie mozna uczyc sie zawodu.. mialaby swoja kase..

    > Przynam ze martwi mnie to ze czesto przez swoja lekkomysnosc naraza nas na kosz
    > ta np ma umyc naczynia po jej umyciu znajduje w elektryczenj maszynce do miesac
    > 1,5 litra wody bo tak sobie umyla ze wrzucila razem z kablem do wody.
    Roztrzepana, bywasmile

    > Ostanio wymslila ze pojdzie do pracy i wynajmnie sobie mieszkanie
    > i totalnie nie kuma tego ze nie poradzila by sobie z niczym.
    A kto wynajmie mieszkanie nastolatce bez wlasnych dochodow? Po co sie przejmujesz?

    > ja prosilam kilka razy zeby zeszla nie zrobila tego wiec wziela ja za reke
    > i sprowadzial do pokoju
    A to nie duperela? Co Ci przeszkadzalo to jej siedzenie? Przeciez dopiero mogla spasc szarpiac sie z Tobasmile

    Ile razy ja chowalem rowery do piwnicy.. wracajac ze szkoly zostawialy przed domem.. "no bo jeszcze moze gdzies pojade".. zapominaly i co? mialem wyganiac w pizamach? Budzic gdy sam zauwazylem zbyt pozno? Zszedlem i schowalem.. po kilku takich zapomnieniach, zawsze pytalem przed ich prysznicami lub przed jakims filmem w TV .. "a rowery schowane"? Nie schowane filmu nietsmile

    --
    Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
    Oscar Wilde
  • 28.06.11, 15:33
    @ baltycki

    Offtopowo, opisales historie mojego zycia...
    tato? suspicious

    a tak powaznie, moj ojciec nigdy nie mial jaj, zeby od matki odejsc, natomiast ja w wieku 18lat ucieklam (doslownie) na studia, pomijajac fakt, ze wybralam niewlasciwe wylacznie dlatego, by matki nie ogladac zbyt czesto (odleglosc) i poniekad na zlosc.

    Niestety i to nie pomoglo, wiec zwialam z kraju. Od 10-ciu lat widujemy sie na switeta, i to nie co roku. Dzwonie raz na 2-3 miesiace, by zachowac wypracowana samodzielnie zyciowa rownowage i ogolna higiene zycia.

    Mysle jednak, ze to nie jest problem autorki watku.
    Podpisuje sie pod opiniami sugerujacymi pomoc psychologa, i dobrze, ze autorka i corka zobaczy sie i bedzie pracowac ze specjalista.

    Mala jest prawdopodobnie zaburzona, pewne rzeczy zrozumie teraz, inne bedzie stopniowo odkrywac jako prawdy objawione przez cale zycie. Jesli oczywiscie wyrazi chec najpierw do wspolpracy, a pozniej do ewentualnej zmiany nastawienia do siebie i otoczenia.

    Czeka Was zatem, drogie panie, ciezka harówka i zycze Wam powodzenia!
  • 28.06.11, 12:23
    mama-nastolatki napisała:

    > Jest to osoba ktora i tak zawsze robi to co ona chce np
    > mowie zeby umyla swoje buty bo z zoltych zrobily sie czarne po trzech dniach wi
    > dze ze nie zrobila tego mowie prosilam cie kilka dni temu zebys umyla buty zrob
    > to.Po 10minutach nawet nie ruszyla sie z pokoju.Pewnie wedlug niektorzych emam
    > mam pasc na kolana zeby to zrobila lub umyc jej buciki sama.wink

    Ale na litość - przecież to jej buty! Jeśli 16-latka chce chodzić w brudnych butach, to jej problem. Owszem, można np. mimochodem wspomnieć 'mogłabyś już te buty wyczyścić, bo wyglądasz w nich jak bezdomna' licząc, że ją to ruszy, ale z tego co tu napisałaś widać, że próbujesz ją traktować jak przedszkolaka.
    --
    I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
  • 28.06.11, 12:37
    widać, że próbujesz ją traktować jak przedszkolaka.
    Bo obie córki trzeba traktować tak samo... wink
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • 25.06.11, 13:00
    CytatMieszkam z dwudziestoletnią córką i owszem, używamy swoich kosmetyków, pożyczam
    > y czasem coś do ubrania (choć mamy bardzo ograniczone możliwości ze względu na
    > różnicę gabarytów) - ale pytamy się siebie nawzajem, czy pozyczyć/uzyć możemy.


    O to to to!
    Pytamy się nawzajem! A nie bierzemy bez pytania i powiadomienia. I robimy z szacunku wzajemnego do siebie, a nie dlatego, że nam się należy z racji pokrewieństwa, mieszkania w jednym miejscu czy z powodu bycia córką/matką. A branie cudzej bielizny, IHMO jest po prostu obrzydliwe.
    --
    Chodzenie po bagnach wciąga.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 11:33
    Nie wiem jakie są twoje stosunki z córką, ale jeśli dogadujecie się poza sferą ciuchy/kosmetyki spróbujcie pogadać i ustalić jakiś podział:
    - kosmetyki/ciuchy tylko twoje
    - kosmetyki ciuchy tylko jej
    użycie tylko za zgodą właścicielki (ale się też nie napinaj jak chce wziąć lepszą bluzkę czy nową szminkę)
    - wspólna część - korzystacie obie na wspólnych prawach

    Pomysł jest mojej matki (a mam jeszcze siostry) kiedy zaczęłyśmy jej podbierać ciuchy i funkcjonował przy 4 babach i wbrew pozorom pozwalał zaoszczędzić trochę kasy (bo po co mam kupować taką samą spódnicę jak ma siostra/mama - kupię coś innego do "bazy").

    Zróbcie razem przegląd szaf i kosmetyków - na pewno znajdziecie rzeczy których już nie używacie, a druga chętnie przygarnie, przebieranie, sprawdzenie w czym komu dobrze (kolor, fason, krój, nawet upięcie włosów) - ale na zasadzie zabawy, żartów.

    Myślę że córka jest w takim wieku że zawsze gdzieś w głowie jest "bo ona ma lepsze" - niezależnie od całej baterii rzeczy które ma swoje.
    Trochę pewnie jest też przekory, bo zabraniasz i robisz sceny o rzeczy tak nieistne dla niej, jak zużycie fluidu błyszczyka czy perfum.


    --
    Maja
  • 25.06.11, 15:25
  • 25.06.11, 15:48
    Nie schowalam jak na razie nie mam gdzie.crying

    Mam trzy pokojowe mieszkanie z malym aneksem kuchenym.Jedne pokoj starszej corki (w nim nic nie schowam) drugi mlodeszej caly w zabawkach i jej szafa bez klucza z jej ciuchami i posciela.Pozostaje salon w ktorym mam szafe tez bez klucza z ktorej to bierze moje ciuchy.Kosmetyki ma w lazience i torebce planuje kupc jakis kuferek zamykany na klucz ale musze czekac do poniedzialku.Nie wiem czy to zapykanie wszyskiego ma jakis sens (chociaz oczywiscie sprobuje) bo np kupilam sobie jakis rok temu wlosny na takich clipsach i to tez znalazlam w jej pokoju.Wiec musiala bym naprawde wszysko zamykac w jakiejs szafie pancernejcrying Salonu nie da sie zamknac bo jest polaczony z kuchnia.crying
  • 25.06.11, 15:58
    Masz rację,czekaj na psychologa i użalaj się na forum.Od tego ono jest.
  • 25.06.11, 16:27
    gryzelda71 napisała:

    > Masz rację,czekaj na psychologa i użalaj się na forum.Od tego ono jest.

    to co mam zrobic? kupic nowe meble z kluczem tak? tylko kuzwa jak? W tym miesiacu zaplacilam ze zbite lustro 400e .Od trzech dni robimy remont bo ksiezniczka sie poskarzyla w jungeamt ze mieszkanie je sie nie podoba wiec kupilsmy farby tapety pedze i te inne bajery.
    Teraz mebelki mam wymieniac bo ksiezniczka kradnie? Wymagac na forum stukajac w klawiature to fajnie jest ciekawe coty bys zrobila gdybys byla na moim miejscu co bys zrobila realnie bo w forumowe wymadrzanie sie nie wierze.
  • 25.06.11, 17:49
    A czemu robicie ten remont skoro się wyprowadzacie niedługo? Robicie, bo córka się poskarżyła czy też robicie, bo tak wam nakazano? Nie rozumiem powiem szczerze.
    --
    Człowiek pisze dla zabawy, frajer czyta bo ciekawy!
  • 25.06.11, 18:01
    Tego remontu też nie rozumiem..
    --
    Pijany dwa razy krócej żyje, ale dwa razy więcej widzi.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 18:03
    Mamo nastolatki, doprawdy nie wiem po co zakładasz kolejny wątek... Przyjmij wreszcie do wiadomości, że niczego innego się nie dowiesz jak to że zachowanie Twojej córka to Twoja wina...

    Nawet jak Cię rodzona córa zaciuka za to że jej nie dasz perfum to i tak będzie to Twoja wina a jej jeszcze pomnik postawią.

    No i absolutnie się nie przyznawaj żeś jej kiedykolwiek klapsa dała, choć pewnie gdybyś jej dała to nie byłoby tych problemów.

    Dziecko ma prawo, się gzić po piwnicach, podkradać kosmetyki, szantażować emocjonalnie rodziców itp... Ale to w końcu Twoja wina boś ją wywiozła z kraju i dała ojczyma co kocha jak swoją, ale z definicji jest zły, no bo to ojczym. Aaa no i pewnie za mało kieszonkowego, to też jest dobry powód.

    Ręce opadają jak się niektóre posty czyta...
  • 25.06.11, 18:27
    Dzieki Wioskowy co racja to racja ale oprocz roznych wymyslow i prob dokopania mi napisalo tez wiele fajnych ludzi ktorzy otrafia dobrze poradzic.

    wioskowy_glupek napisała:


    > No i absolutnie się nie przyznawaj żeś jej kiedykolwiek klapsa dała, choć pewni
    > e gdybyś jej dała to nie byłoby tych problemów.

    A propo cos mi sie przypomnialo z mojego dziecinstwa.wink
    Mialam moze z 10 lat kiedy to ukradlam cukierki w sklepie ale nie tak paczke a na pulce lazala rozerwana paczka i ja tak kilka tych groszkow wzielam do buzi i do kieszeni.Ochrona oczywiscie mama wezwala i dostalam wpier..... ale taki powazny ze jeszcze przez godzine sie trzeslam ze strachu.Nigdy wiecej juz nic nie ukradlam.....
    Ja mojej corki nie bije ja jej mowie i prosze ,, prosze prosze nie bierz moich rzeczy prosze pytaj kiedy chcesz wziasc i tak niezliczona ilosc razy.I co to daje? to ze nastepnym razem powtarzam to samo.Kiedy to zabiera klucze babci kiedy zabiera rzeczy z mojej torebki.Wlasciwie zaluje ze kiedys tam kiedy pierwszy raz to zrobil nie zrobilam tego co moja matka.wink
  • 25.06.11, 18:17
    hrabina_murzyna napisała:

    > A czemu robicie ten remont skoro się wyprowadzacie niedługo? Robicie, bo córka
    > się poskarżyła czy też robicie, bo tak wam nakazano? Nie rozumiem powiem szczer
    > ze.

    Mieszkanie bylo cale malowane 2,5 roku temu.Po dowch latach bylo juz widac ze przydal by sie remont no ale wlasnie to ze sie bedziemy przeprowadzac powstrzymywalo nas przed wydaniem kasy na remont.W lazience jak wspomnialam bylo troche tej wilgoci no i na balkonie zacieki w malej pokoju troche pomalowane kredkami.
    Nikt nam nie nakazal robic remontu ale fakt ze panie wpomnialy o tej wilgoci w lazience bo corka sie poskarzyla.Wiec z mezem mowimy ok nie wiemy czy przeprowadzimy sie za miesac czy za dwa a jak juz sa takie problemy to zrobimy ten remont.Wiec malujemy wszysko chociaz salonu i pokoju starszej corki praktycznie nie trzeba ale kto ja tam wie moze jak u niej nie pomaluje to sie poskarzy.....Tak ze malujemy i tapetujemy od trzech dni jak tylko mozemy po pracy.
  • 25.06.11, 18:42
    mama-nastolatki napisała:

    W lazience jak wspomnialam bylo troche t
    > ej wilgoci no i na balkonie zacieki w malej pokoju troche pomalowane kredkami.
    > Nikt nam nie nakazal robic remontu ale fakt ze panie wpomnialy o tej wilgoci w
    > lazience bo corka sie poskarzyla.

    No wspomniały, bo pewnie grzyb wam się wkrada, a to niebezpieczne dla zdrowia. Ale można usunąć sam grzyb i po sprawie.

    Wiec z mezem mowimy ok nie wiemy czy przeprowa
    > dzimy sie za miesac czy za dwa a jak juz sa takie problemy to zrobimy ten remon
    > t.

    Ale po co? Ja bym zlikwidowała jedynie grzyba, paniom powiedziała, że za miesiąc lub dwa opuszczam mieszkanie i nie mam kasy na malowanie starego, bo nowe też muszę jakoś wyremontować.

    Wiec malujemy wszysko chociaz salonu i pokoju starszej corki praktycznie nie
    > trzeba ale kto ja tam wie moze jak u niej nie pomaluje to sie poskarzy.....Tak
    > ze malujemy i tapetujemy od trzech dni jak tylko mozemy po pracy.

    Za bardzo się boicie. Niech się skarży, poskarżyła się raz- jakoś jej nie zabrali. Przyjdzie psycholog i dopiero wtedy bym się stosowała do zaleceń. Jak na razie to dmuchacie na zimne i trzęsiecie tyłkami jak dzieci. Zostawcie w diabły te farby i tapety, zlikwidujcie grzyba, bo szkodliwy i przestańcie wydawać kasę bez potrzeby, bo przeprowadzka niedługo i jak rozumiem warunki mieszkaniowe się wam poprawią a nie pogorszą, więc o co się tak naprawdę boicie? Nikt wam nie zabierze dzieci tylko dlatego, że kolor na ścianach jest niebieski, a córka chciała zielony.
    --
    Człowiek pisze dla zabawy, frajer czyta bo ciekawy!
  • 25.06.11, 18:58
    Hrabina ma rację. Zupełnie nie rozumiem tego remontu i waszego strachu przed córką. To wy macie nad nią panować, a nie ona nad wami. Dlaczego jak twój mąż zapowiedział, że zabierze jej rower, jeśli jeszcze raz go zostawi pod blokiem, to nie dotrzymał słowa? Wasz brak konsekwencji tylko jej w to graj. I zawsze tak będzie, jeśli będziecie zapowiadać jakieś konsekwencje, ale ich nie będziecie KONSEKWENTNIE egzekwować. Takie jest moje zdanie.
    --
    Pijany dwa razy krócej żyje, ale dwa razy więcej widzi.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 19:36
    rosapulchra-0 napisała:

    > Hrabina ma rację. Zupełnie nie rozumiem tego remontu i waszego strachu przed có
    > rką. To wy macie nad nią panować, a nie ona nad wami. Dlaczego jak twój mąż zap
    > owiedział, że zabierze jej rower, jeśli jeszcze raz go zostawi pod blokiem, to
    nie dotrzymał słowa? Wasz brak konsekwencji tylko jej w to graj. I zawsze tak b
    > ędzie, jeśli będziecie zapowiadać jakieś konsekwencje, ale ich nie będziecie KO
    > NSEKWENTNIE egzekwować. Takie jest moje zdanie.

    To prawda z konsekwecja u nas krucho.crying Wiele razy dostala jakas kare a potem prosila zeby jej zamienic na inna ktora jej bardziej odpowidala i ja glupia czesto sie zgadzalam.
  • 25.06.11, 19:20
    hrabina_murzyna napisała:

    > Ale po co? Ja bym zlikwidowała jedynie grzyba, paniom powiedziała, że za miesią
    > c lub dwa opuszczam mieszkanie i nie mam kasy na malowanie starego, bo nowe też
    > muszę jakoś wyremontować.

    Po to, bo mieszkanie trzeba zdac czyste, a czyste, to nie znaczy, ze zamiecione i umyte podlogi. Sciany tez czyste, a nie szare.. gdy nie malowali przez kilka lat.
    Nie masz kasy? Nie maluj, firma pomaluje a Ty otrzymasz rachunek.
    Nowe tez otrzyma czyste.

    --
    Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
    Oscar Wilde
  • 25.06.11, 19:26
    A to w Niemczech jakoś inaczej widocznie jest niż w Polsce. Ja kupiłam mieszkanie zamiecione z szarymi ścianami. Jakbym miała zamiar je teraz sprzedać to sprzedałabym je z takimi ścianami jakie są teraz- czyste, ale jednak nie świeżo malowane.
    --
    Człowiek pisze dla zabawy, frajer czyta bo ciekawy!
  • 25.06.11, 19:41
    hrabina_murzyna napisała:

    > A to w Niemczech jakoś inaczej widocznie jest niż w Polsce. Ja kupiłam mieszkan
    > ie zamiecione z szarymi ścianami. Jakbym miała zamiar je teraz sprzedać to sprz
    > edałabym je z takimi ścianami jakie są teraz- czyste, ale jednak nie świeżo mal
    > owane.

    A propo DE jeszcze taka ciekawostke wam powiem jak gadalam z babkami z jungenamt i mowilam ze corka sie napalila na ten ich dom interwencji bo inna jej powiedziala ze wszysko mozna robic i co miesiac 100e dostaja.A ta babka ze owszem dostaja ale artykuly chigieniczne same sobie musza kupowac czyli podpaski szampony.Tego juz jej kolezanka nie powiedziala ...ale ja sie niezle zdziwilam bo myslalam ze w takim domu interwencyjnym juz takie rzeczy to zapewniaja jak mydlo i szampon a tu zonk.
  • 25.06.11, 20:29
    No przecież wiadomo, że nie jest tam tak słodko, jak się koleżanka córki chwaliła, a ta łyknęła to z radością pelikana. Ty z mężem popracujcie lepiej nad konsekwencją.
    --
    Człowiek rodzi się mądry - potem idzie do szkoły.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 20:52
    Hrabino..
    To nie jest sprawa Polska, Niemcy..
    Mieszkanie wynajmowane a wlasne, tu jest roznica.
    Wynajmowane musisz zwrocic wlascicielowi w odpowiednim stanie.. , kupic-sprzedac mozesz nawet "rudere" do remontusmile
    Zdarza sie, ze wynajmuja mieszkania "brudne" wychodzac ze slusznego zalozenia, ze raz lokator i tak musi pomalowac wiec lepiej dla lokatora, gdy pomaluje po wprowadzeniu sie na kolory jakie mu pasuja, niz ma wprowadzac sie do bialego i malowac na bialo wyprowadzajac siesmile
    --
    Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
    Oscar Wilde
  • 26.06.11, 05:59
    to co mam zrobic? kupic nowe meble z kluczem tak? tylko kuzwa jak?
    na raty? zwróci ci się - będziesz miała mniejsze wydatki na kosmetyki i ciuchy wink

    >Teraz mebelki mam wymieniac bo ksiezniczka kradnie?
    Zaczynam podejrzewać, że masz jednak kłopoty z logicznym myśleniem.
    Nie chcesz, żeby córka podbierała ci rzeczy? Nie chcesz.
    Czy stosowane przez ciebie metody i środki wychowawcze są skuteczne w tej kwestii? Nie są.
    Czyli wniosek jest jeden: trzeba uniemożliwić córce dostęp do twoich rzeczy. Nie trzeba kupować mebli, załóż zamek.
    A ty zachowujesz się tak, jakbyś liczyła, że na córkę spłynie cudowna łaska, doceni jak ma bosko i cudownie naprawi się sama w ciągu 5 minut. Przyjmij założenie, że nie doceni, nie naprawi, ty zaś masz działać skutecznie.
    No, chyba że przygotowujesz grunt do: 'córka tak kradła, że jugencośtam zabrał ją do poprawczaka'.

    oty bys zrobila gdybys byla na moim miejscu
    > co bys zrobila realnie
    realnie nie masz kasy (lustro), realnie zaraz się wyprowadzacie na 7 piętro, z którego będzie można skakać , realnie nie masz pieniędzy na zamontowanie zamka w szafie, a ty remont robisz?
    A co do remontu poszłabym do dziecka, powiedziała, że nie mam teraz kasy, przeprowadzamy się zaraz i jej nowy pokój zrobimy jak chce. Potem zaś można pojechać z nią pooglądać tapety.

    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • 26.06.11, 12:06
    Czytam tak o tych twoich problemach z córką i tak myślę, że już trochę za późno na wychowanie. Wychowuje się małe dziecko, a potem zbiera się plony tego wychowania. Ty właśnie je zbierasz.
    --
    www.kochamylaure.pl/
  • 26.06.11, 13:47
    A ja skłaniam się do opinii, że zachowanie twojej córki wynika z czegoś więcej niż tylko zaniedbań wychowawczych. Zbyt wiele w nim agresji i zapędów destrukcyjnych by tłumaczyć je jedynie buntem nastolatka.
    Wyrzuca niewłaściwy odkurzacz? Myje sprzęt elektroniczny razem z kablem? Nie radzi sobie w szkole? I najgorsze z tego wszystkiego: straszy was interwencją??
    Zbyt dużo tego wszystkiego. Nawet jeśli to czysta złośliwość (a nie chorobliwe niedbalstwo) to jej ogrom pozwala domniemywać, że kryje się za tym coś poważnego. Dobry pomysł z psychologiem. Czas najwyższy.
  • 26.06.11, 13:54
    kobieta_z_polnocy napisała:

    > A ja skłaniam się do opinii, że zachowanie twojej córki wynika z czegoś więcej
    > niż tylko zaniedbań wychowawczych. Zbyt wiele w nim agresji i zapędów destrukcy
    > jnych by tłumaczyć je jedynie buntem nastolatka.

    Nareszcie ktoś się ze mną zgadza! Uff! Nie ujęłam tego w takie same słowa, ale pisałam, że jest wiele czynników, które przyczyniają się do tych zachowań, samo wychowanie i sposób postępowania mamy_nastolatki nie jest jedyną przyczyną tego stanu rzeczy. Bardzo współczuję mamie_nastolatki i daleka jestem od potępiania jej. Po prostu uważam, że bez pomocy specjalisty się nie obędzie.
    --
    Ciało rzucone na łoże traci na oporze.
    anielska.blog.pl/
  • 28.06.11, 12:19
    Wyslij ja do internatu w Polsce, we Wroclawiu jest taka szkola ktora prowadza zakonnice. . .
  • 28.06.11, 12:23
  • 28.06.11, 13:23
    Najpierw powinną ją nauczyć używania kosmetyków. Przecież nie wypsikuje się całego dezodorantu czy perfum w jeden dzień, a z Twoich wypowiedzi zrozumiałem, że córka w ciągu dnia zużywa prawie całe opakowanie. Z jednej strony chodzi o oszczędność pieniędzy, a z drugiej o zdrowie córki. Przecież kosmetyki to chemia i ich nadmierne używanie może mieć negatywne skutki na jej zdrowie.
  • 28.06.11, 13:24
    napiszę z perspektywy córki (może już nie 16letniej, ale tez kilka lat temu przechodzilam etap). z twoich postów bije niechęć do własnej córki, może nie obrażasz jej, ani nie mówisz jej tego wprost, ale jestem pewna że ona świetnie to wyczuwa. zastanów się w jaki sposób okazujesz jej że ją kochasz? wiesz jak to jest mieszkac w domu, w którym masz wrazenie ze jestes tylko niepotrzebnym kłopotem? z tym podbieraniem ubrań i kosmetyków też ją -wydaje mi sie- rozumiem, to taka chęć pokazania Ci że ona jest młodsza, ładniejsza, lepsza, no i najwazniejsze- chęć zwrócenia twojej uwagi.
    Na Twoim miejscu zamiast mówić jej setny raz ze czegoś nie wolno, raczej porozmawialabym dlaczego to robi. i to nie z pozycji oskarzającej, tylko jak kochająca mama która martwi się o nią. Zacznij rozmowę od tego ze jest Twoją ukochaną córką, że bardzo Ci zależy na waszych dobrych relacjach i że takie jej zachowanie to uniemożliwia.zapytaj dlaczego to robi-jesli odpowie ze nie ma swoich rzeczy/ma za mało, powiedz "ja tez mam mało, a są ludzie którzy mają jeszcze mniej, a mimo to nie kradną, dlaczego wiec ty to robisz?" wytłumacz jak będzie wyglądał wasz dom kiedy wszystko bedzie zamkniete pod kluczem i nikt nikomu nie bedzie mógł zaufać. zaproponuj że od jutra zaczynacie wszystko od nowa-jest nowy dzien, zapominacie o wszystkich wczesniejszych "przewinieniach", traktujecie z szacunkiem siebie i swoje rzeczy. powiedz jeszcze raz że bardzo ale to bardzo ci na niej zalezy (własnie na "niej" a nie na samym spokoju w domu). myślę ze to ją powinno ruszyć. znam przynajmniej trzy przypadki w których ruszyło.
    jesli jednak nie ruszy to cóż...olewaj ją tak jak ona Ciebie,zamykaj wszystko na klucz i odliczaj dni do jej 18stki..
  • 28.06.11, 14:11
    Sama jestem trochę starsza od twojej córki i niedawno przechodziłam podobny "bunt" (choć nie aż tak bardzo nasilony), więc może uda mi się poradzić "z tej drugiej strony" smile Pomysłów mam kilka...
    1) Umów się z nią na któreś popołudnie, że spędzicie je tylko we dwie (bez twojego męża i młodszej córki), zabierz ją na pizze, spacer po parku, postaraj się nawiązać z nią kontakt i rozmowę. Zaznacz, że nie chcesz kłótni i awantury tylko spokojnej rozmowy, córka ma już 16 lat i powinna umieć porozumiewać się inaczej niż krzykiem. Spytaj dlaczego zachowuje się tak jak się zachowuje, czy ma do ciebie jakiś żal, powiedz że wolisz usłyszeć nawet najgorszą prawdę, ale nie jesteś w stanie naprawić swoich błędów nie wiedząc o nich. Porozmawiaj też o kosmetykach, jeżeli nie będzie ci przeszkadzać, że będą one wspólne, to zaproponuj, że wszystkie kosmetyki - zarówno twoje jak i jej będą miały swoje miejsce w łazience i będziecie ich używać wspólnie. Jeżeli wolałabyś, żeby każda miała swoje (lub córka wolałaby taki system) to spytaj jakich kosmetyków jej brakuje, razem dokupcie to czego nie ma, pokaż jej jak ich używać (że podkładu nakłada się tylko odrobinę, a nie całe opakowanie od razu) i powiedz, że następne opakowanie dostanie np za miesiąc i na tyle powinno jej starczyć. Jak nie starczy to trudno, będzie musiała się obejść bez (jeżeli będzie podkradać twoje - zamknij na klucz). Przecież nie odbiorą ci córki dlatego, że nie ma podkładu czy tuszu do rzęs. Może jak to jedno spotkanie się uda to umówcie się, że zawsze w jeden dzień w tygodniu będziecie sobie robić takie babskie popołudnie? Raz na pizze, innym razem na basen czy do kawiarni, albo po prostu na spacer.
    2) Jeżeli nie jesteście gotowe na taką szczerą rozmowę, może spróbuj napisać do córki list? Na spokojnie przemyśl co chciałabyś przekazać córce i napisz to, a na koniec poproś, żeby przyszła do ciebie porozmawiać jak przemyśli to co przeczytała w liście, albo żeby odpowiedziała też w formie listu. Taka komunikacja jest łatwiejsza, nie działasz pod wpływem emocji, możesz wszystko przemyśleć dwa razy.
    3) Postaraj się poszukać czegoś w rodzaju młodzieżowej grupy wsparcia, gdzie córka będzie mogła się wyżalić, ale przede wszystkim, gdzie będzie mogła poznać ludzi (w swoim wieku), którzy na prawdę mają ciężkie życie. Ja osobiście trafiłam na kilka tygodni do młodzieżowego oddziału psychiatrycznego po próbie samobójczej. Moje podejście do życia i własnej rodziny najbardziej zmieniły dwie dziewczyny, które też tam były (z tego samego powodu co ja) - jedna adoptowana i gwałcona przez ojca adopcyjnego, jego żona oczywiście na wszystko przymykała oko i uważała że "córka" powinna im być wdzięczna za sam fakt, że ją adoptowali. Druga o ile dobrze pamiętam z powodu przemocy w domu trafiła do placówki opiekuńczej. Obie wolały przebywać w psychiatryku, bo nie ma takiego strachu jak w placówce, że ktoś pobije, okradnie, a do tego większość pielęgniarek było miłych. To mi uświadomiło, że zarówno moje życie jak i rodzina są na prawdę dobre, a to tylko ja źle je odbieram. Te dziewczyny oddałyby wszystko, żeby się ze mną zamienić. Zaczęłam doceniać swoich rodziców.
    4) Może wybierzcie się razem na wakacje? Zaproście też chłopaka swojej córki. Tu też z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że fakt akceptacji chłopaka przez rodziców jest bardzo znaczący. Za moim byłym rodzice nie przepadali, teraz z perspektywy czasu rozumiem dlaczego, ale wtedy bardzo mnie to drażniło, spędzałam z nim możliwie jak najwięcej czasu, chciałam pokazać rodzicom, że jestem już dorosła i mogę decydować z kim się spotykam (rodzice mi nie zabraniali, wiedzieli że tym nic nie wskórają, ale w żaden sposób nie wspierali mnie w kwestii tamtego związku). Teraz mam chłopaka, którego rodzice bardzo lubią, różnica jest niesamowita, jak tylko rodzice jadą na działkę, to pytają czy może wpadniemy razem z chłopakiem do nich na grilla, jak dłuższy czas się nie widujemy to dopytują czy na pewno wszystko w porządku, podkreślają, że to fajny i porządny chłopak. Dla mnie ta akceptacja z ich strony jest na prawdę ważna (choć nigdy oficjalnie się do tego nie przyznaję bo "to moja sprawa z kim się spotykam" wink)

    Jak jeszcze jakieś pomysły wpadną mi do głowy to napiszę (może post wyjdzie nieco krótszy wink). Trzymam kciuki, żeby udało się wam nawiązać kontakt, bo to on jest podstawą dobrego funkcjonowania rodziny (jak i każdej innej grupy)

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.