Dodaj do ulubionych

"Wrobienie w ciążę"

25.06.11, 19:12
Muszę przyznać, że zdumiewa to określenie. Jak to wygląda technicznie? Kobita przebija prezerwatywy? Aha, "zapomina" brać tabletek? Mnie się zawsze wydawało, że mężczyzna współżyjąc z kobietą ZAWSZE powinien mieć świadomość możliwości jej zajścia w ciążę, oprócz usunięcia macicy nie ma 100% zabezpieczenia przed ciążą. Raz prawdopodobieństwo jest mniejsze, raz większe, ale jest. A to sławetne "wrobienie w ciążę" jest z lubością powtarzane przez biednych, zagubionych misiów, których "zaskoczyło" nagłe ojcostwo i odkrycie, iż są płodni.

--
W pewnym zakresie mężczyźni nadal nie zeszli z drzewa i podobni są do małpy - nie puszczają gałęzi, dopóki nie złapią drugiej / martishia7
Edytor zaawansowany
  • 25.06.11, 19:13
    Zapomniałam dodać - i przez kobiety, obrończynie patriarchatu i "biednych misiów" smile

    --
    W pewnym zakresie mężczyźni nadal nie zeszli z drzewa i podobni są do małpy - nie puszczają gałęzi, dopóki nie złapią drugiej / martishia7
  • 25.06.11, 19:17
    kiedys bym tu post o tym czy "sperma pobrana metoda oralna " big_grin
    nie traci duzo na jakosci ?
    o dziurawieniu gumek i wkladaniu sobie zuzytych gumek tez slyszlam
    wiec mnie juz nic nie zdziwi big_grin

    --
    "Szczęście i spokój domowy wymagają sine qua non, ażeby mąż przez sześć godzin na dzień w domu nie bywał".
  • 25.06.11, 19:19
    Żartujesz? Powaznie jakas chciała się zapłodnic?
  • 25.06.11, 19:19
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,107881350,,On_nie_chce_ona_chce_wrobic_meza.html?v=2
    --
    "Szczęście i spokój domowy wymagają sine qua non, ażeby mąż przez sześć godzin na dzień w domu nie bywał".
  • 28.06.11, 13:42
    Alez to proste;

    Kobieta nie zgadza sie na uzycie prezerwatywy smile. I co moze zrobic mezczyzna? Nie wspolzyc? Owszem, ale to raczej rozpad zwiazku oznacza (i to z obu stron).
  • 25.06.11, 19:19

    Wrobienie w ciążę według mnie wygląda tak- pan i pani ustatalają( moje ulubione forumowe słowowink, że na dzieci jeszcze nie pora/nie teraz/nigdy itp. Po pewnym czasie pani sie odmienia( zauważ, że to jednak częściej paniom się odmienia), zaczyna nagabywanie pana, on ciągle w opozycji, wie, że ona bierze tabsy, więc nie ma powodów przypuszczać, że ojcem zostanie - na tyle, na ile pozwala skutecznośc tabsów. Pani po ciuchu postanawia przestać brać anty, czując parcie na dziecko i wiedząc, że pan zdania nie zmieni...tym samym zwielokrotnia się szansa na zajście- moim zdaniem to wrobienie, bez dwóch zdań.

    Nie widzę tutaj niczego co broni patriarchatu, ale może mam kłopoty ze wzrokiemwinkP
    --
    "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko zobaczy światło egzystencji"

    Andreas Corelli
  • 26.06.11, 00:42
    No to pan jest idiota, bo nawet z uczciwa pania tabletki niczego nie gwarantuja.
    Bylo nosic gumke - dzieci z niepeknietej gumki nie powstaja, a peknieta widac i mozna dzialac. Ale niesamowite, do jakiej naiwnosci i ryzyka moze posunac sie facet, zeby pobzykac na golka.
    --
    Lady Gaga jest agentka Iluminatow. Z ilustracjami:
    vigilantcitizen.com/musicbusiness/lady-gaga-the-illuminati-puppet/
  • 26.06.11, 11:34
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 26.06.11, 13:56
    A co ma zaufanie do braku stuprocentowej pewności, że tabletki anty zadziałają? Jeśli facet chciał mieć pewność, że jego kobieta nie zajdzie, to oprócz tabletek on powinien stosować prezerwatywę. Umiesz czytać? To czytaj ze zrozumieniem.
    --
    Ciało rzucone na łoże traci na oporze.
    anielska.blog.pl/
  • 26.06.11, 14:06
    Gdy kobieta te tabletki przyjmuje to one działają, nieliczne są sytuacje, które zmniejszają skuteczność. Ale tu mowa jest o sytuacji, kiedy kobieta nie bierze tabletek, mimo umowy z partnerem, że w ten sposób się zabezpieczją. Jak jestem w stałym związku, mam zaufanie do partnera, to nie muszę używać prezerwatyw. Fakt, można zarzucić facetowi w takiej syuacji komletną naiwność. W takim razie mój mąż jest totalnym naiwniakiem i głupolem, że miał do mnie zaufanie, bo przecież w kazdej chwili mogłam wywalić tabletki i wyjąć spiralkębig_grin Czy o takim związku jest mowa?
  • 26.06.11, 14:18
    Wiem, że chodzi tu o oszustwo. Niemniej jednak zdarzają się przypadki, że tabletki nie działają. I tu zaufanie nie ma nic do rzeczy. A jeśli go facet nie ma, to sam się zabezpiecza i wtedy ma pewność, że nie zostanie oszukany. A tu jest zwalanie pełnej odpowiedzialności na kobietę, bo panowie takimi pierdołami jak antykoncepcja główek sobie nie zawracają.
    --
    Ciało rzucone na łoże traci na oporze.
    anielska.blog.pl/
  • 26.06.11, 14:32
    el_jot napisała:

    > Gdy kobieta te tabletki przyjmuje to one działają, nieliczne są sytuacje, które
    > zmniejszają skuteczność.

    To nie do konca tak. Tabletki maja znacznie gorsza skutecznosc niz "statystyka podaje", bo statystyki liczy sie dla "poprawnie zalozonej prezerwatywy" i "poprawnie przyjetej tabletki". Tymczasem wystarczy miec na przyklad lekka niedyspozycje zoladkowa, juz nie mowiac na przyklad o biegunce czy wymiotach, zeby pigulka z danego dnia nie zadzialala, a wtedy to juz loteria.

    Facet, ktory sypia z kobieta na golka zwyczajnie gra w te loterie i w tej sytuacji wszystkie gadki o wrabianiu sa typowym zrzucaniem odpowiedzialnosci na kobiete. A zreszta badzmy realistami, jakie tam tajne odstawianie tabsow, w wiekszosci przypadkow ludowych faceci sa "wrabiani" jak nie zadziala stosunek przerywany albo anal jako antyykoncepcja big_grin Innymi slowy wrabianie zachodzi, jesli facet nie zyczyl sobie zaplodnic, ale jego magiczne zyczenie nie wystarczylo.
    --
    Lady Gaga jest agentka Iluminatow. Z ilustracjami:
    vigilantcitizen.com/musicbusiness/lady-gaga-the-illuminati-puppet/
  • 26.06.11, 14:52
    To nie do konca tak. Tabletki maja znacznie gorsza skutecznosc niz "statystyka
    > podaje", bo statystyki liczy sie dla "poprawnie zalozonej prezerwatywy" i "popr
    > awnie przyjetej tabletki". Tymczasem wystarczy miec na przyklad lekka niedyspoz
    > ycje zoladkowa, juz nie mowiac na przyklad o biegunce czy wymiotach, zeby pigul
    > ka z danego dnia nie zadzialala, a wtedy to juz loteria.

    Poprawnie przyjętej, czyli w takiej sytuacji wspomaganie się innym sposobem antykoncepcyjnym.
    A zreszta badzmy realistami, jakie tam tajne odstawianie tabsow, w wiekszo
    > sci przypadkow ludowych faceci sa "wrabiani" jak nie zadziala stosunek przerywa
    > ny albo anal jako antyykoncepcja big_grin

    Ale nie o to mi chodzi przecież.
    Chodzi mi o sytuację, o której już pisałam: normalny niby związek, kobieta zdecydowała razem z facetem, że bierze pigułki (nie demonizujemy ich braku skuteczności w nielicznych wypadkach), ale coś jej się odwidzi i jednak nie bierze i nie mówi o tym facetowi. Ustalają też, że dziecko i owszem, ale np za dwa lata.

    Ale wpadło mi do głowy coś innego, że ja jednak jestem naiwna. Bo z tego co wy piszecie wynika, że facet nie może mieć nigdy do kobiety 100% zaufania, bo zawsze ona może zwalić na to, że tabletka nie zadziałała, a w rzeczywistości ona tych tabletek wcale nie brała.
    Wg was ja bronię patriarchjatu big_grin big_grin, ale wy nie dajecie zbyt dobrego świadectwa o kobietachbig_grin I nie o was mi konkretnie chodzi, ale o kobiety jako gatunek ludzkibig_grin
  • 26.06.11, 15:09
    > Ale wpadło mi do głowy coś innego, że ja jednak jestem naiwna. Bo z tego co wy
    > piszecie wynika, że facet nie może mieć nigdy do kobiety 100% zaufania, bo zaws
    > ze ona może zwalić na to, że tabletka nie zadziałała, a w rzeczywistości ona ty
    > ch tabletek wcale nie brała.

    W pewnym sensie to do nikogo nie mozna miec zaufania - kobieta moze zelgac z tabsami, facet moze miec splodzone za nastolatka dziecko na boku na drugim koncu Polski, oboje moga miec choroby weneryczne z poprzednich zwiazkow sad I to jest problem na poziomie zaufania, a nie technologii. Ile kobiet zreszta ufa partnerowi przy stosunku przerywanym, a on jeszcze tylko chwilke...

    Tylko generalnie z tabsami problem polega na tym, ze facet, ktory nie wspomaga sie gumka, moze splodzic dziecko i z partnerka na pigulce. Zadna partnerka nie moze mu zagwarantowac niezajscia w ciaze, wiec poleganie na takiej gwarancji nie ma sensu. I w tej kwestii dla wyniku sprawy jest juz nawet drugorzedne, czy zostal oszukany, czy zadzialala loteria - dziecko jest.

    > Wg was ja bronię patriarchjatu big_grin big_grin, ale wy nie dajecie zbyt dobrego świadectw
    > a o kobietachbig_grin I nie o was mi konkretnie chodzi, ale o kobiety jako gatunek lu
    > dzkibig_grin

    Nie chodzi o swiadectwo o kobietach, tylko o dzialaniu antykoncepcji. Jesli kobieta zapewnia, ze na tabletkach nie zajdzie, a uspokojony mezczyzna leci na golo, bo tak mu przyjemniej, to w dziecko wrobili sie dokladnie oboje. Patriarchat objawia sie w tym, ze meska ignorancja i nieodpowiedzialnosc jest usprawiedliwiana smile
    --
    Kapitalizm to zwykly wyzysk czlowieka przez czlowieka. A socjalizm - wrecz przeciwnie.
  • 26.06.11, 15:37
    cherry.coke napisała:

    > > Ale wpadło mi do głowy coś innego, że ja jednak jestem naiwna. Bo z tego
    > co wy
    > > piszecie wynika, że facet nie może mieć nigdy do kobiety 100% zaufania, b
    > o zaws
    > > ze ona może zwalić na to, że tabletka nie zadziałała, a w rzeczywistości
    > ona ty
    > > ch tabletek wcale nie brała.
    >
    Ile kobiet zreszta ufa partner
    > owi przy stosunku przerywanym, a on jeszcze tylko chwilke...

    Dla mnie to nie jest metoda zapobiegania ciąży.

    >
    > Tylko generalnie z tabsami problem polega na tym, ze facet, ktory nie wspomaga
    > sie gumka, moze splodzic dziecko i z partnerka na pigulce. Zadna partnerka nie
    > moze mu zagwarantowac niezajscia w ciaze, wiec poleganie na takiej gwarancji ni
    > e ma sensu. I w tej kwestii dla wyniku sprawy jest juz nawet drugorzedne, czy z
    > ostal oszukany, czy zadzialala loteria - dziecko jest.

    Cherry, już pisałam. Wg mnie niepotrzebnie demonizujesz nieskuteczność tabletek.
    I w tej kwestii dla wyniku sprawy jest juz nawet drugorzedne, czy z
    > ostal oszukany, czy zadzialala loteria - dziecko jest.

    Różnica jest ogromna - gdyby brała tabletki, a nie oszukiwała, to by dziecka nie było. Pigułki dają 99,8% skuteczności.Jest to wystarczające, żeby przy prawidłowym przyjmowaniu nie zajść w ciążę. Ale trzeba je przyjmować, a nie oszukiwać. Tyle.
    >
    > > Wg was ja bronię patriarchjatu big_grin big_grin, ale wy nie dajecie zbyt dobrego świ
    > adectw
    > > a o kobietachbig_grin I nie o was mi konkretnie chodzi, ale o kobiety jako gatu
    > nek lu
    > > dzkibig_grin
    >
    > Nie chodzi o swiadectwo o kobietach, tylko o dzialaniu antykoncepcji. Jesli kob
    > ieta zapewnia, ze na tabletkach nie zajdzie, a uspokojony mezczyzna leci na gol
    > o, bo tak mu przyjemniej, to w dziecko wrobili sie dokladnie oboje.

    Ja też wolę bez prezerwatyw się kochać. I do głowy mi nie przyszło, żeby biorąc tabletki zabezpieczać się jeszcze gumką. Piszę to o długotrwałym związku/małżenstwie. Zróbmy ankietę wśród forumek i spytajmy czy zabezpieczają się gumkamibig_grin

    Patriarchat
    > objawia sie w tym, ze meska ignorancja i nieodpowiedzialnosc jest usprawiedliw
    > iana smile
    A czym jest ukrywanie oszustwa przez kobietę i jej bronienie? Jeżeli w zaufaniu mężczyzny do kobiety widzisz męską ignorancję i nieodpowiedzialność, to na jakiej zasadzie powinny funcjonują wszystkie szczęśliwe związki?
  • 26.06.11, 16:36
    > A czym jest ukrywanie oszustwa przez kobietę i jej bronienie? Jeżeli w zaufaniu
    > mężczyzny do kobiety widzisz męską ignorancję i nieodpowiedzialność, to na jak
    > iej zasadzie powinny funcjonują wszystkie szczęśliwe związki?

    Ale ja nie pisze o zaufaniu mezczyzny do kobiety, tylko o zaufaniu mezczyzny do pigulki, globulki, kalendarzyka itp smile Jest to zaufanie obarczone duzym bledem i mezczyzna musi byc po prostu tego bledu swiadom i liczyc sie z konsekwencjami. Tymczasem czesto najpierw jest "ona sie tym zajmuje", a potem "to jej wina".
    --
    Lady Gaga jest agentka Iluminatow. Z ilustracjami:
    vigilantcitizen.com/musicbusiness/lady-gaga-the-illuminati-puppet/
  • 26.06.11, 16:50
    W kółko to samo. Ja natomiast piszę o celowym unikaniu przez kobietę stosowania antykoncepcji, mimo,że postanowiła inaczej. CZyli w skrócie: kiedy kobieta nie stosuje żadnej antykoncepcji a facet myśli, że stosuje, bo tak a nie inaczej się umówili. Tyle, nie da się już prościej.
  • 26.06.11, 17:01
    Alez to ty zawezasz szeroki temat watku do jednej sytuacji (tajne odstawianie pigulki a la Sex & The City). Zapusc wyszukiwanie po watkach tu czy na Kobiecie, w jakim kontekscie pojawia sie wrobienie w ciaze. I okaze sie, ze chodzi po prostu o kazdy przypadek, kiedy ciaza pojawila sie w niewygodnym dla pana momencie, chocby chodzilo o barabara za dyskoteka smile
    --
    Ale ksiądz powiedział: "Ula, takie jest życie. Do budowy hospicjum wrócimy, teraz mamy przed sobą budowę Chrystusa Króla".
  • 28.06.11, 17:42
    emn, od dluzszego czasu czytuje i tu i kobiete i mezczyzne i ZDECYDOWANA wiekszosc 'wrabiania' dotyczy wlasnie oklamania mezczyzny.

    Czym innym jest wspolna wpadka jak np uzywali prezerwatywy, prezerwatywa pekla, albo mimo prezerwatywy pani zaszla w ciaze, albo mimo brania prawdilowo tabletek zaszla, nie chcieli i zaszli, wspolnie wpadli. Nie slyszalam zeby w takiej sytuacji ktos mowil o 'lapaniu' na dziecko (a jesli mowi - to idiota). To jest takie ryzyko z ktorym liczy sie kazda wspolzyjaca osoba.

    A zupelnie czym innym jest oklamanie partnera co do uzywanej antykoncepcji. Fakt jest taki, ze kobiety bardzo rzadko informuja facetow o tym ze np wziely tabletke pozniej albo ze aktualnie moze byc nieskuteczna.
    Zdarza im sie tez samowolnie podjac decyzje o przestaniu brania tabletek i niepoinformowaniu o tym partnera. I to jest lapanie faceta na dziecko: celowe stawianie go w sytuacji, kiedy nie ma prawdziwych informacji co do podejmowanego ryzyka na rzecz posiadania potomstwa.
    I to wlasnie widze na forach: facetow lamentujacych ze zostali oklamani i kobiety pytajace reszte forum jak bardzo to zle ze oszukaja faceta, dodatkowo argumentujac, ze przeciez jest taki odpowiedzialny i uczuciowy ze przeciez pokocha to dziecko i nie odejdzie.
  • 28.06.11, 17:52
    Jesli facet nie chce byc ojcem, to powinien stosowac prezerwatywe. Sa tez tabletki dla mezczyzn.

    Co do antykoncepcji dla kobiet, wiele lekow znosi dzialanie antykoncepcyjne (np. antybiotyki).

    Zreszta prezerwatywa i tak powinna byc zawsze stosowana, ze wzgledu na ryzyko chorob. Wiele chorob nie daje objawow, mozna byc nosicielem i nie wiedziec o tym.
  • 28.06.11, 13:22
    cherry.coke napisała:

    > ieta zapewnia, ze na tabletkach nie zajdzie, a uspokojony mezczyzna leci na gol
    > o, bo tak mu przyjemniej, to w dziecko wrobili sie dokladnie oboje. Patriarchat

    Rozumiem że "na goło" przyjemniej jest tylko facetom, a kobiety najbardziej to lubią jak sobie chłop jeszcze owinie kawałkiem opony od Ursusa, co?
  • 28.06.11, 13:28
    cherry.coke napisała:

    >I w tej kwestii dla wyniku sprawy jest juz nawet drugorzedne,
    > czy zostal oszukany, czy zadzialala loteria - dziecko jest.
    No wlasnie oszukanie nazywamy wrobieniem, loterie wpadka.. co, ani w jednym, ani w drugim wypadku nie zwalnia drugiej strony od odpowiedzialnosci.

    --
    Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
    Oscar Wilde
  • 28.06.11, 12:24
    > Bo z tego co wy
    > piszecie wynika, że facet nie może mieć nigdy do kobiety 100% zaufania

    I tak, i nie.

    Nie że do kobiety.

    Nie można mieć 100% zaufania do antykoncepcji (chyba, że ma się pod ręką i chce bezproblemowo skorzystać z aborcji). Do biologii, ot co.

    Związek=opcja na dziecko. Tylko tyle.
  • 28.06.11, 16:53
    No, za to kółeczko antykoncepcyjne uwalniające hormony (mniej niż w tabletkach) w odpowiednim miejscu działa zawsze wink
  • 28.06.11, 18:59
    > A co ma zaufanie do braku stuprocentowej pewności, że tabletki anty zadziałają?
    > Jeśli facet chciał mieć pewność, że jego kobieta nie zajdzie, to oprócz tablet
    > ek on powinien stosować prezerwatywę. Umiesz czytać? To czytaj ze zrozumieniem.

    Ja to widzę tak...

    Jeśli facet chce mieć blisko 100% pewność, że nie będzie mieć dziecka, to używa prezerwatyw, bez względu na to, czy partnerka bierze pigułki, czy nie.

    To jest akurat jasne.

    Ale jestem w stanie też zrozumieć sytuację, w której facetowi wystarczy do szczęścia 98% pewności, że nie będzie mieć dziecka, ale też 100% pewności, że:
    * partnerka weźmie pigułkę,
    * w razie pojawienia się dodatkowego czynnika ryzyka, np. dolegliwości żołądkowych, powie mu o tym.

    I w tej sytuacji, gdy partnerka tej umowy nie dotrzyma, facet ma prawo czuć się wrobiony w dziecko. Inaczej, gdyby miała przez dwa dni wymioty i biegunkę a on nie czuł potrzeby używania dodatkowo prezerwatyw.

    --
    moje życie po rozwodzie
  • 24.12.13, 21:15
    Moim zdaniem jest ogromna różnica - co innego "wypadek przy pracy", co innego opuszczenie tabletki z premedytacją.
  • 28.06.11, 14:31
    cherry.coke napisała:

    > No to pan jest idiota, bo nawet z uczciwa pania tabletki niczego nie gwarantuja
    > .
    > Bylo nosic gumke - dzieci z niepeknietej gumki nie powstaja, a peknieta widac i
    > mozna dzialac. Ale niesamowite, do jakiej naiwnosci i ryzyka moze posunac sie
    > facet, zeby pobzykac na golka.

    Niesamowite do jakiej naiwności i ryzyka może się posunąć mąż wobec żony? coś takiego jak zaufanie w związku to nadmiarowe oczekiwanie?

    Wg ciebie w małżeństwie wszyscy jeśli dzieci nie chcą - bzykają się w gumkach pomimo antykoncepcji hormonalnej? bo ja się jako żywo nie spotkałam z aż taką prewencją.

    Przecież wrobienie (rozumiane jako celowe zajście w ciążę bez zgody partnera) najczęściej ma miejsce w stałych związkach, albo właśnie w małżeństwach.
    W przelotnych związkach to wpadka. Podobnie jak ciąża wynikająca z marginesu błędu - to nadal wpadka, nie wrobienie.
  • 26.06.11, 00:44
    PS. Elementem obrony patriarchatu jest w tym przypadku rozgrzeszanie pana z ignorancji i ryzykanctwa smile
    --
    Ale ksiądz powiedział: "Ula, takie jest życie. Do budowy hospicjum wrócimy, teraz mamy przed sobą budowę Chrystusa Króla".
  • 25.06.11, 19:20
    Też mi się wydaje, że facet zdolny do współżycia powinien wiedzieć, skąd się biorą dzieci, i jak się ewentualnie przed tym zabezpieczyć, jeśli się bardzo nie chce. Ale widać mało wiem.

    --
    „W wieku dwudziestu lat przejmujemy się tym, co inni sobie o nas pomyślą, w wieku czterdziestu lat nie przejmujemy się tym, co inni sobie o nas pomyślą, a w wieku sześćdziesięciu lat dowiadujemy się, że w ogóle o nas nie myślą.”
  • 25.06.11, 19:22
    Morgen to nie o to chodzi. Moje dziecko też nie było planowane, ale ani ja nie podejrzewam męża o przedziurawienie prezerwatywy, ani on mnie. Wrobienie w ciążę to nie jest przypadkowa ciąża, nieplanowana, która zawsze się może zdarzyć. Wrobienie w ciążę to celowe działanie, np celowe zaprzestanie przyjmowania tabletek anty albo jak wspomniał Baltycki - wyjęcie spiralki i niepoinformowanie o tym partnera, który dziecka nie chce mieć.
    Mnie się w głowie takie zagrywki nie mieszczą, ale się zdarzają. I wcale nie jest moim zamiarem bronienie misiów, którzy zapomnieli, że są płodni.
  • 25.06.11, 19:26
    Metody z latynoskich seriali. Znam bo ogladam aby jezyk obcy ćwiczyc big_grin
  • 25.06.11, 19:28

    Osobiście znam dame, która się do dziurawienia gumek przyznała...nie mam powodów by jej nie wierzyćwinkP
    --
    "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko zobaczy światło egzystencji"

    Andreas Corelli
  • 25.06.11, 19:33
    kali_pso napisała:

    >
    > Osobiście znam dame,...
    Osobiscie znam dame, ktorá usunela spirale i "zapomniala" smile
    --
    Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
    Oscar Wilde
  • 25.06.11, 20:36
    A ja znam damę, którę opowiada, że w latach 70. pomagała koleżance w kiosku - kiedy ta wyszła, wzięła szpilkę i dźgała prezerwatywy. Nie chciałam wierzyć, takie kawały się kiedyś opowiadało, ale ona zarzeka się, że to prawda. To już starsza pani teraz.
    --
    "Ja jako obywatel - nie obywatelka, nie jestem feministką ..."
  • 26.06.11, 16:04
    Jak byłam nastolatką to miałam koleżankę która marzyła żeby rodzicom urodził się dzidziuś, wiedziała gdzie trzymają gumki i regularnie przebijała je szpilką, nic to nie dało więc sama postarała się o dzidziusia w wieku 17 lat wink
  • 25.06.11, 19:31
    przeciwcialo napisała:

    > Metody z latynoskich seriali.
    Za malo zycia, za duzo seriali.
    --
    Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
    Oscar Wilde
  • 25.06.11, 19:35
    Osobiście nie znam zadnej osoby któa wrobiłaby faceta w ciaże. No co ja poradze że wrabianie znam z seriali wink
  • 25.06.11, 19:29
    IMO to są raczej marginalne przypadki. Jaka kobieta chciałaby mieć dziecko, wiedząc że nie będzie miało kochającego ojca.
  • 25.06.11, 19:37
    mdere napisała:

    > IMO to są raczej marginalne przypadki. Jaka kobieta chciałaby mieć dziecko, wie
    > dząc że nie będzie miało kochającego ojca.

    Niekonieczniesmile Znam małżeństwo, ona lat 35 on przed 40-tka. Niby chciał mieć dziecko, ale jak już przyszło co do czego to zawsze było nie w czas. Ona chciała i nie oszukujmy się czas gonił, przestała brać pigułki, zaszła w ciążę. Facet ze szczęścia skakał i jest fajnym ojcem. Przyznam szczerze, że jakby mój mąż się w tym temacie ociągał to zrobiłabym to samo.
    --
    Człowiek pisze dla zabawy, frajer czyta bo ciekawy!
  • 26.06.11, 09:20
    hrabina_murzyna napisała:
    Ona chciała
    > i nie oszukujmy się czas gonił, przestała brać pigułki, zaszła w ciążę. Facet
    > ze szczęścia skakał i jest fajnym ojcem. Przyznam szczerze, że jakby mój mąż si
    > ę w tym temacie ociągał to zrobiłabym to samo.

    I to jest owo wrabianie w ciążę. Gdyby mój partner dziurawił prezerwatywy w konsekwencji czego zaszłabym w ciążę to niezależnie od tego czy byłabym matką fajną czy niefajną zaufania do faceta nie miałabym. Brak zaufania = brak związku. Taki lajf. Niektórym kobietom macica tak na mózg pada, że zapominają, że człowiek dorosły ma prawo do decydowania o swoim życiu (posiadanie lub nie dzieci też do tego zaliczamy).
  • 25.06.11, 19:38
    Większość tych pań jest przekonana,że jak wpadną to pan się ożeni, a jak "wpadka" zdarza się w małżeństwie to "urodzę, to pokocha"
  • 25.06.11, 19:40
    Czyli "łapanie" na ciążę równa się wrabianie?
    Wrabianie kojarzy mi sie raczej z checia zrobienia na złość, osiągnieciem jakichs korzysci kosztem w sumie dziecko bo ono jest narrzedziem do zemsty, dostatniejszego życia itp.
  • 25.06.11, 19:43

    ...stabilizacja( pan zaciążąna panią może łatwiej do ołtarza powieść) to też pewien rodzaj korzyści, którą można zyskać...
    --
    "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko zobaczy światło egzystencji"

    Andreas Corelli
  • 25.06.11, 19:45
    el_jot napisała:

    > Większość tych pań jest przekonana,że jak wpadną to pan się ożeni,

    To jest głupota.

    a jak "wpadk
    > a" zdarza się w małżeństwie to "urodzę, to pokocha"

    I bardzo często tak właśnie jest. Sama znam kilka takich małżeństw. Istnieją, panowie są dumnymi i troskliwymi ojcami. Tylko jakoś ciężko im było się zdecydować.


    --
    Człowiek pisze dla zabawy, frajer czyta bo ciekawy!
  • 28.06.11, 19:19
    > a jak "wpadk
    > > a" zdarza się w małżeństwie to "urodzę, to pokocha"
    >
    > I bardzo często tak właśnie jest. Sama znam kilka takich małżeństw. Istnieją, p
    > anowie są dumnymi i troskliwymi ojcami. Tylko jakoś ciężko im było się zdecydow
    > ać.

    A partnerce w dalszym ciągu ufają?

    Bo ja nie chciałbym rozwalić sobie związku tylko po to, by udowodnić komuś, ze jestem dumnym i troskliwym ojcem...

    --
    moje życie po rozwodzie
  • 25.06.11, 19:39
    mdere napisała:

    > IMO to są raczej marginalne przypadki.
    Tzn, ze ich nie ma?

    > Jaka kobieta chciałaby mieć dziecko, wiedząc że nie będzie miało kochającego ojca.
    Kobieta zyjaca sama i chcaca zyc z dzieckiem.. bez mezczyzny.
    Np. moja ex-szwagierka.
    Na forum tez byl taki watek pani chcetnej na ciaze i samotne wychowywanie.


    --
    Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
    Oscar Wilde
  • 25.06.11, 19:42
    Chetna na samotne macierzyństwo bzyknie sie ze studentem w dyskotece i nie bedzie tatusia dziecka szukac. No ale jak z premedytacja poluje na jakiegos konkretnego i potem domaga sie jego uczestnictwa w wychowaniu to jakies takie ....niesmaczne.
  • 25.06.11, 19:27
    Zawsze może sobie pan wazektomie zafundować, skoro stosowanie prezerwatyw jest ponad jego możliwości intelektualne. I już się jego problem z wrabianiem rozwiąże.
  • 26.06.11, 10:18
    > Zawsze może sobie pan wazektomie zafundować, skoro stosowanie prezerwatyw jest
    > ponad jego możliwości intelektualne. I już się jego problem z wrabianiem rozwią
    > że.

    W PL nie można legalnie zrobić sobie zabiegu wazektomii.
  • 26.06.11, 10:24
    Jaknajbardziej mozna, kliniki i gabinety istnieja i działaja jawnie.
  • 26.06.11, 10:37
    Nawet jeśli facet ma jakieś lęki, że to nielegalne, to może wyjechać do bratnich Czech. W porównaniu z perspektywą posiadania i łożenia na niechciane potomstwo, to chyba niewielki wydatek?
  • 28.06.11, 13:14
    triss_merigold6 napisała:

    > Nawet jeśli facet ma jakieś lęki, że to nielegalne, to może wyjechać do bratnic
    > h Czech. W porównaniu z perspektywą posiadania i łożenia na niechciane potomstw
    > o, to chyba niewielki wydatek?

    Czyli facet ma się okaleczyć z obawy przed tym, że jego partnerka jest oszustką?
  • 28.06.11, 14:22
    Może nie sypiać z kobietą, którą podejrzewa, że mogłaby go oszukać.
    Może zawsze używać gumek, osobiście kupionych i osobiście rozpakowywanych.
  • 28.06.11, 14:34
    triss_merigold6 napisała:

    > Może nie sypiać z kobietą, którą podejrzewa, że mogłaby go oszukać.
    > Może zawsze używać gumek, osobiście kupionych i osobiście rozpakowywanych.

    Tylko że przecież nie podejrzewa. W tym cały witz.
  • 28.06.11, 14:39
    Rozumiem, otrzymał kobietę drogą losowania...
    Jeśli facet żyje od kilku lat z kobietą i ona otwarcie komunikuje, że chce mieć dzieci to powinien odejść, liczyć się z ciążą albo starać o możliwie najlepsze zabezpieczenie ze swojej strony.
  • 28.06.11, 14:52
    triss_merigold6 napisała:

    > Rozumiem, otrzymał kobietę drogą losowania...

    Słowo "rozumiem" z Twojej strony jest tu bardzo nie na miejscu.

    > Jeśli facet żyje od kilku lat z kobietą i ona otwarcie komunikuje, że chce mieć
    > dzieci to powinien odejść, liczyć się z ciążą albo starać o możliwie najlepsze
    > zabezpieczenie ze swojej strony.

    Aha. Czyli uczciwość i lojalnośc kobiety kończy się Twoim zdaniem w momencie kiedy ona chce zajść w ciążę.
    Mało tego, kończą się też prawa człowieka przysługujące jej mężowi. Ma do wyboru albo być rozpłodowcem, albo spadać.

  • 28.06.11, 15:34
    c2h6 napisała:

    > triss_merigold6 napisała:
    >
    > > Nawet jeśli facet ma jakieś lęki, że to nielegalne, to może wyjechać do b
    > ratnic
    > > h Czech. W porównaniu z perspektywą posiadania i łożenia na niechciane po
    > tomstw
    > > o, to chyba niewielki wydatek?
    >
    > Czyli facet ma się okaleczyć z obawy przed tym, że jego partnerka jest oszustką
    > ?

    okaleczac?
    hahahaha wiesz na czym polega wazektomia?

    a niby dlaczego kobieta nma sie okaleczac hormonalnie i spirala w macicy?

    chce dy,mac niech poniesie jakis ciezar tego
  • 28.06.11, 16:24
    sonia.2009 napisała:

    > c2h6 napisała:
    >
    > > triss_merigold6 napisała:
    > >
    > > > Nawet jeśli facet ma jakieś lęki, że to nielegalne, to może wyjecha
    > ć do b
    > > ratnic
    > > > h Czech. W porównaniu z perspektywą posiadania i łożenia na niechci
    > ane po
    > > tomstw
    > > > o, to chyba niewielki wydatek?
    > >
    > > Czyli facet ma się okaleczyć z obawy przed tym, że jego partnerka jest os
    > zustką
    > > ?
    >
    > okaleczac?
    > hahahaha wiesz na czym polega wazektomia?

    Na trwałym ubezpłodnieniu. Nie wiedziałaś tego?

    > a niby dlaczego kobieta nma sie okaleczac hormonalnie i spirala w macicy?

    Tabletki i spirale są odwracalne praktycznie "od ręki".

    > chce dy,mac niech poniesie jakis ciezar tego
  • 25.12.13, 11:17
    Mylisz się, można.
  • 25.06.11, 19:31
    Ja mojego obecnego męża wrobiłam trzykrotnie w ciążę. - tak twierdzi moja tfuteściowa. Wg. niej mój mąż miał być bezpłodny, bo pracował jako programista i promieniowanie z monitora komputera właśnie tak miało na niego działać. A ja byłam wiatropylna i wrobiłam go w bachory.
    Co ciekawe, moja mać również o tym była przekonana big_grin
    --
    Ciężko jest lekko żyć.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 19:33
    Ja już mówiłam, nie ma czegoś takiego. Jak 2 osoby idą ze sobą do łóżka to choćby nie wiem co się działo... Muszą mieć świadomość tej konsekwencji...

    No chyba że idą do łóżka 12 latki albo partner/ka jest opóźniony umysłowo.
  • 25.06.11, 19:36
    wioskowy_glupek napisała:

    > Ja już mówiłam, nie ma czegoś takiego.
    A ta dalej swojebig_grin A ja ci mówię, że jest coś takiegobig_grin I nie muszą być partnerzy opóźnieni umysłowobig_grin
  • 25.06.11, 19:37

    Ale Ty mówisz o czymś innym- świadomośc konsekencji tego, że nie ma 100 % antykoncepcji to coś innego niż świadome działanie na zwiekszenie szansy na zajście w ciążę poprzez zaprzestanie brania tabletek np. Doprawdy nie widać różnicy?
    --
    "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko zobaczy światło egzystencji"

    Andreas Corelli
  • 25.06.11, 19:36
    A jakiej płci macie dzieci? Ponoc ststystycznie programiści córki płodza częściej.
  • 25.06.11, 19:38

    To też teoria teściowejwinkP?
    --
    "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko zobaczy światło egzystencji"

    Andreas Corelli
  • 25.06.11, 19:43
    A nie, czytałam gdzies statystyki jak maz programował a my córke mielismy. Zmienił prace i dwóch chłopców jeszcze machnął wink
  • 26.06.11, 11:05
    Jeden ze znanych mi informatyków ma syna i córkę, chociaż żona ryczała bo przez pół roku nie mogła zajść w pierwszą ciążę.

    Drugi ma córkę. I conajmniej jedną ciążę stracili po półmetku. Przyczyn nie znam.
    --
    "To wyjątkowa perfidia mówić, że dzieci z in vitro są poczęte bez miłości. Właśnie miłości trzeba, żeby przejść przez to wszystko - za to zwyczajnie spłodzone dzieci są po prostu efektem ubocznym przyjemności." by: Mama Nangaparbat3
  • 25.06.11, 19:55
    owszem, znam osobe, ktora po latach sama przyznala sie swojemu, wtedy juz bylemu partenerowi, ze specjalnie urodzila dziecko, zeby go przy sobie zatrzymac. no niestety, nie udalo sie, z jej winy z reszta tongue_out

    owszem, jak dwoje ludzi plci przeciwnej idzie ze soba do lozka, to zawsze istnieje jakiestam prawdopodobienstwo ciazy. jednak co innego, jak ciaza jest wpadka i zaskoczeniem dla obojga, a co innego, jak uzgadniaja, ze ciaza poki co nie w planach, a pani po cichu zaprzestaje antykoncepcji nieinformujac partnera. moim zdaniem jest to duza roznica.

    a tak na marginesie, to u nas tez jakies cuda, bo moj maz rowniez programista, a trzech synow ma smile. no i teoria o corkach upada smile.
  • 25.06.11, 20:00
    przeciwcialo napisała:

    > A jakiej płci macie dzieci? Ponoc ststystycznie programiści córki płodza części
    > ej.

    Trzy córki! big_grin

    --
    Gdy widzisz kogoś odpoczywającego pomóż mu.
    anielska.blog.pl/
  • 25.06.11, 20:02
    big_grin
  • 25.06.11, 21:50
    Wg. niej mój mąż miał być bezpłodny, bo pracował jako programista i promieniowanie z monitora komputera właśnie tak miało na niego działać.
    ścierka potrzebna!
    --
    "Tu mamy swoją intymność, Dziubas ma swoją, ja mam swoją, razem też mamy swoją, wiesz, mamy po prostu swoje sprawy, których nie czujesz, nie jarzysz, masz to gdzieś."
  • 25.06.11, 19:44
    Znam jako urban legend.
    Aczkolwiek w większości znanych mi przypadków to kobiety podejmowały decyzję o ciąży przy braku jawnego oporu (i zabezpieczania się) faceta, informując wcześniej, że dziecka chcą i nie odpuszczą.
    Mój chłop bardzo długo nie chciał i mówił to otwartym tekstem, ja twierdziłam, że chcę. W końcu uznał, że niech się dzieje wola nieba i teraz może robić za żywą reklamę przyszłego ojca.P Namawia bezdzietnych kolegów i głosi, że kobieta nie powinna faceta w ogóle pytać, bo na 90% usłyszy, że "jeszcze nie teraz". Oczywiście przy założeniu, że związek jest stały, dłuższy, z planami etc.
  • 25.06.11, 19:58
    A mnie facet wrobil...upieral sie, ze chce dziecko, ja nie i ktoregos pieknego razu 'zgubil' gumke, widzialam jak ubiera, sprawdzilam i kilkanascie minut pozniej okazalo sie, ze gumka sie gdzies zapodziala...miala termin na zalozenie spirali juz nie zdazylam...
  • 26.06.11, 11:12
    Na mnie mój mąż też próbował tego numeru. Tylko, że wtedy byłam w ostrej fazie "mam jedno dziecko bo połówki mieć nie można" więc poleciała do gina po pigułkę "po" i znacznie wcześniej niż zamierzałam wróciłam do łykania tabsów.
    --
    Krzyki o 4.00 nad ranem: "LUUUDZIE czemu wy jeszcze nie śpicie?"
  • 25.06.11, 20:00
    Osobiście znałam kobietę, która zastanawiała się, czy jak "zbierze z prześcieradła to, co tam przecież zawsze trochę zostaje" i sobie to zapoda, to jest szansa że się uda zajść w ciążę. Kobieta miała lat ponad 40, była wykształcona i na stanowisku.
    W tej materii nie zdziwi mnie nic.
  • 25.06.11, 20:03
    > Muszę przyznać, że zdumiewa to określenie. Jak to wygląda technicznie?

    Znam tylko jeden taki przypadek. Ona nie z Europy, juz z jednym dzieckiem pod pacha, bez wyksztalcenia, b.ladna, b.zgrabna. Po rozeznaniu mozliwosci finansowych mojego kumpla, pewnego dnia oznajmila, ze dzisiaj MOZNA bez gumki. Oczywiscie po 3 meisiacach oswiadczyla, ze jest w juz w 14 tygodniu (tak, zeby nie wyslal jej do gina). Kumpel sie w dziecku zakochal, ale wyslala tez od razu do gina, zeby jej przepisal tabletki. Po paru miesiacach brania tabletek, okazalo sie, ze w jej przypadku zadna ochrona nie sa, niemniej tutaj kumpel kapnal sie szybciej i zrobili aborcje. Pani zmienila gina (bo jej przepisal nieodpowiednie tabletki), po czym okazalo sie, ze kolejny gin tez jej przepisal nieodpowiednie tabletki po po paru miesiacach pani juz byla w 4-miesiecznej ciazy. Pojawil sie drugi syn.
    Kumpel, ktoremu nagle zrobila sie trojka dzieci (jedno nie jego), nakazal kolejna zmiane tabletek, po ktorej to zmianie pojawila sie corka. Pani uwaza, ze jest tajemniczo odporna na dzialanie tabletek i ze wszystko to jeden wielki przypadek. Kumpel jej wierzy, dlatego swoja energie wyladowywuje w innych miejscach.

    Nie komentuje.
  • 26.06.11, 00:37
    Ilu dzieci moze dorobic sie kumpel, zanim nauczy sie slowa prezerwatywa? big_grin A moze on z tych co to koniecznie absolutnie musza na golka, bo w gumce nie smakuje? No to niech chowa te dzieci, fair enough...
    --
    Lady Gaga jest agentka Iluminatow. Z ilustracjami:
    vigilantcitizen.com/musicbusiness/lady-gaga-the-illuminati-puppet/
  • 26.06.11, 14:01
    Kumpel gumki nie lubi, bo uwaza, ze mu zakloca jego doskonaly rytm. Ja sie zawsze tu usmiechalam z politowaniem.
    Tak jak mowisz, fair enough, niech kumpel chowa dzieci. Pani ma mentalnosc poludniowoamerykanska, akceptuje zdrady w zamian za wikt i opierunek do konca zycia.
  • 26.06.11, 14:35
    duzeq napisała:

    > Kumpel gumki nie lubi, bo uwaza, ze mu zakloca jego doskonaly rytm. Ja sie zaws
    > ze tu usmiechalam z politowaniem.
    > Tak jak mowisz, fair enough, niech kumpel chowa dzieci. Pani ma mentalnosc polu
    > dniowoamerykanska, akceptuje zdrady w zamian za wikt i opierunek do konca zycia

    Moze wiec ustawili sie razem lepiej niz nam sie wydaje big_grin Brzmi jak cos z malego miasteczka z poczatkow XXw, idylla wrecz, na pewno wiele emam marzy o czyms takim, a etatusiow o doskonalym rytmie z poludniowoamerykanska pania smile
    --
    Kapitalizm to zwykly wyzysk czlowieka przez czlowieka. A socjalizm - wrecz przeciwnie.
  • 26.06.11, 15:17
    W jakims sensie ustawili sie lepiej niz wiekszosc ludzi zyjacych w tzw. partnerskich zwiazkach. On moze robic co chce, ona z tego ma kase na kupowanie tego co chce no i swiadomosc, ze kasa nigdy sie nie skonczy, bo alimenty na trojke dzieci wykonczylyby go na amen.
    Niemniej od czasu do czasu obydwoje maja przeblyski zdrowego rozsadku, ktory polega na tym, ze pani po odkryciu kolejnego smsa "te amo" nie skierowanego do niej (przeszukiwanie kieszeni, przegladnie poczty i telefonu to norma) urzadza latynoskie awantury i z ostatniego pietra wylatuja walizki pelne rzeczy kumpla, a moj kumpel uklada je w samochodzie, grozac rozwodem i jedzie do ktorejs tam przygody pozalic sie. Po tygodniu wszystko wraca do normy, bo to nie jej dom, a rozwod bylby zbyt kosztowny dla niego.

    Mnie to lata, ich zycie, ich bajka, tylko meczylam sie z ta pania bodaj rok, bo kiedys odkryla, ze zadzwonilam 10 razy w ciagu dnia do kumpla (mielismy wspolnego klienta i wspolny tez z nim problem), kumpel akurat byl gdzies na "lowach", telefonu nie odbieral, no i znalazlam sie na celowniku. Grozby o wydlubaniu mi oczu, rzuceniu klatwy na caly moj rod, wyslanie moich aktow (WTF??? - nie mam zadnego) do pracy etc. zostawiane byly codziennie na skrzynce glosowej telefonu, o 2 w nocy rowniez. Ten serial trwal ok.roku z przerwami, kumpel probowal interweniowac, ale mentalnosc pani miala to do siebie, ze postanowila niewiernego faceta ulaskawic i zagryzc potencjalna konkurencje. Argumenty, ze ja z malzem i dzieckiem w innym kraju mieszkam na pania nie podzialaly. Ale coz, w krajach realismo magico widocznie juz dawno odkryto teleportacje smile.
  • 26.06.11, 15:21
    Piekna historia big_grin
    --
    Ale ksiądz powiedział: "Ula, takie jest życie. Do budowy hospicjum wrócimy, teraz mamy przed sobą budowę Chrystusa Króla".
  • 25.06.11, 20:18
    Znam jeden taki przypadek, ale misia mi nie żal, bo sam fakt, że spał z tą panną, nie najlepiej o nim świadczy smile
  • 25.06.11, 20:34
    Prosze bardzo.. z zycia a nie z serialu.
    Moja ex zaszla ze mna w ciaze 5 miesiecy po naszym rozwodzie.. (tak, tak, kochalismy sie nawet po rozwodzie), o usunieciu spirali "zapomniala" mi powiedziec, gdy zaszla w ciaze natychmiest zapytala, czy ozenie sie z nia ponownie (pewnie to bylo celem), ja niestety rozczarowalem ja, juz nie chcialem, juz wiedzialem, jak wyglada malzenstwo z nia..
    Oczywiscie, nie czulem sie "uniewinniony", moja ciaza, bez dwoch zdan, swiadoma czy nie.
    Poniewaz do zeniaczki ponownej nie palilem sie, chciala przerwac ciaze ktora nie spelnila swojej roli. Miala umowiony termin aborcji, pojechala, a ja za nia swoim samochodem, sledzilem ja, przed jej wejsciem do gin. powiedzialem, ze jezeli nie wyjdzie w ciagu 10 minut, przyjedzie policja.
    Wyszla, donosila, urodzila, panienka niedlugo skonczy 12 lat.
    Wrobilismy sie, ona mnie w ciaze, ja ja w dzieckosmilesmile
    (pozniej podziekowala mi za to, ze dzieki mnie dziecko zyjesmile)

    To, ze paniom cos nie miesci sie w glowie, nie znaczy, ze jest niemozliwe w zyciu (ino w serialachsmile)
    --
    Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
    Oscar Wilde
  • 25.06.11, 20:48
    Ja na jej miejscu niby bym się zgodziła na urodzenie dziecka, po czym za kilka dni kupiłabym wiadome tabletki (poronienie po nich jest dokładnie takie samo jak poronienie naturalne i żadna policja ani badania nie udowodnią że było na 100% tak czy tak) i po ptokach, ale widać Twoja była niezbyt inteligentna kobieta...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
  • 25.06.11, 21:03
    Hmm, wtedy nie było tabletek poronnych, Gazetkowink
  • 25.06.11, 21:06
    Były, były.
  • 25.06.11, 21:11
    Oczywiście że jest różnica pomiędzy świadomym nie wzięciem tabletki a wpadką ale to nic nie zmienia. Facet jeżeli nie chce mieć dziecka to się zabezpiecza albo nie idzie do łóżka. Tak samo kobieta.

    Nie ma czegoś takiego jak łapanie na ciążę. Gdyby było to i kobieta mogła by stwierdzić że skoro facet się nie zabezpieczył to złapał ją na ciążę bo ona przecież chciała się tylko poseksić... No ludzie bez żartów.
  • 28.06.11, 14:58
    wioskowy_glupek napisała:

    > Oczywiście że jest różnica pomiędzy świadomym nie wzięciem tabletki a wpadką al
    > e to nic nie zmienia. Facet jeżeli nie chce mieć dziecka to się zabezpiecza alb
    > o nie idzie do łóżka. Tak samo kobieta.

    No to się zabezpieczają. Tabletkami antykoncepcyjnymi. A że te tabletki łyka tylko jedno z partnerów? A cóż to zmienia?

    > Nie ma czegoś takiego jak łapanie na ciążę. Gdyby było to i kobieta mogła by st
    > wierdzić że skoro facet się nie zabezpieczył to złapał ją na ciążę bo ona przec
    > ież chciała się tylko poseksić... No ludzie bez żartów.

    No bez żartów. Przecież sa kobiety którym to się zdarzyło.

  • 25.06.11, 21:20
    Fakt, były. 12 lat temu to całkiem niedawno. Zakręciłam się wokół wieku Baltyckiego i jakoś mi tak wyszło, że to było w latach 70-tych, 80-tychbig_grin
  • 25.06.11, 22:32
    W latach 70/80-tych akurat aborcja była w pełni legalna i Baltycki mógłby wtedy decydować najwyżej o końcówce swojego fiutka big_grin
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
  • 28.06.11, 14:32
    ale dziecko ma lat 12, czyli liczac na palcach jest z 1998/1999r. W tych latach aborcja na życzenie była nielegalna
  • 26.06.11, 00:12
    Bałtycki, średnio rozumiem Twoje motywacje. Rozwodzisz się z kobietą, którą 5 miesięcy po rozwodzie nadal bzykasz, w dodatku bez zachowania ostrożności. Żenić powtórnie się nie chcesz, za to wpadasz w furię i chcesz nasyłać policję z powodu planowanej aborcji niechcianego dziecka. Tak na logikę, to powinieneś się raczej z cieszyć z tej aborcji .... a dziecko machnąć sobie z jakąś partnerką, którą darzyłeś uczuciem, a nie z heterą, z którą się właśnie rozwiodłeś.
  • 26.06.11, 11:17
    Może to członek Bractwa Małych Stópek, jakoś tak się składa, że głównie są tam mężczyźni, w sumie ja gdybym była mężczyzną też byłabym przeciwna aborcji bo zajście w niechcianą ciążę czy taką co zagraża zdrowiu nigdy by mi nie groziło big_grin
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
  • 26.06.11, 13:05
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Może to członek Bractwa Małych Stópek, jakoś tak się składa, że głównie są tam
    > mężczyźni, w sumie ja gdybym była mężczyzną też byłabym przeciwna aborcji bo za
    > jście w niechcianą ciążę czy taką co zagraża zdrowiu nigdy by mi nie groziło big_grin

    TY JESTEŚ facetem. Jakieś rozdwojenie jaźni?
  • 25.06.11, 21:41
    Moja osobista przyjaciółka wmawiała chłopu, że bierze pigułki, tylko odstawiła je pół roku przed zajściem
    to nie jest wrobienie? Pigułki w jej przypadku działały, pan dziecka nie chcia i gdyby miał świadomość braku zabezpieczenia, pewnie by go nie zrobił
    ja go tam nie żałuję, ale wrobić można jak ta lala
    --
    http://dl3.glitter-graphics.net/pub/124/124973zv9l8g53sa.gif
  • 26.06.11, 00:49
    A to sławetne
    > "wrobienie w ciążę" jest z lubością powtarzane przez biednych, zagubionych misi
    > ów, których "zaskoczyło" nagłe ojcostwo i odkrycie, iż są płodni.


    Oraz ich mamusie, one jeszcze twierdzą iż syneczek został na dziecko złapanybig_grin
  • 26.06.11, 11:16
    Kobiety bywaja wredne i podle- tak, tak, naprawde.
    Jesli ciaza jest wynikiem oszustwa na zasadzie- kochanie, zabezpieczam sie, pigulki lykam regularnie- a tak naprawde nawet po recepte nie poszła- to jest to jak najbardziej wrobienie faceta w ciaze.Zwykle, podłe oszustwo.
    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • 26.06.11, 13:15
    Co nie zwalnia faceta z zabezpieczenia się, jeśli faktycznie nie chce mieć dziecka.
  • 26.06.11, 14:02
    O to to to!
    Znam parę, są ze sobą od pięciu lat. On ma dwójkę dzieci z poprzedniego związku i więcej dzieci nie chce mieć. Ona zaś tak i to bardzo. Z tym, że to on pilnuje, żeby ona nie zaszła w ciążę. Zawsze gumka, nie ma pamiłuj. Ona już dawno zrezygnowała z tabletek, jednak on bez prezerwatywy nawet do niej nie podejdzie. Przypadku pękniętej gumy przez te 5 lat nie mieli. Można? Można. A nie potem płakać, jaki to biedny, bo go w ciążę wrobiła.
    --
    Gdy widzisz kogoś odpoczywającego pomóż mu.
    anielska.blog.pl/
  • 26.06.11, 14:12
    rosapulchra-0 napisała:

    > O to to to!
    > Znam parę, są ze sobą od pięciu lat. On ma dwójkę dzieci z poprzedniego związku
    > i więcej dzieci nie chce mieć. Ona zaś tak i to bardzo. Z tym, że to on pilnuj
    > e, żeby ona nie zaszła w ciążę. Zawsze gumka, nie ma pamiłuj. Ona już dawno zre
    > zygnowała z tabletek, jednak on bez prezerwatywy nawet do niej nie podejdzie. P
    > rzypadku pękniętej gumy przez te 5 lat nie mieli. Można? Można. A nie potem pła
    > kać, jaki to biedny, bo go w ciążę wrobiła.

    Ok, niech se robią jak chcą. Dla mnie taki związek to po prostu brak zaufania i głupota, bo sama prezerwatywa ma dużo mniejszą skuteczność nić same tabletki. Naprawdę ten pan nie chce mieć więcej dzieci? Ja też nie chciałam, mąż nie chciał, tabletek miałam dość i używaliśmy prezerwatyw. Moje dziecko, to niby niechciane ma 6 lat, a prezerwatywa wcale nie pękłabig_grin
  • 26.06.11, 14:19
    No i git. Jeśli ona zajdzie w ciążę, to pan nie będzie jej mógł zarzucić, że go wrobiła, prawda?
    --
    Człowiek rodzi się mądry - potem idzie do szkoły.
    anielska.blog.pl/
  • 26.06.11, 14:29
    No jak niewink Zawsze można powiedzieć, że przekłuła prezerwatywybig_grin
  • 26.06.11, 14:31
    No fakt, o tym nie pomyślałam wink
    --
    Lepsze jutro było wczoraj.
    anielska.blog.pl/
  • 26.06.11, 14:59
    Siły sa nierowne.Kobiety maja mnostwo roznych sposobow anty-faceci zas mocno uboga oferte.Co do prezerwatyw w stałym zwiazku - osobiscie bardzo nie lubie i gdyby mi sie facet tak histerycznie zabezpieczal to by musial sobie szukac innej pani.

    Ale rozumiem, ze wszystkie matk,i ktore juz sie rozmnozyły w ilosci im odpowiadajacej uprawiaja seks ze swoimi partnerami wylacznie w ubranku.Wszak dzieci im juz wystarczy.Producenci prezerwatyw musza byc zachwyceni.

    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • 26.06.11, 15:08
    Nie wyłącznie w ubranku. Zależy jakie to bzykanko big_grin
    --
    Kropka drąży skałę nie siłą, lecz częstym padaniem.
  • 26.06.11, 15:19
    lola211 napisała:

    > Ale rozumiem, ze wszystkie matk,i ktore juz sie rozmnozyły w ilosci im odpowiad
    > ajacej uprawiaja seks ze swoimi partnerami wylacznie w ubranku.Wszak dzieci im
    > juz wystarczy.Producenci prezerwatyw musza byc zachwyceni.

    Pytanie o nastawienie partnera - jesli ematka taka jak ty uprawia bez ubranka, a jednak zajdzie w ciaze, to partner jest swiadomy takiej, malo prawdopodobnej ale nie niemozliwej opcji, czy tez ematka zostalaby wtedy oskarzona o wrabianie (z premedytacja lub przez zaniedbanie)?

    Bo dojrzalosc zwiazku nie polega na tym, ze sie kazdy zabezpiecza zelazna prezerwatywa, tylko ze oboje sa swiadomi ewentualnych konsekwencji.
    --
    Kapitalizm to zwykly wyzysk czlowieka przez czlowieka. A socjalizm - wrecz przeciwnie.
  • 26.06.11, 15:30
    Wrabianie rozumiem jako celowe oszukiwanie partnera w kwestii stosowania antykoncepcji.
    Inaczej jest to po prostu wpadka,pech.

    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • 26.06.11, 15:45
    Cherry, ale mowa w tym wątku jest o świadomym i celowym unikaniu antykoncepcji i oszukiwaniu partnera, a nie o przypadkowej wpadce. I nie wiem co ty tak o tej prezerwatywie, która w porównaniu z tabletkami czy spiralką, ma niewielką skuteczność.
  • 26.06.11, 16:39
    el_jot napisała:

    > Cherry, ale mowa w tym wątku jest o świadomym i celowym unikaniu antykoncepcji
    > i oszukiwaniu partnera, a nie o przypadkowej wpadce.

    Czy ja wiem? Naprawde sadzisz, ze wszystkie walkowane na forum przypadki "wrobienia" to oszustwo w sprawie pigulek w stalym zaufanym zwiazku? Ile w ogole kobiet w Polsce uzywa pigulki, a ile posilkuje sie tansza i bardziej zawodna antykoncepcja? A one przeciez tez "wrabiaja".

    > I nie wiem co ty tak o tej prezerwatywie, która w porównaniu z tabletkami czy spiralką, ma niewielką skuteczność.

    Oczywiscie, ale prezerwatywa zarzadzac moze facet i widziec oczkami wlasnymi, czy szlag ja trafil czy nie. Tylko wtedy w razie wpadki nie ma na kogo zrzucic smile
    --
    Ale ksiądz powiedział: "Ula, takie jest życie. Do budowy hospicjum wrócimy, teraz mamy przed sobą budowę Chrystusa Króla".
  • 26.06.11, 16:47
    To w takim razie się nie zrozumiałyśmysmile
  • 28.06.11, 14:42
    cherry.coke napisała:

    > Bo dojrzalosc zwiazku nie polega na tym, ze sie kazdy zabezpiecza zelazna preze
    > rwatywa, tylko ze oboje sa swiadomi ewentualnych konsekwencji.

    A dojrzałość w czytaniu polega na tym że umie się odróżnić dyskusję o umyślnym zajściu w ciążę przy nieświadomości partnera co do tego zamiaru (i to jest właśnie ten wątek) od dyskusji o wpadkach w wyniku nieskuteczności antykoncepcji (i to są między innymi Twoje uparte wcinania się nie na temat).
  • 28.06.11, 14:38
    wioskowy_glupek napisała:

    > Co nie zwalnia faceta z zabezpieczenia się, jeśli faktycznie nie chce mieć dzie
    > cka.

    Czyli jeżeli facet nie chce dziecka to ma obowiązkowo używać prezerwatyw, tak? No dobrze. Idąc tą logiką kobieta jeżeli nie chce dziecka powinna używać pigułek, wkładki i globulek równocześnie. No bo skoro jedna metoda (pigułki) to za mało...

  • 28.06.11, 14:43
    I sporo kobiet ma naprawdę taką fobię antyciążową, że rezygnują ze współżycia albo dublują metody zapobiegania ciąży.
    Weź pod uwagę, że facet może także zrezygnować ze współżycia albo ograniczyć się do płatnego seksu czy klubowych one night standów bez wymiany numerów telefonów i danych osobowych. Coś za coś.
  • 28.06.11, 14:45
    triss_merigold6 napisała:

    > I sporo kobiet ma naprawdę taką fobię antyciążową, że rezygnują ze współżycia a
    > lbo dublują metody zapobiegania ciąży.

    Widać mylą ginekologa z psychiatrą. Ale to nie ten wątek.

    > Weź pod uwagę, że facet może także zrezygnować ze współżycia albo ograniczyć si
    > ę do płatnego seksu czy klubowych one night standów bez wymiany numerów telefon
    > ów i danych osobowych. Coś za coś.

    A kobieta nie może?

  • 28.06.11, 14:51
    Może, ale nie jest to w jej interesie biologicznym, zwłaszcza jeśli chce mieć dzieci.
  • 28.06.11, 14:54
    triss_merigold6 napisała:

    > Może, ale nie jest to w jej interesie biologicznym, zwłaszcza jeśli chce mieć d
    > zieci.

    Jeżeli chce mieć dzieci to jest to szczególnie w jej interesie biologicznym.
  • 26.06.11, 14:07
    Nieważne czy baka przekłuwa prezerwatywy, czy nie bierze tabletek. Ważne jest, że chce wrobić. A facet, który nie założył prezerwatywy DAŁ SIĘ koncertowo wrobić.
    --
    Kropka drąży skałę nie siłą, lecz częstym padaniem.
  • 26.06.11, 18:01
    To taka fraza-wytrych. Bardzo pojemna i moze oznaczac rozne rzeczy.

    - ubezwlasnowolnienie pana, polegajace na tym, ze pani, bzykajace sie z nim a lykajaca pigulki on N lat, nagle przestala je lykac i "zapomniala" go poinformowac. Pan jest w zwiazku z tym wqrwiony, IMO dosc zasadnie.
    - to, ze pani bez konsultacji z wspolspaczem, odinstalowala spirale. Reszta jak wyzej.
    - to, ze pan jesz niezmiernie zaskoczony faktem, ze konsekwencja bzykania moze byc ciaza i zly na pania, ktora niepasujacej JEMU ciazy nie zamierza skasowac.
    - pan, na skutek wymiany partnerki na nowszy model, doznaje iluminacji. Otoz porzucana partnerka X lat temu niecnie go wrobila w dwojke dzieci. I nieistotne, ze obie ciaze byly planowane albo ze to pan bardzo parl do ojcostwa. Wrobila go i tyle, a parl, bo byl bidus pod presja, ot co.
    - zdarza sie, ze starsza pani komentuje w ten sposob ciaze znienawidzonej synowej.

    I multum innych mozliwosci.

    > A to sławetne
    > "wrobienie w ciążę" jest z lubością powtarzane przez biednych, zagubionych misi
    > ów, których "zaskoczyło" nagłe ojcostwo i odkrycie, iż są płodni.

    Dosc czeste. Po prostu ciaze i choroby weneryczne przytrafiaja sie innym tongue_out

    --
    Kebab na Jagiellońskiej zamieni cię rano w wahadłowiec Challenger - by pvek
  • 28.06.11, 15:08
  • 26.06.11, 18:11
    przy tabletkach ryzyko zajscia w ciaze wynika z:
    nieprawidlowego stosowania (zapominalstwo ktore moze sie zdarzyc kazdemu, w tym wypadku kazdej)
    wypadkow natury fizjologicznej - klopoty zoladkowe
    interakcji z innymi lekami - antybiotyki, niektore specyfiki ziolowe, i inne

    o mozliwych inerakcjach z innymi lekami powinien informowac lekarz jesli pacjentka stosuje anytkoncepcje a przynajmniej pownien zapytac (wiem ze w pl nie jest to powszechna praktyka) tak zeby mozna bylo dodatkowo zastosowac prezerwatywe. w innych przypadkach kobieta, bo to ona jako pierwsza jest swiadoma problemow zoladkowych lub innych sytuacji ktore moga obnizyc skutecznosc powinna wychodzic z inicjatywa uzycia prezerwatywy.

    tak, jestem kobieta i poniewaz to ja decyduje sie brac tabletki, akurat teraz mam implant ale to praktycznie to samo, to ja biore odpowiedzialnosc za ich stosowanie, jesli zdaje sobie sprawe ze zapomnialam, albo wiem ze moze byc problem ze skutecznoscia informuje partnera ze condom jest konieczny.

    problem polega na tym ze o tym trzeba pamietac i tyle. gdyby partnerowi zsunela sie prezewatywa lub takowa pekla i nie zwrocial na to uwagi (zeby zastosowac pigulke po) tez mialabym pretensje ze zostalam wrobione w razie wpadki. przyznaje ze nie mam za duzego doswiadczenia z condomami, (r)zadko mi sie zdarza jechac na antybiotykach a praktycznie tylko wtedy w moim przypadku ich stosowanie jest konieczne.

    kwestia odpowiedzialnosci i racjonalnego zachowania. nic wiecej. ten kto jest bezposrednio odpowiedzialny za antykoncepcje w danym zwiazku musi informowac partnera o potencjanych problemach jesli takie wystapia (w tym i o tym ze sie zapomnialo tabletki nawet jesli zdaje sobie sprawe z tego dopiero po fakcie).
  • 28.06.11, 12:39
    Byc moze chodzi o "Lapanie faceta na dziecko" ? W pewnym wieku kobietom daje znac o sobie instynkt macierzynski. Szczegolnie kobiety w wieku okolo 30 lat, maja straszne parcie. Przestaja myslec rozsadnie. Nie szukaja ojca dla dziecka i partnera dla siebie , tylko, po prostu dawcy spermy, frajera.

    W przypadku "zapomnialam tabletki", albo kochajmy sie bez zabezpieczenia, to taki sex niedojrzalych ludzi. Z jednej strony facet ktory mysli penisem a z drugiej kobieta ktora mysli macica. Nie moze byc tak ze jedna osoba decyduje w zwiazku ze bedzie dziecko. Na przyklad kobieta nie biorac tabletki.

    Cukierpudel
  • 28.06.11, 13:04
    > Mnie się zawsze wydawało,
    > że mężczyzna współżyjąc z kobietą ZAWSZE powinien mieć świadomość możliwości jej
    > zajścia w ciążę, oprócz usunięcia macicy nie ma 100% zabezpieczenia przed ciążą.

    Wazektomia u faceta jest mniejszą i bezpieczniejszą ingerencją niż usunięcie macicy u partnerki. Wiadomo - u faceta wszystko bardziej na wierzchu. wink Pewność tej metody - 1-2 ciąże na 1000 osób w całym okresie płodności, więc bardzo duża.
  • 28.06.11, 13:14
    Ja slyszalam jeszcze lepszy tekst, ona, ta zla nawet nie przebijala gumek, tylko za rzadko byl sex, wiec on myslal ze jak jest raz na 3 miesiace to nie moze zajsc w ciaze. A ta wziela i zaszla. To prawo serii no.Wrobila go, jak cholera.
  • 28.06.11, 14:16
    Znajoma miała swego czasu pewnego faceta, z którym kleiło jej się jakoś tam, ale bez perspektyw. W pewnym momencie poczuła, że koniecznie musi mieć dziecko - nieważne z kim, byle było. Tak więc po cichu odstawiła anty, udając przed facetem, że cały czas je bierze. No i zaszła. Koleś się trochę zdzwił, ale przecież anty nie mają 100% skuteczności, więc uznał, że trafił na ten mały procent.
  • 28.06.11, 14:19
    to nie tylko te biedne misie, ale to także kobiety o innych kobietach (bo kobieta kobiecie wilkiem).

    Też jest to okreslenie absurdalne, bo seks był fajny, ale jak jest z tego ciąża, to o matko boska
  • 28.06.11, 14:26
    Mam znajomą, która twierdzi, że seks w gumce to jak lizanie cukierka przez papierek. No ona akurat nikogo nie wrabiała (nie ma dzieci), ale jakoś bez trudu mogę sobie wyobrazić pannę, która powtarza takie stwierdzenie.

    I cóż wtedy ma stwierdzić facet? "Nici z seksu"? No to panna założy wątek "on nie chce ze mną sypiać", gdzie inne panny podpowiedzą "on kogoś ma - rzuć go!". To pewnie ma sobie zrobić wazektomię. W weekend o 2 w nocy. Więc zostaje opcja pierwsza.

    --
    Dziennikarze - czwarta władza. Jeśli uznać za wspólne cechy władzy sprzedajność i niekompetencję.
  • 28.06.11, 18:38
    To mnie dziwi w postach, które czytam, że prezerwatywa jest przez większość forumowiczów kojarzona z nielubianą antykoncepcją, a nikt nie bierze pod uwagę co najmniej kilku chorób wenerycznych, które można złapać z niemałym prawdopodobieństwem od osoby która nie uznaje prezerwatywy (kobieta czy mężczyzna bez różnicy).
    Ludzie! dziecko naprawdę nie jest najgorszą opcją...
    Pozdrawiam biednych "wrobionych" ;-/
  • 28.06.11, 18:55
    Ja rowniez moge sobie wyobrazic (chociaz tekst o lizaniu cukierka chyba jednak czesciej serwuja panowie, niz panie). Tak, jak napisalam pare postow wyzej - sa ludzie swiecie przekonani, ze ciaze i choroby weneryczne to przypadlosci, ktore przytrafiaja sie wylacznie innym i tyla.

    Twojej znajomej radzilabym robic od czasu do czasu testy na nosicielstwo. Tak na wszelki wypadek: wiele niezbyt fajnych konsekwencji, ekhem, lizania cukierka bez papierka, ma - w przeciwienstwie do ciazy - poczatek bezobjawowy.

    --
    Kebab na Jagiellońskiej zamieni cię rano w wahadłowiec Challenger - by pvek
  • 29.06.11, 03:25
    Nie mój cyrk, nie moje małpy. I na ile się orientuję to owa znajoma ma od kilkunastu lat jednego partnera. Zgroza - nie?

    --
    ... i owoc żywota Twojego je ZUS
  • 28.06.11, 14:53
    Nie-e. Naprawdę są kobiety, które "zapominają" brać pigułki smile

    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 28.06.11, 15:00

    izabellaz1 napisała:

    > Nie-e. Naprawdę są kobiety, które "zapominają" brać pigułki smile
    >

    Freud by sie nie zgodzil ze zapominaja wink
  • 28.06.11, 16:27
    Sam był "wrobiony" chyba ze sześć razy big_grin

    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 28.06.11, 19:11
    to ja też opiszę sytuację "z życia wziętą" i zakończoną sprawą rozwodową.

    Pani brała tabletki, Pan miał do niej zaufanie, zgodnie powtarzali i twierdzili, że dzieci nie chcą. Tego miesiąca w którym Pani cudownie zaciążyła kochali się dwa razy. Pani poinformowała o ciąży i podczas szczerej rozmowy przyznała, że już jakiś czas się leczyła hormonalnie i do ciąży świadomie przygotowywała. Pan postanowił, że reszty życia z oszustką nie spędzi i po urodzeniu dziecka wystąpi o rozwód. Pani rozwodu dać nie chciała, a jak już zachciała to wyłącznie z winy Pana i wiecie, że skład orzekający to kupił? bo w Polsce dziecko jest naturalna konsekwencją związku małżeńskiego i nie można mieć kobiecie za złe, że do ciąży dążyła (sic!). Apelacja podtrzymała wyrok 1 instancji.
    Efekt jest taki że Pan nie utrzymuje żadnych kontaktów z byłą żoną i dzieckiem, płaci alimenty, ale nic poza tym. Jak tylko urodziło się dziecko zrobił też badanie DNA, bo te dwa razy i ciąża wydały mu się podejrzane.
    Osobiście uważam, że wrabianie faceta w ciążę, dziecko jest strasznym sk...stwem - i dla faceta i późniejszych dzieci.
  • 28.06.11, 20:10
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,126032168,126032168,Planowana_wpadka_.html
    Komentarzy było pod dostatkiem. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.