Dodaj do ulubionych

Naga prawda o nagości w domu

22.07.11, 23:03
Ja uważam, że nie ma w tym nic złego.
Edytor zaawansowany
  • 23.07.11, 09:37
    Ale jak to 43 na 100 małżeństw nie ogląda partnera nago??? Mąż przed żoną zasłaniają się i przemykają szybko do łazienki, łóżka pod kołderką??? Szok.
    --
    Kilka migawek z Tajlandii
  • 24.07.11, 14:50
    Też mnie to zdziwiło, może to chodzi tylko o niektóre starsze małżeństwa gdzie ludzie czują, że wyglądają inaczej jakoś niż kiedyś i wstydzą się łazić nago (to smutne zresztą).
  • 23.07.11, 09:41
    Kiedyś pięcioletni Mateusz w sklepie z wędlinami pokazał pasztetową i oznajmił zaskoczonej babci, że tatuś też taką ma
    big_grin
    --
    "Szczęście i spokój domowy wymagają sine qua non, ażeby mąż przez sześć godzin na dzień w domu nie bywał".
  • 23.07.11, 09:45
    Taka permanentna nagość przy prasowaniu i cały czas wydaje mi się dziwna, ekscentryzm taki.
    My oboje pokazujemy się siedmolatkowi nago, ale w zwyczajnych sytuacjach przebierania czy kąpieli.
    Nie wiem, jak ojcowie córek.

    --
    Kura podchodzi do stołu i mówi:
    "Tu radość,
    gdy kura u stołu tak punktualna!"
  • 23.07.11, 10:04
    A u mnie w domu (mam 3 córki 6,5; 4,5 i prawie 3-letnią i 7 miesięcznego synka) raczej nagości unikamy. Tzn. przy karmieniu piersią nie chowałam się przed córkami i pokazywałam im jak ich braciszek pięknie zajada, ale tak bez powodu nie rozbieramy się. Dzieci chyba nie widziały mnie całkiem nagiej (w bieliźnie tak), a mąż to w ogóle pilnuje się żeby nie wyskoczyć bez gaci wink, bo uważamy że małe dziewczynki nie muszą oglądać nagiego taty. Jestem wychowana w domu w którym nikt na golasa nie paradował i jakoś nieszczególnie mi tego brakowało, więc naturalnie te same zasady zapanowały w moim domu i jest ok.
  • 24.07.11, 20:04
    Dzieci chyba nie widziały mnie całkiem nagiej (w bieliźnie tak)
    > , a mąż to w ogóle pilnuje się żeby nie wyskoczyć bez gaci wink,

    a widziałaś może swojego męża nago?
    To jest twój wybór i mam nadzieję, że nie wpadsz w histeryczne zachowanie będąc np. z córkami na basenie i widząc nagą kobietę pod natryskiem.
  • 24.07.11, 05:49
    broceliande napisała:

    > Nie wiem, jak ojcowie córek.
    >

    Mój ma jakieś dziwne coś wdrukowane i nie tylko zachowuje się jak pensjonarka i zasłania niemożebnie, ale nawet córce nie powie przy kąpaniu "umyj siuśkę", bo to POWINNA mama mówić.
    Nie wiem, skąd to ma, u nich w domu nagość jest rzeczą zwykłą.
    --
    "You can have EITHER freedom of speech or quality of conversation." [O.S. Card]
  • 24.07.11, 06:39
    Autorce artykulu polecam przescieradlo z wycietą niewielka dziura srednicy kilku cm i ladnie obrębioną. Dzieki temu autorka bedzie mogla okryta tym przescieradlem wspolzyc z mężem nie obrażając go przy okazji swoją nagością.

    Ksiądz na pewno poprze z ambony.

  • 23.07.11, 10:29
    Haha można oberwać big_grin wczoraj akurat rozmawialiśmy ze znajomymi i powiedzieli, że tatuś po kąpieli wylazł z łazienki nago a ich 21-miesięczny synek podszedł do ojca i bach go z otwartej po jądrach! Ten aż biedny podskoczył big_grin
    --
    http://sl.glitter-graphics.net/pub/433/433965qzur0la2nd.gif
  • 23.07.11, 10:31
    "Przyznał jednak, że dzieci małżeństwa miały problem z ich nagością. - Zdarzało się, że koledzy wyśmiewali ich pytając czy rodziców nie stać na ciuchy - wspominał."
    To chyba koledzy mieli ten problem a oni co najwyzej problem z kolegami.
  • 23.07.11, 11:19
    ale powszechna nieznajomość psychologii czyni społeczeństwo ciemną masą
  • 24.07.11, 21:03
    Freud jest przecież typowym zboczeńcem, bez żadnych zasad moralnych. Kopulował nawet siostry swojej żony.
  • 23.07.11, 11:58
    Niedawno na Polsat Cafe był ciekawy program o naturystach. I przyznam, że na początku trochę mi gębę wykrzywiło, no jak to? Ale w miarę oglądania zmieniłam zdanie,fajni ludzie, żyją jak chcą, otoczenie się przyzwyczaiło, dzieci po jakimś czasie też przestały być wyśmiewane przez kolegów. Jedynie brat jednego z bohaterów nie potrafi zaakceptować jego stylu życia,a reszta luzik.
    Ktoś oglądał?
  • 24.07.11, 16:17
    Nie ma nic bardziej naturalnego niz nagosc

    Im mniej nagosci w twoim zyciu tym bardziej nagosc jest dla ciebie nienaturalna i chcesz jeszcze mniej nagosci. Do momentu ze zaczyna sie przerazac i napawac strachem czy obrzydzeniem.

    Im wiecej nagosci w twoim zyciu tym bardziej nagosc jest dla ciebie naturalna i tym mniej zwracasz na nia uwage.
  • 24.07.11, 21:07
    Nagość można zrozumieć u ludzi prymitywnych, w buszu, ale nie u ludzi kultury.
  • 23.07.11, 11:59
    Nigdy nie zwracaliśmy uwagi by dzieci przesadnie strzec przed nagością. Dzieci wielokrotnie widywały nas oboje nago i nie stanowiło to dla nich problemu. W przedszkolu nie bawiły się w "doktora" a szkole nie podglądały kolegów przeciwnej płci. Dziś to dorośli ludzie mający normalne życie w swoich małżeństwach, nigdy nie wykazywały najmniejszych oznak dewiacji. Problem nagości to raczej problem dorosłych.
  • 23.07.11, 12:07
    To sa takie domny w Polsce,gdzie jest tak ciepło? Widać na energii nie oszczędzająsmile Biedacy /większość/ zamarzłaby,a z powodu odcięcia gazu i wody /tez często/ na dodatek by smierdzielisuspicious A tak w ogóle uważam,że chodzenie nago przy dzieciach po domu jest pewnego rodzaju ekshibicjonizmem,mnie się to nie podoba,zresztą komu i czemu ma to służyć?
  • 23.07.11, 13:52
    mandaryna.1 napisała:
    A tak w ogóle uważam,że chodzenie nago przy
    > dzieciach po domu jest pewnego rodzaju ekshibicjonizmem,mnie się to nie podoba,
    > zresztą komu i czemu ma to służyć?

    o.O niczemu nie ma SŁUŻYĆ. To jest po prostu naturalne, że mieszkając w jednym domu zdarza się spotkać jakiegoś domownika nieubranego i to jest jakaś tragedia niby? Nigdy tego nie zrozumiem. Ludzkie ciało to ludzkie ciało, nazwanie ekshibcjonizmem pokazywanie się nago własnemu dziecku jest absurdem. Moi rodzice nie mieli z tym problemu, co nie oznacza, że chodzili zawsze nago, ale np. z łazienki, do łazienki, i tym podobne. Własny dom jest po to, żeby czuć się względnie swobodnie, a nie zakrywać się pruderyjnie podczas przemykania chyłkiem z łazienki do sypialni, jakby to był jakiś grzech. Ja też nie miałam z tym problemu. Zresztą, po co się narażać na niepotrzebne stresy z takich głupich powodów wink Moja mama codziennie bierze prysznic rano, bardzo długi, więc żeby zdążyć do szkoły, siedziałam tam z nią i myłam zęby, malowałam się wink W ogóle wydumany problem to jest dla mnie.
  • 23.07.11, 19:42
    Nie trzeba się "zakrywać pruderyjnie". Jeśli ktoś nie chce biegać nago, może zawsze chodzić z łazienki do sypialni w szlafroku albo piżamie i chyba będzie to odebrane naturalnie, a nie jako wstydliwość.
  • 24.07.11, 18:51
    Kluczowym słowem jest tu to, że się "zdarza" przejść po domu nago. Zupełnie inną sprawa jest chodzenie nago non stop, dla mnie jest to po prostu dziwne. Moi rodzice nie paradowali przede mną nago, chociaż tez nie uciekali w panice w razie czego. Ja nie mam problemu z rozebraniem się przy mężu. Natomiast nie zamierzam paradować nago przy dzieciach.
    Pomijając wszystko, kurczę, ja dzisiaj siedzę w skarpetkach, chyba bym zamarzła z gołym tyłkiem! tongue_out
  • 25.07.11, 02:15
    nie ma to jak wymądrzać się nie na temat wink przedmówca nie dziwił się temu, że w niektórych rodzinach "zdarza się" komuś spotkać drugiego domownika idącego nago do lub z łazienki, tylko naturyzmowi, zatem takiemu stylowi rodziny, w którym rodzina nago je obiad, nago sprząta dom, nago prasuje, nago czyta gazetę w salonie..., a jedynie czasami "zdarza im się" założyć ubranie, jeśli goście mają przyjść w odwiedziny. Poniała różnicę?
  • 23.07.11, 14:10
    o prawdziwym naturalizmie rodzice chodzący nago będą mogli mówić dopiero kiedy ich dzieci będą miały po 13-16lat

    ciekawe czy wtedy matka dojrzewającego 14 z burzą hormonalną i nieprzewidywalnymi erekcjami, będą na tyle naturalne, żeby paradować przed synem nago

    albo ojcowie 15-letnich dziewczynek... nie będą bać się podejrzeń o zboczenie?

    albo 15-letnie dziewczynki... będą nagie spacerować przed ojcem, bo to takie naturalne?

    czy może cała rodzina utonie w morzu hipokryzji, i nagle zaprzestanie naturalności?


    --
    Zdesperowany Królik
  • 24.07.11, 12:03
    Nie chodzi o jakies wielkie spacery nago, ale np. jak jestem u rodzicow z wizyta i ide z lazienki po prysznicu do pokoju to przechodze te 2 metry nago, czasami na kogos wpadne, czasami nie. Nikogo to nie szokuje i nikt sie nie gapi. Juz nie mam 15 lat, tylko 2 razy tyle, ale jak mialam 15 to bylo podobnie smile
    Ale nie laze nago przez caly dzien, tylko jak sie akurat tak trafi smile Jak dla mnie nie ma w tym nic nienormalnego ani zboczonego
  • 24.07.11, 22:31
    mi by bylo strasznie dziwnie paradować nago po domu rodziców. jeszcze przed mamą to OK, ale przed ojcem - czulabym się naprawde glupio. podobnie przed bratem. przypuszczam ze zaden z nich tez by sie nie czul komfortowo.
    z nagoscia przed mężem nie mam problemow.
    nie sądzę żeby należało obnażać się przed dziecmi. trzeba je nauczyc jakiegos normalnego podejscia do nagosci, ze w pewnych sytuacjach jest naturalne i OK, ale nie w kazdej. bo jednak nie w kazdej.
  • 24.07.11, 00:57
    I pomyśleć, że jeszcze istnieją (choć w zaniku, z różnych przyczyn - nie zawsze dlatego, że zastępuje je "lepsza", bo lepsza - to pojęcie nader względne) kultury, w których nagość - NIC NIE ZNACZYŁA... bo to była (jest) czymś absolutnie NORMALNYM dla tych ludzi.
    Nago czy w ubraniu? to tylko kwestia klimatu i - wychowania... mentalności, obyczajowości wpojonej NAWYKOWO, nie rozumowo! w różnych kulturach.
    Cały czas twierdzę: chcesz zdobyć władzę nad ludźmi? Zdobądź władzę nad ich najsilniejszymi instynktami: instynktem przekazania swojego genu potomstwu i instynktem życia... a będą twoi, miotający się miedzy strachem przed karą, a pragnieniem nagrody: grzechem przeciwstawianym pragnieniu. Strachem przed piekłem, a nagrodą - później, kiedyś tam - w bliżej nie określonym "raju"... (instynktownie to rozumieją naturyści - dla nich to namiastka WOLNOŚCI od przymusu)
    Nie, żeby religia była złem - absolutnie nie! Swego czasu (i jakże często teraz) tylko wierzenia pozwalały skodyfikować normy społeczne sprzyjające - może inaczej: zwiększające szanse przetrwania społeczności ludzkiej, bezwzględnie koniecznej do przetrwania gatunku!
  • 24.07.11, 09:35
    Ludzie, opamiętajcie się. Jesteśmy ludźmi, istotami z własnymi ciałami, których nie można chować i sie ich wstydzić.
    --
    Nazistowskie Korzenie Brukselskiej UE
    www.relay-of-life.org/pl/pdf-files/relay_of_life-pl-01.pdf
  • 24.07.11, 12:15
    Nie lubię chodzenia nago po domu nawet w upały. Majtki maja byc załozone. Często ktos w domu idzie nago z łazienki do pokoju dzieci albo ja z mężem ale jak dziecko po kapieli ma ochotę np na ogladanie telewizora czy jedzenie kolacji nago to nie pozwalam, każę sie ubrać. są o to w lecie często spory z dziećmi ale nie znosze jak ktos gołym tyłkiem siada na kanapie albo fotelu.
    --
    http://dl5.glitter-graphics.net/pub/1678/1678485lypv1ewxry.gif
  • 24.07.11, 15:19
    Moja 6,5 letnia córka i 3-letni syn widują mnie i męża nago w normalnych sytuacjach typu przebieranie, wychodzenie spod prysznica czy rano z łóżka. Jest to dla nich zupełnie naturalne, tak było zawsze, znają widok nagich dorosłych od urodzenia. Uważam to za bardzo zdrowe podejście do życia. Ja w dzieciństwie widywałam swoją matkę nago i widok gołego kobiecego ciała był dla mnie zupełnie naturalny, natomiast ojca nie wiedziałam gołego nigdy i gdy kiedyś w wieku około 11-12 lat zobaczyłam na zdjęciach gołych facetów (ale w zupełnie normalnych sytuacjach, bez erekcji itp. - sąsiadka prenumerowała gazety dla nudystow) to byłam w szoku i bardzo zniesmaczona, jakoś długo nie mogłam zaakceptować, że dorośli faceci tam tak mają. Moja córka nie będzie miała nigdy takich przeżyć bo już wie jak wygląda dorosły nagi człowiek, ot, normalka.
  • 24.07.11, 15:25
    Ukrywanie swojego ciała, wstyd przed nagością, tabu związane z seksualnością, wszystkie te zjawiska mogą prowadzić do rozmaitych nerwic i zaburzeń psychoseksualnych. Są po prostu szkodliwe.

    Uważam, że odpowiednie paragrafy i artykuły, traktujące o obnażaniu się lub dokonywaniu tzw. czynów lubieżnych w obecności innych osób, powinny zostać zlikwidowane.

    Karane powinno być tylko i wyłącznie zmuszanie do seksu (tak, jak każda inna forma przemocy) oraz seks z osobą poniżej 15 roku życia (jako osobą, która nie jest w stanie podjąć samodzielnie decyzji o życiu seksualnym).
  • 24.07.11, 15:38
    słuchajcie,jak chcecie,to się obnażajcie do woli przed dziećmi itp., u mnie w domu nie było i nadal nie ma potrzeby świecenia dupą przed domownikami. każdy szanuje intymność i prywatność innych. po to jest łazienka,żeby tam się rozebrać i myć czy przebierać. ja nie mam potrzeby oglądania narządów moich rodziców i nie chcę,żeby oni mnie oglądali i mam do tego prawo. nikt nikomu nie wchodzi do łazienki i jakoś każdy zdąży się umyć zawsze. każdy człowiek jednak się wstydzi i nie widzę potrzeby na siłę obnażania się,to niesmaczne. minimalny szacunek na linii dzieci- rodzice pod tym względem nie uczynił mnie ani pruderyjną,ani nie mam żadnych problemów jak twierdzicie,z partnerem mam normalne relacje i pokazuję się mu nago,ale nie łażę całymi dniami na golasa,bo nie lubię i tyle, dlaczego wam przeszkadza to,że ktoś nie lubi chodzić z dupą na wierzchu??
  • 24.07.11, 18:16
    Zabawne, że zwolennicy niczym nieskrępowanej nagości potrafią swoje poglądy uzasadnić pięknie, kulturalnie i poprawną polszczyzną, a przeciwnicy sadzą takie wulgarne i chamskie teksty...
    --
    Przyczyny tego faktu są prawdopodobnie kwantowe...
  • 24.07.11, 20:51
    a ja dodam od siebie, że jestem najmłodszy z 3 braci i nigdy nie było żadnego problemu z nagością w domu - jak braliśmy po kolei prysznic to każdy każdego widział, podobnie z tatą. Matka do pewnego momentu też chodziła nago, bo lubi i też nas ten widok niespecjalnie dziwił. Dopiero w okresie pokwitania przeprowadziliśmy się z blokowiska do domu i tam było kilka łazienek - stąd podział na toaletę dla mamy (mnóstwo kosmetyków i innych specyfików) oraz na naszą - męską. Wtedy przestaliśmy matkę widywać nago. Niemniej jednak - to nie o to chodzi, żeby paradować z gołym tyłkiem przez 24h na dobę. Tylko o to, że w 'normalnych sytuacjach' zdarzało się zarówno ojca jak i braci bez gaci zobaczyć. Jakoś nie mam z tego powodu skrzywionej psychiki, nigdy nie miałem oporów, aby wykąpać się przed basenem i po basenie wśród obcych bez bielizny (tak jak nakazuje regulamin) a znajomi mieli z tym duży problem. Ot i całe wychowanie - nie szukajcie problemu na siłę, nie róbcie wody z mózgu dzieciom, nie próbujcie na siłę wprowadzać jakichś dziwnych zasad to będzie cacy z wychowaniem i nagością.

    Ja tam wiem, jak wygląda goła baba i goły facet, nie rozumiem ludzi, którzy dopatrują się w takich sytuacjach 'skandalu', szczególnie, jeśli nagość znajduje się w odpowiednim miejscu (tzn akurat np. przy braniu prysznica, przy przebieraniu się etc). Przecież nikt nie rozkazuje wam, abyście nago chodzili listonosza przywitać, tylko abyście jak ludzie dbający o higienę potrafili zaakceptować własne ciało i ciała innych ludzi. Uważam, że akurat podejście do nagości w naszym społeczeństwie bardzo kuleje, jest mylone z zachowaniem skandalicznym czy od razu kojarzone z erotyzmem... to są typowe braki w wychowaniu w poszanowaniu własnego ciała. Bez tego strasznie trudno wyjaśnić np. dziecku granicę pomiędzy 'obcowaniem' z nagą osobą tej samej płci a 'współżyciem' z osobą płci odmiennej. Dla mnie takie uświadomienie przebiegało całkowicie naturalnie i nie czułem się zażenowany przedstawionymi faktami, a większość moich znajomych miała z takim podejściem olbrzymi problem. To rodzi dalsze problemy i kółko się zamyka. Dajcie dzieciom szansę na normalne dorastanie - jak was nago zobaczą to naprawdę nic nie szkodzi, bo przecież każdy wie, że na rodzinę nie spogląda się pod kątem erotyzmu i jest to najlepsza droga do zapoznania dziecka ze światem w tym aspekcie (choć przez pierwsze 7 lat ze względu na brak wyraźnych cech płciowych u kobiet - może mieć z tym problem). To naprawdę nic strasznego jak dziecko zobaczy nago inne dziecko i własnego ojca/matkę. A zachowania z rodzaju 'kiełbasy podwawelskiej' od razu ująbył w jakiś śmieszny i humorystyczny dowcip zamiast zapłonąć jak burak i chować uszy po sobie. Dziecko ma prawo walnąć 'głupotę' bo nie zna dwuznaczności, a inteligencja rodzica powinna sprostać takiemu wyzwaniu, aby sytuację tak odkręcić by dziecko do pewnego wieku się nie zorientowało.

    Prosty przykład - jadą zwierzęta na rzeź
    Dziecko pyta tatę - tatuś, a te zwierzątka gdzie jadą?
    Tatuś - do nieba dziecko.
    Nagle jakiś byk wykorzystuje ostatnią w życiu sytuację, zaczyna kopulowac z jałówką.
    Dziecko znowu pyta: tatuś, a te zwierzę co robi?
    Tatuś (niewzruszony): Ach, ten byczek patrzy, jak daleko do tego nieba synku.

    Tak, to jest takie proste, wystarczy chcieć i nie robić z siebie nie wiadomo jak cnotliwej osoby. W końcu każdy z nas widzi siebie nago i musi siebie zaakceptować. Wychowanie polega na tym, żebyśmy akceptowali również nagość innych i umieli umiejętnie oddzielić nagość od seksualności czy erotyki. To się da bardzo łatwo zrobić. Nie trzeba do tego geniuszu tylko zwykłego, naturalnego podejścia.
  • 24.07.11, 21:24
    W wyższych kulturach rzymskiej , islamskiej, żydowskiej nagość poniżała człowieka. Rozbieranie stosowano tylko wobec przestępców. Nawet rozebranie trupa było traktowane jako bezczeszczenie człowieka. Dzisiaj wszystko jest na odwrót, piękno zastępuje sie brzydotą, ś[iew -wyciem, ubranie- podartymi łachmanami itd.
  • 25.07.11, 09:55
    Kurcze, to skąd w tej kulturze rzymskiej tyle golusieńkich posągów bogów i bogiń?
  • 25.07.11, 12:29
    naturalnie po to, aby tych bogów poniżyć (bo skąd niby uwielbienie boskich proporcji...toż to jakiś sarkazm!).

    Tak samo podczas igrzysk - tam poniżano na każdym kroku sportowca, gdyż musiał walczyć nago w takich zapasach, czy też nago biegał...

    No a łaźnie pełne arystokratów to był hit mody - chcesz się poniżyć? Daj się rozebrać własnemu niewolnikowi! To cię sprowadzi na ziemię! Lubisz kąpiele w kilka osób? Dajcie się wszyscy poniżyć i ochoczo korzystajcie z publicznych łaźni w dni święte, oczywiście nago!

    Ergo - ktoś tu nie zna historii, nie czytał klasyków. Rozumiem, że z niektórych zachowań musieliśmy zrezygnować (powszechna dziecięca prostytucja, utrzymywanie młodego chłopaka w zamian za usługi seksualne etc). Jednak akurat higiena ZAWSZE stała na wyższym poziomie, niż u nas w kraju. Bo jak u nas ludzie zaczynali kąpać się raz do miesiąca (zamiast raz do roku) to tamci już dawno wynaleźli łaźnie, bierzącą wodę i kanalizację...
  • 29.07.11, 17:03
    Z tym zaliczeniem islamu do kultur wyższych to nieźle dowaliłeś!... ;P
  • 24.07.11, 20:51
    Też uważam, że nie ma w tym nic złego. Raz w życiu warto wybrać się na plażę FKK i szybko człowiek się uczy, jak bardzo naturalna jest nagość.
    --
    Każdego dnia nasza polska rzeczywistość zadziwia mnie coraz bardziej...
  • 24.07.11, 21:35
    Wszystko można wytłumaczyć naturalnością: publiczny seks, kradzieże, bicie słabszych i wszystko to co spotyka się w naturalnych środowisku zwierząt. Człowiek to coś więcej niż ciało i i instynkty.
  • 24.07.11, 23:02
    to może przestań jeść (to przecież NATURALNE!), oddychać, uprawiać seks....

    z twoim podejściem nigdy nie zrozumiesz idei człowieczeństwa widząc wszędzie 'zagrożenia' i 'złe wychowanie'.

    Bo np. takie przyjmowanie narkotyków jest mniej 'pruderyjne' niż zobaczyć nago mamę...

    Bezsensowne podejście. To nie o to chodzi.

    A jeśli chcesz przykładów z natury to oświeć mnie i powiedz, gdzie np. prawo dżungli nie obowiązuje, gdzie nie obowiązuje zasada, że lepiej przystosowany ma lepsze warunki życia, gdzie nie ma zasady, że człowiek bez umiejętności cieszy się dużo większym szacunkiem niż człowiek-fachowiec? Ja takich sytuacji nie widzę w życiu, takich sytuacji nie ma. Najpeirw trzeba zrozumieć 'prawidła' rządzące nami a dopiero potem dorabiać do tego 'kulturę i wychowanie' a nie najpierw 'kultura i wychowanie' w zakłamaniu a potem zaprzeczanie prawom natury... To JEST takie proste.

    Przykro wiedzieć, że istnieją ludzie, którzy walkę o przetrwanie, o terytorium czy o samicę nazywają 'naturalnością' w negatywnym tego słowa znaczeniu. My mamy świadomość, która poszerza zdolność postrzegania, nie jest ona natomiast ZAPRZECZENIEM praw natury, które każdy ma zakodowane. Dużo łatwiej przychodzi uświadomić dziecku ideę gwałtu, jeśli wie i widzi nagiego człowieka od małego a nie, wg ciebie i twoich przykładów zrozumieć jedynie sens prawny i aspekt społeczny 'odarty' od zachowań 'naturalnych'. Dziecko jest często zdezorientowane właśnie dlatego, że rodzice nie potrafią/ nie chcą przekazać mu podstawowej wiedzy. Gdyby rodzice przyłożyli się solidnie do wychowania potomstwa to dzieci dokładnie by wiedziały, że zagrożeniem nie jest nagi pan/pani dwa prysznice dalej, tylko jakiś 'ciemny typ' częstujący cukierkami i zapraszający do 'czarnej wołgi'. Niestety sporo jest ludzi twego pokroju, którzy w naturze widzą tylko ostatnie zło i nikczemność tego świata. Natura to MY. Skoro bez ubrań wyglądamy tak, a nie inaczej to nie widzę powodu, dla którego miałbym zasłaniać oczy dziecku na basenie podczas pryszniców, bo jakiś pan się kąpie nago. Dziecko spojrzy bo jest ciekawe, to jest naturalne. Kwestią wychowania jest, aby tego nie robiło. Ty tego nie rozumiesz, gdyż nie dostrzegasz zalet posiadania 'świadomości'. Skoro dziecko wie, że tak wygląda dany człowiek i w danej sytuacji nie powinno się na niego patrzeć ani też podchodzić, to wie również, że taki czlowiek wygląda tak, a tak, bo tak go skonstruowała matka natura. I nie musi zerkać, aby zaspokoić ciekawość. W twoim przypadku nie będzie zerkać (przez jakiś czas) tylko dlatego, że jest tak wychowane, nie mając zielonego pojęcia, co może zobaczyć i co go może zdziwić. Gratuluję podejścia do dzieci. Z jedzeniem też im robisz wodę z mózgu, czy to tylko tak wybiórczo 'nienaturalne' karmić małe dzieci mięsem?

    Bez przesady w drugą stronę - jeśli dziecko jest narażone na zbyt wiele bodźców nagości to źle. Jeśli widzi śmierć zwierząt, do której nie przywykło to źle. Ja to rozumiem, niemniej jednak dziecko musi zrozumieć, jakie reguły rządzą światem. Musi wiedzieć, że mleko nie pochodzi z hipermarketu tylko od krowy. Tylko tyle. Musi wiedzieć, że tak wygląda tata, a tak wygląda mama. I koniec. Tyle. Ty najwyraźniej wybierasz najprostszą alternatywę "zaprzeczę wszystkiemu i w odpowiednim wieku powiem o pszczółkach, niech się dziecko martwi", zamiast od małego wychowywać go w duchu 'normalności' i nie zaprzeczać naturze.

    Skoro w naturze zdarzają się takie sytuacje, to trudno. Dziecko samo oceni, czy są to zachowania akceptowalne społecznie czy nie, a już twoja w tym rola, jako rodzica, aby mu wyraźnie wskazać granice co jest akceptowalne, a co nie. Zubożenie go o połowę bodźców doprowadzi jedynie do frustracji młodego człowieka i chęci edukacji poza rodziną... Tyle.
  • 24.07.11, 22:07
    A co zwolennicy nieskrępowanej nagości w sytuacjach codziennych zdejmują w z siebie w intymnych sytuacjach żeby być bliżej ukochanego?
  • 24.07.11, 22:43
    I potem rosną takie biedaki, jak zobaczą na basenie męskiego penisa albo owłosiona cipkę to dostają przestrachu
    A tak przynajmniej będą wiedzieć, jak wygląda normalny człowiek, a nie w wieku 11 lat uczyć się anatomii na pornolach
    --
    Ja też ze śląskiego i uważam, że to bzdura i u nas takiego zwyczaju nie ma. Prezent za urodzenie dziecka, za trudy przy porodzie? Uważam, że tak nasza rola, że urodzenie dziecka to zasługa obydwu rodziców (w normalnym, zdrowym związku). Ja nie dostałam nic. Mąż płakał z radości i to było wzruszające.
  • 24.07.11, 22:52
    i co, jedynym sposobem na to żeby dziecko uswiadomic budowe ciala czlowieka jest paradowanie przed nim nago? moim zdaniem to przesada.
    nagość jest naturalna, ale jednak intymna.
  • 25.07.11, 02:34
    Nagość nie jest niczym złym. Koleżanka ŚLĄZACZKA pisze o panice na widok owłosionej cipki. Obecnie takie bobry to już chyba do wglądu tylko u moherów? smile)
  • 29.07.11, 17:06
    Zapewniam Cię, że nie tylko! Ja akurat preferuję takie "bobry" i niedawno czytałem badania, z których wynika, że taki pogląd podziela większość facetów... smile
  • 08.07.12, 16:34
    Oto jest doskonały przykład wpływu pornoli na młodą nieskalaną głębszą myslą psyche
    --
    Karmienie piersią to wspaniałe przeżycie,
    które będę pamiętała przez całe życie.
    Te chwile bliskości wież stworzyły wielką,
    dlatego nie karmiłam nigdy butelką.
  • 25.07.11, 08:28
    "Dzieci lubiących nagość rodziców mogą być wyśmiewane przez rówieśników"

    Dzieci rodziców niewierzących mogą być szykanowane przez rówieśników.
    Dzieci wychowywane przez pary homoseksualne mogą być wyśmiewane przez rówieśników.
    Dzieci z ubogich rodzin mogą być wyśmiewane przez rówieśników.
    Dzieci w okularach mogą być wyśmiewane przez rówieśników.
    Dzieci które w jakikolwiek sposób różnią się od pozostałych, mogą być wyśmiewane przez rówieśników.

    Tyle, że w każdy przypadku wina nie leży po stronie tych "wyśmiewanych". To bezrozumna masa wychowana przez inną bezrozumną masę ma problem z akceptacją odmienności. Nie jest to żaden argument, by rezygnować ze swoich zwyczajów lub przekonań, chyba, że GW chce promować konformizm .

  • 25.07.11, 09:35
    No może i faktycznie nie ma w tym nic złego, ale też nic szczególnie dobrego - jeżeli chodzi o dorosłych! A już zasiadanie do posiłku "w stroju niedbałym" - to brak szacunku dla pozostałych biesiadników.
  • 25.07.11, 10:05
    niektorzy nie zalatwiaja sie na ulicy tylko w domu, a podobno sa i tacy co przymykaja za soba drzwi do toalety, zanim zaczna posiedzenie...
  • 25.07.11, 10:13
    ...naturalność naturalnością, ale banda baranów nie wmówi mi, że chodzenie przed dzieckiem zawsze i wszędzie jest zdrowe, bezpieczne, naturalne, nie szkodliwe, a wręcz wskazane;

    jedyną rzecz, którą pamiętam kiedy miałem trzy lata, to nagą mamę w wannie; do dziś pamiętam, że strasznie dziwnie i źle się z tym czułem- jakby przytłoczony, nie wiedząc jak się zachować; i do dziś czasem czuje się jakbym był przytłoczony "kobiecością" i nie rozumiem intencji i pewnych zachowań kobiet; i zazwyczaj czuję, że sprowadza się to do tej sytuacji, chociaż minęło dobrze ponad 20 lat od tej sytuacji; i wcale nie jestem pruderyjny, ani bez pruderyjny; kiedy byłem mały też latałem po domu nago i nie było to dla mnie problemem, ani nie czułem nigdy wielkiej potrzeby oglądania rodziców nago; i nie jest dla mnie problemem nagość na basenach, saunach itd itp,
    ale wk...a mnie po prostu wmawianie innym, że trzeba łazić przed dziećmi nago, obnosić się ze swoją seksualnością przed ich oczyma, i że jest to zdrowe dla ich psychiki itd itp
  • 25.07.11, 10:57
    Chwila, chwila, rozróżnijmy 2 sytuacje - chodzenie w domu non-stop nago, siedzenie nago przy stole czy przed telewizorem jest moim zdaniem nienormalne bo nawet jak są straszne upały to majtki przecież można włożyć smile Ale tu mówimy chyba o tym, czy za wszelką cenę unikać tego, żeby dziecko zobaczyło nagich rodziców. Ja uważam, jeśli dzieci są przyzwyczajone od urodzenia do widywania (a nie nagminnego oglądania) gołego taty czy gołej mamy, bo akurat np, w niedzielny poranek przychodzą do naszego łóżka gdzie śpimy nago a potem przy dzieciach z tego łózka wychodzimy bez zakrywania niczego, to jest to jak najbardziej naturalna dla nich sprawa.
  • 25.07.11, 11:15
    dla jednych osób będzie to naturalne, dla innych nie; wmawianie innym co jest naturalne, a co nie i zmuszanie do tego innych, w tym dzieci jest chore; na każdego takie sytuacje mogą różnie działać; mnie jako dziecko to przytłoczyło i wywiera efekt do dziś, chociaż widziałem to słownie raz; innych sytuacji nagości rodziców nie doświadczałem i było mi z tym dobrze; darujmy sobie wmawianie co jest w tym temacie dobre, a co nie...
  • 29.07.11, 17:10
    I jesteś najlepszym przykładem na to, że ukrywanie nagości przed dziećmi prowadzi do nerwic i zaburzeń psychicznych: zobaczyłeś to u swoich rodziców tylko RAZ i do tej pory nie możesz sobie z tym wspomnieniem poradzić...
  • 25.07.11, 11:46
    Wszyscy tutaj piszecie o sytuacjach, kiedy dzieci są małe. Jak wyobrażacie sobie chodzenie na nago przy 18-letnim synu? Jestem matka 18-latkka i wiem, że on czułby się srępowany moją nagością, nie mówiąc o mnie. Moim zdaniem każdy ma swoją sferę intymną, a moje nagie ciało do niej należy. Tak jak czynności fizjologiczne czy choćby sen. Nie poptrzebuję świadków, chce to robić w odosobnieniu.
  • 25.07.11, 11:48
    Wszyscy tutaj piszecie o sytuacjach, kiedy dzieci są małe. Jak wyobrażacie sobie chodzenie nago przy 18-letnim synu? Jestem matka 18-latkka i wiem, że on czułby się skrępowany moją nagością, nie mówiąc o mnie. Moim zdaniem każdy ma swoją sferę intymną, a moje nagie ciało do niej należy. Tak jak czynności fizjologiczne czy choćby sen. Nie poptrzebuję świadków, chce to robić w odosobnieniu.
  • 26.07.11, 09:28
    Chodzi o sytuacje z rodzicem na basenie, czy w saunie, albo wejście do łazienki gdzie rodzic jest pod prysznicem, tudziez przejście z łazienki po recznik, ew. plaża nudystów- to jest tylko i wyłacznie danie komunikatu, że nagość nie jest zdrożna i obrzydliwa, że ciało to norma.
    P.S. - ta sytuacja opisana przez jednego z forumowiczów, o nagiej matce w wannie- trauma, która z tego wynikła i "przytłoczenie kobiecością" musi mieć jakieś szersze tło, szerszy kontekst związany z sytuacją między synem a rodzicem, a nie wynika z pojedynczego przypadku wejścia do łazienki w trakcie kapieli
    --
    Ja też ze śląskiego i uważam, że to bzdura i u nas takiego zwyczaju nie ma. Prezent za urodzenie dziecka, za trudy przy porodzie? Uważam, że tak nasza rola, że urodzenie dziecka to zasługa obydwu rodziców (w normalnym, zdrowym związku). Ja nie dostałam nic. Mąż płakał z radości i to było wzruszające.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.