podjac prace czy tez nie - moj dylemat Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witajcie. Jestem mama poltorarocznej dziewczynki. Praktycznie od 4 miesiaca ciazy az do teraz bylam caly czas z nia. Corka od wrzesnia miala isc do przedszkola a ja wtedy planowalam pojsc do pracy. Niestety corka nie zostala przyjeta i teraz mam taki dylemat:
    Otoz moja tesciowa zaproponowala, ze mimo wszystko moge zaczac szukac robote a ona wtedy wezmie dziecko ze soba do pracy (prowadzi swoj wlasny sklepik wiec moze sobie pozwolic na trzymanie dziecka w miejscu pracy). Problem taki, ze tesciowa ma zawsze wielu klientow i nie bylaby w stanie dopilnowac corki ktora jest bardzo zywotna, nie usiedzi w jednym miejscu. Znam moja tesciowa, wiem, ze checi ma bardzo dobre, jednak ona lubi spokoj i porzadek a biegajaca i dotykajaca wszystkiego corka zaraz zaczelaby ja szybko denerwowac. I tutaj zaczyna sie sedno problemu. Obok mojej tesciowej prowadzi sklep taka znajoma, ktora ma hopla na punkcie mego dziecka. W przeciwienstwie do mojej tesciowej ona by jej na wszystko pozwolila, ile razy przychodze z mala w odwiedziny to ja wprost porywa, daje do reki rozne przedmioty (mimo prosb by nie dawala jej towaru lub nie pozwalala sie jej nim bawic), zabiera ja nie wiadomo gdzie nie pytajac sie wogole o zgode. Nie ma zadnego umiaru w zabawianiu dziecka, mala po takiej wizycie wraca do domu rozkapryszona i trzeba czasu by przywrocic ja do porzadku. Do tego non stop dawalaby jakies rady dotyczace wychowania dziecka, wedlug niej to robie zle, tamto robie zle. Po takiej wizycie do domu wracam wkurzona bo dziecko rozkapryszone a mnie wkurza jej wieczne wtracanie sie i brak umiaru w kontakcie z mala. zachowuje sie jak jakas nawiedzona i mimo, ze jest zupelnie obca osoba to sie zaczela nazywac ciocia. Jak jeszcze przychodze z cora do sklepu od czasu do czasu to okey, moge to zniesc, ale mysl, ze moje dziecko mialoby spedzac codziennie wiecej niz pol dnia z ta kobieta napawa mnie przerazeniem.
    Z drugiej strony chcialabym isc tez do pracy i odetchnac troche od samego zajmowania sie domem. Mam krotkie doswiadczenie w pracy i chcialabym tez wykorzystac nabyte umiejetnosci plus to co studiowalam. Pomozcie mi, co byscie w takiej sytuacji zrobily? Dzis bede gadala jeszcze z moja mama (mieszkam za granica wiec niestety moja mama fizycznie przy dziecku nie moze mi pomoc) i mam nadzieje, ze przy waszej pomocy i pomocy mojej mamy uda mi sie podjac jakas decyzje.
    Bede wdzieczna za wszystkie uwagi.
    • Szukaj pracy.
      Zrób wywiad w kwestii opiekunek.
      Znajdziesz pracę - zatrudnij opiekunkę, pomoc teściowej i pani ze sklepu obok potraktuj jako sytuację przejściową. Nawet jeżeli pensja opiekunki pochłonie wszystko, co zarobisz.
      • Myslalam o opiekunce, ale szczerze mowiac byloby to dla mnie nieoplacalne. W tej chwili tu gdzie mieszkam opiekunki chca konkretne pieniadze i w momencie gdybym taka zatrudnila to cala moja wyplata szla by na pensje dla opiekunki a mnie by nie zostalo nic albo tez bardzo malo. Pracujac chcialabym sie jednak by zarobione pieniadze byly dla rodziny a nie by calkowicie szly na obca kobiete.
        • dlaczego twoja wypłata?
          twojego chłopa także.
        • Cytat
          Pracujac chcialabym sie jednak by zarobione pieniadze byly dla rodziny a nie by calkowicie szly na obca kobiete.


          Ależ one są dla rodziny - wydajesz je na OPIEKĘ dla swojego DZIECKA, które jest członkiem rodziny. Praca to nie tylko pieniądze - choć to w sumie zależy od rodzaju wykonywanej pracy. Ale powrót na rynek pracy, nawet jeśli się na początku oddaje całą pensję opiekunce, to o wiele większa możliwość znalezienia w międzyczasie innej, lepiej płatnej posady, bo pracodawcy przychylniej patrzą na osobę poszukującą pracy, która już pracuje, niż na osobę z kilkuletnią przerwą w ciągłości pracy.

          --
          Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
          Jestem niepełnowartościowa, bo nie mam męża
        • ". Pracujac chcialabym sie jednak by zarobione pieniadze byly dla rodziny a nie by calkowicie szly na obca kobiete."

          - nigdy nie pojmę takiego podejścia, to przecież czasowe, prawda? Potem dziecko podrośnie, pójdzie do przedszkola, szkoły, a ty będziesz miała doświadczenie zawodowe. I nie, pieniądze nie idą na obcą kobietę, a na opiekę za twoje dziecko. Pomysł, aby teściowa brała dziecko do sklepu- kosmiczny.
    • Spędzanie przez dziecko całego dnia w sklepie to jakiś koszmar. Ale mimo to szukaj pracy, zapisz na wszystkie listy rezerwowe jakie Ci się uda, poszukaj przedszkoli prywatnych albo opiekunki.
      --
      Lulkowo - Mój blog kulinarny
      Żeby dzieciństwo było przygodą!
      • Cytat
        Spędzanie przez dziecko całego dnia w sklepie to jakiś koszmar.


        Zgadzam się. Poszłabym do pracy tylko pod warunkiem znalezienie opieki, a nie jedynie przechowalni dla dziecka.

        --
        http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/h/hrle12pb7.png
      • Spędzanie przez dziecko całego dnia w sklepie to jakiś koszmar.

        No wlasnie tez tak mysle. Moja corcia jest bardzo zywotna, wszedzie jej pelno, wszystko chcialaby dotykac. Ja przychodze z nia do sklepu od czasu do czasu i po godzinie tesciowa sugeuje juz, ze moze lepiej byloby juz wracac. Normalnie zabieram dziecko na plac zabaw i tam mala ma okazje do wybiegania sie plus do tego ma kontakt z innymi dziecmi. W momencie jak zostanie z tesciowa, zostanie tego pozbawiona bo wiadomo tesciowa bedzie w tym czasie pracowac. Do tego dochodzi problem tej znajomej ze sklepu obok. Ona moja corka po prostu rozbestwia. Ja mala staram sie uczyc, ze nie dotyka sie nie swoich rzeczy, zachowania w kontakcie z innymi ludzmi, dziecmi a tamta by jej na wszystko pozwolila plus malo reaguje gdy sie ja prosi by tego czy teho nie robila. Denerwuje mnie to.
        Pracy chce szukac, ale przeraza mnie co wtedy z dzieckiem

        poszukaj przedszkoli prywatnych albo opiekunki

        Mieszkam w malutkim miesdcie, tu jest tylko jedno przedszkole panstwowe gdzie mala sie nie dostala a opiekunka jak na razie za droga. Chyba, ze zaczne zarabiac bardzo duzo, ale mam za male doswiadczenie by startowac z wysokiej pensji.


        • Siedząc w domu tego doświadczenia nigdy nie zdobędziesz. Ja na początku "oddawałam" opiekunce ponad połowę pensji. Teraz mniej niż 1/3 (a płacę teraz 50% więcej niż na początku).
          Też mi się nie "kalkulowało" wracać do pracy, bo po odjęciu kosztów dojazdu, innych pobocznych kosztów i faktu że stracimy na rozliczeniu podatkowym wychodziłam na zero. ale ten początek to jest inwestycja. Pomyśl, że jak córka pójdzie do szkoły to problem nie zniknie - bo trzeba ją będzie odbierać i nadal będzie potrzebna opiekunka a Ty ze swoim doświadczeniem będziesz tam gdzie teraz.
          Co do opiekunki to może Ci się uda znaleźć fajne rozwiązanie - np. 2-3 dzieci razem.
          Jeżeli tylko masz chęć iść do pracy to rób to - wszystko się jakoś z czasem ułoży a jak nie to zawsze możesz zrezygnować. Trzeba zaryzykować.
          --
          Lulkowo - Mój blog kulinarny
          Żeby dzieciństwo było przygodą!
    • Sklep to nie jest odpowiednie miejsce dla małego dziecka !!! No ok, awaryjnie 1-2 dni tak, ale nie na codzień , to jakiś poroniony pomysł.

      Jeżeli chcesz pracować zatrudnij opiekunkę i szukaj cały czas miejsca w przedszkolu/żłobku.
    • widze, ze jedynie siebie uwazasz za osobe godna i wystarczajaco kompetentna, zeby sprawowac opieke nad twoim dzieckiem. Kazda inna osoba ma za duzo wad..To ryzykowna postawa.
      Szukaj pracy, szukaj opiekunki/zlobka/przedszkola lub dziel sie opieka nad dzieckiem z mezem (lub babcia, gdy nie pracuje i ma checi zajac sie wnuczka).
      • mruwa9 - nie uwazam siebie za jedyna godna i kompetentna do opieki nad corka. Gdyby moja tesciowa byla wolna i miala czas by poswiecic czas mojej corce to bez wahania mala bylaby z nia. Jednak wiem, ze ona nie moze z racji wykonywanej pracy. Checi ma dobre, ale przychodze czasem z corka do niej i widze jak jest. Dziecko jak to dziecko chcialoby wszystko dotknac, pobiegac a powierzchnia jest mala, towar jest drogi i latwo go zbic wiec nic dziwnego, ze tesciowa po jakims czasie zaczyna sie bac i ma jej troche dosc. Gdyby nie to, ze pracuje bylaby idealna.
        Znajoma ze sklepu - ja rzeczywiscie uwazam za niekompetentna gdyz jak wspominalam ona mala rozpuszcza i chce pozwalac na to wszystko na co ja nie pozwalam. Nie liczy sie wogole z moim zdaniem.
        Opiekunka - nie stac mnie. Gdybym duzo zarabiala owszem, ale ja mam male doswiadczenie i jesli znajde prace to watpie by mi dali taka wyplate by starczylo i na opiekunke i na dom.
    • Jakoś sobie nie wyobrażam prowadzić sklepu mając pod opieką półtoraroczne dziecko.
    • jak babcia zamierza w tym sklepie małą nakarmić, przewijać, umić kupsko, połozyć spać?? Co zrobi jak wnuczka zancznie płakać a w sklepie beda klienci? Pomysł przechowania dziecka w sklepie jest beznadziejny.
    • Z tą teściową to chyba żart? Jak sobie wyobrażałybyście prowadzenie sklepu i opiekę nad maluchem w jednym?
      • "Pracy chce szukac, ale przeraza mnie co wtedy z dzieckiem "

        - to, co robi mnóstwo kobiet, które tak żyją. Nigdy nie mogłam liczyć na pomoc teściów/rodziców, chociażby z tego powodu, że nie żyją; pozostawała od początku opcja: niania. Fakt- spora część wypłaty szła na nianię,ale to wliczałam w koszty posiadania dziecka; była jeszcze wypłata męża- u ciebie też tak przecież będzie, prawda?
        Pomijam, że z takim podejściem, jak chcesz zdobyć jakieś doświadczenie zawodowe, nie na się iść do pracy, zaczynać i żądać na wejscie nie wiadomo ile.
    • wolałabym oddać całą pensję - albo i więcej - etatowej opiekunce, która się dzieckiem zajmie tak jak dziecko tego potrzebuje niż w ramach "oszczędności" skazywać dziecko na całodzienny pobyt w sklepie, gdzie się nie wybiega, o spacerach mowy być nie może, o wyciszeniu i drzemce również, jedzenie na biegu, byle jak - byle było.


      --
      blog: szydełko, haft i takie tam gadanie
      kikimora1978.blogspot.com/
      • Marzeka - przeciez napisalam, ze z racji malego doswiadczenia zawodowego zdaje sobie sprawe z tego, ze na poczatku nie bede zarabiac kroci. stad nie stac mnie na opiekunke. Moj maz tez sporo nie zarabia. Starcza nam na zycie, ale musimy oszczedzac plus pomagaja nam jego rodzice. Ja owszem chce zdobyc wieksze doswiadczenie, ale tez chce sie przyczynic do poprawy sytuacji finansowej i dlatego nie noge i nie chce brac pod uwage opcji opiekunki. To byloby tak jakbym wogole nie zarabiala.
        Po przemysleniu sytuacji zaczynam sie zastanawiac nad opcja pracy part time, musze jeszcze to przegadac z tesciami i tez moja mama. Liczylam bardzo na to przedszkole no ale wyszlo jak wyszlosad((
        • dlatego n
          > ie noge i nie chce brac pod uwage opcji opiekunki. To byloby tak jakbym wogole
          > nie zarabiala.
          Ale:
          1) zdobywasz doswiadczenie
          2) masz ubezpieczenie zdrowotne (teraz masz z racji pracy meza, ale jak on straci prace?)
          3) odprowadzasz skladki emerytalne i wyrabiasz staz pracy.
          Calkiem ladna pula zyskow. A w perspektywie masz podniesienie zarobkow i faktycznie przynoszenie pieniedzy do domu. Gdy zostaniesz w domu z corka takiej perspektywy nie masz. To co sie bardziej oplaca?

          --
          24 kilo klonow.
          • Cytat
            Calkiem ladna pula zyskow. A w perspektywie masz podniesienie zarobkow i faktycznie przynoszenie pieniedzy do domu. Gdy zostaniesz w domu z corka takiej perspektywy nie masz. To co sie bardziej oplaca?


            Ogólnie rzecz biorąc, to zalezy od priorytetów autorki wątku - nie można obiektywnie powiedzieć, co się bardziej opłaca.

            Ja planuję być z dzieckiem "w domu" przynajmniej do 3-4 lat, bo to jest dla mnie najbardziej priorytetowa inwestycja. Tyle, że wiem, że przez ten czas nie wypadnę z rynku pracy, bo charakter mojej pracy pozwala mi na pracę z domu, a już ze 2h dziennie wystarczą na utrzymanie się w branży. Czyli de facto pracować zamierzam, tyle że w baardzo okrojonym czasie pracy (z 10h dziennie do 2h...).

            Niemniej zgadzam się, że nie można pojmować pracy "płytko", na zasadzie, że praca = jedynie narzędzie do przynoszenia pieniędzy do domu. Bo to tylko jeden aspekt pracy.

            Zapewne, jakbym miała w perspektywie wyłącznie pracę etatową i niepewność odnalezienia się na rynku pracy za 2 czy 3 lata, wówczas bym tę prace podjęła, choćby w niepełnym wymiarze godzin i choćbym miała oddawać 90% pensji opiekunce do dziecka.

            --
            Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
            Jestem niepełnowartościowa, bo nie mam męża

    • mysl, ze moje dziecko mialoby spedzac codzienn
      > ie wiecej niz pol dnia z ta kobieta napawa mnie przerazeniem.
      nie jest to dobry pomysł , -sama sobie odpowiedziałaś
      • agnesep- jeśli mieszkasz w UK, to faktycznie opiekunka pochłonie twoją całą wypłatę
        na tym forum jednakowoż panuje mit stachanowszczyzny, więc raczej takie rady włąsnie otrzymasz- idź, pracuj, oddawaj, bo będą z tego same korzyści:co zarobisz, to zapłacisz za opiekę i twoje dziecko będzie z kimś innym przez 10 godzin

        ja też miałam dylemat, co z synkiem
        ułożyło się jakoś, bo ja poszłam do pracy na rano, mąż na popołudnia
        minus tego jest taki, że my nie spedzamy czasu ze sobą wcale a wcale, jedynie w weekendy uncertain
        od tego roku małego wciąga system edukacyjny, więc od 9 do 15 opieka jest zapewniona
        może poszukaj takiej pracy, żebyście się mogli wymieniać opieką?
        bo mało jest rzeczy bardziej frustrującej, gdy przelew pensji ma się na koncie dwie godziny\
        (wiem, bo robie opłatyz mojej wypłaty)
        powodzenia

        --
        "Żeby zrozumieć istotę tego dramatu, trzeba przeniknąć psychikę mężczyzn.Ale tu akurat nie ma o czym mówić..."-pani dr R., teatrologia
    • Poroniony pomysł to dziecko w sklepie. Ale poronionym pomysłem jest też to, żeby oddawać opiekunce całą swoją pensję i trochę pensji męża.
    • Wychowanie dziecka w sklepie to najbardziej poroniony pomysł o jakim słyszałam. A do tego prośba o pomoc forumowiczek. Super, nie dziwię się, że teściowa wytyka Ci błędy wychowacze, skoro masz takie pomysły.
    • Moze zatrudnij sie gdzies na poczatek na 1/2 etatu i tak aby pracowac w godzinach popoludniowych kiedy maz wroci z pracy? i bedziecie sobie dziecko przekazywac? polepszy sie sytuacja to zatrudnisz niankę albo moze w przyszlosci zwolni sie miejsce w przedszkolu i nie bedzie zlesmile
      --
      http://www.suwaczki.com
/tickers/c55f43r8zos8ma01.png
    • albo jakas praca w domu? nie wiem jakie masz wyksztalcenie ale to tez dobra opcja
      --
      http://www.suwaczki.com
/tickers/c55f43r8zos8ma01.png
    • Ja na początku oddawałam całą pensję opiekunce. Pracowałam na pół etatu i kasa była niewielka, a opiekunka pracowała na więcej niż pół etatu licząc mój czas dojścia do niej przed i po pracy zanim. Zdarzało się więc, że wychodziłam na minus. Po 3 miesiącach dostałam cały etat i dodatek funkcyjny. Pensja opiekunki też wzrosła automatycznie, ale zostawało mi już trochę kasy z wypłaty. Po kolejnych 6 miesiącach dostałam stanowisko kierownicze, ponad 100% podwyżki, a dziecko oddałam do przedszkola. Opłacało się więc te kilka miesięcy pracować "za darmo". Tym bardziej, że pracuję tam już prawie 6 lat.
    • poszukaj pracy na część etatu albo na umowę zlecenie, w której będziesz rozliczana za wykonane zadanie, a nie poświęcony czas. mozesz też pracować w weekendy, po południu, kiedy mąż jest w domu.
      • BTW w życiu nie poszłabym do pracy po to, żeby całą pensję przeznaczyć na opiekunkę, co za chora nagonka; naprawdę, zdążysz się napracować w życiu. bycie z tak małym dzieckiem jest dla mnie o wiele cenniejsze niż zdobywanie wątpliwej często jakości "doświadczenia" zawodowego.
        • ja tez nigdy w zyciu nie oddałabym CALEJ mojej pensji opiekunceuncertain bardzo chora nagonka! moja mama pracuje 30lat w zawodzie i wlasciwie jej pensja cyklicznie waha sie w podobnym zakresie od dlugiego, dlugiego czas. Niska pensja jak na to co robi +/- 200zł mniej wiecej zarabia tyle co opiekunka i NIE MA SZANS na podwyzkę, takie sa realia! i tak cieszy sie, ze ma prace i ze przejdzie niedlugo na emeryture. Dziwie sie, ze tak dziewczyny naskakuja jakby nie znaly realiów.
          --
          http://www.suwaczki.com
/tickers/c55f43r8zos8ma01.png
    • Takie małe dziecko przez x godzin w SKLEPIE?! zamiast domu?
      Sorry, ale gdzie tu dylemat skoro nie MUSISZ iść do pracy?
      W odwiedziny do sklepu to na 30 min może iść.
      Dziecko potrzebuje mieć spokojny i bezpieczny kąt, do zabawy, odpoczynku i jedzenia.
      Potrzebuje przebywać choć z dwie godziny na dworze, a jesienią, zimą oraz wiosną w godzinach od ok. 11.00 - 14.00, 15.00.
      Potrzebuje, by je mieć cały czas na oku, bo inaczej jego zdrowie i życie mogą być zagrożone.
      Co to w ogóle za pomysł?
      Nie. Nie. I jeszcze raz nie.
      --
      "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak, jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — prof. Mirosław Bańko, UW
    • moja córka była u mnie w pracy przez 1,5 godziny i cały ten czas patrzyłam czy nie maluje po meblach markerem, czy nie rysuje po dokumentach albo ich nie gniecie, odebrać telefonów nie mogłam bo cały czas coś mówiła a jak nie reagowałam to piszczała - nigdy więcej jeżeli nie będę zmuszona jak ostatnio! To nie jest dobry pomysł, żeby twoja teściowa opiekowała się dzieckiem podczas pracy.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.