Dodaj do ulubionych

super pensja, ale czy warto za wszelka cenę?

30.08.11, 21:08
Jutro idę na zupełnie nieoczekiwaną rozmowę o pracę. Firma gigant światowy (korporacja oczywiście), stanowisko z nazwy to samo ale własny zespól o wiele większy. Zakres obowiązków świetnie mi znany, ale węższy od obecnego. Ilość pracy i poziom stresu na pewno o wiele większy. Kiepska lokalizacja (daleko i korki). Pensja większa o 50%. Jak dla mnie poziom wypasiony nawet jak na standardy warszawskie. Może być trudna do osiągnięcia na analogicznych stanowiskach w mniejszych firmach. Generalnie ofert na tym poziomie zdarza się 1-2/rok maks.
Firma dość napalona choć to oczywiście o niczym nie przesądza na tym etapie. Ale co mi szkodzi sobie pogdybać. No to gdybam.
A im bardziej gdybam tym bardziej nie wiem. W sumie to co mam do stracenia to czas dla rodziny, dzieci w szczególności. Nawet teraz nie mam go zbyt dużo, ale ta zmiana oznaczałaby jeszcze większe wyrzeczenia jak sądzę. I z jednej strony coś oczywiście mnie pcha "do nowego", mogłoby stanowić trampolinę na jeszcze wyższy poziom (jeśli tylko byłaby w ogóle taka oferta), dać zaplecze na czasy 45+, z drugiej po prostu szkoda mi takiego rodzinnego życia (choć jak na standard tego form to i tak jestem matka wyrodna). Ale to co mnie niepokoi to fakt że dokładnie tak samo myślałam 5 lat temu jak chłopcy startowali do przedszkola, teraz idą do II klasy a ja dalej mam w głowie te same argumenty. Może w ten sposób uciekam od wyzwań, tłumaczę się sama przed sobą, usprawiedliwiam tkwienie w bezpiecznych pieleszach (w obecnej firmie pracuję 3 lata)? No i jeszcze dysproporcja z moim mężem pogłębiłaby się koszmarnie. Niby dotąd go to nie ruszało, ale czy każdy facet na dłużą metę jest w stanie tolerować że to co żona zarobi w miesiąc to on musi pracować przez 4? Udział w życiu rodzinnych mamy zbliżony więc nie ma żadnej "rekompensaty".
Obecnie nie ma podtekstu ekonomicznego tzn nie musimy szukać dodatkowej kasy choć bez wątpienia szybko bym znalazła dla niej przeznaczenie.

Poproszę o forumową psychoanalizę bo jakoś gubię się we własnych priorytetach. Dzięki
--
pozdrawiam
Dorota i Kuba&Bartek
Obserwuj wątek
    • kol.3 Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 30.08.11, 21:28
      Musisz sobie przeliczyć, jaki jest twój zarobek na 8 godzin pracy na starym miejscu i na nowym stanowisku
      Bo jeśli w nowej pracy zarobisz o 50% więcej, ale Twój czas pracy wydłuży się w nieskończoność to sobie daruj, bo szkoda życia.
      Sama się kiedyś połakomiłam na pracę lepiej płatną w której nadgodziny praktycznie nigdy się nie kończyły.
    • aneta-skarpeta Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 30.08.11, 21:29
      moj mąż z powodu uprawnien musial zmienic miejsce pracy- choci o prace na pewnych stanowiskach przez dany okres czasu

      trafila mu sie praca w bardzo dobrej, chyba jendej z nalepszych firm tego sektora, za dobrą pensje, mozna wiele sie nauczyc, daje duze mozliwosci etc

      ma dosc daleko do pracy i stres, czas i tempo go zabija
      musi tam siedziec jeszcze 1,5 roku, ale widze ze go stres i ten czas wykancza

      myslal ze moze zostanie tm na dluzej, zanim zaczal tam pracowac- bo perspetywy , szanse

      teraz wie, ze nie warto chc znamy ludzi, ktorych to nie meczy az tak
      --
      -*-
      Korek
      www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1
      • szczypiorek85 Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 30.08.11, 21:42
        Hym... a ja mam podobny problem no ale nie co inny.
        Mam 10-miesięczne dziecko i bardzo dobrze płatną pracę. Sęk tkwi w tym że mąż też zarabia sporo nawet całkiem sporo. I właśnie zastanawiam się czy wracać do pracy bo generalnie nie robiłabym tego dla pieniędzy bo pieniądze mamy, a małą musiałaby się opiekować obca kobieta tak zwana niania wink Więc mam bardzo mieszane uczucia.
        Więc rozumiem Cię doskonale.
    • dlania Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 30.08.11, 21:39
      Gdybym nie miał powodów ekonomicznych (wysokie kredyty, niedomykający sie budżet domowy, zagrozona praca partnera) nie zdecydowalabym się. W sytuacjach wymienionych - jednak tak.


      --
      "Istnieje rzeczywistość - i to całkiem przyjemna - bez drewna egzotycznego, skórzanych krzeseł, granitowego zlewu i przepisów wyskakujących z piekarnika. Ale snobowi nie przetłumaczysz" (by malamelania)
      • izak31 Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 30.08.11, 21:56
        Bierz tę robotę to taka druga szansa moze Ci się nie powtórzyć. Te pieniądze odkładaj, oszczedzaj bo nie wiadomo co bedzie za kilka lat. A nad lekcjami z dziecmi może posiedzieć mąż.
        Dla mnie kosmosem jest branie pod uwagę argumentu,że maż moze się poczuć urazony, pozostałe jestem w stanie zrozumieć.
        --
        http://img685.imageshack.us/img685/5541/userbarac.png
    • empirical Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 30.08.11, 21:54
      To raczej Twoj maz powinien sie zastanowic, co robic. Bo jesli pracuje tyle samo godzin co Ty, a zarabia 4 razy mniej, to moze lepiej zeby zajal sie domem i dziecmi na pelen etat/ewentualnie pracowal na pol etatu dla rozrywki.
      Tym sposobem odciazylby Cie z wiekszosci domowych obowiazkow i mialabys wiecej czasu dla dzieci po powrocie z pracy.
    • katia.seitz Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 30.08.11, 21:57
      Mój mąż właśnie zmienia pracę wg bardzo podobnego wzorca.
      Przechodzi małej firmy do dużej korporacji. Nowe wyzwania, ciekawe zadania, perspektywy rozwoju, no i pensja wyraźnie większa, aczkolwiek chyba nie o 50 procent wink
      I cóż - nieco się martwimy obydwoje, że będzie mniej czasu na wszystko. Niby dojazd lepszy, niby płacić mu będą w systemie godzinowym (jest programistą), nie będzie "na etacie", więc ewentualne nadgodziny są płatne... Ale czasu dla siebie pewnie będziemy mieć mniej.
      Z tym że nam się budżet ledwo domyka, a moja sytuacja zawodowa nie jest pod względem finansowym dobra. Tak więc, długo się nie zastanawialiśmy.
      Cóż, jak to w życiu - coś za coś.

    • gaskama Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 30.08.11, 22:14
      Troche malo danych. Po pierwsze nie demonizowalabym pracy w korporacji. Niemaz pracuje od kilkunastu lat i opowiada o wielu korporacyjnych debilizmach, ale akurat na dlugosc siedzenia w pracy stekac nie moze. Wiekszosc naszych znajomych pracuje w korporacjach w W-wie i tak z reka na sercu ... pracuja z regulu od 9.00 do 17.00. Mam na mysli ludzi kolo 40-stki. Raczej nikomu nie musza juz nic udowadniac, nie trzeba na pokaz siedziec do 22.00. Jak ktos za dlugo pracuje, to czasem jest odbierany jako ktos, kto zle organizuje sobie prace. Po drugie kwestia pensji. Jesli rzeczywiscie mowa o wypasionej pensji nawet jak na warszawskie standardy, to zakladam ze zarabiasz jakies 15 tys a dostaniesz okolo 22 tys. Taka roznica jest odczuwalna w budzecie domowym. No i dzieci juz nie są na piersi, wiec mąż bedzie musial przejac wiecej obowiazkow.
    • ola Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 30.08.11, 22:31
      myśmy przechodzili to 4 lata temu, tylko odwrotnie.
      Urodziło nam się dziecko, a ja pracowałam hmmm można powiedzieć pół hobbystycznie, pół charytatywnie, bo za smieszne pieniądze.
      Maż dostał propozycję z firmy nr. 4 na polskim rynku w jego branży. Pensja że hej.
      Poszedł tam pracować, ale szybko okazało się, że 26 godzin na dobę to sekretarki tam pracują. Reszta robi dłużej wink
      Tyle, że bardzo mu się spodobało, więc się poświęciłam dla dzieci i rodziny i zrezygnowałam ze swojej pracy (w której w międzyczasie z powodu mojej ciazy pojawiły się kwasy) i zajęłam dzieckiem. Po 4 latach mąż zmienił firmę na mniejszą i spokojniejszą, ale tego, czego się w "korporacji" nauczył, jaką pozycję sobie wypracował, nie mówiąc już o tym co tam zarobił, nie udałoby mu się nigdzie indziej.
      Tak więc na twoim miejscu bym zaryzykowała. Przecież to nie musi być praca na całe zycie. A mąz albo niech się dziećmi zajmie, albo lepszą robote znajdzie, albo niech siedzi cicho i podziwia Cię w milczeniu wink
    • slonko1335 Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 30.08.11, 23:06
      Ktoś dobrze radził, żeby przeliczyć kasę na godziny wraz z dojazdami i zobaczyć wtedy dopiero ile tak naprawdę więcej będzie i czy warto przy dodatkowym stresie. Dla mnie odległość od domu jest bardzo istotna, skreślałam z miejsca prace do których dotarcie trwa dłużej niż 30 minut choć rozumiem, że w stolicy musi to być inny przelicznik, mi po prostu było szkoda czasu na korki i dojazdy, czasu który mogę spędzić z rodziną.

      --
      Sygnaturka się zgubiła....
    • swinka-morska Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 31.08.11, 09:40
      Z moich doświadczeń:
      Jeśli to nie Ty sama aktywnie szukałaś pracy, tylko zostałaś zaproszona do rekrutacji przez head-huntera, przez znajomego itd. - odpuść sobie.
      Zeby być zadowolonym z nowej pracy trzeba zaczynać ją z silną motywacją do zmiany pracy, trzeba samemu być wcześniej inicjatorem całego proces szukania i zmiany pracy.
      Inaczej każda niedogodność w nowym miejscu będzie urastała do rangi ogromnej wady, niezadowolenie i przekonanie że popełniło się życiowy błąd będzie rosło.
    • swiecaca Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 31.08.11, 09:40
      mam podobne dylematy i odpowiedz dla mnie brzmi nie. zdecydowałabym się tylko gdyby nowa praca pozwoliła mi się rozwinąć zawodowo bardziej niż obecna. ale dysproporcja zarobków z mężem nie stanowi dla nas żadnego problemu, były już czasy kiedy zarabiałam 4x więcej niż on.
    • irima2 Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 31.08.11, 10:29
      Ja zrezygnowałam z "kariery" w korporacji i lepszej pensji na rzecz gorzej płatnej pracy. Bardzo ją lubię, jest dużym wyzwaniem ale mogłabym zarabiać więcej gdzieś indziej. Ale o 16 wychodze do domu, jak muszę wcześniej to nie ma problemu. Jak rano zadzwonię, że nie mogę przyjść to nikt nie robi problemu. Pytają mnie czy mogę jechać w delegację i ustawiają wszystko żeby mi pasowało.
      Tak naprawdę to wszystko się sprowadza do pieniedzy. Jeżeli żyjecie na dobrym poziomie to możesz mieć takie dylematy. Jakby pieniędzy brakowało to byś się nie zastanawiała.
      A tak to pytanie co na obecnym etapie (czyli już trochę podchowane dzieci) jest dla Was ważne. Bo to powinna być decyzja Twoja i męża. Jeżeli będzie tak, że on będzie mógł dzieciom poświęcić dużo uwagi i czasu to może to być Twoja "kolej" na realizację w pracy. Ale jeżeli to nie jest możliwe to wtedy pozostaje pytanie - co jest ważniejsze - dzieci czy pieniądze, samorealizacja, prestiż, kariera?
      --
      Lulkowo - Mój blog kulinarny
      Żeby dzieciństwo było przygodą!
    • dorek3 Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 06.09.11, 09:44
      Dziękuję za wszystkie Wasze wpisy. Nie odzywałam się, bo nie wiedziałam jak się temat potoczy. Na razie rozwija się obiecująco tzn dziś dostałam potwierdzenie rekomendacji do rozmowy z szefem na poziomie europejskim. A to w zasadzie ostatni etap który o czymś decyduje.
      No i ciśnienie mi rośnie oczywiście. Na + bez wątpienia są warunki finansowe i doświadczenie w takiej strukturze, po której mogę sobie szukać pracy wszędzie, gdzie tylko ktoś by potrzebował takiego pracownika. Czy to w PL czy jakimkolwiek innym kraju EU. Na - wydłużenie dojazdów (min 1 h w jedną stronę, teraz ok 40 min), większe obłożenie pracą (dziś wychodzę o 16 tej bezproblemowo a poza tym trochę bywam w różnych urzędach więc siłą rzeczy mam elastyczny czas pracy). Nie wiem jak ugryźć temat przełożonego, którym byłaby kobieta po 50. Nigdy nie miałam szefa kobieta, z facetami (czy to prezes czy jakieś inny szczebel) zawsze dogadywałam się dobrze.
      Kurczę, naprawdę jestem w kropce. I chciałabym i boję się...
      --
      pozdrawiam
      Dorota i Kuba&Bartek
      • asiek_k Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 06.09.11, 11:01
        Więc będziesz wychodzic z domu przed 7 i o 18-19 będziesz z powrotem? Będziesz miała siłę i czas poświęcić wieczorem godzinkę tylko dla dzieci czy będziesz musiała rzucić się na pralkę, żelazko itp?
        Jak mąż zapatruje się na takie zmiany?
        Dla mnie nie do przyjęcia, ale jestem mało ambitna i przedkładam życie rodzinne ponad zawodowe, przynajmniej na razie.
        • dorek3 Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 06.09.11, 11:11
          Coś koło tego. Rano ja odwożę chłopaków do szkoły. Teraz ich odbieram 16/17, po ew zmianie odpada. Do domu docierałabym 18-19 jak piszesz. Na żelazko i pralkę się nie rzucam i teraz. Ten czas 17-20 to czas na normalne życie jest w tym i zrobienie bieżących zakupów i pojechanie do chłopakami do dentysty, przypilnowanie ich lekcji, jakiś obiad.
          --
          pozdrawiam
          Dorota i Kuba&Bartek
          • gaskama Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 06.09.11, 11:40
            Nie należy dramatyzować. Może w przypadku rocznego dziecka, to byłoby do przemyślenia. Mój syn ma lekcje (II klasa, teraz III) od 8.30 do 14.00 z dodaktowymi zajęciami typu judo jest poza domem nawet do 16.00. Odbiera go niania i przyprowadza do domu. Tu syn ma czas na mały odpoczyne i odrobienie lekcji. Ja i niemąż wracamy między 17.00 a 18.00 i do 21.00 mamy czas już tylko na rodzinę. W tym czasie oczywiście nie rzucam się na gotowanie i sprzątanie. Jeśli więc możez wyoutsorsingować sprzątanie (przypuszczam, że to robisz), to nie jest źle. Trochę też nie kumam, czemu Ty odwozisz i przywozisz dzieci. Jeśli mąż ma o wiele niższe zarobki a najwyraźniej pracuje tak dużo, że nie załapuje się na obowiazki przy dzieciach, to może też czas zmiany pracy dla męża.
            • dorek3 Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 06.09.11, 11:46
              Tak, outsourcing sprzątania mam od dawna. Jeszcze coś bym z gotowaniem zrobiła, bo nie lubię.
              To przywożenie/odwożenia wynika wyłącznie ze strony praktycznej. Ja mam służbowe auto i parking przy biurze, on musiałby jechać prywatnym i płacić za parkowanie.
              Mąż pracuje 8/9-16/17 (jak mu wyjdzie) i dociera do domu po godzinie od zakończenia pracy. Dotąd to ja spinałam się aby dotrzeć po chłopaków na czas, w przypadku zmian to byłaby jego działka.
              --
              pozdrawiam
              Dorota i Kuba&Bartek
          • swiecaca Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 06.09.11, 11:43
            dorek3 napisała:

            Teraz ich odbieram 16/17, po
            > ew zmianie odpada. Do domu docierałabym 18-19 jak piszesz. Na żelazko i pralkę
            > się nie rzucam i teraz. Ten czas 17-20 to czas na normalne życie jest w tym i
            > zrobienie bieżących zakupów i pojechanie do chłopakami do dentysty, przypilnow
            > anie ich lekcji, jakiś obiad.

            czyli masz jasność co musisz 'oddać' za wyższą pensję.
    • mantha Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 06.09.11, 11:20
      Niestety w dzisiejszych czasach najwieksza wartoscia staje sie nie kasa, super praca, a czas. Po drugie wszystkie mi znane dzieci (ze mna na czele jak bylam mala) od rodzicow oczekiwaly uwagi, czasu, wspolnego spedzania czasu,a nie ekstra zabawek, a wakacje czy w wypasionym miejscu czy w pipidowku - nie mialo to ZADNEGO znaczenia, i tak wakacje, wolnosci i swoboda, brak szkoly stanowil wtedy wartosc sama w sobie.
      Ja bym nie zmieniala, szczegolnie, jak piszesz ta praca nie jest dla ciebie byc albo nie byc.
      --
      "Nie porzucaj swojego celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga dużo czasu.
      Czas i tak upłynie."

      "lepszy cellulit w garści niż silikon na ekranie"
      • zuzi.1 Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 06.09.11, 11:38
        Zgadzam się z mantha, ja bym nie zmieniała, kasa to nie wszystko, potrzebny jest czas dla rodziny i to jest dla mnie najważniejsze. Będziesz wykończona codziennymi powrotami po 19 albo i później do domu, wiem coś na ten temat...Ciesz się tym co masz obecnie smile i nie pakuj się w jeszcze większy wyścig szczurów smile
    • burza4 Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 06.09.11, 11:44
      Odpowiedz sobie na pytanie co byś zrobiła mając do dyspozycji podobną kasę. Potrzebne ci pieniądze czy nie? nie mówię, żeby od razu rzucać się na zakup Ferrari, ale czy taka pensja dawałaby szanse na realizację marzeń które teraz odkładasz? z korporacjami jest tak, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. To najczęściej od ludzi zależy jak sobie ułożą plan. Pracoholicy będą sprawdzać maile i o 23, normalni wychowają sobie otoczenie tak, że po 18 przestają reagować na telefony. Naturalnie są sytuacje, kiedy trzeba popracować i do nocy - ale zazwyczaj są to sytuacje ekstremalne, a nie norma. Nie wiesz przy tym, czy za 3 miesiące twoje obecna firma nie zmieni siedziby, godzin pracy, czy też oczekiwań w stosunku do ciebie. Poza tym korpo daje możliwości rozwoju, które procentują na całe przyszłe życie zawodowe - szkolenia, na które mniejszych firm nie stać, awanse poziome itd. Pracując w firmie masz możliwość manewru i relatywnie łatwej zmiany stanowiska na inne, mniej obciążające.

      lokalizacja rzecz wtórna, wspominasz, że przydałoby się większe mieszkanie - możnaby pomyśleć o miejscu, które polepszyłaby ci dojazd.

      A swoją drogą - nie znam faceta, który wybierałby pracę głównie pod kątem tego jak wpłynie ona na jego rodzinę nawet pod kątem czasu, a co dopiero pod kątem "negatywnego wpływu wysokich zarobków". Coby feministki nie wywalczyły, to i tak mentalność kobiet się nie zmieni...

      • dorek3 Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 06.09.11, 12:22
        A swoją drogą - nie znam faceta, który wybierałby pracę głównie pod kątem tego jak wpłynie ona na jego rodzinę nawet pod kątem czasu, a co dopiero pod kątem "negatywnego wpływu wysokich zarobków". Coby feministki nie wywalczyły, to i tak mentalność kobiet się nie zmieni...

        Nie wiem jaka miałaś intencję to pisząc, ale ja sobie poczytuję na plus to że analizuje rożne za i przeciw za nim w coś wdepnę, a nie lecę na oślep nie patrząc na konsekwencji jak to czynią owi faceci (nie wszyscy oczywiście).
        --
        pozdrawiam
        Dorota i Kuba&Bartek
        • burza4 Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 06.09.11, 15:16
          Intencją było pokazanie różnicy w podejściu. Bo dla mnie argument tego typu przeciwko wzięciu dobrze płatnej pracy jest po prostu kuriozalny.

          tak samo jak dywagacje, czy wysokie zarobki kobiety nie będą przez przypadek ujmą na honorze dla pana. Tak jakby wszystko poza pracą sprzątaczki i bibliotekarki stanowiło zagrożenie dla dobrego samopoczucia samca. Żeby broń boże nie wyszło, że ma żonę mądrzejszą od siebie... Kuriozalne jest również, że kobieta jest skłonna zrezygnować z kariery, byle tylko nie narazić delikatnego ego małżonka na szwank.

          Jeśli poziom zarobków miałby bruździć w związku, to nic prostszego jak się nie zwierzać ile się dostaje.
    • tititu Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 06.09.11, 12:07
      Najpierw zrobilabym rozeznanie co do przyszlego przelozonego. Nawet postaralabym sie umowic z nim osobiscie, zeby zobaczyc czy bedzie miedzy nami "chemia" do wspolnego dzialania. No i ogolnie postaralabym sie rozeznac atmosfere w pracy.
      Co do dzieci - tylko Wy wiecie czy mozecie sobie pozwolic na ta 1,5 h pracy wiecej i zrzucenie dzieci na meza. Maz powinien sie wypowiedziec czy bierze dziatwe na siebie za cene lepszego standardu zycia. Zeby potem nie jeczal, ze wszystko zostawione na jego glowie. No i niech sie okresli wprost co mysli o Twoich potencjalnych zarobkach.
      Z mojego doswiadczenia wynika, ze maz potem mial zgryz pt. to ja powinienem tak zarabiac, zeby utzrymac cala rodzine. Ale nie kazdemu psu Burek, nie?
      Wiec tez nie bralabym tego tematu jako dyskwalifikacji nowego stanowiska pracy. Natomiast szczera rozmowa jest pomocna, bo szkoda czasu na pozniejsze zale.
      Natomiast nie rezygnuj, jesli jest tez szansa na rozwoj.
    • zolla78 Re: super pensja, ale czy warto za wszelka cenę? 06.09.11, 12:07
      Różnica z pensją męża to dla mnie żaden argument. Przecież nie będziesz mu potem mówić, że gdzie jedziecie na wakacje ty decydujesz bo ty płacisz. Zatem nie bardzo rozumiem w którym momencie miałby się poczuć źle. Dzieci to jakiś argument, ale z drugiej strony są już na tyle duże, że zaraz o 20 spać nie chodzą, a po drugie, lada moment zaczną pewnie mieć jakieś dodatkowe zajęcia i będą do domu wracać po tobie. Zatem w sumie to też żaden argument. A jeżeli ta praca to jakaś szansa na rozwój i możliwość powiedzenie sobie za kilka lat, że to ty teraz wybierasz gdzie chcesz pracować, to nie miałabym wątpliwości, że warto. Spróbuj. Nie spodoba się, będzie to za duży koszt dla twojej rodziny, jak rozumiem z tym epizodem w CV łatwo znajdziesz coś innego.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka