Dodaj do ulubionych

Jak można być takim ??

01.09.11, 19:40
Szlag mnie trafi.
Większość z was pewnie pamięta mój wątek o tesciowej ,która postanowiła u nas zamieszkać.
Była umowa ,że będzie u nas do swojego 2 tygodniowego wyjazdu a potem idzie mieszkać do córki.
Wczoraj teściowa wróciła i prosto do nas z tobołami ,zaczęła się rozpakowywać i ma zamiar nadal mieszkać u nas.
Jak mozna być do cholery tak beszczelnym ????
Zero pytań,nic ...... ona sobie chce i już .
Jest taką osobą ,że nie wytrzymam z tym babskiem.
Dziś dzwoni do niej córka i pyta co tam a ona jej odpowiada ...." a pomieszkam sobie jeszcze u Pawła (mój mąż) ,tylko musze się dowiedzieć ile jeszcze moge sobie u nich posiedzieć i rechot.
Co ja mam z tym zrobić?
Edytor zaawansowany
  • nanuk24 01.09.11, 19:46
    rzeknij:"nie mozesz mamciu u nas dluzej mieszkac" po czym zarechotajtongue_out

    --
    This boat that we just built is just fine
    And don't try to tell us it's not
    The sides and the back are divine -
    It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
  • yenna_m 01.09.11, 19:50
    ewentualnie rzeknij "oj mamciu, mamciu, juz ty mieszkać tutaj nie będziesz wink "
    --
    Nie brzmi to jak skomplikowana zabawa, ale najważniejsza zasada Bycia Grzecznym brzmi: kot powinien być grzeczny w taki sposób, by sprawić jak najwięcej problemów swojemu właścicielowi, który jednak nie może kota skarcić, bo przecież kot w tak oczywisty sposób stara się Być Grzeczny. (Kot w stanie czystym, T.Pratchett)
  • agaja5b 01.09.11, 19:52
    naiwna-0 napisała:

    > Szlag mnie trafi.
    > Większość z was pewnie pamięta mój wątek o tesciowej ,która postanowiła u nas z
    > amieszkać.
    > Była umowa ,że będzie u nas do swojego 2 tygodniowego wyjazdu a potem idzie mie
    > szkać do córki.
    > Wczoraj teściowa wróciła i prosto do nas z tobołami ,zaczęła się rozpakowywać i
    > ma zamiar nadal mieszkać u nas.
    > Jak mozna być do cholery tak beszczelnym ????
    > Zero pytań,nic ...... ona sobie chce i już .
    > Jest taką osobą ,że nie wytrzymam z tym babskiem.
    > Dziś dzwoni do niej córka i pyta co tam a ona jej odpowiada ...." a pomieszkam
    > sobie jeszcze u Pawła (mój mąż) ,tylko musze się dowiedzieć ile jeszcze moge s
    > obie u nich posiedzieć i rechot.
    Mozna tak:"mamusiu termin już minął " i rechot...
    > Co ja mam z tym zrobić?
    No chyba jasno i dobitnie pogadać najpierw z mężem i potem wspólnie z mamusią męża
  • na_pustyni 01.09.11, 19:53
    bezczelna!
  • baltycki 01.09.11, 19:58
    naiwna-0 napisała:

    > Szlag mnie trafi.
    > Jak mozna być do cholery tak beszczelnym ????
    Nie potrafilbym mieszkac z kims tak beszczelnym..

    --
    Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
    Oscar Wilde
  • marzeka1 01.09.11, 20:02
    A co na to mąż?
  • naiwna-0 01.09.11, 20:50
    Wiem bezczelnym ....... ale nerwowa jestem i nie patrze co pisze.

    marzeka1 napisała:
    > A co na to mąż?

    A mąż na to ...przecież nie wyrzuce matki z domu ....

    Ta kobieta nie zna umiaru,zgodzisz się na jedno ...chce drugie ... zgodzisz się na drugie chce więcej.
  • arwena_11 01.09.11, 20:58
    daj ultimatum, albo ty albo ona. Zobaczysz co mąż powie. Może dotzre do niego, że straci żonę, jak mamusi się nie pozbędzie
    --
    Marta
    Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • naiwna-0 01.09.11, 21:07
    Ona czeka na swoje mieszkanie ,które miało być pod koniec października ale nie dopilnowała terminu z właścicielem i u notariusza okazało się ,że facet da jej klucze 1 stycznia 2012.
    Bo jej to obojętne ... ku.... ale innym nie !!!!
    Gdy powiedziałam swojemu durnemu mężowi ,że nie chce jej tu już po powrocie to powiedział ,że ja mam jej to powiedzieć ,a gdy to zrobie to on się wyprowadzi razem z nią.
    Normalnie zwariował ... ona obu swoich synów ,facetów dorosłych ,mających swoje rodziny tak owinęła sobie w ostatnim czasie ,że szok.
    Robi z siebie nieszczęśliwą sierote ,pokrzywdzoną przez los a palanci to łykają.

    Mój mąż jest na każde jej wezwanie.
    Tankuje i wozi ją królową ,odbiera ,dogadza itd.
  • jkk74 01.09.11, 22:11
    naiwna-0 napisała:
    > Gdy powiedziałam swojemu durnemu mężowi ,że nie chce jej tu już po powrocie to
    > powiedział ,że ja mam jej to powiedzieć ,a gdy to zrobie to on się wyprowadzi r
    > azem z nią.

    więc jutro po powrocie do domu wszystkich zainteresowanych zapytaj jeszcze raz męża, czy chce spędzić swoją przyszłość z tobą czy z mamusią, jak zacznie coś gadać że mamusia biedna, że zostaje, to powiedz że OBOJE maja godzinę na spakowanie rzeczy i wyniesienie się... i idź zrób sobie herbatkę i siądź do lektury gazety...
    jakby nie było specjalnej reakcji po 15-20 minutach z uśmiechem idź do męża i powiedz "kochanie, czas leci"...
    jak mąż zacznie się awanturować uprzedź że wezwiesz policje... jak będzie szalał dalej - zrób to!

    nawet jeśli mąż poleci za mamunią to myślę że po kilku dniach coś zrozumie... jeśli nie - dostaniesz dowód że nie warto walczyć dalej...

    --
    wolę żałować błędów niż ich braku...
  • curvaturadiculo 09.09.11, 15:24
    > jak mąż zacznie się awanturować uprzedź że wezwiesz policje... jak będzie szala
    > ł dalej - zrób to!

    A jak nie będzie się awanturował i szalał to co zrobisz, mądralo?
    Z jakiego powodu wezwiesz policję?
    Powiesz, że cię zgwałcił? Doprowadzisz go do szału?

    Masz w ogóle jakiegoś męża i jak on sobie chwali to "pożycie", nieborak?
  • anorektycznazdzira 01.09.11, 22:19
    > Mój mąż jest na każde jej wezwanie.
    > Tankuje i wozi ją królową ,odbiera ,dogadza itd.

    Może ją o zgrozo kocha? Tę swoją matkę?
    big_grinbig_grin
  • attiya 02.09.11, 08:27
    straszy cię
    powiedz jej tak, satysfakcja gwarantowana, jak mąż zostanie
    bo niby gdzie ma pójść?
    z mamusią chyba slubu nie brał, tylko z tobą, z tobą takoż do łóżka chodzi nie z mamusią
    --
    Ale ksiądz powiedział: "Ula, takie jest życie. Do budowy hospicjum wrócimy, teraz mamy przed sobą budowę Chrystusa Króla".
  • wkkr 09.09.11, 12:33
    skoro wybrał matkę a nie ciebie.
  • nuella_123 09.09.11, 16:56
    Wydaje mi się, że skoro teściowa nie ma gdzie mieszkać, chwilowo, jak zrozumiałam, to powinnaś jej pomóc. Mam nadzieję, że Twój syn też kiedyś na zbity pysk wyrzuci Cię z mieszkania, wtedy może staniesz się bardziej empatyczną osobą.
  • shroeder1970 09.09.11, 22:06
    Wyprowadź się i złóż pozew o rozwód z jego wyłącznej winy, z powołaniem, że jego matka rozbiła Wam życie.
    Swoją drogą, dziwię się, że chcesz dzielić życie z kimś, kto nad Ciebie wybiera "mamusię". To przecież obrzydliwe.
  • smoczyca_z_dabrowy 10.09.11, 00:41
    Proponuje rozwazyc opcje rozwodu. Ewentualnie mniej drastycznie, niech sie maz wyprowadzi z mamusia - bedziesz miala swiety spokoj.
  • gryzelda123 10.09.11, 03:40
    Dlaczego ma byc mniej drastycznie??? Trzeba kopnac i jedno i drugie tak w du...e, zeby sie kopytami zakryli!
  • wrotna 10.09.11, 08:43
    Mój mąż jest na każde jej wezwanie.
    > Tankuje i wozi ją królową ,odbiera ,dogadza itd.

    Kobieto za kogo ty wyszłas ? . Musiał by na mnie trafic tesciowa by fruwała razem z mezem na sublokatorke bym wywaliła kosztem moim oszczedza
    zyc nie umierac dowal opłaty raz dwa sie wyniesie .Pozycz pieniadze na meble - nowa kuchnie a puzniej sobie odlicz od utrzymania tesciowej .
  • anetapzn 02.09.11, 12:18
    arwena_11 napisała:

    > daj ultimatum, albo ty albo ona. Zobaczysz co mąż powie. Może dotzre do niego,
    > że straci żonę, jak mamusi się nie pozbędzie
    Gorzej, jak powie, ze matkę ma się jedna, a żon można kilka........sad
  • arwena_11 02.09.11, 13:41
    znaczy że nie jest wart jej nerwów. Ona też mu może powiedzieć, ze nie jest jedyny i tego kwiata to pół światasmile
    --
    Marta
    Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • anetapzn 02.09.11, 14:02
    No tak, ale jest drobna różnica rodzic(a szczególnie matka), a współmałżonek....
  • imasumak 03.09.11, 14:52
    Tak, jest różnica. To z żoną żyje, a nie z matką. Matce krzywda się nie stanie, jak jakiś czas pomieszka u córki.
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • curvaturadiculo 09.09.11, 15:27
    A co to matka? Ktoś kto najlepiej na świecie potrafi używać swoich dzieci jak przedmiotów
    i w ogóle się z nimi nie liczyć.
    Tyle znaczy polska mamuśka.
  • smoczyca_z_dabrowy 10.09.11, 00:44
    zgadzam sie! i isc znalezc prawdziwego mezczyzne, a nie syneczka mamusi, co pepowiny jeszcze nie przecial.
  • yenna_m 01.09.11, 21:02
    a nie mozesz zaproponowac mezowi, zeby wobec tego ty spisz na kanapie w goscinnym, a maz moze z mamusia sie pocisnac w sypialni, jak mu tak milo razem i rodzinnie? wink
    --
    Nie brzmi to jak skomplikowana zabawa, ale najważniejsza zasada Bycia Grzecznym brzmi: kot powinien być grzeczny w taki sposób, by sprawić jak najwięcej problemów swojemu właścicielowi, który jednak nie może kota skarcić, bo przecież kot w tak oczywisty sposób stara się Być Grzeczny. (Kot w stanie czystym, T.Pratchett)
  • naiwna-0 01.09.11, 21:08
    yenna_m napisała:

    > a nie mozesz zaproponowac mezowi, zeby wobec tego ty spisz na kanapie w goscinn
    > ym, a maz moze z mamusia sie pocisnac w sypialni, jak mu tak milo razem i rodzi
    > nnie? wink

    Moja droga ...on położył swoją ukochaną mamcie w pokoju naszej córki...córka śpi ze mną w sypialni a mąż na kanapie w salonie
  • ledzeppelin3 01.09.11, 21:14
    U mnie by toza chińskiego boga nie przeszło. Naiwna jesteś, naiwna-0. Dałaś sobie wejść na głowę, to teraz płacz.
    --
    Ja też ze śląskiego i uważam, że to bzdura i u nas takiego zwyczaju nie ma. Prezent za urodzenie dziecka, za trudy przy porodzie? Uważam, że tak nasza rola, że urodzenie dziecka to zasługa obydwu rodziców (w normalnym, zdrowym związku). Ja nie dostałam nic. Mąż płakał z radości i to było wzruszające.
  • turzyca 01.09.11, 21:21
    To masz bardzo dobry argument, zeby przywrocic stary uklad. Bo wakacje to wakacje, czas wyjatkowy, ale teraz jest rok szkolny, dziecko potrzebuje miejsca do nauki i musi miec swoje lozko i swoje biurko.

    No i pozgrywalabym mala biedna kobietke, ktorej maz musi bronic. Powczuwaj sie, niech sie poczuwa. smile
    --
    24 kilo klonow.
  • naiwna-0 01.09.11, 21:32
    Beznadziejny przypadek ...nic do niego nie trafia , słysze tylko ...bo mama taka nieszczęśliwa.

    Przed chwilą ,usiadła obok mnie i z głupim uśmiechem pyta - no i co ,pomyślałaś już ile moge u was zostać ?
    Więc ja jej na to - przecież Olka (jej córka) miała dla ciebie przygotować pokój u siebie (bo 2 tygodnie temu wszystkim się chwaliła,że córka z rodziną nie mogą się jej już doczekać i szykują dla niej pokój).
    A ona na to - no tak ...ale ja nie wiem czy to już przygotowali czy jeszcze nie.....

    A do drugiego syna ,który mieszka w jej starym mieszkaniu ,które podarowała mu 7 lat temu ,też jeszcze nie może bo ...on od 4 tygodni wymienia meble w pokoju syna i jest zamieszanie.
    Ona po prostu ma u nas wygodne ,życie ,bez obowiązków ,bez wydatków,wiecznie z książką lub gazetą na tarasie ,mając wszystko w dupie.
  • kawka74 01.09.11, 21:48
    Masz dwie opcje do wyboru - albo zaciskasz zęby i mieszkasz z teściową miesiąc, dwa, trzy, pół roku (skoro jej wszystko jedno, kiedy odbierze klucze), albo wskazujesz jej bliski termin wyprowadzki ze wszystkimi tego konsekwencjami.
    Co wolisz?
    Nie, opcji, że teściowa wpada na pomysł, żeby się wyprowadzić w ciągu dwóch dni, nie wchodzi w grę.
    --
    "Nie tylko dekodery TV szpiegują, same telewizory też. Ty myślisz, że patrzysz na swój telewizor, a on patrzy na ciebie. Telewizor powinno się trzymać w piwnicy albo w osobnym, wytłumionym pomieszczeniu, żeby nie mógł słyszeć o czym rozmawia się w domu." (Astromaria)
  • naiwna-0 01.09.11, 21:58
    Po tym co usłyszała ode mnie ,obraziła się i siedzi nadąsana w salonie przed tv.
    Gdy zapytałam o ten pokój u córki oraz o to ile czasu można wymieniać meble w pokoju 2 na 2 (to u syna) to powiedziała mi ,że nie może pójśc już teraz do córki bo nie chce jej tak długo zawracać głowy.
  • burza4 01.09.11, 22:12
    Kobieto, nie wnikaj ile się meble wymienia, tylko zakomunikuj prosto, że umawialiście się na konkretną pomoc i tyle. A teraz - szkoła się zaczęła, wszystkim wam ciasno, wszystko na głowie postawione, to nie jest rozwiązanie na dłuższą metę.

    Ględząc farmazony o meblach i pokoju u córki tylko rozmydlasz temat. Guzik cię powinno obchodzić przygotowanie - ty masz sprzedać komunikat, że u was ma jej nie być, a nie dywagować nad przygotowaniami u innych. Nad tym się skup i tylko o tym mów.
  • kawka74 01.09.11, 22:16
    Teraz pozostaje Ci przypomnieć jej, jaka była umowa, i pomóc teściowej w pakowaniu.
    Chyba, że się boisz.
    --
    "Tego wieczoru jeszcze jeden odrzutowiec przeleciał nad ich domem i Wallace pokazał Ann utrzymujące się w powietrzu chemiczne smugi oplatające Księżyc srebrzystą przędzą. Następnego dnia o szóstej rano Wallace dostał biegunki." (za: Ehovara)
  • jowita771 02.09.11, 09:41
    > powiedziała mi ,że nie może pójśc już teraz do córk
    > i bo nie chce jej tak długo zawracać głowy.

    A Wam może zawracać głowę?
    --
    Nie o te Hiny chodziło
  • martab15 09.09.11, 07:58
    jowita771 napisał:

    > > powiedziała mi ,że nie może pójśc już teraz do córk
    > > i bo nie chce jej tak długo zawracać głowy.
    >
    > A Wam może zawracać głowę?

    Widocznie ,synowa może się wkur....... , a córka nie.
  • hawa.etc 01.09.11, 21:59
    Jeżeli jesteś zbyt miękka na konfrontacyjne rozwiązanie sprawy z teściową i mężem (to wskazane, choć nie obejdzie się bez scen i fochów), to może pogadaj z rzeczoną Olką? Sensowna jest, dogadujesz się z nią jakoś? Może ona przemówi matce do rozumu i zgodnie z umową weźmie ją sobie na głowę?
  • burza4 01.09.11, 22:08
    Moja droga, ktoś musi miec jaja w tej rodzinie. Albo coś z tym zrobisz, albo będziesz płakać.
    Czemu po prostu nie powiedziałaś grzecznie i stanowczo, że wolałabyś, żeby ZGODNIE Z PLANEM się przeniosła do córki? ile jeszcze czasu masz zamiar siedzieć cicho?
  • naiwna-0 01.09.11, 22:23
    Ja wcale nie chciałam się godzić na jej zamieszkanie u nas bo wiedziałam ,czym to grozi.
    Ale wciąż słyszałam ,że to jest matka mojego męża ,jak można itd. - tutaj na forum też wiele złych słów napisano ...
    nie chciałam być wredną pi.....ą i teraz mam.
    Królewna się obraziła ,strzeliła focha i poszła do pokoju mojej córki.
    Ale wku... mnie tym zachowaniem .Nie zapytała czy może nadal u nas mieszkać ,tylko rozwaliła toboły i pyta - no to ile moge jeszcze u was mieszkać?
    Przez cały wcześniejszy pobyt u nas nie kupiła nic,nawet gdy widziała ,że się coś kończy .
    Ograniczyła się do kupna swojej kawy oraz zakupy tylko dla siebie (tzn. 2 bułeczki,2 plasterki szynki i margaryna.)
    Nie przyszło jej do głowy ,żeby pozamiatać podłoge czy umyć umywalke z której też przecież korzystała.
    Codziennie przyjmuje gości i siedzi w ogrodzie.

    Słyszala dzisiaj ,że w sobote wpada do nas duża grupa znajomych na grilla,inna osoba domyśliłaby się ,że młodzi ludzie chcieli by pobyć sami ...ale niestety nie ona.
    Dla niej to dopiero atrakcja.
  • marzeka1 01.09.11, 22:29
    "Ograniczyła się do kupna swojej kawy oraz zakupy tylko dla siebie (tzn. 2 bułeczki,2 plasterki szynki i margaryna.)
    Nie przyszło jej do głowy ,żeby pozamiatać podłoge czy umyć umywalke z której też przecież korzystała.
    Codziennie przyjmuje gości i siedzi w ogrodzie. "

    - a DLACZEGO ty sama nie powiesz tego wprost, co ci nie pasuje? Serio, czym innym jest gościna, czym innym zwalenie się komuś na głowę.
  • kawka74 01.09.11, 22:31
    Czego właściwie oczekujesz?
    Jeśli nic nie zamierzasz z tym robić, to tak - współczuję, chociaż masz to po części na własne życzenie. Zaciśnij grzecznie zęby i kup sobie w hurtową ilość melisy albo valerinu, forte oczywiście. Za parę miesięcy albo rok będziesz miała spokój. No, chyba, że teściowa zechce jeszcze korzystać z oferowanego jej hotelu, wtedy to może potrwać dłużej. Może też zostać na parę lat, wynajmie swoje mieszkanie, u Was będzie miała wikt i opierunek za darmo - ja bym tak zrobiła, syn jest urobiony, a synowa - widać, że wściekła, ale się boi cokolwiek powiedzieć, więc można ją olać.
    A jeśli zamierzasz coś robić, to rób, im szybciej, tym lepiej.
    --
    "Nie tylko dekodery TV szpiegują, same telewizory też. Ty myślisz, że patrzysz na swój telewizor, a on patrzy na ciebie. Telewizor powinno się trzymać w piwnicy albo w osobnym, wytłumionym pomieszczeniu, żeby nie mógł słyszeć o czym rozmawia się w domu." (Astromaria)
  • naiwna-0 01.09.11, 22:34
    kawka , po jej reakcji na moją odpowiedź ,oraz po tych nadąsanych minach uważam ,że jutro sama zwinie się do drugiego synka .............. a tam równie szczęsliwa synowa i 2 nastolatków smile
  • kawka74 01.09.11, 22:44
    Serdecznie Ci tego życzę.
    Tylko co będzie, jak strzeli focha u córki? ;p
    Weź się w garść, to się da zrobić. I - wbrew pozorom - nie musi się to skończyć wyprowadzką męża, zawałem teściowej i końcem świata.
    --
    "Nie tylko dekodery TV szpiegują, same telewizory też. Ty myślisz, że patrzysz na swój telewizor, a on patrzy na ciebie. Telewizor powinno się trzymać w piwnicy albo w osobnym, wytłumionym pomieszczeniu, żeby nie mógł słyszeć o czym rozmawia się w domu." (Astromaria)
  • naiwna-0 01.09.11, 22:48
    kawka74 napisała:

    > Serdecznie Ci tego życzę.
    Dzięki wielkie
    > Tylko co będzie, jak strzeli focha u córki?
    To mnie już nie będzie interesowało ,do mojego domu nie ma już powrotu.
    Ona chce jak najkrócej u córki mieszkać bo nie chce im przeszkadzać a poza tym, tam siedzenie z ksiązką jej nie grozi...tam będzie obsługiwała swoje nastoletnie wnuczki !
    Synowa nr.2 sama mi powiedziała ,że ona uważa ,że teściowa będzie chciała być u nas jak najdłużej bo jej u nas MEGa wygodnie jest!
  • kawka74 01.09.11, 22:55
    Zawsze możesz postarać się, żeby jej było niewygodnie - wręczyć mopa, poprosić o pieniądze na zakupy, przełączyć TV, kiedy ona ogląda, wtargnąć do pokoju, w którym śpi, o piątej rano z odkurzaczem. Tyle, że to są trochę szczeniackie metody i na dłuższą metę mogą być nieskuteczne, bo teściowa chyba z tych betonowych i może okazać się lepsza w te klocki.
    Najlepiej załatwić sprawę otwartym tekstem, bo wtedy druga strona ma najmniejsze szanse. A tak...
    --
    "Nie tylko dekodery TV szpiegują, same telewizory też. Ty myślisz, że patrzysz na swój telewizor, a on patrzy na ciebie. Telewizor powinno się trzymać w piwnicy albo w osobnym, wytłumionym pomieszczeniu, żeby nie mógł słyszeć o czym rozmawia się w domu." (Astromaria)
  • yenna_m 01.09.11, 22:11
    córka ile ma?
    bo ja bym caly dom postawila na nogi, ze corka nie ma pokoju do nauki i ze ostatecznie jest jeszcze drugie dziecko rzeczonej mamusi
    --
    Nie brzmi to jak skomplikowana zabawa, ale najważniejsza zasada Bycia Grzecznym brzmi: kot powinien być grzeczny w taki sposób, by sprawić jak najwięcej problemów swojemu właścicielowi, który jednak nie może kota skarcić, bo przecież kot w tak oczywisty sposób stara się Być Grzeczny. (Kot w stanie czystym, T.Pratchett)
  • marzeka1 01.09.11, 22:17
    Ok, w kwestii mamusi mąż jest "bezjajeczny", to może warto pokazać i jasno zakomunikować, jakie jest twoje zdanie. Bo wybacz: opcja: teściowa na długo zajmuje pokój córki, która ląduje w twoim łóżku, a mąż na kanapie w salonie jest.... kuriozalna.
  • naiwna-0 01.09.11, 22:31
    marzeka1 napisała:

    > Ok, teściowa na długo zajmuje
    > pokój córki, która ląduje w twoim łóżku, a mąż na kanapie w salonie jest.... k
    > uriozalna.

    Kręciła się i kręciła, nie wiedząc gdzie się położyć (wczesniej przez 3 tygodnie mieszkała w pokoju naszej córki ,która przebywała u dziadków),ja mając to w du... poszłam sobie zapalic do ogrodu ,niech jej synalek szykuje miejsce skoro taki wspaniałomyślny .
    Wracam po 45 minutach a tam nic się nie dzieje ,nadal siedzi.
    Wkońcu córka mówi ,że idzie spać i udaje się w strone swojego pokoju a mój M woła - u ciebie będzie spać babcia ,ty możesz połozyć się w sypialni...... a teściowa na to - to niech położy się u siebie ...ja będe z nią spała..... Dodam tylko ,że łóżko ma 90 cm szerokości
  • marzeka1 01.09.11, 22:35
    Słuchaj, ale ty masz, co masz na własne życzenie. Teściowej nie zmienisz, męża też, jesteś u siebie w domu, gdzie bez zaproszenia ktoś zjawił się i ma zamiar mieszkać parę miesięcy, gości się, nie sprząta, nie stara się pomóc, zajmuje łóżko twojego dziecka, a ty tylko narzekasz. I co? Masz zamiar znosić to długi czas?
  • alexa0000 01.09.11, 22:35
    Ja pitolę, Naiwna, jak ja ci wspólczuję. To się skończy megaawanturą.
  • naiwna-0 01.09.11, 22:40
    alexa0000 napisała:

    > Ja pitolę, Naiwna, jak ja ci wspólczuję. To się skończy megaawanturą.
    Wiem o tym!
    Napiszcie ,że nie jestem wredną pitą ...........
  • marzeka1 01.09.11, 22:49
    Nie jesteś, za to zdumiewa mnie, że jeszcze panujesz nad sobą, mnie tak nerwy poniosłyby, zarówno na teściową, jak i męża, za sytuację, w jakiej mnie postawił.
  • naiwna-0 01.09.11, 22:58
    Awantura wybuchła już dzień przed jej powrotem.
    Ja przeczuwałam ,że ona ma plan zamieszkania u nas i już maglowałam męża ,na co on oczywiście ,że nic nie wie, bo ona mu nie gadała.
    Potem usłyszał moją rozmowę tel.z synową nr2 i wydarł się ,że obgadujemy mamusię.

    ps.zapomniałam napisać ,że oprócz czytania ksiązek ..moja teściowa (l.65 )miała jeszcze inne zajęcie ..otóż skakała w ogrodzie na 5 metrowej trampolinie mojej córki .
    Nie musze dodawać jaki ubaw mieli sąsiedzi gdy to widzieli..... no ale ona chwaliła się ,że ludzie przychodzili ją podziwiać !!!!! sad
  • perd-ido 02.09.11, 00:15
    Moja wyobraznia zadzialala. Zobaczylam tesciowa skaczaca na trampolinie i prawie sie posikalambig_grin. Szczerze Ci wspolczuje. Z takimi ludzmi trzeba krotko, beznamietnie no i niestety bez nerwow, bo sama osiwiejesz predzej niz takie babsko! Gdy czytam Twoja historie przypomina mi sie film "Starsza Pani musi zniknac"big_grin.

    Maz Ci pewnie nie pomoze- mamusia, autorytet- nawet jesli mu nie pasuje to sie nie przyzna. a zapach starych jeszcze z czasow kawalerskich mamusinych obiadkow odurzy go na tyle, ze z problemem bedziesz sie borykac sama. Skonczylo sie oh ah a na wielki come back tesciowej tort z napisem "na stare lata wita nasza chata"! Nie no zarty zartami ale jesli do was wrocila widocznie jest przekonana, ze nie bedziecie umieli jej przegnac (uzylam tego slowa, bo chyba tylko ono tu pasuje).
    Spi w lozku Twojej corki- rewelacja.
    A znajdzcie tej mamusi jakiegos chlopa z chatabig_grin

    --
    http://lb1m.lilypie.com/ec2Up2.png
  • kkokos 02.09.11, 13:37
    perd-ido napisała:

    > Moja wyobraznia zadzialala. Zobaczylam tesciowa skaczaca na trampolinie i prawi
    > e sie posikalambig_grin.


    bardzo przepraszam, ale - abstrahując od tego, że teściowa siedzi u autorki wątku jak wrzód na dupie - gdzie jest powiedziane, że osoba sprawna fizycznie i chętna nie powinna skakać na trampolinie w ogródku tylko z tego powodu, że ma 65 lat? prawo zabrania? może prawo kanoniczne?
    serdecznie życzę wam, dziewuszki, żebyście w wieku 65 lat miały jeszcze w sobie tyle siły, zdrowia i dobrego samopoczucia, by skakać na trampolinie w wnuczką.

    i dla pewności powtórzę: to ma się nijak do faktu, że teściowa niechcianym i za długo siedzącym gościem jest.
  • kotka.zielonooka 02.09.11, 19:44
    Ja też jestem zaskoczona że autorka wątku bulwersuje się ze tesciowa skacze na trampolinie. To zajebisty widok smile
    wole skaczącą tesciową niż kwękającą "inwalidkę"

    Nooo chyba ze chodzi tu o prowincjonalne "co somsiedzi powiedzą"smilesmilesmile:

    ps. jak tesciowa czyta ksiązki to też super - wole czytającą tesciową iż ogladającą modę na sukces"
    --
    KOTKA ZIELONOOKA
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/id/ac/nnbn/qZbvfMbaGSOgbBzwAA.jpg
  • perd-ido 03.09.11, 21:45
    Po prawda jest taka, ze jak Cie ktos denerwuje to wszystko cie w nim drazni.
    --
    http://lb1m.lilypie.com/ec2Up2.png
  • babunia_wygodka 02.09.11, 13:37
    naiwna-0 napisała:

    > ps.zapomniałam napisać ,że oprócz czytania ksiązek ..moja teściowa (l.65 )miała
    > jeszcze inne zajęcie ..otóż skakała w ogrodzie na 5 metrowej trampolinie mojej
    > córki .

    No, tym to się wkopałaś. Jeżeli cała reszta Twoich wątów do teściowej jest tak samo, nie bójmy się powiedzieć, kretyńska to całym sercem jestem po stronie tej sympatycznej, dziarskiej starszej pani. A że musi mieszkać u marudnej synowej której wszystko przeszkadza... Cóż, przynajmniej ma rozsądnego syna który widzi że w dużym domu (jak macie taras i miejsce w ogrodzie na tak dużą trampolinę to w kurniku nie mieszkacie) zmieści się jedna dodatkowa osoba.

  • kotka.zielonooka 02.09.11, 19:46
    babunia_wygodka żałuję że to nie Facebook i nie mogę kliknąć "lubię to" pod twoim wpisem smile


    A tak serio - to ja sadzę że ty tak nienawidzisz tej kobiety że przeszkadza ci wszystko - łacznie z tym że ona oddycha. I tyle.
    --
    KOTKA ZIELONOOKA
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/id/ac/nnbn/qZbvfMbaGSOgbBzwAA.jpg
  • graue_zone 05.09.11, 10:56
    Szczerze mówiąc, poza pomysłem zamieszkania, co Ci przeszkadza, że skała na trampolinie? A co to, tylko dla dzieci zarezerwowane? I masz głupich sąsiadów, że z tego robią sensację. Bo powinna dostojnie snuć się z woalem na twarz?
  • hawa.etc 01.09.11, 22:50
    Wredną nie, co najwyżej przesadnie milkliwą wink

    Rozwiąż tę sprawę jak najszybciej i nie mówię Ci tego, bo jestem hej hop do przodu asertywna. Ja też miewam problemy z mówieniem o co mi chodzi i wiem jedno - kiedy się nie rozwiązuje takich spraw od razu to w koncu się ulewa, bo człowiek nie maszyna. W końcu zrobisz awanturę z rzucaniem garami i wypominaniem teściowej każdej jednej kanapki oraz wywlekaniem wszystkich brzydkich historii z dziejów waszej rodzinnej współpracy. I wtedy będzie wielokierunkowa obraza na wieki wieków.
  • kawka74 01.09.11, 22:51
    Nie jesteś.
    --
    "Nie tylko dekodery TV szpiegują, same telewizory też. Ty myślisz, że patrzysz na swój telewizor, a on patrzy na ciebie. Telewizor powinno się trzymać w piwnicy albo w osobnym, wytłumionym pomieszczeniu, żeby nie mógł słyszeć o czym rozmawia się w domu." (Astromaria)
  • yenna_m 01.09.11, 22:51
    naiwna, a tak serio, to macie powazne klopoty komunikacyjne

    ja to widze tak: mozesz zaprosic na niedzielny wspolny obiad/kawe i ciasto czy piwo/lampke wina (do wyboru, niepotrzebne skreslic) męża, tesciową i szwagierkę i na spokojnie podjąc temat
    co mozna powiedziec (rowniez na spokojnie) - sama wiesz: ze wam ciasno, ze corka nie moze spac z babcią na lozku 90-centymetrowym, bo bedzie w szkole/przedszkolu/domu na drugi dzien zmeczona. Natomiast sytuacja, w ktorej Wy sie gniecienie, gdy chodzicie do pracy/macie inne zajecia jest dla Was na dluzsza mete mecząca i utrudnia normalne fukcjonowanie i w zwiazku z tym prosicie szwagrostwo o to, zeby tym razem oni POMOGLi tesciowej.

    Zawsze rzecz mozna ladnie ubrac w slowa tak, zeby nikt nie poczul sie uwazony i zeby sprobowac rozwiazac problem.

    No, ale po pierwsze trzeba chciec rozmawiac a nie strzelac focha, przewracajac oczami i liczac na to, ze otoczenie sie domysli, ze Cie uwiera sytuacja. Otoz nie - niekoniecznie musi sie domyslic. Trzeba powiedziec.
    --
    Nie brzmi to jak skomplikowana zabawa, ale najważniejsza zasada Bycia Grzecznym brzmi: kot powinien być grzeczny w taki sposób, by sprawić jak najwięcej problemów swojemu właścicielowi, który jednak nie może kota skarcić, bo przecież kot w tak oczywisty sposób stara się Być Grzeczny. (Kot w stanie czystym, T.Pratchett)
  • naiwna-0 01.09.11, 23:07
    yenna_m ta kobieta ma to wszystko gdzieś..przecież widzi jak jest, u drugiego syna będzie jeszcze gorzej bo tam 4 ludzi w 3 pokojach ,córka też mieszka w bloku w 4 osoby.
    Ona doskonale wiedziała ,że to bardzo długi okres ,że będzie trudno z nią żyć,,że wnuki potrzebują swoich pokoików,biurek i łóżek bo musza jakoś funkcjonować,chodząc do szkoły.
    A pomimo wszystko zdecydowała się na to i w dodatku nie dopilnowała terminu.
    Szwagierka była u tesciwoej przed jej wyjazdem i zaproponowała jej ten pokój u siebie,wcześniej już umówiła się z synem nr2 ,że po porocie zamieszka u niego.Ale znowu po wizycie swojej córki zmieniła zdanie ,że jednak pójdzie najpierw do niej....a wkońcu przylazła znowu do nas.
  • yenna_m 01.09.11, 23:27
    to sie kobieto postaw

    wydrzec sie nie potrafisz i nie potrafisz w koncu postawic na swoim?
    --
    Nie brzmi to jak skomplikowana zabawa, ale najważniejsza zasada Bycia Grzecznym brzmi: kot powinien być grzeczny w taki sposób, by sprawić jak najwięcej problemów swojemu właścicielowi, który jednak nie może kota skarcić, bo przecież kot w tak oczywisty sposób stara się Być Grzeczny. (Kot w stanie czystym, T.Pratchett)
  • jowita771 02.09.11, 09:49
    > Wkońcu córka mówi ,że idzie spać i udaje się w strone swojego pokoju a mój M wo
    > ła - u ciebie będzie spać babcia ,ty możesz połozyć się w sypialni......

    A Ty się w tedy nie odezwałaś, doopo z rączką? Trzeba było powiedzieć od razu, że to jest rozwiązanie najwyżej do końca wakacji, bo później dziecko ma spać u siebie. Krótki komunikat, nie wdawać się w dyskusję. Jeszcze teraz, z początkiem września możesz sprawę załatwić - zakomunikuj, że córka wraca do własnego pokoju.
    --
    Sądzę więc, że z Twoją dupą wszystko w porządku. Nawet przejęła funkcje innych narządów. Taka dupa to skarb.
    /by braktalentu/
  • eter05 10.09.11, 08:30
    Tak sobie troche poczytałam ..Dalej mi sie nie chce!, W kolko to samo -tesciowa bee,fuj!!
    Jak to dobrze ze kazda z was bedzie tesciową, zadnej nie minie klimakterium, kazda będzie stara.To tylko kwestia czasu!!!!
    No i oczywiscie nie macie zadnej gwarancji ,ze taka sytuacja mieszkaniowa akurat Was ominie.
    Bo jestescie 'the best"
    No ,bo przeciez 'ja tesciową??? Nigdy w zyciu---jestem mloda ,piękna i mi sie nalezy !!!
    Wszystkiego najlepszego--moje wy naiwniaczki!!!!
    --
    eter05
  • anetapzn 02.09.11, 12:19
    naiwna-0 napisała:

    > yenna_m napisała:
    >
    > > a nie mozesz zaproponowac mezowi, zeby wobec tego ty spisz na kanapie w g
    > oscinn
    > > ym, a maz moze z mamusia sie pocisnac w sypialni, jak mu tak milo razem i
    > rodzi
    > > nnie? wink
    >
    > Moja droga ...on położył swoją ukochaną mamcie w pokoju naszej córki...córka śp
    > i ze mną w sypialni a mąż na kanapie w salonie
    Ja pied..., dobrze, że moja teściowa jest 1800km od nas big_grin big_grin big_grin
  • osa102 09.09.11, 12:39
    daj czas tydzień męzowi
  • naiwna-0 01.09.11, 22:44
    Ktoś pytał o córke teściowej ,więc odpowiadam ,babka ma 39 lat ,dwie nastoletnie córki a móżdżek wróbelka.
    Dobry kontakt mam tylko z drugą synową mojej teściowej ,która jest tak samo wk... na myśl o jej wprowadzce jak ja.
  • izak31 02.09.11, 04:51
    Autorko, Ty chyba jestes trollem bo nie wyobrazam sobie aby ktoś był tak głupi i nie potrafił rozwiązac tej sprawy.
    --
    http://img685.imageshack.us/img685/5541/userbarac.png
  • naiwna-0 02.09.11, 06:43
    izak31 napisała:

    > Autorko, Ty chyba jestes trollem bo nie wyobrazam sobie aby ktoś był tak głupi
    > i nie potrafił rozwiązac tej sprawy.

    Dzięki wielkie !
    Głupia nie jestem ,tylko nie chce być postrzegana jako wredna baba ,która wygoniła mamusie swego męża.
    I tak w oczach szwagra i szwagierki będe tą jędzą ,która nie chciała dłużej mamusi u siebie trzymać.

    A poza we wcześniejszych moich postach można wyczytać jaka to jestem wredna synowa nie chcąc biednej staruszki przyjąć pod swój dach.Wiele forumek mnie krytykowało.
  • zielony_marcepan 02.09.11, 08:30
    Nie,nie jestes wredna ani wyrodna.Poszlas na kompromis,pomogliscie tesciowej,byla u was kilka tygodni i czas zeby przestala na was zerowac.Swoja droga pojac nie moge jak mozna wisiec tak na kims,wspolczuje bardzo.
    Co ja bym zrobila?Tesciowa juz sama zagaila rozmowe na ten temat wiec masz ulatwiona sprawe.Jak ja zobaczysz to idz do niej i powiedz:Myslalam o tym jak dlugo jeszcze damy rade mame goscic i ze wzgledu na szkole corki oraz nasze mozliwosci najlepiej bedzie jesli mama do konca przyszlego tygodnia przeniesie sie do corki.Ciesze sie,ze moglismy mame goscic ale niestety nie damy rady dluzej.I koniec.
    Nie tlumacz sie zbytnio i nie czuj sie winna!Pomogliscie jej wystarczajaco,w domu panuje chaos,jestescie spieci i nikomu (oprocz niej)nie sluzy ta sytuacja.Badz pewna w tym co mowisz i nie daj sie wciagnac w dyskusje na ten temat.Powiedz,ze ta sutuacja za bardzo dezorganizuje wasze zycie.Mam nadzieje,ze wkrotce sie wyniesie i odzyskasz spokoj duchasmile
  • wuika 02.09.11, 08:29
    Odpowiedzieć: to mamusia nawet herbaty nie wypije. Koniec. Ewentualne udobruchanie osoby, która się wbija chamsko do czyjegoś domu, zostać mężowi, Ty i tak będziesz ta ostatnia suspicious
    --
    Nie dyskutuję z pustakami
  • volta2 02.09.11, 09:05
    same asertywne teoretyczki zleciały się na forum i doradzają o czymś, o czym w praktyce pojęcia nie mają.

    nie chce mi się wierzyć, że można tak potraktować matkę(i nie wnikam, czy matka jest żony czy męża, bo dla małżeństwa - zawsze teściowa będzie matką którejś ze stron)

    nie kocham swojej teściowej o czym ona doskonale wie, ale nie wiem, co musiałoby się stać, by musiałabym jej zamykać dzrzwi i nie wpuszczać, w imię swojego spokoju i swoich dzieci.

    pewnie, że docenić można to, że już jakiś czas ją u siebie trzymaliście, ale w końcu jak rozumiem sytuacja się wyklaruje niedługo, kobita na coś tam czeka, więc nie będzie to w nieskończoność. poza tym na pewno wprowadzi się do córki i kolejnego syna, więc data 1 stycznia raczej was nie dotyczy.

    nie umiem sobie wyobrazić, że moja matka ma prawo do obiadu w niedzielę, a do zamieszkania ze mną gdyby jej się chałupa spaliła to już nie. mam ją do mopsu i burmistrza wysłać, tak? czy szanowne forumowiczki jednak dla własnych matek są już bardziej wyrozumiałe? tylko teściowe mają spadać na drzewo?

    no i mąż - mój zwyczajnie by stracił do mnie szacunek, gdybym chciała tak bardzo pozbyć się jego matki, a po stracie szacunku zapewne nadszedłby czas na utratę zaufania i miłości.

    tym bardziej, że moja teściowa wzięła swoją matkę do siebie na tzw."dożycie" i ulokowała go w pokoju młodszego syna - bezterminowo i na stałe. nie wiem nawet czy nie mieli wspólnego łóżka.
    nie znaczy to że marzę, by i u mnie taka sytuacja zaistniała, ale nigdy nie zachowałabym się w sposób promowany tu na forum.

    spora część forumek też nie- jak wspomniałam - te rady - to takie teoretyzowanie.

    masz prawo być zła, podenerwowana, wściekła na teściową i męża - ale kurcze no jakieś ludzkie odruchy powinny gdzieś się czaić?

    no i jeszcze jedno - gdzie byliście gdy teściowa pisała umowy? w tym wieku starszą osobę wysyłać samodzielnie do takich czynności to proszenie się o kłopoty.

    a teściowa skacząca na trampolinie? dla mnie bomba! wydaje mi się jakaś młoda duchem, zresztą jakaś przeprowadzka na stare lata to też sygnał, że to osoba całkiem otwarta i wyluzowana. nie da się lubić? nie miałabym nic przeciwko takiej babci dla mojego dziecka.


    no i jeszcze porada - jest tych dzieci troje, nie możecie sie zrzucić dla babci na wynajęcie każdy po miesiącu jakiegoś pokoju u "staruszki"? koszt - 600 zeta pewnie. skoro żadno z dzieci miejsca nie ma?
    oczywiście babcia mogłbay sama to to wpaść, ale jeśli nie wpadła to może wy...
  • jolunia01 02.09.11, 09:47
    volta2 napisała:

    > same asertywne teoretyczki zleciały się na forum i doradzają o czymś, o czym w
    > praktyce pojęcia nie mają.

    Ja nie jestem asertywna, ale w takiej sytuacji bym nie wytrzymała - w końcu rzeczona teściowa ma dwoje innych dzieci i one tez powinny sie poczuwać do pomocy matce, a nie uprawiać spychotechnikę.

    > nie chce mi się wierzyć, że można tak potraktować matkę

    O tym wyżej.

    >... w końcu jak rozumiem sytuacja się wyklaruje niedługo, kobita na coś tam czeka, wi
    > ęc nie będzie to w nieskończoność. poza tym na pewno wprowadzi się do córki i k
    > olejnego syna, więc data 1 stycznia raczej was nie dotyczy.

    Wyprowadzi albo i nie. Z opisu wynika, że niekoniecznie. A poza tym jeśli ona dopiero 1 stycznia odbierze klucze do mieszkania, to przez kolejne miesiące może je remontować. W sumie to autorka, o ile nie wykaże się stanowczoscią, może się z kłopotliwym gościem jeszcze rok męczyć.

    > nie umiem sobie wyobrazić, że moja matka ma prawo do obiadu w niedzielę, a do z
    > amieszkania ze mną gdyby jej się chałupa spaliła to już nie.

    Teściowej naiwnej_0 chałupa się nie spaliła, ona po prostu żeruje na innych.

    > masz prawo być zła, podenerwowana, wściekła na teściową i męża - ale kurcze no
    > jakieś ludzkie odruchy powinny gdzieś się czaić?

    Po obu stronach. Skoro teściowa nie poczuwa się do żadnej pomocy w domu, nie partycypuje w kosztach jego utrzymania, ba nie poczuwa się nawet do współfinansowania tego, co sama zużyje, to trudno mówić o ludzkich odruchach.

    > no i jeszcze jedno - gdzie byliście gdy teściowa pisała umowy?

    Nie jest ubezwłasnowolniona, jak mniemam. Nie bardzo sobie wyobrażam kontrolowanie tego, co ona podpisuje u notariusza.


    > w tym wieku starszą osobę wysyłać samodzielnie do takich czynności to proszenie się
    > o kłopoty.
    > a teściowa skacząca na trampolinie? dla mnie bomba! wydaje mi się jakaś młoda d
    > uchem, zresztą jakaś przeprowadzka na stare lata to też sygnał, że to osoba cał
    > kiem otwarta i wyluzowana.

    Sama sobie przeczysz. W jednym zdaniu to staruszka, której trzeba pilnować, a w drugim młoda duchem luzacka babka.

    A naprawdę to ja może mniej bym wywierała nacisk na teściową, poza uświadomieniem jej, że łamie wczesniejsze ustalenia, za to zrobiłabym awanturę pozostałym dzieciom, niech sie poczują do pomocy matce.

    --
    O, to ja - taka mądra jestem?!
  • volta2 02.09.11, 10:08
    i co z tego że babcia nie jest ubezwłasnowolniona? widać, że umowę źle podpisała - nikt jej nie podpowiedział co można a co nie, a w interesie kogoś tam jak widać informowanie jej dokładnie nie leżało.
    może gdyby wiedziała na co się decyduje? bylo by nieco inaczej?

    kwestia otwartości i młodego ducha właśnie sugeruje, by babcię w sprawach "twardych" pilnować należy bardziej, niż osoby zachowawczej i szukającej podstępu z każdej strony.

    ja też bym poskakała na trampolinie, miejsca/kraje zamieszkania zmieniam z prędkością światała, ale nie wysyłaj mnie do urzędu/lekarza bo tam się zgubię szybciutko. a do 60 -tki mi daleko.
  • yenna_m 02.09.11, 09:48
    volta, ta propozycja padla pare miesiecy temu, gdy dziewczyna pisala, ze szykuje sie jej zamieszkanie z tesciową

    imho - wspolne wynajecie mieszkania dla tesciowej jest najlepszym pomyslem i sporo by zalatwilo. Ale dziewczyna nie chce tego sluchac i wyszukuje milion "ale" przeciwko takiemu rozwiazaniu.


    --
    Nie brzmi to jak skomplikowana zabawa, ale najważniejsza zasada Bycia Grzecznym brzmi: kot powinien być grzeczny w taki sposób, by sprawić jak najwięcej problemów swojemu właścicielowi, który jednak nie może kota skarcić, bo przecież kot w tak oczywisty sposób stara się Być Grzeczny. (Kot w stanie czystym, T.Pratchett)
  • yenna_m 02.09.11, 09:52
    masz tutaj caly poprzedni wątek
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,126218365,126218365,Ktora_przyjela_tesciowa_pod_swoj_dach_.html
    --
    Nie brzmi to jak skomplikowana zabawa, ale najważniejsza zasada Bycia Grzecznym brzmi: kot powinien być grzeczny w taki sposób, by sprawić jak najwięcej problemów swojemu właścicielowi, który jednak nie może kota skarcić, bo przecież kot w tak oczywisty sposób stara się Być Grzeczny. (Kot w stanie czystym, T.Pratchett)
  • ada16 02.09.11, 09:57
    Zaprosić pozostałe rodzeństwo na kawę , postawić sprawę jasno:
    albo kolejne dziecko przejmuje matkę , albo wspólne wynajęcie.
    Wy swoje zrobiliście.
    Swoją drogą mieć trójkę dzieci i nie znależć u żadnego kąta?
  • naiwna-0 02.09.11, 11:17

    Wynajęcie mieszkania ,nie wchodzi wogóle w gre,ponieważ:
    - ja obecnie nie pracuję ,zaczynam dopiero od 15 pażdziernika więc żyjemy z jednej wypłaty.
    - mieszkanie do wynajęcia na 4 miesiące ????? kto się zgodzi?

    Cały dzień jestem skazana spędzać z kobietą ,której nie cierpię!

    A co do notariusza to zrobiła to za naszymi plecami,nikt nie wiedział ,że udaje się cokolwiek podpisywać.
  • yenna_m 02.09.11, 11:39
    akurat ludzie wynajmuja mieszkanie i na 4 miesiace, no prosze cie, znam ludzi, ktorzy z racji czasowej delegacji wlasnie wynajmuja mieszkanie na 3 miesiace
    --
    Nie brzmi to jak skomplikowana zabawa, ale najważniejsza zasada Bycia Grzecznym brzmi: kot powinien być grzeczny w taki sposób, by sprawić jak najwięcej problemów swojemu właścicielowi, który jednak nie może kota skarcić, bo przecież kot w tak oczywisty sposób stara się Być Grzeczny. (Kot w stanie czystym, T.Pratchett)
  • alexa0000 02.09.11, 11:52
    A to musi być mieszkanie? Może być pokój w domku. Złożycie się z rodzeństwem i git.
  • deodyma 02.09.11, 12:22
    > Cały dzień jestem skazana spędzać z kobietą ,której nie cierpię!
    >


    nie czytalam chytba Twojego poprzedniego watku, ale mozesz odpowiedziec na pytanie, co Ci zrobila ta kobieta, ze az tak bardzo jej nie cierpisz?
    mnie np trzeba naprawde zalezc za skore, zebym kogos nie lubila, czy nie cierpiala.
  • sonniva 02.09.11, 14:05
    Powiem Wam szczerze że czytajac takie rzeczy wiem jedno: strach zostać teściową!
    Skad w Was tyle nienawiści do tych kobiet?
    Ja nie wyobrażam sobie sytuacji w której mój syn po ożenku odwróciłby się ode mnie plecami: "ja mam żonę a ty sobie radź". Do cholery jasnej wychowałam wykarmiłam zainwestowałam swoje ciężko zarobione pieniądze, (gdyby nie rodzicielstwo człowiek byłby milionerem) a tu taki tekst?
    Mój syn wie, że teraz ja mu pomagam, wydaję pieniadze na jego potrzeby, dbam i chronie, ale za X lat to on będzie mi pomagał, jeżeli będę tej pomocy potrzebować, w miarę mozliwości wspierał moze nawet finansowo, chronił i dbał potrzeby starej matki. I ja to uważam za NORMALNE!!! A wam drogim synowym, przypominam że też kiedyś będą teściowymi. Role w życiu niestety lubią się odwracać.
    W kwestii formalnej - autorka wątku powinna sie wstydzić za swoje zachowanie wobec teściowej i męża.
  • deodyma 02.09.11, 14:17
    sonniva, zadalam autorce wyzej pytanie, na ktore nie odpowiedziala i chyba juz sie nie dowiem, co jej ta kobieta zrobila.
    ja rozumiem, ze mozna kogos nie cierpiec, czy nie lubic, ale trzeba miecv ku temu powod, tylko jak czytam naiwna, mam wrazenie, ze ona skresla ludzi, bo tak i nie robi nic, zeby dana osobe poznac.
    a ze tesciowa skakala na trampolinie w wieku 65 lat? i co z tego?
    moja mama tez by pewnie skakala, gdyby miala taka mozliwosc i tez jest kobieta po 60 roku zyciabig_grin
  • luska1973 02.09.11, 14:42
    Zgadzam się całkowicie. Chroń mnie panie przed taką synową.
    O swoich obowiązkach wobec matki (mojej teściowej) przypominam mężowi na bieżąco, bo z chwilą zawarcia małżeństwa rodzice nie znikają, a zwłaszcza jeśli są samotni.

    Nie mówię, że to samo szczęście mieć teściową pod jednym dachem, ale to w końcu ktoś w potrzebie jakby na to nie patrzeć
  • lineczkaa 06.09.11, 13:09
    sonniva napisała:

    > Powiem Wam szczerze że czytajac takie rzeczy wiem jedno: strach zostać teściową
    > !
    > Skad w Was tyle nienawiści do tych kobiet?
    > Ja nie wyobrażam sobie sytuacji w której mój syn po ożenku odwróciłby się ode m
    > nie plecami: "ja mam żonę a ty sobie radź". Do cholery jasnej wychowałam wykarm
    > iłam zainwestowałam swoje ciężko zarobione pieniądze, (gdyby nie rodzicielstwo
    > człowiek byłby milionerem) a tu taki tekst?
    > Mój syn wie, że teraz ja mu pomagam, wydaję pieniadze na jego potrzeby, dbam i
    > chronie, ale za X lat to on będzie mi pomagał, jeżeli będę tej pomocy potrzebow
    > ać, w miarę mozliwości wspierał moze nawet finansowo, chronił i dbał potrzeby
    > starej matki. I ja to uważam za NORMALNE!!! A wam drogim synowym, przypominam ż
    > e też kiedyś będą teściowymi. Role w życiu niestety lubią się odwracać.
    > W kwestii formalnej - autorka wątku powinna sie wstydzić za swoje zachowanie wo
    > bec teściowej i męża.

    No i rośnie następna toksyczna mamusia tongue_out :
    JA cię synku wychowałam, JA cię wykarmiła, JA zainwestowałam pieniądze i będziesz MUSIAŁ mi pomagać. Jeśli dobrze go wychowasz, to to zrobi, bo będzie CHCIAŁ, a nie w wiecznym poczuciem winy i krzywdy bo MUSI, bo mamunia przecież wykarmiła i wychowała.

    Twoje dziecko nie zaciąga długu wobec ciebie. Dziecko to dar dla ciebie, a nie odwrotnie. Jak chcesz zwrotu zainwestowanych pieniędzy, to sobie kup rasowego psa na wystawy.

    No i możemy sobie poczekać z 20 teraz na posta synowej sonniva big_grin.
    --
    Pamiętaj.Zawsze.
  • ewma 06.09.11, 17:34
    > No i rośnie następna toksyczna mamusia tongue_out :
    > JA cię synku wychowałam, JA cię wykarmiła, JA zainwestowałam pieniądze i będzie
    > sz MUSIAŁ mi pomagać.

    Rozwalaja mnie takie mamunie.
    Wychowałam to teraz oddawaj !!!! masakra
  • e.i.t.h.e.l 09.09.11, 18:45
    A moim zdaniem to naturalne. Jak się kogoś kocha, to się o niego dba. I to nie jest postawa ja ci tyle dałam, więc oddawaj, tylko ty mi tyle dałaś, więc nie wyobrażam sobie, że miałabym ci nie oddać. U mnie w rodzinie bliższej i dalszej to zupełnie normalne, że ludzie się o siebie troszczą i sobie pomagają. Dzięki ci panie za moją rodzinę.
  • janinaelz 09.09.11, 20:10
    sonniva - masz racje z tym wychowywaniem i inwestowaniem we wlasne dzieci,
    ale odpowiedz mi czy jadac do swoich dzieci i zostajac tam kilka dni bedziesz tylko siedziec czy pomyslisz o tym aby pomoc np posprzatac , ugotowac czy zrobic zakupy.
    Ja sobie nie wyobrazam sytuacji ze jade do corki i kupuje sobie bulke i plasterek szynki a co z reszta domownikow?
    Poza tym kobieta miala mieszkanie ktore oddala drugiemu synowi i co ? dostali mieszkanie a nie ma dla niej miejsca? Tak czy siak jak by mieszkala na swoim to i tak miala by koszty-czynsz,woda,swiatlo,telefon itd. Pytanie dlaczego nie poszukala i nie wynajela na ten krotki czas pokoju lub mieszkania?
  • reges 02.09.11, 10:21
    Wreszcie ktoś to napisał! Przeczytałam wątek od początku i nadziwić sie nie mogę. Moja teściowa ma trudny charakter, mieszkanie z nią byłoby ciężkie, ale to w końcu tylko kilka miesięcy. Może 1 miesiąc, potem poszłaby do syna, do córki. Nawet gdyby miała mieszkać pół roku, to jest to tylko stan tymczasowy. Wyobraźcie sobie odwrotną sytuację: sprzedajecie swoje stare mieszkanie, ale przedłuża się termin oddania nowego. Nie pomęczylibyście się kilka miesięcy z teściową? Bo ja tak. I bardzo byłoby mi przykro, gdyby się okazało, że nie chce nas przyjąć w takiej podbramkowej, niezawinionej przez nas sytuacji. Nie chciałabym wydawać połowy pensji na wynajmowanie mieszkania, bo wiadomo, że pieniądze przydadzą się na urządzanie własnego.
  • burza4 02.09.11, 10:50
    eges napisała:

    >Wyobraź cie sobie odwrotną sytuację: sprzedajecie swoje stare mieszkanie, ale przedłuża
    > się termin oddania nowego. Nie pomęczylibyście się kilka miesięcy z teściową?

    Nie, nawet z bardzo lubianą.

    > Bo ja tak. I bardzo byłoby mi przykro, gdyby się okazało, że nie chce nas przyj
    > ąć w takiej podbramkowej, niezawinionej przez nas sytuacji. Nie chciałabym wyda
    > wać połowy pensji na wynajmowanie mieszkania, bo wiadomo, że pieniądze przydadz
    > ą się na urządzanie własnego.

    To nie jest niezawiona, podbramkowa sytuacja!!!
    Mi by do głowy nie przyszło, że można się komuś zwalać na łeb na parę miesięcy, nie dawać ani grosza na utrzymanie, nie kiwnąć palcem w bucie, wymagać, żeby gospodarze postawili swoje życie na głowie, spali po kątach parę miesięcy - a wszystko to li tylko w imię mojej wygody.

    Bo w tej konkretnej sytuacji teściowa miała pod dostatkiem możliwości żeby sprawę rozwiązać w sposób mniej kłopotliwy dla wszystkich dookoła. Poza tym o ile pamiętam - owa teściowa obdarowała lokalowo pozostałe dzieci - w związku z tym oczywiste jest że to te obdarowane dzieci są bardziej zobowiązane do pomocy, a nie to jedno, które zobaczyło figę z makiem.
  • volta2 02.09.11, 12:17
    tobie nie przyszłoby do głowy komuś się zwalać na łeb i jej też nie przyszło, do ciebie nie przylazła wszakże.

    przyszła do dziecka --- aaa... dla ciebie to pewnie NIKT?

    czy z chwilą osiągnięcia 18 lat wyeksmitowała synka z domu? bo już po 18 tce to przecież jest obca osoba, jest jakiś gospodarz i jego lokator?

    bożżżżżżżże, stara baba a ględzi, aż razi.

    i co to znaczy, że do córki nie poszła, do córki może? to już inna więź? córka to nie syn, syn to obcy a synowa to kosmitka.
  • anorektycznazdzira 03.09.11, 21:57
    volta2 napisała:
    > i co to znaczy, że do córki nie poszła, do córki może? to już inna więź? córka
    > to nie syn, syn to obcy a synowa to kosmitka.

    No popatrz na wątek, jak najbardziej.
  • e.i.t.h.e.l 09.09.11, 18:48
    Jakby zaczęła sprzątać, gotować itp, to autorka zaraz wysmarowała by post o tym, że się teściowa szarogęsi i kręci po domu, rusza jej rzeczy itd. Mam wrażenie, że cokolwiek ta kobieta nie zrobi to autorka i tak będzie na nią zł już tak z założenia.
  • anaisanais96 09.09.11, 13:26
    Dokładnie! Dziewczyny tutaj zawsze piszą jak by to one wygarnęły szefowi, mace, córce i sąsiadce. W rzeczywistości każdy znosi swoja niedolę i trzyma buzie na kłódkę.
    --
    "Błogosławieni Ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa."
  • hellulah 09.09.11, 13:43
    Aha, sądzisz po sobie? wink

    Poza tym - czemu zaraz "wygarnęły"? po prostu powiedziały. I wiadomo, nie każdemu zawsze wszystko jak leci, tylko z rozumem, z rozumem. Wzmianka o szefie bez sensu - to naiwna jest szefową we własnym domu, czy precyzyjniej - współpartnerką w domowym interesie, z mężem. A szef powinien umieć przekazać swoje wnioski kontrahentom.

    Pani naiwna tymczasem, zdaje się, nie mówi nic. Ok, skoro tak lubi.
  • janinaelz 09.09.11, 20:14
    reges - kobieta nie sprzedala swojego mieszkania tylko dala swojemu synowi
  • jkk74 09.09.11, 21:30
    kobieta drugiemu synowi oddała mieszkanie, sprzedała pół bliźniaka i zakupiła mieszkanie, które przejmie faktycznie dopiero w okolicach stycznia 2012 smile
    wystarczy czytać dokładnie wszystkie wypowiedzi autorki wątku smile

    --
    wolę żałować błędów niż ich braku...
  • kawka74 02.09.11, 14:21
    > same asertywne teoretyczki zleciały się na forum i doradzają o czymś, o czym w
    > praktyce pojęcia nie mają.

    Chciałabyś.
    --
    "Tego wieczoru jeszcze jeden odrzutowiec przeleciał nad ich domem i Wallace pokazał Ann utrzymujące się w powietrzu chemiczne smugi oplatające Księżyc srebrzystą przędzą. Następnego dnia o szóstej rano Wallace dostał biegunki." (za: Ehovara)
  • rosapulchra-0 02.09.11, 19:58
    No widzisz.. te ludzkie odruchy, volta2, to nie do końca się sprawdzają. Ja miałam ich wiele. I za każdym razem tak w d*pę dostawałam, że ciężko było oddychać. Dziś wiem jedno - moja tfuteściowa to ostatnia osoba, której bez najmniejszych oporów pomogę. A mam powodów więcej niż jesteś w stanie sobie wyobrazić.
    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
    anielska.blog.pl/
  • wlodek111 09.09.11, 13:25
    w pelni sie z toba zgadzam a tak swoja droga to mam kilka zdan do autorki watku:
    nie podoba sie tesciowa? pewno wredna, stara, smierdzaca i glupa.... takie bywaja czasami tesciowe.....
    ale ty tez kiedys bedziesz tesciowa...... a dzieci biora przyklad z rodzicow...i tak ona ma lepiej niz ty bedziesz miala kiedys - ma jeszcze corke i drugiego syna..... ciebie, przyszly ziec wezmie za d... i wyrzuci na ulice.... tego chcesz?
    nie chcesz aby tesciowa mieszkala u ciebie? wynajmij jej jakies mieszkanko na kilka miesiecy - by mieszkala "u siebie" nie krepowala sie "mlodymi".
    A tak swoja droga to Twoj maz tez u niej mieszkal dosc dlugo - i teraz chcesz aby wyrzucil ja w rewanzu od siebie?....
  • rikol 09.09.11, 14:36
    Tu chyba raczej chodzi o to, ze tesciowa wykorzystuje jednego syna, a inne swoje dzieci traktuje lepiej. Bo w koncu to akurat ten syn nie dostal od niej mieszkania - wiec ma mniejsze zobowiazania w stosunku do niej. Poza tym kazdy zna lub ma w rodzinie jakas wredna starsza pania, z ktora nic nie chce miec nic wspolnego - no i tak to wyglada, ze najslabsi psychicznie sie nia zajmuja, bo nie potrafia odmowic. gdyby to byla sympatyczna babcia, nie byloby tego watku. Jest sprawna fizycznie - wiec odciazylaby pania domu w obowiazkach domowych i wszyscy byliby zadowoleni, chocby z dobrego obiadu codziennie. Moim zdaniem w tym wypadku ostro trzeba sie postawic i wymusic na innych dzieciach taka sama opieke nad tesciowa. Pol roku to naprawde dlugo.
  • gaskama 02.09.11, 10:17
    Naiwna, porozmawiaj z mężem, podsuń mu taki pomysł. Jeśli pozostali nie mają kasy (a małe mieszkanko nie powinno być drogie dla trzech składających się osób), to niech przez miesiąć lub dwa mama pomieszka u nich. Innego wyjścia nie widzę. Z tego, co piszesz, mąż nie godzi się na wymówienie mamie lokum. Poza tym ma ona u Was mieszkać jeszcze kilka miesięcy. Chyba nie warto w takiej sytaucji kazać meżowi wybierać "albo ja albo ona". Mąż najwyraźniej ją kocha, nie może być więc złą matką.
  • agrypina6 02.09.11, 10:37
    A gdyby to była Twoja matka to też byś ją chciała wyrzucić z domu?
  • burza4 02.09.11, 10:52
    Pytanie nie na temat, bo jak widać na załączonym obrazku, matka nie wlazłaby córce na łeb, żeby jej kłopotu nie robić. Synowej za to można.
  • agrypina6 02.09.11, 11:02
    Matka wybrała pobyt u syna. Co, nie wolno jej? Syn matki wyrzucić nie chce. To synowa nie potrafi rozmawiać twarzą w twarz, tylko jęczy na forum.
  • naiwna-0 02.09.11, 11:26
    Zaczynają się posty od pań ,które nigdy w podobnej sytuacji nie były ale mnie oskarżają o brak serca.
    Ale dlaczego ja mam wszystko poświęcać ,męczyć się z kobietą przez 24/h ,sprzątać po niej ,sponsorować jej wszystko a ona nic innego nie robi tylko siedzi z gazetą i przyjmuje gości????
    Pewnie byłybyście zachwycone,gdy wracając do domu zastajecie 3 gości waszej teściowej rozwalonych na swoim tarasie i nic do picia przy 35 st w cieniu ....bo teściowa zużyła ...
  • diabel.lancucki 02.09.11, 12:10
    a nie masz, za przeproszeniem, języka w gębie? Nie ma nic do picia, bo teściowa zuzyła to bierzesz ją na rozmowę po wyjściu gości i tłumaczysz jak dziecku: że samo się ze sklepu nie przyniesie, trzeba kupić, zapłacić etc. Ustalasz zasady meszkania: śpi na kanapie, partycypuje w kosztach i obiązkach domowych. Ma całe dnie wolne to robi zakupy, nastawia zmywarkę, pralkę etc. No rany boskie, jeżeli jej nic nie powiesz to się nie domyśli. A ty będziesz chodzić, mruczeć po nosem i palić fajki na tarasie. Twój dom to rządzisz.
  • wuika 02.09.11, 14:28
    Niedawno był też wąteczek o nocowaniu teściów. Toż to normalne, że starszemu pokoleniu oddaje się sypialnie, bądź przemeblowuje dotychczasowe mieszkanie pod potrzeby ewentualnych gości suspicious Wszak to starsze pokolenie i należy się szacunek.
    --
    Nie dyskutuję z pustakami
  • diabel.lancucki 02.09.11, 15:17
    AFAIR to chyba nie gardłowałam w tym wątku wink
    Ale co innego oddać matce/teściowej łóżko na jedną noc, a co innego na pół roku. Dziecko przecież chodzi do szkoły a rodzice do roboty i wyspać się muszą.
  • wuika 02.09.11, 15:32
    Ale starsze pokolenie! Szacunek! Pomoc! Blablabla.
    Szkoda tylko, że młode pokolenie samo się nie szanuje i gęby nie potrafi otworzyć - to wtedy ma takie kwiatki, jak nielubiana, niechciana, wymagająca obsługi teściowa, bo się nie da niczego powiedzieć.
    --
    Nie dyskutuję z pustakami
  • zazou1980 02.09.11, 11:43
    nie rozumiem problemu - sama napisałaś, że teściowa pytała ile może u was mieszkać?
    trzeba było otwarcie powiedzieć, że dłużej nie może i dać dzień-dwa na spakowanie.

    ja bym powiedziała, że w weekend musi się wyprowadzić, jakby miała jakieś problemy to jej pomożecie - przewieziecie rzeczy itp., skończyłabym rozmowę i dała się z tym przespać. rano w sobotę zabrałabym się do pakowania i pomocy nad wyrost...
  • alba27 02.09.11, 12:52
    Skoro narazie teściowej nie da się wygonić to zacznij być bardziej asertywna i więcej wymagać, jak babcia zostawi syf w łazience to powiedz " u nas każdy sprząta po sobie , proszę mamę o umycie wanny", mów otwarcie " niech mama kupi dzisiaj chleb na kolację i przy okazji pastę do zębów bo się kończy" Nie wiem czy uda ci się pozbyć teściowej ale to że po niej sprzątasz to już przesada, powiedziałabym też teściowej że zapraszanie gości wchodzi w grę tylko po uprzednim uzgodnieniu, naskarży mężowi? trudno! mąż to dupa wołowa i gdybym była tobą to po wyprowadzce teściowej już bym go do sypialni nie wpuściła ( przyjnajmniej na jakiś czaswink
  • naiwna-0 02.09.11, 13:22
    Ja juz nie daje rady.Mąż do 18 w pracy.
    Rano wyprawiłam córke do szkoły pojechałam załatwiać sprawy w urzędach,królowa jeszcze spała.Dodam ,że nie ma zwyczaju mycia się codziennie,bo wczoraj poszła spać bez wizyty w łazience ,po 10 godzinnej podróży,nawet się nie umyła ,brrrrrrrrrr.
    Gdy wróciłam po 3 godzinach ,królowa siedziała na tarasie z gazetą i widze ,że była w sklepie ale jedyny jej zakup to mały chlebek ............nic więcej!!!!
    Rozpakowałam zakupy i znowu pojechałam bo troche spraw mam,po drodze odebrałam dziecko ze szkoły ...wracamy a babcia nadal na tarasie i wygląda na to ,że czeka aż obiad ugotuję.

    Oczywiście w domu nie ruszyła nic ................ zero obowiązków!
  • gaskama 02.09.11, 13:28
    To poproś ją o to. "Mamo, jadę po .... (tu imię córki), czy mogłaby mama ugotować .... (tu wstaw danie, na które masz składniki)". Nie wiem, czy kobieta jest wróżką i wie, o czym myślisz. Jak reaguje na konkretne prośby? Np. Mamo, czy mogłaby mama w tym czasie, gdy ja robię ....., zrobić ....? Jak na to odpowiada?
  • burza4 02.09.11, 13:37
    A długo jeszcze masz zamiar tkwić w takim układzie w milczeniu?
    Bo skoro nie zamierzasz nic z tym zrobić, to wybacz, ale nie widzę powodu żeby ci współczuć. Tak jak nie współczuje się masochistom - mają to, co lubią.

  • deodyma 02.09.11, 14:11
    naiwna, nie odpowiedzialas na moje pytanie, co zrobila Ci tesciowa, ze jej tak nie cierpisz?
  • naiwna-0 02.09.11, 14:37
    deodyma napisała:

    > naiwna, nie odpowiedzialas na moje pytanie, co zrobila Ci tesciowa, ze jej tak
    > nie cierpisz?

    Musiałabym założyć nowy wątek aby to opisać!!!!!
    Wskrócie :nigdy nie interesowała się naszą córką ,nawet gdy młoda chorowała ,wspaniała babcia nawet nie zadzwoniła.
    Nigdy nie mogliśmy liczyć na jakąkolwiek pomoc z jej strony.
    Zawsze najważniejsza była córka i jej dzieci ,które praktycznie teściowa niańczyła.
    Jak wpada do nas na kawe ok 15 to siedzi do 22 ,bo musi zaliczyć kolacje u nas.
    Uprzedzam ,że nie chodzi mi o tą kolacje ale o fakt ,że u niej można liczyć jedynie na paluszki i nic więcej.

    Jest jeszcze wiele zadawnionych spraw o których nie chcę pisać......
    Dodam ,że druga synowa też jej nie znosi,więc jakieś powody muszą być.
  • kawka74 02.09.11, 14:24
    > Ja juz nie daje rady.Mąż do 18 w pracy.

    Triss mawia: 'nie ma ofiar, są tylko ochotnicy'.
    Albo coś z tym zrobisz (wyprosisz teściową, wymusisz na niej udział w obowiązkach domowych i dokładanie się do budżetu), albo będziesz to znosić. Jęczysz i jęczysz, i nic z tego nie wynika.
    --
    "Tego wieczoru jeszcze jeden odrzutowiec przeleciał nad ich domem i Wallace pokazał Ann utrzymujące się w powietrzu chemiczne smugi oplatające Księżyc srebrzystą przędzą. Następnego dnia o szóstej rano Wallace dostał biegunki." (za: Ehovara)
  • jamesonwhiskey 02.09.11, 13:31
    Brawo serce rosnie jak sie czyta ten watek szczegolnie wpisy poczatkowe , wykop meza, otruj tesciowa zrob awanture

    zabawne to jest szczegolnie w kontekscie bardzo czestej opinii jak to dzieci sa najlepszym zabezpieczeniem na starosc, dzieci moze tak ale synowe juz nie koniecznie hehe

    takze dzielne bojowniczki i doradzaczki zeby ta tesciowa najszybciej zlikwidowac
    pomysllcie sobie ze na starosc tez was synowa albo ziec na kopach z chaty wyniesie
    i jak to bedzie sobie fajnie na centralu posiedziec i czekac na pociag ktory nigdy nie przyjedzie

    z drugiej strony rozumiem za wasza mamusia mogla by mieszkac z wami ile tylko zechce
    a na delikatne sugestie meza zeby sie syniosla wyrzucillybyscie z jego domu oczywiscie grozac policaj



    zeby juz nie bylo ze tylko krytykuje
    daj tej kobiecinie spokoj bez eskalacji chorego konfliktu a maz w terminie dzien dwa ma sie ugadac z siostra czy tam bratem ze teraz ich kolej ,
    ty powinnas nie powinnas sie wpie...c bezposrednio


  • margotka28 02.09.11, 13:57
    a ty tak w milczeniu przyjmujesz całą sytuację? Mama zużyła, mama nie kupiła, mama nie sprzatnęła.
    Co by się stało, gdybyś ją poprosiła o pójście na zakupy lub ugotowanie obiadu?
    Jakoś mi się nei chce wierzyc, że kobieta poproszona o wykonanie konkretnych czynności powie: nie, nie zrobię tego bo... mi się nie chce.
    A jeśli tak robi, to ja bym zwyczajnie jej nie gotowała obiadów i nie obsługoiwała. Jest dorosła, niech sobie radzi.
    --
    www.pajacyk.pl
  • naiwna-0 02.09.11, 14:44
    Raz jedyny mój mąż poprosił aby zrobiła mu pierogi ,więc usłyszał od niej ,że jak jej kupi twarogu to ona może zrobić bo reszta składników jest w domu (oczywiście w moim domu).
    I jest to sytuacja nie do pomyślenia z moją mamą ,nigdy nie wspomniałaby o składnikach .
    Tym bardziej ,że u nas za darmoche mieszka. '
    Szkoda słów.


    A co do obiadów ,to jasne ,że mogłaby mi pomóc ale pod warunkiem ,że ja bym wszystko do tego obiadu kupiła.
  • daje_co_mam 02.09.11, 14:00
    Jak mozna być do cholery tak beszczelnym ????


    BEZCZELNYM!!!
  • naiwna-0 02.09.11, 14:39
    daje_co_mam napisał:

    > Jak mozna być do cholery tak beszczelnym ????
    >

    >
    > BEZCZELNYM!!!

    JUż to poprawiłam na samym początku !!!!!!!!
  • naiwna-0 02.09.11, 14:51
    Wiele z was pisze ,że kobieta jest w trudnej sytuacji i trzeba nie mieć serca itp.itd
    Ale czy ona nie powinna spotkać się wcześniej ze swoimi dziećmi i ich małżonkami i przedstawić co planuje.
    Nie było żadnej rozmowy typu "słuchajcie mam fajne mieszkanie na oku ale do odbioru za kilka miesięcy czy mogłabym u każdego z was pomieszkać" itd.
    A mieszkań do wyboru miała 5 i tylko to było z tak odległym terminem,do reszty mogła się wprowadzić w każdej chwili.
  • anorektycznazdzira 02.09.11, 22:21
    Nie, nie powinna. Normalna matka mając poczucie, ze ma normalne dzieci oczekuje ich pomocy i nie czuje, ze musi najpierw wystąpić z podaniem. Zwłaszcza do współmałzonków tych dzieci.

    I najważniejsze: taka jesteś pewna, ze o tym nie rozmawiali? Nie ustalili? Jest więcej niż prawdopodobne, że omówiła to ze swoimi dziećmi a to, że mąż nie koniecznie spytał ciebie o pozwolenie- cóż, uznał, że nie a o czym gadać, bo chodzi o jego matkę. Innej reakcji niż zgody sobie nie wyobrażał.
    Na pocieszenie powiem, ze zdarzyło się parę razy iż liczna męża rodzina ustaliła coś i mnie akurat nie pytali. Dowiedziałam sie stając przed faktem dokonanym. Uznali, że mąż rozmawiając reprezentuje i mnie. Czy nie mieli do tego prawa? Jest też wszak dorosłym mężczyzną, nie musi pytać mnie o pozwolenie, aby podjąć decyzję. Warto zdać sobie sprawę, że w takim wypadku problemem nie jest wredna rodzina męża, tylko kiepsko komunikatywny mąż tongue_out
  • martab15 04.09.11, 17:50
    I najważniejsze: taka jesteś pewna, ze o tym nie rozmawiali? Nie ustalili? Jest
    > więcej niż prawdopodobne, że omówiła to ze swoimi dziećmi a to, że mąż
    > nie koniecznie spytał ciebie o pozwolenie- cóż, uznał, że nie a o czym gadać, b
    > o chodzi o jego matkę. Innej reakcji niż zgody sobie nie wyobrażał.

    Ale mąż sam nie mieszka tylko z żoną i dzieckiem więc to pomieszkiwanie powinno być omówione również z jego żoną !!!!!
  • anorektycznazdzira 05.09.11, 23:23
    > być omówione również z jego żoną !!!!!

    przez męża!!!!
    teściowa może uważać!!!! że jej syn zgadzając się!!!! reprezentuje oboje!!!!

    Chyba, że gość nadal ma 5 lat
  • diabel.lancucki 02.09.11, 15:41
    Z całym szacunkiem, ale sama sobie jesteś winna. Jęczysz, jęczysz i na tym się kończy cała twoja aktywność. Co prawda mąż powinien z teściową porozmawiać, ale skoro on tego nie robi to zrób to ty. Grzecznie i stanowczo. Poza tym teściowa sama zwróciła się z pytaniem jak długo może jeszcze mieszkać, a ty ogon pod siebie i unik. Miałaś szansę na polubowne rozwiązanie problemu. ALe nie, ty chcesz zostać męczennicą roku. Skoro tak, to szanse masz duże. Tylko nie żal się potem na forach, że wszyscy Ci po głowie skaczą.
  • naiwna-0 02.09.11, 15:54
    >Miałaś szansę na polubowne rozwiązanie problemu.
    Ale nie chciałam być tą najgorszą ,wredną synową więc ograniczyłam się do stwierdzenia ,że przecież czeka na nią pokój u córki.
  • volta2 02.09.11, 17:52
    nie może ta twoja teściowa nawet na wynajęcie przez syna pokoju liczyć? toż to jest jakieś 400-600 zeta m/c. to są tak naprawdę grosze. sama może być spłukana, bo każdy kto kupuje chatkę, zwykle jest w dołku.

    a teściowa do was leci, bo może kiedyś to mieszkanie które teraz kupuje planowała drugiemu synowi po śmierci przekazać? a tu taka skucha, łóżka nawet żałują.
    przestaję się dziwić, że omijają was profity z jej dorobku(tu na podstwie dołączonego wątku nr 1)

    nie wykpiwaj się, że żyjecie z jednej pensji. skoro was stać na jedną pensję to chyba nie jest źle? mało kto może sobie na takie rzeczy pozwolić... dzieciak w przedszkolu - może czas do pracy.
  • naiwna-0 02.09.11, 18:15
    > nie wykpiwaj się, że żyjecie z jednej pensji. skoro was stać na jedną pensję to
    > chyba nie jest źle? mało kto może sobie na takie rzeczy pozwolić... dzieciak w
    > przedszkolu - może czas do pracy.

    volta2 weź ty się stuknij w łepetynke.
    Żyjemy z 1 pensji od 2 miesięcy ,a gdybyś czytała ze zrozumieniem to wiedziałabyś ,że wracam do pracy od 15 pażdziernika.
    Co nie znaczy ,że mam swoją pensje przeznaczać na pokoik dla teściowej.

    A co do jej spłukania się to ona sprzedała połowe bliźniaka i kupiła sobie mieszkanie ,więc nie jest spłukaną biedaczką tylko skąpą babą.
    I według twojego rozumowania to teściowa może być spłukana bo kupiła mieszkanko ,ale młode małżeństwo z dzieckiem jest mega bogate bo przecież 600 zł miesięcznie to pikuś
  • volta2 02.09.11, 19:11
    według pewnych wytycznych młode małżeństwo to bylo do 3 lat po ślubie. i do tego etapu przysługiwały im talony dla MM(pamiętasz te czasy?)

    nie masz przeznaczać dla tej skąpej baby 600 zeta - ty masz je przeznaczyć dla siebie, swojeo świętego spokoju, wygody swojego dziecka i dobra małżeństwa.

    ale ponieważ nie szukasz rozwiązania dobrego dla wszystkich to wolisz postawić sprawę na ostrzu noża i rzucać się rejtanem "albo ona albo ja"

    i dodam
    nie kocham mojej teściowej i ona mnie też
    więc jak przyjeżdżam z dziećmi do polski na wakacje dwumiesięczne - to moja teściowa w podskokach wyjeżdża na działkę zwalniając mi swoje mieszkanie na ten czas.

    nie robi tego dla mnie, czy nawet dla moich dzieci, ona to robi przede wszystkim dla swojego świętego spokoju i pewinie też, żeby nie robić przykrości synowi(bo nie chciałby ten syn, żeby dla nas nie było miejsca w jego rodzinnnym domu)

    gdyby kobita tej działki nie miała, to jestem pewna, że albo(dla mnie) ona albo ja wynajęłabym coś na ten czas na mieście. a też by mogła mi powiedzieć, że skoro sama mam aż 2 mieszkania to dlaczego przychodzę do niej? no - mam powody oczywiste dla wszystkich, że do swoich mieszkań nie mogę(choć w tym roku naprawdę chciałam)
    ty też możesz ułatwić sobie życie - ale nie chcesz. i sporo osób zapytuje ciebie - dlaczego ty nie chcesz? wolisz wojenki podjazdowe, fronty z drugą synową zawiązywać, wyliczać co komu, dlaczego tyle i czemu nie wam?

    zaczynasz być już żenująca z tą swoją niemocą, lub mocą - skierowaną w niewłaściwą stronę.
  • marzeka1 02.09.11, 19:22
    Naiwna0, masz jeden problem, ale duży: robisz z siebie na forum męczybułę, zamiast poszukać konstruktywnego rozwiązania. Co stałoby się, gdybyś powiedziała, że chcesz, aby pomogła w domu, ugotowała czasem obiad, zamiast oczekiwać cały czas obsługi???Wy się w ogóle jakoś komunikujecie?
  • naiwna-0 02.09.11, 19:49
    Proszę bardzo, dziś poprosiłam czy może w wolnej chwili pokroić papryke bo chciałam sobie zamrozić na zimę .... niestety czytała, więc do teraz czasu nie miała i sama teraz to robię bo ona od godziny siedzi w salonie przed tv i tak nie opuści tego miejsca aż do 23.
    Wczoraj miała robić 5 słoików z cukinią i do dzisiaj tego nie zrobiła.
    Gdy zapytałam dlaczego nie zrobiła tego ,usłyszałam "ojejku nie miałam dzisiaj natchnienia...problem w tym ,że nigdy nie ma!

    A co do komunikacji to albo udaje ,że nie słyszy bo jej tak wygodnie albo się obraża i nadąsana siedzi nie odzywając się do nikogo.
  • sro_ka 09.09.11, 19:24
    Powiedz żeby zrobiła obiad i pod żadnym pozorem jej nie wyręczaj. Może jak maż raz czy drugi nie dostanie obiadku, to coś mu w głowie zaskoczy. Powiedz, że dziecko musi się wysypiać i po prostu przenieś matkę na tapczan.Zrób to nie wdając się w żadne dyskusje i negocjacje.
    Do tego muszę się przyłączyć do tych, którzy twierdzą, że to twoja wina. Musisz być konsekwentna i oświadczyć swoje wymagania i to bez żadnych negocjacji. Zwłaszcza, że twoja teściowa miała pojechać do córki. Ona ma u was raj na ziemi, dlatego u was siedzi. Jak zaczniesz stawiać warunki to się sama zmyje. Weź przykład z superniani i postępuj konsekwentnie i stanowczo tak jak ona czy wink
  • naiwna-0 02.09.11, 19:57
    volta,dal własnego spokoju i wygody to teściowa powinna sobie coś wynająć bo spokojnie stać ja na to a nie wpychać się jako 5 osoba na 50 m2 !!!!

    idzisz twoja ma tyle taktu ,że nie wchodzi ci w droge moja go nie ma i ładuje się gdzie jej wygodniej.
    Życzę ci aby ta twoja teściowa przyjechała do ciebie na 2- 3 miesiące ,wtedy pogadamy.
  • volta2 02.09.11, 20:24
    a czy twoja teściowa w ogóle przyjechała do ciebie?

    bo moja jeśliby - to przyjechałaby do swojego syna - a on już by zadbał o to, by włos jej z głowy nie spadł. bo ją kocha, bo go dobrze wychowała, bo to nie jej wina, że jestem jaka jestem, czyli niezbyt miła dla niej.
    i w mojego męża interesie byłoby żeby dzieci ustąpiły jej pokoju/łóżka/biurka - bo u nas jednak w takim duchu się wychowuje dzieci, że matka - ojciec - to jest ktoś ważny. dla kogo warto a czasem trzeba się pomęczyć.

    może ty jesteś miła w oczy i ona nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo jest ci nielubiana?
  • mamula_to_ja 02.09.11, 20:32
    Kurde-strasznie Ci współczuję.
    Ale faktycznie sytuacja jest patowa uncertain

    --
    http://lb1m.lilypie.com/4Mqsp2.pnghttp://lbym.lilypie.com/RO5Yp2.png
  • anorektycznazdzira 02.09.11, 22:13
    A nie masz dziewczyno wrażenia, że twoja teściowa zwyczajnie chce sobie z synem pomieszkać? Nie śledzę Twoich wątków, więc ominęły mnie długie listy teściowej przewinień, widzę tylko, że Ci zbiorowo w tym wątku przytakują. Ale pamiętaj o tym, że teściowa nie przyjeżdża "do ciebie" tylko "do was", a wśród tych was to o rodzonego syna jej chodzi. I pewnie to jest dla niej ważne a syn najwyraźniej podziela to przekonanie.

    Dla mnie jest ekstremalnie dziwaczne, że nie potraficie ustalić z mężem cywilizowanych zasad bytności teściowej. Nie wyobrażam sobie wyproszenie matki mojego męża z naszego (męża też!!!) domu w żadnej zwykłej konfiguracji. Nie wyobrażam sobie też, że w przypadku dłuższego zamieszkiwania nie ustalamy w normalnej rozmowie takich rzeczy jak: mama się dokłada do tego czy tamtego, mama pomaga gotować czy zamiatać, mama pilnuje dziecka wtedy i wtedy etc. To wszystko co piszesz wygląda na wylewanie wiader żalu na forum i NIC więcej. A nie musisz być chamska żeby być dobrze zrozumiana.
  • yenna_m 03.09.11, 10:28
    naiwna-0 napisała:

    > volta,dal własnego spokoju i wygody to teściowa powinna sobie coś wynająć bo sp
    > okojnie stać ja na to a nie wpychać się jako 5 osoba na 50 m2 !!!!
    >
    > idzisz twoja ma tyle taktu ,że nie wchodzi ci w droge moja go nie ma i ładuje s
    > ię gdzie jej wygodniej.
    > Życzę ci aby ta twoja teściowa przyjechała do ciebie na 2- 3 miesiące ,wtedy p
    > ogadamy.

    moja siostra mieszkala u mnie na 50 mk - do tego przyjezdzali moi rodzice, zeby nam pomoc - byl scisk straszny (7 osob) - dalismy rade.

    teraz troche rachunku ekonomicznego - te pieniadze, ktorych nie dolozysz do wynajecia mieszkania/pokoju tesciowej po prostu wydasz na nią (koszt mediow, wyzywienia, wzrost oplat za czynsz, wywoz smieci). Takie glupie oszczedzanie kosztem kondycji wlasnego malzenstwa.
    --
    Nie brzmi to jak skomplikowana zabawa, ale najważniejsza zasada Bycia Grzecznym brzmi: kot powinien być grzeczny w taki sposób, by sprawić jak najwięcej problemów swojemu właścicielowi, który jednak nie może kota skarcić, bo przecież kot w tak oczywisty sposób stara się Być Grzeczny. (Kot w stanie czystym, T.Pratchett)
  • rosapulchra-0 02.09.11, 20:31
    Ty, volta, jakbyś trafiła na moją tfuteściową, to kurcze zmieniłabyś zdanie szybciej niż prąd płynie..
    --
    Ciężko jest lekko żyć.
    anielska.blog.pl/
  • volta2 02.09.11, 21:08
    ale twoja to chyba nie jest reprezentantywna dla ogółu teściowych w tym kraju, co?

    poza tym ja z tych co się nie boją i krzywo się nie uśmiechają.
    moja jak była dla mnie niemiła - to pogotowie przyjachało, nie dla mnie bynajmniej.
    i nawet mąż nic nie powiedział, nie jego wina że matka ma słabe serce a ja mocną gębę.
    ale nie każdą stać na "asertywną" postawę, dlatego mój startowy wpis był o tym, że zleciały się tu teoretyczki.
  • rosapulchra-0 03.09.11, 06:33
    No nie wiem, czy teoretyczki. Raczej dziewczyny mają teściowe i postępują z nimi jak potrafią najlepiej. No i każda mierzy swoją miarą, co wcale nie dziwi.
    BTW, zapewniam cię, że pyskowanie nie jest metodą. Testowane.
    --
    Kobietę znacznie łatwiej rozebrać wbrew jej woli, niż ubrać zgodnie z jej życzeniem.
    anielska.blog.pl/
  • naiwna-0 03.09.11, 10:16
    To według twojej teorii ,ja powinnam mieć ze swoją teściową codziennie awantury bo ile razy można mówić ,że jak się siedzi na kiblu 20 minut to trzeba go potem po sobie umyć,to samo z umywalką .
    Powiedziałam raz,że trzeba umyć kibel,potem drugi i echo !
    Czy teraz powinnam jej walnąć szczotką od kibla w twarz..... za brak komunikacji ze mną ???
  • yenna_m 03.09.11, 10:26
    ale wiesz, ze traktujac tesciową jak wyzej uczysz dzieci, jak mają Ciebie potraktowac, gydybys potrzebowala pomieszkac na starosc u nich?

    taka luzna dygresja...
    --
    Nie brzmi to jak skomplikowana zabawa, ale najważniejsza zasada Bycia Grzecznym brzmi: kot powinien być grzeczny w taki sposób, by sprawić jak najwięcej problemów swojemu właścicielowi, który jednak nie może kota skarcić, bo przecież kot w tak oczywisty sposób stara się Być Grzeczny. (Kot w stanie czystym, T.Pratchett)
  • madi138 03.09.11, 10:48
    Zgoodnie z twoim tokiem rozumowania, w takim razie teściowa uczy za to Naiwną, jak ma traktować w przyszłości własne dzieci... Jasne, starsdzym należy się szacunek, choćby nie wiem co wyprawiali. Polecam gorąco "Toksyczny wstyd" Johna Bradshaw- tam jest świetnie wyjaśniony mechanizm tej patologicznej sztafety pokoleń. Szacunek należy się każdemu, ale też trzeba na niego zasłużyć. Gdyby w opisywany przez autorkę sposób zachowywała sie ciotka/kuzynka/koleżnka, nikt nie miałby wątpliwości, że należy babsztyla pogonić... Skoro teściowa korzysta z pomocy syna i synowej, powinna wykazać się maksimum dobrej woli i taktu i starać się w miarę możliwości, oddwdzięczyć, czyż nie? Skoro nie ma kasy, mogłaby robić przeróżne rzeczy w gospodarstwie domowym na przykład. Ale powinna to też zakomunikować, wyjaśnić i starać się utrzymywać z obojgiem dobry kontakt. A tu co, teściowa żyje sobie, jak na wczasach i ktoś się dziwi, że autorkę szlag trafia, bo przecież to MAMUSIA. Mamusia owszem, ale czy mamusia nie musi po sobie sprzątać, czy nie powinna się zainteresować co będzie na obiad, tylko czeka na gotowe?
  • yenna_m 03.09.11, 11:04
    ale nie wydaje Ci sie, ze ciagle jest to wypadkowa szwankujacej komunikacji?
    --
    Nie brzmi to jak skomplikowana zabawa, ale najważniejsza zasada Bycia Grzecznym brzmi: kot powinien być grzeczny w taki sposób, by sprawić jak najwięcej problemów swojemu właścicielowi, który jednak nie może kota skarcić, bo przecież kot w tak oczywisty sposób stara się Być Grzeczny. (Kot w stanie czystym, T.Pratchett)
  • naiwna-0 03.09.11, 11:07
    madi81 dzięki ,że chociaż ty mnie rozumiesz.
    Przykład z dzisiejszego dnia,myjąc podłogi w całym domu ,ciągle przerywam bo to teściowa musi pójśc do pokoju po komórke ,za 5 minut chce siku ,potem chce pić .Zamiast 15 minut ,myłam tą podłoge ponad pół godziny.
    Sprzątam i mówie głośno ,że trzeba ziemniaków naobierać na obiad ,odpowiedź tesciowej -" no tak" i teraz ja siedze w kuchni przygotowując obiad, a ona z gazetą na tarasie .
    Ile razy mam ją niby jeszcze poprosić ,aby mi pomogła w czymkolwiek ?
  • madi138 03.09.11, 11:33
    Rozumiem cie doskonale, bo miałam podobne jazdy z rodzinką mojego męża. A jeśli ośmieliłam się sprzeciwić, wbijano mnie w poczucie winy, że jestem samolubna, że oni są tu tylko na chwilę, że jestem młodsza i powinnam wykazać więcej pokory...Oni zachowywali się źle, włazili z butami w moje życie, wciąż krytykowali moje postępowanie, a jeśli ośmieliłam się bronić, słyszałam że burzę rodzinny spokój! A ja głupia to łykałam. Odmawiano mi prawa, do własnych uczuć, po to, żeby mieć nade mną kontrolę. Aż zrozumiałam- i co mnie to, że teściowa stwierdzi, że jestem niegościnna, czy samolubna, przecież ona i tak mnie nie lubi. Sama włożyłaś teściowej broń do ręki, nie artykułując swojego zdania-dzieki temu wie, że może sobie pozwalać, a ty i tak nic nie zrobisz,a jeśli skończy ci się cierpliwość oskarży cię o egoizm i takie tam, wbije w poczucie winy i też zmusi byś ustąpiła. Osoba kulturalna i gościnna nie boi się powiedzieć, że coś jej się nie podoba, ale mówi to językiem żyrafy.
  • girasole01 03.09.11, 11:42
    "Przykład z dzisiejszego dnia,myjąc podłogi w całym domu ,ciągle przerywam bo to
    > teściowa musi pójśc do pokoju po komórke ,za 5 minut chce siku ,potem chce pić
    > .Zamiast 15 minut ,myłam tą podłoge ponad pół godziny."

    Czy powiedzialas "mamo, teraz myje podloge, prosze, zeby mama przez pol godziny tedy nie chodzila"?

    "Sprzątam i mówie głośno ,że trzeba ziemniaków naobierać na obiad ,odpowiedź tes
    > ciowej -" no tak" i teraz ja siedze w kuchni przygotowując obiad, a ona z gazet
    > ą na tarasie ."

    OJP. Co to znaczy "trzeba"? Komu "trzeba?" Dlaczego nie zapytalas konkretnie - "czy moglaby mama obrac ziemniaki na obiad podczas gdy ja bede sprzatac?". A jeszcze lepiej - "mamo, ja teraz sprzatam, a mama niech obierze ziemniaki na obiad". Takie to trudne? Sorry, ale sama sie prosisz o to zeby Cie wykorzystywac.
  • naiwna-0 03.09.11, 12:12
    > Czy powiedzialas "mamo, teraz myje podloge, prosze, zeby mama przez pol godziny
    > tedy nie chodzila"?

    Tak ,powiedziałam i w odpowiedzi usłyszałam "ja tylko na chwile".
    Za drugim razem też na chwile bo siku musi już teraz.

    Co to znaczy "trzeba"? Komu "trzeba?" Dlaczego nie zapytalas konkretnie -
    > "czy moglaby mama obrac ziemniaki na obiad podczas gdy ja bede sprzatac?". A je
    > szcze lepiej - "mamo, ja teraz sprzatam, a mama niech obierze ziemniaki na obia
    > d". Takie to trudne?

    Najpierw powiedziałam,że trzeba ,bo kazdy kumaty człowiek wie ,że wypadałoby pomóc gdy się wpierd...ć chce, a po 20 minutach zapytałam "obierzesz te ziemniaki - usłyszałam tylko "zaraz".

    Nie wmawiajcie mi ,że takie zachowanie dorosłej kobiety jest normalne ,bo ja sobie nie wyobrażam ,żeby moja mama tak się zachowywała.
  • wrednadziewucha 03.09.11, 13:35
    Czytam ten wątek, czytam, i trzymam Twoją stronę, ale no do KuNędzy nie wiesz co Ty masz robić?

    Nie chce obierać ziemniaków? Powiedziała "no zaraz"? Głupia nie jest, wie, że jak się będzie ociągała, to Ty to w końcu zrobisz. WIęc skoro "zaraz" to Ty po zmyciu podłogi siadasz z książką na tarasie i czekasz aż obierze ziemniaki, inaczej obiadu nie ma! Mąż wraca z pracy i nie am co jesć? No to móiwsz: "Mamusia zaraz obierze ziemniaki i wtedy będzie można zacząć gotowaćobiad. Przecież Mamusia OBIECAŁA że to zrobi!"

    Albo zrób konkretną awanturę, że co to ma być, że Ty zapitalasz jak gazela na safari i jeno Ci łeb odskakuje od sprzatania i gotowania, a królowa sobie siedzi. To nie jej królestwo i skoro z Wami mieszka, to ma obowiązek pomagać w pracach domowych. Najpierw obowiązki, a potem czytanie i skakanie. To naprawdę takie trudne?
    --
    Gwardia umiera, ale się nie poddaje
  • burza4 06.09.11, 12:16
    naiwna-0 napisała:

    > Sprzątam i mówie głośno ,że trzeba ziemniaków naobierać na obiad ,odpowiedź tes
    > ciowej -" no tak" i teraz ja siedze w kuchni przygotowując obiad, a ona z gazet
    > ą na tarasie .
    > Ile razy mam ją niby jeszcze poprosić ,aby mi pomogła w czymkolwiek ?

    Na razie to NIE POPROSIŁAŚ ANI RAZU.
    Powiedzenie, że trzeba nie jest równoznaczne z "czy mogłaby mama obrać w międzyczasie ziemniaki".

    Do tego po cholerę robisz te obiadki?!!!! żeby przez przypadek teściowa nie straciła motywacji do zamieszkania z wami na stałe?
  • sro_ka 09.09.11, 19:30
    Ty nie mów "trzeba ziemniaków naobierać na obiad", tylko "obierz ziemniaki na obiad" (w formie w jakiej tam się do niej zwracasz). I nie wyręczaj jej, bo ona "nie ma weny". Najwyżej obiad będzie bez ziemniaków.
  • sro_ka 09.09.11, 19:33
    I jeszcze jedno. Jeśli kiedykolwiek w jakikolwiek sposób się postawisz, będziesz przynajmniej przez chwilę "tą złą". Od tego już niestety nie uciekniesz. I nie daj się mężowi, bo na pewno pójdzie do niego na skargę, licząc, że ulegniesz.
  • bestborubar 10.09.11, 01:42
    nastepnym razem jak pojdzie na taras to ja zamknij dzwi od tarasu i idz na spacer
  • madi138 03.09.11, 11:19
    Myślę, że twoim problemem jest tak naprawdę to, że nie chcesz, żeby ktoś o tobie źle pomyślał. Dlatego boisz się wyartykułować teścioiwej, co tak naprawdę myślisz o całej sytaucji. Bo wtedy ona i być może też inni członkowie rodziny powiedzą, że jesteś samolubna, zarozumiała, nie chcesz pomóc własnej rodzinie, itd. A ty nie chcesz, żeby ktoś tak o tobie choćby pomyślał. Zastanów sie jednak, że to rodzaj emocjonalen manipulacji- jeśli nie będziesz postępować tak,jak chcemy to znaczy, że jesteś zła. W ten sposób odbiera ci się prawo do własnych uczuć i pogładów i sprawia, że czujesz się winna. A wtedy mają nad tobą rodzaj kontroli, bo przecież postępujesz, jak im pasuje.
    Myślę, że w tej sytuacji powinnaś na spokojnie powiedzieć mężowi i teściowej, że źle czujesz się w tej sytuacji, przedstawić swój punkt widzenia. Bez oskarżeń i wywlekania brudów (np. że brakuje ci swobody, że chciałabyś, żeby mama pomagała ci w domu). I powiedz, że jeśli mama chce zostać dłużej, to musicie ustalić nowe wspólne reguły wspólnego życia, bo to co było do tej pory zszargało ci nerwy. I najważniejsze- olej fochy, nie daj się podpuścić, postaw sprawę jasno i nie czuj się winna swoich uczuć. Masz prawo nie lubić dzielić z kimś obcym swojej życiowej przestrzeni, masz prawo oczekiwać ze strony teściowej życzliwego zainteresowania, zamiast lekceważenia, skoro korzysta z twojej pomocy. Powodzeina!
  • pade 03.09.11, 12:07
    jedyny mądry komentarz w całym wątku, popieram!

  • wbka1 03.09.11, 17:59
    Naiwna! Piszesz, że teściowa skąpa - skąd u skąpej gest z podarowaniem mieszkania synowi?
    Może to ona jest naiwna, podarowała mieszkanie, a dzisiaj obdarowana synowa nie chce jej pomóc i jeszcze mówi do ciebie, że za nią nie przepada. Wyobrażam sobie jak ta kobieta się czuje, nie sądzę, że nie wie jak bardzo przeszkadza w życiu swoim dorosłym dzieciom.
    Z drugiej strony 50 m kw, to jest metraż w sam raz dla jednej osoby, sytuacja nienormalna, że nie możecie z mężem pozwolić sobie na intymność.To jest bardzo niebezpieczne dla młodego małżeństwa (ktoś kwestionował, że młode ) i o tym ta starsza pani powinna wiedzieć , jeśli ma dobro swojego syna na uwadze. Nie zdarzyło się żadne nieszczęście, pani nie wymaga pomocy, pani pragnie tylko towarzystwa swoich dzieci. Smutne! Tyle sprzeczności.

  • buuenos 03.09.11, 19:41
    A ja uwazam,ze starsza pani to taki szczwany lisek.Korzysta z gosciny,nie poczuwa sie do jakiejkolwiek pomocy,niby rzuci czasem ,,to jak dlugo moge tu siedziec" w pewnosci,ze konkretnej daty nikt jej nie poda bo jak to mamuske wypraszac.Siedzi bo jej wygodnie.Wie,ze jak do corki pojdzie to zacznie sie ostra harowka,corce trzeba pomoc,synowej niekoniecznie. Znam to z autopsji co prawda moja mama a nie tescioowa,ale scenariusz ten sam.Na odwiedzinach u mnie chora,zmeczona,odpoczywac chce,spoko ja nikogo do roboty nie gonie.Ale u siostry lata jak nakrecona,pierze,sprzata,gotuje coby tylko corcia zadowolona bylasadNaiwna a ty ryknac jak czlowiek nie moglas jak lazila tak po mytej podlodze? Tu skonczylaby sie granica mojej spokojnoscismile
  • rydzyk_fizyk 09.09.11, 14:51
    Nie tylko korzysta z gościny ale przyjmuje gości = stała się gospodarzem tongue_out

    Jeszcze tylko doprowadzi do rozwodu i będzie mogła mieszkać ze swoim kochanym synkiem.
    --
    eksmisja.wordpress.com
  • esr-esr 03.09.11, 20:22
    a musisz tak sprzątać i gotować ciągle? weź zachoruj albo wyjedź gdzieś nie mówiąc na ile - niech mąż z mamusią się zajmą domem. albo kostke sobie owiń bandażem i powiedz, że teraz musisz dwa tygodnie siedzieć na tarasie ale dobrze się składa, że mamusia jest z wizytą bo i domem się zajmie i córce lekcje sprawdzi i w ogóle to na diecie jestes i tu prosze jest Twoje menu, mamusi nie będzie przeszkadać osobne gotowanie dla Ciebie, prawda?
    a tak na serio to chyba trzeba spokojnie porozmawiać z mężem i powiedzieć co Cię boli (że mama nie sprząta, że Twoim zdaniem powinna pomóc, że córka nie może tak pół roku pomieszkiwać w Waszej sypialni itp.) i poprosić żeby ten problem rozwiązał bo to w sumie jego żona z jego matką nie potrafią razem mieszkać. jak rozmowa nie pomoże to ja bym rozważyła wyprowadzkę do swoich rodziców/przyjaciół z informacją, że wrócisz jak mąż podejmie odpowiednie kroki.
  • naiwna-0 04.09.11, 07:57
    Wczoraj zadzwonił do niej syn i słysze ,że proponuje jej ,aby teraz do niego się przeniosła.
    A teściowa zamiast się ucieszyć ,to jakieś unika zaczęła robić ,że może jeszcze nie ,że może za jakiś czas itd.
    Nie wiem ,co on jej tam gadał ,ale usłyszałam jej hasło - a jaki pokój dla mnie macie?
    Ja pier.... ,oni mieszkają w 3 małych pokojach z 2 już nastolatków a ona chce swój pokój.
    Więc żyję nadzieją ,że mój koszmar dziś się skończy i nigdy nie powtórzy..... ale tego jestem pewna ...nigdy więcej tej kobiety w domu !
    Wczoraj swoim zachowaniem tak dała nam popalić ,że nawet mój mąż się zagotował... zwrócił jej uwage ,ale usłyszał jedynie - a przestań.
    Czekam teraz czy się dziś wyniesie ,umówili się ,że szwagier dziś po 16 po nią wpadnie.
    Już im współczuję ....
  • yenna_m 04.09.11, 10:45
    usiadz i pogadaj z tesciową a nie zal sie na forum
    --
    Nie brzmi to jak skomplikowana zabawa, ale najważniejsza zasada Bycia Grzecznym brzmi: kot powinien być grzeczny w taki sposób, by sprawić jak najwięcej problemów swojemu właścicielowi, który jednak nie może kota skarcić, bo przecież kot w tak oczywisty sposób stara się Być Grzeczny. (Kot w stanie czystym, T.Pratchett)
  • wbka1 04.09.11, 09:00
    Twój wpis jest przestrogą dla wszystkich rodziców, pochopnie rozdających mieszkania , samochody i itp. Dorosłe dzieci mają swoje priorytety, z wdzięcznością myślą o darczyńcy, ale to nie znaczy, że są gotowe na dzielenie życia z rodzicami, zwłaszcza gdy na horyzoncie pojawiają się synowe, zięciowie. Takie życie. Oczywiście rodzice przyjmują młodych, którzy nie mają mieszkań, czekają na klucze, pracę, złoty deszcz.W drugą stronę to nie działa! Aby przerwać tę sztafetę pokoleń pamiętajcie młodzi rodzice o swoim zabezpieczeniu na starość i jeszcze o tym, że możecie liczyć na swoje dzieci, ale niekoniecznie na ich partnerów ( był jakiś wpis o niewpuszczeniu męża do sypialni dopóki nie rozwiąże problemu z matką). Niektóre wzięły męża w pakiecie z mieszkaniem, samochodem i nie czują żadnej wdzięczności, bo inaczej....
  • naiwna-0 04.09.11, 09:48
    Ale weź pod uwage ,że w tym konkretnym przypadku,matka podarowała mieszkanie x lat temu jednemu synowi ,u córki natomiast była na każde jej zawołanie ,bo biedaczka miała 2 dzieci więc trzeba było pomóc w wychowaniu i gotowaniu,bo tego 30 latka tez nie potrafiła..
    Więc pomocy powinna oczekiwać szczególnie od nich ,a wtarabaniła się do syna ,któremu nigdy w niczym nie pomogła i to on wiecznie jej we wszystkim pomaga ,zaczynając od drobnych napraw,remontów,przeprowadzek,przenoszenia starych gratów a kończąc na darmowej taksówce.
  • wbka1 04.09.11, 10:04
    Wiesz Naiwna, twój przypadek jest szczególny ponieważ wy nie macie możliwości na udzielenie matce męża gościny, bo dobro waszego małżeństwa jest zagrożone z powodu braku intymności.
    Powiedziałabym; przykro mi, ale w tej chwili nie możemy gościć mamusi, sama mama widzi jaka u nas ciasnota. Czy teściowa nie testuje was?
  • naiwna-0 04.09.11, 20:50
    Jestem wolna !!!!!!!
  • naiwna-0 05.09.11, 10:46
    Wczoraj, teściowa zniknęła z mojego domu.
    A wraz z nią kilka rzeczy ,nawet moje pomidory ,ciastka ,serek, itd. zabrała.
    No tak znowu zaoszczędzi.
    Nie macie pojęcia jaka to ulga być znowu panią we własnym domu !!!!
  • lelija05 05.09.11, 11:06
    Rany boskie...
    Przeczytałam ten wątek i włos mi się zjeżył na głowie, co za kobieta.
    A najbardziej rozśmieszyła mnie wypowiedź, że o co Ci chodzi,czy nie przyszło Ci do głowy, że może mamusia chciała sobie po prostu z synkiem pomieszkać big_grin big_grin big_grin

    Ot, bo synek jest malutki i mamusia się stęskniła i musi się nim zaopiekować smile
  • ewma 05.09.11, 14:33
    lelija05 napisała:

    > Rany boskie...
    > Przeczytałam ten wątek i włos mi się zjeżył na głowie, co za kobieta.
    > A najbardziej rozśmieszyła mnie wypowiedź, że o co Ci chodzi,czy nie przyszło C
    > i do głowy, że może mamusia chciała sobie po prostu z synkiem pomieszkać big_grin big_grin
    > big_grin
    >
    > Ot, bo synek jest malutki i mamusia się stęskniła i musi się nim zaopiekować smile

    Ciekawe czy to u tej przemądrzałej normalne ,że jak ktoś chce sobie u niej pomieszkać to sobie po prostu wpada?
  • lelija05 05.09.11, 14:41
    Cześć! Stęskniłam się i trochę u was zostanę - tak z pół roku big_grin

    Muszę się zastanowić, za kim najbardziej tęsknię smile
  • wuika 06.09.11, 08:36
    Mamy nowe trolle suspicious Nowych psychofanów. I w ogóle big_grin
    --
    Nie dyskutuję z pustakami
  • ankh_morkpork 07.09.11, 15:35
    ... Waszego mieszkania, to Ci jeszcze wprowadzi się znienacka spowrotem tongue_out

    --
    Panie! Spraw, żeby mi się chciało tak, jak mi się nie chce...
    Cytrynki? Jabłuszka? Melony???
  • kawka74 05.09.11, 11:11
    Wcale nie tak rzadko zdarza się, że rodzice dzielą swoje potomstwo na dwie grupy - tych, którym trzeba pomagać, i tych, którzy są zobowiązani pomagać, kierując się niekiedy przedziwnymi powodami lub nie mając powodu wcale. Widać znaleźliście się w tej drugiej grupie.
    --
    "Tego wieczoru jeszcze jeden odrzutowiec przeleciał nad ich domem i Wallace pokazał Ann utrzymujące się w powietrzu chemiczne smugi oplatające Księżyc srebrzystą przędzą. Następnego dnia o szóstej rano Wallace dostał biegunki." (za: Ehovara)
  • naiwna-0 07.09.11, 14:50
    kawka74 napisała:

    > Wcale nie tak rzadko zdarza się, że rodzice dzielą swoje potomstwo na dwie grup
    > y - tych, którym trzeba pomagać, i tych, którzy są zobowiązani pomagać, kierują
    > c się niekiedy przedziwnymi powodami lub nie mając powodu wcale.

    No ,mój mąż zdecydowanie należy do tej drugiej grupy,on musi pomagać mamusi w każdej dziedzinie życia, ale już jego starsza siostra jest ciągle przez mamusie tłumaczona ,że taka biedna itd.
    Jak opowiedziałam przyjaciółce o wyprowadzce teściowej to nie mogła uwierzyć ,,że tak się kobieta zachowała.
  • anofi 09.09.11, 13:13
    Rodzice chyba wcale nie są zobowiązani pomagać swoim dorosłym dzieciom smile
  • kawka74 09.09.11, 20:06
    Nie o to mi chodziło.
    --
    "Nie tylko dekodery TV szpiegują, same telewizory też. Ty myślisz, że patrzysz na swój telewizor, a on patrzy na ciebie. Telewizor powinno się trzymać w piwnicy albo w osobnym, wytłumionym pomieszczeniu, żeby nie mógł słyszeć o czym rozmawia się w domu." (Astromaria)
  • koham.mihnika.copyright 09.09.11, 12:25
    mamusia sprzata czy odlatuje??
    Zawsze mozesz mamusi opowiedziec dowcip, tak dla przelamania lodow...
    co robic? zamowic taksowke i bilet w jedna strone.
    --
    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

    Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
    koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
  • wkkr 09.09.11, 12:30
    skoro Paweł nie widzi problemu
    to możne powinnaś mu go pokazać.
  • oligoneuronal 09.09.11, 12:38
    Zaraz pewnie tu oberwę smile bo jak widzę większość wisów nakręca autorkę do wojny z teściową. Też mam świrnietą teściową i trochę wiem jak to jest, ale teraz to mi trochę ręce opadły.
    Ludzie, przecież to jest matka męża autora watku. Matka! Chyba też takowe macie i same niektóre jesteście matkami. I co usatysfakcjonuje autorkę? Wywalenie matki męża na bruk, bo dała ciała i chwilwo nie ma, gdzie mieszkać. Zdarza się, nikt nie jest idealny
    Dla mnie to, co robi autorka jest skrajny egoizm, słowo. Także wobec własnego męża. Sytuacja jest trudna i niefajna bardzo, fakt. Ale życie to jest pasmo cudowności i czasem dla dobra drugiej strony też czasem trzeba spuścić z tonu.
    Szczerze, gdybym ja ze swoją matką była w takiej sytuacji i mój mąż mnie tak traktował jak autorka chyba podziękowałabym za współpracę. Bo to by świadczyło o skrajnym nieliczeniu się ze mną i moimi uczuciami w trudnej sytuacji. Jak można liczyć na pomoc i wsparcie takiej osoby w znacznie trudniejszych sytuacjach?
  • oligoneuronal 09.09.11, 12:39
  • anofi 09.09.11, 12:53
    Dziękuję za głos rozsądku w tej emocjonalnej dyskusji. Każda z nas chce być najważniejsza dla swego Szanownego Męża, ale każda Matka chchiałby móc zwrócić się w potrzebie do dziecka swego. Muszę zaznaczyć- niczyjaą teściową nie jestem , ale matką owszem i mam nadzieję, że dobrze wychowałam moje dzieci i nikomu nie będę się musiała z tego tłumaczyć.
    PS. mąż założycielki wątku może jest przyzwoitym człowiekiem, może tchórzem, tego nie wiem, teściowej nie znam ( może sobie zasłużyła) natomiast czasami należy odpuścić i mieć radość z tego , że jest się dobrym człowiekiem. Pogody ducha życzę
  • jowita771 09.09.11, 13:08
    A ja myślę, że inaczej by się rozkładały głosy forumowiczek, gdyby mąż autorki był jedynym dzieckiem swej matki. Sęk w tym, że jest jednym z trójki, w dodatku tym, które najmniej od tejże matki otrzymuje, a od którego się najwięcej wymaga. To jest w tym wszystkim niefajne. I to podejście teściowej - że córce nie chce sprawiać kłopotu. To znaczy, że sprawianie kłopotu synowi i jego rodzinie ma w dupie.
    --
    homoseksulaizm jest czyms
    niewlasciwym wrecz obrzydliwym [...]
    I prosze mi tu nie wyjezdzac z homofobia
    by vibe-b
  • anofi 09.09.11, 13:18
    A ja myślę, że nie jesteśmy tą rodziną i pewne szczegóły niuanse itp. są nam nieznane i łatwo jest wydać krzywdzącą opinię- że ta Teściowa to zła kobieta była itd. Może syn by porozmawiał z mamą swą , ale zapewne nie w emocjonalnym szantażu ( typu ja albo ona)- przecież to bzdura. Wiadomo, że Ja , ale jest gdzieś matka i może syn żywi do niej bardziej ciepłe uczucia niż synowa smile
  • kawka74 09.09.11, 14:57
    > Ludzie, przecież to jest matka męża autora watku. Matka!

    Nawet jeśli jest to matka, Matka czy MATKA, a nawet MATKA, nie oznacza, że jest świętą krową.
    --
    "Nie tylko dekodery TV szpiegują, same telewizory też. Ty myślisz, że patrzysz na swój telewizor, a on patrzy na ciebie. Telewizor powinno się trzymać w piwnicy albo w osobnym, wytłumionym pomieszczeniu, żeby nie mógł słyszeć o czym rozmawia się w domu." (Astromaria)
  • duzeq 09.09.11, 21:27
    Ranyyyy, tez astromarie z nudow podczytujesz...? big_grin.
    --
    Sądzę, że kiedyś życie było łatwiejsze, bo nie było problemów z dupy. Teraz do każdego pierdnięcia trzeba dopisywać ideologię (by kosher_ninja).
  • kawka74 09.09.11, 22:34
    No, chyba, że tak smile W ogóle blogi oświeconych są cudowną lekturą.
    A Astromariana zna? Esencja esencji big_grin
    --
    "Tego wieczoru jeszcze jeden odrzutowiec przeleciał nad ich domem i Wallace pokazał Ann utrzymujące się w powietrzu chemiczne smugi oplatające Księżyc srebrzystą przędzą. Następnego dnia o szóstej rano Wallace dostał biegunki." (za: Ehovara)
  • janinaelz 09.09.11, 21:23
    oligoneuronal napisał:
    > Ludzie, przecież to jest matka męża autora watku. Matka!
    Dokladnie i ta matka a zarazem babcia nigdy tak naprawde nie interesowala sie swoja wnuczka.
  • kaspaz 09.09.11, 13:36
    Rozwiązanie jest proste:
    z tego co piszesz Mamusia nie jest już gościem - jest domownikiem.
    Co za tym idzie obowiązuje ją określony porządek, rozkład dnia i zajęć. Zaproponuj Mamusi sprzątanie mieszkania, zakupy, robienie jedzenia, i oczywiście partycypację w kosztach habitatu.
    Mamusia ma obowiązek się określić do kiedy ma zamiar u Was waletować, a nie Ty jej mówić do kiedy może. Jak się określi i Ci nie pasuje - zmień to. Masz do tego prawo.
    Wyraźnie daj do zrozumienia, kto wydaje decyzje, a kto je ma uszanować.
    Swoją drogą - jeśli Małż ma rodzeństwo a oni warunki to czas na nich zatroszczyć się o Mamusię.
    Jeśli małż nie umie tego zrozumieć tylko wykręca się, że Mamusi nie wyrzuci jest cienki jak sik pająka.

  • naiwna-0 09.09.11, 13:49
    Dziewczyny ,ja juz pisałam wcześniej o tym ,że od kilku dni moja teściowa mieszka u drugiego syna i teraz psuje krew u synowej 2.
    Z tego co wiem ,to sytuacja jest taka sama jak u nas ,mamusia na wakacjach ,z książką na balkonie i oczekująca na obiadek.

    A o jej wyprowadzce od nas poczytajcie sobie wyżej...... warto ,bo może wtedy niektórzy zrozumieją ,co to za osoba.
  • sro_ka 09.09.11, 19:42
    To dobrze jej poradź, żeby od razu ustaliła zasady, że teściowa pomaga w domu i się trochę dokłada. I to bez dyskusji i wyręczania, jak nie będzie miała natchnienia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka