Dodaj do ulubionych

Dom zbudowały krasnoludki

18.10.11, 13:03
Inaczej nie potrafię tego wytłumaczyć. Już któraś osoba z kolei tłumaczy mi jak to zarabiając 1300 czy 1500 wybudowała dom. Jak pytam - oszczędzając. A ja nie oszczędzam to nie mam. Kolejny znajomy buduje dom, po tym jak dostał wypłacone za szkody górnicze. Twierdzi że duży dom, podpiwniczony, urządzony w nie najgorsze meble i sprzęt kosztował go 200 tys. Po co wciskają takie kity? Żeby się dowartościować moim kosztem? Bo za każdym razem podkreślają że ja jeszcze domu nie postawiłam.
--
>>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
Edytor zaawansowany
  • kamelia04.08.2007 18.10.11, 13:24
    w zasadzie o co chodzi?

    rozumiem wnerwienie za wycieczki pod twoim adresem.
    Wiadomo, że za 1300-1500 sie nie da łopaty wbic.
  • niutaki 18.10.11, 13:31
    lojezu za 200 tys dom duzy i podpiwniczony i urzadzony??

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spie...j w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • czar_bajry 18.10.11, 18:05
    lojezu za 200 tys dom duzy i podpiwniczony i urzadzony??

    Dla każdego to co innego znaczy, dla mnie od 200m w górę ale są i tacy dla których 60-70 będzie dużo, to samo jeśli chodzi o urządzenie i wystrój.smile
    --
    Tak więc odwagi życzę, znajdź sobie jakąś ofiarę, najlepiej taką co często tu nie zagląda, nazwij ją psychofanką w swojej sygnaturce I JUŻ!!!! -- daliakonwalia.
  • mondovi 19.10.11, 09:37
    Sprzęt za 200 tys, nie dom - ja tak przynajmniej zrozumiałam.
    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • mondovi 19.10.11, 09:39
    o, chyba jednak źle zrozumiałam wink
    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • chipsi 18.10.11, 13:55
    Ano to że opowiadają bajki to pół biedy ale trafiają na podatny grunt typu moi dziadkowie, teściowa, nawet ojciec z którymi się muszę teraz wykłócać. Żadne logiczne argumenty nie trafiają bo przecież to tacy uczciwi ludzie, po co mieli by kłamać. No właśnie, po co? Bo to że opowiadają rzeczy niemożliwe to chyba oczywiste. Pewnie powinnam to olać i się nie przejmować ale nie potrafię jak ktoś ze mnie durnia robi i nieudacznika.
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • kamelia04.08.2007 18.10.11, 14:01
    najbliższa rodzina ma to do siebie, że potrafi zgnoic człoeieka i pokazac jakim jest zerem.
    Powinnas to olac, ale przede wszystkim nie pozwalac, żeby z ciebie robili nieudacznika.
    W tej chwili udowadniasz, że nie jestes wielkbłądem, a chodzi o to, żeby sobie darowali głupie komentarze. To im trzeba powiedzie ć
  • ewasuwek 18.10.11, 14:46
    znam to z własnego podwórka
    my wybudowaliśmy dom za 450 tyś, bez fajerwerków, ale za to na tip top... moi rodzice i teściowa nie mogli sie nadziwić na co myśmy te pieniądze wydali, bo przecież dzieci pani krysia, zdzisi itp to za 200 tyś dom postawili...
  • zefirek1612 19.10.11, 13:36
    moja matka tez nam gada że ile możną na wynajętym mieszkać, że mamy mieszkanie kupić, tylko nie dociera do niej że nie mamy zdolności kredytowej bo to nie jest 10 tysięcy tylko 300, i że to nie jest tak hop siup bo potem przez 50 lat będę to spłacać. Jak w tym roku pojawiła się możliwość kupna mieszkania, to obraza majestatu że kupujemy nowe a nie z drugiej ręki, bo na pewno deweloper nas oszuka...
    --
    [...można z powodzeniem uprawiać kłusownictwo seksualne tylko wypada realistycznie wybrać obiekt i ocenić swoje szanse]
    by triss_merigold6
  • chipsi 19.10.11, 13:39
    Dokładnie. Co poniektórzy mówią "kup mieszkanie/zbuduj dom" jakby mówili "skocz do sklepu po bułki".
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • ally 18.10.11, 15:48
    > ywiste. Pewnie powinnam to olać i się nie przejmować ale nie potrafię jak ktoś
    > ze mnie durnia robi i nieudacznika.

    A to nieposiadanie domu jest przejawem nieudacznictwa? Interesujące.
  • wuika 18.10.11, 15:52
    Jeśli po jednej stronie masz małe mieszkanie (w porównaniu do domu) typu 50 - 80 metrów za 200 - 400 tysięcy (powiedzmy, bo rozpiętości, wiadomo, są duże, i to nie są też ceny z W-wy smile), a z drugiej strony gotowy dom za 200 tysięcy, to tylko jakaś zupełna niedojda kupi mieszkanie, zamiast mieć dom, prawda? smile
    --
    Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
  • ally 18.10.11, 16:21
    Nie. Ja wolałabym mieszkanie. Trudno o dom w interesującej mnie lokalizacji wink Poza tym perspektywa mieszkania w domu wcale nie wydaje mi się atrakcyjna (a mam ponad 20 lat doświadczenia).
    80 metrów mnie satysfakcjonuje, wielkie chałupy są niefajne.
  • micha11 18.10.11, 23:38
    Podpisuję się obiema rękami. Wybudowałam dom na przedmieściach małego miasta. I to nie to pod każdym względem. Posiadanie domu jest przereklamowane. Właśnie go sprzedaję i za tą kasę kupuję mieszkanie w centrum b. dużego miasta. Rodzina uważa mnie za dziwaczkę smile
  • papalaya 19.10.11, 08:24
    z przedmieść Pierdziszewa do centrum Radomska (do Radomska nic nie mam, fajne miasto)


    --
    dobra rzona tem sie hlubi, gdy gotuje, co monż lubi
  • ally 19.10.11, 13:21
    Ależ skąd, awans społeczny w polskim wykonaniu to stylizowany na dworek dom wielkości stodoły, z fikuśnymi balustradami, betonowym płotem wokół, kostką Bauma w obejściu. A oprócz tego zupełnie gratis godziny spędzone w korkach i pomstowanie, że nie wszędzie w centrum miasta można zaparkować za darmo, tylko trzeba wybulić 2 zł.
    Lans że ho ho.
  • kannama 19.10.11, 16:53
    mój kolega z pracy zarabia najniższą krajową...jjego żona tez- przez jakis czas nie pracowała (wychowawczy). I podziwiałam jak on dal rade postawić dom. Ale...ma kredyt i poza tym os większość rzeczy robił sam. Tylko to co naprawdę sie nie dało zlecał fachowcom. Mial do wyboru minikoparke czy łopate- wybierał lopate b taniej...
  • sadosia75 18.10.11, 13:32
    200 tyś za wybudowanie domu i urządzenie? Gdzie tak gdzie tak? ja też tak chcę big_grin
    --
    "ty dalej z tą psychofanką?" - made by daliakonwalia.
    Bo daluśki ot tak zostawić się nie da.
  • niutaki 18.10.11, 13:58
    sadosia75 napisała:
    ja też tak chcę

    ja rowniez poproszesmile
    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spie...j w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • braktalentu 19.10.11, 11:33
    jest wiele firm specjalizujących się w np. budownictwie modułowym. Możesz za 200 000PLN kupić gotowy, dom, podpiwniczyć przy pomocy kontenera i urządzić go (standard dla wielu nieinteresujący). Jeżeli odliczysz od kosztów inwestycji cenę ziemi i uzbrojenia to jest to możliwe, choć myślę, że autorka wątku nie taki dom miała na myśli-smile.
  • lelija05 18.10.11, 13:49
    200 tys? Nie wiem jak teraz, bo nie śledzę, ale niedawno tylko kosztowało mieszkanie w 20 letnim bloku.
    Hmm, fajnie, że tak tanio można się wybudować.
  • naomi19 18.10.11, 19:30
    No teraz podobnie, 2 malutkie pokoiku w małym mieście, jakieś 200 000, 20-letbi blok. smile
    --
    "No i dążysz do czegoś tam, po prostu se dążysz, normalnie bezczelnie se dążysz!"
  • lolinka2 18.10.11, 13:59
    Ostatnio słyszałam lepszy tekst: 40 tysięcy za 2 domki każdy po 48 metrów kwadratowych połączone wspólnym gankiem i strychem.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • sadosia75 18.10.11, 14:01
    Nie ma co się śmiać. sąsiad na posesji obok postawił sobie taki 48 metrowy szałas ( dwa pokoje, łazienka i mikro kuchnia ) plus garaż zapłacił gdzieś w granicy 50 tysięcy może nawet mniej bo trafił na promocję firmy budowlanej.
    Ale zastanawia mnie po co młodym ludziom szałasy zamiast domów?
    --
    Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce. — Mirosław Bańko, UW
  • czarnaalineczka 18.10.11, 14:03
    a mieszkanie 40 m to co golebnik ?suspicious
    --
    "Idziesz do koleżanki na kawę, a ta nagle ma dziecko ! Pojawiło się znikąd! Bocian przyniósł, czy akurat gołąbki miały być i taka trefna kapusta się trafiła "
    by wuika
  • sadosia75 18.10.11, 14:07
    Klatka kennelowa big_grin

    --
    Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce. — Mirosław Bańko, UW
  • czarnaalineczka 18.10.11, 14:09
    czyli jak kogos nie stac na 100 m mieszkanie czy 200m dom to ma sie powiesic ?uncertain
    --
    "Idziesz do koleżanki na kawę, a ta nagle ma dziecko ! Pojawiło się znikąd! Bocian przyniósł, czy akurat gołąbki miały być i taka trefna kapusta się trafiła "
    by wuika
  • sadosia75 18.10.11, 14:13
    Na klatce kennelowej? big_grin
    Nie no oczywiście, że nie. Ale ja np. nie widze sensu w budowaniu szałasiku w postaci 48 metrów kwadratowych z dwoma pokojami i mikro kuchnią do tego mikro łazienka jeśli jest się młodym małżeństwem z dziećmi w planach. bo te 50 tysięcy za dom plus X zł za ziemię i wszelkie inne koszty związane z budową domu można zainwestować w coś zupełnie innego np. w mieszkanie w mieście a nie w szałasik na wsi.
    Ja bym tak nie zrobiła i dla mnie to głupota totalna. Ale ja to ja. Jak ktoś chce wywalać kasę na szałasik a proszę bardzo. Pod warunkiem, że ja tego szałasiku sponsorować nie musze to mi to dynda big_grin
    --
    Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce. — Mirosław Bańko, UW
  • czarnaalineczka 18.10.11, 14:17
    no ale nie kazdy chce mieszkac w miescie smile
    a szalasik wink mozna rozbudowac

    ja bym wolala w przyczepie kempingowej na wsi mieszkac niz w miescie
    ale z moim chlopem to nie przejdzie uncertain

    --
    "Idziesz do koleżanki na kawę, a ta nagle ma dziecko ! Pojawiło się znikąd! Bocian przyniósł, czy akurat gołąbki miały być i taka trefna kapusta się trafiła "
    by wuika
  • sadosia75 18.10.11, 14:21
    No jasne można wszystko smile Jak się chce to można nawet i w ruinie zacząć mieszkać i powoli remontować i dobudować resztę. Ale serio to nie dla mnie. Ja bym tak nie chciała i sobie tego po prostu nie wyobrażam. Na chwilę obecną. Może kiedyś ( tfu tfu ) mnie przygwoździ i będę musiała tak żyć? Póki mam wybór to mówię zdecydowanie NIE szałasom.
    --
    http://www.miloscniewyklucza.pl/banery/milosc120x90.jpg
  • czarnaalineczka 18.10.11, 14:23
    no jasne ze kazdy ma wybor smile
    ale nieladnie wysmiewac wybory innych tongue_out
    --
    "Idziesz do koleżanki na kawę, a ta nagle ma dziecko ! Pojawiło się znikąd! Bocian przyniósł, czy akurat gołąbki miały być i taka trefna kapusta się trafiła "
    by wuika
  • aneta-skarpeta 18.10.11, 18:33
    moi rodzice mają dom i niewielką działkę

    jak mi sie małzenstwo sypneło to postanowilismy wspolnie- duza pomoc rodzicow, przysposobic garaz z przyklejonym pom.gosp ( wolnostojące) na mały domek

    ma 60 m.kw., naprawde tanio zrobiony, ale przytulnie i przyjemnie- choc kombinowane meble- skladanie do kupy tego co sie masmile

    zmiescilismy sie w 50 tys.
    no pałac to nie był, ale milo wspominal tamte czasy

    potem ja sie wyrowadzilam, zamieszkal tam brat z zoną, zrobili remont pod siebie.

    potem jak oni "pojda w swiat" to pewnie rodzice beda wynajmowac

    i nie jest to szopa, za to ma niewątpliwy plus- blisko nienarzucający sie rodzice, ktorzy w razie co rzucą okiem na dziecko- bezcennesmile, no i jest z kim kawe wypic, od kogo i komu cukier pozyczyc
    --
    -*-
    Korek
    www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1
  • aneta-skarpeta 18.10.11, 18:34
    i chcialam powiedziec, ze niejedna osoba chciala by w takiej "szopie" mieszkacsmile
    --
    -*-
    Korek
    www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1
  • braktalentu 19.10.11, 11:58
    pal licho warunki lokalowe, które dla wielu są jak z bajki, ale ileż z nas chciałoby napisać o swoich rodzicach "bliscy, nienarzucający się, pomocni"- tu mieści się luksus, którego zazdroszczę, a nie w metrach kwadratowych.
  • wuika 18.10.11, 15:47
    Moi jedni znajomi budowali 'szałasik', zaczęli kiedy mieli jedno dziecko. Jest więc salon z kuchnią, łazienka z pralnią i kotłami oraz dwie sypialnie. Zanim wybudowali te swoje 80 metrów, dorobili się drugiego dziecka i pojawił się problem - przenosili się do świeżo wybudowanego domu, który już na dzień dobry był za mały. Ale za pensję, sprzedaż mieszkania i kilkuletnie mieszkanie u rodziców. Mają DOM! Po kolejnych kilku latach stać ich było na duży garaż, nad którym zrobili nadbudówkę, gdzie starsze dziecko się po prostu przeniosło. I tak po kilkunastu latach budowania się mają mały domeczek z garażem. Fajnie, nie? smile
    --
    Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
  • iuscogens 18.10.11, 16:15
    No bez przesady, żeby 80 metrów to był "szałas" dla 4 osób. To niby w czym żyją ludzie w blokach?? Chyba, że oni w nie żyją, a wegetują.
    Zapomniałam, że to emama, gdzie każda ma dom/mieszkanie i przynajmniej 40 metrów na osobę tongue_out
    --
    "Co to za wegetarianin co ......... schabowy?????"
    A czy wy byliście w Afganistanie?????
  • wuika 18.10.11, 16:32
    Nie, 80 metrów w mieszkaniu to jednak coś innego niż w domu, gdzie musisz mieć kawałek wiatrołapu, musisz mieć schowane rzeczy wybitnie gospodarcze (choćby do pielęgnacji ogrodu). No i rozplanowanie tych 80 metrów było takie, że jest ten biedny salon i dwie sypialnie i dziecko numer dwa nie dostało swojego pokoju. Wiadomo, są gorsze rzeczy, ale żeby mieć dom budowany wielkimi kosztami i nie mieć pokoju dla dziecka?
    --
    Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
  • iuscogens 18.10.11, 16:54
    Powiem szczerze ja dalej nie rozumiem problemu, salon pewnie większy mogą w nim mieszkać rodzice , dwa pokoje dla dzieci, przecież tak ludzie żyją. A jak niby żyją rodziny z dwójką dzieci w trzypokojowym mieszkaniach??
    --
    "Co to za wegetarianin co ......... schabowy?????"
    A czy wy byliście w Afganistanie?????
  • wuika 18.10.11, 17:00
    Czy dom kojarzy Ci się z miejscem, gdzie rodzice muszą się gnieździć w salonie?
    --
    Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
  • iuscogens 18.10.11, 17:12
    Ale na czym polega to gnieżdżenie w salonie?? Pokój jak pokój, tyle, że pewnie większy.
    --
    "Co to za wegetarianin co ......... schabowy?????"
    A czy wy byliście w Afganistanie?????
  • wuika 18.10.11, 17:23
    Oraz przechodni. Oraz nie jest zamkniętą sypialnią, więc codziennie rano trzeba wszystko pochować, nie da się zamknąć za drzwiami i mieć świętego spokoju. No nie z takim nocowaniem w salonie kojarzy mi się dom - w salonie można nocować, jak są goście, ew. tych gości tam wrzucić na jeden dzień, a nie tak normalnie.
    --
    Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
  • iuscogens 18.10.11, 18:29
    No nie wiem, moj salon nie jest przechodni. Ja mam 74m, trzy pokoje, jeden pokoj siostry, drugi niby ja z męzem i salon, ale tak naprawdę nasz pokój robi za biblioteczkę, własciwie stoi nieuzywany, bo i tak spimy w tym tzw. salonie, tak więc ja naprawdę nie widzę problemu smile
    --
    "Co to za wegetarianin co ......... schabowy?????"
    A czy wy byliście w Afganistanie?????
  • noname2002 19.10.11, 08:04
    A ja rozumiem o co chodzi Wuice, bo mój wujek ma właśnie taki dom jak ona opisuje.
    W salonie nie da się zrobić sypialni, bo jest nie dość że przechodni to jeszcze obejmuje parter i pierwsze piętro i nie da się go porządnie ogrzać. Za to do urządzania w nim przyjęć jest rewelacyjny.
  • braktalentu 19.10.11, 12:05
    Dom kojarzy mi się z miejscem, w którym nie muszę żyć mając na uwadze sąsiada za ścianą, bo najbliższy jest o te 6m i mur dalej. Z miejscem, w którym mogę spokojnie wypuścić dziecko do ogródka między własną marchewkę i trawnik zasrany tylko przez własnego psa. Z możliwością mieszkania na wsi (bloki spotyka się tu rzadziej niż domy). Ilość pomieszczeń i metraż odgrywa tu drugorzędną rolę.
  • sadosia75 19.10.11, 14:31
    Iusco ale 80 metrów domu a 80 metrów mieszkania to dwie różne historie. wystarczy spojrzeć na plany mieszkania i plany domu. Jeśli bym miała wybór to bym wolała 80 metrowe mieszkanie w bloku niż 80 metrowy dom. Bo to mieszkanie niestety będzie "większe" i wygodniejsze do życia.
    --
    http://www.miloscniewyklucza.pl/banery/milosc120x90.jpg
  • miliwati 19.10.11, 15:28
    sadosia75 napisała:

    > Iusco ale 80 metrów domu a 80 metrów mieszkania to dwie różne historie. wystarc
    > zy spojrzeć na plany mieszkania i plany domu. Jeśli bym miała wybór to bym wola
    > ła 80 metrowe mieszkanie w bloku niż 80 metrowy dom. Bo to mieszkanie niestety
    > będzie "większe" i wygodniejsze do życia.

    Jakim cudem "większe"? W mieszkaniu masz 80 metrów i jak dobrze pójdzie 10 metrów piwnicy - szlus, wszystko. W domu masz 80 metrów i strych, piwnicę, jakieś schowki pod schodami, komórkę w ogrodzie jeżeli potrzebujesz, wreszcie cały ogród.
  • micha11 18.10.11, 23:44
    Super. A za kolejnych parę lat dzieci się z domu wyniosą i zostaną sami z niepotrzebnymi metrami do ogrzewania.
  • zuzanna56 18.10.11, 14:16
    Niemożliwe. Nie wierzę. Cztery lata temu kupiłam niewielki dom, urządziłam. Fakt, u mnie są potwornie drogie działki budowlane, a nie mieszkam w centrum tylko bardzo blisko dużej aglomeracji, ale to w sumie wieś. Miałam 3 pokojowe mieszkanie, które dobrze sprzedałam, to mieszkanie było warte 360 000 tysięcy a dom w całości urządzony, domek mały w sumie, tyle że z działką kosztował dwa razy tyle. Spłacam teraz kredyt. Za 200 000 dom? Akurat.
  • wuika 18.10.11, 15:45
    Tak, mnie ostatnio 'dobito', że jak to tak, mieszkanie byśmy kiedyś chcieli zmieniać? Ale w miastach to strasznie drogo jest, nie opłaca się. Mieszkania po 300 tysięcy? Przecież za to wielki dom, ziemię, urządzenie, wszystko się da załatwić, skoro stara rozpadająca się rudera na wsi kosztuje 50 tysięcy. Tylko, że ta rudera jest nazywana domem, więc wiadomo, skoro można mieć dom na wsi za 50 tysięcy, to tylko głupi kupuje mieszkania w mieście suspicious
    --
    Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
  • braktalentu 19.10.11, 12:12
    Wuika, ale to jest kwestia potrzeb i priorytetów, a nie możliwości. Ja wolę tę ruderę na wsi niż loft w mieście. Jasne, że komentarze rodziny wku...ają, "bo za te pieniądze to można...", ale najważniejsze, żeby "za te pieniądze" żyć tak żeby Tobie pasowało i jeżeli Tobie nie pasuje życie w standardzie za 50 000PLN w ruderze to ja to absolutnie rozumiem i akceptuję, tylko nie twierdź, że się nie da, bo SIĘ DA.
  • braktalentu 19.10.11, 12:17
    A argumentem dla Twoich prywatnych dobijaczy niech będzie koszt dojazdów do pracy, bo za dom-ruderę zapłacisz 50 000PLN, a za wieloletnie dojazdy do miasta i ograniczenia w życiu towarzyskim swoim i dzieci ....... , nie licząc dochodów utraconych w czasie spędzanym w samochodzie.
    Z ekonomicznego punktu widzenia w ruderze na wsi mogą mieszać tylko bardzo zamożni ludzie-smile))
  • thea19 18.10.11, 13:59
    w zlotowki nie uwierze chyba, ze mowa o podpiwniczonym garazu z kanalem wylozonym ladnym kamieniem. wtedy 200tys zl powinno starczyc.
    no i jak zaoszczedzic 200tys zl zarabiajac 1,5tys? nierealne, wiec albo maja kredyty na 100lat albo zarabiaja w szarej strefie albo dostali od rodzicow/sprzedali inna nieruchomosc albo zarabiaja duuuuzo wiecej niz 1,5tys zl
  • paskudek1 18.10.11, 14:27
    jako że kwestię budowy domu mam w baaaardzo odległych planach posłuzyłam się wujkiem googlem. Wpisałam sobie hasło budowa domu ile kosztuje 2011 i wyskoczyła mi taka stronka
    www.projektoskop.pl/a-066-dobre-domy-kosztorysy.html?gclid=CM7r1u2c8qsCFYaHDgodkVRDXQ
    najtańsza pozycja w tym akurat zestawieniu to dom wielkosci 75,5 m2 w cenie 244 tysiące złotych pod klucz. Obawiam sie jednak że ta cena nie obejmuje takich drobiazgów jak działka, pozwolenia na budowę, zakup planów itp duperele smile
    --
    65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
  • heca7 18.10.11, 14:43
    Mam znajomych na wsi, którzy przy bardzo małych dochodach wybudowali dom, piętrowy. A wyglądało to tak: działka od rodziców, drewno z własnego lasku, fundamenty wykopał koparką kolega w sobotę a jak coś trzeba było poprawić to oboje machali łopatą. Do fundamentów wzięli z sąsiedniej wsi murarza. Do ścian zeszła się cała rodzina, materiały częściowo leżały u rodziców na działce od lat, itd itp. Nie wiem ile ich to wyniosło ale najpierw parę lat mieszkali na parterze a 2 lata temu wykończyli piętro. Oczywiście wnętrze bez fajerwerków- na pewno forum Wnętrza Mieszkań nie czytali wink
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • echtom 18.10.11, 15:42
    No właśnie tak to sobie wyobraziłam po pierwszym poście - mąż ze szwagrem i sąsiadem zbudowali na działce po babci wink

    --
    "Chowanie urazy to jak picie trucizny w nadziei, że pozabija twoich wrogów"
  • aneta-skarpeta 18.10.11, 18:16
    ale mają dom? mają. bez kredytu? bez
    nie widze w tym nic zlego

    bardziej cenie ludzi, ktorym chce sie lopatą pomachac, niz tych co wzieli kredyt na 700 tys na cale zycie "bo ich stac"

    sytuacje są rozne i powiem szczerze ze nie rozumiem wysmiewania ludzi, ktorzy kombinują jak mogą aby swoje marzenia spelnic

    oczywiscie nie ma co potem koloryzowac, ze wybuduje sie za 200tys z ekipą

    i wbrew pozorom te domy super hiper tez trzeba remontowac, udoskonalac, czasem cos przerobic
    --
    -*-
    Korek
    www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1
  • chipsi 19.10.11, 10:25
    Taaa bez kredytów, z dochodem 1500 wybudować dom w rok czy dwa... Moi znajomi sami nie machali łopatami a nawet jakby to musieli by ten dom z gałęzi uzbieranych w lesie stawiać chyba. 200 tys zł na dom 200m2+piwnica+wyposażenie to też tylko w bajkach.
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • malagosa 18.10.11, 14:33
    a dlaczego zaraz że kłamie, my z mężem pobudowaliśmy dom wykończony umeblowany na całkiem niezłym poziomie jak dla nas, za ciut ponad 200 tys, w tym kredyt 50 tyś, zarobki bez rewelacji na poziomie średnio ok 3 tys razem, domek budowaliśmy - (ok 120 m2 )ok 4 lat, fakt że działke dostaliśmy od rodziców i pomagali nam na ile mogli głównie pracą czy sprzętem, dało się, ale coś za coś, nie mamy ciśnienia na wczasy zagraniczne, cały wolny czas mojego męża był poświecony budowie również noce, czytał konsultował a że zdolny troche to większość rzeczy sam zrobił mimo że daleko to od jego zawodowej pracy, ma teraz satysfakcje że potafił wink

    [/b]
    --
    Gabrysia skończyła DWA LATKA 26 stycznia 2010 r. o 15.25
  • chipsi 19.10.11, 10:33
    A kiedy to było? Ceny się ciut pozmieniawszy przez kilka ostatnich lat. Aktualnie 50-100 tys zostawia się na etapie piwnicy. Same instalacje to masakra. Szwagier tez zaczął 10 lat temu, sam pracuje, ojciec mu pomagał pracą. Sami robili pustaki itd. Wprowadzili się z 5 lat temu i do dziś wykańczają. Szwagier sam mówi że wybudowanie kiedyś to pikuś a teraz ma problem wyrobić finansowo na ogrodzenie nawet.
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • mrs.solis 18.10.11, 14:35
    Wiesz twoj znajomy wcale nie musi klamac. Moze jego ten dom faktycznie tyle kosztowal. Reszte dorzucili rodzice i tesciowie i tego nie policzyl smile
    Moja kuzynka tez wybudowala ogromny dom, tylko gdyby nie pomoc rodzicow z obu stron to ja nie wiem czy z pensji pielegniarki i gornika bez brania kredytu mialaby w tej chwili postawione chociaz polowe pietra.
    --
    http://avatars.jurko.net/uploads/avatar_23436.gif
  • a.nancy 18.10.11, 14:35
    > Po co wciskają takie kity? Żeby się d
    > owartościować moim kosztem? Bo za każdym razem podkreślają że ja jeszcze domu n
    > ie postawiłam.

    eee? ale to jakiś obowiązek postawić dom? w sensie, że jak nie postawiłaś to jesteś gorsza?

    --
    -Mieliscie zamiar z zimna krwia strzelac do tych ludzi?
    -Nie, sir. Tylko ostrzegawczy strzal w glowe, sir.
  • chipsi 19.10.11, 10:29
    Według niektórych tak. Jestem nieudacznikiem ponieważ mieszkam w domu rodziców, działkę mam jeszcze pustą a oni już się pobudowali. Argumenty o braku kasy odpadają bo oni dali rade za takie "grosze".
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • empirical 18.10.11, 14:39
    Gdybys mnie zapytala o kase na dom, tez bym Ci pokretnie odpowiedziala - bo nie mam ochoty sie ludziom spowiadac skad mam kase i ile zarabiam.

    Zazwyczaj pytania zbywam krotkim: "nie Twoj interes", ale jakbys mi wiercila dziure w brzuchu, tez bym odpowiedziala cos na odczepnego typu: "oszczedzalam".
  • jdylag75 18.10.11, 15:20
    Sądzę, że ona nie pyta tylko to oni się chwalą.
  • chipsi 19.10.11, 10:35
    O to to. Normalnie moje zainteresowanie kosztami domu ogranicza się do sprawdzenia kosztorysów żeby wiedzieć ile sama potrzebuję. Nikomu do portfela nie zaglądam puki mi samej ktoś nie zaczyna wyliczać dlaczego nie posiadam tego czy tamtego.
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • wbka1 18.10.11, 15:08
    Ja twierdzę, że nie można za taką kwotę wybudować domu, a już urządzić w nie najgorsze meble i sprzęt, to już bajeczka. Położyłabym akcent na " nie najgorsze". Lipa, nie daj się na to nabrać, koszt budowy i wyposażenia, tego '' nie najgorszego'' jest zbliżony w całym kraju, raczej nie ma znaczenia , że dom na Mokotowie czy w Pcimiu. Zresztą w Warszawie też jako siła fachowa są zatrudniani budowlańcy z całej Polski. Różnica to cena działki.
    Inną kwestią jest cena , jaką się płaci za 10 lat wyjęte z życiorysu, oszczędzanie do bólu, pozbawianie się i swoje dzieci elementarnych potrzeb. Znam kogoś, kto buduje już 10 lat, mieszkają w tym nieukończonym domu, który nie będzie raczej wykończony nigdy, jeśli nie trafi się jakaś gwiazdka, a dzieci właśnie wyfruwają z gniazda...
  • malagosa 18.10.11, 15:24
    nienajgorsze to np sprzety agd firmy bosch, kuchnia w zabudowie z szufladami na cichodomykach itd. nie musze się ani chwalić ani tłumaczyć, ale nie oszczędzam na kazdym kroku, choc ostatnio zarobki też się poprawily, stać nas na wakacje nad polskim morzem i moje dziecko raczej nie jest poszkodowane faktem, że ma dom, ma dopiero 3,5 roku i na brak zabawek czy ionnych rzeczy nie ma prawa narzekać, 10 lat też nam budowa nie zajęła, jesli ktos nie ma ochoty palcem kiwnąć to bierze firmy, u nas wykonawców było 2 płytkarz i stolarz który robił schody i dach, reszta robocizny we własnym zakresie, malowanie ścian też nie jest filozofią i szczegółnych uzdolnień nie potrzeba
    --
    Gabrysia skończyła DWA LATKA 26 stycznia 2010 r. o 15.25
  • miliwati 18.10.11, 15:32
    malagosa napisała:

    > ąć to bierze firmy, u nas wykonawców było 2 płytkarz i stolarz który robił scho
    > dy i dach, reszta robocizny we własnym zakresie, malowanie ścian też nie jest f
    > ilozofią i szczegółnych uzdolnień nie potrzeba

    No dobrze, ale to w końcu ile to kosztowało?
  • eilian 18.10.11, 15:44
    jesli ktos nie ma ochoty palcem kiwn
    > ąć to bierze firmy, u nas wykonawców było 2

    Boski tekst, taaak, nie chciało się nam palcem ruszyć... A nie pomyślałaś pisząc to, że może nie każdy ma CZAS, żeby tak aktywnie angażować się w budowę?! O zdolnościach i wiedzy już nie wspomnę. Nie każdy ma też rodzinę, którą można skrzyknąć do pomocy. Szerszych horyzontów życzę...
  • aneta-skarpeta 18.10.11, 18:22
    ja nie widze problemu, ten kto nie ma czasu angazowac sie fizycznie w budowe to tego nie robi, ten kto moze to to robi

    natomiast jest to mozliwetongue_out
    --
    -*-
    Korek
    www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1
  • eilian 18.10.11, 21:36
    Owszem, chodziło mi tylko o wyrażenie "komu nie chce się kiwnąć palcem", nacechowane negatywnie i sugerujące, że każdy kto własnymi ręcami murów nie stawia to leń.
  • aneta-skarpeta 19.10.11, 09:23
    ale nacechowanie negatywne metody gospodarczej jest ok?
    --
    -*-
    Korek
    www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1
  • eilian 19.10.11, 14:27
    A ktoś wyraża się negatywnie o metodzie gospodarczej?!
  • malagosa 19.10.11, 12:37
    mąż pracował czasami od 6 do 18 wracal do domu zjadł obiad pobawił się z mała i jechal na budowe, i tak przez dłuzszy czas, wiadomo że jest to męczące ale chciał, chciało mu się też szuakc informacji i dowiadywac jak się coś robi to akurat nie kosztuje jedynie jego czas, rodzina pomagała ale nie w sensie że się tłum zlatywały, czasami mój brat cos pomógl fizycznie czasami brat męża więc bez przesady, wiem jak wygladała nasza budowa i wiem że jak się chce to mozna tylo trzeba ruszyć tyłek, sama jak mama zgodziła się zostać z małą pomalowałam ściany w całym domu, zamiast płacić kilka tysięcy malarzowi. Z mojej perspektywy i szerokich horyzontów uważam że jak się chce to można przez jakiś czas poswiecić się troche i zrobić cos samemu a nie siedzieć na kupie u rodziców i narzekac


    --
    Gabrysia skończyła DWA LATKA 26 stycznia 2010 r. o 15.25
  • miliwati 19.10.11, 13:52
    malagosa napisała:

    > mąż pracował czasami od 6 do 18 wracal do domu zjadł obiad pobawił się z mała i
    > jechal na budowe, i tak przez dłuzszy czas, wiadomo że jest to męczące ale chc

    Nie ma to jak zaj*bać męża zmęczeniem żeby móc po internecie szpanować jak to się tanio zbudowało dom. nawiasem mówiąc ciągle nie odpowiedziałaś ile to kosztowało.

    > iał, chciało mu się też szuakc informacji i dowiadywac jak się coś robi to akur
    > at nie kosztuje jedynie jego czas, rodzina pomagała ale nie w sensie że się tł

    Dla nas czas który możemy poświęcić swojej rodzinie zamiast marnować na bieganie z taczkami to nie jest "jedynie".

    > um zlatywały, czasami mój brat cos pomógl fizycznie czasami brat męża więc bez
    > przesady, wiem jak wygladała nasza budowa i wiem że jak się chce to mozna tylo
    > trzeba ruszyć tyłek, sama jak mama zgodziła się zostać z małą pomalowałam ścian
    > y w całym domu, zamiast płacić kilka tysięcy malarzowi. Z mojej perspektywy i s
    > zerokich horyzontów uważam że jak się chce to można przez jakiś czas poswiecić

    Nie myl (głupiego) skąpstwa z szerokimi horyzontami. I żerowania na rodzinie też z nimi nie myl.

    > się troche i zrobić cos samemu a nie siedzieć na kupie u rodziców i narzekac

    My nie narzekaliśmy. My zapracowaliśmy na to żeby nasz dom był postawiony przez ludzi którzy umieją to robić, a nie przez amatora z dostępem do google.
  • eilian 19.10.11, 16:37
    No widzisz, a my nie mamy ŻADNEGO brata do pomocy, choćby sporadycznej, ani teścia, ani babci choćby tylko do opieki nad dzieckiem. A mój mąż wraca z pracy o godzinie 21:00. Cieszę się Waszym szczęściem i wierzę, że da się wybudować dom tańszym kosztem, ale nie zawsze "jak się chce to można".
    Acha, nie siedzę bynajmniej u teściów, mamy wymarzony dom, ale na kredyt i na pewno nie tak tanio jak niektórzy, bo niestety inaczej się nie dało.
  • thea19 19.10.11, 08:39
    bo dom to tylko sciany i malowanie
    i kazdy ma w rodzinie
    elektryka w uprawnieniami
    hydraulika
    kominiarza
    pana z gazowni (chyba ze palicie na wegiel)
    dekarza (a raczej dekarzy)
    stolarza
    i jeszcze kogos kto sie podpisze w papierach, ze dom cacy i mozna zglosic w urzedzie odbior

    i wszyscy to robia za darmo
    wiadomo, ze kity to my ale nie nam
  • wuika 19.10.11, 09:30
    Metodą gospodarczą opanujesz wszystko tongue_out
    --
    Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
  • thea19 19.10.11, 15:28
    metoda gospodarcza mozna kurnik zbudowac a nie dom
    uprawnienia budowlane w koncu sa wymagane, elektryczne czy kominiarskie tez - podlacz sobie sama piec gazowy i rob jego przeglady albo kominy.
  • wuika 19.10.11, 16:27
    No to widać źle czytamy i w ogóle się nie znamy - wszak napisały forumki, że te wszystkie papiery to tylko przychodzi jeden i drugi kolo i przybijają piecząteczki.
    I tak, ja wiem, ile to zachodu i jakie czasem jaja wychodzą. Znajomym wymyśliło się wybudować 'kilka' metrów więcej niż w przyklepanym planie, domu do tej pory nie odebrał kominiarz i sobie mieszkają na wiecznej budowie, ale kto by się tam przejmował już nawet nie ubezpieczeniem, ale taką pierdołą, jak bezpieczeństwo big_grin Wiadomo, że kominiarz i gazownik to tylko za trochę tuszu biorą tysiące, na nic się to nie przydaje suspicious
    --
    Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
  • andaba 18.10.11, 15:35
    Nie bierzecie pod uwagę jeszcze innej rzeczy - że wielu ludzi buduje domy własnymi rękami. Żadne firmy, żadni budowlańcy, sami kopią fundamenty, sami murują, tynkują, sami wstawiają okna, sami robią instalacje. Właściciel przyszłego domu z ojcem, teściem, szwagrem, bratem - ale bez pomocy z zewnątrz. To taniej wychodzi, bo ojciec czy teść zapłaty nie wymaga, a bratu odwdzięcza się tym samym - robotą.
  • wuika 18.10.11, 15:55
    Zapominasz tylko o tym, że potem jakość wykonania takiego domu może być co najmniej wątpliwa, chyba, że masz w rodzinie samych budowlańców. Potem wychodzą takie kwiatki - materiały niby prawie dobre, ze szwagrem położyli wszystko, jak w instrukcji, a ciepła idzie 2 razy więcej, niż powinno.
    Pomijając już zupełnie kwestię tego, że kupując dom / mieszkanie, nie zarywasz iluś tam lat (popołudnia, weekendy, urlopy) sobie i połowie rodziny. Ludzie się budują latami, bo nie dość, że kasy na wakacje nie ma, to jeszcze każde wolne trzeba spędzić na budowie, bo inaczej trwa to 10 lat i nadal nie jest skończone.
    --
    Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
  • aneta-skarpeta 18.10.11, 18:25
    wiadomo, ze jak ktos pojecia nie ma o budowie to niech lepiej sie za to nie bierze, ale np w mojej rodzinie wielu budowlancow, a ze moja rodzina jakas wyjątkowa nie jest to pewnie jest takich więcej

    i tak to juz jest, ze jedni mają w rodzinie budowlańców, inni komputerowców, a jeszcze inni nie muszą wydawac na prawnikówsuspicious
    --
    -*-
    Korek
    www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1
  • malagosa 19.10.11, 12:46

    jeśli chodzi o papiery to da się wszystko załatwic bo elektryk za małą odplatnoscia sprawdzi i podpisze, kominiarz przeciez komina nie robi tylko tez kasuje za papier, elektryke akurta maż sam zakładał tak samo hydraulike i kanalizacje, można wynajc firme, ktora przyjedzie i zalozy oczyszczalnie za nascie tys, my poszukalismy w necie firm sprzedajacych oczyszczalnie pojechalismy sami i przywiezlismy , sami tez wykopalismy dółi zamontowalismy, co do jakości to wręcz uważam że jak się cos robi samemu dla siebie z głową to jest duuużo lepiej niż jak przyjadą panowie budowlańcy i odwalą robote, a znam osobiście przypadki gdzie pod oknami wieje że firanki sie unoiszą, mury krzywe itp to njadrobniejsze usterki, my miekszamy 3 rok i jeszcze nic nie wyszło w "praniu". Jesli ktos ma kase i nie chce się bawic to niech buduje nawet za milion, ale niech nie twierdzi że się nie da taniej albo że jak ktoś sam coś zrobi to już musi byc żle, ja mam szczęście że mam zdolnego męża którego celem było aby mieszkać u siebie, znam też ludzi którzy mają bardzo ładne domki budowane kilka lat ale własnie systemem gospodarczym i dużym nakładem własnej pracy za w miare małe pieniądze

    --
    Gabrysia skończyła DWA LATKA 26 stycznia 2010 r. o 15.25
  • miliwati 19.10.11, 13:57
    malagosa napisała:

    > ezlismy , sami tez wykopalismy dółi zamontowalismy, co do jakości to wręcz uwa
    > żam że jak się cos robi samemu dla siebie z głową to jest duuużo lepiej niż jak
    > przyjadą panowie budowlańcy i odwalą robote, a znam osobiście przypadki gdzie
    > pod oknami wieje że firanki sie unoiszą, mury krzywe itp to njadrobniejsze uste
    > rki, my miekszamy 3 rok i jeszcze nic nie wyszło w "praniu". Jesli ktos ma kase

    Przez 3 lata "nic nie wyszło"? ROTFL. To właśnie dowodzi że tak się złachaliście tą budową żez teraz nawet jakby się komin walił to będziecie sobie wmawiać że przecież tak miało być i jest całkiem dobrze.
    Nie ma siły żeby sobie przez 3 lata nie znaleźć jakichś choćby drobiazgów które się źle pomyślało, albo czegoś co nie do końca wyszło. Chyba że ma się bardzo niskie standardy.

  • iwoniaw 18.10.11, 16:10
    Co nie zmienia jednak faktu, że to też nie jest za darmo - po prostu ojciec, teść, szwagier czy brat dorzucają się do takiej budowy swoją pracą, która przecież ma konkretną wartość rynkową.
    To mniej więcej jak dziwowanie się, że komuś 1000 zł/m-c nie wystarcza na wyżywienie 4-osobowej rodziny i rozpoczynanie opowieści od "w weekendy obiady i kolacje jadamy u moich rodziców, którzy też kupują zawsze dzieciom zapas soczków i jogurtów. Teściowie natomiast raz na kwartał zaopatrują nam zamrażarkę w świniaka własnego chowu, a piwnicę w warzywa i przetwory z własnego gospodarstwa" - był kiedyś taki wątek, gdzie pani zarzucała straszliwą rozrzutność innym, a sama miała jak powyżej. To ten sam typ co ci oszczędzający z 1500/m-c na kilkusetmetrowe domy. (I żeby nie było niedomówień: daj im Boże zdrowie. Tylko po co wyskakują do tych, co muszą z takiej pensji się utrzymać bez dodatkowych bonusów, z hasłami "no jak to nie budujecie domu/ nie zmieniacie auta/ nie jedziecie na Teneryfę"?)

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • aneta-skarpeta 18.10.11, 18:27
    nie ma co sie przejmowac takim durnym gadaniemsmile
    niech sobie gadają, a Ty myslisz i robisz swoje
    --
    -*-
    Korek
    www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1
  • nanuk24 18.10.11, 17:58
    A pozniej strach mieszkac w takim domu wybudowanym przez szwagrawink

    --
    This boat that we just built is just fine
    And don't try to tell us it's not
    The sides and the back are divine -
    It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
  • aneta-skarpeta 18.10.11, 18:20
    jest ogrona roznica w cenach produktow i cenie robocizny

    luzie o tym mowic nie chcą, ale czesto korzystają ze znajomosci ( duze rabaty), mają spadki, jakies nieudokumentowane zarobki etc


    z meblami jest dokladnie to samo- meble potrafią bardzo roznie kosztoac i nie zawsze jakosc idzie razem z jakością- do tego jak ktos jest pomysłowy, złota rączka to wiele zrobi sam, cos podmaluje, podreperuje ( np stare meble), cos połaczy fajnie i efekt jest wow, a pieniadze nieduze


    --
    -*-
    Korek
    www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1
  • jdylag75 18.10.11, 15:20
    To ja Cię serdecznie proszę o namiar na tych ludzi którzy to mówią, ew. niech zdradzą kto im buduje i tajemny skąłd budowlany z tanimi materiałami.
    Mnie powiedziano ok. 200 000 ale za stan surowy otwarty.
    Dodam, że bez piwnic. Dach prosty jak konstrukcja cepa.
    Daj namiar, daj
  • niutaki 18.10.11, 16:23
    no dobra ze sami buduja/wykanczaja ze szwagrem, kolega, tesciem ale skad kasa w takim razie?? Pytam bo my tez postawilismy nieduzy domek i gdyby moj maz sam go wykanczal, robil instalacje to zwyczajnie nie starczyloby pieniedzy, bo moja pensja wtedy to byl smiech na salibig_grin rozumiec ze koszty robocizny odpadna, ale material to raz, a normalne zycie/jedzenie/dziecko to dwa.

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spie...j w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • dzoaann 18.10.11, 16:23
    rodzina tak wlasnie sie pobudowala, ale...
    dz\ialka na wsi pod miastem, wiec tania, a 90 % prac robili sami z pomoca rodziny, znajomych itp. zajelo im to dwa lata, wprowadzili sie najpierw na parter, potem konczyli pietro. Wydali 200 tys, ale wlasnego czasu i robocizny plus ogromnej pomocy innych nie liczyli...
    --
    http://images.okazje.info.pl/p/inne/4786/th100/pluszak-looney-tunes-diabel-tasmanski-24-cm.jpg
  • gazetowa_krowa 18.10.11, 16:36
    Ale 200tys naprawdę może być realną kwotą. Moja bliska znajoma tyle zapłaciła za dom 98m2.
    Tylko:
    - działke miała
    - nie wlicza w to opłat urzędowych
    - dom zbudowany z prefabrykatów - firma stawia 4 boczne ściany+okna+dach+ocieplenie
    - wszystko w środku mąż z ojcem i teściem - od ścian karton-gips, instalacje, po panele na podłogach
    - większość mebli ze starego mieszkania, dokupionych kilka
    - materiały zdecydowanie z tańszych
    Dom budowali (od wbicia 1 łopaty) ~9miesięcy.

    Tylko, że ona nie mówi, że kosztowało ją wybudowanie domu, bo tak naprawdę cena była znacznie wyższa.
  • kropkaa 18.10.11, 16:39
    No właśnie, też mnie ta kwestia bardzo zajmowała. Pół mln. za 2 pokoje - 50 m. kw., Wawa??? Za połowę tego można dom postawić, i to jaki!
    No można. Ale. Działka nie liczona, bo jest. Cegły nie liczone, bo rodzice zbierają jak tylko zaręczyny ogłoszone, robocizna - brat i szwagier, w wolnej chwili, ale za pół ceny. Miejsce - wioska albo miasteczko koło wioski, w miejscu, gdzie obok działki kapusta i ziemniaki; drogi przez najbliższe ćwierćwiecze nie będzie. No i te 200 tyś. to stan zamknięty, projekt - typowe 10 x 10 ze spadzistym dachem. Oczywiście żadne ogrodzenia, tynki zewnętrzne w to nie wchodzą, co najwyżej barierka na balkonie, a i to nie zawsze.
    Też mi ciśnienie podnoszą te domy za 2 stówy...
  • zuzanna56 18.10.11, 18:01
    No chyba że tak:
    działka jako darowizna po babci
    budowali wujkowie i nic im nie zapłacono
    rodzice dołożyli 100 000
    domek jest mały i skromnie urządzony
  • agaja5b 18.10.11, 19:30
    Znamy takich sporo. W mojej rodzinie tez jest taka osobowość, która to "wszystko sama" lub ewentualnie "moja mama" a w rzeczywistości: po ślubie mieszkali w mieszkaniu moich rodziców za opłaty, działka ogromna od teściów za free, cała gospodarka z zabudową, inwentarzem, maszynami itp od teściów za free, pieniądze za mleko (dojenie i reszta na głowie teściow)na ich konto ,połowa świni w teściów chlewie do ich zamrażarki. Jak sie budowali to drewno z lasu teściów, robocizna własna, teścia, szwagrów i własnego brata. A dzisiaj: do teściów nie zachodzę bo tam śmierdzi, mogą coś powiedzieć nie takiego, wszystko sama zrobiłam, zarobiłam i moja mama dała,. Może i wyjdzie jeszcze mniej niż 200 tyś jak sie dobrze ustawić.
  • foro-estupido 18.10.11, 21:46
    Myślę, że dom za 200tysia w małej miejscowości/na wsi są w stanie postawic....Ale nie żeby te 200tys oszczędzic kiedy zarabia się 1500zł.
  • naomi19 19.10.11, 08:23
    Już któraś osoba z kolei tłumaczy mi jak to zarabiając 1300 czy 1500 wybudowała dom. Jak pytam - oszczędzając.
    Uwierz! Wierzyć można we wszystko. Ja kiedyś wierzyłam, że Pudzian doprowadził się do takiego wyglądu i sukcesów tylko przez ciężką pracę, także tego smile
    --
    "No i dążysz do czegoś tam, po prostu se dążysz, normalnie bezczelnie se dążysz!"
  • papalaya 19.10.11, 08:30
    nieduży dom 120-150 m2 w stanie surowym otwartym plus działka 6-8 ar

    wieś albo nieduże miasteczko

    budowa w systemie gospodarczym, z budowlańcem do fundamentów ścian nośnych, dachu i orurowania...


    --
    dobra rzona tem sie hlubi, gdy gotuje, co monż lubi
  • minkapinka 19.10.11, 09:42
    ale trudno mieszkać w domu w stanie surowym otwartym. Najwięcej kosztuje wykończenie.
    --
    __________________
    wycietezmejli.blogspot.com "We wstępie za szybko przechodzisz do rzeczy, trzeba dołożyć jakąś formułkę grzecznościową"
  • papalaya 19.10.11, 09:46
    ależ nie twierdziłam, że w takim domu można mieszkać, napisałam co można osiągnać za takie pieniądze
    --
    dobra rzona tem sie hlubi, gdy gotuje, co monż lubi
  • xxe-lka 19.10.11, 08:29
    ale dom to tylko jedna z możliwych opcji zamieszkania
    chyba nie ma obowiązku budowania go, to już nie te czasy żeby dom świadczył o statusie społecznym
    niektórzy moi znajomi mają znacznie bardziej okazałe mieszkania niż mój domek
    metraż też często bywa zbliżony
    chyba to zależy od wyboru kto jak lubi mieszkać i gdzie
    więc może niepotrzebnie bierzesz sobie tak do serca uwagi znajomych
  • snob_nad_snoby 19.10.11, 09:12
    Nie wierzę, ze mozna wybudowac dom za 200 tyś, nawet, jesli działkę dostanie sie od rodziców, a dom będzie budować cała rodzina i sasiedzi.
  • kropkacom 19.10.11, 09:17
    A ja wierzę. U moich rodziców na wsi jacyś młodzi się znowu pobudowali. Domek mały, nie otynkowany, na ziemi rodziców. Większość prac robili sami zainteresowani. Materiał zbierany latami. Podejrzewam tylko, że żadna ematka nie chciałaby tam mieszkać...
  • pierr-dzioszek 19.10.11, 09:51
    My za samą działkę pod Waszawą daliśmy 120 tysięcy. Dom mamy nieduży,150 metrów,ale jesteśmy tylko we dwójkę,dzieci nie mamy i mieć nie będziemy. Postawienie domu do stanu surowego zamkniętego kosztowało nas 250 tysięcy. Nie zarabiamy ogromnych pieniędzy,mieliśmy czystą,żywą gotóweczkę po sprzedaży kamienicy odziedziczonej po moich dziadkach. Kasy wystarczyło jeszcze na kawalerkę w mieście,w której pomieszkujemy w tygodniu. Nie wierzę,że zarabiając 1500zł można się budować i tyle.
  • ledzeppelin3 19.10.11, 10:36
    Tam gdzie mieszkam metr działki kosztuje tysiąc złotych
    Sama działka kosztowała nas 650 tysięcy
    Na pewno jednak można, oszczędzając, zbudować mały uroczy domeczek
    Na pewno
    --
    Ja też ze śląskiego i uważam, że to bzdura i u nas takiego zwyczaju nie ma. Prezent za urodzenie dziecka, za trudy przy porodzie? Uważam, że tak nasza rola, że urodzenie dziecka to zasługa obydwu rodziców (w normalnym, zdrowym związku). Ja nie dostałam nic. Mąż płakał z radości i to było wzruszające.
  • papalaya 19.10.11, 10:43
    aha 100k za ar...pobudowałaś się w Ogrodach Saskich? dzialka 650 m, czyli z grubsza 20 na 35?, jak mąż sika z progu to za płot przelata?
    --
    dobra rzona tem sie hlubi, gdy gotuje, co monż lubi
  • wuika 19.10.11, 10:50
    Ale działki, które kosztują po 300-600 tysięcy to nie są jakieś nie wiadomo jakie centra wielkich miast. Podam Ci dwa przykłady ze Śląska. Bardzo fajnie położone miasto w okolicach 40 - 50 tysięcy mieszkańców, średnia działka pod dom na obrzeżach tego miasta to 200-250 tysięcy. Miasto nieopodal (7 - 10 km, między granicami to chyba z 4 - 5), mieszkańców 150 tysięcy, więc nieco większe. Działki nadające się do budowy domu to albo na zupełnych obrzeżach (gdzie do samego miasta po dosyć ruchliwych trasach to jakieś 15 minut) po ok. 200 tysięcy, albo jeszcze kilkanaście wolnych w dzielnicach domków jednorodzinnych, które kosztują powyżej 500 tysięcy. Nie trzeba się budować w centrum W-wy, żeby za działkę wydać tyle, za ile niektórzy chcieliby pobudować wszystko, od piwnicy do dachu i to z urządzeniem.
    --
    Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
  • papalaya 19.10.11, 10:53
    ja się nie pytam o koszt całościowy działki tylko metra/ara

    w Krakowie fajna uzbrojona działka na Prądniku to niacełe 20 k/ar, co to więc za działka która kosztuje 100k?

    --
    dobra rzona tem sie hlubi, gdy gotuje, co monż lubi
  • iwoniaw 20.10.11, 14:03
    Cytatw Krakowie fajna uzbrojona działka na Prądniku to niacełe 20 k/ar, co to więc z
    > a działka która kosztuje 100k?


    No pomyślmy... 5-arowa działka, o której piszesz?

    --
    "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
  • minkapinka 19.10.11, 11:18
    wuika napisała:

    > Ale działki, które kosztują po 300-600 tysięcy to nie są jakieś nie wiadomo jak
    > ie centra wielkich miast.

    Trochę przesadzasz, w Warszawie za 1K/m2 mozna kupic działkę w dobrej lokalizacji, z dostepem do komunikacji miejskiej.
  • ledzeppelin3 19.10.11, 11:17
    papalaya napisała:

    > aha 100k za ar...pobudowałaś się w Ogrodach Saskich? dzialka 650 m, czyli z gru
    > bsza 20 na 35?, jak mąż sika z progu to za płot przelata?
    Ładnie dedukujesz, tylko złe założenia.
    Działka 650 tysi kosztowała w 2008 roku.
    Teraz koło miliona.
    Nie stać by cię było.
    Acha, granica Warszawy po str zachodniej, od Puszczy Kampinowskiej, zobacz sobie mapkę.
    --
    Ja też ze śląskiego i uważam, że to bzdura i u nas takiego zwyczaju nie ma. Prezent za urodzenie dziecka, za trudy przy porodzie? Uważam, że tak nasza rola, że urodzenie dziecka to zasługa obydwu rodziców (w normalnym, zdrowym związku). Ja nie dostałam nic. Mąż płakał z radości i to było wzruszające.
  • papalaya 19.10.11, 11:25
    oczywiście, że mnie nie stać

    za rok pewnie będzie kosztować 5 milionów


    --
    dobra rzona tem sie hlubi, gdy gotuje, co monż lubi
  • minkapinka 19.10.11, 11:26
    działki od 2008 roku az tyle nie zdrozały smile
    --
    __________________
    wycietezmejli.blogspot.com "We wstępie za szybko przechodzisz do rzeczy, trzeba dołożyć jakąś formułkę grzecznościową"
  • papalaya 19.10.11, 11:28
    jej na pewno tyle zdrożała big_grin

    tak czy owak nie stać nas tongue_out

    --
    dobra rzona tem sie hlubi, gdy gotuje, co monż lubi
  • ledzeppelin3 19.10.11, 09:58
    Cos o budowaniu domu, gdy się "nie ma pieniędzy"


    forum.gazeta.pl/forum/w,37418,129158470,129160595,Re_skad_ludzie_w_PL_gruba_kase_biora_.html
    KRUS-owiec i MOPSiarz zawsze coś wykombinuje
    Potomkowie kombinatorów komuszych potrafią
    --
    Ja też ze śląskiego i uważam, że to bzdura i u nas takiego zwyczaju nie ma. Prezent za urodzenie dziecka, za trudy przy porodzie? Uważam, że tak nasza rola, że urodzenie dziecka to zasługa obydwu rodziców (w normalnym, zdrowym związku). Ja nie dostałam nic. Mąż płakał z radości i to było wzruszające.
  • kropkacom 19.10.11, 10:46
    No, ale to chyba wiadomo. Żadna tajemnica. Osobiście mnie to nie rusza, bo ja nie mam parcia w tym kierunku.
  • esr-esr 19.10.11, 09:48
    podrąż a dowiesz się że nie 200 a 299 tysięcy, że to koszt samego domu bez działki, że dom ma 120 metrów z ową piwnicą (BTW piwnica to ogromna część kosztów), dom budowany jest częściowo w systemie kanadyjskim, albo materiały na dom teść/ojciec miał skitrane za stodołą 30 lat i różne takie kwiatki.
    wybudowanie domu jako mury + dach to 30% kosztów, wykończenie domu to są koszmarne pieniądze, a potem do tego dochodzi ogrodzenie, ogród, firanki, lampy, gniazdka, klamki i tysiące drobiazgów, które nabijają koszty w niewyobrażalnym stopniu.
  • czarne-jagody 19.10.11, 10:02
    Co Ci przeszkadza to gadanie znajomych o domu za 200tys, niech buduja nawet za 100tyś jak tacy zdolni. Ja w to nie wierzę bo wybudowaliśmy dom 150m, 5 lat temu w biedniejszej części Polski i wyniosło nas to przeszło 350 tys. Natomiast takie gadanie jak to można tanie dom wybudować nie wzrusza mnie w ogóle. Czemu sie tak denerwujesz, masz jakieś kompleksy.
  • ledzeppelin3 19.10.11, 10:40
    Chipsi ma problemy z postawieniem granic
    Chipsi, jak się ma dzieci, to trzeba być dorosłym
    Rozumiesz, TRZEBA. Bo dzieci patrzą i będą robić to samo
    Dzieci widzą, że rodzice/tesciowie/sąsiedzi/koleżanki (wstaw, co uznasz za stosowne) Cię gnoją i siedzą Ci na głowie
    A wkurw, który w Tobie rośnie, wyładujesz na dzieciach, bo na kims trzeba
    A dzieci szkoda trochę, nie?
    --
    Ja też ze śląskiego i uważam, że to bzdura i u nas takiego zwyczaju nie ma. Prezent za urodzenie dziecka, za trudy przy porodzie? Uważam, że tak nasza rola, że urodzenie dziecka to zasługa obydwu rodziców (w normalnym, zdrowym związku). Ja nie dostałam nic. Mąż płakał z radości i to było wzruszające.
  • chipsi 19.10.11, 10:49
    Tak, mam kompleksy smile Mieszkam z rodzicami i zwyczajnie mi głupio przed nimi. Muszę udowadniać dziadkom że nie jestem wielbłądem gdy mówią nam że ten czy tamten już ma dom a ja nie potrafię zaoszczędzić. Czemu się denerwuję? Bo nie trafiają do nich logiczne argumenty i żadne kalkulacje. Wujek, kuzynka, brat tak powiedzieli więc tak jest a ja tak mówię bo im zazdroszczę. Ot co.
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • christiea 19.10.11, 12:07
    Da się stan surowy zamknięty za 100 tys. pod warunkiem posiadania własnej działki i wykonania 90% prac samemu, przy pomocy rodziny czy przyjaciół. My się tak zmieścimy, ale fundamenty i mury samemu, do zalewania betonu przyjeżdżała betoniarka. Drewno na dach i sam dach ekipa dekarzy. (jak na razie jedyna ekipa zewnętrzna).
    Wykończeniówka i instalacje też wyjdzie trochę taniej, bo materiały były kupowane już od kilku lat, jak ceny były sporo niższe, więc się też rozłożyło w czasie. No i znów sporo prac we własnym zakresie. N. ma uprawniania elektryczne, hydraulikę też zrobi sam.
    A co do tej jakości, że niby mąż ze szwagrem to odwalą fuszerkę. Każdemu bym życzyła takiej solidnej ekipy jak mój N. ze szwagrem. Wszystkie ściany mają idealne piony i poziomy. Mam akurat kilkoro znajomych na etapie budów i u nich żadna ściana nie trzyma pionu, bo panowie budowlańcy są z łapanki i mają w d...ie czy im się ściana nie rozjedzie o 5 cm.

    Ale jak się nie potrafi samemu i nie ma się w rodzinie specjalistów, i trzeba zapłacić ekipom, to spokojnie wychodzi 400 000 zł za dom pod klucz. Za samo postawienie murów ekipa bierze około 25 000-35 000 zł, w zależności od wielkości budynku, plus jeszcze minimum 5 tys. dekarze (jak dach prosty) i tak dalej.

    Ale ja mam w tyle, że jakaś tam kuzynka buduje sobie chatę o 50 m większą. Jak szwagierka próbowała tekstu, że nasz dom przy domu kuzynki to buda dla psa, to krótko ucięłam "ale nas na nasz stać i budujemy go sami, a nie za kasę rodziców". Tyle. Nam nic nie sponsorują rodzice, więc sobie radzimy sami jak możemy. Ale zarabiamy więcej niż te wspomniane 1500 zł.Jakbyśmy mieli łącznie 3 tys. to nie byłoby nas stać na budowę bez gotówki od rodziny.
  • esr-esr 19.10.11, 15:21
    od stanu surowego zamkniętego do wykończonego domu jeszcze dużo kasy upłynie (sama instalacja co., wszelakie druczki i pieczątki, geodeta, najtańsze nawet podłogi, biały montaż i elektryka to co najmniej drugie tyle). masz szczęście że mąż fachowiec i dużą część prac wykona sam, ale sama widzisz że Was to tyle wyniosło bo 1. nie liczysz działki, a 2. masz męża z "branży".
    autorce współczuję bo najbliższa rodzina potrafi kąśliwymi uwagami zatruć życie.
  • ila79 19.10.11, 11:44
    Zawodowo akurat siedzę w temacie, również w zeszłym roku wprowadzałam się do swojego domu i powiem tak - znajomi robią Cię w jajo. Kilka lat temu kuzynka za 150 tys wybudowała mały domek, to cena dla oddania "pod klucz", ale był on mikroskopijny i w systemie kanadyjskim. O niczym tańszym nie słyszałam. Sama mam 140m2 w technologii tradycyjnej, braliśmy kredyt 350 tys i brakło kasy na koniec. Ja nie wiem, jak działka jest zdobyczna (my dostaliśmy), pracuje cała rodzina i wszystko robi sie metodami "chaupniczymi" to może wszystko jest możliwe, ale na pewno nie przy takich zarobkach. Mam znajomych, którzy naprawdę sami budowali dom i super, wyszło im bardzo tanio, tyle że oboje stracili zdrowe, kobieta ma kompletnie zniszczony od dźwigania kręgosłup, a kotłownia im wybuchła i gość poparzony leżal w szpitalu. Nie polecam.
  • braktalentu 19.10.11, 11:48
    "Po co wciskają takie kity? Żeby się dowartościować moim kosztem?"

    - bo jakoś muszą usprawiedliwić przed samymi sobą założenie sobie na szyję pętli na resztę życia (przeciętnie to kredyt na 30 lat),
    - bo są przerażeni kosztami (nie tylko finansowymi), które inwestycja pochłonęła i na różne sposoby przeliczają tak, żeby wyszło taniej (nie liczą zakupu ziemi, uzbrojenia, czasu itp)
    - bo wstydzą się przyznać, że nie są tak samodzielni finansowo, jakby sobie tego życzyli i w opowieściach zaniżają koszty budowy w celu ukrycia ewentualnej pomocy zewnętrznej (na ogół rodziców)
    - bo w Polsce pieniądze są sprawą wstydliwą. Wstydzimy się tego, że nie mamy i tego, że mamy. Jak nie mamy i dostaliśmy na dom od rodziców (przy pensji 1500) to się wstydzimy i udajemy samodzielność. Jak mamy, bo dostaliśmy za szkody górnicze, to się wstydzimy przyznać ile tego odszkodowania było i mówić o innych posiadanych zasobach. W towarzystwie częściej chyba porusza się sprawy tak intymne jak sex i zepsute zęby niż kwestie statusu materialnego. Widać to też na e-mamie - ileż to wątków zakładanych jest jedynie po to, żeby korzystając ze względnej anonimowości wykreować swój wyższy status materialny. Ileż z e-matek pisze "monnari" i "tiffi" kupując w H&M, ileż przed publikacją swojego postu szuka nazw firm na stronach lux lux-smile))).
    Ich samopoczucie nie podnosi się TWOIM kosztem. Ono się podnosi ich kosztem - kosztem odrealnienia ich własnego życia (no chyba, że ktoś lubi żyć w matrixie).
  • clio_1 19.10.11, 12:41
    Wybudowanie domu za 200 tys? Niemożliwe.
    Niecałe 2 lata temu stanęliśmy przed decyzją co dalej - dom, mieszkanie? Stanęło na większym mieszkaniu, bo za działkę w takiej okolicy w jakiej byśmy chcieli i dom zapłacilibyśmy ok. 1 mln zł (to kwota zaokrąglona w górę, bo uważam że trzeba zakładać nieprzewidziane wydatki, dodatkowe koszty, zmiany koncepcji co do wykończenia itp). Nie stać nas na to, w związku z czym mamy fajne mieszkanie 80 m na przyjemnym osiedlu. Póki co jesteśmy zadowoleni.
    --
    What the world needs now is love sweet love
    You are so beautiful to me
  • bei 19.10.11, 16:51
    Budżet realny- ale tylko wtedy gdy działkę już mamy, gdy wszystkie prace wykona nam ktos nieodpłatnie (patrząc na budowę domu przy naszej ulicy wierzę, ze są takie rodzinysmile-
    Młodzi inwestorzy zarabiają razem niewiele, ale działkę dostali od rodziców, mieszkają u rodziców, w rodzinie mają budowlanców smile, dostają w perzencie okno czy drzwi.

    Mozna jeszce inaczej, znalazłam w sieci pana, ktorego materiały na dom kosztowały 40 tys.
    Pochodziły z rozbiorek, sam najmował się do rozbiorek domów. Dostał niepotrzebne innym cegły, okna, dzrzwi, belki stropowe, podłogi, piec, wanny, zlewozmywaki i inny biały montaz. Odnawiał co mogł. Dom designerski, z fantazją, ekologiczny bo taki recyklingowy.
    Tylko trzeba miec na to czas....

    Nie stresuj się, ludzie za Ciebie zycia nie przezyją, to Twoja sprawa co robisz ze swoją wypłata, przeciez nie pojdziesz grac na wyscigach by ją rozmnożyć.
    Do rozmowy z bliską rodzinką mozesz przygotowac się- posiedx w necie i zrob budzet budowy domu.
    Policz ile Waszych wypłat kosztowałaby działka, poźniej stan zerowy, policz materiały- wszystko mozna znaleźc w necie.
    Możesz wowczas tesciom przedstawic taki kosztorys....ba, zaproponuj, ze mogą Wam kupic plan domu z kosztorysem , na pewno zmiękną, gdy poznają prawdę.
    olaromanska.blox.pl/html
    www.dlaleszka.cba.pl/
  • chipsi 20.10.11, 08:54
    Projekcik bachnę sobie sama (systemem gospodarczym smile) I to mnie właśnie boli że dla rodziny słowa faceta, który ledwo co wylazł z szybu kopalnianego są więcej warte niż moje, czyli budowlańca.
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • deodyma 20.10.11, 13:38
    a co ze zdolnoscia kredytowa np na 20 lat, przy zarobkach 1300-1500 zl/msc?
    nie znam ludzi, ktorym bank udzielilby kredytu przyz takich zarobkach na mieszkanie na 150-200 tys zl.

  • chipsi 20.10.11, 13:50
    Znam! Niepracująca kuzynka z niewiele zarabiającym mężem i dwójką dzieci kupiła dom. Super prawda? A ja, nieudacznik, nie kupiłam. A potem okazało się że dom to rudera, mocno przepłacona zresztą, kredyt dostali na spółkę z rodzicami i teściem za żyranta. Tyle że płacić zapomnieli. Skończyło się rozwodem. Rodzice kuzynki musieli mieszkanie sprzedać by zapłacić zaległości i wyremontować to cudo by się chociaż zamieszkać dało. Teraz kilkanaście lat będą za nią spłacać. Ona sama mieszka u brata. Ale dla mojej babci i tak liczy się to że ona ma dom a ja nie.
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • upartamama 20.10.11, 13:57
    w moich stronach za 200 tys nie kupisz działki a co dopiero wystawić na niej dom.
  • deodyma 20.10.11, 14:00
    tak tez moze byc.
    w okolicach mojej miejscowosci podobno dzialki pod dom, kosztuja powyzej 200tys zl...
  • upartamama 20.10.11, 14:09
    u mnie "nie podobno" tylko napewno tyle kosztują bo sama szukam ale za taką kasę to niestety...............


  • deodyma 20.10.11, 14:34
    ja to slyszalam od faceta, ktory w zeszlym roku myslal o budowie domu, ale jak uslyszal, ze dzialka pod dom kosztuje jakies 240tys zl, dal sobie na spokoj.
    dla porownania, pod moim miastem rodzinnym, dzialki pod dom kosztuja jakies 3 razy mniej.
  • ona_bez_ogona 24.10.11, 14:01
    Aaaa słyszałaś, to bardzo cenna i potwierdzona informacja skoro ty "słyszałaś".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka