Dodaj do ulubionych

Jak się odżywiacie?

17.11.11, 14:53
I co zrobić, żeby jesc zdrowo?
Ja ostatnio wiecznie buły/ chleb, bo to najłatwiej. I już mam to w postaci dodatkowych kilogramow. Jak zmienic przyzwyczajenia? W ciągu ostatniego roku mam dodatkowe jakies 6 kg. Zmobilizujcie mnie... Ze sportow jedynie spacery. Mogą byc z kijkami, choc wolę nie...
Edytor zaawansowany
  • papalaya 17.11.11, 14:54
    jem przede wszystkim smacznie
    --
    dobra rzona tem sie hlubi, gdy gotuje, co monż lubi
  • d.o.s.i.a 17.11.11, 14:57
    Zaraz Ci wszystkie emamy chorem odpowiedza, ze odzywiaja sie doskonale.
    Tylko jak przeczytasz watek pt. co dzis macie na obiad, to sie okazuje, ze kotlet mielony i kartofle to niesmiertelny zestaw w kuchni emamy wink


    --
    ---------

    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
  • papalaya 17.11.11, 14:59
    wolę dobry mielony od suszi i bezsmakowej piersi kurczka na parze
    --
    dobra rzona tem sie hlubi, gdy gotuje, co monż lubi
  • marghe_72 17.11.11, 15:03
    papalaya napisała:

    > wolę dobry mielony od suszi i bezsmakowej piersi kurczka na parze

    a czemu od razu bezsmakowa na parze?

    Jadam róznorodnie, raz mielony (rzadko, bo sama nie robię, nie wychodza mi), raz makaron (często smile , raz zielsko, raz sushi. raz..
    Wszystko jest dla ludzi
    --
    miszmasz-marghe.blogspot.com/
    i
    malutki-kuchcik.blogspot.com/
  • papalaya 17.11.11, 15:08
    bo kurczak jest bezsmakowy

    natomiast mielony nie

    abstrahuję od sosów dipów i innych mazideł


    --
    dobra rzona tem sie hlubi, gdy gotuje, co monż lubi
  • franczii 17.11.11, 15:14
    Ten kurczak z marketu pedzony na hormonach zeby jak najszybciej rosl rzeczywiscie jest fuj.
  • babunia_wygodka 17.11.11, 16:08
    papalaya napisała:

    > bo kurczak jest bezsmakowy
    >
    > natomiast mielony nie

    No, mielony o smaku bułki i fixa Knorra... mniam.

  • franczii 17.11.11, 17:54
    A ten mielony musi byc koniecznie z tym fixem i z samej bulki?
  • przeciwcialo 19.11.11, 19:15
    Dajesz do mielonego jakies fixy?
  • iin-ess 17.11.11, 18:33
    papalaya napisała:

    > bo kurczak jest bezsmakowy
    >
    > natomiast mielony nie
    >
    > abstrahuję od sosów dipów i innych mazideł
    >
    > widać, ze poprostu jestes słaba kucharką
  • marghe_72 17.11.11, 20:07
    papalaya napisała:

    > bo kurczak jest bezsmakowy
    >
    > natomiast mielony nie

    ee tam, właśnie pożarliśmy kurzęce kotlety z cukinią. Pieczone nie smażone.
    Poza tym wszystko zalezy od tego co wsadzisz do środka. Mielony bez dodatku cebuli itp też będzie bez smaku
    --
    miszmasz-marghe.blogspot.com/
    i
    malutki-kuchcik.blogspot.com/
  • nanuk24 17.11.11, 20:10
    Mielony bez dodatku ceb
    > uli itp też będzie bez smaku

    i bez dodatku przypraw

    --
    This boat that we just built is just fine
    And don't try to tell us it's not
    The sides and the back are divine -
    It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
  • d.o.s.i.a 17.11.11, 15:54
    > wolę dobry mielony od suszi i bezsmakowej piersi kurczka na parze


    Ja tam nikomu mielonego nie bronie, ale zdrowe jedzenie to to bynajmniej nie jest.
    Sushi natomiast, z ktorejkolwiek strony by patrzec, jest zdrowe.


    --
    ---------

    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
  • myga 17.11.11, 16:22
    > Sushi natomiast, z ktorejkolwiek strony by patrzec, jest zdrowe.
    ---------
    wcale nie jest zdrowe. Mielony napewno zdrowszy, albowiem kazda swinia musi byc przebadana na obecnosc pasożytów, natomiast ryby nikt nie bada. Kiedys czytalam, ze robaczyca w Japonii jest nagminna.
    www.pasozyty.com.pl/W-glowie-milonika-sushi-z-Japonii-wykryto-tysiace-robakow.html
  • d.o.s.i.a 17.11.11, 17:34
    > wcale nie jest zdrowe. Mielony napewno zdrowszy, albowiem kazda swinia musi byc
    > przebadana na obecnosc pasożytów, natomiast ryby nikt nie bada. Kiedys czytala
    > m, ze robaczyca w Japonii jest nagminna.

    No, olaboga. Japonczycy jak muchy padaja od tych robakow...
    Tylko nie daj boze nie ruszaj polskich jablek, sliwek i malin. Toz tam tyle robakow, ze glowa boli!

    --
    ---------

    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
  • katia.seitz 19.11.11, 00:12
    ...i jakimś cudem mają najwyższą średnią długość życia na świecie tongue_out
  • franczii 17.11.11, 17:57
    Zwlaszcza ryby hodowane na to cierpia. Hodowane najczesciej w warunkach uragajacych jakimkolwiek zasadom, tuczone sa sztucznie (podobnie jak kurczaki), zyja w scisku i wylegarni chorob.
  • minkapinka 17.11.11, 18:00
    d.o.s.i.a napisała:

    > Sushi natomiast, z ktorejkolwiek strony by patrzec, jest zdrowe.
    Jasne, zwłaszcza to z 80-letnim tunczykiem z rtęcią big_grin
    --
    __________________
    wycietezmejli.blogspot.com "We wstępie za szybko przechodzisz do rzeczy, trzeba dołożyć jakąś formułkę grzecznościową"
  • sueellen 18.11.11, 00:08
    A ja dzisiaj miałam "mielony" i uważam że zdrowy. Mielona byla piers indyka, do tego zeszklona cebulka, otreby pszenne, jajko, czosnek, pieruszka, sos sojowy, odrobina oliwy z oliwek. Jednego zgrilowalam na patelni grillowej bez tluszczu na hambarger dla mojego m (hamburger z ciemnej bułki z sosem jogrtowo - czosnkowo - koperkowym, sałata, pomidorem, awokado, ogorkiem i rzodkiewką, oraz plasterkiem sera. Nawet hamburger może być zdrowy.
  • nanuk24 18.11.11, 17:16
    Ano wlasnie. Jednak po pewnym watku na emamie, sie nie dziwie, ze mielone maja taki zly pr, skoro niektorzy wrzucaja wiecej namoczonej bulki, niz samego miesa z przyprawamiwink

    --
    This boat that we just built is just fine
    And don't try to tell us it's not
    The sides and the back are divine -
    It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
  • marianna1970 19.11.11, 06:19
    Spróbuj nie dać bułki to wyjdzie ci twardy niedobry kotlet
  • franczii 19.11.11, 08:13
    Przeciez to o proporcje chodzi zeby tej buly nie bylo wiecej od miesa ani nawet pol na pol.
  • z_lasu 18.11.11, 05:55
    > Sushi natomiast, z ktorejkolwiek strony by patrzec, jest zdrowe.

    Z którejkolwiek, powiadasz? To popatrzmy na to od strony ryby...
  • kostruszka 19.11.11, 07:51
    big_grin
  • franczii 18.11.11, 17:12
    Ja robie kotleciki lub pulpeciki w sosie pomidorowym z nietlustego miesa wolowego. Co w tym takiego niezdrowego?
  • nanuk24 18.11.11, 17:18
    Mozesz wytlumaczyc, dlaczego, wedlug Ciebie, mielony niezdrowy jest?

    --
    This boat that we just built is just fine
    And don't try to tell us it's not
    The sides and the back are divine -
    It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
  • tres09 19.11.11, 12:16
    Imbir jest konserwowany, wasabi - sama chemia, sos sojowy - glutaminian sodu. Ryż - ani mniej ani bardziej zdrowy niż ziemniaki od kompletu z mielonym. Surowizna z oczywistych względów taka zdrowa nie jest.
    Jeśli mam wybrać co zdrowsze, sushi czy mielony, to stawiam jednak na mielonego, pomimo tego że smażony. Zresztą sushi też bywa ze smażoną rybą, albo krewetką w tempurze.
  • franczii 17.11.11, 15:08
    Ja sie odzywiam wedlug diety srodziemnomorskiej. Czyli bardzo lekkie sniadanie herbata i chleb ok. 60 gr posmarowany jakims bialym serem (serka cieniutko bo jestem wielka fanka chleba), drugie sniadanie owoc, obiad weglowodany (czyli makaron, ryz tez ok. 7t0-80 gr) z warzywami sezonowymi, podwieczorek owoc, orzeczy, kolacja warzywa+mieso, ryba, jajka i odrobina chleba. Oczywiscie swojska oliwa musowo do glownych posilkow. W sumie chyba znalazlam swoj zloty srodek jedzac w ten sposob. Jem w zasadzie wszystko. Kiedy robie cos ciezszego np. ostatnio zapieczone baklazany(uprzednio usmazone na glebokim olejutongue_out) to tez zjadam ale mniejsza porcje.
  • franczii 17.11.11, 15:11
    Mam to szczescie, ze kocham warzywa. Dla mnie talerz brokulow, cukini lub jakiegos innego zielska z wody lub pary doprawiony wspomniana wyzej gesta i intensywna oliwa jest ulubiona potrawa.
  • lejdi111 17.11.11, 15:12
    a ja jem tłusto i dużo i tak jestem szczupła.


    "Są dwa światy i jedno słońce, które u nas coś słabo grzeje
    Ty masz pewnie dużo pieniędzy, ja nadzieje"
  • thea19 19.11.11, 12:39
    a zdrowa? bezkarnie na dluzsza mete to nikomu nie uchodzi. ja tez jadlam tak i w koncu mi uklad trawienny skutecznie zastrajkowal zgaga, niestrawnoscia, biegunkami i fatalnym samopoczuciem.
  • echtom 17.11.11, 15:10
    Tak przeciętnie - pieczywo tylko na 1 i 2 śniadanie, i to raczej żytnie, nie buły. Na obiad staram się jeść potrawy ciepłe bezbułowe, na kolację coś lekkiego - musli, sałatka. W ogóle jem dużo nabiału, surówek i sałatek. Z rzeczy naprawdę niezdrowych tylko słodycze. Ze sportów też tylko spacery plus naturalny codzienny ruch, co przy drugim piętrze bez windy i stadzie kotów nie jest takie trudne wink

    --
    "Do kobiety zawsze dzwoni się dwa razy. Pierwszy raz po to, żeby znalazła telefon w torebce, a drugi raz po to, żeby go odebrała."
  • alfa36 17.11.11, 15:21
    Rok temu kon konkretnie schudłam bez większego wysiłku, kiedy przeprowadzalam się. Jeszcze miesiąc nie mialam pralki, ani suszarki, więc jezdzilam do starego domu prac. Chyba btak czasu powodowal choudnięcie. Nawet zbadac się poszlam, czy mi jakies chorobsko nie powrocilo (poważnie chorowalam kilka lat wczesniej). Z jaką ja wtedy przyjemnoscią zjadalam swieży chleb.... Teraz jem i mam stresa, że jem za duzo.
  • m_india 17.11.11, 15:18
    Staram się odżywiać zdrowo, według mojego mniemania.
    Mięso jem bardzo rzadko, 1-2 razy w miesiącu, ponieważ nie lubię. I tylko indyk, z mikroskopijną dokładnością usuwam każdy tłuszczyk i żyłkę. Nie jem w ogóle ziemniaków. Ostatnio zasmakowała mi kasza, lubię makarony, warzywa zawsze lubiłam. Soli używam znikome ilości, moja teściowa twierdzi, że u mnie nic nie słone.
    Chleb sama piekę, tylko ciemny. Żadnego białego pieczywa, nigdy bułek. I podstawa nigdy nie jem wędliny z pieczywem, jak już zjem plasterek szynki to tylko z warzywami bez chleba.
    Jakoś się tego terroru trzymam wink
    Największą moją zmorą są słodycze, ale daję radę.
    Zaczęłam chodzić na siłownie w ramach poruszania się.
  • nanuk24 17.11.11, 15:20
    ja sie odzywiam w kratke: raz zdrowa, raz niezdrowo. Jedynie, czego nie moze w mojej codziennej diecie brakowac to swiezych owocow i warzyw - duzo warzyw.

    --
    This boat that we just built is just fine
    And don't try to tell us it's not
    The sides and the back are divine -
    It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
  • 18_lipcowa1 17.11.11, 15:21
    ZDROWO
  • tezee 17.11.11, 15:26
    Dokładnie na chlebie , bułach , cieście drożdzowym można przytyc.
    Ja przez kilka tygodni jadłam bardzo mało , 0 słodyczy , tłustych potraw , ale że byłam na drożdzówce , bułce , chlebie mimo wszystko przytyłam.
  • franczii 17.11.11, 15:43
    Wogole to po drozdzach chyba strasznie sie puchnie. Nie wiem tylko czy po wszystkich czy po tych w wyrobach piekarniczych. Przeciez kiedys te wypieki domowe az tak nie tuczyly. A Dietetycy do ktorych chodza moje kolezanki pierwsze co kazali to odstawic drozdze.
  • bell82 17.11.11, 15:36
    Trzeba wyrobic w sobie odpowiednie nawyki ale przede wszytkim trzeba chciec je wyrobic..ja staram sie odzywiac w miare zdrowo, chociaz od czasu do czasu kusze sie na jakies tam mniej zdrowe rzeczy ale jezeli trzymam sie moich zasad, tak na prawde te wyskoki nie sa w stanie jakos specjalnie mi zaszkodzic..Jez pieczywo ciemne lub graham, mieso zazwyczaj gotowane, duzo warzyw i owoców, dużo płynów równiez w postaci jakiejs chudej zupy na jedno danie..nie jem ziemniaków, makaronów ale generalnei nei przepadam i chyba dobrze..nie pije napojów gazowanych, od czasu do czasu skusze sie na cole gdy potrzebuje cukru, jednak zazwyczaj jest to woda badz soki wyciskane z owoców..ok 4-5 posilkow dziennie w mniejszych porcjach..aha i przynajmniej dwa razy w tyg na sniadanie funduje sobie otreby z jogurtem np naturalnym - bardzo fajnie wpływaja na trawienie i oczyszczaja..Ozdywiam sie juz tak od dłuzszego czasu i widze kolosalna poprawe, zarówno w samopoczuciu jak i figurze..zawsze miałam tendencje do boczków i brzuszka i problem zniknął ;] No i ruch jak najbardziej - spacery bardzo dużo daja , nie musisz chodzic z kijkami..
  • alfa36 17.11.11, 15:52
    Rozmawiałam z gosciem, ktory w ciągu pół roku schodł 30 kg (jak dla mie to strasznie duzo) i on twierdził, ze oprocz MŻ i niełączenie pomogło mu to, ze sobie w glowie poukladał. Ja jakos nie potrafie, jak widzę ciasto to... jem.. w każdej ilosci...
  • nanuk24 17.11.11, 16:00
    >jak widzę ciasto to... jem.. w każdej ilosci...


    ja tez

    --
    This boat that we just built is just fine
    And don't try to tell us it's not
    The sides and the back are divine -
    It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
  • bi_scotti 17.11.11, 15:54
    Poniewaz dieta jakos tam reguluje rozne moje "schizy" i problemy skorne, przywyklam do odzywiania sie zgodnie z tym czego sobie zyczy (badz nie) moje cialo. Prawie zero chlaba jakiegokolwiek, zero zimniorow, ryzu, makaranow. Z protein glownie ryba, soja (tofu), straczki wszelakie i jajka, mieso z drobiu czy jakichs ssakow wlasciwie prawie wcale, bardzo ograniczony zestaw owocow i wlasciwie wszystkie mozliwe warzywa w duzych ilosciach, co najmniej 3 litry wody dziennie, unikam mleka i produktow mlecznych. Uzywka jest kawa i czekolada, od czasu do czasu dobry (niezdrowy i drogi wink ) ser. Zyje tak juz wiele lat i kazde odstepstwo nawet niewielkie i na krotko odbija sie w nastroju i na skorze wiec mam nieustanna motywacje do utrzymywania sie w tym rezimie. Z wiekiem coraz mniej sie tym przejmuje i jakby coraz mniej lubie jesc choc zawsze byla to jedna z wiekszych moich przyjemnosci smile
  • alfa36 17.11.11, 16:05
    A jaka dieta jest we Was dobra na początek. Czym się kierowac? Przynajmniej wyjsc chcialabym od diety, zeby ewentualnie moc zmodyfikowac swoje jedzenie.
  • d.o.s.i.a 17.11.11, 17:46
    > klam do odzywiania sie zgodnie z tym czego sobie zyczy (badz nie) moje cialo. P
    > rawie zero chlaba jakiegokolwiek, zero zimniorow, ryzu, makaranow.

    Czyli zero najlepszych weglowodanow... smile

    > co najmniej 3 litry wody dziennie,

    tjaaa. Juz Ci wierzymy...


    > Zyje tak juz wiele lat i kazde odstepst
    > wo nawet niewielkie

    To rzeczywiscie dziwne, biorac pod uwage, ze Twoje spozycie wody powinno juz dawbi zaowocowac zatruciem wodnym.

    --
    ---------

    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
  • hellulah 17.11.11, 21:57
    No coś ty. Ja miałam taki okres, że piłam/przyjmowałam z pożywieniem więcej płynów (ok. 4,5 litra), żyłam zdrowo, zatrucia nie stwierdzono smile za to pomogło na przesuszenie/zniszczenie skóry po inwazyjnym leczeniu.

    Obecnie płynów, w tym wody, przyjmuję ok. 3 litrów dziennie. Żyję. Zdrowo.
  • nanuk24 17.11.11, 22:00
    ja wypijam okolo 3 litrow wody na dobe, bo jeszcze w nocy kilka razy wstaje by sie napic. Caly czas mnie suszy odkad piersia zaczelam karmic, wczesniej na wode patrzec nie moglam, kawa mi wystarczalawink

    --
    This boat that we just built is just fine
    And don't try to tell us it's not
    The sides and the back are divine -
    It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
  • bi_scotti 18.11.11, 00:13
    Tu sobie mozesz policzyc ile wody powinien pic zdrowy czlowiek taki jak Ty smile
    nutrition.about.com/library/blwatercalculator.htm
    A jak ktos ma problemy, jak ja, to pije tyle ile ma zalecane przez madrzejszych od nas. Life.
  • d.o.s.i.a 18.11.11, 15:45
    Wyszlo mi mniej niz 2 litry.
    Wypilam dzis kawe (200ml), espresso (50ml), sok marchwiowo-pomaronczowo-imbirowy wyciskany (250ml), a na stole stoi w polowie niedopita herbatka owocowa (100ml wypite). Do wieczora wypije jeszcze pewnie ta herbatke, troche wody, jakas herbate w domu, czyli powiedzmy drugie tyle - czyli 1.2 litra. Reszta z dwoch litrow bedzie w jedzeniu. I wsio.

    Jesli mialabym wypijac 3 litry oprocz tego co jem, to bym chyba z kibla nie wyszla.
    Nie mowiac juz o tym, ze wypijanie szklanki wody na kazda godzine dwadziescia przekracza moje mozliwosci wlewania sobie plynu do gardla.

    Nawet podczas wiekszych wypraw hickingowych, czesto w trudnych warunkach, w camelbacku nie miesci mi sie wiecej niz 2 litry plynu izotonicznego.

    --
    ---------

    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
  • bi_scotti 19.11.11, 01:18
    d.o.s.i.a napisała:

    > Nawet podczas wiekszych wypraw hickingowych, czesto w trudnych warunkach, w cam
    > elbacku nie miesci mi sie wiecej niz 2 litry plynu izotonicznego.
    >

    Nie mam pojecia jakie wyprawy masz na mysli - "hick" to takie raczej nieuprzejme (w moich okolicach!) okreslenie na wies/rural areas - masz na mysli wloczenie sie po wsiach? Ja na codzien wypijam ponad 3 litry wody (normalnie pracujac, biegajac 2-3 razy w tygodniu, bez zadnych specjalnych zajec wyczynowych) + jakies tam kawy, czasem hernaty, ktorych nie licze w ogole. I na spoko mi sie miesci we mnie choc, oczywiscie, sikac chodzic trzeba smile Powinnam wypijac 5 litrow ale udaje mi sie to tylko w lecie wiec wciaz jestem na minusie u mojego terapeuty. Life.
  • feel_good_inc 18.11.11, 01:25
    d.o.s.i.a napisała:
    > Czyli zero najlepszych weglowodanow... smile

    Piękny oksymoron.
    Nie, serio, postaraj się wytłumaczyć, do czego niby jest potrzebna większa ilość węglowodanów w diecie współczesnego człowieka o niskiej aktywności fizycznej? Do kompletnego zablokowania spalania tłuszczów, czy do wywołania syndromu metabolicznego?

    > > Zyje tak juz wiele lat i kazde odstepst
    > > wo nawet niewielkie
    >
    > To rzeczywiscie dziwne, biorac pod uwage, ze Twoje spozycie wody powinno juz da
    > wbi zaowocowac zatruciem wodnym.

    Po trzech litrach wody dziennie? Chyba destylowanej.

    --
    Myjcie się, dziewczyny. Nie znacie dnia ani godziny.
  • d.o.s.i.a 18.11.11, 15:52
    > Nie, serio, postaraj się wytłumaczyć, do czego niby jest potrzebna większa iloś
    > ć węglowodanów w diecie współczesnego człowieka o niskiej aktywności fizycznej?
    > Do kompletnego zablokowania spalania tłuszczów, czy do wywołania syndromu meta
    > bolicznego?

    Dlatego, ze weglowodany to najlepsze i najszybsze zrodlo energii dla komorek zwierzecych. Czlowiek nie ma potrzeby spalania tluszczu dla uzyskania energii.
    Co to jest syndrom metaboliczny i w jaki sposob sie go dostaje od spozywania weglowodanow?

    > Po trzech litrach wody dziennie? Chyba destylowanej.

    Destylowana niekoniecznie. O ile bi-scotti nie jest maratonczykiem, to tak, w 3 litry dziennie nie uwierze.


    --
    ---------

    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
  • feel_good_inc 19.11.11, 00:02
    d.o.s.i.a napisała:
    > Dlatego, ze weglowodany to najlepsze i najszybsze zrodlo energii dla komorek zw
    > ierzecych.

    Jeszcze raz pytam - do czego człowiekowi, który nie pracuje ciężko fizycznie albo nie jest sportowcem wyczynowym dostęp do dużej ilości łatwo przyswajalnej energii?

    > Czlowiek nie ma potrzeby spalania tluszczu dla uzyskania energii.

    Dlatego odkłada go i odkłada, aż ma 300kg. Albo i 500. Bo dzięki ciągłemu dopływowi "dobrych" węglowodanów nigdy nie musiał naruszyć tej rezerwy.

    > Co to jest syndrom metaboliczny i w jaki sposob sie go dostaje od spozywania we
    > glowodanow?

    pl.wikipedia.org/wiki/Zespół_metaboliczny
    > > Po trzech litrach wody dziennie? Chyba destylowanej.
    >
    > Destylowana niekoniecznie. O ile bi-scotti nie jest maratonczykiem, to tak, w 3
    > litry dziennie nie uwierze.

    No popatrz, a ja nie licząc innych płynów wypijam dziennie przynajmniej 2l butelkę wody. I jakoś nie widzę w tym nic dziwnego. Oznak wypłukiwania minerałów też nie zauważyłem.

    --
    Sygnaturka wykonała nieprawidłową operację i nastąpi jej zamknięcie.
  • d.o.s.i.a 19.11.11, 18:36
    > Jeszcze raz pytam - do czego człowiekowi, który nie pracuje ciężko fizycznie al
    > bo nie jest sportowcem wyczynowym dostęp do dużej ilości łatwo przyswajalnej en
    > ergii?

    A kto mowi o duzej ilosci?
    Czyzbys postulowala, ze czlowiek w ogole energii nie potrzebuje? To moze w ogole przestan jesc, bo jeszcze bedziesz miala ochote na jakas aktywnosc. A wiadomo, ze czlowiek wspolczesny nie potrzebuje sie ruszac.

    > Dlatego odkłada go i odkłada, aż ma 300kg. Albo i 500. Bo dzięki ciągłemu dopły
    > wowi "dobrych" węglowodanów nigdy nie musiał naruszyć tej rezerwy.

    To moze najpierw poczytaj do czego sluza tluszcze czlowiekowi. A w nastepnej kolejnosci poczytaj o tym co to sa weglowodany i jakie rodzaje weglowodanow istnieja.

    > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Zespół_metaboliczny

    Proponuje, zebys zaprzestala picia wody, bo prowadzi ona do zatrucia wodnego. Ta sama logika.


    --
    ---------

    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
  • bi_scotti 19.11.11, 01:20
    d.o.s.i.a napisała:

    > O ile bi-scotti nie jest maratonczykiem, to tak, w 3
    > litry dziennie nie uwierze.

    Bi_scotti nie jeste maratonczykiem a wierzyc nie musisz. Ja zreszta znam mnostwo KOBIET w moim wieku, ktore pija po 4-5 litrow wody dziennie - normalka. Nie mam pojecia czemu budzi to w Tobie az taki sprzeciw i niedowierzanie.
  • franczii 18.11.11, 17:06
    Co to znaczy wieksza ilosc weglowodanow?
    o ile sie orientuje to w piramidzie zdrowego zywienia podstawa nadal sa ziarna zboz czyli weglowodany.
  • feel_good_inc 19.11.11, 00:15
    franczii napisała:
    > Co to znaczy wieksza ilosc weglowodanow?
    > o ile sie orientuje to w piramidzie zdrowego zywienia podstawa nadal sa ziarn
    > a zboz czyli weglowodany.

    I takie właśnie "zdrowe" żywienie doprowadziło do epidemii otyłości w krajach rozwiniętych.
    Cichcem zaczęto modyfikować piramidę - o ile spojrzysz na nowsze jej wersje, to coraz bardziej ucina się zboża, dodając przy okazji słówko "pełnoziarniste", a coraz bliżej podstaw przesuwa się warzywa i orzechy oraz tłuszcze roślinne.

    --
    Si Vis Pacem, Para Bellum!
  • franczii 19.11.11, 03:45
    Tluszcze roslinne juz sa w podstawie piramidy ale nie zastepuja ziarna a sa obok niego. Co do slowka "pelnoziarnisty" to odkad pamietam w piramidzie bylo. I uwazasz, ze ci wszyscy otyli to sa ofiary scislego przestrzegania piramidy zywienia?big_grin
  • feel_good_inc 19.11.11, 12:33
    franczii napisała:
    > Tluszcze roslinne juz sa w podstawie piramidy ale nie zastepuja ziarna a sa obo
    > k niego. Co do slowka "pelnoziarnisty" to odkad pamietam w piramidzie bylo.

    No to pamięć masz krótką. Otwarte mówienie o produktach pełnoziarnistych oraz przesunięcie tłuszczów roślinnych do jej podstawy to dość nowy trend. W oryginalnej

    > I
    > uwazasz, ze ci wszyscy otyli to sa ofiary scislego przestrzegania piramidy zywi
    > enia?big_grin

    Spójrz na typowy posiłek z McDonalda - duża ilość mąki i skrobi pszennej oraz kukurydzianej, ziemniaki, trochę mięsa (wcale nie tak dużo, szczególnie w wynalazkach typu nugettsy), warzywa (w takim bigmacu jest ich chyba tyle samo co mięsa). Do tego cola, która jest chyba jedynym odstępstwem od piramidy, chyba że ktoś weźmie light.
    Czy to nazwiesz zdrowym posiłkiem? A założenia piramidy spełnia.

    --
    > Na pewno potrafisz sie na to zdobyc, wszak niewierzacy to w
    > ogolnosci porzadni ludzie.
  • franczii 19.11.11, 17:59
    > Spójrz na typowy posiłek z McDonalda - duża ilość mąki i skrobi pszennej oraz k
    > ukurydzianej, ziemniaki, trochę mięsa (wcale nie tak dużo, szczególnie w wynala
    > zkach typu nugettsy), warzywa (w takim bigmacu jest ich chyba tyle samo co mięs
    > a). Do tego cola, która jest chyba jedynym odstępstwem od piramidy, chyba że kt
    > oś weźmie light.
    > Czy to nazwiesz zdrowym posiłkiem? A założenia piramidy spełnia.

    O masz ci los, przy odrobinie zlej woli to przy najlepszych zalozeniach tak mozna.
    Podaj mi dobre twoim zdaniem zalozenia a ja ci uloze "odpowiedni" jadlospisbig_grin
    Zreszta wez wersje typowego posilku z mcd i sprobuj zrobic sobie domowa wersje ze swiezych i nieprzetworzonych skladnikow a otrzymasz wcale niesmieciowe jedzenie.
    Poza tym zapominasz ze rownie wazna zasada zdrowego odzywiania jest roznorodnosc. Czyli mcd nie moze byc codziennie a raz na jakis czas nikomu nie zaszkodzi nawet smieciowe zarcie bo nawet to ma swoje miejsce w piramidzie.
  • d.o.s.i.a 19.11.11, 18:42
    > Spójrz na typowy posiłek z McDonalda - duża ilość mąki i skrobi pszennej oraz k
    > ukurydzianej, ziemniaki, trochę mięsa (wcale nie tak dużo, szczególnie w wynala
    > zkach typu nugettsy), warzywa (w takim bigmacu jest ich chyba tyle samo co mięs
    > a). Do tego cola, która jest chyba jedynym odstępstwem od piramidy, chyba że kt
    > oś weźmie light.
    > Czy to nazwiesz zdrowym posiłkiem? A założenia piramidy spełnia.

    A idz ty nieuku stad.


    --
    ---------

    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
  • d.o.s.i.a 19.11.11, 18:37
    Najpierw sie naucz rozrozniania weglowodanow, a potem pisz te bzdury.


    --
    ---------

    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
  • franczii 18.11.11, 17:10
    Poza tym co to jest niska aktywnosc fizyczna? I dlaczego to do niskiej aktywnosci sie mamy dopasowywac, dokad to czlowieka ma zaprowadzic??? Jesli juz o zdrowym zyciu to raczej nalezy przekonywac do zwiekszenia aktywnosci fizycznej a nie do wykluczania weglowodany.
  • feel_good_inc 19.11.11, 00:18
    franczii napisała:
    > Poza tym co to jest niska aktywnosc fizyczna? I dlaczego to do niskiej aktywnos
    > ci sie mamy dopasowywac, dokad to czlowieka ma zaprowadzic??? Jesli juz o zdr
    > owym zyciu to raczej nalezy przekonywac do zwiekszenia aktywnosci fizycznej
    > a nie do wykluczania weglowodany.

    Powinnaś ten pomysł podsunąć komuś. Doskonale się sprawdza w krajach rozwiniętych i dlatego nie ma w nich ludzi otyłych.

    --
    Si Vis Pacem, Para Bellum!
  • franczii 19.11.11, 03:53
    Wlasnie tobie podsuwam a w realu kolezankom, ktore lapia sie wszelkich sposobow, zeby schudnac , cud diety eliminacyjne i te sprawy a do wiadomosci nie przyjmuja ze czlowiek musi sie ruszac.
  • feel_good_inc 19.11.11, 12:45
    franczii napisała:
    > Wlasnie tobie podsuwam a w realu kolezankom, ktore lapia sie wszelkich sposobow
    > , zeby schudnac , cud diety eliminacyjne i te sprawy a do wiadomosci nie przy
    > jmuja ze czlowiek musi sie ruszac.

    Generalnie chodzi o to, by uzyskać ujemny bilans energetyczny. Człowiek to jednak dość wydajna maszyna, dlatego liczy się podejście kompleksowe. Zwiększenie aktywności fizycznej może dać efekt odwrotny od zamierzonego, jeżeli ktoś po ćwiczeniach z zaostrzonym apetytem wsunie pizzę. Ćwiczenia - tak, dieta - tak, ale wszystko z głową.

    --
    Sygnaturka wykonała nieprawidłową operację i nastąpi jej zamknięcie.
  • franczii 19.11.11, 17:59
    Ćwiczenia - tak, dieta - tak, ale
    > wszystko z głową.

    A o czym ja caly czas niby pisze?big_grin
  • bi_scotti 19.11.11, 01:26
    franczii napisała:

    > Jesli juz o zdr
    > owym zyciu to raczej nalezy przekonywac do zwiekszenia aktywnosci fizycznej
    > a nie do wykluczania weglowodany.

    Juz kiedys pisalam, ze dorabiam sobie prowadzac zajecia dla spec grupy policji zajmujaces sie "tajnym lamanym przez poufne" wink Chlopaki (i kilka dziewczyn) cwicza jak szalone i ogolnie na brak aktywnosci nie narzekaja ALE znakomita wiekszosc jest na tzw. paleo diet czyli "cave man diet" wykluczajacej wszystkie ziarna, weglowodany wszelkiej masci, cokolwiek czego (wedlug guru tej diety) nie jadlby czlowiek paleolitu. Dla mnie to troche smieszne ale nie da sie ukryc, ze towarzystwo jest super zdrowe, super sprawne a wyglada tak, ze ah i oh tongue_out No i pija DUUUUZO wody smile
  • franczii 19.11.11, 03:57
    Jest widac taka moda, niektorzy potrzebuja guru do jedzenia tak jak inni widac potrzebuja instruktora od chodzeniabig_grin Zlotym srodkiem jest umiar i zdrowy rozsadek. Sprawdza sie we wszystkim w jedzeniu tez.
  • eniac_woman 17.11.11, 21:39
    bi_scotti napisała:

    > Poniewaz dieta jakos tam reguluje rozne moje "schizy" i problemy skorne, przywy
    > klam do odzywiania sie zgodnie z tym czego sobie zyczy (badz nie) moje cialo. P
    > rawie zero chlaba jakiegokolwiek, zero zimniorow, ryzu, makaranow. Z protein gl
    > ownie ryba, soja (tofu), straczki wszelakie i jajka, mieso z drobiu czy jakichs
    > ssakow wlasciwie prawie wcale, bardzo ograniczony zestaw owocow i wlasciwie ws
    > zystkie mozliwe warzywa w duzych ilosciach, co najmniej 3 litry wody dziennie,
    > unikam mleka i produktow mlecznych. Uzywka jest kawa i czekolada, od czasu do c
    > zasu dobry (niezdrowy i drogi wink ) ser. Zyje tak juz wiele lat i kazde odstepst
    > wo nawet niewielkie i na krotko odbija sie w nastroju i na skorze wiec mam nieu
    > stanna motywacje do utrzymywania sie w tym rezimie. Z wiekiem coraz mniej sie t
    > ym przejmuje i jakby coraz mniej lubie jesc choc zawsze byla to jedna z wiekszy
    > ch moich przyjemnosci smile

    Bi_scotti, napisałaś, że dieta ma wpływ na twój stan psychiczny (schizy), możesz coś bliżej na ten temat napisać? Czy widzisz, że jakiś rodzaj odżywiania się wpływa na Twój nastrój negatywnie i co to znaczy dla Ciebie?
    Jestem w trakcie analizowania swojego odżywiania i diety również pod tym kątem, dlatego jestem zainteresoania.
  • bi_scotti 18.11.11, 00:03
    eniac_woman napisała:

    > Bi_scotti, napisałaś, że dieta ma wpływ na twój stan psychiczny (schizy), możes
    > z coś bliżej na ten temat napisać? Czy widzisz, że jakiś rodzaj odżywiania się
    > wpływa na Twój nastrój negatywnie i co to znaczy dla Ciebie?
    > Jestem w trakcie analizowania swojego odżywiania i diety również pod tym kątem,
    > dlatego jestem zainteresoania.

    Odpisze na email w Gazecie, OK?
  • eniac_woman 18.11.11, 08:55
    bi_scotti napisała:

    > Odpisze na email w Gazecie, OK?

    Jeśli Ci się chce, to bardzo poproszę, aktywowałam już tego maila. smile
    Pozdrawiam
  • sumire 17.11.11, 16:14
    nie odżywiam się tak dobrze, jak bym chciała, albowiem nie mam na to czasu - często nie jem przez cały dzień lub przekąszam to, co jest pod ręką. nadrabiam tym, że nie znoszę mięsa, białego pieczywa i jem bardzo niewiele słodyczy. siłą rzeczy moja dieta jest dość warzywno-nabiałowo-rybna.
    buły won, pieczywo zamień na ciemne, a spacery na marsz. swego czasu nabawiłam się dziwacznego dla niektórych nawyku chodzenia do i z pracy pieszo, jeśli tylko nie ma zamieci śnieżnej (6 km mam teraz w jedną stronę). mam czas na myślenie i słuchanie muzyki, a kalorie się wesoło spalają wink
    a czemu z kijkami wolisz nie?
  • alfa36 17.11.11, 16:20
    Podziwiam Cię za te 6 kmsmile Ja co prawda do pracy mam 10 i jeszcze 6 latka do przedszkola, ale do miasta mam ok 3.5 i też chadzam pieszo (byle bez zakupow). A z tymi kijkami to mąż mąż przychodzi mega spocony, ja odwrotnie, zero potu, wiec pewnie źle/nieefektywnie chodzę. Tyle, że chodzimy sami (najpierw mąż, potem ja, bo 6 letni mlodzieniec nie bardzo nasze lazenie akceptuje), więc z kijkami czuję się bezpieczniej.
  • bi_scotti 17.11.11, 16:25
    alfa36 napisała:

    > Tyle, że chodzimy sami (najpierw mąż, potem
    > ja, bo 6 letni mlodzieniec nie bardzo nasze lazenie akceptuje), więc z kijkami
    > czuję się bezpieczniej.

    A Mlody nie moze obok Was na rowerze albo na rolkach? Jeszcze jedna opcja to kupno psa - duzego i wymagajacego "wybiegania sie" czyli dluuuugich spacerow. Mialam dawno temu w PL sasiada, ktoremu po zawale lekarz "zapisal" na recepcie "PIES, najlepiej wyzel" wink Sasiad sie zastosowal i zyl wiele, wiele lat w faktycznej sprawnosci. Jeszcze inna opcja to podobno ogrodek ale ja akurat nie z tych kochajacych grzebanie w ziemi wiec polecac nie bede tongue_out
  • sumire 17.11.11, 16:35
    a to prawda smile mojemu ojcu pies i ogródek pomogły bardzo - i schudł troszkę (pies za młodu nie uznawał spacerów w formie innej niż godzinny bieg przełajowy przez chaszcze), i ozdrowiał ogólnie.
  • alfa36 17.11.11, 17:39
    Ogrodek mam, ale to na wiosnę/ lato się nadaje. A psa to bym musiala wsze dzie zabierac, a to klopotliwecrying choc nie powiem, mlody woła.
  • feniks_z_popiolu 18.11.11, 05:45
    bi_scotti napisała:

    ......sasiada, ktoremu po zawale lekarz "zapisal" na recepcie "PIES, najlepiej wyzel" wink

    Mnie lekarz napisał na recepcie: odstawić samochód i przesiąść się do komunikacji miejskiejsmile Zastosowałam się. I teraz wiem! to działa: tu podejść, tam podbiec, potem postać w tłoku.

    Staram się nie jeść białego pieczywa. Jem dużo warzyw, mało mięsa, nie za dużo owoców, sporo ryb i nabiału. I ostatnio jem sporo gorzkiej czekolady i orzechów; na jesienną chandrę.
  • aborcyjnokoncepcyjnalustracja 17.11.11, 18:03
    Jemy proste, wyłącznie wegańskie pożywienie: owoce, warzywa, zboża, orzechy...
    To jedzonko jest bardzo smaczne i służy dobremu zdrówku.
    Poza tym ta dieta jest etyczna, ponieważ nie popiera krzywdzenia, okrucieństwa, zakatrupiania zwierzaków, aby egoistycznie napchać sobie brzuchy.
    Szczerze polecam smile

    --
    Jedzenie mięsa, picie alkoholu,
    palenie tytoniu i zażywanie narkotyków,
    to cztery najgroźniejsze trucizny,
    poniżające i degradujące ludzkość!
  • sueellen 17.11.11, 18:21
    Ja sobie przykleilam taką piramidkę na lodówce i się jej trzymam:

    http://www.w-spodnicy.pl/g/Kobieta.obiekt2.aspx/0/260/Kobieta/56a569dd-d832-432b-8d0a-ef126013b9ec_20100212013803_Piramida.jpg

    Na śniadania jadam naprzemiennie:
    jogurt z muesli (roznymi, mam chyba z 5 opakowań w tym z prażoną kasza gryczaną) i jakimiś owocami
    jajecznicę z kromką razowego pieczywa i pomidorem, awokado, ogórkiem, papryką, rzodkiewką (tym co jest)
    owsiankę i np sok pomarańczowy
    twarożek ze szczypiorkiem/rzodkiewką/ogórkiem, do tego kromka chleba ciemnego tostowana z odrobiną oliwy z oliwek, wyiśniętym (tak, wyciśnniętym) pomidorem i czosnkiem - pyyyyycha
    kanapki z maslem orzechowym (nieslodzonym) i do tego owoc albo sok - najcześciej jablko bo najszybciej

    Na luncz zazyczaj w pracy biorę surówkę bez sosu (chyba ze z owiwa z oliwek) i zupę krem. Czasem kawalek kurczaka z warzywami

    Potem podjadam orzeszki albo np słupki marchewk (kupuję gotowe)

    Na kolację to co mamy ochotę przygotować, a dania czasem sa banalnie proste i superszybkie. Np jakaś sałata (kupuje tylko gotowe, porwana i umyte), tuńczyk z puszki, fasola z puszki, pomidor, oliwa z oliwek, ziola i już. Do zapchania. Zwsze mam w lodówce zamrozone filety ryby i warzywa. Po prostu na blache, sypię przyprawami i do piekarnika - czas przygotowania 2 min, piecenie ma 30 min. Dzis zaraz się biorę za cukinie nadziewną mielonym indykiem w sosie pomidorowym. Do tego brązowy ryż.
  • klubgogo 17.11.11, 18:42
    Staram się jeść zdrowo, ale często, co niezdrowe - smaczne. Ogólnie jem mało, postanowiłam poważnie z 49,5 kg odchudzić się do 47, a nawet 46,5 kg.
  • edelstein 17.11.11, 18:51
    Ziemniaki z miesem i sosami,makarony na tysiac sposobow,kluski,pierogi,chleb na zakwasie albo wieloziarnisty,krwiste steki,ryby wedzone,dziczyzne od zajaca po dzika,zolte sery.Nie wazne ile kosztuje,ma byc pyszne,do tego dobre czerwone wino,rzadziej biale.
    --
    “Mój takie bajki opowiadał piąte razy w miesiącu.Auto okazało się mieć na imię Kasia“ by wioskowy_glupek
  • lykaena 17.11.11, 19:57
    Przede wszystkim jem w sposób bardzo urozmaicony.

    Czuję się dobrze, mam dobre wyniki badań, jestem szczupła, zadowoloa z życia.
    Kocham gotować i kocham jeść.
    Jest to jedna z największych przyjemności.
    Stawiam jedzenie obok seksu i sportu.

    Kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy jedzą tylko aby się najeść, aby zaspokoić głód.


    --
    "..on silną dłonią złapał za mój kark i poprosił bym zaśpiewał jeszcze..."
  • sharpless6 17.11.11, 20:24
    Też kocham gotować i jeść. Jem tłusto ale dużo warzyw i owoców, wyniki mam b dobre, jak się pogorszą to pomyślę o diecie.
  • blekitny.zamek 18.11.11, 09:06
    mogę się pod tym podpisać.
    Ja tak rozumiem zdrowe odżywianie,że je się wszystko, tylko w rozsądnych ilościach,no i trzeba trochę się ruszać-nie tylko trzy kroki z domu do samochodu.
    Jedyne czego unikam,jak ognia,to wysoko przetworzona żywność,czyli wszystkie gotowce i chemiczne napoje gazowane.
  • czarnaalineczka 17.11.11, 20:24
    a gdzie mieszkasz?
    bo mozemy robic tak ze ja cie bede gonic z kijkami i mobilizowac tongue_out
    moge tez dodac sredniej wielkosci psa
    tez cie moze mobilizowac



    --
    świerze ryby i morszczuka tylko dla elyty
  • imogen0 17.11.11, 22:49
    Staram sie odżywiać zdrowo, ale ponieważ kocham gotować i eksperymentować robię takie pyszności jak ostatnio tarta z boczkiem albo mufinki double chocolate to srednio zdrowo to wychodzi,no i jestem wielbicielką bagietki...niestety.
  • drinkit 17.11.11, 22:55
    Ze sportow jedynie spacery. Mogą by
    > c z kijkami, choc wolę nie...

    Spacery z kijami to dla staruszek. Tobie bym polecała rasowy nordic walking (to nie to samo co "spacer z kijami"), jest rewelacyjny dla kondycji i pracy całego ciała. Pod warunkiem że jest to rzeczywiście nordic walkig...
  • alfa36 18.11.11, 10:34
    Wlasnie mam wrażenie, ze nordic walkig w moim wykonaniu nie jest dobrysad Swego czasu mialam lekcje z instruktorem, ale chyba niewiele pamiętam. Jak spaceruję to myslę o przyjemnosciach a tu trzeba myslec o tym, jak się chodzismile
  • sumire 18.11.11, 15:30
    przede wszystkim - nie spacerować, tylko iść. posuwając się wolnym krokiem, żadnych efektów nie osiągniesz poza znudzeniem.
  • franczii 18.11.11, 16:59
    o kurcze to do tego zeby szybciej isc az instruktora trzeba?big_grin
    To ja nie dziwie sie ze nam otylosc zagraza. A wnuki naszych dzieci pewnie wcale nie beda umialy chodzic.
  • foro-estupido 18.11.11, 16:38
    Zdecydowanie niezdrowowink

    Ale...daję radętongue_out
  • gonia28b 19.11.11, 00:31
    Tzn. no... normalnie! smile
    Chlebusie piekę sama i je uwielbiam, a ponoć na takich się najbardziej tyje - ale ja o niebo wolę takie swoje niż jakieś ohydne gmule z marketów...
    Poza tym normalnie zupełnie, raczej zwracam uwagę na zawartość tłuszczu, ograniczam jego spożycie. Jak coś smażonego to kładę na ręcznik papierowy, żeby wchłonął nadmiar tłuszczu.
    Dieta dr Dukana okazała się u mnie raczej porażką: schudłam 4 kilo w ciągu 4 tygodni, ale to podobno bardzo słaby wynik! uncertain Ale generalnie zaparcia i bóle brzucha tak mi dały popalić, że pewnego wieczora jak zjadłam paczkę chipsów (Lay'sy te "prosto z pieca") i popiłam butelką piwa, wpadłam w taki błogostan....... big_grin Dieta wzięła w łeb wink
    Poza tym staram się być aktywna, przynajmniej dwa razy w tygodniu staram się być na jakimś aerobiku, albo siłowni.
    Trochę dużo mnie jest, ale... nie ma się czym przejmować! wink
  • azjaodkuchni 19.11.11, 03:03
    Zanim przyjechałam do Azji myślałam, że sie je tu zdrowo...Je się tu smacznie, ale raczej nie zdrowo. Warzyw mało dużo ryżu smażonego a picie z ogromną ilością cukru.
    --
    azjaodkuchni.blogspot.com/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.