Emamy w Niemczech - produkty BIO

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Kochane "niemieckie" e-mamuśki, jaki jest wasz stosunek do produktów BIO, przede wszystkim warzyw i owoców?
    Kupujecie?
    Jeśli nie - to ze względu na cenę, czy nie sądzicie, że są lepsze?

    Ja mam mętlik w głowie. Oczywiście, chciałabym spożywać "czyste" jedzenie, a już tym bardziej dawać dziecku. A na temat BIO zdania są podzielone. Jedna grupa znajomych uważa, że to są super produkty, bez tzw. chemii i należy tylko takie kupować. Inna - że to wszystko ściema, że chemii tam tyle samo co w zwykłych i nie warto wydawać kasy.

    A tu jeszcze ostatnio głośno było w mediach o nieuczciwych firmach, pakujących zwykłe produkty w opakowania BIO ... sad

    Nie umiem znaleźć żadnych informacji na temat dopuszczalnych norm "chemii". Może któraś się interesowała? Któraś zna całą prawdę? wink Jak same robicie?
    • 15.12.11, 23:04 Odpowiedz
      www.Chemie-In-Lebensmittel.de tam powinno byc wszystko.Nie kupuje,w rzeczywistosci chemii w produktach nie da sie uniknac.Nie odczulam roznicy jedzac bio i normalne jablko.Moj syn mial nawet po bio wysypke(jest alergikiem).Jedyne na co zwaracam uwage to to skad pochadza produkty,to czy sa bio czy nie mam gdzies,liczy sie smak.Uwazam,ze produkty bio maja wysoka cene,100gram suszonych jablek 2.99€.Jajka euro roznicy pomiedzy tymi a tymi z bodenhaltung.Jesli nie widac roznicy to po co przeplacac.
      Swego czasu kupowalam ze wzgledu na alergie,w efekcie okazalo sie,ze potrafia tak samo uczulac jak i te nie bio.
      --
      “Mój takie bajki opowiadał piąte razy w miesiącu.Auto okazało się mieć na imię Kasia“ by wioskowy_glupek
      • 15.12.11, 23:23 Odpowiedz
        edelstein napisała:

        > www.Chemie-In-Lebensmittel.de tam powinno byc wszystko.Nie kupuje,w rzeczywisto
        > sci chemii w produktach nie da sie uniknac.Nie odczulam roznicy jedzac bio i no
        > rmalne jablko.Moj syn mial nawet po bio wysypke(jest alergikiem).Jedyne na co z
        > waracam uwage to to skad pochadza produkty,to czy sa bio czy nie mam gdzies,lic
        > zy sie smak.Uwazam,ze produkty bio maja wysoka cene,100gram suszonych jablek 2.
        > 99€.Jajka euro roznicy pomiedzy tymi a tymi z bodenhaltung.Jesli nie wida
        > c roznicy to po co przeplacac.
        > Swego czasu kupowalam ze wzgledu na alergie,w efekcie okazalo sie,ze potrafia t
        > ak samo uczulac jak i te nie bio.

        Alergie na jablko powoduje najczesciej nie chemia w nim tylko alergen pokarmowy (Eiweisbaustein), ktory jest w jablku bez wzgledu na to czy jest bio czy nie.
        Mozna go zneutralizowac gotujac lub pieczac owoc.
        Alergia na jablko jest czesto krzyzowa alergia do tej na pylki brzozy.

        Kupuje niektore produkty Bio - marchewka, papryka, salata, pomidory, niektore owoce, ceny bio w niektorych sieciowkach sa nizsze niz normalnych. Na wochenmarkt - roznie, ale w zasadzie tylko od znajomych miejscowych Bauerow, handlarze zawsze moga sobie napisac bio na czym chca i trudno ich skontrolowac. W sieciowkach kontrole sa jednak zdecydowanie
        czestsze i dokladniejsze.

        Jajka kupuje tylko Bio a jak nie ma to ew.Freilandhaltung, Boden- i Käfighaltung zle mi sie kojarza.


        • 15.12.11, 23:28 Odpowiedz
          Nigdzie nie napisalam,ze moje dziecko mialo alergie po jablku.
          --
          “Mój takie bajki opowiadał piąte razy w miesiącu.Auto okazało się mieć na imię Kasia“ by wioskowy_glupek
          • 15.12.11, 23:33 Odpowiedz
            edelstein napisała:

            > Nigdzie nie napisalam,ze moje dziecko mialo alergie po jablku.

            Nie odczulam roznicy jedzac bio i normalne jablko.Moj syn mial nawet po bio wysypke(jest alergikiem).
            --
            Moj Mysz ma
            Moje Drugie Narodziny
            • 15.12.11, 23:59 Odpowiedz
              Pierwsze zdanie zakonczone kropka odnosilo sie do mnie i moich odczuc odnosnie jablek.Drugie zdanie dotyczylo syna i produktow bio,nie bylo okreslonych jakich.
              --
              “Mój takie bajki opowiadał piąte razy w miesiącu.Auto okazało się mieć na imię Kasia“ by wioskowy_glupek
              • 16.12.11, 09:10 Odpowiedz
                edelstein napisała:

                > Pierwsze zdanie zakonczone kropka odnosilo sie do mnie i moich odczuc odnosnie jablek.Drugie zdanie dotyczylo syna i produktow bio,nie bylo okreslonych jakich.

                Jak się wczytać dokładnie, to faktycznie jest tak, jak piszesz. Ale jak raz przeczytałam, to też zrozumiałam, że syn dostał uczulenia od bio-jabłka.
    • 15.12.11, 23:14 Odpowiedz
      tez specjalnie nie kupowalam, chyba, ze czasem przypadkiem, albo jak nie ma "normalnych" albo jak brzydko wygladaly. Ale teraz po przeprowadzce, do sklepu mam troche daleko , to zamowilam sobie Ökokiste - jak na razie na probe - dostarczaja do domu i nic nie trzeba tachacwink Zobaczymy, jak nas nie trzepnie za bardzo po kieszeni to bedziemy nadal zamawiac, ale raczej z e wzgledu na wygode niz dlatego, ze biowink
    • 15.12.11, 23:22 Odpowiedz
      No a nie boicie się pestycydów w tym "zwykłym" jedzeniu? Że toksyczne, rakotwórcze i t.d.? uncertain
      • 15.12.11, 23:26 Odpowiedz
        goodnightmoon napisała:

        > No a nie boicie się pestycydów w tym "zwykłym" jedzeniu? Że toksyczne, rakotwór
        > cze i t.d.? uncertain

        calkiem wykluczyc sie nie da, ale wlasnie dlatego kupuje te produkty bio, ktore sa najmocniej obciazone,
        --
        Moj Mysz ma
        Moje Drugie Narodziny
      • 15.12.11, 23:32 Odpowiedz
        Co ma wisiec nie utonie.Na cos trzeba umrzec.Zamiast sie zamartwiac,zyje tak jakby kazdy dzien byl tym ostatnim.
        --
        “Mój takie bajki opowiadał piąte razy w miesiącu.Auto okazało się mieć na imię Kasia“ by wioskowy_glupek
      • 15.12.11, 23:36 Odpowiedz
        > No a nie boicie się pestycydów w tym "zwykłym" jedzeniu? Że toksyczne, rakotwór
        > cze i t.d.? uncertain

        nawet o tym nie myslalam i nadal nie mysle. Predzej dostane raka od myslenia, co jest rakotworczewink

        A tak apropos jajek to tez zawsze kupuje bio jak nie ma z freihaltung, ale ze wzgledu na warunki w jakich te kury zyja.
    • 15.12.11, 23:36 Odpowiedz
      Kupuje BIO-produkty tak czesto jak sie da, tzn. nie jezdze po nie specjalnie do BIO sklepu, ale kupuje odpowiednio oznaczone produkty w Kauflandzie, itp. Szczegolnie przy jajkach wyczuwam ogromna roznice - Bodenhaltung nie wytrzymuje porownania, ewentualnie Freilandhaltung. Z owocow najbardziej uwazam na banany (odkad zobaczylam w jakiej mieszance laduja przed wyjazdem do Europy... No i jeszcze pomidory i ogorki (szczegolnie jesli sa dla mojej 3-latki) - to z kolei skutek reportazu o uprawie warzyw w Holandii...
      Najciezej jest z miesem i rybami, drob biore tylko z Wiesenhof a przy rybach zwracam uwage, zeby nie byla z aquakultur... wiadomo, nie da sie wykluczyc wszystkich szkodliwych skladnikow, ale dopoki moge sobie na to pozwolic, to chce je ograniczac... A wszystkie argumenty znajomych typu "to i tak wszystko jedna wielka sciema" kwituje tym, ze istnieje ryzyko, ze czesc BIO produktow moze faktycznie naladowana jest pestycydami, za to kupujac te "normalne" produkty mam tego pewnosc...
      • 16.12.11, 09:05 Odpowiedz
        petiber napisała:

        > jeszcze pomidory i ogorki - to z kolei skutek reportazu o uprawie warzyw w Holandii...

        Ja, po krótkim pobycie w Holandii i skosztowaniu lokalnych warzyw, wszystkie perły rolnictwa z tego kraju odkładam z powrotem na półkę uncertain
        Znajomy Holender, po zjedzeniu naszych (polskich, w sensie) pomidorów i szynki, omal się nie rozpłakał!

        > A wszystkie argumenty znajomych typu "to i tak wszystko jedna wielka sciema" kwituje tym, ze istnieje ryzyko, ze czesc BIO produktow moze faktycznie naladowana jest pestycydami, za to kupujac te "normalne" produkty mam tego pewnosc...

        O właśnie!!!
    • 16.12.11, 00:07 Odpowiedz
      kupuje bio, ale tylko takie bio
      http://www.bio-siegel.de/fileadmin/corporate/templates/img/wappen.gif

      inne bio bywaja wlasnie sciemniane i jakies afery nawet byly, te maja restrykcyjne zasady przyznawania, kolezanka sie w temacie kopala i twierdzila, ze tym mozna ufac
      to gadanie, ze na cos trzeba umrzec - no kazdy zyje jak uwaza, ja z tych przejmujacych sie i minimalizujacych spozycie syfu

      nie-bio kupuje jak nie mam innej mozliwosci, nie zauwazylam drastycznej roznicy w cenie warzyw czy nabialu, jajka sa znaczaco drozsze, mieso tez, ale jajka generalnie drogie nie sa, a miesa jemy niewielkie ilosci
      aldi ma fajne bio w dobrej cenie, frykasy to juz delikatesach - tegut jest niezly w hesji, albo sklepach bio, albo wyspecjalizowanych sklepach i gospodarstwach, ale tam ceny czasem z sufitu biora chyba..

      --
      "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
      • 16.12.11, 09:07 Odpowiedz
        donkaczka napisała:

        > maja restrykcyjne zasady przyznawania, kolezanka sie w temacie kopala i twierdzila, ze tym mozna ufac

        Uffff ... no to dzięki, koleżanko DonKaczki smile
        • 16.12.11, 09:27 Odpowiedz
          wkleje co kolezanka kiedys pisala, mam nadzieje, ze sie nie obrazi, ale to mila dziewczyna jest smile

          Jesli chodzi o produkty bio, to najczystsze sa min. te ze znakiem
          bio w szesciokatnej ramce, o tym:
          www.bio-siegel.de
          Produkty bio z supermarketow, albo siec Discount (Rewe, Aldi, Lidl,
          Marktkauf itp., czyli artykuly np. BioBio, Naturkind, Füllhorn)
          spelniaja wprawdzie kryteria bio UE, ale! te kryteria sa dosc luzne.
          Wg. nich niedopuszczalne sa kombinacje genetyczne, opryskiwanie
          chemia, sztuczne wspomaganie wzrostu i syntetyczne odzywki. Produkty
          ze sklepow bio spelniaja wiele wiecej kryteriow, np. taka smietana
          bio z Rewe, Plusa wg. rozporzadzenia UE moze zawierac
          emulgatory, "prawdziwa" smietana bio nie zawiera absolutnie zadnych
          dodatkow! EU-Öko-Wurst moze byc naszpikowana Nitritpökelsalz
          (sorrki, nie moge sobie przypomniec polskiego odpowiednika, saletra
          chyba, hmm), [ode mnie - tu pisze o soli peklującej, dosc koniecznej do produkcji dobrych wedlin i ja tego nie demonizuje] wedlinka np. "Demeter" nie. Jeszcze inna bajka jest to,
          ze w tych rygorystycznych uprawach bio bierze sie tez pod uwage
          warunki hodowli, jakosc pasz itd. Najbardziej rygorystycznie
          kontrolowane sa produkty ze sklepow bio z takim Logo -zielone N (nie
          moge teraz na szybko znalezc obrazka)
          Na co trzeba uwazac- na Reformhäuser! Wielu ludzi sadzi, ze tam sa
          produkty bio, tymczasem niewielka czesc jest bio (trzeba znowu
          patrzec na certyfikaty), Reszta to artykuly jak najbardziej oparte
          na naturze, bez modyfikacji genetycznych, barwnikow, konserwantow,
          ale niekoniecznie bio!
          Trzeba tez uwazac na tzw. Wochenmärkte, niestety jakosc
          sprzedawanych tam warzyw bywa nie za fajna, nawet ci ktorzy sezonowo
          ustawiaja sobie np. budki z truskawkami, jakoby prosto od Bauera i
          niepryskane, czesto i gesto po prostu biora towar z gieldy. A
          czlowiek kupuje troche drozsze, ale przeciez prosto od rolnika.
          Niestety czesto i gesto sa takie sytuacje, trzeba uwazac. Ostatnio
          przeczytalam wyniki badan sprzedawanych w Niemczech winogron (moj
          ulubiony owoc), ze 43 procent!! ma duzo za duzo pestycydow. Jedynie
          winogorna ze sklepow bio wypadly dobrze. Reszta to ryzyk- fizyk ;> A
          to jest problem, szczegolnie u dzieci moze powodowac rozne choroby.
          Co do winogron- o wiele gorzej wypadaja w badaniach te z Grecji,
          Wloch, Turcji. Lepiej kupowac te z pd. Afryki np.
          Uwaga na papryke! Sa niesamowicie pryskane! Przede wszystkim
          hiszpanskie i tureckie, a te sie glownie sprzedaje w Niemczech.
          Za to te obsmiewane papryki i pomidory holenderskie nie sa takie
          zle, jak sie wydaje. W normalnych hodowlach stosuja wlasciwie metody
          bio.

          Oj, dlugo by mozna pisac, ja sie tematem juz interesuje pare lat i
          regularnie czytam, trudno tak w pigulce wszystko opisac.

          Jedno Wam powiem- bylam wczoraj najpierw w Rewe, a potem w sklepie
          bio. A ze poszlam z biegu, wiec sobie dobrze zapamietalam ceny. I
          tak: w Rewe jablka (czy tam z Chin, nie wiem po co z tak daleka,
          czy z innych Wloch, czy z Niemiec) 2,99, a w bio piekne jabluszka po
          2,59, ser goouda tanszy kupilam, miod tanszy. Naprawde nie wszystko
          jest drozsze, tyle ze trzeba porownywac, a kto ma na to czas.





          a to jeszcze od mnie, donki:
          zgadzam sie z nia co do skladu produktow
          bio i zdrowe nie jest tozsame, bio skupia sie na tym by produkty byly ekologicznie produkowane, z zachowaniem rozmaitych zasad i restrykcji, ale niekoniecznie zwraca uwage na to, by produkt byl zdrowy i "czysty" - czyli brak polepszaczy itd
          na przyklad cos moze byc bio, mimo ze ma glutamian, bo ten glutamian jest bio smile podobnie cos jest bardzo slodzone, ale cukrem bio smile
          do nabialu tez sie zgadzam - pechowo w niemczech nie ma skladow na jogurtach, smietanach, ja nie ryzykuje kupuje tylko demeter, roznice w cenach sa groszowe - serek normalny 69 centow, alnatury 99 centow itd

          o miesie to nawet nie ma co dyskutowac, pierunsko drogi jest drob bio, ale to czym sa faszerowane kurczaki moze przyprawic o siwizne
          jesli masz tegut w zasiegu, znalazlam u nich mrozone kury bio, stare nioski, idealne na zupy - za jedyne 3 euro za sztuke
          kolezanka wymienia aldi - ale aldi ma produkty wlasnie z dobrym logo
          co do alergii - moje dzieci reaguja wysypkami na nie bio banany i nie bio mleko
          reakcja jest natychmiastowa
          aha, make bio tez kupuje, w aldim dwa razy w roku jest akcja, rzucaja dinklowa, takze pelnoziarnista ponizej 2 euro za kilo, wtedy kupuje cale zgrzewki

          mam nadzieje, ze pomoglam nieco smile
          --
          "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
    • 16.12.11, 12:29 Odpowiedz
      ulllrich napisała:

      > o tym nie myslalam i nadal nie mysle. Predzej dostane raka od myslenia, co jest rakotworcze wink

      WOW, wiedziałam, że myślenie wywołuje u różnych ludzi różne skutki ... jednym szkodzi, innych boli. Ale o powodowaniu raka jeszcze nie słyszałam. W tej sytuacji oczywiście należy natychmiast zaniechać tej niezdrowej aktywności!!! wink tongue_out
    • 16.12.11, 17:05 Odpowiedz
      Ja kupuje "zwykla" zywnosc. Mialam ostatnio okazje czytac pewien raport dotyczacy zywnosci BIO, to mi wlosy deba stawaly smile Akurat raport ten dotyczyl bardziej zwierzat czyli miesa, jaj itp. Np. ponad polowa niemieckich kurczakow karmiona jest m.in. antybiotykami. Kura, ktora w naturze moze zlozyc ok 100 jaj rocznie sklada ich do 350... O tym czy cos jest BIO decyduje m.in. wielkosc pomieszczenia, w ktorym hodowane jest zwierzeta, ale juz warunki jakie tam panuja to inna sprawa.
      Ja po prostu nie bardzo wierze w plakietke BIO. O ile moglabym zaufac rodzimym rolnikom, dostawcom np. ogorkow, pomidorow, jablek itp. to jakos nie umiem sobie wyobrazic BIO bananow... Ciekawe jakie tam maja kryteria?? Jedna palma na X metrow kwadratowych, czy ilosc bananow na palmie? No i kto to sprawdza...??

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.