• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Ile kosztuje kot? Dodaj do ulubionych

  • 27.12.11, 08:33
    tak się ostatnio siłuję z myślą o adopcji kota. Co prawda największym problemem będą nie koszta a przekonanie małżonka, ale tak się zastanawiam ile to mniej więcej kosztuje? Oglądałam np. kuwety na allegro to ceny są dosyć rozbieżne. Kuwety też różne. Czy konieczna jest taka zamknięta? czy wystarczy taka odkryta? Ile mniej więcej kosztuje żwirek? Ile odrobaczenie, kastracja? NIe wiem czy się w końcu zdecyduję ale jak już to chciałabym zwierzakowi zapewnić dobry dom.
    --
    65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
    Zaawansowany formularz
    • 27.12.11, 08:46
      Wszystko zależy od tego ile zamierzasz wydać na kota. Kuweta zamknięta lepsza bo dobrze maskuje zapaszki kocie, ale gdy wybierasz grubsze sprawy kota codziennie i myjesz kuwetę co 3-4 dni to też odkryta się sprawdzi, żwirek zależy od Ciebie jaki kupujesz, w Lidlu 10 kg zwykłego chyba 9 zł kosztuje, ale możesz mieć i silikonowy za 30 zł smile. Kastracja u mnie 150 zł, szczepienie na wściekliznę raz w roku 20 zł, odrobaczenie co 3-4 miesiące ( jeśli kot wychodzący) 15 zł.
      Najdrożej wychodzi jedzenie bo wiadomo, że kot mięsożerny, jeśli zdecydujesz się na puszki i założysz, że kot jedną mała puszkę dostaje na 1 dzień to najtańsza Ci wyjdzie 1,70 dziennie, droższa wersja 4,20. Oczywiście można i przyrządzać samemu kotu posiłki czyli nerki, wątróbka, mięsko surowe itd... lub żywisz go pół na pół ( domowe i puszki)jak Ci wygodniej.
      Mam obecnie 2 koty do niedawna miałam 3 i tygodniowe ich utrzymanie to koło 30-40 zł, podkreślam wszystkich 3 kotów.
      Wszystko zależy od tego czym kota karmisz, jak często karmisz i jakich marek żwirku używasz.
      ja ze swojej strony kota POLECAM smile

      --
      "Największą przyjemnością w posiadaniu psa jest to, że możesz się przed nim wygłupić, a on nie tylko, że się nie będzie śmiał, ale też zrobi z siebie głupka" - Samuel Butler
    • 27.12.11, 08:47
      Napiszę ci orientacyjnie, bo kot kotu nierówny, poza tym mam kotkę już ponad 8 lat, zwykłego dachowca ze schroniska.
      Kuwetę ma odkrytą, nie pamietam ile kosztowała, żwirek ekologiczny, samozbrylajacy się, który można wrzucić do ubikacji - 18zł/mies, łopatka do wybierania kocich "skarbów" z kuwety ok. 3zł.
      Jedzenie - tu zależy ile zjada, moja wcina saszetki Whiskas, lub Royal - 1szt/dzień, co daje srednio ok. 60 - 70zł/mieś plus suchy pokarm 14zł/op/mies.
      Moja dodatkowo choruje na nerki i bierze leki, w czasie największego zaostrzenia choroby musiała zjadać specjalną karmę kupowaną u weterynarza 1 saszetka - 5zł.
      Dodaj jeszcze koszt ew sterylizacji, nie mam pojęcia ile to kosztuje, bo moja jedzie na antykach, no i jeszcze ew wizyt u weta, odrobaczania, szczepienia - tu też zależy czy kot wychodzący, czy nie.
      --
      Polska jest krajem hipochondryków i lekomanów.
      • 27.12.11, 08:50
        no właśnie, na jednego kota idzie 90 zł miesięcznie a na 3 koty 40 zł big_grin. Ale ja karmię puszkami, saszetkami, plus własne pichcenie kotkom smile
        --
        "Największą przyjemnością w posiadaniu psa jest to, że możesz się przed nim wygłupić, a on nie tylko, że się nie będzie śmiał, ale też zrobi z siebie głupka" - Samuel Butler
        • 27.12.11, 08:54
          Niya, jak moja nie chorowała na nerki, żarcie było tańsze, bo część pochodziła z własnej kuchni. Żarcia z puszki za cholerę nie zje, dobrze że chociaż w sprawach kuwetowych jej wszystko jedno - obojętne jej do jakiego żwirku leje. wink
          --
          Polska jest krajem hipochondryków i lekomanów.
          • 27.12.11, 09:00
            no właśnie q-fla zapomniałyśmy dodać, że dużo tez zależy do egzemplarza jaki się trafi big_grin, moja kotka za kawałek kurzego żołądka gotowa była futro oddać wink, a koło żarcia z puszki ( nie każdego) chodziła pół dnia zanim się za nie zabrała.

            P.S Twój kot też potrafi 2 godziny hipnotyzowac drzwi lodówki, aby sie otworzyły? smile
            --
            "Największą przyjemnością w posiadaniu psa jest to, że możesz się przed nim wygłupić, a on nie tylko, że się nie będzie śmiał, ale też zrobi z siebie głupka" - Samuel Butler
            • 27.12.11, 09:07
              Nie, lodówki nie hipnotyzuje, ale potrafi ostentacyjnie zakopywać miskę jak jej coś w żarciu nie pasuje. big_grin No i w misce zawsze coś musi być, jak jest pusta, to jest straszny lament, niekoniecznie z głodu. big_grin
              Za kurzymi żołądkami, sercami, rybą kiedyś przepadała, teraz niestety jej nie wolno - za dużo białka. Teraz whiskas wypuścił taką serię suprime, kupiłam jej z krewetkami, tuńczykiem, łososiem i sardynkami, no i franca sardynkami pogardziła.
              --
              Polska jest krajem hipochondryków i lekomanów.
      • 27.12.11, 08:52
        Saszetki Whiskas, Kitekat i inne, gdzie zawartość mięsa to 3% to najlepsza droga do problemów zdrowotnych kota.
        Czytaj opisy na opakowaniu i kupuj to, co ma przynajmniej 80% mięsa, naprawdę się opłaca. Podobnie z suchą karmą - lepiej kupić lepszą jakościowo, kot jej mniej zjada a kwoty zaoszczędzone na weterynarzu są naprawdę spore.
        • 27.12.11, 08:57
          Nini a co z hasłem "Twój kot kupowałby Whiskas" big_grin

          a na serio mam koty od wielu wielu lat i wszystkie weterynarza widują od wielkiego dzwonu na szczepieniu na szczęście smile
          --
          "Największą przyjemnością w posiadaniu psa jest to, że możesz się przed nim wygłupić, a on nie tylko, że się nie będzie śmiał, ale też zrobi z siebie głupka" - Samuel Butler
          • 27.12.11, 10:02
            niya napisała:

            > Nini a co z hasłem "Twój kot kupowałby Whiskas" big_grin

            Ono jest tylko częściowe dla ogółu, tak naprawdę brzmi "Twój kot kupowałby ci Whiskas" wink
            Tak serio: kot to drapieżnik, jego dieta powinna się w 90% składać z białka zwierzęcego. Jeśli w karmie jest 3% mięsa a reszta to m.in popiół i sojowe wypełniacze białkowe, nieprzystosowane do kociego układu pokarmowego to takie żarcie prędzej czy później odbije się na zdrowiu. Niedomagań nie widać na co dzień, ronisz kotom badania krwi co miesiąc? Nie, i dlatego nie wiesz, czy są zdrowe czy nie mają podwyższonych parametrów nerkowych/wątrobowych.
            To tak, jakby człowiek cały czas wcinał fast-foody.
            Każdy sam decyduje co kupić kotu, ja tylko przedstawiam fakty, których ci producent Whiskasa nie poda wink przekonując, że ta karma to cud-miód-malina. Ja wolę kupić worek dobrej karmy, która wychodzi porównywalnie cenowo z Whiskasem, jeśli wziąć pod uwagę, że koty jedzą jej mniej, bo zawiera potrzebną im ilość białka.
        • 27.12.11, 08:57
          Ja się stosuję do zaleceń weta, właśnie po tych 80% kocica miała zaostrzenia choroby.
          Od kiedy wcina whiskas + leki (od ok. 2 lat) parametry moczu sie nie pogarszają.
          --
          Polska jest krajem hipochondryków i lekomanów.
          • 27.12.11, 10:03
            Ja piszę o zdrowych kotach.
            W chorobach nerek dieta o odpowiedniej, obniżonej ilości białka to element leczenia.
    • 27.12.11, 08:48
      Witaj.
      Mam dwa koty i dwa psy z interwencji i schronisk . Koszt miesięczny wyżywienia wszystkich zwierzaków oscyluje w okolicach 50-60 zł . Nie wliczam kosztów leczenia , szczepień , odrobaczenia...
      Żwirek kupisz za 12,00 zł spora paczka , sucha karma , 2 kg ok. 9.00 zł . Do tego dodaje im pasztet lub inne przysmaki . Kuwetę mam otwartą ale mieszkam w domu i zwierzaki często wychodzą na zewnątrz załatwiać swoje potrzeby .
      W każdym razie mój drugi kotek wzięty chory ze schroniska , zachowuje się jak mały szczeniak , biega za mną i psami nawet na spacery , co trochę mnie stresuje , bo jest jeszcze młody i muszę go pilnować .
      Tak czy inaczej chwalebny zamiar uratowania zwierzaka ze schroniska . Koty jeszcze gorzej niż psy znoszą pobyt w schronisku , ich umieralność to ok. 50%.
      • 27.12.11, 09:13
        no właśnie ja jeżeli juz, to wezmę jakiegoś do adopcji. Muszę to najpierw dobrze przemyslec, pogadac z mamą (bo z mamą mieszkamy) no i dokonac cudu - przekonac mężasmile
        --
        65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
      • 27.12.11, 10:53
        To co Ty dajesz temu kotu?
        Przyzwoita karma dla kota kosztuje około 25- 30 zł za kilogram.
        --
        Zwyczajna Niezwykła
        • 27.12.11, 11:59
          przyzwoita karma to chyba taka, którą koty chetnie jedzą, nie maja po niej kłopotów z trawieniem czy wydalaniem, zachowuja swija mase sa chetne do zabawy itd..uwierz mi, ze karma z lewiatana (ok 2 zł za 400 g) moim kotom jak najbardziej słuzy i nie marudzą przy jej podawaniu..a potrafią "zagrzebywać" miskę i nie jeść, gdy trafi im się karma, która im nie odpowiada np. puszka o konsystencji pasztetu, nie podeszła im tez kiedys droga, markowa sucha karma, która kupiłam, bo tak wypadło..też ją "zagrzebywały" zamiast docenić
          --
          Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
          • 27.12.11, 12:50
            Przyzwoita karma, to taka, która ma dużą zawartość mięsa i nie zawiera zbóż. Takie karmy owszem kosztują, ale są najlepiej przyswajalne przez kota, który jest mięsożercą i uwierz, ale ryżu i kukurydzy nie potrzebuje wink
            --
            Zwyczajna Niezwykła
            • 02.01.12, 13:55
              powiedz to mojej kocie, która aż trzęsie sie do kukurydzy z puszki, oliwek i uwielbie frytki, chipsy, do tego najlepiej ostre z papryką..a chłopaki dzielnie jej sekunduja, szczególnie, gdy chodzi o oliwki..ale to dostają oczywiscie w ramach "obrywek" a karme za 2 zeta z puszki oraz duuużo ponize 30,- kosztujacą suchą wcinają e smakem i z korzyscią dla swojej kondycji, humoru i wygladu i to mimo wieku 9-11 lat (pawie od urodzenia zresztą..znaczy chyba nie jest mniej warta niz ta 30-zetowa..mało tego, wrew temu, co pisała jedna z forumek nie wydajemy co kwartał 300,- na weta na jednego kota..wydajemy tyle na trzy sztuki..na trzy lata! i to tylko na profilaktyke a nie na leczenie! W całej mojej historii obcowania z kociarstwem tylko jeden, nieżyjacy juz kot miał kłopoty z nerkami a i z tego dało sie go wyciagnąć przy pomocy stosunkowo niedrogich leków (furagina) oraz, gdy ograniczylismy mu dostep do psiej karmy, zawierajacej niekorzystne dla niego składniki a którą niestety uwielbiał i nagminnie podbierał ówczesnej naszej psicy.
              --
              Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
              • 02.01.12, 14:11
                ps. wiem, że koty do drapiezniki i głównie potrzebuja mięsa, najlepiej surowego i koniecznie świeżego...w odróznieniu do psów, które nadpsute mięso mieso nawet lepiej trawią i lepiej im smakuje, bo jak wszystkie psowate są częściowo, a nawet w duzym stopniu padlinożercami..tekst o podawaniu ryżu, zbóż i kukurydzy chyba miał być do innej forumki, bo ja swoim tego nie podaję (chyba, ze jako "obrywka" czyli małe conieco, o dziwi bardzo przez nie pożądane), nie skarmiam też wędlinami (zbyt "doprawione" chemią) ani tzw. resztkami ze stołu. Zwierzaki dostają karme przeznaczoną i wyprodukowaną dla nich..a że kosztuje mniej niz 30,-/kg to chyba, jak pisałam wyzej nie sprawia im żadnej różnicy..moze zrobiłam błąd nie pokazując im ceny, bo wyglądaja i czują sią jakby jadały tylko taką powyzej 100,-/za kg wink)..aaa i jeszcze!! nie daje im praktycznie mleka!! najwyzej tez jako "obrywkę"..rzadko i w b. małych ilościach..bo jak to się mówi "nie dla psa kiełbasa (ze względów zdrowotnych), nie dla kota mleko"!!!
                --
                Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
        • 27.12.11, 12:30
          tyle kosztuje. psie jest 5kg za 9zl a kocie 2kg za 9zl
          --
          what ever doesnt kill you,
          is gonna leave a scar
        • 27.12.11, 12:35
          Wiara w reklamowane produkty nieodmiennie mnie zadziwia i chyba z tym zdziwieniem mnie pochowają smile. Dobra karma wcale nie jest równoznaczna z drogą karmą .
          Moje koty jak już wspomniałam mogą wychodzić same . Starsza kotka poluje i codziennie przynosi nornice , myszy ,a nawet szczury , którymi chwali się wniebogłosy zachęcając całą rodzinę do spożycia jej darów. Sama zjada tylko te młode i chętnie dzieli się z młodym kotkiem.
          Zresztą , nawet gdyby nie polowała to przedstawione koszty w zupełności by wystarczyły . Kupuję mięso mielone , które gotuję z ryżem , kupuję pasztetową oraz ścinki wędlin .
          Wystarczy trochę wysiłku i można naprawdę niedrogo i dobrze wyżywić zwierzaki.
          • 27.12.11, 13:04
            mojko-2 napisała:

            Wiara w reklamowane produkty nieodmiennie mnie zadziwia i chyba z tym zdziwieniem mnie pochowają smile. Dobra karma wcale nie jest równoznaczna z drogą karmą .

            Otóż moja droga oświecę Cię - karmy o których piszę, nie są w ogóle reklamowane. O nich dowiesz się od weterynarzy, hodowców oraz czytając portale tematyczne. Poczytaj trochę o Orijenie, Acanie itp, to dowiesz się co to jest wartościowa karma.

            Kupuję mięso mielone , które gotuję z ryżem , kupuję pasztetową oraz ścinki wędlin .

            Ryż jest kotu doskonale zbędny - tylko go zapycha i tuczy. A mięso, zamiast gotowane, powinno się dawać surowe.



            --
            Zwyczajna Niezwykła
        • 02.01.12, 17:46
          To albo ta przyzwoita albo nic?
          Nie przestanie mnie forum zaskakiwać.
    • 27.12.11, 08:56
      Kuweta, kastracja, drapak to wydatek jednorazowy. Natomiast jeśli chodzi o stałe koszty utrzymania zwierzaka, to u mnie jest tak. Zwirek 30 zł starcza na ok 3 miesiące. Ja używam Cats Best. Jedzenie ( kot wybredny, ale nie żarłok) suchy pokarm Royal ok 25 zł + saszetki ok 54 zł miesięcznie. Odrobaczenie to też koszt niewielki , ale u mnie dochodzą koszty związane z szkodami ( opcjonalnie, bo Twój kot może takich szkód nie zrobić)- jedna kanapa podarta totalnie( już jej nie ma) Druga nowa pozaciągana, na szczęście kot przerzucił się na dywan ( stary dzięki Bogu) wydrapana prawie dziura. Na szczęście pod kanapą wiec nie widać. Dywanu nie zmieniam, właśnie przez kota, który oprócz tego że drapie ( drapaki wiszą, stoją, a on nawet ich nie tknie) to jeszcze raz na jakiś czas, aby opróżnić przewód pokarmowy z sierści, prowokuje wymioty i wymiotuje gdzie popadnie. Często właśnie na ten dywan. Gdyby był taki z długim włosem, to bym miała dopiero zabawę z czyszczeniem. Tak to wygląda u mnie. Myślę, że to nie reguła i są koty które nie niszczą . Mnie się trafił wyjątkowy egzemlarz ( ma już 10 lat) i już - nigdy więcej- nie będę ryzykować. Powodzenia smile
    • 27.12.11, 08:56
      najwiecej kosztuje kocia wyprawka- kuweta, drapak (warto zainwestowac, bo kot musi gdzies ostrzyc pazury), zabezpieczenia na okno (siatka na balkon) itp oraz weterynarz- szczepienia, odrobaczanie- wbrew pozorom powinno sie odrobaczac nawet koty niewychodzace, jesli kot jest lowny- moja kotka jako niewychodzaca non stop polowala na muchy i na wszelkiej masci owady wlatujace do mieszkania latem
      takie miesieczne utrzymanie kota zalezy od tego, czy kot jest karmiony purina czy sama mu bedziesz gotowac itp. i czy bedzie mial zwirek silikonowy w kuwecie za 30 zl czy zwykly kompaktowy za 12 zl

      koty ze schronisk badz fundacji adopcyjnej zazwyczaj sa juz wykastrowane (nie kastruje sie tylko tych najmlodszych)
    • 27.12.11, 09:05
      Mam dwa wykastrowane kocury - jedzą karmę dla kastratów, kosztuje mnie to około 60-70zł na miesiąc, zwirek około 50zł. Kuwetę mam otwartą, bo jeden za nic na świecie nie chciał zaszczycić zamkniętej swoją obecnością. Drapak miałam, ale go ignorowały, a za cel wybrały sobie jedną pufę, z czym się pogodziłam i to ona jest oficjalnym drapakiem do dzisiaj. Kastracja w Poznaniu to około 150zł, ale można pewnie znaleźć taniej. Odrobaczam pastą - około 50zł.
      --
      nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
      • 27.12.11, 09:45
        wiele zależy od rejonu Polski smile
        Ja za kastracje kocurów płaciłam 80zł, za kotkę 150zł
        Drapak - mają duży do sufitu - około 500zł
        karma jedzą Orijen - 7kg wystarcza mi na 1,5 miesiąca koszt około 130zł
        żwirek - mam 3 kryte kuwety. w 2 jest Cast Best Eco plus a w 1 silikonowy. 2 koty są kotami wychodzącymi więc z kuwet korzystają obecnie sporadycznie. Młoda kotka korzysta z kuwet ale niedługo też zacznie wychodzic. Żwirek nie wychodzi w takim układzie jakoś drogo.
        Szczepienia - każdy kot w innym miesiącu smile szczepiłam na wszystko za wyjątkiem białaczki. Koszt około 55zł + 20 za wścieklizne.
        Odrobaczanie całej trójki na raz to około 25zł - odrobaczam co 3 miesiące bo te wychodzące są łowne i łapią i jedza myszy, krety i nornice.
        Ostatnio Środzie zrobił się ropien na łapce i leczenie tego kosztowało mnie około 80zł.
        Saszetki jako przereklamowany syf podaję sporadycznie. Raczej "dla smaku" 1 saszetka na 3 koty big_grin
        Dodatkowo dostajhą skrawki tego co akurat sama gotuję, ryba, indyk czy inna wołowinka

        Prawda taka że jak kot nie choruje to koszty nie sa wielkie. Trzeba się jednak liczyć w wypadkami losu.
        Karma jak ze wszystkim - można kupić mercedesa albo trabanta smile

        --
        Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla.
        http://www.4it.co.za/Lterror/PICS/newsleeping20BT.gif
        • 27.12.11, 09:46
          wiele zależy od rejonu Polski smile
          Ja za kastracje kocurów płaciłam 80zł, za kotkę 150zł
          Drapak - mają duży do sufitu - około 500zł
          karma jedzą Orijen - 7kg wystarcza mi na 1,5 miesiąca koszt około 130zł
          żwirek - mam 3 kryte kuwety. w 2 jest Cast Best Eco plus a w 1 silikonowy. 2 koty są kotami wychodzącymi więc z kuwet korzystają obecnie sporadycznie. Młoda kotka korzysta z kuwet ale niedługo też zacznie wychodzic. Żwirek nie wychodzi w takim układzie jakoś drogo.
          Szczepienia - każdy kot w innym miesiącu smile szczepiłam na wszystko za wyjątkiem białaczki. Koszt około 55zł + 20 za wścieklizne.
          Odrobaczanie całej trójki na raz to około 25zł - odrobaczam co 3 miesiące bo te wychodzące są łowne i łapią i jedza myszy, krety i nornice.
          Ostatnio Środzie zrobił się ropien na łapce i leczenie tego kosztowało mnie około 80zł.
          Saszetki jako przereklamowany syf podaję sporadycznie. Raczej "dla smaku" 1 saszetka na 3 koty big_grin
          Dodatkowo dostajhą skrawki tego co akurat sama gotuję, ryba, indyk czy inna wołowinka

          Prawda taka że jak kot nie choruje to koszty nie sa wielkie. Trzeba się jednak liczyć w wypadkami losu.
          Karma jak ze wszystkim - można kupić mercedesa albo trabanta albo cos po środku


          ps. wklejam jeszcze raz bo tamten pewnie poleci za sygnaturke której zapomniałam wywalić.
          --
          Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla.
    • 27.12.11, 09:46
      Kupuję karmę puszkową w sklepie internetowym, więc to, co w sklepie kosztuje 2,80, ja płacę po 1,80. Je 3 puszki dziennie. 10 kg żwirku za 30 zł. I na bieżąco to są takie koszty. Natomiast, sterylizacja kosztowała ok. 350 zł z wizytami przed i po. Musisz być też gotowa na wydatki związane z chorobą. Ja moją kotkę leczylam 3 miesiące, raz płaciłam 17 zł, raz 30, czasami 90 z badaniem krwi, czasami 200, 60. Po tysiącu przestałam liczyć, liczyłam tylko na to, że kot wyzdrowieje. Mam znajomego kota nerkowca, silnie zaawansowana niewydolność na początku leczenia to wydatki w tysiącach zlotych, zmiana diety i przejście na drogie karmy, a później każdy zwykly zabieg wiąże się z profilem nerkowym i wątrobowym (200), ekg itd, itd.
      • 27.12.11, 09:50
        Przepraszam, ale 3 puszki dziennie? nie żebym oceniała ale to te puszki po 250 g?
        --
        "Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na kije i kamienie." A. Einstein
        • 28.12.11, 09:23
          85 g big_grin
    • 27.12.11, 10:20
      Ile mniej więcej kosztuje (...) kastracja?(...)chciałabym zwierzakowi zapewnić dobry dom

      Super marzenie kazdego kota... mąż też ma zapewniony dobry dom???? Buhahhahha
      • 27.12.11, 10:37
        nie wiem co cię tak śmieszy? Przejrzałam już kilka portali adopcyjnych ze zwierzętami i WSZĘDZIE jest, że albo już sa po sterylizacji/kastracji albo podpisuje się umowę adopcyjną, gdzie min. zobowiązuję się do takiego zabiegu.
        A mąż tak, ma dobry dom, i jeżeli chcę wziąć kota to on też musi się zgodzić. Nie mam w zwyczaju stawiać domowników przed faktami dokonanymi, zwłaszcza w takich kwestiach.
        --
        65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
    • 27.12.11, 10:26
      Ile odrobaczenie, kastracja? NIe wiem czy się
      > w końcu zdecyduję ale jak już to chciałabym zwierzakowi zapewnić dobry dom.



      big_grin big_grin big_grin
      --
      Dziejów Polski tenorem było ginąć z honorem.
      Każdy życiem szafował bez żenad.
      Pradziadowie i ojce raźno szli w samobojce
      tylko ten sławę miał,kto był denat.
      • 27.12.11, 10:34
        nie bardzo wiem czemu ten uśmieszki? Zastanawiam się nad wzięciem zwierzaka do domu, wiem że do obowiązek i nie chcę rzucać się na to bez namysłu. To chyba lepsze niż wzięcie żywego stworzenia a potem rezygnacja bo "nie myślałam, ze tak będzie"? A ze myślę o kastracji/ sterylizacji? Większość kotów przeznaczona do adopcji jest albo już po takim zabiegu albo trzeba podpisać zobowiązanie że się taki zabieg wykona. Więc chcę wiedzieć jakie koszty by7 mnie czekały. Nie zamierzam rozmnażać zwierząt. A co do męża - tak m zapewniony "dobry dom" smile Ale wiem, ze jest przeciwny zwierzętom w domu, zwłaszcza w bloku. I ZANIM wezmę kota to muszę przedyskutować to i z mamą i z mężem. To takie dziwne że się konsultuje takie rzeczy z domownikami?
        --
        65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
      • 27.12.11, 10:36
        Co w tym śmiesznego? Trzymanie niewykastrowanego kota w bloku to i dla niego męczarnia i dla domowników.
        --
        nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
        • 27.12.11, 11:02
          paskudku, nie przerażaj się sterylizacją
          ja dwukrotnie adoptowałam zwierzaki ze schroniska- kocur był już po kastracji, kotka przed sterylizacją (bo miała inne leczenie w trakcie- antybiotykowe)
          podpisałam zobowiązanie sterylizacji

          sprawa wygląda tak: albo sterylizujesz na własny koszt i dostarczasz zaświadczenie o zabiegu do schroniska, albo stawiasz się z kotem do schroniska na sterylizację i masz ją za darmo
          z reguły mówią, że dadzą wybrane zwierzę np za tydzień, jak wykonają sterylizację- jeśli jeszcze nie ma jej zrobionej

          u mnie było tak, że kotkę czekało jeszcze kilkutygodniowe leczenie ran i zastrzyki, nie można było więc sterylizować (dopiero miesiąc po kuracji antybiotykiem i drugi miesiąc po szczepieniach)
          nie chciałam, żeby czekała w schronisku tak długo, więc wzięłam ją do domu i w umówionym terminie, po 2 mcach przywiozłam na sterylizację, odebrałam po 3 godzinach i wszystko było ok

          co do kosztów, trzebaa kupić kuwetkę, miski itp, sa to wydatki jednorazowe, a potem- żywienie kota i żwirek - mnie przy jednym kocie wypadało ok 50-60 zł/mc (porządna karma!)
          teraz mam drożej, bo kocur je karmę nerkową, a kotka normalną
          często sa promocje karmy - np opakowanie 800 gram - w cenie 400 (RCanin), ja dla zdrowej kotki regularnie kupuję zapas w promocji 2 takie opakowania w promocji kosztują ok 30 zł, starczą na prawie miesiąc
          przy jednym kocie nie ma sensu kupować wilkich worów karmy (7-10 kg), najwyżej do 1,5-2,5 kg- tyle ile zje w ciągu 4-6 tygodni, w zależności od apetytu , bo potem sucha karma jełczeje i kot nie chce jej jeść.
          • 27.12.11, 11:26
            wiesz co ja jestem z niedużego miasteczkasmile gdzie NIE MA schroniska, przynajmniej ja o nim nie wiemsmile Pewnie i tak jak się zdecyduję to wezmę kocura i to już po kastracji. Ale najpierw się orientuję bo nie chcę bezmyślnie brać zwierzaka. To nie zabawka. Min. dlatego nie mamy psa, bo wiem że na wychodzenie na spacery to ja samozaparcia nie mam. Zresztą, jak juz pisałam, musze przekonac faceta, a on przeciwnik zwierzyny w domu, poza rybkami smile ale te niekłopotliwe są zazwyczaj. POnadto ten dureń utrzymuje ze nie lubi kotów.
            --
            65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
    • 27.12.11, 11:19
      Stały koszt karmienia to około 80 zł miesięcznie. Żwirek mniej więcej 20 zł.
      Kuweta, drapak, miski to wydatek raz na kilka lat i od Ciebie zależy, ile jesteś w stanie na to przeznaczyć. Moim zdaniem lepsza jest kuwet zamknięta ale niektórzy wolą otwarte wink
      Kastrowanie mojego kocura kosztowało 80 zł, szczepienie czteroskładnikowe 40 zł - kota niewychodzącego wystarczy szczepić raz na dwa lata. Pasta na odrobaczanie kosztuje 25 zł, wystarcza na kilka razy, dokładnie zależy to od wagi kota. Można też kupić tabletkę.
      --
      Zwyczajna Niezwykła
    • 27.12.11, 11:26
      Czemu kastrujecie koty?biedne zwie2rzaki wtedy traca caly swoj charaktersad okalczacie swoich pupili. Ja sie przymierzam z kuppnem kotki i bedzie dostawala zastrzyki z antykoncepcja. Pozdrawiam
      • 27.12.11, 11:45
        A potrzymaj sobie w mieszkaniu niewykastrowanego kocura. Jak ci już obsika dokładnie każdy kąt i będziesz się dusić od smrodu, wtedy się zastanowisz nad ,,traceniem charakteru" - to przy kocie niewychodzącym. Przy wychodzącym też ci zmięknie rura jak jak wydasz co miesiąc 200 300 zł na weta, bo co i rusz będzie przychodził poharatany bo się gryzie z innymi kocurami, a kotka pomimo zastrzyków przyprowadzi ci przychówek.
        I tak, jasne, w imię ratowania charakteru produkujmy kolejne rzesze głodnych, bezdomnych zwierząt.
        --
        I`m Robal and I am mad!
        dziupla robala
      • 27.12.11, 12:11
        Zastrzyki lub tabletki anty - nie jest dobrze zbadany ich wpływ na kotki, a dawki hormonów są olbrzymie. To im dopiero zmienia charakter! Część kotek staje się osowiała, cześć kotek dostaje ropomacicza - zagrazającego zdrowiu. Ropomacicza właściciel moze nie zauważyć, lub zauważy zbyt późno (kot zdycha niestety albo właściciel zdąży z operacją ratującą życie). Zawsze powiększa się macica po hormonach, nie powinno się ich stosować przez całe życie kota. Trzeba wysterylizować/wykastrować.
      • 27.12.11, 12:15
        A wiesz co może grozić mojej kotce łykającej antykoncepty? Ropomacicze na przykład. Niestety przez problemy ze zdrowiem nie może byc wysterylizowana.
        I tak jak pisano wyżej spróbuj żyć z kotem, który obsikuje ci wszystkie kąty, albo przez cały dzień wyje, wtedy pogadamy.
        --
        Polska jest krajem hipochondryków i lekomanów.
      • 27.12.11, 13:09
        malawii1 napisała:

        Ja sie przymierzam z kuppnem kotki i bedzie dostawala zastrzyki z antykoncepcja.

        I z miłości zafundujesz się jej ropomacicze.

        Pozdrawiam


        --
        Zwyczajna Niezwykła
      • 28.12.11, 19:25
        U mojej kotki antykoncepcja hormonalna zakończyła się ropomaciczem, na szczęście kotkę uratowano. Sterylizowaliśmy już dwie kocice, u żadnej z nich sterylizacja nie wpłynęła na charakter.
        • 28.12.11, 19:40
          Dodam jeszcze, że fajnie się dzieje, jak kotka między zastrzykami zajdzie w ciążę i już w tej ciąży będąc dostanie następny. Teściowej znajomej tak się przytrafiło, dodatkowo kotka dość pulchna i nawet do głowy im nie przyszło, że jest w ciąży. Kocięta urosły ogromne, urodziły się martwe, a kotka porodu mało życiem nie przypłaciła
    • 27.12.11, 11:31
      Wszystko zależy. Ja mam ,,kocura" ze schroniska. Koszt kastracji - 60 zł - umowa adopcyjna z lecznicą. Szczepienia komplet 80 zł raz w roku, odrobaczenie 12 zł każdorazowo.
      Koszt wyżywienia tygodniowo ok 30 zł, drapaka nie ma bo ostrzy pazury na dywanie, kuwetę ma zamkniętą, nie pamiętam ile kosztowała. Żwirek używa z lidla 10 kg- 10 zeta bo silikonowych i benków nie lubi - taki typ smile Kosztów leczenia na razie nie ma bo zdrowa bestyja i oby jak najdłużej.
      --
      I`m Robal and I am mad!
      dziupla robala
    • 27.12.11, 11:48
      Mnie kot kosztuje 50 złotych miesięcznie. Je tylko suche (royala dla sterylizowanych).
      Dodatkowo pewnie z 50 złotych rocznie na szczepienie i odrobaczanie.

      Nie liczę pogryzionego fotela, poszarpanych zasłon, zbitych dwóch wazonów, jednego kieliszka i jednej ramki na zdjęcia.
    • 27.12.11, 11:51
      moje trzy koty zjadają dwa razy dziennie (razem) garśc suchej karmy i wieczorem obowiazkowo 1 puszkę mokrej w kawałkach, bo pasztetów nie znoszą w sumie dziennie koszt ich utrzymania wynosi 3-5 zł w zależnosci od rodzju i ceny kupionej karmy, bo staram się by nie była jednej firmy i jednakiego smaku. Dwa z trzech kotów opanowały korzystanie z kibelka trzeci korzysta ze zwykłej miski z nieco wypukłym dnem (nie brudzi łapek bo mocz spływa na boki, miska jest regularnie oprózniana (gdy tylko słychać drapanie) płukana i dezynfekowana..tak, ze koszt żwirku i kuwety u mnie odpadł..przy okazji na diecie opisanej powyzej jeden z kociaków ma widoczna nadwagę, pozostałe nie zawsze zjadaja swoja porcje do końca, wiec uważam, ze wystarczy..oczywiscie czasem dostaja w ramach "obrywki" trochę, mają surowego miesa, gdy filetuje i obczyszczam mieso dla nas
      --
      Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
    • 27.12.11, 12:03
      paskudek1 napisała:

      > ale tak się zastanawiam ile to mniej więcej kosztuje?

      Sporo. To droga przyjemność.

      > Oglądałam np. kuwety na allegro to ceny są dosyć rozbieżne. Kuw
      > ety też różne. Czy konieczna jest taka zamknięta? czy wystarczy taka odkryta?

      Wystarczy odkryta. Istnieją w ogóle zamknięte?
      To chyba ze względów estetycznych: by państwo nie musieli widzieć, co się w kuwecie dzieje. A powinni, bo kuwetę trzeba sprzątać. Najlepiej zaraz po użyciu.

      > Ile mniej więcej kosztuje żwirek?

      Taki lepszy około 12-18 zł za 5 kg.

      Taki średni około 8-9 zł za 3,5 - 5 kg.

      Lepiej kupuj taki, by się zbrylał, ale też, by był drobnoziarnisty.
      Zapachy lawendy etc. nie są kotom niezbędne do życia.

      > Ile odrobaczenie, kastracja?

      Wydatki weterynaryjne to koło 100 do 200 zł na kwartał. O ile brak jest poważniejszych problemów.

      Problemem jest też trafienie z karmą w koci gust. Niestety, wiele "markowych" nawet firm produkuje taki szajs, że koty tego nie chcą za nic jeść. Twój kot raczej nie kupowałby whiskas.

      Nawet porządnie na oko wyglądające mięso kupowane i gotowane dla ludzie nie zawsze będzie kotu odpowiadało.
      A że koty jadają tylko świeże, smaczne i porządne, nie karmione chemią, to można się w ten sposób przekonać, jakie świństwa my sami jemy.
      • 27.12.11, 12:16
        ezpocztyonline napisała:

        >
        > A że koty jadają tylko świeże, smaczne i porządne, nie karmione chemią, to możn
        > a się w ten sposób przekonać, jakie świństwa my sami jemy.

        Zgadza sięsmile moje nie chciały jeść mięsa surowego z hipermarketu - wtedy przestaliśmy tam kupować (lata temu juz....).
      • 27.12.11, 12:18
        teraz tylko potrzebuję zaklęcia na męża i mamusięsmile Chociaż mamusia pewnie bezproblemowo przejdzie, gorzej facet.
        --
        65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
      • 28.12.11, 19:46
        Zamknięte kuwety są też dobre dla nieśmiałych egzemplarzy. Nasza kotka jest dość dzika (wprowadziliśmy się do domu jak już była dorosła, wcześniej mieszkała w szopie). Oswaja się, uwielbia być z nami w domu, ale z otwartej kuwety czmychała na każdy głośniejszy odgłos z domu, pomimo, że kuweta była w miejscu na uboczu. Odkąd jest zamknięta kuweta, kot może prowadzić wykopaliska bez niepotrzebnego stresu.
    • 27.12.11, 12:25
      Poczatkowa inwestycja ok 450 zl (kuweta, transporter, drapak, sterylizacja). Potem ok 100 zl miesiecznie. W tym
      -30x saszetka karmy felix po 1.4 zł
      -1x karma sucha ok 20 zł
      -2x zwirek za 8 zł
      -pozostałe 22 zl- inne (tu mozna wrzucic zabawki, odrobaczania i in.)

      Waaarto!
      • 27.12.11, 13:28
        U nas kastracja 60 zł.
        Tabletka na odrobaczenie 6 zł (co dwa miesiące).

        Co do karmienia - ja gotuję moim kotom zupę na drobiu lub rybach z jarzynami i kaszą, taką na sztywno. Weterynarz bardzo to pochwala, twierdzi że karma to chemia.

        Karmę czasem dostają, ale to awaryjnie, jak zupy im nie ugotuję. Przy czym suchej za czorta nie chcą jeść.
      • 27.12.11, 18:34
        mi podobnie wychodzi
        wklad poczatkowy - wszystko zalezy od tego, gdzie kupujesz (lepiej w sklepach internetowych, bo taniej) i jaką masz fantazję wink
        potem - koszt miesięczny ok. 100 pln ze wszystkim
        --
        Nie brzmi to jak skomplikowana zabawa, ale najważniejsza zasada Bycia Grzecznym brzmi: kot powinien być grzeczny w taki sposób, by sprawić jak najwięcej problemów swojemu właścicielowi, który jednak nie może kota skarcić, bo przecież kot w tak oczywisty sposób stara się Być Grzeczny. (Kot w stanie czystym, T.Pratchett)
    • 27.12.11, 19:04
      Ile zadecydujesz tyle będzie kosztował
      no nigdy nie przewidzisz jak zacznie chorować to ile będzie cię to kosztowało
      ale ja mam zdrowe koty i miesięcznie wydaję na nie ok 200zł (karmy, żwirek)
      na początku kupujesz miski, kuwetę i drapak - i naprawdę jeśli chcesz zoszczędzić to się da
      kastracja kocura kosztuje u mojego weta 50zł, kotki 80zł
      za szczepienia raz w roku płacę 70zł za kota
      póki co sierściuchy zdrowe, nie chorują, więc do weta oprócz szczepień nie jeździmy
    • 27.12.11, 19:16
      mam dwa dachowce - wlasciwie dachowczynie smile
      sterylizacja kazda po 180 zlotych. odrobaczanie co dwa-trzy miesiace kazda po 5 zlotych.
      Zwirek w lecie praktycznie nic, teraz okolo 20 zlotych miesiecznie. Karma miesiecznie okolo 150 zlotych, do tego nie licze ile ode mnie wyzebraja miesa, kanapek (tak - uwielbiaja).
      Kot nie jest tani w utrzymaniu.
      --
      www.pajacyk.pl
    • 27.12.11, 19:26
      My adoptowaliśmy koty (2) więc pierwsze leczenie za darmo, tak samo sterylizacja. Jedzenie to ok 60 zł miesięcznie, żwirek 20 zł/mc. Kuwety z prawdziwego zdarzenia póki co nie mamy, za kuwete robi kwadratowa glęboka miska (9zł)
      Jeśli koty zdrowe-nic więcej nie trzeba do szczęscia wink
      --
      Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

      George Bernard Shaw
      • 27.12.11, 21:13
        Bardzo mi się podoba postawa autorki wątki.Widac,że jest to osoba odpowiedzialna za to co robi.To bardzo ważne,szczególnie przy zwierzęciu branym ze schroniska,bo one już przeszły przez jedno piekło.To raz.A dwa bardzo dobrze,że autorka myśli o sterylizacji/kastracji.Kastracja jest zabiegiem łatwiejszym i kocurek szybko wraca do formy,sterylizacja kotki wymaga wiekszej ingerencji co za tym idzie jest tez droższa.
        Na pewno kompletując kocią wyprawkę +koszty weterynaryjne w jednym miesiący zbiegnie sie trochę wydatków,ale nie są to tez takie astronomiczne sumy.Bez przesady.Polecam kupować wszystko w sklepach internetowych bo wychodzi zdecydowanie taniej.Można przyoszczędzić na wypasionej kuwecie,extra drapaku,deasignerskich miskach,ale na pewno nie wolno oszczędzać na porządnym jedzeniu dla kota.Bo to co przyoszczędzisz na jedzeniu odbije się za jakiś czas na zdrowiu kotka i wydasz to co niby wcześniej zaoszczędziłaś na weta i leki.Karma mokra powinna zawierać min.30% mięsa,więc supermarketowy badziew z zaw.3% mięsa i cukrem odpada.Podobnie nie wolno kotu dawać wędlin,tuńczyka z puszki,resztek z obiadu.Koty mają bardzo delikatne,wrażliwe nerki,a nasze ludzkie jedzenie jest dla nich zbyt słone i tłuste.Podobnie mleko,jeśli już to tylko to dla kotów z obnizona zawartością laktozy.Śmietany,mleko itp.odpadają.Karma sucha najlepiej jakby była bezzbożowa i z min.60% zawartością mięsa,nie produktów pochodzenia zwierzęcego.I to chyba tyle.Dodam,że mój mąż tez był ogromnym przeciwnikiem kotów.Ale wierciłyśmy mu z córką dziurę w brzuchu do skutku stosując argumenty:
        -wykastrowany kocur nie znaczy terenu i nie śmierdzi
        -kota nie trzeba wyprowadzać
        -może zostac na 3 dni sam (nie więcej i trzeba mu zapewnić wtedy dostęp do karmy i wody)
        -przez większą część dnia kotek śpi
        -ślicznie mruczy,co ma jak wiadomo działanie relaksacyjne na człowieka
        -zdecydowanie mniej upierdliwy od psa czy rybek (wymiana wody w akwarium,czyszczenie filtrów itd)
        -itd,itd
        Zdecydowanie więc polecam kota.


        --
        http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
        • 27.12.11, 21:21
          .Koty mają
          > bardzo delikatne,wrażliwe nerki,a nasze ludzkie jedzenie jest dla nich zbyt sło
          > ne i tłuste.

          no to jak te koty żyły przed erą suchych karm?

          moje koty z dzieciństwa dożywały szczęśliwie 10 i 8 lat, jedząc szprotki i zupę szczawiową (pasjami) oraz wszystko to samo co my i jakoś na nic nie chorowały, teraz te zwierzaki takie wydelikacone....
          • 28.12.11, 10:20
            Zdrowy kot może żyć nawet około 20 lat.

            ib_k napisała:

            moje koty z dzieciństwa dożywały szczęśliwie 10 i 8 lat, jedząc szprotki i zupę szczawiową (pasjami) oraz wszystko to samo co my i jakoś na nic nie chorowały,



            --
            Zwyczajna Niezwykła
            • 28.12.11, 14:46


              imasumak napisała:

              > Zdrowy kot może żyć nawet około 20 lat.

              no niestety tego się nie dowiem, oba zginęły tragicznie
            • 28.12.11, 17:16

              >
              > ib_k napisała:
              >
              > moje koty z dzieciństwa dożywały szczęśliwie 10 i 8 lat

              imasumak napisała:

              > To krótko żyły jak na kota
              > Zdrowy kot może żyć nawet około 20 lat.

              To tak, jakby napisać, że człowiek, który powiedzmy przeżył 70 lat, żył krótko, bo człowiek może dociągnąć i do stu dwudziestu. Jeden może, inny nie.

              • 28.12.11, 18:41
                No dobra, ale In_k napisała: "moje koty z dzieciństwa dożywały szczęśliwie 10 i 8 lat, jedząc szprotki i zupę szczawiową (pasjami) oraz wszystko to samo co my i jakoś na nic nie chorowały, teraz te zwierzaki takie wydelikacone.... "
                Wynikało z tego, że koty według niej dożyły sędziwego wieku (a tak nie było), mimo że nie były żywione racjonalnie.
                --
                Zwyczajna Niezwykła
          • 02.01.12, 17:44
            ib_k napisała:

            > .Koty mają
            > > bardzo delikatne,wrażliwe nerki,a nasze ludzkie jedzenie jest dla nich zb
            > yt sło
            > > ne i tłuste.
            >
            > no to jak te koty żyły przed erą suchych karm?
            >
            > moje koty z dzieciństwa dożywały szczęśliwie 10 i 8 lat, jedząc szprotki i zupę
            > szczawiową (pasjami) oraz wszystko to samo co my i jakoś na nic nie chorowały,
            > teraz te zwierzaki takie wydelikacone....

            Koty są mięsożerne. W naturze ich dieta składa się w 98% z mięsa. Na zupie szczawiowej to możesz chomika hodować wink Kot domowy dożywa 20 lat, więc lepiej zadaj sobie pytanie, dlaczego Twoje żyły TAK KRÓTKO.

            --
            From 0 to bitch in less than 5 seconds!
            chez alma
        • 27.12.11, 21:34
          dziękuję bardzo za pozytywna ocenęsmile ale nie wyobrażam sobie, że biorę do domu zwierzę a potem się go pozbywam. Mam taki a nie inny układ, że niemal ciągle w domu ktoś jest. Na wakacje zwykle jedziemy nad jezioro do przyczepy, koty i psy sa tam mile widziane. Bezproblemowo więcsmile O koszty pytam min. dlatego, że może się zdarzyć kot niekastrowany np. i nieodrobaczany. Chce wiedzieć ile by to kosztowało. Fakt, najrozsądniej wziąt takiego do adopcji, już przebadanego. Ale.... mój maz lubi robic za bohaterasmile jakby się trafił zwierzak do uratowania to byłoby najlepiej. A tak na zimno kalkulować to on się, jak na razie nie zgodzi. 1. nie uznaje zwierząt w domu, zwłaszcza w bloku 2. nie lubi kotów jako takich... No nic, chodzi ten kot za mną od jakiegos czasu. Njapierw musze ruszyc kwestię z mamą. Teściowej małzonek tak łatwo nie podskoczy smile
          --
          65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
          • 28.12.11, 07:46
            No to weź taką "bidę" ze schroniska co to ją trzeba ratować,ale to ratowanie ograniczy się do odpchlenia,wykastrowania przeleczenia np.łzawiącego oczka,podgojenia ran po kociej bójce.Idż najpierw sama rozejrzyj się,wyszukaj,pogadaj z ludźmi którzy opiekuja się tam kotami.Sama też miej uszy i oczy otwarte,zeby nie wcisnęli Tobie kota,dla którego najlepsze co będziesz mogła zrobić to go humanitarnie w gabinecie lekarskim uspić.Nie o to chodzi.Chodzi o to abyście kota przeleczyli i mogli się nim cieszyć.No i wtedy mąż bedzie mógł się bohatersko wykazywać.Oczywiście jak już znajdziesz tego jedynego i upatrzonego kotka to na pewno ma on za soba trudną,łzawą przeszłośc,typu ktoś go wyrzucił,znecał się itd.itd.to tez moze byc argument,że nie mogłas po prostu oprzeć się,aby takiemu bidulkowi nie pomóc.Z mamą na pewno pójdzie Ci duuużo ławiej.Nie odmówi na pewno córci zwierzątka.A jeśli macie dzieci to udowodnione jest,że dzieci bardzo dobrze rozwijaja się w towarzystwie zwierząt,nabierają odpowiedzialności,empatii itd.Jeśli jeszcze nie macie dzieci,to kot bedzie jak znalazł dla przyszłego potomka.
            Moja mama nienawidziła chronicznie wszelakich kotów,mąż był zatwardziałym przeciwnikiem wszystkich zwierząt futerkowych w domu,kotów też nie darzył miłością.I co?Tak go męczyłyśmy,prosiłyśmy z córką,aż w końcu przestał mówić:nie.On się nie zgodził on przestał mówić tylko kategorycznie nie na kota,ale zgody jako takiej nie było nadal.Mówił w kółko,że kot śmierdzi,biega,skacz gdzie popadnie,łazi po blatach w kuchni,albo nie daj Boże na kanapę czy do łózka wejdzie,więc nie i nie,ale juz tak mniej agresji w tym było,jak załapałyśmy ten moment,na drugi dzień byliśmy juz szczęsliwymi posiadaczami prześlicznej małej puchatej kuleczki brytyjskiej.Kuleczka z miejsca stopił serce pana,choć pan jak ognia bał się tego pokazać,po roku czasu pan leży z kotem w jednym łózku,pan kotu miski myje i gada do niego jak do dziecka.
            A moja mama również kota uwielbia.
            Z tym że ja akurat chciałam kota rasowego,żeby miał charakter taki jak tego oczekuję,czyli był mega spokojny i nieskaczący,dlatego kupilismy kota brytyjskiego z hodowli,nie pseudohodowli ogłaszającej się na allegro czy gdzies tam indziej.
            Tak więc życzę powodzenia i mam nadzieję,że szybko staniecie się posiadaczami ślicznego,rozkosznie mruczącego i wtulającego się w Was futerka.
            --
            http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
            • 28.12.11, 07:59
              po wczorajszej rozmowie testującej odnoszę wrażenie, że to raczej niemożliwesmile a schroniska nie mam w oklicy.
              --
              65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
            • 02.01.12, 20:25
              Ze mną jest dokładnie tak samo, a jutro dopiero minie miesiąc, odkąd mamy naszą koteczkę. Moja córka twierdzi, że traktuję naszą kotkę jak drugą córkę, a mój mąż, że nawet lepiej niż własną córkę smile. Fakt - zafiksowałam się maksymalnie na jej punkcie, chociaż zawsze twierdziłam, że jestem "psiarą". Jak sobie przypomnę, jaką byłam przeciwniczką kotów w domu, to sama nie mogę w to uwierzyć. Znaczy się - człowiek nigdy nie zna nawet siebie samego do końca, a co dopiero drugiego człowieka.

              "On się nie zgodził on przestał mówić tylko kategorycznie nie na kota,ale zgody jako takiej nie było nadal.Mówił w kółko,że kot śmierdzi,biega,skacz gdzie popadnie,łazi po blatach w kuchni,albo nie daj Boże na kanapę czy do łózka wejdzie,więc nie i nie,ale juz tak mniej agresji w tym było,jak załapałyśmy ten moment,na drugi dzień byliśmy juz szczęsliwymi posiadaczami prześlicznej małej puchatej kuleczki brytyjskiej.Kuleczka z miejsca stopił serce pana,choć pan jak ognia bał się tego pokazać,po roku czasu pan leży z kotem w jednym łózku,pan kotu miski myje i gada do niego jak do dziecka."
    • 28.12.11, 13:20
      Ty lepiej pomyśl, jak męża przekonać do kota, a później możesz marzyć o kocie. I wtedy się będziesz zastanawiać. Bo jak na razie to NIE masz warunków do trzymania kota.
      • 28.12.11, 13:34
        Panna Paszczak koszty:
        - żwirek raz na mniej wiecej 2-3 miesiace 14 kg 50 zl (wybredna jest i nie toleruje za grubego i za drobnego, musi byc zbrylajacy sie)
        - jedzenie dobre - ok. 1,5 kg na miesiac w zwiazku z tym nei oszczedzam, staram sie kupowac na wystawach (ceny rozne, bo i marki rozne od 30-50 zl)
        - smakolyki + rozne tabletki na zeby itp. - ok. 5 zl na miesiac

        To takie biezace utrzymanie.

        Kot ma lat 10.
        Do weterynarza rzadko chodzi. jest kotem nei wychodzacym. Niestety ma problemy czasem ze zdrowiem (jak to pers, wiec drogi moczowe - wtedy koszt miesieczny wzrasta o 500-800 zl).

        --
        zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
        asperger.info.pl/ - Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
      • 28.12.11, 13:46
        no cóż, dla mnie to oczywiste że najpierw uzgadniam z domownikami. Na pewno nie zaniosę kota do domu be zgody reszty. Po prostu chcę się zorientować co mnie czeka jak się to wszystko uda zrobić.
        --
        65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
        • 02.01.12, 14:45
          w sumie najlepiej wziąść kociaka młodego a nawet małego, który z Wami oswoi sie od niemowlectwa..nie musisz mieć schroniska w okolicy..wystarczy gdy masz kogos z ociakami "na wydaniu" w poblizu i kto zgodzi Ci sie wypozyczyc (z opcja adopcji) takiego malucha na lika dni..uwierz, ze małzonek b edzie pierwszym zauroczonym i ostatnim, który, będzie chciał go zwrócić (miałam tak z ojcem, zaprzysiężonym antykociarzem). wyprawka, opieka weterynaryjna, kastracja..to koszty nie tak przerażajace i do tego częsciowo rozłozone w czasie. Wyprawke mozna kompletować w dłuzszym czasie i wcale kotu nie jest niezbedna jakaś"wypasiona", zauroczony małzon moze np. drapak zmajsterkowac całkiem sam z kawałka kloca drewnianego lub rury PCV i kilku kotków grubego sznurka lub kartonowego rdzenia do nawijania wykładziny (dostepny w sklepach ja sprzedajacych) kleju i kawałka wykładziny własnie..a jak juz go zrobi to ilez powodów do zachwytów nad jego zdolnosciami i zaradnościawink)). Koszt miesięczny utrzymania pupila też nie musi byc przerażajacy i to bez uszczerbku dla jego zdrowia i samopoczucia..za to uroki obcowania z tem, jego miłość i prezyjaźń, więź z dziećmi, pomoc naukowa w nauce obcowania z niezależnym stworzeniem, dbania o nie i zasługiwania na jego przywiazanie jest naprawde bezcenna..choć tak naprawdę kot potrafi kochac swoje stado miłościa zupełnie bezinteresowną, niezależna nawet od karmienia czy pielenacji, starać się o nie ..a nawet próbowac bronic lub ratować w niebezpieczeństwie. Z własnego doswiadczenia mogę powróżyc, że Twój małzon w razie wziecia kociaka bedzie w krótkim czasie jego najwieszym zwolennikiem i przyjacielem..tylko sam jeszcze o tym nie wiesmile))
          --
          Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
          • 02.01.12, 17:44
            jakby mi małzon kota do domu sprowadzil
            --
            To nie jest moja krówka.
    • 28.12.11, 19:52
      Mnie 4 koty kosztują miesięcznie około 20zł. Kuwetę zamieniłam na większą, kwadratową miskę (przy 4 kotach musiałam), żwirek mam na podwórku. Sterylizacja dorosłych kotek kosztowała mnie 100zł. za jedną 1,5 roku temu, krople na odrobaczenie 12zł. na 4 koty. Nie mogę się rozrzucać finansowo wink
      • 02.01.12, 14:51
        W utrzymaniu kota są koszty jednorazowe lub prawie jednorazowe (kuweta, miseczki, akcesoria typu zabawki lub szczoty etc. , sterylizacja, odrobaczanie raz do roku), koszty stałe (żarcie i piasek) oraz koszty okazjonalne (wizyta wu weta w przypadku choroby).
        Te ostatnie trudno określić bo mogą się wahać od 0 zł do ... bardzo dużych.

        Mam dwa koty - rozpieszczane potwornie - i w kosztach jednorazowych zmieścilam się w 100 pln (2 kuwety, cztery miseczki, szcotki, zabawki), natomiast spokojnie można się zmiescić i w zł 30 .

        Koszty stałe - żwirek (jeden z droższych) na mies wychodzi mi ok 50 pln (dla 2 kotów które dużo zużywają) jakbym kupowała wieksze opakowania to nawet mniej. Żarcie (suche, dobrej jakości - NIE typu Whiskas !) ok 50 pln . Czyli w 100 pln mieszczę się przy dwóch zwierzakach. Dodatkowo kupuje te cholerne małe (drogie jak diabli) puszki Gourmeta ,lub Aplaw które uwielbiają - ale to już liczę ponad budżet i dogadzanie sierściuchom.
        Czyli wychodzi mi 150 pln / mies/ za dwa koty.
        --
        KOTKA ZIELONOOKA
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/id/ac/nnbn/qZbvfMbaGSOgbBzwAA.jpg
        • 02.01.12, 14:52
          ps. plus zapomniałam w tych jednorazowych - sterylizacja kocurka 100 pln, sterylizacja kotki 150 pln
          --
          KOTKA ZIELONOOKA
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/id/ac/nnbn/qZbvfMbaGSOgbBzwAA.jpg
    • 02.01.12, 17:40
      Myślę, że można zamknąć się w kwocie 50 zł miesięcznie na kota, plus wyprawka na początek (pewnie ok. 200 zł).
      Powiem tak - ja nie oszczędzam zupełnie, bo to w sumie głównie o moją wygodę chodzi (lekki transporter, kryta kuweta, lepszy, częściej wymieniany żwirek), moje dwie sierści jedzą suchą karmę Hill'sa, a młodszy dodatkowo mięso - piersi kurze i indycze + wołowinę, nie sądzę, żebym wydawała na nie więcej niż 200 zł miesięcznie (na parę). Z tym, że nie chorują - bo jak wchodzi weterynarz to wiadomo, może być dużo więcej.

      --
      From 0 to bitch in less than 5 seconds!
      chez alma
    • 02.01.12, 18:22
      Koszty na rzeczy typu kuweta, miski, drapak spokojnie możesz ograniczyć, kot nie musi jeść z miśnieńskiej porcelany, ani drapać perskich kobierców. Inne koszty to sterylizacja/kastracja (u mnie w mieście rok temu sterylizacja kotki 180, kastracja kocurka 150), szczepienia - u mnie w zeszłym roku 50 zł, odrobaczanie może być w kosztach pomijalne (5 zł na kwartał). Nie orientuję się w żwirkach, bo moja bura skarbunia odmówiła korzystania z kuwety (wychodzi na podwórko). Co do karmy - sucha karma (Purina, czasem Brit - jakieś 60-70 zł za 3 kg, ale jej to wystarcza na kwartał), dwa razy dziennie dostaje mokre z saszetki (Young Female Royal Canin - ok. 4-4,5 albo dla odmiany tani Felix ok. 1,50-1,70), od czasu do czasu stiksy do pożucia. Dodatkowo od czasu do czasu coś małego (kawałeczek świeżego mięsa, wątróbki, sera/twarogu) - nie liczę.
      --
      O, to ja - taka mądra jestem?!
    • 02.01.12, 19:09
      Ja mam 2 koteczki domowe i jedną szukającą domu, wychodzącą. Koszty, oprócz oczywiście kuwety, drapaka, czy misek, bo to raczej jednorazowe wydatki, to: sterylizacja - około 170 zł, odrobaczanie - 5 zł za tabletkę, a potrzebne są 3 tabletki na jeden cykl odrobaczenia jednego kota; szczepienie 1 raz w roku wychodząca, 1 raz na 2 lata dla domowych - około 60 zł plus chyba 20 zł za szczepienie przeciwko wścielkliźnie. Żwirek - około 10-15 zł na miesiąc, bo domowe używają jednej kuwety, a wychodząca załatwia się na dworze. Jedzenie - sucha karma około 2 kg, czyli 40-50 zł. Karma jest bardzo mięsna, więc jest syta i nie schodzi jej jakoś bardzo dużo. Do tego kupuję jakieś porcje rosołowe, skrawki mięsa (nie wędlin), podroby dzielę się ze zwierzami rybą, co wynosi też około 50 zł miesięcznie. Czasem oczywiście daję mokre puszkowe, ale to raczej rezerwowo, jak nie mam czasu na zakupy i gotowanie, albo jak wyjeżdżam i np. tata albo sąsiadka opiekują się kotami. Dziewczyny w sumie jedzą niewiele. Na dzień dla trzech kotek w takim wypadku wystarcza jedna puszka 400 g. Jeszcze dodam, że ta wychodząca koteczka póki co jest na antykoncepcji hormonalnej. Opakowanie provery 30 tabletek dotychczas kosztowało około 10 zł. Podaje się jedną tabletkę na tydzień. Ale docelowo planują ją wysterylizować, tylko kasy chwilowo brak.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.