Studniówka - prośba o radę. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Otóż sytuacja wygląda tak - w minioną sobotę córka upadła na lodowisku, uszkodziła prawy nadgarstek (pęknięcie) i ma założony gips (tradycyjny biały, ciężki). W najbliższą sobotę ma w szkole studniówkę.
    I co teraz jej doradzić: niech idzie, bo to na ogół raz w życiu ma się studniówkę, czy niech nie idzie, bo co to za zabawa - ani potańczyć, ani coś zjeść, ani nastrój (i w dodatku mało bezpiecznie, bo w razie jakiegoś potknięcia czy popchnięcia nie ma jak się asekurować). No i niebagatelna kwestia - jak ten gips i temblak wyglądają przy eleganckiej sukience, a raczej odwrotnie - jak ta sukienka komponuje się z gipsem i temblakiem.
    --
    O, to ja - taka mądra jestem?!
    • IŚĆ. Jeśli tylko chce, niech idzie. I potańczy, i zje, i nie przesadzajmy z bezpieczeństwem, nie mówimy o przedszkolakac. A przede wszystkim - studniówka jest raz w życiu. Szkoda ją stracić z powodu drobiazgu.
      --
      To jest moje zdanie i ja je podzielam.
    • Iść powinna i kropkasmile
    • Iść.
      Jeśli zamierzała iść, a nie pójdzie, zapewne będzie długo żałować.
    • Po pierwsze - no jak nie iść???

      Z pękniętym nadgarstkiem nie można tańczyć? Jeść? Dlaczego? A już marny nastrój to chyba miałabym tylko w szkole muzycznej czy baletowej, gdyby kontuzja nie pozwalała mi zrobić dyplomu, i to też niekoniecznie, jak sobie przypomnę moją studniówkę...

      A swoją droga, można pójść do poradni chirurgicznej i poprosić o zmiane gipsu na ładny i lekki, teść pół roku temu za plastikowy "gips" płacił niecałe 200 złotych, ale to za złamanie w stawie łokciowym, całą rekę miał zapakowaną i więcej tych bandaży musiał kupować.
      • ja bym kupila organze w kolorze sukienki i sobie owinela ten gips i po sprawie.

        Ale jak dziewczyna nie chce isc, to jej nie zmuszaj.

        --
        Pozdrawiam
        Dorota

        Nie kop się po tyłkach z jeżozwierzem.
      • mary_lu napisała:

        > Po pierwsze - no jak nie iść???
        >
        > Z pękniętym nadgarstkiem nie można tańczyć? Jeść? Dlaczego?

        Można, tylko niewygodnie.

        > A swoją droga, można pójść do poradni chirurgicznej i poprosić o zmiane gipsu n
        > a ładny i lekki,

        Z jakiegoś powodu lekarz uznał, że lepszy będzie taki, chociaż pytałam o lekki.

        --
        O, to ja - taka mądra jestem?!
        • Jak ma chęć niech idzie za parę lat będzie to wspominała z uśmiechem, a jak nie pójdzie może żałować. Za lekki sie dopłaca, ja bym poszła do chirurga, powiedziała co i jak i spytała czy można go zmienić na jeden wieczór. Swoją droga za moich czasów przy złamany nadgarstku nakładalo się krótki do lokcia i nikt nie nosił teblaka, pozmienialo się.
          Moja koleżanka była w 8 miesiącu ciąży na studniowce i bawiła się rewelacyjnie. Wiec da radę z gipsem smile


          PS
          Przepraszam za brak polskich znaków ale coś mi tel. Szaleje!
        • jolunia01 napisała:

          > mary_lu napisała:
          >
          > > Po pierwsze - no jak nie iść???
          > >
          > > Z pękniętym nadgarstkiem nie można tańczyć? Jeść? Dlaczego?
          >
          > Można, tylko niewygodnie.

          W domu też nie dajesz jej jeść przez miesiąc bo niewygodnie?

          Weź ludzi nie osłabiaj, utrefi sobie ten gips, pomaluje lakierem do paznokci, koronką owinie i jeszcze będzie na niego chłopaków rwać.
          Ty masz problem, nie ona.
    • No co ty? Oczywiscie ze isc. Czemu nie ma tanczyc, nogi nie sa polamane? Czemu nie zjesc, duga reke ma? A co do eleganckiej sukni moze zrobcie cos ladnego na tym temblaku np. wlozyc w to w elegancki material, cos namalowac, nakleic.
      Nie rozczulajecie sie tak dziewczyny a studniowka jest jedna i sie nie powtorzy!
    • ale jaki problem z tańczeniem, skoro gips na ręce nie na nodze? z jedzeniem trudniej skoro to prawa ręka a dziewczę praworęczne, ale tez sie da. nastrój - no chyba ze ją boli, to rozumiem...
      bezpieczeństwo - niech sobie zorganizuje rozgarniętego, dośc silnego chłopaka jako ochroniarza wink
      jak to bedzie wyglądac - na zdjęciach nie bedzie widac bo schowa reke za siebie. a na zywo - coż, alb istotnie zmieni gips na lekki (jak to tylko pekniecie to da sie) albo jak proponowano wyzej zamaskowa gips namotaną kokardą z odpowiedniego materiału czy cos w tym stylu co by sie komponowalo. temblak raczej konieczny przy peknieciu nadgarstka nie jest.
    • Jak chce iść, to niech idzie. Możesz iść do sklepu z materiałami i kupić jakiś ładny, pasujący do sukienki i zakamuflować gips. Ale jeżeli ona wcale nie chce iść i cieszy sie. że znalazła pretekst, żeby się wymiksować, to nie zmuszaj.
    • Temblak ladnie przystroić i niech idzie, przynajmniej na parę godzin.
      Za parę let dziewczyna będzie wspominać to z sentymentem, a i gwiazdą studniówkową zostanie - bo kto jej nie zapamięta wink.
      Asekurować, w razie potknięcia, powinien chłopak.
      W końcu wszystko już macie kupione/zapłacone. Umów się na wcześniejszy odbiór i tyle.
      • Widziałam już na studniówkach delikwentów o kulach (gips na nodze), którzy bawili się świetnie. A także dziewczynę jeżdżącą na wózku, z którą tańczyła cała jej klasa. Nikomu to nie przeszkadzało, a co dopiero gips na ręce.
    • Oglądałyscie "Fridę"? Niech pomaluje gips w kwiatki - możesz jej pomóc, albo jakaś koleżanka.
      I koniecznie niech idzie.
      Popatrz, tu gorset gipsowy - w motyle smile
      --
      Dziejów Polski tenorem było ginąć z honorem.
      Każdy życiem szafował bez żenad.
      Pradziadowie i ojce raźno szli w samobojce
      tylko ten sławę miał,kto był denat.
      • A rękawiczki jakieś wieczorowe ?
        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/352e846261.png
      • nangaparbat3 napisała:

        > ....gorset gipsowy[/url] - w motyle smile

        Dzięki. To jest pomysł. Zagoni się do roboty zaprzyjaźnionego plastyka, tylko trzeba będzie wygładzić nieco gips. Niekoniecznie motyle, może namalować kota albo kwiatki.
        Wszystkim udzielającym się w wątku dziękuję za wsparcie moralne - też jestem zdania, że iść, ale córka jakoś nie przejawia entuzjazmu z powodu tego gipsu.



        --
        O, to ja - taka mądra jestem?!
    • To chyba córka powinna podjąć decyzję..
      --
      miszmasz-marghe.blogspot.com/
      i
      malutki-kuchcik.blogspot.com/
      • A córce się chce iść?
        Bo ja gipsu nie miałam, a nie poszłam, bo jakoś ochoty nie miałam. Jak dotąd nie żałuję smile
        • > Bo ja gipsu nie miałam, a nie poszłam, bo jakoś ochoty nie miałam. Jak dotąd ni
          > e żałuję smile

          No i właśnie - jest grupa ludzi, którzy nie wyobrażają sobie, że można nie iść na studniówkę i uważają to za jakiś naprawdę przełomowy wieczór, ale są też osoby, które nie mają serca do "imprez obowiązkowych" i nie chcą się bawić za wszelką cenę. Ja tam również na swojej nie byłam i wszyscy mieli z tym problem, oprócz mnie. Przepowiadano, że będę kiedyś żałować. Wciąż czekam na ten moment smile Aha, nie mówię, żeby nie iść. Rozumiem, że to może być dla kogoś ważne. Ale takie siłowe "robienie dobrze" dorosłej w końcu dziewczynie wydaje mi się po prostu nie w porządku. Może w końcu sama zdecydować.
    • ja bym puściła. Sama na studniowkę poszłam niecały tydzień po wycięciu wyrostka robaczkowego. Nie tanczyłam, ale przynajmniej nic mnie nie omineło.

    • Skoro to studniówka to dziewczyna jest już na tyle dorosła że chyba sama powinna zdecydować czy iść czy nie iść.
      A moim zdaniem oczywiście że iść. Na gips jakiś kawałek materiału w kolorze sukienki, jakiś szal i po sprawie.
    • Zrobić temblak z jakiejs eleganckiej apaszki pasującej do sukienki, czy w ogóle jakos zamaskować ten gips za pomocą szala i już.
      --
      "Ja nie zupa pomidorowa, nie każdy musi mnie lubić!!!" by pJ
      • to samo chciałam napisać, zasłonić gips szalem, chustą jakąś ... zamaskować getrem w kolorze sukni... wszelkie pomysły dobre...
        z jedzeniem i piciem sobie poradzi, tańczyć też może, to nie noga... a bezpieczeństwo? no, cóż jak już ktoś napisał to nie przedszkolak...jeśli tylko chce to niech idzie!
    • Iść, taka impreza jest raz w życiu, na pewno córka będzie żałować, że jej nie było. I bez przesady z bezpieczeństwem i wygodą, to dorosła kobieta, da sobie radę i do tego bedzie się świetnie bawiła. Moja córka też ma studniówkę w sobotęsmile
      • Niech idzie.

        Ja byłam na studniówce z ręką w gipsie (pęknięty nadgarstek po upadku z konia). Bawiłam się świetnie.
        --
        Jeśli twoje marzenia zaczynają się nagle spełniać, strzeż się. Bo wkrótce czeka cię bolesne rozczarowanie. Oto prawo Kosmosu, od którego nie ma odwołania.
    • Mufke jej zmontuj.
    • I co teraz jej doradzić:

      nie doradzać, zaakceptować to co córka sama wymyśli
      jak wymyśli iść- pomóc przystroić gis jak poradziły inne forumowiczki
      jak wymyśli nie iść - zapytać się jak jej można poprawić humor w ten wieczór.

      to nie est decyzja dla matki - a skoro córka jeszcze młoda ( ok 18 )- to raczej należy wspomagać podejmowanie samodzielne decyzji a nie utrudniać "dawaniem niewątpliwie dobrych rad"
      • na zadanie pytanie : co byś zrobiła na moim miejscu odpowiedzieć zgodnie z prawda :
        ja na swoja studniówkę bym poszła.


        PS
        BTW - czemu nie chcecie zmienić gipsu na polimer?
        lekki i można to zrobić w każdej chwili.

        • kara_mia napisała:

          > na zadanie pytanie : co byś zrobiła na moim miejscu odpowiedzieć zgodnie z praw
          > da : ja na swoja studniówkę bym poszła.

          Ja na swoją też. To ona się waha, bo nie czuje się z tym dobrze. Ja radzę jej iść, najwyżej wcześnie wyjdzie, ale nie chcę, żeby poszła, "bo mama kazała" (tak jakbym miała wpływ na jej studniówkę smile)

          > PS
          > BTW - czemu nie chcecie zmienić gipsu na polimer?
          > lekki i można to zrobić w każdej chwili.

          Zapytam w drugim szpitalu. Na SORze lekarz powiedział, że lepiej, przynajmniej na 10 dni, ciężki. Ale... z drugiej strony w sobotę studniówkową to będzie 7 dni, prawie 10.
          --
          O, to ja - taka mądra jestem?!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.