Dodaj do ulubionych

Sprawa Madzi. Naprawdę w to wierzycie?

  • iin-ess 05.02.12, 11:57
    milenium5 napisał:


    >
    > Pytanie: - Dlaczego boją się więc, że będzie mataczyć?
    >
    A malo juz namataczyła?
  • mvszka 05.02.12, 12:15
    > Pytanie: - Dlaczego boją się więc, że będzie mataczyć?

    a nie mataczyła wcześniej mówiąc o porwaniu i stawiając na baczność niepotrzebnie wiele osób???

    >Dlaczego aż tak usprawiedliwiacie tą matkę?

    Ty ją usprawiedliwiasz pytając dlaczego policja obawia się jej matactw
    --
    Przyszłość zaczyna się dziś, nie jutro
  • milenium5 05.02.12, 12:48
    mvszka napisała:

    > > Pytanie: - Dlaczego boją się więc, że będzie mataczyć?
    >
    > a nie mataczyła wcześniej mówiąc o porwaniu i stawiając na baczność niepotrzebn
    > ie wiele osób???
    >
    > >Dlaczego aż tak usprawiedliwiacie tą matkę?
    >
    > Ty ją usprawiedliwiasz pytając dlaczego policja obawia się jej matactw



    Nie wszyscy mnie zrozumieli.Ja pytam retorycznie.
    Skoro złożyła oficjalne wyjaśnienia i przyznała się do zarzucanych czynów to w związku z czym ma mataczyć? Dla mnie logiczne jest, że śledczy sądzą, iż wypadek to nie jest wersja ostateczna. Obawiają się, że będzie kręcić, stąd areszt. Zresztą oficjalnie o tym mówią: zarzuty mogą się jeszcze zmienić. Sądzę że na razie nie mogli jej postawić zarzutu zabójstwa bo brakuje im dowodów, ale taka wersja jest najbardziej prawdopodobna.
    Idąc dalej: były w Polsce sprawy, gdzie kobiety odpowiadały za nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka, przyznały się i wyraziły żal. W przypadkach do których dotarłam, nikogo nie aresztowano, sprawczynie odpowiadały z wolnej stopy. W tym wypadku jest inaczej.

    Czytam Wasze wypowiedzi w innych postach na ten temat i przeraża mnie daleko idąca tolerancja i tłumaczenie za wszelką cenę czynów tej kobiety. Moim zdaniem takiej tolerancji dla zła jest wokół nas coraz więcej, te "trudne dzieciństwa", "zmęczenie spowodowane opieką nad dzieckiem" "niedojrzałość".
    Stąd już tylko krok dla "biednych chorych pedofilów", "ojczymów katujących dzieci, bo nikt ich nie kochał w dzieciństwie" "gó...arzy dręczących psy, bo mamusia ich nie przytulała".
    Tak jakby w życiu musiało być łatwo, lekko i przyjemnie, a jak ma być trochę trudniej, to trzeba za wszelką cenę trudności odsunąć, a usprawiedliwienie zawsze się znajdzie.
    Tak kobieta była dorosła, zdrowa psychicznie, wiedziała co robi. To ona jest sprawcą, jej córka ofiarą....
  • martab15 05.02.12, 12:56
    > Tak kobieta była dorosła, zdrowa psychicznie, wiedziała co robi. To ona jest sp
    > rawcą, jej córka ofiarą....

    Nareszcie ktoś normalny ,z sensem pisze.
  • anyx27 05.02.12, 13:13
    milenium5 napisał:
    > Czytam Wasze wypowiedzi w innych postach na ten temat i przeraża mnie daleko id
    > ąca tolerancja i tłumaczenie za wszelką cenę czynów tej kobiety. Moim zdaniem t
    > akiej tolerancji dla zła jest wokół nas coraz więcej, te "trudne dzieciństwa",
    > "zmęczenie spowodowane opieką nad dzieckiem" "niedojrzałość".
    > Stąd już tylko krok dla "biednych chorych pedofilów", "ojczymów katujących dzie
    > ci, bo nikt ich nie kochał w dzieciństwie" "gó...arzy dręczących psy, bo mamusi
    > a ich nie przytulała".

    Otóż to. Zgadzam się w 100%. Ja też miałam trudne dzieciństwo, jestem DDA, ale do cholery jestem dorosła i za swoje czyny odpowiadam. Szukanie usprawiedliwienia dla tej kobiety jest tak samo chore, jak to co zrobiła.
  • gazeta_mi_placi 05.02.12, 14:34
    Ona też odpowie, przed sądem. Przecież jej ot tak nie wypuszczą. Każdy ma inną psychikę, jedni w obozach wytrzymywali wszystko, inni rzucali się na druty, jeszcze inni aby mieć minimalnie lepszy los dopuszczali się rzeczy karygodnych, donoszenia na innych.
    Ci sami ludzie w tych samych strasznych warunkach.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • rafaleczka 05.02.12, 13:26
    > Czytam Wasze wypowiedzi w innych postach na ten temat i przeraża mnie daleko id
    > ąca tolerancja i tłumaczenie za wszelką cenę czynów tej kobiety. Moim zdaniem t
    > akiej tolerancji dla zła jest wokół nas coraz więcej, te "trudne dzieciństwa",
    > "zmęczenie spowodowane opieką nad dzieckiem" "niedojrzałość".
    > Stąd już tylko krok dla "biednych chorych pedofilów", "ojczymów katujących dzie
    > ci, bo nikt ich nie kochał w dzieciństwie" "gó...arzy dręczących psy, bo mamusi
    > a ich nie przytulała".
    > Tak jakby w życiu musiało być łatwo, lekko i przyjemnie, a jak ma być trochę tr
    > udniej, to trzeba za wszelką cenę trudności odsunąć, a usprawiedliwienie zawsze
    > się znajdzie.
    > Tak kobieta była dorosła, zdrowa psychicznie, wiedziała co robi. To ona jest sp
    > rawcą, jej córka ofiarą....

    mnie tez przeraża i jak Lem który miał powiedzieć że korzystanie z internetu uświadomiło mu ilu na świecie jest idiotów, bo nazwac inaczej nie mogę ematek które bronią, żałuja i współczują matce Magdy, zamiast żałować dziewczynki, o niej ani słowa...
    A może da sie w ich miłosierdziu żałowac obie, kata i ofiarę jednocześnie?
  • araceli 05.02.12, 13:52
    rafaleczka napisała:
    > mnie tez przeraża i jak Lem który miał powiedzieć że korzystanie z internetu uś
    > wiadomiło mu ilu na świecie jest idiotów, bo nazwac inaczej nie mogę ematek któ
    > re bronią, żałuja i współczują matce Magdy, zamiast żałować dziewczynki, o niej
    > ani słowa...

    A ja jestem przerażona ilością nienawiści i pogardy tych idiotów, którzy pod paru dni pastwią się nad kobietą na podstawie wymyślonych przez siebie faktów i interpretacji święcie w nie wierząc. Bo 'na pewno' było tak jak mi się wydaje. Ba! Idę o zakład, że nawet jak biegli potwierdzą wersję o wypadku i to i tak połowa uzna, że to było morderstwo z zimną krwią bo wiedzą lepiej!

    > A może da sie w ich miłosierdziu żałowac obie, kata i ofiarę jednocześnie?

    Miłosierdzie nie jest dobrem limitowanym
  • iwles 05.02.12, 14:03

    a ty nadal nie rozumiesz o co chodzi uncertain


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • araceli 05.02.12, 14:06
    iwles napisała:
    > a ty nadal nie rozumiesz o co chodzi uncertain

    Nie - nadal nie przyjęłam Twojego i Tobie podobnych ludzi punktu widzenia.
  • gupia_rzona 05.02.12, 20:41
    nie. Jednak nie rozumiesz sad idź przytul tę biedną kobietę, która zakopała własne dziecko jak psa. Przecież ona taka biedna jest uncertain rzygać mi się chce jak czytam takich idiotów
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bf768549d6.png
  • gupia_rzona 05.02.12, 20:45
    Aha - to, że zakopała swoje dziecko, jest faktem NIEPODWAŻALNYM. To nie jest wymyślona przez nikogo historia.
    Ale po co o tym pisać Tobie i Tobie podobnym? przecież i tak nie kumacie sedna spprawy
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bf768549d6.png
  • toxicity1 05.02.12, 21:17
    gupia_rzona napisała:

    > Aha - to, że zakopała swoje dziecko, jest faktem NIEPODWAŻALNYM. To nie jest wy
    > myślona przez nikogo historia.
    >
    I tu się mylisz.
    Faktem NIEPODWAZALNYM jest, że dziecko zostało zakopane.
    Faktem NIEPODWAŻALNYM jest, że Katarzyna twierdzi, że zakopała.
    A przez kogo, to się okaże.
  • saszanasza 05.02.12, 21:36
    toxicity1 napisała:
    > Faktem NIEPODWAZALNYM jest, że dziecko zostało zakopane.
    > Faktem NIEPODWAŻALNYM jest, że Katarzyna twierdzi, że zakopała.
    > A przez kogo, to się okaże.

    Dla mnie to bez znaczenia czy to ona własnoręcznie wykopała dół czy nie. Faktem jest że świadomie wprowadzała w błąd opinię publiczną i policję, jednocześnie aprobując i godząc się na to by ciało jej dziecka było "sponiewierane" pod jakimś gruzem...
    Nawet gdyby okazało się że nie zabiła swojego dziecka z premedytacją czy nieumyślnie to jest winna tego, co stało się z tym dzieckiem po śmierci, na co świadomie przyzwoliła i tego co świadomie zataiła. Tak nie postępuje matka kochająca swoje dziecko.
    --
    http://i42.tinypic.com/29ary4p.jpg
  • toxicity1 05.02.12, 21:43
    Odniosłam się tylko i wyłącznie do stwierdzenia, że niepodważalne jest to, że sprawczynią ukrycia/zakopania zwłok jest matka.
    Zwłaszcza w kontekście jej notorycznego mijania się z prawdą.
    Zastanawia mnie jedno... mimo, że "pękła", nadal kłamała w sprawie ukrycia zwłok.
    Dlaczego?
  • joanna35 05.02.12, 21:49
    Tak nie postępuje matka kochająca
    > swoje dziecko.
    Może tu jest pies pogrzebany.
  • joanna35 05.02.12, 20:57
    Obrzucanie inwektywami dyskutantów świadczy tylko i wyłacznie o poziomie TWOJEJ kultury .
  • rafaleczka 05.02.12, 14:10
    nie ma we mnie ani nienawiści ani pogardy, jest tylko przerażenie i pytanie, jak mozna byc tak ślepym i obojętnym na cierpienie malej dziewczynki żeby nie widzieć jej nieszczęścia, tylko litować się nad matką, która nie udzieliła swemu dziecku pomocy w chwili tragedii będą poczytalną i zakopała pod gruzem córeczkę

  • araceli 05.02.12, 14:18
    rafaleczka napisała:
    > nie ma we mnie ani nienawiści ani pogardy, jest tylko przerażenie i pytanie, ja
    > k mozna byc tak ślepym i obojętnym na cierpienie malej dziewczynki żeby nie wid
    > zieć jej nieszczęścia, tylko litować się nad matką, która nie udzieliła swemu d
    > ziecku pomocy w chwili tragedii będą poczytalną i zakopała pod gruzem córeczkę

    Bo w Twoim czarno-białym świecie litość i powstrzymanie się od egzekucji matki przed poznaniem co się naprawdę stało wyklucza myślenie o Madzi. To jest właśnie jakieś dziwne ograniczenie, którego pewne osoby nie mogą przeskoczyć. Albo-albo. Czarne-białe. Winny-niewinny. Dobry-zły.

    Dla Twojej informacji - jedno nie wyklucza drugiego. Niektórzy jednak nie mają w zwyczaju tańczyć na grobach. Żałobę w mojej kulturze okazuje się ciszą.
  • nenia1 05.02.12, 14:43
    araceli napisała:

    > Bo w Twoim czarno-białym świecie litość i powstrzymanie się od egzekucji matki
    > przed poznaniem co się naprawdę stało wyklucza myślenie o Madzi. To jest właśni
    > e jakieś dziwne ograniczenie, którego pewne osoby nie mogą przeskoczyć. Albo-al
    > bo. Czarne-białe. Winny-niewinny. Dobry-zły.

    A w twoim czarno-białym świecie stwierdzenie, że matka Madzi dopuściła się okropnych czynów bo nie wezwała pomocy do dziecka, wywiozła je i pogrzebała pod stertą śmieci,
    kłamała, oszukiwała i grała na ludzkich emocjach przed kamerami, bo chęć linczu, nienawiść
    i zaślepienie.
  • araceli 05.02.12, 15:04
    nenia1 napisała:
    > matka Madzi dopuściła się okropnych czynów

    Od wczoraj wałkujemy odróżnianie oceny czynów od oceny osób. Niektórym jak widać nadal nie idzie.
  • nenia1 05.02.12, 15:29
    A jak w praktyce to robisz? To oddzielenie czynów od człowieka?
    W pewnym uporoszczeniu - czyn jest zły, a człowiek nadal pozostaje dobry?

    Coś jak z homoseksualistami i Kosciołem Katolickim, kochamy homoseksualistów,
    potępiamy homoseksualizm i wszystko jest cacy?
  • araceli 05.02.12, 15:43
    nenia1 napisała:
    > A jak w praktyce to robisz? To oddzielenie czynów od człowieka?
    > W pewnym uporoszczeniu - czyn jest zły, a człowiek nadal pozostaje dobry?

    Normalnie - czyn można popełnić z wielu powodów a powód przesądza o ocenie człowieka. Nie trzeba od razu być zwyrodnialcem, żeby zrobić coś złego - czasem to zwykła głupota, nieuwaga, lekkomyślność.

    Przykład - dwóch kierowców:
    - jeden całe życie bimba sobie na przepisy, notorycznie przekracza prędkość, doprowadza do niebezpiecznych sytuacji na drodze, w końcu powoduje wypadek
    - drugi całe życie przestrzega przepisów, nie ma mandatów, jeździ kulturalnie, pewnego dnia spieszy się, przekracza prędkość dekoncentruje na moment na drodze i powoduje wypadek

    Czyn jest ten sam - spowodowanie wypadku a czy ocena osoby ma być taka sama? Oboje zaliczysz do 'potworów'?
  • nenia1 05.02.12, 17:23
    araceli napisała:


    > Przykład - dwóch kierowców:
    > - jeden całe życie bimba sobie na przepisy, notorycznie przekracza prędkość, do
    > prowadza do niebezpiecznych sytuacji na drodze, w końcu powoduje wypadek
    > - drugi całe życie przestrzega przepisów, nie ma mandatów, jeździ kulturalnie,
    > pewnego dnia spieszy się, przekracza prędkość dekoncentruje na moment na drodze
    > i powoduje wypadek
    >
    > Czyn jest ten sam - spowodowanie wypadku a czy ocena osoby ma być taka sama? Ob
    > oje zaliczysz do 'potworów'?

    A żeby to jeszcze bardziej skomplikować,
    ten pierwszy ratuje ofiarę, zawozi ją do szpitala, przyznaje się do winy, troszczy się np. finansowo o rodzinę ofiary
    ten drugi, nie wzywa pomocy, nie ma kwalifikacji lekarskich, ale sądzi, że ofiara nie żyje, ukrywa ciało na mrozi pod stertą kamieni, po czym przez tydzień udaje że szuka zaginionej ofiary i płacze, jaki to potwór mógł zrobić.

    I co, jest tu ktoś zły, czy dalej wszyscy są dobrzy, czy może jedynie czyny są złe, a ci ludzie są w porządku? Zwłaszcza, że tego pierwszego tata był marynarzem, a tego drugiego koledzy w szkole nie lubili.
  • araceli 05.02.12, 17:30
    nenia1 napisała:
    > A żeby to jeszcze bardziej skomplikować,

    Nie miałaś komplikować tylko odpowiedzieć na pytanie.
  • saszanasza 05.02.12, 21:08
    araceli napisała:


    > Przykład - dwóch kierowców:
    > - jeden całe życie bimba sobie na przepisy, notorycznie przekracza prędkość, do
    > prowadza do niebezpiecznych sytuacji na drodze, w końcu powoduje wypadek

    > - drugi całe życie przestrzega przepisów, nie ma mandatów, jeździ kulturalnie,
    > pewnego dnia spieszy się, przekracza prędkość dekoncentruje na moment na drodze
    > i powoduje wypadek

    > Czyn jest ten sam - spowodowanie wypadku a czy ocena osoby ma być taka sama? Ob
    > oje zaliczysz do 'potworów'?

    A co jeśli....

    Twój pierwszy kierowca....powoduje wypadek, po czym stara się udzielić pomocy osobie poszkodowanej, powiadamia policję i poddaje się karze

    drugi...powoduje wypadek po czym ukrywa ciało i ucieka z miejsca wypadku nie informując o tym policji...

    to jednak trochę zmienia postać rzeczy i postrzeganie...nie?


    --
    http://i42.tinypic.com/29ary4p.jpg
  • rafaleczka 05.02.12, 14:44
    nie dokonuje egzekucji matki, jedynie nie mam zaburzonego poczucia postrzegania rzeczywistosci, faktów i w tym też postepowania matki Madzi, dlatego nie lituje sie nad nią i nie bredź że przed poznaniem co sie naprawdę stało, bo naprawdę sie stało już tyle ze jest to czarne i nijak nie chce byś szare.
    na co Ty czekasz, na jaka prawdę? jeżeli okaze się ze był to nieszcześliwy wypadek to co napiszesz? a jeżeli zabiła z premedytacja to dalej bedziesz czekała na usprawiedliwiajace to fakty, zeby tylko nie była zła i winna?
  • araceli 05.02.12, 15:10
    rafaleczka napisała:
    > nie dokonuje egzekucji matki, jedynie nie mam zaburzonego poczucia postrzegania
    > rzeczywistosci, faktów i w tym też postepowania matki Madzi

    Większość osób tutaj nie rozróżnia faktów od własnych interpretacji. Każdy ma swoją teorię, którą uważa za właściwe 'postrzeganie rzeczywistości'. Ty również.

    > na co Ty czekasz, na jaka prawdę?

    Na przykład na opinię biegłych czy śmierć Madzi była wypadkiem czy zabójstwem. Bo nie sądzisz, że to dość ważne zanim nazwie się kogoś 'mordercą'?
  • franczii 05.02.12, 15:20
    > na co Ty czekasz, na jaka prawdę?


    Na szczezscie to nie ty bedziesz sadzic te kobiete. Na szczescie sadzic ja beda po zbadaniu wszystkich faktow. To co zrobila budzi we mnie groze ale nie znane sa wszystkie okolicznosci. Szokuje mnie, ze ematki o kulce w leb pisza i o tym co sie jej powinno zrobic. Ciebie nie? Czy nie mozna powstrzymac sie dopoki nie beda jasne wszystkie okolicznosci?
    I przypominam ci w w postach linczujacych matke tez nie ma o ofierze a tylko nienawisc do sprawczyni. To cie nie oburza?
  • m_incubo 05.02.12, 20:18
    >>>Bo w Twoim czarno-białym świecie

    Doprawdy, masz bardzo ograniczony zasób słów, mam wrażenie, że od wczoraj do wysmarowania kilkudziesięciu postów użyłaś jednego szablonu, zmieniając tylko od czasu do czasu kolejność wyrazów w zdaniu.
  • nangaparbat3 05.02.12, 15:55
    > A może da sie w ich miłosierdziu żałowac obie, kata i ofiarę jednocześnie?

    Więc wystaw sobie, że przynajmniej w mojej pokrętnej duszy - da się.

    --
    Dziejów Polski tenorem było ginąć z honorem.
    Każdy życiem szafował bez żenad.
    Pradziadowie i ojce raźno szli w samobojce
    tylko ten sławę miał,kto był denat.
  • nangaparbat3 05.02.12, 15:52
    A ja nie pojmuję, jak można deklarować współczucie dla maltretowanego dziecka, i jednocześnie oczekiwac, że z takiego dziecka, jeśli nie otrzyma ono na czas właściwej pomocy, wyrośnie odpowiedzialny, dojrzały emocjonalnie człowiek. Nie wyrośnie.
    --
    Dziejów Polski tenorem było ginąć z honorem.
    Każdy życiem szafował bez żenad.
    Pradziadowie i ojce raźno szli w samobojce
    tylko ten sławę miał,kto był denat.
  • araceli 05.02.12, 15:58
    nangaparbat3 napisała:
    > A ja nie pojmuję, jak można deklarować współczucie dla maltretowanego dziecka,
    > i jednocześnie oczekiwac, że z takiego dziecka, jeśli nie otrzyma ono na czas w
    > łaściwej pomocy, wyrośnie odpowiedzialny, dojrzały emocjonalnie człowiek. Nie
    > wyrośnie.

    Bo to wymaga myślenia przyczynowo-skutkowego. A na samym początku wymaga przyznania, że coś może mieć inną przyczynę poza 'byciem potworem'. Dodatkowo jeszcze należy odróżnić przyczynę od usprawiedliwienia. Nie wymagaj za wiele od ematek wink
  • gazeta_mi_placi 05.02.12, 16:21
    Zgadzam się z Tobą.
    Bardzo mądre słowa w tym ogólnym e-maglu sad
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • beti222 05.02.12, 21:38
    nangaparbat3 napisała:

    > A ja nie pojmuję, jak można deklarować współczucie dla maltretowanego dziecka,
    > i jednocześnie oczekiwac, że z takiego dziecka, jeśli nie otrzyma ono na czas w
    > łaściwej pomocy, wyrośnie odpowiedzialny, dojrzały emocjonalnie człowiek. Nie
    > wyrośnie.

    Trafiłaś w sedno.
    Przecież dziecko jest niewinne, biedne, bite, żyjące w melinie, rodzice - patologia, niestabilne emocjonalnie, bez warunków do życia i nauki, ale uwaga ........ z chwilą kiedy takie biedactwo kończy lat 18 staje się sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem i nikogo nie obchodzi, że całe jego dzieciństwo było pasmem upokorzeń i traumy. Taki dorosły osobnik nagle staje się "mordercą, przestępcą" i nie wiem kim jeszcze i nie ma dla niego usprawiedliwienia w przeszłości. Społeczeństwo stosuje publiczny lincz, hurraa mamy igrzyska, bo ktoś słaby psychicznie, złamany od wielu lat, upokarzany, żyjący w braku poczucia bezpieczeństwa i akceptacji nagle popełnił straszny czyn. Nie wiemy jeszcze czy celowo czy przez przypadek, nie wiemy czy i jakie stany psychiczne przeżywał, ale wiemy że winny. Niektóre emamy przecież już dawno to wiedzą i biegłych ani sądu przecież nie potrzebują aby mieć pewność uncertain
  • iwles 05.02.12, 21:58

    > Przecież dziecko jest niewinne, biedne, bite, żyjące w melinie, rodzice - patol
    > ogia, niestabilne emocjonalnie, bez warunków do życia i nauki,

    > całe jego dzieciństwo było pasmem upo
    > korzeń i traumy.

    > słaby psychiczni
    > e, złamany od wielu lat, upokarzany, żyjący w braku poczucia bezpieczeństwa i a
    > kceptacji


    o rany, niezla jesteś, znasz mamę Magdy osobiście? bo produkujesz rzeczywistość najlepiej ze wszystkich w tym wątku.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • beti222 05.02.12, 22:20
    >
    > o rany, niezla jesteś, znasz mamę Magdy osobiście? bo produkujesz rzeczywistość
    > najlepiej ze wszystkich w tym wątku.
    >

    To nie jest rzeczywistość tylko przypuszczenia. Wiem, że mama Magdy miała kiepską sytuację rodzinną i że wychowała się w nieciekawym środowisku, mówili o tym w którymś programie. Dlatego snuję przypuszczenia, że mogła być niestabilna emocjonalnie, jest duże prawdopodobieństwo nie sądzisz ??
    Mnie i forumki, które starają się zrozumieć, stać właśnie na te przypuszczenia, na co radykalnych i przekonanych o "nieludzkości" tej kobiety emam niestety nie stać. Jest tylko czyn i wina i oczywiście kara, lincz, stos i ukamienowanie, a kto by się tam zagłębiał w przyczyny takiego zachowania.... smutne to i niestety świadczy o posiadaniu klapek na oczach i dostrzeganiu rzeczywistości jawiącej się jedynie na pierwszy rzut oka, na głębszą analizę już Cię nie stać, a szkoda.
  • toxicity1 05.02.12, 22:30
    beti222 napisała:

    >
    > To nie jest rzeczywistość tylko przypuszczenia. Wiem, że mama Magdy miała kieps
    > ką sytuację rodzinną i że wychowała się w nieciekawym środowisku, mówili o tym
    > w którymś programie.

    Nieciekawe srodowisko powiadasz?
    Ale jednak musiały być chwile, kiedy zbierała się do kupy...
    Np była uczennica jednego z najlepszych (niektorzy twierdzą, że najlepszego) ogólniaka w mieście.
    Ktoś napisałam też o melinie...
    Skąd Wy to wszystko wiecie?
  • beti222 05.02.12, 22:37
    > Nieciekawe srodowisko powiadasz?
    > Ale jednak musiały być chwile, kiedy zbierała się do kupy...
    > Np była uczennica jednego z najlepszych (niektorzy twierdzą, że najlepszego) og
    > ólniaka w mieście.
    > Ktoś napisałam też o melinie...
    > Skąd Wy to wszystko wiecie?

    Gdzieś o tym pisano, mówiono, podobno tak było i do tego się odniosłam. Osoba niestabilna emocjonalnie nie koniecznie musi być przez lata przygaszona, niezrównoważona i zastraszona, może mieć lepsze i gorsze momenty. Tutaj jest za dużo pytań i wątpliwości co do jej dzieciństwa, wychowania, kontaktów z rodziną (mąż, rodzice, teściowie), co do oparcia w tej rodzinie, jej osobowości, problemów psychicznych (lub ich braku) i wreszcie co do tego czy ona w ogóle chciała to dziecko, czy nie oczekiwano od niej zbyt dużo przy jednoczesnym jej braku siły i chęci. Może, podkreślam może odpowiedzi na te pytania (oraz wiele innych) dałoby nam pełny obraz psychiki tej kobiety i może chociaż trochę pozwoliłoby na zrozumienie motywów działania, o ile faktycznie to ona zawiniła, a nie np. kryje kogoś obciążając siebie zeznaniami, bo tego też jeszcze nie wiemy.
  • toxicity1 05.02.12, 22:42
    beti222 napisała:

    ?
    >
    > Gdzieś o tym pisano, mówiono, podobno tak było i do tego się odniosłam.

    No właśnie; kluczowym słowem jest
    "podobno".uncertain
  • iwles 05.02.12, 22:48

    tia.....
    w SE było cos, że ojciec lubil wypic. Podejrzewam, że reszte beti dospiewala sobie sama uncertain


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • beti222 05.02.12, 22:53
    >
    > tia.....
    > w SE było cos, że ojciec lubil wypic. Podejrzewam, że reszte beti dospiewala so
    > bie sama uncertain
    >

    Może dośpiewałam, bo jak napisałam, to są jedynie PRZYPUSZCZENIA i w przeciwieństwie do Ciebie iwles, nie jestem tak radykalna w swych poglądach i daję sobie prawo do błędu i błędnej oceny. Niestety o Tobie i Tobie podobnych w poglądach nie można tego powiedzieć, bo Wy sobie właśnie DOŚPIEWAŁYŚCIE tę pewność, że matka jest zwyrodnialcem, bestią i czym tam jeszcze. Tak DOŚPIEWAŁYŚCIE, bo wyroku na razie nie ma, okoliczności są nam nieznane.
  • toxicity1 05.02.12, 22:56
    iwles napisała:

    >
    > tia.....
    > w SE było cos, że ojciec lubil wypic. Podejrzewam, że reszte beti dospiewala so
    > bie sama uncertain
    >
    Podobno yyy na pewno lubi...
    Na pewno też był dzieckiem adoptowanym...
    >
  • beti222 05.02.12, 22:50
    > No właśnie; kluczowym słowem jest
    > "podobno".uncertain

    W tej sprawie jest zbyt wiele "podobno", nie znamy jeszcze szczegółów śledztwa i właśnie przez tę mnogość "podobno" nie rzucam ocenami na prawo i lewo, linczując tym samym kobietę, która PODOBNO zabiła dziecko.
  • toxicity1 05.02.12, 22:54
    beti222 napisała:

    > > No właśnie; kluczowym słowem jest
    > > "podobno".uncertain
    >
    > W tej sprawie jest zbyt wiele "podobno", nie znamy jeszcze szczegółów śledztwa
    > i właśnie przez tę mnogość "podobno" nie rzucam ocenami na prawo i lewo, linczu
    > jąc tym samym kobietę, która PODOBNO zabiła dziecko.

    Z ostatnim się zgadzam.
  • nangaparbat3 05.02.12, 22:43
    Podobno przed maturą podjęła próbę samobójczą. Szukała dla siebie miejsca w Kosciele - służąc do mszy, próbując się przyłączyć do którejś ze wspólnot modlitewnych. Naprawdę TAM z gruntu zły i wyrachowany człowiek szuka swojego miejsca? TAM go ciągnie? Jestem niewierząca, ale w to nie mogę uwierzyć.
    I wiesz, co mną najbardziej wstrząsnęło? Takie zdjęcie, na którym ona patrzy na corkę i uśmiecha się, zupełnie jak każda szczęśliwa, kochająca matka.
    Nie wiem, co się stało, nie wiem, dlaczego. Dopuszczam najstraszniejsze wersje. Ale tej dziewczyny strasznie mi szkoda.
    --
    Dziejów Polski tenorem było ginąć z honorem.
    Każdy życiem szafował bez żenad.
    Pradziadowie i ojce raźno szli w samobojce
    tylko ten sławę miał,kto był denat.
  • totorotot 05.02.12, 23:33
    wspólnot modlitew
    > nych. Naprawdę TAM z gruntu zły i wyrachowany człowiek szuka swojego miejsca? T
    > AM go ciągnie? Jestem niewierząca, ale w to nie mogę uwierzyć.

    Zmartwię Cię, ale tak. We wspólnotach religijnych lęgną się najrobaczywsze osobowości.
    Modli się pod figurą, a diabła ma za skórą.
    Poza tym uczestniczenie w tego typu organizacji często ma "dowodzić", jaki to uczestnik jest moralnie czysty i wspaniały.
  • toxicity1 05.02.12, 23:39
    totorotot napisała:

    > >
    > Zmartwię Cię, ale tak. We wspólnotach religijnych lęgną się najrobaczywsze osob
    > owości.
    > Modli się pod figurą, a diabła ma za skórą.
    >
    Najrobaczywsze powiadasz?
    Zaczynam żałować, że zawsze byłam niezrzeszona. W sensie kościelnym.
    Mogłabym się wtedy wypowiedzieć...
  • lampka_witoszowska 06.02.12, 08:23
    o, cholera
    ja jestem najrobaczywsza

    teraz trzeba mnie odnaleźć i albo unieszkodliwić od razu, albo obserwować, w końcu coś się znajdzie
    "Proces" Kafki na przykład

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • iwles 05.02.12, 22:30

    ale zdajesz sobie sprawę, że w ten sposob to zawsze mozna wytłumaczyc każdą, nawet najcięższa, zbrodnię ?
    I że jest to pośrednie zrzucanie winy za swoje czyny - na innych ?


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • nangaparbat3 05.02.12, 22:34
    Jak to - za swoje czyny? To ja zawiniłam? Beti? Araceli?
    --
    Dziejów Polski tenorem było ginąć z honorem.
    Każdy życiem szafował bez żenad.
    Pradziadowie i ojce raźno szli w samobojce
    tylko ten sławę miał,kto był denat.
  • beti222 05.02.12, 22:45
    iwles napisała:

    >
    > ale zdajesz sobie sprawę, że w ten sposob to zawsze mozna wytłumaczyc każdą, na
    > wet najcięższa, zbrodnię ?
    > I że jest to pośrednie zrzucanie winy za swoje czyny - na innych ?
    >

    Iwles, uważam że zawsze, w każdym przypadku należy bardzo dokładnie i w sposób bardzo indywidualny podchodzić do badania każdej takiej i nie tylko takiej sprawy. Ile było osób, które przyznały się do winy pod presją/pod wpływem szantażu/bo im wmówiono (kiedy sprawca wypiera ze świadomości swój czyn, można mu wiele wmówić)/bo kryli kogoś.
    Ile osób siedzi w więzieniach skazanych niewinnie, bo niedokładnie sprawdzono wszystkie okoliczności. Ile osób na prawdę chorych psychicznie, potrzebujących leczenia siedzi w więzieniu zamiast w szpitalu psychiatrycznym (osobiście kojarzę jeden taki przypadek, podejrzewam że jest ich więcej). Właśnie dlatego, że spowodowanie zbrodni nie jest domeną ludzi zdrowych, należy przebadać pod każdym kątem każdą okoliczność i dopiero wyciągać wnioski. I nie, nie twierdzę, że należy traktować zwyrodnialców łagodnie, uważam z całą stanowczością, że należy jednak brać wszystkie okoliczności pod uwagę, nawet te gdzieś tam głęboko zaszyte, żeby mieć pełny obraz rzeczywistości i na tej podstawie ocenić i wydać sprawiedliwy wyrok.
  • iwles 05.02.12, 23:05

    ale mówimy o czymś innym, zbaczamy z tematu. Nie jestem za linczem i kamienowaniem, oczywiście, że ważne jest zbadanie wszystkich okoliczności, ale... wg mnie te okoliczności nie umniejszają wagi zdarzenia, a to co sie stalo było zle, bardzo złe. Głównie ze względu na nieodwracalność (życia dziecku się nie przywróci), na brak mozliwości zadośćuczynienia, ale przede wszystkim, że dziecko zostalo skrzywdzone przez osoby najbliższe, ktore z zalożenia powinny je chronić. Taki jest obowiązek rodziców.
    Dla mnie to taka jakby waga - na jednej szali przeszłość, ktora ukształtowala doroslego człowieka, a na drugiej szali teraźniejszość i przyszłość, czyli zachowanie i czyny tego doroslego człowieka.
    Ale, nie wyobrażam sobie, jak straszna musialaby być ta przeszłość, żeby zrobić to, co zrobila matka Madzi (nie mowię o wypadku, ale o "zbeszczeszczeniu" ciała, bo każdy zasluguje na godny pochowek, a juz na pewno niewinne dziecko).


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • beti222 05.02.12, 23:11
    Iwles i tu się zgadzamy. To co się stało z Madzią jest straszne, nieodwracalne i wywołuje chęć skazania sprawcy aby choć minimalnie ukoić ból. To jest niepodważalne i tu MASZ RACJĘ. Ja jednak nie chcę robić z matki potwora dopóki nie będą przebadane wszystkie okoliczności. Może się jeszcze okazać, że matka tylko wzięła na siebie winę za kogoś innego z niezrozumiałych dla nas przyczyn .... może, nie musi.
  • iwles 05.02.12, 22:46

    nie, to byl skrót myślowy. Jeśli będzie powszechnie istniało takie usprawiedliwienie, to będzie ono także w świadomości osob dopuszczających się przestępstw. I sami sobie mogą dać przyzwolenie na odreagowywanie swoich traum w postaci czynienia złego, a w swoim mniemaniu będą uważać, że osoby, ktore do tej traumy doprowadzily będą rownież wspólwinne wszystkiemu, co zrobią.



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • nangaparbat3 05.02.12, 22:57
    Iwles, to są różne rzeczy. Złe czyny mają byc ukarane, na to są sądy i kodeks i więzienia. Ale to nie znaczy, że musi się skazanego zadeptać, chocby w przenośni. A zrozumieć i współczuc nie musi znaczyć uniewinnić.
    Chyba Tołstoj o tym pisał.
    --
    Dziejów Polski tenorem było ginąć z honorem.
    Każdy życiem szafował bez żenad.
    Pradziadowie i ojce raźno szli w samobojce
    tylko ten sławę miał,kto był denat.
  • beti222 05.02.12, 23:05
    nangaparbat3 napisała:

    > Iwles, to są różne rzeczy. Złe czyny mają byc ukarane, na to są sądy i kodeks
    > i więzienia. Ale to nie znaczy, że musi się skazanego zadeptać, chocby w przeno
    > śni. A zrozumieć i współczuc nie musi znaczyć uniewinnić.
    > Chyba Tołstoj o tym pisał.

    Nanga ma rację, skazać winnego jak najbardziej należy. Problem tkwi w tym, że zbyt wielu "sędziów" chciałoby sądzić według własnego uznania i to wszystko przez nagranie, które NIGDY nie powinno było wypłynąć do mediów, bo wywołuje tylko niepotrzebnie takie społeczne oburzenie. Nawet jeśli kobieta byłaby niewinna, nawet jeśli kogoś kryła albo wmówiono jej tę wersję, to ona i tak już życia nie ma. Czytałam kiedyś artykuł o człowieku, który został skazany za morderstwo swojego kolegi. Sprawa była głośna w jego mieście, zorganizowano marsz milczenia, nagonka była na niego straszna. Po kilku latach odnaleziono prawdziwego winnego, chłopaka wypuścili, ale już tak mocno w mieszkańcach miasteczka utkwiła jego wina, że nie miał już tam czego szukać....
  • beti222 05.02.12, 23:08
    Podaję link do artykułu
    wiadomosci.onet.pl/kiosk/dekalog-2011/dekalog-viii-niewinny-18-miesiecy-w-piekle,1,4910412,lotto-wiadomosc.html
  • toxicity1 05.02.12, 23:12
    Pamiętam tę sprawę z programu Jaworowicz...
  • iwles 05.02.12, 23:14

    ale tutaj jest cos innego, ewidentna pomylka sądowa (i prokuratorska), a nie szukanie okoliczności lagodzących w trudnym dziecinstwie, kiedy czynu faktycznie dokonała ta osoba.
    Czym innym jest doglebne zbadanie zdarzenia, a czym innym szukanie współwinnych wśrod wszystkich, którzy mieli wplyw na wychowanie.
    Jeszcze chwila a poczuję się usprawiedliwiona ze wszystkiego, co zrobię, bo chodziłam do komunistycznej szkoly, gdzie stosowano komunistyczne metody (lącznie z laniem linijką po lapach).


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • beti222 05.02.12, 23:21
    Iwles chodziło mi jedynie o pokazanie czym może skończyć się upublicznianie "czarnego charakteru", bo może okazać się, że ten "czarny charakter" jednak miał kilka plamek szarości i bieli, ale opinia publiczna ma tak głęboko wkodowaną winę, że choćby był biały (tak jak bohater artykułu) to i tak według społeczeństwa jest winny. To jest właśnie powód, dlaczego nie chcę aby tę kobietę społeczeństwo oceniało, szczególnie przedwcześnie.
  • nangaparbat3 05.02.12, 23:22
    Do komunistycznej szkoły to chodziła moja mama na terenach pod okupacją sowiecką - i zapewnia, że nigdy i nigdzie nie widziała, żeby tak rozpuszczano dzieci.
    A wracając do meritum: jeszcze raz chciałam przypomnieć eksperyment Harlowa (czy Harlowów). Naprawdę tak jest że nasz stosunek do własnych dzieci odzwierciedla to wszystko, czego sami wcześniej doświadczyliśmy. Doszukiwanie się w tej akurat sprawie przyczyn w przezyciach dzieciństwa jest po prostu oczywistością.
    I ja nie wiem, nie rozumiem, nie pojmuję, dlaczego krytykuje się, strofuje, karze rodziców za złe traktowanie dzieci - ale wszystko zostaje do czysta wymazane kiedy tylko dziecko wejdzie w okres dorastania.
    --
    Dziejów Polski tenorem było ginąć z honorem.
    Każdy życiem szafował bez żenad.
    Pradziadowie i ojce raźno szli w samobojce
    tylko ten sławę miał,kto był denat.
  • nenia1 05.02.12, 23:32
    nangaparbat3 napisała:

    > Naprawdę tak jest że nasz stosunek do własnych dzieci odzwierciedl
    > a to wszystko, czego sami wcześniej doświadczyliśmy. Doszukiwanie się w tej aku
    > rat sprawie przyczyn w przezyciach dzieciństwa jest po prostu oczywistością.
    > I ja nie wiem, nie rozumiem, nie pojmuję, dlaczego krytykuje się, strofuje, kar
    > ze rodziców za złe traktowanie dzieci - ale wszystko zostaje do czysta wymazane
    > kiedy tylko dziecko wejdzie w okres dorastania.

    Bo człowiek nie jest bezwolną kukłą, nagraną taśmą, która można jedynie odtworzyć, bo ma własną wolę, rozum i uczucia, może wybierać.
    Czy wszyscy którzy mają trudne dzieciństwo stają się oprawcami swoich dzieci czy katami dla zwierząt, chyba nie.
    Musielibyśmy przyjąc, że zupełnie nie mamy wpływu na to co się z nami dzieje. No pech, urodzi się człowiek w tosycznej rodzinie i już nie ma wyjścia, musi kraść, gwałcić, mordować.


  • beti222 05.02.12, 23:38
    >
    > Bo człowiek nie jest bezwolną kukłą, nagraną taśmą, która można jedynie odtworz
    > yć, bo ma własną wolę, rozum i uczucia, może wybierać.
    > Czy wszyscy którzy mają trudne dzieciństwo stają się oprawcami swoich dzieci cz
    > y katami dla zwierząt, chyba nie.
    > Musielibyśmy przyjąc, że zupełnie nie mamy wpływu na to co się z nami dzieje. N
    > o pech, urodzi się człowiek w tosycznej rodzinie i już nie ma wyjścia, musi kra
    > ść, gwałcić, mordować.


    Oj Nenia, każdy człowiek jest inny, jeden żyjąc w tych samych warunkach zabije, zgwałci itd. a drugi stanie na rzęsach żeby być dobrym i prawym człowiekiem. Wszystko zależy o siły psychicznej danej osoby, jej osobowości, a nawet genów, na które przecież wpływu nie ma.
  • iwles 05.02.12, 23:47

    ale każdy czlowiek dorosły za swoje czyny odpowiada sam.
    Ma swoj rozum, ma swoją świadomość. Matka Madzi chodziła do liceum, zakladam więc, że miala także wiedzę i inteligencję.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • beti222 05.02.12, 23:53
    iwles napisała:

    >
    > ale każdy czlowiek dorosły za swoje czyny odpowiada sam.
    > Ma swoj rozum, ma swoją świadomość. Matka Madzi chodziła do liceum, zakladam wi
    > ęc, że miala także wiedzę i inteligencję.


    Oczywiście, że tak. Pytanie tylko (na prawdę tylko moje pytanie) w jakim stanie była i czy jeżeli jej stan psychiczny przypominał wrak, to czy faktycznie taka osoba może odpowiadać za swoje czyny, tylko dlatego, że według metryki jest dorosła ?? Przecież wiek nie zawsze oznacza, że człowiek jest poważny, zrównoważony i prawy. Jego poprzednie lata mogły odcisnąć na nim takie piętno, że to czy ma lat 15 czy 40 może nie robić większej różnicy. Jak już w którymś wątku pisałam, mnie się wydaje (tylko wydaje), że ona nie chciała tego dziecka, a oczekiwano od niej wspaniałych matczynych odruchów i pełnego zaangażowania, które być może ją przerosło. Wszystko się w niej zebrało i pękła i marnie skończyło przede wszystkim jej dziecko, a zaraz po nim ona i cała rodzina. Takie są tylko moje PRZYPUSZCZENIA.
  • nenia1 05.02.12, 23:50
    Nie wyrywaj moich słów z kontekstu, odpowiadam na konkretne słowa nangi, która dziwi się, że ludzie przestają się wzruszać i roztkliwiać nad dorosłymi z trudnym dzieciństwem, który krzywdzą innych.
    Można być oczywiście zwolenikiem fatalistycznego przekonania, ja jednak znam ludzi, którzy tu przeszli piekło na ziemi, a mimo to, woleliby zrobić krzywdę sobie, niż skrzywdzić innych.
  • beti222 05.02.12, 23:57
    nenia1 napisała:

    > Nie wyrywaj moich słów z kontekstu, odpowiadam na konkretne słowa nangi, która
    > dziwi się, że ludzie przestają się wzruszać i roztkliwiać nad dorosłymi z trudn
    > ym dzieciństwem, który krzywdzą innych.
    > Można być oczywiście zwolenikiem fatalistycznego przekonania, ja jednak znam lu
    > dzi, którzy tu przeszli piekło na ziemi, a mimo to, woleliby zrobić krzywdę sob
    > ie, niż skrzywdzić innych.

    Nenia, żeby nie wyrywać Twoich słów z kontekstu, wkleiłam całą Twoją wypowiedź. Odpowiadam jednak, że każda osoba jest inna, każda sytuacja jest inna i wszystkie okoliczności należy brać pod uwagę. Jeden wyceluje agresję na siebie inny na kogoś innego, należy jednak sprawdzić CO SIĘ TAK NA PRAWDĘ STAŁO I DLACZEGO SIĘ STAŁO.
  • nangaparbat3 06.02.12, 06:53
    W
    > szystko zależy o siły psychicznej danej osoby, jej osobowości, a nawet genów, n
    > a które przecież wpływu nie ma.
    Jak pisze Alice Muller zależy także od tego, czy ma w swoim otoczeniu jakąś współczującą osobę - babcię, nianię, wuja, przedszkolankę, która choc czasem okaże mu empatię, da trochę ciepła.
    --
    Dziejów Polski tenorem było ginąć z honorem.
    Każdy życiem szafował bez żenad.
    Pradziadowie i ojce raźno szli w samobojce
    tylko ten sławę miał,kto był denat.
  • iwles 05.02.12, 23:54

    > Naprawdę tak jest że nasz stosunek do własnych dzieci odzwierciedl
    > a to wszystko, czego sami wcześniej doświadczyliśmy


    Na ksztaltowanie sie czlowieka mają wpływ nie tylko geny i dom, ale i cale otoczenie i środowisko, w jakim się obracamy, a nawet książki, które czytamy, jak i filmy, ktore oglądamy.
    Ale nie można demonizować, że to wszystko usprawiedliwia wszystkie czyny, jakich dokonujemy w doroslym życiu.




    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • beti222 06.02.12, 00:02
    iwles napisała:

    >
    > > Naprawdę tak jest że nasz stosunek do własnych dzieci odzwierciedl
    > > a to wszystko, czego sami wcześniej doświadczyliśmy
    >
    >
    > Na ksztaltowanie sie czlowieka mają wpływ nie tylko geny i dom, ale i cale otoc
    > zenie i środowisko, w jakim się obracamy, a nawet książki, które czytamy, jak i
    > filmy, ktore oglądamy.
    > Ale nie można demonizować, że to wszystko usprawiedliwia wszystkie czyny
    > , jakich dokonujemy w doroslym życiu.
    >

    Iwles oczywiście, że nie można wszystkiego zrzucać na karb wychowania, przeszłości, przebytych traum, ale należy mieć na uwadze, że istnieje jeszcze coś oprócz czynu, są jeszcze motywy, które jednak leżą gdzieś głębiej. Być może leżą jedynie w lenistwie, niechlujstwie, żądzy, a być może w strasznej przeszłości, może nawet w chorobie psychicznej. Zdaję sobie sprawę, że czasami ktoś kogoś morduje dla pieniędzy, z zemsty i czego tam jeszcze i że problem nie leży w głębiej ukrytych zakamarkach psychiki, a czasami jednak problem jest w sprawcy, gdzieś tam w nim siedzi jakaś niemoc, jakiś wielki problem i to należy wykazać lub wykluczyć.
  • araceli 06.02.12, 08:25
    iwles napisała:
    > Ale nie można demonizować, że to wszystko usprawiedliwia wszystkie czyny
    > , jakich dokonujemy w doroslym życiu.

    Ja się zastanawiam jakiego IQ potrzeba, żeby zacząć odróżniać przyczynę od usprawiedliwienia?

    Gdybym napisała np. 'przyczyną pożaru było zaprószenie ognia' to znaczy, że usprawiedliwiam? LITOŚCI! Ogarnij się kobieto!
  • d.o.s.i.a 06.02.12, 12:09
    > ze rodziców za złe traktowanie dzieci - ale wszystko zostaje do czysta wymazane
    > kiedy tylko dziecko wejdzie w okres dorastania.

    Moze dlatego, ze od doroslego czlowieka wymaga sie juz pewnej refleksji i odpowiedzialnosci za czyny? Przeszlosc, nawet najgorsza, nie moze rozgrzeszac z uczynkow czlowieka, ktory juz jest na tyle dorosly by byc swiadomym swych czynow i ktory powinien juz rozumiec, ze jego krzywda z przeszlosci nie moze przekladac sie na naganne czyny w przyszlosci. Od dziecka sie tego nie wymaga. Od 18latka juz tak. Moge wspolczuc komus tego, ze los go doswiadczyl, ale nie oznacza to, ze przyzwalam aby popelnial zle czyny. Jesli je popelni, to ja te czyny potepie, choc moge wiedziec dlaczego je popelnil i z czego to wynika.
    I owszem, ja rowniez zgadzam sie z Toba, ze ciezkie dziecinstwo wiele tlumaczy, ale jestem tez zdania, ze w zaden sposob nie usprawiedliwa.
    Natomiast ja zawsze staram sie oddzielic czlowieka od czynu.
  • beti222 05.02.12, 22:59
    iwles napisała:

    >
    > nie, to byl skrót myślowy. Jeśli będzie powszechnie istniało takie usprawiedliw
    > ienie, to będzie ono także w świadomości osob dopuszczających się przestępstw.
    > I sami sobie mogą dać przyzwolenie na odreagowywanie swoich traum w postaci czy
    > nienia złego, a w swoim mniemaniu będą uważać, że osoby, ktore do tej traumy do
    > prowadzily będą rownież wspólwinne wszystkiemu, co zrobią.
    >
    >


    Iwles, wszystko zależy od tego, jak sprawca się zachowuje, a od oceny zachowania są biegli psychologowie, psychiatrzy. Matka od samego początku zachowywała się irracjonalnie. Prośba o pójście do kina, raczej nie świadczy o jej dokładnie zaplanowanym czynie zbrodni, bo gdyby tak było, nie zrobiłaby czegoś tak bezmyślnego. Uważam, że ona pogubiła się w pewnym momencie, zabiła (wg jej zeznań) dziecko i wpadła w spiralę kłamstw, strasznego lęku, histerii i całej masy zawirowań emocjonalnych co dało efekt taki a nie inny. Nie chcę jej uniewinniać, miej tego świadomość, chcę aby przede wszystkim społeczeństwo nie bawiło się w domorosłych sędziów rodem ze średniowiecza i aby wyrok był SPRAWIEDLIWY.
  • lampka_witoszowska 06.02.12, 08:42
    jest też możliwe, że po śmierci dziecka zwyczajnie zwariowała

    nie znamy okoliczności, nikt w jej głowie nei siedzi, sa osoby wyuczone do badania takich spraw, trzeba najpierw poczekać na wyjaśnienie całej sprawy

    nazywanie kogoś mordercą na tym etapie to zwykłe nadużycie i rzucanie kamieniem w człowieka, o którym wie się tylko tyle, ile napisał - dla własnego zysku - jakiś superekspress

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • d.o.s.i.a 06.02.12, 12:51
    > jest też możliwe, że po śmierci dziecka zwyczajnie zwariowała

    > nie znamy okoliczności, nikt w jej głowie nei siedzi, sa osoby wyuczone do bada
    > nia takich spraw, trzeba najpierw poczekać na wyjaśnienie całej sprawy

    Mnie tak naprawde zastanawia skupienie tylko i wylacznie na matce dziecka. Skad brak pewnosci, ze to np. ktos z rodziny albo np. kolezanka nie skrzywdzily dziecka? Moze mama Madzi kogos kryje? Bardzo nie pasuje mi to jej klamanie o tym co sie stalo, o tym jak podlapala wersje Rutkowskiego, ze byl wypadek, o tym jak sklamala co do miejsca ukrycia ciala.
    Nie pasuja tez miejsca logowania jej komorki - podobno wcale nie bylo jej w tamtym miejscu. Moze w ogole wszystko stalo sie duzo wczesniej np. dzien wczesniej?
    Mysle, ze Rutkowski cudownie spierdzielil sledztwo i zaprzepascil jakiekolwiek szanse dowiedzenia sie prawdy.
  • beti222 06.02.12, 14:12
    > Mnie tak naprawde zastanawia skupienie tylko i wylacznie na matce dziecka. Skad
    > brak pewnosci, ze to np. ktos z rodziny albo np. kolezanka nie skrzywdzily dzi
    > ecka? Moze mama Madzi kogos kryje? Bardzo nie pasuje mi to jej klamanie o tym c
    > o sie stalo, o tym jak podlapala wersje Rutkowskiego, ze byl wypadek, o tym jak
    > sklamala co do miejsca ukrycia ciala.
    > Nie pasuja tez miejsca logowania jej komorki - podobno wcale nie bylo jej w tam
    > tym miejscu. Moze w ogole wszystko stalo sie duzo wczesniej np. dzien wczesniej
    > ?
    > Mysle, ze Rutkowski cudownie spierdzielil sledztwo i zaprzepascil jakiekolwiek
    > szanse dowiedzenia sie prawdy.

    Myślę Dosiu podobnie jak Ty. Podejrzewam (tylko podejrzewam), że mama Madzi być może kogoś kryje i uważam, że faktycznie, mimo przełomu, Rutkowski jednak zawalił sprawę. Zbyt szybko się ucieszył, że ma sprawcę, zbyt szybko wszystko dotarło do mediów. Pewnie, że dzięki niemu wiadomo, że porwania nie było, ale oprócz tego nie wiemy nic, oprócz zeznań miotającej się i rozchwianej matki.
  • cherry.coke 06.02.12, 14:16
    Zgadzam sie z wami, mam takie same odczucia.
    --
    Kiedyś ta "koszmarna" poprawność polityczna nazywała się savoir-vivre.
    Fakt, że od mas nigdy nikt tego nie wymagał.
    (bye.bye.kitty)
  • an_ni 05.02.12, 12:21
    bo wreszcie zabrali sie do roboty, nawet watpie zeby juz cos wiecej wiedzieli, po prostu teraz opinia spoleczna tego oczekuje, inaczej policja, prokuratura i sad totalnie sie skompromituja !
  • feniks_z_popiolu 05.02.12, 12:30
    Jakie by nie były formalne podstawy aresztowania to jednym z powodów jest obawa przed linczem na tej dziewczynie. Czytając poszczególne wątki widać, że społeczeństwo już wyrok na nią wydało. Teraz pozostaje tylko go wykonaćsad. Policji z pewnością nie jest potrzebna kolejna afera. A Katarzyna W. jest pewnie jedną z nas, wie co forum in gremium o niej sądzi. Na jej miejscu chyba bezpieczniej bym się czuła w areszcie. Choć też nie do końca.
  • iin-ess 05.02.12, 12:35
    w tv nawet puścili wypowiedź mieszkanca sosnowca, który powiedzial, że ma tu nie wracac bo ja ludzie zlinczują.
  • redheadfreaq 05.02.12, 12:51
    Przede wszystkim: jeżeli została aresztowana pod zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci, to oznacza, że śledczy uznali, iż nie zachowała należytej ostrożności w obchodzeniu się z dzieckiem, nie przewidziała oczywistych, możliwych konsekwencji swojego postępowania, a zatem: zostawiła je samopas w wanience lub na przewijaku i poszła oglądać demotywatory.

    Nieszczęśliwy wypadek zaś byłby wtedy, gdyby np. urwała się rączka od nosidełka (co opisała tu jedna z mam w wątku o wypadkach dzieci), rozerwał kocyk, w który byłby owinięty maluch, etc.

    Bardzo ładnie wyjaśnił to karnista w wywiadzie dla tvn24.
    --
    www.mygalaxy.pl
  • redheadfreaq 05.02.12, 13:13
    I jeszcze jedno:

    Straszliwie, straszliwie współczuję ojcu Madzi. Nie tylko stracił i dziecko, i żonę, musi się mierzyć z potwornym poczuciem winy - jak mógł nie zauważyć, że coś jest nie tak, czemu ignorował, czemu nie zapytał... To do tego wszystkiego wszystkie fora kipią skierowanej przeciwko niemu nienawiści i podejrzeniami. Bo MUSIAŁ wiedzieć. Bo kobieta nie byłaby zdolna. Bo nosi glany i gra w gry. Bo na ślubie pozował z repliką do ASG (jak mniemam przyniesione przez kumpli z drużyny, no zgroza po prostu).

    Żadna z was jakby nie chciała widzieć, że do tej pory zachowywał się normalnie (bo zapewne po prostu nie ma w zwyczaju zalewać się krokodylimi łzami przed kamerami), bo kontrolował swój strach i rozpacz, bez wahania poddał się zainscenizowanemu przez Rutkowskiego badaniu na wariografie (poza tym jednym pytaniem - o winę żony - przy którym mogę sobie wyobrazić, jak stanęło mu serce).

    Serio, wy zawsze wiecie, co robią wasi mężowie i wasze większe dzieci? Patrzycie im na ręce przy każdej czynności? Jesteście w każdej chwili w stanie powiedzieć, z ręką na sercu, co robili przed chwilą, wczoraj, jakie strony w internecie przeglądają? Znacie ich wszystkie sekrety? Nastawiacie uszy na każdy dźwięk w mieszkaniu?

    Nie, oczywiście, że nie. Kwalifikowałybyście się wtedy do natychmiastowego leczenia z powodu manii prześladowczej.

    Nie wyobrażam sobie, co on teraz przeżywa.
    --
    www.mygalaxy.pl
  • pulcino3 05.02.12, 13:25
    Będąc w tym samym mieszkaniu z mężem, dziećmi, wiem co robią i co się z nimi dzieje. Reaguję na huk i wszelkie dziwne odgłosy, lub na nagły ich brak, jeśli moje niemowlę było zbyt ciche sprawdzałam czy żyje/oddycha, czy jest zdrowe. Człowiek dorosły, odpowiedzialny zawsze jest czujny w stosunku do swoich dzieci, również odnośnie relacji z innymi. Żyjąc z kimś pod jednym dachem chyba trzeba być mega ignorantem żeby nie zauważać jakiś dziwnych sygnałów...
    --
    nothing can go wrong...
    When you're in love, what can go wrong?
  • gazeta_mi_placi 05.02.12, 14:31
    Często słucham muzyki przez internet w słuchawkach.
    Nie słyszę wtedy co dzieje się za ścianą.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • redheadfreaq 05.02.12, 15:01
    Dokładnie.

    Jestem w stanie podać kilkanaście sytuacji, w których głuchego uderzenia przez ścianę nie byłoby słychać. W tym tak zwyczajne, jak muzyka w słuchawkach, prysznic, suszarka, spuszczanie wody, gwiżdżący czajnik... Chociażby drzemka. Zauważcie - dzieckiem w tym momencie zajmuje się matka = w rozumieniu każdego normalnego człowieka - jest bezpieczne. Niestety, jak widać... teoretycznie. Nikt mi nie wmówi, że w normalnych układach między ludźmi, gdy młoda matka zajmuje się dzieckiem, przebiera je, myje, karmi, ojciec stoi nad nią i strzyże uszami.
    --
    www.mygalaxy.pl
  • franczii 05.02.12, 15:23
    I razem wychodza z domu i ojciec ani razu nie wyciagnie reki do zawiniatka? Zeby poglaskac, poprawic kocyk, pocalowac lub chocby z czuloscia popatrzec na coreczke? Nie chce mi sie wierzyc.
  • redheadfreaq 05.02.12, 16:37
    Niesie wózek, spieszy się do kolegi, który czeka na dole, a matka, niosąc opatulone dziecko mówi "Akurat zasnęła". Aż tak nieprawdopodobne?

    Nie wiemy, jak wyglądała codzienność tej pary. Katarzyna miała ewidentne pretensje do Bartka, że pracuje, wraca i pada jak ścięty. Chłopak harował, a w domu zastawała go rozżalona żona. Może pokłócili się, on słuchał muzyki przez słuchawki, a ona wyładowała się na bogu ducha winnym dziecku - bo to na córeczce, zamiast na niej skupiła się miłość męża? Bo był zmęczony, bo obydwoje lecieli z nóg i nie było czasu na kino i wcześniejsze przytulanki? Bo nie było cudownie, jak w bajce...

    IMHO - tragiczny splot okoliczności: niestabilna emocjonalnie, skłonna do konfabulacji i niedojrzała laska, chłopak, który nie dawał sobie rady z łączeniem bycia ojcem, pracy, młodości, teściowa, która oczekiwała od młodej matki perfekcji, znajomi, którzy nie widzieli, że "źle się dzieje w państwie duńskim"... Tak, wszyscy, w pewnym sensie, w pewnym zakresie są winni. Ale to matka doprowadziła dziecko do śmierci, matka zakopała je jak śmieć w ruinach, matka upozorowała napad, matka przed kamerami roniła krokodyle łzy opowiadając o porwanej Madziulce.

    Moim martwym zwierzakom okazywałam więcej szacunku, niż ona własnemu dziecku.
    --
    www.mygalaxy.pl
  • maggy30 05.02.12, 16:45
    Mnie też zastanawia fakt, że matka zeznała, że męża nie było w domu w tym czasie. On jednak zeznał, iż był, bo razem z domu wychodzili i on szedł do sklepu kupić pieczarki na pizzę. To ja się pytam: jeśli on był w domu, to czemu w trakcie tej całej sytuacji nie widział, że coś jest nie tak. Przecież kiedy matka kąpie dziecko, potem okrywa je kocykiem, potem dziecko upada, ona je próbuje jak twierdzi ratować, potem je ubiera, wkłada do wózka. To czynności, które troszkę czasu pochłaniają prawda? Gdzie był w tym czasie mąż? Spał? I czy on nie zauważył dziwnego zachowania żony? Albo jest ślepy albo ona jest psychopatką, że nie dała po sobie poznać cienia zdenerwowania. Kolejna rzecz jest taka, że gdybym ja kąpała dziecko i za 10 minut oznajmiła mężowi, że idę w temp. -20 z dzieckiem do mamy o 18 wieczorem to mąż by mi się postukał po głowie, że po kąpieli biorę dziecko wieczorem na mróz. Wnioskuję z tej sytuacji, że ten facet ma po prostu wyj...ane na własne dziecko. Jak wy to widzicie?
  • redheadfreaq 05.02.12, 17:49
    Skoro zeznał, że był, to raczej nie pomaga jej kryć siebie, nieprawdaż?

    --
    www.mygalaxy.pl
  • maggy30 05.02.12, 17:51
    No więc dlatego to jest co najmniej dziwne, że oboje podają dwie różne wersje.
  • franczii 05.02.12, 16:53
    > Nie wiemy, jak wyglądała codzienność tej pary.

    Naprawde?
    Wyglada na to, ze ty sie doskonale orientujeszsuspicious
  • maggy30 05.02.12, 17:01
    Ja się pytam tylko. A mówię to, co ona zeznała i co podali do wiadomości publicznej. Jak widać było po jego wypowiedziach nie zdziwił go fakt, że żona nagle stwierdziła, że chce z małą wyjść po kąpieli w - 20 stopniowy mróz i nie zauważył cienia zdenerwowania na jej twarzy. Gdyby Tobie upadło dziecko i umarło byłabyś w stanie, jakby nigdy nic wsadzić je do wózka i poprosić męża o to, by Ci wózek zniósł? Przecież po czymś takim nie można być spokojnym. A on zeznał, że normalnie żona stwierdziła, że idzie do mamy a on jej zniósł wózek. To nie jest opis ich życia rodzinnego ale stwierdzenie tego, co sami powiedzieli o tym wydarzeniu oboje.
  • jowita771 06.02.12, 12:11
    > Jak widać było po jego wypowiedziach nie zdziwił go fakt, że żona nagle s
    > twierdziła, że chce z małą wyjść po kąpieli w - 20 stopniowy mróz

    Czy to nie na tym forum powstał swego czasu wątek, w którym forumki dobrze się bawiły opisując, jak to ich mężowie nie mają kompletnie pojęcia, w co się dziecko ubiera, czym się karmi? Jeden założył dziewczynce kilkuletniej bluzkę po niemowlaku i trzeba było ją rozcinać, żeby zdjąć. Wtedy to było takie rozkoszne, jak ci panowie się nie znają na niczym, co dotyczy dzieci. Skąd zdziwienie, że pan Bartek nie był bardziej zorientowany niż inni młodzi ojcowie?

    PS Wtedy był mróz ok -3, to trochę jeszcze do -20 brakuje.
    --
    Dobrze, że pan przyszedł. Właśnie takie coś jak pan jest mi potrzebne. Takie ni to ni owo.
  • redheadfreaq 05.02.12, 17:32
    > Naprawde?
    > Wyglada na to, ze ty sie doskonale orientujeszsuspicious

    Dywaguję, podobnie, jak pozostałe milion-pińcet osób w tym wątku i dzielę się swoimi przemyśleniami.

    To, co mnie tu autentycznie przeraża, to przekonanie niektórych, że są jedynymi osobami, którym zależy na rozwiązaniu tej sprawy, a śledczy są ślepi, głusi, a w ogóle to pracują po znajomości i nie mają pojęcia, co robią.
    --
    www.mygalaxy.pl
  • araceli 05.02.12, 17:34
    redheadfreaq napisała:
    > Dywaguję, podobnie, jak pozostałe milion-pińcet osób w tym wątku i dzielę się s
    > woimi przemyśleniami.

    To co ja czytam to nie są dywagacje. Nie ma tam 'może było tak' tylko 'na pewno było tak'.

    > To, co mnie tu autentycznie przeraża, to przekonanie niektórych, że są jedynymi
    > osobami, którym zależy na rozwiązaniu tej sprawy, a śledczy są ślepi, głusi, a
    > w ogóle to pracują po znajomości i nie mają pojęcia, co robią.

    A jak wersja śledczych nie będzie po stronie wersji ematek to jak to parafrazując ... 'sąd sądem a prawdę i tak My znamy' wink
  • kub-ma 05.02.12, 12:58
    milenium5 napisał:

    >> Dlaczego aż tak usprawiedliwiacie tą matkę?

    Bo wierzymy w niewinnośćpóki wina nie zostanie udowodniona?

    --
    "Film jest zły wtedy, jeśli ktokolwiek z publiczności chociaż na chwilę może odwrócić oczy od ekranu." Alfred Hitchcock
  • latulka 05.02.12, 13:27
    Ale jaką niewinność?? Ukryła ciało własnego dziecka i udawała, że ktoś jej dziecko porwał! Co tu jeszcze udowadniać?? Nie wiem czy śmierć dziecka to był wypadek czy celowe działanie ale wiem co zrobiła potem. JEST winna zakopania malutkiej dziewczynki. Koniec i kropka. Nie ma tu odcieni szarości jak chcą niektóre obrończynie.
    --
    <
  • kosmitka06 05.02.12, 13:46
    Popieram! Sam fakt że zakopała swoje dziecko (zamiast zrobić godny pochówek dla swojego rodzonego dziecka) jest już wystarczająco okropny! Pozwoliła na to aby dziecko leżało pod stertą gruzu na którą mogły by być wyrzucane śmieci, mogli by lać uliczni żule (wybaczcie za dosłowność ale taka jest prawda) to jest już okropny czyn!
    Cała szopka z porwaniem aby ratować własną d..ę! Moim zdaniem ona nienawidziła tego dziecka! Normalna matka tak by nie postąpiła!!!
  • kalamara 05.02.12, 14:57
    Nawet jezeli byl to wypadek nie zmieni mego zdania o tej kobiecie.Ja w chwilach stresu nie jestem w stanie myslec o jedzeniu czy piciu a co dopiero o pojsciu do kina! Czy gdyby kochala dziecko i czula zal nad dzieckiem (a nie swoja d...pa) myslala by o przyjemnosciach?
  • kub-ma 05.02.12, 15:38
    kalamara napisała:

    > Czy gdyby kochala dziecko i czula zal nad dzieckiem (a nie swoja d...p
    > a) myslala by o przyjemnosciach?

    Nie. Ale ludzka psychika to dziwny obszar, więc poczekam na więcej faktów, opinii biegłych i decyzję sądu.

    --
    "Film jest zły wtedy, jeśli ktokolwiek z publiczności chociaż na chwilę może odwrócić oczy od ekranu." Alfred Hitchcock
  • franczii 05.02.12, 15:44
    Z innej strony mozna sie zastanawiac, czy prawdziwa wyrachowana morderczyni, ktora z zimna krwia wszystko zaplanowala, robiaca wszystko, zeby odsunac od siebie podejrzenia proponowalaby wyjsce do kina?
  • nangaparbat3 05.02.12, 16:03
    Właśnie - dokładnie to samo pytanie chciałabym zadać.
    --
    Dziejów Polski tenorem było ginąć z honorem.
    Każdy życiem szafował bez żenad.
    Pradziadowie i ojce raźno szli w samobojce
    tylko ten sławę miał,kto był denat.
  • kalamara 05.02.12, 19:46
    Ale ja juz wczesniej gdzies pisalam, ze podejrzewam, ze nie dzialala w pojedynke, wiec niekoniecznie sama jest autorka tego wyrachowanego planu.
  • w_miare_normalna 05.02.12, 13:59
    Ja szczerze mówiąc w nic już nie wierzę.
    mam tylko nadzieję, że sekcja zwłok wykaże, że Madzia nie żyła kiedy była zakopywana w parku. Nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji kiedy okazuje się, ze dziewczynka żyła, że została zakopana żywcem. Chyba serce by mi pękło.
    --
    Mama Roksany, ur. 16/06/2008 .
  • freakwave 05.02.12, 14:12
    jesli sekcja nie wykaze zadnych obrazen ktore mogly spowodowac smierc, okaze sie ze dziecko zmarlo z wyziebienia, wowczas mamunia moze isc w zaparte ze byla pewna ze mala nei zyje... wygodny sposob na pozbycie sie niechcianego dziecka, dowodow zadnych nei bedzie jedynei slowa matki...
  • w_miare_normalna 05.02.12, 14:41
    freakwave napisała:

    > jesli sekcja nie wykaze zadnych obrazen ktore mogly spowodowac smierc, okaze si
    > e ze dziecko zmarlo z wyziebienia, wowczas mamunia moze isc w zaparte ze byla p
    > ewna ze mala nei zyje... wygodny sposob na pozbycie sie niechcianego dziecka, d
    > owodow zadnych nei bedzie jedynei slowa matki...

    jesli sekcja nie wykaze obrazen tzn, ze dziecko nie moglo "umrzec" bo jakby mialo zostac uderzone ? czyli, ze mamuska sie wkurzyla i zakopala ja zywcem ...... tez to bralam pod uwage, ale mysle, ze katarzyna nie jest na tyle glupia i skoro uderzyla glowa w beton, zeby zgonic na porywaca, to rownie dobrze mogla uderzyc dziecko, nawet jesli wypadku nie bylo.
    --
    Mama Roksany, ur. 16/06/2008 .
  • joanna35 05.02.12, 15:20
    to rownie dobrze mogla uder
    > zyc dziecko, nawet jesli wypadku nie bylo.
    W świetle tego co piszesz prawda jest nieistotna. W końcu forumki i tak wiedzą lepiej. Co tam anatomopatolog...
  • freakwave 05.02.12, 15:29
    no dobra patolog nie stwierdzi obrazen ktore mogly spowodowac zgon i co wowczas?
    nie sadzisz ze upozorowanie nieszczesliwego wypadku i pozniej paniki i zakopania dziecka na mrozie jest zgrabnym sposobem na pozbycie sie problemu i unikniecie dozywocia?
  • freakwave 05.02.12, 15:30
    wez jeszcze pod uwage porwanie - wersje ktora byla podtrzymywana przez mamunie od poczatku, gdyby laska nie pekla byloby ze jakis swir porwal dziecko i podrzucil do rudery aby zamarzlo...
  • maggy30 05.02.12, 15:48
    No tak, ale nie bierzesz pod uwagę jednego istotnego szczegółu: śladów DNA sprawcy porwania, którego na dziecku nie odnajdą i wtedy i tak podejrzenie skupi się na rodzicach, więc ten argument upada.
  • freakwave 05.02.12, 16:25
    ale jakie DNA ?
    wiesz co pod tymi kamieniami moglo byc? slady DNA stu osob zwierzat i roslin, co to za bzdury.
    a slady DNA rodzicow na ich wlasnym dziecku chyba nie sa niczym dziwnym prawda?
  • joanna35 05.02.12, 16:28
    Jesteś kryminologiem? Masz w tym temacie większą wiedzę niż patolog sądowy?
  • freakwave 05.02.12, 16:33
    mysle ze badania DNA ktore zostalo znalezione na zwlokach przebywajacych w takich warunkach nie sa zbyt miarodajne, z reszta jesli nie ma ewidentnych przeslanek ze to material genetyczny sprawcy to nie jest to zaden dowod.
    Byl w usa przypadek skazania niewinnego czlowieka za jakis tam czyn przestepczy w wyniku zanieczyszczenia probki.
  • franczii 05.02.12, 16:50
    We Wloszech niedaleko mnie zostala zamordowana dziewczynka i jej cialo znalezli dopiero po 3 miesiacach, lezalo na jakims polu odsloniete, narazone na czynniki atmosferyczne a jednak dna zabojcy na ciele znalezli. Niestety do tej pory nie znalezli wlasciciela. Ale to juz inna sprawa.
  • joanna35 05.02.12, 16:53
    To miłe, ze nie tylko u nas policja i służby są beznadziejnawink Jednak tu mamy oskarżoną.
  • freakwave 05.02.12, 17:04
    no wiec sama sobie odpowiedzialas na to jaka przydatnosc ma wykonywanie takich testow ktore po pierwsze sadrogie po drugie ich wyniki sa latwe do podwazenia w sadzie... no chyba ze znaleziono np nasienie sprawcy w narzadach ofiary gwaltu
  • joanna35 05.02.12, 17:09
    freakwave napisała:

    > no wiec sama sobie odpowiedzialas na to jaka przydatnosc ma wykonywanie takich
    > testow ktore po pierwsze sadrogie po drugie ich wyniki sa latwe do podwazenia w
    > sadzie..
    Kochana, w ramach oszczędności zwoluj pospolite ruszeniu na forum i heja na areszt w Katowicachwink
  • freakwave 05.02.12, 17:21
    rozpedz sie tak z pieciu metrow i z barana w sciane dobrze ci zrobi smile
  • araceli 05.02.12, 17:28
    freakwave napisała:
    > rozpedz sie tak z pieciu metrow i z barana w sciane dobrze ci zrobi smile

    I kolejny przykład agresji. Skąd to się bierze???
  • freakwave 05.02.12, 17:36
    raczej bezsilnosci tongue_out
  • lampka_witoszowska 06.02.12, 08:50
    i sama na swoim przykładzie widzisz, jak dziwacznie ludzie reagują w wyniku bezsilności...
    a to tylko wymiana zdań w internecie

    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • franczii 05.02.12, 17:46
    Przydatnosc jest bo DNA zostalo wyszczegolnione i nalezy do zabojcy. I nie bylo w narzadach rodnych bo do gwaltu nie doszlo, bylo na ubraniu ale jakos mimo czasu i niesprzyjajacych okolicnosci sie nie zniszczylo. Problem w tym, ze zabojca nie jest w bazie danych. Dlatego poszukiwania sa bardzo zmudne ale wiem, ze szukaja bo to jedyny slad, przebadali cale miasteczko w ktorycm mieszkala ofiara. Badaja tez wszystkich, ktorzy mieli wlaczone komorki na tym terenie w dzien zabojstwa. Niewykluczone ze sie znajdzie ale tego typu poszukiwania musza trwac.
  • freakwave 05.02.12, 17:54
    mysle ze to musial byc jednoznaczny slad, krew na ubraniu bo ofiara sie szarpala zzabojca a tak, dziecka serio dotykac moga wszyscy, dodatkowo miejsce znalezienia ciala, takie cos byloby nic nie warte w sadzie, latwe do podwazenia, takie testy sens maja wlasnie wtedy gdy sa ewidentne, nie ma watpliwosci ze uzyskany material jest materialem sprawcy.
  • maggy30 05.02.12, 16:36
    To jest nie ważne, co było pod kamieniami. W przypadku porwania i zabójstwa zawsze szuka się DNA sprawcy, bo na tej podstawie między innymi tego sprawcy się szuka. Mówiłam o śladach na ciele dziecka w odpowiedzi na czyjś post, że matka mogła zaplanować kłamstwo o porwaniu, by zwalić winę na porywacza za zabójstwo. Ale nie ma to sensu, bo jeśli miałoby być to zabójstwo dokonane przez porywacza to muszą to udowodnić między innymi przez wyodrębnienie ludzkiego DNA. Czy znajdą to inna sprawa.
  • joanna35 05.02.12, 15:53
    Kryminalistyka, w tym medycyna sądowa , potrafią wykazać jak doszło do urazu - myślę, ze uraz spowodowany upadkiem rózni się od wywołanego przez osoby trzecie.
  • nangaparbat3 05.02.12, 16:07
    joanna35 napisała:

    > Kryminalistyka, w tym medycyna sądowa , potrafią wykazać jak doszło do urazu -
    > myślę, ze uraz spowodowany upadkiem rózni się od wywołanego przez osoby trzecie
    > .

    Właśnie, myślę że to jedno z istotniejszych pytań tego śledztwa.
    --
    Dziejów Polski tenorem było ginąć z honorem.
    Każdy życiem szafował bez żenad.
    Pradziadowie i ojce raźno szli w samobojce
    tylko ten sławę miał,kto był denat.
  • redheadfreaq 05.02.12, 16:17
    Bardzo znacząco się różni, przede wszystkim siłą uderzenia, umiejscowieniem śladu, kształtem uszkodzenia (w zależności od kąta uderzenia ślad będzie inny, co za tym idzie pozwoli wykluczyć bądź potwierdzić wersję o przypadkowym upadku) - no i przede wszystkim ich ilością. Jak zapowiedział prokurator, miejsce domniemanego upadku dziecka, jak i zapewne całe mieszkanie zostanie przebadane - pod kątem wgnieceń, śladów naskórka, włosów, krwi.

    Również jeżeli została zakopana żywcem (w co bardzo wątpię), pozostawi to ślady, takie jak fragmenty gleby i liści w drogach oddechowych, ustach itp. To samo będzie dotyczyło np. uduszenia kocykiem lub poduszką.
    --
    www.mygalaxy.pl
  • freakwave 05.02.12, 16:29
    oanna35 napisała:

    > Kryminalistyka, w tym medycyna sądowa , potrafią wykazać jak doszło do urazu -
    > myślę, ze uraz spowodowany upadkiem rózni się od wywołanego przez osoby trzecie
    > .

    teraz wez gleboki oddech i wyobraz sobie sytuacje:

    matka celowo upuszcza dziecko na prog pozorujac nieszczesliwy wypadek, po czym wynosi niemowle zywe zostawia w ruderze na mrozie bronic sie pozniej bedzie ze myslala ze nie zyje i spanikowala... prawdopodobna sytuacja? uraz spowodowany upadkiem w wyniku neiszczesliwego wypadku rozni sie od urazu spowodowanego celowym upuszczeniem?
    jak dla mnie tak to mialo wygladac, potem byla jakas panika i akcja z porwaniem aby zupelnie oczyscic sie z zarzutow, jednak cos nei wyszlo - przedobrzyli i wyszla kupa...

    a powyzszego nie jestes w stanie udowodnic, psychopaci doskonale manipuluja otoczeniem, sa w stanie zmanipulowac nawet psychiatre, mama pojdzie w zaparte ze w panice myslac ze nie zyje zakopala dzieciaka i tyle...
  • joanna35 05.02.12, 16:34
    Weź trochę przyhamuj, bo to zaczyna być żenujące. Podważasz kompetencje bigłych jeszcze zanim przystąpili do pracy?
  • freakwave 05.02.12, 16:35
    boli cie glowa prawda?
    LOL
  • joanna35 05.02.12, 16:40
    Nie, nie boli mnie. Gdybyś była uprzejma zauważyć stałą się tragedia - zgineło maleństwo. Czujesz się lepiej linczując matkę i zakładając z góry, ze wszyscy kłamią i są niekompetentni? Rozumiem, niektórzy tak mają.
  • saszanasza 05.02.12, 16:58
    A gdzie napisałam że ktoś kłamie i jest niekompetentny? I dlaczego mam się czuć lepiej??? Napisałam co myślę i tyle a Ty z tego tworzysz jakieś własne teorie jeszcze z użyciem słów których znaczenie słownikowe jest niedopasowane do kontekstu.

    Matkę owszem-zlinczowałam, ponieważ tej mi nie żal - żal mi wyłącznie dziecka, bo to ono nie żyje - nie matka.
    --
    http://i42.tinypic.com/29ary4p.jpg
  • freakwave 05.02.12, 17:06
    gadka wuja z butem smile
    jestes gabi dwa, generujesz wypowiedzi nieadekwatne w zadnej mierze do tekstu na ktory odpowiadasz, chocby to o podwazaniu opinii bieglych mozesz wskazac mi w ktorym miejscu podwazam czyjekolwiek opinie Sherlocku w spodnicy?
    i jestem facetem tongue_out
  • saszanasza 05.02.12, 17:10
    freakwave napisała:

    > gadka wuja z butem smile
    > jestes gabi dwa, generujesz wypowiedzi nieadekwatne w zadnej mierze do tekstu n
    > a ktory odpowiadasz, chocby to o podwazaniu opinii bieglych mozesz wskazac mi w
    > ktorym miejscu podwazam czyjekolwiek opinie Sherlocku w spodnicy?
    > i jestem facetem tongue_out

    dokładnie mam takie samo wrażenie. dziewczyna używa słownictwa niewspółmiernego do treści które chce przekazać i tworzy własne teorie


    --
    http://i42.tinypic.com/29ary4p.jpg
  • joanna35 05.02.12, 17:14
    W przeciwieństwie do Was obu ja nie wiem nic, tzn, wiem, ze nie żyje dziewczynka, wiem, ze matka zbeszcześciła zwłoki i oklamala wszystkich. Tyle wiem ja. Wy, sądząc po postach wiecie więcej?
  • freakwave 05.02.12, 17:23
    my nie wiemy nic, ty nadinterpretujesz ocierajac sie o smiesznosc big_grin
  • kali_pso 05.02.12, 17:28

    sekcja nie wykaze zadnych obrazen ktore mogly spowodowac smierc, okaze sie ze dziecko zmarlo z wyziebienia, wowczas mamunia moze isc w zaparte ze byla pewna ze mala nei zyje... wygodny sposob na pozbycie sie niechcianego dziecka, dowodow zadnych nei bedzie jedynei slowa matki...


    A ta twoja wypowiedź niby ośmieszająca cię nie jest?
    Niby ty nie tworzysz tutaj rzeczywistości równoległej???
    Toż juz wiesz co mamunia powie...sam się nie osmieszaj, gościu.
    --
    "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko zobaczy światło egzystencji"

    Andreas Corelli
  • freakwave 05.02.12, 17:36
    coz, wymyslilem taki sobie scenariusz, prawdopodobny? prawdopodobny, kazdy chce wiedziec co sie stalo naprawde, pospekulowacchyba sobie mozna tongue_out
  • gupia_rzona 05.02.12, 21:03
    tu nie wolno spekulować smile tu na ematce spekulowanie równa się lincz na matce. Ja już nie piszę. Ja robię popcorn i czytam.... śmiejąc się grobowym głosem nad postami niektórymi
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bf768549d6.png
  • joanna35 05.02.12, 21:08
    Od kiedy nie wolno spekulować? Od dziesięciu dni nic innego nie robicie.
  • gupia_rzona 05.02.12, 21:16
    tak spekulujemy właśnie. Ale tacy jak ty uznali, że robimy lincz na matce.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bf768549d6.png
  • gupia_rzona 05.02.12, 21:18
    "od dziesięciudni nic innego nie robicie" big_grin - odezwała się ta, co szczeka co drugi post big_grin
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bf768549d6.png
  • joanna35 05.02.12, 21:24
    Popatrz kotku na datysmile
  • gupia_rzona 05.02.12, 21:31
    mam głęboko daty. I nie kotkuj mi, bo to żałosna forma pokazania wyższości swojej nad rozmówcą. Nie jestem Twoim kotkiem.
    faktem jest, że szczekasz tu więcej niż ktokolwiek inny. Ja Ciebie zrozumieć nie potrafię, jak i kilka innych osób z tego wątku. Oni się wycofali, a ja zamiast zajadać popcorn dyskutuję z kimś, kogo nigdy nie zrozumiem...
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bf768549d6.png
  • gupia_rzona 05.02.12, 21:34
    i o co ci "kotku" z tymi datami chodzi? bo nie wiem
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bf768549d6.png
  • joanna35 05.02.12, 21:46
    Wiesz jaka jest między nami róznica w tej dyskusji - taka, ze Tobie wystarczy fakt, nie próbujesz zrozumieć, choć rzekomo jesteś tak bardzo wstrząśnięta. Mnie nie mieści się w głowie, ze do całej tej sytuacji - śmierci dziecka i zbeszczeszczenia złok mogło w ogóle dojść. Łatwiej mi będzie zaakceptować(chociaż to nie jest dobre słowo) śmierć tego dziecka kiedy specjaliści(nie forumowe ekspertki i eksperci) wykażą, ze jest psychopatka/zaburzona w taki czy inny sposób. Ciężko mi pogodzić się z myślą, ze osoba zdrowa na ciele i umyśle dopuściła się takiego czynu. I nie ze względu na oskarżona tylko na to małe dziecko. I bynajmniej nie ma to nic wspólnego z usprawiedliwianiem. Można to usprawiedliwić?
  • araceli 05.02.12, 17:32
    freakwave napisała:
    > my nie wiemy nic, ty nadinterpretujesz ocierajac sie o smiesznosc big_grin

    Akurat czytając Twoje teorie chciałam napisać, że to ogromna nadinterpretacja. Dopóki człowiek jest świadomy, że snuje domysły to jest ok - niestety większa część forumek wierzy w swoje teorie niczym w prawdy objawione.
  • freakwave 05.02.12, 17:38
    nie wiem, nie widac tego ze snuje domysly, to chyba wynika z kontekstu, chyba ze ktos ma problemy z rozumieniem rzeczywistosci, wmawianie innym ze podwazaja opinie bieglych, linczuja matke i tak dalej to nadinterpretacja.
    ja napisalem jeden z mozliwych przerazajacych scenariuszy ktory w zasadzie jest nie do zweryfkowania
  • nenia1 05.02.12, 17:25
    joanna35 napisała:

    > W przeciwieństwie do Was obu ja nie wiem nic, tzn, wiem, ze nie żyje dziewczynk
    > a, wiem, ze matka zbeszcześciła zwłoki i oklamala wszystkich.

    Tak, masz rację, to nic. To zupełnie normalne zachowanie, które o niczym nie świadczy.
  • joanna35 05.02.12, 17:35
    Neniu, a o czym świadczy i na jakiej podstawie tak uważasz. tylko prosze o fakty potwierdzone.
  • nenia1 05.02.12, 18:02
    Fakty potwierdzone sama znasz. Nie wezwała i nie szukała pomocy dla dziecka, wywiozł i ukryła ciało dziecka, w sposób który w naszej kulturze określa się zbeszczeszczeniem, wymyśliła sprawę z porwaniem mając na celu odsunięcie od niej podejrzeń i skierowanie śledztwa na inny tor. Wszystkie te działania prowadziły do zabezpieczenia jej interesu, jej osoby, przejawia się, jak to nazwać, obojętność (?) wobec tego co się dzieje z dzieckiem, jego ciałem.
    Oczywiście, że może kryć kogoś jeszcze, ale znowu, dziecko jest na samym końcu.

    Ja rozumiem, że ktoś jest młody, zagubiony, niedojrzały, miał w rodzinie alkoholika, wredną teściową, ale na litość, czy to znaczy, że ma prawo samodzielnie oceniać czy dziecko po upadku żyje czy nie żyje, wywozić je i chować pod stertę gruzu? To w takim razie tlumaczmy wszystkich tych kierowców, którzy porzucają ofiary wypadków, też mogą się bać o swoje kariery, może są jedynymi żywicielami rodzin, może też mieli ojca alkoholika, a teściowa im mówi, że do niczego się nie nadają.

    Tu nie chodzi o lincz, bo to jest złe, ale zaczyna się rozmywać granica odpowiedzialności,
    wielu zaczyna robić ofiarę z matki, a nie ona jest tu faktyczną ofiarą.

  • maggy30 05.02.12, 18:06
    Oczywiście masz rację. Prokurator coś wspominał, że za nie udzielenie pomocy, zaniedbanie oraz zbeszczeszczenie zwłok karę może dostać. Natomiast za sam nieszczęśliwy wypadek, jeśli potwierdzi to sekcja, już nie. Sam w sobie wypadek nie jest karalny. On wyraźnie mówił: prokuratura rozgranicza nieszczęśliwy wypadek od nieumyślnego spowodowania śmierci oraz zabójstwa. Są to 3 różne kategorie. Za tą pierwszą kary się nie przewiduje, ale ta druga zawiera w sobie element zaniedbania rodzicielskiego i w tej chwili taki ma zarzut: nieumyślnego spowodowania śmierci poprzez zaniedbanie.
  • joanna35 05.02.12, 18:11
    Dziękuję Ci za tak zrównoważoną odpowiedź. Ja się z Tobą zgadzam, tylko widzisz, chcę poczekać na jakieś konkretne wyniki jej badań i nie dlatego, zeby łatwo Katarzynę rozgrzeszyć. Akurat teraz nie potrafię tego logicznie i stylistycznie napisać, ale chodzi mi o Madzię - wypadki się zdarzają( i dlatego mimo wszystko mam nadzieję, ze to był wypadek), ale żadne dziecko, nikt nie powinien być tak potraktowany. Serce mi pęka jak patrzę na zdjęcia dziewczynki w tv i dlatego tak bardzo chcę zrozumieć - dlaczego? Może gdyby biegli stwierdzili u niej jakieś zaburzenia latwiej byłoby mi to zaakceptować. Zaakceptować niewyobrażalne, które się zadzialo - masło maślane wyszłouncertain
  • maggy30 05.02.12, 18:13
    Tylko, że Kasia w. była już badana przez 2 biegłych psychiatrów i każdy orzekł jej poczytalność. To na jakie badanie jeszcze czekasz? Będzie chyba jeszcze psycholog biegły powołany.
  • joanna35 05.02.12, 18:19
    My wiemy o poczytalności, bo tyle nam pprzekazano. Nie jestem psychologiem więc nie wiem, ale może są jakieś zaburzenia, w których poczytalnośc nie jest zaburzona. Może ona jest psychopatką/socjopatką tylko ja oczekuję potwierdzenia tych przypuszczeń , jeżeli są, przez biegłych. Zresztą może to był wypadek spowodowany zaniedbaniem, dowiemy się jutro. A jeżeli nie to chciałabym wiedzieć dlaczego/. Może jestem glupia, ale nie potrafię się pogodzić z tym, ze ktoś zabija własne dziecko, ot tak.
  • franczii 05.02.12, 18:26
    WSTEPNIE zostala uznana za poczytalna. Ja tak w serwisie alyszalam. Slowo "wstepnie" sugeruje ze zrobia jej bardziej szczegolowe badania. W kazdym razie nawet zwolenniczki kary smierci zanim jej kulke wsadza powinny chyba zaczekac az wszystkie fakty beda znane?
  • nenia1 05.02.12, 18:26
    Wiesz co, bo może tak właśnie jest, dla wielu ludzi jest wstrząsem śmierć tego dziecka, tu na Śląsku, w wielu miejscach wisiały jej zdjęcia, gdzieś tliła się nadzieja, że się znajdzie, że żyje, w telewizji pokazywane byłe zdjęcia, filmy jak mała się śmieje...brak słów...

    Może teraz łatwiej koncentrować się na matce, obwiniać Rutkowskiego, myśle, że wielu ludzi uwierzyło i współczuło też matce wcześniej, jej łzom, apelom, same jesteśmy matkami, teraz trudno przekuć to współczucie w stwierdzenia strasznego faktu, bo nie wiele jest gorszych rzeczy, niż fakt, że to rodzic, osoba najbliższa może skrzywdzić własne dziecko.
    Też mam nadzieję, że to był wypadek, bo też łatwiej by mi było to zaakceptować.
    Nie potrafię jednak sobie wyobrazić co aż tak strasznego można przeżyć, żeby to nie pozwalało szukać pomocy dla dziecka, które uległo wypadkowi.
    Żeby wynieść ciało dziecka, które się kocha, i porzucić pod gruzem i śmieciami na mrozie.

    Wiesz, myśmy z umarłym kotem pojechali do weterynarza i nie piszę po to, żeby udawadniać jaka to jestem dobra, po prostu wydaje mi się instynktowne szukanie pomocy, szczególnie jak sama nie jestem lekarzem, nie mogę mieć 100% pewności, że ktoś nie żyje.
  • gupia_rzona 05.02.12, 21:14
    nenia dziękuję ci. Za wyważone komentarze. Ja sama bardzo emocjonalnie do tego podchodzę. I jestem choleryczką. Na niektóre komentarze reaguję złością. A Ty piszesz dokładnie to, co ja myślę.
    Nie rozumiem, skąd to przekonanie tu na forum, że tworzenie hipotez, czy domyślanie się co mogło się stać, jest równane z osądzaniem i linczem na matce. No nie umiem tego pojąć!
    I to szukanie usprawiedliwienia.

    Dobrze piszesz w kontekście ukochanego zwierzęcia. Ja też swoje chomiki i papugi chowałam jak należy. Z należytym szacunkiem. A tu matka grzebie swe dziecko pod gruzami i śniegiem. I to mało kogo obchodzi, bo skupiają się na tym, czy ktoś matkę osądza czy nie osądza. Jest mi niedobrze po lekturze tego wątku!

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bf768549d6.png
  • joanna35 05.02.12, 21:28
    I ona nikogo nie obraża, tylko dyskutuje. Jak widać można.
  • saszanasza 05.02.12, 15:29
    Według mnie ona zabiła to dziecko.

    Zauważcie jedną rzecz. Na filmie nagranym przez Rutkowskiego wyjawiając "prawdę" matka nie skupia winy się na sobie, jako sprawczyni, ona nie ma wyrzutów sumienia właściwie. Normalny człowiek w tej sytuacji raz obwiniałby siebie i mówiłby o tym, nienawidziłby siebie za to do czego dopuścił...a ona co mówi...że trafi do więzienia...dla niej najgorsze było to, że trafi do więzienia i wyjdzie jako staruszka.
    Straszna i żałosne.

    --
    http://i42.tinypic.com/29ary4p.jpg
  • joanna35 05.02.12, 15:56
    Kobieto, psychiatrzy stwierdzili , ze była poczytalna, ale nie wiemy nic o jej rozwoju intelektualnym, emocjonalnym, wspominanych przez kogoś zaburzeniach więzi itp. Wiem, super by było gdyby zaserwowali nam telenowelę ze śledztwa - co za cudowne urozmaicenie nudnego, codziennego życia, jaka pożywka dla spekulacji. Ale na podstawie tego co serwują w mediach też sobie nieźle radzicie.
  • maggy30 05.02.12, 16:02
    Dokładnie. Na jej zachowanie składa się na pewno szereg wielu aspektów, a pamiętajmy też: co mogą stwierdzić biegli psychiatrzy po osobie, u której nie mają żadnych dowodów na to, co ona czuła w momencie popełniania tego czynu. To, co ona po 10 dniach powiedziała im a to, co się z nią działo w tamtym dniu to mogły być dwie różne osobowości.
  • saszanasza 05.02.12, 16:17
    A co ma wspólnego rozwój intelektualny z możliwością popełnienia zabójstwa???big_grin
    Bo rozwój emocjonalny owszem, zaburzenia więzi także, ale to w żaden sposób jej postępowania nie usprawiedliwia. Wiele osób żyje w rodzinach "patologicznych" a raczej nie "upuszczają" swoich dzieci, nie kłamią i świadomie nie starają się oszukać wariografu.

    To może i ja pomorduję swoje dzieci (nie - "upuszczę je ze schodów" może), ponieważ w dzieciństwie byłam lana kablem przez własnego ojca i moja psychika została tym faktem zdeformowana!Litości!
  • joanna35 05.02.12, 16:31
    Dowartościowałaś się? Super, ze wyciągnęłaś cos dla siebie z tej tragedii. Jakbyś tak jeszcze chciała trochę poczytać o róznych zaburzeniach byłoby super.
  • saszanasza 05.02.12, 16:40
    joanna35 napisała:

    > Dowartościowałaś się? Super, ze wyciągnęłaś cos dla siebie z tej tragedii. Jakb
    > yś tak jeszcze chciała trochę poczytać o róznych zaburzeniach byłoby super.

    Ty chyba masz problem z używaniem słownictwa zgodnie ze znaczeniem. Jak niby miałabym się dowartościować? Może rozwiniesz temat???
    Ciekawa jestem, czy byłabyś tak samo wyrozumiała gdyby taka osoba zamordowała Twoje dziecko?



    --
    http://i42.tinypic.com/29ary4p.jpg
  • joanna35 05.02.12, 16:44


    > Ciekawa jestem, czy byłabyś tak samo wyrozumiała gdyby taka osoba zamordowała T
    > woje dziecko?
    >
    Zwykle sie tak nie wyrażam, ale tym razem sobie ulżę
    - pieprzysz jak potłuczona. Jeżeli zamordowala(czego jeszcze jej nie udowodniono) to swoje, więc pytanie od czapy.

    >
    > Ty chyba masz problem z używaniem słownictwa zgodnie ze znaczeniem. Jak niby mi
    > ałabym się dowartościować? Może rozwiniesz temat???
    Przeczytaj uważnie swoje posty. Jak się dobrze przyjrzysz to może aureolę zobaczysz nad słowem JA


  • saszanasza 05.02.12, 17:06
    joanna35 napisała:

    >
    >
    > > Ciekawa jestem, czy byłabyś tak samo wyrozumiała gdyby taka osoba zamordo
    > wała T
    > > woje dziecko?
    > >
    > Zwykle sie tak nie wyrażam, ale tym razem sobie ulżę
    > - pieprzysz jak potłuczona. Jeżeli zamordowala(czego jeszcze jej nie udowodnio
    > no) to swoje, więc pytanie od czapy.

    No tak, jak swoje to wybaczyć możnabig_grin A jaką masz pewność że inna osoba w stanie psychicznym porównywalnym do tej matki nie byłaby w stanie zamordować innego dziecka? Twojego na przykład???



    > > Ty chyba masz problem z używaniem słownictwa zgodnie ze znaczeniem. Jak
    > niby mi
    > > ałabym się dowartościować? Może rozwiniesz temat???
    > Przeczytaj uważnie swoje posty. Jak się dobrze przyjrzysz to może aureolę zobac
    > zysz nad słowem JA

    być może powinnaś się zająć jednak metafizyką czy cudotwórstwem skoro widzisz rzeczy niewidzialne.
    >
    >


    --
    http://i42.tinypic.com/29ary4p.jpg
  • joanna35 05.02.12, 17:12
    Dobrze, chcesz łopatologicznie to proszę
    Napisałas: ale to w żaden sposób jej postępowania nie usprawiedliwia. Wiele osób żyje w rodzinach "patologicznych" a raczej nie "upuszczają" swoich dzieci, nie kłamią i świadomie nie starają się oszukać wariografu. To może i ja pomorduję swoje dzieci (nie - "upuszczę je ze schodów" może), ponieważ w dzieciństwie byłam lana kablem przez własnego ojca i moja psychika została tym faktem zdeformowana!Litości
    - to nie świadczy o tym, ze jesteś lepsza?
    Nic o tej kobiecie nie wiesz, znasz produkt finalny.

    > No tak, jak swoje to wybaczyć możnabig_grin A jaką masz pewność że inna osoba w stani
    > e psychicznym porównywalnym do tej matki nie byłaby w stanie zamordować innego
    > dziecka? Twojego na przykład???
    Kobieto zlituj sie, bo posuwasz się w swoich spekulacjach za daleko. To chyba tobie bliżej do magii i palenia czarownic.
  • saszanasza 05.02.12, 17:21
    joanna35 napisała:

    > Dobrze, chcesz łopatologicznie to proszę
    > Napisałas: ale to w żaden sposób jej postępowania nie usprawiedliwia. Wiele osó
    > b żyje w rodzinach "patologicznych" a raczej nie "upuszczają" swoich dzieci, ni
    > e kłamią i świadomie nie starają się oszukać wariografu. To może i ja pomorduję
    > swoje dzieci (nie - "upuszczę je ze schodów" może), ponieważ w dzieciństwie by
    > łam lana kablem przez własnego ojca i moja psychika została tym faktem zdeformo
    > wana!Litości
    > - to nie świadczy o tym, ze jesteś lepsza?

    nie...to w dalszym ciągu świadczy o tym że masz problem z interpretacją słowa pisanegosmile

    > Nic o tej kobiecie nie wiesz, znasz produkt finalny.

    Jezu, następne słowo wyjęte z książki "podstawy marketingu". Dziewczyno idź do szkoły i naucz się w końcu używać bardziej trafnie dobierać słownictwo, bo nawet nie potrafię się się odnieść do tego co napisałaśsmile



    >
    > > No tak, jak swoje to wybaczyć możnabig_grin A jaką masz pewność że inna osoba w
    > stani
    > > e psychicznym porównywalnym do tej matki nie byłaby w stanie zamordować
    > innego
    > > dziecka? Twojego na przykład???
    > Kobieto zlituj sie, bo posuwasz się w swoich spekulacjach za daleko. To chyba t
    > obie bliżej do magii i palenia czarownic.

    Myślę że na tym zakończę tą męczącą już mnie dyskusję, jakoś nie odczuwam potrzeby polemiki z osobą która nie potrafi wysławiać się w sposób zrozumiały.


    --
    http://i42.tinypic.com/29ary4p.jpg
  • freakwave 05.02.12, 17:26
    LOL ja tylko czekam od joanny na pocaluj mnie w dupe i vice versa big_grin
  • joanna35 05.02.12, 17:41
    > Myślę że na tym zakończę tą męczącą już mnie dyskusję, jakoś nie odczuwam potrz
    > eby polemiki z osobą która nie potrafi wysławiać się w sposób zrozumiały
    Myślę, ze średnio inteligentne osoby na tym forum zajarzyły.
  • freakwave 05.02.12, 17:25
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • maggy30 05.02.12, 17:28
    Proponuję skończyć już te osobiste wycieczki. Każdy ma swoje myślenie i każdy ma do tego prawo. Nie warto kłócić się o coś, co Was nie dotyczy osobiście. Na pewno stała się tragedia, bo nie żyje dziecko, ale po co się kłócić to ja nie wiem. Uszanujmy zdanie innych i tyle. Można się nie zgadzać ze sobą, ale nie trzeba po sobie jechać jak po gó...e z tego powodu.
  • anorektycznazdzira 05.02.12, 15:29
    Nie słyszałaś, bo żadna nie wywaliła dziecka pod kupę gruzu zamiast wezwać pogotowie. A nastepnie nie rozpętała akcji "cała Polska szuka mojego dziecka". Zachowanie tej było tak dziwne, absurdalne i podejrzane, że wystarczy, aby zakładać inne możliwości, nie potrzeba do tego mieć dodatkowej wiedzy tajmnej.
  • totorotot 05.02.12, 16:30
    areszt po to, bo
    -nie było sekcji zwłok i nie ustalono co w istocie jest przyczyną śmierci. Takiej ściemniarze nikt już nie uwierzy na słowo,że to był nieszczęśliwy wypadek
    -żeby jej ludzie nie zatłukli
    -w celu ustalenia roli pozostałych członków rodziny w zaistniałej sytuacji. Wydaje mi się, że ona mogłaby chronić męża itp.
    -żeby nie spierdzieliła do Londynu
  • maggy30 05.02.12, 16:38
    Dokładnie tak. Oczywiście. Mogła uciec, mogła się zabić, mogła znów mataczyć, kontaktować się z innymi pomagaczami, jeśli tacy by byli itd...Mogą jej też przypierdzielić ludzie ze złości gdzieś w ciemnej uliczce.
  • franczii 05.02.12, 17:57
    Czuje sie lepsza bo mimo dostawania kablem jej psychika nie siadla, wszyscy powinni z niej brac przyklad.
    Ja dostawalam kablem i potem chodzilam do psychologa a z babcia, ktora mnie prala nigdy sie nie pogodzilam. Dla odroznienia moj brat tez dostawal kablem ale po nim to jakos splynelo i od babci sie nie odwrocil. Mogl mi tez zarzucic, ze ja wyrodna wnuczka i sie nad soba uzalam bo on tak samo dostawal i jakos go to nie zlamalo.
  • freakwave 05.02.12, 18:00
    jessu, serio posty generowane na forum wymagaja az tak glebokiej analizy? serio trzeba sie czuc lepszym aby napisac ze kobieta zabila prawdopodobnie z premedytacja swoje dziecko i wszystkich robila w czlona przez kilka dni?
    bo nie wiem, ja nie pojmuje meandrow rozumowania joanny.
    tak od takich ludzi jak joanna czuje sie lepszy, podbudowuja mnie dokumentnie ze jest na tym swiecie ktos durniejszy niz ja big_grin
  • joanna35 05.02.12, 18:03
    Dziękuję franczii, jednak nie jest ze mną tak źlesmile
  • nenia1 05.02.12, 18:09
    franczii napisała:

    > Czuje sie lepsza bo mimo dostawania kablem jej psychika nie siadla, wszyscy pow
    > inni z niej brac przyklad.
    > Ja dostawalam kablem i potem chodzilam do psychologa a z babcia, ktora mnie pra
    > la nigdy sie nie pogodzilam.

    Hmmm...no tak, chodziłaś to psychologa.
    Ale to chyba jest jakaś subtelna różnica w zachowaniu typu idę do psychologa i odseparuję się od babci, niż np. okradnę ją, ciężko pobiję, podpalę jej dom, zepchnę ze schodów i ukryję ciało w ogródku?
  • joanna35 05.02.12, 18:15
    > Ale to chyba jest jakaś subtelna różnica w zachowaniu typu idę do psychologa i
    > odseparuję się od babci, niż np. okradnę ją, ciężko pobiję, podpalę jej dom, ze
    > pchnę ze schodów i ukryję ciało w ogródku?

    Ale ludzie róznie reagują w podobnych sytuacjach. Gdyby przeszukac kroniki policyjne to ludzie, którzy wybrali opisaną przez Ciebie drogę też by się znaleźli. Nie wiem, wydaje mi się, ze to kwestia samoświadomości, charakteru.
  • franczii 05.02.12, 18:17
    Masz racje ale mi chodzilo tylko i wylacznie o pokazanie jak sobie rozne osobowosci radza w takiej samej sytuacji. To ze moj brat byl silniejszy ode mnie i na nim pranie na granicy maltretowania nie odcisnelo takiego pietna jak na mnie nie jest jego zasluga.
  • nenia1 05.02.12, 18:29
    Czy on był silniejszy to kwestia dyskusyjna. Może wyparł pewne rzeczy.
    Wiele trzeba mieć siły by starać się poradzić sobie w kontruktywny sposób
    i odciąć się od kata z własnej rodziny. I ty ją miałaś.
  • franczii 05.02.12, 18:42
    Niech bedzie, ja mialam sile sie odciac i nawet sobie zycie ulozyc. Ale nie mialabym odwagi potepic kogos komu sie to nie udalo.
  • freakwave 05.02.12, 17:57
    moze ty rusz i ugotuj mezowi obiadek, kapcie podaj big_grin
    ja pracuje aktualnie i dobrze sie bawie czytajac twoje wpisy, no jak to z tym kablem bylo jest lepsza czy nie, ma manie wyzszosci bo obrywala w dziecinstwie big_grin
    LOL
  • yoko0202 05.02.12, 20:41
    marnie to zostało wymyślone - że niby w łeb dostała na ulicy a wokół wszyscy oślepli, jakby to był środek lasu, a nie osiedle w sporym mieście i to jeszcze o godzinie w miarę intensywnego ruchu

    > A część forumek nadal wierzy w nieszczęśliwy wypadek, szok, depresję poporodową
    > , psychozę i coś tak jeszcze....

    jasne jasne.... szybko jej ten szok czy depresja przeszły, nie?
    przez tydzień odgrywała cudną tragikomedię, w pełni świadomie i z pełną premedytacją, bez zająknięcia.

    --
    Śpieszmy się kochać mężczyzn, tak szybko dochodzą.
  • redheadfreaq 05.02.12, 21:51
    Ja rozumiem osoby, które szukają wspólnika matki, rozumiem poszukiwanie trudnej przeszłości i dowodów na depresję. Rozumiem, bo fakt, że mogła to wszystko zrobić sama, że mogła nawet zabić to dziecko, w środku miasta, w pieprzonej cywilizowanej Polsce, jest trudny do uwierzenia. Bo to oznaczałoby, że takie coś może zdarzyć się wszędzie. Za ścianą, piętro wyżej, u tej miłej pani spod piątki.

    Dlaczego nie wierzę w czyjkolwiek współudział?
    Ponieważ Mary Flora Bell, ponieważ Josef Fritzl, ponieważ małżeństwo Westów, ponieważ łódzkie dzieci w beczkach. Ponieważ . Ponieważ tysiące takich spraw zostało zabrane przez sprawców do grobów. Ponieważ potwory istnieją.

    Oczywiście, jeżeli na drodze śledztwa zostanie ujawniony wspólnik - skłonna jestem odszczekać.
    --
    www.mygalaxy.pl
  • redheadfreaq 05.02.12, 21:52
    Nie wszedł mi link w przedostatnim akapicie:

    wiadomosci.onet.pl/swiat/japonia-30-latka-lamala-nogi-malym-dzieciom,1,5018060,wiadomosc.html
    --
    www.mygalaxy.pl
  • nangaparbat3 05.02.12, 22:09
    "Potwory" nie biorą się znikąd:

    Bell's mother Betty (née McCrickett) was a prostitute who was often absent from the family home, travelling to Glasgow to work. Mary (nicknamed May)[1] was her first child, born when Betty was 17 years old. It is not known who Mary's biological father was; for most of her life she believed it to be Billy Bell, a habitual criminal later arrested for armed robbery who had married Betty some time after Mary was born. Independent accounts from family members strongly suggest that Betty had attempted to kill Mary and make her death look accidental more than once during the first few years of her life.[2][page needed] Mary herself says she was subject to repeated sexual abuse, her mother forcing her from the age of four to engage in sex acts with men.[2][page needed]
    --
    Dziejów Polski tenorem było ginąć z honorem.
    Każdy życiem szafował bez żenad.
    Pradziadowie i ojce raźno szli w samobojce
    tylko ten sławę miał,kto był denat.
  • redheadfreaq 05.02.12, 22:47
    Ależ oczywiście.

    Jest też całe wielkie mnóstwo osób, także na tym forum, bo nawet zabierały głos, których dzieciństwo było wypełnione patologią i przemocą, a dzieci jakoś nie pozabijały.
    --
    www.mygalaxy.pl
  • nangaparbat3 05.02.12, 22:59
    Dzieci których matki chciały je zabić? Tu na forum? Chyba się zapedziłaś.
    --
    Dziejów Polski tenorem było ginąć z honorem.
    Każdy życiem szafował bez żenad.
    Pradziadowie i ojce raźno szli w samobojce
    tylko ten sławę miał,kto był denat.
  • redheadfreaq 06.02.12, 01:08
    Umówmy się, że Mary Bell była przypadkiem ekstremalnym, bo z niej mordercze skłonności wyszły w wieku 11 lat.

    Nie napisałam, by niektóre ematki były traktowane TAK SAMO, a jedynie, że są tu takie, które doświadczały w dzieciństwie rozmaitych rodzajów przemocy.

    Dla kontrastu Karol Kot wywodził się z tzw. dobrego, inteligenckiego domu.
    --
    www.mygalaxy.pl
  • jowita771 06.02.12, 12:48
    U Karola Kota stwierdzono rozległy guz mózgu, Który był prawdopodobnie przyczyną jego psychopatycznych skłonności.
    --
    Nie o te Hiny chodziło
  • regzaa 05.02.12, 22:01
    Ja uwazam, ze nie bylo zadnej kapieli... Ze wyszla z domu z zywym dzieckiem, a wszystko zle stalo sie w tym lasku... Boje sie tego, ale tak moglo byccrying
  • wioskowy_glupek 05.02.12, 22:39
    Dlaczego dla większości osób, które bronią matki Magdy, Ci którzy jej nie bronią, od razu bardzo chętnie widzą ją na stryczku, linczują ją itp ???

    Tak debilnej nadinterpretacji i wymiany zdań dawno nie widziałam...

    Po pierwsze to, że się nad nią nie lituję nie oznacza od razu, że nazywam ją morderczynią, bo bez wyroku czy dowodów to można sobie gdybać.
    Po drugie, to że się nad nią nie lituję nie oznacza, że widzę ją na krześle elektrycznym...

    Ot po prostu nie widzę, powodów by litować się nad kimś kto tak obszedł się z własnym dzieckiem, ale to NIE OZNACZA ŻE UWAŻAM JĄ ZA MORDERCZYNIĘ !!! Choć oczywiście mogę tezę o zabójstwie rozważać i rozważam... Ponieważ jest to także możliwe...

    Niemniej daleko jestem od linczu na matce, bo nie wiem jaka była przyczyna śmierci Madzi, może wypadek.

    Jeżeli byłoby to jednak morderstwo to IMO dużo mówi o ewentualnym motywie chęć pójścia do kina po konferencji prasowej. Być może niedojrzała matka, miała dość tego że ojciec wiecznie pracuje a po pracy śpi (jej własne słowa). Być może po pracy wolał iść na piwko z kumplami czy pograć ASG a nie siedzieć z nią i małą... Być może po prostu ubzdurała sobie, że jak nie było dziecka to było im fajnie i był czas na kino i inne przyjemności... Więc pozbyła się dziecka.

    Jak się boję, że sekcja wykaże ślady wody w płucach dziecka. Być może dziecko wcale nie wypadło a zostało podczas tej kąpieli utopione przez rozgoryczoną matkę.

    Moja teoria co do pokazania Rutkowskiemu nieprawdziwego pochówku dziecka jest taka, że właśnie tam zaniosła małą. Następnie skontaktowała się z kimś z rodziny i ta osoba ukryła dziecko w innym miejscu. Sądzę że jako osoba która potrafiła wykiwać policję była na tyle cwana by wiedzieć, że będą sprawdzać do kogo dzwoniła więc wymyśliła bajeczkę o dzwonieniu do męża i Brata w obawie przed porywaczem. I to właśnie któryś z nich był pomagaczem...
  • toxicity1 05.02.12, 22:53
    wioskowy_glupek napisała:

    >>
    >>
    > Moja teoria co do pokazania Rutkowskiemu nieprawdziwego pochówku dziecka jest t
    > aka, że właśnie tam zaniosła małą. Następnie skontaktowała się z kimś z rodziny
    > i ta osoba ukryła dziecko w innym miejscu. Sądzę że jako osoba która potrafiła
    > wykiwać policję była na tyle cwana by wiedzieć, że będą sprawdzać do kogo dzwo
    > niła więc wymyśliła bajeczkę o dzwonieniu do męża i Brata w obawie przed porywa
    > czem. I to właśnie któryś z nich był pomagaczem...

    Muszę stwierdzić, ze dosyć sensownie wymyślone.
    Zdecydowanie bliżej miał ... brat.
    Z drugiej strony - wyobrazasz sobie, że czekasz na cynk od siostry, żeby zejsć po wózek... a tu telefon: przyjdź szybko na Ceglaną, trzeba ukryć zwłoki sześciomiesięcznej siostrzenicy?
  • wioskowy_glupek 05.02.12, 23:01
    Nie no na cynk o wózku czekał mąż, być może było tak jak mówił że zniósł wózek podwiózł je autem i się rozstali.

    Po czym ona zaniosła małą do parku i roztrzęsiona zadzwoniła do brata, któremu powiedziała że zdarzył się wypadek, być może to właśnie on opracował ten misterny plan ???
    Następnie zadzwoniła do Bartka żeby mu powiedzieć, że ktoś ją śledzi.
  • toxicity1 05.02.12, 23:04
    wioskowy_glupek napisała:

    > Nie no na cynk o wózku czekał mąż, być może było tak jak mówił że zniósł wózek
    > podwiózł je autem i się rozstali.
    >

    Brat mieszkający z rodzicami czekał na cynk, zeby zejść po wózek z małą.
    I wnieść do domu (mieszkania) rodziców, gdzie dziecko miało zostać.
  • saszanasza 05.02.12, 23:13
    ja nie rozumiem, dlaczego matka miałaby wskazywać miejsce pochówku dziecka, by następnie dzwonić do kogoś i prosić by zwłoki przeniósł w inne miejsce. i...jeżeli ktoś to zrobił, to skąd ona wiedziała gdzie dokładnie się znajdują to przeniesione ciałko???
    --
    http://i42.tinypic.com/29ary4p.jpg
  • imasumak 05.02.12, 23:19
    Przecież w pierwszych dniach po rzekomym porwaniu miała możliwość swobodnego kontaktowania się z rodziną.
    --
    "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak, jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — prof. Mirosław Bańko, UW
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
  • wioskowy_glupek 05.02.12, 23:28
    Bo być może, uzgodnili że brat czy kto tam jej pomagał zaniesie zwłoki do parku, a jeśli tam będzie zbyt dużo ludzi albo z jakiegoś innego powodu nie będzie mógł porzucić zwłok to zaniesie je tam gdzie się na końcu znalazły.
  • toxicity1 05.02.12, 23:35
    wioskowy_glupek napisała:

    > Bo być może, uzgodnili że brat czy kto tam jej pomagał zaniesie zwłoki do parku
    > , a jeśli tam będzie zbyt dużo ludzi albo z jakiegoś innego powodu nie będzie m
    > ógł porzucić zwłok to zaniesie je tam gdzie się na końcu znalazły.

    Ciekawe, że pies doszedł do parkingu i trop się urwał...
    To by eliminowała brata. Raczej.
  • wioskowy_glupek 05.02.12, 23:26
    Aaa ok, no tak faktycznie było... Być może zadzwoniła do niego po rozstaniu się z mężem i poprosiła o pomoc. O ile oczywiście faktycznie było tak że Magda już nie żyła...
    Nie wiem ale jakoś nie wygląda mi ta laska na tak lotną żeby to wszystko samej wymyślić.
  • toxicity1 05.02.12, 23:30
    wioskowy_glupek napisała:

    >> Nie wiem ale jakoś nie wygląda mi ta laska na tak lotną żeby to wszystko samej
    > wymyślić.

    Wiesz, w swoim długim zyciu trafiłam parę razy na takie cipulinki co to niby od razu widać, że prochu nie wymyślą ... i zaskoczyły mnie.
    Co prawda prochu nie wymyśliły.wink
  • wioskowy_glupek 06.02.12, 00:26
    Czasem i tak bywa smile

    Do tej pory brakowało mi informacji z zeznań ojca, gdzie on w tedy był itp... na jednym z for znalazłam info, że chłopak był porąbać drzewo matce, jak wrócił to powiedział że wychodzi kupić pieczarki na Pizze, wówczas Kaśka powiedziała do niego że ma jej znieść wózek bo idzie do matki.

    Jestem skłonna więc przyjąć tezę, że chłopak niczego nie wiedział, być może nawet nie widział dziecka, bo wyszedł pierwszy i zniósł wózek a Kaśka szła za nim za chwilę przytulając dziecko. W samochodzie natomiast powiedziała mu zostaw ją śpi i tyle... Być może nawet że chłopak siedział na przednim siedzeniu z kolegą a ona z małą z tyłu i wówczas nic nie widział...

    Z drugiej strony, umówił się z kolegą że pojedzie z nim autem po pieczarki ??? WTF... ?
  • imasumak 05.02.12, 23:03
    freakwave napisała:

    serio uwazasz ze ktos sie czuje lepszy bo dostawal kablem?

    Przecież to nie o to chodziło.

    stuknij sie w pusta glowke.

    uncertain


    --
    "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak, jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — prof. Mirosław Bańko, UW
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
  • a-inka 06.02.12, 02:06
    Obiecałam sobie,że się nie będę wypowiadać w tej sprawie,bo za bardzo się tym wszystkim emocjonuje,ale..
    Przede wszystkim,rodzinka powinna ustalić zeznania,bo doskonale pamiętam,jak matka Kasi mówiła dziennikarzowi,że postanowiła owego wtorku wziąć wolne na następny dzień,aby pilnować małej ponieważ i jej córka Kasia- i zięć byli przeziębieni i chcieli się podleczyć bez dziecka w domu,a tutaj nagle wyskakuje jakaś wersja z pizzą,kolegą itd.
    Niestety nie zalinkuje wam tego,bo nie bardzo chce mi się szukać,ale pamięć mam dobrą.
    No i moim skromnym zdaniem owa Kasia nie wymyśliła tego wszystkiego sama i pewnie kryje chłopaka i tyle.
    Całkiem możliwe,że rodzicielstwo przerosło ich oboje(piękne były czasy bez dziecka,marudnego,w dodatku generujacego wydatki),trudno mi też uwierzyć w wypadek w niewielkim mieszkaniu i nagłym spacerze do mamusi tuż po kąpieli-jednym słowem:coś tu nie gra.
    Czekam na wyniki sekcji zwłok,życia dziecku nic nie zwróci,a wyrok wyda sąd,w swoim czasie.Pożyjemy,zobaczymy.
    Pozdrawiam.
    --
    "Żeby odpędzić złe sny, pociągnęła solidny łyk z butelki pachnącej jabłkami i radosną śmiercią mózgu"./T.Prachett/

  • aneta-skarpeta 06.02.12, 09:01
    www.se.pl/wydarzenia/kraj/matka-madzi-cala-prawda-o-katarzynie-w-byla-zazdrosna-o-madzie-przez-ojca-alkoholika-chciala-sie-zab_225862.html
    nie wiem, przez ile trzeba podzielic ten artykuł, ale byc moze cos w tym jest

    w se tez napisali, ze powiedziala rutkowskiemu, ze chciala oddac magde i nigdy jej nie chciala
    --
    szopinistka.blogspot.com/
  • wioskowy_glupek 06.02.12, 10:31
    Być może to co pisze w tym artykule to prawda w tej rodzinie na pewno źle się działo...

    Tu kolejne informacje na temat tego, jak mogła się czuć...

    www.se.pl/wydarzenia/kraj/zapis-zeznan-katarzyny-w-chce-zeby-spotkao-mnie-to-na-co-zazuzyam-juz-na-poczatku-ciazy-chcialam-o_225867.html
    Współczuję jej ale to nie jest powód aby pozbywać się dziecka.
  • wioskowy_glupek 06.02.12, 10:52
    Policjanci którzy znaleźli Madzię, nie stwierdzili obrażeń na główce dziecka:

    wiadomosci.onet.pl/raporty/tajemnicze-znikniecie-madzi/jak-zginela-polroczna-magda-wersja-matki-budzi-wat,1,5018275,wiadomosc.html
  • w_miare_normalna 06.02.12, 11:08
    R.: - Ty z pustym wózkiem jechałaś?

    K.W.: - Nie cały czas. (?)



    tzn, że co ?
    --
    Mama Roksany, ur. 16/06/2008 .
  • wioskowy_glupek 06.02.12, 11:19
    IMO To znaczy, że z Magdą pojechała pod dom matki tam dziecko zabrał brat lub ojciec i wywiózł a ona poszła być może trasą o której mówiła z pustym wózkiem.
  • wioskowy_glupek 06.02.12, 11:20
    Albo to znaczy, że dziecko żyło a do tragedii doszło w parku...
  • aneta-skarpeta 06.02.12, 11:35
    ja powiem tak
    matka magdy wychowala sie w patologicznych warunkach i tu wina rodzicow

    ale jesli była trudna w kontaktach- napastliwa, krzykliwa, czepliwa etc to trudno sie dziwic tesciom ze mieli do niej dystans

    tak sobie mysle, ze jakbym miala bratową czy synową, która jedzie po mnie jak po burej suce to bym jakoś specjalnie chetna do pomocy i przyjacielskich gestow nie była
    --
    szopinistka.blogspot.com/
  • toxicity1 06.02.12, 14:50
    wioskowy_glupek napisała:

    > IMO To znaczy, że z Magdą pojechała pod dom matki tam dziecko zabrał brat lub o
    > jciec i wywiózł a ona poszła być może trasą o której mówiła z pustym wózkiem.

    Niestety, to sie trochę nie trzyma kupy.
  • rafaleczka 06.02.12, 11:21
    z forum TVN24
    04.02.2012 15:21
    ~Karola

    jest taki film z Samuelem L. Jacksonem, "kolor zbrodni" o matce, która pobita mówi policjantom że ktoś porwał jej samochód i dziecko i cały stan szuka chłopca, po jakimś parku, opuszczonym budynku, jakaś organizacja się włącza w poszukiwania, masa ludzi i okazuje się, że matka cały czas kłamie, bo zabiła dziecko, dała mu za dużą dawkę syropu na. kaszel i dziecko z przedawkowania zmarło. A dała mu, bo jej przeszkadzało w spotkaniach z facetem. Scenariusz identyczny jak ta historia z Sosnowca. Może się mamusia wzorowała na filmie? I facet tamtej kobiety pomógł dziecko zakopać, i tu tez nie wierze, że ojciec dziecka nic o tym nie wiedział i nie pomagał ukryć zwłoki! Wszystko okaże się po sekcji co tak naprawdę temu dziecku zrobiła.

    jest pewna zbieżność, nie da się ukryc, ide o zakład ze katarzyna ogladała ten film
  • morekac 06.02.12, 13:50
    Ale rentgena nie zrobili?
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • marieclaire12 06.02.12, 11:41
    W Polsce nie ma rozbudowanego i skutecznego systemu pomocy rodzinie. W krajach zachodnich jest wiele instytucji, ktos ma problem, idzie do rodzinnego dr i juz go kierujs dalej. Cala Rodzina jest wspolwinnacrying(( zarowno Katarzyna jak i Madziulka sa ofiarami. Nie, nie lituje sie nad K, ale to co sie stalo ma gdzies w sobie przyczyne i skutek. Ona i tak juz przegrala cale swoje zycie... Moze tez byla niechcianym dzieckiem w domu z problemami. Za duzo patologii w tej naszej Plcrying( Aniolku pokochalismy Cie Madziu!
  • maggy30 06.02.12, 11:57
    Częściowo się z Tobą zgadzam. Ilekroć zdarza się podobna sytuacja, kiedy zostaje zabite dziecko, zaczyna się dyskusja w mediach o systemie rodzinnym i mam wrażenie, że i tak się nic nie zmienia. Ponadto uważam, że mamy zaściankowe społeczeństwo, które często potęguje patologiczne zachowania. Gdyby się rozglądnąć dookoła siebie i posłuchać opinii społecznej to znaczna większość ludzi potępia matki, które nie chcą dziecka. Moim zdaniem ta stygmatyzacja społeczeństwa: co to za wyrodna matka, która oddała dziecko, też prowadzi do tego, że matki czują się zaszczute. Lepiej,że matka odda dziecko komuś niż miałaby je zabijać. Należy wspierać takie matki i pomagać im, by nie czuły się winne temu, że wolały oddać dziecko niż je potem bić i karać za swoje nieudane życie. Być może Katarzyna W. chciała oddać dziecko, ale zmusili ją do macierzyństwa i w końcu nie wytrzymała i zabiła dziecko.
  • kalamara 06.02.12, 12:41
    Wystarczy ze poczytasz sobie daily mail przez pare tygodni i zdasz sobie sprawe, ze takie rzeczy zdarzaja sie nie tylko w ,,zasciankowej" Polsce.
  • milenium5 06.02.12, 11:57

    Już wiadomo że nie ma zewnętrznych obrażeń na ciele dziecka. Wiadomo, że z danych przykazanych przez operatora, wnika, że bardzo szybko pokonała trasę po której szła z wózkiem, znacznie szybciej niż policjanci, którzy pokonali tę samą trasę z wózkiem i lalką dwukrotnie. Nie ma świadków jej spaceru. Pies tropiący zaprowadziło policjantów n parking pod domem matki.

    A więc może wcale z tym wózkiem nie szła? Wspólnie z kimś (mężem?) pozbyli się ciała, potem podwiózł ją samochodem z pustym wózkiem na ten parking (stąd to szybkie poruszanie się )i dalej odegrali całą szopkę? Nie pasuje tylko jedno: nie mógłby wtedy o 18 logować sie na FB...
  • deodyma 06.02.12, 12:38
    miejmy nadzieje, ze to sie szybko wyjasni.
    oby...
  • w_miare_normalna 06.02.12, 13:49
    milenium5 napisał:

    >
    >
    >
    > A więc może wcale z tym wózkiem nie szła? Wspólnie z kimś (mężem?) pozbyli się
    > ciała, potem podwiózł ją samochodem z pustym wózkiem na ten parking (stąd to sz
    > ybkie poruszanie się )i dalej odegrali całą szopkę? Nie pasuje tylko jedno: nie
    > mógłby wtedy o 18 logować sie na FB...

    no właśnie. A był na fb, dał linka do jakiejś muzyki czy cos.
    Myslałam też, że może wszedł przez tel, ale to chyba widać na profilu, że zdjęcie/wpis/film dodany w tel.komórkowego.

    A tak w ogóle to przecież mogło to się stać wcześniej, tylko, że wtedy tak bez skrupułów siedziałby sobie na necie ?
    --
    Mama Roksany, ur. 16/06/2008 .
  • aagnes 06.02.12, 14:12
    Czy to prawda, ze ta nieszczesna kobieta - matka dziecka byla w kinie na horrorze, po calej szopce pt "porwali mi dziecko"???
    bron boze (uprzedzam ataki obronczyn matki) nikogo nie oceniam, nie osadzam, nie skazuje, grzecznie czekam na wyrok sądu itp i juz ani slowa...
  • kalamara 06.02.12, 15:02
    Wstepne wyniki sekcji- tepy uraz tylozglowia.Przynajmniej wiadomo juz ze dziecko nie konalo pod gruzem.
  • maggy30 06.02.12, 15:22
    Czyli wiadomo już, że matka koniec końców powiedziała prawdę i że był to wypadek.
    Jednak miałam rację mówiąc, że taki upadek może spowodować zgon dziecka, bo to nie zależy jedynie od wysokości ale również od innych czynników, jak siła upadku, kąt uderzenia, jak również wspólistniejące choroby takie jak skazy krwotoczne itd...Dlatego ten lekarz, który wydał opinię, iż na pewno nie jest możliwy zgon na skutek takiego upadku jest kretynem i przynosi wstyd medycynie. Przypadki takich niewinnych sytuacji, które kończą się zgonem dziecka ratownicy medyczni znają wiele.
  • martab15 06.02.12, 15:34
    Nic jeszcze nie wiadomo,to są tylko wstępne wiadomości z sekcji.
    Pobrano tkanki i wtedy wiadomo będzie wszystko dokładnie.
    Przecież mogła w złości rzucić,lub uderzyć dzieckiem,prawda?
  • ledzeppelin3 06.02.12, 15:45
    >Czyli wiadomo już, że matka koniec końców powiedziała prawdę i że był to wypade> k.-


    Nic podobnego nie stwierdzono. Stwierdzono, ze przyczyną śmierci był uraz tyłogłowia.
    -

    Ja też ze śląskiego i uważam, że to bzdura i u nas takiego zwyczaju nie ma. Prezent za urodzenie dziecka, za trudy przy porodzie? Uważam, że tak nasza rola, że urodzenie dziecka to zasługa obydwu rodziców (w normalnym, zdrowym związku). Ja nie dostałam nic. Mąż płakał z radoś
    ci i to było wzruszające.
  • maggy30 06.02.12, 16:07
    Miejmy nadzieję, że to jednak był wypadek. Wstępne wyniki nie podważają zeznań matki, więc ja mam nadzieję, że jednak okaże się, że to był wypadek. Jeszcze zostało do wyjaśnienia wiele kwestii jak udział osób trzecich, rzekomy spacer itd...
  • w_miare_normalna 06.02.12, 19:38
    kalamara napisała:

    > Wstepne wyniki sekcji- tepy uraz tylozglowia.Przynajmniej wiadomo juz ze dzieck
    > o nie konalo pod gruzem.

    na to czekałam. Miałam nadzieję, że takie będa wyniki. Chyba by mi serce pękło gdyby się okazało, że Madzia była zakopana żywcem ..


    --
    Mama Roksany, ur. 16/06/2008 .
  • w_miare_normalna 06.02.12, 19:41
    wiadomosci.wp.pl/title,Ojciec-Magdy-to-musialo-sie-stac-w-tym-momencie,wid,14230846,wiadomosc.html
    --
    Mama Roksany, ur. 16/06/2008 .
  • kozica111 06.02.12, 20:21
    To już jakaś 3 wersja; drzewo, pieczarki, po kąpieli, w progu...ech.
  • wioskowy_glupek 06.02.12, 22:31
    Przecież to są jakieś brednie... Wyszła z nim żeby iść do matki po czym wróciła się po pieluchy i wówczas tak nagle wpadło jej do głowy, żeby dziecko wykąpać ? To się ani kupy ani dupy nie trzyma...
  • maggy30 06.02.12, 23:09
    Wiecie co ja myślę. Oboje kłamią, bo ich wersje się wykluczają. Za każdym razem zmieniają wersję wydarzeń. On najpierw jechał do sklepu, potem do kolegi a teraz po drzewo. Skąd tam się wziął kolega w ogóle, z którym ponoć znosił wózek. Może mała im spadła na schody i cała trójka postanowiła to ukryć. Już sama nie wiem, co mam myśleć. Skoro ona wróciła się po pieluszki upada wersja z kąpielą, bo to się kupy nie trzyma. Poza tym, gdyby mała jej spadła w domu to jak w kombinezonie i czapce mogłaby sobie zrobić krzywdę. Zastanawiam się, czy oni jej ze schodów nie zrzucili. Nie wiem, co o tym myśleć. Policja podejrzewa ojca ale nie mają na razie jasnych dowodów na jego współudział a ona idzie w zaparte, że to był wypadek. Nie wiem. Coraz więcej znaków zapytania. Może oni ją zabili i celowo wprowadzają w błąd policję...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka