leczenie farmakologiczne problemów z zachowaniem Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Wiadomo, że ADHD, MCD, trudności w uczeniu się - mogą mieć lub mają przyczyny czysto somatyczne. Czy z Waszego doświadczenia wynika, że leki mogą mieć wpływ na zmianę zachowania? Wystarczy poprawić dotlenienie mózgu, zmniejszyć ciśnienie podczaszkowe - i nagle w "cudowny" sposób poprawi się zachowanie dziecka?

    Pytam, bo Młoda dostała od neurologa zestaw leków (w ilości jak dla schorowanego emeryta), i lekarz obiecuje, że przestanę być niewydolna wychowawczo, a oceny w szkole ulegną znaczącej poprawie przy dokładnie tym samym wysiłku, co obecnie. I wierzyć mi się w to nie chce smile
    --
    On nie jest winny, on jest inny

    Z dzieckiem w Moskwie
    • Z własnego doświadczenia - wśród obecnych wychowanków mam uczennicę z ADHD. Odkąd dobrano jej właściwe leki/dawki jest nie do poznania - w jej przypadku to naprawdę działa.
    • Moja dostała concertę, ale zrezygnowaliśmy z jej podawania bo młoda dostawała po niej jeszcze większego "jobla".
      Po naradzie z lekarzem zrezygnowaliśmy z próby innego i nastawiliśmy się na ciężką robotę bez farmakoterapii, zwłaszcza że długotrwałe branie psychotropów na pewno nie pozostaje bez wpływu na dziecko. Oceny dziecka to był najmniejszy problem do rozwiązania - jak się okazało, tylko na to czekałam aż 4 lata. No i nam leków nie przepisywał neurolog, tylko psychiatra dziecięcy. Wiem tylko, że leki trzeba dobrać bardzo indywidualnie i czasem po kilku próbach dopiero się trafia na odpowiednie, więc gadanie że wszystko się poprawi może być trafione jak kulą w płot.
      --
      Nie zatrudniaj fachowca - bądź
      bohaterem w swoim domu.
    • Znam jednego chlopca z ADHD,ktory jest na lekach,zmienil sie nie do poznania,u niego skutkuje.Osobiscie jestem za tym,by ograniczyc ilosc medykamentow do minimum,ale jak sie nie da to nie.Trzeba probowac wszystkiego.
      --
      “Mój takie bajki opowiadał piąte razy w miesiącu.Auto okazało się mieć na imię Kasia“ by wioskowy_glupek
      • moje dziecko od 5 lat jest pod opieką psychiatry.
        zachowanie -jedna wielka masakra
        nauka-ok pod warunkiem że siedze z nim i powtarzam,jak nie dopilnuje to koniec,ale zadania sam odrabia chętnie.
        2 tygodnie w szpitalu psychiatrycznym,setki badań terapii by zdiagnozowano go dokładnie tak-Zaburzenia zachowania,coś jak ADHD ale nie zupełnie-to słowa lekarki.
        Prawie 4 lata katorgi,coraz wieksza dawka leków-neurotop 3 tabletki, chlortrophixen 6 tabletek,hydroksyzyna 4 tabletki -to na dobę-dziecko 10 lat.Im starszy tym gorzej.Od terapeutyt nie wychodziłąm,od psychologów,neurologów,potem zaczęłam ze sobą chodzić bo już nie mogłam.Nie wstydze się tutaj przyznać że chciałam oddać mojego syna do jakieś placówki -miałąm poprostu dość i prawie.Wykupiłam przez 18 miesięcy 250 godzin biofedbacku-100zł za godzinę.wyjazdy integracyjne,ćmoje boje-NIC NIE POMOGŁO.pOSZŁĄM DO LEKARKI CO PROWADZI syna i powiedziałam jej dość!!! Albo ona coś zrobi albo ja go oddam,że ja go poprostu mam dość.Wiecie co mi powiedziała? Że wydziwiam,że jestem wspaniałą matką i powinnam sie cieszyć bo są dzieci co mają gorzej,bo mordują ,mają skłonności samobójcze,podpalają,itp.A ze mój syn w szkole jest niedobry to pikuś.
        Poszłąm od niej .Załamana,zrozpaczona i sama w tym wszystkim.
        Przypadkiem trafiłam na fajnego lekarza psychiatrę w Krakowie podobno najlepszy.
        Odstawił leki,mamy terapię chodzimy 3 razy w tygodniu -prywatnie,bo państwowo już nigdy nie pójdę.Zdiagnozował u syna zespół ASPERGERA -nie wiem czy napisałam poprawnie.Terapia działa,nowe lżejsze leki-małymi kroczkami idziemy ku lepszemu.Chcę zwrócićtymi słowami uwage na prawidłową diagnozę dziecka-bez tego żadne leki nie pomogą.
        • Witam serdecznie.
          Czytając Pani artykuł, to tak, jak gdybym czytała o swoim dziecku. Tak więc doskonale Panią rozumiem. Chciałabym jednak uzyskać jakieś dane tego lekarza z Krakowa - może i nam by mógł pomóc...? Czy istnieje możliwość skontaktowania się z Panią?
          Pozdrawiam.
    • leki, zeby miec lepsze oceny w szkole?
      No niby niektorzy studenci wspomagaja sie amfa, ale zeby dzieci..
      przeciez twoje dziecko ciagnie ze 3 szkoly jednoczesnie, z tego, co kojarze, plus masa zajec pozalekcyjnych. czego ty jeszcze chcesz od swojego dziecka?Moze ona jest po prostu przemeczona i potrzebuje czasem po ludzku sie ponudzic.Nie musiec nic.
      • Wzywanie pogotowia nie należy do moich ulubionych rozrywek, a stopnie mi wiszą i powiewają, o ile umożliwiają zdanie do następnej klasy. Pierwszą moją myślą po ataku nerwicowym córki było ograniczenie wysiłku, podejmowanego przez moje dziecko. Dziecko się zaparło i słusznie, bo okazało się, że przyczyna leżała całkiem gdzie indziej, a wymagania szkolne tylko pomogły ją ujawnić. Problemy zaczęły się już rok temu, kiedy chodziła tylko do przedszkola, ale zrzucałam je na bunt sześciolatka.

        Tylko że pani doktor obiecuje takie cuda, że nie śmiem w to wierzyć.... łącznie np. z cofnięciem się objawów dysgrafii.
        --
        On nie jest winny, on jest inny

        Z dzieckiem w Moskwie
        • Jest taki fajny lek: OJCIEC się nazywa. Nie "na dolot" tylko na stałe. Bardzo dobrze robi dzieciom na samopoczucie i zachowanie.
          --
          Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
        • Nie zdecydowałabym się na podawanie psychotropów siedmiolatce.Jeżeli wcześniej dziecko nie miało wyskoków, to problem z zachowaniem leży po stronie rodziców, a nie problemów psychicznych dziecka. Neurolog natomiast nie jest psychiatrą.Jak juz jesteś tak ambitna że twoja córka musi ciągnąć trzy szkoły i musi być perfekcyjna nawet jeżeli wiąże się to z byciem na prochach to skonsultuj to z psychiatrą.
          Nad ambicja rodziców nigdy nie przestanie mnie szokować.
          • To nie są psychotropy, tylko ootropy. Lekarz, ktory je zalecił, jest jednoczesnie psychiatrą. Można ich używać nawet u niemowląt. Mała ma ewidentne (wykazane w eeg, dopplerze naczyń mózgu i echo mózgu) zmiany organiczne, dlatego skierowano nas do neurologa (że jest też psychiatrą okazało się przez przypadek). Typ problemów jest zbliżony do ADHD, dlatego m.in. o to zaburzenie pytałam.

            Ja nie chciałam tu opisywać przypadku swojego dziecka, tylko zapytać, czy leki tak cudownie działają przy zaburzeniach zachowania o podłożu organicznym.

            --
            On nie jest winny, on jest inny

            Z dzieckiem w Moskwie
            • już wy tam wiecie najlepiej, grunt to znaleźć wiarygodnego lekarza, któremu się ufa....i metodą jego zaleceń i obserwacji własnych dojść do meritum... ja osobiście płakałam Matce, żeby dziecka (brata) psychotropami nie truła... posłuchała wyjącej nastolatki i do tej pory mam do siebie żal, bo może dobrze prowadzony nie miałby teraz tylu problemów... słuchaj matczynej intuicji i szukaj dobrej diagnozy, jak trzeba idź do trzech specjalistów tej samej specjalności i rangi, poleconych, jak zdanie dwóch się potwierdzi.... może i strzał w dziesiątkę, ale jeślik nie to przyznam, że nieźle namieszawink
              --
              Adulkowy Blog
              "Dlatego nam jeden język i dwie uszy dano, iżby mniej mówiono, a więcej słuchano..."
            • Potrafią zadziałać. Piszę tu z perspektywy osoby, która rozmawia z matkami je stosującymi oraz z perspektywy matki, która pewnie sięgnie/sięgnęłaby po wszystko co może pomóc mojemu dziecku..
              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/82doj44jy5affie7.png
            • Może najpierw poczytaj o konkretnych lekach które proponuje ci lekarz bo np wokół Ritalinod od lat jest szum związany ze śmiercią pacjentów , a i n ie zapomnij o tym że leki z tej grupy uzależniają, ale co tam najważniejszy wynik.

              Zadaj sobie dwa podstawowe pytania, mogłabym przeszukać forum i uzyskać na nie odpowiedz ale to w sumie twoje dziecko , czy zachowanie twojej córki zawsze odbiegało od normy, czy twoje dziecko od zawsze wykazywało zachowania nadpobudliwe i czy twoje dziecko reagowało na zastosowaną terapię ( o ile w ogóle taka został podjęta, bo z tego co kojarzę to chyba nie). Zastanów się również co chcesz osiągnąć tymi lekami.


              Jeżeli odpowiedz na którekolwiek z tych dwóch pytań brzmi nie to, zamiast szukać środków farmakologicznych na dopasowanie córki do swojego obrazka zacznij ją akceptować taką jaką jest.

            • Jeszcze jedno skoro wyszły nieprawidłowości w dooplerze naczyń mózgu to jak twoja córka może zażywać leki z grupy w której choroby układu krążenia są przeciwwskazaniami do ich zażywania.
          • co do trzech szkół i zajęć pozalekcyjnych nie jestem w temacie, ale nie warto dziecka przeładowywać i tu też warto się mocno zastanowić... nie wiem w jakim systemie, ile dziecko ma czasu na podwórko i zwykła zabawę, jak bardzo musi się sprężać, żeby wsio ogarnąć, ale wiem na pewno, to nie czas, żeby musiało...
            --
            Adulkowy Blog
            "Dlatego nam jeden język i dwie uszy dano, iżby mniej mówiono, a więcej słuchano..."
            • No więc to dziecko nie ma czasu na zabawę i podwórko. Chodzi do szkoły rosyjskiej, szkoły muzycznej i sobotniej szkoły polskiej.
              Nic dziwnego, że przy tylu obowiązkach zaczyna wysiadać
              • makurokurosek napisała:

                > No więc to dziecko nie ma czasu na zabawę i podwórko. Chodzi do szkoły rosyjski
                > ej, szkoły muzycznej i sobotniej szkoły polskiej.
                > Nic dziwnego, że przy tylu obowiązkach zaczyna wysiadać

                Przesadzasz. Naprawde!
                • Autorka nie miała wcześniej problemów z córka, problemy pojawiły sie w tym roku więc wybacz ale brak koncentracji i obecne zniechęcenie szkołą to nie jest wynik nadpobudliwości. Szprycowanie dziecka silnymi lekami o dość poważnych skutkach ubocznych , tylko w celu podporządkowania sobie go i podniesienia jego efektywności jest dla mnie zwyczajną głupota i działaniem destrukcyjnym.
                  Nie jestem przeciwniczką stosowania tych leków, ale stosowania tam gdzie faktycznie jest potrzeba, a nie gdzie potrzeba wynika z nad ambicji rodzica.
                  • Nie mozesz zakladac, ze Kocianna ma az taka moc przekonywania, ze lekarza specjaliste "przekabacila" na swoje i tenze sam z siebie jest sklonny te recepte wypisac tylko po to zeby zaspokoic sugerowane przez Ciebie ambicje matki pacjentki albo zwyczajnie zeby miec swiety spokoj. C'mon, my tu poznajemy tylko jakies fragmenty/okruchy rzeczywistosci jaka Kocianna ma na codzien i jesli fachowiec sie wypowiedzial jak sie wypowiedzial to jednak nie nam kwestionowac jego wiedze i/lub rekomendacje. Wspomniany doktor leczy dziewczynke a nie jej mame!
                    • Ja wiem rosyjscy specjaliści są najlepsi i nie ulegają wizytą przedstawicieli medycznych oraz nawiedzonych mamuś
                      • makurokurosek napisała:

                        > Ja wiem rosyjscy specjaliści są najlepsi i nie ulegają wizytą przedstawicieli m
                        > edycznych oraz nawiedzonych mamuś

                        Hey, no co Ty - to ma byc jakis argument w dyskusji? Naprawde (NAPRAWDE?) masz jakas wiedze na temat ogolnego poziomu rosyjskich lekarzy a tego, do ktorego chodzi Kocianna z corka w szczegolnosci?
                        Po za tym dlaczego uznajesz Kocianne za "nawiedzona"? Bo ma inne podejscie do wychowywania swojego dziecka niz Ty bys zastosowala/sugerowala/preferowala? Wez to tak bardziej na spokoj - o dziewczynce wiesz tyle, ile wyczytalas z postow na publicznym forum, o lekarzach w Rosji wiesz pewnie jeszcze mniej, Kocianny pewnie w zyciu na oczy nie widzialas a wnioski sugerujesz takie jakbys mieszkala u nich pod lozkiem przez ostatni rok a z tym ruskim lekarzem wodke pila od czasow studiow. Nie wydaje Ci sie, ze troche za daleko poszlas z tym wyciaganiem wnioskow? Take it easy!
                    • Jesli ja miałabym prace, po niej drugi etat- bo szkoła muzyczna wymaga codziennych ćwiczeń i jeszcze zajete soboty to zbyt długo nie pociagnęłabym a co dopiero dziecko.
                      Przecież to rodzic decyduje ile zajeć ma dziecko i do ilu szkół chodzi. Przecież ona z matka się chyba mało widzi.
                      Ktos w tej rodzinie musi byc dorosłym i wyznaczyc granice. Przeciez to nie ta mał decyduje do jakich szkół chodzi.
                      • Mloda spedza w szkole czas od 8.30 do 16.30, w tym miesci sie muzyczna i odrabianie lekcji i cwiczenie gry i 2h na dworze. W soboty ma 4 lekcje, ktore uwielbia. Pozostaly czas spedzamy razem albo ona z kumplami na podworku. Wlasnie konczy leki, ma minimalne dawki - juz tydzien po rozpoczeciu kuracji wrocilo do mnie moje pogodne, stabilne emocjonalnie dziecko. Skonczyly sie jak reka odjal problemy z somatyzacja emocji. Pismo sie zrobilo czytelne i bykow jakby mniej i w liniach sie miesci. Nawet alergolog jest w szoku, bo objawy astmy i azs znacznie zlagodnialy. Nie zaluje, ze posluchalam lekarza.
                        --
                        On nie jest winny, on jest inny

                        Z dzieckiem w Moskwie
                        • kocianna napisała:

                          > Mloda spedza w szkole czas od 8.30 do 16.30, w tym miesci sie muzyczna i odrabi
                          > anie lekcji i cwiczenie gry i 2h na dworze. W soboty ma 4 lekcje, ktore uwielbi
                          > a.

                          O mój boszszee... jakież oderwane przemocą od rodziny na całą dobę dzieciątko! Serce się kraje! wink Ciekawa jestem, czy "panie ekspertki" z tego wątku spędzają ze swoimi dziećmi całe późne popołudnia i wieczory oraz weekendy. Bez odrabiania lekcji, bo te już odrobione.
                          Nie bardzo widzę większy wymiar czasu, który spędzamy z dziećmi w wieku szkolnym, biorąc pod uwagę to, że pracujemy zazwyczaj wiele godzin dziennie, dziecko ("obciążane" dodatkowymi zajęciami czy nie "obciążane") też spędza po kilka godzin w szkole, a często nasze i dzieci zajęcia mijają się godzinowo.

                          --
                          pomijamy treść postu i czytamy sygnaturkę:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,132860288,132989339,Re_flanelowa_pizama_jako_flaga_erotycznej_kapitu.html
                          • Wg naszych rodzinnych standardów to córka Kocianny spedza dużo czasu poza domem bez rodziców. No ale każdy ma inaczej . Pytałam bo ciekawiło mnie jak one to wszystko mieszcza.
                            A co do leków, poprawa będzie i to spora. Jak pisałasm koleżanki syn dziecko z adhd jak tylko mozna było wkroczyc z lekami, kiedy rodzina wygladał jak familia zombie to leki podano. Dziecko wyciszyło sie na tyle że rodzina która odzyła mogła zacząc pracować z dzieckiem. Teraz to fajny młody człowiek kończący podstawówke, cały czas pracuje ale sa efekty tej pracy.
                    • bi_scotti napisała:

                      > Nie mozesz zakladac, ze Kocianna ma az taka moc przekonywania, ze lekarza specj
                      > aliste "przekabacila" na swoje i tenze sam z siebie jest sklonny te recepte wyp
                      > isac tylko po to zeby zaspokoic sugerowane przez Ciebie ambicje matki pacjentki
                      > albo zwyczajnie zeby miec swiety spokoj"

                      Matka nie tylko może przekonać lekarza, że jej dziecko jest chore. Może wręcz wywołać symptomy tej choroby u dziecka. Nazywa się to Zastępczy zespół Münchhausena.


                      pl.wikipedia.org/wiki/Zast%C4%99pczy_zesp%C3%B3%C5%82_M%C3%BCnchhausena
                  • a co ty wychowujesz z nią córkę, żeby wiezdzieć czy miała z nią jakieś problemy wczesniej czy nie i jaskiej skali oraz częsrtotliwośwci?? chyba napisała, że wyszły zmiany organiczne w badaniniach córki..
                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/82doj44jy5affie7.png
                    • W tym zmiany dotyczące układu krążenia które są przeciwwskazaniami do stosowania leków z grupy nootropów.
                      • Zmiany w układzie krążenia są wskazaniem do stosowania przepisanego dziecku leku, a nie przeciwskazaniem.
                        Powtórzę: nie chcę dyskutować o diagnozie w tym konkretnym przypadku. Nie mam powodu, by nie ufać lekarzowi, historia rozwoju dziecka diagnozę potwierdza, problemy nie wystąpiły nagle, tylko się uwypukliły w szkole. Wcześniej, co charakterystyczne dla młodszych dzieci, występowały pod postaciami somatycznymi.

                        Nie zdawałam sobie sprawy, że takie sprawy, jak zachowanie czy charakter pisma można skorygować przy pomocy leków. I to nie zachowanie i dysgrafia skłoniły mnie do wizyty u neurologa. Stąd moje zaskoczenie i moje pytanie.
                        --
                        On nie jest winny, on jest inny

                        Z dzieckiem w Moskwie
                        • Wiesz sama mam zmiany w układzie krążenia w głowie i wiem, że raczej niewiele leków jest wskazane w tego typu problemach, a już na pewno do tej grupy nie należą leki obciążające układ krążenia.

                          "
                          > Nie zdawałam sobie sprawy, że takie sprawy, jak zachowanie czy charakter pisma
                          > można skorygować przy pomocy leków"

                          Naprawdę? Nie wiedziałaś jaki wpływ na organizm człowieka mają np narkotyki.
          • Neurolog ma spory arsenał laków które moga pomóc dziecku.
            Ja mam inne pytanie-ile ty czasu spedzasz z córką? Odliczając spanie ile czasu macie dla siebie? Czy ona tylko w obecności innych dorosłych sie obraca a ciebia ma przez godzine.
            Koleżanki dziecko adhd przez neurologa było prowadzone farmakologicznie. Naprawde wielka poprawa nastapiła, na tyle że mogli z dzieckiem pracowac.
    • Mojemu dziecku na agresje pomogla homeopatia
      • Z obserwacji roznych dzieci w wieku of JK (4 lata) po 12 klase (18 lat) wiem, ze przy dobrym ustawieniu, leki MOGA zdzialac cuda ALE ... najczesciej zestawy trzeba ewaluowac czesto, byc czujnym na ewentualne gwaltowne zmiany zachowania/nastroju, pozostawac w scislej wspolpracy z lekarzem czyli ogolnie nie przestawac trzymac reki na pulsie.
        Problemy, ktore widze w jakims sensie na codzien u rodzin, z ktorymi pracuje sa dosc powtarzalne, latwe do przewidzenia a jednak wciaz tez same:
        1. gdy nastepuje (wyrazna) poprawa, proby samodzielnego oidstawiania lekow (albo przez samego dzieciaka, albo za zgoda/w porozumieniu z rodzicami) i przykre konsekwencje takich dzialan
        2. "zapominanie" o lekach w czasie wolnym od szkoly - ferie, wakacje, inne choroby (wirusy, grypy, przeziebienia etc.)
        3. "przeczekiwanie" niepokojacych objawow i pojawianie sie u lekarza gdy juz jakies szkody powstaly (czasem psycho -, czasem somatyczne)
        4. traktowanie dziecka jak chorego, ciagle podkreslanie, ze jest na lekach - w efekcie tworzenie kolejnych sytuacji stresujacych cala rodzine, w efekcie - obnizanie/eliminowanie skutecznosci leku
        5. wyrobienie w dziecku przekonania/poczucia, ze bez lekow juz nigdy nie bedzie w stanie funkcjonowac prawidlowo i wyrazny strach przed jakimikolwiek probami obnizania dawek etc.
        Mialam tez pare przypadkow gdy nierozsadni rodzice dali swoim kilkulatkom (wbrew zaleceniom szkolnym !!!) leki do samodzielnego zazywania - te dzieciaki, ktore zapomnialy lub wyrzucily to male piwo, problem byl z kilkoma, ktorzy "poczestowali" kolegow ...
        Jersli ufasz lekarzowi i sa podstawy do interwencji farmakologicznej, to mozesz miec mila niespodzianke. Wielu rodzicow, wychowawcow, nauczycieli mialo i ma smile
    • tak, leki moga miec wpływ na zmiane zachowania.
      tak, często poprawienie fizycznych parametrów organizmu skutkuje zmianami psychicznymi.
      tak, dobrze dobrany zestaw leków moze całkowicie rozwiązać wasze problemy.
    • Wiem, ze glupio to zabrzmi, ale znam matke, ktora daje dzieciakowi z ADHD..... kawe.
      Odstawila leki, mowi, ze kawa ma takie samo dzialanie.
      Nie wiem, na ile to prawda, ale moze warto sprobowac?
      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
      Charty
    • Już dawno nic tak mi nie podniosło ciśnienia jak obecne w tym wątku bezmyślne, nadęte zarozumialstwo ekspertek od siedmiu boleści...
      sad

      --
      Nie bądź LEMINGIEM
      Zostań REBELYANTEM
    • Nie znam się w ogóle na tym - ale jeśli te leki robią to, co on mówi, czyli poprawiają dotlenienie mózgu i zmniejszają ciśnienie śródczaszkowe, to raczej należy je podawać, choćby zachowanie i stopnie dziecka miały się nie zmienić w ogóle, a nawet gdyby się miały pogorszyć. Oczywiście mam nadzieję, że się polepszą i tego ci życzę.

      A tak na logikę - jeżeli to niedotlenienie i zbyt wysokie ciśnienie prowadziły np. do bólów głowy, to dziecku ulży i to na pewno pozytywnie wpłynie na jej zachowanie.
      --
      Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
      Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
    • Czy ja dobrze zrozumialam? dziecko chodzi do trzech szkół?? i ma trudnosci z uczeniem sie i zachowaniem? ja ci poradze za darmo i bez lekow - odejmij dwie szkoly i daj dziecku zyć, mysle, ze poprawa w zachowaniu nastapi szybciej niz sie spodziewalas...

      a niedawno myslalam, ze na tym forum nic mnie nie zadziwi...

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.