Z obserwacji roznych dzieci w wieku of JK (4 lata) po 12 klase (18 lat) wiem, ze przy dobrym ustawieniu, leki MOGA zdzialac cuda ALE ... najczesciej zestawy trzeba ewaluowac czesto, byc czujnym na ewentualne gwaltowne zmiany zachowania/nastroju, pozostawac w scislej wspolpracy z lekarzem czyli ogolnie nie przestawac trzymac reki na pulsie.
Problemy, ktore widze w jakims sensie na codzien u rodzin, z ktorymi pracuje sa dosc powtarzalne, latwe do przewidzenia a jednak wciaz tez same:
1. gdy nastepuje (wyrazna) poprawa, proby samodzielnego oidstawiania lekow (albo przez samego dzieciaka, albo za zgoda/w porozumieniu z rodzicami) i przykre konsekwencje takich dzialan
2. "zapominanie" o lekach w czasie wolnym od szkoly - ferie, wakacje, inne choroby (wirusy, grypy, przeziebienia etc.)
3. "przeczekiwanie" niepokojacych objawow i pojawianie sie u lekarza gdy juz jakies szkody powstaly (czasem psycho -, czasem somatyczne)
4. traktowanie dziecka jak chorego, ciagle podkreslanie, ze jest na lekach - w efekcie tworzenie kolejnych sytuacji stresujacych cala rodzine, w efekcie - obnizanie/eliminowanie skutecznosci leku
5. wyrobienie w dziecku przekonania/poczucia, ze bez lekow juz nigdy nie bedzie w stanie funkcjonowac prawidlowo i wyrazny strach przed jakimikolwiek probami obnizania dawek etc.
Mialam tez pare przypadkow gdy nierozsadni rodzice dali swoim kilkulatkom (wbrew zaleceniom szkolnym !!!) leki do samodzielnego zazywania - te dzieciaki, ktore zapomnialy lub wyrzucily to male piwo, problem byl z kilkoma, ktorzy "poczestowali" kolegow ...
Jersli ufasz lekarzowi i sa podstawy do interwencji farmakologicznej, to mozesz miec mila niespodzianke. Wielu rodzicow, wychowawcow, nauczycieli mialo i ma