Tak sobie czytam ten artykuł na gazecie:
Policja wyjasnia okolicznosci smierci niemowlecia i zastanawiam się, czy teraz jeżeli nie daj Boże umrze dziecko w domu, zostanie wezwana karetka to rodziców będą obowiązkowo zatrzymywać? Przecież zachowali się właściwie - byli trzeźwi, zadzwonili po karetkę...
Chyba policja popada ze skrajności w skrajność?