Dodaj do ulubionych

zdrowie a dziecko

10.02.12, 15:58
Kobieta ze schorzeniem genetycznym (które pozwala normalnie żyć do 50-60 roku życia lub też po 20-30 roku życia można już mieć niewydolność nerek), ma "szansę" w 50% przekazać chorobę swoim dzieciom. Czy powinna mieć dzieci? Olać chorobę, bo za 10-20 lat jak dziecko będzie dorosłe to medycyna znajdzie rozwiązanie, albo choroba będzie łagodna albo dziecko wogóle nie odziedziczy. Czy też nie rodzić - bo jednak może być chore, bo będzieć patrzeć na chorą matkę, bo matka pójdzie na rentę i w domu będzie bida z nyndzą. Oczywiscie ciaża tęz u matki powoduje pogorszenie stanu zdrowia.
Co Wy na to? Tyle się pisze o matkach- herosach - które momo raka zachodzą i rodzą. To nic że umierają i osierocają dzieci....
Edytor zaawansowany
  • nglka 10.02.12, 16:04
    Skąd w ludziach taki pęd do orzekania w sprawie, która ich nie dotyczy?

    --
    Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... smile
    Mój blog artystyczny
  • sara_lund 10.02.12, 16:09
    akurat mnie dotyczy więc nie rozumiem komentarza
  • nglka 10.02.12, 16:14
    sara_lund napisała:

    > akurat mnie dotyczy więc nie rozumiem komentarza

    Skoro dotyczy Ciebie, to z kolei nie rozumiem jak można lubić bycie masochistką. Bo przeczytasz wiele przykrych ocen. No ale... skoro tak chcesz, to się nie wtrącam.


    --
    Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... smile
    Mój blog artystyczny
  • sanciasancia 10.02.12, 16:11
    IVF z PGD? Na własne, biologiczne dziecko pewnie bym się w takiej sytuacji nie zdecydowała.
    --
    We wczorajszym dniu rząd Platformy Obywatelskiej nie został wybrany przez naród, tylko przez społeczeństwo. Narodem jesteśmy my ! (Zuzanna Kurtyka)
  • gazeta_mi_placi 10.02.12, 16:26
    Proponuję nastawić się na trójkę dzieci, w takim przypadku szansa, że choć jedno będzie zdrowe znacząco wzrasta.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • sara_lund 10.02.12, 16:31
    i może oddać nerkę tym chorszym...dziękismile
  • agusia.24 10.02.12, 16:35
    Ja mam chorobę genetyczną, tzn. niby genetyczną, bo tak naprawdę to na 100% nikt nie wie co ma główny wpływ na jej wystąpienie. "Zdążyłam" na szczęście urodzić dziecko zanim mi ją wykryto. I teraz jestem już na 100% pewna że więcej dzieci mieć nie będę i to nie tylko z obawy, że dziecko będzie chore, ale przede wszystkim, żeby nie obciążać dziecka chorą matką i dręczyć siebie, tym że nie potrafię się zająć swoimi dziećmi. Widzę ile teraz mnie i moje dziecko to wszystko kosztuje, ciągłe pobyty w szpitalu, złe samopoczucie. Jak szłam na operację, to nie myślałam o sobie, nie bałam się zabiegu, cały czas myślałam o tym, że znowu zostawiłam synka. Także ja nie mam zamiaru bawić się w herosa, mimo, że zawsze chciałam mieć co najmniej dwójkę dzieci. Gdyby zdarzyło się tak, że choroba wystąpiła by wcześniej, to raczej też nie zdecydowałabym się na ciąże. Wszystko zależy też od rodzaju choroby, przebiegu, rokowań. Nie można wrzucać wszystkiego do jednego worka.
  • an_ni 10.02.12, 16:37
    nie powinna miec dzieci
    uwazam to za nieodpowiedzialne, samolubne i krotkowzroczne
  • yenna_m 10.02.12, 16:42
    a ja powiem cos okropnego tongue_out
    jesli dziewczyna ma kase a ma parcie na dziecko - in vitro z diagnostyką i selekcją zarodkow w stronę eliminacji wady genetycznej (jesli jest cos takiego mozliwe)
    --
    Blog o moich dzieciach.
  • policjawkrainieczarow 10.02.12, 16:49
    to zależy, na jakim etapie da się to schorzenie wykryć (wczesna ciąża czy już "gotowe" dziecko?)
  • zolla78 10.02.12, 16:55
    Zgodzę się z yenna_m. Jeżeli jest możliwość skorzystania z tego skorzystałabym w zakresie wyeliminowania wady.
    A jeżeli chodzi o odpowiedzialność za osierocenie dziecka. Tu już trudniej, ale chyba by to zależało od ojca dziecka i od szans na długość życia. Przecież dziecko ma dwoje rodziców i jeżeli wiedziałabym, że w najgorszym przypadku może liczyć na równie dużo miłości i opieki ze strony swojego taty, to raczej byłabym na tak. Nie chciałabym też zostawiać dziecka małego. Nastolatek moim zdaniem może zrozumieć już więcej.
  • alfa36 13.02.12, 10:27
    Ja na szczęscie urodzilam przed wykryciem choroby (nowotworowej). Na szczęscie, gdyż mialabym nie lada dylemat a mąż na pewno bylby przeciwny (zanim go poznalam byl wdowcem wychowującym male dziecko). Ja akurat po chorobie mam wczesną menopauzę i już tych dylematów co do kolejnego dziecka nie mam (a chcialam miec więcej dzieci). Po prostu czasem natura sama rozwiązuje problem (choc pewnie na kolejne dziecko tak czy siak bym się nie zdecydowala).
  • alfa36 13.02.12, 10:29
    Dodam, ze pierwsza żona mojego męża miala chorobę, że ktorą można wiele lat życ, może nie w pelni sił, ale normalnie funkcjonowac. A jednak zmarła zostawiając 6 letnie dziecko.
  • broceliande 13.02.12, 10:30
    Nie wiem, co bym zrobiła.
    Osieroconych dzieci mi nie żal. Lepiej być sierota niż w ogóle nie istnieć.
    --
    Kura podchodzi do stołu i mówi:
    "Tu radość,
    gdy kura u stołu tak punktualna!"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.