Ciotka zaprosiła CAŁĄ RODZINĘ na swoje urodziny. Bardzo się cieszyła mówiąc, że przyjedzie jej wnuk (który mieszka z matką daleko). Oprócz jej wnuka w rodzinie jest jeszcze czworo dzieci z czego jedno odpada w przedbiegach bo kuzynka się nie pojawi no i pozostaje moja córka i dzieci mojej siostry.
I nagle się okazuje, że ciotka nie policzyła dzieci. No bo to przecież oczywiste, że na takie maluchy to za późno a ona chce żeby impreza była z tańcami do białego rana i nikomu o zdrowych zmysłach przecież do głowy nie mogło przyjść, że jak się mówi CAŁA RODZINA to się bierze też taką smarkaterie.
Teraz wyraźnie widzę, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia bo ciocia nie jest babcią na pełny etat i już po prostu nie myśli o najmłodszym pokoleniu.
--
"To wyjątkowa perfidia mówić, że dzieci z in vitro są poczęte bez miłości. Właśnie miłości trzeba, żeby przejść przez to wszystko - za to zwyczajnie spłodzone dzieci są po prostu efektem ubocznym przyjemności." by: Mama Nangaparbat3
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.