Weekendowe imprezowanie faceta Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Tak jak w tytule.Mam problem polegajacy na braku porozumienia w tej sprawie.
    Sytuacja wyglada tak,ze moj faceta nie moze usiedziec spokojnie w domu,majac swiadomosc,ze jego koledzy siedza dwie ulice dalej i popijaja piwko.
    Na poczatku chodzilismy razem,ale odkad zaszlam w ciaze,ochota juz mi przeszla.Jego znajomi,to nie moj swiat.Do tego dodam,ze nie mieszkamy w pl(czesto bywamy,ale o tym pozniej),on nie jest polakiem i moze dlatego jakos nie potrafie zrobic sobie przyjaciol z jego przyjaciol.
    W momencie kiedy siedzenie w zadymionej knajpie z gromada wrzeszczacego tlumu przestalo mi odpowiadac postanowilam sie wycofac z zycia towarzyskiego,ale nie zabranialam wychodzenia mojemu facetowi.Chcialam zeby mial kontakt z kolegami.Zalezalo mi na tym,aby nasz zwiazek nie opieral sie na zakazach,nakazach oraz kontrolach.Teraz zastanawiam sie czy nie popelnilam bledu pozwalajac mu na tak duza swobode.Na dzien dzisiejszy sytuacja wyglada tak,ze albo siedze sama w domu,najlepiej dwa wieczory w ciagu weekendu albo pan jest obrazon,ze sie sprzeciwilam i weekend jest zwalony.Zawsze konczy sie tym samym,klotnia.Do tego to ja jestem ta zla,ktora na nic mu nie pozwala.
    Probowalam wziac go sposobem.Kiedy zblizal sie weekend jechalam do kolezanki na noc,probowalam zorganizowac sobie jakos czas.Nie tyle dla przyjemnosci,co dla zobaczenia reakcji,wzbudzenia jakiejs swego rodzaju zadrosci czy ciekawosci.Efekt byl taki,ze impreza byla na maxa,zakonczona 2dniowym kacem mojego faceta.
    Ostatnio postanowilam isc z nim,co by nie siedziec w domu i spedzic razem czas.Niestety kiedy oznajmilam swoja gotowosc,Pan sie rozmyslil,twierdzac,ze on sie umowila z kolegami na piwo i niby co ja bede tam robic?stac obok?Oczywiscie foch,bo popsulam mu weekendowe plany.Dodam jeszcze,ze kiedy jestesmy w Polsce rowniez wychodzi,sam.Czasem pojdziemy razem,ale srednio mnie bawi siedzenie miedzy (zazwyczaj)dwoma pijanymi facetami i robienie za tlumacza.
    Rozumiem,ze czasem trzeba gdzies wyjsc,rozerwac sie ale nie co weekend,majac kobiete w 8msc ciazy.
    Tlumaczenia i prosby nie pomagaja.
    Nie wiem jak to bedzie.
    Co radzicie?
    • > Na poczatku chodzilismy razem,ale odkad zaszlam w ciaze,ochota juz mi przeszla.Je


      tobie przeszla i oczekujesz ze jemu tez przejdzie

      > Tlumaczenia i prosby nie pomagaja.
      > Nie wiem jak to bedzie.
      > Co radzicie?


      nic nie bedzie , albo zaakceptowac albi sie szarpac az sie to rozlezie
    • No taki typ faceta wybrałaś, to o co chodzi teraz? Nie trafiłaś go kamieniem w drodze losowania, prawda?
      I tak, powinien mieć na uwadze, że jest z kobietą, która jest w zaawansowanej ciąży i niekoniecznie co weekend musi z kumplami się nawalić, by mieć udany weekend, no ale taki był.
    • nieciekawie nieciekaiwe sad a bedzie jeszcze trudniej, bo tak statystyki pokazują.
    • Uświadom sobie, że za chwilę będziesz spędzać 24/7 z niemowlęciem sama i bez pomocy twojego, pożal się Boże, faceta.
      Obsadziliście role: Ty kontrolujące i zabraniającej matki, która psuje zabawę, on - krnąbrnego chłopaczka uciekającego od gderającej baby do kolegów. Jemu z tym wygodnie więc nie licz na dobrowolną zmianę.
      Będzie źle.
      Radzimy zabezpieczyć sobie tyły finansowo i organizacyjnie.
    • A to jest twój mąż czy chłopak?

      --
      --------------------
      Si vis pacem, para bellum
    • Znam podobną sytuację z sąsiedztwa. On - fajny koleś, lubiący spędzać czas na piwku z kolegami pod blokiem, ona - równie rozrywkowa dziewczyna nie stroniąca od posiadówek w gronie znajomych. Oboje zadowoleni z takiego stanu rzeczy. Aż tu nagle ciąża, szybki ślub, potem małe dziecko. Ona oczywiście uwiązana do niemowlaka, on - nie potrafiący zrezygnować z dotychczasowego trybu życia. Częste awantury. On z dzieckiem na spacer wprawdzie wyjdzie -ale pod klatkę - do kolegów. Nie wiem jak ze sobą wytrzymują.
      Jedyne co ci można poradzić, to żebyś w chwili pojawienia się dziecka była totalnie bezradna i niezaradna, angażując tatę w jak największą ilość obowiązków przy dziecku. Nie pokazuj, że to ty potrafisz lepiej przewinąć, że to ty wiesz jak wykąpać ... wtedy masz szansę na to że facet dorośnie, choć trochę i tylko od czasu do czasu będzie uciekał na piwo z kolegami.
      --
      Alabama8
      • Co do dziecka,to wcale nie byla to wpadka.Chcielismy obydwoje,co by nie powiedziec,ze on troche bardziej.Jesli chodzi o obowiazki przy dziecku,to tym razem nie bede juz taka wyrozumiala.
        Podzial bedzie i tyle.
        • haha
          to wróżę tobie, że po góra miesiącu nie zobaczysz już faceta
          naprawdę myślisz, że pan się zmien i weźmie na siebie pół przeznaczonych mu obowiązków?
          sory ale naiwna jesteś
          i jak Triss wyżej
          zacznij sobie zabezpieczać tyły
          i jakby pan chciał dziecka, to zamiast imprezować zaproponowałby współne wyjście na zakupy aby kupić coś dziecku albo wyjście do szkoły rodzenia
          albo sam z siebie zabrałby cię do kina, do kawiarni, na spacer
          naprawde myslisz ze po urodzeniu dziecka pan będzie mył tyłek niemowlęciu?
          --
          "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — Mirosław Bańko, UW
          • Nie zobaczy ani typa ani kasy, mogę się założyć. Pan zrobi kilka balang z okazji narodzin potomka, a potem będzie znikał i strzelał fochy na każdy komunikat, że trzeba coś dla dziecka kupić. Autorka będzie ambitnie żyła z oszczędności i płakała w kąciku. Po jakiś 3-4 miesiącach autorka znajdzie ślady, że pan szuka pocieszycielki albowiem bardzo stłumiony domowo jest i nikt go nie rozumie.
        • Taaakkk... z jego zachowania wprost wynika jak bardzo chciał.
          A przepraszam, jak wyegzekwujesz ten podział obowiązków, skoro teraz nie potrafisz nawet wyegzekwować, żeby spędzał z Tobą czas w weekendy zamiast pić z kolegami?
          Zdolność do tkania iluzji nieodmiennie mnie zadziwia.
        • fajny-zuzia napisała:

          > Co do dziecka,to wcale nie byla to wpadka.Chcielismy obydwoje,co by nie powiedz
          > iec,ze on troche bardziej.Jesli chodzi o obowiazki przy dziecku,to tym razem ni
          > e bede juz taka wyrozumiala.
          > Podzial bedzie i tyle."

          - tak, a JAK to wyegzekwujesz?
        • Na razie bez urazy to jesteś w ciemnej dupie.
          1. Czy ty w ogóle pracowałaś, czy jesteś na łasce i niełasce "partnera"?
          2. Jak zamierzasz zabezpieczyć sobie formalnie ew. alimenty?

          Tak z ciekawości...Jakiej ten pan jest narodowości?

          --
          --------------------
          Si vis pacem, para bellum
        • Ok, co do wpadki cofam, my bad. Pamiętaj tylko, że są tacy dorośli, którzy jak dzieci, impulsywnie, kupują dajmy na to szczeniaka. Bo chcą psa. I w danej chwili są o tym święcie przekonani, że będą go karmić, kąpać, rozpieszczać i zabierać na długie spacery. Zapału starcza na tydzień i zwierz kończy u rodziny/w schronisku/ przy pniaku w lesie. To jedno, a teraz do rzeczy.
          Wyjaśnij mnie, a przede wszystkim sobie jak konkretnie zamierzasz cokolwiek wyegzekwować od człowieka, którego fizycznie na oczy nie zobaczysz specjalnie? Pan jak rozumiem pracuje. No to będzie wychodził wcześnie, wracał późno, a w weekendy wychodził lub leczył kaca. I co mu zrobisz?
        • Nie dziwię się, że chciał bardziej, dziecko to fajny sposób by uziemnić babę w domu.
          • lelija05 napisała:

            > Nie dziwię się, że chciał bardziej, dziecko to fajny sposób by uziemnić babę w
            > domu.

            100% racji - dzięki temu może sam na te spotkania chodzić, bez kuli u nogi w postaci kobiety.

            On chciał dziecko, a czy rozmawialiście o tym, jak będzie Wasze życie z tym dzieckiem wyglądać? Pewnie facet ma w głowie (nawet podświadomie) taki model: kobieta będzie miała dziecko, a ja święty spokój.

            Rada - próbuj go maksymalnie angażować w obowiązki, tak jak napisałaś. Ale szanse na powodzenie widzę stosunkowo niewielkie, więc - jak dziewczyny piszą - koniecznie zabezpiecz sobie i dziecku tyły.
    • Zdecydowaliście się na dziecko. Wspólnie. ... Hm. Mam nadzieję, że masz dobrą pracę. Absolutnie odradzam przejście na urlop wychowawczy. Już się zastanów, jak sobie będziesz dawała radę sama z dzieckiem.
    • Niefajnie. Trochę nie podoba mi się jego reakcja gdy chciałaś wyjść z nim. Rozumiem że nie chce siedzieć cały tydzień w domu ale dlaczego nie może wyjść z tobą? No ok może ma jakieś swoje powody, może uważa że nie powinnaś się męczyć czy coś w ten deseń.
      Poczekaj chwile, urodź dziecko, dojdź do siebie, przygotuj małemu żarcie i zostaw ojcu oświadczając że dziś TY wychodzisz z koleżankami.
      --
      >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
      • > Niefajnie. Trochę nie podoba mi się jego reakcja gdy chciałaś wyjść z nim.

        Moje trzecie oko mówi mi, że niechęć do towarzystwa pani jest bezpośrednio związana z obecnością na orbicie kandydatki na pocieszycielkę biednego misia, zgnębionego kieratem domowym.
    • fajny-zuzia napisała:
      Na poczatku chodzilismy razem, ale odkad zaszlam w ciaze, ochota juz mi przeszla.
      > Jego znajomi,to nie moj swiat (...). W momencie kiedy siedzenie w zadymionej knajpie z gromada wrzeszczacego tlumu przestalo mi odpowiadac postanowilam sie wycofac z zycia towarzyskiego (...) Zalezalo mi na tym,aby nasz zwiazek nie opieral sie na zakazach,nakazach oraz kontrolach (...) Czasem pojdziemy razem,ale srednio mnie bawi siedzenie miedzy (zazwyczaj)dwoma pijanymi facetami i robienie za tlumacza.



      Dajesz mase sprzecznych komunikatow, niewiadomo bowiem czy:
      - nigdy Cie nie bawilo towarzystwo jego kolegow ('jego znajomi to nie moj swiat')
      - nie lubisz zadymionych, halasliwych miejsc (siedzenie w zadymionej knajpie z gromada wrzeszczacego tlumu przestalo mi odpowiadac)
      - lubisz to zycie towarzyskie ale w 8 m-cu ciazy jest trudniej (odkad zaszlam w ciaze, ochota juz mi przeszla)
      - jestes jednostka kontrolujaca czy tez nie ('Zalezalo mi na tym,aby nasz zwiazek nie opieral sie na zakazach,nakazach oraz kontrolach (...) Czasem pojdziemy razem (...)' )

      Ja to widze tak.
      Od poczatku lazilas za nim do jego towarzystwa, za ktorym nie przepadasz bo mialas sposobnosc go troszke pokontrolowac (ja Cie widze wlasnie jako Osobe kontrolujaca) smile Nie oszukujmy sie - to od cholery nudne zajecie - patrzec jak sie faceci nawalaja i racza sprosnymi dowcipami a wiec zadna kobieta (nawet dalece kontrolujaca) nie jest zdolna wytrzymac tego na dluzsza mete nie dziwi wiec, ze Ci sie znudzilo. Uznalas wtedy, ze dopelnienie rodziny bedzie mocna 'konkurencja' dla jego przyzwyczajen i urobilas go na dziecko (lub wpadliscie). Niestety plan zawiodl bo Twoj pan ma taki styl bycia od zawsze i czy z Toba (w ciazy czy nie) czy bez Ciebie - on z tego nie chce zrezygnowac. Bierzesz go pod wlos ciaza i na inne sposoby (dobrze nam znane) ale wszystko to jak krew w piach.

      Jak dla mnie nie jest realna zmiana faceta wprost - a zwlaszcza fochami czy histeria - tylko sie pograzasz. Ja rozumiem Ciebie i Twoje potrzeby ale ten facet od zawsze taki byl. Skoro to taki typ mozesz go jedynie ZACHECIC do swojego towarzystwa, dac jakas atrakcyjna oferte - zeby ulatwic mu wybor i decyzje dlaczego mialby czas spedzic z Toba a nie na imprezie z kumplami. Bedzie trudno bo przytylo Ci sie pare kg, masz nastroje i na potancowke (lub wieczorny jogging) tez go nie zabierzesz.
      Ukad nie jest w porzadku - nie jest normalny - ale coz - tak wybralas faceta - prostego jak budowa cepa... Wspolczuje
      • Nie lazilam,bo miala sposobnosc go kontrolowac,tylko lazilam,bo mialam ochote,ale z pewnych rzeczy sie wyrasta.Zwlaszcza jak dziecko w drodze.
        Co do narodowosci,to on jest Holendrem.Prowadzimy razem firme,zarejestrowana w Polsce,niestety na niego,slubu nie mamy.
        Przedmowczynie wszechwiedzace,rozumiem ze u was wszystko bylo,jest i zawsze bedzie dobrze?
        Wiem,ze moje sytuacja nie wyglada fajnie i dlatego potrzebuje rady,a nie tekstow w stylu siedzenie z naburmuszona panienka nazywa sie zyciem rodzinnym,itp.No ale coz,nie ma to jak sie podbudowac czyims kosztem.
        Za pozostale uwagi dziekuje i prosze o jeszcze.
        • fajny-zuzia napisała:

          > Prowadzimy razem firme,zarejestrowana w
          > Polsce,niestety na niego

          Na litości. A z jakiej paczki na niego skoro w Polsce i skoro razem prowadzicie?!

          --
          --------------------
          Si vis pacem, para bellum
        • i niektórzy wolą odłożyć to w czasie najbardziej jak się da.
          szkoda tylko, że w międzyczasie podejmują próby zabawy w dom.
          ja to widzę w ten sposób, że ten typ tak ma, może się kiedyś zmieni a może nie [ja się męczyłam 5 lat z takim, poddałam się, do dzisiaj z tego co wiem jest u niego tak samo]
          skoro od początku lubił imprezy to obecność niemowlęcia w domu raczej nie spowoduje cudownej zmiany, a jeżeli już to na gorsze.
          kontrolowanie, zabranianie, próby wywarcia wpływu - o kant tyłka potłuc. albo ludzie potrafią się dogadać i idą wspólnie w jednym kierunku, albo nie.
          szczerze mówiąc, nie potrafię udzielić żadnej sensownej rady.

          --
          Śpieszmy się kochać mężczyzn, tak szybko dochodzą.
        • fajny-zuzia napisała:
          > Nie lazilam,bo miala sposobnosc go kontrolowac,tylko lazilam,bo mialam ochote,a
          > le z pewnych rzeczy sie wyrasta.

          Jak wiec wyjasnisz swoja wypowiedz, ze 'jego znajomi to nie moj swiat'. Mialas kiedys ochote przebywac wsrod ludzi 'z innej bajki'? Po co bylo sie tak meczyc?
          Nie jestem zlosliwa ale zaprzeczasz sobie i jesli pozwolisz bede jednak trzymac sie swojej wersji. Nie masz wesolo i na emamie szczerosc do bolu jest w modzie...
          Na prostego typa - proste rozwiazania. Co moze byc odpowiednim substytutem mega imprez? nie mam pojecia... Jak sama widzisz prosby, grozby, fochy - nawet go nie zmuszaja do myslenia i na to bym nie liczyla. Ot musi byc jakas 'marchewka' za ktora polezie i ktora bardziej mu sie 'oplaci'.
          Zazartuje: - kup telewizor 60 cali + zapewnij ulubione kanaly (sport, erotyka) + wypasiony fotel z masazem + pelna lodowka piwa.... wiem ... slaby zart .... ale tak bym probowala dotrzec do prostej jednostki chyba...
          • No daj spokoj, ma stanac na glowie i machac nogami, zeby gosc raczyl sie zainteresowac i moze zrezygnowac czasem z pyffka. Po co tacy ludzie sa ze soba w ogole? uncertain
            --
            Kapitalizm to zwykly wyzysk czlowieka przez czlowieka. A socjalizm - wrecz przeciwnie.
            • cherry.coke napisała:
              > No daj spokoj, ma stanac na glowie i machac nogami, zeby gosc raczyl sie zainte
              > resowac i moze zrezygnowac czasem z pyffka. Po co tacy ludzie sa ze soba w ogol
              > e? uncertain

              Na razie Autorka pytala jak ma zatrzymac chlopa w domu a nie czy sie z nim rozstac. Staram sie wiec pisac na temat. Podjela swiadoma decyzje (jak twierdzi) o dziecku z kims takim a wiec widac chce w to brnac i chce go miec przy sobie. Jak widzisz w tej sytuacji - mozliwe, ze bedzie musiala 'stanac na tej glowie'.
              Mozliwe, ze z czasem Autorka spyta nas o cos innego - czas pokaze.
              • Jasne, tylko co to za strategia. Przekupowac chlopa, zeby sie rozrywkowal w domu? Przewidujesz trwale skutki?
                --
                sueellen: Nie wiecie dlaczego przypadkiem dzielnice zasiedlone przez hindusów i czarnych tracą na wartości, a katolickie i zydowskie są piekielnie drogie?
                rosapulchra-0: Rasizm kosztuje?
                • cherry.coke napisała:
                  > Jasne, tylko co to za strategia. Przekupowac chlopa, zeby sie rozrywkowal w dom
                  > u? Przewidujesz trwale skutki?

                  A co za strategia planowac z takim dziecko?
                  Latwo jest napisac - dziewczyno rzuc go w diably czym predzej, wychowuj dziecko sama i orgznizuj sobie zaplecze finansowe. Nie lepiej napisac: a po cos Ty sobie takie nieszczescie na glowe sciagnela? Sama jestes sobie winna.
                  Wszystko to fala krytyki i w sumie uznanie oczywistych faktow, pytanie: jak to sie ma do watku, zalozonego przez Autorke?
                  Ja wiem to samo co Ty wiesz i co wiedza Forumki - ide o zaklad, ze te argumenty na dzien dzisiejszy nie trafia do Autorki i nie skupiam sie na nich (choc je uznaje).
                  Zaproponuj inna (tymczasowa lub trwala) strategie przetrwania dla ciezarnej i 'rozrywkowego' gowniarza.
                  Nie pisz: 'nic na sile' bo jak widzisz Autorka tego nie oczekuje.
                  • Nie no wiesz rad jak przedluzyc istniejaca sytuacje to na pewno mozemy wspolnie wysmazyc sporo smile
                    --
                    Kiedyś ta "koszmarna" poprawność polityczna nazywała się savoir-vivre.
                    Fakt, że od mas nigdy nikt tego nie wymagał.
                    (bye.bye.kitty)
        • fajny-zuzia napisała:


          > Co do narodowosci,to on jest Holendrem.Prowadzimy razem firme,zarejestrowana w
          > Polsce,niestety na niego,slubu nie mamy.

          Jesteś chociaż w tej firmie zatrudniona, czy też "on firmę prowadzi, kasę przynosi i z tego żyjemy"?



          --
          "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
    • Jak dla mnie Twoja obecność na takich spotkaniach ewidentnie mu przeszkadza.
      Skoro Ty zdeklarowałaś się iść a on strzelił focha "bo co Ty tam będziesz robić" to chyba Twój problem że się będziesz męczyła z jego towarzystwem! Może tylko tak mówią że na piwko a kończą w klubach nocnych/dyskotekach itp.
      Mój też czasami wychodzi... jest to max 2-3h i wraca tak że nawet nie zdążę po niego zadzwonić wink Ja też czasami wychodzę ale również znam umiar i wiem kiedy wrócić do domu... najgorsze jest robienie sobie na złość. A teraz będzie Ci jeszcze trudniej kiedy dziecko przyjdzie na świat- obym się myliła ale Pan mąż może częściej i na dłużej robić sobie wychodne uncertain
      Przede wszystkim szczera rozmowa, jeżeli nie poskutkuje to oznacza że jest to takie małe (duże) dziecko uncertain
    • Osłabia mnie taki stosunek do chłopa....Mój co tydzień chodził na piwo ( teraz jakoś mu przeszło...i chodzi raz na miesiąc) ale słowa ode mnie nie usłyszał nigdy. A dlaczego? Bo liczę na wzajemność. I słowa nie usłyszałam gdy ja chciałam iść "na lumpy' z koleżankami ( lub kolegami) , do fryzjera czy na przechadzkę. Znajomi się z nas śmiali że chodzimy zmianami na piwko , raz ja raz on - mamy wspólnych znajomych, ja tez mam swoich którzy nie pasują do mojego męża i on ma swoich za którymi ja nie przepadam. Dzięki wzajemnej tolerancji każde z nas może robić to co lubi, wiele rzeczy robimy tez razem ( żeby uciąć ewentualne uwagi) .
      Po zrobieniu dziecka nie staliście się nagle jednym organizmem.
      Znajdź sobie jakies twórcze zajęcie ( bez męża) a chłopa przyzwyczajaj, że ty też masz jakieś potrzeby inne niż jego bo znajdziesz się w grupie panienek, co to przez trzy lata nie opuściły swojego dziecka nawet na 10 minut bo wszytko muszą z mężem robić razem ( osłabia mnie widok pańci ganiającej z obłędem w oczach po galerii handlowej podczas gdy na korytarzu ziewa setnie znudzony mąż z niemowlakiem w wózku...).
      • No ale ona pisala, ze wychodzila sama i skutek byl taki, ze maz chlal dluzej i bardziej. Mozna oczywiscie to ciagnac, tylko skonczy sie tym, ze kazdy weekend spedzaja osobno. Rozne sa w koncu zwiazki...
        --
        Kiedyś ta "koszmarna" poprawność polityczna nazywała się savoir-vivre.
        Fakt, że od mas nigdy nikt tego nie wymagał.
        (bye.bye.kitty)
        • No to obawiam się, że raczej go nie zmieni.... Wcześniej akceptowała jego piwka i brała w nich udział a teraz nastąpił zwrot o 100 % i mąż może się czuć oszukany - kto wie czy akceptacja baletów nie była decydującym kryterium przy wyborze partnerki. Nie wiem szczerze mówiąc co teraz....Nie liczyłabym na powstrzymanie męża od prowadzenie zycia towarzyskiego ale może można by wymóc żeby ona coś za to miała. Np. idź na piwo ale jutro zostań z dzieckiem/ poodkurzaj/ ugotuj obiad itd.


          • >No to obawiam się, że raczej go nie zmieni.... Wcześniej akceptowała jego piwka i brała w >nich udział a teraz nastąpił zwrot o 100 % i mąż może się czuć oszukany

            no wlasnie , oczywiscie wielkie wspolczocie i tak dalej
            ale to pani nagle zmienila regoly gry i jak ma rozumiec to jest w pozadku
            bo "dorosla do pewnych rzeczy" on jest taki jaki byl i oczywiscie potwor i tak dalej
            • jamesonwhiskey napisał:

              > no wlasnie , oczywiscie wielkie wspolczocie i tak dalej
              > ale to pani nagle zmienila regoly gry i jak ma rozumiec to jest w pozadku
              > bo "dorosla do pewnych rzeczy"
              pani nie zmieniła jednostronnie reguł, bo sama się nie zapłodniła

              on jest taki jaki byl i oczywiscie potwor i tak
              > dalej
              on niech sobie będzie jaki chce, tylko niech się zachowuje stosownie do sytuacji
              kobita w każdej chwili może zacząć rodzić, a pan chla całe weekendy (autorka pisze wyraźnie że nie ma go w domu w żaden weekendowy wieczór) a potem przez kolejne 2 dni leczy kaca.
              wszystko jest dla ludzi, ale chyba trzeba umieć zachować jakiś umiar i mieć pewne priorytety
              a jeżeli ma się ochotę na niekończące się cotygodniowe imprezowanie przez całe weekendy jak za studenckich czasów, to wypadałoby zabawy w dom odłożyć na przyszłość


              --
              Śpieszmy się kochać mężczyzn, tak szybko dochodzą.
            • Reguły gry to się same zmieniły. Takie życie.
              --
              Ciesze się, że nie muszę żyć życiem innych i pocieszać się ich katastrofami.
    • to gdzies jeszcze istnieja zadymione knajpy? myslalam ze zakaz palenia jest juz wszedzie. masz jakies kolezanki, mieliscie/macie jakies inne rozrywki niz chodzenie do knajpy?
      • Czyli regul gry nie powinnam zmieniac.Rozumiem,ze powinnam chodzic do knajpy do ostatnich dni przed porodem,a pozniej bedziemy chodzic we trojke.Pan bedzie pil piwko,a ja cyca wystawie na wierzch,bo przeciez,regul gry nie wypada zmienic...
        To tak podsumowujac czyjas wypowiedz.
        • Nie, tu nie chodzi o reguły gry, a bezsensowny wybór chłopa.
        • Wypowiedzi męskiego trolla nie traktowałabym serio.
          Przyjmij do wiadomości, że ten facet nie chce chodzić z Tobą do knajpy i tym bardziej nie będzie chciał chodzić z Tobą i niemowlakiem.
          Lepiej pomyśl czy masz jakieś własne, niezależne źródło dochodu, czy masz prawo do macierzyńskiego etc.
        • reguly mozna zmienic zawsze tylko ze jednostronna zmiana raczej nie bedzie miala efektu jakiego sie spodziewasz chociaz zycie bywa zaskakujace.

          wpolczuje sytuacji i nie bardzo wiem co ci poradzic. ktos wyzej realistycznie radzil zebys zabezpieczala tyly co wydaje sie byc dobrym systemem. dziecko w domu powinno zmienic priorytety a raczej extremalna sytuacja zmusic do zmiany priorytetow, pod warunkiem ze bedziesz konsekwentnie wymagac zeby ojciec spedzal okreslona ilosc czasu z dzieckiem, nawet jesli w tym celu bedziesz musiala ich zostawiac sam na sam od samego poczatku.
        • Nie rozumiesz.

          Odczytuję, że problem jest w tym, ze on jest NIE Z TOBĄ przez 24 h na dobę ( pracujecie razem chyba?) a nie w tym że pije piwo.
          Nie masz swojego pomysłu co zrobić z czasem gdy on jest poza domem. Przeciez nie musisz chodzić do knajpy na piwo z nim czy bez niego - jest 100 milionów sposobów spędzania wolnego czasu.

          Gdybym ja trafiła na męża, który np, przed ślubem i dzieckiem akcepuje to, że np. nie chcę zostać z dzieckiem w domu tylko iśc do pracy a potem robiłby mi awantury i zamykał w domu albo wymuszał na mnie jakieś ograniczenia to bym sie poczuła wpuszczona w maliny i natychmiast bym się rozwiodła bo to nie tak miało być, pewnie udawał żeby mnie usidlic a teraz chce mnie przerabiac na swoja modłę....

          Spodziewacie się dziecka i moim zdaniem nie jest ważne teraz żeby chłopa ustrzec przed życiem towarzyskim ale żeby teraz i zaraz po narodzinach dziecka ustalic sobie jakis podział obowiązków bo o tym nic nie piszesz - nie piszesz czy jest czuly, troskliwy, czy wypełnia obowiązki domowe, czy możesz na niego liczyć w opiece nad dzieckiem ( tutaj jak już wyżej pisałam picie piwa nie ma nic do rzeczy - można się wynmieniac wyjściami i dziecko zawsze będzie pod troskliwą opieka mamy lub taty). O tym jakos nie piszesz tylko pienisz się, ze on chodzi na piwo bez ciebie.

          Kidy byłam w ciązy i w pierwszych tygodniach po porodzie też musialam przystopowac z wyjściami ale w głowie mi sie nie mieściło żeby chłopu zabraniać na zasadzie psa ogrodnika za co chłop odwdzięczył mi się stokrotnie przejmując częśc moich obowiązków, gotując mi mięska dietetyczne a gdy przyszedł czas również zostając z dzieckiem gdy ja realizowałam swoje potrzeby towarzyskie.

          Mój mąż żartem mawia , ze chłop jest jak pies - daj mu miche i daj sie wybiegać a będzie wierny jak pies wink

          Być może pan faktycznie przesadza ale to chyba można ustalić?


    • Są dwie drogi

      Po pierwsze- po urodzeniu dziecka, facet oszaleje na jego punkcie i nigdzie nie będzie chciał chodzić sam z siebie...prawdopodobne ale nie postawiłabym na to swojej 13-tkiwink

      Po drugie- warto chyba ustalić coś razem- jeden weekend wychodzi, drugi robicie coś razem. I chocby paliło się i waliło pilnować ustaleń. Jesli już trafiło Ci się duż, rozkapryszony, egocentryczny bachor za chłopa i chcesz z nim być dalej, to postępuj jak z bachorem- żelazną konsekwencją go weźwinkp
      --
      "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko zobaczy światło egzystencji"

      Andreas Corelli
      • Ja tu widzę inny problem. Ustalać cos mozna i nawet jest prawdopodobne, ze facet, jak już będzie dziecko, to się dostosuje.
        Ale jednej rzeczy się nie zmieni - facet nie przepada za towarzystwem swojej partnerki. Po prostu - ona go nie interesuje, czas spędzony z nią uznaje za stracony weekend. Jak dla mnie - powiem brutalnie - to akceptuję kogoś, z kim można iść do łóżka jak się ma ochotę, kogoś kto ugotuje i zajmie się dzieckiem, kogos, kto będzie współpracownikem - ale poza tym ona go kompletnie nie interesuje i nie bawi. Albo po prostu jej nie lubi, albo go nudzi, albo denerwuje. tak czy inaczej nie sadzę, aby cos z tego związku wyszło, jesli pani nie zaakceptuje prawdy - ze dla męża jest wygodna, ale nie jest dla niego wazna.
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
    • szczerze to nieciekawa masz sytuacje...hmm chyba ze wierzysz ze "pan"(piszesz moj facet wiec nie wiem czy to narzeczony maz czy poprostu tzw TZ) sie po urodzeniu dziecka zmieni?

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.