Choroba afektywna dwubiegunowa - czytałyscie w ostatnich WO?
Przyznam się, że dotąd nie wiedzialam o niej zbyt wiele, jakos też mylnie wyobrażałam sobie, że jest bardzo rzadka.
W artykule poruszono jeszcze jeden problem, z którym czasem się stykam - dzieci, których jedyny rodzic choruje psychicznie. Dla mnie problem bardzo żywy, czasem spotykam takie dzieci w pracy, ale bardzo rzadko, z reguły nie szukają u nas pomocy, raczej robią co mogą, by ukryc problem przed otoczeniem.
Często myślę, że wszystkie nasze programy wychowawcze i profilaktyczne skupiają się na dzieciach/uczniach i mają głównie na celu odwieść ich od najróżniejszych zachowań, które nazywamy "ryzykownymi". I OK, pewnie to potrzebne. Ale potrzebniejsze wydaje mi się wsparcie i przynajmniej poinformowanie, gdzie i jaką pomoc mogą znaleźć ci, którzy w domu na co dzień żyją z problemem rodziców pijących, depresyjnych, nerwicowych, czy choćby tylko potwornie zmęczonych. Nie wiem czy pamietacie Pomarańczową Linię, stworzoną dla wspierania rodziców pijących małolatów - na tę linię telefonowały tłumy dzieci i młodzieży, szukajac pomocy, bo nie radziły sobie z pijącymi rodzicami.
U nas w mieście powolutku, maluśkimi kroczkami coś się w tej sprawie robi, nie jest łatwo. Nie chodzi o to, by sprzymierzać się z dzieckiem przeciw rodzicom, niestety wielu dorosłych od razu interpretuje wszelkie działania jako atak na siebie.
Z drugiej strony o sensowną pomoc dla nastolatki żyjącej sam na sam z chorą mamą zwyczajnie trudno.
Tak chciałam zapytać - czy wiecie o jakichś sensownych rozwiązaniach tego problemu?
--
"Zadałem pytanie, a teraz mówię tezy do pytania."