Mam raka :( Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
            • trzymam kciuki, i przytulam. bedzie wsio OKI, przykąłd,-moja chrzestna, rak piersi, jest po operacji, radioterapii, ma sie swietnie, oprocz tego ma ogromne haluksy - 1 operaowany w pazdzierniku do stycznia tr nie mogla chodzic bo zle sie godiło, ale tylko dzieki rakowi piersi postanowiła te haluksy "naprawic" jej pasja to góry!!! ale rpzez to nie umiała butów załoayzc, gdy dowiedziala sie ze nie ma przezutów postanowiła zdobyc szczyt!!!!!!! zaczeła od stop a wyprawa w lipcu ma sie odbyćsmilesmile musisz walczyc i bądź silna, nie daj sie skorupiakowiwink
        • ledzeppelin3 napisała:

          > osoby jak Ty- korzystajace z życia,
          > młode, inteligentne, samodzielne-

          Dzięki ledzeppelin, od siebie dodałabym jeszcze - i takie ładnesmile

    • nie będę gadać miłych słów,ale przytulam cię mocno i wierze w ciebie smile))
      --
      Podczas, gdy obrabiasz mi tyłek nie zapomnij mnie w niego pocałować smile
    • Nie chciałam wczoraj pisać bo byłam przygnębiona, myślałam, że mi przejdzie, obudziłam się dzisiaj i jestem jeszcze bardziej.
      Lekarz mnie wczoraj wysłał na ponowne usg plus mammografia.
      Guz powyżej 2 cm. Według mammografii 2,5 cm. ale opisująca zdjęcia lekarka stwierdziała, że zazwyczaj są nieco mniejsze niż wykazują zdjęcia mammograficzne.
      Umiejscowienie guza fatalne, bo blisko brodawki sutkowej, do tego jestem szczupła i raczej zabieg tzw. oszczędzajacy nie wchodzi w grę. Czyli usunięcie całej piersi i chyba węzłów pod pachą. Czeka mnie usg jamy brzusznej, RTG płuc. W piątek jadę na onkologię do Gliwic.
      Odechciewa mi się wszystkiego. Złość czuję taką, że aż mi brzuch ściska.
      • neniu, złość jest normalna - pozwól sobie się pozłościć na sytuację i na chorobę, pozwól sobie na płacz - to też działa oczyszczająco

        w tej chwili koniecznie musisz poszukać wsparcia psychologicznego (jeśli będziesz czuć, że wpadasz w depresję, to i leki nie gryzą a bardzo pomagają, jeśli człowiek się rozsypuje)

        najważniejsze - znaleźć w sobie siłę na walkę z chorobą i na w miarę normalne funkcjonowanie pomimo walki

        przytulam mocno

        jestem z Tobą
        --
        Sweet child in time you’ll see the line / The line that’s drawn between the good and the bad / See the blind man shooting at the world / Bullets flying taking toll / If you’ve been bad, oh lord I bet you have / And you’ve not been hit by flying lead / You’d better close your eyes and bow your head / Wait for the ricochet. (Child in time, Deep Purple)
      • nenia1 napisała:

        > Nie chciałam wczoraj pisać bo byłam przygnębiona, myślałam, że mi przejdzie, ob
        > udziłam się dzisiaj i jestem jeszcze bardziej.

        nenia1 16.03 to bardzo dobry termin, szybki! A tu akurat jest potrzebny pospiech. Słuchaj lekarzy, pytaj o wszystko, nie wstydź się łez i chwilowego pewnie załamania ,to naturalna kolej rzeczy i oni tam są do tego przyzwyczajeni. Liczy się szybki termin zabiegu i tego co zlecą dalej. Trzymam kciuki.
      • Nenia, bedzie dobrze!!! Trzymam kciuki z calych sil! Koniecznie zrob badania genetyczne, bo sa decydujace dla dalszego postepowania (ale o tym Ci juz pewnie lekarze powiedzieli). Caluski i mnostwo pozytywnej energii!
      • Nenia, pOWIEm Ci jako chirurg- te operacje oszczędzające nie mają najleszpej opinii wśród onkologów, którzy zeby na tym zjedli
        Za dużo potem docinek się robi
        Naprawdę sobie i swojej matce zawsze doradzałabym wyciąć całą pierś, nawet przy guzku 1 cm, a jak sa węzły podejrzane- to w ogóle nie ma o czym mówić....
        --
        Ja też ze śląskiego i uważam, że to bzdura i u nas takiego zwyczaju nie ma. Prezent za urodzenie dziecka, za trudy przy porodzie? Uważam, że tak nasza rola, że urodzenie dziecka to zasługa obydwu rodziców (w normalnym, zdrowym związku). Ja nie dostałam nic. Mąż płakał z radości i to było wzruszające.
      • Może cię to nie pocieszy ale Gliwice to naprawde swietny osrodek.
      • Głaskam i pocieszam: moja mama miała w Gliwicach usuwaną pierś i węzły chłonne, potem chemioterapia i... mija właśnie 15 lat od tego zabiegu, a mama czuje się świetnie! Będzie dobrze!
      • Kochana, będzie dobrze! Wiem, że Ci ciężko i źle w tym momencie, ale przetrwasz to wszystko, zobaczysz!
        --
        "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak, jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — prof. Mirosław Bańko, UW
        kliknij
        jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
    • To już masz plan, a to najważniejsze. Teraz musisz działać zadaniowo. Nie będzie to napewno najlepszy okres w Twoim życiu, ale musisz przez niego przejść a potem będzie już tylko lepiej. Trzymam kciuki i przytulam.
      • akseinga napisała:

        > To już masz plan, a to najważniejsze. Teraz musisz działać zadaniowo. Nie będzi
        > e to napewno najlepszy okres w Twoim życiu, ale musisz przez niego przejść a po
        > tem będzie już tylko lepiej. Trzymam kciuki i przytulam.

        Wyjęłaś mi to z ust ,trzymam mocno i ściskam smile
        --
        Podczas, gdy obrabiasz mi tyłek nie zapomnij mnie w niego pocałować smile
      • nenia, chwila kiedy dowiadujesz się o nowotworze jest najgorsza.
        Potem jest z górki, bo masz ustalony plan działania, oswajasz się z gadziną, przyzwyczajasz do do tego co się dzieje, potem śmiejesz się ze swojej chorobywink
        To wszystko przed tobą...
        Nie opieraj się na informacjach, które podał ci ktoś robiący badanie.
        Często onkolodzy mają większe doświadczenie i więcej do powiedzenia...
        Napisz koniecznie po piątkowej wizycie.
        Gdybyś mieszkała bliżej Warszawy mogłabym ci polecić specjalistę od nowotworów piersi, w Gliwicach nie mam znajomościwink
        Pamiętaj też, że nowotwór to nie wyrok, da się to wyleczyć.
        Nie zastanawiaj się jak to będzie bo z doświadczenia wiem, że nie było tego na co się nastawiałam. Wszystko wyszło zupełnie inaczej, i leczenie i przebieg choroby i skutki uboczne po chemii...
        Nie będzie lekko ale dasz radę.
        Zajrzyj na forum, o którym pisałam kilka dni temu.
        Tam są dziewczyny po takich przejściach....

        Możesz napisać też tutaj, udzielają się chorzy, lekarze i psychoonkolog:
        www.forum-onkologiczne.com.pl/forum/nowotwory-piersi-i-ginekologiczne-vf7.htm
    • Wyjdziesz z tego, wiem to, czuję calą soba.

      A jak ja czuje całą sobą, to się sprawdza.

      Sciskam.
      Nie dasz sie sk...synowi, wygrasz.
      • glowa do gory!
        Moja siostra wlasnie zwalczyla raka piersi, przeszla dlugie leczenie, operacje i wlasnie w lutym wrocila do pracy. Odpukac - czuje sie swietnie.
        Gdy juz byla po wszytkim powiedziala," gdyby nie rak, nie wiedzialabym jakiego mam wspanialego meza wink"
        Pozytywne myslenie to polowa sukcesu
        Przytulam i trzymam kciuki!
    • Mocno trzymam kciuki, będzie dobrze! uszy do góry!
    • Neniu, we wrześniu zeszłego roku na wyjeździe służbowym witaliśmy ponownie koleżankę, która właśnie skończyła leczenie raka piersi (operacja, chemia) i czuła się na tyle dobrze, by wrócić do pracy. Mamy marzec, koleżanka dalej pracuje, dalej czuje się dobrze a my trzymamy kciuki żeby tak już zostało.

      Trzymam za Ciebie kciuki i życzę udanego leczenia,
    • Przytulam i mocno trzymam kciuki, dasz radę!
    • Neniu...
      wejdź na stronę Amazonek ... www.amazonki.net
      Mnie ten portal bardzo, bardzo pomógł, zresztą pomaga do dnia dziejszego.
      Poznałam mnóstwo fantastycznych kobiet, które też zmagają się z tą cholerną chorobą.
      W kupie raźniejsmile
      P.s. trzymaj się kochanasmile
      • Tak czytam...i generalnie każdy zna kogos kto miał raka i wyzdrowiał!Tego sie trzymaj!
        To tak jak ja urodzilam dziecko sto dni przed terminem,zamiast np 3600 to miało 600 gram..patrzac z boku..malenkie szanse..
        Po dwóch dniach telefon dzwonil non stop- w szpitalu mnie znali bo miałam najwiecej osób odwiedzajacych i tych co dzwonili-wiecznie na komorce-i ci wszyscy ludzie (kochani przyjaciele,znajomi,rodzina itd)ci wszyscy ZNALI jakiegos wczesniaka ktory zyje i ma sie dobrze!
        Rak-teraz juz nie jest to wyrok.
        Tyyyle osób wygrało-wygrasz i TY!!!!!!!!
        --
        Historia małej Emmy Marii
        • bardzo bym chciala cie jakos pocieszyc, dodac sil i odwagi.
          Pamietam sama jak sie czulam gdy odebralam wynik biopsji, jest ciezko nie ma co ukrywac ale pozniej czlowiek sie oswaja z ta wiadomoscia.
          jezeli moge ci cos doradzic z wlasnego doswiadczenia to poszukaj wsparcia psychoonkologa. Naprawde, naprawde bardzo sie przydaje. Mi psychoterapia pozwolila w jako takim stanie doczekac do operacji. W gliwicach napewno psychoonkolodzy przyjmuja.
          Druga sprawa ktora mi bardzo pomogla to uswiadomienie sobie tego ze statystyki sa z roku na rok coraz lepsze, rak to nie jest juz smiertelna choroba od wielu lat. A statystyki obejmuja wszystkie kobiety: mlode, starsze, z duzych i malych miast. Te ktore lecza sie w nowoczesnych centrach onkologii i te ktore lecza sie w zwyklych szpitalach wojewodzkich. Ty jestes jeszcze mloda, bedziesz leczyc sie w najlepszym szpitalu w Polsce pod okiem najbardziej doswiadczonych lekarzy. Kto ma wyzdrowiec jak nie ty ?
          Nie mysl za bardzo do przodu, co bedzie, jak bedzie wygladalo leczenie. Skup sie na tym co tu i teraz, rob badania ktore lekarze kaza zrobic.
          I na koniec jeszcze jedna rzecz. Jakos dwa czy trzy dni po odebraniu wynikow uslyszalam wywiad z osoba chora na raka ktora mowila ze jest wdzieczna temu rakowi, ze duzo mu zawdziecza. Wtedy wydawalo mi sie to glupie, ale dzis moge powiedziec ze gdyby nie tamta biopsja i tamten wynik to nigdy bym nie wiedziala ze zycie jest takie piekne, wspaniale, cudowne.
          Potwierdzaja to inne osoby ktore znam a ktore mialy raka - kazy mowi to samo: rak mimo ze woleliby go nigdy nie miec to jednak bardzo zmienil ich zycie na lepsze.
          Zycze ci z calego serca abys wyzdrowiala i potrafila cieszyc sie zyciem, bo jestem pewna ze to doswiadczenie tez wniesie duzo dobrego do twojego zycia.

          --
          POMOC dla MELI:
          podarujwzrost.blogspot.com/
        • Wygrasz!
          Moja mama wygrała.W zeszłym roku lekarz powiedział,że jest już zdrowa.Sama szybko zdecydowała się na usunięcie całej piesi z węzłami mimo że była szansa na operację oszczędzającą.Potem kilkanaście miesięcy leków.Teraz musi tylko o siebie dbać.Będzie dobrze!!!
    • neniu, daj znać, co u Ciebie i co lekarz powiedział
      wspieram mocno
      --
      Sweet child in time you’ll see the line / The line that’s drawn between the good and the bad / See the blind man shooting at the world / Bullets flying taking toll / If you’ve been bad, oh lord I bet you have / And you’ve not been hit by flying lead / You’d better close your eyes and bow your head / Wait for the ricochet. (Child in time, Deep Purple)
    • Znajoma lekarka wiele lat temu miała raka macicy, ma się doskonale i doskonale pociesza spanikowane pacjentki swoim przykładem. Rak-nie wyrok!!!!
      • To prawda. Bliską znajoma mamy i nasza powinowata chorowały na raka piersi ponad 30 lat temu, mają się świetnie, już staruszki. A wtedy medycyna była na wiele nizszym poziomie niż teraz.
        --
        "Zadałem pytanie, a teraz mówię tezy do pytania."
    • Oj, dziewczyny dziękuję za pamięć.
      Nie piszę, bo jestem dość przygnębiona, i nie chcę "dołować" innych.
      Robię badania, jutro jadę na kolejne.
      Myślę, że wybór Gliwic był dobrą decyzją, byłam w piątek po raz pierwszy i mam dobre wrażenia.
      Przede wszystkim cały personel, od pań rejestratorek do lekarzy jest bardzo pomocny i przyjazny.
      Rozgadałam się z pielęgniarką, która zakładała moją kartotekę, bo jej mama też akurat choruje na raka piersi (jest po amputacji). Jak później weszłam na korytarz do poczekalni to ta pielęgniarka przyszła do mi powiedzieć, że nie będe długo czekać na przyjęcie przez panią doktor i dała mi do siebie numer telefonu, gdybym chciała porozmawiać. Bardzo miłe to było.

      Pani dokotr mnie zbadała szybko, stwierdziła, że powinnam zacząć leczenie nie od operacji, ale od chemii i przekierowała na konsultację do kolejnego onkologa, specjalisty od chemioterapii. W między czasie miałam RTG płuc, oraz kompleksowe badanie krwi.
      Pan onkolog okazał się niezwykle miłym i cierpliwym lekarzem, do tego młodym i dość przystojnymsmile
      Pytał o wszystko, nawet o to jakiej rasy mam kotysmile

      Badania RTG płuc, USG jamy brzusznej nie wykazały zmian. Badania krwi też są ok.
      Jutro mam ponowne USG piersi, UKG serca i badanie PET/CT.
      Trochę mam stracha co wyjdzie.

      Ja w ogóle jestem typem, co unika jak może wszelkich lekarstw, nie pamietam kiedy brałam ostatnio tabletkę przeciwbólową, może z dwa, trzy lata temu.
      Dlatego przeraża mnie ta cała chemia, którą teraz we mnie wtłocząsad

      Znalazłam też informacje o psychoterapii metodą Simontona, bardzo ciekawa rzecz, udało mi się po całodziennym szukaniu i dzwonieniu umówić z certyfikowaną panią terapeutką (w Polsce zbyt wielu ich nie ma) co prawda bardzo zajętą obecnie, ale zgodziła się mnie przyjąć, mam dzwonić do niej w piątek.

      Okzuje się, że w takiej sytuacji są też plusy, zaskakuje mnie jak wiele obcych osób potrafi okazać życzliwość i wsparcie, czuję się jakby wstąpiła do lepszego świata, na emocjonalnie wyższym poziomiesmile Może tylko tworzę sobie taką iluzję?

      Z plusów jeszcze to mam lekkie branie wśród "dziadków" w poczekalniach, wybierają mnie do pogaduszeksmile Jeden (71 lat) się rozgadał na temat piersi swojej żony podobno jędrne jak u 18 latki plus ile to on ma emerytury, córce daje na dzień dziecka 10.000,- zł. a że córka - wybitny talent - sporo zarabia, to mu na dzień ojca 12.000,- zł daje, i tak sobie robią prezenty.
      Drugi, niezły kozak, stwierdził, że on się guzami nie przejmuje, jeden mu rósł w brzuchu, coś tam czuł, ale co będzie do lekarza z pierdołami chodził. Jak poszedł to guz się okazał wielkości głowy dziecka. Wycieli, zaszyli, teraz ma chemię, to moze się spotkamy na odziale. A - ostatnio jeszcze w szpitalu, w windzie zemdlał, czuł wcześniej, że mu się słabo robi, ale nie będzie pielęgniarek o pomoc prosił. Rozciął głowę, zszyli mu ją, a mówiąc to wszystko był bardzo z siebie zadowolony. Co dziwne, poczułam do niego dużą sympatię, miał chłopięcy uśmiech prawdziwego łobuziakasmile

      Pozdrawiam was wszystkiesmile
      • Trzymaj sie dzielnie i zdrowiej zgodnie z przepisami i zaleceniami przystojnego pana doktora smile
        Dziadkom zawracaj glowy umiarkowanie, bo nie wybaczysz sobie jak ktoremu przy okazji zlamiesz serce wink
        Powodzenia! Zyczliwe iskierki leca nad oceanem ...
        • Dobrze, ze masz dobrą opiekę. Z chemią bywa różnie - córka mojej znajomej (zdrowa już) większość chemii przeszła w ogóle bez wrazenia. Czuła sie trochę gorzej tylko parę razy, ale nawet roku na studiach nie zawaliłasmile
          --
          zpopk.blox.pl
          • Znam podobny przypadek - żona mojego kuzyna biorąc chemię normalnie uczęszczała do pracy (nie wiem, jaka to dokładnie była chemia, ale też rak piersi).
            Dobrze że się odezwałaś, nenia smile Teraz ustalą ci plan leczenia i będzie już do przodu. Trzymaj się!
      • Ten od drogich prezentow to chyba gen. Jaruzelski byl ? tongue_out. Dobrze, ze znajdujesz jasne strony swojej sytuacji, trzymaj sie i dawaj znac, jak Ci idzie!
      • Nie żebym to polecała, ale mój teść rano szedł na chemię, a zaraz potem do pracy smile.
        Dał rade i jest teraz zdrowy jak rydz smile
        --
        "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak, jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — prof. Mirosław Bańko, UW
        kliknij
        jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
        • Nenia, ja tak od strony medyczno-technicznej. Podpytaj oncologa, czy moglabys zamiast czystej chemii miec mieszanke przeciwciala p/Her2 (marker raka piersi) plus chemia.
          Nazwa leku Herceptin (trastuzumab) jest podawana z mala iloscia chemii, wiec niewielkimi skutkami ubocznymi i poziom odpowiedzi jest bardzo duzy do 90%. Stosuje sei nawet przy duzych guzach przedoperacyjnie, zeby zmniejszyc jego rozmiar, dopiero pozniej robi sie resekcje. Lekarze onkolodzy przynajmniej w Stanach daja ten preparat jako pierwsza linie terapeutyczna, stosuja z ogromnym powodzeniem
          pl.wikipedia.org/wiki/Trastuzumab
          Jedynym mankamentem jest koszt, ale moze NSF pokryje koszta.
          • Neniu, dasz radę. I tak, trochę tak jest, weszłaś w taki świat, gdzie wielu ludzi zewrze szyki, aby Ci pomóc.
            Niemniej jeśli masz siłę, czytaj o leczeniu, Ty lub Twoi bliscy, pytaj lekarzy, korzystaj z doświadczeń amazonek.net lub innych grup wsparcia. Chory świadomy swojej choroby i leczenia jest podwójnie zabezpieczony. Gliwice to bardzo dobry ośrodek, no i organizacja jest tam bardzo przyjazna pacjentowi.
            Trzymam kciuki, aby było optymalnie. Bardzo serdecznie i ciepło myślę o Tobie.
      • neniu, dobrze, że się odezwałaś smile
        trzymam mocno kciuki za pomyślny jutrzejszy dzień
        napisz koniecznie, jak poszło

        swoją drogą - nieźli ci dziadkowie big_grin

        ściskam mocno smile
        --
        Sweet child in time you’ll see the line / The line that’s drawn between the good and the bad / See the blind man shooting at the world / Bullets flying taking toll / If you’ve been bad, oh lord I bet you have / And you’ve not been hit by flying lead / You’d better close your eyes and bow your head / Wait for the ricochet. (Child in time, Deep Purple)
      • nenia1 napisała:

        > Myślę, że wybór Gliwic był dobrą decyzją, byłam w piątek po raz pierwszy i mam
        > dobre wrażenia.
        > Przede wszystkim cały personel, od pań rejestratorek do lekarzy jest bardzo pom
        > ocny i przyjazny.

        Miałam nadzieję, ze tak właśnie będzie! Bardzo się ciesze, ze dałaś znać. Pozdrawiam.
      • nenia1 napisała:

        > Oj> Myślę, że wybór Gliwic był dobrą decyzją, byłam w piątek po raz pierwszy i mam
        > dobre wrażenia.

        Ooo, to widzę, że w Gliwicach zaszły spooore zmiany.
        I bardzo dobrze!
    • A, to o czym pisze myelegans, zależy od histologii guza. Zapytaj o wynik, typ histologiczny, receptory, stopień złośliwości, od tego będzie zależało leczenie.
      • Machina ruszyła - to dobrze . W ciągu tych kilku miesięcy trzeba będzie trochę przeorganizowac życie , ale wszystko idzie w dobrym kierunku - póki co trafiłaś na dobry i życzliwy personel , a miłe towarzystwo w poczekalni też jest istotnesmile.
        Jeśli chodzi o sposób leczenia - zostaw to lekarzom - herceptyna o której pisze myelegans jest wskazana przy tzw dodatnim HER. Jeśli będzie taka potrzeba na pewno ją dostaniesz , zwłaszcza jeśli jesteś młodą osobą.
        I z własnego doświadczenia - nie czytaj za dużo o rokowaniach , stopniach złośliwości itd. Ja mocno się tym nakręcałam , a po niemal dziewięciu latach od diagnozy widzę że statystyki sobie a życie sobie . W moim " kółku rakowym" wszystkie miałyśmy inne stopnie zaawansowania , inne stopnie złośliwości , zastosowano różne rodzaje chemii , a jednak wszystkie żyjemy i mamy się dziś całkiem dobrze smile

        Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo serdecznie .
    • Jestem już po wszystkich badaniach, ale wyników wielu z nich jeszcze nie mam.
      Na dzień dzisiejszy z tego co wiem to wynik usg jamy brzusznej - bez zmian, UKG serca ok,
      RTG płuc - bez zmian, wyniki krwi - wszystko w normie.
      Czyli gdyby nie rak to jestem bardzo zdrowasmile

      Niestety nie ma jeszcze wyników PET (informują o przerzutach), nie mam wyników biopsji gruboigłowej i badań genetycznych.
      Czekanie jest na prawdę trudne.

      We wtorek, w przyszłym tygodniu będę przyjęta na oddział do kliniki w Gliwicach.
      Od środy chemia.

      Znacie to uczucie, gdy coś się dzieje, ale macie wrażenie, że to coś jakby obok, jak film czy sen. Tak się czuję, ciągle nie mogę do końca uwierzyć, że mam raka i czeka mnie tak długie leczenie.

      Nie wiem co mam napisać, chciałabym coś mądrego i głębokiego, ale nic nie przychodzi mi do głowysmile

      Wiem tylko, że mi smutno i że się boję.

      Nie znacie kogoś kto sprzedaje czarodziejskie różdżki?
      Albo pierścień Arabeli?
      • nenia1 napisała:

        >
        > Nie wiem co mam napisać, chciałabym coś mądrego i głębokiego, ale nic nie przyc
        > hodzi mi do głowysmile
        >
        > Wiem tylko, że mi smutno i że się boję.

        To naturalne, że się boisz.
        I nie musisz pisać nic szczególnie mądrego.
        Pisz o tym, co Ci akurat w duszy gra. Wygadaj się, wypłacz, powściekaj..

        I bardzo dobrze, że wyniki masz dobre. Zdrowy organizm łatwiej sobie z tym świństwem poradzi.


        --
        miszmasz-marghe.blogspot.com/
        i
        malutki-kuchcik.blogspot.com/
      • Twoje leczenie będzie taką różdżkąwink. Dzielna jesteś.
      • W Niemczech i Szwajcarii w leczeniu nowotworów niemal rutynowo już (w ok. 66% przypadków) stosuje się szczepionkę o nazwie Iscobar. Nie stosuje się jej oczywiście zamiast terapii antynowotworowej lecz równolegle. Szczepionka zapobiega min. przerzutom, jak również łagodzi skutki chemio- i radioterapii. Zapytaj może o nią lekarza, który będzie prowadził Twoje leczenie w Gliwicach. Trzymam kciuki i pozdrawiam.
      • Tylko głupcy się nie boją, strach to naturalna rzecz. Więc bój się, ale dziel się obawami to pomaga. Szpitale onkologiczne to specyficzne miejsca, czasami bywa tam wesoło wbrew pozorom smile Nie wiem jakie konkretne leki będziesz miała, ale dobrze byś się nastawiła na masę trudności wszelakich (jak będzie ich mało tym lepiej dla samopoczucia) - sudocrem warto kupić big_grin i jeśli zaczniesz gubić włosy to lepiej je od razu opindolić, bo kłęby na poduszce bywają dołujące. Kibicuję Ci bardzo smile
        --
        Nie zatrudniaj fachowca - bądź
        bohaterem w swoim domu.
      • nenia, jak się czujesz? trzymamy kciuki!
    • neniu, daj znać, co u Ciebie
      jak się czujesz, jak poszly badania?
      myślę o Tobie często i mocno za Ciebie trzymam kciuki
      --
      "Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie..."
      T. Pratchett, Piąty elefant

    • --
      "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak, jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — prof. Mirosław Bańko, UW
      kliknij
      jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
      • Podczas chemioterapii forumowanie jest chyba ostatnią rzeczą na jaką ma się ochotę sad.


        --
        http://s15.rimg.info/ac17e13fd6054bd94b077423545b98ac.gif
        Pomóż Amelce wygrać z białaczką...
        • Tak przypuszczam, ale mam nadzieję że w końcu da znać. No i będzie jej przyjemnie poczytać jak już poczuje się lepiej, że się nią interesujemy.
          --
          "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak, jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — prof. Mirosław Bańko, UW
          kliknij
          jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
          • To prawda, zrobiło mi się z samego rana bardzo przyjemnie, dziękuję wam dziewczyny, że pamiętacie o mniesmile
            Taki fajny pozytywny kop, który bardzo mi się przydał.

            Jestem po pierwszej chemii, na razie ani włosy, ani cycki nie odpadłysmile

            Źle się czułam przez tydzień od podania chemii, ale od soboty jest znacznie lepiej i właściwie funkcjonuję teraz prawie normalnie.

            Przez ten pierwszy tydzień nie dotykałam gada w biuście, bo miałam jakąś iluzoryczną nadzieję, że się od razu rozpuści, ale niestety dalej jest. No to pomęczymy się jeszcze trochę razemsmile
            Wkurza mnie bo wybrał tą ładniejszą, większą pierś.

            Generalnie, gdyby nie to, że w perspektywie mam kolejny wlew, to byłoby nieźle.

            Ludzie gadają, że trzy piętra wyżej sam Stuhr leżał, córka już chciała lecieć po autograf, ale okazało się, że wyszedł i zdrowy, więc jak same widzicie, miejsce i personel do leczenia mam na wysokim poziomie, co napawa optymizmemsmile
            • no właśnie zdrowy! smile
              i Ty też wyzdrowiejesz, zobaczysz smile

              Sciskam Ciebie mocno smile
              Fajna, dzielna dziewczyna z Ciebie smile
              --
              Sweet child in time you’ll see the line / The line that’s drawn between the good and the bad / See the blind man shooting at the world / Bullets flying taking toll / If you’ve been bad, oh lord I bet you have / And you’ve not been hit by flying lead / You’d better close your eyes and bow your head / Wait for the ricochet. (Child in time, Deep Purple)
            • Moja ciotka przechodziła przez to z piętnaście lat temu. Paradoksalnie rak dał jej kopa i dziś żyje bardziej aktywnie, mam wrażenie, i ciągle się uśmiecha. Czego i Tobie życzę. Będzie dobrze, trzymaj się.
              --
              A tu mam znów piżamę lila
              gdy przyjdzie chwila na jakieś słodkie sam na sam.
              W takiej piżamie do gustu damie przypadnie nawet zwykły cham.
            • No i widzisz, dajesz rade. Dobrze bedzie smile


              --
              "Niech KK w Polsce kpi nadal z przyzwoitości, niech broni swoich funkcjonariuszy za wszelką cenę. Niech okazuje imperialną pychę. Niech nie pozostawia złudzeń, w jakim stopniu rzecz idzie w istocie o kasę. I niech go – tym szybciej – szlag trafi." by Nameste
      • Pewnie rzyga sad
        --
        Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
        przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
        • ardzuna napisała:

          > Pewnie rzyga sad

          He, he, ardzuna, ale masz fantazjewink

          Nie rzygam, nie rzygam, nie jest tak źlesmile
          Podali mi dożylnie jakieś super środki przeciwwymiotne i obyło się bez fajerwerków.

          • Trzymaj się, myślę o Tobie częstosmile
            --
            "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko zobaczy światło egzystencji"

            Andreas Corelli
          • no to fajnie, że nie rzygasz smile

            --
            Sweet child in time you’ll see the line / The line that’s drawn between the good and the bad / See the blind man shooting at the world / Bullets flying taking toll / If you’ve been bad, oh lord I bet you have / And you’ve not been hit by flying lead / You’d better close your eyes and bow your head / Wait for the ricochet. (Child in time, Deep Purple)
          • Jesteś bardzo dzielną osobą. Myślę o tobie często i ciepło.
            --
            gazeta_mi_placi napisała:
            Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
            anielska.blog.pl/
          • Oby tak dalej http://s19.rimg.info/90901786f655646d631d2d737d8583a2.gif

            Każdy podczas chemii dostaje leki przeciwwymiotne, niestety, czasami już sam widok butli przed wlewem powoduje mdłości - siedzą sobie one w głowie i leki antypawiowe nie pomagają. Oby Ciebie te wątpliwe atrakcje ominęły smile.

            Jaką chemię dostajesz? Jest nadzieja, że włosy zostaną?


            --
            http://s15.rimg.info/ac17e13fd6054bd94b077423545b98ac.gif
            Pomóż Amelce wygrać z białaczką...
            • No wiesz, nadzieja zawsze jest, ale raczej włosy odejdą w siną dal.

              Dostałam już nawet papier na dofinansowanie peruki z NFZ.
              Nawet nie wiedziałam, że nasze państwo takie bogate i daje
              po 250,- zł. na łeb, nomen omen.

              Teraz będę mogła bezkarnie zmieniać kolor włosów z dnia na dzień.

              Chemię dostaję, jak to mądrze napisali, wg schematu TAC.
              Jeśli chodzi o kolory to 1 czerwona, a 2 białe.
              • no i słusznie, że daje dofinansowanie smile
                kupiłabym se jaką totalnie seksowną smile

                włosami się nie przejmuj - odrosną
                a przy króciutkich włosach też mozna fajnie poszaleć i z kolorem, i z fryzurką
                --
                Blog o moich dzieciach.
              • Wlosami sie nie przejmuj, powaznie, idzie lato, w peruce bedzie ci za gorąco to sobie jakies odjazdowe chustki zamotasz na glowie.
                moj brat stracil wlosy po 2 chemii, ale zaraz po trzeciej (ostatniej) zaczely mu odrastac i to geste, krecone, blyszczące smile wczesniej mial liche, cieniutkie.
          • Bardzo dobrze.
            --
            Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
            przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
    • Wszystko będzie dobrze, zobaczysz.
      We wrześniu 2008 roku przy okazji rutynowej mammografii zdiagnozowano raka piersi u mojej mamy. Guzek był niewyczuwalny w badaniu palpacyjnym, niewidoczny na USG. Mamie wykonano operację oszczędzającą piersi, przeszła chemio- i radioterapię. To była dla nas wszystkich ciężka walka, długa droga, ale cieszymy się, że mama jest dzisiaj z nami. Trzeba wierzyć, że się uda smile.



      --
      http://s15.rimg.info/ac17e13fd6054bd94b077423545b98ac.gif
      Pomóż Amelce wygrać z białaczką...
    • Dowiedziałam się o raku w październiku. Jestem po operacjach , chemii , przed radioterapią .NADAL JEST ciężko się z tym pogodzić. Najważniejsze byś o siebie walczyła i w tych trudnych chwilach pozwoliła sobie pomóc .Dobrzy ludzie są w okół.Pozdrowienia. Trzymam za Ciebie kciuki.
      • o to to
        a tak w ogóle - nenia, co u Ciebie?
        --
        "Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie..."
        T. Pratchett, Piąty elefant
        • W takich przypadkach trzeba myśleć pozytywnie i nie poddawać się! Przeszłam to razem z siostrą, miała 25 lat jak sie dowiedziała, miała operację oszczędzającą. minęły już 4 lata i jest ok. wierzymy, że już drań nie wróci! Powiem Wam, że siostra żyje pełnym życiem. Wróciła do pracy, w tym roku poddała się zabiegowi uzupełnienia ubytku w piersi i chwali się swoją nową śliczna piersią. Śmieje się nawet, że jest ładniejsza niż była smile i napisze Wam nawet gdzie to zrobiła bo jak przeglądałam metody rekonstrukcji piersi to ta jest najlepsza i może którejś z Was się przyda www.rekonstrukcjapiersi.com.pl/
          Metoda bezoperacyjna - siostra ją wybrała bo najmniej inwazyjna, a to co jej zostało to niestety awersja do szpitala chociaż opiekę miała dobra, ale jednak....
          pozdrawiam Was wszystkie jadźka
          • gratulacje dla siostry
            Neniu kojarze Cię. Jesteś fajną dziewczyną. Odkąd przeczytałam pierwszy post nieustannie myślę o Tobie. Daj znać co u Ciebie, Ja bardzo mocno trzymam kciuki!
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-181

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.