• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Mam raka :( Dodaj do ulubionych

  • 10.03.12, 10:31
    Wczoraj odebrałam wyniki z przychodni.
    Miałam biopsję piersi, materiał poszedł do badań.
    Miałam zadzwonić w środę, czy są wyniki, zadzwoniłam, pani rejestratorka powiedziała, że
    są, jaki wynik mi nie powie, bo nie zna łaciny.
    No to poszłam wczoraj, nawet przez chwilę nie myślałam, ze coś będzie źle, może dlatego, że miałam już dwie biopsje, w 2008 i w 2011 i pisało tylko - obraz odpowiada torbieli.
    Pani mi wyniki dała, poszłam sobie do domu, wpisuję w google "cellulae carcinomatosae" no i k...wychodzi komórki rakowe.

    Wczoraj chyba to do mnie nie jeszcze doszło, ale już w nocy o 3 obudziłam chłopa, bo nie mogłam spać.
    Teraz siedzę sama w domu i powoli wpadam w panikę. Do tego mam gonitwę myśli i nie wiem co robić. Czy wyjść szybko za mąż po 13 latach udanego konkubinatu i polecieć na safarii do Kenii, czy spalić głęboko ukryte listy byłych, by nikt nie przeczytał, czy przeprosić tych, których kiedyś skrzywdziłam, albo zadzwonić do tych, o których ciągle myśle, że mam jeszcze czas zadzwonić, czy zrobić dobry obiad albo nic nie robić i zamówić pizzę, czy poukładać ciuchy w szafIe albo czy powycierać wreszcie z kurzu szafki kuchenne na górze.

    Dobra, kończe, nie lubie się wybebeszać, ale dziś to robię. I wiecie co, nawet fajnie się z tym czuję.
    To drogie e-mamy, nie mam nałogów, prócz jednego - e-mamy właśnie. Siedzę tu już parę lat. Wiem, za często nie piszę, znana nie jestem, ale lubie czytać, choć czasem sama nie wiem czemuwink
    Serdecznie ściskam was wszystkie, niektóre bardziejwink
    I trzymajcie za mnie kciukismile
    Zaawansowany formularz
    • 10.03.12, 10:33
      kciuki trzymam- bardzo mocno,mimo,że cię nie znam
      i nie myśl przypadkiem o śmierci i nie rób żadnych podsumowań tylko się po prostu lecz-to jedyny sposób na to gó... tongue_out
      trzymaj się
      --
      Z Klanu odchodzi się tak jak z mafii - nogami do przodu. Innego wyjścia nie ma...
    • 10.03.12, 10:33
      nenia, ja kciuki zaciskam i Ciebie sciskam, ale koniecznie idz do lekarza
    • 10.03.12, 10:33
      Kochana! Będzie dobrze. Musi być! Trzymam już za Ciebie kciuki i będę się modlić o zdrowie dla Ciebie.

      --
      'Kiszczynska to troll.' by Gazeta_mi_placi
      anielska.blog.pl/
      • 10.03.12, 10:42
        Idz przede wszystkim do lekarza a nie interpretuj sama.Tu gdzie mieszkam ,pacjeci nie dostaja wynikow badan do reki ,dostaje je lekarz ,po to aby nie bylo wlasnych interpretacji i schiz z tym zwiazanych.Oczywiscie,zycze ci aby twoja interpretacja byla bledna i zeby to nie bylo nic groznego.
        --
        ------
        Gdy czegoś bardzo pragniesz, cały Wszechświat sprzęga się by Ci to dać * Paulo Coelho *
      • 10.03.12, 10:44
        A dlaczego odrazu zakładasz najgorsze ? Wpierw do lekarza ! Nie stawia się diagnozy na podstawie internetu ! Przecież to najprawdopodobniej zmiana łagodna. A Ty już trumnę sobie kupujesz sad
        W poniedziałek do lekarza !
        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/352e846261.png
        • 10.03.12, 10:54
          No nie trumny jeszcze nie kupujęsmile

          Dzwoniłam do kolegi lekarza, to rak na pewno, choć nie wiadomo jakie rokowanie, bo dużo zależy od wielkości guza i czy są przeżuty.
          A wielkości guza nie mogę odczytać, bo po pierwsze mam też liczne zmiany o charakterze torbieli i w sumie 6 guzów na usg, a nie wiem który to ten "zły", a do tego lekarz opisujący ma typowe pismo lekarskie i za cholerę nic nie mogę rozszyfrować.
          No niestety są też powiększone węzły chłonne przy tej piersi z guzem litym.

          W poniedziałek idę do ginekologa, a w środę do chirurga.
          Niestety w weekend siedzę w domu.
    • 10.03.12, 10:41
      Spokojnie.
      Z wynikami do lekarza.
      I powoli do przodu. Plan leczenia i realizacja.
      Od 1,5 roku towarzyszę swojej najlepszej kumpeli w tej walce. Jestem znią na każdej wizycie, na każdej chemii a
      Jest po 2 chemiach, operacji, naświetlaniach.
      A w te ferie śmigałyśmy razem na nartach.
      Czuje się dobrze, jest pogodna i wesoła.
      Z tym daje się wygrać.
    • 10.03.12, 10:47
      Laikiem w temacie jestem, ale mysle sobie, ze skoro w 2011 bylo ok,
      to i teraz stan nie jest zaawansowany i..bedzie dobrze, zdrowia zycze smile
    • 10.03.12, 10:48
      Wszystko będzie ok. Zobaczysz.
      --
      "Nie jestem smutny, tylko skomplikowany"
      • 10.03.12, 11:29
        Trzymaj się!!! Napewno bedzie dobrze!!! Poczytaj sobie książkę "Sekret" pozytywne nastawienie i wiara w cud czyni cudasmile)))
        Trzymam kciuki i pozdrawiam!!!
    • 10.03.12, 10:53
      z wynikami idz do lekarza
      wujek google medycyny nie konczyl
      serio
      niepotrzebnie sie tylko nakrecisz
      a jesli juz masz potrzebe czytania czegos o raku to skup sie na historiach tych
      ktorzy przezyli i maja sie dobrze

      > Czy wyjść szybko za mąż po 13 latach udanego konkubinatu i p
      > olecieć na safarii do Kenii
      kazdy powod jest dobry zeby pojechac do kenii smile

      >czy poukładać ciuchy w szafIe albo
      > czy powycierać wreszcie z kurzu szafki kuchenne na górze.

      nie podejmuj az tak drastycznych krokowwink

      kciuki trzymam smile

      --
      "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak, jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — prof. Mirosław Bańko, UW
    • 10.03.12, 10:59


      Może nie piszesz tutaj często, ale zauważalnie.
      Twoje posty są mądre i chociaż Cię nie znam, to chciałabym poznać bardzo- więc zobacz ile jeszcze masz do zrobieniasmile

      To, że teraz towarzyszy Ci gonitwa myśli, uczuć, emocji, nadziei i zwatpienia to normalna rzecz. Wiesz, wczoraj moja onkologiczna uczennica( dziecko 12-letnie), kończąc ostatnia chemię powiedziała, że boi się cieszyć...bo to druga wznowa i ona w środku rwie się do tańca a jednocześnie gdzieś ten stopujący czynnik każe jej nie poddawać się zbyt mocno tej euforii...ale moja rada jest taka- nie żegnaj się na razie z nikim ani nie rób porządków w życiu, na to będzie zawsze czas...idz do lekarza, dowiedz się wszystkiego i zbieraj siły do walki, pamietając, że to tylko choroba którą można pokonaćsmile

      Będzie dobrze! Nie może być inaczej!
      --
      "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko zobaczy światło egzystencji"

      Andreas Corelli
      • 10.03.12, 11:25
        Dzięki kali_pso, zawsze czytam co piszesz i podziwiam za pasję w pracysmile
    • 10.03.12, 10:59
      Od wcześnie wykrytego raka piersi w tych czasach się raczej nie umiera,no chyba ,że nie zadbasz.Mam dwie koleżanki które przeszły przez cały proces pozbycia się raka ,niestety obydwie straciły pierś,jednak plastyk póżniej zrobił kawał dobrej roboty i nic nie poznasz,że coś tam jest sztucznego.Oczwiście są pod obserwacją ale wszystko układa się bardzo dobrze i nic nie zapowiada nawrotu.Głowa do góry,nie umrzesz!
    • 10.03.12, 11:00
      Rak to nie od razu wyrok smierci.Zanim zaczniesz zwiedzac Kenie i czyscic szafki idz do lekarza,ktory zinterpretuje wyniki lepiej niz wujek google.Trzymam kciuki.
      --
      “Mój takie bajki opowiadał piąte razy w miesiącu.Auto okazało się mieć na imię Kasia“ by wioskowy_glupek
    • 10.03.12, 11:02
      Biegiem do lekarza! Trzymam kciuki.
      --
      Dobrze, że pan przyszedł. Właśnie takie coś jak pan jest mi potrzebne. Takie ni to ni owo.
    • 10.03.12, 11:02
      nenia, siostra mojego ojca odebrała takie wyniki, że nawet jej sie słabo nie zrobiło
      chodziło o szyjke macicy
      dochtory orzekły, ze stadium jest wujowe i absolutnie nieoperacyjne
      leczyły ja zatem róznie, niekoniecznie miło
      ale ona była najbardziej najbardziej zdyscyplinowaną pacjentka swiata
      to było 22 lata temu
      rok temu szalelismy z ciotka i jej wnukiem u mnie w ogrodzie
      oraz na zakupach
      o tantym durnym stawonogu wspomina czasami jak tematy schodza na lekarskie\
      oprocz tego znam jeszcze dwie albo trzy kobity, którym zdiagnozowano złosliwce
      żyją i chodza na kontrolę
      obie po rekounstrukcji, cycuchy jak u dody big_grin

      aha, olej Kenie- tam sa strasznie wielkie robale
      jedź do Kornwalii

      --
      po-ranna.bloog.pl/
      • 10.03.12, 11:13
        O, Kornwalia jest bardzo piękna.

        Sorry konwalka, za tego psa nierasowego, trochę się wtedy wpieniłam na ciebie, ale wiem, że masz dobre serducho i kochasz swojego psa miłością wielkąsmile
        Wiem, że ci trochę było przykro i potem żałowałam, że tak pisałam.

        • 10.03.12, 11:34
          dobra, nie wracajmy do kundli
          zwłaszcza, ze moja jest głupsza niz Lato z Radiem
          hukneła ostatnio łbem w drzwi tak wiała
          przed moim synem, który wszedł do domu... w kapturze na głowie uncertain
          ale nigdy, przenigdy nie poszłabym jej zamienić na tysiącrasowszego madralę
          bo wiesz co?
          ta moja blondynka ma w sobie to coś big_grin
          wracając do kornwalii- tam trafilismy na tydzien lemura w zoo- polegało to na tym, ze lemury ganiały po trawie i ludziska je niunkały

          idz do lekarza, sprawdzonego, poleconego przez inne kobity
          ludzkiego takiego
          i obiecuje ci, że jeszcze nie raz pokłocimy się o hodowle/pseudohodowle

          ps. serducho to nie jest mój jedyny walor suspicious
          ps 2
          gdybys potrzebowała leków z zagramanicy czy jakos tak to pisz na priw, tylko daj mi znaczka, ze piszesz, bo ja nie spradzam poczty codziennie
          --
          po-ranna.bloog.pl/
          • 10.03.12, 11:45
            konwalka napisała:

            > zwłaszcza, ze moja jest głupsza niz Lato z Radiem
            > hukneła ostatnio łbem w drzwi tak wiała
            > przed moim synem, który wszedł do domu... w kapturze na głowie uncertain

            Ha, ha, mój kot też taki wariatsmile Jak córka ubierze spodnie narciarskie, albo chłop kurtkę puchową, to kot od razu spiernicza w wielkim popłochu pod łóżko. Boi się szeleszczących ubrań, siedzi pod łózkiem dopóki nie wyjdą z domu, albo się nie przebiorą. A że cały czarny, to tylko widać szeroko otwarte pomarańczowe bacznie obserwujące oczy smile
    • 10.03.12, 11:02
      neniu, bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki

      mam koleżankę po takiej diagnozie
      jest po operacji, żyje, pracuje, wznów nie ma

      powiedz kochana, czy ustalili Tobie jakiś termin na wizytę u lekarza?

      kurcze, takie przekazanie informacji - po prostu dramat sad
      wspieram mocno, pisz jak najwięcej i postaraj się nie załamywać - musisz walczyć

      gdzieś czytałam o pomocy psychologicznej dla ludzi z diagnozą nowotworową - dobrze byłoby dopytac się lekarza, na jakiej zasadzie działa taka pomoc w Twojej okolicy, bo nie możesz się rozsypać - dla siebie; popłakać - tak, to oczyszcza, ale załamywać nie

      i wiesz, powiem Ci, że taka gonitwa myśli to normalka
      jak szłam na usunięcie guza krtani, to najpierw totalnie zorganizowałam życie mojej rodzinie, łącznie z umieszczeniem dzieci w przedszkolu z godzinami otwarcia do 18
      no i też robiłam bilans
      i też byłam przygotowana na różne scenariusze

      nie bój się na zapas
      jak mi powiedział kiedyś bardzo mądry człowiek: nie bój się, nie krzycz zanim nie obejrzysz tego filmu; to wcale nie musi być straszny film

      u mnie nie było tak strasznie

      ściskam mocno i wspieram
      --
      Blog o moich dzieciach.
      • 10.03.12, 11:33
        Yenna, na szczęście mam trochę znajomych lekarzy, kolega umówił mnie na poniedziałek z podobno b. dobrym ginekologiem, a w środę idę do męża koleżanki, podobno, b. dobry chirurg, pracuje w poradni chorób sutka, więc jak znalazł.

        No właśnie, też się o rodzinę martwię, szczególnie o córkę.

        Yenna, pozdrów swoje norwegi od mojego maine coonasmile
        Był czas, kiedy te koty wyglądały dla mnie tak samo, ale teraz już odróżniam, budowę głowy mają inną, mój ma taką wydatną szczenę, twoje bardziej subtelniejsze są.

        I szcześliwego zakończenia historii z psem.
        • 10.03.12, 14:30
          neniu trzymam bardzo kciuki za Ciebie
          to dobrze, że w pn idziesz do tego lekarza - będzie można szybko cos zadziałać

          i nie martw się na zapas, bo nie warto
          nie musi wcale być strasznie
          a nawet jesli nie jest za fajnie, nic nie jest człowiekowi tak potrzebne jak siła i wola walki - bo dobre nastawienie psychiczne cuda czyni

          ale wiesz, takie doświadczenia są bardzo dziwne
          ja np po czyms takim stałam się zupełnie innym człowiekiem - wiele rzeczy wyluzowałam, przewartościowałam priorytetym, złagodnialam

          a MCO uwielbiam big_grin właśnie za tę mocną głowę, mocną brodę i "złamany" profil, oraz przecudnej urody pędzle na uszach smile
          cudne są, cudne psychiki mają

          przytul kota, one odstresowują bardzo
          --
          Sweet child in time you’ll see the line / The line that’s drawn between the good and the bad / See the blind man shooting at the world / Bullets flying taking toll / If you’ve been bad, oh lord I bet you have / And you’ve not been hit by flying lead / You’d better close your eyes and bow your head / Wait for the ricochet. (Child in time, Deep Purple)
    • 10.03.12, 11:06
      duzo sily, jestem pewna ze sytuacja jest do szybkiego opanowania skoro w zeszlym roku wyniki byly w porzadku. a najwazniejsze, co na to lekarz?
    • 10.03.12, 11:08
      W głowie mi się nie mieści ,że mozna tak dać wynik pacjentowi i zostawic samemu sobie. Kiedy idziesz do lekarza? Bardzo współczuję sytuacji, mam nadzeiję,że szybko wyjaśnisz wątpliwości ze spacjalistą.
      • 10.03.12, 11:12
        Idż do dobrego lekarza i staraj się myśleć pozytywnie, a do Kenii pojedziesz już niedługo po wygranej bitwie ze stawonogiem. Będzie dobrzesmile Trzymam kciuki. I dawaj znać na bieżąco co u ciebie.
        --
        pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com
        • 10.03.12, 11:23
          Idź od razu do onkologa, większość ginekologów na piersiach się niezbyt zna, stracisz tylko czas. Wiem coś o tym, bo miałam rok temu torbiel, po kilku wizytach u ginekologów nic nie wiedziałam, dopiero chirurg-onkolog się poznała na rzeczy.
          • 10.03.12, 11:37
            No właśnie też o tym myślę, tym bardziej że do Gliwic nie mam daleko, ale rejestracja dopiero w poniedziałek, i chyba muszę mieć skierowanie, więc skoro już mam umówionego tego ginekologa, to pojadę, moze coś więcej rozszyfruje z tego usg i sprawdzi węzły.
            • 10.03.12, 12:09
              I od poniedziałku proszę kurcgalopkiem zacząć wszystko załatwiać. Jak się tak weżmiesz za załatwianie, lekarzy, to czasu ci trochę zajmie toto i nie będziesz chociaż o tym przez moment myślała. Wiem, ze to się łatwo pisze, ale najgorsze to siedzenie i nicnierobienie, stagnacja, użalanie się. Trzymam kciuki i na bieżąco zdawaj relację.
              Mnie nie dopadł nowotwór, ale moja cala rodzina ze strony matki rakowa, ja juz od kilku lat na zapas sie boję.
              --
              pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com
            • 10.03.12, 12:17
              Do GLiwic nie musisz mieć skierowania, wiem bo tam chodzę i spotykam takich jak ty. Zadzwoń rano i dokładnie ci powiedzą co robić, powiedz o swoich wynikach, ci z rakiem mają pierszeństwo i panie z rejstracji są bardzo miłe i pomocne. Można dzwonić od 7 rano.
            • 10.03.12, 14:31
              neniu, z tego, co mi się wydaje, do onkologa nie trzeba skierowania
              --
              Nakarm psa - kliknij.
    • 10.03.12, 11:10
      Z życia to akurat korzystam, sporo podróżuję, lubię fotografię, kocham przyrodę, zwierzęta,
      a ostatnio z wyprawy na Glossclokner nawet własny filmik zmontowałamsmile

      Nawet w nocy gadając z chłopem zrobiłam króciutkie resume i stwierdziłam, że sporo przeżyłam, sporo widziałam i nie znam nikogo kto głaskał żywego lwa, pingwina i lemura.
      I tylko pingwin mnie ugryzłsmile

      Forum podczytuję i się od czasu do czasu udzielam, bo prowadzę własną firmę w domu i mimo niewątpliwych plusów takiej sytuacji, są też minusy - bywam sama, lubie więc ten wirtualny kontakt z ludźmismile
    • 10.03.12, 11:20
      Witam,
      Nieniu, uszy do góry. Będzie dobrze.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • 10.03.12, 11:39
      Nenia,jestem milczącym użytkownikiem tego forum .To tylko zakichany rak,choroba którą pokonasz bo masz ogromną wolę zycia,fajne poczucie humoru i jesteś super babką .
      Mocno Cię ściskam.

      Ps:Niegrzeczny ten pingwin smile
    • 10.03.12, 11:41
      Mam dwie koleżanki, które walkę z tym paskudztwem wygrały, więc uszy do góry. Obie czują się świetnie, są po rekonstrukcji i dumnie wypinają pierś(i) do przodu.

    • 10.03.12, 11:48
      nenia nie wiem skąd jesteś ale jak chcesz to znajdę namiary na lekarza w Łodzi, moja mam do niego chodziła. A jak do Łodzi za daleko to na pewno znajdziesz kogoś bliżej siebie. Będzie dobrze, ważne że masz diagnozę i wole leczenia.
      --
      65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
      • 10.03.12, 16:15
        paskudek1 napisała:

        > nenia nie wiem skąd jesteś ale jak chcesz to znajdę namiary na lekarza w Łodz
        > i, moja mam do niego chodziła.

        Dziękuję za dobre chęci, ale do Łodzi mam trochę drogi. Do Gliwic znacznie bliżej.
        • 10.03.12, 18:27
          no to trzymam kciuki, już ci tu widzę dziewczyny zapodały info. Goń do lekarzy jak najszybciej. W chorobie mojej matki głównym plusem było to, że od momentu wykrycia guza do operacji nie minęło chyba 2 tygodnie. Po prostu padło hasło "tniemy" i już. Dasz radę, musisz smile
          --
          65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
    • 10.03.12, 11:52
      Nenia, moja mama też miała taki wynik, dokładnie taki, chyba niepotrzebnie dostała go do reki. Mąż niestety zna łacinę i jej powiedział, dwa dni i dwie noce płakała i mówiła tylko mam raka, mam raka. Nie dawaliśmy rady jej jakkolwiek pocieszyć. Potem okazało się że (dopiero jak posżła w wynikiem go gina) wystarczył zabieg usunięcia tego, leżała parę dni w szpitalu, na tym się skończyło. Rak nie równa się śmierć to choroba, którą można pokonać.
      Koleżanka z pracy też miała raka, ma usuniętą część piersi. Na początku była totalnie ząłamana a potem było coraz lepiej.
      • 10.03.12, 12:14
        No dziękuję za tego posta. Mam taką nadzieję, że tak się to i u mnie skończy.

        Ktoś już wcześniej wyraził zdziwienie, że taki wyniki takie wyniki dają ludziom do ręki.
        Szczerze mówiąc sama jestem zdziwiona, choć żyję w Polsce od lat, to muszę powiedzieć, że to mnie zaskoczyło.

        Między zakupami na weekend, a wizytą u fryzjera, weź sobie człowieku kartkę z wynikami, wróć do domu a tam się okaże, ze właśnie masz raka. W końcu co to takiego?
        • 11.03.12, 00:25
          wiesz co? to są swinie. i miejmy nadzieję, ze to tylko dobry znak - zaden rak, tylko jakis tam niegroźny guz. trzymaj sie kochana. walcz. dasz radę.
    • 10.03.12, 12:03
      chce!. Poczytałam cały wątek i jakieś pojednania, przeprosiny, co to ma być? wink
      Twarda baba jesteś i dasz radę, no! Zwłaszcza, że się kontrolujesz często, więc nie mogło dojść do jakiegoś zaawansowanego stadium.
      Dbaj o siebie, słuchaj lecz się i nam donoś regularnie co u Ciebie, bo jak widzisz, wszystkie się już zaangażowałyśmy! Dobrze będzie.
      --
      "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak, jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — prof. Mirosław Bańko, UW
      kliknij
      jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
      • 10.03.12, 12:10
        imasumak napisała:

        > chce!. Poczytałam cały wątek i jakieś pojednania, przeprosiny, co to ma być? wink

        Faktsmile nie przepraszaj, jeszcze zdążysz ludzi na obrażać, hurtowo przeprosisz za jakieś 50-60 latsmile Dobrze będzie.

        --
        pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com
    • 10.03.12, 12:05
      Trzymaj się i nie denerwuj, a " zadzwonić do tych, o których ciągle myśle, że mam jeszcze czas zadzwonić" na pewno nie zawadzi bo oni mogą umrzeć i już do nich nigdy nie zadzwonisz. Tak jak moja ciotka ostatniio.

      --
      Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
      przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
    • 10.03.12, 12:15
      Przytulam mocno. I trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze się skończyło. Jeśli się regularnie badach, to jest duża szansa, że będzie to wczesne stadium=wyleczenie. Na razie spokojnie i bez paniki. Nie trzeba myśleć o odchodzeniu, ale o walce. Wiem, że to łatwo powiedzieć, bo jak człowiek siedzi w domu to trudno odeprzeć od siebie głupie myśli, ale mam nadzieję, że masz wsparcie w najbliższych.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.