Wielkanoc hasło katechetki- szczęka na podłodze Dodaj do ulubionych


Jak wiadomo, przed Wielkanocą w szkołach (myślę o podstawówce +gimnazjum) zwykle organizowane jest tzw. "jajeczko" czyli składnie życzeń, jakaś mini-uroczystość, przedstawienia zwyczajów wielkanocnych itp., szczególnie dla młodszych. Nie chodzi o ocenę zjawiska, nie o tym wątek, tylko o fakt, że coś takiego się odbywa. Jest to sympatyczne, dzieci się przebierają za dyngusy, kurczaki, malują jajka, wręczają pisanki z życzeniami, czasem są "żywe obrazy" itd. I że zwykle przygotowuje to ksiadz/siostra/katecheta itp.
Znajoma nauczycielka powiedziała mi wczoraj, przy okazji tematu świąt, że u nich w szkole siostra zakonna powiedziała, że dzieci mają tę tematykę wyłożoną i ona nie widzi "sensu i celu" (cytat) swojej dodakowej pracy i organizacji "jajeczka", życzeń i przedstawień (siostra niedawno pracuje).

I co wy na to- nie chodzi mi o sens tych imprez, tylko o zachowanie siostry w świetle jej powiedzmy "obowiązków" (miała to podobno zapisane jako przydział zadań - uroczystość szkolna)- choćby i tej "indoktrynacji".
Tak jakby np. matematyk powiedział, że nie zrobi czegoś ze swojego przedmiotu, bo nie widzi sensu i celu. Już by go zwolnili.
Przeczytaj całą dyskusję (1-100)
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
przejdź do: 1-100 101-103
(101-103)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.