Dodaj do ulubionych

Wielkanoc hasło katechetki- szczęka na podłodze

29.03.12, 15:32
Jak wiadomo, przed Wielkanocą w szkołach (myślę o podstawówce +gimnazjum) zwykle organizowane jest tzw. "jajeczko" czyli składnie życzeń, jakaś mini-uroczystość, przedstawienia zwyczajów wielkanocnych itp., szczególnie dla młodszych. Nie chodzi o ocenę zjawiska, nie o tym wątek, tylko o fakt, że coś takiego się odbywa. Jest to sympatyczne, dzieci się przebierają za dyngusy, kurczaki, malują jajka, wręczają pisanki z życzeniami, czasem są "żywe obrazy" itd. I że zwykle przygotowuje to ksiadz/siostra/katecheta itp.
Znajoma nauczycielka powiedziała mi wczoraj, przy okazji tematu świąt, że u nich w szkole siostra zakonna powiedziała, że dzieci mają tę tematykę wyłożoną i ona nie widzi "sensu i celu" (cytat) swojej dodakowej pracy i organizacji "jajeczka", życzeń i przedstawień (siostra niedawno pracuje).

I co wy na to- nie chodzi mi o sens tych imprez, tylko o zachowanie siostry w świetle jej powiedzmy "obowiązków" (miała to podobno zapisane jako przydział zadań - uroczystość szkolna)- choćby i tej "indoktrynacji".
Tak jakby np. matematyk powiedział, że nie zrobi czegoś ze swojego przedmiotu, bo nie widzi sensu i celu. Już by go zwolnili.
Edytor zaawansowany
  • gryzelda71 29.03.12, 15:35
    jakby np. matematyk powiedział, że nie zrobi czegoś ze swojego przedmiotu, bo nie widzi sensu i celu. Już by go zwolnili.

    Taaaaaaaa
    To nasza od wczesnoszkolnego już od 2 lat powinna być na bezrobociu.
  • chyba.ze 29.03.12, 15:38
    organizowane jest tzw. "jajeczko" czyli składnie życzeń, jakaś mini-uroczyst
    > ość, przedstawienia zwyczajów wielkanocnych itd

    Siostra zakonna jest od wykładania podstaw wiary, a nie od przebierańców za jajeczka, kurczaczki i inne pierdoły, oraz zabobony które może i śmieszą dzieci jednak mają z Wielkanocą zero wspólnego.
  • mirmunn 29.03.12, 15:43
    no wiesz, ale życzenia i symbolika np jajka czy baranka czy palmy to coś tam ma wspólnego z podstawą wiary (szczególnie w objaśnianiu dzieciom)
    w szkołach obchody wielkanocy/ BN przygotowują katecheci, wiadomo, ze mszy nie zrobią ale jakieś jasełka, przedstawienia itp
    a to już jej broszka, nie?
    historyk ma 3 maja, polonista rocznicę Mickiewiczowska, a katecheta - "jajeczko" czy BN
  • chyba.ze 29.03.12, 15:47
    w szkołach obchody wielkanocy/ BN przygotowują katecheci, wiadomo, ze mszy nie
    > zrobią

    Od kiedy to katecheta odprawia mszę..?

    Tak to jest jak się za dużo kurczaczków poprzebieranych Wielkanocą widziało wink
  • mirmunn 29.03.12, 15:49
    świecki katecheta nie odprawia, ale ksiądz-katecheta i owszemsmile

  • demonii.larua 29.03.12, 15:53
    W szkole?
    --
    Nie zatrudniaj fachowca - bądź
    bohaterem w swoim domu.
  • mirmunn 29.03.12, 15:54
    napisałam no przecież mszy NIE zrobią, prawda?
  • zefirek1612 29.03.12, 16:22
    kurczaczki, jajeczka, palemki i te pierdoły więc i to Twoje "jajeczko" ( u mnie w szkole w życiu czegoś takiego nie było i nie ma) nie mają nic wspólnego z religią katolicką, to są jakieś świeckie (pogańskie) zabawy, nie dziwię się że ta zakonnica nie chce brać w tym udziału.
    Wielkanoc to zmartwychwstanie i to powinnaś dzieciom tłumaczyć jeśli chcesz je wychowywać w wierze katolickiej, a nie jajeczko i kurczaczek- to pogańskie jest.

    --
    niepogodzona.blogspot.com/
  • yenna_m 29.03.12, 16:37
    10/10 smile
    --
    Nakarm psa - kliknij.
  • ichi51e2 30.03.12, 12:43
    Dokladnie o samo chcialam napisac - jajko, kurczak, zajac... co to w ogole jest?

    Juz widze co by sie dzialo gdyby siostra zmusila dzieci do odstawienia meki panskiej...
  • gryzelda71 29.03.12, 15:47
    A to ciekawostka z tym przydziałem.
  • demonii.larua 29.03.12, 15:51
    > w szkołach obchody wielkanocy/ BN przygotowują katecheci, wiadomo, ze mszy nie
    > zrobią ale jakieś jasełka, przedstawienia itp
    No chyba jednak nie we wszystkich. W szkole moich dzieci przedstawienia tematyczne organizuje kółko teatralne w tym także jasełka, ewentualnie wychowawca w klasie jeśli CHCE, a wigilię klasową organizują głównie rodzice, wyjątkiem są wszelkie przyrodnicze eventy - to organizuje koło przyrodnicze. Przed Wielkanocą nie ma żadnych jajeczek, zajączków i tym podobnych - dzieci katolickie mają rekolekcje i tyle.
    --
    Nie zatrudniaj fachowca - bądź
    bohaterem w swoim domu.
  • zlotarybka_1 29.03.12, 15:46
    chyba.ze napisała:
    Siostra zakonna jest od wykładania podstaw wiary, a nie od przebierańców za jaj
    > eczka, kurczaczki i inne pierdoły, oraz zabobony które może i śmieszą dzieci je
    > dnak mają z Wielkanocą zero wspólnego.

    zgadza się, tyle że dobry nauczyciel stara się aby jego zajęcia były jak najbardziej urozmaicone. W ten sposób dzieci chętniej uczęszczają na zajęcia.
    Siostra może położyć lagę na organizację - jak to nazywasz - zabobonnych pierdołów, tylko niech się potem nie dziwi, że dzieci nie chcą na religię chodzić.
    Choinka i prezenty to też zwyczaj zabobonny - a dzieci kochają Boże Narodzenie głównie dlatego, że się je praktykuje.
  • gryzelda71 29.03.12, 15:48
    W szkole dzieci nigdy nie zajmowały się tym katechetki.
  • zlotarybka_1 29.03.12, 15:52
    gryzelda71 napisała:

    > W szkole dzieci nigdy nie zajmowały się tym katechetki.

    a dostawały w ogóle jakiś "przydział"?
    Bo ja tutaj widzę problem. Każdy z nauczycieli coś przygotowuje, dlaczego katecheta ma być zwolniony z tego zaszczytu?
  • gryzelda71 29.03.12, 15:55
    Co znaczy każdy dostaje jakiś przydział?
  • zlotarybka_1 29.03.12, 16:02
    gryzelda71 napisała:

    > Co znaczy każdy dostaje jakiś przydział?

    Ty zawsze tak słabo kojarzysz, czy zgrywasz się teraz?
  • gryzelda71 29.03.12, 16:05
    Ale jak nie napiszesz co to za przydziały?
  • mirmunn 29.03.12, 15:56
    o to mi chodzi, tej mojej znajomej nauczycielce to właśnie przeszkadzało, a nie fakt, czy jest "jajko" czy nie, tylko że katechetka się może migać, a inni nie
  • asia_i_p 29.03.12, 16:55
    U nas "przydział" dostaje klasa, nie nauczyciel - katecheta, z definicji nie mogąc mieć wychowawstwa, nie ma też przydziału. W szkole, w której przydziela się pracę nauczycielom, jak najbardziej powinien, tylko że dawać katechecie przydział "Wielkanoc", to trochę jak dawać nauczycielowi, o którym wiadomo, że dorabia na wyższej uczelni, zakończenie roku. Na Wielkanoc katecheci duchowni mają dość roboty w parafii.
    --
    Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
    Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
  • mirmunn 29.03.12, 15:53
    a czym sie w takim razie zajmowały? brać kasę za robienie wody z mózgu to tak, ale poświęcić czas i wystawić Pasję czy np. wjazd do Jerozolimy to niespecjalnie? Bo próby, bo tekst trzeba sklecić literacki, bo przebrania wymyślić...
  • gryzelda71 29.03.12, 15:57
    Wodę z mózgów?
    Powiem,że nigdy nie było żadnych przedstawień z okazji wielkanocy.Może i u was być nie musi.
  • zefirek1612 29.03.12, 16:29
    mirmunn napisała:

    > a czym sie w takim razie zajmowały? brać kasę za robienie wody z mózgu to tak,
    > ale poświęcić czas i wystawić Pasję czy np. wjazd do Jerozolimy to niespecjalni
    > e? Bo próby, bo tekst trzeba sklecić literacki, bo przebrania wymyślić...

    ale czy ty rozumiesz, że taka zakonnica może nie chce tego robić, bo uważa że nie na tym nie polega Wielkanoc? Żeby przebierać się za coś tam, bo tu nie o to chodzi? Że to nie ma uzasadnienia?
    i żeby było jasne: jestem katoliczką (póki co)

    --
    niepogodzona.blogspot.com/
  • majenkir 29.03.12, 15:39
    Przeciez to sa jakies poganskie obyczaje.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Charty
  • mirmunn 29.03.12, 15:47
    owszem, pochodzenia pogańskiego, (łaćznie z datami Wielkanocy i BN - przesilenia), ale wpisane w tradycję KK, coby ciemny naród zrozumiał
    nie chodzi mi o samą organizację i temat, , mogła przedstawić np. żywe obrazy o Wielkim Tygodniu, wsio rawno, ale o to, ze olewa obowiązek przydzielony przez dyra i uchodzi jej na sucho.
  • chyba.ze 29.03.12, 15:54
    > nie chodzi mi o samą organizację i temat, , mogła przedstawić np. żywe obrazy o
    > Wielkim Tygodniu

    Myślisz, że to spotkałoby się z żywym zainteresowaniem dzieci?
    I co miałaby pokazać- "Pasję" skopiować żeby było w miarę realistycznie?

    ale o to, ze olewa obowiązek przydzielony przez
    > dyra i uchodzi jej na sucho.

    Może klauzura sumienia jej nie pozwala robić z golgoty kurczaczków w bibułkowych skorupkach?
    Ma do tego pełne prawo.
  • aqua48 29.03.12, 15:55
    mirmunn napisała

    > nie chodzi mi o samą organizację i temat, , mogła przedstawić np. żywe obrazy o
    > Wielkim Tygodniu,

    Ło matko, z dzieciakami miała przygotować ukrzyżowanie? Może lepiej, że odmówiła...
  • mirmunn 29.03.12, 16:01
    no nie, to był mój przykład, zresztąmożna to potraktować alegorycznie, nie?
    ale swoją drogą słabe z was katoliczki,
    początek Wielkiego Tygodnia to wjazd do Jerozolimy, bardzo wesołe sceny,
    a z liturgii Wielkiego tTygodnia niekoniecznie trzeba wybierać przybijanie do krzyża, nie?
    Pasja ma wiele scen, prawda?
    a siostrunia jest zwyczajnym śmierdzącym leniem i sie miga
  • yenna_m 29.03.12, 16:05
    o jejku a po co organizować takie szopki? przecież w kosciele w niedziele jest rowniez inscenizacja Męki Pańskiej...
    a jajeczko to ja rozumiem tak jak wigilię klasową - kameralnie, z życzeniami, swojsko, klimatycznie, z przygotowanymi potrawami i własnoręcznie przez dzieciaki popieczonymi ciastami smile
    --
    Blog o moich dzieciach.
  • zefirek1612 29.03.12, 16:32
    a mnie się zdaje że Tobie chodzi o to, że twoje dzieciaki nie będą mogły polatać przebrane za kurczaka czy innego zająca.
    --
    niepogodzona.blogspot.com/
  • demonii.larua 29.03.12, 16:01
    No ale chyba tam dorośli ludzie pracują i skoro jedno się nie wywiązuje z obowiązków to ma nad sobą rozporządzającego jakiegoś pod tytułem dyrektor?
    --
    Nie zatrudniaj fachowca - bądź
    bohaterem w swoim domu.
  • mirmunn 29.03.12, 16:03
    no właśnie o to chodzzi, siostruni uszło płazem,
    inni nauczyciele taryfy ulgowej nie mają, czytać nie umiesz?
  • gryzelda71 29.03.12, 16:06
    Ukrzyżuj ją.Jak znalazł przed świętami hehehe
  • majenkir 29.03.12, 17:34
    gryzelda71 napisała:
    > Ukrzyżuj ją.Jak znalazł przed świętami hehehe


    big_grin big_grin big_grin
    A co bedzie jak zmartwychwstanie w niedziele? wink
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Charty
  • yenna_m 29.03.12, 17:37
    apokalipsa tongue_out
    --
    Adopcja serca - pomóż
  • zefirek1612 29.03.12, 16:35
    mirmunn napisała:

    > no właśnie o to chodzzi, siostruni uszło płazem,
    > inni nauczyciele taryfy ulgowej nie mają, czytać nie umiesz?

    a próbowali, że wiedzą że nie mają?
    niech zakonnica zrobi coś wbrew swojemu sumieniu (pogańskie zwyczaje) bo jedna mamusia z jedną oburzoną nauczycielką nie mogą się pogodzić że nie zrobiła jednej szopki.
    Problemów nie masz?


    --
    niepogodzona.blogspot.com/
  • demonii.larua 29.03.12, 21:00
    Yy..czytać jakby potrafię, tylko nie bardzo mogę ogarnąć skąd ten opad szczęki :F
    --
    Nie zatrudniaj fachowca - bądź
    bohaterem w swoim domu.
  • yenna_m 29.03.12, 15:59
    nic nie stoi na przeszkodzie, żeby inny nauczyciel zaangazował się w organizację jajeczka

    no i generalnie takie jajeczko jak wigilia - moim zdaniem powinna odbywac się kameralnie, w gronie klasowym, przygotowana przez dzieciaki z konkretnej klasy
    --
    Blog o moich dzieciach.
  • mirmunn 29.03.12, 16:12
    a, jasełek zdaje sie też sie nie chciało jej robić, a to już typowe połączenie religii z tradycją, bardzo lubiane przez maluchy i rodziców
    mnie się podoba, jak dziecko występuje w jasełkach, macha palmą, albo przebiera sie za kurczakasmile
    i byłabym zawiedziona, gdybym nie mogła zobaczyć dziecka w takim przedstawieniu, ponieważ pani katechetce się nie chcee, tak samo, ajk wkurzyłąbym się np. na wychowawcę, że nie robi z maluchami przzedstawień dla rodziców, bo mu się nie chce

    wg mnie to to samo-olanie obowiązku
  • gryzelda71 29.03.12, 16:15
    > mnie się podoba, jak dziecko występuje w jasełkach, macha palmą, albo przebiera
    > sie za kurczakasmile

    Powiedziałaś to wrednej katechetce?
  • mirmunn 29.03.12, 17:34
    nie, bo nie mam dzieci w szkole podstawowej
    ona jest od tego roku
    przedtem były jasełka, jajeczko itp organizowane przez księdza
  • yenna_m 29.03.12, 17:37
    a w jakiej szkole masz dzieci?
    przepraszam, ze pytam, ale ciekawosc mnie zżera
    --
    Adopcja serca - pomóż
  • gryzelda71 29.03.12, 17:54
    To nie twoje dzieci ominie jajeczko?
  • yenna_m 29.03.12, 18:00
    a, juz wiem, w czym problem

    żeby ktoś nie mial lepiej niz autorka! wink
    no w sumie rozumiem autorkę bardzo i jej niskie pobudki - sama, składając życzenia nowożeńcom dodaję, że dobrze im tak i co mają miec lepiej niż ja, wieloletnia mężatka tongue_out
    --
    Sweet child in time you’ll see the line / The line that’s drawn between the good and the bad / See the blind man shooting at the world / Bullets flying taking toll / If you’ve been bad, oh lord I bet you have / And you’ve not been hit by flying lead / You’d better close your eyes and bow your head / Wait for the ricochet. (Child in time, Deep Purple)
  • yenna_m 29.03.12, 16:37
    wiesz, jako rodzic dzieci szkolnych za totalny obciach uwazalam wolanie nas, rodzicow, na przedstawienie jaselkowe

    dziecko w wieku szkolnym powinno sie uczyc przemawiac i wystepowac juz dla trudniejszej widowni, czyli dla rowniesnikow

    dla rodzicow latanie na takie występy to czysta upierdliwosc, nienawidziłam strasznie takich cyrków

    chwała katechetce za rozsądek!
    --
    Adopcja serca - pomóż
  • arwena_11 29.03.12, 16:16
    Ale to zakonnica prawda? Ona pewnie ma też obowiązki w zgromadzeniu. Lekcji pewnie prowadzi więcej niż zwykły nauczyciel. Pewnie nie macie jednej klasy na jednym poziomie prawda? I ile tych sióstr? jedna? To sobie policz ile ona ma godzin w tygodniu?
    2 klasy na jednym poziomie * 6 poziomów ( 7 z zerówką ) to już masz 12 ( 14 ) i dwie lekcje w tygodniu to 24 ( 28 ) godzin zajęć lekcyjnych. Ciekawe który nauczyciel normalnego przedmiotu tyle ma.

    A jeszcze dodatkowo pewnie organizuje drogę krzyżową ( wielki post ),różaniec ( październik) i roraty ( grudzień ) dla dzieci w kościele. Moje chodzą do szkoły katolickiej, ale na tych wszystkich nabożeństwach widziałam katechetkę z okolicznej szkoły Państwowej. Była na każdych, pilnowała dzieci, utrzymywała porządek itd. Tak więc trochę to więcej niż robi zwykły nauczyciel, który po 18 g dydaktycznych jest tak zmęczony, że ma już dosyć i nie może w żadnym wypadku więcej pracować.

    A dodatkowo u moich dzieci w szkole katolickiej jajeczko jest po Wielkiej nocy, a nie w Wielkim Tygodniu i organizuje je każda klasa dla siebie.


    --
    Marta
    Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • mirmunn 29.03.12, 17:32
    ppodobnie jak zakonnica w zgromadzeniu, każdy inny pracownik szkoły ma obowizki w domu/w innej pracy
    nie widzę powodu, dla którego zakonnica miałaby być z czegoś zwalniana?
    przygotowuje się do lekcji, stara zaciekawić?- nie, klepie androny lub każe czytać katechizm
    musi poprawiać prace, klasówki,? nie
    przygotowywać do sprawdzianu/egzaminu na koniec szkoły? nie
    a w dzienniku ma pewnie ze 2 oceny w semestrze na łebka
  • andaba 29.03.12, 16:07
    mirmunn napisała:

    > Jak wiadomo, przed Wielkanocą w szkołach (myślę o podstawówce +gimnazjum) zwyk
    > le organizowane jest tzw. "jajeczko" czyli składnie życzeń, jakaś mini-uroczyst
    > ość, przedstawienia zwyczajów wielkanocnych itp.
    Jest to sympatyczne, dzieci się przebierają za dyngusy, kurczaki, malują
    > jajka, wręczają pisanki z życzeniami, czasem są "żywe obrazy" itd

    Jak wiadomu u nas nigdy nic takiego nie było.
    I całe szczęście, od przebiarania się w kurczaki to jest karnawał, a nie Wielki Tydzień, który czemu innemu służy.
    Brawa dla katechetki, że nie dała się w to wciągnąć.
  • mirmunn 29.03.12, 16:21
    no nie tak całkiem
    w tej szkole akurat jest tradycja tego typu przedstawień, dzici zapraszają na jajeczko/jasełka rodziców, dziadków itp.

    skoro matematykowi płacą za uczenie matmy, wychowawca ma z racji funkcji rozwiazywać problemy w klasie, organizować dzieciom wyjazdy, imprezy, organizować imprezy dla rodziców/dziadków itp
    to katecheta też organizuje uroczystości "po swojej linii", skoro taki zwyczaj jest w szkole
    co w tym dziwnego?
    a co byście powiedziały jak by wychowawca nie zrobił z maluchami np. Dnia Mmay albo Dnia Babci i Dziadka?, bo mu się nie chce?
  • gryzelda71 29.03.12, 16:26
    > a co byście powiedziały jak by wychowawca nie zrobił z maluchami np. Dnia Mmay
    > albo Dnia Babci i Dziadka?, bo mu się nie chce?

    Byłabym zadowolona.
    Z resztą u dzieci w szkole nie bawią się w to.Nikt nie protestuje.
  • mgd3 29.03.12, 16:36
    Jakoś jestem na 99% pewna, że katechetce nie płacą za przygotowanie tych jasełek - tylko wciskają jej to gratis "zwyczajowo".
    Nb. co za dziwny zwyczaj? To powszechne jakieś? W życiu o imprezie pt. "jajeczko" nie słyszałam. Jak sama chodziłam do szkoły to też czegoś takiego nie było.
  • mirmunn 29.03.12, 17:27
    mojej znajomej historyczce też nie płacą za organizację uroczystości 11 listopada czy 3 maja, a spróbowałaby nie zrobić...
    to jak wytłumaczycie fakt, że siostrunia olała też jasełka?

    nie pytam o to, jak jest w szkołach Waszych dzieci
    w tej jest akurat tak, że wszyscy dorośli b. chętnie chodzą na wszelkiej maści przedstawinia i uroczystości, wręcz się tego dopominają (kameralna szkoła, małe środowisko)
  • arwena_11 29.03.12, 18:19
    Nauczyciel ma 40 godzin etatu, w szkole spędza pewnie połowę.
    Cały czas pytam, ile godzin dydaktycznych ma ta zakonnica? Do komunii dzieci się same się nie przygotują. Próby, spowiedź biały tydzień, to wszystko musi zrobić ta zakonnica i pewnie wiele różnych innych spraw związanych z jej lekcjami.
    Jajeczko to jakaś nowa świecka tradycja. NIgdy czegos takiego w szkole nie było u nas. Dzieci mam w szkole katolickiej i tam wygląda to inaczej, ale też tylko chyba dwa razy było przedstawienie pasji i to dlatego, ze wychowawczyni syna i jego klasa chcieli to zrobić.
    --
    Marta
    Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • chyba.ze 29.03.12, 18:22

    > mojej znajomej historyczce też nie płacą za organizację uroczystości 11 listopa
    > da czy 3 maja, a spróbowałaby nie zrobić

    To jej praca i opieka zawodowa, nikt nie zrobi tego lepiej niż rzeczona historyczka

    > to jak wytłumaczycie fakt, że siostrunia olała też jasełka?

    Toż to świecka zabawa z dzieciątkiem w tle i choinką.
    Nie udawaj że nie wiesz.

    nie pytam o to, jak jest w szkołach Waszych dzieci
    > w tej jest akurat tak, że wszyscy dorośli b. chętnie chodzą na wszelkiej maści
    > przedstawinia i uroczystości,

    Nech się żywo włączą w przygotowanie owych przedstawień z panią np od rytmiki/muzyki w tle.
    Proste.
  • yenna_m 29.03.12, 16:39
    szczerze? bylabym szczęśliwa.
    --
    Nakarm psa - kliknij.
  • andaba 29.03.12, 16:42
    mirmunn napisała:

    > skoro matematykowi płacą za uczenie matmy,

    A katechecie płacą za uczenie religii. Nie za przebieranie się w jajka.
    Możesz mi powiedzieć jaki związek ma jedno z drugim?
  • yenna_m 29.03.12, 16:46
    zwlaszcza, ze przebieranie się w jajka nie ma nic wspolnego z katechezą big_grin
    a wręcz, rzekłabym, przeciwpołożnie tongue_out
    --
    Blog o moich dzieciach.
  • nabakier 30.03.12, 12:44
    smile
  • lady-z-gaga 29.03.12, 17:20
    > skoro matematykowi płacą za uczenie matmy, wychowawca ma z racji funkcji rozwia
    > zywać problemy w klasie, organizować dzieciom wyjazdy, imprezy, organizować im
    > prezy dla rodziców/dziadków itp
    > to katecheta też organizuje uroczystości "po swojej linii",

    To zdecyduj się, katecheta uczy religii czy prowadzi kółko teatralne? wink
  • mama_kotula 29.03.12, 17:56
    mirmunn napisała:
    > a co byście powiedziały jak by wychowawca nie zrobił z maluchami np. Dnia Mmay
    > albo Dnia Babci i Dziadka?, bo mu się nie chce?

    Nic byśmy nie powiedziały.
    Bo nam się też nie chce. Latać. Na te pożal się Boże imprezy. I bogudzięki że u nas w szkole ich nie ma. Są inne imprezy, obecność rodziców mile widziana - ale raczej dzieci przedstawiają dla reszty szkoły, czyli dla rówieśników, jest to podczas lekcji, siłą rzeczy pracujący rodzic będzie musiał brać urlop aby przyjść.

    Natomiast jesli w szkole była taka tradycja, nic nie stoi na przeszkodzie, aby dzieci przygotowały to nieszczęsne "jajeczko" z wychowawcą, a nie nauczycielem religii - szczególnie że z religią nie miało to zbyt wiele wspólnego do tej pory, z tego co piszesz.

    --
    Efekt Dopplera
    I am weird but I am not strange.
  • peggy_su 29.03.12, 16:18
    Dziwny ten przypadek o którym mówisz. Taki trochę naciągany, Moja kumpela jest katechetką, i obowiązki ma dokładnie takie same jak każdy nauczyciel, łącznie z dodatkowymi regularnymi zajęciami w ciągu tygodnia, wyjściami z dziećmi do teatru czy kina, czy organizowaniem jakichś apeli/przedstawień. Z tego co wiem, zadania w tym roku miała inne, żadnego "jajeczka", więc pewnie też nie byłaby chęta na wciskanie sobie dodatkowych obowiązków.
  • gryzelda71 29.03.12, 16:49
    Spotkałam się z jasełkami,wigiliami,śpiewaniem kolęd,ale nigdy z jajeczkiemwink
  • asia_i_p 29.03.12, 16:53
    Może jest leniwa.
    A może w poprzedniej pracy zrobiła i dostała ochrzan, że próbuje przemycać treści religijne.
    Ja tu jednak widzę pewną nieścisłość - z jednej strony wciskać tego typu uroczystość siostrze/księdzu, z drugiej strony oczekiwać, że przeprowadzi ją w duchu tradycyjno-żartobliwym. Dla katolików Wielkanoc to duże i poważne święto - siostra w Wielkim Tygodniu zapewne bierze udział w przygotowaniu Triduum Paschalnego w kościele parafialnym, być może z młodzieżą i ma prawo nie mieć ochoty lawirować, jak przygotować "jajeczko" w pracy tak, aby nikogo nie urazić.
    --
    Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
    Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
  • lady-z-gaga 29.03.12, 17:27
    mirmunn napisała:

    > Jak wiadomo, przed Wielkanocą w szkołach (myślę o podstawówce +gimnazjum) zwyk
    > le organizowane jest tzw. "jajeczko" czyli składnie życzeń, jakaś mini-uroczyst
    > ość, przedstawienia zwyczajów wielkanocnych itp.

    Jak mnie wiadomo, nie jest. Nigdy czegos takiego nie widziałam.
    "Jajeczko" kojarzy mi się z ochlajem w pracy i panami wracającymi chwiejnym krokiem w Wielki Piątek.
    To, o czym piszesz (czyli życzenia, opis zwyczajów wielkanocnych) to są sprawy całkowicie świeckie i ksiądz ani katechetka nie mają nic do tego. Z ich strony przygotowaniem do Wielkiejnocy są rekolekcje, a nie bale przebierańców.
    Twoje oczekiwania są absurdalne.
  • mirmunn 29.03.12, 17:46
    ja nie piszę o moich oczekiwaniach, bo dzici w podstwówce już nie mam, więc oglądać kurczaków już nie bedęsad

    chodzi mi o sytuację, kiedy szef (dyro) rozdziela robotę (przygot imprez szkolnych) i leci np.::
    pani Basia 3 maja i 11 listopada, pan Jacek- zawody w pluciu i łapaniu i dzień sportu, siostra- jasełka i jajeczko
    pani Basia- zrobiła, pan Jacek zrobił, siostra- olała bez konsekwencji

    nie było sytuacji, ze np. siostra mówi: to jest świeckie itd... zrobię coś innego a dyyro, dobrze, to siostra zrobi np. konkurs ze znajomości biblii i pojedzie na wycieczkę jako opieka
    po prostu się wykręciła sianem

    w kontekście tego, co wypisujecie o religii i katechetach dziwię się, że nie kumacie problemu
  • chyba.ze 29.03.12, 18:26
    w kontekście tego, co wypisujecie o religii i katechetach dziwię się, że nie ku
    > macie problemu

    Niestety nie widzisz subtelności pomiędzy sacrum a profanum.
  • nabakier 30.03.12, 12:45
    kumamy, kumamy, tylko nie podzielamy Twojego zmartwienia. przeciwnie- widzimy w tym objaw zdrowej religijności.
  • sadosia75 29.03.12, 17:38
    Nie przypominam sobie, żeby katachetka organizowała kiedykolwiek "jajeczko" w szkole moich dzieci. co więcej córki chodziły do prawosławnego przedszkola i tam nigdy nie było organizowane "jajeczko"
    więc zbieraj szczekę i ciesz się, ze katachetka nie chce zajmować się bzdurkami .
    --
    Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce. — Mirosław Bańko, UW
  • mirmunn 29.03.12, 17:53
    uczeniem katecheta/ksiądz z reguły też się nie zajmuje
    mało to razzy musialam tłumaczyć młodym konteksty biblijne, bo nie powiedzili im na religii kim był taki Hiob przykładowosmile, że o nieznajomości ofiary Abrahama i innych znanych historii nie wspomnęsmile
    a na polskim jak na złość trza było się wykazać
  • sadosia75 29.03.12, 17:57
    Przyznam szczerze, że ja nigdy nie miałam z tym problemu. Dziewczyny chodziły do fajnego przedszkola gdzie nie było niewygodnych pytań a dziecko zawsze takie ma. nauczycielki chętnie odpowiadały ( a zazwyczaj były to albo żona księdza albo katachetka ) i teraz też nie narzekam bo dziewczyny same z siebie i do bractwa poszły i chętnie do cerkwii chodzą i na chór się zapisały.
    po prostu u nas naprawdę ciekawie uczą i to naprawdę uczą religii i pozwalają pytać i myśleć samodzielnie.
    Więc mnie ten problem z brakiem nauki nie dotyczy. nam się faktycznie poszczęściło. może od września jak dziewczyny zmienią szkolę i miasto się coś odmieni.
    wtedy ponarzekam chętnie smile
    --
    http://s14.rimg.info/35725a110a6a03c02e6afe950932b387.gif
  • mirmunn 29.03.12, 18:06
    no właśnie, miałaś szczęsciesmile mnie nawet nie chodzi o sprawy wiary, tylko żeby dzieci na religii, która powinna się tym zajmować, nabyły np. porządnej znajomości Biblii,
    katecheta/ksiądz to dla mnie nauczyciel i tak smo mu płacą
    i tak jak polonista uczy o Mickiewiczu ,
    tak katecheta uczy o postaciach z Biblii, poznaje się jej treść
    i dla mniekatecheta który nie nauczy tego dzicka i miga sie od innych czynnosći w szkole jest do odstrzału
    a siedzi taki jak świeta krowa i kasę za nic bierze
    a religii jest wiecej niż geografii, biologii, historii
  • gryzelda71 29.03.12, 18:16
    To ja mam pomysł.
    Nie zapisuj na religię.To nie jest obowiązkowy przedmiot.
  • mirmunn 29.03.12, 18:22
    zgadza się, więc nie powinno go być w szkole,
    a kasa z MEN nie powinna iść na opłacanie klechów
    niech uczą w salkach za darmo, jak mają podobno "misję"
  • mirmunn 29.03.12, 18:24
    leniwych, niedouczonych klechów
  • chyba.ze 29.03.12, 18:33
    > leniwych, niedouczonych klechów

    To cię boli big_grin

    Ech ta pospolita zazdrość...
  • yenna_m 29.03.12, 19:00
    no toż mówię przecie big_grin
    co ma mieć ktoś lepiej niż ona big_grin
    --
    Blog o moich dzieciach.
  • gryzelda71 29.03.12, 18:25
    Ale to chodzi o brak jajeczka,czy religie w szkole?
  • chyba.ze 29.03.12, 18:31
    > katecheta/ksiądz to dla mnie nauczyciel i tak smo mu płacą
    > i tak jak polonista uczy o Mickiewiczu ,
    > tak katecheta uczy o postaciach z Biblii

    Od kiedy jajeczko i żółty kurczaczek są postaciami z biblii?

  • peggy_su 29.03.12, 21:13
    10/10 big_grin
  • gku25 29.03.12, 20:50
    Moja szczęka też leży na podłodze... Jakie jajeczko? Pierwsze słyszę o takiej bzdurze, żeby katecheta musiał coś takiego organizować.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/cd/qh/tylq/lE3Xi7UxIJCeOaampX.jpg
  • przeciwcialo 29.03.12, 20:54
    Wielki Tydzień to nie czasd na robienie sobie "jajeczek".
    Katechetka ma racje, że nie chce się w to właczać. Ani to religijne ani żadna tradycja.
  • kolpik124 29.03.12, 21:32
    śledzik, setuchna i jest fajnie big_grin
  • edorka1 29.03.12, 21:52
    Siostra rację ma.
    Od organizowania "jajeczek" jest trójka klasowa, a od wierszyków nauczyciele nauczania zintegrowanego.Bo w wyższych klasach wierszyki już nie są na topie.
    Siostra jest od tego, żeby dzieciom wytłumaczyć, że w Wielkanocy niekoniecznie chodzi o jajeczko i kurczaczka.
  • czar_bajry 29.03.12, 23:08
    Dokładniesmile
    Zresztą nigdy nie spotkałam się w szkole z organizacją " jajeczka", wigilia -tak.
    Organizacją wszelkich tego typu imprez zajmuje się trójka klasowa a oprawą artystyczną wychowawczyni( klasy młodsze), starsze poprzestają na samej konsumpcjitongue_out
    --
    Teraz zamiast wpadłaś jak śliwka w kompot będzie - wpadłaś jak Hanka w pudła ! ---wioskowy_głupek
  • nangaparbat3 29.03.12, 23:07
    To niezmiernie budujące ze siostra katechetka nie widzi sensu uroczystosci szkolno-religijnych, że ma odwagę głośno to powiedzieć.
    Brawa dla Siostry!
    --
    "Jeżeli będzie to konieczne prokurator podejmie decyzję o okazaniu. Wtedy Julia i jej koleżanki zobaczą mężczyznę przez lustro fenickie."
  • sotto_voce 29.03.12, 23:46
    Biorąc pod uwagę, że przedwczesne "jajeczko" z szyneczką, wygłupami, a czasem i czymś mocniejszym miało za poprzedniego ustroju tendencję do odbywania się w Wielki Piątek (taka świecka tradycja w wielu zakładach pracy) - ja się siostrze specjalnie nie dziwię, że ma opory. Może namówicie ją na przedstawienie na spokojnie w okresie wielkanocnym?
  • edelstein 30.03.12, 10:47
    No co wy nie powiecie,jajko,palma poganskie?nie,no to jest niemozliwe,przeciez chrzescijanizm wymyslono od podstaw.Tylko czemu swieci sie ta palme,a ksiadz sie dzieli jajkiem skoro chrzescijansteo z poganami nic wspolnego nie ma?tongue_out tak na marginesie to jakos w marcu to Jezus sie powinien rodzic wg.bibliitongue_out
    --
    “ Mamy mase znajomych Niemcow i chyba sie wszyscy na kupe w burdelach zenili, bo do zon co jeden, per schatz mowi...“ by Caroninka
  • mirmunn 30.03.12, 12:30
    10/10 edelstein
    ale nasze forumowe moherki tego nie wiedzą
    wykształcenia brakuje,
    i nie wiedzą kurki, jak to KK adaptował tradycje pogańskie i dorabiał im ideologię chrzescijańską, aby ciemne dusze się garnęły, katedry i klasztory w znoju budowały i majątki zapisywałysmile od dat świąt, na atrybutach skończywszy
    i nie rozumieją wpływów nazwijmy to "lokalnych" na obrzędowość,
  • czar_bajry 30.03.12, 23:15
    10/10 edelstein
    > ale nasze forumowe moherki tego nie wiedzą
    > wykształcenia brakuje,
    > i nie wiedzą kurki, jak to KK adaptował tradycje pogańskie i dorabiał im ideol
    > ogię chrzescijańską, aby ciemne dusze się garnęły, katedry i klasztory w znoju
    > budowały i majątki zapisywałysmile od dat świąt, na atrybutach skończywszy
    > i nie rozumieją wpływów nazwijmy to "lokalnych" na obrzędowość,

    Nie mam pojęcia w jakim zaścianku żyjesz ale w PL na Wielkanoc nie organizuje się żadnych szkolno - kościelnych uroczystości. Nie ma tradycji "jajeczka" ani w szkołach ani w przedszkolach. Na "jajeczku" spotykają się ci którzy lubią sobie wypić i zawsze z radością powitają ku temu okazję.
    Owszem jest tradycja- powtarzam tradycja organizowania jasełek w okresie Bożego Narodzenia oraz spotkań towarzyskich z konsumpcją ale to już organizuje trójka klasowa a nie siostra katechetka....
    --
    Teraz zamiast wpadłaś jak śliwka w kompot będzie - wpadłaś jak Hanka w pudła ! ---wioskowy_głupek
  • iin-ess 30.03.12, 12:35
    Nie czytałam wątku bo nie mama czasu. Ale z reguły to cale" jajeczko" tak jak wigile klasowa organizuje wychowaca z klasa, a nie katechetka bo jeżeli organizowala by to katechetka to jak sie maja do tego dzieci przebrane za kurczaczki! Zadaniem katechetki jest wyjaśnienie dzieciom dlaczego świętujemy Wielkanoc, czyli na pamiątkę Zmartwychwstania Jezusa. W perspektywie kurczaczków tez nie widzę sensu i celu religinego.
  • mirmunn 30.03.12, 12:46
    ona to miała przydzielone jako uroczystość szkolną
    dyrektorowi odmówiła, dzieci poprzebierane za kurczaki może i jej się kłociły z wizją religijną, może (mogła też zrobić przedstawienie religijne, nikt jej nie narzucał na sięł kurczaków)
    a występy tychże dzieci szkolnych po południu i przygotowanie "jajeczka" w gminie najwyraźniej sie jej nie kłócą z symboliką Wielkanocy
  • yenna_m 30.03.12, 19:32
    sorry, dla mnie jako rodzica takie jajeczko, gdzie dzieci sa poprzebierane za kurczaki to totalna wiocha i obciach big_grin

    no, juz widze mojego syna, jak to w 3 klasie sp zaklada stroj kurczaka big_grin

    chyba by sie pochorowal ze wstydu, gdyby mial w czyms takim publicznie wystąpić big_grin
    --
    "Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie..."
    T. Pratchett, Piąty elefant
  • jeza_bell 30.03.12, 20:29
    Kurczak to wiocha, ale autorka wspomina coś o przebraniu za "dyngusa"! To dopiero musi być widok big_grin
    --
    W przypadku gdy matka daje potomstwo złośliwe i leniwe, należy niezwłocznie usunąć ją z rodziny i zastąpić nową.
    by "Poradnik pszczelarza"
  • yenna_m 30.03.12, 20:36
    chyba coś na kształt Wodnika Szuwarka, nie? big_grin
    --
    Nakarm psa - kliknij.
  • jeza_bell 30.03.12, 20:45
    ... albo Jańcio Wodnik big_grin
    --
    W przypadku gdy matka daje potomstwo złośliwe i leniwe, należy niezwłocznie usunąć ją z rodziny i zastąpić nową.
    by "Poradnik pszczelarza"
  • yenna_m 30.03.12, 20:53
    ojp big_grin
    --
    Sweet child in time you’ll see the line / The line that’s drawn between the good and the bad / See the blind man shooting at the world / Bullets flying taking toll / If you’ve been bad, oh lord I bet you have / And you’ve not been hit by flying lead / You’d better close your eyes and bow your head / Wait for the ricochet. (Child in time, Deep Purple)
  • iin-ess 31.03.12, 09:07
    jeza_bell napisała:

    > Kurczak to wiocha, ale autorka wspomina coś o przebraniu za "dyngusa"! To dopie
    > ro musi być widok big_grin

    big_grinbig_grinbig_grin
    Zdechłam
  • yenna_m 30.03.12, 20:37
    wyrodna jestem big_grin
    wybrazilam sobie mojego dziecia przebranego za pisankę big_grin

    ojp big_grin big_grin big_grin

    nawet mu tego nie powiem, bo nie będę miała wstępu do jego pokoju przez 3 lata wink
    --
    "Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie..."
    T. Pratchett, Piąty elefant
  • marminia 30.03.12, 20:52
    yenna_m napisała:
    > wyrodna jestem big_grin
    > wybrazilam sobie mojego dziecia przebranego za pisankę big_grin
    Ja mojego też (III gimnazjum 190 wzrostu) ROTFL big_grin
  • yenna_m 30.03.12, 20:57
    http://www.ecola.pun.pl/_fora/ecola/smilies/[dblpt]111[dblpt]
    --
    Adopcja serca - pomóż
  • czar_bajry 30.03.12, 23:17
    ona to miała przydzielone jako uroczystość szkolną

    Weź się ogarnij i mniej bierz albo zmień dilera bo ten straszne gó... ci wciska....tongue_out
    --
    Teraz zamiast wpadłaś jak śliwka w kompot będzie - wpadłaś jak Hanka w pudła ! ---wioskowy_głupek
  • nabakier 30.03.12, 12:42
    katechetka ma rację, aż się mile zdziwiłam smile Dzieci mają wyłożona tematykę, a sens świąt WN chyba nie w tym jajeczku się znajduje.
    Wreszcie odpowiedzialna religijna postawa, nie odpustowo-ludyczny cyrk. Pochwalam i oby częściej, a katolicyzm będzie miał szansę na ucywilizowanie się.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.