yerba mate Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • pijecie yerbe, kobiety?
    jak cejrowski przez bombile? czy jak czlowiek zachodu w torebkach,
    a gatunki rozrozniacie?
    i czy jakies zbawcze dzialanie obserwujecie, czy tylko dla smaku?

    --
    <a href="www.suwaczek.pl/cache/a0c52d46f4.png?html"></a>
    • Mieszkalam kiedys w Argentynie i to tam polubilam yerba mate. Najpierw popijalam z babciami i po babcinemu, czytaj z cukrem. Potem nauczylam sie juz pic mate normalna. Najpierw pilam z tzw. bombilli, teraz pije z mini garnuszka, w stylu raczej urugwajskim, bo to w tym kraju mieszkalam jako ostatnim. Na mnie dziala jak kawa- kawy nie pijam.
      Pije reularnie od kilku dobrych lat, uzaleznia na pewno- nie wyobrazam sobie dnia bez yerba mate, czesto przemieszczam sie z mini termosem. Mate jest najlepsze kiedy sie pije w towarzystwie.
    • Piłam kilka razy w herbaciarni, zawsze z takiej dziwnej buteleczki ze specjalną słomką z metalu z siatką. Nie smakuje mi, ale kilka razy piłam będąc przeziębona i zawsze przeziębienie się cofało. Może przypadek?
    • Nie piję regularnie, ale chyba to zmienię wink.
      --
      "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak, jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — prof. Mirosław Bańko, UW
      kliknij
      jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
    • gatunek to jest chyba jeden: Ilex paraguaiensis, czy jakoś tak suspicious
      pijamy czasami
    • Znam przystojniaka, który pija yerbę. Może tu zajrzy i przypomni mu się, że dawno nie siorbał yerbywink
      Jak dla mnie yerba pachnie jak zaparzona zawartość popielniczki i zdecydowanie nie umiałabym jej pić dla przyjemności. Próbowałam yerby o smaku wiśniowym, ale też nie skradła mojego serca. Jeśli już pić, to musi być fajne materko i bombilla.
    • Nalezy pamietac o wyparzeniu tykwy i najczesciej pierwsza mate w nowej tykwie jest nie do picia- nalezy zostawic ja na kilka godzin i potem wyrzucic zawartosc i zrobic nowa mate.
      W Argentynie czy Urugwaju mate sie podaje dzieciom, kwestia smaku (mozna dodac cukier). Z drugiej strony mate dziala rowniez pobudzajaco, wiec nie wiem na ile to dobry pomysl. Widzialam tez zalewanie mate mlekiem (nie recze za smak) i takie podawanie dzieciom lub nawet niemowlenciu.
    • nie pijam, nie smakuje mi.
      w ramach odchyłu pijam namiętnie pu-erha, ktorego smak bardzo mi odpowiada big_grin
      • Wylacznie jako czesc socjalizowania sie ze znajomymi Argentynczykami; jak dla mnie to za malo plynu i za duzo roboty zeby sie faktycznie napic (ten wspomniany wyzej termos) ale bardzo odpowiada mi idea "fajki pokoju" - w naszym zwariowanym na punkcie bakterii i prywatnosci spoleczenstwie, opcja wkladania do ust jednej koncowki uzywanej przez kilku/kilkunastu obcych sobie ludzi jest naprawde socjalnie odswiezajaca smile
        • opcja wkladania do ust jed
          > nej koncowki uzywanej przez kilku/kilkunastu obcych sobie ludzi jest naprawde s
          > ocjalnie odswiezajaca smile

          alez bywalo i u nas za mlodych lat
          funkcjonowalo jako podworkowo-szkolne
          daj gryza/daj łyka

          ja juz z tego wyroslam i chyba bym sie nie przelamala teraz wink
          --
          <a href="www.suwaczek.pl/cache/a0c52d46f4.png?html"></a>
          • moofka napisała:

            > ja juz z tego wyroslam i chyba bym sie nie przelamala teraz wink

            No wlasnie o to mi chodzi, ze w wiekszosci innych sytuacji tez "mam problem" ale jak sie jest w okreslonym towarzystwie to bariery znikaja i jest OK. Moj prywatny powrot do przeszlosci przy pomocy Argentynczykow i ...
            http://uniquestories.info/wp-content/uploads/2012/03/1331649773.png
    • Co jakiś czas podejmuję kolejną próbę, bo zbawienne działanie itp... Póki co bezskutecznie. Nie mogę jej znieść. Aha, na wagę kupowane, nie w torebkach.
    • Pijam czasem w pracy mate cocido. Daje niezłego kopa, który długo się utrzymuje. Działa na mnie zdecydowanie intensywniej niż kawa.
    • Ja z mate robię sobie napój.
      Do kubka wkładam tetrę/gazę, nasypuje mate, zalewam gorącą wodą, zaparzam i wyjmuje "wsad". Przelewam napar do dzbanka i dolewam soku jabłkowego. Taka wersja smakuje mi zdecydowanie bardziej. Jestem osoba nie pijącą kawy, może to dlatego - po takim dzbanku chodze nakręcona jak mały samochodzik smile
      --
      a życie toczy się dalej...

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.