Kiedy rodzice mają różne spojrzenie na wychowanie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jeśli zdarza Wam się miec calkowicie odmienne zdanie w kwestii wychowania dziecka jak funkcjonujecie? Wypracowujecie kompromis i się go oboje trzymacie, czy może dziecko przyzwyczaja się, że to co przechodzi gładko z jednym rodzicem, z drugim absolutnie nie ma prawa bytu?


    --
    ABoTak
    • Kompromis.
      Niestety tylko to ma sens. Próbowałam kilka razy przeforsować swój pomysł, mąz też próbował.Nigdy na tym nic nie zyskaliśmy a jedynie traciliśmy i my i niestety dziecko.
      Raz nawet po cichaczu starałam się dziecku wpajać coś co jest niezgodne z poglądami ojca. znaczy się męża mego. skończyło się bijatyjką w przedszkolu i wizytą u dyrektora placówki. a później pogadanką wychowaczą ( mnie trzeba było wychować a nie córkę ) i dałam sobie spokój z takimi manewrami.
      --
      Sadośka blogująca raczej
    • Jesteśmy zgodni jeśli chodzi o ogólną metodę wychowywania. Czasem zdarzają się incydenty, że na przykład nie podoba mi się, co mówi mąż czy jak reaguje (albo ja), wtedy się kłócimy.
      Czasem rozmawiamy o tym na spokojnie, czasem złościmy na siebie przy młodym.
      Staram się tym nie przejmować, normalnie, że w rodzinie nie zawsze jest zcałkowita zgoda.
      Mam nadzieje, że przekaz jest taki, że nam zależysmile

      --
      Kura podchodzi do stołu i mówi:
      "Tu radość,
      gdy kura u stołu tak punktualna!"
    • Ostatnio u drzyzgi był program:
      Najpierw się pozabijamy, niż dzieci wychowamy
    • No to jest problem.
      U nas wystapił, z moim byłym mężem dzieliły nas wizje generalne (on jest za dyscypliną, ja przeciw). Dopóki byliśmy razem, wygrywałam ja. Gdy się rozstaliśmy, dzieci doświadczają dwu stylów i jakoś sobie radzą.
      Mieliśmy jednak żelazne dwie zasady: by nigdy nie omawiać tych spraw przy dzieciach i by nigdy nie nadawać dzieciom jedno na drugiego. Jak dzieci same poruszają temat, to konkludujemy: mamy inne wizje, inne charaktery. Rozumieją to.

      Ich ojczym, a mój obecny mąż, ma poglądy podobne do moich, więc działa ze mną ręka w rękę.
    • W istotnych sprawach próbujemy wypracowac kompromis i miec wspólne stanowisko, w mało istotnych sprawach każde z nas trzyma się swojej wersji i wówczas dziecko wie, że z mamą to musi tak, a z tatą inaczej... wink
    • Zdarzało się, za naszych szczenięcych lat, gdy dziecko było malutkie. Konflikty dotyczyły diety (wege, nie wege) i niektórych czynności powiedzmy pielęgnacyjnych. Kompromisu nie było. To był hardcore. To były Mroczne Wieki i na szczęście już tego nie ma, jednak czegoś się po drodze nauczyliśmy. Obecnie mamy wspólne zdanie, a jeśli się pojawiają różnice, omawiamy to i dziecku prezentujemy wspólne stanowisko, ewentualnie z wyjaśnieniem, że np. ja się zgadzam, ale dlatego, że tata mnie przekonał (albo odwrotnie).

    • sueellen napisała:

      > Jeśli zdarza Wam się miec calkowicie odmienne zdanie w kwestii wychowania dziec
      > ka jak funkcjonujecie?


      Nie mamy tak.

      --
      ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
    • W kwestiach zasadniczych zagadzamy się i mamy takie samo spojrzenie na wychowanie.
      Szczegóły są mniej istotne i oczywiście zdarza sie, że każde inaczej myśli.
      Wtedy rozmowa lub stawanie okoniem i forsowanie swego zdania. Nie widzę problemu, dziecko chyba też świetnie się odnajduje. Mama i tata to odrębne jednostki, więc trudno aby byli zawsze jednomyślni.
    • a co wg ciebie w takiej sytuacji oznacza kompromis?
      bo wg mnie rezygnacja jednej ze stron ze swoich metod
      nie da sie raz tak raz tak wychowywac dziecka, w zasadniczych kwestie wiary, nauki, zachowania
      kompromisy to mozna wyznaczac w malych sprawach np pgladanie TV, tata pozwala cale dnie, mama 20 minut - komrpomis, godzine dziennie
      to czego konkretnie dotyczy twoj problem z pogladami na wychowanie?
      • > a co wg ciebie w takiej sytuacji oznacza kompromis?
        > bo wg mnie rezygnacja jednej ze stron ze swoich metod

        Kompromis w takim przypadku jest według mnie wtedy, gdy każda ze stron potrafi z czegoś zrezygnować, nie jest np. tak, że jedna narzuca wszystko albo większość. Także wtedy, gdy strony podejmą dialog i ustalą, co jest dla każdego nienaruszalne, co może być zmienione, co jest nieistotne. Wtedy rezygnują, jeśli już, z tego np. co jest mniej istotne, a jeśli jest to zasadniczo istotne, a dla drugiej strony obojętne/nieistotne, nie rezygnują. Albo nawet z czegoś ważnego, ale bez poczucia bycia wykorzystywanym czy zdominowanym.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.