• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

kiedy kupic odziez na pogrzeb? Dodaj do ulubionych

  • 07.05.12, 13:05
    moj tato umierasmile nikt nie wie czy to kwestia 2 czy kilkunastu dni.
    kiedy powinnam kupic cos dla siebie na zblizajacy sie pogrzeb?
    z jednej strony mozna sie juz przygotowac, bo potem wiadomo urwanie glowy, smutek itp. z drugiej strony ciezko mi isc do sklepu po ciuchy na pogrzeb kiedy tata jeszcze zyje!
    mozecie cos doradzic?
    Edytor zaawansowany
    • 07.05.12, 13:07
      he??
      • 07.05.12, 13:09
        Jak juz umrze to sobie kupisz.kurde dziwne pytanie,teraz zamiast latac po sklepach spedzaj czas z ojcem,na kupowanie szmat zawsze znajdziesz troche czasu.
    • 07.05.12, 13:07
      no, ja bym kupowala juz po smierci...
      współczuje ogromnie...
      --
      http://images.okazje.info.pl/p/inne/4786/th100/pluszak-looney-tunes-diabel-tasmanski-24-cm.jpg
    • 07.05.12, 13:10
      moj tato umierasmile z jednej strony mozna sie juz przygotowac, bo potem wiadomo urwanie glowy, smutek itp.
      nie szykowałam się na czyjś pogrzeb za życia tej osoby, zawsze miałam nadzieję, że nie teraz. Ciuchy na pogrzeb, chyba były ostatnią sprawą, o ktorej myślałam.
      --
      nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
    • 07.05.12, 13:10
      Mam podobny problem, tyle tylko że u mnie to dziadek... sam kazał nam się już szykować na najgorsze sad Z racji że chcę być ubrana skromnie i tak jak przystało na żałobę wybrałam zwykłe sklepy/butiki i uwierz mi że nie potrzeba wydawać majątku aby ubrać się odpowiednio na tę "okazję".
      Poza tym przytulam mocno, wiem co czujesz...
      • 07.05.12, 13:20
        Żart? dziadek mówi, szykuj się na najgorsze, a Ty smyk do sklepu po czarne ciuchy??
        --
        nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
        • 07.05.12, 13:22
          > Żart? dziadek mówi, szykuj się na najgorsze, a Ty smyk do sklepu po czarne ciuc
          > hy??

          No wyobraz sobie że nic nie mam. Ale wiem że można się tam spokojnie ubrać.
          • 07.05.12, 13:27
            Po pierwsze, nie chciałam Cię urazić. Po drugie nigdy nie myślałam o tym w ten sposób, że muszę koniecznie mieć rzeczy nowe specjalnie na pogrzeb.
            --
            nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
            • 07.05.12, 13:34
              Jest oki smile Ja rozumiem, tylko czasami nikt nie bierze pod uwagę że lata lecą i nie ma takiej nieprzyjemniej sytuacji jak pogrzeb. W między czasie człowiek tyje/chudnie i nie ma zwyczajnie co na siebie włożyć. Od ost pogrzebu minęło ponad 4 lata a np. ja w tym czasie schudłam 10kg więc nawet gdybym bardzo chciała to jedynie może apaszka będzie pasować.
              Dziewczyna pyta, ktoś odpowiada- jest roztrzęsiona i podłamana, więc ja nie rozumiem niektórych złośliwości. Każdy z nas w takiej sytuacji myśli inaczej. A tu zamiast kobiecie doradzić to teksty lecą że coś z Nią nie tak uncertain
              • 07.05.12, 13:42
                Może dlatego, że w obliczu śmierci bliskiej osoby nie myśli się zazwyczaj o swoim stroju na pogrzebie?
                --
                nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
                • 07.05.12, 13:50
                  mondovi napisała:

                  > Może dlatego, że w obliczu śmierci bliskiej osoby nie myśli się zazwyczaj o swo
                  > im stroju na pogrzebie?
                  A kto okresla o czym mam prawo myslec??? To ,ze ty nie myslalas nie znaczy ,ze inni maja tak samo.Czasami oczekiwanie na smierc jest dlugie ( u nas trwalo 2 miesiace) kiedy wydawalo sie ,ze to juz ostatni dzien i kazdy dzien byl pozegnaniem.Przez te 2 miesiace myslalam o wielu rzeczach rowniez o pogrzebie czy zabrac dzieci , co zrobic kiedy smierc nastapi w nocy z kim zostawic dzieci .Miedzy innymi smialam sie plakalam, odbywalam ostatnie rozmowy , podtrzymywalam na duchu innych , robilam ciasta, gotowalam obiady chodzilam na kawe i poprostu zylam bo inaczej by sie nie dalo.Ale oczywiscie twoj sposob na zegnanie bliskiej osoby jest jedyny i najlepszy
                  • 07.05.12, 13:58
                    Podpisuję sie obiema rękami. U nas wyglądało to bardzo podobnie. Było wiadomo, że to już koniec, pozostawała kwestia kiedy. Za każdym razem gdy byłam w szpitalu uprzedzano mnie, że powinnam spodziewać się najgorszego w każdej chwili i że to tak naprawdę wcale to nie będzie najgorsze bo najgorzej było właśnie na ten sam koniec, kiedy jeszcze żyła ....
                    Na całe szczęście wszyscy moi bliscy i przyjaciele mamy byli po prostu z nią i ze mną, pomagali jak mogli i nikt nie oceniał i nie mówił co powinniśmy a czego nie.....
                    --
                    Sygnaturka się zgubiła....
                  • 07.05.12, 14:29
                    .Ale oczywiscie twoj sposob na zegnanie bliskiej oso
                    > by jest jedyny i najlepszy
                    Skąd wiesz, jak się żegnałam? nigdzie tego nie napisałam. napisałam, że zazwyczaj, bo takie mam doświadczenia, nie myśli się o stroju na pogrzeb przed śmiercią bliskiej osoby. A jesli nawet sie mysli, to po pogrzebie wie się, że to, jak się wyglądało, nie miało najmniejszego znaczenia.
                    --
                    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
            • 07.05.12, 14:51
              Jak się nie ma nic czarnego ani ciemnoszarego, to trzeba mieć nowe specjalnie na pogrzeb.
              --
              Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
              Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
        • 07.05.12, 14:36
          Wyobrażam to sobie.
          Ja z tych, co panikują, nie wierzą, a potem kupują na gwałt, ale wyobrażam sobie, że zwłaszcza osoba starsza i spełniona może podejść do swojej śmierci w sposób tak spokojny, że udzieli się to rodzinie i będzie panował nastrój raczej spokojnego żalu niż paniki i rozpaczy.
          Jedną z ulubionych moich scenek z historii rodzinnej jest pra-pradziadek, dziewięćdziesięcioośmioletni, rąbiący na podwórku drewno z synami i oświadczający około południa "Skończycie chłopcy beze mnie, bo ja będę umierać". Następnie poszedł do domu, ogolił się, przebrał w garnitur, położył i umarł.
          --
          Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
          Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
    • 07.05.12, 13:11
      żartujesz...a mają być trendy?
      --
      I ty możesz zostać "burakiem" o wielkim sercu .
      PSYgarnij....nie kupuj...
      • 07.05.12, 13:15
        nie no trendy, of course!
        dlatego myslalam, zeby do paryza moze na dzien dwa wyskoczyc!
        • 07.05.12, 13:28
          to jedź teraz, bo potem możesz nie mieć czasu...i na pogrzeb nie pójdziesz w niemodnych ciuchach
          --
          I ty możesz zostać "burakiem" o wielkim sercu .
          PSYgarnij....nie kupuj...
    • 07.05.12, 13:12
      Rzeczy nadajace sie na pogrzeb byly od zawsze na wyposazeniu mojej szafy, nigdy z tej okazji nie urzadzalam szopingu
      • 07.05.12, 13:18
        ale mi nie chodzi o pokaz mody. mam male dziecko, meza nie mam do pomocy. mama w rozsypce, dlatego myslalam zeby pozalatwiac przed ile sie da, bo potem wiem ze nie bedzie duzo czasu na pierdoly.
        a teraz jeszcze jakos sie trzymamy.
        • 07.05.12, 14:26
          Jesli znajdziesz czas teraz, po prostu idz i kup przynajmniej dla dziecka, jesli ma z toba isc na pogrzeb. Z dziecmi, zwlaszcza malymi, jest zawsze problem a ostatnie, czego potrzebujesz, gdy juz twoj ojciec umrze, jest szarpanie sie w poszukiwaniu ciuchow.

          Glupimi wypowiedziami, ze to niewlasciwe w tej chwili, sie nie przejmuj. Bo gdybys napisala posta o kupowaniu ubran na pogrzeb juz po smierci, rowniez bys przeczytala, ze to niewlasciwe i jak mozesz w takiej chwili. Jesli jestes, jak piszesz, jedyna osoba, ktora moze pozalatwiac pewne sprawy teraz, to to zrob, nie ogladajac sie na opinie osob, ktore w twojej sytuacji nie sa.


          Ag
          --
          the world as I see it
          www.flickr.com/jazzwink/
        • 07.05.12, 15:29
          no ale jak wiesz, ze potem mozesz nie miec czasu, to nie widze sensu pytania o takie rzeczy na forum

          po prostu sie idzie i sie kupuje


          --
          http://www.suwaczek.pl/cache/60f3aff31c.png
        • 07.05.12, 17:04
          Wspolczuje.
          Ale jesli Twoja mama jest w zlym stanie psychicznym, to prawdopodobnie na Ciebie spadnie zalatwianie spraw przed pogrzebem - a nawet jak sie korzysta z uslug zakladu pogrzebowego, ktory przejmuje sporo spraw, to jednak nadal jest mnostwo rzeczy do uzgodnienia. I wtedy to czlowiek naprawde nie ma glowy do zajmowania sie jeszcze swoimi ciuchami. O stanie psychicznym nie wspominajac. Dlatego ja bym poszla teraz i zalatwila sprawe na spokojnie, pamietajac o takich rzeczach jak czarne rajstopy o roznej gramaturze (teraz pogoda jest bardzo zmienna) w tym mozliwie najcienszych (bo jesli bedzie slonce to w kazdych grubszych sie upieczesz) i czarnych krawatach dla mezczyzn w rodzinie, jesli jeszcze sie takich nie dorobili.
          I jesli to nie kloci sie z Twoim stylem ubierania, to doradzam woalke zamiast ciemnych okularow. Latwiej oczy wycierac.

          I z zupelnie innej beczki - warto miec w zanadrzu leki uspokajajace. Albo przynajmniej recepte na nie. Bo mozna skamieniec i dzialac na autopilocie, a mozna dostawac regularnej histerii i potrzebowac wsparcia z zewnatrz.
          Aha, i wahaj sie zwrocic do przyjaciol. To niemila posluga, ale od tego jest sie przyjacielem. A ktos, kto napoi Cie rosolem i zadba o takie szczegoly jak transport rodziny z dworca, nakrycie stolu i sto piecdziesiat innych drobiazgow, o ktorych nie chce sie myslec, jest naprawde nie do przecenienia.
          --
          24 kilo klonow.
    • 07.05.12, 13:18
      Jezu...nie rozumiem...
      napisałaś
      > moj tato umierasmile<

      Rozumiem, że miał być inny emotikonek. Chyba, że nie rozumiem...

      Najlepsze co możesz zrobić, to być przy nim. Siąść, potrzymać za rękę, przytulić... podziekować za Twoje życie, powiedzieć, że kochasz i takie tam...nie banały.
      Na resztę przyjdzie czas. Odpowiedni. Nie teraz, gdy żyje i gdy jeszcze nadzieja tli... bo chyba jeszcze ją masz...


      .--
      <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
      • 07.05.12, 13:22
        nie, no emi inny mial byc.
    • 07.05.12, 13:19
      cherrie, rozumiem, ze ta usmiechnięta buzka to literowka? bo jednak troche szokuje

      kup po smierci
      --
      Blog o moich dzieciach.
    • 07.05.12, 13:22
      Głupia i mało śmieszna podpucha. Zwłaszcza ta smile nie na miejscuuncertain
    • 07.05.12, 13:24
      mnie osobiście raczej nie wpadłoby do głowy szykować kreacji na pogrzeb osoby, która jeszcze żyje, no ale co kto lubi... W sumie wśród pewnego typu babć jest trend, żeby mieć przygotowane ubranie do trumny (znaczy na własny pogrzeb) - o tym może też warto pomyśleć? big_grin

      --
      Insanity: doing the same thing over and over again and expecting different results. ~ Albert Einstein
      • 07.05.12, 13:33
        iwoniaw napisała:
        W sumie wśród pewnego typu babć jest
        > trend, żeby mieć przygotowane ubranie do trumny (znaczy na własny pogrzeb) - o
        > tym może też warto pomyśleć?

        Nie wiem czy wsrod babc ten trend....ale w tym akurat nic dziwnego...umierajacy lub spodziewajacy sie w niedalekiej przyszlosci czlowiek moze ma jakies zyczenia w co by chcial byc odziany, w czym i z czym chce byc pochowany.
        Dla umierajacej babci, dziadka, mamy mielismy duzo wczesniej przygotowane rzeczy na czarna godzine i chwala za to, bo jeden problem odpadal.
        Na ubranie siebie zawsze jest jeszcze czas, dla zmarlego juz nie bardzo.
      • 07.05.12, 14:44
        Oczywiście, że ma się przygotowane ubranie dla umierającej osoby i w tym nie widzę nic szokującego. Dzięki temu, że ciotki miały to ubranie dla babci przygotowane, mogłyśmy ją same umyć i ubrać (umarła w domu), a to było dla nas ważne.

        A co do "szukania kreacji", jak się z takim przekąsem wypowiadasz - moja babcia umarła w niedzielę, pogrzeb był w środę. Dzieci było pięcioro na miejscu do organizowania pogrzebu i uwierz mi, wszystkie miały coś do roboty. Jeżeli jest się jedynym dzieckiem umierającego, to może rzeczywiście jest warto kupić sobie coś czarnego wcześniej przy okazji, bo potem, wśród spraw związanych z załatwianiem pogrzebu, zawiadamianiem rodziny i znajomych, drukowaniem i rozwieszaniem nekrologów, zwyczajnie może nie być na to czasu.

        I z dwóch rodzajów "nieczułości" - przygotowywania się na śmierć ukochanej osoby jeszcze za jej życia oraz wyrażania swojej wyższości emocjonalnej osobie, która cierpi nie tak, jak my byśmy cierpieli - ten pierwszy wydaje się zupełnie nieszkodliwy przy tym drugim.
        --
        Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
        Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
      • 07.05.12, 15:48
        > Myślałam, że już na ematce nic mnie nie zaskoczy

        Też kiedyś tak myślałam. Ale później się dowiedziałam (na ematce) tego, co poniżej.

        > W sumie wśród pewnego typu babć jest trend, żeby mieć przygotowane ubranie do trumny

        A wśród pewnego typu hmmm.... wiecznie młodych dam jest trend, żeby udawać, że wszyscy jesteśmy nieśmiertelni i oburzać się jak można za życia pisać testament (!) big_grin Wszak testament należy przedyktować na ostatnim tchnieniu smile

        Nie widzę absolutnie nic dziwnego ani złego w tym, że człowiek przygotowuje się na to, co go czeka. Jaki jest sens udawać, że to nie nastąpi? Ja też pod koniec ciąży spakowałam sobie torbę do szpitala (chociaż planowałam rodzić w domu), a nie jechałam "na żywca" zrzucając problem zaopatrzenia na rodzinę. Przygotowane ubranie do trumny to dbałość o tych, którzy będą musieli zająć się pogrzebem. Ja do takich osób, które dbają o swoich bliskich w każdych okolicznościach, żywię szacunek.

        --
        Ewolucja wiedziała, jak pomóc swojemu nadskomplikowanemu wytworowi z przerośniętym i skłonnym do dewiacji mózgiem. Pomóc przetrwać. Funkcja pt. "wiara" to kontynuacja instynktu samozachowawczego, jego bardziej skomplikowana forma z wyższego poziomu organizacji mózgu. aandzia43
    • 07.05.12, 13:25
      Kiedy mój tato zmarł, ubranie na pogrzeb było ostatnie o czym myślałam. Odpowiadając na pytanie czarne rzeczy chyba każdy ma w szafie? Jeśli nie to, np czarnych bluzek i spodni chyba od zatrzęsienia w sklepach?
      • 07.05.12, 13:28
        Oj ludzie roznie maja, np, gdy mojej tesciowej umarla kochana mama ona przed pogrzebem poleciala po ciuchy, do fryzjera , co by sie prezentowac piknie, no coz
      • 07.05.12, 15:24
        no to wyobraź sobie, że ja w tej chwili nie mam ... i nie miałabym co włożyć na siebie


        --
        Piotruś
    • 07.05.12, 13:27
      W październiku zmarła moja mama. Tez wiedzieliśmy z wyprzedzeniem, ze tak będziesad sprawy organizacji pogrzebu i stypy zajęły nam znacznie mniej czasu niż przewidywalismy. Czas miedzy śmiercią mamy a pogrzebem był taki nierealny, było go zdecydowanie za dużo. Spokojnie kupisz coś w tym właśnie czasie choćby żeby nie myśleć. Współczuje ci bardzo.
    • 07.05.12, 13:28
      OJP.....
      Masz zmartwienia. Nie wiesz kiedy ojca zapytaj, niech ci doradzi....
      Zamiast szanować każdą chwile która została ci z nim podarowana ty zastanawiasz się kiedy na zakupy...
      Brak słów...
      • 07.05.12, 14:55
        Brak słów to mnie na twój brak wyobraźni.
        Dziewczyna ma małe dziecko, jest z nim sama, i matkę, która już się zaczyna sypać psychicznie. I zastanawia się, czy kupić ubranie teraz (kiedy i tak prawdopodobnie musi czasem zostawiać rodziców sam na sam, choćby po to, żeby dać im trochę czasu) czy już po śmierci ojca, kiedy będzie musiała naraz pocieszać matkę, ogarniać dziecko i organizować pogrzeb.
        Nie każdy, hrabianko, ma wygodę spędzania czasu żałoby na sofie w towarzystwie swoich cennych emocji. Więc sobie daruj to moralne oburzenie.
        --
        Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
        Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
    • 07.05.12, 13:39
      Byłam w podobnej sytuacji niespełna rok temu. Wiedziałam, że mama umrze, to była kwestia godzin/ dni. Pogodziłam się z tym już znacznie wcześniej bo śmierć była najlepszym rozwiązaniem sytuacji a przed wsyztskim ogromną ulga dla niej, nie było nadziei, wiec byłam przygotowana. Nie mam rodzeństwa, tata nie żyje, mąz musiał zając sie dziećmi a więc sprawę pogrzebu rozważałam już wcześniej. Zastanawiałam się czy brać dzieci-jeśli nie to co zrobić z młodszym, rozważałam kwestię ubrań, przebieg ceremonii. Ja nie nosze ciemnych, czarnych rzeczy wiec musiałam sobie coś kupić bo takich ubrań po prostu nie posiadam, dla córki miałam w domu, dokupiłam tylko dodatki już po śmierci mamy. Wcześniej rozejrzałam się po sklepach i przed pogrzebem poszłam już tylko do tego gdzie była upatrzona odpowiednia sukienka, nie przemogłam sie aby kupić ją wcześniej.
      Współczucia ogromne, przytulam mocno.
      --
      Sygnaturka się zgubiła....
    • 07.05.12, 13:42
      Rany przestancie, lepiej wam?
      Do autorki wspolczuje bardzo. Mozesz przejsc sie ewentualnie teraz jesli nie chcesz kupowac przynajmniej spojrz w jakim sklepie jest cos odpowiedniego.Mysle jednak ,ze nie bedzie z tym problemu .
      • 07.05.12, 13:53
        Z tym,ze nie ktorzy maja przygotowane ubrania na wlasna smierc,sie zgodze i wiem,ze jest to ok.
        Kupuj teraz cos dl kogos,kto juz nie zyje dramat.
        Pamietam jak moj dziadek zmarl,mial wszystko oprocz paska do spodni.
        Kazali mi go kupic.
        W sklepie pan zapytal jaka klamra ma byc,bylam tak zestresowana,ze odpowiedzialam-a jaka bedzie najlepiej pasowac do trumny.
        Faceta wmurowalo w podloge,ja sie rozplakalam.takze to nie jest proste i ci co odchodza przygotowujac wszystko ulatwiaja zostajacym zyciem.
        Sobie mozna kupic dzien przed pogrzebem,fryzjer,tez chyba wskazany,nie musimy na pogrzebie wygladac jak miotly.
    • 07.05.12, 13:46
      to jakieś chore...
      tata umiera a ty się martwisz co na d..ę włożysz?
      • 07.05.12, 13:59
        Jak czujesz się na siłach to zrobić, to idź i sobie coś kup, jak nie -zapewniam Cię, że zdążysz. Teraz w dobie marketów i handlu 24/24 nie ma problemu z kupnem czarnych rzeczy.
        Nie jestem oburzona. Życie tak właśnie wygląda, narodziny, wesela, śmierć. I wszystko wymaga określonego stroju.
    • 07.05.12, 13:55
      kupiłam dzień po śmierci taty. wcześniej wiedziałam mniej więcej co kupię - małą czarną i do tego żakiet i trencz - w zależności od pogody.
      --
      i like to cook with wine. sometimes i even put it in the food
    • 07.05.12, 14:02
      Jeżeli śmierć jest nieunikniona, to pomysł przygotowania się do pogrzebu nie wydaje mi się niczym złym. Zwłaszcza, że piszesz, że masz małe dziecko i możesz mieć z tym potem problem. Słonko dobrze napisała. Jak człowiek umiera na tyle długo, że śmierć nie jest zaskoczeniem, to myśl o przygotowaniu wszystkiego jest najzupełniej naturalna. I nie daj sobie wmówić, że chcąc w dniu pogrzebu bliskiej osoby wyglądać stosownie do okazji, obrażasz kogokolwiek lub robisz coś niewłaściwego.
    • 07.05.12, 14:14
      Nie masz nic czarnego w szafie? Nie wierzę sad
      --
      Mówi plemnik do plemnika: "Widzimy się dziś na fejsie?"
      • 07.05.12, 14:47
        Ja do zeszłego roku nie miałam. W zeszłym roku kupiłam sobie na pilnowanie matury, czarnego płaszcza nie mam nadal, na pogrzebie babci było ciepło, więc byłam w żakiecie.
        --
        Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
        Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
        • 07.05.12, 14:55
          Czarnego płaszcza czy kurtki też nie posiadam więc na styczniowy pogrzeb nałozyłam szaro-fioletową kurtkę.Nie sądzę aby to wpłynęło negatywnie na przechodzenie żałoby.
          Na letnim pogrzebie miałam białe klapki bo czarnych butów nie posiadam i miałam w głębokim poważaniu co inni powiedzą.
          --
          Mówi plemnik do plemnika: "Widzimy się dziś na fejsie?"
          • 07.05.12, 15:06
            Generalnie jestem za maniem w poważaniu, co inni powiedzą. Ale nie maniem w poważaniu, co inni poczują. Ubierając się na pogrzeb, biorę pod uwagę, z pewnym marginesem błędu oczywiście, oczekiwania najbliższej rodziny zmarłego. Żeby ktoś smutny nie poczuł się jeszcze zlekceważony w komplecie. Więc zakładam, że na przykład matce autorki mogłoby być przykro, gdyby córka przyszła na pogrzeb ojca na niebiesko czy coś.
            --
            Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
            Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
          • 07.05.12, 15:52
            no to sobie wyobraź, że gdyby np. pogrzeb wypadł mi w taką pogodę jak dzisiaj to ja zwyczajnie NIE MAM czarnego okrycia wierzchniego. Mam czerwone.
            To tak a'propos tego "czarne rzeczy to wszyscy w szafie mają"
            --
            65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
            • 07.05.12, 17:27

              w takich sytuacjach nie ma problemu z pozyczaniem sobie ubrań wśrod najbliższych z rodziny czy przyjaciół.
              Nie ma też problemu w dzisiejszych czasach z kupnem czegokolwiek, nawet w ostatniej chwili.

              --
              Paweł

              Moje dziecko powiedziałosmile
    • 07.05.12, 14:33
      Kiedy 2 lata temu moj p.o. tescia zaslabl i zabrali go do szpitala, to pierwsza mysl po telefonie od tesciowej byla: w co ja sie ubiore na pogrzeb? Ja tez sie zaliczam do kategorii osob w ktorych istnienie sie nie wierzy: nie mialam w szafie nic czarnego.
      Po 2-3 dniowej spiaczce farmakologicznej nastapila smierc, pogrzeb tez jakos szybko wyznaczono i w rezultacie dzien po smierci w stresie polecialam do sklepu, tesciowa tez, szukac czegos o odpowiedniej dlugosci, bez ozdobnych kamyczkow i innych ozywiajacych dodatkow i dobrze lezacego (z mysla ze chociaz czarne, to moze sie jeszcze raz kiedys zalozy).
      Skoro sie zastanawiasz, to idz do sklepu juz dzis. Moze nawet latwiej bedzie ci cos przymierzyc teraz, niz kiedy tata juz odejdzie, a jesli w sklepie sie okaze ze jednak nie, to po prostu nie kupisz i tyle.
    • 07.05.12, 14:52
      nie pytaj kiedy powinnas, po prostu kup kiedy bedziesz w stanie
    • 07.05.12, 15:06
      Czytając "Krystynę, córkę Lavransa" (rzecz dzieje się w średniowieczu) zadziwiłam się mocno opisem, jak to, gdy Lavrans umierał, ale nie był jeszcze zupełnie konający, bito bydło itd. na stypę (wiadomo było, że zjedzie się mnóstwo ludzi). Robiono to specjalnie wcześniej, gdy chory był jeszcze jako-tako żywy, właśnie po to, aby nic nie zakłócało powagi śmierci, "gdy już przyjdzie czas na ostatnią walkę". By na etapie pożegnań można było się zająć właśnie nimi oraz modlitwą itp., a po śmierci - móc spokojnie płakać, a nie biegać załatwiając sprawy pogrzebowe.

      Może moja odpowiedź zabrzmi kontrowersyjnie, ale skoro wiesz, że tata umiera, to bzdurami zajmij się jak najszybciej (ubranie to bzdura wobec śmierci rodzica), żeby w odpowiedniej chwili móc zająć się tym, co najważniejsze.
    • 07.05.12, 15:34
      Bardzo współczuję sad
      jeśli tylko możesz, nie siedzisz przy umierającym cały czas, kup teraz. Potem będziecie mieli co robić, niestety, i możesz być bardziej potrzebna mamie czy innym osobom z rodziny.

      Głupimi komentarzami się nie przejmuj. Mój ojciec umierał przy mnie i trochę to trwało. Miałam czas się przygotować- z ciuchami, pakowaniem i innymi sprawami, które trzeba było pozałatwiać w obliczu tego procesu, a nie - PO. Żałoba zaczyna się już teraz,-od kiedy wiesz o jego umieraniu a nie dopiero PO. Nie ma co udawać, że to się nie dzieje. dzieje się- on UMIERA, i trzeba się na to także przygotować.
      Nie ma magicznej granicy między tym, co przed a tym, co po. Dla Ciebie tym bardziej- jest jak jest.
      A tak w ogóle to rób, jak czujesz, a nie- jak ludzie- zwłaszcza z forum-uważają. Jeśli czujesz, że lepiej teraz- zrób to. To także może być forma żegnania się z ojcem.
      Jeszcze raz współczuję.
    • 07.05.12, 15:39
      Bardzo współczuję z powodu Taty sad

      Co do meritum wątku - jakkolwiek by to okrutnie nie brzmiało nie ma nic złego/nagannego w "przygotowaniu się" do czyjejś śmierci. Prawdę mówiąc choćby tylko przemyślenie tego, co należy zrobić, kogo zawiadomić, w co się ubrać etc. dużo ułatwia, gdy faktycznie stanie się najgorsze. Nie warto też zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę, bo zawsze może wydarzyć się dodatkowo coś niespodziewanego, co jeszcze skomplikuje sytuację. W zananym mi przypaku ogłoszenie żałoby narodowej, a co za tym szło zamknięcie centrów handlowych w niedzielę, znacznie utrudniło przygotowanie ceremonii zwłaszcza w aspekcie przygotowania stroju.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.