szpetni czterdziestoletni Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • Nie szpanuj, kurczę, bo Cię kopnę.
    • Borys, a nie mogłeś sobie zaplanować, że załamiesz się uprzejmie jak przystało, ale np. dopiero po 60ce? Więcej by Ci czasu upłynęło w dobrym nastrojuwink
      Co do mnie to miałam niespodziewany kryzys wieku średniego w okolicach 34 (!) urodzin, i nie miało to nic wspólnego z cyferkami, tylko z depresją z powodu problemów w pracy, depresja pociągneła za sobą niemożność uprawiania licznych sportów co zwykle czyniłam, to było chyba szokiem deregulujacym gospodarke hormonalna i metabolizm, nawet przytyłam 7 kg. W ciąży nie a w depresji tak. Wyglądałam z powodu depresji i zmiany wagi na 10 lat starszą w ciagu kilku miesięcy, to i przemyślenia o trumnie i garbie też miałam.
      Potem przeszło. Doszłam do siebie psychiczne, fizycznie i wyglądowowink i cały "kryzys" mi przeszedł. Może nie noś tej koszulki od syna w której głupio wyglądasz? wink
      --
      -mamo, nie poszłam na imprezę do K. (ja: ???) no bo nie miałam czasu, wyszykować kreację i w ogóle...
      -dziecko, TY?! KREACJĘ?!
      -maaaamo, chodzi mi o wypastowanie glanów.
      • Nie no, nie jestem załamany - raczej z lekka melancholijny. smile

        I też miałem już taki moment w życiu o dość nietypowej porze - miałem 26 lat. Z dzisiejszej perspektywy to brzmi głupio, ale dużo myślałem wtedy o przemijaniu, końcu młodości - tej pierwszej, wolnej i beztroskiej. Wróciłem wtedy do kraju z kontraktu zagranicznego i miałem poczucie, że już nic się nie wydarzy - już po studiach, będę do śmierci tylko pracował z przerwami na imprezy, na których już wszystko widziałem. Rok później miałem już na rękach dziecko - coś kiepsko prorokowałem, że nic się nie wydarzy.wink

        > Może nie noś tej koszulki od syna w której głupio wyglądasz? wink
        To, jak w niej wyglądam, jest sprawą dyskusyjną. Ja nie jestem przyzwyczajony do tak opiętych ubrań, a mój syn twierdzi, że "klatę trzeba wyeksponować" (cytat dokładny). wink

        --
        Zawsze twierdziłem, że...
    • i teraz jeden przez drugiego bedą sobie wmawiać jakie to super.

      oj boli boli
      czas na wizyte u proktologa sie zapisać , powoli miejsca i futerału szukać

      jeszcze jak ktoś wyrobił sobie pozycje, ma robotę i płynność finansową to może zbierać plony
      i cos tam z zycia wyciskać i wmawiac sobie że,on to z wiekiem kondycji nabiera dostając zadyszki co 150m
      ale jak komuś nie poszło to już nie pójdzie, na naprawe błędów już za pózno

      prawda jest taka że, na 40-letniego gołodupca żadna 20 nie poleci ( nie mówię o desperatkach)



    • Nie pociesze Cie, jestem w wieku, w ktorym 40latek to starszy pan.
      Ktos powyzej na pewno mial racje-niezwykle aktywny, otwarty i szczegolowo opisujace swoje zycie i rozterki 40latek na ematce jest ewenementem,).
      • > Ktos powyzej na pewno mial racje-niezwykle aktywny, otwarty i szczegolowo opisu
        > jace swoje zycie i rozterki 40latek na ematce jest ewenementem,).

        Byłem dość specyficznie wychowywany jak na te czasy, stąd takie ze mnie dziwadło. wink

        --
        Zawsze twierdziłem, że...
    • Był to wątek założony z dużym przymrużeniem oka. Myślałem, że sposób napisania wyraźnie na to wskazuje i nie wstawiałem emotikonów, bo musiałbym to robić po każdym zdaniu. Dla opornych i nieuważnych dopisałem w tym temacie jasny komunikat - w postaci PS4. Większość doskonale zrozumiała wymowę tego tekstu, ale co niektórych można odesłać wprost do wątku Triss o braku poczucia humoru, niech się tam wypowiedzą jako eksperci.

      Jasne, trochę jęczę nad tą czterdziestką, ale miary do trumny jeszcze nie biorę! Jestem zadowolony ze swojego życia rodzinnego, zawodowego i towarzysko-erotycznego, i bez bólu patrzę w lustro. Staram się szukać pozytywów. Na przykład sądzę, że trochę przyprószone skronie dodają charakteru, no i dziękuję losowi (a raczej genom), że mam i będę miał czym siwieć. Bo łysienia moja miłość własna rzeczywiście mogłaby nie przeżyć.big_grin No i chciałbym wierzyć, że jestem dojrzalszy i rozsądniejszy niż kiedyś. Mam więcej dystansu do siebie i do świata, nie spinam się już tak.

      Małolaty jako remedium na kryzys wieku średniego - to nie w moim stylu (podobnie jak motor i wspomniany czerwony samochódbig_grin). Jako ojciec 13-latka końcem kija nie tknąłbym 18-latki - czułbym się jak pedofil. Podobają mi się silne kobiety, a duża dysproporcja wieku i doświadczenia wyraźnie zaburza relację. Poza tym naprawdę nie chciałoby mi się odgrywać tatusia dla jakiejś młódki - ja dziecko już mam. No i wolę, żeby laska leciała głównie na mnie, a nie na mój portfel.wink

      Szukałem luźnej rozmowy o starzeniu się, anegdot na ten temat, może trochę wspólnego jęczenia, że co było, to nie wróci, i pocieszania, że jeszcze całe życie przed nami. Dziękuję wszystkim, którzy weszli w tę konwencję, mnóstwo historii i uwag bardzo mnie rozbawiło i poprawiło mi humor.smile

      --
      Zawsze twierdziłem, że...
    • Są kraje gdzie facet w Twoim wieku jest niemal młodzieniaszkiem.
      Dosłownie i całkiem serio.
      Nie masz się co przejmować.
      Zapomnij, ze masz się zestarzeć.
      To jest kwestia czysto mentalna i dlatego ja lubię swoje kurze łapki i inne przychodzące z czasem drobiazgi.Nie ma znaczenia metryka ale to, co nam w duszy gra. A jeśli gra dobrze to w czym problem???
      Ogólnie rozwalają mnie teksty typu mam 30 lat a wyglądam na 20.Trzydziestolatka to trzydziestolatka.Czas się nie cofnie. Proste.
      Nie rozumiem pań ( i panów) na siłę starających się zatrzymać czas botoksem i liftingiem.
      Mam w nosie mam na ile lat wyglądam, bo mi dobrze z tym co mam, śmieję się dużo, choć robią się od tego zmarszczki i nie zamierzam być za stara na nic.
      Jak się człowiek zaczyna za bardzo wsłuchiwać w siebie , to można się za bardzo przejąć tym, co w nas fermentuje i bulgoce.
      Nie utożsamiam się z Twoim jakby nieco naciąganym problemem.
      Choć spełniam kryteria, biorąc pod uwagę li i jedynie metrykę smile.
      • To na ile sie wyglada jest kwestia bardzo wzgledna i zalezna osoba oceniajaca ma lat. Najtrafniej Twoj wiek oceniaja osoby wylacznie w podobnym wieku, wiec tym sie w ogole nie powiniens przjemowac.
        Mojego meza (44) nie pociagaja mlode siksy, bo tez ma wrazenie, ze to traci pedofilia, a przy table dancing od razy mysli, ze ta dziewczyna, to czyjas corka wink. Mamy prawie 17letnia corke, wiec optyka zupelnie sie zmienia.
        Ja jestem starsza od niego i moze wygladam na pare lat mlodziej niz mam, ale napewno nikogo nie oszukam, ze jestem mloda. Zreszta nie wiem po co? W pracy i tak swietnie dogaduje sie z ludzmi zaraz po studiach, a niektorzy mogliby byc moimi dziecmi.
        Moje czterdziesci pare lat nie powoduje, ze czuje sie jakos powazniej, dostojniej czy wrecz starzej niz 20 lat temu. Jedno jest pewne, znacznie mniej niz kiedys przejmuje sie tym co inni o mnie mysla! I to jest piekne uczucie smile.
        --
        Banging you head against a wall uses 150 calories an hour.
    • ale zapewniam Cię, że piątkę z przodu przyjmiesz z marszu i bezboleśnie - tak to już jest!
      Że co? Że to dopiero za 10 lat?
      Ani się obejrzysz... wink
      --
      Naucz się śmiać z samego siebie.
      Będziesz miał ubaw na całe życie...
      • Tak, jest to pewne pocieszenie. Myślałem, że skoro przy 40 mam lekki kryzys, to 50 zwali mnie z nóg. Dobrze wiedzieć, że to przechodzi się łatwiej. smile

        > Że co? Że to dopiero za 10 lat?
        > Ani się obejrzysz... wink

        Nie strasz, nie strasz! tongue_out

        --
        Zawsze twierdziłem, że...
    • Na rozterki zwiazane z wiekiem nie ma nic lepszego
      niz stary, dobry, wampirzy sposób, czyli
      ognisty romans z kims dwa razy mlodszym..
      Mnie pomogło tongue_out big_grin
      No i to tanie wino, przypominam....wink
      • > Na rozterki zwiazane z wiekiem nie ma nic lepszego
        > niz stary, dobry, wampirzy sposób, czyli
        > ognisty romans z kims dwa razy mlodszym..
        > Mnie pomogło tongue_out big_grin

        Wampirzy sposób? Jaki ładny eufemizm. wink
        Ale mimo wszystko - dwudziestek nie będę obracał. Jako ojcu dziecku trochę mi nie przystoi. Zresztą w moich oczach jakoś bez pazura te dziewczęta - zbyt gładkie, zbyt niedoświadczone. Ja wolę wyzwania. wink A pani, z którą się teraz luźno spotykam, jest 8 lat młodsza - liczy się?wink

        > No i to tanie wino, przypominam....wink

        Kusisz, kusisz, M. wink

        --
        Zawsze twierdziłem, że...
        • borys314 napisał:

          > Wampirzy sposób? Jaki ładny eufemizm. wink
          > Ale mimo wszystko - dwudziestek nie będę obracał. Jako ojcu dziecku trochę mi n
          > ie przystoi. Zresztą w moich oczach jakoś bez pazura te dziewczęta - zbyt gładk
          > ie, zbyt niedoświadczone. Ja wolę wyzwania. wink

          Na to również żalą mi się przedstawiciele starszej młodziezy męskiej, stąd ten ich pęd w kierunku "starszych pań" wink

          A pani, z którą się teraz luźno
          > spotykam, jest 8 lat młodsza - liczy się?wink

          To zależy od tej konkretnej pani - są trzydziestki i trzydziestki wink
          Ja z tych pozno dojrzewajacych, psychicznie i wizualnie, więc w tym wieku jeszcze smarkata mentalnie byłam, z perspektywy czasu patrząc.
          Zresztą w podobnym kierunku podażałam, co Twoja pani, bo równiez związałam się z partnerem po 40tce wink
          Nie wyszlo co prawda, ale owoc związku jest uroczy...smile

          > > >
          > Kusisz, kusisz, M. wink
          >
          Ach, tak mimowolnie.
          My Skorpiony mamy to we krwi tongue_out
          • > Na to również żalą mi się przedstawiciele starszej młodziezy męskiej, stąd ten
            > ich pęd w kierunku "starszych pań" wink

            Hah, ja jako młodzieniec miałem duży pociąg do starszych ode mnie kobiet, ale rówieśnicami też nie gardziłem. wink

            > To zależy od tej konkretnej pani - są trzydziestki i trzydziestki wink
            > Ja z tych pozno dojrzewajacych, psychicznie i wizualnie, więc w tym wieku jeszc
            > ze smarkata mentalnie byłam, z perspektywy czasu patrząc.
            > Zresztą w podobnym kierunku podażałam, co Twoja pani, bo równiez związałam się
            > z partnerem po 40tce wink

            Ja też jakoś dziwnie wolno dojrzewałem - psychicznie, emocjonalnie, mentalnie - a raczej przeszedłem ekspresowy kurs dojrzewania, kiedy mi się dziecko urodziło. Kurs, który chyba jednak nigdy nie został właściwie zakończony. Zęby mądrości do dzisiaj mi nie wyrosły. wink

            A pani jest świeża i zdecydowanie młoda duchem - i to mimo że właśnie się rozwodzi. Tak, tak, ja się nią odmładzam, a ona leczy mną rany po nieudanym małżeństwie. Kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością. wink Ale to nie "moja" pani - nikt tu do nikogo nie rości sobie praw.

            > Nie wyszlo co prawda, ale owoc związku jest uroczy...smile
            W jakim wieku jest Twe dziecię? smile


            --
            Zawsze twierdziłem, że...
            • borys314 napisał:

              > Hah, ja jako młodzieniec miałem duży pociąg do starszych ode mnie kobiet, ale r
              > ówieśnicami też nie gardziłem. wink
              >

              To zrozumiałe, chocby dlatego, ze, mówiac troche nieładnie, popyt przewyzsza podaż wink
              Nawet teraz, gdy czasy sa obyczajowo nieco smielsze niz lat temu powiedzmy dwadziescia.
              Zresztą chęć zakosztowania kobiecej dojrzalości przez wchodzących w zycie mlodziencow istnieje chyba jak swiat swiatem...wink
              >
              > Ja też jakoś dziwnie wolno dojrzewałem - psychicznie, emocjonalnie, mentalnie -
              > a raczej przeszedłem ekspresowy kurs dojrzewania, kiedy mi się dziecko urodził
              > o. Kurs, który chyba jednak nigdy nie został właściwie zakończony. Zęby mądrośc
              > i do dzisiaj mi nie wyrosły. wink
              >
              No tak, urodzenie sie dziecka to wlasciwy moment, by zorientowac sie, ze pora trochę dojrzecsmile)A przynajmniej nauczyc sie obowiazkowosci i odpowiedzialnosci i pozbyc zludzen, ze jest się pępkiem świata.
              No, moze nie na stałe, dopóki dziecie trochę nie podrosnie, potem z czystym sumieniem mozna wrocic na starą ścieżkę pielęgnowania milosci wlasnej tongue_out

              > A pani jest świeża i zdecydowanie młoda duchem - i to mimo że właśnie się rozwo
              > dzi. Tak, tak, ja się nią odmładzam, a ona leczy mną rany po nieudanym małżeńst
              > wie. Kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością. wink Ale to nie "moja" pan
              > i - nikt tu do nikogo nie rości sobie praw.
              >
              Tylko ciekawe czy pani ma równie lekkie podejscie..wink

              > W jakim wieku jest Twe dziecię? smile
              >
              >
              Osiem, jeszcze malinek na szyi nie przynosi, ale juz w te Walentynki dostal gorące wyznanie milosne, ktore skrzetnie ukrył na dnie szuflady, udaje, ze nie widze.
              Ach te przedsiebiorcze dziewczynki tongue_out
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-123

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.