Dodaj do ulubionych

Dobra, do jakiego wieku wychowujemy i opiekujemy

10.05.12, 23:48
się dziećmi?
Brakło w tytule.
No to do jakiego wieku wychowujemy, opiekujemy, utrzymujemy dzieci?
To ostatnie to robię i będę. Ale do kiedy mam organizować im życie itp?
Wtajemniczeni znają problem z poprzedniego wątku o wyrodnej mamie. A co, lincz to lincz. Planów nie zmienię.
Edytor zaawansowany
  • sueellen 10.05.12, 23:52
    Do konca szkoły średniej.
    Na studiach ewentualnie wikt i opierunek ale taki limitowany, niech sobie mlode zarobi na waciki. Potem fora ze dwora!
    --
    Codzienność Matki Polki z dzieciem Hiszpana na Wyspach Brytyjskich.
  • nie_pamietam_loginu 10.05.12, 23:57
    sueellen, kocham Cie za ten wpis. Moje od kilku lat po szkołach a nadal wymuszają na mnie opiekę i organizację. Mają lokum, opłaty z mojej strony a i tak źle.
  • ga-ti 10.05.12, 23:58
    Gdyby rodzice nie utrzymywali mnie na studiach to bym ich pewnie nie skończyła. I pracowałam też sama trochę, ale to kropla w morzu potrzeb.
    Więc jeśli dzieci będą się uczyły to i pomoc moją będą miały. Choć wdrażać do pracy zamierzam smile
    Co do organizowania życia... bo ja wiem, po trochu pozwalam na samodzielne decyzje i pewnie będę coraz więcej pozwalać, choć nie wiem, jak będę reagować, gdy na własne życzenie błędy życiowe robić będą.
    Łatwo sobie gdybać, gdy młode jeszcze młode bardzo.
  • kocianna 11.05.12, 08:06
    Nas była trójka do wykształcenia, więc na drugim roku trza było zakasać rękawy i do roboty, bo na wysłanie rodzeństwa na dobrą uczelnię do dużego miasta rodziców już nie byłoby stać. Wszyscy więc mniej-wiecej w 19-20 roku życia przeszliśmy na własny garnuszek, rodzice opłacali akademik, a i to gdzieś tak do połowy studiów, i dawali plecaki z wałówką przy każdej wizycie w domu. W tej chwili transfery idą w drugą stronę, chcemy, aby rodzice na emeryturze żyli godnie, skoro mama wyjęła z życia zawodowego 10 lat urlopów wychowawczych.

    Ja mam jedynaczkę i mieszkam w mieście akademickim, już teraz planujemy zakup kawalerki dla niej: jeśli ją wynajmiemy, to może do jej osiemnastki spłacimy kredyt. Być może, jeśli będziemy mieli takie możliwości, pomożemy w znalezieniu pierwszej pracy. Ale mam nadzieję wykształcić w niej niezależność i poczucie odpowiedzialności, dobrze by było, żeby studiowała jednak w innym mieście, niż rodzinne, i nie wyobrażam sobie utrzymywania jej dłużej, niż do końca studiów, przy założeniu, że jest zdrowa, a na rynku pracy nie ma tragedii.
    --
    On nie jest winny, on jest inny

    Z dzieckiem w Moskwie
  • gazeta_mi_placi 11.05.12, 08:56
    Przypomniał mi się dowcip:

    Czym się różni rodzic Szwed/Niemiec/Anglik itp. od rodzica Polaka?
    Ten pierwszy chwali się "Mój syn właśnie kupił sobie mieszkanie"
    Rodzic Polak się chwali: "Kupiłem synowi mieszkanie".

    big_grin big_grin big_grin
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/5r9dgrg5lq5akzd5.png
  • annajustyna 11.05.12, 11:03
    Bzdura, w Niemczech malo ktory dorosly moze sobie na mieszkanie pozwolic...
  • gazeta_mi_placi 11.05.12, 11:42
    I w Niemczech ambicją rodzica jest kupić zdrowemu dorosłemu dziecku mieszkanie?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/5r9dgrg5lq5akzd5.png
  • default 11.05.12, 08:19
    nie_pamietam_loginu napisał(a):

    > > No to do jakiego wieku wychowujemy, opiekujemy, utrzymujemy dzieci?

    Dotąd, dokąd tego potrzebują. Oraz/lub - do kiedy my jesteśmy w stanie (stać nas).
  • azile.oli 11.05.12, 08:40
    Dokąd będą tego potrzebować. Zwłaszcza tej opieki nie poskąpię, ale dzieci m am już prawie dorosłe i zaradne, więc mnie nie będą wykorzystywać - ale wsparciebędą mieć.
    Proces wychowawczy to jakaś ciągłość, więc nie przestanę wychowywać w momencie magicznej 18, ale to tak raczej mimowolnie, a nie celowo - jak uznam, że ukształtowane i nic nie zmienię, to sobie dam spokój. Utrzymanie do końca studiów - jak ich znam, będą dorabiać, ale tego nie wymagam, nie obchodzi mnie to i całośc kosztów utrzymania pokryję.
    Ułatwię start w życie - dostaną mieszkania i firmę.
    We mnie inwestowano i ja inwestuję w dzieci. A warunki finansowe moich rodziców , a nasze - zupełnie inne. Mimo to przez całe studia miałam utrzymanie , wikt i opierunek, dostałam pełny wkład na mieszkanie (oczywiście to były czasy , że potem 90 % musiałam dołożyć, ale to inna sprawa).
  • sueellen 11.05.12, 08:50
    To jeszcze zalezy z jakiego powodu dziecko jest nieporadne. Trochę inaczej patrzylabym na ciamajde - powolniaka a inaczej na cwaniaka lenia. Jak cwaniaka lenia nawet głodem bym brała.

    Jesli chodzi o start dzieci w dorosłość, córce co miesiąc odkładam pewną kwotę pol na poł na fundusz i na konto. Pieniądze dostanie gdy będzie dosrosła. Zostaną wykorzystane na studia albo mieszkanie czy założenie własnej działalności. Taki zastrzyk finansowy na start. Potem już młoda musi sobie radzić sama, nie zamierzam dokładać do jej zycia z własnej pensji czy emerytury.

    --
    Codzienność Matki Polki z dzieciem Hiszpana na Wyspach Brytyjskich.
  • gazeta_mi_placi 11.05.12, 08:52
    Co do wychowania to można wpływać na człowieka (udowodnione naukowo) do pierwszych oznak pokwitania (czyli mniej więcej około 13 roku życia).
    Co do utrzymania do 18 roku życia plus ewentualnie jeden rok (na czas szukania pracy).
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/5r9dgrg5lq5akzd5.png
  • nangaparbat3 11.05.12, 08:56
    A co to znaczy "organizowanie dzieciom życia"? Aż się otrząsnęłam.
    A bliskim, nie tylko dzieciom, pomagamy w miarę ich potrzeb i naszych możliwości. Ostatnio mam kłopoty ze zdrowiem, mama mi pomaga i opiekuje się, jak trzeba a córki nie ma pod ręka.
    --
    – No to jesteś księżniczką czy zimną, racjonalną suką?
    Kinga Rusin: Jestem Rybą.
  • iceland.3 11.05.12, 09:07
    Do konca studiów pomoc finansowa, opieka i wsparcie.
  • iceland.3 11.05.12, 09:11
    Chociaż dziecko zobowiązuje do konca życia, podobnie rodzic również zobowiązuje. Kiedy moje dziecko bedzie miało nawet 30lat, a bedzie potrzebowalo wsparcia to je uzyska niezaleznie od wieku.
  • triss_merigold6 11.05.12, 09:47
    Do końca studiów dach nad głową, wikt i podstawowe utrzymanie pod warunkiem, że będą zarabiać na waciki tj. wykazywać jakąś aktywność w celu zdobycia własnej kasy. Oczekuję, że gdzieś od 16-17 roku życia młode będą pracować w wakacje chociaż po 2 tygodnie i od czasu do czasu w weekendy czy inne dni wolne - model Bi Scotti. Brak wymagań demoralizuje i potem są opisy do świątecznej paczki.uncertain
  • carmita80 11.05.12, 10:33
    Wychowywanie intensywne od poczatku, bo czym czym skorupka... Najtrudniejszy okres to podobno dojrzewania czyli gdy dzieci sa w wieku nastu lat ale wtedy dzieci musza byc juz ugruntowane i wychowane i bardzo, bardzo zaopiekowane zeby czuly iz maja wsparcie w rodzicach i moga do nich przyjsc z kazdym problemem. Utrzymanie tak, ale bedziemy tez wymagac pracy, a im wczesniej tym lepiej. W studiach pomozemy ile bedziemy mogli nie tylko finansowo ale nie tylko w studiach a ogolnie w tym co bedzie ich pasja, co beda chcialy robic. Mam nadzieje, ze dzieci nie beda mialy problemow z usamodzielniem sie i ze przyjdzie to naturalnie.
  • chipsi 11.05.12, 10:38
    Dopóty dopóki będzie mnie potrzebowało. NAPRAWDĘ potrzebowało a nie darło ile się da z mamusi bo robić się nie chce. Ważne jest też stopniowe ograniczanie tej pomocy. Np. nie wyobrażam sobie rezygnacji z wakacji bo 16-to letnie dzieciątko umarło by w tym czasie samo z głodu i brudu.
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • eliszka25 11.05.12, 11:08
    nie tak dawno bylam na takich warsztatach dla rodzicow. padlo tam m.in. takie stwierdzenie, ze rodzice dla dziecka tak mniej wiecej do 2.-3. roku zycia sa towarzyszami, czyli towarzysza dziecku w poznawaniu swiata. w wieku 2-3 lat (albo wczesniej, w zaleznosci od egzemplarza, jaki sie trafi) zaczyna sie wychowanie, ktore trwa mniej wiecej do 12. roku zycia (tez w zaleznosci od egzemplarza). natomiast pozniej patrzymy, cosmy wychowali big_grin. to oczywiscie takie podzielenie "z grubsza", bo wiadomo, ze normalni rodzice nie beda siedziec i po prostu patrzec, gdy np. 14-latkowi zacznie odbijac.

    co do zasadniczego pytania, to bede pomagac, poki bedzie trzeba i bede mogla. nie zamierzam jednak nianczyc 20-latka. jednak nawet jesli pomoc nie bedzie konieczna, to przewiduje jakies ekstrasy czasami, jesli bedzie mnie na to stac, bo dawanie tez daje wielka radosc. no i licze na to, ze moje chlopaki wpasuja sie w szwajcarskie trendy i tez dosc predko wyfruna z domu i nie beda w wieku 40 lat "przy mamusi" tongue_out
  • asia_i_p 11.05.12, 12:55
    Wychowuję, programowo - trudno powiedzieć, pewnie do liceum. Wychowuję mimochodem, tak jak ona mnie, docieramy się wzajemnie - dopóki będziemy razem mieszkać. Opiekuję się, kiedy potrzebuje - czyli jak mała, to stale, jak starsza, kiedy chora, smutna, itd. - wtedy, kiedy rodzina opiekuje się sobą. Organizuję życie - a tu się wycofuję etapami. Już w podstawówce ma prawo wybierać zajęcia pozalekcyjne, przy wyborze gimnazjum będe silnie forsowała swoje zdanie, przy liceum doradzę, przy studiach tylko, jeśli mnie zapyta. Utrzymuję, aż się usamodzielni. Medycznie odpowiadam do 18-tki, a potem będę sugerować, bo mam wrażenie, że nastolatka może mieć za dużo spraw na głowie, a to czas, żeby wyrobić dobre nawyki.
    Ale na razie mogę tak planować, a zobaczymy, jak będzie, córka ma 6,5.
    --
    Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
    Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka