• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Dlaczego jest tak malo dzieci niepelnosprawnych .. Dodaj do ulubionych

  • 20.05.12, 21:20
    na placach zabaw? w tym wypadku nie mysle o calkowiecie niepelnosprawnych ruchowo ale np.z porazeniem mozgowym, zespolem downa, autystycznych? czy rodzice wstydza sie wychodzic? te dzieci maja takie samo prawo do zabaw na placach zabaw! a ja przez tyle lat i tyle odwiedzonych placow widzialam chyba tylko jedno dziecko!

    to,ze zdrowe dziecko sie patrzy i pyta dlaczego to niepelnosprawne jest inne wyjasnia mu sie, ze jest chore i tyle. a to niepelnosprawne ma szanse pobyc z rowniesnikami.

    czy rodzice chorych dzieci trzymaja je w domu ze wstydu??? mam nadzieje , ze nie!
    Edytor zaawansowany
    • 20.05.12, 21:26
      zastanow sie-czy chcesz by twoje dziecko sie z nimi bawiło?
      • 20.05.12, 21:28
        A co nieplnosprawność jest zaraźliwa?
        --
        Nie zatrudniaj fachowca - bądź
        bohaterem w swoim domu.
        • 20.05.12, 22:00
          sluchaj, ja nic takiego nie powiedzialam, ale zdanie mam

          demonii.larua napisała:

          > A co nieplnosprawność jest zaraźliwa?
          • 20.05.12, 22:01
            > sluchaj, ja nic takiego nie powiedzialam, ale zdanie mam
            >
            To podziel się nim z nami.
            • 20.05.12, 22:05
              hmmmm...może lepiej nie...az boję się co koleżanka wymyśliła.
              Choć mało co mnie juz zdziwi uncertain
              --
              Pchła stuknęła parasolką:
              Jestem pchłą, lecz przy tym Polką!
              Żądam większej galanterii,
              Panie słoniu z menażerii!
          • 20.05.12, 22:10
            Jakie zdanie?
            --
            Nie zatrudniaj fachowca - bądź
            bohaterem w swoim domu.
      • 20.05.12, 21:32
        A czym to, wg. Ciebie, grozi ?
      • 21.05.12, 11:33
        niedziela_po_sobocie napisała:

        > zastanow sie-czy chcesz by twoje dziecko sie z nimi bawiło?


        Chyba nie bardzo wiem,co masz na ,myśli? surprised


        --
        www.youtube.com/watch?v=4zDHkh6-AxY&feature=related

        [*]
      • 21.05.12, 14:11
        To bardzo interesujące co piszesz, a co mówią lekarze? A czy Ty miałaś koleżanki / kolegów w dzieciństwie?
    • 20.05.12, 21:27
      Mam wrażenie, że wiesz niewiele o życiu dzieci niepełnosprawnych.
      I ciesz się z tego.
      --
      "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak, jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — prof. Mirosław Bańko, UW
    • 20.05.12, 21:31
      A co zrobiłaś od siebie, żeby wspomóc rodziców tych dzieci?
      Zabrałaś aby raz chociaż jedno ze swoimi zdrowymi na plac zabaw?
      • 20.05.12, 21:46
        chyba.ze napisała:
        > A co zrobiłaś od siebie, żeby wspomóc rodziców tych dzieci?
        > Zabrałaś aby raz chociaż jedno ze swoimi zdrowymi na plac zabaw?



        ???????


        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
        Charty
    • 20.05.12, 21:41
      Dlatego, że Polska nie należy do krajów, które są tolerancyjne. Polacy nie potrafią, nie chcą i nie byli uczeni, jak się zachowywać przy takich osobach. Uciekają od takiej inności. Ludzie, którzy wychodzą ze swoimi dziećmi niepełnosprawnymi wzbudzają często niezdrowe zainteresowanie ludzi postronnych. Nie dziwi mnie to, że unikają takich miejsc, jak place zabaw. Nie wspominając już o tym, że place zabaw często nie są przystosowane dla dzieci niepełnosprawnych, jak ulice, przychodnie, przedszkola i szkoły. Choć to się trochę zmienia in plus, choć naprawdę bardzo wolno. Za wolno.
      --
      Alkohol zabija powoli, ale ja się nie spieszę.
      anielska.blog.pl/
      • 20.05.12, 21:45
        Masz rację. Juz nawet na tym wątku dało sie to zauwazyc...
        Ja tez przez parę lat czestego bywania na placach zabaw
        raz zaledwie spotkalam ojca z uposledzoną dziewczynką.
      • 20.05.12, 22:00
        rosa, jak Cie lubie tak prosze, przestan takie pierdoly pisac.
        autystyka na placu zabaw nie spotykasz, bo ze względu na specyfikę miejsca nie jest to odpowiednie dla niego otoczenie. dziecko autystyczne w ruchu i zgiełu placu zabaw bedzie sie po prostu źle czuło. wiekszosc dzieci z porażeniem mózgowym ma problemy z ruchem, z koordynacją, z równowagą, z mową i zachowaniem - niespecjalnie zatem plac zabaw spełnia ich potrzeby. przypuszczam że lilka sie z takimi dziecmi nie spotyka, bo ze względu na ich dobrostan i komfort psychiczny rodzice wychodzą z imi na place gdzie dzieci jest mało, albo w porach kiedy dzieci jest mało. z drugiej strony przypuszczam ze widuje sporo dzieci z róznymi zaburzeniami, tylko ich nie rozpoznaje i tyle.
        dzieci z zespołem Downa - nie wiem, u nas w miescie jest trójka, jakos je widac, nikt nie ukrywa. sądze że sie po prostu mijają na tych placach.
        PS. czasami jak was czytam to wychodzi ze moja mała, popegeerowska miescina jakas jest wybitnie nowoczesna...
        • 20.05.12, 22:07
          > autystyka na placu zabaw nie spotykasz, bo ze względu na specyfikę miejsca nie
          > jest to odpowiednie dla niego otoczenie.
          To ja cię proszęwink Mój autyk od pięciu lat na placach zabaw wszelakich jest nieomal codziennie. Uwielbia dzieci, świetnie się z nimi dogaduje, uwielbia się bawić. Dlaczego miałabym go tam nie zabierać? Znam kilkudziesięciu rodziców dzieci autystycznych. Wszyscy chętnie zabierają na wszelkie możliwe place zabaw (również do sal zabaw) swoje dzieci równie często jak ich neurotypowe rodzeństwo.
          • 21.05.12, 09:36
            wiec zapewne Twój syn należy do tej grupy o ktorej pisałam w końcowej czesci akapitu - dzieci ktore jakąś formę niepełnosprawności mają, ale po prostu "po nich nei widac".
            ja znam kilka rodzin z dziecmi autystycznymi i one raczej starają się unikac placów zabaw kiedy jest na nich wiecej dzieci. ich maluchy po prostu fatalnie to znoszą. zwłaszcza źle działa na nie nadiar wrzasków krzyków i hałasów generowanych rpzez resztę dzieci.
            • 21.05.12, 10:08
              Autyzm nie równa sie nadwrażliwość na dźwieki.

              --
              Wspracie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
              Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
              Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
              Miłość, kłamstwa i krokodyl
              • 21.05.12, 10:11
                aaaargh
                no przeciez nie upieram sie ze sie równa smile
        • 20.05.12, 22:16
          Ależ ja nie piszę o konkretnych dzieciach, szczególnie autystykach zdecydowanie nie. Ale dzieci niepełnosprawne to również niewidome, głuche, nieme, mające problemy ruchowe, ale ruchliwe z zespołem Downa, ze stwierdzonym idiotyzmem czy kretynizmem. Mieszkałam blisko Instytutu Głuchoniemych i widziałam zachowanie kierowców (tak, wiem, to szczególny gatunek) wobec nich, ale i przechodniów niektórych sama bym ubiła za ich uwagi. W ogóle w Warszawie zauważyłam pełną izolację (choćby poprzez szkoły specjalne, przychodnie specjalistyczne itp.) dzieci niepełnosprawnych. Mam koleżankę, która ma niepełnosprawne dziecko, nikt mi nigdy nie pokazał, jak się powinnam zachowywać w obecności takiego dziecka, czego unikać, a na co zwracać uwagę. I powiem szczerze, bałam się tego dziecka zwyczajnie, ale nie że ono mi zrobi krzywdę, ale ja, bo nie mam zielonego pojęcia, jak postępować. Nie jestem jedyna nieprzygotowana. Za to moje dzieci już tak. Oprócz integracji w szkole, mają odpowiednie kursy, czy pogadanki.
          Dzieci niepełnosprawne są do szkoły przywożone specjalnymi taksówkami lub busami, a szkoła jest całkowicie przystosowana do ich obecności w niej, nie tylko architektonicznie, ale poprzez kadrę nauczycielską, o opiece medycznej nie wspominając.
          --
          gazeta_mi_placi napisała:Wyglądem, wyglądem. Mimo wszystko nie najważniejszy w życiu,jestem za to ciekaw jak
        • 21.05.12, 00:11
          > autystyka na placu zabaw nie spotykasz, bo ze względu na specyfikę miejsca nie
          > jest to odpowiednie dla niego otoczenie. dziecko autystyczne w ruchu i zgiełu p
          > lacu zabaw bedzie sie po prostu źle czuło.

          Nie przesadzasz ty aby czasem?

          --
          This boat that we just built is just fine
          And don't try to tell us it's not
          The sides and the back are divine -
          It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
          • 21.05.12, 00:17
            A my mamy znajomego. Wcal enie autystyk.
            Ale za to z nadwrazliwoscia sluchowa tak straszna, ze wlasnie nie moze chodzic na plac zabaw.

            No i pacz pani, normalne dziecko. A moje, autystyczne chodzi.
            --
            Wspracie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
            Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
            Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
            Miłość, kłamstwa i krokodyl
          • 21.05.12, 09:54
            jak pisałam - nie upieram sie wcale że KAŻDE dziecko autystyczne. i uwzględniłam to w swojej wypowiedzi.
        • 21.05.12, 22:29
          Nie tylko Twoja mieścina big_grin W mojej (również na terenach popegeerowskich) też jakoś widać osoby niepełnosprawne. Dzieci nieco mniej, bo jak napisałam wcześniej uczą się i intensywnie rehabilitują, więc brakuje im i rodzicom czasu na "bywanie" na placach zabaw itd. Ale młodzież i dorosłych, głównie tych uczęszczających do środowiskowego domu samopomocy, czy na warsztaty terapii zajęciowej, zrzeszonych w związku głuchych czy niewidomych widać i to bardzo, mimo że często są dowożeni na swoje zajęcia busem. Ba, czasem, czytając lokalne gazety i oglądając lokalną telewizję, mam wręcz lekki przesyt, bo nie ma tygodnia bez ich obecności w mediach big_grin Nie mniej, niepełnosprawnych, bez przydziału do jakiejś instytucji też jest niemało i są widoczni. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że stanowią stały element życia społecznego. Kilkoro z nich znam choćby z widzenia od dzieciństwa. I jeśli są elementy dyskryminacji ich, to raczej z prozaicznych powodów typu chroniczne niedomycie niektórych z nich, czy jakieś zachowania o podtekście erotycznym, a nie z racji niepełnosprawności jako takiej. Ale to jest specyficzna grupa, osób z rodzin dysfunkcyjnych, nad którymi nikt nigdy nie panował i nikt nie wychowywał.
      • 21.05.12, 14:17
        rosapulchra-0 napisała:

        > Dlatego, że Polska nie należy do krajów, które są tolerancyjne. Polacy nie potr
        > afią, nie chcą i nie byli uczeni, jak się zachowywać przy takich osobach. Uciek
        > ają od takiej inności. Ludzie, którzy wychodzą ze swoimi dziećmi niepełnosprawn
        > ymi wzbudzają często niezdrowe zainteresowanie ludzi postronnych. Nie dziwi mni
        > e to, że unikają takich miejsc, jak place zabaw. Nie wspominając już o tym, że
        > place zabaw często nie są przystosowane dla dzieci niepełnosprawnych, jak ulice
        > , przychodnie, przedszkola i szkoły. Choć to się trochę zmienia in plus, choć n
        > aprawdę bardzo wolno. Za wolno.

        Podepnę się do Ciebie, bo Ty zagraniczna jesteś. Jak się edukowałam na UL opiekując się jednocześnie małymi dziećmi, to nie przypominam sobie wysypu niepełnosprawnych dzieci na irlandzkich placach zabaw. W Anglii też spędziłam nie mało czasu, w Stanach prawie pól roku i tez jakoś wycieczek osób niepełnosprawnych nie doświadczyłam.

        Jedyną różnicę jaką zauważyłam, to osoby na wózkach inwalidzkich na ulicach... ale było to w Berlinie, ponad 20 lat temu, aż się rodziców pytałam o to zjawisko.
        --
        Pamiętaj.Zawsze.
        • 21.05.12, 18:04
          dorosłych w półsezonie na francuskim campingu.

          Ściśle biorąc, przeważały trzy grupy: ludzie niepełnosprawni, rodziny z małymi dziećmi i ludzie z psami.

          Nikt jakoś nikomu nie przeszkadzał.
        • 21.05.12, 18:32
          A ja sporo i to przede wszystkim dzieci dowożone do szkół czy przedszkoli. Spotykam w swoim mieście sporo niepełnosprawnych osób, niewidomych, głuchoniemych, na wózkach, z porażeniem mózgowym i innymi stopniami niepełnosprawności. Nie są ich miliony, ale nie są chowani przed resztą społeczeństwa ze względu na swoją niepełnosprawność.
          --
          Penis w erekcji nie ma sumienia.
          anielska.blog.pl/
          • 22.05.12, 14:33
            W Polsce też nie są chowani, nawet za moich czasów gdy szkolnictwa integracyjnego jeszcze nie było nasza szkoła (małe miasto) organizowała wspólne zajęcia sportowe z dziećmi niepełnosprawnymi, przygotowywano teatrzyki itp.
            Do szkoły chodziła dwójka uczniów o kulach (na stałe), mimo że szkoła nieintegracyjna.
            W kościele przy parafiach i oazach organizowano dla tych dzieci wspólne zabawy np. z okazji Andrzejek, rodzice tych dzieci nie chowali w piwnicy, normalnie też brały udział w mszy niedzielnej dla dzieci.
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/5r9dgrg5imt0gn30.png
    • 20.05.12, 21:50
      ech, a ty jak zwykle z choinki się urwałaś...
      --
      Pchła stuknęła parasolką:
      Jestem pchłą, lecz przy tym Polką!
      Żądam większej galanterii,
      Panie słoniu z menażerii!
      • 21.05.12, 08:05
        powiedziała, co wiedziała
    • 20.05.12, 21:56
      W wielu p-ach ogólnodostępnych w grupach zdarzają się dzieci niepełnosprawne. Znam dziecko niepełnosprawne umysłowo,które uczęszcza do p-la na wsi (czyt. ludzie się tam w większości znają) i 99% rodziców reszty dzieci nie zdaje sobie z tego faktu sprawy.
      Myślisz,że niepełnosprawne dzieci zakładają tabliczki na czołach z opisem swoich dysfunkcji wchodząc na plac zabaw..Najczęściej podczas krótkotrwałej zabawy nie jesteś w stanie tego stwierdzić czy dziecko jest małomówne,nieśmiałe czy pozaburzane wink Jeżeli byłabyś w stanie stwierdzić autyzm u małego dziecka po chwili zabawy na palcu zabaw to gratuluję wink
    • 20.05.12, 22:13
      Ja w Krakowie widuje duzo.
      Ale ZAWSZE z babcią..
      smutne.
      --
      Historia małej Emmy Marii
      • 21.05.12, 09:21
        Ale co jest smutne?
        • 21.05.12, 13:17
          joxanna napisała:

          > Ale co jest smutne?

          Powiem tak..biore udział w róznych projektach,wyjazdach integracyjnych,wycieczkach.Jezdzę po Krakowie ,łażę na spacery.
          Większośc dzieci z widocznym uposledzeniem/niepelnosprawnością-jezdzi z babcią i jest to znakomita wiekszość,zasem to wyglada tak jakby mama sie wstydziła dziecka;/
          Pytającym i dziwiacym się-proponuje spedzic cały dzień w Krk i jezdzenie komunikacja miejską..-na 15 spotkanych chorych widocznie dzieci -jedno będzie z mamą a 14 z babcią.
          I dlatego napisalam :smutne.



          --
          Historia małej Emmy Marii
          • 21.05.12, 13:29
            ja jednak uważam , że to większość są matki, sporo chorych dzieci jest właśnie z bardzo późnych ciąż
          • 21.05.12, 13:47
            yyyyyyyy... no bo moze matki pracują?
          • 21.05.12, 14:25
            mamaemmy napisała:


            > Powiem tak..biore udział w róznych projektach,wyjazdach integracyjnych,wycieczk
            > ach.Jezdzę po Krakowie ,łażę na spacery.
            > Większośc dzieci z widocznym uposledzeniem/niepelnosprawnością-jezdzi z babcią
            > i jest to znakomita wiekszość,zasem to wyglada tak jakby mama sie wstydziła dzi
            > ecka;/
            > Pytającym i dziwiacym się-proponuje spedzic cały dzień w Krk i jezdzenie komuni
            > kacja miejską..-na 15 spotkanych chorych widocznie dzieci -jedno będzie z mamą
            > a 14 z babcią.
            > I dlatego napisalam :smutne.


            to ja Ci podsunę szatańską myśl... rodzice tych dzieci pracują i w czasie pracy korzystają z pomocy babć.


            --
            Pamiętaj.Zawsze.
          • 22.05.12, 10:03
            Ja akurat często widuję dzieci niepełnosprawne (głównie intelektualnie), bo jeżdżę autobusem, na którego linii jest przystanek przy szkole specjalnej i większość tych dzieci (o ile nie wszystkie) jest wożona przez swoje osobiste matki. Które, owszem, często nie są młode/wyglądają starzej niż na swój wiek. To są często dzieci późno urodzone (jak ktoś już zauważył powyżej), a swoje robi też fakt, że taka matka, będąca głównym opiekunem niemal 24h/dobę często wygląd własny ma daleko poza listą priorytetów.

            --
            Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
            Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
      • 21.05.12, 09:32
        Może Mama w domu z młodszym rodzeństwem które też czasem potrzebuje matki?
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/5r9dgrg5imt0gn30.png
    • 20.05.12, 22:15
      A myslisz, ze moj syn z Zespolem Aspergera to jakąs plakietke nosi?
      Bo czym sie niby wyróznia? No może tym, że ma sliczne oczy...
      --
      Wspracie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
      Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
      Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
      Miłość, kłamstwa i krokodyl
      • 20.05.12, 22:25
        Powinien mieć plakietkę i / lub napis na czole, żeby lilka się dobrze czuła z tym, że Ty swojego dziecka nie alienujesz. A tak to ona nie wie i czuje się źle, bo nie pomyśli, że nie każda choroba, niedomaganie czy niepełnosprawność tak się rzuca w oczy, że rzut oka na osobę i od razu wszystko wiadomo.
        --
        Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
        • 21.05.12, 00:15
          To jest niegłupie.
          Ogładałam bowiem szwedzki film o prawie dorosłym z Zespołem Aspregera i własnie miał plakietke, by go nie dotykac, bo tego nie lubi, gdyz jest aspergerowcem wink
          --
          Wspracie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
          Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
          Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
          Miłość, kłamstwa i krokodyl
    • 20.05.12, 22:27
      nie kazda niepelnosprawnosc widac. moje jest niepelnosprawne i korzysta z placow zabaw w zupelnie normalny dla jego wieku sposob. baa, nawet na rowerku probuje pomykac.
    • 20.05.12, 22:41
      Dlaczego zaraz głupia ?

      Ale zespół Downa widac, czy inne uposledzenia
      i zgadzam sie z Lilką, ze trudno takie dzieci spotkac
      na placach zabaw.
      • 20.05.12, 22:48
        To glupia to pytanie do wpisu jakiejs madrej forumowiczki,
        ktory juz wylecial. I slusznie.
      • 21.05.12, 08:28
        ignorancja w danym temacie i zakładanie wątków podkreślająca niewiedzę to już głupota czy jeszcze nie?
        Jakie doświadczenie ma autorka w obcowaniu z dzieckiem na przykład z MPDz? Chyba żadne.
        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/d31bfa370a.png
        • 21.05.12, 09:16
          Dlaczego zakładasz, ze jest ignorantką ?
          Wg.mnie ogólnie ma rację z ta izolacją dzieci,
          ludzi niepelnosprawnych.
          Dziecko nawet jesli nie moze smigac po drabinkach
          lubi towarzystwo innych dzieci, a rodzice czesto nie
          zapewniaja mu tego.
          Znałam w dziecinstwie takie dziecko ukrywane w domu.

          A abstrahujac od glownego tematu, nazwanie kogos glupim
          to zaden argument w dyskusji.
    • 21.05.12, 00:01
      A da się z miejsca rozpoznać, czy ten chłopiec robiący babki w piaskownicy albo dziewczynka szalejąca na drabinkach są niesłuszący? Zespół Downa też nie zawsze od razu widać, zwłaszcza u maluchów. A niektóre inne upośledzenia mogą być w ogóle niezauważalne przez osoby postronne.

      Mój syn chodził do klasy integracyjnej przez całą podstawówkę. Znałam te dzieci, widywałam je wychodzące ze szkoły, na szkolnych imprezach, na wycieczkach, na basenie, niektóre u siebie w domu. Nie mam zielonego pojęcia, które było "z orzeczeniem" (poza jednym chłopcem, który miał opóźniony rozwój mowy ze względu na niedosłyszących rodziców).
      • 21.05.12, 00:26
        Mój wpis wyleciał, po raz pierwszy smile

        Może Lilka głupia nie jest, ale teza, którą przedstawiła jest głupia, przynajmniej w przypadku dzieci autystycznych.
        Odpowiadając jeszcze raz: dzieci autystycznych jest na placach zabaw dużo. Lilka ich nie zauważa, bo nie mają na czole napisane: autyzm i asperger.
        Jeżeli Lila chodzisz na najpopularniejszy plac zabaw na kabatach, to widzisz te dzieci, ale nie zwracasz na nie uwagi. Bywa, że w jednym czasie biega tam kilkunastu takich osobników...
        • 21.05.12, 09:34
          Dzieci autystyczne z wyglądu są takie same jak każde inne zdrowe dziecko.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/5r9dgrg5imt0gn30.png
    • 21.05.12, 06:02
      U mnie tzn. we Wloszech tez nie spotykam dzieci z powaznym uposledzeniem na placu zabaw. Tylko raz widzialam male dziecko z zespolem downa. Za to ok. 20 latki uposledzone spotykam. Sa szkoly specjalne i bardzo czesto widuje ich wycieczkach. Maja tez zajecia na basenie.
      Natomiast dzieci rzeczywiscie nie widuje. Mysle ze to efekt diagnostyki prenatalnej i tego, ze nikt nie robi problemu ani nie probuje wymoc donoszenia uposledzonych. Dla mnie to akurat dobra wiadomosc.
      • 21.05.12, 08:41
        U mnie nie widać ani niepełnosprawnych dzieci, ani dorosłych. Jednocześnie w każdej, każdej aptece są na widoku kule, wózki, fotele z nocnikiem... Podobno niepełnosprawne dziecko to w Katarze stygmat dla całej rodziny. Słyszałam o dzieciach dobrze urodzonych, posłanych do najlepszej, wypieszczonej szkoły dla niepełnosprawnych, które były wożone do tejże szkoły wyłącznie autem z całkiem zaciemnionymi szybami i miały zakaz jakichkolwiek wyjść z klasą - rodzina bardzo nie chciała być zidentyfikowana.
        Myślę, że autorka wątku może się mylić co do różnych kwestii, ale ogólnie słusznie wnioskuje.
        --
        Życie w Zatoce Perskiej
    • 21.05.12, 09:22
      Gdybym nie czytała innych wątków o niepełnosprawnych czy trudnych dzieciach to jako matka niepełnosprawnego dziecka zaczęłabym się bić w pierś jaka to ja wredna i niedobra dla mojego biednego dziecka. Bo przecież spoleczeństwo takie tolerancyjne i akceptujące wszystko co inne.
      • 21.05.12, 10:19
        Joanno-czy mogę pobić się w pierś z Tobą ?
        --
        Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

        George Bernard Shaw
    • 21.05.12, 09:27
      Mało jest dzieci niepełnosprawnych, poza tym z grupy dzieci niepełnosprawnych pewna część ze względu na stan zdrowia nie może korzystać z placów zabaw, więc ta niewielka grupa jeszcze bardziej się zawęża.

      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/5r9dgrg5imt0gn30.png
    • 21.05.12, 09:32
      Nie wiem na jakie place zabaw ty chodzisz, ale tam gdzie ja chodzę to codziennie spotykam jakieś opisane przez Ciebie dziecko. Na naszym osiedlowym jest przesympatyczna kilkulatka z ZD, na innym spotkalam dziecko mające problemy z poruszaniem się, niedowidzące, rodzice wcale jakoś się nie ukrywają i nie wstydzą.
      --
      elizabanicka.pl/
    • 21.05.12, 09:50
      Masz rację lilka, można odnieść takie wrażenie,
      Części dzieci nie widzisz, bo się nie znasz i nie potrafisz odróżnić ich zachowania od dzieci zdrowych.
      Część dzieci-nie chodzi na place zabaw-bo te nie są dla nich przystosowane. Sprzęty są dla dzieci zdrowych, nie ma dodatkowych barierek, nie ma opisów w Brailu, nie ma stopni, zabezpieczeń.
      Poza tym-rodzice nie wychodza również na takie place zabaw bo mogą nie mieć siły-zryci po dniu spędzonym między pracą a rehabilitacją, Takie dzieci czesto spędzają aktywnie czas wolny w miejscach dla nich stworzonych-salach,rehabilitacji, basenie, stadninie koni, ośrodkach terapii itp.
      --
      Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

      George Bernard Shaw
    • 21.05.12, 09:51
      niedziela_po_sobocie napisała:
      > zastanow sie-czy chcesz by twoje dziecko sie z nimi bawiło?

      Słów brakuje...myślałam, że takie podejście do tematu to już przeszłość...
      Jak można coś takiego myśleć i mówić?!
      Cholera, aż chce się ryczeć sad sad sad

      Mam 7-letnią córkę z autyzmem dziecięcym.
      Często chodzimy na place zabaw, do tzw. małpich gajów, odwiedzamy znajomych i rodzinę, gdzie są dzieci.
      Fakt, córka nie próbuje nawiązywać relacji z rówieśnikami, rzadko bierze udział we wspólnej zabawie (to jeden z jej "problemów").
      Ale "naznaczona" nie jest, z zewnątrz nie widać, że ma autyzm, zachowuje się prawie tak samo jak inne dzieci.
      Nigdy nie przyszło mi do głowy żeby ją izolować dlatego, że jest intelektualnie niepełnosprawna (fizycznie nic jej nie dolega, na placu zabaw biega, skacze, huśta się itp.).
      Jak ktoś nie wie, to nic nie zauważy.

      Ps. Do niedzieli po sobocie:
      NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ NIE JEST ZARAŹLIWA!!! CZASAMI NAWET MOŻNA JĄ WYLECZYĆ.
      Ale głupotę, bezmyślność ludzką i brak wrażliwości już niekoniecznie...
      • 21.05.12, 09:55
        korusiar napisała:

        > niedziela_po_sobocie napisała:
        > > zastanow sie-czy chcesz by twoje dziecko sie z nimi bawiło?
        >

        > Słów brakuje...myślałam, że takie podejście do tematu to już przeszłość...
        > Jak można coś takiego myśleć i mówić?!

        Ja to odebralam jako sarkazm. Wystarczy poczytać na tym forum wątki o dzieciach z ADHD.
        • 21.05.12, 21:15
          Może sarkazm, może nie. Jak Twoje idealne dzieciątko wyhellokitowane wyjdzie zaślinione przez dziecko upośledzine albo pacnięte w głowę, to już może nie być Ci do śmiechu.
          --
          butelkowy.blox.pl/html
          • 21.05.12, 22:47
            ????
    • 21.05.12, 10:05
      też się nad tym kiedyś zastanawiałam.. ale też nie każdą niepełnosprawność widać np. dzieci autystyczne wyglądają tak samo jak i inne dzieci.
      --
      Klara (styczeń 2006)
      Staś (styczeń 2009)
    • 21.05.12, 10:19
      Zatem jak sie mozna dowiedziec, na placach zabaw bywaja dzieci autystyczne.No ale co z tymi z widoczna niepełnosprawnoscia?Mozna by zakladac, ze ich praktycznie w Polsce nie ma.
      Moze ich brak w miejscach publicznych wynika z tego, ze chodza do zlobkow,przedszkoli integracyjnych i tam sie bawia? Dzieci z porazeniem sie widuje, ale z wiadomego powodu nie na placu zabaw.Dzieci z zespolem Downa widzialam ze 2 razy- w przychodni.Na placu zabaw nigdy.Ta osławiona polska nietolerancja to na czym polega?

      --
      Koci kalendarz- uratuj kocie życie
      • 21.05.12, 10:27
        Lola błagam Cię. Na tym forum MATKOM przeszkadzają cudze głośno zachowujące się dzieci - wrzeszczące, biegające, rozrabiajace i, oczywiscie, takie, które dokuczaja ich własnym pociechom. Naprawdę myślisz, ze te same matki zmieniają się na placu zabaw w anioły majace na uwadze dobre samopoczucie niepełnosprawnego dziecka i jego opiekuna - tego ostatniego zwłaszcza? Dzieci niepełnosprawne wrzeszczą bez powodu, często w sposób trudny do wytrzymania, ślinią się, robią dziwne miny, nie bawią ładnie wiaderkiem i łopateczka, ale rozsypują reką piasek wokól siebie, także na inne dzieci, podekscytowane, z radości mogą mocniej złapać kolegę obok, tak że zaboli, mogą pociągnąć za włosyitp. I nie da się im wytłumaczyć, zeby tego nie robiły bo to nieładnie.
    • 21.05.12, 10:20
      lilka mijają lata a ty wciąż mnie porażasz swoją bystrością, o którą można by połamać kawał stali hartowanej
      wyobraź sobie, że dzieci niepełnosprawne nie mają rogów i nie zieją płomieniem, taki autyzm wysoko funkcjonujący możesz zinterpretować, jako rozpuszczonego bachora, taki autyzm głęboki zwyczajnie uniemożliwia wyjście na plac zabaw (poczytaj sobie, nie będę ci wykładów robić), porażenie mózgowe również ma rózne oblicza - od dzieci, które mogą prawie normalnie fukncjonować aż po takie, które większość życia spędzają na zabiegach rehabilitacyjnych, ZD - ja tam się spotykam i widzę, może ty nie widzisz i tyle?
      --
      http://tinypic.pl/i/00180/ky5d7b4ikhdp_t.jpg
    • 21.05.12, 10:30
      Znam 1 dziecko z ZD i na placu zabaw widuję w miarę często (tak samo często jak w sklepie, parku, na podwórku).
      Znam też 1 autystyka i tu gorzej. Najpierw on nie chciał chodzić na plac zabaw (nie lubił towarzystwa innych dzieci). Jak już polubiła to zaczął innym mamuśkom przeszkadzać (jak ktoś wie jakie dźwięki potrafi wydawać autystyk - piskliwe- wie o czym mówię). Normalnie wredna baba przegoniła jego i jego matkę z placu zabaw, klępa jedna. I co gorasza to dziecko chore jest nasze "osiedlowe", a ta pinda co ich przegoniła przyjezdna z innego osiedla...
      • 21.05.12, 10:36
        Dlaczego nie sprzeciwiłas sie tej pindzie?
        • 22.05.12, 12:00
          joanna35 napisała:

          > Dlaczego nie sprzeciwiłas sie tej pindzie?

          bO MNIE PRZY TYM NIE BYŁO?
          o ZDARZENIU WIEM OD MATKI CHOREGO CHŁOPCA (MOJEJ koleżanki, sory za caps).
          A inni może i nie słyszel;i, bo na placu było duuużo dzieci więc i głośno ( a akurat chore dziecko przeszkadzało babie najbardziej)
      • 21.05.12, 11:38
        Innym jezyka w buzi zabraklo?dyskryminacja w Pl jest karalna mozna byloby idiotke uswiadomic.
        --
        “Taaaaaaaa.... hardy i twardy... i nigdy nie zmanipulowany... uh Nam facetom zawsze się wydaje że mamy we wszystkim ostatnie z Tylko najczęściej brzmi ono :"tak kochanie“ by Adellante
    • 21.05.12, 11:34
      Lilka masz racje na placach zabaw jest malo dzieci niepelnosprawnych,na ulicach takze.Nie dlatego,ze rodzice chca je izolowac tylko dlatego,ze podejscie spoleczenstwa polskiego do osob starszych i niepelnosprawnych jest chore.Co z tego,ze co raz wiecej miejsc jest bez barier jak ludzie podchodza do osob starszych i niepelnosprawnych jak do jeza.W de starsi ludzie i niepelnosprawni sa wszedzie.W sobote tydzien temu chlopak na wozku byl w dyskotece i nikogo to nie dziwilo.Nie zapomne widoku malego fana pilki noznej z widocznym uposledzeniem kibicujacego swojej druzynie,pelnosprawni moga sie schowac.To samo starsi ludzie,70latek w dyskotece budzil by w Pl niezdrowe zainteresowanie i glupie komentarze tak jak 60latka przebrana za biedronke,bo nie wypada.Poki mentalnosc sie nie zmieni,bedzie jak jest.Faktem jest tez,ze czesci niepelnosprawnosci nie widac.Skoro dla niektorych juz zwykly dziececy wozek to problem to co mowic o wozku z niepelnosprawnym.Zaraz mnie fanki Pl zjedza,ale zanim to zrobia zapraszam do Niemiec czy Francji zeby mialy porownanie.
      --
      “Taaaaaaaa.... hardy i twardy... i nigdy nie zmanipulowany... uh Nam facetom zawsze się wydaje że mamy we wszystkim ostatnie z Tylko najczęściej brzmi ono :"tak kochanie“ by Adellante
      • 21.05.12, 12:48
        Proporcjonalnie, dzieci niepelnosprawnych (a pod tym kryje sie przeciez cala gama wszelkich ograniczen rozwojowych) jest mniej niz dzieci zdrowych wiec trudnbo oczekiwac, ze na kazdym p[lacu zabaw bedzie jakis "reprezentant" szeroko-rozumianych "niepelnosprawnych"! Nie przesadzajmy. Gdy moj (niepelnosprawny) Sredni bywal w PL na kolejne wakacje w latach mniej-wiuecej 1993-2003, nikt go w domu nie ukrywal, bywal na placach zabawach, w parkach, na basenach, plazach, szlakach turystycznych etc. I nie ma jakichs traumatycznych wspomnien bycia wytykanym palcami czy rodzicow zdrowych dzieci zabraniajacyh im zabawy z nim! Nie przesadzajcie. Problemy w PL (i w wiekszosci krajow europejskich!!!) sa wciaz te same - WC nie dostosowane do potrzeb niepelnosprawnych, ogreaniczona ilosc podestow, podejsc, podjazdow, wind, mnostwo progow etc. Ale to cala Europa taka jest wiec trudno sie akurat czepiac PL wink Ot, kontynentalny folklor smile
        • 21.05.12, 13:04
          Bi zapraszam do de.Miejsca gdzie nie mozna wjechac wozkiem w moim miescie moge policzyc na palcach jednej reki.Bedac w Pl noe moglam wejsv do polowy sklepow,z instytucjami typu bank,urzad bylo lepiej.Jestem niezmiernie ciekawa czy pare rzeczy sie na euro zmienilo,m.in skorzystanie z lekarza cudzoziemca,bo wielu kart ubezpieczeniowych nie honorowali dwa lata temu.Brak czytnikow i brak napisow,obslugi w j.angielskim.
          --
          “Taaaaaaaa.... hardy i twardy... i nigdy nie zmanipulowany... uh Nam facetom zawsze się wydaje że mamy we wszystkim ostatnie z Tylko najczęściej brzmi ono :"tak kochanie“ by Adellante
          • 21.05.12, 13:29
            m.in skorzystanie z lekarza cudzoziemca,bo wielu ka
            > rt ubezpieczeniowych nie honorowali dwa lata temu.Brak czytnikow i brak napisow
            > ,obslugi w j.angielskim.


            edelstein, Ty niepoprawna marzycielko wink

            --
            Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

            George Bernard Shaw
            • 21.05.12, 14:48
              Nie wiem czy to marzycielstwo.Po prostu nie wyobrazam sobie sytuacji jak dwa lata temu gdy wzbudzilam poploch wyciagajac karte i nie moglam jej uzyc co z automatu oznaczalo,ze z lekarza skorzystac nie moglam.Musialam wylozyc kase na stol i domagac sie rachunku.Nie wiem co by bylo gdyby musiala zaplacic za szpital i badania z gory.Az taka kasa nikt nie operuje na zawolanie.Sytuacja odwrotna,czlonek rodziny nie wyrobil karty miedzynarodowej,przyjeli go w szpitalu bez niej,zrobiono badania,dogadano sie po angielsku i wyslali rachunek do Pl.
              --
              “Taaaaaaaa.... hardy i twardy... i nigdy nie zmanipulowany... uh Nam facetom zawsze się wydaje że mamy we wszystkim ostatnie z Tylko najczęściej brzmi ono :"tak kochanie“ by Adellante
              • 21.05.12, 16:06
                Jak poinformowały "Fakty TVN", żadnych pieniędzy na dodatkowe dyżury podczas Euro nie dostały również szpitale w Gdańsku i Wrocławiu. Pieniędzy dla szpitali nie ma, bo - jak twierdzą organizatorzy Euro - kibicom pomoc szpitali nie będzie potrzebna. - Założeniem przeprowadzenia Euro jest zorganizowanie opieki medycznej zarówno na stadionie, jak i w strefie kibica tak, aby pacjenci nie trafiali do szpitalnych oddziałów ratunkowych czy przychodni - tłumaczy Jarosław Maroszek, dyrektor Departamentu Polityki Zdrowotnej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.

                www.tvn24.pl/-1,1744536,0,1,kibic-na-euro-powinien-byc-zdrowy--bo-pieniedzy-brak,wiadomosc.html
                --
                Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

                George Bernard Shaw
                • 21.05.12, 17:02
                  Rece opadaja.Jak zwykle sie zdziwia,tak jak drogowcy,ze zima pada sniegtongue_out to Euro w Pl to glupi pomysl,jezdzenie po placach budowy,brak tego,brak siamtego.W efekcie Pl dostanie po doopie,odszkodowania i kary moga byc wielkie chyba,ze wszystko odbedzie sie w mysl powiedzenia“glupi ma szczescie“i najwieksza kara beda zarty i zale.
                  --
                  “Taaaaaaaa.... hardy i twardy... i nigdy nie zmanipulowany... uh Nam facetom zawsze się wydaje że mamy we wszystkim ostatnie z Tylko najczęściej brzmi ono :"tak kochanie“ by Adellante
          • 21.05.12, 17:22
            edelstein napisała:

            > Bi zapraszam do de.Miejsca gdzie nie mozna wjechac wozkiem w moim miescie moge
            > policzyc na palcach jednej reki.Bedac w Pl noe moglam wejsv do polowy sklepow,
            > z instytucjami typu bank,urzad bylo lepiej.Jestem niezmiernie ciekawa czy pare
            > rzeczy sie na euro zmienilo,m.in skorzystanie z lekarza cudzoziemca,bo wielu ka
            > rt ubezpieczeniowych nie honorowali dwa lata temu.Brak czytnikow i brak napisow
            > ,obslugi w j.angielskim.

            Z calym szacunkiem dla DE i reszty EU - probobowalas kiedys np. poruszajac sie o kulach lub z tzw. balkonikiem znalezc odpowiedni WC kolo np. katedry we Kolonii? albo Holocaust Museum w Berlinie? Ze nie wspomne o Luwrze, Prado czy Uffizzi ... Owszem, jak sie ma male dziecko, szczegolnie w wozku typu parasolka, da sie zyc ale gdy sie jest niepelnosprawnym teenager czy osoba dorosla (nie daj boze starsza i przez to jeszcze mnie sprawna!) zaczynaja sie "schody" w kazdym znaczeniu tego slowa. Komunikacja po angielsku jest najczesciej OK tak dlugo jak zadaje sie pytania "typowe", gorzej gdy czlowiek chce sie dowiedzec czegos extra, wtedy najczesciej pozostaje body language i duzo usmiechu. Ale o to trudno miec pretensje - turysta musi byc przygotopwany na takie wyzwania. W EU i tak lepiej niz np. w Japonii czy Korei smile
            Zbaczajac troche z tematu watku, mysle ze wraz ze starzeniem sie spoleczenstw i z coraz wieksza aktywnoscia ludzi mniej-lub-niepelnosprawnych udogodnien bedzie wiecej, bo po prostu zmieni sie myslenie projektantow, wlascicieli biznesow, samych pracownikow jak to ma miejsce na naszym kontynencie. Moj syn nie ma np. zadnych problemow w korzystaniu z lazienek (WC i/lub prysznic) w naszych provincial parks, gdzie jezdza z jego girfriend na camping a w muzeach europejskich to najczesciej gehenna. Life.
            • 21.05.12, 17:40
              Poruszajac sie normalnym wozkiem po moim miescie nie mialam problemow z dostepnoscia toalet.Ludzi poruszajacych sie z balkonikami zbam sporo,nie slyszalam zadnych skarg w tym zakresie.Nie wiem kiedy odwiedzalas de,alew ciagu ostatnich paru lat mnostwo rzeczy zostalo naprawionych,zmodernizowanych i slowo honoru,ze De jest bardzo przyjazne niepelnosprawnym i starszym.
              --
              “Taaaaaaaa.... hardy i twardy... i nigdy nie zmanipulowany... uh Nam facetom zawsze się wydaje że mamy we wszystkim ostatnie z Tylko najczęściej brzmi ono :"tak kochanie“ by Adellante
              • 21.05.12, 18:26
                Czy głupi. I tak i nie. 5 lat to dla Polski za mało by zmienić wszystko , jednak sporo by czas wykorzystać dobrze. Sporo się zadziało ale niestety, nie da się zmienić ludzkiej(rządowej)mentalności. Najpierw rzeczy potem ludzie. I dopóki będzie takie myślenie-będzie jak jest.

                Edel-w świetle tego co napisałas wyżej. Nie wiem gdzie w moich mieście są szalety. Na pewno na dworcu PKP. Poza tym-nie mam pojęcia (może nie ma ?tongue_out) a co dopiero szalety dla niepełnosprawnych

                Bi_scotti-uwielbiam Twoje anglojęzyczne wtrącenia smile))
                --
                Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

                George Bernard Shaw
    • 21.05.12, 14:20
      Może dlatego, że niepełnosprawność jednak jest rzadkością i na jedno osiedle może takich dzieci przypadać kilkoro, a wtedy można się zwyczajnie nie spotkać i już. Porównaj sobie ile razy spotykasz przez przypadek koleżankę, z którą nie utrzymujesz kontaktów od lat, a przecież chodzicie do tych samych sklepów, tego samego kina itp. wink.

      A może dlatego, że kiedy Ty w ciągu dnia szalejesz z dziećmi na placach zabaw, dzieci niepełnosprawne są na własnych rehabilitacjach.
      --
      Pamiętaj.Zawsze.
    • 21.05.12, 15:33
      może dlatego, że nie każde dziecko nie w pełni sprawne tę niepełnosprawność ma widoczną?
      może dlatego, że ich matki, po całym dniu rehabilitowania, wizytach u lekarzach i in."przyjemnościach"opieki nad nie w pełni sprawnym dzieckiem nie mają ochoty na place zabaw?
      może dlatego, że taka "wyprawa" po serii rehabilitacji jest za ciężka dla dziecka, i dziecko zwyczajnie nie ma chęci na tego typu aktywności, albo woli odpocząć?
      może dlatego, że nie każdy plac zabaw jest przystosowany?
      może dlatego, że ...
      co dziecko, to inna przyczyna.
      ps 1. w mojej miejscowości nie ma placu zabaw, jeśli dzieciarnię chciałam zabrać na plac zabaw to mogłam jechać (samochodem) albo do dużego miasta, albo do mniejszego, ale zawsze to była "wyprawa".
      ps 2. moja sąsiadka ma dziecko niepełnosprawne, na spacerze (nie na placu zabaw) widziałam to dziecko 2razy, bo ciężko zapakować w wózek całe oprzyrządowanie, łącznie z ssakiem, łącznie z butlą tlenową. coraz ciężej też zapakować to dziecko w wózek, bo dziecko rośnie. dzięki bogu mają ogródek, z kwiatami, z drzewami dającymi cień, z chodniczkiem bez krawężnika. temu dziecku wielu rzeczy brakuje, ale na pewno nie tego, że nie bywa na placu zabaw.
      --
      i ty bądź bohateremwink
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.