• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

czy dorośli mogą/powinni jeść nabiał?

  • 30.05.12, 20:16
    Co jakiś czas trafiam na artykuły, który stwierdzają, że dorośli nie powinni pić mleka i jeść nabiału, bo laktoza, bo nie mogą tego przetrawić, bo coś tam. Inne artykuły mówią, że dorośli co prawda mogą jeść nabiał, ale i tak organizm nie czerpie z tego żadnych korzyści. Jeszcze inne, że dorośli muszą jeść nabiał, bo zęby, bo kości, bo osteoporoza.

    Jak pewnie widać po tym opisie, moja wiedza dot. zdrowia, biologii itd. jest bliska zeru. A jak wiadomo, ematki wiedzą wszystko (obowiązkowa fraza, żeby się wkupić w łaskiwink). Czy zatem mogłaby mi któraś z Was wyjaśnić, jak to naprawdę jest? (Jeśli nie wiadomo, jak to naprawdę jest, tylko są różne interpretacje, też przyjmę takie wyjaśnienie).

    Mleka nie znoszę, większości serów też nie, do jogurtów się zmuszam, więc nie wiem, czy jest sens takiego pastwienia się nad sobą, czy mogę, a wręcz powinienem, to sobie spokojnie odpuścić.

    Jeszcze jedna sprawa - rodzice mówili mi, że mam skazę białkową. Czy to na stałe, czy z tego się wyrasta? Po czym poznać, czy to mam?

    Z góry dziękuję za światłe odpowiedzi!wink

    --
    you really got me bad
    Edytor zaawansowany
    • 30.05.12, 20:21
      teorie sa rozne. ja np. sie lepiej czuje bez nabialu. Osobiscie czytam te teorie anty nabialowe i w moim przypadku sie to zgadza. wiele dolegliwosci mi przeszlo jak przestalam jesc nabial.
      ale to kazdego osobisty wybor. jesli jednak nie lubisz, to po co jesc?
      --
      There is no fire like passion, No crime like hatred,
      No sorrow like separation, No sickness like hunger,
      And no joy like the joy of freedom.
      Buddha
      • 30.05.12, 20:32
        > jesli jednak nie lubisz, to po co jesc?

        Bo zawsze mi się wydawało, że to zdrowe...

        --
        you really got me bad
        • 30.05.12, 21:36
          borys314 napisał:

          > Bo zawsze mi się wydawało, że to zdrowe...
          Musi byc zdrowe! Batman, Superman i....Dr.Phil nie moga sie mylic wink
          www.beyonddairy.com/AboutDairy/tabid/316/Default.aspx

          --
          You know....arguing over the internet is like the special olympics....even if you win, you are still retarded.
    • 30.05.12, 20:27
      Słowo klucz: zdrowy rozsądek: nie jesz czegoś, po czym źle się czujesz; nie zmuszam się do jedzenia czegoś, do czego musialabym się zmusić, jak to do tego jogurtu. Wiem, że kasza jest zdrowa- no ale nie chce mi przejść przez gardło.
      Nabił jem: z reguły sery i twarogi, mleko: tylko do kawy, czasem jako budyń.
      • 30.05.12, 20:41
        Ale to nie jest tak, że mam jakieś reakcje obronne na ten jogurt - czuję się po nim dobrze. I kiedy go jem, też mną nie wstrząsa. Ot, nie przepadam, wolę czekoladę.

        Gdybym się nie zmuszał do jedzenia co niektórych potraw, to żyłbym na ciastkach i coli, bo lubię naprawdę niewiele rzeczy.

        --
        you really got me bad
        • 30.05.12, 20:44
          "Gdybym się nie zmuszał do jedzenia co niektórych potraw, to żyłbym na ciastkach i coli, bo lubię naprawdę niewiele rzeczy. "

          - fakt, przy takim podejściu to jednak jeść coś nawet gdy się nie przepada, a jest jednak zdrowe smile
          O ile ciastka rozumiem; cola?- nie bardzo, raz , góra dwa razy w roku. Za to cola świetnie nadaje się do czyszczenia toalety, super "wyżeracz" big_grin
          • 30.05.12, 20:47
            Wiem, że cola to zuo.wink I próbuję rzucić - na razie bezskutecznie.


            --
            you really got me bad
    • 30.05.12, 20:33
      niektórzy moga, niektórzy nie mogą. jest parę schorzeń przy ktorych nei mozna i wtedy istotnie, nie ma po co.
      jesli miales skazę białkową to mozliwe ze przetrwała Ci jakas forma nietolerancji nabialu. przy prawidłowym leczeniu i "zaopiekowaniu" dziecka skaza PRZEWAZNIE ustępuje, ale po pierwsze - nie zawsze, po drugie - nie wiadomo czy byłes prawidłowo leczony i "zaopiekowany" big_grin jesli po spożyciu nabiału czujesz sie źle to daj sobie spokój. są inne źródła białka i wapnia, poszukaj, wzbogac w nie dietę (ewentualnie kup suplementy wapnia) i tez pożyjesz.

      a jak jest - jest tak że organizm człowieka strawi wiele rzeczy, a tak podstawowe jak nabiał to juz bez problemu. fakt, ze mleko jest podstawą życia w młodym wieku, ale w późniejszym nadal nabiał jest istotnym elementem zróżnicowanej diety. tym niemniej - jesli mozna zyc bez mięsa - a mozna - to mozna życ i bez nabiału.
      ja osobiscie nie mogę smile
      • 30.05.12, 20:53
        Dzięki za wyczerpującą odpowiedź!

        Nie, nie czuję się po nabiale źle. Ja po prostu jestem bardzo wybredny i lubię 5 rzeczy na krzyż. Gdybym się nie przymuszał, nie jadłbym prawie żadnych zdrowych posiłków.
        Rodzice z gatunku nadopiekuńczych, więc myślę, że się zaopiekowali, a przynajmniej się starali.wink Nie wiem, czy to ma związek, ale pamiętam, że kiedy byłem mały (podstawówka), kazali mi pić mleko, mimo że już wtedy go nie znosiłem. Kwadranse spędzone nad porannym kakałkiem* - tego się nie zapomina.wink


        --
        you really got me bad
        • 30.05.12, 21:02
          > Nie, nie czuję się po nabiale źle. Ja po prostu jestem bardzo wybredny i lubię
          > 5 rzeczy na krzyż. Gdybym się nie przymuszał, nie jadłbym prawie żadnych zdrowy
          > ch posiłków.

          a to co innego. to bym sie choc troche zmuszala na Twoim miejscu. na tej samej zasadzie mozesz nie chciec jesc warzyw i owoców.
          znajdz sobie jakis ulubiony rodzaj nabiału, taki ktory wchodzi bez oporów, i jedz ten. nie musisz jesc pełnej gamy, i sera i mleka i twarogu i jogurtow i kefirów i innych.

          > Rodzice z gatunku nadopiekuńczych, więc myślę, że się zaopiekowali, a przynajmn
          > iej się starali.wink

          no wiesz, dobre chęci nie sa równoznaczne z dobrymi wynikami. alergie to bardzo złożona kwestia, czesto osoby opiekujące sie alergikami nawet nie wiedza że cos tam robią źle, mimo iz w najlepszym zamysle...

          > Nie wiem, czy to ma związek, ale pamiętam, że kiedy byłem ma
          > ły (podstawówka), kazali mi pić mleko, mimo że już wtedy go nie znosiłem. Kwadr
          > anse spędzone nad porannym kakałkiem* - tego się nie zapomina.wink

          nie, to raczej kwestia smaku. mnie tak samo (no, rzadziej siłą rzeczy) gnębili wątróbką. musiałam sie obwymiotowac od góry do dołu żeby zrozumieli że wątróbka to zuo i ja teg nei rusze smile
          • 30.05.12, 21:09
            > a to co innego. to bym sie choc troche zmuszala na Twoim miejscu. na tej samej
            > zasadzie mozesz nie chciec jesc warzyw i owoców.

            No właśnie, warzywa też lubię 3 na krzyż, na szczęście z owocami lepiej. Zwłaszcza teraz - sezon na truskawki.smile

            > no wiesz, dobre chęci nie sa równoznaczne z dobrymi wynikami.
            Tak, to prawda, tym bardziej, że w tamtych czasach do alergii nie przywiązywano większej wagi, mam wrażenie. A ja nie miałem i nie mam żadnych innych problemów alergicznych.

            > nie, to raczej kwestia smaku. mnie tak samo (no, rzadziej siłą rzeczy) gnębili
            > wątróbką. musiałam sie obwymiotowac od góry do dołu żeby zrozumieli że wątróbka
            > to zuo i ja teg nei rusze smile

            Rany, ja też bym za nic wątróbki nie ruszył... Moi na szczęście takiego hopla mieli tylko odnośnie do mleka i - trzeba im przyznać - robili, co mogli, żeby picie go mi urozmaicić.

            --
            you really got me bad
    • 30.05.12, 20:42
      Do mnie w jakiś sposób przemawia teoria leżąca u podwalin diety opartej na grupach krwi.
      Mniej więcej chodzi w niej o to, że część ludzi ma stosunkowo długą linię przodków-rolników, którzy udomowili bydło i nauczyli się korzystać z nabiału, a część długo miała przodków myśliwsko-zbierackich, którzy nie spozywali nabiału i nie nauczyli ko0rzystac z jego dobroci.
      Nauczyli korzystac w sensie dobór naturalny faworyzował nabiołożerców. Wiem, że udomowienie bydła nastąpiło dosć niedawno jak na ewolucję, ale własciwie czemu nie?

      Skaza białkowa jest alergią na białko mleka krowiego, najkrócej rzecz ujmując. Jedni wyrastają, inni nie.

      --
      Jeśli estry jest pochodnymi węglowodorów, to czy węglowodory są całkami z estrów? (za bash.org)
    • 30.05.12, 20:55
      Jak chca miec zdrowe kosci to owszem, nabial jest najlepszym zrodlem wapnia, nie trzeba pic mleka, ale sery, jogurty jesc mozna, ale sa alternatywy vide weganizm, gdzie nabialu sie nie je i ludzie zdrowi jak dostarczaja organizmowi to czego potrzebuje w innych produktach.
      • 30.05.12, 21:17
        Jesc nie trzeba jesli ktos nie lubi, zmuszanie sie to chyba niezbyt dobry pomysl. Jednak nie ma powodu aby nabialu nie spozywac, warto wybierac produkty bez cukru i niezbyt tluste.
      • 30.05.12, 21:32
        Weganie muszą zażywać suplementy...

        Wegetarianie już nie.
        • 30.05.12, 21:56
          Weganie nie muszą brać suplementów wapnia, a o tym tu mowa.
          Weganie biorą witaminę B12 (tzw. witaminę brudu), która jest produkowana przez bakterie. Zresztą coraz więcej ludzi ma deficyt tej witaminy, nie tylko weganie.
    • 30.05.12, 21:31
      Nie umiałbym żyć na dłuższą metę (bo 4 miesiące przeżyłam) bez sera żółtego, pleśniowego i bez masełka
      Jogurty, kefiry, maślanki, śmietany mnie akurat nie łapią za serce.
      A samo mleko hmmm lubię do kawy.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/j5rbtrd8ob9z2fnp.png
      • 30.05.12, 21:38
        Ja nie znoszę serów pleśniowych, czym wywołuję zdumienie moich co bardziej snobistycznych znajomych. tongue_out

        --
        you really got me bad
        • 30.05.12, 21:49
          Ludzie w krajach uprzemysłowionych piją najwięcej mleka na świecie i w tych samych krajach jest najwyższy wskaźnik ostreoporozy. Wniosek?
          • 30.05.12, 21:53
            Link na potwierdzenie moich słów
            Tekst linka
          • 30.05.12, 22:01
            yuka66 napisała:

            > Ludzie w krajach uprzemysłowionych piją najwięcej mleka na świecie i w tych sam
            > ych krajach jest najwyższy wskaźnik ostreoporozy. Wniosek?
            Oczywisty! Do tego te same kraje maja najwyzszy wskaznik raka prostaty, jajnikow, cukrzycy, otylosci i chorb serca!. Polecam ksizke "The China Study'', ciekawy film "Forks Over Knives"

            --
            You know....arguing over the internet is like the special olympics....even if you win, you are still retarded.
            • 30.05.12, 22:57
              > Oczywisty!

              ciekawe jaki?

              > Do tego te same kraje maja najwyzszy wskaznik raka prostaty, jajnikow,

              niektorzy mogli by pomyslec ze zwiazane jest to z poziomem rozwoju medycyny w danym kraju co za tym idze wykrywalnosci, ale to tylko niektorzy



              > cukrzycy, otylosci i chorb serca!.

              tryb zycia

              > Polecam ksizke "The China Study'', ciekawy film "Forks Over Knives"

              a to cos o iluminatach?
              poza tym azjaci nie pija mleka bo nie toleruja laktozy
            • 30.05.12, 23:02
              W Polsce wyszła pod tym tytułem
              Tekst linka
            • 31.05.12, 10:54
              Nie da sie wyciagnac zadnego, chyba ze jestes z tych, ktorzy dopatruja sie zwiazku spadku ilosci piratow na swiecie z globalnym ociepleniem.
            • 15.09.15, 21:31
              mimi_chicago napisała:

              > yuka66 napisała:
              >
              > > Ludzie w krajach uprzemysłowionych piją najwięcej mleka na świecie i w ty
              > ch sam
              > > ych krajach jest najwyższy wskaźnik ostreoporozy. Wniosek?
              > Oczywisty! Do tego te same kraje maja najwyzszy wskaznik raka prostaty, jajniko
              > w, cukrzycy, otylosci i chorb serca!.

              Do tego te same kraje mają najwyższe wskaźniki średniej długości życia dla obu płci, i najlepsze inne wskaźniki oceny jego jakości .
          • 30.05.12, 22:32
            wniosek - uprzemysłowienie szkodzi big_grin big_grin big_grin
            • 30.05.12, 23:04
              Coś w tym jest smile
          • 31.05.12, 16:17
            Wozą tyłki autami, siedzą całe dnie w klimatyzowanych pomieszczeniach.
            Aby uniknąc osteoporozy trezba coś więcej robic niz pic mleko.
    • 30.05.12, 21:53
      Ja akurat bez mleka i przetworów czuję się kiepsko. Lubię i jem, w dużych ilościach. Mogłabym się żywić samym nabiałem i owocami, gdyby mnie zdrowy rozsądek nie powstrzymywał.
    • 30.05.12, 21:53
      Polecam książkę "Alergie" D. Myłek. Jej autorka, alergolożka jest zdania, że z pokarmówek się nie wyrasta. Jak oberwuję rodzinę męża to przyznaję jej rację. Objawy skazy białkowej w przypadku osoby dorosłej mogą być różne np. zmiany na skórze (najczęściej na twarzy ale też pod kolanami ...) nie ustępujące pod wpływem leczenia farmakologicznego , przewlekły kaszel, ślinotok..... Mój mąż kaszlał jak "gruźlik". 24 godz na dobę. Najgorzej wieczorem, nad ranem. Po odstawieniu mleka i przyjmowaniu nabiału w minimalnych ilościach kaszel znikł.
      • 30.05.12, 22:22
        Ja tez nie wyroslam, wrecz przeciwnie, nieleczona dorobilam sie bardzo silnego azs. W dziecinstwie mialam objawy skazy bialkowej, nie spalam, darlam sie wiecznie, nie przybieralam na wadze, z czasow, ktore juz pamietam moge tez dodac bole brzucha po wpiciu mleka (zmuszano mnie i to niestety 2x dzienniesuspicious). Mialam mnostwo objawow, na ktore mnie jako wspolczesnej matce wlaczylaby sie syrena alarmowa a ktore przez moich rodzicow i lekarza zostaly zbagatelizowane i skwitowane jako kapryszenie. No i tak jak pisalam przeszlo mi to w bardzo silne zapalenie skory w wieku prawie doroslym. Leczylam sie wlasnie u dr Mylek, z powodzeniem musze przyznac. Po wielu miesiacach scislej diety i wyeliminowaniu rowniez innych poza nabialem alergenow obecnie moge sobie od czasu do czasu pozwolic na ser (jak mnie wezmie) czy jogurt i tragedii nie ma ale o tym, zeby systematycznie byl w diecie obecny juz dawno zapomnialam i zreszta nawet mnie nie ciagnie.
        • 30.05.12, 22:45
          moim zdaniem jesc moga, ale powinni sluchac swojego brzucha, ze sie tak wyraze. niektorzy nie moga, bo im po prostu szkodzi i nie powinno sie tego bagatelizowac. ja jestem za opcja, ze nabial jest zdrowy. tylko, ze mi nie szkodzi i nikomu z mojej rodziny tez nie. uwielbiam sery wszelakie, twarozki, maslanke, kefir, jogurty, samo mleko. po prostu nabial niemal w kazdej postaci i jem go dosc sporo. na poparcie mojej tezy mam przyklad mojej babci. jednym z glownych skladnikow jej diety praktycznie od zawsze bylo mleko i jego przetwory. zyje juz 100 lat i za umieranie sie jeszcze nie zabiera. oczywiscie wiem, ze dlugosc zycia mojej babci nie dowodzi, ze mleko czyni cuda, ale fajnie sobie pomyslec, ze jestem z dlugowiecznego rodu wink

          jak to z tym mlekiem jest naprawde, to ci nie powiem, bo teorie sa najrozniejsze. mi nie szkodzi, lubie, wiec zjadam w najrozniejszej postaci. a serow plesniowych tez kiedys nie bylam w stanie ruszyc. pozniej przyjechalam do szwajcarii i ..... teraz jem takie smierdziele, ze moj maz nos zatyka, jak sobie ukroje. mowi, ze stworzyl potwora, bo to on mnie do serow plesniowych namowil smile
    • 30.05.12, 22:36
      Cytat Jeszcze inne, że dorośli muszą jeść nabiał, bo zęby, bo kości, bo osteoporoza. owszem, z tym, ze osteoporoza to nie tylko wapn, ale aktywnosc fizyczna z obciazeniami.
      Moja tesciowa jest mlekopijna i nabialozerna, plus plywa ok 2km dziennie i cwiczy z ciezarkami codziennie. W wieku 75 lat ma kosci 40 paro latki jak powiedzial jej lekarz.
      • 30.05.12, 22:42
        > owszem, z tym, ze osteoporoza to nie tylko wapn, ale aktywno
        > sc fizyczna z obciazeniami.

        ...tudziez prawidłowo funkcjonująca gospodarka hormonalna, tudziez odpowiednia podaż czynników promujących wchłanianie wapnia, tudziez odpowiednie funkcjonowanie nerek, tudziez odpowiedni dobór wielu leków na standardowe choroby itd.
        to naprawde nie jest takie proste jak sie wydaje niektorym smile
      • 31.05.12, 09:29
        a z tym pływaniem to niekoniecznie. pływanie to ćwiczenia w odciążeniu i negatywnie wpływają na ryzyko osteoporozy. moja teściowa też zapalona pływaczka, brała udział w badaniach na awf i wyniki ich były takie że jeśli się tylko pływa to ryzyko jest większe. ćwiczenia z ciężarkami faktycznie na plus.
        • 31.05.12, 13:51
          aeroby - plywanie - serce
          anaeroby - cwiczenia z obciazeniami - kosci

          W tym wieku plywanie jest bardzo dobrym sportem, bo nie obciaza stawow, zwlaszcza u kogos jak moja tesciowa, ktora ma reumatyzm, wiec bieganie odpada, a tak plywajac nie obciaza stawow i podnosi sobie puls
    • 31.05.12, 09:27
      jestem zdania że jednak nabiał powinien być ograniczany przez ludzi. na przykładzie swoim - mleko mi szkodzi, nie piję od wielu lat i nie cierpię. nawet maleńka ilość np w capuccino powodowała mdłości przez cały dzień. inny nabiał jem, im bardziej oddalony od mleka tym lepiej toleruję. biały ser jem bo lubię, ale niestety też wiem że szkodzi co było widać gdy wróciłam do niego po diecie beznabiałowej w czasie karmienia dziecka.

      nie każdy oczywiście ma problem z nietolerancją laktozy ale nabiał może też powodować inne problemy. mój mąż pije mleko litrami (dosłownie) i uwielbia je. ale ma wciąż problemy z zatykającym się nosem, gdy mu zasugerowałam że to może być od mleka odstawił je na jakiś czas i problemy znikły. niestety teraz znów pije i ma ten problem.

      na pewno bez nabiału można żyć o ile ma się zróżnicowaną dietę. wapń jest też w sardynkach, brokułach np.
      • 31.05.12, 11:02
        >jestem zdania że jednak nabiał powinien być ograniczany przez ludzi. na przykładzie swoim

        to ze masz srake po mleku nie znaczy ze wszyscy maja
        i swoje doswiadczenia przenosci na 6 miliarod ludzi to tz trcohe dziwne
        • 31.05.12, 11:12
          z tych 6mld co najmniej 1mld czyli Azjaci mają jak ja.
          • 31.05.12, 11:43
            jestes azjata ?
    • 31.05.12, 09:38
      My w domu z tych, co to mieli przodków hodowców bydła - mleko doskonale trawimy i doskonale nam służy.

      Jadamy sporo nabiału, jest podstawowym źródłem białka. Mleko chude dolewamy do kawy inki, uwielbiamy wszelkie typu serów (niektóre z ostrożna, bo zbyt tłuste), jogurty naturalne schodzą u nas jak przysłowiowe świeże bułeczki, podstawowym daniem śniadaniowym jest twaróg we wszelkich postaciach. Mniama smile

      Moja interpretacja - nasi przodkowie najwidoczniej hodowali bydło. Jadali nabiał, nie opychali się nim, ale jednak był stałą pozycją w ich diecie. Jest łatwy do zdobycia, smakowity, stosunkowo niedrogi, nie jest mięsem, uzupełnia zapasy białka, jest prościutki w przygotowaniu. Zjadamy ze smakiem smile
    • 31.05.12, 09:43
      Nie muszą, niektórzy wręcz nie powinni.Należy jednak pamiętać wtedy by jeść sporo kasz, orzechów.
    • 31.05.12, 12:43
      ...przetworzone tym lepsze. Oczywiście chodzi tu o przetworzenie przez mikroorganizmy, a nie o procesy technologiczne.
      I tak najlepszym źródłem białka i wapnia są sery żółte, pleśniowe. Nieco gorsze są jogurty, kefiry itp. Potem sery białe, twarożki, a na szarym końcu mleko, które może wręcz wywoływać efekt odwapniania przez bardzo słabe wchłanianie zawartego w nim wapnia i jednoczesne zakwaszanie organizmu.

      Pewna część ludzi (u nas dość mało, w Azji bardzo dużo) nie posiada mutacji genu odpowiedzialnego za produkcję enzymu laktazy w wieku dorosłym i przez to nie potrafi prawidłowo strawić nieprzetworzonego mleka, co wiąże się np. z biegunką po wypiciu mleka.

      Jeszcze inna część ludzi ma skazę białkową, czyli uczulenie na proteiny zawarte w mleku. Niekiedy mogą jeść np. żółte sery, ale czasem konieczne jest całkowite odstawienie produktów mlecznych.

      --
      Si Vis Pacem, Para Bellum!
    • 31.05.12, 13:11
      aktywni.pl/aktualnosci/pij-mleko-umieraj-mlodo/
      no i jeszcze: pij mleko, bedziesz kaleka
    • 31.05.12, 13:53
      Uwielbiam nabiał, jeżeli teraz by mi ktoś odebrał możliwość jedzenia to bym umarła.
      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/cd/qh/tylq/lE3Xi7UxIJCeOaampX.jpg
    • 31.05.12, 15:13
      Jesli komuś nie szkodzi nabiał to niech je na zdrowie. Ja uwielbiam twarogi, sery żółte, jogurty. Chleb smarujemy masłem.
      Co jakis czas rewelacje "naukowcy" popdsyłają a prawda jak zwykle lezy po środku.
      • 31.05.12, 15:31
        Dieta powinna byc dobrze zbalansowana, jak nie jesz nabialu, zastap go czyms innym, zeby skladnikow dostarczyc.
        Ja mam w domu mlekopijcow, 3 osobowa rodzina i schodzi srednio 7-8 litrow mleka tygodniowo, z tym, ze ja tylko do kawy, reszta pije po wielkiej szklance do kazdego posilku. Nie wiem, czy jest korelacja, ale moj 40-paroletni maz nie ma ani jednej plomby, moglbyreklame pasty do zebow robic. pierwszoklasita podobnie, ani jednego ubytku jak do tej pory.
    • 31.05.12, 16:41
      jednym szkodzi innym nie szkodzi
      argumenty ze azjaci nie pija mleka i zyja 100 lat jest tak z dupy wziety ze az ciezko go komentowac, nie pija bo nigdy nie pili
      to tak jak by porownywac diete krowy i tygrysa i zalecic tygrysowi wegetarianizm ,ciekawe ile pociagne , rowniez ciekaw jestem ilu wegetarian jest wsrod eskimosow
      ziemia jest duza ludzie zyli w roznych warunkach i sie do warunkow dostosowywali tysiace lat
      stad roznice w diecie ,bo jadlo sie to co bylo dostepne
      krowe podobno udomowiono gdzies w okolicach niemiec/polski
      wiec my mozemy pic mleko bo przodkowie pili i organizm jest do tego przygotowany
      chyba ze ktos nie trawi laktozy no to nie moze
      ale sa przetwory i laktozy tam juz mniej i problemu nie ma
      nabial jest cennym zrodlem wapnia i innych pie...wiec po co kombinowaz z zamiennikkami
      poczytalem tez o diecie zwiazana z grupa krwi i bardzo sie zdziwilem bo generalnie jak dla mnie sie sprawdza
      wiec wrzucanie wszytkich ludzi na ziemi do jednego wora z jedna wlasciwa dieta
      jest jak dla mnie debilne
    • 31.05.12, 22:33
      Również miałam w dzieciństwie skazę białkową - przez to nie mam nawyku spożywania mleka i przetworów mlecznych. Jedyne co trawię i lubię, to sery pleśniowe.
      A w kwestii jogurtów - szczerze nie cierpię... a w zeszłym roku przekonałam się, że przy okazji wręcz nie powinnam jeść.

      Po raz pierwszy w życiu miałam masakryczne zapalenie zatok - zielony gnój i 40 stopni gorączki. I po raz pierwszy od 5 lat chyba poszłam do internisty, który już na mój widok od razu przepisał mi antybiotyki. Nie mając z tym specyfikiem doświadczenia naczytałam się w internecie, że trzeba osłonowo brać probiotyki i wskazane są jogurty. Więc jak wariatką nakupiłam tych jogurtów wstrętnych i zmuszając się jadłam... A im więcej jadłam, tym gorzej było z moim żołądkiem. Antybiotyk się skończył, a ja nadal miałam tak masakryczne sensacje żołądkowe, że zasięgnęłam porady bliskiej przyjaciółki, która znając mnie na wylot i wiedząc o mojej szczerej nienawiśći do jogurtów, poradziła mnie natychmiast zaprzestać je spożywać, bo najprawdopodobniej po pierwsze nadal mogę mieć skazę białkową i to jest normalna reakcja alergiczna. Odstawiłam z wielką ulgą jogurty - i już po jednym dniu żołądek wrócił do normy...
      Jednym słowem z ulgą stwierdziłam, że ten jeden jedyny produkt, którego szczerze nie cierpię, do tego wszystkiego jest jeszcze dla mnie szkodliwy.

      Ale wapno zaczęłam brać - w tabletkach. Bo chyba mi się zaczyna jakaś osteoporoza zaczynać sad Coś dziwnego zaczynam czuć w stawach...
    • 01.06.12, 07:35
      borys314 napisał:

      > Co jakiś czas trafiam na artykuły, który stwierdzają, że dorośli nie powinni pi
      > ć mleka i jeść nabiału...

      Ani dorośli, ani dzieci, nie powinni jeść nabiału i pić mleka. Na przykład mleko krowie jest przeznaczone dla cielaka, nie dla człowieka. Poza tym produkty te pochodzą z wykorzystywania zwierząt, a to jest wielce nieetyczne i niegodne świadomego, mądrego człowieka.

      --
      "Jedzenie mięsa powinno być równie nieakceptowalne społecznie, jak prowadzenie auta pod wpływem alkoholu" - Lord Nicolas Stern, brytyjski ekspert ds. ocieplenia klimatu
      • 01.06.12, 08:04
        > Na przykład mleko krowie jest przeznaczone dla cielaka, nie dla człowieka.

        Uwielbiam ten argument big_grin. Jaki produkt jedzony przez człowieka jest dla niego przeznaczony?
        • 01.06.12, 08:08
          krowa a dla wybredniejszych cielak smile
        • 01.06.12, 09:22
          Mleko matki smile
          • 01.06.12, 09:41
            Wyłącznie i do 70-tki wink.
    • 15.09.15, 14:55
      Mogą, i powinni. Nabiał często pojawia się w różnych zestawieniach dotyczących zdrowego odżywiania. Np.

      "Zwiększenie spalania tłuszczu to tylko jedna z wielu korzyści przypisywanych zdrowym bakteriom które możemy znaleźć w probiotycznej żywności (jogurty, kefiry, kiszona kapusta oraz pozostałe fermentowane warzywa). Te drobnoustroje żyjące w organizmie człowieka, przyczyniają się do stabilizacji poziomu insuliny we krwi oraz poprawiają tolerancję krwi na cukier – oba te czynniki są kluczem pozwalającym uniknąć organizmowi nadwagi." źródło: meandry-odchudzania.pl/zasady-skutecznego-odchudzania/

      Czyli jak ktoś się boi tłuszczu z sera to może zostać przy kefirach.
      • 15.09.15, 21:54
        złota łopata iiidzieeee doooooooo : gauger ! (oklaski na stojąco, kwiaty rzucane pod nogi)
    • 15.09.15, 15:01
      Niektórzy rzeczywiście nie trawią laktozy, ale to nie powód, żeby reszta populacji nie jadła nabiału. To moda, podobnie jak histeria na punkcie glutenu.
      Nie ma też możliwości, żeby mleko zakwasiło ci organizm.
      • 15.09.15, 21:41
        Stary watek.
        --
        Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.