Bezdomność Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Wierzycie, że bezdomność może wynikać nie bezpośrednio z winy zainteresowanego (bezdomnego)? Tj. być po prostu wynikiem skrajnego ubóstwa (chociaż tkwienie, bardzo często na własne życzenie, w biedzie normalne też nie jest), a nie tylko używek? Jeżeli tak, to dlaczego większość bezdomnych to alkoholicy/narkomani? Tak, wiem, dla nich to często rzecz, która pomaga im na chwilę odlecieć i od rzeczywistości się oderwać. Ale raczej przy takim działaniu nie ma co na poprawę liczyć, a chyba bezdomny nikt nie chce być (ale patrząc na działania bezdomnych można w to wątpić).
    I co, lepiej się nachlać/naćpać, niż kupić cokolwiek do jedzenia?
    --
    Nie uronię za nich ani jednej łzy
    ''Gesetz zur Verhütung erbkranken Nachwuchses''
    • alkoholizm/narkomania są bardzo ściśle powiązane ze skrajnym ubóstwem.
    • Bezdomność to wypadkowa wielu problemów ale zgadzam się z tym, że bezdomni w większości sami sobie są winni.

      Najczęściej to alkoholicy/narkomani których nie chciała rodzina w domu trzymać i wywaliła na ulicę. Czasami dobrze ludzie robią że wywalają takie osoby, bo bezdomny nałogowiec sam się stacza, a jakby mieszkał z rodziną to też ją by wykończył. Sama kilka razy doradzałam komuś dosłownie - wyp*** na ulicę czynnego alkoholika bo nic dobrego z tego nie będzie. Niestety, dużo ludzi woli iść na ulicę niż iść na odwyk.

      Inną grupą są osoby z problemami psychicznymi, do których dokłada się alkohol często... i tutaj już nie taka prosta sprawa, bo historię każdego bezdomnego trzeba by odgrzebywać i zastanawiać się czy jest się w stanie mu pomóc czy nie.

      Inna sprawa... że bezdomnym czasami jest dobrze. Jest miasto, nowe cieplutkie dworce, ludzie dużo dobrego jedzenia wyrzucają bez sensu, opieka medyczna "się należy" i taki pijus z ulicy ma takie samo leczenie np.na raka jak ktoś z dobrą pensją. W tym roku były duże mrozy i włodarze miast zezwolili na wpuszczanie bezdomnych do noclegowni pod wpływem alkoholu żeby nie pozamarzali. Oni dobrze wiedzą że zginąć im się nie da nawet jeśli będą kraść, zaśmiecać, stwarzać zagrożenie chorobami i inne...
      • I to nie jest normalne. Nie jest normalne, że przy ubóstwie ktoś woli się dalej staczać, zamiast spróbować zmienić cokolwiek. Nie wierzę, że nic się nie da zrobić. Ewentualnie nie chce się nic zrobić, zmienić. To samo z bezdomnymi - lepiej się w uzależnienia pakować, bo przecież ,,biedni tacy, i nic już nie pomoże''.
        --
        Nie uronię za nich ani jednej łzy
        ''Gesetz zur Verhütung erbkranken Nachwuchses''
        • Wiesz, mojej kolezance udalo sie wyjsc z bezdomnosci dopiero wtedy kiedy trafila na organizacje ktore proponowaly takim osobom min. adres pocztowy. Bez adresu pocztowego nie znajdziesz pracy, bez pracy nie wynajmiesz najmniejszego kata.
          --
          "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
          "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
      • Cytat Inna sprawa... że bezdomnym czasami jest dobrze. Jest miasto, nowe cieplutkie d
        > worce, ludzie dużo dobrego jedzenia wyrzucają bez sensu, opieka medyczna "się n
        > ależy" i taki pijus z ulicy ma takie samo leczenie np.na raka jak ktoś z dobrą
        > pensją. W tym roku były duże mrozy i włodarze miast zezwolili na wpuszczanie be
        > zdomnych do noclegowni pod wpływem alkoholu żeby nie pozamarzali. Oni dobrze wi
        > edzą że zginąć im się nie da nawet jeśli będą kraść, zaśmiecać, stwarzać zagroż
        > enie chorobami i inne...


        No ja dziękuję bardzo za takie "dobrze". Za bezdomnością zawsze kryje się dramat i sugestia, że wpuszczenie w mróz pijanego do noclegowni czy możliwość zabierania jedzenia ze śmietnika to nadmiar luksusu, jest po prostu nieludzka.


        --
        "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
        mniej awanturujący."
      • Jak im tak dobrze, to do nich dolacz, wyobrazasz sobie ile zaoszczedzisz na czynszu? W sam raz bedzie na luksusowe wakacje, miedzy jednym pobytem w noclegowni a drugim.
        --
        "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
        "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
      • > jeśli będą kraść, zaśmiecać, stwarzać zagroż
        > enie chorobami i inne...

        OJP, jakbyś pisała o gołebiach, albo szczurach. Brakuje tylko, byś wezwała do ich prewencyjnego wytrucia
        • No właśnie w tym sęk że bardzo często takim bezdomnych jest tyle do "szczęścia" potrzebne - brak groźby śmierci z głodu czy z zimna. Gdyby taka groźba była realna to może by więcej bezdomnych się ruszyło na odwyki, potem do pracy i normalnemu życiu.

          Piszę tak bo mnie ostatnio poraziła bezczelność i wyrachowanie pewnej grupy bezdomnych - a podejście do niech w stylu "biedni bez rodziny i chorzy (nałóg)" poskutkowałoby dużymi kłopotami.

          Co do chorób (że niby traktuję ich na równi ze szczurami) - mam w rodzinie osobę pracującą w szpitalnym laboratorium. Bezdomni mają zaawansowane nieleczone gruźlice, prątkują, mają wszelkie robactwo i pasożyty, żółtaczki zakaźne, coraz częściej wirusa HIV (narkomania!), jeden bezdomny potrafi mieć sobie całe pakiety tych "przyjemności" . I sorry - człowiekowi który żyje normalnie i się leczy a ma zakażenie HIV rękę podam i normalnie potraktuję bez obrzydzenia czy strachu. A bezdomnego nie. Dla własnego dobra.
          Dlatego szlag mnie trafia jak takie osoby śpią na ławkach dworcowych gdzie potem matka z dziećmi usiądzie.
    • Moge odpowiedziec na te pytania jako ze z racji zawodu troche "siedze w temacie". Tyle ze bedzie to rzeczywiscosc jednego z miast zachodnich w kraju z marna opieka spoleczna.

      Oczywiscie ze moze wynikac nie bezposrednio "z winy bezdomnego." Bezdomnosc ma WIELE czynnikow ktore sie kumuluja. U jednych przewaza brak odpowiedzialnosci, u innych sytuacja zyciuwa malo od nich zalezna.

      O tych pierwszych sporo sie mowi, w stylu: "a bo to narkoman(ka) i kradl(a) z domu az rodzice wyrzucili na bruk" albo "mila(a) poukladane zycie ale wszystko wszystko przepil(a)"

      U tych drugich bywa tak:

      "Working poor" - np. samotna matka z nierynkowym wyksztalceniem, nadchodzi kryzys ekonomiczny, traci prace, nie starcza na czynsz, i jest wywalana na bruk - lapie co sie da, np. PRACUJE jako kelnerka wieczorami, a mieszka z dzieckiem w samochodzie. Jak juz sie nie ma samochodu nawet to spirala sie nakreca jeszcze gorzej, bo wszystko co sie posiada trzeba miec ze soba - a myc sie w McDonaldach itp.

      Osoby z choroba psychiczna - plus brak warunkow szpitalnych w ktorych moglyby byc, i totalny brak malych spolecznosci zorganizowanych na pograniczu samodzielnego mieszkania i domu opieki gdzie jest dostem do personelu medycznego ale nie ma totalnego ubezwlasnowolnienia ("ktos ci bedzie gotowal, ktos ci bedzie scielil lozko") i osoby chore sa na tyle samodzielne na ile sie da.

      Niektorzy wola zyc na ulicy niz w psychiatryku.

      Trzeba tez wziac pod uwage ze egzystencja "pod mostem" nie jest latwa; w nocy mozna pasc ofiara rozbojow a nawet morderstw wiec trzeba raczej zachowac czujnosc. Spi sie w dzien, pod nogami przechodnow, co tez nie jest latwe wiec trzeba sie napic lub nacpac zeby zasnac.

    • A co ma twoim zdaniem zrobic, tak realnie, krok po kroku. Jest bezdomny, bez pieniedzy, bez dobrego wyksztalcenia, a po swiecie szaleje bezrobocie.
      --
      "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
      "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
    • Jeśli jest np. bezdomnym bez pracy, bez majątku, bez rodziny, bez adresu, bez wykształcenia?

      --
      "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
    • Z doswiadczenia tez wiem ze gdy ktos na starcie szafuje argumentami typu "normalny czlowiek to czy tamto" to ciezko sie bedzie rozmawialo uncertain

      Komentarz o kulce w leb tez nie napawa optymistycznie do dialogu.
      • Przypomnial mi sie program wyborczy Alfa - niech bezrobotni buduja domy dla bezdomnych!
        --
        "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
        "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
      • To znajdź inne określenie na takich ludzi.
        Ja nie mogłabym żyć w biedzie, brudzie, o głodzie i jeszcze pić czy ćpać.
        --
        Nie uronię za nich ani jednej łzy
        ''Gesetz zur Verhütung erbkranken Nachwuchses''
        • Wszak każdy by się od razu wzbogacił, umył i najadł - no bo jakże inaczej. W ogóle co to za jakieś narzekania, że nie mają chleba - jakby już cukiernie pozamykali, no nie?

          --
          Insanity: doing the same thing over and over again and expecting different results. ~ Albert Einstein
          • Kolejna, która broni margines społeczny i pasożyty.
            --
            Nie uronię za nich ani jednej łzy
            ''Gesetz zur Verhütung erbkranken Nachwuchses''
            • Co w związku z tym? Nie można uważać, że strzelanie do bezdomnych to gruba przesada?

              --
              Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
              Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
              • To chyba zależy, co dla kogo przesadą jest.
                --
                Nie uronię za nich ani jednej łzy
                ''Gesetz zur Verhütung erbkranken Nachwuchses''
            • > Kolejna, która broni margines społeczny i pasożyty.

              To chyba jednak trol?? Bo oczom nie wierze uncertain
              • Jak ktoś ma inne zdanie od ematek, od razu trollem jest wink
                Kobieto, otrząśnij się.
                To, że mam inne zdanie od Ciebie, to nie znaczy, że prowokuje.
                --
                Nie uronię za nich ani jednej łzy
                ''Gesetz zur Verhütung erbkranken Nachwuchses''
                • Wisz, wolalam myslec ze to prowokacja niz ze zamiecasz sobie glowe takimi stereotypami i pojeciami. I sugerujesz ze dla niektorych egzekucja bezdomnych to moze nie jest przesadzony pomysl.

                  Wiec dobrze, jesli nie trol to jak Ciebie nazwac?
                  • Po prostu człowiek, który ma inne zdanie od Ciebie.
                    --
                    Nie uronię za nich ani jednej łzy
                    ''Gesetz zur Verhütung erbkranken Nachwuchses''
                    • O to prawie jak bezdomny - po prostu człowiek w innej sytuacji życiowej niż ty, nieprawdaż?

                      --
                      Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
                      Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
                      • nie wiem, ja na tyle na ile orientuje sie w temacie to widze to tak
                        wiekszosc bezdomnych jest bezdomna niejako z wyboru, bo bezdomnosc nie wymaga zaradnosci odpowiedzialnosci, jestes panem siebie, wolnym i inne bzdety
                        czesc z nich wspomina z tęsknotą rodzinę, dom, zone, ale to takie gadanie, jak przychodzi co do czego, przyjdzie ktos i wyciagnie rękę- zaproponuje ze np da prace i spanie ( pilnowanie jakiegos obiektu, garazu, fabryki) to zaczynaja sie schody, bo to wymaga dzialania, sumiennosci, a jako bezdomny zarobi na puszkach i moze nic nie robic cale dnie, komplentujac swe zycie


                        inny bedzie mowil, ze marzy o spotkaniu z ojcem, ale nie ma na bilet, ktos mu proponuje ze zalatwi mu ubrania i zawiezie i odwiezie, da na bombonierke zeby nie szedl z pustymi rękoma

                        zapił

                        i tak to w wielu przypadkach wyglada, a Ci co naprawde chca troszke polepszyc swoj los to idą do osrodka, do caritasu etc, ale tu trzeba trzymac sie regul


                        jest oczywiscie czesc bezdomnych w beznadziei totalnej, z checia do zmiany, ale los rzuca klody pod nogi, ale bywa i tak ze oni to lubią- mają na jedzenie, mieszkają wszalalsie, moga sie napic i o nic nie matrwic, tworząc pozorną wolnosc


                        z mojego podwórka

                        mieszkalam niedaleko terenow popegieerowskich, bieda az piszczy, choc warszawa bliziutko

                        szukalam kogos do prac porządkowych w ogrodzie- cos wykopac, cos zagrabic, posprzątac, poukladac

                        ktos nam polecil jakiegos chlopa- wtedy dostawal 70 zł dniowki + picie i cieply posilek

                        praca byla na tydzien

                        ile razy przyszedl do roboty?
                        1 raz, potem mu nie pasowalo

                        dzieci jego nawet czekolady nie dostaly, a on wystawal pod sklepem

                        i to nie jest odosobniony przypadek. naprawdę

                        i wykażę sie okrucienstwem, ale szanuje bezdomnych jako ludzi, ale pochylac sie nad nimi nie pochylam
                        pochylac to się moge nad kobietami w domu samotnej matki etc, a nie pijakami
                        --
                        mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkachwink
                        szopinistka.blogspot.com
                        • i to jest niestety często prawda z tą bezdomnością. tak to wyglada z tymi bezdomnymi z dworcow - 90% z nich to alkoholicy, alkohol daje im poczucie szczęścia, a bezdomność - wolność alkoholizowania się.
                          zupełnie inna jest bezdomność taka, o ktorej ktos napisal na gorze - pracująca matka traci pracę, a potem mieszkanie i z dzieckiem mieszka w samochodzie. jak jeszcze ten samochód ma. aż w dołku ściska jak to czytam.
        • Ci co musza zyc w takich warunkach a nie moga, wybieraja samobojstwo. Sa osoby ktore targaja sie na wlasne zycie bo stracili prace i przytlacza ich wizja za moment nie beda mieli sie gdzie podziac.
        • Obys nigdy nie musiala zweryfikowac tego pogladu smile
          --
          "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
          "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
          • O to się nie obawiam
            --
            Nie uronię za nich ani jednej łzy
            ''Gesetz zur Verhütung erbkranken Nachwuchses''
            • Zebys sie nie zdziwila, jak czasem latwo obsunac sie na ciemna strone zycia. Moj tesc ma zaburzenia ze spektrum Alzheimera, nie problemy z pamiecia, ale z postrzeganiem rzeczywistosci, min.kwestii finansowych i higienicznych. Gdyby nie to ze dzieci wystapily o kuratele nad finansami, w pewnym momencie na pewno znalazby sie na ulicy, juz i tak zdazyl sie niezle zadluzyc. A to naprawde porzadny facet, wyksztalcony z bardzo dobra emerytura.
              --
              "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
              "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
            • Ja bym takiej pewności nie miała. Moja mama znała taką lekarkę, która straciła całą rodzinę i skończyła jako bezdomna na ulicy. Ja znam inżyniera, któremu się też wcześniej bardzo dobrze wiodło, ale miał wypadek i mu się w głowie poprzestawiało. Oboje z dobrym wykształceniem, wydawałoby się, że bezdomność nie grozi, nawet, jak stracą pracę, to znajdą bez trudu drugą i wyjdą na prostą. Życie potrafi zadziwić.
              --
              homoseksulaizm jest czyms
              niewlasciwym wrecz obrzydliwym [...]
              I prosze mi tu nie wyjezdzac z homofobia
              by vibe-b
        • katus118 napisała:

          > Ja nie mogłabym żyć w biedzie, brudzie, o głodzie i jeszcze pić czy ćpać.

          To bardzo malo o sobie wiesz. Oczywiscie, ze bys MOGLA. Kto wie jakie tragedie, choroby, upadki, zalamania czekaja Cie jutro, juz za progiem ... Oczywiscie, zycze Ci samego dobra ale zycie bywa zaskakujace nie tylko pozytywnie - wez to pod uwage wypowiadajac sie az tak kategorycznie uncertain
      • prawda? komentarz o kulce zniechęcił mnie do polemiki. ot, chrześcijaństwo w naszym narodowym wymiarze.
        • Chrześcijanką nie jestem, więc bez obaw.
          Jakoś szybko was takie komentarze zniechęcają.
          A zadałam pytanie, na które niewiele mi odpowiedziało.
          --
          Nie uronię za nich ani jednej łzy
          ''Gesetz zur Verhütung erbkranken Nachwuchses''
          • Tak tak. Nie uslyszalas odpowiedzi ktora by Ci podeszla, reszte zignorowalac, a teraz bedziesz narzekac na brak meritum.
          • buddystką raczej też nie...
            w każdym razie - niewiele odpowiedziało pewnie dlatego, że za tym pytaniem po raz wtóry stoi twoja ulubiona teza, że alkoholików, narkomanów, bezdomnych i innych niepasujących do obrazka należałoby eksterminować. trudno dyskutować z czymś takim.
            • A ciekawe, ilu z Was pomogło owym bezdomnym, narkomanom, alkoholikom.
              Bo większość to tylko ryczy że takim ludziom należy pomóc, a nic nie robi.
              --
              Nie uronię za nich ani jednej łzy
              ''Gesetz zur Verhütung erbkranken Nachwuchses''
              • Kto tu "ryczy", postuluje pomoc, a nic nie robi? Linka proszę big_grin

                --
                'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
                • Ja pomagać nie chcę.
                  Napisałam tylko, że zapewne są organizacje,które pomagają, i jak komuś autentycznie zależy na zmianie losu, to się tam zgłosi. To samo z uzależnionymi.
                  --
                  Nie uronię za nich ani jednej łzy
                  ''Gesetz zur Verhütung erbkranken Nachwuchses''
          • katus118 napisała:

            > A zadałam pytanie, na które niewiele mi odpowiedziało.

            Prosze bardzo, to bylo Twoje oryginalne pytanie: Wierzycie, że bezdomność może wynikać nie bezpośrednio z winy zainteresowanego (bezdomnego)?
            Odpowiedz: wierzyc to mozna w niepokalane poczecie natomiast kwestia czy bezdomnosc wynika bezposrednio z winy zainteresowanego zostala juz milion razy zbadana i opisana wiec nie podlega "wierze", wystarczy poczytac i wiedziec, ze NIE WYNIKA, jest suma bardzo wielu wydarzen, okolicznosci i doswiadczen kazdego indywidualnego bezdomnego od jego DNA poczynajac a na zalozeniach lokalnej polityki konczac z tysiacem detali in between. Czytasz czasem cos procz ematki?
    • Bezdomność to min efekt uzależnienia. Wiele razy już wypowiadałaś się o uzależnieniach. I niestety jak widzę nadal tkwisz w swoim błędnym podejściu do sprawy. Trochę szkoda bo gdybyś całą energię jaką wkładasz w to wszystko władowała w pomoc człowiekowi uzależnionemu to kto wie ile osób by zostało obdarowanych przez ciebie nowym trzeźwym życiem z rodziną, domem.
      Może zamiast krytykować, oceniać, szydzić, kpic warto by było pomóc choć jednej osobie? posiedziec trochę w problemie, żeby go poznać i wiedzieć, że biel ma dla każdego inny odcień.
      --
      http://s14.rimg.info/35725a110a6a03c02e6afe950932b387.gif
      • Siedziałam w tym trochę.
        To nie dla mnie jakaś nowość. Znam ludzi, którzy byli na zakrętach.
        --
        Nie uronię za nich ani jednej łzy
        ''Gesetz zur Verhütung erbkranken Nachwuchses''
        • ja mam w rodzinie dziewczyne DDA, ktora ma to zdiagnozowane jak byla juz dorosla
          ojciec to tzw kulturalny alkoholik

          jej terapeutka powiedziala- TY NIE JESTES W STANIE NIC ROBIC
          mozesz mu tlumaczyc, mozesz walczyc, prosic i wspierac, a on i tak nic sobie z tego nie robi

          dopiero sam i tylko on musi uznac ze ma dosyc, sam zwrocic sie o pomoc

          przez 30 lat kazdy sie z tym alkoholikiem obchodzil jak ze smierdzącym jajem, nie wkurzac, tlumaczyc, nie mowic przykrych, smutnych rzeczy, bo sie zdenerwuje i sie schla

          a wujek radosnie pił jak mu pasowalo, nikt nigdy nie powiedzial mu w oczy co o nim mysli- bo sie zdenerwuje i sie upije jeszcze bardziej, a jak padl na twarz pod domem to go myli, kladli do lozka itd

          i tak od 30 lat

          mial zryw zeby pojsc na terapie, po 4 spotkaniach uznal, ze on nie jest takim chlorem jak inni i nie bedzie z patologią gadal o bzdetach i on kontroluje picie i nie ma problemu

          i co? od 3 tyg pije, a kazdy kolo niego na paluszkach i go "wspierają"


          --
          mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkachwink
          szopinistka.blogspot.com
      • sadosiu chyba wiesz, ze nikt nie jest w stanie pomoc komus uzaleznionemu, jesli on nie chce sam

        mozesz sie wywinąć na lewą stronę i nic to nie da, bo napotykasz mur niecheci, bo pic jest fajnie, cpac jest fajnie, a rzucenie wymaga ciezkiej pracy, ktorej sam zainteresowany nie chce wlozyc

        nikogo nie uszczesliwisz na sile i spece od uzaleznien zawsze radzą- nie pomagaj, nie wspieraj, wywal na zbity ryj i czekaj az sie stoczy- wtedy jest szansa ze sie ocknie...albo niestety nie

        na sile mamy leczyc uzaleznionych? jest tyle organizacji streeteatcherów etc i oni napotykają scianę, bo w zasadzie zaden bezdomny nie jest zainteresowany pomocą, a Ci co są to sie zglaszają po pomoc sami, bo sie otrząsneli i nie chcą w tym bagnie żyć
        --
        mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkachwink
        szopinistka.blogspot.com
        • Jak mawiała moja Mama " nic na siłę. wszystko młotkiem"
          czyli łopatologicznie wyjaśniać dla rodziny i dla uzaleznionego. twardą ręką pokazać dwa wybory. trzeźwość - uzależnienie. I czekać.
          Choć znam kilkanaście przypadków trzeźwości z leczenia przymusowego. Dziś kończą dziesiąte urodziny albo i więcej.
          No ale ja nie o tym tylko o samym podejściu Katus do uzależnień. Trochę mi szkoda jej energii,którą tak bardzo wkłada w sam fakt istnienia uzaleznień i tej wielkiej niechęci do uzależnionych. A można by to spożytkować oj można by. Małopolska narzeka na wolontariuszy. I taka zacięta Katus to by tu królowała smile

          --
          http://s14.rimg.info/35725a110a6a03c02e6afe950932b387.gif
          • powiem CI, ze ja tez mam dużą niechec w stisunku do uzaleznionych

            nie mam ochoty ich wytrzelacwink, ale czuje taki niesmak jak widze np tego wujka- co zrobil swojej rodzinie, jak jego dzieci walczą teraz z problemami, choc on nigdy nie bił etc, dom byl elegancki etc i jak pierd..li kocoboly ROZINA NAJWAZNIEJSZA

            jak moj tata mial lekki problem z nadmiernym piciem ( grozba rozwodu go ocucila i calkowite zerwanie kontaktow ze znajomymi) i byl tak ku...ko mily i sympatyczny po piwku, a nam sie zbieralo na wymioty
            jak moj ex mąz mial wydumane problemy, zeby tylko moc sie napic do lusterka " bo on ma ciezkie zycie i nikt go nie rozumie"

            i mi sie na to wszystko rzygac chce

            ja wiem na jakiej zasadzie budujemy w sobie uzaleznienie- znam schematy- ale to ludzi nie usprawiedliwia. bo te same schematy są w odniesieniu do bicia i znecania sie psychicznego- ludzie nie radzą sobie z emocjami i szukają ujscia

            i ci alkoholicy, ktorych znam nie mieli problemów, byla kasa, bylo zdrowie, bylo normalnie- tzn kazdy ma problemy, ale chyba wiesz o co chodzi

            natomiast kazdy jeden uwielbial soie problemy wymyslac, zeby miec pretekst zeby pic- a moj ex to juz w szczegolnosci

            i schemat jak od linijki

            nie jest mi ich zal, zal mi ich rodzin i tyle

            mam za to ogromny szacunek dla zaleczonych uzaleznieniowcow,
            --
            mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkachwink
            szopinistka.blogspot.com
    • Znam jedną historię bezdomności, która była niezawiniona całkowicie. Facet w okresie stanu wojennego mieszkał raz u siebie, raz u przyjaciółki, kazano mu wybierać, wybrał przyjaciółkę. Po rozstaniu się z nią został bezdomnym. Z tym, że on już chyba bezdomny nie jest, był kiedyś taki program w Poznaniu, który najbardziej poukładanym bezdomnym przyznawał mieszkania.
      --
      Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
      Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
    • słyszałam o przypadku w moim mieście, gdzie facet z dnia na dzień został bez dachu nad głową i jakichkolwiek środków do życia. wystarczyło, że żona się nim znudziła i postanowiła go puścić z torbami. stanęła na głowie w wymyślaniu bzdur na jego temat na potrzeby rozpraw sądowych, ale dobiła swego.

      --
      - Kochanie, chciałbym Ci coś powiedzieć.
      - Wiem, wiem, ja Ciebie też.
      - Z kim?!
    • katus118 napisała:

      > Jeżeli tak, to dlaczego większość bezdomnych to alkoholicy/narkomani?

      Ponieważ najczęściej ich widzisz już po kilku dobrych latach bezdomności. Mieliśmy znajomego, który kiedyś opiekował się cyrkowymi zwierzętami, cyrki przestały być trendy, większość się zawineła i znajomy stracił pracę. Nie potrafił się w nowej sytuacji odnaleźć, powoli stracił majątek i wylądował na ulicy. Przez parę lat było ok, jak go spotkaliśmy to dostawał od nas jakąś doraźną pomoc, ale i on wsiąkł w życie nura. Teraz jest już tak zniszczony przez alkohol, że nie poznaje mnie, ani mojego byłego męża, z którym zna się od czasu zabaw dziecięcych pod blokiem.
      --
      Pamiętaj.Zawsze.
      • Teraz jest już tak zniszczony przez alkohol, że nie
        > poznaje mnie, ani mojego byłego męża, z którym zna się od czasu zabaw dziecięcy
        > ch pod blokiem.

        Pewnie jestem macierzyńsko skrzywiona i mam odpieluchowe zapalenie mózgu, ale od kilku lat, jak widzę bezdomnego - nawet najbardziej obrzydliwego, zasikanego, upodlonego, to myślę...
        ... że on był kiedyś takim dwu- lub trzylatkiem, malutkim dzieckiem...
        ... był niemowlęciem - może ktoś się nim zachwycał, a może ani razu z czułością nie spojrzał...
        ... i co się z tym dzieckiem stało, że on na ulicy wylądował. Co czułaby jego matka, gdy była jeszcze młoda, a on malutki, wiedząc, że jej dziecko tak skończy sad
        • bezdomnym daje pieniadze, z pelna swiadomoscia, ze beda przepite. Tak mam, dla niego to bedzie jakis jasniejsza czesc dnia.
          • myelegans napisała:

            > bezdomnym daje pieniadze, z pelna swiadomoscia, ze beda przepite. Tak mam, dla
            > niego to bedzie jakis jasniejsza czesc dnia.

            Welcome to the club smile
            Calego swiata nie naprawie ale jesli moge dac komus 5 minut szczescia przy pomocy $1.00 czy $2.00, why not?
            • tylko pytanie czy alkoholik upijający sie na smutno jest wtedy szczesliwy?

              alko to nie dragi, po ktorych jest haj
              jak nie ma zabawy, to woda zamula i otwiera w glowie demony i wzbudza agresje
              --
              mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkachwink
              szopinistka.blogspot.com
              • To nie na tym etapie alkoholizmu, na ktorym sa w wiekszosci wspomagani przeze mnie bezdomi. To sa tak wyniszczeni nalogiem ludzie, ze wystarcza im bardzo niewiele zeby sie gdzies przytulic i zasnac. Jedza niewiele, zimno/cieplo odczuwaja w umiarkowy sposob, malo mowia, glownie do siebie, sa brudni, czasem spiewaja a pare kropel "ognistej wody" daje im wystarczajaco energii zeby dotrzec na to swoje "poslanie" gdzies tam i snic swoje sny. I zawsze sa grzeczni, lokalna policja ich zna, nie raz i nie dziesiec widzialam policjantow kupujacych im kawe i ciastko w lokalnym coffee shop, bo jak inaczej? Czlowiek czlowiekowi tym czym chce byc, eh ...
                • Dokladnie. Na tym etapie substancji potrzebuja bardziej niz czegokolwiek. To jest juz "point of no return" i nie zrobia juz zadnego wysilku zeby wrocic na tzw. wlasciwe tory.
        • Kiedyś się na to mówiło człowieczeństwo, współczucie, troska o bliźniego, compassion wink może trochę z mody wyszło
    • Twoj punkt widzenia jest bardzo ograniczony. Swierdzasz, ze wszyscy bezdomni to alkoholicy i narkomani, bo tacy sa najbardziej widoczni. Nie zdajesz sobie sprawe, ze cala masa ludzi bezdomnych ktorych nie widzisz na ulicach; spia w samochodach, albo co noc walcza o miejsce w schronisku. Pracowalam jako wolontariusz w schronisku dla bezdomnych i spotykalam ludzi takich jak ty czy ja, ktorzy poprostu znalezli sie w trudnej sytuacji zyciowej. Niektore historie naprawde lamaly serce.
      --
      You know....arguing over the internet is like the special olympics....even if you win, you are still retarded.
      • Albo sa to kobiety z dziecmi, ktore uciekly od przemocowca, czesto noca, w tym czym staly, ze schroniska wracaja poniwnie do przemocowca I czest po kilku razach wylatuja poza margines. To sa niewidoczne ofiary
    • Utożsamianie bezdomnego z uzależnionym jest niesłuszne.
      Bezdomni często wyglądają jak pod wpływem alko, ale równie często są po prostu brudni, chorzy i trzeźwi.
      Pracowałam kiedyś w ośrodku, który m.in. zajmował się pomocą bezdomnym.
      To co budziło moje największe zdumienie to fakt, że często bezdomność była WYBOREM!
      Była część facetów, którym odpowiadało pomieszkiwanie na działkach, zbieranie śmieci, życie w nędzy. Mieli swoich kolegów, swoje zasady, swój świat.
      Po przejściu programu na wyjście z bezdomności - wyszorowany, ogolony, koleś z załatwioną pracą i lokum - po kilku miesiącach wracał na dworzec.
      U niektórych wiązało się to z zab.osobowości, u innych - było to przyzwyczajenie.
      Są też i takie przypadki, gdzie wspołmałżonek (i kobieta i mężczyzna) po prostu wywalają kogoś z domu i z braku środków taka wyrzucona osoba ląduje na ulicy.
      --
      Nie bądź LEMINGIEM
      Zostań REBELYANTEM

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.