Dodaj do ulubionych

Bieszczady

07.06.12, 20:58
mój mąż o swojej wyprawie w Bieszczady
e-spitz.blogspot.com/
a tutaj zdjęcia
picasaweb.google.com/104785796475732263311/Bieszczady2012?authuser=0&feat=directlink
Edytor zaawansowany
  • stawka 07.06.12, 22:09
    Przeczytałam wpis w blogu. Mieszkam tu (Bieszczady) i parę uwag czysto technicznych...Jedzie się do Uherzec, wchodzi na Smerek, Zatwarnica nie ma nic z twardością wspólnego, ludzie wypalający węgiel drzewny w mielerzach to smolarzewink A ci Ukraińcy i niedźwiedzie polujący na ludzi- opowiastki dla turystówsmile
    A cała reszta, czyli zachwyt i zajebistość- najprawdziwsza!
  • andaba 07.06.12, 23:22
    Ten niegramatyczny bełkot z pomylonymi niemal wszystkimi nazwami miejscowości to ma być coś odkrywczego?

    I jakos mnie nie zachwyca jeżdżenie 120km/h po Parku Narodowym.
  • kolpik124 07.06.12, 23:25
    Paniusie z auta na warszawskich tablicach na parkingu pod Rzeszowem: ach, te góry i bieszczadzkie powietrze big_grin
  • enewa 09.06.12, 20:25
    Urzekło mnie to zdanie:
    "Żenujące kaskady na Sanie w Chmielu i znów zostaję sam, Łukasz wrócił do domu dokańczając pętlę."
  • spacey1 08.06.12, 00:11
    Jeżdżę w Bieszczady co roku od ładnych kilku lat. Podzielam zachwyt męża. Jednak nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy czytam o, z taką dumą obwieszczonym, "łamaniu wszelkich nakazów i zakazów". Te zakazy nie są po nic, a po to, aby te piękne Bieszczady cieszyły swoją względną czystością i dzikością jak najdłużej. Nie po to, aby je rozjeżdżać motorami. Noż kurde, zdenerwowałam się trochę. Co to ma być za wyczyn dojechanie do Sianek na dwóch kołach? Dojdź tam na własnych nogach człowieku, wtedy to naprawdę poczujesz. Nie wiem... dla mnie niczym się nie różniła ta opowieść od opowieści tych, którzy objeżdżają tylko wielką i małą pętlę samochodem.
  • andaba 08.06.12, 00:16
    spacey1 napisała:

    dla mnie niczym się ni
    > e różniła ta opowieść od opowieści tych, którzy objeżdżają tylko wielką i małą
    > pętlę samochodem.

    A dla mnie sie różniła - objeżdżanie pętli samochodem jest legalne.


    I tak na marginesie - to do autorki wątku - chyba się mąż nieco naciąć dał smile
  • spacey1 08.06.12, 00:21
    no tak, tu masz rację. Tym bardziej mnie ta opowiastka zdenerwowała. najważniejsze, że zaliczył wszystkie atrakcje...
  • iwonapa 09.06.12, 13:39
    poprawione
    smile
  • andaba 09.06.12, 13:55
    A konkretnie co poprawione?

    Bo Moczne, Suchą Rzekę i Zatwardnicę widzę dalej.

    Całą wołajacą o pomstę do nieba i straży leśnej treść też.
  • iwonapa 09.06.12, 16:51
    mąż mieszkał akurat u strażnika leśnego przez 2 nocki, więc wyluzuj, gdyby cos było nie tak, od razu by go pogonił
    coś ty taka nerwowa? Meliski?
  • enewa 09.06.12, 20:20
    Mógł z nim nawet spać w jednym łóżku, to nie ma nic do rzeczy. Motocyklem wolno mu było jeździć wyłącznie po drogach publicznych i ew. po terenach prywatnych za zgodą właściciela. Jazda po drogach należących do nadleśnictw na pewno nie jest dozwolona o czym informują umieszczone gęsto znaki zakazu ruchu. Jeśli twój mąż ich nie dostrzegł (tak jak i nie potrafił poprawnie odczytać nazw miejscowości), to radziłabym wysłać delikwenta do okulisty.
  • spacey1 10.06.12, 18:04
    Zauważył, zauważył i umiał odczytać. Przecież otwarcie się onanizował w swoim opisie "wyprawy", że złamał wszelkie zakazy. Oprócz tego żenującego braku szacunku dla przyrody i dla Bieszczad, które tak przecież ukochał (taaa), wyłania się obraz pseudo-turysty, który zalicza atrakcje jedną po drugiej, bez chwili refleksji. A że na motocyklu - no klękajcie narody po prostu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka