Wakacje w Polsce a za granicą - koszty. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dziś w DDTVN mówili o tym, że wakacje za granicą mogą być nawet tańsze niż w Polsce. Czy zgadzacie się z tym? Jakie macie doświadczenia? My jeździmy zazwyczaj nad polskie morze. Zawsze jeździliśmy na tydzień a ostatnie dwa lata byliśmy tylko na weekend. W tym roku chcemy jechać znowu na tydzień. Raz byliśmy w Chorwacji własnym samochodem, więc kupowaliśmy jedzenie sami itd. Teraz przeglądałam oferty zagraniczne i liczyłam koszt takich wakacji i w Polsce i wychodzi mi w Polsce o wiele taniej. Z tym, że za granicą ze względu na brak doświadczenia i nieznajomości cen chcielibyśmy opcję All inclusive. Wtedy do Chorwacji zdecydowaliśmy się co prawda zaryzykować ale teraz jakoś już się boimy. I tak na cztery osoby najtaniej jak znalazłam to turcja około 5000 pln, zabrać trzeba chyba 2000-3000 więc wychodzi do 8000. Acha, patrzę też na opinie podane przy ofertach. W Polsce np. Międzyzdroje, pensjonat Americanos 45 pln za osobę za dobę, doliczyłam koszt paliwa a mamy nie tak daleko i 300 pln dziennie na wydatki to wychodzi do 4000 ze wszystkim. Napiszcie jak jeździcie za granicę, czy All czy inaczej, z jakich biur podróży. Ja szukałam ofert na tui i na stronie wakacje.pl.
    • Dodam, że te oferty zagraniczne to samolotem i zauważyłam, że zazwyczaj z Poznania jest drożej niż np. z Warszawy a my mieszkamy blisko Poznania.
      • Ja tam nie uważam żeby było taniej w Chorwacji wink Jeśli doda się dojazd samochodem i kwaterę blisko morza to pewnie drożej, że nie wspomnę o wyżywieniu. Jedno jednak co mi się bardziej podoba to pogoda. Wreszcie wystarczająco ciepło, woda przezroczysta a nie mętna i zimna , kamienie a nie wszechobecny piasek. Poza tym ja mam 3 dzieci wink Więc wszędzie jest drogo bo chcemy mieć 2 pokoje i aneks kuchenny. W tym roku jedziemy na Hvar, samochodem i za dobę nad samym morzem płacimy 70e dziennie. Wyżywienie własne. Dochodzi jeszcze fakt, że nie lubimy All In, nad basenem, z rzędem równo poustawianych leżaków gęsto na plaży. Więc zorganizowane wycieczki opadają.
        --
        Dzieciaki 2002
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
        • Jezdzilam na Hvar ze zorganizowana wycieczka.Byl hotel i basen.Oraz plaza,gdzie bylismy tylko my.Nikt nie kazde turyscie spedzac czasu na hotelowym lezaku ani na przyhotelowej tłumnej plazy.Mozna sie swobodnie poruszac i znalezc odosobnione miejsce.
          Za to odpada caly problem organizacji wyzywienia, bo ma sie podane pod nos.
          Chorwacje uwielbiam, w tym roku z roznych przyczyn sie nie wybieram, ale za jakis czas odwiedze na pewno.Tym razem moze Istrie, bo Hvar zaliczylam juz kilkukrotnie.
          --
          Koci kalendarz- uratuj kocie życie
          • Wiem, że i tak można ale my lubimy mieć całkowitą swobodę jeśli chodzi o pory posiłków. No i nie chcemy spędzać urlopu w dużym budynku a'la blok. Mieszkamy w domu i dzieci są przyzwyczajone , że wychodzi się bezpośrednio na zewnątrz. Poza tym moje dzieci są baaardzo żywe. Szukamy więc miejsc gdzie nie muszą się bardzo ograniczać i komuś przeszkadzać smile Biorąc to wszystko pod uwagę wolimy prywatne kwatery. Być może w przyszłym roku , do Albanii pojedziemy przez jakieś biuro podróży ale ...nie wiem.
            --
            Dzieciaki 2002
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
            • Jasne, kazdy ma inne preferencje.Zwracam tylko uwage, ze zorganizowany pobyt to naprawde nie oboz karnysmile,jak zwyklo sie tu przedstawiac.Co do por posilkow, to wiekszosc i tak jada o tej porze- sniadanie do 10.00, obiadokolacja o 18.00.

              --
              Koci kalendarz- uratuj kocie życie
            • heca7 napisała:

              > Wiem, że i tak można ale my lubimy mieć całkowitą swobodę jeśli chodzi o pory p
              > osiłków. No i nie chcemy spędzać urlopu w dużym budynku a'la blok. Mieszkamy w
              > domu i dzieci są przyzwyczajone , że wychodzi się bezpośrednio na zewnątrz.

              bierze sie tzw. bungalow i hulaj dusza - wyjście bezpośrednio na trawnik, bez schodów, bez sąsiadów z wszystkich stron smile

              • Schody mogą być wink i sąsiedzi obok ( ostatecznie w domu mieszkamy w bliźniaku) byle nie był to korytarz-schody-korytarz-hall-ulica itd. Kiedyś pojechaliśmy z córką 2-letnią i zanjomymi do ośrodka w Mierkach. Nigdy więcej. Atrakcją okazała się winda. Dziecko na codzień nie posiadające takowej się zachwyciło. Wystarczył moment i wraz z koleżanką (też 2-letnią ale posiadającą windę w bloku) znikła nam za drzwiami windy. Ile myśmy się nabiegały schodami po 4 piętrach! A one w górę i w dół wink Ooooo nie, nigdy więcej smile
                Zawsze coś tam znajdujemy. 2 lata temu w Igrane , potem na Hvarze w zatoce a teraz też zatoka na Hvarze- Medvidina.

                --
                Dzieciaki 2002
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
    • Żeby porównać ceny, musiałabyś porównywać takie same warunki - czyli hotel zagraniczny z hotelem, nie pensjonatem w Pl itd.
      Wiadomo, ze bez porównania będzie hotel AI 4* nad M. Śródziemnym z pokojem w 'domu gościnnym' w Karwi.
      Moim zdaniem można pojechać za granicę w kwotach porównywalnych do wakacji w Polsce.
      --
      Oddaj 1% na Dom Misi
      ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
    • Nie zgadzam się, bo za granicę trzeba dojechać lub dolecieć, a to kosztuje. Ceny na miejscu (Europa) tez sa wyższe niż u nas, zarówno w knajpach, sklepach, jak i różnych atrakcyjnych turystycznie miejscach, gdzie trzeba wykupić bilety wstępu. Jeśli więc porównujemy koszty za całość, wakacje w cieplejszych krajach wychodzą znacznie drożej, a pisze to z własnego doświadczenia. Nawet uwzględniając fakt, że w Polsce nie znajdę juz noclegów ze znacznymi zniżkami dla starszych dzieci, a w innych krajach wciąż znajduje hotele, gdzie moje dzieci za hotel z wyżywieniem nie płacą.
      --
      ***Gwiazdki 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców jedenastolatków
      • Podpisuję się rękami i nogami smile
        Nawet wakacje nad polskim morzem, które wydaje się są najdroższe w Polsce (szczególnie jak ktoś musi dojechać z południa) wychodzą dużo taniej niż wakacje w "cieplejszej" europie. Pomijam oczywiście warunki pogodowo-lokalowe bo pytanie o koszty było.
        Chyba że: Organizujemy sami, wyszukujemy bardzo tanie loty i korzystamy z jakiegoś eurocampu (oferty genialne nie wiem jak z praktyką) i nie mamy wygórowanych wymagań żywieniowych. Wtedy może wyjść podobnie lub taniej.
        --
        >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
        • > Podpisuję się rękami i nogami smile
          > Nawet wakacje nad polskim morzem, które wydaje się są najdroższe w Polsce (szcz
          > ególnie jak ktoś musi dojechać z południa) wychodzą dużo taniej niż wakacje w "
          > cieplejszej" europie. Pomijam oczywiście warunki pogodowo-lokalowe bo pytanie o
          > koszty było.

          no ale pod czym sie podpisujesz
          ktos pokazal domek we francji
          i to prawdziwy domek a nie jakas zaplesniala bude dla psa w porownywalnej cenie
          dojazd jest jakims kosztel ale tez bez przesady samochod i sie jedzie
          oczywiscie w celu zmienszenia kaosztow pasztet i parylarz musi byc
          ale dalej nie sa to jakos dramatyczne roznice w kosztach a w standardzie wypoczynku juz tak
          • Czytac trudna rzecza, co Jameson?
            Ja nie wiem dokąd Cię rodzice zabierali po Polsce, ja tam nigdy w zapleśniałej budzi wakacji nie spędzałam ani pasztetem żywić nie musiałam.
            Napisałam też wyraźnie że mowa o kosztach nie o pogodzie i gorących piaskach. Mamy naprawdę piękne góry, paliwo wyszło by mnie 200-300 zł. Znajdź mi ofertę transportu nad Adriatyk w tej cenie. Noclegi? Bardziej porównywalne niż uważasz (traumatyczne przeżycia z dzieciństwa?) i w podobnych cenach (aczkolwiek można znaleźć tańsze w PL). Niestety żywność i paliwo w europie jest droższa. I na koniec dla jednego parę tysiaków to pikuś, dla innego kilkumiesięczny dochód więc różnica znacząca.
            --
            >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
            • > Napisałam też wyraźnie że mowa o kosztach nie o pogodzie i gorących piaskach. M
              > amy naprawdę piękne góry, paliwo wyszło by mnie 200-300 zł. Znajdź mi o


              nie zbyt wiem o czym mowisz
              ludzie chca jechac na wakacje nad wode a ty ze masz w gory paliwo za 300 zlotych no super

              >Niestety żywność i paliwo w europie jest droższa. I na kon
              no wlasnie nie tak az bardzo drozsza
              no ale na takich naiwniakach zarabiaja polskie biznesmeny jak chociazby z pensionatu z pierwszego linku

              • > nie zbyt wiem o czym mowisz
                > ludzie chca jechac na wakacje nad wode a ty ze masz w gory paliwo za 300 zlotyc
                > h no super

                Nie jestem zaskoczona że znowu czegoś nie rozumiesz ale pytanie było o wakacje a te spędza się nie tylko mocząc tył w wodzie. Wiesz, poza Polską też są góry, ba, nawet turystów tam mnóstwo, niesamowite, prawda? A jak ktoś mieszka na północy to ma bliżej (i taniej) nad Bałtyk czy na mazury niż nad Śródziemne.

                > no wlasnie nie tak az bardzo drozsza
                Dziwne, bywałam w rożnych miejscach i mam odmienne doświadczenia odnośnie cen żywności i nie musiała mi o tym mówić pani Zosia z pensjonatu (dziwne masz źródła informacji cenowej).
                --
                >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
            • Tylko że pogoda może bardzo wpłynąć na wydatki - małe dziecko można trzymać nad wodą przez cały wyjazd, o ile pozwala na to pogoda. Ale niech no zrobi się zimno i deszczowo, to po dwóch dniach pod można zacząć wariować z nudów w czterech ścianach. I wtedy zaczynają się masowe wydatki na różne dostępne rozrywki...
              --
              Życie w Zatoce Perskiej
              • Owszem, tu się zgodzę. Aczkolwiek nie można na 100% założyć że tu będzie padało a tam będzie słonecznie. Przy wielkim upale też dzieciaka nikt trzymał nie będzie na plaży cały dzień a i nie każde dziecko usiedzi w jednym miejscu. Ja bym nie wysiedziała więc piszę o sobie ale wiem że jest wielu zwolenników plażowania.
                Wolałabym spędzić te wakacje we Włoszech (wcale nie nad morzem tym razem) ale po przeliczeniu kosztów jedziemy na mazury, a właściwie "turne" po mazurach (więc pogoda mi nie straszna).
                --
                >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
                • Ja się tu udzielam w ogóle teoretycznie, bo my byśmy za dopłatą nie pojechali na lato na południe - wystarczy nam upał i słońce przez resztę roku, dziękuję bardzo. Niemniej uczciwie licząc trzeba koszty rozrywek-na-deszcz-i-nudę także kalkulować.
                  Raz jeden w specyficznej sytuacji osobistej wyjechałam z małym jeszcze dzieckiem na luksusowy all inclusive do ośrodka ClubMed i fakt faktem, jak kosztują niemało, tak dodatkowych wydatków można w zasadzie nie ponosić, lub ponosić w minimalnej ilości. Zwłaszcza zachwyciła mnie szkoła cyrkowa dla dzieci (AI), lody przy posiłkach (AI), dyskoteka (AI) rejsy wielkim drewnianym pseudożaglowcem (AI).
                  No, ale w sumie to są indywidualne obliczenia, bo wyjazd z zaprzyjaźnioną rodziną z dziećmi w głuszę nawet przy deszczu może być tani. Dziecko lubujące się w kupowaniu pamiątek wszędzie generuje koszty. Rodzice piwkujący piwkować będą wszędzie, maniak zwiedzania musi wydawać na bilety wstępu i tak dalej.
                  Mi z dzieckiem najtaniej wyszedł spływ kajakowy tzw. rodzinny -- jak ktoś nie ma forsy ale ma parę w rękach to gorąco polecam - noclegi na polach namiotowych bez stoisk z pamiątkami, kosztownych restauracji i jazd na bananie za motorówką, na popołudniowy relaks dzieciaki miały towarzystwo wzajemne. Bardzo, bardzo fajny tydzień.
                  --
                  Życie w Zatoce Perskiej
            • 300 zł powiadasz?
              dwa lata temu byliśmy w Bieszczadach - z W-wy jechaliśmy
              tydzień w Biesczadach - na paliwo wydaliśmy 700-800 zł - coś koło tego
              chyba, że tylko liczysz koszt dojazdu w jedną stronę przez pół Polski
              bez jeżdżenia, zwiedzania i powrotu
              --
              "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — Mirosław Bańko, UW
              • Nie chciałabym być złośliwa ale Polska jest nieco większa od samej stolicy tongue_out
                Pisałam, jak ktoś mieszka na południu to ma bliżej (i taniej) w góry, ludność z północy kraju - nad morze a Warszawianie do puszczy Kampinoskiej, lub nieco dalej na mazury.
                Tak więc dojazd nad polskie mazury wyszedł by Cie tyle co mnie w Tatry, ze o pobliskich Beskidach nie wspomnę.
                --
                >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
                • > Pisałam, jak ktoś mieszka na południu to ma bliżej (i taniej) w góry, ludność z
                  > północy kraju - nad morze a Warszawianie do puszczy Kampinoskiej, lub nieco da
                  > lej na mazury.

                  to jest dobre na weekendowy wyjazd a nie na wakacje
                  zreszta to co roponujesz to jazda blisko domu w to samo miejsce
                  idzmy dlaej po co jezdzic przeciez mozna spedzic swietnie czasn adzialce ogrodowej sasiada
                  • Ja proponuję jeżdżenie w to samo miejsce? Hmmm ciekawa interpretacja. A skoro nie widzisz różnicy miedzy mazurami czy tatrami a ogródkiem sąsiada to masz poważne problemy optyczno-psychologiczne big_grin
                    --
                    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
        • > Chyba że: Organizujemy sami, wyszukujemy bardzo tanie loty i korzystamy z jakie
          > goś eurocampu (oferty genialne nie wiem jak z praktyką)

          Można znaleźć tańsze oferty niż Eurocamp (Vacansoleil, ellevacanze), szczególnie nie w wysokim sezonie (z dziećmi nieszkolnymi, pogoda od maja do października). Jak trafisz na fajny camping (opini w necie mnóstwo) to jest to rewelacyjna forma wypoczynku dla osób które nie oczekują, że wszystko zostanie podane do ręki (nie ma opcji ALL). Domki są maleńkie, ale bardzo czyste, 2-3 sypialnie z szafami, kuchnia w pełni wyposażona (od mikrofali do kubeczki, talerze, sztućce itp),łazienka i na zew. taras ze stolikiem i krzesełkami. Na campingu są baseny (na dużych camp. po 7-8 basenów, od brodzików przez większe baseny ze zjeżdżalniami, po pełnowymiarowe 25 m), sklepy, restauracje, autobusy wycieczkowe, korty tenisowe, fitnessy, dyskoteki, place zabaw, animacje (oferta uzależniona od campingu). Ceny od 40 euro ZA DOMEK za dobę poza wysokim sezonem. Wyżywienie we własnym zakresie , dopłaca się do klimatyzacji w domku, za posprzątanie domku (można to zrobić samemu), za część oferty na campingu trzeba dopłacać (np. wycieczki, korty tenisowe - wszystko co wymaga rezerwacji), animacje, baseny, dyskoteki/dancingi są w cenie (dla dzieci i dla dorosłych). Poza sezonem są często też promocje typu zarezerwuj 7 noclegów - zapłać za 5-6. W każdym razie spokojnie można zarezerwować tydzień za mniej niż 300 euro. Z minusów to lepiej dojechać samochodem, bo trzeba robić zakupy, sklepy na miejscu są dość drogie.
          Ja osobiście lubię campingi bo się czuję na nich jak na wakacjach , w hotelu to jak w bloku, a te domki na campingach to prawie jak namioty (no komfort większy, choć namiot też sobie można wynająć big_grin ), ale nie jest to forma wypoczynku dla każdego, a już na pewno nie dla wielbicieli AI.
    • MYślę, że jak porównasz porządny hotelowy ośrodek w Polsce z opcją podobną do all inclusive z agranicą to rzeczywiście za granicą może wyjść taniej. Jak przyrównujesz zagraniczny allinclusive w porządnym hotelu do pensjonatu nad polskim morzem to raczej w Polsce wyjdzie Ci taniej.
      My na 2 tygodnie nad polskim morzem(2 dorosłych plus dwoje małych dzieci) wydaliśmy 4 tys. (mieliśmy wynajęte komfortowe mieszkanie przy plaży)-ciężko by było znaleźć taką ofertę za granicą.
      --
      Sygnaturka się zgubiła....
    • no wybacz ale chyba cos ci sie na glowe rzucilo porownujac pensionat amerikanos z hotelem w turcji,wyglada jak tania pol gwiazdkowa tancbuda
      ale jesli lubisz taki standard to jestem pewiem ze za granica znajdziesz cos taniej
    • Przyklad taki :
      we Francji mozesz wynajac taki dom na tydzien za 2600 zlotych za tydzien. www.gites-de-france.com/location-vacances-plonevez-porzay-gite--,gites29_b2012.1.15060.G.html
      Trzy pokoje, piec miejsc do spania(+jedno opcjonalne dodatkowe), kominek, telewizja, pralka, zmywarka,lodowka, kuchenka, ogrod z wyposazeniem i grillem. Ceny zywnosci sa wedlug mojej mamy porownywalne z Polska, jesli nie liczyc cen truskawek czy czeresni. Wzielam jako przyklad ten domek, bo tez jest nad morzem, w zaleznosci od standardu i miejsca mozna znalezc tansze i drozsze, przy czym standard najnizszy tez ma przynajmniej lodowke i kuchenke, nie ma tak ze sie przyjezdza do golych murow i trzeba sie zywic na zewnatrz.
      --
      "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
      "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
      • żebys tylko wiedziala jak ciężko jest wynając taki dom w Polsce. Szukałam i szukałam, i albo pensjonaty, albo pokoje goscinne, albo malutkie mieszkanka (40 m2 dla 4 osób), zwane szumnie apartamentami.

        Odpowiedników gite"ów jest jak na lekarstwo, albo i jeszcze mniej.
        --
        tutiturum
        • No wlasnie, ja tez szukalam, i znajomi mi polecali swietna kwatery , czyli jeden pokoj przy gospodarzach z czajnikiem i dostepem do kuchni, za cene porownywalna (plus transport). I sie zdziwilam smile
          --
          "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
          "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
          • we FR znajdujesz gite czy chambre d’hôtes z palem w .....
            W Polsce niestety można sie zdziwic, ja znalazłam, ale po bardzo długich poszukiwaniach. Nie interesuje mnie pokok z dostepem do 1 kuchni na cały pensjonat, bo ani sniadania, ani obiadu czy kolacji nie można zrobic i zjesc spkojnie, bo robi sie kolejka.

            I wcale tak tanio nie jest (jak za taki standart), a jeszcze trzeba samochód zatankowac, długo jechac, cos zjesc po drodze i gdzies zanocowac (najtańszy hotel w DE to ok. 80€wink i okazuje sie, że tylko chęc pokazania dzieciom Polski prowadzi na wakacje w polskie góry czy nad polskie morze.

            --
            tutiturum
            • kamelia04.08.2007 napisała:

              > we FR znajdujesz gite czy chambre d’hôtes z palem w .....
              > W Polsce niestety można sie zdziwic, ja znalazłam, ale po bardzo długich poszuk
              > iwaniach. Nie interesuje mnie pokok z dostepem do 1 kuchni na cały pensjonat, b
              > o ani sniadania, ani obiadu czy kolacji nie można zrobic i zjesc spkojnie, bo r
              > obi sie kolejka.

              A gdzie szukałaś? Znaczy sie w jakim rejonie Polski? My praktycznie zawsze lub prawie zawsze wynajmujemy domki/domy jadąc w Polskę, i problem największy z takim zakwaterowaniem jest chyba nad morzem, gdzie królują pensjonaty, hotele z pokojami. A tak, w całej Polsce, a juz w szczególności w górach jest duzo samodzielnych domów do wynajęcia. Ewentualnie apartamentów/mieszkań.
              Jak chcesz to nawet ci mogę wysłac jakies namiary ze swoich zasobów, bo jak znajde cos ciekawego, to zapisuję w "ulubionych". Niektóre sprawdzone, inne jeszcze nie.
              >
              > I wcale tak tanio nie jest (jak za taki standart),

              No tu sie zgodzę...

      • No fajnie, ale to, co linkujesz, to chyba nie bardzo popularna okolica jest? W mniej popularnych regionach Polski, np. na Kaszubach, porównywalny dom by kosztował 200-250 zł/dobę, więc jednak taniej.
        • Bretania, 3 kilometry do plazy,na uboczu miasteczka z targiem, obok parku naturalnego z trasami do wycieczek, ja bym sie na to pisala smile Chociaz i tak najbardziej lubie gites Panda, uznane przez WWF, bo zazwyczaj wlasciciele sa fajni, ekologicznie aktywni, a domki wyposazone w lornetki, mapy i atlasy zwierzat/roslin/mineralow.
          --
          "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
          "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
          • No ale niemniej Trouville czy Saint-Tropez to nie jest wink, a chyba raczej z tymi rejonami należałoby - zachowawszy proporcje - porównywać nasze popularne nadmorskie miejscowości.

            Niemniej fakt, że nad morzem brakuje ofert domów, a jeśli coś jest, to już horrendalnie drogie. Ale paredziesiąt km od morza (a może i bliżej) już można ciekawe rzeczy znaleźć w dość przystępnych cenach. Ja na Kaszubach dom na 7 osób, 50 m od jeziora i tuż pod lasem, wynajmuję za 250 zł/dobę (jest i zmywarka, a nawet i lornetka wink).
    • We Włoszech/Francji nad morzem można wynająć dom wakacyjny taniej albo dokładnie w takiej samej cenie jak na Mazurach. Standard porównywalny, atrakcyjność regionu - rzecz gustu wink. Nad polskim morzem taki sam dom wychodzi drożej. Wiadomo, że koszt dojazdu do Włoch jest sporo wyższy, a reszta kosztów to sprawa indywidualna.
    • za dobę w stegnie płaciłam 250 zeta za mieszkanie z 2 sypialniami, z salonem z kominkiem i kuchnią full opcja(bez zmywarki)
      do morza daleko, do centrum daleko, ale plus był taki, że plaża była pusta(początek sierpnia), lało jak diabli połowę pobytu, woda zimna(ale to się wie, nie jest to niespodzianka)

      w pakiecie gratis miałam upierdliwego właściciela -podglądacza, który dokładnia w tyms samym momencie widział przepaloną żarówkę co ja i już leciał z wymianą.

      w chorwacji taki sam standard, tylko jeszcze jedna sypialnia więcej, bez kominka, płaciłam 55 euro.
      w pakiecie pogoda gwarantowana, ciepłe morze i krystaliczna woda, na powitanie placki z jabłkami, pomocny właściciel ale nie narzucający się w żadnym razie.

      cenę chorwacji podnosi dojazd, czas trwania imprezy - bo o ile nad bałtyk można jechać z centralnej polski na tydzień i zapłacić tylko za tydzień, to już do cro - nie bardzo, koszt podróży przestaje się dobrze kalkulować.

      ja na ten rok rozważam turcję, ale do porównania mam zamiast hotelu, bo do takich w pl nie jeżdżę, też kwatery - apartamenty takie jak w chorwacji. cena ok. 1800-2000 zeta za tydzień pobytu, z widokiem na morze, choć bez prywatnej hotelowej plaży. jeszcze się nie zdecydowałam, ale rozważam(niestety lipiec i potworne upały mnie hamują)

      dojazdu nie liczę, bo i tak "służbowo" będę w istambule, więc dojazd na wybrzeże dla 2+2 samolotem to ok. 2000 w dwie strony lokalnym połączeniem. rozważam też autobus, ale wtedy wybrzeże bliższe stolicy czyli bodrum może?
      • Podroz autobusem w Turcji to bajka. Wygodne fotele, obsluga na zawolanie, jazda na dlugie dystanse (np. Ist.- Mersin ) przewaznie w nocy. No i najwazniejsze, ceny sa bardzo przystepne.

        Na temat sie nie wypowiem, bo nie spedzamy wakacji nad polskim morzem. Za zimno, woda metna i baaardzo drogo.
        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/a74bac7e26.png
    • W tym roku ceny wyjazdów z biur podróży poszły znacząco w górę. Mam porównanie, bo byliśmy w zeszłym roku w Tunezji i w tym roku też jedziemy, ten sam hotel i termin, te same warunki pobytu i rezerwacji, a koszt o 2200 zł wyższy. I to nie tyle pobyt podrożał, co przeloty.
      Nad naszym morzem też ceny w górę, w Łebie będziemy płacić o 130 zł drożej niż w zeszłym roku. Myślę, że gdybyś znalazła na własną rękę przelot w okazyjnej cenie to koszt zakwaterowania jest podobny (a czasem niższy) jak w Polsce, a więc koszt też będzie prawie ten sam. Za granicą masz jednak pogodę murowaną, a to chyba najważniejsze.
    • Można tanio ale na planowanie trzeba poświęcić więcej czasu niż pójście do BP i obejrzenie katalogu.Są fora,gdzie można śledzić oferty przewoźników,hoteli.
      Niedługo startuje lotnisko Modlin i jest możliwość zakupu biletów na Wizzair czy Ryanair za parę złotych (dosłownie!)
      Już tu pisałam,że poleciałam do Włoch za 100zł za 2 osoby.
      --
      Mówi plemnik do plemnika: "Widzimy się dziś na fejsie?"
    • Acha i żadnego AI,lepiej po knajpkach lokalnych pochodzić a nie codziennie to samo hotelowe żarcie.No chyba,że ktoś nie rusza się od hotelowego basenu nie dalej niż 50 metrów przez tydzień czy dwa.
      --
      Mówi plemnik do plemnika: "Widzimy się dziś na fejsie?"
    • Bylam nad polskim morzem 5dni,hotel kosztowal 400zeta za noc ze sniadaniem.To wychodzi 500euro za te 500euro mam tydzien Majorki czy Turcji.Wczoraj patrzylismy na oferty w Dom Rep za dwa tyg.last minute z all 1000euro za osobe.Wole dom rep.Czatujemy na oferty sierpniowe gdy syna nie bedzie,w najgorszym wypadku w znajomym hotelu 1500,bedziemy probowac z last minute,a jak nie,no coz dom rep jest tego wartawink
      --
      “Taaaaaaaa.... hardy i twardy... i nigdy nie zmanipulowany... uh Nam facetom zawsze się wydaje że mamy we wszystkim ostatnie z Tylko najczęściej brzmi ono :"tak kochanie“ by Adellante
      • edelstein napisała:

        > Bylam nad polskim morzem 5dni,hotel kosztowal 400zeta za noc ze sniadaniem.To w
        > ychodzi 500euro za te 500euro mam tydzien Majorki czy Turcji.

        Pełna zgoda.

        > Wczoraj patrzylismy na oferty w Dom Rep za dwa tyg.last minute z all 1000euro za
        > osobe.Wole dom rep.Czatujemy na oferty sierpniowe gdy syna nie bedzie,w najgorszym
        > wypadku w znajomym hotelu 1500,bedziemy probowac z last minute,a jak nie,no coz dom > rep jest tego wartawink

        Lecieć na Karaiby podczas europejskiego lata to imo nie jest najlepszy pomysł. Co prawda jest tam wtedy sporo taniej niż podczas naszej zimy, ale po co tłuc się 10h w samolocie? Taka sama pogoda jest w basenie Morza Śródziemnego w Europie jest po prostu fajniej. Ja akurat byłem kiedyś w sierpniu 2 tyg. w Dom Rep, hotel 4* z niemieckiego lasta i było ok, acz bez rewelacji. Słońce parzy i robi rany, filter czterdziestka obowiązkowo, a opalenizna u wszystkich ludzi z Europy mimo wszystko słaba. Po prostu słońce nie bierze. Jak powszechnie wiadomo, do zwiedzania nie ma tam nic, a sama egzotyczna plaża dobra jest właśnie wtedy, kiedy u nas jest minus dwadzieścia i zwały śniegu. Poza tym Dom Rep to raj dla seksturystów, paradoksalnie ludzie latają tam głównie w parach, przynajmniej za pierwszym razem... tongue_out
    • w ogóle nie korzystam z usług biur podróży, AI też nie mam na koncie, nie mam o tym najlepszego zdania. zgadzam się natomiast, że za granicą może być taniej - szczególnie jeśli chodzi o hotele. więcej promocji, łatwiej trafić na świetną okazję. nasze kurorty często są oblegane, a właściciele pensjonatów nierzadko myślą, że sam widok na prześwitujący między dachami Giewont wystarczy do ustalenia zawrotnej ceny za nocleg.
      tyle że oczywiście trzeba za granicę dojechać i trzeba coś tam jeść, ale i z tym człowiek sobie poradzi, niekoniecznie dużym kosztem.
    • w ostatnich latach tygodniowy pobyt dla 2 osob + dziecka w Turcji/ Egipicie/Grecji wynosił nas ok. 4500-6000 zł (plus na drobne wydatki)
      hotele 4*-5*
      zawsze All Inclusive

      nie wiem ile kosztuje pobyt w 4 gwiazdkowym hotelu nad Bałtykiem, nawet jak taniej to podziękuję. jak mam miec deszcz i ziąb w czasie urlopu to już wolę taki urlop spędzić w domu.
    • porównujesz opcję all inclusive z jakimś pensjonatem?
      w ten sposób zawsze ci jakiś pensjonacik wyjdzie taniej
      --
      "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — Mirosław Bańko, UW
    • Uważam, że jeśli za dwa tygodnie w Turcji w hotelu 4* nad samym morzem, z opcją All, samolotem (czas podróży też jest istotny) płaci się 4500-5000 zł, to w Polsce w porównywalnych warunkach (z oczywistych przyczyn nie biorąc pogody pod uwagę) zapłaciłoby się PRZYNAJMNIEJ o 50% więcej. Wybierając opcję All w dobrym hotelu, można właściwie nie mieć już ŻADNYCH wydatków na miejscu.
      4500 - 5000 zł za dwa tygodnie wakacji w luksusowych warunkach dla dwóch osób, to naprawdę nie jest drogo. Z tym, że zawsze rezerwuję w first minute, bo jest sporo taniej.
    • Witam,zawsze byłam przekonana że wakacje w Polsce są jednak tańsze i tak kilka lat pod rząd jeździłam w czerwcu nad polskie morze. W tym roku stwierdziliśmy z mężem że warto coś zmienić i padło na Węgry.Wróciliśmy 4 dni temu i szczerze polecam,za rok znowu się tam wybieramy.Wakacje rezerwowaliśmy w styczniu/lutym,trafiliśmy na promocję i za 2 dorosłe osoby i dziecko 4-letnie w opcji All inclusive zapłaciliśmy niecałe 1900 zł.oferta była z biura Necermann z dojazdem własnym.
      Trzeba jednak polować na okazje bo jak przed chwilą sprawdziłam to teraz za jedną osobę trzeba zapłacić ponad 1600 zł.
    • ja jeżdżę własnym sumptem smile kwateruję się w hostelu a lot wyszukuję na stronach linii lotniczych, z tym że do Turcji to bym raczej się tak nie wybrała big_grin
      • > ja jeżdżę własnym sumptem smile kwateruję się w hostelu a lot wyszukuję na strona
        > ch linii lotniczych, z tym że do Turcji to bym raczej się tak nie wybrała big_grin


        dlaczego?? z ciekawości pytam, bo rok temu właśnie w ten sposób spędziliśmy wakacje życiawink
    • I trafiasz za te 4 tyśki nad Bałtyk, wieje, jest zimno, woda ma 13 stopni i przez tydzień klniesz pod nosem błąkając się od baru do baru. Po co?
      Jeśli jadę na wakacje, to po to, by się wygrzac, wykąpac, poczuc słońce, zwiedzic. Jeśli jedziesz w sezonie wysokim wyjazd rzeczywiście będzie Cię drożej kosztował, ale w imię pięknej pogody. Jeśli jedziesz w czerwcu/wrześniu nadal masz gwarantowaną pogodę, a ceny niższe.
      • gardzi hotelem AI w ciepłych krajach

        zalecane jest spędzenie wakacji na wypi.ździaju, "aktywny" zapyerdziel od świtu do nocy, smażona panga w "knajpce" i woda 20C w porywach plus kwitnące sinice big_grin

        --
        dobra rzona tem sie hlubi, gdy gotuje, co monż lubi
      • Zgadzam się. Co mi po tym ,że w Koziej Wólce jest taniej skoro prawdopodobieństwo deszczu i zimna jest duże ? To ja już wolę na krócej lub rzadziej ale do ciepełka.
        --
        Dzieciaki 2002
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
    • sporo zalezy w jakiej konfiguracji sa te wakacje
      dla rodziny 2+3 z moich doswiadczen dobrze wychodzi organizowanie sie na wlasna reke i raczej zagranica - choc tu wygrywa pogoda i zaplecze
      tanie last minute dla pary czy rodziny z jednym dzieckiem faktycznie moga wyjsc taniej niz wyjazd nad polskie morze
      --
      "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
      • trudno wyjechać do Egiptu czy na Kretę "na wlasną rękę" logistyka, zwłaszcza z małymi dziećmi jest sporym argumentem za wyjazdem zorganizowanym, poza tym porównywalne hotele wykupione przez bp wychodzą zwykle taniej niż rezerwowane samodzielnie...

        --
        dobra rzona tem sie hlubi, gdy gotuje, co monż lubi
        • wyjazd do egiptu z malymi dziecmi w ogole mija sie z celem, wiec ten kierunek pomijam w rozwazaniach
          a wszelkie wyjazdy organizowane wychodza bardzo drogo - za dzieci sa male znizki i sie to po prostu nie oplaca
          mamy dzieci 3,4,5 lat, ktore spia razem w duzym lozku a nie ma szans, zeby sie posrednik zgodzil na policzenie ich jak jednej osoby czy chocby dwoch - jedza tez niewiele, a AI czy HB kosztuje swoje
          jakby nie liczyl, na wlasne reke wychodzi nam taniej, w hotelach nie mieszkamy, raczej wynajmuje mieszkanie/domek plus jemy w knajpach, lecimy albo jedziemy autem, zalezy jak nam pasuje

          w tym roku jedziemy do bulgarii, do slonecznego brzegu, dojazd i zakwaterowanie wyniosa nas 700 euro, jedziemy na 2 tygodnie i na miejscu wydamy pewnie dwa razy tyle - nie ma szans na wakacje 14 dni dla 5 osobowej rodziny za 2tysiace euro - najansze opcje z last minute zaczynaja sie od 3500 i to w hotelach 3 gwiazdkowych z podlymi recenzjami..

          --
          "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
          • Z tak dużą rodziną rzadko kiedy jest tanio smile ale moim zdaniem to bardzo piękne i pozostaje na długo w pamięci gdy cała rodzina wyjeżdża na wspólne wakacje do innego kraju big_grin Dlatego proponuje takim osobom zapytać się w siedzibie biura o jakiś zniżki dla rodzin lub po prostu czyhać na okazje smile
            • Do 2 lat dzieci nie płacą. poza tym są spore zniżki do 12/14 lat.

              Bułgaria za 700 euro? Na dwa tygodnie? No to chyba jedziecie na gazie, bo sam dojazd z południowej Polski benzyna/diesel to przy obecnych cenach 2000 zł tam i z powrotem, bez noclegu, winiet itp.

    • Na wakacje jeździmy całą rodziną - kasują nas jako 3 osoby dorosłe, dziecko ze zniżką (5 lat) i maluch bezpłatnie (15 mcy) , w Polsce dla takiej rodziny jest ciągle dużo taniej niż za granicą.
      --
      pomoz-amelce.pl
    • maga761 napisała:
      Napiszcie jak jeździcie za granicę, czy All czy inacz
      > ej, z jakich biur podróży. Ja szukałam ofert na tui i na stronie wakacje.pl.
      Witam,
      Ja lubię all, bo jem, śpię, pływam i odpoczywam. Jedzenia w opór,słońce, lenistwo, luz totalny, wczasy jednym słowem. Jak chcesz z Polakami jechać to wybierz raczej Itakę, jak ci wszystko jedno to TUI.
      Pzdr.
      Ing
      • z tymi wakacjami na Karaibach w wogole Ameryce Srodkowej to trzeba troche uwazac jezeli chodzi o koszty. Znalazlam oferte na Costa Rica , resort nad piekna woda, z drugiej strony dzungla, wodospady i wogole och ach. Przelot z lotniska jakims malym helikopterem , bo samochody nie dojezadzaja. Co dla nas wazne, dla 5 osob, bo zwykle oferta dla 4, a jak wiecej ludzi to sobie dokup drugi pokoj. Tanio, bo na 4 dni ok 600$, plus przelot na swoja reke. Opcja bez all inclusive. Jak dopytalam ile w tamtejszych restauracjach moze kosztowac wyzywienia na 5osob, to wyszlo ze dodatkowe 2 ,5 tys $. Innej opcji nie ma , chyba ze w morzu rybe upoluje i na plazy upieke ;-( Wiec czasami jest jakis haczyk, w tym wypadku resort zarabial na jedzeniu.
        In
        • Paliwodaj, ale jeśli jest to resort w głuszy, to może nie byc za bardzo możliwości jedzenia poza hotelem. Pamiętam jeden wyjazd na Karaiby, gdzie ludzie z Polski zrobili się na szaro własnie w taki sposób, że kupili wycieczkę bez AI, co wychodziło dużo taniej. Na miejscu okazało się, że:
          - hotel jest wolnostojący w okolicy pustej kompletnie
          - można się na stopa dostać do okolicznej dziury, gdzie jest JEDEN sklepik z podstawowymi artykułami żywnościowymi i ani jednej knajpy
          - dokupienie all inc. na miejscu w hotelu kosztuje majątek
          Cały wyjazd jako posiadacz AI ukradkiem dożywiałem naszych krajan i nosiłem im drinki. Po tygodniu się złamali i za ostatnią kasę dokupili sobie jednak AI.
          Polecam zawsze sprawdzić relacje gości z danego hotelu na tripadviser i holidaychecku.
    • Tydzień nad Bałtykiem w przyzwoitym osrodku wczasowym z wyżywieniem - 3 osobowa rodzinka + dziecko zotaje jeszcze na tydzień - 2 500 zł + dojazd i wydatki na miejscu. Nie znajdę takiej oferty za granicą.
      --
      Lubię moją nogę, mam ją od urodzenia - dr House
    • Jeżeli chodzi o góry to można znaleźć tańsze oferty. My (2 dorosłych i dziecko) w tamtym roku mieliśmy wynajęty apartament (2 sypialnie, łazienka, duży salon z aneksem kuchennym, razem ok. 65m2) za 30EUR/doba w austriackich Alpach. Do tego 7 darmowych gondolówek w okolicy, bezpłatny wanderbus i dla chętnych bezpłatne wycieczki po okolicy/górach.

      --
      Gosia

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.