• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

W jakim wieku ostatnie dziecko?

  • 25.06.12, 18:40
    W jakim wieku zdecydowałyście się (lub macie zamiar) po raz ostatni zajść w ciążę ? Czy faktycznie uważacie ,że książkowe 35 lat to taka granica powyżej której jest już duże ryzyko? Bałybyście się zdecydować w wieku 36 , 37 lat na ciążę? Robiłybyście w tym wieku badania prenatalne z myślą ,że jak będzie np zespół Downa to usuniecie? Czy 37 lat to już za późno na ostatnie dziecko ? Jak to było w waszym przypadku?
    Edytor zaawansowany
    • 25.06.12, 18:45
      31;
      Tyle że patrząc tylko na koleżanki z pracy , było różnie: 42 (i to było pierwsze i zdrowe dziecko), 37, 35; jedna z koleżanek swoje ostatnie- 4 dziecko- urodziła w wieku 46 lat (też zdrowe).
      • 27.06.12, 09:42
        część moich koleżanek ledwo zdążyło z pierwszym przed 30 urodzinami. Nie wiem czy planują kolejne
        --
        dywanik z uszami; żywa statua; odbijająca się od ścian, stepująca nawet podczas jedzenia kula nieskoordynowania - przegląd kocich temperamentów wg vivibon
        • 27.06.12, 10:15
          To zapytaj.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
    • 25.06.12, 18:48
      Myślę, że 37 lat to całkiem odpowiedni wiek na ostatnie dziecko smile
      Podejrzewam, że ryzyko wad przez te dwa lata tak drastycznie nie wzrasta.
      A i tak spośród znanych mi dzieci z ZD tylko jedno miało starszą matkę - reszta to dzieciaki dwudziestokilulatek.

      A na badania prenatalne bym nie poszła. W ogóle nie wiem, czy poszłabym do lekarza, po ostatniej ciąży, a nawet dwóch mam dość. Lekarzy i opieki prenatalnej, a nie ciąż.
    • 25.06.12, 18:50
      w ostatnią ciążę zaszłam mając 32 lata
      gdybym teraz wpadła usunęłabym-ale stosuję pigułki więc mam nadzieję,że do tego nigdy nie dojdzie.
      --
      W wysokich Andach kondor jajo zniósł..
    • 25.06.12, 18:55
      30 lat to maks wg mnie.
      inaczej bym może mówiła, gdybym nie wyrobiła się z planem, ale zawsze twierdziłam, że do 30 muszę mieć dwójkę i ledwo ledwo, ale dałam radę. grunt to trzymać się założeń.
      • 27.06.12, 11:32

        tja ... ciekawe, czy tak samo radosnie bys spiewala o trzymaniu sie wlasnych zalozen, gdyby Ci sie przyszlo starac po 5 lat o każde.

        Jak to smiesznie, gdy ludzie uważaja że maja taka niesamowita kontrole nad tym aspektem zycia i uadlo sie, bo 'zaplanowali'.
    • 25.06.12, 19:02
      haha, do 30 - stki uważałam ze 30 jest końcowym momentem mego rozmnażania. Dopóki w wieku 35 lat nie zaszłam w kolejną ciążę smile Teraz uważam ze 35 lat to całkiem nie głupi wiek na dziecko.
      • 26.06.12, 13:22
        na forum małe dziecko macie sporo grupę wyznawczyń poglądu, że dzieci to po 40 najlepiej rodzić, a wcześniej to tylko niewykształcona patologia zachodzi
        big_grinbig_grin
    • 25.06.12, 19:10
      Wiele moich kolezanek rodzilo pierwsze dzieci w wieku 39-42 lat. Rok temu kolezanka 43 lata urodzila blizniaki, pierwsze dzieci bez zadnej interwencji zaplodnieniowej.
      Roznie sie w zyciu uklada, czasami mozna miec dzieci wczesniej, czasami nie, a czesto sie po prostu zdarzy pomimo.
    • 25.06.12, 19:24
      Pierwsze dziecko urodziłam mając 27 lat, drugie mając 37 lat. Obecnie mam 39 lat i chciałabym przed 40-stką zdążyć. Ale wiecie co? Późne macierzyństwo naprawdę odmładza.
      Spotykam kolażanki, które wyglądają okropnie. Są grube, zaniedbane ale dziwne to bo są faktycznie szczęśliwe, że mają te nastoletnie dzieci i pieluchy za sobą.
      Ja mam 12 latkę w okresie dojrzewania i buntu i dwulatka /też bunt/ ale czuję się młodo.
      • 25.06.12, 19:33
        Juz mnie to nie dotyczy ale mysle, ze gorna granice stawialabym gdzies w okolicy 45, tak zeby miec do czynienia z nastolatkiem nie pozniej niz w okolicach 60-tki.
    • 25.06.12, 19:54
      Pierwsze - 35, drugie (i ostatnie) - chciałabym urodzić w wieku 37-38. Dla mnie to chyba górna granica, mam w rodzinie kobiety z dziećmi urodzonymi w takim wieku i widzę, że porozumienie z nastolatkiem, kiedy matka (rodzice) mają 50+ lat, bywa niełatwe.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/k0kdx1hpp25zqhlj.png
      • 25.06.12, 19:57
        Pierwsze dziecko urodziłam w wieku 31 lat drugie w wieku 37 a mam nadzieję że jeszcze jedno będę mieć do 41 roku życia.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/1kk0trd871avfvye.png
        • 25.06.12, 20:06
          Pierwsze dziecko urodziłam wcześnie, w drugiej ciaży jestem teraz (mam 36 lat) - nie żałuję, zawsze chciałam.
          Myślę, że nie zdecydowałabym się na dziecko powyżej 40 roku życia.
          --
          Nie uronię za nich ani jednej łzy
          • 25.06.12, 23:34
            smarkula tongue_out
            --
            Kobieta domowa
    • 25.06.12, 20:08
      Witam !
      mam zamiar zdecydować się na trzecie dziecko w wieku 34 ,35 lat
      nie uważam że to musi być książkowo 35 lat
      czy bym się bała zdecydować póżniej chyba nie
      ja uważam że 37 lat to nie zapózno ( mam przyjaciółkę urodziła w wieku 37 drugie 39 rodziła teraz w maju oba porody naturalne)
    • 25.06.12, 20:18
      43-45 lat
    • 25.06.12, 20:18
      sądzę że drugie i ostatnie swoje dziecko - jesli w ogole - zaplanuję na wiek 35-37 lat.
    • 25.06.12, 20:31
      Najpozniej 38, badania genetyczne tylko te nieinwazyjne.
    • 25.06.12, 20:33
      Maksymalnie 35 lat.
      Potem to już babciowanie.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
      • 25.06.12, 21:55
        Miałam 25 lat jak urodziłam pierwsze dziecko i prawie 27 jak urodziłam drugie dziecko. Kiedy zaszłam w kolejną ciążę miałam 34 lata i byłam załamana wiekiem. Urodziłabym mając 35, dla mnie to za dużo. Poroniłam, ale gdyby się tak nie stało, 9 miesięcy miałabym stresu, czy dziecko będzie zdrowe. Czy zrobiłabym badania, nie wiem. Bałabym się pewnie wyniku, wolałabym poczekać do porodu.
        --
        Marta
        Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
        DZIECI ROCZNIK 2000
        • 26.06.12, 08:37
          Nie przesadzasz? Kazdy gin by Cie "wysmial" wink.
          • 26.06.12, 10:59
            No pewnie przesadzam, ale to moje subiektywne odczucia. Może dlatego, że dzieci miałam już odchowane, samodzielne, można było już zostawić je na chwilę same, i pakowanie się w pieluchy to była ostatnia rzecz o jakiej marzyłam.
            Gdybym nie poroniła, to na pewno urodziłabym. Aborcja nie wchodziła w grę.
            --
            Marta
            Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
            DZIECI ROCZNIK 2000
            • 26.06.12, 11:20
              Absolutnie nie przesadzasz, natury nie da się oszukać mimo tego, że postęp poszedł w różnych kierunkach.
              Każdy lekarz powie, że najlepszy biologicznie wiek na urodzenie dziecka to 18-24 lata, biorąc pod uwagę współczesne dziwactwa współczesnych kobiet ja dołożyłam jeszcze jakieś cztery (powiedzmy maksymalnie 28 rok życia), zaś 35 lat to ostateczna ostateczność i to raczej opcja dla panienek które dopiero w tym wieku (a nie wcześniej) znalazły sobie partnera lub po prostu lecząc się od lat dopiero w tym wieku mogą począć płód/dziecko (co kto woli).
              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
      • 26.06.12, 08:25
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Maksymalnie 35 lat.
        > Potem to już babciowanie.

        Co się wypowiadasz w wątku urodzenia dzieci jak pisałaś wcześniej, że nie planujesz.
        • 26.06.12, 08:37
          Przecie kobita za 2 m-ce sie na tamten swiat wybiera wink.
          • 26.06.12, 12:46
            Gazeta to facet tongue_out
            --
            "An idea is not responsible for the people who believe in it"
            Don Marquis
      • 26.06.12, 11:16
        Jak to babciowanie? W wieku 35 lat wnuki? Ojej tongue_out
        --
        Nie bądź LEMINGIEM
        Zostań REBELYANTEM
      • 26.06.12, 15:37
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Maksymalnie 35 lat.
        > Potem to już babciowanie.

        Powiedz to matkom z Włoch / Francji / Holandii itp
        --
        miszmasz-marghe.blogspot.com/
        i
        malutki-kuchcik.blogspot.com/
        • 26.06.12, 15:54
          no, jezeli rodzi sie w wieku 16 lat i nasze dziecko tez w wieku 16 lat ma dziecko= 36 lat babcia. Tylko co za róznica czy owa 36 -40 letnia kobieta zmienia pieluchy swojemu dziecku czy wnukowi i tak ona je wychowuje, utrzymuje czyli matkuje mu, "zmaga" sie z codziennoscia macierzynstwa, bo przeciez nie emocjonalnie niedorosniety rodzic.
          Dla mnie to własnie cholerna nieodpowiedzialnosc - miec dziecko zanim dojrzejesz do tego psychicznie, miec dziecko zanim bedzie cie na nie emocjonalnie i materialnie stac.
          --
          Moje ŻYCIE zaczęło się 2.11.2009- Marcel (w życiu płodowym zwany Grochem)
          Zygota-(inside, płci żeńskiej)
          • 27.06.12, 12:04
            16+16=36? smile
    • 25.06.12, 23:32
      Do 40.
      Procedura bedzie taka sama- czy lat 35 czy 40.Badania i podjecie decyzji.

      --
      Koci kalendarz- uratuj kocie życie
    • 25.06.12, 23:35
      jak Bog da wink
      --
      Kobieta domowa
      • 25.06.12, 23:47
        W planach nie mialam ciazy po 35 roku zycia. Wiadomo, ze ulozyc moglo sie roznie ale zrobilam wszystko aby ulozylo sie tak jak chcialam.
        • 26.06.12, 11:48
          Dla mnie osobiście 35 to max. Mniej mi chodzi o zagrożenie chorobami, bardziej o zamknięcie "prokreacyjnego" etapu w życiu i skupienie sie na czym innym. To indywidualne - niektórych pieluchy odświeżają i jest im to potrzebne jako przerywnik, daje oddech i pozytywnego kopa, ja sobie już ponownego powrotu do tej fazy nie wyobrażam.
          Zresztą ja nie lubię małych dzieci wink, to znaczy zdecydowanie wolę te starsze. Niemowlaki muszą być, ale za nimi nie tęsknię.
          I tak, tak, jestem skupiona na sobie jak cholera wink.
          • 26.06.12, 14:10
            amonette napisała:

            >- niektórych pieluchy odświeżają..
            urzekło mnie to, serio, powinnaś pracować w reklamie:d
            • 26.06.12, 14:48
              Skrótów myślowych nie należy omawiać wybiórczo wink
              Ale skoro jakoś hmmm zapłodnił twoją wyobraźnię, to fajnie wink
    • 25.06.12, 23:48
      35-40 lat na urodzenie i wychowywanie niemowlaka to spoko, nie jestem za to przekonana, że maturzysta powinien mieć matkę w wieku 55-60 lat. Oczywiście wiem, że każda może podać przykłady fantastycznych matek nastolatek w tym wieku, ale i tak uważam, że generalnie taki model to porażka.

      --
      "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
      • 26.06.12, 09:11
        Ale przecież kobiety zawsze rodziły dzieci po 35 r.ż. Zwykle rodziły po prostu do menopauzy. Nie ma nic niezwykłego w nastolatku z matką koło 50.
        Moja babcia urodziła mojego tatę właśnie koło 38 r.ż, parę lat później urodził się mój wujek.
        • 26.06.12, 09:34
          i to bez badań rodziły.,..
          moja tescowa jest najmłodszą siostrą z rodziny, jej najstarsza siostra była od niej starsza o ponad 20 lat, tak że dzieci tej siostry sa w wieku mojej tesciowej. tak szacuję że teściowa sie trafila swojej matce w okolicach własnie 40, tak trochę po.
          • 27.06.12, 15:28
            Przeciwnie - właśnie dlatego, że miałam okazję poznać w życiu dość osób (w wieku różnym - dziś od emerytów po dwudziestokilkulatki), które urodziły matki o dekadę starsze od większości matek ich rówieśników i widzieć ich relacje z tymiż matkami, starszym (często dużo) rodzeństwem i kolegami ze szkoły, to nie chciałabym tego robić mojemu dziecku.
            To tylko moje, subiektywne zdanie - jako odpowiedź na pytanie, do kiedy byłabym skłonna celowo zachodzić w ciążę - że z myślą o sobie znacznie dłużej niż z myślą o tych dzieciach.


            --
            'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
            'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
    • 26.06.12, 00:59
      przed 30stką - 29 lat miałam, dla MNIE 30stka to górna granica, potem nie, dziękuję
      --
      Z cyklu: wojny domowe
      • 26.06.12, 06:41
        mialam 33 lata gdy urodzilam ostanie dziecko.
        • 26.06.12, 08:08
          Myślę podobnie jak Gazeta - do 35 roku życia. Mam koleżankę, która pierwsze dziecko urodziła mając 17 lat, w wieku 35 trafiła jej się wpadka- mówiła do mnie, że żałuje, córkę ma już odchowaną, mogłaby trochę pożyć a tu pieluchy. Żeby nie było - bardzo kochają z mężem tego swojego "wyskrobka", ale są zmęczeni, zwłaszcza, że mąż jest od koleżanki starszy o 20 lat.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/gpdtvfdc7thi5v8d.png
          • 26.06.12, 08:40
            No to moze zalozmy watek, do kiedy powinno sie zostac najpozniej ojcem...Generalnie facet po 50-ce jako mlody tatus to juz troche pozno, a i obciazenia genetyczne dla dziecka moze byc (tak, tak, wiek ojca tez sie liczy, gdy chodzi o sklonnsc do schizofrenii czy autyzm).
            • 26.06.12, 10:52
              Starszy ojciec to wyłącznie ewentualnie (bo nie zawsze) obciążenia odnośnie niektórych chorób, zaś Pani w starszym wieku (właściwie już od 30 roku życia, nie mówiąc już 35 lat i wyżej) to tak jak w przypadku starszego ojca ryzyko niektórych chorób u dziecka/płodu (co kto woli), ale TAKŻE dodatkowo obciążenia związane z samą ciążą i porodem (dużo większe ryzyko poronienia i problemów ze zdrowiem własnym jak i przy porodzie). Zatem podwójnie obciąża swoim wiekiem płód/dziecko (co kto woli) bo i choroby płodu/dziecka (co kto woli) związane z jej wiekiem oraz poronienia/komplikacje w ciąży i przy porodzie związane z jej wiekiem.
              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
              • 26.06.12, 14:08
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Starszy ojciec to wyłącznie ewentualnie (bo nie zawsze) obciążenia odnośnie nie
                > których chorób, zaś Pani w starszym wieku (właściwie już od 30 roku życia, nie
                > mówiąc już 35 lat i wyżej) to tak jak w przypadku starszego ojca ryzyko niektór
                > ych chorób u dziecka/płodu (co kto woli), ale TAKŻE dodatkowo obciążenia związa
                > ne z samą ciążą i porodem (dużo większe ryzyko poronienia i problemów ze zdrowi
                > em własnym jak i przy porodzie).

                I dlatego gazeciarz, majac lat 60, marzy o mlodej dupie, rzecz jasna, zeby nie obciazac zbytnio przyszlego potomka. Ale nie dla psa kielbasa big_grin
    • 26.06.12, 08:55
      ja urodziłam ostatnie mając 30, ale gdybym się tak nie pospieszyła to moim zdaniem do 36-37 max. zrobiłabym badania prenatalne w tym wieku.
      • 26.06.12, 09:00
        planuję 3 dziecko w wieku max.32-33lata. I dla mnie wiek 35 to górna granica na ostatnie dziecko.
        --
        http://tickers.baby-gaga.com/p/dev286pr___.png
    • 26.06.12, 09:12
      Urodziłam ostatnie (???) mając 37 lat, ciąża przebiegała modelowo, o wiele lepiej niż w pierwszym rzucie (28 i 30 lat). Badań prenatalnych nie robiłam, trzeba pamiętać w jakim celu się je robi i czy faktycznie udźwigniemy ciężar ewentualnych decyzji. Gdybym pragnęła urodzić kolejne dziecko dałabym sobie czas do 43 lat, gdyby chodziło o pierwsze dziecko to tak do 48 lat bym walczyła.
      • 27.06.12, 09:40
        pokręciło cię? Po co się robi badania prenatalne? Nie tylko by wyłapać ZD. Badania prenatalne pozwalają wykryć również wady które DA SIĘ wyleczyć jeszcze W ŁONIE MATKI. Ale dzięki wojującemu pro life zamiast narazić bezpieczeństwo dziecka na swoją niewłaściwą decyzję co do zakończenia ciąży naraziłaś jego bezpieczeństwo odbierając mu szanse na leczenie w przypadku ewentualnych "naprawialnych" wad.

        Przemyśl czy aby na pewno masz prawo być z siebie dumna!
        --
        "To wyjątkowa perfidia mówić, że dzieci z in vitro są poczęte bez miłości. Właśnie miłości trzeba, żeby przejść przez to wszystko - za to zwyczajnie spłodzone dzieci są po prostu efektem ubocznym przyjemności." by: Mama Nangaparbat3
        • 27.06.12, 10:08
          Napisz jakie to wady mogłabym wyleczyć robiąc amniopunkcję, która niesie w moim przypadku (wiek i brak obciążeń w poprzednich ciążach) większe ryzyko poronienia niż wynosi ryzyko urodzenia dziecka z wadą genetyczną. Dobre usg pomiędzy 20 a 22 t.c. wystarczy do wstępnego wykrycia chorób, które leczyć można. Testy z krwi, tzw. nieinwazyjne nie diagnozują żadnego schorzenia, szacują jedynie ryzyko. Wiedziałaś, że do amnio pobiera się aż 20ml płynu owodniowego co może spowodować wystąpienie stóp szpotawych u płodu? Dokładnie przeanalizowałam za i przeciw, studiuję położnictwo, niczego mojemu dziecku nie odebrałam i na nic nie naraziłam. Powtarzasz jakieś bajeczki o leczeniu płodu w łonie matki, za dużo telewizji się naoglądałaś, mieszkam w Polsce nie w USA. A wady operowalne po narodzeniu dziecka wykrywa się dzięki USG (wytrzewienie, przepukliny rdzeniowe, pępkowe czy też te w przeponie, tetralogię Fallota i inne wady serca, również choroby nerek).
          • 27.06.12, 10:14
            Zgadzam się, ale z drugiej strony kobieta powinna decydować czy chce urodzić chore dziecko czy nie.
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
            • 27.06.12, 10:32
              Zdecydowałam za siebie, nikomu nie doradzam ani nie odradzam, każdy sam ponosi konsekwencje własnych wyborów. A z tymi badaniami prenatalnymi dla kobiet po 35 roku życia to jakaś pomyłka, bada się głównie pod kątem Zespołu Downa, Edwardsa i Patou a tego się akurat nie leczy.
          • 27.06.12, 11:40
            Pisałaś, że nie robiłaś badań prenatalnych i za to dostałaś po łbie. USG zalicza się do badań prenatalnych.
            --
            "To wyjątkowa perfidia mówić, że dzieci z in vitro są poczęte bez miłości. Właśnie miłości trzeba, żeby przejść przez to wszystko - za to zwyczajnie spłodzone dzieci są po prostu efektem ubocznym przyjemności." by: Mama Nangaparbat3
            • 27.06.12, 11:51
              Święta racja, mierzenie obwodu brzucha w ciąży to też badanie prenatalne, pomiar masy ciała ciężarnej i ciśnienia tętniczego również, jak też morfologia i poziom glikemii smile
              Miałam na myśli badania inwazyjne typu biopsja kosmówki, amniopunkcja czy kordocenteza. Łatwo jest teoretyzować, podjąć decyzję gdy nas to konkretnie dotyczy już tak prosto nie jest. Gdy byłam w 14 t.c. byłam przy narodzinach dziecka z bezmózgowiem, jego rodzice podjęli decyzję o donoszeniu ciąży do czasu aż dziecko samo zdecyduje się urodzić i umrzeć. Myślę, że przeszli żałobę inaczej niż gdyby poddali ciążę terminacji. Dla mnie to było przewartościowanie moich własnych poglądów.
    • 26.06.12, 09:16
      Ostatnie dziecko urodziłam przed 33 urodzinami i ciągle zamartwiam się, że tak późno te dzieci zaczęłam produkować.
      Oczywiście nie można kobiecie, która np. 15 lat walczy o dziecko powiedzieć, że 37 to granica i koniec, ale jakiś zdroworozsądkowy limit powinien być.
      Wkurzają mnie kobiety, które najpierw głoszą, że nie lubią dzieci i nie chcą ich mieć (ich prawo), a potem nagle, w okolicach 40 zimny pot na plecach i robimy różowego dzidziusia, bo mogę potem załować.
      W wieku 35-40 lat kobieta jest młodą, silną babką, ale kiedy ich dziecko będzie mieć słodkie 16 lat, to mama będzie blisko 60, może nawet po menopauzie.
      Miałam kilku znajomych, których rodzice mieli 60 lat, a my 17-18. Strasznie im wspołczuliśmy, bo oni mieszkali z dziadkami.
      --
      Nie bądź LEMINGIEM
      Zostań REBELYANTEM
      • 26.06.12, 09:25
        > W wieku 35-40 lat kobieta jest młodą, silną babką, ale kiedy ich dziecko będzie
        > mieć słodkie 16 lat, to mama będzie blisko 60, może nawet po menopauzie.

        o mój Boże, po menopauzie? i co wtedy?? jak mozna być matką dziecku po menopauzie??
        big_grin
        • 26.06.12, 09:29
          Ba, a jak się komuś przytrafi wczesna menopauza? Jeszcze przed 40? Powinien chyba oddać wszystkie posiadane dzieci.
        • 26.06.12, 09:31
          Najpierw pomyśl, a potem się stereotypowo rzucaj. uncertain
          --
          Nie bądź LEMINGIEM
          Zostań REBELYANTEM
          • 26.06.12, 09:37
            ja sie nie rzucam, smieje sie bo fajnie zabrzmialo. rozumiem ze menopauza przekreslałaby szanse na poczęcie dziecka, ale na porozumienie z nastolatkiem to chyba niekoniecznie?...
      • 26.06.12, 10:54
        Dlaczego mieszkali z dziadkami? Ich rodzice umarli?
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
      • 26.06.12, 13:22
        > Wkurzają mnie kobiety, które najpierw głoszą, że nie lubią dzieci i nie chcą ic
        > h mieć (ich prawo), a potem nagle, w okolicach 40 zimny pot na plecach i robimy
        > różowego dzidziusia, bo mogę potem załować.

        A czemu cię wkurzają? Jak ktoś nie chce mieć dzieci to lepiej żeby ich nie miał, niż rodzić na siłę, no bo trzydziestka i by wypadało mieć dziecko. A potem jęczeć na forum jak jedna tu forumowiczka że dziecka nie chciała, mąż ją namówił i w ogóle dziecko by najchetniej oddała.
        A jeżeli kobiecie włącza się ten osławiony zegar biologiczny koło czterdziestki a wcześniej dzieci nie chciała mieć, to co wtedy? Ma rezygnować z tego różowego dzidziusia? A w imię czego? Za karę że wcześniej nie chciała?
        Dzieci należy mieć wtedy gdy chce się mieć dzieci. I chwała Bogu medycyna daje możliwosci.
        Ja tam nie widzę problemu że kobieta np. pięćdziesięcioletnia zachodzi w ciążę za pomocą in vitro. Chce zmieniać pieluchy niemowlakowi mając pięćdziesiąt lat na karku, to niech zmienia, mnie to nie przeszkadza. Jej problem, nie mój.

        --
        Kto nie lubi kotów, w poprzednim wcieleniu musiał być myszą
    • 26.06.12, 09:38
      Pierwsze urodziłam mając prawie 31 lat, drugie mając 37 lat. W obu ciążach robiłam amniopunkcję, w pierwszej odpłatnie na życzenie, w drugiej należąło mi się z racji wieku. Ciąże planowane.
      Trzeciego dziecka na razie nie planujemy, ale gdyby coś się zmieniło to tak do 41-42 roku życia max bym rozważała.
      Ciążę ze zdiagnozowanym ZD usunęłabym, amnipunkcję robiłam po to, żeby wykluczyć wady genetyczne.
    • 26.06.12, 10:22
      Jeśli miałabym się zdecydowac na kolejne-to byłoby to ok. 37-38 roku życia.
      --
      Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

      George Bernard Shaw
    • 26.06.12, 10:25
      Dla mnie zawsze górną granicą było 40 lat. Zmieściłam się, badań prenatalnych nie robiłam bo nie miałam takiej potrzeby.
      --
      pomoz-amelce.pl
    • 26.06.12, 10:54
      jesli chodzi o planowanie to wolalabym urodzic przed 40tymi urodzinami
      --
      'Kto nie je zupki, ten umrzeć musi! Bo kto mamy nie usłucha, temu tylko bułka sucha'
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.