Dodaj do ulubionych

Konflikt ze szwagierką od pół roku - co robić?

26.06.12, 00:07
Witam

-na wstępie wyjaśniam, że nie jestem trollem, nick powstał na potrzeby opisania tej sytuacji, e matkę czytam i udzielam się od dawna ale wolę pozostać w tej kwestii anonimowa.
-A, że Wy tak ładnie potraficie obiektywnie zjechać od stóp do głów do czekam na komentarze tongue_out

Od pół roku nie rozmawiam ze szwagierką mimo, iż widujemy się na rodzinnych uroczystościach a powód wygląda tak:

Pół roku temu szwagierka miła przyjść z bratem męża na męża imieniny. Zapowiadała się od tygodnia, dzień przed jeszcze rozmawiałyśmy a że całą moja rodzina była po grypie jelitowej to spytała się czy, aby na pewno maja Nas nawiedzić:p, odpowiedziałam, że tak, najwyżej wódką się wyleczę i będzie git. Umówiłyśmy się, że dotrą około 19.

Co ważne dla tej sprawy mój mąż z pracy wraca około 22, a że był to dzień tygodnia nie weekend, przyszedł do domu o 19 bo o tej porze mieli pojawić się goście. Ja odwołałam dentystę z 16.30 bo po pierwsze uznałam, że nie dam rady po tym grypsku się tam bujać a po za tym uznałam, że nie zdążę przygotować kolacji imieninowej. Zatem kolację przygotowałam na tip top, mieszkanie wysprzątane, i od 19 czekamy na gości. Zaznaczam, że brat męża ze szwagierką mieli być jedynymi gości tego dnia, bo reszta rodziny ma maluchy i uprzedziliśmy, iż jesteśmy po grypie jelitowej i nie chcemy zarażać.

I dalej sytuacja rozwijała się tak: dzieciom zapowiedziałam, że czekamy na gości zatem muszą wstrzymać swe żarłoczne zapędy do czasu, gdy goście się pojawią i tak czekamy...
O 19.30 ich nie ma , o 19.45 też około 20 dzwonię do szwagierki z zapytaniem kiedy dotrą na co ta rozchachanym głosem informuje mnie, że jeszcze są w markecie i że za około 10 min będą. Żadnego przepraszam, żadnego wytłumaczenia. Ok., ale już jesteśmy mocno wkurzeni z małżem, dzieci wyją bo są głodne, 20.15 nadal ich nie ma zatem robię wyjcom kolację, o 20.30 wysyłam ponownego sms-a z zapytaniem czy w ogóle dotrą – cisza.
Zaczynamy szykował dzieci do spania bo zmęczone, atmosfera wkurzenia osiąga górny pułap.

Około 21 dzwonek, wchodzą i na dzień dobry ani przepraszam ani nic i zabierają się za wręczanie prezentu. Ja, że akurat była w pokoju z dziećmi ubranymi już piżamy a otworzył im mąż na to dictum nie zdzierżyłam i rzuciła hasło nie wstając z łóżka i nie wychodząc z pokoju: Szkoda, że o 7 rano nie dotarliście! Na co moja szwagierka taki tekst: Ciesz się, w ogóle dotarliśmy... Na co ja, że nie wyjdę z pokoju bo nie mam ochoty w taki razie a nimi gadać a ona na to: Ale o co Ci chodzi przecież co masz do roboty i tak siedzisz w domu!

Mój mąż jako ten poukładany przyjął życzenia składane w przedpokoju i pro forma zaprosiła ich jednak choć widziałam jak jest zły ale obrażeni podziękowali i wyszli.

I teraz clue – czy moje zachowanie było chamskie w kontekście tej sytuacji, bo ona przy następnym rodzinnym spotkaniu odciągnęła mojego męża na bok i wyartykułowała mu, że przegięłam i że ona nie wie jak teraz będzie po czym na tym spotkaniu nie przywitała się ze mną, mało tego jej córka, która wówczas była tego felernego wieczoru również. I tak od tej pory nie witam ani nie gadam z nią i jej córką na każdym spotkaniu rodzinnym, szwagier gada ze mną normalnie. Żeby jeszcze dodać smaczku w dniu moich urodzin niezapowiedzianie pojawiła się w moim domu ze szwagrem i demonstracyjnie złożyła życzenia mojemu dziecku, którego jest chrzestną mnie zaś nie choć obchodzimy z synem urodziny w tym samym dniu, ja dostałam załącznik i życzenia od szwagra.
Generalnie cała sytuacja jest dla mnie żenująca a Wy co o tym myślicie drogie e-matki?
Czekam na komentarze :p

Edytor zaawansowany
  • mruwa9 26.06.12, 00:17
    obie jestescie siebie warte. Trafil swoj na swego,ot co.
  • metwoh 27.06.12, 15:35
    Mruweczko -trafiłaś w tzw. dychę.
    Ciekawe, dlaczego faceci nie mają takich problemów?
  • georgia241 26.06.12, 00:22
    To jest głębsza niechęć, której ta sytuacja nie tłumaczy. Nie lubiłyście się już wcześniej.
  • konfiturazchili2012 26.06.12, 00:25
    super czekam na jeszczetongue_out

    niestety lubiłysmy się i to bardzo dlatego mnie męczy ta sytuacja ale jako, że jestem nie obiektywna czekam na wiecej głosów w tej sprawie tongue_out
  • my_favourite_axe 26.06.12, 17:22
    konfiturazchili2012 napisał(a):

    > super czekam na jeszczetongue_out
    >
    > niestety lubiłysmy się i to bardzo dlatego mnie męczy ta sytuacja ale jako, że
    > jestem nie obiektywna czekam na wiecej głosów w tej sprawie tongue_out

    im niżej tym bardziej temu zaprzeczasz. kilka osób zauważyło, że to po prostu rozładowanie dłuższego focha o coś. jeśli cię wkurza to się do niej dalej nie odzywaj, nie ma przymusu. tylko przypadkiem męża nie podpuszczaj przeciwko bratu, bo to najgorsze świństwo jakie w tej sytuacji możesz zrobić - pozwolić żeby wasze głupie dąsy o pierdołę sprzed miesięcy popsuły klimat między braćmi.
  • nanuk24 26.06.12, 00:28
    Wykazalas sie chamstwem.

    --
    This boat that we just built is just fine
    And don't try to tell us it's not
    The sides and the back are divine -
    It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
  • wiecznie-zapominam-login 26.06.12, 00:31
    Phi, big_grin słabo big_grin u mnie podobna sytuacja trwa ponad 4 lata smile ale poszło o sprawę o wiele poważniejszą niż spóźnienie smile
  • konfiturazchili2012 26.06.12, 00:34
    tak moje zachowanie w kontekście nie wyjścia z pokoju było chamskie jak zatem nazwać spóźnienie 2 godzinne po wcześniejszych tygdniowych anonsach i zapowiedziach bez żadnego słowa przepraszam na wstępie?
    zatem powinnam wyjść z pokoju z uśmiechem sie przywitać i udawać, że nic się nie stało?
  • berdanka 27.06.12, 02:03
    Po mojemu: te osoby które lubię i na których mi zalezy
    mogą się zjawiać w moim domu nawet o północy i O DZIWO teściowa należy do tego grona. Osoby niezbyt mile widzine nie są wpuszzcane nawet do bloku, bez wcześniejszego zaproszenia.
    Więc - po mojemu, nie zależy ci na relacjach i dałaś upust swym emocjom.

    --
    come to the dark side, we have cookies
  • konfiturazchili2012 26.06.12, 00:42
    gwoli wyjasnienia szwagierka z tych co to zawsze jest na czas, sama nie toleruje spóźnień a na rodzinnych imprezach spóźnialskim gościom nie szczędzi nigdy podobnych komentarzy tongue_out
  • bi_scotti 26.06.12, 00:58
    Nie moga Was te Wasze cholopy jakos lekko spic i pogodzic przy okazji? Na co macie tych mezow? Jedna warta drugiej ale przeciez tak do emerytury chyba nie planujecie - szepnij cos ukochanemu na uszko, niech on sie skuma ze szwagrem i przeciac wrzod, bo szkoda marnowac piekne lato na dasy!
  • upartamama 26.06.12, 08:15
    Dlatego właśnie mogłaś się zapytać co się stało a nie wywalić z grubej rury. Może szwagierka nie chciała przez telefon się tłumaczyć, że np ich okradli i musieli wracać do domu po kasę na upominek dla męża. Może benzyny brakło może.......

    Zachowałaś się po chamsku, na miejscu szwagierki i szwagra postąpiłabym tak samo. Ale raczej nie obrażałabym się potem na wieczność.
  • nutka07 26.06.12, 01:09
    A mnie intereuje dlaczego dzieci mialy czekac z jedzeniem? smile
  • konfiturazchili2012 26.06.12, 01:19
    hehe dobre pytanie? czkealiśmy z kolacją na gości, oczywiście dzieciaki dostały posiłek o stałej porze ale moje glodomory zasadziły się dodatkowo na jedzenie na stole z zamiarem wymiecenia reszty tongue_out zresztą na imprezach rodzinnych i nie tylko moje dzieci wiedzą, że nie należy sie rzucać na jedzenie bo jestesmy głodni ale wypada poczekac az wszyscy zasiąda do stołu nie sa juz takie male by tego nie zrozumieć,

    bi scotti - mąż jest równie zniesmaczony jej zachowaniem, chyba nie ma bardzo ochotę rozmawiac na ten temat z bratem, zresztą szawgier z tych wyluzowanych, sama nie wiem ciąży mi to bo ja niestety pierwszy raz wobec kogos tak sie zachowałam i nie czuję się z tym komfortowo a z drugiej strony w kontekście jej zachowania, braku jakiego kolwiek słowa przepraszam a znając jej poglądy na temat spóźnialstwa nie czuje się winna i nie bardzo mam ochote wyciągac 1 ręke do zgody...
  • bi_scotti 26.06.12, 01:25
    konfiturazchili2012 napisał(a):

    > nie czuje się winna i nie bardzo mam ochote wyciągac 1 ręke do zgody.
    > ..

    Doskonale rozumiem i w sumie popieram ale popatrz na to perspektywicznie - za rok bedzie jeszcze trudniej a za 5 lat to juz w ogole niemozliwe ... A kiedys moze sie okazac, ze nie daj boze ktos chory albo potrzebuje pomocy w rodzinie i wtedy sie okaze, ze jak tu sie wspierac gdy panie ze soba nie rozmawiaja. Kanal. Dlatego mysle, ze lepiej to jakos tam, moze i na sile, pozwolic zaistniec sytuacji, w ktorej slowa padna i nikt juz nikomu niczego wypoiminal nie bedzie. A do tego przydatne sa %%% i zyczliwi wodzireje smile Czasem po prostu nie warto tych ogorow kwasic za dlugo, bo potem juz tylko ocet na lata ....
  • upartamama 26.06.12, 08:18
    Jak pisałam wcześniej, nie dałaś się im nawet wytłumaczyć. Może mieli zamiar przeprosić po złożeniu solenizantowi życzeń ale jak widać nie mieli okazji bo zostali potraktowania tak, jak zostali.
  • ib_k 26.06.12, 08:25
    upartamama napisała:

    > Jak pisałam wcześniej, nie dałaś się im nawet wytłumaczyć.

    tłumaczyć to się mieli czas wcześniej, np telefonicznie, sory ale są burakami skoro nie uznali za stosowne zadzwonić i uprzedzić że się spóźnią, uznali że autorka w środku tygodnia będzie czekać na nich z otwartymi rękami i organizować kolację o północy?

    do autorki, twoja szwagierka jest prostaczką ale jeżeli mimo to chcesz z nią utrzymywać kontakty to po prostu zadzwoń i powiedz że przykro ci za całą tą sytuację, sprawiła ci zawód swoim spóźnieniem i trochę cię poniosło ale uważasz że dziecinne jest obrażać się na siebie, itd
  • viviene12 26.06.12, 23:16
    nutka07 napisała:

    > A mnie intereuje dlaczego dzieci mialy czekac z jedzeniem? smile

    dokladnie, biedne dziecismile Jesc bym dala, najwyzej z deserem moglyby poczekac
  • jola-kotka 26.06.12, 02:08
    Moim zdaniem glupio sie zachowalas,ostatecznie nie przyszli o 24,jedyny ich blad to fakt,ze cie nie przeprosili.
    Ja moze mam nie po kolei w glowie,ale do mnie goscie moga przyjsc o kazdej porze dnia i nocy i zawsze ich przyjme czesto w szlafroku,ale nigdy nikomu nie dalam do zrozumienia,ze mi przeszkadza.
    Sama tez czegos takiego nie doswiadczylam.
    Na twoim miejscu,polozylabym dzieci spac i wyszla do gosci 21 to nie srodek nocy.
    A teraz przeprosilabym szwagierke,ona najzwyczajniej w swiecie zostala wyproszona z twojego domu tez bym sie obrazila.
  • yenna_m 27.06.12, 13:15
    przyszli do ludzi, ktorzy maja dzieci
    ludzie kulturalni WYCHODZĄ z domu gospodarzy (i sami potrafia sie zreflektowac, że juz pora wink ), gdy widza, ze dzieci są spiące i gospodarze musza dzieciaki ulozyc do snu

    takie wychodzenie jest dla mnie tak naturalne, ze wszelkie odstepstwo wydaje mi sie czyms absolutnie dziwnym i brakiem szacunku dla gospodarza
    (pomijam sytuacje, gdy goscimy kogos, kto jest totalnie zaprzyjazniony i funkcjonuje w domu gospodarzy na prawach domownika - ale to juz zupelnie inna sytuacja)
    --
    Kobieta domowa
  • annajustyna 26.06.12, 08:26
    To az nowego nicka trzeba bylo zakladac? Moglas nieco powstrzymac jezyk, ale tak poza tym to szwagierka z mezem odstawili obore. Moja tez sie do mnie nie odzywa od czasu chrztu mojego dziecka, ba, nawet na roczek sie nie odezwala - nie wiem, o co poszlo? Moze o to, ze jak w wieczor przed chrztem jej maz na moj koszt sie uwalil w hoteliu, to zablokowalam po uprzednim ustaleniu z mezem karte? Albo o to, ze nie wzielismy jej na chrzestna (a co, mialam do papieza pisac, skoro proboszcz sie nie zgodzil na osobe zamezna cywilnie z rozwodnikiem?)? W kazdym razie wyszlo prostactwo z worka i mam nadzieje, ze mojemu mezowi tez to choc nieco oczy otworzylo...
  • lilly_about 26.06.12, 08:45
    Jesteście siebie warte. Ty strzeliłaś focha, ona strzeliła focha. Teraz obie będziecie obrażone do końca życia. Dziecinada. Ale w twojej opowieści najzabawniejszy jest fragment, jak to dzieci jeść nie mogły, bo gości jeszcze nie było.
  • default 26.06.12, 08:55
    Tak, ta sytuacja jest żenująca, ale jak dla mnie chyba z innych trochę powodów niż te Twoje, a mianowicie - nigdy nie zrozumiem jak ludzie potrafią sobie generować problemy "z dupy wzięte" i potem międlić je miesiącami-latami, zatruwając życie sobie i innym.
    Nie wiadomo czemu szwagierka sie tak katastrofalnie spoźniła, nie wiadomo czemu nie zaczęła od przeprosin, ale nie wiem czemu Ty, zamiast normalnie zdrowo ją objechać, po czym zaprosić do stołu, wolałaś strzelać focha i rzucać złośliwe komentarze.
    Niby rodzina, niby przejaciółki, a zero umiejetności normalnej, szczerej komunikacji....
  • premeda 26.06.12, 09:04
    Myślę, że zapraszanie gości jak jest się po grypie jelitowej to buractwo. I kto miał się tą wódką leczyć wy czy oni? Że nie wyjście do gości którzy się spóźnili i chamskie odzywki to buractwo. Może oni chcieli najpierw wręczyć prezent i dopiero później się wytłumaczyć. I głodzenie dzieci, bo goście się spóźniają to też buractwo. Swoją drogą dziwnie się czuję jak siedzę przy stole i widzę, że gospodarze wszystko wyjadają z tego stołu w tempie ekspresowym, jakby się bali, że za dużo zjem. Dla wyjśnienia mam męczącą fobię niejedzenia u obcych (u rodziny też) za co notorycznie mi się obrywa, bo ja najczęściej przed czystym talerzem siedzę. Z tego powodu odpada groźba wyjedzenia wszystkiego gospodarzom.
    --
    "Śmierć jest przejawem skrajnego niedoboru zdrowia" Beleth
  • forumowiczka.to.ja 26.06.12, 09:12
    Mnie by najbardziej wkurzyło to "i tak siedzisz w domu". To, że siedzę w domu nie oznacza, że jestem służąca jaśniepaństwa i jak raczą dotrzeć to mam uśmiechnąć się i podać kolację. Szwagierka zachowała się chamsko, powinni chociaż przeprosić.
    Dużo tu jednak niepotrzebnych, napiętrzonych konfliktów. Bo po pierwsze, to męża urodziny, to on urwał się wcześniej z pracy na okoliczność a siostra go olała. Więc to on powinien jasno powiedzieć co jest nie tak, oczekiwać przeprosin (w swoim i twoim imieniu), i jak to nastąpi, wtedy oczyścić atmosferę, zaprosić do stołu, zjeść, napić się i nie wracać do tematu. Mąz więc to szelki. Stąd twoje podwójne wkurzenie.
    Ale twoj tekst z pokoju to też majstersztyk braku ogłady. Dobrze, że ryczałaś z pokoju, a nie z ubikacji, wtedy byłby komplet.
    Finalnie, uważam, że obie macie rację. Ty - bo powinna była uprzedzić, przeprosić i nie dyskutować. Ona - bo jednak była w domu gościem, ty potraktowałaś ją jak śmiecia, nawet nie wyszłaś z pokoju. Decyzja należy do ciebie. Jak chcesz, to się odezwij "myślę, że powinnyśmy sobie coś wyjaśnić" i po prostu pogadajcie, przeproś i oczekuj tego samego. Jednak jeśli jesteś tak wkurzona bo się nazbierało od lat, to niestety konflikt będzie trwał. I podziękuj męzowi że taka z niego dupa wolowa, bo to on powinien sprawę wyjaśnić.
  • annajustyna 26.06.12, 09:14
    Nie siostra, a zona brata.
  • lady-z-gaga 26.06.12, 09:32
    Tak, Twoje zachownie było chamskie. Nic tego nie usprawiedliwia.
  • adellante12 26.06.12, 09:43
    na wstępie wyjaśniam, że nie jestem trollem, nick powstał na potrzeby opisania
    > tej sytuacji, e matkę czytam i udzielam się od dawna ale wolę pozostać w tej k
    > westii anonimowa


    Znaczy się jesteś trollem. Zakłamanym fałszywym obłudnym trollem. Dlatego zmiana nicku bo pod własciwym jesteś taka super i taka cudowna... Żenada
    Zachowałas się chamsko.
    WItanie gosci fochem ... żenada. A teraz zachowanie godne smarkacza z podstawówki - nie gadam z nią ani z jej córką.... A co ci jej córka???
    Smarkateria i problemy rodem z drogie Bravo....
  • yoko0202 26.06.12, 10:38
    ludziom mającym tyle czasu, żeby przez całe miesiące rozkminiać takie pierdy i potem pisać o tym na forum

    > Około 21 dzwonek, wchodzą i na dzień dobry ani przepraszam ani nic i zabierają
    > się za wręczanie prezentu. Ja, że akurat była w pokoju z dziećmi ubranymi już p
    > iżamy a otworzył im mąż na to dictum nie zdzierżyłam i rzuciła hasło nie wstają
    > c z łóżka i nie wychodząc z pokoju: Szkoda, że o 7 rano nie dotarliście! Na co
    > moja szwagierka taki tekst: Ciesz się, w ogóle dotarliśmy... Na co ja, że nie w
    > yjdę z pokoju bo nie mam ochoty w taki razie a nimi gadać a ona na to: Ale o co
    > Ci chodzi przecież co masz do roboty i tak siedzisz w domu!
    >
    > Mój mąż jako ten poukładany przyjął życzenia składane w przedpokoju i pro forma
    > zaprosiła ich jednak choć widziałam jak jest zły ale obrażeni podziękowali i w
    > yszli.

    > I teraz clue – czy moje zachowanie było chamskie w kontekście tej sytuacj
    > i,

    tak, Twoje zachowanie to był szczyt chamstwa
    Twój mąż jako jedyny zachował się odpowiednio
    szwagier/szwagierka również zachowali się chamsko, spóźniając się 2 godziny, natomiast to spóźnienie nie dorasta do pięt Twojemu obrażalskiemu warczeniu na gości z pokoju bez przywitania w drzwiach itp.

    > Generalnie cała sytuacja jest dla mnie żenująca a Wy co o tym myślicie drogie e
    > -matki?
    > Czekam na komentarze :p

    szczyt żenady, z obu stron.



    --
    Śpieszmy się kochać mężczyzn, tak szybko dochodzą.
  • konfiturazchili2012 26.06.12, 11:12
    Po pierwsze nie zawiodłam sie na Was ematki - jak zwykle potraficie zjechać od stóp do głów
    Po drugie nie jestem trollem
    Po 3 zdaję sobie sprawę, że moje zachowanie było bezsprzecznie chamskie
    Po 4 tylko 1 z piszących osób przeczytała tekst ze zrozumieniem i wychwyciła o co mi chodzi w tej całej sytuacji - otóż nie chodzi o tu tak na prawde o 2 godzinne spóźnienie ale o brak szacunkiu z jakim zostaliśmy potraktowani z mężem w kontekście wszystkich faktów więc napiszę raz jeszcze:
    - od tygodnia To ona wpraszała się na imprezę, dodatkowo okoliczności, które zaistniały po drodze czyli zachorowanie na grypę jelitową skutecznie odstraszyły resztę rodziny przed wizytami ale mimo, iż w sumie rozmawiałysmy o tym to ona jednak zdecydowała, ze i tak przyjdzie wódką miałysmy się obie leczyć jakby co - tu raczej chodziło mi o to, że nie pierwszy raz ona jakby decyduje iż tak mnie odwiedzi z okazji czy bez bo subtelen sugestie jej nie odstraszają, raz tylko wyraźnie zapowiedziałam jak leżałam w zagrożonej ciązy rozmemłana w łózku a tez były imieniny męża że odwołujemy imprezę a i tak przyszli.

    Chodziło mi o to, że wiedząc iż byliśmy chorzy, mąż specjalnie wcześniej wyszedł z pracy, że będą jedynymi gośćmi tego dnia, że przyjdzie i tak późno bo proponowałam wcześniejszą godzinę nie mogła ona radośnie się spoóźnia i nie ma slowa wytlumaczenia na to, mało tego dzwoniłam do niej 2 razy i nawet wtedy nie usłyszałam przepraszam choc moim zdaniem to ona powinna zadzwonić z informacją że sie spóznią

    i tak dla wyjeśnienia to nie ja nie odzywam sie do niej i jej córeczki tylko one do mnie i tyle

    i na koniec, mimo, iż sie lubiłyśmy tak mi sie wydawało to niestety nie pierwsza jej taka akcja w tym stylu dlatego pewnie cisnienie mi skoczyło i wyszło ze mnie chamstwo, po prostu przelało mi się a że mimo to fatalnie sie z tym czuję to jednak tym razem nie mam ochotę na przeprosiny
  • lilly_about 26.06.12, 11:21
    Oj, oj i już się zaczyna konfabulacja... Wcześniej pisałaś, ze tydzień wcześniej się umawiałyście, a teraz, ze ona przez tydzień się wpraszała. Niestety nic nie tłumaczy twojego chamstwa jako gospodarza i jesli szukałas tu usprawiedliwienia, to oczywiście go nie znalazłaś, co nie oznacza, że szwagierka lepsza. Ale ponieważ znamy tę opowieść tylko z twojej strony, to nie wiemy, czy rzeczywiście tego usprawiedliwienia nie ma. A że ona się nie odzywa do ciebie to trochę mnie nie dziwi. Skoro zapraszasz gości i witasz ich słowami: nie wyjde do was, to na co zasługujesz?
  • feniks_z_popiolu 26.06.12, 11:28
    Jeeezu, po ile lat wy macie? Żenada na poziomie przedszkola
    Nie dziwię się, że wstydzisz się napisać pod swoim stałym nickiem.
  • konfiturazchili2012 26.06.12, 11:53
    tak żenada i to to własnie chodzi żadnej konfabulacji tu nie ma od tygodnia to ona sie zapowiadała i tyle a nie tydzień wcześniej sie umówilysmy oczywiście, że reacja tylko z mojej strony i o to chodzi, generalnie mimo, iż zzgadzam się ze stwierdzeniem że nie zachowałam sie ok to jednak musiałabym napisac o wielu innych okolicznościach i innych jej zachowaniach żeby w pełni naświetlic jej postać nie zrobie tego bo szkoda mi czasu, nie szukam usprawiedliwienia, chciałam obiektywnej oceny i ja dostałam, w kontekście tej sytuacji sama bym pewnie tAK to oceniła jednak na moje odczucia składają sie jeszcze inne akcje w ktorych okazywany był brak szacunku dla nas i generalnie po tylu latach odechaciło mi sie utrzymywania dobrych stosunków za komentarze dziekuję smile
  • lady-z-gaga 26.06.12, 12:18
    I po co ten wątek, skoro problem lezy gdzie indziej? szwagierka Ci podpadła juz dawno i z zupełnie innych powodów, Twoja wściekłość na nią nie była wywołana jednym spóźnieniem, ale starymi żalami, a na forum przyszłas, aby znaleźć usprawiedliwienie dla zerwania stosunków.
    Usprawiedliwienia nie znalazłaś, ale i tak nie zamierzasz niczego naprawiać, a bo tak! big_grin
  • konfiturazchili2012 26.06.12, 11:59
    forumowiczk-to-ja dokladnie ujeła sedno sprawy a i tak mam żal do męża ze nie zalatwil sprawy jak należy bo choc to on najbardziej wkurzał sie zanim przyszli to gdy doszło to spotkania schował ogon pod siebie mi skoczylo cisnienie i wyszlam na jędzę ale ona tak ma w stosunku do brata, że generalnie dupa wolowa sie z niego robi i tyle tongue_out
  • vvipp 26.06.12, 12:26
    I bardzo dobrze, że przynajmniej on schował ogon pod siebie.
    Twoje "niewychowanie" było najgorsze.
  • konfiturazchili2012 26.06.12, 12:37
    więc gdybym wyszła i uslyszała dokladnie to samo a mam podstawy sądzic, ze tak by było skoro juz przez telefon nie widziała problemu, że sie spóźnia, to bylby ok tak?
  • kawusia79 26.06.12, 13:02
    A ja Cię doskonale rozumiem ,masz prawo czuć się urażona, szwagierka wykazała kompletny brak klasy, nie informując Cię chociażby telefonicznie, że mogą się spóźnić. Na twoim miejscu wyciągnęłabym rekę do zgody, mówiąc, że powinniście wyjaśnic sobie co nieco.
    Tym bardziej, że trwa to dość długo, im dłużej tym gorzej się przełamać.
    Jeśli szwagierka nie będzie chciała sie pogodzić, problem tkwi gdzie indziej i miała pretekst to przestała się odzywać.
  • ma_dre 26.06.12, 13:21
    wiocha totalna, jak z jakiegos taniego serialu made in Poland uncertain

    - nawiasem mowiac to taki polski zwyczaj wpraszanie sie na sile i przychodzenie o dowolnej godzinie... zeby zyc w zgodzie z tubylcami trzeba sie przyzwyczaic i zaakceptowac...
  • bi_scotti 26.06.12, 13:38
    Jedyna sensowna osoba w tym kwartecie to ten szwagier, ktory jest easy going. Szkoda, ze on Was nie moze pozarazac swoim normalnym stosunkiem do swiata. Pogodzcie sie, "baby", bo szkoda czasu na cisze w eterze!
  • solejrolia 26.06.12, 13:37
    big_grin


    Po pierwsze skoro cała rodzina mogła przyjąć do wiadomości, że chorujecie/chorowaliście, to w tygodniu imprezy, czy nawet poczęstunku nie będzie- to należało im wyłożyć.
    po drugie, skoro mąż pracuje w tych godzinach- imprezy/poczęstunku nie będzie- to należało im wyłożyć.
    po trzecie- miło że czekaliście z kolacją, ale chamsko ich przywitaliście,
    oni- spóźnienie, i brak usprawiedliwienia czy zwykłego przepraszam, to objaw buractwa a na koniec okazali że na chamstwo odpowiada się chamstwem.
    foch i kwas w rodzinie na najbliższe kilka lat.
    tak to wygląda big_grin
    --
    Dlaczego dziś wstałam o 5.00? Hmmm..żeby się dłużej poobijać???
  • best_bej 26.06.12, 13:48
    Mi nie chciałby się wkładać tyle energii w to nieodyzwanie się. Pachnie mi to czasami podstawówkismile
  • verdana 26.06.12, 15:15
    Mam wrażenie, ze większość nie bardzo zrozumiała, o co chodzi. Chodzi o totalne zlekceważenie cudzych potrzeb i cudzego święta. Urodziny brata? Co z tego, że czeka, ze kolacja na stola - zachicało na sie isć na zakupy, to niech gospodarze czekają. Nie bedziemy się przecież liczyć z cudzym czasem i cudzymi planami, jeśli wolimy w tym momencie robić co innego - dlaczego mielibyśmy pomyśleć o innych? Oni mają się dostosować, bo przecież z niczego nie zrezygnujemy, bo solenizant czeka.
    A uprzedzić? Po co? Przecież bratowa obija się i nie pracuje, niech się kura domowa cieszy, ze MY łaskawie przyszliśmy ją odwiedzić. Nic nie robi, moze sobioe poczekać na pracujacych ludzi.
    Dzieci? A co nas obchodzą cudze dzieci, które czekają na gości? Niech czekają, ostatecznie trudno zrezygnować z czegoś dla cudzych bachorów.
    To wszystko jest nie tyle chamstwem, ile totalnym lekceważeniem. Zostaliście potraktowani jak jadłodajnia, nie rodzina. Ja sie nie dziwię, zę się wsciekłaś - gości też obowiązuje minimum kultury. Nie ma obowiazku widać chamów z otwartymi rekami.
    Radziłabym się pogodzić, dla dobra rodziny. Jednak to, co zrobili, a szczególnie to, co powiedziała szwagierka źle wróży. Wygląda na to, że traktuja Was jako kogoś, kto powinien się cieszyć, że w ogóle jest jeszcze członkiem rodziny i z wdziecznością przyjmować te ochłapy, ktore siostra jest skłonna przenaczyć dla brata.
    Kompletnie nie rozumiem ataków na Autorkę postu.
    --
    zpopk.blox.pl
  • jagienka75 26.06.12, 15:19
    verdano, 100% racji.
  • agaja5b 26.06.12, 15:35
    Podpisuję sie po tym co mówi verdana i wcale mnie nie dziwi "chamska" reakcja autorki posta. Moim zdaniem była to właściwa reakcja na jawne lekceważenie. Nie mogę zrozumieć jak można nie zadzwonić z wytłumaczeniem, kiedy jesteśmy umówieni do kogos i się spóźniamy(pora też była taka a nie inna i poślizgi zwłaszcza takie niekoniecznie muszą cieszyć gospodarzy). Przecież to bliscy ludzie, wiedzą że brat ma dzieci, że jest środek tygodnia itp, itd. Jak dla mnie zabrakło zwykłego zrozumienia ale ze strony gości, może za bardzo dawaliście im dotąd poczuć że mogą was olewać na różne sposoby.
  • 5justi 26.06.12, 17:52
    "Kompletnie nie rozumiem ataków na Autorkę postu. "

    Verdano - Owszem masz dużo racji
    Ale obowiązkiem gospodarza jest zachować się do końca z klasą bez względu jakim burakiem okaże się gość!
    Autorka mogła wyrazić swoje zadnie na TEN temat jednak powinna przywitać gości.
  • verdana 26.06.12, 18:40
    Gospodarzem nie jest się cały czas i zawsze.
    Jeśli zaprasza się gości na 20, a oni przychodzą o 22 - to 22 to sa intruzi, nie goście.
    --
    zpopk.blox.pl
  • mruwa9 26.06.12, 22:21
    Moze.
    Ale strzelanie fochow przez pol roku z powodu takiego zajscia to juz dziecinada.
    Tak sie po prostu dorosli ludzie nie zachowuja, bo to jest poziom piaskownicy. Obu stron konfliktu.
  • feniks_z_popiolu 27.06.12, 05:05
    Obie strony zachowały się nietaktownie ale trwanie w konflikcie przez 1/2 roku z powodu 2- godzinnego spóźnienia??? Dziecinada.
    Nie lubicie się po prostu. Zdarza się, nawet w rodzinie. Co jakiś czas jednak będziecie brać udział we wspólnych uroczystościach rodzinnych i psucie sobie każdej z nich z powodu głupiego spóźnienia? Krótkowzroczne.
  • metwoh 27.06.12, 15:43
    Oczywiście nie rozumisz zasad polskiej gościnności, bo i skąd, rozumisz, masz wiedzieć.
    Po pierwsze primo -mąż gospodyni źle rozegrał sprawę. Powinien po prostu op...ić swojego brata. Bo brat winny, ze nad swoją babą nie panuje. A brat bratu zawsze wybacza. Śzwagierki -to w sumie obce osoby.
    U mnie wo domu zasada taka -z moją rodziną ja ustalam, żona ustala ze swoją. I wtedy nie ma kwasów.
  • kol.3 27.06.12, 12:54
    Jedyna normalna odpowiedź.
  • yenna_m 27.06.12, 13:18
    verdano, dokladnie tak samo mysle

    ale na pogodzenie dalabym sobie, na miejscu autorki, jakis czas - i to naprawdę spory tongue_out
    --
    Kobieta domowa
  • gaskama 26.06.12, 15:40
    Myślę, że najzwyczajniej się ze szwagierką nie lubicie. Istniał już wcześniej między wami jakiś poważny konflikt, animozja, niechęć. Nie wiem, na ile świadomy. Osoby, które się lubią chyba by nie dopuściły do takiej sytuacji.
    Ja jestem jednak bardzo punktualna. Nie znoszę, gdy ktoś się spóźnia. Nie lubię też gotować. Jeśli więc bym się poświęciła i przygotowała kolację, i ktoś by się spóźnił dwie godziny ... nie ręczę za siebie. Tak na zimno patrząc na całą sytuację, to po godzinie należało rodzinnie zjeźć ile się dało, resztę zamrozić na kiedy indziej. Szagierkę przyjać już bez komentarzy (które były chamskie, sama to wiesz, ale ... trochę zrozumiałe) przy herbatce. Można było z uśmiechem poinformować, że niestety jedzenie zjedzone, bo się spóźnili. No ale na chłodno i po fakcie łatwo mówić. Pewnie nie będzie wam łatwo utrzymywać kontaktu pełne serdeczności.
  • to_ja_tola 26.06.12, 15:43
    Generalnie to cała sytuacja jest smieszna....ale! rozumiem cię doskonale.Nie cierpię,jak ktoś się umawia,że przyjedzie a potem nie dociera,bądź spóżnia się i to sporo i udaje głupka jak by się nic nie stało.

    Miałam tak podobnie kilka tyg temu.Umawiała m się z kuzynem od 2 tyg na wizytę,Nie widzielismy ok 2 lat,a on ma już dziecko roczne i żonę.Bardzo sie postarałam,po nocce się nie kładłam,chatę na błysk wysprzątałam,wiadomo jedzenie itp....i czekam....i czekam a ta franca mi dzwoni godzinę po umówionej porze,że nie dotrą i jak by mi zależało,to on na moment chcociaż sam może wpaść.Ale mnie k...ca wzięła?!Ale nic to mój jeden z dwóch ulubionych kuzynów i mu wybaczyłam,ale zła byłam jak osa.!

    Dlatego cię rozumiem.A ty?Poboczycie się na siebie i wam przejdziesmile

    --
    http://img1.jurko.net/avatar_13691.gif

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.