Dziewczynka z zespołem Downa

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • robi karierę jako twarz kampanii reklamowej.
    I teraz mam pytanie.
    Czy widząc zdjęcia tej dziewczynki, byłybyście w stanie się jej pozbyć z własnego życia? Aborcja? Adopcja?
    --
    gazeta_mi_placi napisała:
    Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
    anielska.blog.pl/
    • 30.07.12, 16:30 Odpowiedz
      Ta dziewczynka ma chyba ponad 6 miesięcy - na aborcję już wtedy za późno.
    • Pytanie tak sensowne, jak o kazda inną aborcje z jakichkolwiek innych przyczyn. Każde dziecko z gwałtu, albo narażające matkę na utratę zdrowia lub zycia, albo mające się urodzić jako trzynaste dziecko ubogich alkoholików, potencjalnie może byc tak sliczne, jak dzidzius z gerbera. I co w związku z tym?

      --
      http://elizabanicka.pl/eliza468x60.gif
    • 30.07.12, 16:32 Odpowiedz
      Widzac zdjecia tej dziewczynki.Aborcja?smile
      To jest bardzo trudne pytanie i mysle,ze dopoki to nas nie dotknie to takie gdybanie nie ma sensu.
      Inaczej czlowiek sie zachowuje jak slyszy ze to on bedzie mial chore dziecko,a inaczej jak to dziecko bedzie miala kolezanka.I to dotyczy kazdej tragedii w zyciu nie tylko takiej.
      Zdjecia tu nie pomoga,rodzice musza wiedziec czy sa w stanie na siebie wziasc taka odpowiedzialnosc.
      • 30.07.12, 16:56 Odpowiedz
        To jest bardzo trudne pytanie i mysle,ze dopoki to nas nie dotknie to takie gdy
        > banie nie ma sensu.

        Nie życzę nikomu, by musiał stawać przed takimi wyborami (aborcja, oddanie dziecka, odłączenie podtrzymywania życia czy eutanazja na życzenie chorego). Uważam, że w obliczu takich problemów NIKT nie ma moralnego prawa do oceny decyzji, jaka by ona nie była.
        Ten, kto musi ją podjąć, bierze na siebie wystarczający ciężar, z którym będzie musiał żyć (niezależnie od wybranej opcji).

        I uważam, że absolutnie nie wolno rozwiązywać takich spraw zapisem ustawowym typu: wolno/nie wolno, bo to jest łamanie prawa jednostki do samostanowienia. Powinno się natomiast zagwarantować wsparcie: prawne, medyczne, psychologiczne, itd.


        A "gdybanie" na takie tematy sobie a muzom w wakacyjnych wątkach dla mnie jest lekko żenujące.


    • 30.07.12, 16:40 Odpowiedz

      Pomijając sensowność takiego pytania- życie z dzieckiem/dorosłym z ZD to nie kampania reklamowa - pomnóż sobie swoje strachy o dzieci x 10 a może i więcej, to wtedy może chociaż zblizysz się do obaw i codzienności jej rodziców.
    • 30.07.12, 16:50 Odpowiedz
      Pozbyłabym się ciąży z wadą genetyczną, w tym również z ZD. Pozbyłabym się ciązy gdybym wiedziała że urodzę cięzko chore, nieuleczalnie dziecko, skazane do końca zycia na opiekę. Dopóki mialabym wpływ to tak bym zrobiła. Chorego dziecka, o ktorego chorobie dowiedziałabym sie po porodzie, albo pózniej- nie oddałabym. Czułabym się w obowiązku opiekować.
      Zdjęcie dziecka nie ma nic do rzeczy, dziecko, ta dziewczynka słodkie jest ale ja myślę trochę dalej niż tylko o dzieciństwie.
      • 30.07.12, 17:06 Odpowiedz
        > Pozbyłabym się ciąży z wadą genetyczną, w tym również z ZD.

        Co odpowiesz swojej córce, jeśli kiedyś cię zapyta: Mamo, czy gdybym miała zespół Downa albo inną wadę genetyczną, to byś mnie usunęła?
        • 30.07.12, 17:13 Odpowiedz

          > Co odpowiesz swojej córce, jeśli kiedyś cię zapyta: Mamo, czy gdybym miała zesp
          > ół Downa albo inną wadę genetyczną, to byś mnie usunęła?



          Jasne,ze tak odpowiem. Nie mam w tym temacie zahamowan.

          --
          ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
        • 30.07.12, 17:13 Odpowiedz
          A jeśli nie zapyta? Chyba mało dzieci wpada na taki pomysł big_grin
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
          • 30.07.12, 17:18 Odpowiedz
            gazeta_mi_placi napisała:

            > A jeśli nie zapyta? Chyba mało dzieci wpada na taki pomysł big_grin

            no raczej ze nie zapyta
            pytanie owianki uwazam za absurdalne ale odpowiedzialam całkiem szczerze


            --
            ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
        • 30.07.12, 17:24 Odpowiedz
          owianka napisała:

          > > Pozbyłabym się ciąży z wadą genetyczną, w tym również z ZD.
          >
          > Co odpowiesz swojej córce, jeśli kiedyś cię zapyta: Mamo, czy gdybym miała zesp
          > ół Downa albo inną wadę genetyczną, to byś mnie usunęła?

          Prosze cie,
          takich decyzjii sie nie ocenia,a ja bym postapila tak samo.
          I nie mialabym problemu z odpowiedzia na to twoje wielce wydumane pytanie.
        • 30.07.12, 20:40 Odpowiedz
          owianka napisała:


          > Co odpowiesz swojej córce, jeśli kiedyś cię zapyta: Mamo, czy gdybym miała zesp
          > ół Downa albo inną wadę genetyczną, to byś mnie usunęła?

          a co to ma do rzeczy?

          a ty wyszłabys za własnego faceta, gfdyby miał Downa czy inna nieuleczalna chorobę?


          Nie mozna nikoga zmuszac do rodzenia chorego dziecka.
          --
          tutiturum
        • 30.07.12, 23:30 Odpowiedz
          > Co odpowiesz swojej córce, jeśli kiedyś cię zapyta: Mamo, czy gdybym miała zesp
          > ół Downa albo inną wadę genetyczną, to byś mnie usunęła?

          Ty takie pytanie swojej matce zadalas?
          • 31.07.12, 09:52 Odpowiedz
            Podepnę się pod ciebie bo nie chce mi się szukać postu franczii (mam drzewko od najnowszego, sorry lenistwo),

            > > Co odpowiesz swojej córce, jeśli kiedyś cię zapyta: Mamo, czy gdybym miał
            > a zesp
            > > ół Downa albo inną wadę genetyczną, to byś mnie usunęła?

            Powiedziałabym tak:
            - nie masz wady genetycznej i zadajesz to pytanie, co oznacza, że żyjesz, jako powiedzmy Klara, lat naście;
            - czyli nigdy nie dojdzie do sytuacji "Klara 12 tygodni ma wadę genetyczną" i nigdy ta sytuacja nie dotyczy Klary; czyli "cię" nie można "usunąć" i ten problem po prostu nie istnieje;
            - jakikolwiek rozwijający się płód z wadą, który hipotetycznie byłby usunięty, nie mógłby rozwinąć się w dorosłe dziecko i nie zadałby tego pytania, bo by go nie było (pomijając fakt, że przy większości wady taka potencjalna osoba raczej nie wzniosłaby się na poziom abstrakcji pozwalający na podobne pogawędki);
            - a więc, drogie dziecko, fajne ćwiczenie logiczne - i tylko tyle.
            • 31.07.12, 09:58 Odpowiedz
              celna uwaga
              ale obawiam się, ze owianka i tak nie pojmie sedna
              • 31.07.12, 10:15 Odpowiedz
                Uwaga rzeczywiście celna, i po części zaspokoiła moją ciekawość, co osoby dopuszczające aborcję w przypadku wad genetycznych odpowiedziałyby dziecku na takie pytanie. I, co najważniejsze, napisana dość zrozumiale, więc pojęłam sedno, dziękuję za troskę.

                A pytanie nie jest hipotetyczne, jak mi zarzucacie. Podobne pytanie zadał kilkukrotnie mój syn-wrażliwiec, po raz pierwszy ok. 10 roku życia, prawdopodobnie w efekcie wyświetlenia przez katechetkę na religii filmu o aborcji (po którym to wydarzeniu wypisałam go zresztą z religii). Za każdym razem odpowiadałam zgodnie z prawdą: nie, nie usunęłabym cię, żebyś nie wiem jak był chory. Nie usunę twojego brata lub siostry, z którym jestem w ciąży, nawet jeśli okaże się bardzo chore.
      • 30.07.12, 17:47 Odpowiedz
        18_lipcowa1 napisała:

        > Pozbyłabym się ciąży z wadą genetyczną, w tym również z ZD. Pozbyłabym się ciąz
        > y gdybym wiedziała że urodzę cięzko chore, nieuleczalnie dziecko, skazane do ko
        > ńca zycia na opiekę. Dopóki mialabym wpływ to tak bym zrobiła. Chorego dziecka,
        > o ktorego chorobie dowiedziałabym sie po porodzie, albo pózniej- nie oddałabym
        > . Czułabym się w obowiązku opiekować.
        > Zdjęcie dziecka nie ma nic do rzeczy, dziecko, ta dziewczynka słodkie jest ale
        > ja myślę trochę dalej niż tylko o dzieciństwie.
        myślę dokładnie tak samo w 100%

        --
        Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą.
    • 30.07.12, 16:51 Odpowiedz
      Pytanie bez sensu.
      Na razie to mała dziewczynka i jej stopień rozwoju i samodzielności nie jest rażąco odmienny od innych dzieci w tym wieku.

      Za kilka lat już będzie obiektem ataków i szykan ze strony innych zdrowych dzieci (oraz dorosłych), za kilkanaście lat jej odmienność będzie jej wytykana wielokrotnie w ciągu dnia i to wcale nie w życzliwej formie, a za więcej lat powstanie pytanie, w jaki sposób sobie będzie musiała poradzić w życiu i jak się utrzymać (skąd wziąć pieniądze na jej utrzymanie).
      Na życzliwość niczyją (poza rodzicami/matką) nie będzie mogła liczyć.
      • 30.07.12, 16:55 Odpowiedz
        bezpocztyonline napisała:


        > Na życzliwość niczyją (poza rodzicami/matką) nie będzie mogła liczyć.

        Nie przesadzasz troche?
        Takie dzieci chodza do szkoly zdobywaja znajomych i uwierz nie zawsze sa spychane na margines.
      • 30.07.12, 16:56 Odpowiedz
        Piszesz o szykanach i atakach, ale nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że to tylko w Polsce chore dzieci się z tym zjawiskiem spotykają. Są chowane przed społeczeństwem, niepełnosprawni nie są w stanie wyjść ze swoich mieszkań, bo bloki nie są dostosowane dla nich.
        Tu, gdzie mieszkam, obserwuję, że dzieci z zespołem Downa są traktowane jak zdrowi obywatele, niepełnosprawni poruszają się na wózkach, mają wyszkolonych opiekunów, a integracja w szkole jest na bardzo wysokim poziomie.
        --
        gazeta_mi_placi napisała:
        Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
        anielska.blog.pl/
        • 30.07.12, 16:59 Odpowiedz
          Nie zauważyłam, widuję dzieci (starsze i młodsze) z zespołem Downa na mieście i w środkach komunikacji miejskiej, nikt ich nie wytyka palcami ani nie trzyma w klatkach.
          Część z nich (pewnie zależne to jest od stopnia upośledzenia) chodzi do szkół integracyjnych ze zdrowymi rówieśnikami.
          Zapewne nie uwierzysz, ale w Polsce osoby niepełnosprawne ruchowo też poruszają się na wózkach.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
          • 30.07.12, 21:21 Odpowiedz
            Osób uposledzonych umyslowo i niesprawnych ruchowo jest u nas "na widoku" o wiele wiecej niż 20 lat temu - potęp bez watpienia. Ale w porownaniu z krajami zwanymi dawniej "zachodnimi" raczkujemy.
            Pierwsze pytanie znajomego Hiszpana który przyjechał do mojego pieknego miasta zwanego "Miastem spotkań" brzmiało: a jak tu sie poruszają osoby na wozkach?

            --
            "O Boże, gdzie lokujesz talenta!"
            • 31.07.12, 18:04 Odpowiedz
              O tym właśnie mówię. W Polsce nie ma tolerancji dla inności. Nie można być grubym, bo jest się od razu spaślakiem, nie można być ułomnym, bo zaraz mu się przyglądają jak zwierzakowi w zoo. I wiele innych przykładów można by wymieniać. Architektonicznie również Polska jest nieprzystosowana dla osób niepełnosprawnych ruchowo. Itede, itepe.
              --
              gazeta_mi_placi napisała:
              Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
              anielska.blog.pl/
          • 31.07.12, 17:42 Odpowiedz
            > Zapewne nie uwierzysz, ale w Polsce osoby niepełnosprawne ruchowo też poruszają
            > się na wózkach.


            Taaa, rosa taaak dawno wyemigrowała do jukeja, że już nie pamieta jak jest w pl, ale jukeu WSZYYYYSTKO takie git i super
        • 30.07.12, 17:01 Odpowiedz

          > Tu, gdzie mieszkam, obserwuję, że dzieci z zespołem Downa są traktowane jak zdr
          > owi obywatele, niepełnosprawni poruszają się na wózkach, mają wyszkolonych opie
          > kunów, a integracja w szkole jest na bardzo wysokim poziomie.



          To nadal nie zmienia czyichs przekonan aborcyjnych.

          Tam gdzie mieszkasz równiez masz przy okazji badan w 13tc powiedziane wprost: masz takie i takie badania, jak wyniki będa takie i takie masz prawo : donosic ciążę albo zrobic aborcje. Bez oceniania, bez krzyków pod szpitalem, bez ukrywania sie i odsyłania lekarz od lekarza, czyż nie????
          --
          ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
          • 30.07.12, 17:10 Odpowiedz
            stwierdzę że większości chore dzieci ktorych wady wykrywa sie we wczesnej ciązy mają ludzie juz teraz tylko na wlasne zyczenie ( pomijam dziury zabite dechami gdzie baba sie nie bada albo pijaczki ktore tez sie nie badają)
            mowie o naszych czasach, dostepnosci aborcij, swiadomosci swoich praw, rozwoju medycyny itp
            • 30.07.12, 17:26 Odpowiedz
              Gorzej jak któraś trafi na lekarza oszołoma który celowo nie zauważy, że płód nie ma np. rąk i nóg (w dość znanym przypadku w Polsce gdzie przyszło na świat dziecko bez nóg i rąk kobieta się badała i chodziła na USG, lekarz nic nie dostrzegł, po porodzie kobieta była zszokowana).
              Z innej beczki, znajomym jakiś czas temu urodziło się dziecko z ZD, znajomi mają już jedno zdrowe dziecko (planowane, rozsądni ludzie, żaden element, niewierzący na bank), dla wszystkich to był szok, że akurat im przytrafiło się dziecko z ZD. Tak myślałam i myślałam nad tym bo owi znajomi ani wierzący ani obrońcy życia poczętego. A potem sobie uświadomiłam, że oni przecież mieszkają na stałe w Irlandii.
              No właśnie, jak wygląda sprawa z dostępnością takich badań w Irlandii? Chyba tego rodzaju badania można zrobić wyłącznie zagranicą, nie mówiąc już o samej aborcji?

              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
              • 30.07.12, 17:29 Odpowiedz
                Chyba te
                > go rodzaju badania można zrobić wyłącznie zagranicą, nie mówiąc już o samej abo
                > rcji?




                Jakiego typu badania? Masz na mysli prenatalne ew PAPPA albo amnio?
                W polsce tez mozna i sie je robi rutynowo juz, a niektore to nawet za darmo jak sie spelnia kryteria.
                --
                ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
              • 30.07.12, 17:34 Odpowiedz
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Gorzej jak któraś trafi na lekarza oszołoma który celowo nie zauważy, że płód n
                > ie ma np. rąk i nóg (w dość znanym przypadku w Polsce gdzie przyszło na świat d
                > ziecko bez nóg i rąk kobieta się badała i chodziła na USG, lekarz nic nie dostr
                > zegł, po porodzie kobieta była zszokowana).

                Moze lekarz moherowy beret i nie informuje w celu uratowania plodu.
                • 30.07.12, 17:41 Odpowiedz

                  > Moze lekarz moherowy beret i nie informuje w celu uratowania plodu.


                  Może.
                  Mój lekarz w zaciszu gabinetu popierał wszystkie moje prenatalne badania, sam mnie umawiał do kolegów specjalistów itp ale nie sądzę by przyznał sie do swoich poglądów publicznie.
                  inna sprawa- troche dziwne toto z tym dzieckiem bez rąk- raz, że nawet niedoświadczony rodzic zauwazy ręce i nogi na usg , dziwne- matka z ojcem nie patrzyli w usg? nie mieli zdjeci, filmu?
                  lekarz im nie mowił co bada? bo mój mówi; tu są rece,tu nogi, tu plecy itp.
                  Takie jakieś guły chyba?

                  --
                  ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
                  • 31.07.12, 10:57 Odpowiedz
                    18_lipcowa1 napisała:

                    > dziwne- matka z ojcem nie patrzyli
                    > w usg? nie mieli zdjeci, filmu?
                    > lekarz im nie mowił co bada? bo mój mówi; tu są rece,tu nogi, tu plecy itp.
                    > Takie jakieś guły chyba?

                    Nie wiem jaki to był dakta, ale na jednum z USG w akademii u panny ĄĘ po tym jak się okazało, żem na różyczkę zapadła, też nie widziałam ekranu i nikt mi nic nie tłumaczył. Taki styl, pani wytłumaczyła, że badanie z tych trudniejszych, bo szukamy wad, które wyrządziła różyczka i to nie badanie dla mamusi i tatusia, tylko dla nich, jeśli trzeba będzie działać jeszcze w życiu płodowym. Na szczęście zniszczeń nie wykryto.


                    --
                    Pamiętaj.Zawsze.
              • 31.07.12, 07:46 Odpowiedz
                > No właśnie, jak wygląda sprawa z dostępnością takich badań w Irlandii? Chyba te
                > go rodzaju badania można zrobić wyłącznie zagranicą, nie mówiąc już o samej abo
                > rcji?

                W Irlandii parę lat temu nastolatka, która wiedziała, że urodzi dziecko z taką wadą, że pożyje nie dłużej niż kilka dni dostała dozór policyjny, żeby nie mogła wyjechać do UK usunąć ciążę.
                --
                Everybody is a genius. But if you judge a fish by its ability to climb a tree, it will live its whole life believing that it is stupid. — Albert Einstein
                • 19.10.12, 12:01 Odpowiedz
                  pinkdot napisała:

                  > W Irlandii parę lat temu nastolatka, która wiedziała, że urodzi dziecko z taką
                  > wadą, że pożyje nie dłużej niż kilka dni dostała dozór policyjny, żeby nie mogł
                  > a wyjechać do UK usunąć ciążę.

                  Bzdury gadacie koleżanko. Tu nie chodzilo o powstrzymanie dziewczyny tylko o to ze dziewczyna była nieletnia i do usunięcia ciąży potrzebna była zgoda sadu, ponieważ zabieg miał być przeprowadzany w UK na koszt irlandzkiego funduszu zdrowia jako ze IE aborcji nie przeprowadza. Ostatecznie zabieg wykonano, za wszystko zapłaciła IE.
                  Gdyby to była dorosła kobieta nie byłoby o tym w prasie.

                  --
                  "Don't tell me the sky is the limit when there are footprints on the moon!"
              • 31.07.12, 14:43 Odpowiedz
                W Irlandii robi sie badania prenatalne (zarowno triple test jaki i amnio). Tylko musisz zglosic sie do szpitala odpowiednio wszesnie i zglisic chec przeprowadzenia takowych. Ja bedac w ciazy pierwsza wizyte ( i USG )mialam w 17 tyg. ciazy, wiec troche pozno. Teraz jak nie sa bardzo zajeci staraja sie zrobi pierwsze usg w 12tyg. Doadam, ze w Irl ciaze prowadzi szpital na zmiane z lekarzem pierwszego kontaktu, wiec o usg w warunkach innych niz szpitalne nie ma co marzyc. ja mialam wczesniej ,ale to juz u polskiego gina.
                Gdy wykryja wade gen. nie ma opcji aboracji - wiec tylko wycieczka do UK. i tak tez robia.
            • 30.07.12, 21:24 Odpowiedz
              To prawda - i to jest złe. Zmusza do wyboru miedzy rolami kata i ofiary.
              --
              "O Boże, gdzie lokujesz talenta!"
          • 30.07.12, 17:13 Odpowiedz
            I to jest właściwe podejście. Wybór należy do kobiety i nikt nie uprawia szantażu emocjonalnego, o zastraszaniu nie wspominając.

            Kipiący z oburzenia moraliści odpadliby po 24 godzinach opieki nad dzieckiem upośledzonym, zwłaszcza takim ze sprzężeniami.

            A prawda jest taka, że aborcje u nas to tylko kwestia kasy. Ta, którą stać, wyjedzie sobie jak na weekend, do kliniki. nikt nie będzie o niczym wiedział, pikietował, poniżał i straszył.
            Taki podejście rozwija tylko podziemie aborcyjne i powoduje tragedie.
        • 30.07.12, 19:37 Odpowiedz
          tak źle to nie jest, bo jednak na szczęście sporo się zmienia, ale rzeczywiście integracja w szkołach masowych czy integracyjnych (szczególnie jeśli chodzi o niepełnosprawnych intelektualnie i w normie) leży. Ważne, żeby PO nie zrealizowała swoich debilnych zamiarów likwidacji szkolnictwa specjalnego, moje osobiste wrażenia ze szkół specjalnych są bardzo dobre.
          --
          Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
          Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

          "- Jadowity gad na trzy litery...??
          - mąż..."
        • 30.07.12, 21:54 Odpowiedz
          Możesz mieć rację, ale po części jest to irrelewantne - człowiek z syndromem zawsze będzie bardziej bezradny i narażony na wykorzystanie - bo w żadnym społeczeństwie, nawet najprzychylniej nastawionym do niepełnosprawnych nie brak jest ludzi zwyczajnie złych, a niepełnosprawny umysłowo zawsze będzie łatwiejszą ofiarą.
          --
          Życie w Zatoce Perskiej
      • 30.07.12, 17:00 Odpowiedz
        bezpocztyonline napisała:

        Za kilka lat już będzie obiektem ataków i szykan ze strony innych zdrowych dzie
        > ci (oraz dorosłych)

        To co w międzyczasie zarobią rodzice na jej twarzy to ich, potem może już dom opieki przejąć problem- w końcu to cudowne USA, gdzie nikogo taki sposób pozbywania się np starych niedołężnych rodziców nie szokuje. Wręcz przeciwnie.
      • 30.07.12, 17:04 Odpowiedz
        bezpocztyonline napisała:

        > Za kilka lat już będzie obiektem ataków i szykan ze strony innych zdrowych dzie
        > ci (oraz dorosłych), za kilkanaście lat jej odmienność będzie jej wytykana wiel
        > okrotnie w ciągu dnia i to wcale nie w życzliwej formie, a za więcej lat powsta
        > nie pytanie, w jaki sposób sobie będzie musiała poradzić w życiu i jak się utrz
        > ymać (skąd wziąć pieniądze na jej utrzymanie).
        > Na życzliwość niczyją (poza rodzicami/matką) nie będzie mogła liczyć.

        Zyjesz w jakims strasznym miejscu swiata - serdecznie wspolczuje! Ja widuje w mojej okolicy ludzi z Down Syndrom pracujacych przy fast food albo zprzataniu sklepow, czasem przy landscaping i innych pracach fizycznych. Nikt ich nie krzywdzi, nie szykanuje, ludzie generalnie sa zyczliwi i cierpliwi w kontaktach z takimi akurat pracownikami/obsluga. Masz jakies okropne doswiadczenia ale naprawde nie sa one norma!
      • 30.07.12, 18:20 Odpowiedz
        bezpocztyonline napisała:

        > Pytanie bez sensu.
        > Na razie to mała dziewczynka i jej stopień rozwoju i samodzielności nie jest ra
        > żąco odmienny od innych dzieci w tym wieku.

        Trafne. Za każdym razem gdy widzę osobę z ZD przychodzi mi na myśl obraz jaki czasem widuję na mieście: Rodzic (80% matka) lat 50+ ubrany po dziadowsku prowadzący kurczowo za rękę równie po dziadowsku odziane dziecię lat ~30, pociecha z rozdziawionymi ustami, ostrzyżone na króciutko.
        --
        "To wyjątkowa perfidia mówić, że dzieci z in vitro są poczęte bez miłości. Właśnie miłości trzeba, żeby przejść przez to wszystko - za to zwyczajnie spłodzone dzieci są po prostu efektem ubocznym przyjemności." by: Mama Nangaparbat3
    • 30.07.12, 16:57 Odpowiedz
      Zupelnie mnie to nie rusza,bo dzieci z ZD rosna i nie beda wiecznie usmiechnietymi opoznionymi w rozwoju bobasami.Usunelabym dziecko z wada genetyczna.
      --
      “ A co ma zrobić samotna matka tego nie wiem, TO JEST JEJ SPRAWA na pewno jest niezaradną, kłótliwą, wredną i mąż ją kopnął w tyłek -i dlatego samotną-nie oznacza, że inni muszą przejmować opiekę nad jej chorym dzieckiem. Amen.“ by Ania Dentystka
    • 30.07.12, 16:57 Odpowiedz
      Zdjecia tej dziewczynki nijak nie zmieniaja moich przekonan dotyczacych aborcji.
      --
      Niecodziennik Matki Polki z Dzieciem Hiszpana na Wyspach Brytyjskich
    • 30.07.12, 16:58 Odpowiedz
      Jasne że tak.
      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/cd/qh/tylq/lE3Xi7UxIJCeOaampX.jpg
      • 30.07.12, 17:51 Odpowiedz
        Ta dziewczynka ma wyjątkowo łagodne cechy ZD. Dość duże oczy i wygląda jak zdrowe dziecko. Większość dzieci z ZD wygląda bardzo odmiennie, jest mocno upośledzona psychicznie. Takie słodkie zdjęcie , gdzie dziecko jest "zrobione" nie pokazuje rzeczywistości. Ma chwytać za serce i to robi.
        --
        Dzieciaki 2002
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
        • 30.07.12, 19:24 Odpowiedz
          a na czym polega upośledzenie psychiczne???
          --
          Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
          Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

          "- Jadowity gad na trzy litery...??
          - mąż..."
        • 30.07.12, 19:25 Odpowiedz
          Większość dzieci z ZD wygląda bardzo odmiennie, jest mocno upośle
          > dzona psychicznie.

          uposledzone umyslowo a nie psychicznie i nie mocno a umiarkowanie. Doucz sie.
          --
          http://www.abotak.com/images/banner.gif
          • 30.07.12, 19:40 Odpowiedz
            dla niektórych to za skomplikowane niestety, już któryś raz czytam na ematce o upośledzonych psychicznie uncertain
            --
            Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
            Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

            "- Jadowity gad na trzy litery...??
            - mąż..."
            • 30.07.12, 19:49 Odpowiedz
              jak czytam wypowiedzi specjalistek, ktore tak bardzo bronia wolnosci jednostek, ze podeptalyby wszelkie swietosci wlacznie z ludzkim zyciem dla wlasnej wygody, to normalnie rozpacz ogarnia. Nic nie wiedza o ZD, ale smaruja farmazony i sa gotowe wyskrobac wlasne dziecko gdyby tylko zostalo obdarzone jednym chromosomem wiecej. Osoby z ZD wymagaja pracy i poswiecenia, ale wczesna rehabilitacja moze przyniesc bardzo dobre rezulaty, sporo osob ma uposledzenie lekkie i moga normalnie funkcjonowac, chodzic do szkoly, pracowac. Sa tacy, ktorzy w serialach graja, nawet w Polsce.
              --
              http://www.abotak.com/images/banner.gif
              • 30.07.12, 19:54 Odpowiedz
                Sa tacy, ktorzy w serialach
                > graja, nawet w Polsce.


                Jest faktycznie:JEDEN. JEDEN na miliony siedzących w starych szmatach w domach bo matka nie ma kasy na nic, a tatunio sie zmył na wiesci o chorym dziecku.


                --
                ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
              • 30.07.12, 20:19 Odpowiedz
                Z czym masz problem? Nikt twojego dziecka wyskrobywać nie chce. Każda pisze, co zrobiłaby, gdyby to jej dziecko było obciążone jakąś wadą genetyczną. I ma pełne prawo zdecydować, czy chce urodzić lekko upośledzone dziecko wymagające pracy i poświęcenia, które być może nawet zagra w filmie.
                I nie tobie komentować obrzydliwie moralizatorskim tonem takie decyzje. Twój komentarz jest poniżej wszelkiej krytyki.
                • 30.07.12, 20:54 Odpowiedz
                  Przy czym upośledzenie tylko w stopniu lekkima nie np. znacznym czy głębokim nie jest wcale pewne.
                  Dzieci z ZD mają często także ciężkie wady serca, wzroku, słuchu.
                  • 30.07.12, 21:15 Odpowiedz
                    czesto? Z wada serca na kilkadziesiat znam jednego - zyje juz ponad 30 lat i ma sie dobrze. Tanczy w balecie. Gluchego czy slepego (na kilkadziesiat) nie ma ani jednego, wada wzroku to nie koniec swiata - dotyka coraz wiecej ludzi, jest do skorygowania.

                    --
                    Niecodziennik
                    • 30.07.12, 21:21 Odpowiedz
                      A ja z forum (tego forum) znam jednego, dziecko nie żyje, na skutek wad serca umarło jeszcze jako niemowlę.

                      --
                      http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
                    • 30.07.12, 21:36 Odpowiedz
                      A wszyscy których ja znam, mają poważne wady serca. O czym to świadczy? No zgadnij...
                    • 31.07.12, 08:22 Odpowiedz
                      Tak suellen, wady świetnie się koryguje, zwłaszcza odklejanie siatkówki
                      i zwyrodnienie rogówki (bardzo częste u osób z ZD)
                      To po co w takim razie są przeszczepy rogówki, skoro się tak świetnie koryguje?
                      Czyżbym przespała jakiś przełom w medycynie?

                      Jeśli jak twierdzisz, znasz sporą grupę osób z ZD, to na pewno wiesz, że każdy przypadek jest inny.
                      Są osoby stosunkowo lekko dotknięte chorobami i wadami wrodzonymi (do korekcji zabiegiem- np zrost odbytu czy tzw. zajęcza warga), oby tylko takie były.
                      Niestety jest także wiele bardzo poważnych przypadków- także dzieci, z którymi np. nie masz szansy się zetknąć, bo nie przeżyły roku czy nawet kilku dni, czy osoby z wszelkiego typu niedowładami lub leżące.
                • 30.07.12, 21:10 Odpowiedz
                  moralizatorskim, bo g.. wiedza o ZD, wypisuja farmazony na temat tej choroby, a zaraz potem pisza o "swiadomej decyzji". Jakiej swiadomej? Zeby podjac swiadoma decyzje, trzeba miec jakiekolwiek pojecie na temat tej choroby!
                  --
                  http://www.abotak.com/images/banner.gif
                  • 30.07.12, 21:18 Odpowiedz
                    Stopnie upośledzenia w ZD mogą być różne od lekkiego do ciężkiego, nie przewidzisz jaki stopień upośledzenia będzie miało dziecko z ZD, czy lżejszy czy ciężki.

                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
                  • 30.07.12, 21:20 Odpowiedz
                    Na pewno wiadomo, że takie dziecko nie będzie nigdy w stanie samodzielnie egzystować, to niektórym wystarczy do podjęcia takiej a nie innej decyzji i należy to uszanować.
                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
                    • 30.07.12, 21:34 Odpowiedz
                      gazeta ma rację
                      mimo że dziecko z ZD może pracować, jest w stanie nauczyć się wielu rzeczy, nabyć samodzielność w codziennych czynnościach

                      nigdy nie będzie samodzielnie egzystować, ponieważ nie jest w stanie podejmować racjonalnych decyzji, myśleć w trybie przyczynowo- skutkowym (poza operowaniem prostymi schematami z życia codziennego), planować , oceniać sytuacji,
                      jest bezbronne wobec zagrożeń

                      ktoś musi się nim opiekować całe życie
                  • 30.07.12, 21:23 Odpowiedz
                    a ty masz?
                    chyba niespecjalnie
                  • 30.07.12, 21:23 Odpowiedz
                    sueellen napisała:

                    > moralizatorskim, bo g.. wiedza o ZD, wypisuja farmazony na temat tej choroby, a
                    > zaraz potem pisza o "swiadomej decyzji". Jakiej swiadomej? Zeby podjac swiadom
                    > a decyzje, trzeba miec jakiekolwiek pojecie na temat tej choroby!


                    nie zgadzam sie
                    wystarczy to co podają w skrócie- jakie są dolegliwoscie fizyczne oraz umysłowe
                    nie interesuje mnie ile ten człowiek moze sie nauczyc ani czy moze pracowac
                    jest skazany na innych całe zycie

                    --
                    ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-332
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.