• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Dziewczynka z zespołem Downa Dodaj do ulubionych

  • 30.07.12, 16:25
    robi karierę jako twarz kampanii reklamowej.
    I teraz mam pytanie.
    Czy widząc zdjęcia tej dziewczynki, byłybyście w stanie się jej pozbyć z własnego życia? Aborcja? Adopcja?
    --
    gazeta_mi_placi napisała:
    Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
    anielska.blog.pl/
    Edytor zaawansowany
    • 30.07.12, 16:30
      Ta dziewczynka ma chyba ponad 6 miesięcy - na aborcję już wtedy za późno.
    • 30.07.12, 16:31
      Pytanie tak sensowne, jak o kazda inną aborcje z jakichkolwiek innych przyczyn. Każde dziecko z gwałtu, albo narażające matkę na utratę zdrowia lub zycia, albo mające się urodzić jako trzynaste dziecko ubogich alkoholików, potencjalnie może byc tak sliczne, jak dzidzius z gerbera. I co w związku z tym?

      --
      http://elizabanicka.pl/eliza468x60.gif
    • 30.07.12, 16:32
      Widzac zdjecia tej dziewczynki.Aborcja?smile
      To jest bardzo trudne pytanie i mysle,ze dopoki to nas nie dotknie to takie gdybanie nie ma sensu.
      Inaczej czlowiek sie zachowuje jak slyszy ze to on bedzie mial chore dziecko,a inaczej jak to dziecko bedzie miala kolezanka.I to dotyczy kazdej tragedii w zyciu nie tylko takiej.
      Zdjecia tu nie pomoga,rodzice musza wiedziec czy sa w stanie na siebie wziasc taka odpowiedzialnosc.
      • 30.07.12, 16:56
        To jest bardzo trudne pytanie i mysle,ze dopoki to nas nie dotknie to takie gdy
        > banie nie ma sensu.

        Nie życzę nikomu, by musiał stawać przed takimi wyborami (aborcja, oddanie dziecka, odłączenie podtrzymywania życia czy eutanazja na życzenie chorego). Uważam, że w obliczu takich problemów NIKT nie ma moralnego prawa do oceny decyzji, jaka by ona nie była.
        Ten, kto musi ją podjąć, bierze na siebie wystarczający ciężar, z którym będzie musiał żyć (niezależnie od wybranej opcji).

        I uważam, że absolutnie nie wolno rozwiązywać takich spraw zapisem ustawowym typu: wolno/nie wolno, bo to jest łamanie prawa jednostki do samostanowienia. Powinno się natomiast zagwarantować wsparcie: prawne, medyczne, psychologiczne, itd.


        A "gdybanie" na takie tematy sobie a muzom w wakacyjnych wątkach dla mnie jest lekko żenujące.


    • 30.07.12, 16:40

      Pomijając sensowność takiego pytania- życie z dzieckiem/dorosłym z ZD to nie kampania reklamowa - pomnóż sobie swoje strachy o dzieci x 10 a może i więcej, to wtedy może chociaż zblizysz się do obaw i codzienności jej rodziców.
    • 30.07.12, 16:50
      Pozbyłabym się ciąży z wadą genetyczną, w tym również z ZD. Pozbyłabym się ciązy gdybym wiedziała że urodzę cięzko chore, nieuleczalnie dziecko, skazane do końca zycia na opiekę. Dopóki mialabym wpływ to tak bym zrobiła. Chorego dziecka, o ktorego chorobie dowiedziałabym sie po porodzie, albo pózniej- nie oddałabym. Czułabym się w obowiązku opiekować.
      Zdjęcie dziecka nie ma nic do rzeczy, dziecko, ta dziewczynka słodkie jest ale ja myślę trochę dalej niż tylko o dzieciństwie.
      • 30.07.12, 17:06
        > Pozbyłabym się ciąży z wadą genetyczną, w tym również z ZD.

        Co odpowiesz swojej córce, jeśli kiedyś cię zapyta: Mamo, czy gdybym miała zespół Downa albo inną wadę genetyczną, to byś mnie usunęła?
        • 30.07.12, 17:13

          > Co odpowiesz swojej córce, jeśli kiedyś cię zapyta: Mamo, czy gdybym miała zesp
          > ół Downa albo inną wadę genetyczną, to byś mnie usunęła?



          Jasne,ze tak odpowiem. Nie mam w tym temacie zahamowan.

          --
          ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
        • 30.07.12, 17:13
          A jeśli nie zapyta? Chyba mało dzieci wpada na taki pomysł big_grin
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
          • 30.07.12, 17:18
            gazeta_mi_placi napisała:

            > A jeśli nie zapyta? Chyba mało dzieci wpada na taki pomysł big_grin

            no raczej ze nie zapyta
            pytanie owianki uwazam za absurdalne ale odpowiedzialam całkiem szczerze


            --
            ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
            • 19.10.12, 12:28
              Pytanie jest absurdalne, tak samo jak ochrona zycia nienarodzonego. Na cale szczescie mieszkam w kraju, w ktorym moge usuwac ciaze, jesli jej nie chce, a na pewno nie chcialabym chorego/uposledzonego dziecka, mysle, ze sama o tym corce kiedys powiem-jak bedzie dorosla
              • 19.10.12, 13:32
                Wbrew pozorom mozna tez byc uposledzonym rodzicem, nawet nie zdajac sobie z tego sprawy... uncertain
        • 30.07.12, 17:24
          owianka napisała:

          > > Pozbyłabym się ciąży z wadą genetyczną, w tym również z ZD.
          >
          > Co odpowiesz swojej córce, jeśli kiedyś cię zapyta: Mamo, czy gdybym miała zesp
          > ół Downa albo inną wadę genetyczną, to byś mnie usunęła?

          Prosze cie,
          takich decyzjii sie nie ocenia,a ja bym postapila tak samo.
          I nie mialabym problemu z odpowiedzia na to twoje wielce wydumane pytanie.
        • 30.07.12, 20:40
          owianka napisała:


          > Co odpowiesz swojej córce, jeśli kiedyś cię zapyta: Mamo, czy gdybym miała zesp
          > ół Downa albo inną wadę genetyczną, to byś mnie usunęła?

          a co to ma do rzeczy?

          a ty wyszłabys za własnego faceta, gfdyby miał Downa czy inna nieuleczalna chorobę?


          Nie mozna nikoga zmuszac do rodzenia chorego dziecka.
          --
          tutiturum
        • 30.07.12, 23:30
          > Co odpowiesz swojej córce, jeśli kiedyś cię zapyta: Mamo, czy gdybym miała zesp
          > ół Downa albo inną wadę genetyczną, to byś mnie usunęła?

          Ty takie pytanie swojej matce zadalas?
          • 31.07.12, 09:52
            Podepnę się pod ciebie bo nie chce mi się szukać postu franczii (mam drzewko od najnowszego, sorry lenistwo),

            > > Co odpowiesz swojej córce, jeśli kiedyś cię zapyta: Mamo, czy gdybym miał
            > a zesp
            > > ół Downa albo inną wadę genetyczną, to byś mnie usunęła?

            Powiedziałabym tak:
            - nie masz wady genetycznej i zadajesz to pytanie, co oznacza, że żyjesz, jako powiedzmy Klara, lat naście;
            - czyli nigdy nie dojdzie do sytuacji "Klara 12 tygodni ma wadę genetyczną" i nigdy ta sytuacja nie dotyczy Klary; czyli "cię" nie można "usunąć" i ten problem po prostu nie istnieje;
            - jakikolwiek rozwijający się płód z wadą, który hipotetycznie byłby usunięty, nie mógłby rozwinąć się w dorosłe dziecko i nie zadałby tego pytania, bo by go nie było (pomijając fakt, że przy większości wady taka potencjalna osoba raczej nie wzniosłaby się na poziom abstrakcji pozwalający na podobne pogawędki);
            - a więc, drogie dziecko, fajne ćwiczenie logiczne - i tylko tyle.
            • 31.07.12, 09:58
              celna uwaga
              ale obawiam się, ze owianka i tak nie pojmie sedna
              • 31.07.12, 10:15
                Uwaga rzeczywiście celna, i po części zaspokoiła moją ciekawość, co osoby dopuszczające aborcję w przypadku wad genetycznych odpowiedziałyby dziecku na takie pytanie. I, co najważniejsze, napisana dość zrozumiale, więc pojęłam sedno, dziękuję za troskę.

                A pytanie nie jest hipotetyczne, jak mi zarzucacie. Podobne pytanie zadał kilkukrotnie mój syn-wrażliwiec, po raz pierwszy ok. 10 roku życia, prawdopodobnie w efekcie wyświetlenia przez katechetkę na religii filmu o aborcji (po którym to wydarzeniu wypisałam go zresztą z religii). Za każdym razem odpowiadałam zgodnie z prawdą: nie, nie usunęłabym cię, żebyś nie wiem jak był chory. Nie usunę twojego brata lub siostry, z którym jestem w ciąży, nawet jeśli okaże się bardzo chore.
      • 30.07.12, 17:47
        18_lipcowa1 napisała:

        > Pozbyłabym się ciąży z wadą genetyczną, w tym również z ZD. Pozbyłabym się ciąz
        > y gdybym wiedziała że urodzę cięzko chore, nieuleczalnie dziecko, skazane do ko
        > ńca zycia na opiekę. Dopóki mialabym wpływ to tak bym zrobiła. Chorego dziecka,
        > o ktorego chorobie dowiedziałabym sie po porodzie, albo pózniej- nie oddałabym
        > . Czułabym się w obowiązku opiekować.
        > Zdjęcie dziecka nie ma nic do rzeczy, dziecko, ta dziewczynka słodkie jest ale
        > ja myślę trochę dalej niż tylko o dzieciństwie.
        myślę dokładnie tak samo w 100%

        --
        Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą.
    • 30.07.12, 16:51
      Pytanie bez sensu.
      Na razie to mała dziewczynka i jej stopień rozwoju i samodzielności nie jest rażąco odmienny od innych dzieci w tym wieku.

      Za kilka lat już będzie obiektem ataków i szykan ze strony innych zdrowych dzieci (oraz dorosłych), za kilkanaście lat jej odmienność będzie jej wytykana wielokrotnie w ciągu dnia i to wcale nie w życzliwej formie, a za więcej lat powstanie pytanie, w jaki sposób sobie będzie musiała poradzić w życiu i jak się utrzymać (skąd wziąć pieniądze na jej utrzymanie).
      Na życzliwość niczyją (poza rodzicami/matką) nie będzie mogła liczyć.
      • 30.07.12, 16:55
        bezpocztyonline napisała:


        > Na życzliwość niczyją (poza rodzicami/matką) nie będzie mogła liczyć.

        Nie przesadzasz troche?
        Takie dzieci chodza do szkoly zdobywaja znajomych i uwierz nie zawsze sa spychane na margines.
      • 30.07.12, 16:56
        Piszesz o szykanach i atakach, ale nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że to tylko w Polsce chore dzieci się z tym zjawiskiem spotykają. Są chowane przed społeczeństwem, niepełnosprawni nie są w stanie wyjść ze swoich mieszkań, bo bloki nie są dostosowane dla nich.
        Tu, gdzie mieszkam, obserwuję, że dzieci z zespołem Downa są traktowane jak zdrowi obywatele, niepełnosprawni poruszają się na wózkach, mają wyszkolonych opiekunów, a integracja w szkole jest na bardzo wysokim poziomie.
        --
        gazeta_mi_placi napisała:
        Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
        anielska.blog.pl/
        • 30.07.12, 16:59
          Nie zauważyłam, widuję dzieci (starsze i młodsze) z zespołem Downa na mieście i w środkach komunikacji miejskiej, nikt ich nie wytyka palcami ani nie trzyma w klatkach.
          Część z nich (pewnie zależne to jest od stopnia upośledzenia) chodzi do szkół integracyjnych ze zdrowymi rówieśnikami.
          Zapewne nie uwierzysz, ale w Polsce osoby niepełnosprawne ruchowo też poruszają się na wózkach.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
          • 30.07.12, 21:21
            Osób uposledzonych umyslowo i niesprawnych ruchowo jest u nas "na widoku" o wiele wiecej niż 20 lat temu - potęp bez watpienia. Ale w porownaniu z krajami zwanymi dawniej "zachodnimi" raczkujemy.
            Pierwsze pytanie znajomego Hiszpana który przyjechał do mojego pieknego miasta zwanego "Miastem spotkań" brzmiało: a jak tu sie poruszają osoby na wozkach?

            --
            "O Boże, gdzie lokujesz talenta!"
            • 31.07.12, 18:04
              O tym właśnie mówię. W Polsce nie ma tolerancji dla inności. Nie można być grubym, bo jest się od razu spaślakiem, nie można być ułomnym, bo zaraz mu się przyglądają jak zwierzakowi w zoo. I wiele innych przykładów można by wymieniać. Architektonicznie również Polska jest nieprzystosowana dla osób niepełnosprawnych ruchowo. Itede, itepe.
              --
              gazeta_mi_placi napisała:
              Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
              anielska.blog.pl/
              • 31.07.12, 19:11
                to chyba mieszkam w jakiejś innej Polsce
                ale jaja, dziewczynki, piszę do was ze świata równoległego!
                • 31.07.12, 22:58
                  Po prostu wsiądź na wozek i przejedź sie po mieście, to dopiero bedą jaja.
                  --
                  "O Boże, gdzie lokujesz talenta!"
          • 31.07.12, 17:42
            > Zapewne nie uwierzysz, ale w Polsce osoby niepełnosprawne ruchowo też poruszają
            > się na wózkach.


            Taaa, rosa taaak dawno wyemigrowała do jukeja, że już nie pamieta jak jest w pl, ale jukeu WSZYYYYSTKO takie git i super
        • 30.07.12, 17:01

          > Tu, gdzie mieszkam, obserwuję, że dzieci z zespołem Downa są traktowane jak zdr
          > owi obywatele, niepełnosprawni poruszają się na wózkach, mają wyszkolonych opie
          > kunów, a integracja w szkole jest na bardzo wysokim poziomie.



          To nadal nie zmienia czyichs przekonan aborcyjnych.

          Tam gdzie mieszkasz równiez masz przy okazji badan w 13tc powiedziane wprost: masz takie i takie badania, jak wyniki będa takie i takie masz prawo : donosic ciążę albo zrobic aborcje. Bez oceniania, bez krzyków pod szpitalem, bez ukrywania sie i odsyłania lekarz od lekarza, czyż nie????
          --
          ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
          • 30.07.12, 17:10
            stwierdzę że większości chore dzieci ktorych wady wykrywa sie we wczesnej ciązy mają ludzie juz teraz tylko na wlasne zyczenie ( pomijam dziury zabite dechami gdzie baba sie nie bada albo pijaczki ktore tez sie nie badają)
            mowie o naszych czasach, dostepnosci aborcij, swiadomosci swoich praw, rozwoju medycyny itp
            • 30.07.12, 17:26
              Gorzej jak któraś trafi na lekarza oszołoma który celowo nie zauważy, że płód nie ma np. rąk i nóg (w dość znanym przypadku w Polsce gdzie przyszło na świat dziecko bez nóg i rąk kobieta się badała i chodziła na USG, lekarz nic nie dostrzegł, po porodzie kobieta była zszokowana).
              Z innej beczki, znajomym jakiś czas temu urodziło się dziecko z ZD, znajomi mają już jedno zdrowe dziecko (planowane, rozsądni ludzie, żaden element, niewierzący na bank), dla wszystkich to był szok, że akurat im przytrafiło się dziecko z ZD. Tak myślałam i myślałam nad tym bo owi znajomi ani wierzący ani obrońcy życia poczętego. A potem sobie uświadomiłam, że oni przecież mieszkają na stałe w Irlandii.
              No właśnie, jak wygląda sprawa z dostępnością takich badań w Irlandii? Chyba tego rodzaju badania można zrobić wyłącznie zagranicą, nie mówiąc już o samej aborcji?

              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
              • 30.07.12, 17:29
                Chyba te
                > go rodzaju badania można zrobić wyłącznie zagranicą, nie mówiąc już o samej abo
                > rcji?




                Jakiego typu badania? Masz na mysli prenatalne ew PAPPA albo amnio?
                W polsce tez mozna i sie je robi rutynowo juz, a niektore to nawet za darmo jak sie spelnia kryteria.
                --
                ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
                • 30.07.12, 17:47
                  No te na ZD.
                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
              • 30.07.12, 17:34
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Gorzej jak któraś trafi na lekarza oszołoma który celowo nie zauważy, że płód n
                > ie ma np. rąk i nóg (w dość znanym przypadku w Polsce gdzie przyszło na świat d
                > ziecko bez nóg i rąk kobieta się badała i chodziła na USG, lekarz nic nie dostr
                > zegł, po porodzie kobieta była zszokowana).

                Moze lekarz moherowy beret i nie informuje w celu uratowania plodu.
                • 30.07.12, 17:41

                  > Moze lekarz moherowy beret i nie informuje w celu uratowania plodu.


                  Może.
                  Mój lekarz w zaciszu gabinetu popierał wszystkie moje prenatalne badania, sam mnie umawiał do kolegów specjalistów itp ale nie sądzę by przyznał sie do swoich poglądów publicznie.
                  inna sprawa- troche dziwne toto z tym dzieckiem bez rąk- raz, że nawet niedoświadczony rodzic zauwazy ręce i nogi na usg , dziwne- matka z ojcem nie patrzyli w usg? nie mieli zdjeci, filmu?
                  lekarz im nie mowił co bada? bo mój mówi; tu są rece,tu nogi, tu plecy itp.
                  Takie jakieś guły chyba?

                  --
                  ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
                  • 31.07.12, 10:57
                    18_lipcowa1 napisała:

                    > dziwne- matka z ojcem nie patrzyli
                    > w usg? nie mieli zdjeci, filmu?
                    > lekarz im nie mowił co bada? bo mój mówi; tu są rece,tu nogi, tu plecy itp.
                    > Takie jakieś guły chyba?

                    Nie wiem jaki to był dakta, ale na jednum z USG w akademii u panny ĄĘ po tym jak się okazało, żem na różyczkę zapadła, też nie widziałam ekranu i nikt mi nic nie tłumaczył. Taki styl, pani wytłumaczyła, że badanie z tych trudniejszych, bo szukamy wad, które wyrządziła różyczka i to nie badanie dla mamusi i tatusia, tylko dla nich, jeśli trzeba będzie działać jeszcze w życiu płodowym. Na szczęście zniszczeń nie wykryto.


                    --
                    Pamiętaj.Zawsze.
              • 31.07.12, 07:46
                > No właśnie, jak wygląda sprawa z dostępnością takich badań w Irlandii? Chyba te
                > go rodzaju badania można zrobić wyłącznie zagranicą, nie mówiąc już o samej abo
                > rcji?

                W Irlandii parę lat temu nastolatka, która wiedziała, że urodzi dziecko z taką wadą, że pożyje nie dłużej niż kilka dni dostała dozór policyjny, żeby nie mogła wyjechać do UK usunąć ciążę.
                --
                Everybody is a genius. But if you judge a fish by its ability to climb a tree, it will live its whole life believing that it is stupid. — Albert Einstein
                • 19.10.12, 12:01
                  pinkdot napisała:

                  > W Irlandii parę lat temu nastolatka, która wiedziała, że urodzi dziecko z taką
                  > wadą, że pożyje nie dłużej niż kilka dni dostała dozór policyjny, żeby nie mogł
                  > a wyjechać do UK usunąć ciążę.

                  Bzdury gadacie koleżanko. Tu nie chodzilo o powstrzymanie dziewczyny tylko o to ze dziewczyna była nieletnia i do usunięcia ciąży potrzebna była zgoda sadu, ponieważ zabieg miał być przeprowadzany w UK na koszt irlandzkiego funduszu zdrowia jako ze IE aborcji nie przeprowadza. Ostatecznie zabieg wykonano, za wszystko zapłaciła IE.
                  Gdyby to była dorosła kobieta nie byłoby o tym w prasie.

                  --
                  "Don't tell me the sky is the limit when there are footprints on the moon!"
              • 31.07.12, 14:43
                W Irlandii robi sie badania prenatalne (zarowno triple test jaki i amnio). Tylko musisz zglosic sie do szpitala odpowiednio wszesnie i zglisic chec przeprowadzenia takowych. Ja bedac w ciazy pierwsza wizyte ( i USG )mialam w 17 tyg. ciazy, wiec troche pozno. Teraz jak nie sa bardzo zajeci staraja sie zrobi pierwsze usg w 12tyg. Doadam, ze w Irl ciaze prowadzi szpital na zmiane z lekarzem pierwszego kontaktu, wiec o usg w warunkach innych niz szpitalne nie ma co marzyc. ja mialam wczesniej ,ale to juz u polskiego gina.
                Gdy wykryja wade gen. nie ma opcji aboracji - wiec tylko wycieczka do UK. i tak tez robia.
            • 30.07.12, 21:24
              To prawda - i to jest złe. Zmusza do wyboru miedzy rolami kata i ofiary.
              --
              "O Boże, gdzie lokujesz talenta!"
          • 30.07.12, 17:13
            I to jest właściwe podejście. Wybór należy do kobiety i nikt nie uprawia szantażu emocjonalnego, o zastraszaniu nie wspominając.

            Kipiący z oburzenia moraliści odpadliby po 24 godzinach opieki nad dzieckiem upośledzonym, zwłaszcza takim ze sprzężeniami.

            A prawda jest taka, że aborcje u nas to tylko kwestia kasy. Ta, którą stać, wyjedzie sobie jak na weekend, do kliniki. nikt nie będzie o niczym wiedział, pikietował, poniżał i straszył.
            Taki podejście rozwija tylko podziemie aborcyjne i powoduje tragedie.
            • 30.07.12, 17:17

              > Kipiący z oburzenia moraliści odpadliby po 24 godzinach opieki nad dzieckiem up
              > ośledzonym, zwłaszcza takim ze sprzężeniami.



              Dokładnie.




              --
              ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
            • 30.07.12, 19:33
              mirmunn napisała:

              >
              > Kipiący z oburzenia moraliści odpadliby po 24 godzinach opieki nad dzieckiem up
              > ośledzonym, zwłaszcza takim ze sprzężeniami.

              rozumiem, że pięknie teoretyzujesz?? Nie dopuszczasz do siebie myśli, że osoby które są przeciwko aborcji osób niepełnosprawnych mają takie zdanie bo mają w realu kontakt z takimi osobami?? I może dlatego, że opiekują się nimi 24 h to widzą ich podmiotowość, człowieczeństwo??
              jakoś z moich obserwacji widzę, że mniejszy problem z niepełnosprawnym dzieckiem miałaby osoba, która akceptuje dzieci za to, że są a nie za to, jakie są.
              --
              Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
              Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

              "- Jadowity gad na trzy litery...??
              - mąż..."
              • 30.07.12, 19:36

                > rozumiem, że pięknie teoretyzujesz?? Nie dopuszczasz do siebie myśli, że osoby
                > które są przeciwko aborcji osób niepełnosprawnych mają takie zdanie bo mają w r
                > ealu kontakt z takimi osobami?? I może dlatego, że opiekują się nimi 24 h to wi
                > dzą ich podmiotowość, człowieczeństwo??


                no cóż,najczęsciej protestują księża, faceci-w sejmie chociazby, wiekszosc to posłowie, lekarze - wiekszosc to faceci oraz stare babska mohery co juz dzieci odchowały


                --
                ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
                • 30.07.12, 19:41
                  serio nie znasz kobiet, które nie są za aborcją??
                  --
                  Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
                  Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

                  "- Jadowity gad na trzy litery...??
                  - mąż..."
                  • 30.07.12, 19:43
                    iuscogens napisał:

                    > serio nie znasz kobiet, które nie są za aborcją??


                    Jasne, że znam.


                    --
                    ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
              • 30.07.12, 19:37
                nie, nie teoretyzuję
                • 30.07.12, 19:43
                  To może podzielisz się tymi doświadczeniami, z których wysunęłaś wniosek, że Ci, których oburza aborcja dzieci upośledzonych wymiękliby zaraz po 24 h opieki??
                  --
                  Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
                  Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

                  "- Jadowity gad na trzy litery...??
                  - mąż..."
                  • 30.07.12, 19:51
                    iuscogens napisał:

                    > To może podzielisz się tymi doświadczeniami, z których wysunęłaś wniosek, że Ci
                    > , których oburza aborcja dzieci upośledzonych wymiękliby zaraz po 24 h opieki??

                    no wlasnie stąd- -osoby oburzone a wg mnie najczesciej kler, faceci posłowie, faceci lekarze, stare mohery sie JUZ albo WCALE dziecmi nie zajmują
                    kler dzieci oficjalnie nie ma, facet moze sie łatwo wymiksowac, alimenty da i czesc narazie,
                    moze pozwolmy decydowac najbardziej udupionym czyli matkom/kobietom, co?


                    --
                    ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
                    • 30.07.12, 20:01
                      Spróbuje jeszcze raz, wolno i wyraźnie, oprócz posłów, moherowych babć i księży, przeciwko aborcji są również kobiety w wieku rozrodczym. One mogą być tak samo oburzone jak moherowa babcia i skąd wniosek, że nie wiedzą o czym mówią?? Ze by się swoim dzieckiem nie zajęly, tylko w drugiej dobie życia by zwiały?? Tak twierdzi koleżanka z góry.
                      Temat facetów pominę, rzeczywiście większość by zwiała, są tacy którzy by się dzieckiem zajęły.

                      --
                      Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
                      Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

                      "- Jadowity gad na trzy litery...??
                      - mąż..."
                      • 30.07.12, 20:05
                        No są są. Wierzę że są bo takie dzieci mimo usg i mozliwosci aborcji się rodza, wiec sa kobiety ktore nie patrzą czy zdrowe czy chore i rodzą.



                        --
                        ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
                      • 30.07.12, 20:08
                        moja droga, czytaj ze zrozumieniem
                        nie mówię o drugiej dobie życia, ale o 24 h ciągłej opieki
                        dramat polega też na tym, że choroby współwystępujące mogą się pojawiać i potęgować z wiekiem

                        • 30.07.12, 20:17
                          ale ja to doskonale wiem, tylko że nie zmienia to mojego przekonania o podmiotowości tych osób i ich prawie do życia.
                          --
                          Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
                          Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

                          "- Jadowity gad na trzy litery...??
                          - mąż..."
                  • 30.07.12, 20:02
                    po co mam się dzielić, skoro ty wiesz lepiej?

                    a skoro wiesz lepiej, to zapewne ogarniasz temat upośledzenia w stopniu głębokim i znacznym, sprzężeń
                    i oczywiście niestety bardzo częstego współwystępowania licznych chorób, wad np. serca tudzież porażenia czterokończynowego

                    jeśli mówimy o upośledzeniu w stopniu lekkim lub umiarkowanym (górna granica) i braku poważniejszych chorób somatyczych, to mówimy o dużym szczęściu
                    widziałaś zapewne tylko takie dzieci, bo tylko takie są w szkołach masowych/integracyjnych
                    te inne uczą się elementarnego funkcjonowania i samodzielności w placówkach opiekuńczo - wychowawczych
                    i zapewniam cię, wcale nie jest to takie różowe
                    bo bywają i niewyuczalne i niewychowalne
                    i niezdolne do samodzielnej egzystencji

                    • 30.07.12, 20:15
                      Ale mnie nie musisz przekonywać, że nie jest różowo, temat ogarniam stety czy niestety od wielu lat, ja wiem o czym piszę, moje osobiste kontakty z osobami upośledzonymi a nie ich brak powodują moje podejście do tematu.
                      Może i jestem oburzonym moralizatorem, trudno.
                      --
                      Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
                      Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

                      "- Jadowity gad na trzy litery...??
                      - mąż..."
                      • 30.07.12, 20:31
                        Rozumiem- masz prawo do takiego zdania.
                        Ja - również a podstawie doświadczenia- pozostanę przy swoim: kobieta ma prawo do decyzji aborcyjnej i w każdym przypadku należy ją wspierać.
                      • 30.07.12, 20:48
                        A Twoje dziecko też jest chore? Bo jednak co innego nawet codzienna praca z takimi osobami po której wracasz do domu do swoich zdrowych dzieci i z której zawsze możesz zrezygnować i zmienić na inną, a co innego takie dziecko u Ciebie w domu 24 na dobę do końca Twojego życia.
                        --
                        http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
                        • 30.07.12, 20:57
                          Ja nie mam w ogóle dzieci.
                          --
                          Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
                          Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

                          "- Jadowity gad na trzy litery...??
                          - mąż..."
                          • 30.07.12, 21:22
                            Serio?
                            --
                            http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
                            • 30.07.12, 21:55
                              no nic mi na ten temat nie wiadomo smile
                              --
                              Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
                              Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

                              "- Jadowity gad na trzy litery...??
                              - mąż..."
        • 30.07.12, 19:37
          tak źle to nie jest, bo jednak na szczęście sporo się zmienia, ale rzeczywiście integracja w szkołach masowych czy integracyjnych (szczególnie jeśli chodzi o niepełnosprawnych intelektualnie i w normie) leży. Ważne, żeby PO nie zrealizowała swoich debilnych zamiarów likwidacji szkolnictwa specjalnego, moje osobiste wrażenia ze szkół specjalnych są bardzo dobre.
          --
          Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
          Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

          "- Jadowity gad na trzy litery...??
          - mąż..."
        • 30.07.12, 21:54
          Możesz mieć rację, ale po części jest to irrelewantne - człowiek z syndromem zawsze będzie bardziej bezradny i narażony na wykorzystanie - bo w żadnym społeczeństwie, nawet najprzychylniej nastawionym do niepełnosprawnych nie brak jest ludzi zwyczajnie złych, a niepełnosprawny umysłowo zawsze będzie łatwiejszą ofiarą.
          --
          Życie w Zatoce Perskiej
      • 30.07.12, 17:00
        bezpocztyonline napisała:

        Za kilka lat już będzie obiektem ataków i szykan ze strony innych zdrowych dzie
        > ci (oraz dorosłych)

        To co w międzyczasie zarobią rodzice na jej twarzy to ich, potem może już dom opieki przejąć problem- w końcu to cudowne USA, gdzie nikogo taki sposób pozbywania się np starych niedołężnych rodziców nie szokuje. Wręcz przeciwnie.
      • 30.07.12, 17:04
        bezpocztyonline napisała:

        > Za kilka lat już będzie obiektem ataków i szykan ze strony innych zdrowych dzie
        > ci (oraz dorosłych), za kilkanaście lat jej odmienność będzie jej wytykana wiel
        > okrotnie w ciągu dnia i to wcale nie w życzliwej formie, a za więcej lat powsta
        > nie pytanie, w jaki sposób sobie będzie musiała poradzić w życiu i jak się utrz
        > ymać (skąd wziąć pieniądze na jej utrzymanie).
        > Na życzliwość niczyją (poza rodzicami/matką) nie będzie mogła liczyć.

        Zyjesz w jakims strasznym miejscu swiata - serdecznie wspolczuje! Ja widuje w mojej okolicy ludzi z Down Syndrom pracujacych przy fast food albo zprzataniu sklepow, czasem przy landscaping i innych pracach fizycznych. Nikt ich nie krzywdzi, nie szykanuje, ludzie generalnie sa zyczliwi i cierpliwi w kontaktach z takimi akurat pracownikami/obsluga. Masz jakies okropne doswiadczenia ale naprawde nie sa one norma!
      • 30.07.12, 18:20
        bezpocztyonline napisała:

        > Pytanie bez sensu.
        > Na razie to mała dziewczynka i jej stopień rozwoju i samodzielności nie jest ra
        > żąco odmienny od innych dzieci w tym wieku.

        Trafne. Za każdym razem gdy widzę osobę z ZD przychodzi mi na myśl obraz jaki czasem widuję na mieście: Rodzic (80% matka) lat 50+ ubrany po dziadowsku prowadzący kurczowo za rękę równie po dziadowsku odziane dziecię lat ~30, pociecha z rozdziawionymi ustami, ostrzyżone na króciutko.
        --
        "To wyjątkowa perfidia mówić, że dzieci z in vitro są poczęte bez miłości. Właśnie miłości trzeba, żeby przejść przez to wszystko - za to zwyczajnie spłodzone dzieci są po prostu efektem ubocznym przyjemności." by: Mama Nangaparbat3
        • 30.07.12, 18:24
          ja wlasnie bym chciała wiedziec czemu oni te dzieci tak po dziadowsku ubierają?
          ze nie warto?
          ze sie pobrudzą?
          dlaczego?
          • 30.07.12, 19:21
            Powód jest zapewne znacznie bardziej prozaiczny, brak kasy.
            --
            Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
            Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

            "- Jadowity gad na trzy litery...??
            - mąż..."
            • 30.07.12, 19:34
              iuscogens napisał:

              > Powód jest zapewne znacznie bardziej prozaiczny, brak kasy.


              za to kasa na zycie z chorym dzieckiem jest?
              wybacz ale chore dziecko kosztuje wiecej niz zdrowe ,a juz zdrowe jest dosc drogie wink
              Najczesciej trzeba zrezygnowac z pracy, masaze, rehabiliracja, jakas opiekunka bo uwiazany rodzic 24h to swira dostanie.
              Czymze jest taki wydatek przy usg prenatalnym- koszt 120 zł oraz aborcji 2-3 tys?
              No wez....

              --
              ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
              • 30.07.12, 19:47
                po pierwsze nie wszystkie osoby niepełnosprawne urodziły się w czasach gdy była odpowiednia diagnostyka prenatalna, koleżanka z góry pisze o starszej matce, raczej 40 czy 50 lat temu nie było takich możliwości, inna sprawa, że nie każda niepełnosprawność jest do wykrycia w okresie ciąży.
                O tym, że dla niektórych życie własnego dziecka nie przelicza się na kasę wspomnę tylko mimochodem, to już kwesta systemu wartości.
                --
                Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
                Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

                "- Jadowity gad na trzy litery...??
                - mąż..."
    • 30.07.12, 16:57
      Zupelnie mnie to nie rusza,bo dzieci z ZD rosna i nie beda wiecznie usmiechnietymi opoznionymi w rozwoju bobasami.Usunelabym dziecko z wada genetyczna.
      --
      “ A co ma zrobić samotna matka tego nie wiem, TO JEST JEJ SPRAWA na pewno jest niezaradną, kłótliwą, wredną i mąż ją kopnął w tyłek -i dlatego samotną-nie oznacza, że inni muszą przejmować opiekę nad jej chorym dzieckiem. Amen.“ by Ania Dentystka
      • 30.07.12, 17:01
        Szkoda, że badania w ciąży nie mogą przepowiedzieć także tego, że na przykład urodzi się dziewczynka pokroju założycielki wątku.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
    • 30.07.12, 16:57
      Zdjecia tej dziewczynki nijak nie zmieniaja moich przekonan dotyczacych aborcji.
      --
      Niecodziennik Matki Polki z Dzieciem Hiszpana na Wyspach Brytyjskich
    • 30.07.12, 16:58
      Jasne że tak.
      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/cd/qh/tylq/lE3Xi7UxIJCeOaampX.jpg
      • 30.07.12, 17:51
        Ta dziewczynka ma wyjątkowo łagodne cechy ZD. Dość duże oczy i wygląda jak zdrowe dziecko. Większość dzieci z ZD wygląda bardzo odmiennie, jest mocno upośledzona psychicznie. Takie słodkie zdjęcie , gdzie dziecko jest "zrobione" nie pokazuje rzeczywistości. Ma chwytać za serce i to robi.
        --
        Dzieciaki 2002
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
        • 30.07.12, 19:24
          a na czym polega upośledzenie psychiczne???
          --
          Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
          Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

          "- Jadowity gad na trzy litery...??
          - mąż..."
          • 30.07.12, 19:44
            Nierówno pod sufitem.
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
        • 30.07.12, 19:25
          Większość dzieci z ZD wygląda bardzo odmiennie, jest mocno upośle
          > dzona psychicznie.

          uposledzone umyslowo a nie psychicznie i nie mocno a umiarkowanie. Doucz sie.
          --
          http://www.abotak.com/images/banner.gif
          • 30.07.12, 19:40
            dla niektórych to za skomplikowane niestety, już któryś raz czytam na ematce o upośledzonych psychicznie uncertain
            --
            Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
            Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

            "- Jadowity gad na trzy litery...??
            - mąż..."
            • 30.07.12, 19:49
              jak czytam wypowiedzi specjalistek, ktore tak bardzo bronia wolnosci jednostek, ze podeptalyby wszelkie swietosci wlacznie z ludzkim zyciem dla wlasnej wygody, to normalnie rozpacz ogarnia. Nic nie wiedza o ZD, ale smaruja farmazony i sa gotowe wyskrobac wlasne dziecko gdyby tylko zostalo obdarzone jednym chromosomem wiecej. Osoby z ZD wymagaja pracy i poswiecenia, ale wczesna rehabilitacja moze przyniesc bardzo dobre rezulaty, sporo osob ma uposledzenie lekkie i moga normalnie funkcjonowac, chodzic do szkoly, pracowac. Sa tacy, ktorzy w serialach graja, nawet w Polsce.
              --
              http://www.abotak.com/images/banner.gif
              • 30.07.12, 19:54
                Sa tacy, ktorzy w serialach
                > graja, nawet w Polsce.


                Jest faktycznie:JEDEN. JEDEN na miliony siedzących w starych szmatach w domach bo matka nie ma kasy na nic, a tatunio sie zmył na wiesci o chorym dziecku.


                --
                ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
                • 30.07.12, 20:08
                  Znam osobiscie takich rodzin chyba z 50. W Polsce. Sa babki w starych szmatach i sa odpicowane pachnace markowymi perfumami. Sa wyksztalcone i po podstawowkach, sa bogate i biedne, sa samotne i mezatki, sa z miast i wsi - sa rozne. Wszystkie w stowarzyszeniu na rzecz osob z uposledzeniem umyslowym. Jest tam caly przekroj spoleczenstwa, ktory laczy jedno: dziecko uposledzone umyslowo.

                  Te w starych szmatach bylyby w starych szmatach i bez uposledzonego dziecka.
                  --
                  O mnie
                  • 30.07.12, 21:30
                    Gdzie w Polsce jest takie zagłębie dzieci z ZD?
                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
                    • 30.07.12, 23:37
                      wyguglaj sobie
                      --
                      Niecodziennik
              • 30.07.12, 20:19
                Z czym masz problem? Nikt twojego dziecka wyskrobywać nie chce. Każda pisze, co zrobiłaby, gdyby to jej dziecko było obciążone jakąś wadą genetyczną. I ma pełne prawo zdecydować, czy chce urodzić lekko upośledzone dziecko wymagające pracy i poświęcenia, które być może nawet zagra w filmie.
                I nie tobie komentować obrzydliwie moralizatorskim tonem takie decyzje. Twój komentarz jest poniżej wszelkiej krytyki.
                • 30.07.12, 20:54
                  Przy czym upośledzenie tylko w stopniu lekkima nie np. znacznym czy głębokim nie jest wcale pewne.
                  Dzieci z ZD mają często także ciężkie wady serca, wzroku, słuchu.
                  • 30.07.12, 21:15
                    czesto? Z wada serca na kilkadziesiat znam jednego - zyje juz ponad 30 lat i ma sie dobrze. Tanczy w balecie. Gluchego czy slepego (na kilkadziesiat) nie ma ani jednego, wada wzroku to nie koniec swiata - dotyka coraz wiecej ludzi, jest do skorygowania.

                    --
                    Niecodziennik
                    • 30.07.12, 21:21
                      A ja z forum (tego forum) znam jednego, dziecko nie żyje, na skutek wad serca umarło jeszcze jako niemowlę.

                      --
                      http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
                    • 30.07.12, 21:36
                      A wszyscy których ja znam, mają poważne wady serca. O czym to świadczy? No zgadnij...
                    • 31.07.12, 08:22
                      Tak suellen, wady świetnie się koryguje, zwłaszcza odklejanie siatkówki
                      i zwyrodnienie rogówki (bardzo częste u osób z ZD)
                      To po co w takim razie są przeszczepy rogówki, skoro się tak świetnie koryguje?
                      Czyżbym przespała jakiś przełom w medycynie?

                      Jeśli jak twierdzisz, znasz sporą grupę osób z ZD, to na pewno wiesz, że każdy przypadek jest inny.
                      Są osoby stosunkowo lekko dotknięte chorobami i wadami wrodzonymi (do korekcji zabiegiem- np zrost odbytu czy tzw. zajęcza warga), oby tylko takie były.
                      Niestety jest także wiele bardzo poważnych przypadków- także dzieci, z którymi np. nie masz szansy się zetknąć, bo nie przeżyły roku czy nawet kilku dni, czy osoby z wszelkiego typu niedowładami lub leżące.
                • 30.07.12, 21:10
                  moralizatorskim, bo g.. wiedza o ZD, wypisuja farmazony na temat tej choroby, a zaraz potem pisza o "swiadomej decyzji". Jakiej swiadomej? Zeby podjac swiadoma decyzje, trzeba miec jakiekolwiek pojecie na temat tej choroby!
                  --
                  http://www.abotak.com/images/banner.gif
                  • 30.07.12, 21:18
                    Stopnie upośledzenia w ZD mogą być różne od lekkiego do ciężkiego, nie przewidzisz jaki stopień upośledzenia będzie miało dziecko z ZD, czy lżejszy czy ciężki.

                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
                  • 30.07.12, 21:20
                    Na pewno wiadomo, że takie dziecko nie będzie nigdy w stanie samodzielnie egzystować, to niektórym wystarczy do podjęcia takiej a nie innej decyzji i należy to uszanować.
                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
                    • 30.07.12, 21:34
                      gazeta ma rację
                      mimo że dziecko z ZD może pracować, jest w stanie nauczyć się wielu rzeczy, nabyć samodzielność w codziennych czynnościach

                      nigdy nie będzie samodzielnie egzystować, ponieważ nie jest w stanie podejmować racjonalnych decyzji, myśleć w trybie przyczynowo- skutkowym (poza operowaniem prostymi schematami z życia codziennego), planować , oceniać sytuacji,
                      jest bezbronne wobec zagrożeń

                      ktoś musi się nim opiekować całe życie
                  • 30.07.12, 21:23
                    a ty masz?
                    chyba niespecjalnie
                    • 30.07.12, 21:26
                      ro było do suellen
                    • 30.07.12, 21:28
                      Suellen sądząc po jej forowo-blogowych wypocinach to taka lokalna Jolanta Rutowicz.
                      Może znać się najwyżej jak upiec tortillę swojemu Hiszpanowi z którym "ma dziecię" i podroczyć się z teściową z którą ze względu na barierę językową ciągle ma jakieś scysje.
                      --
                      http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
                    • 30.07.12, 23:34
                      przezylam 27 lat z osoba z ZD i znam takich osob w sumie z 50. Czy takie doswiadczenie jest wystarczajace, czy moze wymagany jest doktorat z oligofrenopedagogiki?
                      --
                      O mnie
                      • 31.07.12, 07:55
                        Jak dobrze znasz owe 50 osób?

                        --
                        http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
                  • 30.07.12, 21:23
                    sueellen napisała:

                    > moralizatorskim, bo g.. wiedza o ZD, wypisuja farmazony na temat tej choroby, a
                    > zaraz potem pisza o "swiadomej decyzji". Jakiej swiadomej? Zeby podjac swiadom
                    > a decyzje, trzeba miec jakiekolwiek pojecie na temat tej choroby!


                    nie zgadzam sie
                    wystarczy to co podają w skrócie- jakie są dolegliwoscie fizyczne oraz umysłowe
                    nie interesuje mnie ile ten człowiek moze sie nauczyc ani czy moze pracowac
                    jest skazany na innych całe zycie

                    --
                    ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
                  • 30.07.12, 21:40
                    No postem o wadach serca sama pokazałaś swój poziom (?) wiedzy. To, że ty trafiłaś na słodkie, słabo upośledzone dzieci z ZD świadczy dokładnie o niczym.
                    Powstrzymaj się od takich jednostronnych komentarzy, bo budzisz politowanie.
                  • 30.07.12, 21:48
                    gdybyś miała jakiekolwiek pojęcie, to byś wiedziała, ze ZD nie jest chorobą, lecz aberracją chromosomową
                    ludzie z ZD z racji dodatkowego chromosomu mają, jak ktoś to moim zdaniem trafnie ujął " inny model egzystencji niż większość genetyczna"
                    a wraz z ZD współwystępują liczne choroby somatyczne

                    • 31.07.12, 10:23
                      brawo, odrobilas prace domowa, wyczytalas w mundrych ksiazkach.
                      A ja znam zycie z osoba z ZD, nie z ksiazek, studiow, pracy, tylko z codziennoesci. W codziennym zyciu nie uzywa sie terminu aberracja chromosomowa ani zadnych innych medycznych okreslen. Ludzie z ZD to sa LUDZIE, to sa synowie i corki, siostry, znajomi, ludzie ktorzy zyja, jedza, spia, smieja sie, tancza, kochaja, maja swoje marzenia, a przede wszystkim sa zawsze dobrzy. Nigdy nie bywaja wredni, zlosliwi, nawet jesli sie obraza, nie potrafia sie dlugo gniewac, nigdy nie spiskuja za plecami, maja idealne dusze.

                      Moi rodzice nie mieli wyboru. W latach 70tych nie bylo badan, ale gdyby mogli cofnac czas, nie zdecydowaliby sie na aborcje, ja tez bym sie nie zdecydowala, - robilam badania w ciazy, ale od razu ustalilismy z M ze bez wzgledu na wyniki (mialam zaleczona juz wade serca, ktora moze byc dziedziczona) wlasnie dlatego, ze mam jakiekolwiek pojecie jak wyglada codziennosc z osoba z ZD.

                      Mysle, ze ludzie tak bardzo boja sie chorob, ze gdy tylko uslysza, ze cos jest nie tak, od razu rzucaja haslo: aborcja. Najlepiej pozbyc sie problemu, zamiesc pod dywan. Najbardziej smiesza mnie wypowiedzi, ze to dla "dobra" tego dziecka, zeby nie cierpialo. K""" mac! Jak ja sie ciesze, ze trafilam na takich rodzicow na jakich trafilam i urodzilam sie w czasach gdy nie by bylo badan. Polowa ematek w ogole nie pozwolilaby mi sie urodzic. Ani mnie ani mojej siostrze, ani wszystkim uposledzonym ktorych znam!
                      --
                      O mnie
                      • 31.07.12, 10:53
                        Kompletnie nie rozumiesz, o czym dziewczyny piszą. To naprawdę cudownie, że twoi rodzice zrobili tak, a nie inaczej, że ty uważasz tak, a nie inaczej i że takie, a nie inne masz poglądy.
                        A teraz przyjmij do wiadomości, że to są tylko twoje poglądy, a nie powszechnie obowiązujące i jedynie właściwe.
                        I piszę to jako osoba, która z kolei 30 lat spędziła z bardzo niepełnosprawną siostrą (akurat nie z ZD) i jeśli już wyciągamy tak idiotyczne argumenty, to mam 3 lata praktyki więcej od ciebie, więc moja racja jest mojsza.
                        Możesz zaopiekować się nawet 50 dzieci z ZD, jeśli masz ochotę. Ale może inne kobiety same zdecydują czy one również taką "ochotę" mają, czy zamierzają podporządkować całe życie nieuleczalnie choremu dziecku i czy w ogóle mają na to siły.
                        Uważasz, że nie mają prawa? Że to twoje poglądy są bardziej moralne, bardziej właściwe i jedynie słuszne? Powtórzę po raz kolejny - twoja postawa jest obrzydliwa.
                        • 31.07.12, 10:55
                          10/10
                        • 31.07.12, 12:24
                          No tak. Liczy sie przeciez wygoda jednostki, moja i innych "ochota". Mam ochote na cos, to sobie wezme, mam ochote zabic to zabije, mam ochote na kogos napluc to napluje. W realu moze nie, bo jeszcze mnie pozwie, ale na forum? Czemu nie? Licze sie JA i wszystkim wara od MOICH decyzji, bo to JA jestem najwazniejsza. Nie zmuszaj MNIE do refleksji nad sensem zycia, nie oceniaj, nie krytykuj. Nie waz sie naruszac MOJEJ wolnosci, nawet slownie. Nie masz prawa! Jestes obrzydliwa.

                          To ja jestem dobra, normalna, pelna uczuc. Kocham wszystkich zdrowych, pieknych i bogatych, ludzi sukcesu. Tylko dla nich jest miejsce na tym swiecie, tylko oni sie licza. Oni moga mi cos dac, dla nich sie poswiece bo dostane cos w zamian. Niepelnosprawni moga zyc, ale niech sie nimi zajmuja durne meczenniczki, same sobie winne ze sprowadzily ulomnych na ten swiat. Najlepiej z dala ode mnie. Na forum napisze, ze je podziwiam, ale w glebi duszy uwazam je za kretynki. Jak mozna sobie tak zniszczyc zycie? JA nie jestem taka glupia. Kupie sobie pieska albo kotka, bede o niego dbac, kupie najlepsza karme, zaprowadze do najlepszego weta, ktorego polecaja na fejsie. O i kupie kupie cegielke na dzieci chore. Mam czyste sumienie. Jestem dobrym czlowiekiem. I nie probuj wywolywac we mnie poczucia winy, nie wywyzszaj sie madrosciami o wartosci czyjegos zycia. Zamknij sie, bo to obrzydliwe. Jestes obrzydliwa, a ja piekna. Bardzo piekna, madra i wolna. Nie waz sie mnie krytykowac! Nie masz prawa! Wara od MOICH wyborow.

                          Nie pozwole na odebranie MI wolnosci. To MOJE, MOJSZE - nie oddam. Jakiekolwiek slowa krytyki musza zostac zakrzyczane, sprowadzone do parteru, wysmiane.

                          Jak mozna oceniac czyjes wolne wybory? To obrzydliwe. Radiomaryjne gadanie. Moherowe, zasciankowe, wiesniackie. Trzeba pozbyc sie tej koszmarnej baby, - jeszcze u kogos traume wywola. Obrzydliwa! Jak ona moze sie ze mna nie zgadzac? Przeciez to MOJE poglady sa piekne i jedynie sluszne! Ona nie ma prawa wypowiadac swoich! Koszmar jakis.
                          --
                          Niecodziennik
                          • 31.07.12, 17:33
                            sueellen napisała:

                            > No tak. Liczy sie przeciez wygoda jednostki, moja i innych "ochota". Mam ochote
                            > na cos, to sobie wezme, mam ochote zabic to zabije, mam ochote na kogos napluc
                            > to napluje.
                            (...)

                            10/10
                            --
                            Gdy widzisz kogoś odpoczywającego pomóż mu.
                            anielska.blog.pl/
                            • 31.07.12, 17:39
                              Jak można mieć tyle miłości i wzniosłości do potencjalnego życia ( z ZD lub bez) i tyle pogardy i nienawiści do wszystkich wokół - męża, teściowej, matki, znajomych Polaków, przypadkowych forumowiczów, którzy są ludźmi z krwi i kości.

                              --
                              http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
                              • 31.07.12, 17:51
                                w odroznieniu od ciebie skarbenku nikogo z zasady na tym forum nie obrazam, nie wyzywam, na tysiace wypowiedzi byc moze znajdziesz kilka w ktorych kogos nazwalam glupim, albo po prowokacji trzepnelm jakas forumke z otwartej. Pokaz mi tekst w ktorym jawnie szydze z kogos, wysmiewam, obrazam, wyzywam. No pokaz prosze. Bo ja Ci prztocze dziesiatki Twoich wypocin, z czego stety niestety polowa juz wykasowana.
                                --
                                http://www.abotak.com/images/banner.gif
                                • 31.07.12, 19:39
                                  To było do naszej onetowej trollicy Rosy.
                                  --
                                  http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
                          • 31.07.12, 17:52
                            Czytam i bywam na tym forum od lat. Aż do dzisiaj sądziłam, że jestem uodporniona na bezdenną głupotę, ignorancję, bezczelność i zaślepienie niektórych ematek. Teraz widzę, że się myliłam.
                            Zgodnie z polityką forum powinnam skrytykować postawę, nie zaś osobę, której dotyczy.
                            Dlatego też stwierdzam, że jeszcze nigdy, pod żadnym nickiem i w żadnym, nawet najidiotyczniejszym poście, (a przerabiałam sporo wątków rosy) nie znalazłam takiego zadufania, bezmyślności, takiego bezgranicznego nadęcia i skupienia właśnie na JA JA JA. Jesteś tak świętojebliwa, tak przeświadczona o swojej moralnej wyższości, znasz wszystkie powody, którymi kierują się myślący inaczej niż ty, do tego operujesz tak żałosną demagogią i bije z ciebie taka wyższość i taka pogarda dla wszystkich "wygodnych"(WTF?!!) kobiet, że powinnaś uważać, żebyś przypadkiem nie doświadczyła wniebowstąpienia.
                            Rzygać się chce, jak się ciebie czyta, i nie jest to z mojej strony zabieg stylistyczny.
                            Ja odpadam, sorry.
                            • 31.07.12, 18:05
                              O to to wlasnie, o to mi chodzilo! Brawo, pokazalas klase.


                              --
                              Niecodziennik Matki Polki z Dzieciem Hiszpana na Wyspach Brytyjskich
                            • 31.07.12, 18:55
                              Wielokrotnie i na jeszcze więcej tematów nie zgadzam się z Suellen.
                              Ale ty pokazałaś w tej chwili najgorsze chamstwo, takie ubrane w lateksowe rękawiczki, bo z białymi już dawno nie masz do czynienia. Rzygać mi się chce na twój post m_incubo, na twoje zachowanie również: http://emots.yetihehe.com/2/zygi.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/zygi.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/zygi.gif
                              --
                              Penis w erekcji nie ma sumienia.
                              anielska.blog.pl/
                              • 31.07.12, 19:00
                                big_grin
                      • 31.07.12, 12:14
                        maja idealne dusze bo są CHORZY



                        --
                        ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
                      • 31.07.12, 18:41
                        Zastanawia mnie jedno- skoro ZD to takie nic, to w jakim celu robie sie badania genetyczne, amniopunkcje miedzy innymi pod katem wykrycia tej wlasnie wady?No po co, skoro zycie z ZD to nie wyrok ani nic strasznego- ponoc? Lekarze tacy bezwzgledni? Ludzie okrutni, bo ich wizja dziecka z ZD przeraza?
                        --
                        Koci kalendarz- uratuj kocie życie
                        • 31.07.12, 19:07
                          Po pierwsze...

                          Wczesna diagnoza umożliwia lepsze przygotowanie ze strony lekarza (ale też rodzicow) na przyjście dziecka na świat. Daje możliwość do szybkiej reakcji i podjęcia skutecznego leczenia bezpośrednio po przyjściu dziecka na świat.

                          Po drugie...

                          Niektóre z chorób, wykazywanych przez badania prenatalne w ciąży można leczyć jeszcze w łonie matki!

                          Po trzecie...

                          Badania prenatalne dają kobiecie pewność, a tym samym spokój, który tak bardzo jest potrzebny szczególnie podczas ciąży.

                          Po czwarte...

                          Choroby płodu są rzadkie ale zdarzają się także całkiem młodym matkom. Aż 80% dzieci z zespołem Downa rodzą kobiety przed 35 rokiem życia.

                          Badania prenetalne daja mozliwosc przygotowania sie na urodzenie chorego dziecka, oswojenia sie z ta mysla, zdobycia informacji, poglebienia wiedzy na temat danej choroby, wczesnego leczenia, rehabilitacji.

                          Niestety dla niektorych badanie prenetalne to nic wiecej jak sitko. Zdrowe - ok, - chore - skrobiemy. Nawet ktoras z forumek w tym watku (chyba lipcowa) napisala, ze on NIE MUSI WIEDZIEC czym jest ZD, wystarczy jej co tam gdzies kiedys uslyszala, zobaczyla i ona juz WIE, ze by usunela. Taka bezrefleksyjnosc, sprowadzanie problemu do poziomu wyboru proszku do prania nawet nie na podstawie etykiet, ale samych reklam.

                          Nie widzialam wypowiedzi: "nie wiem co bym zrobila, musialabym sie powaznie zastanowic, porozmawiac z mezem, z lekarzami, poczytac, byc moze zaszyc sie gdzies z dala od codziennosci na kilka dni i PRZEMYSLEC, przeanalizowac i dopiero wtedy podjac decyzje."

                          Czy ktos tak napisal?

                          To mnie przeraza, spoleczenstwo jest bardziej konsumpcyjne i hedonistyczne niz myslalam, ze jest.
                          --
                          http://www.abotak.com/images/banner.gif
                          • 31.07.12, 19:17
                            >>Nie widzialam wypowiedzi: "nie wiem co bym zrobila, musialabym sie powaznie zastanowic, porozmawiac z mezem, z lekarzami, poczytac, byc moze zaszyc sie gdzies z dala od codziennosci na kilka dni i PRZEMYSLEC, przeanalizowac i dopiero wtedy podjac decyzje."

                            Czy ktos tak napisal?

                            Ale to, że czegoś nie przeczytałaś, jak również to, że czegoś nie możesz wiedzieć, bo i skąd, nie oznacza, że możesz rozpuścić jęzor łącznie z wyobraźnią i interpretować to w taki sposób, w jaki zrobiłaś to wcześniej.
                            Dlaczego zakładasz, że dla dziewczyn piszących tutaj, które nie zdecydowałyby się urodzić tak chorego dziecka to byłaby bezmyślna i lekka decyzja?? Jakim prawem OCENIASZ, że to jest lepsze, tamto gorsze?
                            Ok, nie musisz odpowiadać, zrobiłaś to już wystarczająco jasno w poprzednich postach.
                            • 31.07.12, 20:28
                              18_lipcowa1 30.07.12, 16:50 Odpowiedz
                              Pozbyłabym się ciąży z wadą genetyczną, w tym również z ZD. Pozbyłabym się ciązy gdybym wiedziała że urodzę cięzko chore, nieuleczalnie dziecko, skazane do końca zycia na opiekę. Dopóki mialabym wpływ to tak bym zrobiła.

                              paartycja 30.07.12, 17:47 Odpowiedz
                              18_lipcowa1 napisała:

                              > Pozbyłabym się ciąży z wadą genetyczną, w tym również z ZD.

                              myślę dokładnie tak samo w 100%

                              edelstein 30.07.12, 16:57 Odpowiedz
                              Zupelnie mnie to nie rusza,bo dzieci z ZD rosna i nie beda wiecznie usmiechnietymi opoznionymi w rozwoju bobasami.Usunelabym dziecko z wada genetyczna.

                              Czy widząc zdjęcia tej dziewczynki, byłybyście w stanie się jej pozbyć z własnego życia? Aborcja? Adopcja?
                              gku25 30.07.12, 16:58 Odpowiedz
                              Jasne że tak.

                              paartycja 30.07.12, 17:51 Odpowiedz
                              w żaden sposób to zdjęcie na mnie nie wpływa
                              gdybym dowiedziała się,że moje dziecko będzie nieuleczalnie,ciężko chore to zdecydowanie usunęłabym ciążę



                              To tylko kilka przykladow z tego watku.
                              --
                              O mnie
                              • 31.07.12, 20:59
                                Ale ty blednie zakladasz, ze ta decyzja bylaby podjeta lekko i bez zadnych skrupułow.Mozna byc z góry zdecydowanym,a i tak ciezko zniesc te sytuacje.
                                --
                                Koci kalendarz- uratuj kocie życie
                          • 31.07.12, 20:56
                            Badania prenatalne robi sie takze po to, aby zdecydowac, czy chce sie miec dziecko obciazone ciezka wada, a do takich zalicza sie rowniez ZD.Jesli sie nie chce, jest mozliwosc legalnego usuniecia ciazy.Prawo na to pozwala z jednego powodu- bo jest to ciezkie uposledzenie.
                            Nikt nie ma prawa wymagac od rodziców,by swiadomie decydowali sie na wychowywanie ułomnych dzieci.To sie odbija na calej rodzinie, czesto sprowadza niedostatek, bo rodzic musi zrezygnowac z pracy.
                            Jesli ktos czuje sie na siłach- prosze bardzo, jego wola,jego sprawa.Natomiast poczucie wyzszosci z tym zwiazane to jedno wielkie nieporozumienie- nie ma podstaw do tego.

                            --
                            Koci kalendarz- uratuj kocie życie
                • 30.07.12, 21:34
                  m_incubo napisała:

                  > Z czym masz problem? Nikt twojego dziecka wyskrobywać nie chce. Każda pisze, co
                  > zrobiłaby, gdyby to jej dziecko było obciążone jakąś wadą genetyczną. I
                  > ma pełne prawo zdecydować, czy chce urodzić lekko upośledzone dziecko wymagają
                  > ce pracy i poświęcenia, które być może nawet zagra w filmie.
                  > I nie tobie komentować obrzydliwie moralizatorskim tonem takie decyzje. Twój ko
                  > mentarz jest poniżej wszelkiej krytyki.

                  Tylko ze nie każde rodzi sie lekko upsledzone, nie wiadomo w jakim stopniu będzie.
                  Ja mam w rodzinie takiego mężczyznę właściwie i wiesz mi teraz kiedy on jest dorosły ciocia nie ma radości, ma ponad 60 lat nie ma siły do faceta który ma myślenie 5- latka.
                  To co ona całe zycie dla niego robiła to naprawdę poswiecenie.
                  A teraz mówi ze tylko sumiennie nie pozwala jej go oddać do ośrodka.
                  Faktem jest ze słaba jest pomoc dla ludzi dorosłych upośledzonych.

                  Dlatego myśle ze nie powinny rodzic sie takie dzieci u których wykryto wady na tyle wcześnie ze można dokonać aborcji.
                  Bo oczywiście są takie jak mój syn u którego autyzmu nie można wykryć w ciąży.

                  --
                  -----------------------
                  Myśl o tym co mówisz...
                  Nie mów tego co myślisz...
                  • 30.07.12, 21:42
                    Oczywiście, że nie każde! Przecież o tym właśnie piszę, i w przeciwieństwie do niektórych - wiem, co piszę.
              • 30.07.12, 20:21
                owszem, bronię wolności decyzji
                decyzji kobiety, którą ona i tylko ona ma prawo podjąć
                i nikt nie ma prawa jej oceniać
                ani etykietować jako jako egoistki/morderczyni/... co kto chce

                podziwiam te, które urodziłyby
                i rozumiem kobiety, które usunęłyby i gdybym znała taką osobę i jej decyzję, na pewno starałabym się jakoś ją wesprzeć, pomóc przez to przejść
                nawet przez myśl by mi nie przeszło nazywanie jej egoistką

                na szczęście ja już nie stanę przed takim wyborem

                piszę to z pełną świadomością- temat upośledzeń, a zwłaszcza ZD nie jest mi obcy

              • 30.07.12, 22:01
                Suellen, w pełni popieram twoje słowa.
                --
                Gdy widzisz kogoś odpoczywającego pomóż mu.
                anielska.blog.pl/
              • 01.08.12, 08:56
                Tylko życie nie jest serialem. Ludzie bardzo rzadko żyją tak jak w Klanie.
                Owszem rehabilitacja poprawia komfort życia, ale osoba z Zespołem Downa zawsze będzie upośledzona, zawsze będzie infantylna, zawsze będzie wymagała nadzoru, opieki, czujności. Nigdy nie nauczy się żyć samodzielnie, podejmować odpowiedzialnych decyzji.
                Taka osoba zwykle oprócz uposledzenia umysłowego ma szereg innych : chore serce ( wady), niedosłuch, bywa, że padaczkę. Lista jest długa. A leczenie wszędzie na świecie ksztowne. W Polsce dodatkowo trudne, bo nawet zdrowi ludzie mają utrudniony dostęp do specjalistów ( NFZ>>>>>>>>wink.
                Skąd na to brać pieniądze?
                Jeśli osobą z Zespołem Downa trzeba się stale zajmować to jedno z rodziców- matka najczęściej- nie pracuje. Nie ma ani emerytury ani doraźnych środków.
                A ojciec rzadko odziedziczył taką fortune, żeby nie musiał pracować na 2 etatach, żeby utrzymać co najmniej 3 osobową rodzinę w tym niepełnosprawne dziecko.
                I pytam po raz kolejny - czy własna wygoda i chęć nie bycia świętym jest czymś nagannym?
                Jesli ktoś koniecznie chce nie ma przeciwwskazań. Nikt nikogo do aborcji nie zmusza. A jak ktoś czuje misję- co za problem adoptować dziecko z Zespołem Downa. Tak jak w serialu.
                • 01.08.12, 09:09
                  Tamto dziecko z serialu zostało adoptowane po przedwczesnej śmierci swojej matki, która (jak to w serialach bywa) miała szczęście do dobrych sąsiadów którzy chcieli i mogli (odpowiednie warunki, wiek) adoptować jej dziecko.
                  Zazwyczaj jednak matki w momencie śmierci mają więcej lat, zatem ich dzieci też odpowiednio więcej. Łatwiej jest adoptować kilkulatka z ZD (tyle miało to serialowe dziecko w momencie adopcji) niż dorosłego z ZD (nawet nie wiem czy jest taka możliwość wtedy).
                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
    • 30.07.12, 17:51
      w żaden sposób to zdjęcie na mnie nie wpływa
      gdybym dowiedziała się,że moje dziecko będzie nieuleczalnie,ciężko chore to zdecydowanie usunęłabym ciążę
      w tym temacie zdecydowanie podzielam pogląd lipcowej
      --
      Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą.
    • 30.07.12, 17:52
      A ty myślisz, Rosa, że ludzie robią aborcje z powodu tego, jak dziecko wygląda(łoby) na zdjęciach?

      ja w ogóle nie widzę związku między urodą dziecka ze zdjęcia a własną możliwością wychowywania takowego.

      podobają mi się też zdjęcia małych hieniątek, strusiątek i słoniątek, ale to nie znaczy, że takiego bym wykarmiła i niosła na grzbiecie przez całe życie.
      • 30.07.12, 18:00
        > A ty myślisz, Rosa, że ludzie robią aborcje z powodu tego, jak dziecko wygląda(
        > łoby) na zdjęciach?
        >
        o zgrozo, chyba właśnie tak myśli
        • 30.07.12, 20:24
          Tego typu chwytające za serce kampanie kierowane są do ludzi pokroju rosy - prostych, nieskażonych myślą, łykających populistyczne hasła jak gęś kluski.
          Jak widać, trafiają bez pudła.
    • 30.07.12, 17:53
      rosapulchra-0 napisała:

      > robi karierę jako [url=http://www.kimono.pl/Dziewczynka-z-zespolem-Downa-gwiazd
      > a-kampanii-reklamowej-SLODKIE-ZDJECIA-g4349-44659]twarz kampanii reklamowej.[/u
      > rl]
      > I teraz mam pytanie.
      > Czy widząc zdjęcia tej dziewczynki, byłybyście w stanie się jej pozbyć z własne
      > go życia? Aborcja? Adopcja?

      Zdecydowanie tak.
      Nie urodzilabym dziecka ZD i jestem pewna ze cieżko by mi było po aborcji ale jeszcze ciężej wychować dziecko z obciążeniem.
      Mam synka z autyzmem, i wiem co oznacze sprawować opiekę przez 24/h.
      A aborcja byłby jedynym rozwiązaniem bo nie dałabym rady oddać po urodzeniu , mam za duże poczucie odpowiedzialności.


      --
      -----------------------
      Myśl o tym co mówisz...
      Nie mów tego co myślisz...
    • 30.07.12, 18:10
      Generalnie miałabym problem z dokonaniem aborcji. Zostałam postawiona pod ścianą w ostatniej ciąży. Badania gentyczne w 12 tc wykazały zwiększoną przezierność karkową -2,7mm. Grubo powyżej normy, ryzyko ZD 1:145. Pobrano krew w teście PAPP i hcg-dwa tygodnie czekania na wynik i myślenia -co zrobię jeśli...I-przyznam, że powiedziałam Męzowi, że może się ze mna rozwodzić-ale ja bez względu na wynik amnipunkcji nie zrobię-nie jest mi potrzebna , bo i tak urodzę TO dziecko ( Mąż zdecydowanie za amnio i aborcja w przypadku złego wyniku).
      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
      • 30.07.12, 18:15
        guderianka napisała:

        > Generalnie miałabym problem z dokonaniem aborcji. Zostałam postawiona pod ścian
        > ą w ostatniej ciąży. Badania gentyczne w 12 tc wykazały zwiększoną przezierność
        > karkową -2,7mm. Grubo powyżej normy, ryzyko ZD 1:145. Pobrano krew w teście PA
        > PP i hcg-dwa tygodnie czekania na wynik i myślenia -co zrobię jeśli...I-przyzna
        > m, że powiedziałam Męzowi, że może się ze mna rozwodzić-ale ja bez względu na w
        > ynik amnipunkcji nie zrobię-nie jest mi potrzebna , bo i tak urodzę TO dziecko
        > ( Mąż zdecydowanie za amnio i aborcja w przypadku złego wyniku).

        I co bylo dalej,tak niesmialo zapytam?jesli oczywiscie mozna.
        • 30.07.12, 18:19
          Wyniki krwi zmniejszyły znacznie zmniejszyły prawdopodobieństwo. Nie zdecydowaliśmy sie na amnipounkcję. Kilkanaście dni temu urodziłam zdrowego synka wink
          --
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
          • 30.07.12, 18:23
            No to pogratulować ! Zdrowia życzę mamie i szybkiego powrotu do pionu, a synkowi życzę przespanych nocy no bo wiadomo nic tak dobrze nie wpływa na człowieka i małego i dużego jak ślicznie przespana cała noc wink

            --
            Jeżeli trzeba coś zrobić, to dlaczego nie my? Dlaczego nie ja?
            Władysław Bartoszewski
            • 30.07.12, 19:17
              prawda sadosiu! dziękuję smile
              --
              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
          • 30.07.12, 18:51
            guderianka napisała:

            > Wyniki krwi zmniejszyły znacznie zmniejszyły prawdopodobieństwo. Nie zdecydowal
            > iśmy sie na amnipounkcję. Kilkanaście dni temu urodziłam zdrowego synka wink

            Dzieki bogu-gratuluje.
            • 30.07.12, 19:18
              dziękuję smile
              --
              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
      • 30.07.12, 20:09
        guderianka napisała:

        >Badania gentyczne w 12 tc wykazały zwiększoną przezierność
        > karkową -2,7mm. Grubo powyżej normy, ryzyko ZD 1:145.

        Nie tak grubo bo norma jest do 2,5.
        Mój młody miał NT 3,1mm, ryzyko ZD 1:118. Również nie zdecydowałam się na amino i urodziłam zdrowe dziecko.


        --
        http://s10.rimg.info/fbac746481bd60c86b72750f6ff423e7.gif
    • 30.07.12, 18:19
      Pytanie jest tendencyjne ,to granie na emocjach.
      Dziewczynka słodka, ale to tylko obrazek.Wlasnie przed chwila w sklepie widzialam matke z chlopcem z ZD, mial na oko z 10 lat.Co chwile słyszalam- nie ruszaj, zostaw,nie,nie wolno.Jakby z 3 latkiem w tym sklepie byla.Kiedys spedzilam dzien z nowo poznana znajoma i jej 12 letnim uposledzonym synem.Nie mówił,caly czas trzeba go bylo miec na oku, zachowywał sie w sposob dalece odbiegajacy od normy.Niestety,ale ZD to ciezkie uposledzenie, to mega problemy na cale zycie.
      Wiem doskonale co bym zrobila- nie kontynuowałabym ciązy.
      --
      Koci kalendarz- uratuj kocie życie
      • 30.07.12, 18:21
        lola211 napisała:

        > Pytanie jest tendencyjne ,to granie na emocjach.
        > Dziewczynka słodka, ale to tylko obrazek.Wlasnie przed chwila w sklepie widzial
        > am matke z chlopcem z ZD, mial na oko z 10 lat.


        no a już taki nastolatek z ZD czy dorosły to juz w ogóle słodko nie wygląda niestety
        • 30.07.12, 20:09
          Nie martw sie, za 20 lat tez bedziesz wygladala mocno nieslodko....
          --
          Niecodziennik
          • 30.07.12, 22:11
            mysląc o dziecku wymagajacycm calodobowej opieki mam przed oczami czas, gdy mnie juz nie bedzie. I tego sobie nie umiem wyobrazic

            zdrowe dziecko lepiej czy gorzej sobie poradzi, chore nie poradzi sobie i bedzie na lasce i nielasce ludzi, ktorzy chca lub nie chca sie nim opiekowac, chocby w stopniu srednim, dodatkowo nie chcialabym aby moj syn mial juz na samym poczatku poczucie ze musi sie ogarnąc w chorym rodzenstwem


            ps jako osobie doroslej moi rodzice powiedzieli, ze chore dziekco by usuneli i traumy nie mam
            --
            mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkachwink
            szopinistka.blogspot.com
    • 30.07.12, 18:20
      Tak, usunełabym ciążę gdybym wiedziala, ze dziecko ma ZD.
    • 30.07.12, 18:47
      Urodziłabym, pokochałabym całym sercem. Mąż natomiast nie chciałby żebym urodziła, bo rozmawialismy na ten temat. On uważa, że to męczenie dziecka.. I tak to ja miałabym zapewne ostateczny głos i chciałabym urodzić.
    • 30.07.12, 18:53
      nie sądzisz?
    • 30.07.12, 18:54
      Mam sąsiadkę z dzieckiem z ZD. Powiedziała parę lat temu - między jednym szpitalem a drugim, że gdyby wiedziała, że będzie dziecko z ZD - usunęłaby.

      A badania USG robiła i NA KAŻDYM było według lekarza OK, Po urodzeniu podali jej środki uspokajające bo bali się, żeby czegoś sobie nie zrobiła - taki był szok.

      W tej chwili dziewczynka z dziecka powoli staje się nastolatką z umysłem 6-7 latka a burza hormonów będzie przebiegała jak u każdego nastolatka - i to jest rzeczywistość a nie słodki bobas sad

      Mama dziewczynki naprawdę bardzo dużo siebie daje, żeby przystosować ją do w miarę normalnego życia - i być może teraz powiedziałaby co innego - ja jednak nie pytam.
    • 30.07.12, 18:55
      Gdy ktoś w ten sposób próbuje manipulować moimi emocjami przypomina mi się obrazek:
      www.aaanything.net/wp-content/gallery/best-photos-of-the-week-23/thumbs/thumbs_this_lettuce_died_just_so_you_could_be_a_vegetarian_have_a_heart_eat_a_rock.jpg
      • 30.07.12, 19:23
        Czy widząc zdjęcia tej dziewczynki, byłybyście w stanie się jej pozbyć z własnego życia? Aborcja? Adopcja?

        Rosa, tak sformułowałaś pytanie, ze naprawdę nie wiem co masz na myśli.
        Czy to że TO DZIECKO TAK WYGLĄDA zagwarantuje,ze moje ewentualnie też bedzie wyglądało tak samo i bedzie miało rownież łagodną postać choroby????
        Co ma zdjęcie dziewczynki zupełnie mi obcej do moich wyborów?
        Ja nie stawałam nigdy przed wyborem, teoretycznie aborcji nie zrobiłabym, alenie wiem co by było gdyby.
        I wybacz, ale twoje pytanie jest tak bardzo naiwne,że aż dziw bierze.

        A kobieta ktora, poddała się aborcji po gwałcie -jej dziecko też mogłoby się urodzić takie słodkie a na dodatek zdrowe i co???
    • 30.07.12, 19:01
      ale chodzi ci o to, że powinno być dopuszczane usuwanie tylko brzydkich płodów?

      przypomina mi się jak o córce Katarzyny w. pisało się tu, że jak ona mogła taką ŁADNĄ dziewczynkę skrzywdzić. Brzydką już, jak rozumiem, można.

      ad meritum - dziecko jak dziecko, sympatyczne.
      Nie chciałabym mieć dziecka z zespołem Downa (mimo, że to mili ludzie nie chciałabym mieć większego niż przeciętne zagrożenia, że dziecko umrze przede mną; nie chciałabym tez rozważać co się z nim stanie po mojej śmierci, ani poświęcać wszystkich swoich planów/marzeń dla opieki nad niepełnosprawnym) i nie muszę na szczęście nic w tej kwestii rozważać, bo nie planuję więcej dzieci.
      --
      pal to i owo
      paltocik.blogspot.com/
      • 30.07.12, 20:07
        Ja jestem matką chrzestną dziewczynki z ZD. Mała jest urocza, kochana bardzo przez całą rodzinę. Jej narodziny były szokiem dla wszystkich- bo ciąża wzorcowa i wszystkie wyniki ok. Mama dowiedziała się o syndromie, gdy lekarz odbierający poród spytał, dlaczego nie powiedziała, że dziecko ma Downa.
        Zarówno mama, jak i tata małej są wzorcowymi rodzicami- i było tak od samego początku. Ale pamiętam, gdy w okolicach roczku jej mama powiedziała, że gdyby wiedziała wcześniej, dziecka by nie urodziła. Rozumiem ją, mogę tylko się domyślać jakie ma obawy co do przyszłości córki. Nie wiem czy podobnie by powiedziała po tych paru latach.
        • 30.07.12, 21:07
          ludzie z ZD są moim zdaniem wyjątkowi
          mili, pełni jakiegoś optymizmu
          jednocześnie strasznie bezbronni - nie wim czy to jest kwestia tego zaburzenia czy wychowania ale wszyscy których poznałam zdawali sie nie brać pod uwagę jakichkolwiek złych intencji.

          --
          pal to i owo
          paltocik.blogspot.com/
          • 30.07.12, 21:20
            oczywiście, są bardzo empatyczni, emocjonalni, pełni radości
            mentalnie są po prostu dziećmi, szczerymi, nieświadomymi intryg, zła
            całej brzydoty świata, której z racji ograniczonego pojmowania nie dostrzegają
            są szczęśliwi,
            myślę, że to choć okruch sprawiedliwości, który dostali od losu

            przebywanie w towarzystwie ludzi z ZD naprawdę może dać wiele ciepła, energii
            niestety ich rodziny znają trud codziennych zajęć, rehabilitacji, cierpienie, zagrożenia, strach o przyszłość




          • 30.07.12, 21:22
            bye.bye.kitty napisała:

            > ludzie z ZD są moim zdaniem wyjątkowi
            > mili, pełni jakiegoś optymizmu


            są ciężko chorzy a nie wyjątkowi
            >


            --
            ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
            • 30.07.12, 21:23
              W sumie jedno nie przeczy drugiemu, większość dzieci rodzi się zdrowych, zatem zawsze chore dziecko będzie wyjątkiem.
              Poza tym dla matki chyba każde dziecko jest wyjątkowe.
              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
        • 30.07.12, 21:43
          > i wszystkie wyniki ok
          Widac zabrakło badan mogacych wykryc te wade.
          --
          Koci kalendarz- uratuj kocie życie
    • 30.07.12, 20:20
      ale to nie kwestia słoodkosci tylko zapewnienia opieki, leczenia i rokowań.
      --
      'chciałam zawsze kupić używane glany po jakiejś nastolatce. To tak, jak pić jej krew dla odmłodzenia.' by broceliande
    • 30.07.12, 20:41
      pozbyc sie z mojego zycia gdyby byla kim? moim dzieckiem? urodzonym i pokochanym?
      co za glupie pytanie. i nic nie wnosi do sylematu usuwac/nie usuwac ciazy gdy plod jest zagrozony ciezkimi wadami genetycznymi czy rozwojowymi.

      to troche tak jak bys spytala: rozwiodlabys sie gdyby twoj maz w wypadku stracil wzrok i zostal sparalizowany?? a to zupelnie inne pytanie czy bys takiego poznala/chodzila na randki/wyszla za maz.
      • 30.07.12, 22:14
        A wiesz, to mocno nietrafiony przykład. Znam chłopaka, który w wypadku samochodowym stracił obie nogi. Na kilka tygodni przed ślubem. Jego narzeczona odeszła od niego, zanim wyszedł ze szpitala.
        Znam dziewczynę, która straciła całą prawą rękę. Jej mąż zostawił ją z maleńkim dzieckiem.
        Ludzie są skłonni do potwornych czynów, byleby tylko im było wygodnie. A kobiety to już w tym przodują (vide aborcja).
        --
        gazeta_mi_placi napisała:Wyglądem, wyglądem. Mimo wszystko nie najważniejszy w życiu,jestem za to ciekaw jak
        • 30.07.12, 22:19
          Ach, te straszne kobiety, no.
          Widac ludzka rzecz zyc wygodnie.
          --
          Koci kalendarz- uratuj kocie życie
        • 30.07.12, 22:33
          no jak widac bardzo trafiony, skoro nawet przy istniejacych wieziach emocjonalnych niepelnosprawnosc niektorych przerasta

          a ty bys chciala zeby sie kobiety decydowaly na urodzienie i wychowywanie dzieci z ZD bo gdzies tam w necie jakas jedna firma PO RAZ PIERWSZY EVER zatrudnila jedna wyjatkowa dziewczynke z ZD jako modelke?
        • 30.07.12, 22:48
          bzdury
          egoista w każdych okolicznościach nim pozostanie, nie musisz tracić kończyn, żeby cię zostawił, a czśsto- gęsto także żyjąc obok ma cię gdzieś całe życie
          a zarzucanie każdemu kierowania się li tylko egoizmem w swoich decyzjach, zwłaszcza tak trudnych, jest nadużyciem

        • 31.07.12, 09:26
          > Ludzie są skłonni do potwornych czynów, byleby tylko im było wygodnie. A kobiet
          > y to już w tym przodują (vide aborcja).

          Jakie to szczęście, że mężczyźni nie zachodzą w ciążę i zawsze winę można zrzucić na tę wygodnicką kobietę.
          • 31.07.12, 09:33
            prawda?
            obrzydliwe te baby
            a faceci to takie niewinne misie- oni tyyyyylko zwiewają w takich przypadkach, aż się kurzy albo nalegają na aborcję
        • 31.07.12, 11:16
          > Ludzie są skłonni do potwornych czynów, byleby tylko im było wygodnie. A kobiet
          > y to już w tym przodują (vide aborcja).

          Jeżeli wypowiadasz się w kontekście chorób i ciężkich zdarzeń losowych jak wypadek, to wybacz, ale zagalopowałaś się i "obszczekujesz nie to drzewo". Akurat w tym zakresie przeprowadzono badania i możesz je sobie z łatwością wygooglać - w przypadku gdy jedno z partnerów w związku ciężko zachoruje, to szanse, że dojdzie do rozstania są kilka razy większe, jeśli to kobieta jest chora. Co do szeroko rozumianych chorych dzieci, to nie muszę chyba mówić, która z płci zazwyczaj "nie dorasta do tej odpowiedzialności" i postanawia się realizować w innym związku i innej rodzinie.
    • 30.07.12, 20:51
      no i co z tego, że ładna i słodka. To tylko zdjęcie obrobione w fotoszopie, a zycie jest duzo bardziej smutne.
      przede wszystkim jest to dziecko nieuleczalnie chore, które wymaga stałej opieki do końca zycia.


      Jestem za aborcja w takich przypadkach, bo po pierwsze nikt nie może nikogo zmuszac do takiego "bohaterstwa" jakim jest rodzenie chorego dziecka, zycie rodziny jest wywrócone do góry nogami i jest po prostu zwykła meka, a na pewno udreka staje sie zycie matki chorego, dziecka, bo to na nia przede wszystkim spada obowiązek pielegnacji chorego dziecka.
      --
      tutiturum
    • 30.07.12, 21:44
      Nie podoba mi sie takie stawianie sprawy, zupełnie to samo co nazywanie aborcji zabijaniem dzieci. Uważam, że to naduzycie.
      Natomiast przeraża mnie poglad coraz chyba bardziej powszechny, że jesli ktoś - przy dzisiejszych mozliwosciach medycyny - rodzi niepelnosprawne dziecko, to sam sobie winien.
      To chyba jeden z elementów bardziej ogolnego przekonania, że jesteśmy kowalami wlasnego losu w każdej sprawie (co zwalnia nas z obowiazku pomocy i wspołczucia).
      --
      Bo było to, co jeden brat przy królu, a drugi przy Lubomirskim, ojciec tam, syn tu, to nie wiedzieć, jako się było bić. J.Ch. Pasek
      • 30.07.12, 21:52

        > Natomiast przeraża mnie poglad coraz chyba bardziej powszechny, że jesli ktoś -
        > przy dzisiejszych mozliwosciach medycyny - rodzi niepelnosprawne dziecko, to s
        > am sobie winien.


        Nie winien tylko to juz jest najczęściej jego wybór.
        Sporo jest kobiet ktore znając wyniki donosiły ciąże,sporo takich które wcale nie robią badan bo nic to dla nich nie zmienia. O tych osobach mówię. Ze to mają na własne zyczenie.
        Bo jak ktoś nie ma takiego zyczenia i zna wyniki i sa jednoznaczne i usuwa to chyba jasne jest że nie chce.
        A jak ktoś ma takie dziecko pomimo wyników to jest jego osobisty wybór.


        --
        ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
      • 30.07.12, 22:00
        Zwróc uwagę, że od takiego podejścia jest już prosta droga do nacisków (nie bezpośrednich oczywiście) na kobiety, żeby usuwały ciążę z niepełnosprawnym dzieckiem, bo to jej sprawa, jak sobie nie będzie radzić to już jej problem. Ludzie mają być społecznie użyteczni, upośledzeni nie sa zbyt użyteczni.
        Tak się kończy odhumanizowanie niepełnosprawnych.

        --
        Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
        Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

        "- Jadowity gad na trzy litery...??
        - mąż..."
        • 30.07.12, 22:22
          Uważam, że wszelkie naciski- zarówno nakłanianie do aborcji, jak i nakłanianie do urodzenia są niedopuszczalne.
          Dla potencjalnej matki taka sytuacja jest wystarczająco koszmarna i myślę, że decyzja - jak by nie była- na pewno nie będzie pochopna,
          natomiast państwo powinno wesprzeć kobietę w każdym przypadku w sposób dostępny i systemowy.
          A niech mi ktoś pokaże w naszym kraju realny system wsparcia rodziców wychowujących dzieci niepełnosprawne (bo teraz to sami rodzice muszą zawiązać stowarzyszenie, zeby coś z tego było).
          Finanse, dostosowania przestrzeni- śmiech na sali, zajęcia, rehabilitacja- ograniczona ilościowo (chyba, ze płatna), a tak generalnie- to niech wam wysyłają smsy albo dają datki- a system się wypina.
          A terapia i wsparcie dorosłych upośledzonych?
          Gdzie są placówki pobytu dziennego dostępne bez ograniczeń, gdzie działający, nie papierowy, system wsparcia i uzawodowienia?
          Gdzie możliwości zarobkowania dla rodziców (czyli matek)?

          Gdyby kobieta miała świadomość realnej bezpłatnej, wielokierunkowej pomocy, mogłoby to znacząco wpłynąć na jej decyzję.
          Dlaczego ci wszyscy krzykacze nie zajmą się tym? Dlaczego w każdej parafii nie ma ośrodków wsparcia/domów pobytu/wygospodarowanych funduszy /whatever?
          Gadać i oceniać jest najłatwiej.
          Konkretów- zero.



          • 30.07.12, 22:25
            ale niektorych to ta pomoc panstwa nie rusza , rozumiesz?
            ja pierwsze dziecko rodziłam w UK i tam tez bylam przekonana ze po prenatalnych usune jakby co
            • 30.07.12, 22:33
              rozumiem doskonale
              dlatego uważam moralizowanie i ocenianie wyborów kobiet
              - za bezzasadne, gdy jest system wsparcia
              - a za żenujęce gdy go nie ma (co wykazałam w poprzednim poście)

              wszystko jasne?
              • 30.07.12, 22:37
                mirmunn napisała:

                > rozumiem doskonale
                > dlatego uważam moralizowanie i ocenianie wyborów kobiet
                > - za bezzasadne, gdy jest system wsparcia
                > - a za żenujęce gdy go nie ma (co wykazałam w poprzednim poście)
                >
                > wszystko jasne?

                dla mnie od początku jasne


                --
                ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
        • 30.07.12, 22:38
          iuscogens napisał:

          > Zwróc uwagę, że od takiego podejścia jest już prosta droga do nacisków (nie bez
          > pośrednich oczywiście) na kobiety, żeby usuwały ciążę z niepełnosprawnym dzieck
          > iem, bo to jej sprawa, jak sobie nie będzie radzić to już jej problem.

          Tak, własnie o to mi chodziło.

          >


          --
          A tam jakieś zabiegi masarskie zostają wykonane na zawodniku - sprawozdawca Eurosportu o masowaniu jednego z gimnastyków.
        • 30.07.12, 22:56
          to i tak 100% razy lepsze niż oszukiwanie matek, że "dadzą radę" i że to "dziecko jak każde inne, tylko wymaga więcej miłości i troski".
          • 30.07.12, 22:57
            woman_in_love napisała:

            > to i tak 100% razy lepsze niż oszukiwanie matek, że "dadzą radę" i że to "dziec
            > ko jak każde inne, tylko wymaga więcej miłości i troski".



            zgadzam sie

            --
            ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.