Dodaj do ulubionych

co robi ematka gdy zachoruje

07.09.12, 22:16
a w domu ma male dzieci, ktorymi trzeba sie zajac, nosic, nakarmic, przewinac, zaniesc do szkoly, przedszkola...? nie mowie o kaszlu, ale o czyms powazniejszym, o czyms co nie pozwala z lozka wstac lub powoduje, ze nie macie sily na nic. czy wasz partner bierze wolne i wam pomaga czy pomaga wam wtedy ktos inny, czy jestescie takimi cyborgmi, ktore dopiero padaja na pysk jak maja 41 stopni goraczki?
Edytor zaawansowany
  • dziennik-niecodziennik 07.09.12, 22:24
    nie wiem, ja nie choruję smile
    a jesli juz tot ak ze istotnie nie ma opcji żebym sie podniosła, i wtedy zwołuję rodzine na pomoc. mąż się jeszcze na moją chorobę nie zalapał wiec nie mam pojecia co by bylo.
  • mruwa9 07.09.12, 22:27
    to spamerka, ktora probuje sprzedac uslugi niani.kosz i nie wkrecajcie sie w dyskusje.
  • mruwa9 07.09.12, 22:28
    sorry, pozajaczkowalo mi sie z innym watkiem i z inna persona.
  • murwa.kac 07.09.12, 22:27
    chlop bierze wolne
    --
    mam dwa nicki wink
    Dzieci Rocznik 2011
  • mika_p 07.09.12, 22:27
    Starsze do szkoły chodziło samo już po paru tygodniach. Gdybym zwlec się nie mogła, młodsze tez by poszło. Dziecko wymagające noszenia na rękach albo było leżące i leżało ze mna, albo wystarczało, że rzucałam okiem z łóżka.

    --
    "Podczas każdej oficjalnej wizyty powinno być obecne dziecko jako zapasowy temat rozmowy." J.Austen
  • slonko1335 07.09.12, 22:28
    leży i zdycha, towarzystwo musi jakoś przeżyć jak akurat nie ma nikogo innego do pomocy a ematka zwleka się tylko wtedy gdy absolutnie musi...
    Ostatnio poległam jak mąz był na wyjeździe...dzieci do przedszkola nie byłam wstanie zaprowadzić, z wyra podnieść się też nie bardzo. Młodszego(wtedy 3,5 roku) obsługiwała starsza siostra(6), nie mam pojęcia co robili i co jedli ale nie umarli przez ten jeden dzień... potem już wrócił mąż i mnie zawiózł do lekarza bo dotrzeć sama też nie byłam w stanie.
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • kropkacom 07.09.12, 22:35
    Jak nie dawałam rady to mąż brał wolne.
    --
    Blog
    Brněnská přehrada - Prígl.
  • marghe_72 07.09.12, 22:45
    Cyborgiem nie jestem.
    Jak padałam to mąż ( w miarę możliwości) brał wolne.
    Jak nie mógł wzywałam posiłki w postaci Rodzicielki.
    Teraz dzieć duży, więc mogę padać do woli wink
    --
    miszmasz-marghe.blogspot.com/
    i
    malutki-kuchcik.blogspot.com/
  • mamameg 07.09.12, 22:52
    Zwlekam się i robię ale absolutne minimum.Nadrabiam jak wyzdrowieję. Na szczęście rzadko choruję. No i starszy(10l) pomaga w opiece nad młodszym(2l) jak już naprawdę ze mną źle.
    Kiedyś jak maluch przez miesiąc prawie nie spał, to marzyłam, żeby trafić do szpitala na kilka dni i się wreszcie wyspać.
  • mysz1978 07.09.12, 23:07
    staram sie jak moge, ale jak jest naprawde kiepsko (np grypa zoladkowa) to angazuje moich rodzicow uncertain
  • paliwodaj 07.09.12, 23:27
    u mnie maz bierze wolne, nie ma innego wyjscia.
    Dzieci mam w wieku takim ze sie same nie obsluza, nie zaprowadza na autobus szkolny i nie zawioza do przedszkola
    Bylo chyba 4 razy mojego bliskiego zejscia z tego swiata
    2 x angina
    1 mega zapalenie zatok
    1 grypa
    Wiecej momentow widzenia swiatelka w tunelu nie pamietam
  • paliwodaj 07.09.12, 23:30
    o i jak rodzilam i 1-2 dni po porodzie, ale ja zawsze ok 24 godzin po porodzie wychodzilam ze szpitala, nie bylo co sie przyzwyczajac do wygod
  • eliszka25 07.09.12, 23:29
    tak z goraczka itd. to mi sie praktycznie nie przytrafia. za to mam problemy z kregoslupem i czasem mam tak, ze budze sie rano i nie moge ruszyc ni reka ni noga. liczyc moge tylko na meza, bo rodzina daleko. na szczescie prace ma taka, ze w razie "W" dzwoni i mowi, ze pracuje z domu, albo ze przyjedzie np. po poludniu tylko. starszy do szkoly chodzi sam (6 l), mlodszy tez juz coraz mniej obslugowy (3 l), wiec daje rade. najgorzej bylo, jak urodzil sie mlodszy, a starszy mial 3 lata i mnie polamalo. to byl mega hardcore, ale dalismy z mezem rade. na szczescie mam dobrego chiropractora, ktory stawia mnie szybko na nogi.
  • imogen0 07.09.12, 23:31
    Zdarzyło mi się raz,syn miał jakieś 8-9 lat i był zachwycony-oglądanie tv i komputer na maksa,dostał kasę i zrobił sam jakieś zakupy(głównie czipsy i batony)
    Ale byłam nieprzytomna,zapadałam w jakieś letargi i kompletnie nie obchodziło mnie co robi dziecię...
  • rosapulchra-0 08.09.12, 00:13
    Za każdym razem, gdy mnie zabierali do szpitala, to mąż na zmianę z moim ojcem zajmowali się dziećmi. Naprawdę to był bardzo dobry team. Ojciec, jako kucharz dogadzał ich podniebieniom, mąż pilnował higieny. Obaj na zmianę kładli je spać i czytali bajki.
    Potem ojca mojego zabrakło sad Ale i dziewczyny były już bardziej samodzielne.
    W UK, gdy chorowałam i leżałam kilka miesięcy w szpitalach, to moje córki prowadziły dom, sprzątały, gotowały, prały, uczyły się i mnie odwiedzały codziennie. Ale ja naprawdę mam doskonałe dzieci. I to nie są przechwałki.
    --
    gazeta_mi_placi napisała:
    Ja jestem wystarczająco zaradny w kraju aby nie wymiatać zagranicą śmieci
  • andaba 08.09.12, 09:00
    Zdarzyło mi się dwa razy w życiu matki być taka chorą. Za pierwszym razem miałam tylko jedno kilkumiesięczne dziecko, które wlekłam ze soba wszędzie i zdychałam z nim przy boku.
    Za drugim razem powaliła mnie prozaiczna ospa. Z przedszkolem nie było problemu, bo dzieci były tez zaospowane lub tuz po ospie, więc siedziały w domu, problemem było niemowle, którego nie miałam siły wyjąć z łóżeczka, żeby nakarmić. Ale akurat chyba w najgorszej fazie choroby mąz miał wolne (pracuje w systemie 12/24/12/48 i akurat mu to 48 wolnego wypadło), potem sie już pozbierałam.

    A wolnego to chyba tak mężowi nie dają jak jest zona, no nie? Pamiętam, że zawsze był cyrk, zeby załatwić zwolnienie na dzieci gdy byłam w szpitalu - wszyscy się odżegnywali od wystawienia zwolnienia i szpital i mój lekarz, w końcu dawała pediatra, kłamiąc w karcie, że dzieci chore, bo na zdrowe dać nie można.
  • madzioreck 08.09.12, 20:13
    > A wolnego to chyba tak mężowi nie dają jak jest zona, no nie? Pamiętam, że zaws
    > ze był cyrk, zeby załatwić zwolnienie na dzieci gdy byłam w szpitalu - wszyscy
    > się odżegnywali od wystawienia zwolnienia i szpital i mój lekarz, w końcu dawał
    > a pediatra, kłamiąc w karcie, że dzieci chore, bo na zdrowe dać nie można.

    Teoretycznie jest cos takiego jak zwolnienie na opiekę nad chorym członkiem rodziny. Teoretycznie, nawet jak matka siedzi w domu z dziećmi i się rozchoruje, też. Jak jest w praktyce nie wiem.
  • kropkacom 09.09.12, 07:48
    Mój mąż brał po prostu urlop z dnia na dzień.
    --
    Blog
    Brněnská přehrada - Prígl.
  • klubgogo 08.09.12, 08:53
    Jestem cyborgiem, zajmuję się dzieckiem, domem już nie (poza posiłkiem dla dziecka), odwożę do przedszkola, idę do pracy. Muszę naprawdę opaśc z sił, żeby leżec i miec gorączkę. W ten sposób, poza 5 tygodniami na L4 w ciąży, na zwolnieniu chorobowym byłam 3 dni w mojej 9-letniej karierze.
  • ewa_mama_jasia 08.09.12, 12:02
    W zasadzie tylko dwa razy byłam tak chora, że nie miałam siły zwlec się z łóżka. Raz - bez żadnej pomocy, bo mąż miał akurat epizod pracy za granicą - przez dzień czy dwa w zasadzie tylko karmiłam piersią niemowlaka, przewijałam jako tako i puszczałam na podłogę przy łózku. Dziecko wytrzymało smile Za drugim razem - tak mną gorączka telepała (41 st.), że tylko udało mi się zadzwonić do męża, żeby dziecko odebrał ze szkoły bo ja nie jestem w stanie. Generalnie aż tak silnie chorób nie przechodzę, z reguły udaje mi się dowlec do lekarza / szkoły (wcześniej żłobka lub przedszkola). Więc się dowlekam rano, załatwiam zwolnienie, dziecko do placówki też dostarczam (albo mąż) i spokojnie sobie w w domu cały dzień choruję. Dziecko po południu albo odbieram sama (jeśli jestem wstanie) albo mąż.
    Ale choruję bardzo rzadko, raz na kilka lat.
    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • kajmanik 08.09.12, 12:14
    w ciągu 3 lat miałam dwie operacje- jedną powazniejsza , drugą średnią i po powrocie do domu nie byłam umierającąwink ale w kiepskiej formie. za kazdym razem mąż odwoził małą do moich rodziców i brał kilka dni urlopu.
  • hamerykanka 08.09.12, 14:51
    Moj maz sie zajmowal bez problemu, jesli byl w domu. Gorzej jak zachorowalam na grype i lezalam z duza goraczka, a maz byl na konferencji w innym stanie. Nie mialam wyboru i musialam sie zajmowac.
    W srode mam operacje i przez pierwsze dni bede do niczego-maz sie zajmie dzieckiem w sensie odwiezienia do przedszkola i odebrania po, zajecia sie nim po pracy. Ja sama dam sobie rade (mam nadzieje).
    --
    Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
  • lauren6 08.09.12, 19:54
    Ematka ma męża. Niedawno przerabiałam chorobę z 38-40 stopni gorączki i pomimo pewnego dyskomfortu wspominam to jako okres błogiego lenistwa, którego od dawna mi brakowało big_grin
  • fanaberiana 08.09.12, 20:30
    jak zachoruję - a zdarza mi się to doprawdy rzadko - to mąż mnie wyręcza w większości obowiązków i oczywiście bierze wolne. W ciągu ostatnich trzech lat zachorowałam razsmile
  • nutka07 08.09.12, 21:55
    Ja niestety zawsze zostaje sama uncertain

    I byly to rozne konfiguracje, tak na szybko to 5miesieczniak i prawie 2latka - zapalenie piersi, temperatura powyzej 39stopni, kilka tygodni pozniej to samo, pozniej roczniak i 2,5latka znowu temperatura, kaszel wyrywajacy pluca wink dzieci byly o chlebie i dzemie, niespelna czterolatka, prawie2,5latek plus 2tygodniowy noworodek oczywiscie zapalenie piersi uncertain znowu sama, piesiac pozniej to samo i ostatnio roczniak, 3,5latek i 5latka, wysoka temperatura, bol gardla itd. no i jeszce mialam laparoskopie, to po niej mialam kilka godzin wolnego, bo pozniej niestety musialam sie juz dziecmi zajmowac, a trzymalo mnie kilka dni.

    Cyborgiem nie jestem, ale niestety nie mailam wyjscia, musialam resztkami sil chociaz przewinac dzieciaki i dac im cokolwiek do jedzenia, caly dzien w lozku z najmlodszym dzieckiem przy piersi a reszta robila co chciala.

    Moja nieempatyczna druga polowa nawet nie probowala zalatwic wolnego, absolutnie zero swiadomosc co do zaistanialej sytuacji. No on wie ze ja zle sie czuje bla bla bla.
    Jeszcze umie sie mnie zapytac co robilam caly dzien i co gotowalam na obiad O.o
    no a ja nie umsze sie denerwowac kiedy on mnie o to pyta, bo przeciez tylko zapytal wink

    Najgorsza jest wtedy bezsilnosc ktora czuje.


    --
    Całujcie mnie wszyscy
  • an_ni 08.09.12, 23:09
    ja pierdziele i ty masz trojke dzieci z kims takim ??
    zostan moja zona!
  • nutka07 08.09.12, 23:33
    Wiesz ja przed slubem w ogole nie chorowalam a jak mielismy pierwsze dziecko i mialam zapalenie piersi to akurat mial wolne wink


    Co do Twojej oferty to mozemy ponegocjowac wink


    --
    Całujcie mnie wszyscy
  • an_ni 08.09.12, 23:37
    no patrz jeszcze sie usprawiedliwiasz!
    ja dobry pan bede, podam ci herbate
    w termosie na caly dzien
    i pizze ci zamowie
  • nutka07 08.09.12, 23:50
    Myslalam ze jestes kobieta???

    Na co mi nastepny maz...


    --
    Całujcie mnie wszyscy
  • an_ni 09.09.12, 00:04
    pewnie ze jestem kobieta !
    ale zona kazdemu sie przyda
    nastepny maz to mi tez nie potrzebny
  • pszczolaasia 08.09.12, 22:08
    mam tego farta ze moj maz pracuje w systemie zmianowym. a ja nie choruje. praktycznie nigdy. ale jak zachoruje to bierze. jak on zachoruje to ja tez biore.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/f321cc4676.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka