Dodaj do ulubionych

o Polskich drogach

09.09.12, 16:17
Nie chce marudzic czy narzekac. Jezdze do PL czasmi bo mam tu rodzine i przyjaciol i jakos tak mnie czasem tesknota po tylu latach dopada wiec jezdze.
Trzy tyg temu rowniez sie wybralam autem. Jechalam z londynu. Cala podroz od domu do domu to ok 17 godzin jazdy.
Pobylam troche u rodzicow po czym udalam sie w droge ze Slaska w okolice Bialegostoku przez Warszawe. To okolo 600 km.
Nie przygotowywalam sie za bardzo bo uwazalam, ze odleglosc 600 km to zadna odleglosc i ok 6 godzin wystarczy na jej pokonanie.
W rzeczywistosci zajelo mi to 12,5 godziny!!!!!!!!!
O godzinie 15-stej nikt juz przy budowie drog nie pracowal, maszyny staly zaparkowane, czekaly chyba na nastepny dzien. jedyna osoba pracujaca byl pan, ktory grabil trawe oddzielajaca dwa pasy jazdy.
O W-wie juz nie napisze, bo myslalam, ze zwariuje przebijajac sie przez miasto.
Nie rozumiem jak mozna w takich warunkach jezdzic, nie oszalalyscie jeszcze korzystajac z naszych polskich drog?

Edytor zaawansowany
  • 09.09.12, 16:26
    Drogi w Polsce zaczęto budować dopiero 5 lat temu.
    Jak na 5 lat zrobiliśmy bardzo dużo.
    Jakby nas angole nie sprzedali w Jałcie ruskom to też już dawno mielibyśmy wspaniałe motorway.
    Tak musmy nadrabiać zapóźnienia. Za komuny jedyną w miarę przyzwoitą drogą wybudowaną była gierkówka łącząca Śląsk z Warszawą po to by czerwone świnie rządzące wtedy ruską kolonią jaką była PRL miały wygodny dojazd.
    Obecnie z każdym rokiem sytuacją się poprawia, a drogowcy naprawdę ciezko pracują by tak się stało. To, że na jednej budowie o 15 maszyny stały o niczym nie swiadczy.
    --
    Patriotyzm jest ostatnim schronieniem szubrawców. Samuel Johnson
  • 09.09.12, 16:42
    nie, no wlasnie swiadczy. O tym, ze tych drog nie buduje sie w takim tempie w jakim powinno. A powinno sie je budowac 24/7. Szczegolnie jesli sa takie zapoznienia. Mysle, ze priprytetem nie jest wygrabienie trawy, tylko polozenie nawierzchni i otwarcie drogi.
  • 09.09.12, 16:45
    Trollisko się jakieś już odezwało? big_grin
    Jatka będzie zaraz, bo mówić o Polsce można jak o zmarłych, tylko dobrze albo wcale.
    --
    gazeta_mi_placi napisała:
    Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
    anielska.blog.pl/
  • 09.09.12, 16:49
    nie no ja mowie dobrze, bo mi nic zlego sie tam nie stalo. Tylko pana grabiacego ta nieszczesna trawe chcialam przejechac, bo mi cisnienie podniosl tongue_out
  • 09.09.12, 17:05
    24/7 ? Myślę, że na to trzeba trochę więcej pieniędzy. Taki nocny pracownik pewnie kosztuje więcej i oświetlenie dobre potrzebne. Poza tym w takiej sytuacji pewnie potrzebna jest większa gotówka w krótszym czasie a nasze państwo do bogatych nie należy

    --
    "Jeśli ludzie nie wierzą, że matematyka jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie." John von Neumann
  • 10.09.12, 08:18
    A nadgodziny i sprzęt to się same zapłacą. Praca 24/7 to dodatkowe koszty nie wiem zresztą czy inwestorzy mają kasę, żeby tak potrojoną transzę płacić.
    --
    "Śmierć jest przejawem skrajnego niedoboru zdrowia" Beleth
  • 09.09.12, 16:48
    >Nie przygotowywalam sie za bardzo bo uwazalam, ze odleglosc 600 km to zadna odleglosc i ok 6 godzin wystarczy na jej pokonanie.

    Cholera, jak ta zagraniczna prasa kłamie.....dlaczego piszą, ze w Polsce wszędzie są autostrady? wink powinnaś ich zaskarżyć wink
  • 09.09.12, 17:07
    lady-z-gaga napisała:

    >
    > Cholera, jak ta zagraniczna prasa kłamie.....dlaczego piszą, ze w Polsce wszędz
    > ie są autostrady? wink powinnaś ich zaskarżyć wink

    Zagraniczna?? shock To przeca polska prasa na pierwszych stronach się ciągle chwali sukcesami drogowymi! Zagraniczna na tej podstawie notki w w wolnych stopkach robi big_grin
    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
    anielska.blog.pl/
  • 09.09.12, 17:27
    W naszej prasie czytałaś gdzieś, że można przez prawie cały kraj przejechać w 6 godzin? to ja poproszę linka smile
  • 09.09.12, 17:10
    kiedys z Katowic do Warszawy jezdzio sie 3 godziny. Wiem, bo jezdzilam nawet 3 razy w tygodniu. Dzis ( no dobra tydzien temu) ta sama trasa zajela mi 6 !!!!!!! gidzin. Odleglosci pomiedzy miastami sie chyba nie zwiekszaja. A moze ?
  • 09.09.12, 17:20
    Samochodów przybyło? Remonty są?

    --
    oniegotowaniu.blox.pl/html
  • 09.09.12, 17:25
    Remonty to są non stop. Na trasie północ południe kilka lat już gdzieś zawsze jest korek spowodowany robotami drogowymi. Żeby chociaż było widać efekty tych robót...
    --
    Blog
    Brněnská přehrada - Prígl.
  • 09.09.12, 17:30
    w Niemczech tez sa remonty. Ale nikt normalny nie zrobi tak, ze na odcinku powiedzmy 200 km nie mozna tira wyprzedzic bo droga jest cala remontowana. Widac bylo, ze na trasie K-ce - W-wa odcinki drogi sa zrobione, tylko nie otwarte. Tak trudno byloby otworzyc co jakis dystans nastepny pas, zeby tiry wyprzedzic? No, ale widac za trudne.
  • 09.09.12, 22:30
    bovirag napisała:

    > w Niemczech tez sa remonty.

    Są i za moich czasów był na odcinkach powyżej 100 km jeśli była taka potrzebasmile
    Ostatnio stałem w korku na dojeździe do Monachium ok. 3 h bez remontów.

    Ale nikt normalny nie zrobi tak, ze na odcinku powi
    > edzmy 200 km

    A gdzie to w Polsce mamy remont na odcinku 200 km?smile
    Jeśli chodzi o gierkówkę to remont jest na niespełna 80 kilku kilometrach...Jest gdzie wyprzedzać ,bo sa odcinki po kilka jak i kilkanaście kilometrów.Droga jest zrobiona od dawna ale to nie problem w asfalcie ale w wiaduktach które muszą być nad trasą bo będzie to droga bezkolizyjna otwarta o ile sie nie mylę w całości pod koniec października. Dziś trasę Katowice-Warszawa pokonałem w 2 h 50 minut jadąc "gierkówką". Z Warszawy na ślask warto jechać A2 przez Łódź po co pchać się przez centrum Wawy , Raszyn, Janki?Wyjazd z centrum Wawy do Janek potrafi zająć 1,5 h! Podobnie jest jednak w godzinach szczytu we wspomnianym wyżej Monachium.
    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • 10.09.12, 09:13
    Niestety w tym obieżdzie przez Łódź musisz uwzględnic przepychanie się przez Łódż i istotne ograniczenie prędkości na A2 w związku z kładzeniem nawierzchni. Ostatnio jeżdżę jak piszesz aczkolwiek mam przemożne wrażenie że czasowo wyszłoby na to samo. Janki/Raszyn ponoć sie odkorkowały odkąd A2 otwarta, ja nie sprawdzałam bo od zawsze omijam szerokim łukiem nawet nadkładając kilometrów.
    --
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
  • 10.09.12, 14:38
    Niestety dopóki nie powstanie wschodnia obwodnica Łodzi(część A1) tak będzie.
    Juz powinna byc w budowie ale Polimex-Mostostal ma kłopoty i nic nie robi.
    W samej Łodzi powstaje Trasa Górna która połączt Rzgowską z Pabianicka co też odkorkuje mocno miasto. Jednak termin oddania też jest dość odległy.
    --
    ‎"...W wolnym kraju wolno pogardzać każdą religią i przedmiotami religijnej czci."
    / prof. Jan Hartman /
  • 09.09.12, 17:32
    > kiedys z Katowic do Warszawy jezdzio sie 3 godziny. Wiem, bo jezdzilam nawet 3
    > razy w tygodniu. Dzis ( no dobra tydzien temu) ta sama trasa zajela mi 6 !!!!!!

    Droga jest ta sama? Widocznie wolniej jechałaś tongue_out big_grin
  • 09.09.12, 17:33
    nawet nie wiesz jak woooolnooooooo smile
  • 09.09.12, 17:37
    Przyjedź do Warszawy, zobaczysz co to naprawdę znaczy "dużo remontów" i "wolna jazda" smile
  • 09.09.12, 17:45
    wlasnie o tym mowie rowniez. Wwa o jakis koszmar. Od Janek za Okecie to dobre 2 godziny podjezdzalismy.
  • 09.09.12, 17:49
    Wierz mi, ja tez bym wolała, żeby zakonczyli jedną inwestycję, zanim rozgrzebią drugą i trzecią...
    Tylko, że wtedy na nowoczesne, dobre drogi czekalibysmy jeszcze przez dwa pokolenia.
    Chodzi tez pewnie o wykorzystanie funduszy unijnych, nie ma wyjścia, trzeba zacisnąć zęby i przetrwać.
  • 09.09.12, 17:37
    Teraz z Katowic do Warszawy jeździ się przez Łódź, zajmuje 3,5 maksymalnie 4 godziny.
  • 09.09.12, 18:01
    no nie wiem. W zeszły czwartek przez samą Łódź jechałam (a raczej stałam) 1,5 godziny. Odcinek A2 od Łodzi do Skierniewic też jest puszczony jednym pasem.
  • 09.09.12, 19:02
    Zależy o jakiej porze.
  • 10.09.12, 07:58
    3 godziny?
    To jakaś kpina.
    Jechałam ostatnio z Katowic do Lodzi i praktycznie stałam w korkach a obok 1 robotnik palił fajeczkę, a my ta staliśmy jak ćwoki. Za 15km znów- dwóch robotników siedzi i gada, a my stoimy. Nagle, zaczął się ruch- szaleństwo, jedziemy, a zaraz przed nami elka, oczywiście , jeden pas 'remontowany', więc wyprzedzić się nie da i tak za tą elką się wlokliśmy się, aż nie skręciła sytuacja się jeszcze powtarzała kilka razy, tym razem z ... traktorami!!!
    Drogi fatalne, fotoradar na fotoradarze, więc w sytuacji, jak już można było rozwinąć prędkość, co chwilka zwolnienia, bo fotoradar, najgorsze te niby-remonty dróg, po prostu koszmar. Nawet nie powiem ile jechaliśmy, bo to jest istna tragedia.
    --
    "pańcia idzie z pieskiem, piesek robi kupę na krawędzi chodnika. Pani wyciąga z kieszeni papierek/chusteczkę, u mnie oczy jak pięć złotych, że miłośniczka zwierząt sprzątnie po swoim pupilu. Babka wyciera kuper piesiowi i chusteczkę rzuca obok kupy"sarah_black38
  • 09.09.12, 17:43
    nie zauważyłaś przebudowy Gierkówki na odcinku prawie 90 km????
    Mam nadzieję, że to nie ty prowadziłaś wink
  • 09.09.12, 17:47
    auwazylam jak juz na niej bylam i nie moglam uciec.
  • 09.09.12, 17:54
    trzeba było patrzeć na znaki.
    Informacje o remoncie i objazdach są na całej trasie.
    Nie wspomnę już o zaplanowaniu trasy przed wyjazdem...
  • 09.09.12, 17:51
    Ja tam ostatnio zauważam poprawę.
    Zachodnia obwodnica Poznania prawie gotowa (chociaż fragmentu nadal brakuje i na razie nie zanosi się, że go zrobią). Droga na Gniezno otwarta, bardzo fajnie się tam teraz jedzie. Nowa Bukowska jest ekstra. Ostatnio jechałam do Warszawy - całą drogę autostradą. Jeszcze niech mi wybudują S5 do Wrocławia (ciekawe kiedy...?) i będę zadowolona.

    A skoro jesteś z Londynu, to chyba do korków w mieście jesteś przyzwyczajona?
  • 09.09.12, 18:38
    po Londynie nie jezdze autem, jezdze metrem

    files.gadu-gadu.pl/metro-10b674f6270e6cc1eb92601516993dd583e6b96e.jpg
    a jak chce wykorzystac auto do dalszych podrozy to robie to bez obaw, ze musze sie wlec remontowana od 5 lat i nie dokonczona droga.
  • 09.09.12, 19:08
    http://files.gadu-gadu.pl/metro-10b674f6270e6cc1eb92601516993dd583e6b96e.jpg
  • 09.09.12, 19:32
    to jest bardzo zabawne... dla kogoś, kto nie ma pojęcia o historii Polski.

    Dla porównania parę faktów:
    1. początek budowy londyńskiego metra - 1863 r. Rok powstania styczniowego, po którym, w ramach represji popowstańczych, cały wypracowany dochód miasta Warszawy szedł do Petersburga, a w mieście nie mozna było postawić komórki na węgiel bez zgody Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Cesarstwa Rosyjskiego z siedzibą w Petersburgu. Jak się domyślasz car nie marzył specjalnie o budowaniu nam metra.

    2. 1921 r. w Londynie jest już 6 linii. Polska dopiero odzyskuje niepodległość, ustala granice i odbudowuje kraj po wojnie, która nie dotarła na Wyspy Brytyjskie.

    2. 1927 rozpoczęcie budowy metra w Warszawie. Na świecie wybucha ogólnoświatowy kryzys zwany Wielkim. Budowa zostaje wstrzymana.

    3. 1939 - wybuch II wojny Światowej. Zniszczenie Warszawy - 85% tkanki miasta. Zniszczenie Londynu, są, choć znacznie mniejsze, ale nie obejmują metra.

    4. Plan Marshalla: wielka Brytania otrzymuje 3297 mln. dolarów. Najwięcej w Europie, choć jest stosunkowo najmniej zniszczona. Towarzysz Stalin zrzeka sie pomocy w imieniu Polski.

    5. 1950 - rozpoczęcie budowy metra w Warszawie z własnych środków. Ówczesna technologia nie potrafi sobie poradzić w kurzawką. 1200 m tego tunelu dalej jest pod Warszawą.

    6. 1955 r. Sowieci chcą warszawie wybudować metro. Tow. Bierut arbitralnie decyduje, że woli Pałac Kultury

    7. 1955-89 ciągły kryzys typowy dla systemu komunistycznego. W WB kwitnie gospodarka, powstaje Unia Europejska, kapitalizm kwitnie.

    8. budowa pierwszej linii w latach 1995 - 2008 - wszyscy narzekają, ze tak długo.

    9. Budowa 2 linii metra - wszyscy, razem z autorką wątku, narzekają na korki.

    10. stosując standardy brytyjskie, taką sieć jak Londyn powinniśmy mieć za 150 lat.
  • 09.09.12, 19:41
    jezdzi Ci sie lepiej po polskich drogach z tak doglebna znajomoscia historii? Bo mi nie.
  • 09.09.12, 19:49
    a jakieś merytoryczne argumenty masz?

    pisałam już, nie jeździ mi się lepiej, ale wiem, że trzeba się przemęczyć, zanim tego nie postawią, bo w jedną noc magicznie samo nie powstanie. Tak jak nie postało magicznie z morskiej piany w Niemczech, Włoszech czy WB.
  • 09.09.12, 19:55
    jak bym nigdy w zyciu poza Polske nie wyjezdzala i drog gdzie indziej nie widziala, to pewnie uznalabym, ze tak musi byc i po czyms takim trzeba jezdzic i sie meczyc. Ale bylam, widzialam i jezdzilam po innych dlatego mam prawo porownac i pokrytykowac.
    szkoda, ze gdzie indziej mozna a w Pl nie. z pod wladzy sowieckiej uwolnilismy sie nie 5 czy 10 lat temu, a drogi zaczeto budowac dopiero 5 lat temu. Dlaczego? Dlaczego inwestycje sa nie dokonczone? Dlaczego autostrade pomiedzy Katowicami a Krakowem remontuje sie bez przerwy od momentu jej powstania?
  • 09.09.12, 19:57
    to proszę: który kraj Europy wybudował w latach 1990-2012 dłuższą sieć autostrad i dróg ekspresowych niż Polska? Konkretnie proszę, z dokładną długością tras.
  • 09.09.12, 20:01
    czy Ty na serio nie kapujesz o czym mowie? Czy tylko udajesz? Chyba nie ma w Europie kraju, ktory z iloscia i dlugoscia drog moglby porownac sie do Pl. I porownanie na pewno nie na korzysc PL.
  • 09.09.12, 20:13
    ty chyba nie kapujesz.
    Twierdzisz, że Polacy nie potrafią budować dróg.
    Więc pytam - który kraj, konkretnie, wybudował więcej autostrad od nas, od 1995 r. Słucham...

    Nie od 1930, 1920 czy od 1950. Nie wtedy, kiedy we Włoszech i Niemczech był faszyzm i roboty społeczne, kiedy Amerykanie pakowali w zachód miliony, a nasze pralki jechały na wschód. Ale od momentu, kiedy w Polsce można było budować autostrady. Który?
    Z mojej wiedzy wynika, że tylko Chorwacja...

    Tak więc musisz jeszcze przez parę lat pomęczyć się w korkach, aż się te wszystkie drogi wybudują. Chyba że na prawdę nie rozumiesz oczywistych rzeczy. Wtedy lepiej tu nie przyjeżdżaj.
  • 09.09.12, 20:16
    akurat ciebie o zgode nie mam zamiaru pytac wink
  • 09.09.12, 21:05
    Przepraszam, mój błąd - Chorwacja ma 1104 km (na planowane 1585 km), a my już 1196,5 km (na planowane 7300 km, dane GDDKiA na czerwiec 2012), czyli jednak jesteśmy lepsi. Więc czekam nadal na jakiekolwiek merytoryczne odniesienie się do moich argumentów, zamiast, jak się okazało w przypadku Rumunii, czysto wrażeniowe wnioski, niepoparte liczbami.
  • 09.09.12, 21:17
    Przy czym Chorwacja połowę sieci autostrad odziedziczyła z "jugolskich" czasów - autostrada z Zagrzebia do Belgradu i z Zagrzebia do Karlovaca.

  • 09.09.12, 21:26
    wg Chorwatow autostrada to droga posiadajaca trzy pasy w jednym kierunku wliczajac w to pas awaryjny. Czy mozesz mi pokazac pas awaryjny np na odcinku autostrady A$ z wroclawia do Katowic?
  • 09.09.12, 21:31
    Nie widziałaś? Może liczysz tyko do dwoch big_grin

    Pracujesz w chorwackiej drogówce?
  • 09.09.12, 21:33
    argumentow nie ma? Nie nie pracuje dla chorwackiej drogowki i pasa awaryjnego na powyzszym odcinku "autostrady" A4 nie widzialam.
  • 09.09.12, 21:37
    tak jak tych znaków na gierkówce?
  • 09.09.12, 21:44
    a wiesz w ogóle, co to jest pas awaryjny?
    Może dlatego go nie widziałaś?
  • 09.09.12, 21:33
    www.google.pl/imgres?imgurl=http://www.polskimechanik.pl/img/zdjecia_artykuly/_big/270ee2c543.jpg&imgrefurl=http://www.polskimechanik.pl/nowosci_motoryzacyjne/polska/1277.html&h=400&w=600&sz=63&tbnid=cr694qMJyASlUM:&tbnh=90&tbnw=135&prev=/search%3Fq%3Dautostrada%2Ba4%2Bwroc%25C5%2582aw%2Bzdj%25C4%2599cia%26tbm%3Disch%26tbo%3Du&zoom=1&q=autostrada+a4+wroc%C5%82aw+zdj%C4%99cia&usg=__c-F-C0B8SaTC5_YTGpW2jDIVd1c=&docid=wk7ebS0Uz_H_xM&hl=pl&sa=X&ei=1O5MUMrVI8rIsgazh4DABA&ved=0CCwQ9QEwBA&dur=42
  • 09.09.12, 22:36
    bovirag napisała:

    > Czy mozesz mi pokazac pas awaryjny np na odcinku autostr
    > ady A$ z wroclawia do Katowic?

    Już sąsmile
    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • 09.09.12, 22:57
    nawet nie wiesz jak bardzo mnie to cieszy. A na trasie Wroclaw- Krzywa? Jeszcze nie ma. Ale maja byc. To tez cieszy.
  • 09.09.12, 21:31
    ludnosc chorwacka to niecale 4 300 000 a ludnosc w Pl to niecale 38 600 000. Nie ma zadnej roznicy. Absolutnie.
  • 09.09.12, 21:36

    To sobie weź pod uwagę ludność Jugosławii za Tity. Poza tym autostrada z Umagu do Puli ma tylko 2 pasy + naprawczy, a jest oznaczona jako autostrada. Czary?

    ty wiesz, ten reaserch zaczyna mi się podobać.
    Wiesz, że UK ma sieć autostrad wynoszącą 3520 km. To tylko 3 razy więcej niż my, choć my dopiero zaczęliśmy, a Anglicy budują je już 50 lat. Ciekawe...
  • 09.09.12, 21:40
    obysmy w najblizszym 50-leciu skonczyli chocby to, co budujemy teraz, a o reszte pomartwimy sie pozniej smile
  • 09.09.12, 21:45
    Na jak tam? Pomogil ci policzyć do trzech?

    Kolejna z Podlasia zachłysnięta wielkim światem?
  • 09.09.12, 19:39
    Słonko, ja wiem, jak wygląda metro w Londynie. Z reszta uwielbiam i metro, i Londyn.
    Mowa była o korkach. Jak wyglądają korki w Londynie, wiem również.
    Angielskie drogi jakoś mnie nie powaliły na kolana, wcale nie są jakoś super gładkie. Nasze są remontowane i budowane - kiedyś trzeba to zrobić, żeby w końcu było lepiej.
  • 09.09.12, 19:45
    slonkiem to jestem, ale nie twoim. Nie mowie o gladkich drogach. Mowie o drogach w ogole. Przejechanie 1100 kilometrow przez Europe zachodnia zajmuje mi 8-9 godzin. Tak, czasmi utkne w korku, bo wypadek. Nigdy bo droga nieprzejezdna czytaj w remoncie.
    Przejechanie odcinka 600 kilometrowego w Pl zajmuje mi 12 godzin. I o czym my tu mowimy. Akurat trase W-wa- Bialystok i dalej jechalo sie rewelacyjnie. Trasa K-ce- W-wa i sama Warszawa to jakis kosmos jest. I chocbyscie na rzesach stawaly to to sa wlasnie fakty!
  • 09.09.12, 21:01
    Ale do kogo pretensje masz o to, że nie sprawdziłaś, jak wygląda trasa? Każdy myślący człowiek w Pl nie jeździ Gierkówką, tylko innymi drogami.
    Po Warszawie też się da jeździć bez korków, jak się trasę opracuje. Albo nie wjeżdża do niej w godzinach szczytu.

    --
    Oddaj 1% na Dom Misi
    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
  • 09.09.12, 21:23
    nigdzie nie napisalam, ze mam do kogos pretensje.

    Oczywiscie od nastepnego razu zaczne sprawdzac, czy akurat ta droga moge jechac, bo a noz widelec wzieli i ja w nocy zwineli.
  • 09.09.12, 21:34
    No nie, tylko do całego świata, że długo jechałaś.
    Kpina o zwijaniu niepotrzebna. Raczej po prostu bezmyślność, bo o remoncie tej drogi głośno.
    A jak się w trasę - długą jednak - jedzie, to dla swojego spokoju warto sprawdzić co nieco.
    --
    Oddaj 1% na Dom Misi
    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
  • 09.09.12, 21:42
    glosno u was, u nas nie. Ale masz racje, powinnam sprawdzic. Nigdy w zyciu do glowy by mi nie przyszlo, ze w Pl przejazd 600 kilometrow to prawie wyprawa jak na koniec swiata.
  • 09.09.12, 22:01
    Dla kogoś nieprzygotowanego - owszem. Może być wyprawą.
    Głośno u nas - ale jak się jedzie 'u nas', gdziekolwiek to jest, to się drogę weryfikuje. Albo ma się na tresie niespodzianki, jak Ty miałaś.
    --
    Oddaj 1% na Dom Misi
    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
  • 09.09.12, 23:01
    Latem wybraliśmy się z Wrocławia do Drezna. Cała droga autostradą, wszystko fajnie - utknęliśmy dopiero na wjeździe Do Drezna. I staliśmy tak prawie 2 godziny.

    Nie, na zachodzie nie ma korków, toż to tylko w Polsce...
  • 09.09.12, 17:53
    1. Na odcinku od Katowic do Białegostoku są obecnie remonty: w Tychach, Częstochowie, między Piotrkowem a Radziejowicami, w Warszawie, oraz budowa ekspresówki od granicy woj. Podlaskiego do Białegostoku.
    Czyli prawie połowa trasy puszczona jest jednym pasem, na który wyjeżdżają też pojazdy z budowy, trafiają się traktorki itd.. Nic dziwnego, że się w takim razie jedzie się wolniej.
    2. Gdyby twoja Anglia przerobiła Hitlera, Stalina, a potem 60 lat komuny, tez nie śmigałabyś jak na rajdzie. My nie mieliśmy planu Marshalla niestety.
    3. Obecnie w Polsce buduje się ogromną ilość dróg NA RAZ. To musi powodować korki. Moglibyśmy to rozłożyć, ale wtedy zajęłoby to znacznie więcej czasu. A to byłby kolejny powód do narzekań dla malkontentów.
    4. Nie kupuję wyjaśnień, że Czechy czy Słowacja poradziły sobie z autostradami szybciej. Wystarczy porównać powierzchnie tych krajów z powierzchnią Polski, żeby zrozumieć różnicę.
    3. Pamiętam odcinek Top Gear, w którym chłopaki próbowały wyjaśnić, dlaczego nie da się wyremontować odcinka drogi w weekend. Okazało się, że w WB też obowiązuje cisza nocna, pracownicy chcą więcej kasy za pracę po godzinach, asfalt musi odpowiedni czas schnąć itd. itp. Krótko - chłopaki nie dali rady zmieścić się w wyznaczonym terminie.
  • 09.09.12, 17:56
    Ola, ale naprawdę jedzie ci się lepiej wiedząc, że to Hitler i Stalin? big_grin
    --
    Blog
    Brněnská přehrada - Prígl.
  • 09.09.12, 17:59
    wcale nie jedzie mi się dobrze.
    Jeżdżę na trasie Warszawa - Wisła co najmniej 8 razy w roku i czasem zabiera mi to 11 godzin w jedną stronę. Rozumiem jednak, że to TRZEBA zrobić, samo się w jedną noc nie zrobi.
  • 09.09.12, 18:07
    No ale efektów na trasie naszej jazdy, a jedziemy z południa na północ przez prawie cała Polskę, nie widać. Jak jechaliśmy 12 godzin, tak jedziemy 12 godzin. Za cholerę nie da się szybciej dojechać. A nawet korzystamy z nowej autostrady. big_grin
    --
    Blog
    Brněnská přehrada - Prígl.
  • 09.09.12, 18:15
    Nie, no nie mów, że efektów nie widać!
    Trasa Piotrków - Radziejowice postawiona od nowa, jest już prawie gotowa. Za każdym razem, kiedy jadę, widzę nowe wiadukty, niektóre już oddane dla ruchu lokalnego, jedzie się raz jednym, raz drugim pasem - za każdym razem inaczej, budowane są zjazdy, obwodnice (np. na wysokości Lubochni jedzie się już nową obwodnicą). Co kilka kilometrów są mijanki - pojawia się drugi pas, którym można wyprzedzić TIRy. Sama nimi jechałam miesiąc temu, a jeszcze w maju ich nie było. Ciekawe, że autorka wątku ich nie zauważyła?
    Oddany jest do ruchu cały węzeł w Siewierzu, gdzie dobijać będzie kończona już na odcinku od Tarnowskich Gór A1.
    Jeśli tego nie widzisz, znaczy, że nie patrzysz uważnie albo rzadko jeździsz tą trasą..
  • 09.09.12, 18:21
    jakbys przeczytala uwaznie to bys wiedziala jak czesto jezdze ta trasa. Jakos wlasnie malo oznaczone bylo, ze remont. Jechalam tam tydzien temu i wlasnie dlatego w takie g..no sie wcisnela, bo nie bylo oznakowane. I nie bylo mijanek. Trzeba bylo sie za tirem wlec do samego Piotrkowa i zjazdu z gierkowki.
    A planowanie trsay w Pl to chyba jakis zart? Jaka bowiem inna trsa moge z K-c do W-wy dojechac. No chyba, ze przez Kielce, ale to z Krakowa.
  • 09.09.12, 18:35
    1. ciekawe - jak ja jadę, to znaki są, a jak ty, to nie ma? Kiedy ja jadę mijanki są, kiedy ty jedziesz - nie ma...
    Nie mam zdjęcia tych znaków, ale wracam w góry za dwa tygodnie. Chętnie strzelę ci fotkę takiego znaku
    2. Z Katowic do warszawy można jechać:
    - przez Łódź krajową 1 i potem A2 do Warszawy
    - przez Radom, Kielce i Kraków, gdzie zresztą na wielu odcinkach też już jest oddana dwupasmówka.
  • 09.09.12, 22:41
    Są i znaki, są i mijanki, praca trwa nawet w niedzielęsmile
    Trasa jest bardzo dobrze oznaczona...
    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • 09.09.12, 18:29
    Idzie o to, że lokalnie może jakieś tam postępy są. Ja jadąc dwa razy do roku jedynką z południa na północ i z powrotem, żadnego generalnego postępu nie widzę. Kopią co kawałek, jak nie kopią to stoją ograniczenia prędkości czasem zupełnie "od czapy", od znaków uwaga radar to jest aż niebiesko przed oczami - a przejechać trasę krócej niż 12 godzin jak nie szło, tak nie idzie. Lokalesi pewnie różnicę widzą, bo to "ode mnie do marketu już nowy asfalt leży, a że ulica dalej jest rozkopana, to już mnie nie interesuje". Ja liczę, że w końcu A1 będę mogła śmignąć przez cały kraj, ale już nie wiem kiedy to nastąpi.
    --
    Blog
    Brněnská přehrada - Prígl.
  • 09.09.12, 18:57
    dlatego przebudowa ma wyraźnie określony termin oddania.
    Oznacza on, że pełen efekt będziesz widziała w październiku 2012.
    Choć czy wtedy go zauważysz?
  • 09.09.12, 19:23
    Czego efekt? Za miesiąc?
    --
    Blog
    Brněnská přehrada - Prígl.
  • 09.09.12, 20:54
    obejrzyj ten film z s8 który podlinkowałam.
    Jeśli nadal będziesz zdania, że żadnych efektów budowy nowej drogi S8 nie widać, a jeśli już, to tylko lokalnie, to ja już nie mam argumentów...
    Na S8 w podlaskim też nie widać żadnych efektów budowy? To ciekawe, jak się wyrobią z otwarciem ekspresówki do końca września, skoro dalej tam jest jeden pas wąskiej drogi, a na około pola i las wink

    p. s w kontekście tego filmu - coś się autorka wątku nie chce ustosunkować do tezy, że na A1 nie ma żadnych oznaczeń o przebudowie gierkówki wink
  • 09.09.12, 19:45
    W zeszłym roku jechałam do Wrocławia od granicy - niemal cały czas autostradą. W tym roku zrobiliśmy sobie wycieczkę do Drezna z Wrocławia - cały czas autostradą. Możemy też pojechać z Poznania do Berlina - autostrada od początku do końca. No to jak się nie zmienia, skoro się zmienia? Pewnie, że zawsze mogłoby być lepiej. Na przykład bardzo mi brakuje drogi Poznań-Wrocław, bo tamtędy jeżdżę najczęściej. Ale jeszcze rok temu trasa z Poznania do Warszawy i do Berlina zajmowała mi dużo więcej czasu, niż dziś.
  • 09.09.12, 19:47
    a jechalas z Olszyny do Wroclawia? 60 kilometrowy odcinek na tej trasie to wstyd. Wstyd na cala Europe. to jest fakt.
  • 09.09.12, 22:47
    Wstyd na całą Europę to jest dwupasmówka między granicą Chorwacką a Słoweńską.W tym roku Syn stał w 15 km korku 6 h....Tylko że tam raczej nie ma szans "na dogadanie się" i sensowne rozwiązanie.
    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • 09.09.12, 22:55
    Na objazdach jednopasmówkami też korki na całego.
    2 tygodnie temu stałam 2 h na dojeździe do przejścia granicznego w Dragonja. W drugą stronę korek miał 20 km!
    Choć muszę przyznać, że autostrady Chorwaci mają porządne. Choć od ludzi z branży słyszałam, że robienie autostrady w wapieniu to kaszka z mleczkiem w porównaniu do naszego piachu. Tam w ogóle nie potrzeba warstw stabilizacyjnych pod płytami betonowymi, które u nas są koniecznością. Dlatego u nich szybciej się buduje.
  • 09.09.12, 23:09
    Przede wszystkim tam jest inny asfalt bo są inne warunki klimatyczne. Podobnie jest w Anglii. Tam asfalt nie musi być dostosowany do mrozów kilkudniowych po -20 lub ciągłego kontaktu ze żwirem i solą którym są posypywane drogi w zimiei.U nas gierkówka jest budowana na wzór autostrad austriackich i i niemieckich jest to droga wybetonowana, na to nałożona dużo droższa i trwalsza masa bitumiczna. Dodatkowo jedna trzecia budżetu przy budowie autostrad to ekrany dźwiękochłonne.
    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • 09.09.12, 18:09
    dzieki bogu ze ten Hitler zbudowal autostrade z Wroclawia do Berlina bo tak to kuzwa ciagle bysmy pewnie jakas jednopasmowka jezdzili.
  • 09.09.12, 18:13
    acha. a jechalas kiedys drogami na Slowacji? Tam zdaje sie tez Hitlaer i Stalin zrobili co swoje, a drogi, ze moglibysmy sie od nich uczyc. To samo w Czechach.
  • 09.09.12, 18:25
    tak, bardzo często jeżdżę po Czechach i Słowacji.
    1. Nie porównuj zniszczeń, jakie dokonały się w Czechosłowacja a jakie w Polsce, bo to nie jest do porównania. Mówi ci coś słowo anschluss?
    2. Czechy liczą 78 864 km² powierzchni, Słowacja - 49 035 km², Polska - 311 904 km². Nie widzisz różnicy?
    3. Sieć autostrad w Czechach wynosi obecnie 690 km, czyli mniej więcej tyle, ile liczyć będzie sama A1 z Gdańska do Chałup. Na Słowacji coś koło 700 km.
    My już mamy ok. 850 km, a jeszcze żadnej nie skończyliśmy.
    Jesteś w stanie zrozumieć tę różnicę i konieczny w tym przypadku nakład pracy? Czas potrzebny, żeby to wszytko wybudować
  • 09.09.12, 18:44
    ad 1) Mówi, oczywiście. Anschluss anschlussem, alu tutaj też była wojna.
    ad 2) Widzę, oczywiście. Ludności też mamy w Polsce 4x więcej, niż w Czechach, a ludzie ci też muszą się jakoś po kraju poruszać. O sieci dróg w Polsce mówi się od dawna, Czesi i Słowacy na gadaniu nie skończyli.
    ad 3) Że w Polsce trzeba więcej pracy, czasu i środków - to jest oczywiste. Martwi tylko wolny progress i jakieś dziwne przepychanki związane z budową dróg. A1 na Śląsku nie może się połączyć z D1 w Czechach, bo brakuje kilkunastokilometrowego odcinka w Polsce - dyskusje kto spieprzył projekt toczą się od kilku lat i co? I nic. A1 w kuj-pom zaczęta i zostawiona, zamiast być gotowa w 2012 to do 2013 co najmniej będą się i o to kłócić. O obwodnicy Łodzi nie wspomnę.
    A do do sieci dróg w Czechach - może i autostrad mają mało i nienajwyższej jakości, ale za to tysiące kilometrów dróg lokalnych mogłyby służyć za wzór dla naszej E75 - bo to często dwujezdniówki, gładkie i proste.

    --
    Blog
    Brněnská přehrada - Prígl.
  • 09.09.12, 19:01
    > ad 2) Widzę, oczywiście. Ludności też mamy w Polsce 4x więcej, niż w Czechach,
    > a ludzie ci też muszą się jakoś po kraju poruszać. O sieci dróg w Polsce mówi s
    > ię od dawna, Czesi i Słowacy na gadaniu nie skończyli.

    E no, nie przesadzajmy, że w Czechach, nie mówiąc o Słowacji takie dobre drogi są.
    Autostrady w Czechach może nie mają dziur, ale z tego co kojarzę, były budowane w latach 70-tych i niewiele jest na prawdę nowoczesnych odcinków z dobrą nawierzchnią. W dużej części to są płyty betonowe, których łączenia są łatane asfaltem. Jedziesz, a po 10 minutach masz wrażenie, że głowa ci pęknie od rytmicznego stukotu.
  • 09.09.12, 19:21
    larrisa napisała:
    > Autostrady w Czechach może nie mają dziur, ale z tego co kojarzę, były budowane
    > w latach 70-tych i niewiele jest na prawdę nowoczesnych odcinków z dobrą nawie
    > rzchnią. W dużej części to są płyty betonowe, których łączenia są łatane asfalt
    > em. Jedziesz, a po 10 minutach masz wrażenie, że głowa ci pęknie od rytmicznego
    > stukotu.

    To prawda, autostrada D1, zwłaszcza między Brnem a Pragą, jest w fatalnym stanie. Właśnie rusza jej remont, nota bene. Ale ważniejsze międzymiastowe drogi to mają fajne. Życzyłabym sobie, aby odcinek Łódź - Toruń chociaż tak wyglądał, bo często to są drogi o dwóch pasach ruchu w każdą stronę, lub co najmniej szerokim poboczu.

    --
    Blog
    Brněnská přehrada - Prígl.
  • 09.09.12, 19:35
    odcinek Toruń Łódź możesz spokojnie porównać z odcinkiem Tesin- Frytek Mistek.
  • 09.09.12, 19:52
    Pozwolę się nie zgodzić. Już prędzej FM - Novy Jicin wygląda podobnie; między FM a Cieszynem jedzie się szybko i równo, toto już ma chyba status ekspresówki. Ale tak czy inaczej - tutaj porównujemy dość podrzędną drogę w Czechach z główną trasą Północ-Południe w Polsce. Z tym też się wiąże jakże odmienne nasilenie ruchu i odmienna płynność jazdy drogami o zbliżonych parametrach (choć nadal twierdzę że E75 w Polsce jest w gorszym stanie niż E426 w Czechach). I o ten dysonans mi chodziło w poprzednich postach.
    --
    Blog
    Brněnská přehrada - Prígl.
  • 09.09.12, 19:55
    to porównaj jeszcze długosc tych odcinków w kilometrach.
  • 09.09.12, 20:05
    Czemu sama tego porównania mi przedstawisz?
    --
    Blog
    Brněnská přehrada - Prígl.
  • 09.09.12, 21:20
    Bo mi się nie chce szukać...
    Znalazłam za to informacje, że D1 zaczęto w l. 30-tych, jej budowę do 1942 r. kontynuował Hitler, a potem Czechosłowacja od początku l. 70-tych.
    Czyli miała trochę więcej szczęścia od historii niż polskie autostrady.
    Ciekawe, czy kiedy będą ją remontować, będzie bardziej przejezdna niż Gierkówka. Z chęcią sprawdzę...
  • 09.09.12, 21:26
    Słowackie drogi pd paru lat zostały w tyle za polskimi. Ruch kilka ryzy mniejszy od polskiego. Autostrady do Presova też nie mogą skończyć a odcinek Martin-Żylina to pieśń odległej przyszłosci.

    Obwodnicę Śvidnika otwierali półtora roku big_grin
  • 09.09.12, 21:41
    Sprawdzaj.

    Jak zwykle w takich dyskusjach sprawa rozbija się o honor. Czyjś został urażony, czyjś nadszarpnięty. Nie o to chodzi. Nie chodzi też o to aby się wywyższać. Fakty są jednak fakty, a na zrozumieniu dalej i wygodniej nie pojedziesz. Polecam czytanie uważne postów i życzę miłego wieczoru.
    --
    Blog
    Brněnská přehrada - Prígl.
  • 09.09.12, 19:57
    kropka nie przesadzasz z tym cud miód i orzeszki ??
    wystarczy samych Czechow posłuchac jaka maja opinie o czeskich drogach, żadne achy i ochy
    --
    Potíž se ženami je, že se snadno nadchnou pro úplné NIC a pak se za něj provdají.
  • 09.09.12, 20:04
    Ale ja nie mówię, że tu tylko cud-miód! Czesi psioczą na swoje drogi jak diabli, to fakt. Ale jak pojadą do Polski, to zaczynają sobie swoje jednak wychwalać (czym podpadła Polakom chociażby Ewa Farna tongue_out )
    Ja tylko mówię, że 200 km w Czechach da się przejechać w 2 godziny, włącznie z postojami. Kolejne 550 w PL poniżej 10 godzin się nie da, jadąc zgodnie z przepisami - GŁÓWNĄ TRASĄ Pd-Pn.
    --
    Blog
    Brněnská přehrada - Prígl.
  • 09.09.12, 23:00
    kropkacom napisała:

    > Ja tylko mówię, że 200 km w Czechach da się przejechać w 2 godziny, włącznie z
    > postojami.

    Chyba łamiąc przepisywink

    Jadąc nieprzepisowo to ja trasę Warszawa Poznań (ok. 320 km) pokonuję w 3 h 20 minut ( w całości jest to autostrada)
    Trasa Gdańsk -Katowice to czas przejazdu ok. 8 h (testowałem 3 tygodnie temu)!Podobny jest czas przejazdu z Cieszyna do Mariboru...
    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • 10.09.12, 06:21
    Słuchaj, jak chcesz. Widzę, że wiesz już na pewno, ze łamiemy przepisy. Nie przekonam cię już. Miłego...
    --
    Blog
    Brněnská přehrada - Prígl.
  • 10.09.12, 07:47
    Prosze Pani Ja nie muszę sie domyślać. Wystarczy proste działanie matematyczne aby obliczyc ze poruszając sie nawet z prędkością 140 km /h ( na autostradzie w Czechach już lamiemy przepisysmile dojedziemy do celu po 1 h 42 minutach nie wliczając do tego postojow, ograniczeń prędkości, zakładając ruch jednostajny itp. Nawet na dobrych drogach niemieckich gdzie na sporych odcinkach nie ma nawet ograniczeń prędkości bezpieczne pokonanie trasy 200 km zajmuje ok. 2h 15 min...oczywiście jak sie ktoś uprze dojedzie i w 1, 5 h. Tylko jadąc z dzieckiem trzeba sobie zdawać sprawę z tego ze male dziecko podczas wypadku generalńie nie ma szans na przeżycie jesli jedziemy z prędkością większa niż 90 km /h...

    Rowniez milego dniasmile
    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • 10.09.12, 08:13
    Drogi bycie internetowy, ja się nie zamierza z koniem kopać. Jeszcze nigdy na trasie nie mieliśmy wypadku, stłuczki i kolizji. Żadnych mandatów Jeśli to jest dwie godziny z minutami, a nie dwie godziny bez sekundy więcej to zarzucisz mi kłamstwo. Myśl sobie co chcesz.
    --
    Blog
    Brněnská přehrada - Prígl.
  • 09.09.12, 23:07
    a`propos Ewy Farnej - pamiętam, jak kilka lat temu budowano trasę Cesky Tesin- Triniec- Jablunkov- Mosty - Zlina. Trwało to latami a korki były na pół okresu. Czesi jeździli przez polski Cieszyn, Wisłę i Jaworzynkę, żeby to ominąć. Więc też sroce spod ogona te świetne czeskie drogi nie wypadły.A Słowacy do tej pory swojego odcinka od Mostów chyba jeszcze nie skończyli...
  • 09.09.12, 18:14
    To wcale nie jest smieszne, ale jakby dokończył - morava.blox.pl/2012/07/Hitlerova-dlnice-Autostrada-Hitlera.html ...
    --
    Blog
    Brněnská přehrada - Prígl.
  • 09.09.12, 18:22
    Obawiam sie, ze nie doczekam wakacji w PL, w czasie ktorych pojezdze sobie swobodnie i radosnie samochodem po kraju. Jak dotad zawsze korzystam z kolei (kocham pociagi smile ) i sie ciesze ale zycie (i czas!) mi mile wiec samochod odpada z zalozenia. Widzac jak ludzie jezdza, nie gustuje tez w byciu podwozona przez lokalnych krewnych i znajomych, co jest pewnie niezbyt rozsadne i graniczy z paranoja ale sprzyja spacerom tongue_out
    Polska to nie jest kraj na samochod, taki folklor i trzeba to przyjac na spokoj bez nadmiernych oczekiwan czy poczucia zawodu/zaskoczenia. Tak jest i kropka, na szczescie sa inne opcje smile
  • 09.09.12, 18:34
    O, a ja po odwiedzeniu rodziny na Śląsku przeżyłam pozytywny szok. Nie było mnie parę lat, i normalnie, aż trudno uwierzyć ile nowych dróg powstało. Pamiętam, jak z Chorzowa do Katowic jechało się pół godziny, teraz tą samą trasę pokonuję w 10 minut DTŚ-ką. Piękny tunel pod rondem w Katowicach, nowa obwodnica Bytomia, a z Gliwic do Katowic śmignęłam autostradą w 20 minut. Zmiany na plus są ogromne.
  • 09.09.12, 18:41
    generalnie po Slasku, az po granice z Niemcami jezdzi sie super. Fantastyczna jest obwodnia Bielska- Bialej, dorga z Bielska do Wisly. Ale juz wypuscic sie poza Slask w na polnoc to masakra jakas jest.
  • 09.09.12, 18:59
    Mam takie same spostrzeżenia.
    Tydzień temu z Wisły do Tarnowskich Gór dojechałam w godzinę. Od Żor autostradą smile
  • 09.09.12, 18:47
    Trzeba było jechać pociągiem.
    W Polsce zawsze liczę 1h jazdy samochodem= 60 km. Sprawdza się z małymi odchyłami. Ty liczylaś, ze twoja średnia (średnia!) prędkość wyniesie 100 km na godzinę. To zupełnie nierealne w kraju, gdzie na większości dróg obowiązuje ograniczenie do 90, a co chwila masz male miasta, miasteczka i wioski i trzeba zwalniać do 50.
  • 09.09.12, 18:53
    tja... trzeba bylo helikopterem. Pociag do Bstoku z K-c jedzie jedyne 11 godz. A z Bstoku tam gdzie chcialam sie dostac to na pieszo, nawet autobusu nie ma smile
  • 09.09.12, 19:44
    A gdzie chciałaś dotrzeć? Może pociągiem można było?

    bovirag napisała: A z Bstoku tam gdzie chcialam sie dostac to na pieszo, nawet autobusu nie ma smile
  • 09.09.12, 19:49
    pociagiem tym bardziej nie, torow nie ma w oleglosci 30 kilometrow.
  • 09.09.12, 19:51
    Ale dlaczego nie napiszesz konkretnie gdzie chciałaś dotrzeć z Białegostoku?

    Ciekawa jestem. smile
  • 09.09.12, 20:03
    adres i nazwisko osob do ktorych jechalam tez?
  • 09.09.12, 20:07
    Nie, to mnie nie interesuje. Natomiast nie podając miejsca do którego chciałaś dojechać i jednocześnie twierdząc, ze tam autobus nie dojeżdża stajesz się niewiarygodna.
    Chyba,że to była strasznie tajna misja.
  • 09.09.12, 20:18
    skoro twierdzisz, ze do kazdego miejsca w Pl docieraja autobusy to chyba ty nie jestes wiarygodna. Wyobraz sobie, ze sa takie miejsca, gdzie nie ma ani szkoly, ani kosciola, ani autobusu.
  • 09.09.12, 20:24
    Gdzie twierdzę?
    Po prostu dobrze znam okolice , o których pisałaś i byłam ciekawa, ale już nie jestem skoro to taka wielka tajemnica. tongue_out

    bovirag napisała:

    > skoro twierdzisz, ze do kazdego miejsca w Pl docieraja autobusy
  • 09.09.12, 20:54
    ja tych okolic nie znam i przetrzepalam neta w zdluz i w szerz, uruchomilam wszystkich znajomy z B-stoku i kazdy moj przewodnik potwierdzil: Do Bstoku pociagiem, potem do Wasilkowa, potem do miejscowosci oddalonej 10 km od miejsca docelowego ale to PKS-em i dalej na nogach z dwojka malych dzieci. A co.
  • 09.09.12, 21:28
    Też zawsze ciekawiło mnie jak to jest pochodzić z miejsca daleko od szosy big_grin
  • 09.09.12, 21:45
    pudlo. Akurat pochodze z drugiego konca Polski. A jesli nawet to w zyciu nie przyszloby mi do glowy wstydzic sie, skad pochodze. Tobie wstyd, ze pochodzisz skad pochodzisz?
  • 09.09.12, 21:47
    Ja się nie pytałam o wstyd. Pytałam się jak to jest pochodzić z deep country i wyrwać się w świat big_grin
  • 09.09.12, 21:51
    dlatego mowie pudlo. pochodze z Katowic. A jesli dla ciebie to deep country to gratuluje znajomosci country.
  • 09.09.12, 21:54
    z tego, co zrozumiałam, Ona jest ze Śląska. To dobrze, będzie miała jeszcze niejedną okazję wyjść na A4 i policzyć, czy są tam 3 pasy ruchu WLICZAJĄC pas awaryjny, czy nie wink
    Bo na kontrolę oznaczeń remontu na S8 się nie wyrobi - podobno mają otworzyć całość do końca roku.
  • 09.09.12, 21:56
    oby oby.....
  • 09.09.12, 19:58
    ale autostrada powinna być, nie?
    wink
  • 09.09.12, 20:04
    pod sam dom.
  • 09.09.12, 20:14
    w UK tak macie, nie?
  • 09.09.12, 20:17
    mamy no tongue_out
  • 09.09.12, 23:16
    bovirag napisała:

    > tja... trzeba bylo helikopterem. Pociag do Bstoku z K-c jedzie jedyne 11 godz.
    > A z Bstoku tam gdzie chcialam sie dostac to na pieszo, nawet autobusu nie ma smile

    Sprawdziłem bo wydawało mi się to nie realne.
    Pociąg TLK z Białegostoku (wyjazd o 5:20 )w Katowicach jest o 11:30 w Katowicach. Połączenie bez przesiadkowe. Skąd Pani wyszło 11 h?
    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • 09.09.12, 23:23
    Już nie mówiąc że można jechać z przesiadką: Katowice - Warszawa (2,5 h) i Warszawa- Białystok (coś koło 2,20 h.) Oba pociągi kursują co godzinę/dwie przez cały dzień.
  • 10.09.12, 07:47
    Pociag jedzie 5:57 z przesiadką w Warszawie. Bezposrednie tlk jada dłuzej, ale nie 11h!
    No i z tego Bialegostoku któs mógł cie po prostu odebrać albo mozna znaleźć przewóz osób (niby-taksówki).
  • 09.09.12, 19:50
    Częściowo twoją ku...cę rozumiem i podzielam, częściowo przesadzasz.
    Mieszkam w Niemczech, tutaj remonty na autostradach też nie trwają do późnych godzin. Ostatnio remontowano moją ulicę, od poniedziałku do piątku w godzinach 8 -16 lub podobnych. Takie godziny to raczej norma.
    Remonty są uciążliwe. Wszędzie. U mnie praktycznie wszystkie wylotówki w remontach. Ostatnia podróż do Wiednia (zajęła mi dwa razy więcej czasu niż poprzednio, bo remonty i u nas i u nich) również nie nastroiła mnie optymistycznie.
    Czasem przyjeżdżałam do PL samochodem, ale po ostatniej koszmarnej podróży gierkówką zrezygnowałam. Teraz wybieram samolot i nie narzekam. I widzę gigantyczny postęp jaki się dokonał, nowe autostrady, obwodnice.
    Do nabrania właściwej perspektywy polecam jednak podróż poza EU, naprawdę świat to nie tylko Anglia.
  • 09.09.12, 19:58
    wyobraz sobie, ze podrozuje duzo. I zadko zdarza mi sie miec takiego wk..wa jak na polskich drogach. nawet w Rumunii jezdzi mi sie o wiele spokojniej wink
  • 09.09.12, 20:17
    ciekawe, bo tam jest tylko 265 km autostrad.
    helikopterem latałaś, czy stałaś się tam nagle mniej krytyczna?
  • 09.09.12, 21:11
    Rumunia jest w UE od paru lat, a UE to nie większość świata.
    A ja ostatnio byłam w dużym afrykańskim mieście, choć nie stolicy, w niby nowoczesnej dzielnicay biznesowej. I co? Brak chodników, zamiast – piasek. Ulica, przy której stał hotel, rozkopana, remont. Chcesz tędy przejść, idziesz przez środek budowy, brak ogrodzeń, na środku ulicy dziury, brak nawet kładek, dziury trzeba przeskakiwać. Pamiętam też naprawdę tragiczne drogi w Rosji i na Ukrainie (może teraz są lepsze, nie wiem).
    Ale jakoś nie zakładam wątków, dlaczego ci (najwyraźniej równie głupi jak Polacy), Afrykańczycy jeszcze nie pobudowali sobie dróg, chodników i metra.
  • 09.09.12, 21:20
    nigdze nie napisalam o glupich Polakach.
    Jesli chcesz porownywac Polske do Afryki (cokolwiek to znaczy) to prosze bardzo, ja wysiadam. Zaraz okaze sie, ze od afrykanczyow jestesmy lepsi tongue_out Moze lepiej porownojmy sie do lepszych od nas chocby w sprawie drog.
  • 09.09.12, 21:24
    po tych wszystkich liczbach, które przytoczyłam, nie dociera do ciebie, że to nie kwestia "lepszości" ale historii?
    Ciekawe, jakby wyglądał Londyn, gdyby przeszedł chociaż połowę tego co Warszawa...
  • 09.09.12, 21:38
    wojna zakonczyla sie 67 lat temu, spod niewoli ZSSR wyzwolilismy sie 23 lata temu. Chyba ze w miedzy czasie jakis kataklizm Polske nawiedzil. Tak dlugo mnie tam juz nie ma, ze moglam przeoczyc wink
  • 09.09.12, 21:43
    A dolary rosną od 23 lat na drzewach big_grin
  • 09.09.12, 21:47
    no prosze nastepny cud nad Wisla.
  • 09.09.12, 21:49
    Zgadz się cud. Ostatnio jechalam odcinkiem Kielce-Piotrków. Droga jak dywanik, 10 lat temu zęby tam można było wybić.
  • 09.09.12, 21:50
    Nie nawiedził. Zamiast tego powstało 1196,5 km autostrad i ok. 849,3 km dróg ekspresowych, najwięcej spośród wszystkich państw bloku demokracji ludowej.
    To są fakty, a nie wrażenia. Nie kompleksy, tylko czyste liczby.
    Mogłaś sprawdzić trasę przed wyjazdem, mogłaś wybrać inną trasę. Mogłaś patrzeć na znaki, które wyraźnie informowały o przebudowie i objazdach. Mogłaś sobie włączyć GPS-a.

    Możesz wreszcie zrozumieć, że żeby gonić zachód, trzeba trochę rozkopać, bo samo się nie zrobi.
    I możesz narzekać, nikt ci nie zabroni, i nikt, jak widać, nie przekona, że choć po Polsce jeździ się ciężko, to nie ma się czemu dziwić, tylko trzeba to przeczekać.
  • 09.09.12, 21:52
    fakt is fakt. Ze maie ciulate drogi i jak narazie zdania nie zmienie. chocbys tu cala wikipedie skopiowala i liczbami zapisala jeszcze ze 40 postow. Nic tego nie zmieni. Amen.
  • 09.09.12, 21:59
    Co poradzić. Skoro masz taką umiejętność absorpcji faktów, to rzeczywiście mogiła.

    Jedna tylko prośba - nie pisz "macie", bo z bogatą siecią angielskich dróg twoi przodkowie i ty chyba nie miałaś wiele wspólnego i nie jest to twoja zasługa, co?
  • 09.09.12, 22:20
    nie napisze , ze mamy bo ja w Pl nie mieszkam i nie bede mieszkac. Dzieci moje urodzone nie w Pl. Maz z Pl nic wspolnego nie mial i nie bedzie mial. Dlatego tu gdzie jestem jestem bardziej u sibie niz tam gdzie mnie nie ma. Ale zagmatwane. no.
  • 10.09.12, 10:03
    Dlatego t
    > u gdzie jestem jestem bardziej u sibie niz tam gdzie mnie nie ma.

    To bardzo pięknie, ze czujesz się tam u siebie, ale mentalność masz nadal polaczkowato- emigrancką, w najgorszym znaczeniu tego słowa.
    Rodowity Anglik, Niemiec lub Holender, kiedy ruszy się z domu, nie dziwi się wszystkiemu i nie wscieka. Nie obraża się na inną rzeczywistośc tylko dlatego, że jest inna, bo takie myslenie cechuje ludzi ograniczonych.
    Normalni, prawdziwi cudzoziemcy, wiedzą, że świat jest różny i że nie wszędzie będą mieli komfort i poziom zycia, do jakiego są przyzwyczajeni u siebie. Przeciwnie, bywa, że są zdumieni i pełni podziwu dla osiągnięc kraju, o ktorym wiedzą, że jest cywilizacyjnie i ekonomicznie zapóźniony.
    I znikąd nie słyszy się tylu narzekań na Polskę, co od emigrantow, ktorzy wyrwali się z zapyziałych dziur i zachłysnęli lepszym światem. Twoje posty w tym wątku i beton, ktory prezentujesz wobec wszelkich argumentów to sztandarowy przykład takiego właśnie zachowania.
  • 10.09.12, 14:00
    > Normalni, prawdziwi cudzoziemcy, wiedzą, że świat jest różny i że nie wszędzie
    > będą mieli komfort i poziom zycia, do jakiego są przyzwyczajeni u siebie. Przec
    > iwnie, bywa, że są zdumieni i pełni podziwu dla osiągnięc kraju, o ktorym wiedz
    > ą, że jest cywilizacyjnie i ekonomicznie zapóźniony.

    Pelni podziwu sa szczegolnie: Niemcy, Francuzi, Anglicy, czyli platnicy NETTO do budzetu UE widzac jak pozytkowane sa ICH pieniadze przez kraj beneficjenta.
    Pelni podziwu sa, gdy czytaja o jakosci tych autostrad (30% zlych probek. NP. Firma Strabag, ktora ma najwiecej (14) kontraktow i 17% zlych probek).
    Taaakkkk... Europa pieje z zachwytu...
  • 10.09.12, 14:10
    Strabag, Strabag???
    Czy to aby nie niemiecka firma?

    --
    Ludzie dopiero wtedy będą wolni, kiedy udusi się ostatniego króla wnętrznościami ostatniego z księży. Diderot.
  • 10.09.12, 14:11
    Pełni podziwy byli widząc co zbudowaliśmy na euro? Nieprawdaż? Czytałaś zagraniczna prasę (zakładając, że znasz jakiś obcy język)? big_grin
    --
    "Ja uważam, że dramatem Rosji nie jest fakt, iż Czechy odłączyły się od niej"
    eva15
  • 10.09.12, 14:39
    > Pełni podziwy byli widząc co zbudowaliśmy na euro? Nieprawdaż? Czytałaś zagrani
    > czna prasę (zakładając, że znasz jakiś obcy język)? big_grin

    Mowisz o autostradach zamknietych do remontu po 3 miesiacach uzytkowania? No, ale skoro prasa kazala podziwiac, to podziwiajmy big_grin
  • 10.09.12, 14:46
    Jakiego remontu? Co będą na tych autostradach remontować?


    --
    "Ja uważam, że dramatem Rosji nie jest fakt, iż Czechy odłączyły się od niej"
    eva15
  • 10.09.12, 14:48
    a która to autostrada została po euro zamknięta?
  • 10.09.12, 14:49
    Który odcinek autostrady został zamknięty do remontu po euro?
    --
    ‎"...W wolnym kraju wolno pogardzać każdą religią i przedmiotami religijnej czci."
    / prof. Jan Hartman /
  • 10.09.12, 08:17
    Co to znaczy "ciulate"?
  • 10.09.12, 01:02
    bovirag napisała:

    > wojna zakonczyla sie 67 lat temu

    I np. w centrum Palermo wciaz sa ruiny z tamtej wojny zostawione nie jak w Dreznie "ku pamieci" ale dlatego, ze nie bylo/nie ma za co ich uporzadkowac/przerobic na cos uzytecznego ...
    Jak napisalam wyzej - dla mnie wiekszym problemem w jezdzie po PL jest attitude polskich kierowcow niz same drogi lub ich brak. U siebie tez stoje w korkach, tez widze nigdy-nie-konczace sie remonty, tez co roku slysze w radiu stary dowcip, ze w GTA (Greater Toronto Area) mamy dwie pory roku: zime i construction (na drogach). Life. Natomiast co jest dla mnie wciaz niepokojace wsrod WIELU polskich kierowcow to brak szacunku dla pieszego, parkowanie w miejscach niedozwolonych, wpychanie sie na trzeciego i jazda poboczem, horrendalne przekraczanie predkosci (nie mowie o jezdzie +10/15 km/hr wzgledem ograniczenia ale o jezdzie +25/30!!!), jazda po pijaku etc. I w duzym stopniu jakies ogolne przyzwolenie spoleczne na takie zachowania albo przynajmniej "pogodzenie sie losem", brak faktycznych dzialan ukrocajacych tego typu "style jazdy". Wiec poniewaz attitude zmienia sie jednak duzo wolniej niz mozna zbudowac droge, zakladam, ze ja po polskich drogach jako kierowca sobie pewnie nie pojezdze, bo to zaden fun dzielic droge z kierowcami, ktorzy przestrzagaja tylko tych przepisow, ktore im wygodnie.
    A teraz mozecie mnie zjesc zywcem tongue_out
  • 10.09.12, 07:15
    Jest wiele rzeczy o które można się przyczepić na drogach w Polsce:
    - o kierowców
    - o głupie ograniczenia które aż proszą się o łamanie
    - o fotoradary, itd.

    Ale czepianie się o to, że drogi się budują i modernizują, jest irracjonalne. Zwłaszcza, jeśli jednocześnie w swojej argumentacji podaje się mnóstwo nieprawdziwych danych. Że nie ma czegoś, co jest, lub, że gdzieś indziej jest coś, czego nie ma.

    Dlatego Ciebie nie zjem. Przyjmuję rozsądną krytykę i tyle.

    p.s pod rozwagę - ostatnio w Chorwacji widziałam mnóstwo samochodów na niemieckich numerach, parkowanych na trawnikach, przystankach, pasie ruchu. Natchnęło mnie to do rozmyślań, czy kwestią jest kultura jazdy, czy też nieuchronność kary za złamanie przepisów.
  • 09.09.12, 22:03
    Było już wiele wątków z porównaniami do kilku lepszych krajów. Wszystkie na jedna modłę: w PL nie ma czegoś, a w Anglii to norma, jak to możliwe, jakie to dziwne, jak wy to możecie wytrzymać itd. Tylko jak w dwadzieścia lat PL ma dojść do takiego samego poziomu co Anglia? Polska nie odbiega rozwojem od krajów, które startowały w tym samym czasie z podobnego poziomu. To są fakty.
    Poza tym w tych wątkach istnieje tylko tragiczna sytuacja w PL i lepsza w Anglii lub Niemczech. Patrząc na rzeczy z właściwej perspektywy, trzeba zauważyć nie tylko kilka krajów przed nami ale i też tę ponad setkę której bardzo dużo brakuje do nas.
    To ty piszesz (cytuję) , że
    „jak bym nigdy w zyciu poza Polske nie wyjezdzala i drog gdzie indziej nie widziala, to pewnie uznalabym, ze tak musi byc i po czyms takim trzeba jezdzic i sie meczyc. Ale bylam, widzialam i jezdzilam po innych dlatego mam prawo porownac i pokrytykowac.”
    Cóż, ja też byłam i ci opisałam co widziałam. Np w Afryce.
  • 09.09.12, 22:39
    W szoku to byłam w Londynie, że stolica kraju starej, bogatej Europy może mieć tak archaiczne metro - ciasne, niebezpieczne, nieprzyjazne niepełnosprawnym i wózkom niemowlęcym, w którym podczas upałów są masowe omdlenia, a w godzinach szczytu są zamykane główne stacje, bo nie są w stanie pomiescić podróżnych.
    Tak samo oczom nie wierzyłam, jak zobaczyłam drogi pomiędzy mniejszymi angielskimi miastami. U nas, jak jeszcze gdzieś są takie waskie, kręte i niebezpieczne drożyny, to raczej między wsiami na kompletnych zapupiach.
  • 09.09.12, 22:52
    ba te drogi sa czasami tak waskie, ze dwa auta sie nie wymina. Dlatego maja zatoczki i jedno auto musi poczekac az to z naprzeciwka przejedzie. I jak ma sie to do polskich autostrad?
  • 09.09.12, 23:01
    No właśnie, ciekawe, jak to się ma do naszych autostrad.

    Ale poważnie, szokują Cię polskie drogi i warszawskie metro i porównujesz je do wspaniałych angielskich warunków? Bo ja do naszych mozliwości nie mam złudzeń, raczej jestem ostatnio mile zaskoczona, ale Londyn mnie zdziwił bardzo.
  • 09.09.12, 23:16
    doczytaj dlaczego porownalam metro w Londynie do metra w Warszawie.
    Z drog w Pl bede zadowolona jak beda one przejezdne. I nie bede nawet marudzic o oplaty ;P
  • 09.09.12, 23:29
    No dlaczego porównałaś te dwa metra? I dlaczego nie było to porównanie przestronnosci peronów i dostępnosci każdej stacji dla niepełnosprawnych/zawózkowanych? wink

    Polskie kokpleksy. Anglicy jeżdżą sobie tym swoim archaicznym metrem i drózynkami z mijankami i czują się panami świata, dla nas trawa wszędzie jest zieleńsza, ciagle się wstydzimy i narzekamy, nawet tam, gdzie nie mamy do tego powodów. I nawet nie potrafimy dostrzec tego, że to, że to, że cały kraj to jedna wielka budowa, to powód do optymizmu.

    Jak bym chciała, żebysmy umieli być tacy dumni, choćby czasem i bez uzasadnienia, jak Rosjanie czy Amerykanie. A my od wojny mamy same ciocie z Ameryki, co przyjeżdżają po pięciu latach do kraju, i dziwią się, ze w ich wiosce dalej tylko sklep gieesu, bo u nich w Ameryce to wszędzie supermarkety, co się karą do środka wjeżdża.
  • 10.09.12, 07:55
    Ależ Polacy są bardzo dumnym narodem. Popatrz jak zarefowałaś w tym wątku. Albo raczej jak zareagowałyście. Śmiać mi się chciało tylko jak w Polsce było Euro i nagle tej dumy zabrakło. Także duma jest i to właśnie bez powodu. Jak jest powód to wtedy włącza się typowe malkontenctwo Polaków.

    Metro londyńskie ma ten plus, ze idzie nim gdzieś dojechać.
    --
    Blog
    Brněnská přehrada - Prígl.
  • 10.09.12, 08:56
    nie no jasne, ze nie ma to jak warszawskie metro. moge nim przejechac az 2?3?stacje. gdzie tam archaiczne brudne i ciasne metro w londynie liczace zaledwie prawie 500 kilometrow dlugosci. piecset. buahahahaaaaa
  • 10.09.12, 09:02
    Znowu się rozbrajasz stosując absurdalne argumenty. Trudno takiego dyskutanta traktować poważnie.
    2 stacje? Albo nie wiesz, o czym mówisz, albo po prostu histeryzujesz.
  • 10.09.12, 14:31
    A bo u niej w Anglii...
    --
    Ludzie dopiero wtedy będą wolni, kiedy udusi się ostatniego króla wnętrznościami ostatniego z księży. Diderot.
  • 10.09.12, 14:39
    traktowalabys mnie powaznie jakbym napisala, ze w PL to drogi sa superowe, i nic tylko kraj wwzdluz i szerz przejezdzac. To sie nie doczekasz. Ja nie klamie.
  • 10.09.12, 14:48
    Pozostaje ci z żałości wrąbać kilo frytek z majonezem, "waszej" narodowej ulubionej przekąski big_grin
    --
    "Ja uważam, że dramatem Rosji nie jest fakt, iż Czechy odłączyły się od niej"
    eva15
  • 10.09.12, 14:57
    a ja cie przejechac sie swoja piekna autostrada a1 z polnocy na poludnie kraju. buahahahahaaa
  • 10.09.12, 14:59
    Z workiem frytek i wiadrem majonezu w bagażniku big_grin

    Po ile ostatnio Ryanair do Midlands?


    --
    "Komunizm chciał zniszczyć indywidualizm i wolność człowieka, ale uwalniając go od gonienia za pieniądzem, jak żaden system przyczynił się do jego rozwoju duchowego. Stąd taki rozkwit kultury wyższej, której dziś nie sposób odnaleźć." eva15
  • 10.09.12, 14:51
    Boże, czy ty w ogóle myślisz, dziewczynko?
    Nie umiesz korzystać z mapy, czytać znaków drogowych, liczyć do trzech... Czytać ze zrozumieniem też nie umiesz?
    Gdzie ja napisałam, że po Polsce jeździ się super?

    Co napiszesz posta, to same bzdury piszesz...
  • 10.09.12, 14:51
    Myślę, że traktowałaby cie powaznie gdybys posługiwała się liczbami i faktami.
    Nikt nie powie, że drogi w PL są super. Każdy mający jako taki zmysł obserwacji powie, że jest dużo, dużo lepiej.
    --
    mejking leczo tugeder is art
  • 10.09.12, 14:59
    ale do czego te liczby sa tutaj potrzebne? Do policzenia dziur w polskich drogach? czy moze nieprzejezdnych drog? a moze policzenia tego ile godzin jedzie sie odcinek, ktory kazdemu normalnemu czlowiekowi w innym kraju zajalby 4 godziny? Wszystko to napisalam w pierwszym poscie. Zdania o polskich drogach nie zmienie. Jeszcze nie teraz.
  • 10.09.12, 15:03
    Do rzeczowej dyskusji.
    Jednak zapewne nie chodzi o merytoryczną dyskusję, a o pokazanie biedakom w Polsce jak mają przepieprzone nie to co emigranci w jukeju podróżujący wspaniałymi motorłejami.
    --
    Ludzie dopiero wtedy będą wolni, kiedy udusi się ostatniego króla wnętrznościami ostatniego z księży. Diderot.
  • 09.09.12, 23:30
    Tak samo możemy porównywać komunikację miejską w Londynie do komunikacji w Tokio. Londyn się nie umywa. Ba cała Anglia do Japonii się nie umywa bo z Osaki do Hiroszimy (ok. 400 km ) dojedziesz pociągiem w ponad godzinę!Cała sieć komunikacji w Tokio (z pociągu wsiadasz pd razu do metra itd) liczy coś ok. 900 km. Japończycy mają tez najdłuższe i najbardziej nowoczesne wagony metra na świecie.Jadą zdecydowanie szybciej niż w Londynie.I pewnie tak jak Londyn może dogoni Tokio za 50 lat tak Warszawa pewnie dogoni Londyn za te 50 latsmile
    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • 10.09.12, 14:22
    Postanowiłaś zrobić trasę 600 km, przez stolicę kraju (bez obwodnicy). I oburzasz się, że zajęło ci to więcej niż 6 godzin. Spodziewałaś się, ze będziesz cały czas mknąć 100km na godzinę, również w Warszawie i na wschodzie?
    Gdybyś zaplanowała te 600 km przez środek Paryża albo nawet Pragi, nie w nocy - dalej trzymałabyś się planowych 6 godzin?
  • 10.09.12, 14:30
    Takie założenie można by robić wiedząc, że będzie sie poruszać tylko i wyłącznie przez autostrady i ekspresówki. W innym przypadku to można nazwać ignorancją. Kolejna kwestia czy koniecznie trzeba było jechać przez Warszawę.
    --
    mejking leczo tugeder is art
  • 10.09.12, 14:44
    Ciekawe, po co w ogóle robic jakies założenia, skoro można było spytac rodzinę, ktorą się odwiedziło. Mieszkancy Śląska chyba wiedzą, że remontuje się głowną trasę do stolicy.
    O tym, że Warszawa nie ma obwodnicy tez wszyscy wiedzą.
  • 10.09.12, 14:51
    Cóż, niektórzy zamiast przy Zachodnim wskoczyć na Trasę Toruńską, pchają się przez centrum. Pewnie chciała zwiedzić Pałac Kultury i wymienić garść funtufff wink
    --
    "Ja uważam, że dramatem Rosji nie jest fakt, iż Czechy odłączyły się od niej"
    eva15
  • 10.09.12, 14:51
    teamt swiezy jak buleczki. Polscy kierowcy ciagna sie jak muly nie angielscy tongue_out

    warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,12452418,Przebudowa__gierkowki__ma_poslizg___Trasa_musi_dojrzec_.html
  • 10.09.12, 14:54
    A ty jesteś polski czy angielski kierowca?
    --
    Ludzie dopiero wtedy będą wolni, kiedy udusi się ostatniego króla wnętrznościami ostatniego z księży. Diderot.
  • 10.09.12, 15:06
    norweski
  • 10.09.12, 15:11
    W Norwegii myślę, że mają więcej oleju w głowie planując trasę.
    --
    mejking leczo tugeder is art
  • 10.09.12, 14:55
    przeczytałaś to, co linkujesz?
    Mowa jest o opóźnieniu o 28 dni. Rzeczywiście koszmar. Nigdzie na świecie nie ma TAKICH opóźnień.
    Szkoda, że nie pogooglałaś sobie o tej trasie przed wyjazdem...
  • 10.09.12, 14:56
    W jukej nie ma opoznien.
    Wszystko robione jest helikopterami w nocy. Rano jest gotowy wyremontowany odcinek.
    --
    mejking leczo tugeder is art
  • 10.09.12, 14:57
    No paczpani, a tu za Odrą taki klops

    wyborcza.biz/biznes/1,100896,12452122,Nowe_lotnisko_w_Berlinie_ruszy_dopiero_27_pazdziernika.html
    --
    "Komunizm chciał zniszczyć indywidualizm i wolność człowieka, ale uwalniając go od gonienia za pieniądzem, jak żaden system przyczynił się do jego rozwoju duchowego. Stąd taki rozkwit kultury wyższej, której dziś nie sposób odnaleźć." eva15
  • 10.09.12, 15:10
    Kiedy czytam takie artykuły jak ten:
    www.mojawyspa.co.uk/artykuly/25394/Urojone-korki-czyli-jazda-na-Wyspach
    ten:
    biznes.onet.pl/francja-gigantyczne-korki-na-autorstradzie,18859,3028954,1,fotoreportaze-detal-big
    czy ten:
    www.tvs.pl/26898,gigantyczne_korki_na_autostradach_w_slowacji_austrii_i_wegrzech.html
    Mam poważne wątpliwości, czy wszędzie poza Polską można sobie robić założenie przejechania 600 km w 6 godzin. Zwłaszcza beż mapy i znajomości znaków...
  • 10.09.12, 15:12
    O!
    I tu
    www.justlanded.com/polski/Wielka-Brytania/Przewodnik/Podroze-i-rozrywka/Komunikacja-miejska-i-krajowa
    jeden cytacik:
    Podróż po wielkiej Brytanii może być bardzo uciążliwa. Korki są zmora wielu dróg i autostrad, a komunikacja masowa jest droga i często się spóźnia. Pamiętaj zawsze, żeby zostawić sobie więcej czasu na dotarcie do celu,szczególnie jeżeli planujesz dostać się na lotnisko. Podroż planuj tak, żeby uniknąć godzin szczytu na drogach.
  • 10.09.12, 15:01
    mowa jest rowniez o odcinku drogi, ktory mial byc otwarty na eoro2012 a nie byl. a to chyba nie 28 dni nie?
  • 10.09.12, 15:16
    Masz syndrom cioci z Ameryki. Musisz udowadniac, jaki w kraju syf, bo jeszcze by ktoś nie zauważył, jak masz wspaniale.

    Ostatnio kolega nabijał się z "Anglików", którzy na swoją wieś przyjeżdżają koniecznie samochodem, choć samolotem byłoby łatwiej. Tłuką sie po kraju z kierownicą po prawej stronie, ale cała wioska musi zobaczyc, że w końcu auta się dorobili.
  • 10.09.12, 20:55
    Co tam samochód, na niedzielnej sumie trzeba zaszeleścić banknotem 50-funtowym przed rzuceniem na tacę big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.