Dodaj do ulubionych

Myjecie zęby w pracy?

17.09.12, 12:56
Zdziwiłam się, że mycie zębów między wyjściem a przyjściem do domu to taki ewenement. Pracowałam kiedyś z dziewczyną, która nie wyszła z pracy bez umycia zębów i wypłukania ich płynem, bo jak mówiła - głupio by jej było, gdyby w metrze kogoś znajomego spotkała i czułaby się niezręcznie zionąc brzydkim oddechem.
U mnie w pracy chyba każdy ma szczotkę i pastę. Korzystają z tego różnie. Ja częściej, bo mam takie zęby, że jedzenie mi strasznie wchodzi w szczeliny. I nie cierpię pokawowego smaku w ustach. Inni rzadziej, ale mają i tak na wszelki wypadek. I pierwsze słyszę, że to takie zdumiewające.
Edytor zaawansowany
  • zuwka 17.09.12, 13:07
    ato i gdzie się tym zdumiewał?
    dla mnie to normalne
    --
    ------------------------------------------------------------
    "Żeby jeździć samochodem trzeba zdać egzaminy ale żeby mieć dziecko wystarczy dwoje idiotów."
    -------- autor xxx.
  • klubgogo 17.09.12, 13:15
    Wpadłam w ten nawyk, odkąd byłam w ciąży, myłam wtedy po każdym posiłku. Szczotka w pracy została i zwykle myję raz dziennie, po obiedzie. Dla mnie to komfort, bo jak zjem obiad o 13-ej, umyję zęby i do kolacji nic nie podjadam. Na 20-osobowy zespół widuję jeszcze 2 dziewczyny, które myją przed wyjściem i czasami pojedynczą sztukę, która myje, bo do dentysty wychodzi.
  • imasumak 17.09.12, 13:32
    Myję po każdym posiłku.
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
  • bi_scotti 17.09.12, 13:37
    Nie, nie myje zebow w pracy ani tez nie myje ich po kazdym posilku gdy jestem w domu. Myje zeby 2 razy dziennie, dentysta je czysci raz na pol roku, mam wszystkie i jedyne wypelnienia mam z czasow szkoly podstawowej a wiec sprzed dobrych 40 lat. Jesli smierdze to przez ponad 50 wieku nikt nie osmielil mi sie tego powiedziec czyli jestem bardzo groznym i budzacym strach smierdzielem i takim pozostane przez czas jakis.
    Juz widze to obowiazkowe wyposazenie lazienek w zakladach pracy: poleczka na indywidulane kubki z pastami i szczoteczkami + bidet i reczniczki z wyhaftowanymi inicjalami. Co nastepne?
  • imasumak 17.09.12, 13:51
    No i po co te złośliwostki? Gdybym nie musiała, to też nie myłabym zębów po każdym jedzeniu. Niestety mam zęby słabe i muszę o nie szczególnie dbać.
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
  • bi_scotti 17.09.12, 14:09
    imasumak napisała:

    > No i po co te złośliwostki? Gdybym nie musiała, to też nie myłabym zębów po każ
    > dym jedzeniu. Niestety mam zęby słabe i muszę o nie szczególnie dbać.

    Sorry, masz racje - nie powinnam. Jak pisalam w innym watku, znam kobiety (bo te widze we wspolnym WC, u nas nie ma tak jak w Ally McBeal wink ), ktore nosza braces albo walcza cale zycie z paradontoza i te kobiety faktycznie mozna zobaczyc szczotkujace zeby w pracowniczym kiblu. Ale o ich przypadlosciach "sie wie" i te higieniczna dedication rozumie. Sorry, naprawde nie chcialam Ci (nikomu) sprawic przykrosci.
  • klubgogo 17.09.12, 18:34
    Po co? Nie wystarczy trzymac we własnym biurku?
  • sadosia75 17.09.12, 13:40
    Mam szczoteczkę, nić, pastę i płyn do płukania ust. Nie lubię kawowego smaku w ustach, czasem w sałatkach jest cebula a wolałabym nie chuchać ludziom cebulaszczo. No i lubię mieć czyste zęby.
    --
    Nie kupuj psów w sklepie!Nie dokładaj się do pseudohodowli!
  • robitussin 17.09.12, 13:51
    > I pierwsze słyszę, że to takie zdumiewające.

    Raczej nieczęsto praktykowane.
    Ja nie myję w pracy zębów, natomiast jeśli mam potrzebę odświeżenia paszczy, to żuję gumę.
    Ablucje tego typu zostawiam sobie do domu.
    Wyjątkiem jest sytuacja, gdy od razu po pracy idę do dentysty.

    --
    R.
  • kondolyza 17.09.12, 14:31
    u nas w pracy "spotyka się" z rzadka jakąś osobę raz na jakiś czas jak myje zęby przed wyjściem z pracy, zapewne przed jakimś spotkaniem, wizytą może gdzieś, tak to wygląda.
    na stałe myje zęby po kazdym posiłku jedna laska, młoda, ale która ma wyjątkowo paskudne, żółte zęby-domyślam się że to jakaś choroba i ona po prostu musi.

    ja osobiście mam zawsze gumy do życia, zawsze mam nić i używam z zasadzie po każdym lunchu, mam też awaryjnie płyn do płukania jamy ustnej i czasem używam.
  • dziennik-niecodziennik 17.09.12, 14:07
    ni myję, bo nie mam potrzeby. nie jem i nie pijam w pracy rzeczy mocno woniejących ktore moglyby mi zepsuc oddech intensywnie, po mniej intensywnych wystarczy guma do żucia lub tic-tac.
  • ochra 17.09.12, 14:19
    bo jak mówiła - głupio by jej było, gdyby w metrze kogoś znajomego spotkała i czułaby się niezręcznie zionąc brzydkim oddechem.

    Widocznie miała powody żeby tak mówić, chore migdałki, problemy trawieniem etc, a Ty za bardzo wzięłaś sobie to do serca.
  • sanrio 17.09.12, 14:26
    myję. Myłam kiedy pracowałam w perfumerii co chwilę, właśnie żeby nie porazić żadnego klienta oddechem - byłam jedyna! A każda jedna pracująca tam "koleżanka" się strasznie dziwiła.
    Teraz częściej używam gumy do żucia, kawę pijam tylko rano.
    --
    "Poswiecilam troche czasu na lekture twoich super wpisow na forum" - by jola-kotka moja psychofanka

    Crede quad habes, et habes
  • kajmanik 17.09.12, 18:51
    myję zęby po każdym jedzeniu. niezależnie czy w pracy czy w domu cz poza nim. w pracy mam zestaw pasta +szczoteczka +płyn, w torebce noszę szczoteczkę i pastę.
  • kozica111 17.09.12, 19:05
    Mam w pracy zestaw, używam na szczególne wypadki np jak kąsne coś z czochem smile
    Generalnie za częste mycie /po owocach, warzywach/ niszy szkliwo, trzeba płukać i myc dopiero 2 godziny po posiłku.
  • inguszetia_2006 17.09.12, 19:19
    Witam,
    Nie, nie myję. U mnie nikt nie myje. Raz księgowa myła, ale to dlatego, że znacznie zaspała i w zasadzie myła się w pracy. Dobijałam się akuratnie do toalety, to wiem. Dobijałam się, bo strasznie długo siedziała i myślałam, że ktoś umarł tam po prostu, jakiś zawał, poślizgnął się na mydle, czy co i trzeba drzwi wyważać. Otworzyła mi księgowa główna z hasłem: co tak walą, co tak walą, człowiek chce się umyć i nie dadzą;-P Wesoło było, w ręce miała ręcznik, mydło i kubek ze szczotka i pastą.
    Pzdr.
    Ing
  • princy-mincy 17.09.12, 21:10
    Gdy pracowalam w biurze, mialam w szufladzie mala kosmetyczke z pasta i szczoteczka.
    Zawsze po obiedzie mylam zeby.

    Teraz tez oczywiscie myje, ale pracuje w domu, wiec nie musze miec drugiego kompletu.
  • beverly1985 17.09.12, 22:34
    Czasem myję, sporo osób (wiele z nich ma aparaty ortodontyczne). Ale mnie akurat denerwują pozaczynane pasty i szczoteczki leżace na półce w lzience w pracy-taki stosik jest dla mnie na mkasa nieestetyczny i staram sie nie patrzeć w tamta strone indifferent
    Swoja trzymam w biurku, nie w lazience. Notabene w domu tez nie pozwalam domownikom trzymac niczego "na wierzchu" w łazience- wszystko lezy w koszyczkach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka