Płacenie teściowej za opiekę nad dzieckiem Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Obraziłybyście się gdyby teściowa zaproponowała wam ,żebyście płaciły jej za to,że zajmuje się waszym dzieckiem podczas gdy wy pracujecie? Teściowa opiekuje się dzieckiem codziennie, przez cały czas gdy wy jesteście w pracy . Proponuje wam nieśmiało i delikatnie abyście dawały jej za to przykładowo 300 zł miesięcznie bo emerytura mała, ciężko wyżyć , do tej pory dorabiała sprzątając lub opiekując się cudzymi dziećmi , no ale teraz mając pod opieką wasze dziecko nie ma już możliwości dorobić. Obraziłybyście się,że babcia chce pieniądze za opiekę nad wnukiem, wolałybyście zatrudnić obcą kobietę niż płacić teściowej, czy z chęcią przystałybyście. Ile byłybyście gotowe zapłacić teściowej za opiekę nad wnukiem? A może same jesteście w takiej sytuacji?
    • Place niani ponad 2 tysiace miesiecznie. Z rozkosza wyskoczylabym z 3, czy nawet 10 stowek, gdyby dzieckiem zajmowala sie bliska osoba, kochajaca babcia.

      --
      Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
      Naomi Wolf

      Wiedzmowo
      • Dzieckiem mają obowiązek sie opiekować tylko rodzice. Każdy inny jeśli się opiekuje to powinien (jeśli taka wola jego) dostać za to pieniądze. W szczególności jak w tym wypadku kiedy teściowa rezygnuje z pracy lub innej formy zatrudnienia gdzie mogła zarabiać pieniądze. Nie wiem w ogóle jak można sie nad tym zastanawiać.
    • 300 zł to nie majątek...Zapłaciła bym teściowej.Mojej mamie też bym zapłaciła.Skoro pracuję i mogę to dlaczego nie?Poza tym skoro teściowej ciężko wyżyć z emerytury to dlaczego nie.Chyba,że masz takie relacje a nie inne z teściowa i wolała byś płacić obcej babie niż matce męża.
      --
      Za Twój czuły szept,
      za dotyku dreszcz,
      za miłości szał,
      oddam to, co mam...
    • moja Mama nie chciała pieniędzy ale ja chciałam jej jakoś pomóc finansowo za opiekę nad moimi dziećmi. WIęc robiłam zakupy Mamie ( od chemii po spożywkę, ciuchy, książki. ogólnie wszystko to co było jej potrzebne ) i dawałam jej miesięcznie tysiąc złotych na jej "waciki"
      Uważałam, że to sprawa oczywista w końcu opiekuje się moimi dziećmi nie ma obowiązku tego robić. A skoro już postanowiła nam pomóc to i my chcemy pomóć jej. Zresztą gdybyśmy mieli zatrudnić kogoś to też byśmy musieli płacić więc co za różnica komu płacę? no i nie ukrywajmy opieka babci jest najlepszą opieką pod słońcem więc warto płacić big_grin
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/3e43b30fc2.png
    • Nie. Przecież zrezygnowała z dodatkowych prac, a musi z czegoś zyć. Podejrzewam, że dla teściowej to też krępująca sytuacja.
    • Nie, nie wolałabym zatrudniać obcej kobiety niż babci własnego dziecka do opieki nad nim. Byłabym skłonna płacić tyle, ile musiałabym zapłacić za inną opiekę, gdyby babcia nie była chętna. W sytuacji, w której babcia rezygnuje z dorabiania do emerytury, aby zająć się wnukiem, zrekompensowanie jej tego wydaje mi się oczywiste.
      Obcą nianię wolałabym wyłącznie w przypadku określonych cech i zachowań babci, na pewno nie z zasady.

      --
      Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
      Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
    • wolałybyście zatrudnić obcą kobietę niż płacić teściowej, czy z ch
      > ęcią przystałybyście.

      Najpierw znajdź pełnoetatową nianię za 300 zł, a potem się obrażaj. wink
      --
      -------------------------------------------------------------
      Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
    • Sama zaproponowalabym jej z 500 (no chyba ze jest jeszcze wiecej stratna przez rezygnacje z dorabiania).
    • Ja tez zdecydowanie nie mialabym nic przeciwko. Tym bardziej, ze tesciowa rezygnuje ze swojej pracy gdzie dorabia. Jakbym miala mozliwosc to nawet dalabym wiecej jak ktos wspomnial 500-600 zl albo te 300 i dodatkowo jakies zakupy.
      --
      Trzeba umieć być okrągłym w kuli i długim w rurze...
    • w przypadku gdy rezygnuje z innej pracy dorabiania, to powinnaś sama zaproponować kwotę.
      Ja mamie płacę, w ramach tego ona z tego kupuje mleko i robi zupę dla mojego dziecka. podobną kwotę. też nie chciała, ale kładę i mówię, że daję i trudno. teściowa nie chce, mówi że się obrazi. ale zawsze można przelać na kontosmile
      nie ma o co się obrażać. trzeba było od razu zaproponować z góry. wtedy nie czułabyś dyskomfortu, że chce pieniądze. na prawdę ciężko jest wyżyć z emerytury, a dziecku dać jeść trzeba i kupić to z czegoś trzeba.
    • płaciłabym jej, ale chyba wiecej niz 300 zł. Babcia ma mało pieniedzy, a życ trzeba, a zakładam, że jestes zadowolona z jej opieki?

      co innego jak babcia bogata, to moze charytatywnie

      ale nawet jesliby nie chciala kasy to bym płaciła jej zakupami, zeby ja odciązyc choc trochę
      --
      mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkachwink
      szopinistka.blogspot.com
    • cóż, jesteś wzorem najgorszej synowej, bo skoro teściowej pogorszył się poziom życia gdy ona pilnuje twojego dziecka - twojego, nie dziecka teściowej, to powinnaś wyłożyć na stół conajmniej tyle ile ona dorabiała sprzątając, mało tego, ponieważ to twoje dziecko, to dołożyłabym drugie tyle
      zawsze możesz zrezygnować z pracy i sama się dzieckiem zająć
      albo wynająć opiekunkę - koszt z 5-7 razy większy
    • w rozważaniach teoretycznych każda by zapłaciła, ale gdyby naprawdę którejś emamie teściowa postawiła taki warunek to zapewne powstałby wątek pt. Co za wredną teściową mam smile))
      --
      Mój Aluś
      • No właśnie . Ja rozważam teoretycznie smile Sama uważam ,że to oczywiste,że w takiej sytuacji płaci się babci i to tyle ile zapłaciłabym opiekunce. Ale wielokrotnie (nawet na tym forum) spotkałam się z podejściem, że babcia oczywiście nie ma obowiązku niańczyć wnuki, ale jeśli już to robi to za darmo bo to babcia . A jeśli sama zasugeruje,że chciałaby za to jakąś kasę to jest oburzenie, że jak ona śmie , co to za babcia że pieniądze chce brać za opiekę nad wnukami. Dlatego pytam.
      • Płaciłam własnej mamie, stawka 100 zł za dzień (3 dni w tygodniu), do tego zatrudniłam ją poprzez umowę aktywizacyjną. Mama dla mojego dziecka zawiesiła swoją działalność gospodarczą, więc dla mnie normalne było, że muszę jej jakoś zrekompensować utratę źródła zarobkowania. Nikt obcy nie zająłby się lepiej moim dzieckiem (gdy było jeszcze niemowlęciem) niż ona. W tej chwili, gdy potrzebuję jej pomocy raz na jakiś czas, już jej nie płacę, gdyż teraz jest już tylko babcią. Wtedy była babcią i niańką i bez problemu udawało nam się to od siebie rozdzielić. Przez trzy miesiące, odkąd mama przestała się opiekować moim dzieckiem, zajmowała się nim siostra męża, studentka. I jej również płaciłam - w czasie wakacji miała zamiar pracować, więc po prostu pracowała u nas. I również uważam, że to była najlepsza opieka dla mojego dziecka, jaką mogłam sobie wymarzyć.

        Niestety, z tego co widzę, to w Polsce panuje pogląd, że to wstyd płacić rodzinie za opiekę nad dzieckiem - teściowa czy matka powinny się poświęcić od rana do wieczora, a rodzice jeszcze pretensje mają prawo do nich mieć, że nie tak coś robią, że źle gotują, źle się opiekują. Za całkowitą darmochę chcą mieć nianię, guwernantkę, kucharkę, sprzątaczkę i babcię w jednym.
      • a czy będzie teoretyzowaniem stwierdzenie, że za każdym razem, gdy wiozę dzieci do mamy czy teściowej, robię wielkie zakupy i wręczam kasę na życie, wydatki i takie tam?
        i generalnie proszę wówczas, zeby mi tych pieniędzy nie zwracać, bo wszystko kosztuje?

        pomijam fakt, że siostrzenicy męża też płaciłam (bardzo dobrze) za opiekę nad moimi dzieciakami
    • W opisywanym przypadku biedna teściowa - bogaci rodzice dziecka sprawa jest oczywista.

      Ciekawi mnie co byście zrobiły w odwrotnej sytuacji. Rodzina dziecka jest biedna, ledwo wiąże koniec z końcem, teściowie z wysokimi emeryturami, ewentualnie jakaś własna, dobrze prosperująca firma. Teściowa uważa, że za opiekę nad dzieckiem należy jej się kilka stówek miesięcznie, to i tak taniej niż obca niania. Dla rodziny dziecka oznacza to dalsze zaciskanie pasa: na jakości jedzenia, na lekach itd. Co w takiej sytuacji?
    • Nigdy nie miałam opiekunek, bo albo wychowywałam dzieci sama, albo chodziły do przedszkola.
      Natomiast często podczas wakacji byliśmy zdani na pomoc rodziny. W przypadku teściów nie płaciłam wówczas za opiekę nad dziećmi, ale robiłam normalne zaopatrzenie żywieniowe na ten czas. Najczęściej nawet z nadwyżką, więc teściowie też mogli skorzystać.
      Natomiast za podobną opiekę płaciłam cioci mojego męża, ale tutaj sami wyszliśmy z taką propozycją. Jeśli z kolei dzieci były pod opieką moich rodziców, to zawsze wciskałam im jakąś kasę i zawsze ją dostawałam z powrotem z pretensjami, że "chyba jesteś chora dziecko, że nam pieniądze za przebywanie z wnukami dajesz"
      Tak więc różnie bywało smile

      --
      R.
    • Jezeli to my chcemy zeby jedna z babc opiekowala sie naszym dzieckiem, to nie czekalabym az ona delikatnie zasugeruje zeby ja oplacac, ale od razu ustalila jak sie rozliczamy (gotowka, zakupy, usluga, wszystko zalezy od sytuacji finansowej oraz indywidualnej obu stron).

      Tesciowa pilnuje mi dziecka sporadycznie, a ja jej pomagam kiedy widze ze tego potrzebuje. Finansowo ona stoi lepiej, a nawet pomaga nam, wiec byloby to oplacaniem jej z jej wlasnych pieniedzy, ale nie wszystko za same pieniadze sie da zalatwic i wtedy wkraczam ja.

      W sytuacji kiedy babcia jest w lepszej sytuacji finansowej ale wciaz wymaga oplacania swych uslug, placilabym jej na zasadach rynkowych: jest tansza to place jej, mam mozliwosc tanszej niani, zatrudniam tansza (w granicach rozsadku, nie na zasadzie poswiecenia wlasnego dziecka w imie zaoszczedzenia pieniedzy, zwracam jednak uwage ze "babcia" nie oznacza z automatu ze lepsza opiekunka niz "obca" niania).
      • Czas to pieniądz. Jeśli teściowie (rodzice?) mają dobrze prosperującą firmę, a młoda ematka prosi ją, żeby rzuciła tę pracę i zajęła się wnukiem, to ona traci dochód. To jest sprawa do załatwienia przez emęża, niech on dogada się z własną matką. Synowa nie ma nic do tego.
        • wyobrażam sobie meeega giga focha mojej mamy, czy teściowej gdybym im zaproponowała pieniądze, czy inne zakupy smile
          Rozważania teoretyczne, ponieważ ja byłam na wychowawczym a moja mama i teściowa pracują.

          --
          czasem piszę ze smfona i sorry, ale nie chce mi się szukać polskich liter ;P
    • Teściowej nie oddałabym dziecka pod opiekę nawet za darmo tongue_out
      Moja mama gdy opiekowała się młodą nie chciała żadnych pieniędzy ale dawałam jej 100-300 zł, zależnie od miesiąca. Do tego czasem zrobiłam zakupy itd. Gdyby chciała więcej dałabym więcej - nie miałabym wyjścia a i na pewno bym zrozumiała. Teraz już nie płacę (młoda chodzi do szkoły) ale kupuje mamie prezenty za to że wnuczkę odbiera czy zaprowadza do szkoły. Ja też opiekuję się jej dzieckiem gdy ona wychodzi.
      --
      >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
    • Rodzina i pieniądze nie zawsze idą w parze (na ogół nigdy). Na tle finansowym raczej często będzie dochodziło do spięć, bo zawsze ktoś będzie czuł się pokrzywdzony.
      --
      "Ja nie zupa pomidorowa, nie każdy musi mnie lubić!!!" by pJ
    • Swojej mamie płaciłam za opiekę nad wnukami, a moimi dziećmi. I to nie mama "nieśmiało" mi to zaproponowała tylko ja jej. Żeby zająć się wnukami zrezygnowała z pracy, w której dorabiała do skromnej emerytury. Zaproponowałam mamie, że będę dawała jej tyle samo jeśli zajmie się wnukami. Co więcej, mama dostawała u mnie podwyżki.
      Mamie płaciłam mniej więcej tyle, ile zarobiłaby gdzie indziej. Czyli nie oszczędzałam. Za to przynajmniej zyskiwałam jakies tam zaufanie, no i pełną dyspozycyjność bo z babcią wszystko prościej załatwić i dogadać się. Babcia rzadko stawia warunki, w przeciwieństwie do obcej opiekunki, która u mnie też pracowała kiedy babcia miała jeszcze swój etat.
      Uważam, że jest to bardziej przejrzysta sytuacja niż fałszywe miganie się babci, że nie chce pieniędzy i robienie zakupów dla niej przeze mnie, bo widzę, że finansowo nie wyrabia.
      Raz, że tak do końca nie wiem czy babcia akurat to chciałaby kupić, lepiej niech sama wybierze, na co pieniądze wydać. Dwa, że ja lubię proste sytuacje i źle czuję się w niedomówieniach różnorakich.
      Oczywiście z teściową może być zupełnie inna sytuacja niż z własną matką. Zarówno w sensie płacenia jej za opiekę, jak i jakości tej opieki. Chociaż ja akurat swojej teściowej powierzyłabym dzieci w ciemno bo jest doskonałą babcią i opiekunką. Teściową już trochę mniej.
    • Byłoby mi głupio, że sama o tym nie pomyślałam.
      --
      angielskie dzieci tez nosza czapki, rekawiczki, szaliki i cieple kurtki, swetry itp. ale jakos tak inaczej to nosza niz polskie /by najma78/
    • micha11 napisał:

      > Proponuje wam nieśmiało i delikatnie abyście dawały jej za to przykładowo 300 zł miesięcz
      > nie bo emerytura mała, ciężko wyżyć , do tej pory dorabiała sprzątając lub opi
      > ekując się cudzymi dziećmi , no ale teraz mając pod opieką wasze dziecko nie ma
      > już możliwości dorobić.


      teściowa nie musiałaby bawic mi dzieci, żebyśmy jej pomogli w razie ciężkiej sytuacji materialnej


      --
      come to the dark side, we have cookies!
    • Sama bym z taką propozycją wyszła..

      --
      miszmasz-marghe.blogspot.com/
      i
      malutki-kuchcik.blogspot.com/
    • No cóż - ja wolałam płacić niani, niż teściowej (niepracującej). Przez dwa miesiące owszem, synek chodził do babci, rozliczałam się wg normalnej stawki godzinowej. Nie było to codziennie, tylko ze dwa razy w tygodniu po kilka godzin. Do tego zanosiłam oczywiście swoje jedzenie, pieluchy, zabawki itd itp. Na szczęście trwało to krótko, bo delikatnie mówiąc, moja teściowa jest nieodpowiedzialna, i nawet gdyby brała połowę stawki niani, wolałabym dopłacić (kilka przykładów: zapomninanie, że obiecała zająć się wnukiem o umówionej porze, całowałam klamkę, a telefonu nie odbierała, pozwalała na palenie przy dziecku - argh!, i ostatni numer, który przesądził o tym, że dziecka z nią więcej nie zostawię - wyszła z psem na spacer, zostawiając dwulatka samego w domu).

      Ergo, różnie to bywa. Ja się nie z powodów finansowych obraziłam, a raczej z powodu pewnej schizofrenii - kasę brać, to tak, ale respektować prośby i wymagania, to już nie, bo przecież babcia wie lepiej.
    • nie obrazilibysmy sie.
      --
      http://30.media.tumblr.com/tumblr_lsvm6zAg0s1qlnzg0o4_250.gif
    • Sama zaproponowałabym pieniądze. Zapłaciłabym tyle ile każdej innej niani.

      --
      Klara (26.01.2006)
      Staś (14.01.2009)
    • w takeij sytuacji jak opisujesz - płaciłabym chętnie.
      w innych - płaciłabym mniej chętnie.

    • Pierwszym odruchem byłby wstyd, że propozycja nie wyszła ode mnie - po pierwsze propozycja jakiejkolwiek pomocy matce, która ledwo ciągnie z emerytury, po drugie propozycja zapłaty za pełnoetatową pracę (czyli co innego niż okazjonalną pomoc).
      --
      Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
      Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
      • no wlasnie to mialam napisac co asia_i_p - glupio by mi sie zrobilo, ze to nie ja to zaproponowalam... zwlaszcza znajac jej sytuacje materialna uncertain
        No ale generalnie to jednak wole placic obcym kobietom, bo przynjamniej nie jest mi niezrecznei zwrocic uwage czy tez czegos od nich wymagac.
    • Gdybym miała teściową z małą emeryturą to bym jej sama zaproponowała pieniądze za opiekę nad dzieckiem i to nie 300 zł. a więcej. Tym bardzie że teściowa aby zając się wnukiem musiała zrezygnować z dorabiania.
    • Wiesz co, brzmi to tak jakbyś nie wiedziała czy masz się obrazić na teściową, czy nie...
      Jasne, że zapłaciłabym teściowej za opiekę nad maluchem gdyby to zasugerowała, tyle ile mogłaby zarobić opiekując się innym dzieckiem, skoro wcześniej sobie w ten sposób dorabiała. Wydaje mi się to jedynym uczciwym wyjściem z sytuacji.
      --
      Everybody is a genius. But if you judge a fish by its ability to climb a tree, it will live its whole life believing that it is stupid. — Albert Einstein
    • Płaciłam mojemu ojcu, który zrezygnował z różnych fuszek na rzecz opieki nad moim synem, teściowa stanowczo odmówiła więc przejęliśmy wszystkie opłaty.
      --
      Nie zatrudniaj fachowca - bądź
      bohaterem w swoim domu.
    • Gdyby zrezygnowala z innej pracy na rzecz opieki nad moim dzieckiem, to może tak. W innym wypadku, nie. Nie lubię jak relacje rodzinne traktuje się biznesowo. Jak teściowa sama będzie wymagała opieki to się jej kiedyś odwdzięczymy. Myślę że od tego ma się rodzinę.
      • Zrezygnujesz ze swojej pracy, żeby się teściową opiekować? Lub uważasz, że teściowa/matka będzie miała prawo od wnuka wymagać, żeby rzucił pracę i zajął się tylko nią?
        • Mną też zajmowała się babcia której mama nie płaciła i nawet jej do do głowy nie przyszło, a babci, żeby tego oczekiwać. Teraz moja mama utrzymuje babcię, gotuje jej obiady i wozi do lekarza. I jest to naturalny porządek rzeczy. Teraz wszystko przelicza się na kasę, takie czasy.
          • Twoja mama opiekuje się babcią od poniedziałku do piątku od 7 rano do 17-18? Codziennie? I jeśli sama chce iść np. do lekarza, to musi babcię ze sobą ciągnąć lub błagalnie prosić np. ciebie, żebyś babcią się chwilowo zajęła? Twoja mama nie pracuje, bo opiekuje się babcią? Pewnie jest już na emeryturze, rozumiem.
            A ty masz dziecko? Jeśli tak, to w jaki sposób rozwiązałaś opiekę nad nim? No bo twoja mama już się nim nie ma kiedy opiekować, przecież musi się już codziennie od rana do wieczora zajmować babcią.
            • Nie rozumiem do czego zmierzasz, czy Twoim zdaniem mama powinna brać kasę od babci za całodzienną opiekę nad nią? Czy może uważasz, że gdyby płaciła jej kiedyś tam za opiekę nade mną, teraz już nie musiałaby się nią zajmować?

              Moim dzieckiem opiekuję się sama, bo mogę.

    • Gdyby tesciowa zrezygnowała z dorabiania do emerytury by opiekowac sie moim dzieckiem, to sami byśmy zaproponowali, ze zaplacimy tyle samo lub wiecej, by jej to wynagrodzic.
      Wstyd by nam bylo, gdybysmy sami o tym nie pomysleli.

      Nie znajdziesz niani za 300 zl miesiecznie, to sa grosze i jesli wg Ciebie tesciowa dobrze zajmuje sie dzieckiem, to ja nie wahalabym sie, tylko jej placila.
      Popytaj kolezanek, ile placa nianiom za opieke nad dziecmi i sama wyciagnij wnioski, ile warta jest pomoc tesciowej.

      • Moja mama zrezygnowała z bardzo dochodowej pracy dla mojego synka, postanowiła, że to zrobi zanim jeszcze Staś przyszedł na świat.I na początku nie chciała słyszec o żadnych pieniądzach, ale na spokojnie sobie to wytłumaczyłyśmy. Fakt został ogólnie dobrze przyjęty.
        Myślę,że nie tylko ja się dobrze czułam, ale i jej było lżej.
        Teraz natomiast, opiekuje się Stasiem dorywczo, albo wpada kiedy ma wolny dzień i już nie dostaje za to kasy.
        Za to mówi, że patrzenie na ciągle zmieniającego się przedszkolaka jest cenniejsze niż wszystkie pieniadzesmile
        Tak więc wracając do pytania:TAK, płaciłabym
        --
        Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutna, ponieważ nigdy nie wiesz kto może się zakochać w Twoim uśmiechu.
    • Sama zaproponowałabym, że będę płaciła.

      --
      - Wiesz, mamo, jesteś najlepszą rzeczą, jaka spotkała mnie w życiu.
    • mam podobny problem, tyle ze u mnie mama bedzie 2 razy w tygodniu plus 3 razy niania. skoro niani place 1500 to na mamie chce zaoszczedzic, no ale mama kasy nie chce, jest zamozna itp.
      ale gdyby tylko mama sie opiekowala, to spokojnie 1000 lub wiecej bym zaproponowala-na masaze, na zakupy i inne wczujki skoro z moim dzieckiem siedzi.
    • micha11 napisał:

      > Obraziłybyście się gdyby teściowa zaproponowała wam ,żebyście płaciły jej za to
      > ,że zajmuje się waszym dzieckiem podczas gdy wy pracujecie?

      żartujesz, prawda?
      osoba, która się obraża niech sobie zatrudni opiekunkę. za 300 zł miesięcznie to wyjdzie chyba w moim malutkim mieście jakiś tydzień z kawałkiem. zakładając, że nie pracuję po 12 godzin.
      byłam w podobnej sytuacji, druga moja ciąża była leżąca i potrzebowałam teściowej żeby co dzień zabierała starszą na spacery - płaciłam za to. tak samo za codzienne zaprowadzanie do przedszkola.
      to był jej czas poświęcony na to, żebym ja mogła leżec.
      jak teraz zabiera wnuczki do ogrodu, albo sporadycznie odbiera z przedszkola raz na miesiąc - nie płacę.
      ja widzę różnicę w systematycznej pomocy, a spotkaniami z wnukami.
    • Jeśli babcia rezygnuje z dorabiania do emerytury, która jej nie starcza, na rzecz opieki nad wnukiem to nie ma dwóch zdań - trzeba jej za to zapłacić. I uważam, że 300 zł/m-cznie to śmiesznie mała kwota. Za to nie znajdzie się opiekunki, choćby w Pcimiu Dolnym.
      My nie płaciliśmy mojej mamie za opiekę nad wnukami, ale po 1. babcia wciąż aktywna zawodowo, tyle, że godziny pracy pozwalały jej na kiklku godzinne zajęcie się wnukiem, 2. to nie było całodzienna opieka, tylko ok. 3 h dziennie. Poza tym jak była potrzeba to się jej dawało stówkę czy dwie. Ale to jest zupełnie inna sytuacja, niż opisana przez autorkę.
    • moja mama mieszka z nami od poniedziałku do piątku. mamy duże mieszkanie i nikt nie siedzi drugiemu na głowie. oczywiście, ja z mężem płacę za utrzymanie.
      mama prowadzi moją córkę na 8.30 do przedszkola, odbiera o 15.00. ja wracam zwykle po godz. 17.00 do domu. czyli mama spędza z dzieckiem ok. 3-4 godz.
      płacimy mamie 700 zł miesięcznie, jeśli dziecko choruje i nie chodzi do przedszkola kilka dni - zwiększam kwotę. koszt opiekunki w naszym mieście to ok. 1600 zł / 8 godz.
      mąż ma pracę wyjazdową, więc dzięki obecności mamy mogę o 22.00 jechać na zakupy do tesco.
    • A teściowa w porządku czy nie za bardzo?
      --
      'Kiszczynska to troll.' by Gazeta_mi_placi
      anielska.blog.pl/

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.