Dodaj do ulubionych

Zdrada kasa dzieci rozwod.

01.11.12, 04:21

W watkach o zdradzie wiekszosc pisze "zostaw go","rozwiedz sie".
Dla mnie to wyglada tak,piszecie takie rzeczy komus,o kim nie macie zielonego pojecia,nie wiecie np.jaka jest sytuacja materialna takiej kobiety czy jest w stanie utrzymac wlasne dzieci,czy po rozstaniu bedzie miala gdzie mieszkac itp.
Pisanie o alimentach to bzdura bo w wiekszosci przypadkow pewnie bylyby marne.
Czemu nikt nie proponuje zastanowienia sie nad przyczyna tej zdrady bo nie oszukujmy sie wina nigdy nie lezy po jednej stronie.
Czemu nikt nie mowi np.o terapii?
Ogolnie sadze,ze demonizujecie zdrade o ile fizyczna jest pogwalceniem zaufania to moim zdaniem czule esemesy,ciepla rozmowa z przyjaciolka nia nie jest.
Nie kazda przyjazn mezczyzny z kobieta konczy sie w lozku.
Czemu zakladacie z gory,ze facet spotykajacy sie z przyjaciolka,majacy zone i dzieci nie ma zasad i wlazi jej do lozka.
Ktos napisal,ze zdrada to naruszenie ustalonych zasad w zwiazku,zasady moga byc rozne np.ustalamy,ze w naszym domu nie je sie miesa a jedna strona chodzi po kryjomu na nie do knajp.
Umowilismy sie,obiecalismy sobie,nie jemy miesa,czyli biorac pod uwage wasza wrazliwosc na lamanie slowa przez partnera-zdrada.

Ciekawa jestem ile z was piszacych takie rzeczy jest w stanie z dnia na dzien wywalic pana z domu?
Pewnie nie wiele bo-kocham,bo dzieci,bo kredyt itp.
Takze moze zanim napiszecie jakiejs kobiecie"rozwiedz sie"pomyslcie chwile i zastanowcie sie jak wy byscie mogly a nie chcialy bo chciec to mozna duzo,postapic w takiej sytuacji.
Niby tylko forum,ale jedna potraktuje to jako zabawe,druga wezmie do siebie i pomysli,jesli na 100 postow 80 jest "zostaw go",to jeszcze bardziej sie zdoluje pomysli o sobie"jestem nikim,bo one przynajmniej moga sobie pozwolic na rozwod od tak,bez mrugniecia okiem,a ja wtedy trafie po pomoc do opieki spolecznej".
Osobiscie mysle,ze moze 20% piszacych pisze o realnym rozwodzie,reszta pisze co by chciala zrobic,ale i tak bedzie tkwic w malzenstwie,bo poprostu nie stac je na rozwod.
Mamy jeszcze kwestie uczuciowe,ktore nie mijaja od tak.

Piszac swoje posty pomyslcie czasem o osobie do ktorej je kierujecie,taka moja serdeczna prozba.
Edytor zaawansowany
  • shellerka 01.11.12, 08:51
    dla mnie w ogóle omawianie tematu zdrady na forum jest raczej formą terapii, niż pytaniem o radę.
    bo czym jest zdrada? dla mnie na przykład zdrada emocjonalna jest zdecydowanie gorsza niż skok w bok - nie wiem - facet się upije, kobieta się upije i coś się wydarzy. jak to mówią "to nie mydło, nie wymydli się" wink
    pewnie potrafiłabym wybaczyć taki wypadek przypadek, ale potajemnych esemesów, maili o napięciu erotyczno uczuciowym, czy ukradkowych telefonów z łazienki, albo regularnych potajemnych spotkań - NIGDY.

    zapewne to moje podejście do seksu - seks to seks i czasami się przydarza, nawet jeśli tego potem żałujemy.

    osobiście mam nadzieję, że w moim obecnym związku nie przytrafi się nam ani zdrada fizyczna, ani emocjonalna. ani z mojej, ani z męża strony. amen.

    acha, a w kwestii tych spontanicznych ematkowych porad typu "kopnij go w du pę", to najczęściej jak widzę radzą w ten sposób osoby, dla których facet powinien przede wszystkim umieć ugotować obiad, posprzątać mieszkanie i zająć się dzieckiem tongue_out
    --
    "Candida nie borowik- nogi nie ma, ze skóry uda do pochwy nie przelezie" by Memphis
  • kerri31 01.11.12, 18:11
    Nic dodać nic ująć...Uważam tak samo jak TY.
  • dragica 01.11.12, 09:06
    Jedna rzecza jest zdrada czysto fizyczna, druga zas-podwojne zycie, zdrada emocjonalna.
    O ile zdrade fiz.byc moze moglabym wybaczyc, to podwojnego zycia nie umialam i w efekcie jestem rozwiedziona.
    Terapia terapia, ale dla mnie braku zaufania nie da sie odbudowac-zawsze bedzie ziarno watpliwosci...Mozna zyc cale zycie udajac, ze jest ok, ze jest super, ale to jest zycie na pol gwizdka.
    Rozumiem, kredyty,alimenty itp., w taki sposob czesto ofiary przemocy tkwia cale zycie w zlym zwiazku i ciepria, bo sie boja co bedzie dalej.A dalej bedzie prawie zawsze lepiej.
    --
    Aniołek (*) Synek(*)
    Jovana-24 wrzesien 2008
  • carmita80 01.11.12, 09:27
    dragica napisała:

    .Mozna zyc cale zycie udajac, ze jest ok, ze jest super, ale to jest zycie na pol gwizdka.
    > Rozumiem, kredyty,alimenty itp., w taki sposob czesto ofiary przemocy tkwia cal
    > e zycie w zlym zwiazku i ciepria, bo sie boja co bedzie dalej.A dalej bedzie pr
    > awie zawsze lepiej.

    Wlasnie, wszystko zalezy od tego czegi sie od zwiazku oczekuje. Jesli ktos daje duzo a dostaje shit w zamian to sam decyduje czy mu to odpowiada bo dzieci, kredyty, brak pracy a przede wszystkim brak checi zmian i godzenie sie na upokorzenia czy nie pozwala na to i pomimo bolo, strachu i ciezkiej pracy i zmienia to co w rezultacie daje niezaleznosc i szacunek do samego siebie. Rady "rozwiedz sie" sa tylko radami i tak w internecie ja i w realu nie maja znaczenia bo to od ko kretnych osob zalezy co z nini zrobia.
    Mojej przyjaciolce ostatnio poradzilam aby sie rozwiodla bo jej maz to big piece of shit, calkowicie bezuzyteczny, ale watpie ze ona to zrobi, a jej sytuacja takze finasowa poprawila sie gdyby od niego odeszla, bo ma dziecko i dostala by dach nad glowa oraz kase, bo pracuje na pol etatu i nie wystarczyloby na utrzymanie jej i corki a pomimo tego jakos nie odchodzi. Nie wiem co ja trzyma, moze fiut wink
  • kotobala 02.11.12, 02:09
    > Jedna rzecza jest zdrada czysto fizyczna, druga zas-podwojne zycie, zdrada emoc
    > jonalna.

    Ależ Wy pięknie potraficie usprawiedliwić facetów...
    Zdrada to zdrada, nie ma wytłumaczenia.
    Ja sobie tego po prostu nie wyobrażam.
  • fifiriffi 02.11.12, 12:46
    kotobala napisał(a):

    > > Jedna rzecza jest zdrada czysto fizyczna, druga zas-podwojne zycie, zdrad
    > a emoc
    > > jonalna.
    >
    > Ależ Wy pięknie potraficie usprawiedliwić facetów...
    > Zdrada to zdrada, nie ma wytłumaczenia.
    > Ja sobie tego po prostu nie wyobrażam.


    no własnie tak czytam i zastanawiam się czy to ja jestem nie normalna,czy może kto inny?

    --
    www.youtube.com/watch?v=4zDHkh6-AxY&feature=related

    [*]
  • dragica 03.11.12, 09:31
    To nie jest usprawiedliwienie, tylko jakis podzial.
    Kobieta tez moze zdradzic, fizycznie, jak i emocjonalnie.
    --
    Aniołek (*) Synek(*)
    Jovana-24 wrzesien 2008
  • lauren6 01.11.12, 09:42
    Starasz się zracjonalizować zdradę swojego faceta, czy o co chodzi w tym wątku?
  • princesswhitewolf 01.11.12, 10:01
    Rzeczowa kobieta z tej laurensmile))
  • jola-kotka 01.11.12, 20:41
    O luzne podejscie kobiet do problemu innej i rady bez przemyslenia o wyzywaniu niewiernego malzonka nie wspomne.
  • kk345 01.11.12, 23:23
    A jeśli nie ma tematu alimentów, dzieci itp. bo zdradza narzeczony, to można doradzac rzucenie go w cholere?
  • princesswhitewolf 01.11.12, 10:00

    Czemu nikt nie proponuje zastanowienia sie nad przyczyna tej zdrady bo nie oszukujmy sie wina nigdy nie lezy po jednej stronie.


    Mylisz sie. Owszem czasami acz rzadko jest tak jak mowisz, ale bardzo czesto po prostu jedna ze stron jest niewierna.
    Bylam kiedys w zwiazku z facetem przeuroczym ale totalnie niewiernym i to nie z jedna kobieta ale wieloma. Swietnie sie maskowal. I co niby to moja wina byla? Bzdura. Jak sie pozniej okazalo z czasem, co sie dowiedzialam od jego bylych dziewczyn, je tez zdradzal, ba! po tym jak od niego odeszlam zdradzal on i zdradza kolejne.


    Czemu nikt nie mowi np.o terapii?
    Nic na sile w zyciu. Aby byla terapia obie strony musza chciec jej i tez nie ma gwarancji czy bedzie to skuteczne dzialanie.

    Pisanie o alimentach to bzdura bo w wiekszosci przypadkow pewnie bylyby marne.

    niekoniecznie. zalezy od zarobkow faceta i to sad decyduje ile. Jesli kobieta nie pracuje to przez 5 lat od rozwodu musi on placic jej alimenty.Moja przyjaciolka wlasnie przeszla rozwod z takim rozwiazaniem, a ze ex- byl niebywala sknera to na tym lepiej wyszla niz mieszkajac z nim.
  • princesswhitewolf 01.11.12, 10:04
    Ciekawa jestem ile z was piszacych takie rzeczy jest w stanie z dnia na dzien wywalic pana z domu?

    Ja. Skutecznie uczynilam to nie raz. ( z roznych powaznych przyczyn i nie z byle powodu)
    Dlatego tlumaczylam tez na watku o feminizmie, ze kobieta powinna pracowac i byc niezalezna finansowo i niekoniecznie chodzi tu o jakas swietlana kariere.
  • princesswhitewolf 01.11.12, 10:07
    Ogolnie sadze,ze demonizujecie zdrade o ile fizyczna jest pogwalceniem zaufania to moim zdaniem czule esemesy,ciepla rozmowa z przyjaciolka nia nie jest.

    Ty naprawde potrzebujesz terapii by spojrzec na to realnie.
    Ja nie mowie ze masz sie zaraz rozwodzic bo moze to byl faktycznie tylko flirt i zadurzenie meza. Ale kurcze jezeli nie byla to tylko mila rozmowa z kolezanka i sam powiedzial ze byl to rodzaj romansu to na milosc boska, nie usprawiedliwiaj go bo to chore sie robi! Zdrada emocjonalna tylko to tez powod do niezlej awantury, zalu i wielu z jego strony staran by przywrocic poprzedni stan rzeczy.
  • jola-kotka 01.11.12, 20:39
    Watek nie ma nic wspolnego z sytuacja jaka zaszla u mnie.
    Ale jak juz to,nie bylo romansu,tylko jednorazowy skok w bok,zaufanie chyba nie zostalo az tak nadszarpniete,nie mam traumy z powodu zdrady,jedno zauwazylam,wieksza kontrola telefony,gdzie jestes kilka razy dziennie.
    Nie udaje,ze jest ok,jest ok,mnie to az tak bardzo nie ruszylo,nie wiem moze ja mam inne podejscie do seksu.
  • kotobala 02.11.12, 02:11
    ",zaufanie chyba nie
    > zostalo az tak nadszarpniete,"

    ??? To chyba o innym zaufaniu mówimy...
  • jola-kotka 03.11.12, 04:02
    kotobala napisał(a):

    > ",zaufanie chyba nie
    > > zostalo az tak nadszarpniete,"
    >
    > ??? To chyba o innym zaufaniu mówimy...

    Zaufanie dla kazdego oznacza cos innego,ktos bardzo czuly na jego punkcie moze stracic zaufanie do bliskiej osoby gdy ta mu wyjmie 100zl z portfela bo potraktuje to jak kradziez dla kogos innego nic nie bedzie to znaczyc.
  • kotobala 05.11.12, 01:41
    proszę Cię, "jednorazowy" skok w bok? A jaką TY masz gwarancję, że to był faktycznie jednorazowy?

    Ja chyba nie potrafiłabym zaufać "na nowo". Zawsze pozostałby jakiś znak zapytania. W kwestiach wszelakich.
  • kotobala 05.11.12, 01:45
    Nie chcę Cię ranić i dodatkowo denerwować, ale , wg mnie jeżeli raz pozwoliłaś(cudzysłów), to pozwolisz i drugi raz( a przynajmniej przymkniesz oko). Za trzeci razem już nie będzie tak fajnie i nie wiele będzie od Ciebie zależało.
  • jola-kotka 05.11.12, 02:08

    kotobala napisał(a):

    > Nie chcę Cię ranić i dodatkowo denerwować, ale , wg mnie jeżeli raz pozwoliłaś(
    > cudzysłów), to pozwolisz i drugi raz( a przynajmniej przymkniesz oko). Za trzec
    > i razem już nie będzie tak fajnie i nie wiele będzie od Ciebie zależało.

    Spakowac sie i odejsc zawsze zdaze jesli takie sytuacje beda sie powtarzaly.
    Nie mam gwarancji,jasne,ze nie,ale nie skresle kogos kogo kocham po pierwszym potknieciu,gdyby cos miedzy nami bylo nie tak,jakies awantury,problemy wtedy nie byloby wogole rozmowy,ale miedzy nami jest idealnie,nic nie zapowiadalo czegos takiego.
    Mielismy mniej czasu dla siebie,byly wakacje w czasie ktorych sie rozstawalismy,byly pewne moje zabiegi,ktore nie pozwalaly na moje pelne funkcjonowanie,przez pewien czas nie opuszczalam domu,nie moglam mu towarzyszyc np.na imprezach i nie bylam moze ta jola,ktora nieba przychylala bo nie czulam sie dobrze sama ze soba,moze to mialo jakis wplyw,trudno mi na sto procent powiedziec.
    Pozyjemy zobaczymy,mam nadzieje,ze to jednorazowy wybryk.Unikamy tego tematu,nie wracamy do niego,ale na co dzien widac,ze zaluje,jego zachowanie,swiadczy o tym,zawsze byl idealny,ale teraz jak tak dalej bedzie to zostane zaglaskana na smierc,takze mysle,ze warto przy nim zostac,a co zycie przyniesie zobaczymy.
  • kotobala 05.11.12, 21:55
    Powodzenia w takim razie. To TYLKO i wyłącznie Twoja decyzja. Oby było dobrze smile
  • jola-kotka 05.11.12, 21:58
    kotobala napisał(a):

    > Powodzenia w takim razie. To TYLKO i wyłącznie Twoja decyzja. Oby było dobrze :
    > )
    Dziekujesmile
  • funpack84 01.11.12, 10:40
    nawet jeśli olejemy złamanie zasad, pogwałcenie umowy między małżonkami, złamanie danego słowa itd, itp... to po prostu nie mogłabym żyć, przytulać się czy kochać z mężczyzną, który mnie zdradził - pieścił i kochał się z inną kobietą. zbierałoby mi się na mdłości....
    --
    "Kiedy wymawiam słowo Przyszłość, pierwsza sylaba odchodzi już do przeszłości." by Wisława Szymborska
  • jola-kotka 03.11.12, 04:04

    funpack84 napisała:

    > nawet jeśli olejemy złamanie zasad, pogwałcenie umowy między małżonkami, złaman
    > ie danego słowa itd, itp... to po prostu nie mogłabym żyć, przytulać się czy ko
    > chać z mężczyzną, który mnie zdradził - pieścił i kochał się z inną kobietą.
    > zbierałoby mi się na mdłości....

    Ale zanim zaczal kochac sie z toba pewnie wczesniej robil to z innymi,przy twoim zalozeniu automatycznie sie to wyklucza.
  • jola-kotka 03.11.12, 04:06
    Czyli wwdlug takiego toku myslenia w gre wchodzi tylko prawiczek.
  • alfa36 01.11.12, 19:08
    Zgadzam się z Tobą całkowicie. Też mnie takie posty często szokują. Najłatwiej radzic komus innemu. I dokładnie tak jest, ze większość chcialaby tak zrobic, a niekoniecznie by zrobila tak, jak doradza.
  • kk345 01.11.12, 20:40
    > Czemu nikt nie proponuje zastanowienia sie nad przyczyna tej zdrady bo nie oszu
    > kujmy sie wina nigdy nie lezy po jednej stronie.

    To doszlaś już, co takiego zrobiłaś, ze narzeczony Cię zdradzil?
  • jola-kotka 01.11.12, 20:42
    Doszlam,reszte zachowam dla siebie.
  • amonette 02.11.12, 09:15
    I się poprawisz?
    --
    Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
  • jola-kotka 03.11.12, 04:08
    amonette napisała:

    > I się poprawisz?

    Oboje sie poprawimy
  • amonette 03.11.12, 10:10
    Serio-serio?
    Przepraszam za małe złośliwości, ale kilka rzeczy, które i mnie ostro "rozjechały" ostatnio widziałam uncertain
    --
    Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
  • jola-kotka 03.11.12, 10:18
    amonette napisała:

    > Serio-serio?
    > Przepraszam za małe złośliwości, ale kilka rzeczy, które i mnie ostro "rozjecha
    > ły" ostatnio widziałam uncertain

    Serio,serio.Przede wszystkim wiecej czasu bedziemy spedzac razem,bo do tej pory to zylismy razem a jak by oddzielnie,kazdy mial oprocz obowiazkow zawodowych,swoje sprawy,kosmetyczki,silownie,piwo z kumplem,kino z kolezanka itd.teraz postanowilismy poswiecac wiecej czasu sobie nawzajem bo tego przede wszystkim mamy za malo.
  • triss_merigold6 01.11.12, 20:55
    Jednorazowa zdrada fizyczna jest cokolwiek przereklamowana, romans z zaangażowaniem emocjonalnym to inna bajka.
    Gdyby, odpukać, mojemu kiedykolwiek się zdarzyło zaliczyć jakieś dziewczę na boku, to wolałabym, żeby wiedzę na ten temat zachował dla siebie. Oczywiście, gdyby się wydało to facetowi należy się dżihad jak psu zupa, ale bez przesady z kończeniem związku.
    Za czułe sms-y i ciepłe rozmowy z przyjaciółką urwałabym staremu łeb w imię zasad, bo taka przyjaciółka jest o wiele większym zagrożeniem niż np. jednorazowe bzyknięcie jakiejś hostessy na targach czy czegoś w tym guście.
    Zakładam, że przyjaciółek czy innych bliskich koleżanek nie toleruję i tolerować nie będę. Działa to też w druga stronę - jakoś nie widzę, żeby mój partner zaakceptował wersję, że mam przyjaciela, któremu się zwierzam.
  • nandadevir 01.11.12, 21:23
    zgadzam się po całości.
  • jak.z.nut 01.11.12, 20:58
    Ja jestem w stanie. Doskonale wiem że dam rade w każdej sytuacji i serdecznie współczuje kobietom, które wcześniej nie myślały o własnej przyszłości...bez faceta u boku. Żadna kasa nie jest warta życia u boku tyrana, despoty czy zwykłego babiarza.
  • triss_merigold6 01.11.12, 21:14
    Niezależność finansowa jest bezcenna, za wszystko inne zapłacisz kartą Mastercard. D

    A bierzesz pod uwagę, że do seksu można mieć różne podejście i jednorazowa - podkreślam jednorazowa, przypadkowa - zdrada fizyczna, to nie powód, żeby zmieniać całe życie?
  • amonette 02.11.12, 09:17
    A jaki to przypadek powoduje zdrady? Nawet nachlać się trzeba osobiście.
    --
    Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
  • triss_merigold6 02.11.12, 10:09
    Z nudów Wysoki Sądzie, przede wszystkim z nudów.
    Podkreślam po raz fefnasty, że to nie jest usprawiedliwienie, bo nawet z okazji trzeba chcieć skorzystać zamiast się wycofać.
  • amonette 02.11.12, 11:16
    Kwestia priorytetów - czy z osobą zabijającą nudę w taki sposób chcemy być czy nie. Chyba że dla ciebie seks jest jak sikanie - nie rozwiedziesz się z mężem za to, że wysikał się u sąsiadki. Ale w aż taki pragmatyzm w podejściu do tematu i totalne odizolowanie czynności seksualnych od uczuć i stanu związku wybacz nie uwierzę.
    Do tego, co ty jesteś w stanie zaakceptować w zamian za wygodę wynikającą z bycia w stałym związku ja nic nie mam. Ale już kilka razy pomagałam osobom, które pękły tkwiąc w czymś takim.
    --
    Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
  • jola-kotka 03.11.12, 04:10
    jak.z.nut napisała:

    > Ja jestem w stanie. Doskonale wiem że dam rade w każdej sytuacji i serdecznie w
    > spółczuje kobietom, które wcześniej nie myślały o własnej przyszłości...bez fac
    > eta u boku. Żadna kasa nie jest warta życia u boku tyrana, despoty czy zwykłego
    > babiarza.

    Zgadzam sie,ale nie kazda zdrada oznacza,ze facet jest babiarzem a kobieta lafirynda.
  • nandadevir 01.11.12, 21:29
    zgadzam się ze wszystkim poza tym:
    "Ogolnie sadze,ze demonizujecie zdrade o ile fizyczna jest pogwalceniem zaufania to moim zdaniem czule esemesy,ciepla rozmowa z przyjaciolka nia nie jest.
    Nie kazda przyjazn mezczyzny z kobieta konczy sie w lozku.
    Czemu zakladacie z gory,ze facet spotykajacy sie z przyjaciolka,majacy zone i dzieci nie ma zasad i wlazi jej do lozka."

    pisałam tu niedawno o pani krazacej wokól męża, własnie tylko przyjaciólka ale za dużo rozmawiali i spędzali czasu, sexu nie bylo, ja takich znajomości męza nie tolerują. Oczywiście zaraz dostalam opieprz na forum
  • triss_merigold6 01.11.12, 21:36
    Słuchaj intuicji. Jeśli intuicja Ci mówi, że pani za bardzo przyzwyczaja się do Twojego męża, to znaczy, że trzeba reagować. Ja nie toleruję, za długo żyję, za dużo rzeczy widziałam. Staremu otwartym tekstem prezentuję swoje zdanie i robię ćwiczenie z wyobraźni "wyobraź sobie moją reakcję jakbyś powiedział, że umówiłeś się z nową koleżanką z pracy (taka klasyka forumowa) na kawę".
  • jola-kotka 01.11.12, 21:50
    Ale jak mozna nie ubezwlasnowolnionej osobie zabronic miec przyjaciela/przyjaciolke chodzic z nia/nim na kawe i rozmawiac to jest chora sytuacja?
  • triss_merigold6 01.11.12, 21:58
    Ależ kto mówi o zabranianiu? Ja niczego nie zabraniam, ja przedstawiam ewentualne naturalne konsekwencje posiadania przyjaciółki. I nie mam na myśli ludzi obojga płci znanych od wczesnego dzieciństwa z którymi spotkania są raz na ruski rok.
  • jola-kotka 01.11.12, 22:08
    Wiem co masz na mysli,ale piszesz,ze twoj partner by nie zaakceptowal twojego przyjaciela jako osobe z ktora rozmawiasz,spedzasz powiedzmy 4h tygodniowo,wytlumacz mi prosze dlaczego?
    Bo polecisz sie z nim bzyknac,zakochasz sie?
  • triss_merigold6 01.11.12, 22:20
    Cherie, ponieważ ani ja ani mój partner nie wierzymy w nagłą przyjaźń męsko-damską. Nagła przyjaźń męsko-damska może oznaczać tylko ostrą fascynację fizyczną i chęć bzyknięcia się. Umówmy się, że nie mamy po 80 lat i nie jesteśmy ślepi na cudze wdzięki.
    Więcej niż 4 godziny w tygodniu spędzam z kolegami z pracy w tejże pracy, na bardziej prywatne tematy też rozmawiamy, ale nie przenoszę tych znajomości na grunt pozapracowy.
  • jola-kotka 01.11.12, 22:26
    Przyjazn damsko-meska jest mozliwa bez podtekstow.
    Moim zdaniem bardzo ograniczacie sie nawzajem w tej kwestii.
    Ale kazdy ma inne podejscie do tych spraw.Moze czasami lepiej dmuchac na zimne.
  • triss_merigold6 01.11.12, 22:30
    Tak jest możliwa: u aseksualnych; u brzydkich jak kupa; u wychowywanych razem od żłobka...
  • memphis90 05.11.12, 18:41
    Albo z gejem. To jest niezła opcja.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • nandadevir 01.11.12, 22:22
    sytuacje są różne. Wyobraź sobie, że np żona w 7 miesiącu ciąży, leży w domu, a przyjaciólka męża wyciaga go dwuosobową wycieczkę dwudniową w góry. Wtedy żona też się wybiera, przyjaciółka męża oczywiście nie wie o tym i jej wyraz twarzy mowi wszystko.
  • triss_merigold6 01.11.12, 22:27
    To jest historia z cyklu "strzelaj, żeby zabić".
    Dżihad panu za poziom spoufalenia się z przyjaciółką i za brak odrzucenia pomysłu w trybie natychmiastowym.
  • kkalipso 01.11.12, 22:25
    Niestety uczymy się na błędach,ja też dawno dawno temu bardzo chciałam pomóc koleżance(panna z dzieckiem)tak jej się spodobało,że gdyby nie moja intuicja to nie wiem co z tego by było.Zadra została do dziś,zaufanie do koleżanek poszło w las i teraz po czasie wiem,że nie na darmo przeżywamy takie doświadczenia,uczą!Od tamtej pory mój facet (wtedy 25l)nigdy więcej nie odwoził żadnej panny do domku,czy na przystanek,nigdy więcej nie zabawiał na na imprezie samotnych koleżanek(ja go najczęściej prosiłam ,zatańcz z tą czy tamtą taka smutna siedzi) tak dla przykładu.Skończyły się przysługi!
    To tak z przymróżeniem oka młodzi byliśmy było minęło nie doszło do niczego ,ale wtedy do śmiechu mi nie było,potrafiłam go przez sen kopnąć bo koszmary miałam,że mnie zdradza...

    Póżniej często słyszałam o podobnych historyjkach,to znaczy osoba z którą próbuje lub zdradza partner jest z najbliższego otoczenia to chyba jakiś standardsmile
  • jola-kotka 01.11.12, 22:29
    kkalipso napisała:

    > Póżniej często słyszałam o podobnych historyjkach,to znaczy osoba z którą próbu
    > je lub zdradza partner jest z najbliższego otoczenia to chyba jakiś standardsmile

    Raczej standard,no chyba,ze akcja dzieje sie w egipcie,ale przewaznie jest tak jak piszesz,laska,z ktora zdradzil mnie facet wczoraj byla u mnie na imprezie.
  • triss_merigold6 01.11.12, 22:32
    A Ty masz takie dobre serduszko, że ją zaprosiłaś? LOL.
  • jola-kotka 01.11.12, 23:00
    Nie ale ona nie wie,ze ja wiem i niech tak zostanie.Nikt nie wiez towarzystwa,a panienka kumpluje sie z nami od dawna naszczescie nigdy nie byla jakas moja bliska kolezanka,pracowala kiedys w firmie mojego faceta i na imprezy zawsze byla zapraszana,jak by teraz to sie zmienilo wiedzialaby dlaczego,a nam rozglos tej sprawy nie jest potrzebny.
  • kkalipso 01.11.12, 22:58
    jola-kotka napisał(a):
    > Raczej standard,no chyba,ze akcja dzieje sie w egipcie,ale przewaznie jest tak
    > jak piszesz,laska,z ktora zdradzil mnie facet wczoraj byla u mnie na imprezie.

    a u was właściwie to sytuacja jest jaka?
    jesteście razem,oddzielnie,skłóceni,pogodzeni?

    jakim cudem ją do domu wpuściłaś?
  • jola-kotka 01.11.12, 23:08
    kkalipso napisała:

    > jola-kotka napisał(a):
    > > Raczej standard,no chyba,ze akcja dzieje sie w egipcie,ale przewaznie jes
    > t tak
    > > jak piszesz,laska,z ktora zdradzil mnie facet wczoraj byla u mnie na impr
    > ezie.
    >
    > a u was właściwie to sytuacja jest jaka?
    > jesteście razem,oddzielnie,skłóceni,pogodzeni?
    >
    > jakim cudem ją do domu wpuściłaś?

    Napisalam wyzej dlaczego ja do domu wpuscilam,uznalam,ze sprawy nie bylo i tyle,wkurzylam sie jak uslyszalam ten hit,ale jakos nie ruszylo mnie to na tyle,zeby myslec o rozstaniu itp.
    facet byl przerazony co bedzie dalej a ja rano mialam humor jak zawsze jedno co mi to dalo to fakt zastanowienia sie nad soba i znalezienia przyczyny takiej sytuacji.
    Nie biore winy na siebie ,ale ostatnie miesiace nie byly dla mnie latwe i to odbilo sie na naszym zwiazku.Pogon za uroda,praca po nocach,brak czasu dla partnera,zrobilo swoje.
  • kkalipso 01.11.12, 23:24
    jola-kotka napisał(a):

    > facet byl przerazony co bedzie dalej a ja rano mialam humor jak zawsze jedno co
    > mi to dalo to fakt zastanowienia sie nad soba i znalezienia przyczyny takiej s
    > ytuacji.
    > Nie biore winy na siebie ,ale ostatnie miesiace nie byly dla mnie latwe i to od
    > bilo sie na naszym zwiazku.Pogon za uroda,praca po nocach,brak czasu dla partne
    > ra,zrobilo swoje.

    To to wiecie tylko wy i oboje będziecie z tym żyć...

    Mnie mój epizod (bo o zdradzie nie ma mowy)nauczył wielu rzeczy...Zaczęłam wychodzić z koleżankami,mieć swoje życie,pieniądze i sprawy,stałam się niezależna i pewna siebie,tak naprawdę to na dobre mi wyszło...Póżniej to mi się częściej flirty przytrafiały ,ot tak..
  • kk345 01.11.12, 23:38
    > facet byl przerazony co bedzie dalej a ja rano mialam humor jak zawsze jedno co
    > mi to dalo to fakt zastanowienia sie nad soba i znalezienia przyczyny takiej s
    > ytuacji.
    > Nie biore winy na siebie ,ale ostatnie miesiace nie byly dla mnie latwe i to od
    > bilo sie na naszym zwiazku.Pogon za uroda,praca po nocach,brak czasu dla partne
    > ra,zrobilo swoje.

    Teraz przynajmniej misio wie, że nie zepsujesz mu humoru głupimi wymowkami i obrażaniem sie, nie znizysz się też do pokazania drzwi jego najnowszej podrywce i w razie powtórki z rozrywki grzecznie zastanowisz się, co robisz źle, że misio nadal Cię zdradza i wdrozysz dla siebie program naprawczy...
  • jola-kotka 01.11.12, 23:42
    Nie mozna,bo nie wiesz jak jest miedzy ludzmi ktorych to dotyczy,nie wiesz jakie uczucia ich lacza,jakie relacje sa miedzy nimi.
  • jola-kotka 01.11.12, 23:45
    Kazdy meczyzna czy kobieta w takiej sytuacji mysli czuje co innego,misiu nie jest moja wlasnoscia i albo go kocham i toleruje takim jaki jest ze wszystkimi zaletami i wadami albo go zostawiam.
  • kk345 02.11.12, 00:02
    Zalożę się, ze misio jest zachwycony i wszyscy kumple mu zazdroszcząsmile
    Rozumiem, ze w przypadku Twojego skoku w bok układ zakłada zastanowienie się misia nad sobą i wdrożenie mu programu naprawczego ?
  • jola-kotka 02.11.12, 00:15
    Z mojej strony akurat jemu nie grozi cos takiego,ja zdradzalam swojego meza i wiem jak czlowiek sie z tym czuje,nie chce tego powtarzac.
  • kk345 02.11.12, 00:25
    Jak Kali komus ukrasc krowę, to dobrze, jak ktoś Kalemu- źlesmile
  • sanrio 03.11.12, 16:00
    Pogon za uroda,praca po nocach,brak czasu dla partne
    > ra,zrobilo swoje.

    big_grinbig_grinbig_grinbig_grin jesteś coraz lepsza, czasami mam wrażenie, że wszyscy ci wierzą
    --
    I was here I lived I loved
    I was here I did, I've done everything that I wanted and it's more than I thought it would be. I will leave my mark so everyone will know I was here.
  • memphis90 05.11.12, 18:40
    Tak samo, jak można powiedzieć : twoje nałogi/imprezowanie/pracoholizm/hobby/cokolwiek innego szkodzi naszemu związkowi i naszej rodzinie. Albo coś z tym zrobisz, albo nie widzę dla nas przyszłości. Gdyby facet, zamiast poświęcać czas mnie i naszym dzieciom, biegał na kawki z przyjaciółeczką, gdzie szeptaliby sobie do uszka i pili z dziobków, to dostałby ultimatum. Albo ona, albo rodzina. Proste. Kwestia priorytetów.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • kotobala 02.11.12, 02:22
    Ale bzykać "co wlezie" pozwalasz.
  • rosapulchra-0 01.11.12, 22:40
    Oczywiście, że myślałam o rozwodzie zaraz po tym jak się dowiedziałam o jego zdradzie.
    W podjęciu decyzji nie pomogły kwiaty od niego i klęczenie przede mną.
    Pomogły bardzo smutne oczy naszych dzieci.
    Dziewczyny nic nie mówiły, patrzyły na mnie w oczekiwaniu na podjęcie decyzji. Bały się, że odejdę nagle, z dnia na dzień, bez uprzedzenia. Ja byłam w stanie ogromnej histerii, na niczym i na nikim mi już nie zależało. Moje życie po prostu legło w gruzach - ale pompa, co?
    I mój mąż tylko naszym dzieciom może zawdzięczać, że nasze małżeństwo się trzyma. Tylko im.

    --
    'Kiszczynska to troll.' by Gazeta_mi_placi
    anielska.blog.pl/
  • triss_merigold6 01.11.12, 22:45
    Super pomysł, żeby przewalać odpowiedzialność za trwanie małżeństwa na dzieci.uncertain Świetnie to zwłaszcza dziewczynom robi na psyche.
  • kotobala 02.11.12, 02:28
    Tak samo jak śweitne jest usprawiedliwiane faceta, kiedy pójdzie na ekhm... dziewczyny.

    > Super pomysł, żeby przewalać odpowiedzialność za trwanie małżeństwa na dzieci.:
    > / Świetnie to zwłaszcza dziewczynom robi na psyche.

    Na Tobie juz się to odbiło. Kto się puszczał mama czy tata? i kto zdradził bardziej???
  • triss_merigold6 02.11.12, 09:33
    Gdzie widzisz usprawiedliwienie? Ja odróżniam jednorazowy przygodny seks od romansu i zaangażowania czasowego i emocjonalnego, co nie oznacza, że daję przyzwolenie czy usprawiedliwiam.
    Nie wnikałam w szczegóły pożycia moich rodziców ale złych wzorców nie miałam, zapewniam.
  • amonette 02.11.12, 09:13
    Dzieci na pewno są bardzo wdzieczne mamusi.
    --
    Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
  • lauren6 02.11.12, 13:47
    Ano uncertain
  • imasumak 02.11.12, 02:00
    jola-kotka napisał(a):

    Pisanie o alimentach to bzdura bo w wiekszosci przypadkow pewnie bylyby marne.

    To akurat zależy głownie od dochodów pana. Jeśli są wysokie, alimenty też takie będą, jeśli niskie, to nie warto z ich powodów cierpieć w toksycznym związku.

    Czemu nikt nie proponuje zastanowienia sie nad przyczyna tej zdrady bo nie oszukujmy sie wina nigdy nie lezy po jednej stronie.


    Uwielbiam takie gadanie. Zdradzie zawsze winna jest wyłącznie osoba zdradzająca. Dlatego, że zamiast szukać innych dróg, zdradziła.

    Czemu nikt nie mowi np.o terapii?

    Ależ mówi się o terapii. I to niezależnie od tego czy ma służyć ratowaniu związku, czy samej siebie. Terapię w takich sytuacjach jak najbardziej warto wdrożyć.

    Ogolnie sadze,ze demonizujecie zdrade o ile fizyczna jest pogwalceniem zaufania to moim zdaniem czule esemesy,ciepla rozmowa z przyjaciolka nia nie jest.


    A sądzę, że trudniej znacznie przełknąć zdradę emocjonalną niż fizyczną.


    Ktos napisal,ze zdrada to naruszenie ustalonych zasad w zwiazku,zasady moga byc rozne np.ustalamy,ze w naszym domu nie je sie miesa a jedna strona chodzi po kryjomu na nie do knajp.
    Umowilismy sie,obiecalismy sobie,nie jemy miesa,czyli biorac pod uwage wasza wrazliwosc na lamanie slowa przez partnera-zdrada.


    Trywializujesz. Jeśli umówiłabym się z małżonkiem, że nie jemy mięsa, a on by mimo wszystko to mięso zjadł, uznałabym że po prostu że zbyt ciężko mu się bez tego obyć i włosów z głowy bym nie darła. Natomiast gdyby zainteresował się inną kobietą, dotknęłoby mnie to emocjonalnie, nie potrafiłabym przejść nad tym do porządku dziennego.
    Ciekawa jestem ile z was piszacych takie rzeczy jest w stanie z dnia na dzien wywalic pana z domu?

    Wywaliłam pierwszego męża. I nawet nie potrzebowałam zdrady do tego.

    Ale wiesz co Jola? W sumie masz racje. Dużo pań tutaj jest skłonna kategorycznie doradzać rozwód, bo zdradził raz, zdradzi drugi. Też mi się to nie podoba takie podejście.

    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
  • kotobala 02.11.12, 02:20
    bo facet do takiej nie odejdzie, nie zakocha się. Ot, bzyknie, założy gacie i zapomni.

    O matulu... sad

    Naprawdę szkoda mi Ciebie
  • jola-kotka 03.11.12, 04:15
    kotobala napisał(a):

    > bo facet do takiej nie odejdzie, nie zakocha się. Ot, bzyknie, założy gacie i
    > zapomni.
    >
    > O matulu... sad
    >
    > Naprawdę szkoda mi Ciebie

    Seks nie rowna sie zakochanie,a faceta na sile nie trzymam dzieci nie mamy,kredytow tez nie nawet nie jest moim mezem gdyby chcial juz by go nie bylo.
  • kotobala 05.11.12, 01:51
    To pomyśl, dlaczego macie problem?
    Nie ma młodszej, atrakcyjniejszej... ???Albo facio jest "nie teges", albo Ty masz jakiś problem. Kurczę, no trzeba to jakoś dogadać, może psycholog wspólny? Nie wiem...
  • wies-baden 02.11.12, 07:16
    Zdrada to nie tylko trauma emocjonalna, to również narażanie zdrowia partnerów, nie mówię o "ekskluzywnym" AIDS, ale o wirusie zapalenia wątroby typu C. Jednorazowe puknięcie, jeszcze na dodatek pod wpływem alkoholu może mieć dla nas konsekwencje do końca życia.
  • melancho_lia 02.11.12, 07:47
    Ja akurat jestem przeciwniczką automatycznego wywalania chłopa z chałupy, bo zdradził, albo pisał czułe smsy.
    Też mnie dziwi łatwość z jaką wszyscy piszą- rozwiedź się.
  • amonette 02.11.12, 09:12
    Jak zdradza i robi w trąbę to motyw "kocham" chyba możesz sobie darować. Raczej jest "boję się" i wolę być szmatą do podłogi niż zostać sama.

    Reszta NAPRAWDĘ jest do ogarnięcia. Żadna z moich przyjaciółek które zakończyły chory związek tego nie żałuje.
    Ty ze swoim facetem chyba jeszcze nie masz ślubu?
    --
    Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
  • jola-kotka 03.11.12, 04:19


    amonette napisała:

    > Jak zdradza i robi w trąbę to motyw "kocham" chyba możesz sobie darować. Raczej
    > jest "boję się" i wolę być szmatą do podłogi niż zostać sama.
    >
    > Reszta NAPRAWDĘ jest do ogarnięcia. Żadna z moich przyjaciółek które zakończyły
    > chory związek tego nie żałuje.
    > Ty ze swoim facetem chyba jeszcze nie masz ślubu?


    Zwiazek dwojga ludzi opiera sie na uczuciach i moje nie wyparowaly bo zdradzil i raczej u niewielu kobiet czy mezczyzn dziala to tak automatycznie.
    Moim zdaniem wlasnie to kocham to najwazniejsze w calej tej historii.
    Chory zwiazek to tez pojecie dla kazdego oznaczajace co innego,dla mnie jednorazowy skok w bok nie oznacza chorego zwiazkujest on wtedy gdy zdrady sa czeste i druga strona tego nie akceptuje,bo sa i takie pary gdzie nie robi to na nich wrazenia,albo taki gdzie jest jakakolwiek forma przemocy.
  • amonette 03.11.12, 10:18
    Lepiej pomyśl o "bazie" Twojej relacji z tym facetem. Mam wrażenie, ze z jakiegoś powodu się go kurczowo trzymasz i jesteś w stanie dużo znieść, żeby to trwało. Ja bym siebie uczciwie zapytała "dlaczego". Nie sądzę, ze "miłość" jest dobrą odpowiedzią. Czy się kocha kogoś, kto cię krzywdzi? Chyba, że masz jakąś zwichrowaną definicję tego uczucia.
    Zakończenie związku to zawsze strata, ale trwanie w chorym układzie, w którym co chwila Cię ta druga osoba upokarza, a Ty walczysz o to, zeby z nią jednak być jest naprawdę gorsze...
    I naprawdę bardzo rzadko skok w bok występuje solo. Zwykle albo są kolejne, nawet luźniej traktowane (bo skoro raz sie udało...), albo ta "druga" relacja toczy się równolegle z Waszą, a nawet może ją wyprzeć.
    Twoje życie, twoja sprawa. Ale wydaje mi sie, że powinnaś naprawdę uczciwie sama ze sobą porozmawiać.
    --
    Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
  • jola-kotka 03.11.12, 10:23
    Mnie nikt nie krzywdzi,kazdy ma jakies wpadki,tak ja go kocham i wiem na milion procent,ze on mnie tez,gdyby mi bylo zle to piec minut by to nie trwalo.
    Ja z powodu tego skoku w bok nie czuje sie jakos bardzo skrzywdzona,stalo sie i tyle nie ma co rozpamietywac ani do czego wracac.
  • imasumak 03.11.12, 12:19
    No i tego się trzymaj. Jeśli Tobie jest dobrze, to najważniejsze.
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
  • melancho_lia 02.11.12, 09:22
    Ja akurat jestem zdania, że wywalanie chłopa po jednorazowym skoku w bok jest grubą przesadą. O ile oczywiście pan żałuje tego co sie stało.
  • amonette 02.11.12, 09:29
    Naprawdę rzadko kto to robi w teatralny sposób. Rzadko też skaczą w bok ludzie szczęśliwi w swoim związku. Zwykle to taki gwóźdź do obecnej już trumny.
    Głupie jest pisanie o jednorazowych romansach porządnych ludzi w dobrych związkach i czymś co "się przydarzyło". Zwykle - albo zły związek, albo seryjny/a monogamista/ka. I tyle.
    --
    Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
  • melancho_lia 02.11.12, 09:32
    Albo sygnał do pracy nad własnym związkiem i impuls do poprawy relacji.
    Wiem z doświadczenia.
  • amonette 02.11.12, 11:10
    Ciekawa jestem, czy potrzebę pracy zobaczył zdradzający, czy zdradzona.
    --
    Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
  • melancho_lia 02.11.12, 11:14
    Zdradzający
    Ale ja sama wtedy też dostrzegłam różne rzeczy i swoje zaniedbania.
  • amonette 02.11.12, 12:05
    Ja byłam świadkiem sytuacji, w której pani "pracowała nad sobą" i wpędzała się w poczucie winy a pan miał w d...
    --
    Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
  • melancho_lia 02.11.12, 12:12
    Róznie bywa. U nas wydarzenia sprzed paru lat otworzyły oczy na potrzeby obu stron, które przez lata małżeństwa zaczęły być zaniedbywane.
    I ja też nie byłam bez winy w tym wszystkim. Różne uczucia były kiedy się dowiedziałam, wiele się działo, ale trwamy nadal razem, nasza relacja jest o wiele lepsza niz przedtem.
  • amonette 02.11.12, 13:14
    To fajnie że Wam się udaje smile.
    --
    Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
  • triss_merigold6 02.11.12, 09:36
    Jednorazowe to nie romans, bez przesady.
    Istnieją dziesiątki powodów dla których ludzie czasem uprawiają seks i nie zawsze trzeba to przyjmować osobiście.
  • amonette 02.11.12, 11:11
    No fakt, robią to zupełnie bezrefleksyjnie i impulsywnie, zwłaszcza jak są zaangażowani w dobre związki tongue_out. Rach ciach ciach w kącie.
    --
    Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
  • melancho_lia 02.11.12, 11:14
    To ze w danej chwili w związku dzieje się źle nie oznacza, ze nie ma szansy na jego naprawę. Przy obopólnej pracy oczywiście.
  • amonette 02.11.12, 13:49
    Nie skreślam z zasady. Rozwala mnie argumentacja Triss
    --
    Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
  • lauren6 02.11.12, 13:47
    triss_merigold6 napisała:

    > Istnieją dziesiątki powodów dla których ludzie czasem uprawiają seks i nie zaws
    > ze trzeba to przyjmować osobiście.

    Jeśli facet uprawia seks z tych powodów, których nie powinnam brać osobiście, to tym bardziej nie chcę żeby był moim partnerem.
  • guderianka 02.11.12, 10:41
    generalizujesz

    wywaliłam pana za drzwi

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • sadosia75 02.11.12, 11:19
    Cóz...
    Może mam mało popularne poglądy bo widzę po wątku, ze skok w bok to nic takiego i w ogóle to przesadzam. Ale pan coś obiecywał, składał przysięgi i decydował się na związek ze mną a nie ze mną i bzykanie innej pani przy okazji.
    Jeśli związek nawala to pan ma porozmawiać i rehabilitować związek dużo wcześniej a nie bzykać panią na boku.
    Jeśli jednak decyduje się na bzykanie na boku to na związku mu nie zależy. A wybaczcie drogie Panie ja nie upadłam tak nisko, żeby żyć z kimś kto ma w żopie mnie, nasze dzieci, nasz dom i naszą rodzinę. Jakieś minimum godności to trzeba mieć a nie udawać, ze się zapomni i życie ułoży się na nowo. Na tym forum mamy chyba wystarczająco dużo dowodów na to, ze życie rodzinne się nie układa. Nawet po jednorazowym bzyknięciu.
    I w takim wypadku pan się pakuje i wynosi się z domu. Widocznie Bozia dała mi wystarczająco dużo rozumku i szczęścia w życiu bo ja bez pana męża świetnie sobie poradzę. I finansowo i lokalowo.
    Pada tu fajne stwierdzenie, że każdy ma inne podejście do seksu. A i owszem. I moje jest takie, że seks to nie bzykanie na boku bo kogoś gdzieś coś zaswędziało. pani nie winię absolutnie za nic. bo to nie pani mi obiecywała przed ołtarzem i nie z panią rodzinę zakładałam. To pan mąż obiecywał i pan mąż rodzinę ze mną zakłada. Więc od niego oczekuję i wymagam. Tak jak oczekuję i wymagam od siebie.
    I moje podejście do seksu, związku, małzeństwa, rodziny i całej tej otoczki nie zezwala na jednorazowy skok w bok.
    A jeśli nie zezwala to co do jasnej anielki mam napisać pani,która pyta o takie rzeczy na forum? piszę to co myślę. a co zrobi pani to już jej brocha nie moja.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/3e43b30fc2.png
  • amonette 02.11.12, 13:15
    Podpisuję się.
    --
    Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
  • lauren6 02.11.12, 13:44
    Mam takie same poglądy jak Ty.
    Ja rozumiem, że po latach do związku może wkraść się nuda, ale są inne sposoby radzenia sobie z nią niż skok w bok. Tu nie chodzi o jednorazowy wsad, ale o zniszczenie zaufania, umowy między małżonkami, narażenie żony lub męża na chorobę weneryczną, narażenie na pojawienie się pozamałżeńskiego potomstwa itd.
    Jeśli bym już miała wartościować zdradę to odwrotnie niż większość wypowiadających się w temacie bardziej byłabym w stanie zrozumieć, że mój partner zauroczył się inną kobietą, niż wsadzenie po pijaku pół obcej panience. To drugie zachowanie jest dla mnie bardziej pierwotne, zwierzęce i nie rozumiem dlaczego dla niektórych ma być to argument łagodzący "bo nie było uczuć".
  • amonette 02.11.12, 13:48
    Bo facet to w ogóle taka prosta istota jest. Trzeba mu wybaczyć itede.
    --
    Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
  • sadosia75 02.11.12, 13:50
    Od złej strony zaczynasz.
    Nie facet prosta istota a kobieta to taka wspaniała i wyrozumiała. I dopiero wtedy wkracza do całej akcji ta ździra itp a na sam koniec prosta istota zwana facetem !
    No jasne, że nie w każdym przypadku tak jest ale nie oszukujmy się w duuużej większości tak właśnie działa rozum kobiety.
    Ja jestem wspaniała.
    Ona to taka i śmaka.
    On biedaczek.
    ja mu wybaczam.
    Jestem wspaniała czyli lepsza od tamtej.
    I jest cacy. A jak mnie wkurzy miś to mu wypomnę. I znów wróci to cudowne uczucie bycia wspaniałą wybaczającą żoną. I nawet teściowa doceni taką synową....

    --
    http://s14.rimg.info/35725a110a6a03c02e6afe950932b387.gif
  • amonette 02.11.12, 13:52
    Wydaje mi się, że to jest bardziej strachem podszyte niż takimi piętrowymi konstruktami wink
    --
    Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
  • sadosia75 02.11.12, 13:56
    Na jematce nie ma strachu ! na jematce są schematy !wink
    oj pamiętam ja wątek chyba na początku 2010 roku chyba na ponad 500 wpisów. O tym jak to on biedny miś, ona wspaniała i ta su...ka ! i tam mniej więcej ten schemat królował !
    Ona jest naprawdę wspaniałą kobietą bo ona wybaczyła, teściowa doceniła bo synowa wspaniała, ta druga to taka i śmaka a miś to miś... biedny miś !
    no to takie kobiety aż się proszą o kolejną porcję rogów...
    --
    http://s14.rimg.info/35725a110a6a03c02e6afe950932b387.gif
  • jola-kotka 03.11.12, 04:26
    lauren6 napisała:

    > Mam takie same poglądy jak Ty.
    > Ja rozumiem, że po latach do związku może wkraść się nuda, ale są inne sposoby
    > radzenia sobie z nią niż skok w bok. Tu nie chodzi o jednorazowy wsad, ale o zn
    > iszczenie zaufania, umowy między małżonkami, narażenie żony lub męża na chorobę
    > weneryczną, narażenie na pojawienie się pozamałżeńskiego potomstwa itd.
    > Jeśli bym już miała wartościować zdradę to odwrotnie niż większość wypowiadając
    > ych się w temacie bardziej byłabym w stanie zrozumieć, że mój partner zauroczył
    > się inną kobietą, niż wsadzenie po pijaku pół obcej panience. To drugie zachow
    > anie jest dla mnie bardziej pierwotne, zwierzęce i nie rozumiem dlaczego dla ni
    > ektórych ma być to argument łagodzący "bo nie było uczuć".

    Bo nie bylo uczuc to raz natomiast takie zwierzece akcje to akcje na chwile,niewiele znaczace i dlatego jest to argument lagodzacy.
  • alexa0000 02.11.12, 11:31
    Zdrada zdradzie nierówna. Sadzę, że rozwód może być w takiej sytuacji wytaczaniem armaty na wróbla, ale z drugiej stron reakcja typu " rano wstałam i byłam taka jak zawsze, a dziewczynę z która zdradził mnie mąż zapraszamy nadal bo od dawna jest zapraszana i nie chcemy kwasu" uważam za przegięcie w drugą stronę.
    Ale to ja, a ludzie są różni i mają różne reakcje.
  • wies-baden 02.11.12, 12:44
    >Pogon za uroda,praca po nocach,brak czasu dla partnera,zrobilo swoje<
    (pisownia oryginalna)
    Brak czasu dla partnera, bo uzależniona od forum, wypowiada się niemalże na każdy temat, o każdej porze. Nadaje forum pewien egzotyczny koloryt.
  • jola-kotka 03.11.12, 04:34
    wies-baden napisała:

    > >Pogon za uroda,praca po nocach,brak czasu dla partnera,zrobilo swoje<
    > (pisownia oryginalna)
    > Brak czasu dla partnera, bo uzależniona od forum, wypowiada się niemalże na każ
    > dy temat, o każdej porze. Nadaje forum pewien egzotyczny koloryt.

    Uzależniona moze tak,moj partner do domu wraca okolo 20,wychodzi roznie zalezy jak wstanie przewaznie okolo 10,mamy ustalone,ze codziennie wychodzimy razem na obiad i to jest jedyny staly punkt dnia,oboje jestesmy zajeci ja pracuje przy kompie wiec na forum moge zagladac,robie to tez w korkach z komorki itp. i nigdy nie klade sie spac wczesniej niz o 4 rano,wiec noc od okolo 1 w nocy mam dla siebie z tad wiekszosc moich wpisow jest pisana wlasnie nad ranem.
  • dziennik-niecodziennik 02.11.12, 13:13
    ja bym mogla meza wywalić. mieszkanie jest moje, wiekszosc rzeczy w nim jest moja, samochód jest moj, kredytów wspolnych nie mamy, finansowo sobie bez niego poradze, dziecko malutkie to tez jakos by w koncu dało rade.
    ale to teoretycznie, praktycznie nie wiem czy bylabym w stanie to zrobic. na jakis czas do matki bym go pewnie wyrzucila, ale czy na stałe - watpie. musialby mi naprawde wielkie świnsto zrobic, a do tego to on niezdolny wink
  • melancho_lia 02.11.12, 13:57
    Kiedyś też myślałam, że mój m. jest niezdolny do zdrady.
    Tak naprawdę nie znamy drugiego człowieka.
  • jola-kotka 03.11.12, 04:37
    melancho_lia napisała:

    > Kiedyś też myślałam, że mój m. jest niezdolny do zdrady.
    > Tak naprawdę nie znamy drugiego człowieka.

    A ja nigdy sie nie zastanawialam czy zdolny czy nie zdolny,sama zdradzalam swojego meza i wiem,ze to jest kwestia sytuacji np.zakochalam sie w innym,a moze byc tak jak tutaj schlalem sie i stalo sie.Ze zdolnoscia nie ma to nic wspolnego.
  • kotobala 05.11.12, 02:00
    > A ja nigdy sie nie zastanawialam czy zdolny czy nie zdolny,sama zdradzalam swoj
    > ego meza i

    I Ty masz jakiekolwiek pretensje do Niego? On Tobie zrobił dokładnie to, co Ty jemu zrobiłaś.

    I jeszcze się pytasz? Może porady dla żony nieszczęśliwej porzuconej przez męża, który zdradzał,a którego, żona jak również zdradzała... Epic facepalm...
  • jola-kotka 05.11.12, 02:18
    kotobala napisał(a):

    > > A ja nigdy sie nie zastanawialam czy zdolny czy nie zdolny,sama zdradzala
    > m swoj
    > > ego meza i
    >
    > I Ty masz jakiekolwiek pretensje do Niego? On Tobie zrobił dokładnie to, co Ty
    > jemu zrobiłaś.
    >
    > I jeszcze się pytasz? Może porady dla żony nieszczęśliwej porzuconej przez męża
    > , który zdradzał,a którego, żona jak również zdradzała... Epic facepalm...


    Zaraz,spokojnie,czytaj dokladnie,ja zdradzalam,meza ktory juz od dawna nim nie jest.
    Zdradzalam go wlasnie z obecnym partnerem,ale jak ty bys miala takiego meza jak moj byly,tez szukalabys kogos kto pozwoli ci czuc sie kobietom a nie popychadlem.
    Maszyna do seksu bez prawa glosu.
  • jola-kotka 05.11.12, 03:15
    Nie chce usprawiedliwiac swoich zdrad,ale moge ci przytoczyc kilak akcji mojego bylego meza,ktore powtarzaly sie non stop.

    -Nie ma obiadu?
    -Nie ma.
    -Jak to kur... nie ma.

    Nastepny dzien.

    -Zjedz obiad.
    -Nie chce.
    -Wczoraj awanturowales sie o obiad.
    -Ale to bylo wczoraj,dzisiaj nie chce.

    -Ubierz sie normalnie,wygladasz jak kur... .

    Kolejna sytuacja.

    -W spodniach idziesz na bankiet?
    -Tak.
    -Co pomysla ludzie,za z zakonnica przyszedlem,zaloz sukienke.
    -Mowiles,ze w moich sukienkach wygladam jak kur...
    -Mowie ci kur... zaloz sukienke.

    I tak ciagle,aby odwrotnie do tego co aktualnie zrobilam,powiedzialam,kazdy pretekst byl dobry.
    To tylko przyklady,ktore pamietam w tej chwili.
    Od takiego kolesia sama ucieklabys,bez chwili zastanowienia.
    A ja rozwodzac sie grzecznie wzielam wine na siebie i spokojnie odeszlam,zostawiajac wszystko bo uznalam,ze jesli przez te zaledwie dwa lata naszego malzenstwa nie pracowalam nic mi sie nie nalezy.
    Co prawda pan nie okazal sie ostatnia swinia i na odchodne dal mi kwote,ktora odpowiadala rownowartosci mieszkania w szczecinie,z tekstem-masz w razie jak cie ten twoj alfons wyrzuci.
    I ok dzieki temu i pomocy rodzicow,zlozylam swoja firme,bez koniecznosci pozbywania sie mieszkania,ktore dostalam od babci.
    A bardzo chcialam ja miec,ale bez pomocy finansowej mojego partnera,dlatego jakis dlug wdziecznosci wobec mojego bylego meza mam,tylko nawet to nie zrekompensuje mi krzywdy psychicznej jaka mi wyrzadzil.
    Dlatego o ile moim zdaniem zdrade mozna wybaczyc to z toksycznych zwiazkow nalezy uciekac i to jak najszybciej,nawet jesli taka kobieta ma sie zdac na pomoc domu samotnej matki to warto,bo trudno jest sie po czyms takim ogarnac psychicznie,to wymaga czasu.
    Mysle,ze skrzywiony obraz samej siebie jaki mam i to co robie z wlasnym cialem to wlasnie efekt ponizania mnie,krytykowania,wstret do gotowania tez.
    Oczywiscie dzisiaj wiem,ze to bylo robione specjalnie i nawet gdybym zrobila sobie dla niego sto operacji plastycznych nic by to nie dalo,bo cel byl jeden ponizac pokazac,kto rzadzi.Moglabym byc idealem kobiety o jakiej on marzyl to i tak jego zachowania by nie zmienilo,potrafil na zrobiony juz biust,ktory nigdy nie zwiasa powiedziec-co ci te cycki tak zwisaja,h.. zrobione,a dzien wczesniej w jego oczach byly piekne.
    Takze ja ciesze sie z tych zdrad i z faktu szybkiego wyzwolenia sie z tego malzenstwa.
  • rosapulchra-0 03.11.12, 12:25
    Tej, jestem w sumie w podobnej sytuacji. Ale.. ja go kocham, jakoś nie umiem sobie bez niego życia wyobrazić (20 lat razem robi swoje), moje dzieci go kochają, jest zdecydowanie lepszym ojcem niż ja matką. Życie bez niego straciłoby wszystko: urok, wdzięk, powab..
    --
    gazeta_mi_placi napisała:Wyglądem, wyglądem. Mimo wszystko nie najważniejszy w życiu,jestem za to ciekaw jak
  • hermenegilda_zenia 04.11.12, 00:01
    Jasne, w końcu nikt tak pięknie nie "skomplementuje" twojej brzydkiej mordy uncertain
  • memphis90 05.11.12, 18:32
    Zdradę fizyczną bym pewnie wybaczyla. Ale czułe sms'y? No chyba zartujesz...! Jeśli dla Ciebie jedynym problemem jest to,komu mąż wkłada, a nie to, komu mówi na dobranoc " kochanie"- to współczuję.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • memphis90 05.11.12, 18:51
    A nie, sorry. Doczytałam, ze to, komu facet włożył też nie jest dla Ciebie problemem. W takim razie pewnie się nie dogadamy.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • jola-kotka 05.11.12, 21:44
    A gdzie ty takie rewelacje,ze mi to wszystko jedno itp.wyczytalas ja nic takiego nie pisalam jakas dziwna interpretacja moich wypowiedzi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.