Dodaj do ulubionych

samotna ematka, co wybrać?

02.11.12, 17:38
co wybrać?

młoda kobieta, lat 28 jest w luźnym, czyli nie było mowy o ślubie i nie planowali się zestarzeć przy swym boku) związku i zachodzi w ciąże...
mężczyzna, lat 36 uważa, że ciąże należy usunąć, nie wie, czy chce aby dziecko miało jego nazwisko...

dylemat: usunąć, czy nie?

Dodam, że dziewczyna leczy się /tarczyca, jajniki/ i lekarz twierdził, że może być duży problem z zajściem w ciąże, więc jest pełna obaw, że jeśli by usunęła, to mogłaby to być jej ostatnia ciąża w życiusad

co byście poradziły?
Edytor zaawansowany
  • mruwa9 02.11.12, 17:42
    ja bym nie miala dylematu. Kada z decyzji jest nieodwraclna. To z dwojga nieodwracalnych decyzji wybralabym te pozytywna. Urodzilabym.
  • sadosia75 02.11.12, 17:43
    O matulu... i ona się zastanawia czy usunąć czy nie bo pan się na dziecko nie decydował?
    a niech kopnie pacana i buraka między dzyndzałki żeby się na drugi raz zastanowił zanim kogoś zapłodni....

    --
    Nie kupuj psów w sklepie!Nie dokładaj się do pseudohodowli!
  • jola-kotka 02.11.12, 18:42
    Jeśli chce mieć dziecko a jest ryzyko że kolejnej ciąży może nie być i stać ją na to dziecko,to niech urodzi
  • gryzelda71 02.11.12, 17:43
    Jeśli chce usunąć to do dzieła,ale jeśli robi to bez przekonania,pod wpływem nacisków faceta to niech donosi.
  • adwarp 02.11.12, 17:55
    dziewczyna chce urodzić i właściwie od początku mimo wielu obaw jest zdecydowana i bardzo chce tego dziecka

    ja jako osoba jej bliska, uważam, że powinna wszystko przemyśleć, ale nie potrafię jej poradzić, mam mętlik w głowie, jako osoba ze starszego pokolenia patrzę na to zupełnie inaczej i wiele rzeczy patrzę inaczej.

    Liczę, że wypowiedzą się samotne matki, które rozjaśnią mi więcejsmile
  • mysia-mysia 02.11.12, 18:28
    Co to znaczy, że jako osoba że starszego pokolenia patrzysz inaczej? Że powinna usunąć, bo to wstyd być panną z dzieckiem?
  • adwarp 02.11.12, 21:00
    > Co to znaczy, że jako osoba że starszego pokolenia patrzysz inaczej? Że powinna
    > usunąć, bo to wstyd być panną z dzieckiem?

    nie, po prostu wiem, że dziecku potrzebni są rodzice, że chociaż wychowanie to bułka z masłem to czasami dobrze jest kiedy , tą bułką się można z kimś podzielić, że są dni i noce, kiedy tata mógłby się bardzo przydaćsmile
  • mysia-mysia 03.11.12, 14:48
    Aha, rozumiem, ja nie jestem ze starszego pokolenia i też tak myślę. Sprawa jest jednak taka, że posiadanie taty na starcie nie zapewnia tego, że będzie on juz zawsze. A czasem może być tak, że bez niego byłoby łatwiej niż z nim. Życie się różnie układa, jej akurat tak. Jeśli chce urodzić to niech tak zrobi.
  • anorektycznazdzira 03.11.12, 17:04
    A ja uważam, i mówię to na żywych przykładach z najbliższej rodziny, że posiadanie dziecka jako samotna matka jest całkowicie do ogarnięcia, a zabezpiecza dość dobrze przed zdziwaczeniem i dołem.
  • bri 05.11.12, 09:02
    Zabezpiecza matkę, ale już córeczki wychowywane bez ojców miewają stromo pod górkę. Praktycznie każda kobieta czy dziewczyna, które znam, wychowywana ze świadomością, że tatusiowi na niej nie zależało na tyle, żeby utrzymywać z nią regularne kontakty ma skrzywioną osobowość: najczęściej nie komunikują się wprost a manipulują, nie są w stanie stworzyć bliskich relacji z mężczyznami, są chorobliwie zaborcze itp. To też trzeba wziąć pod uwagę.
  • ruda_henryka 03.11.12, 20:05
    Ale dziewczyna ma 28 lat, to nie wiek, że zakłada się wór pokutny, bo panna z dzieckiem i czeka tylko starości. Jeszcze wszystko przed nią, za kilka lat a może nawet za rok spotka faceta, z którym się zestarzeje i dziecko wychowają.
  • twoj_aniol_stroz 02.11.12, 18:38
    A czy określenie "samotna matka" to jest coś co nie ma szans na zmianę? Skoro facet okazał się niedojrzałym baranem to należy pana olać do czasu narodzin dziecięcia, a następnie podać do sądu o zaprzeczenie (idiotyczne, ale to się tak nazywa) ojcostwa a następnie o alimenty. Pan szkoły jakieś skończył, choćby podstawówkę i wie, że z seksu mogą być dzieci, a kobieta zasadniczo wiatropylna nie jest. Skoro nauki pobierał, to teraz będzie dziecię na równi z matką utrzymywał, czy to mu się podoba czy nie - witaj dorosłe życie smile
    A dziewczyna wcale nie musi do końca życia być samotną matką, bo facetów jednak się po świecie trochę szwenda smile Nie mówiąc już o takim drobiazgu jak zmiana zdania rzeczonego faceta. Tylko krowa zdania nie zmienia i wcale nie oznacza, że dziewczyna się z nim rozstanie. Równie prawdopodobne jest, że pan ochłonie, włączy myślenie, przestanie histeryzować i wszystko dobrze się skończy smile
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • brak.polskich.liter 02.11.12, 18:48
    adwarp napisała:

    > dziewczyna chce urodzić i właściwie od początku mimo wielu obaw jest zdecydowan
    > a i bardzo chce tego dziecka

    No, to sprawa jest jasna - powinna urodzic.
    Alimenty na dziecko naleza jej sie, jak psu micha, dzentelmen laski nie robi. Kwestia ewentualnego nazwiska ma znaczenie trzeciorzedne.

    --
    "Chciałabym, żebyś wyizolował mnie z klubu do siebie pod fajnym pretekstem, przez co w łóżku nie poczuję się jak dziwka i wszystko będzie usprawiedliwione sytuacja, która wymknęła się spod kontroli…" by PUA
  • lola211 02.11.12, 21:18
    Jak sie facet postara, to alimentów placic nie bedzie- bedzie asie po prostu uchylał.Nie takie to proste i oczywiste.
    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • brak.polskich.liter 03.11.12, 14:18
    Jasne, ze moze byc i tak - co nie zmienia faktu, ze one sie naleza.

    Bedac w sytuacji tej pani zdecydowalabym sie urodzic bez wzgledu na to, ze pan w przyszlosci moze zrobic to czy owo.

    --
    "Chciałabym, żebyś wyizolował mnie z klubu do siebie pod fajnym pretekstem, przez co w łóżku nie poczuję się jak dziwka i wszystko będzie usprawiedliwione sytuacja, która wymknęła się spod kontroli…" by PUA
  • asia_i_p 04.11.12, 15:38
    Jeżeli chce urodzić dziecko, to niech rodzi. Jeżeli pan sam z siebie się nie poczuwa do ojcostwa, można go dowieść, kosztuje to sporo wysiłku i trochę trwa, ale jest całkowicie możliwe. Nie zmusi się faceta, żeby był przyzwoity, ale naprawdę nieźle musiałby się napracować, żeby się wywinąć od alimentów.
    --
    Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
    Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
  • sueellen 05.11.12, 11:33
    dziewczyna chce urodzić i właściwie od początku mimo wielu obaw jest zdecydowana i bardzo chce tego dziecka

    No to chyba nie ma dylematu i nie ma czego doradzać!???
    Z resztą, w Polsce aborcja to przestępstwo.
    --
    O mnie
  • kosheen4 02.11.12, 18:04
    nie chce usuwać? to niech absolutnie nie usuwa.


    --
    Ląduj, dziadu!
  • ardzuna 02.11.12, 18:05
    Oczywiście że urodzić. Dziecko to nie koniec świata a jeśli nie urodzi to moze do końca życia sobie pluć w brodę. Pan jeśli nie chciał mieć dziecka to powinien był się lepiej zabezpieczać.

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • marzeka1 02.11.12, 18:17
    Urodzić, z jednego jeszcze powodu: pani może mieć problem, znam kobietę, która kiedyś w podobnej sytuacji usunęła, potem bardzo chciała, ale nie udało jej się w ciążę zajść- i w sumie dopiero wtedy to, co zrobiła kiedyś, mocno nią wstrząsnęło, skończyło się dłuuugim leczeniem depresji; a dziecka nie ma. Jak bardzo żałuje tamtej decyzji, mówić chyba nie muszę.
  • aqua48 02.11.12, 18:24
    Zdecydowanie urodzić, w takiej sytuacji zdrowotnej kobieta może nie mieć więcej w życiu okazji być w ciąży. Pana nazwisko nie jest dziecku do szczęścia potrzebne. Jeśli zdecydowanie nie chciał dziecka i nie dopuszczał możliwości zostania ojcem to mógł się zabezpieczać, albo zrezygnować z seksu.
  • mamaemmy 02.11.12, 19:12
    marzeka1 napisała:

    > Urodzić, z jednego jeszcze powodu: pani może mieć problem, znam kobietę, która
    > kiedyś w podobnej sytuacji usunęła, potem bardzo chciała, ale nie udało jej się
    > w ciążę zajść- i w sumie dopiero wtedy to, co zrobiła kiedyś, mocno nią wstrzą
    > snęło

    znam tez i ja.
    Do dzis te dziewczyny dzieci nie mają uncertain ale za to schizy ,że ich dziecko mogłoby miec teraz tyle a tyle lat.Nie każda potrafi byc jak Czubaszek..
    Urodziłabym na jej miejscu i to samo radziłabym komukolwiek w tej sytuacji.
    A faceta-kop w doope i mega alimenty.


    --
    Historia małej Emmy Marii
  • mozambique 02.11.12, 18:25
    no nie da sie ukryc ze jak na luzny i niezoboiwiozujacy seks to zarowno pan jak i pani dosc lekkomyslnie potraktowali sparwe antykoncepcji

    pan jak nie hcical byc tatusiem to powinien byl pamietac o gumie
    ale pani takoż też
    --
    Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
  • night_irbis 02.11.12, 18:30
    Miałam podobny dylemat - podobne problemy zdrowotne (cud, że w ogóle zaszłam w ciążę), 36 lat, 5-letni związek zmierzający ku końcowi (zdrada, awantury o przyszłość - bardzo nieciekawie już to wszystko wyglądało) i nagle - wpadka. Pan zaproponował usunięcie ciąży "bo mu to skomplikuje życie".
    Przemyślałam całą sytuację, zarówno od strony zdrowotnej (po usunięciu miałam prawie 99% szansę nigdy już w ciążę nie zajść) jak i życiowej i stwierdziłam, że pomimo zerowego instynktu macierzyńskiego, jeżeli w ogóle chcę mieć dziecko - to teraz jest ku temu jedyna i prawdopodobnie niepowtarzalna okazja.

    Pokazałam panu "gest Kozakiewicza", trzasnęłam drzwiami i obecnie jestem szczęśliwą matką prawie 5-latki smile
    A tak a propo - pan się na mnie "śmiertelnie obraził" i prawie przez 2 lata w ogóle się nie odzywał. Dopiero jak młoda skończyła 2 lata przypomniał sobie, że mimo wszystko jest jednak ojcem i na chwile obecną żadnych zastrzeżeń do nie go nie mam. Z młodą spotyka się regularnie, ich stosunki są coraz lepsze, regularnie płaci alimenty.

    Nie żałuję podjętej decyzji. Jestem szczęśliwą spełnioną samotną matką Choć bywało, szczególnie na początku, nie łatwo. Pomogli mi rodzice (pomimo 5.000 km odległości ode mnie), przyjaciele, znajomi i życzliwi nieznajomi, których spotkałam na swojej drodze życiowej.
    Jak również nie żałuję, że w wieku 16 lat usunęłam ciążę - wtedy nie byłam gotowa na dziecko ani fizycznie, ani psychicznie.

    Nie poradzę ci niczym więcej oprócz historii mojego życia. SAMA musisz podjąć decyzję - bo to ty SAMA będziesz musiała ponosić jej konsekwencje. Niezależnie od podjętej decyzji. Na pana się nie oglądaj - szansa na to, że się rozczuli, jak zobaczy niemowlaka jest niewielka - osobiście na kilkanaście samotnych matek znam tylko jednego pana, który po urodzeniu dziecka kardynalnie zmienił front i oszalał z zachwytu.
  • georgia241 02.11.12, 18:45
    A ten facet to ma wielki wybór! Ja bym urodziła.
  • echtom 02.11.12, 19:14
    W tej konkretnej sytuacji w ogóle nie widzę dylematu. Cieszyć się, że mimo problemów zdrowotnych udało się zajść w ciążę i rodzić. Przyszłość i tak jest nieprzewidywalna - może w panu obudzi się instynkt ojcowski, może ona ułoży sobie życie z innym mężczyzną - dla 30-latki z jednym dzieckiem to całkiem realna opcja.

    --
    - Jak to możliwe?
    - Nie wiem. Sądzę, że nikt nie wie.
    - Więc dlaczego w to wierzysz?
    - Właśnie dlatego. Wierzę, bo nie wiem. Gdybym wiedział, nie musiałbym wierzyć, prawda?
  • czar_bajry 02.11.12, 19:47
    Ja na miejscu tej kobiety zastanowiła bym się czego chcę i zrobiła to co JA chcę
    Nazwisko jest tylko dodatkiem jak twierdzi Danka W. a tatusia można znaleźć później
  • mayaalex 02.11.12, 19:57
    Jesli ona chce to niech sie w ogole nie zastanawia. A pan - no coz, trudno, trzeba bedzie najwyzej sadownie sprawe zalatwic.
  • lola211 02.11.12, 20:06
    Urodzic.Zaden facet nie jest wart pozbawiania sie milosci macierzynskiej.
    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • super-mikunia 02.11.12, 21:57
    hmm chyba nie taki duży skoro o tak z przypadku.. bycie samotna matką te mega znój musi być.. plus patrzenie w te rysy twarzy o których nie koniecznie chciałoby się pamiętać ...no nie wiem..
  • lola211 03.11.12, 14:26
    bycie samotna matką te mega
    > znój musi być..

    Chyba dla jakiejs nieogarnietej persony.Jedno dziecko- faktycznie, co za trud..
    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • iwles 03.11.12, 14:28

    bycie samotną matką to nie koniec świata, da się żyć, co więcej, da się nawet być szczęsliwą smile


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • florka72 03.11.12, 16:52

    a ja bym na miejscu tej pani zdecydowanie nadała swoje nazwisko dziecku - o ile się na nie zdecyduje.
    mój syn ma niestety nazwisko ojca.
    niestety, bo parę miesięcy po urodzeniu go pożegnałam rzeczonego tatusia, zatem przez lata żyliśmy sami, każde z innym nazwiskiem.
    do tego teraz ja zmieniłam nazwisko i moja nowa córka będzie miała takie jak ja i mąż. zatem tylko on będzie inaczej się zwał. pewnie gdyby był pod moim byłym zarejestrowany, to bym nie zmieniała.
    natomiast liczę bardzo, że ten stan się uda (sądownie, bo jak) zmienić.


    --
    igor
    sobie rosnie
  • lola211 03.11.12, 18:03
    Ale wydumany problem- co z tego,ze ma inne nazwisko?
    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • florka72 03.11.12, 18:38

    dla ciebie może wydumany. ale dla 5-latka mniej.
    może ciężko ci ogarnąć, że mając 5 lat i nazywając się inaczej niż mama, siostra i tata można mieć problem z przyjęciem tego na miękko. lolu droga, zakładam, że nie byłaś w takim stanie, więc racz nie dzielić się teoretycznymi poglądami.

    --
    igor
    sobie rosnie
  • iwles 03.11.12, 20:20

    ale przecież nie ma obowiązku nadawania dziecku z automatu nazwiska ojca. Nawet chyba tak jakoś teraz jest, że dziecko ma nadawane nazwisko matki, jeśli ta jest niezamężna.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • florka72 03.11.12, 21:54

    nie ma. wiedziałam o tym od początku (moja koleżanka nadała córce swoje, bo już w ciąży się jej walił związek i raczej wiedziała, że razem nie będą) ale ja nadałam. bo choć podświadomość mówiła, że może być różnie, to jednak zgodziłam się na jego nazwisko....
    przez chwilę po porodzie był miły i chciał, by syn miał jego nazwisko.
    bzdurę zrobiłam i tyle.
    bo teraz odkręcić to można tylko albo za zgodą owego "ojca" (niewykonalne) lub przez sąd (trudne, ale ponoć do zrobienia...).


    --
    igor
    sobie rosnie
  • lola211 03.11.12, 22:29
    Mysle ,ze dla 5 latki to zaden problem, chyba ze mamusia uswiadomi dziecie, ze cos niby nie tak.
    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • florka72 03.11.12, 22:32

    ty możesz myśleć.
    a ja wiem.

    --
    igor
    sobie rosnie
  • lola211 03.11.12, 22:36
    Jakbym takich sytuacji nie znala.
    Moja córka osobista inne ma nazwisko niz ja.
    Wytłumacz córce normalnie, jak czlowiek, to nie bedzie to dla niej problemem cos ,co zadnym problemem nie jest.
    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • mysia-mysia 03.11.12, 23:04
    jejuś lola, naprawdę, tobie się wiecznie wydaje że wszystkie rozumy pozjadałaś
    dla jednego dziecka to będzie problem, a dla innego nie
  • lola211 04.11.12, 10:54
    Problem bedzie dla tego dziecka, ktoremu ktos uswiadomi, ze posiadanie innego nazwiska to problem.Samo z siebie na to nie wpadnie, dzieci sa ogolnie bardzo otwarte i akceptuja stan rzeczy.Pytanie-kto 5 letniemu dziecku wbil do głowy,ze inne nazwisko w rodzinie to jakikolwiek problem?
    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • mysia-mysia 04.11.12, 11:50
    hm, no nie wiem czy zawsze
    florka ma kiepskie stosunki z ojcem starszego dziecka, ojciec generalnie niewiele się interesuje a dziecko kojarzy już, że nazwisko ma po ojcu i generalnie jest to pewne określenie "przynależności" do rodziny, to mały nie jest z tym szczęśliwy, bo chciałby należeć do tej nowej rodziny z nowym nazwiskiem

    i wydaje mi się, że na niektóre dzieci tłumaczenie że to tylko nazwisko, nie podziała i nie jest to wina tłumaczącego, tylko po prostu taka osobowość dziecka i już
  • mysia-mysia 04.11.12, 11:52
    gdyby florka została przy swoim nazwisku panieńskim to pewnie nie byłby to taki problem
  • lola211 04.11.12, 12:04
    Jestem przekonana, ze 5 latek sam na to nie wpadł,tylko mu co nie co wyjasniono.
    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • florka72 04.11.12, 13:54

    ale ty nie bądź przekonana. ty się zajmij swoim dzieckiem.
    jak pisała mysia (dzięki, świetnie wszystko opisałaś - powody, dla których chcę zmienić sądownie nazwisko za jakiś czas, po pozbawieniu praw), każde dziecko jest inne. do tego dzieci nie funkcjonują tylko w obrębie rodziny, ale też w przedszkolu, na podwórku.
    mój mały bardzo, bardzo przeżywał mój cywilny ślub z jego "tatą". który to miał miejsce całkiem niedawno... mówił o tym w przedszkolu ciągle - panie mi zdawały relację. to o czymś świadczy.
    do tego jeśli dziecko słyszy (choć bardzo, bardzo się starasz, by go omijało) o sprawie o pozbawienie praw przez kogoś, kto 2 lata nie widział (czyli z perspektywy 5-latka to prawie pół życia) go i ma go w dupie, to pyta, o co chodzi z tym tatą i kto nim jest. i dlaczego jego tata nie nazywa się tak, jak on.

    generalnie kończę temat dyskusji z panią lolą. jest chyba za mocno zafinksowana na swą uniwersalną prawdę, że zero argumentów, że może być inaczej.

    dodam, że nie jestem jedyna, bo znam wiele matek samotnych i akurat ta moja bliska kumpela jest bardzo happy, że dziecko ma nazwisko po niej...

    --
    igor
    sobie rosnie
  • mysia-mysia 04.11.12, 14:51
    może to tylko taki pierwszy szok związany ze zrozumieniem skąd się bierze nazwisko? może za kilka miesięcy mu trochę przejdzie, jeśli nie będziesz podejmowała rozmów na ten temat?
  • lola211 04.11.12, 15:05
    No ale po co- lepiej dziecku od malego uswiadamiac, jakiego to ma okropnego ojca.
    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • lola211 04.11.12, 15:03
    Bardzo pomoglas wlasnemu dziecku uzmyslowic sobie,ze cos z nim nie halo.Normalnie- gratulacje.
    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • mysia-mysia 04.11.12, 15:35
    rany, a ty naprawdę uważasz, że pięciolatek to jest tak nieświadomy że sam nie wpadnie na to, że jeśli ojciec się nim nie interesuje, to coś jest nie tak?
  • florka72 04.11.12, 18:03

    lola z tych, co wiedzą najlepiej. a nawet czytają z kuli. bo nie wie nic, a pieprzy.
    nie ma co wchodzić w polemikę. niereformowalny typ.

    --
    igor
    sobie rosnie
  • florka72 04.11.12, 18:10

    zeszliśmy z głównego tematu - autorka napisała, że ojciec "nie wie, czy chce aby dziecko miało jego nazwisko...".
    w takiej sytuacji ja na bank bym nie prosiła, nalegała czy nawet chciała. przeciwnie - byłabym za tym, by dziecko miało nazwisko matki, z którą będzie żyć w zasadzie wyłącznie (zainteresowanie pana z opisu autorki - wykluczam).

    --
    igor
    sobie rosnie
  • lola211 04.11.12, 19:06
    Mnie chodzi o nazwisko.5 letni geniusz dokonujacy analizy sytuacji i wyciagajacy szybki wniosek- nazywam sie tak jak moj beznadziejny tata,cos tu nie gra.Dobre.
    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • mysia-mysia 04.11.12, 22:16
    No właśnie, też to pomyślałam tylko nie chciałam mówić, ale skoro sama zaczęłaś to owszem, może być tak, że dziecko florki jest bardziej inteligentne od twojego
  • lola211 04.11.12, 22:24
    Alez z pewnoscia tak jest.Geniusz, maly geniusz..
    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • florka72 05.11.12, 10:26

    skoro ja jestem inteligentniejsza od loli (bo nie fiksuję się na jednej teorii, a rozważam różne opcje, a to już jest dowodem na większą otwartość umysłową), bo zapewne i moje dziecię również.
    geny dobre dostał.


    --
    igor
  • claudel6 03.11.12, 23:23
    ja byłam takim dzieckiem. moja mama, moj "drugi" tata (czyli ojczym) i moja siostra mieli inne nazwisko niż ja. akurat ja jako dziecko nie mialam z tym nigdy problemu.
    moja córka ma inne nazwisko niż ja na moje zyczenie - ma po ojcu, a nie jestesmy małżeństwem.
  • claudel6 03.11.12, 23:24
    co oznacza, ze może Ty cos zawaliłaś, skoro Twoje dziecko ma z tym problem
  • lola211 04.11.12, 10:59
    Otóz to.
    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • florka72 04.11.12, 13:58

    a może ojciec dziecka zawalił? na to nie wpadłaś?
    masz kontakt z ojcem? miałaś? widywał Cię? interesował? brał do siebie? a dziadkowie? wiedziałaś, skąd masz nazwisko i kim jesteś w rodzinie?
    mój tego NIE MA. zero ojca biologicznego. zero dziadków. od lat. dziadków widział jak miał pół roku. to po co mu to nazwisko? to jest psute słowo. tak trudno to zrozumieć?
    dla dziecka ojcem jest mój mąż i babcią jego mama.

    czy to tak trudno pojąć, że sytuacje są inne i dzieci też są inne i czego innego chcą???

    --
    igor
    sobie rosnie
  • ashraf 04.11.12, 22:43
    Moj osobisty ojciec i jego rodzina nawalili wobec mnie na calej linii - w kwestii kontaktow, zainteresowania itd. Po rozwodzie (mialam 3 lata) mama wrocila do swojego nazwiska, a mnie dala pare lat pozniej wybor - moglam zostac przy swoim albo przyjac jej nazwisko. I powiem szczerze, ze postawa ojca nie miala dla mnie znaczenia, po prostu jestem jego dzieckiem i mam jego nazwisko, nie chcialam go wiec zmieniac. Zmiana dokona sie sama w dniu slubu, ale moje nazwisko lubie i szanuje. Nie ma co stwarzac niepotrzebnych problemow.
  • florka72 05.11.12, 10:30

    a dlaczego teza, że to "sztuczny" problem?
    oraz że w ogóle problem?

    mały chce się nazywać tak, jak my. na razie nie może, ale jak będzie można, to mu zmienię. o ile będzie podtrzymywał wolę. teraz chce.

    poza tym nie wiem, czy zauważyłaś, ale jesteś kobietą i po ślubie przyjmiesz nazwisko męża (o ile zechcesz, a piszesz, że tak). on raczej nie, w PL to nie jest za częsta praktyka, by facet na żony zmieniał...
    poza tym lubisz swoje nazwisko. a on nie. możesz założyć, że nie każdy ma tak, jak ty?

    --
    igor
    sobie rosnie
  • ashraf 05.11.12, 11:16
    Pytanie czemu chce - ktos mu musial powiedziec, ze tatus jest be albo ze wasze nazwisko lepsze. Mam te w rodzinie przypadek identyczny jak u ciebie (najstarszy chlopiec ma inne nazwisko niz reszta rodziny) i nikt nie robi z tego problemu. Nie zmienisz faktu, ze twoj starszy syn ma innego ojca niz jego rodzenstwo. Nie widze powodu, zeby to ukrywac. Ja nie chcialabym nosic panienskiego nazwiska matki, bo jestem dzieckiem mojego ojca, a nie niewiadomo kogo. A najlepszy nawet ojczym ojcem (prawnym ani biologicznym) nie jest.
  • florka72 05.11.12, 11:52

    nikt nie mówi, że tata be.
    nie robię tego, ni moi rodzice ni nikt, choć ten gość jest naprawdę obiektywnie be. w związku z tym akcja "pozbawić prawa", bo będzie łatwiej.
    boję się trochę, że za jakieś 2 m-ce mały będzie z nim badany przez psychologów (o ile się stawi, na pierwszą sprawę nie raczył). bo on widział tego "ojca" 2 razy w 2010 roku, w czerwcu iw grudniu, po pół godziny.... i co oni chcą badać? więź??????

    a mój syn jest "psychicznie" dzieckiem mojego męża, to jedyny ojciec, którego ma i chce mieć.
    i skoro on chce, to nie widzę powodu, by mu tego nie spróbować umożliwić. albo teraz, albo jak będzie starszy i będzie mógł prawnie decydować.


    --
    igor
    sobie rosnie
  • baltycki 04.11.12, 15:30
    florka72 napisała:

    >
    > a ja bym na miejscu tej pani zdecydowanie nadała swoje nazwisko dziecku
    --
    Radzilbym poczytać Kodeks rodzinny i opiekuńczy Art. 89.
  • florka72 04.11.12, 18:07

    znam.
    za późno teraz - mógł mieć moje (choć to pewnie wówczas, podczas rejestracji dziecka, spowodowałoby mini-wojnę, bo ojciec jego wówczas chciał być ojcem. tylko po paru miesiącach ochota mu minęła jak sen złoty!)


    --
    igor
    sobie rosnie
  • anorektycznazdzira 03.11.12, 17:00
    Ja bym poradziła chrzanić faceta, dziecko urodzić i na nic się nie oglądać.
    Rozumiem, że ona generalnie chce dziecka i nie przymiera głodem w przytułku.
  • tully.makker 03.11.12, 20:42
    Ale kto ma dylemat czy usuwac? Chyba nie ciezarna a raczej watkodawczyni, ktorej problem raczej nie dotyczy. Wszystkim na pewno zylo by sie latwiej, gdyby haslo Moja macica moja sprawa wziely sobie do serca starsze panie majace gotowe recepty ns (cudze) zycie. Niezaleznie od tego czy te recepty yo rodzic za wszelka cene, czy odwrotnie, za wszelka cene uniknac sprowadzenia bekarta na swiat.


    A swoja droga trzeba miec kompletnie pusty leb, by namawiac na aborcje dorosla kobiete ktora dziecka chce i dla ktorej to moze byc jedyna szansa na macierzynstwo.
    --
    W końcu do czego to podobne, żeby inkubator zaniedbał zawartość.
    Wiedzmowo
  • drzewachmuryziemia 04.11.12, 22:02
    tez o tym pomyslałam
  • bellatri.x.lestrange 03.11.12, 22:06
    Dylemat ? smile Co to za dylemat, urodzić i cieszyć się macierzyństwem...będzie pięknie smile
  • guderianka 04.11.12, 07:57
    ja mogę tylko radzić ze swojego punktu widzenia-nie usunęłabym ciąży a pana pogoniła w trzy diabły,
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • ashraf 04.11.12, 11:52
    Urodzic, a delikwenta kopnac w dupe. Dziewczyna nie planowala dziecka jako samotna matka, wiec nie mozna jej zarzucic, ze jest egoistka skazujaca dziecko na zycie bez ojca. Po prostu teraz ma mozliwosc wziecia odpowiedzialnosci za to, co sie stalo (bo tatus juz sie wypisal z imprezy) i zycia jak najlepiej. Calkiem prawdopodobne, ze bedzie to zycie szczesliwsze, niz gdyby usunela dziecko na kaprys niedojrzalego starego chlopa. Da sobie rade smile
  • kai_30 04.11.12, 12:48
    Rzecz jest prosta, naprawdę: jeśli dziewczyna chce mieć dziecko, to je ma. Jeśli pan nie chce mieć dziecka, to krzyż mu na drogę. I już. Nazwisko niech da dziecku swoje, acz o uznanie ojcostwa i alimenty warto wystąpić - nawet jeśli dziewczyna jest w dobrej sytuacji finansowej, to dziecku (DZIECKU!) się te pieniądze należą, można je odkładać na lokatę z myślą o przyszłości.

    I żeby nie było, że nie wiem, o czym mówię i sobie hipotetyzuję: piszę to jako wieloletnia samotna matka dwóch chłopców, obecnie szczęśliwa mężatka, matka trójki. Eks na początku nie utrzymywał kontaktów z dziećmi w ogóle, obecnie widuje ich raz do roku, ale alimenty płaci. Starsi synowie mają inne nazwisko niż ja i mój mąż, dla nikogo nie jest to problemem, nawet trzylatek przyjął rzecz naturalnie - ot, bracia się nazywają inaczej, niż on, taki fakt, żadnego zdziwienia to nie dziwi.
  • mia.12 04.11.12, 13:54
    Skoro dziewczyna chce tego dziecka to nie powinna w ogole rozwazac aborcji a juz na pewno nie z powodu ''bo panu ciaza jest nie na reke''.Moim zdaniem gdyby usunela to przyplaci to ogromnym dolem psychicznym.
    Bycie samotna matka to nie zadna tragedia,wiele kobiet radzi sobie swietnie.Nazwisko dziecko moze miec po matce.Jedyne co to niech kolezanka zadba zeby pan nie wymiksowal sie od alimentow.
  • annajustyna 04.11.12, 15:12
    Pana kopnac w doope i dziecko urodzic.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.