Dodaj do ulubionych

jestem wkurzona

08.11.12, 13:38
Kilka lat temu moj maz pozyczyl od swojego uwczesnego przyjaciela spora sume pieniedzy wtajemniczyli w to po jakims czasie zone tego przyjaciela ( znajomi byli wspolni wiec mozna okrelic ich tez moimi przyjacilmi)
.I tak we trojke ( zona przyjaciela, przyjaciel i moj maz) za moimi plecami ustalali szczegoly pozyczki pilnujac sie zebym ja sie o tym nie dowiedziala( prosba mojego meza).
3 lata temu przyjaciel mojego meza zdecydowal sie mi powiedziec prawde poniewaz moj maz zwlekal ze splata ( domyslam sie ,ze mojemu mezowi bylo trudno taka ilosc pieniedzy wyprowadzic z budzetu domowego tak abym tego nie zauwazyla)
Wkurzylam sie niemilosiernie byla wielka awantura z moim mezem , ktory przez lata o pozyczce mi nie powiedzial i wkurzona bylam na wspolnych znajomych ,ze tez ukrywali sprawe.
Jeszcze tego samego dnia pojechalismy do banku aby dokonac polowy splaty ( suma byla zbyt duza aby pokryc wszystko) . Zla bylam b. bo gdyby maz przyznal mi sie wczesniej moglismy dokonac tej splaty ( mialam wieksza gotowke poniewaz sprzedalam dosc duzy teren) a tak splacilam kredyt , zrobilam remont mieszkania , ktore wynajmuje i z pieniedzy nie zostalo nic.
W koncu reszte pieniedzy zaczelismy splacac ratami zostala 1/3 i jakos idzie .
Czuje sie jednak z tym wszystkim niekomfortowo poniewaz zona kolegi uwaza mnie rowniez za winna zwloki w splacie .Ja za to uwazam sie w tym wszystkim za ofiare, mojego meza i dwoch znajomych , ktorzy za moimi plecami popozyczali sobie pieniadze a ode mnie oczekuja tylko splaty.
Jak wy to widzicie bo ja uwazam ,ze cala trojka zachowala sie b. zle w stosunku do mnie i jesli nawet ode mnie moga oczekiwac splaty bo mamy wspolnote majatkowa nie uwazam ,za otpowiedzialna calej sytuacji.
Mam ochote im wygarnac ( mezowi juz dawno wygarnelam) co mysle o tej calej tajemnicy , ktora mnie postawila w glupiej sytuacji ,na koniec zwracam pieniadze ktorych nie pozyczylam i o ktorych nawet nie wiedzialam ,ze sa pozyczone
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 13:45
      Cała pożyczka była "na gębę" czy spisali jakąś umowę?

      > Jak wy to widzicie bo ja uwazam ,ze cala trojka zachowala sie b. zle w stosunk
      > u do mnie i jesli nawet ode mnie moga oczekiwac splaty bo mamy wspolnote majatk
      > owa nie uwazam ,za otpowiedzialna calej sytuacji.

      Też tak uważam.

      > Mam ochote im wygarnac

      To zrób to. Mąż mężem, ale z takimi znajomymi zerwałabym znajomość po spłacie zadłużenia.
      • najma78 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 13:54
        Winny jest przede wszystkim twoj maz. Znajomi zrobili to o co on ich prosil. Fakt, ze ty nie wiedzialas o pozyczce wyniknal glownie z ich zaufania do twojego meza, ale to on jest za to odpowiedzialny. To sa sprawy miedzy wami, twoj maz nie zunal za stosowne skonsultowac zamiarow z toba co uznalabym za dosc duze naduzycie w ukladzie malzenskim, zwlaszcza ze jak napisalas macie wspolnote majatkowa. Wygarnianie znajomym jest zbedne, oni domagaja sie slusznie splaty natomiast to nie oni powinni cie powiadamiac o planach meza a on sam. Coz, sama wyciagnij wnioski odnosnie partnera.
      • aqua48 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 14:05
        Ja bym się czuła oszukana na Twoim miejscu, i przez męża i przez znajomych. Powiedziałabym tez znajomym bez ogródek co myślę o takim obrocie spraw. Siedzieli cicho dopóki mąż nie zaprzestał spłat, tak? Dopiero wtedy okazałaś się dobra? A gdyby pieniądze potrzebne mu były na hazard?
        A na wszelki wypadek zrobiłabym też szybko rozdzielność majątkową. Nie w odwecie, tylko po to żeby nie zbudziło mnie pewnego pięknego poranka pukanie komornika, który przyszedł po mieszkanie..
    • lady-z-gaga Re: jestem wkurzona 08.11.12, 13:59
      >Czuje sie jednak z tym wszystkim niekomfortowo poniewaz zona kolegi uwaza mnie rowniez za winna zwloki w splacie

      Skąd wiesz? powiedziała Ci coś takiego?
      jesli tak, to przestań mówić i myśleć o nich per "przyjaciele'
      to palanty

      > Mam ochote im wygarnac ( mezowi juz dawno wygarnelam) co mysle o tej calej taje
      > mnicy , ktora mnie postawila w glupiej sytuacji ,na koniec zwracam pieniadze kt
      > orych nie pozyczylam i o ktorych nawet nie wiedzialam ,ze sa pozyczone

      Nie żałuj sobie smile ktoś, kto knuje za Twoimi plecami zasługuje na kilka słow prawdy
      pomijam nielojalność męża, bo sprawa jest jasna -łeb urwac takiemu to mało wink
      • carmita80 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 14:08
        pomijam nielojalność męża, bo sprawa jest jasna -łeb urwac takiemu to mało wink

        Tylko, ze lba mu nie urwie za to na znajomych przerzuci wine. Oni nie knuli za jej plecami, to nie oni prosili o pozyczenie duzej sumy bez jej wiedzy tylko jej maz prosil ich aby jej nie mowili, ogromna roznica. Nie dosc ze oszukal ja nie mowiac jej o tak waznej sprawie, ktora ma dlugofalowe skutki to jeszcze oszukal ich spozniajac sie ze splata. Niezly gosc. Tylko wspolczuc partnera zyciowego.
    • carmita80 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 14:04
      Jak wy to widzicie bo ja uwazam ,ze cala trojka zachowala sie b. zle w stosunku do mnie i jesli nawet ode mnie moga oczekiwac splaty bo mamy wspolnote majatkowa nie uwazam ,za otpowiedzialna calej sytuacji.

      Nie jestes odpowiedzialna za ta sytuacje, ale znajomi nie sa winni tylko twoj maz, ktory cie oszukal, nie mowiac o pozyczce.

      Mam ochote im wygarnac ( mezowi juz dawno wygarnelam) co mysle o tej calej tajemnicy , ktora mnie postawila w glupiej sytuacji ,na koniec zwracam pieniadze ktorych nie pozyczylam i o ktorych nawet nie wiedzialam ,ze sa pozyczone

      Tak to bywa gdy sie zaufa nieodppwiedniej osobie. Wygarnelas mezowi i co? Oprocz wygarniecia jakies decyzje? Znajomi pozyczyli pieniadze twojemu mezowi, to nie oni byli od tego aby ciebie powiadamiac, wiec za co chcesz im wygarniac?
      • jagodas0 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 14:21
        carmita80 napisała:


        > Tak to bywa gdy sie zaufa nieodppwiedniej osobie. Wygarnelas mezowi i co? Oproc
        > z wygarniecia jakies decyzje? Znajomi pozyczyli pieniadze twojemu mezowi, to ni
        > e oni byli od tego aby ciebie powiadamiac, wiec za co chcesz im wygarniac?

        Przyjaciele byli tez moimi przyjaciolmi nie chcieli mi powiedziec ok, ale dlaczego teraz ode mnie oczekuja splat, niech naciskaja i strofuja mojego meza ja od nich nic nie pozyczalam. Potem tylko dowiaduje sie ,ze kiedy spotkalam przypadkowo znajoma" zachowuje sie jakby nic sie nie stalo" ( ja wedlug niej tak sie zachowuhje).A jak mam sie zachowywac: raty splacam , pieniedzy nie pozyczalam mam sie kajac i calowac po rekach??
        Z mezem mielismy powazny kryzys zawiodl moje zaufanie odbieram jego zachowanie podobnie do zdrady . Decyzja jest taka ,ze jestesmy dalej razem bo w naszym 13 letnim malzenstwie to byl jedyny i mam nadzieje ostatni tego typu incydent.
        Pieniadze z tego co mi powiedzial maz poszly na podatki , maz ma wlasna firme mial kryzys , ktorym nie chcial mnie martwic porobil zle inwestycje i nie mial gotowki na oplaty .Ukrywal przede mna te sytuacje bo mielismy wtedy chorobe w rodzinie i jak mowi nie chcial mnie dodatkowo obciazac ..... ( wiec niby te pieniadze poszly na nasza rodzine czuje sie wiec w jakis sposob za zwrot odpowiedzialna )
        Suma jest na tyle duza ,ze nawet przy wyjsciu na prosta musimy ja splacac na raty
        • wies-baden Re: jestem wkurzona 08.11.12, 15:15
          Oczywiście nie wierzę w tę "podatkową historię" i nie wierzę w to, że przez delikatność chciał ci oszczędzić tej informacji. Poza tym, wysokie podatki = wysoki przychód, to gdzie ta kasa się rozpłynęła?
          A swoja drogą co to za jazdy z pożyczaniem od przyjaciół dużych sum pieniędzy?
          Jeśli mąż prowadzi firmę, to słyszał pewnie, że istnieją banki.
          Moim zdaniem, należy wziąć pożyczkę z banku i spłacić wierzycieli. Aha! I jeszcze przeprosić za zwłokę i narażenie ich na koszty. Skoro macie z partnerem wspólnotę majątkową, także ty odpowiadasz za jego długi.
        • carmita80 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 15:49
          zachowuje sie jakby nic sie nie stalo" ( ja wedlug niej tak sie zachowuhje).A jak mam sie zachowywac: raty splacam , pieniedzy nie pozyczalam mam sie kajac i calowac po rekach??

          Reakcja jest taka dlatego, ze znajomi wiedza ze ty o pozyczce tez juz wiesz a skoro splacacie (w koncu maz jak napisalas zrobil to dla rodziny czyli i dla ciebie) z opoznieniem to faktycznie dziwne, ze zachowujesz sie jakby nic sie nie stalo, jednak sie przeciez stalo. Nie wiem skad pretensje do znajomych, w koncu pozyczyli wam pieniadze aby wam tylek ratowac (podatki to powazna sprawa) twoj maz cie nie wtajemniczyl, bo mial powody (inne problemy jakie mialas na glowie) a ty chcesz im wygarniac? Moim zdaniem powinas ratowac znajomosc i zalogodzic sytuacje, przeprosic i wytlumaczyc opoznienie w spalcie a nie miec pretensje i szykowac wygarnianie.;/
          • jagodas0 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 16:08
            carmita80 napisała:

            > zachowuje sie jakby nic sie nie stalo" ( ja wedlug niej tak sie zachowuhje).A j
            > ak mam sie zachowywac: raty splacam , pieniedzy nie pozyczalam mam sie kajac i
            > calowac po rekach??
            >
            > Reakcja jest taka dlatego, ze znajomi wiedza ze ty o pozyczce tez juz wiesz a s
            > koro splacacie (w koncu maz jak napisalas zrobil to dla rodziny czyli i dla cie
            > bie) z opoznieniem to faktycznie dziwne, ze zachowujesz sie jakby nic sie nie s
            > talo, jednak sie przeciez stalo
            Splacamy z opoznieniem bo maz i znajomi poinformowali mnie 4 lata po pozyczce mam przepraszac za 4 letnie opoznienie , o ktorym nie wiedzialam
            Moim zdaniem powinas ratowac znajomosc i zalogodzic
            > sytuacje, przeprosic i wytlumaczyc opoznienie w spalcie a nie miec pretensje i
            > szykowac wygarnianie.;/
            To nie jest moim obowiazkiem gdybym wiedziala o checi udzielenia takiej pozyczki i o tym ,ze maz chce pozyczyc taka sume nigdy bym sie nie zgodzila rozlozylabym predzej na raty z urzedem skarbowym ,czy poczekala na pieniadze z sprzedazy terenu, ktore mielismy a ktore zostaly przeznaczone na inny cel.Moj maz jest nie w porzadku ale moi znajomi rowniez .
              • jagodas0 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 18:10
                wies-baden napisała:

                > 4 lata ! Niektórzy mają tupet... Oczywiście zwrócicie im te pieniądze z nawiązk
                > ą?
                Oczywiscie placimy procenty od tej sumy .Naprawde uwazasz ,ze mam tupet ja uwazam sie paskudnie zrobiona w bambuko sad((
                • wies-baden Re: jestem wkurzona 08.11.12, 19:59
                  Przez męża oczywiście? Skoro jemu wybaczyłaś, musisz wziąć na klatę jego zobowiązania, tym bardziej, że w jakiś sposób skonsumowaliście tę pożyczkę.Jeśli stać cie na empatię to pomyśl, że pożyczkodawcy poniekąd są w plecy i mogą być bardzo rozczarowani i zawiedzeni, w końcu chcieli oddać wam przysługę, a wyszło jak wyszło.
                  • jagodas0 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 20:16
                    wies-baden napisała:

                    > Przez męża oczywiście? Skoro jemu wybaczyłaś, musisz wziąć na klatę jego zobowi
                    > ązania, tym bardziej, że w jakiś sposób skonsumowaliście tę pożyczkę.Jeśli stać
                    > cie na empatię to pomyśl, że pożyczkodawcy poniekąd są w plecy i mogą być bard
                    > zo rozczarowani i zawiedzeni, w końcu chcieli oddać wam przysługę, a wyszło ja
                    > k wyszło.
                    No wiec wzielam te zobowiazania a w banbuko czuje sie zrobiona przez wszystkich. Lubilam tych znajomych ,szczegolnie z nia bylam zaprzyjazniona wiec jestem wsciekla na meza ,ze postawil mnie w takiej sytuacji i swoim zachowaniem zakonczyl nasza przyjazn . Na nich bo nawet kiedy pieniadze zostana zwrocone nie potrafilabym juz im zaufac bo przez wiele lat mnie oszukiwali a kiedy maz nie oddawal dlugu ona zaczela zle traktowac mnie nie mowiac o co chodzi, dopiero jej maz ktoregos dnia wyjasnil sprawe . Przyjaciel byl swiadkiem na naszym slubie
                    • wies-baden Re: jestem wkurzona 08.11.12, 20:46
                      Całe zdarzenie sprokurował mąż, wybaczyłaś mu?
                      Wybacz i przyjaciołom, bo oni postępowali w dobrej wierze, chcieli wam pomóc.
                      Jest takie powiedzenie Benjamina Franklina; Pożycz pieniądze a stracisz przyjaciela
                      Poniekąd jesteś także beneficjentką , bo gdyby nie pożyczyli trzeba byłoby zaciągać pożyczkę w banku, a tam marże, prowizje... Swoja drogą pilnujesz budżetu, a tu taka a umknęła ci dziura z powodu niezapłaconych podatków.
                      • lady-z-gaga Re: jestem wkurzona 08.11.12, 20:51
                        Swoja drogą pilnujesz budżetu
                        > , a tu taka a umknęła ci dziura z powodu niezapłaconych podatków.

                        A gdzie ona napisała, że zajmowała się budżetem mężowskiej firmy?
                        • wies-baden Re: jestem wkurzona 08.11.12, 21:16
                          Wiesz, że od pożyczki należy należy uiścić podatek od czynności cywilno - prawnych?
                          Zapłacili? W małżeństwie historia wyprostowana, natomiast źli przyjaciele, którzy przystali na prośbę męża autorki, wspaniałomyślnie pożyczyli zadłużonemu mężowi dużo pieniędzy, a teraz muszą czekać 4 lata na zwrot pożyczki. Krótko mówiąc; uczciwie byłoby spłacić natychmiast wierzycieli ze wszystkimi konsekwencjami finansowymi ( wiem, że to boli), a z mężem tylko rozdzielność majątkowa.
                      • jagodas0 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 21:10
                        wies-baden napisała:


                        > Poniekąd jesteś także beneficjentką , bo gdyby nie pożyczyli trzeba byłoby za
                        > ciągać pożyczkę w banku, a tam marże, prowizje...
                        Gdyby ktos mi powiedzial o tej cholernej pozyczce wczesniej juz dawno bylaby splacona ( pisalam ,ze mialam gotowke ze sprzedazy terenu, ktora wsadzialam gdzie indziej )

                        Swoja drogą pilnujesz budżetu
                        > , a tu taka a umknęła ci dziura z powodu niezapłaconych podatków.
                        Moj maz do prowadzenia firmy ma swojego ksiegowego .Mam swoja prace ,dzieci nie zajmowalam sie ksiegowosci firmy meza bo sie na tym nie znam .Nie widzialam dziur na naszych kontach a do konta firmowego nie mam upowaznien wiec nie moge sobie tak pojsc do banku i zazyczyc wyciagow.Swoja droga dobre to wszystko cokolwiek bym nie powiedzial i nie zrobila zawsze bede winna ja bo powinnam sie zorientowac bo przeciez powinnam pilnowac budzetu i trzymac reke na pulsie.Tylko ja wyszlam z zalozenia ,ze zwiazek polega na zaufaniu a nie na ciaglym sprawdzaniu czy wszystko jest w porzadku.Skoro maz mowil ,ze jest ok to mu wierzylam mierze ludzi moja miarka ,wychodze ,ze skoro ja jestem uczciwa i nie robie nic za plecami to inni tez sa tacy....
                        • wies-baden Re: jestem wkurzona 08.11.12, 21:46
                          I tu się z tobą zgadzam, a nawet współczuję - ewidentnie wina męża, hochsztapler czy tylko ściemniacz? Te, które posługują się na forum dosadnym językiem powiedziałyby o "jesieni Średniowiecza"... Swoją drogą historia już nieco przebrzmiała, co ustaliłaś z mężem?
                          Przyjaciołom odpuść, nie każ ich za łatwowierność i naiwność. To sobie porozmawiałyśmy.
                        • thegimel Re: jestem wkurzona 08.11.12, 22:09
                          Nie przejmuj się idiotką. Polecam wątek o najbardziej wkurzających odpowiedziach, wies-baden się śmiało do niego łapie.
                          Znajomej bym na twoim miejscu powiedziała co myślę, a z mężem byłaby przeprowadzona rozdzielczość, tak na wszelki wypadek.
                            • thegimel Re: jestem wkurzona 09.11.12, 08:48
                              Przecież dług oddaje. Wzięła na siebie współodpowiedzialność choć pożyczki nie zaciągała. Wiesz, ojciec prowadzi firmę i mama też zbyt dużo nie wiedziała co tam się dzieje, a kilkanaście tysięcy na spłatę zaległości czy kupno materiału to dużo nie jest, więc twierdzenia, że autorka musiała tę sumę zauważyć są od czapy. Żaden bank nie da większej pożyczki bez zgody współmałżonka. Dlaczego autorka ma się czuć winna. Ja bym owszem dług oddała, ale kontakty ze znajomą bym zerwała. Owszem, mąż najbardziej winny i miałby Sajgon w domu, ale znajomi też nie w porządku, skoro zgodzili się na tajemnice, a żonę poinformowali dopiero przy problemach z oddaniem długu. Co gdyby te długi nie były na firmę, tylko na przykład na hazard?
                              • wies-baden Re: jestem wkurzona 09.11.12, 09:16
                                No.... możemy spokojnie podyskutować, już bez *idiotek*.
                                1. Wspólnota majątkowa to "jedna kieszeń", żona korzysta z zysków, ale odpowiada też za długi.
                                2. Mąż musiał zapłacić dużą kwotę podatku, gdzie w takim razie wygenerowany dochód?
                                3. Per saldo; przyjaciele pomogli, bo w owej kieszeni została większa kwota ( podatek od czynności cywilnoprawnych , marża , prowizja banku)
                                4. Przyjaciele dostali nauczkę pt; nigdy nie pomagaj w potrzebie, bądź głuchy na prośby o pożyczkę i ponieśli już dotkliwą karę za to , że ulegli prośbie męża ( stracili przyjaciół i mają zamrożoną kasę)
                                • ashraf Re: jestem wkurzona 09.11.12, 09:40
                                  1. Jezeli jedna kieszen, to decyzje o zaciaganiu dlugow podejmuje sie wspolnie. Czy banki udzielaja kredytow tylko jednemu z malzonkow, czy tez moze konieczna jest zgoda wspolmalzonka?
                                  2. To nie ma w sytuacji na linii autorka-przyjaciele nic do rzeczy.
                                  3. Byc moze autorka, gdyby wiedziala o zaleglych podatkach, mialaby inny pomysl na jego uregulowanie (np. sprzedaz wspomnianej nieruchomosci).
                                  4. Przyjaciele poniesli zasluzona kare za oszukanie doroslego, bedace w pelni praw umyslowych i prawnych czlowieka.
                                • thegimel Re: jestem wkurzona 09.11.12, 09:46
                                  Prowadzisz własną firmę? Chyba nie. Ojciec miał śliczny dochód na papierze. Firma (duża, reklamująca się w ogólnopolskich mediach) przestała płacić. Zapłaciła z dużym opóźnieniem. W międzyczasie trzeba było dalej płacić podatki, ZUS, pensje, kupować materiał na następne zlecenia (już dla innych firm). Wystarczy że wytworzy się taki właśnie łańcuszek i już mamy problem. Nie wiem jaka sytuacja była u autorki wątku, ale mogło to i tak wyglądać. Przyjaciele stracili, owszem, ale sami się o to prosili. Pożyczając znajomym, zawsze ryzykuje się, że mogą być trudności ze spłatą. Zgadzając się na tajemnicę, znajomi wzięli udział w czymś co można nazwać oszustwem. Mąż d*pek żołędny, ale znajomi też nie byli w porządku.
                                  • wies-baden Re: jestem wkurzona 09.11.12, 10:26
                                    Nie prowadzę własnej firmy, jestem lekarzem.
                                    Stanęłam po stronie przyjaciół, bo uznałam, że mieli dobre intencje i kierowali się nimi także w stosunku do autorki wątku ( chcieli jej czegoś tam zaoszczędzić), poza tym zostali zmanipulowani i wykorzystani przez męża autorki, co jej nie przeszkodziło jakoś mu te winy przebaczyć.
                                    • thegimel Re: jestem wkurzona 09.11.12, 14:12
                                      Dobre intencje... tak. Dobrymi intencjami to jest piekło wybrukowane.
                                      Jagoda nie napisała, że mężowi nie zrobiła awantury. Co do przebaczenia - z mężem łączą ją dzieci - ja w takiej sytuacji zrobiłabym siwy dym, ale też bym chyba wybaczyła za pierwszym razem. Ale dalej uważam, że znajomi zachowali się nielojalnie. Dziewczyna ich spłaca, choć długu nie zaciągała, ale przepraszać i kajać się za męża-idiotę nie ma obowiązku.
                                  • wies-baden Re: jestem wkurzona 09.11.12, 10:28
                                    Nie prowadzę własnej firmy.
                                    Stanęłam po stronie przyjaciół, bo uznałam, że mieli dobre intencje i kierowali się nimi także w stosunku do autorki wątku ( chcieli jej czegoś tam zaoszczędzić), poza tym zostali zmanipulowani i wykorzystani przez męża autorki, co jej nie przeszkodziło jakoś mu te winy przebaczyć.
                                    • ashraf Re: jestem wkurzona 09.11.12, 10:33
                                      Zmanipulowana to zostala autorka. A dobrymi intencjami to mozna sie kierowac pozyczajac komus 1000 zl, a nie kilkanascie-kilkadziesiat za plecami, a potem domagac sie zwrotu. Tak naprawde to teraz najbardziej poszkodowana jest wlasnie autorka, ktora musi splacic dlug, z ktorego zaciagnieciem nie miala nic wspolnego i jeszcze wysluchiwac pretensji.
                                      • larrisa Re: jestem wkurzona 09.11.12, 10:49
                                        Ale przeciez mąż musiał wziąć skądś te pieniądze. Skoro nie wyciągnął ich z budżetu domowego, jak sama autorka przyznaje, mógła spłacić kredyt, zrobić remont, to przecież oznacza ze z tych pieniedzy korzystała, choć o tym nie wiedziała. Niemniej korzyść finansową była również jej. Czy ty sądzisz ze urzad skarbowy nie nalicza odsetek, kosztów egzekucyjnych i kar. Myślisz ze by się im zgodził aby go spłacali przez kilka lat, jak spłacają znajomych? Autorka od kilku lat wie o tym zadłużeniu a ono dalej jest nie spłacone. Masakra jakas.
                                        • ashraf Re: jestem wkurzona 09.11.12, 11:15
                                          Decyzje o tym z czego splacic zadluzenie podejmuje sie w malzenstwie bez rozdzielnosci majatkowej wspolnie. Przyjaciele nie mieli prawa pozyczac takich sum bez wiedzy zony, a nastepnie domagac sie od niej zwrotu.
                                          • larrisa Re: jestem wkurzona 09.11.12, 11:26
                                            Ale w czym problem? Niech weźmie pieniędze od męża i ich spłaci. Nie musi dawać swoich, niech da jego. Mąż nie ma dochodu? Dziwię się tym znajomym, ja dawno oddalabym sprawę do sądu i komornika. Pensja męża by znikała a pani miała wybór, albo go utrzymywac albo za drzwi. A tak mogą sobie pomalutku przez kilka lat spłacać pieniądze. A do tego obruszac na tych najbardziej poszkodowanych.7
                                            • jagodas0 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 11:42
                                              larrisa napisała:

                                              > Ale w czym problem? Niech weźmie pieniędze od męża i ich spłaci. Nie musi dawać
                                              > swoich, niech da jego. Mąż nie ma dochodu? Dziwię się tym znajomym, ja dawno o
                                              > ddalabym sprawę do sądu i komornika. Pensja męża by znikała a pani miała wybór,
                                              > albo go utrzymywac albo za drzwi. A tak mogą sobie pomalutku przez kilka lat s
                                              > płacać pieniądze. A do tego obruszac na tych najbardziej poszkodowanych.7
                                    • jagodas0 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 11:25
                                      wies-baden napisała:

                                      wykorzystani przez męża autorki, co jej n
                                      > ie przeszkodziło jakoś mu te winy przebaczyć.
                                      Przebaczylam mojemu mezowi bo mnie przepraszal , uznal swoja wine i w miare sie wytlumaczyl. Znajomi nie tylko sie nie wytlumaczyli ze swojej nielojalnosci w stosunku do mnie ale nawet w ogole jej nie zauwazja. Uwazaja ,ze sa w porzadku od poczatku do konca a wina za zaistaniala sytuacje obciazaja nie tylko meza ale rowniez mnie . Czulam sie oszukana od poczatku przez cala trojke i upokorzona ,ze postawili mnie w takiej a nie innej sytuacji a dodatkow jestem teraz zla na znajomych ,kiedy dochodza mnie glosy ,ze obwinaja mnie za zaistniala sytuacje swojej winy nie widza.

                                      • larrisa Re: jestem wkurzona 09.11.12, 11:30
                                        Owszem jest ich winą to ze cię nie powiadomili, choć sądzę ze twój mąż pewnie bardzo na to naciskał, a oni wykazali sie źle pojętą empatią. Jednak ty od 3 lat już wiesz o tej sytuacji a oni dalej nie odzyskali swoich pieniędzy.
                                        • jagodas0 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 11:40
                                          larrisa napisała:

                                          > Owszem jest ich winą to ze cię nie powiadomili, choć sądzę ze twój mąż pewnie b
                                          > ardzo na to naciskał, a oni wykazali sie źle pojętą empatią. Jednak ty od 3 lat
                                          > już wiesz o tej sytuacji a oni dalej nie odzyskali swoich pieniędzy.

                                          jakby mnie powiadomili o swoich zamiarach nie zgodzilabym sie na pozyczke bo wiedzialabym ,ze potrzeba lat abysmy taka sume mogli splacic .Gdyby wiec poinformowali mnie o swoich planach prawdopodobnie do pozyczki by nie doszlo .
                                          Gdybym wiedziala o pozyczce moze po roku, kiedy maz nie splacal byla jeszcze szansa szybkiego zwrotu bo mielismy pieniadze z terenu , ktore zamiast na splate kredytu i remont mieszkania ( ktore wynajmujemy i ktore nie daje sie sprzedac) przeznaczylibysmy na splata dlugu.Trzeba bylo mi powiedziec a nie knuc za moimi plecami i oczekiwac niemozliwego teraz musza czekac bo ja z kosmosu pieniedzy nie wezme .Przez 4 lata bylo fajnie miec taki sekret to teraz sie placi konsekwencje....
                                          • carmita80 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 17:16
                                            jakby mnie powiadomili o swoich zamiarach nie zgodzilabym sie na pozyczke bo wiedzialabym ,ze potrzeba lat abysmy taka sume mogli splacic .Gdyby wiec poinformowali mnie o swoich planach prawdopodobnie do pozyczki by nie doszlo .

                                            Prawdopodobnie, ale nie wiesz czy bank dalby wam pozyczke i nie wiesz czy byloby na was ja stac? Nie wiesz tez czy urzad skarbowy rozlozylby wam splate na wiele rat.

                                            Gdybym wiedziala o pozyczce moze po roku, kiedy maz nie splacal byla jeszcze szansa szybkiego zwrotu bo mielismy pieniadze z terenu , ktore zamiast na splate kredytu i remont mieszkania ( ktore wynajmujemy i ktore nie daje sie sprzedac) przeznaczylibysmy na splata dlugu.Trzeba bylo mi powiedziec a nie knuc za moimi plecami i oczekiwac niemozliwego teraz musza czekac bo ja z kosmosu pieniedzy nie wezme .Przez 4 lata bylo fajnie miec taki sekret to teraz sie placi konsekwencje....

                                            Twoj maz mial sekret, oni sa ofiara jego oszustwa i klamstwa tak jak ty. Zrobili wam przysluge nie mowiac ci o tym aby cie chronic bo on ich o to prosil a okazuje, ze maja wrogow w was obu. Ty i twoj maz jestescie siebie warci.
                                      • carmita80 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 17:07
                                        Przebaczylam mojemu mezowi bo mnie przepraszal , uznal swoja wine i w miare sie wytlumaczyl. Znajomi nie tylko sie nie wytlumaczyli ze swojej nielojalnosci w stosunku do mnie ale nawet w ogole jej nie zauwazja. Uwazaja ,ze sa w porzadku od poczatku do konca a wina za zaistaniala sytuacje obciazaja nie tylko meza ale rowniez mnie . Czulam sie oszukana od poczatku przez cala trojke i upokorzona ,ze postawili mnie w takiej a nie innej sytuacji a dodatkow jestem teraz zla na znajomych ,kiedy dochodza mnie glosy ,ze obwinaja mnie za zaistniala sytuacje swojej winy nie widza.

                                        Jagodas zadziwiasz mnie swoim uporem co do winy przyjaciol, naprawde. Nie widzisz absurdu swojego toku myslenia? Twoi znajomi nie powiedzieli ci o pozyczce meza bo on ich o to poprosil, sam ci przeciez nie powiedzial, ale wytlumaczyl ze zrobil to dla twojego dobra. Z jakich powodow to zrobil tego sie nie dowiemy i nie o to w tym chodzi. Oklamal cie a to jest faktem. Probowal tez naklonic do klamstwa przyjaciela, bo poczatkowo jak wspomnialas nie chcial wtajemniczac jego zony, ale pewnie przyjaciel bal sie jej reakcji gdyby sie wydalo i postawil na tym ze jej powiedzieli. Jesli faktycznie maz nie chcial ci przysparzac zmartwien i robil to aby cie chornic to oni takze. Jednak nie wywiazal sie ze splaty i tu zaczely sie problemy. Nie wiesz co im powiedzial, ale z pewnoscia oni wiedza ze ty o dlugu wiesz, a moze sa przekonani, ze wiesz o tym dluzej niz faktycznie. A od kiedy wiesz? Dlaczego nie porozmawiasz na spokojnie z nimi i nie wyjasnisz swojej sytuacji? Mezowi wybaczylas a do przyjaciol masz pretensje choc oni nic zlego ci nie zrobili. Nie pojmujesz, ze to maz powinien ci powiedziec o swoich zamiarach a nie oni, ze oni kierowali sie twoim dobrem pod jego namowa i dlatego nie poinformowali cie o pozyczce zanim zostala zaciagnieta. Gdybym byla na ich miejscu c
                                        • beti222 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 18:26
                                          > Jagodas zadziwiasz mnie swoim uporem co do winy przyjaciol, naprawde. Nie widzi
                                          > sz absurdu swojego toku myslenia? Twoi znajomi nie powiedzieli ci o pozyczce me
                                          > za bo on ich o to poprosil

                                          Dziwne rozumowanie, a jakby pieniądze były na kochankę to też nie powinni mówić, bo ich o to prosił ? Bo to dla jej dobra, żeby się nie martwiła ? Wszyscy potraktowali ją jak misia z małym rozumkiem, który jest zbyt wrażliwy i głupiutki aby go zamartwiać kwestią olbrzymiej pożyczki. Niech teraz konsekwentnie nadal jej nie zamartwiają tą pożyczką, skoro tacy wielkoduszni byli i chcieli jej smutków zaoszczędzić. Znajomym powiedziałabym, że najpierw za moimi plecami udzielają takiej pożyczki (nawet banki nie udzielają wysokich kredytów bez zgody małżonka), a później oczekują, że spłacę tę wielką sumę z uśmiechem na ustach i trybie natychmiastowym ? Autorka miała możliwość ich spłacić kiedy sprzedała teren, ale wtedy o długu nie wiedziała. Gdyby wtedy mąż lub znajomi poinformowali ją o sytuacji, dług dawno zostałby spłacony. Durnie postąpił zarówno mąż jak i znajomi.
                                          • carmita80 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 18:37
                                            Dziwne rozumowanie, a jakby pieniądze były na kochankę to też nie powinni mówić, bo ich o to prosił ? Bo to dla jej dobra, żeby się nie martwiła ?

                                            No gdyby pieniadze byly na kochanke to tez wybaczylaby mezowi ale mialaby jeszcze jedna osobe, ktorej by wygarnela;/

                                            Wszyscy potraktowali ją jak misia z małym rozumkiem, który jest zbyt wrażliwy i głupiutki aby go zamartwiać kwestią olbrzymiej pożyczki. Niech teraz konsekwentnie nadal jej nie zamartwiają tą pożyczką, skoro tacy wielkoduszni byli i chcieli jej smutków zaoszczędzić.

                                            Ale ona juz o pozyczce wie od 3 lat i jakos sie nie martwi zbyt powlna splata. Mezus ja uznal za glupiutka i zbyt wrazliwa ale mu wybaczyla to czemu ma pretensje do przyjaciol? W koncu oni sa tez ofiarami mataczenia meza.

                                            ale wtedy o długu nie wiedziała. Gdyby wtedy mąż lub znajomi poinformowali ją o sytuacji, dług dawno zostałby spłacony. Durnie postąpił zarówno mąż jak i znajomi.

                                            A znajomi wiedzieli ze oni mieli przyplyw duzej gotowki? Maz wiedzial, ale nic nie zrobil. I fakt przyjaciele postapili zle, ze pozyczyli pieniadze.
                                            • beti222 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 18:43
                                              > No gdyby pieniadze byly na kochanke to tez wybaczylaby mezowi ale mialaby jeszc
                                              > ze jedna osobe, ktorej by wygarnela;/

                                              To czy wybaczyłaby mężowi zdradę czy nie to kwestia emocji i uczuć do męża, ale "przyjaciółce" nie wybaczyłabym gdyby wiedziała, a nie powiedziała mi.

                                              > Ale ona juz o pozyczce wie od 3 lat i jakos sie nie martwi zbyt powlna splata.
                                              > Mezus ja uznal za glupiutka i zbyt wrazliwa ale mu wybaczyla to czemu ma preten
                                              > sje do przyjaciol? W koncu oni sa tez ofiarami mataczenia meza.

                                              Co z tego, że wie ? Dowiedziała się po fakcie. Może inaczej zaradziłaby na te długi podatkowe męża i nigdy przenigdy nie chciałaby pożyczać od znajomych ? Wie, ale nie wiedziała, nic znajomym nie obiecywała, nie ma wobec nich zobowiązań.

                                              > A znajomi wiedzieli ze oni mieli przyplyw duzej gotowki? Maz wiedzial, ale nic
                                              > nie zrobil. I fakt przyjaciele postapili zle, ze pozyczyli pieniadze.

                                              Skoro to tacy przyjaciele, to przypuszczam, że wiedzieli. Myślę, że przyjaciele wiedzą o ważnych wydarzeniach w życiu swoich przyjaciół.
                                      • carmita80 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 17:11
                                        Przebaczylam mojemu mezowi bo mnie przepraszal , uznal swoja wine i w miare sie wytlumaczyl. Znajomi nie tylko sie nie wytlumaczyli ze swojej nielojalnosci w stosunku do mnie ale nawet w ogole jej nie zauwazja. Uwazaja ,ze sa w porzadku od poczatku do konca a wina za zaistaniala sytuacje obciazaja nie tylko meza ale rowniez mnie . Czulam sie oszukana od poczatku przez cala trojke i upokorzona ,ze postawili mnie w takiej a nie innej sytuacji a dodatkow jestem teraz zla na znajomych ,kiedy dochodza mnie glosy ,ze obwinaja mnie za zaistniala sytuacje swojej winy nie widza.

                                        Jagodas zadziwiasz mnie swoim uporem co do winy przyjaciol, naprawde. Nie widzisz absurdu swojego toku myslenia? Twoi znajomi nie powiedzieli ci o pozyczce meza bo on ich o to poprosil, sam ci przeciez nie powiedzial, ale wytlumaczyl ze zrobil to dla twojego dobra. Z jakich powodow to zrobil tego sie nie dowiemy i nie o to w tym chodzi. Oklamal cie a to jest faktem. Probowal tez naklonic do klamstwa przyjaciela, bo poczatkowo jak wspomnialas nie chcial wtajemniczac jego zony, ale pewnie przyjaciel bal sie jej reakcji gdyby sie wydalo i postawil na tym ze jej powiedzieli. Jesli faktycznie maz nie chcial ci przysparzac zmartwien i robil to aby cie chornic to oni takze. Jednak nie wywiazal sie ze splaty i tu zaczely sie problemy. Nie wiesz co im powiedzial, ale z pewnoscia oni wiedza ze ty o dlugu wiesz, a moze sa przekonani, ze wiesz o tym dluzej niz faktycznie. A od kiedy wiesz? Dlaczego nie porozmawiasz na spokojnie z nimi i nie wyjasnisz swojej sytuacji? Mezowi wybaczylas a do przyjaciol masz pretensje choc oni nic zlego ci nie zrobili. Nie pojmujesz, ze to maz powinien ci powiedziec o swoich zamiarach a nie oni, ze oni kierowali sie twoim dobrem pod jego namowa i dlatego nie poinformowali cie o pozyczce zanim zostala zaciagnieta? Oni obwiniaja ciebie za spoznienia w splacie, bo wiedza, ze wiesz o pozyczce, a zachowujesz sie jakby nic sie nie stalo? Dziwisz im sie? Ty nie pozyczalas, ale ty z tego skorzystalas i wiesz juz o dlugu od jakiegos czasu? W czym ci zawinili? W czym cie oszukali? Jedynym kto cie oszukal jest maz.
                                        • carmita80 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 17:26
                                          A propos twoich zapewnien ze gdybys wiedziala o planach pozyczkowych meza to bys pozyczyla z banku. Czemu teraz nie pozyczysz aby addac im jak najszybciej cala kwote?
                                          • wies-baden Re: jestem wkurzona 09.11.12, 17:41
                                            Dokładnie;
                                            Bierzesz pożyczkę hipoteczną pod zastaw tej nieruchomości, której nie można aktualnie sprzedać, oddajesz kasę z nawiązką i według uznania wylogowujesz się z przyjaźni.
                                            Tyle, że żal d... ściska, szkoda kasy!
                                            • beti222 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 18:30
                                              wies-baden napisała:

                                              > Dokładnie;
                                              > Bierzesz pożyczkę hipoteczną pod zastaw tej nieruchomości, której nie można ak
                                              > tualnie sprzedać, oddajesz kasę z nawiązką i według uznania wylogowujesz się z
                                              > przyjaźni.
                                              > Tyle, że żal d... ściska, szkoda kasy!

                                              Niedoczekanie. Nie wtajemniczyli autorki w pożyczkę ? Niech nie wtajemniczają w spłatę. A z pretensjami do męża autorki, że tyle lat kasę spłaca. I tak że ona wzięła na siebie ten dług to jestem pełna podziwu, ja umyłabym ręce gdyby ktoś mi taki numer wywinął.
                                        • jagodas0 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 17:43
                                          carmita80 napisała:

                                          Nie wiesz co im powiedzial, ale z pewnoscia oni wiedz
                                          > a ze ty o dlugu wiesz, a moze sa przekonani, ze wiesz o tym dluzej niz faktyczn
                                          > ie. A od kiedy wiesz? Dlaczego nie porozmawiasz na spokojnie z nimi i nie wyjas
                                          > nisz swojej sytuacji? Mezowi wybaczylas a do przyjaciol masz pretensje choc oni
                                          > nic zlego ci nie zrobili.
                                          Alez wlasnie zrobili spiskowali za moimi plecami z moim mezem naprawde ci sie wydaje to takie normalne ,ze pozyczasz pieniadze jednemu z malzonkow ( duza sume ) a drugiego nawet o tym nie informujesz

                                          Oni obwiniaj
                                          > a ciebie za spoznienia w splacie, bo wiedza, ze wiesz o pozyczce, a zachowujesz
                                          > sie jakby nic sie nie stalo? Dziwisz im sie? Ty nie pozyczalas, ale ty z tego
                                          > skorzystalas i wiesz juz o dlugu od jakiegos czasu?
                                          Ja z nimi tego nie uzgadnialam wiem od kiedy powiedzial mi przyjaciel meza i od tego dnia wplynela pierwsza splata, splacamy na raty bo suma jak juz pisalam jest duza . Gdybym zachowywala sie jakby nic sie nie stalo w ogole bym tych pieniedzy nie splacala niech lataja za moim mezem i sie sadza. Carmita naprawde nie rozumiesz cala trojka ta pozyczka zrobila mi tylko niedzwiedzia przysluge i tyle . Gdyby nie pozyczyl maz musialby mi powiedziec o problemach ,ja bym wiedziala porobilabym inne inwestycje nie blokowala pieniedzy w remoncie czy nie splacalabym kredytu i problemu by nie bylo

                                          W czym ci zawinili? W czym
                                          > cie oszukali? Jedynym kto cie oszukal jest maz. Nie oszukala mnie cala trojka tylko ,ze pozostala dwojka nie zdaj esobie z tego sprawy .Zdaje mi sie Carmita ,ze ty za to jestes tyle warta co mi znajomi pewnie tez tak kiwasz swoich przyjaciol
                                          • carmita80 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 17:55
                                            Zdaje mi sie Carmita ,ze ty za to jestes tyle warta co mi znajomi pewnie tez tak kiwasz swoich przyjaciol

                                            Przyjaciol to kiwasz ty i twoj mezus. Powinniscie zaciagnac pozyczke z banku i splacic wszystko co jestescie winni i to z nawiazka. Potem nigdy wiecej z przyjaciolmi sie nie kontaktowac dla ich dobra, bo od takich ludzi jak wy to jak najdalej. Twoj maz pozyczyl pieniadze za twoimi plecami i przepuscil to i tylko on wie na co, bo watpie ze na podatki, w koncu skoro kantowal panstwo nie placac podatkow tzn. ze prowadzil dzialalnosc i mial dochody a co sie z nimi stalo? Przyjaciolom nawciskal klamstw, a oni w dobrej wierze pozyczyli mu kase, a teraz jego zonka, ktora dowiedziala sie 3 lata temu (!) najchetniej by im oczy wydrapala za ''nielojalnosc'' ale nie swojego mezusiauncertain zgroza. Brak zwyklej przyzwoitosci i zasad. Miejmy nadzieje, ze wasi znajomi ostrzegli przed wami innych znajomych. Ja na ich miejscu tak bym zrobila, zeby nastepni nie stali sie ofiarami twojego zaklamanego meza oszusta i ciebie ''pokrzywdzonej'' co to inne inwestycje by porobila gdyby wiedziala.
                                            • ashraf Re: jestem wkurzona 09.11.12, 18:06
                                              Przeczytaj sobie ten artykul:
                                              pieniadzeiprawo.pl/zaciagniecie-kredytu-lub-pozyczki-bez-zgody-malzonka/
                                              i zastanow sie co piszesz. Prawnie autorka nie ma obowiazku nikomu nic oddawac. Jezeli oddaje, to juz jest jej dobra wola, bo przyjaciele moga co najwyzej dochodzic swoich pieniedzy z pensji i majatku osobistego meza. To, ze sa to przyjaciele zmienia tylko tyle, ze tym bardziej nieuczciwe jest podejmowanie decyzji finansowych za plecami "przyjaciela". Nazwijmy rzecz po imieniu: oszustwo. I niezaleznie od tego, czy wyniklo z naiwnosci, z glupoty czy z jakiegokolwiek innego powodu, autorka nie musi ponosic za to odpowiedzialnosci. Winny jest maz i pozyczkodawcy i to oni powinni razem szukac rozwiazania, bo ukrywajac sprawe wylaczyli autorke z ponoszenia jej konsekwencji.
                                              • carmita80 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 18:49
                                                Jeżeli w ocenie banku osoba ubiegająca się o kredyt lub pożyczkę będzie posiadać zdolność do spłaty zadłużenia wraz z odsetkami w terminach uzgodnionych z bankiem w umowie, to je otrzyma. Małżonek dłużnika nie zostanie przez bank poinformowany o zaciągniętym kredycie lub pożyczce. Na banku nie spoczywa taki obowiązek informacyjny.

                                                O to mi sie podobasmile Przyjaciele tez uznali ze pozyczke ktorej udzielili zostanie splacona w terminie i nie bedzie z tym problemu tak wiec nie poinformowali zony zwlaszcza, ze przyjaciel nie chcial jej martwic, miala wszak dosc klopotow.
                                            • jagodas0 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 18:06
                                              ulzylo ci??? najbardziej ujadaja ci co to w zyciu sami za uczciwi nie sa. A gdyby moj maz chcial kantowac panstwo to powinien zataiac dochodu jak to robi wielu"uczciwych" przedsiebiorcow lub pracujacych na czarno a ci co deklaruja wszystko potem placa na tych sprytnych , ktorzy nie podaja swoich prawdziwych dochodow .
                                              • carmita80 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 18:23
                                                ulzylo ci???

                                                Ty najwidoczniej sobie ulzysz jak wygarniesz ludziom, ktorym jestescie winni kase. Pytanie tylko co chcesz im wygarnac, wszak wiesz o sprawie od 3 lat, a pozyczka miala miejsce 4 lata temu wiec dosc wczesnie sie dowiedzialas, mezowi wybaczylas ale pozyczki z banku nie wizielas zeby wszystko szybko oddac tylko sie ciskasz, ze skoro nie ty pozyczalas to niech czekaja. A oni zwyczajnie powinni sprawe do sadu oddac, tez mialabys problem bo w koncu wybaczylas mezowi, rodzielnosci nie macie i przyjalas jego zobowiazania. Gdyby twoj maz wzial pozyczke z banku za twoimi plecami (w koncu mataczyc potrafi) i jej nie splacal a bank wam komornika naslal to tez bys poszla do banku wygarnac? Masz tupet zeby watek zakladac i skarzyc sie jaka ty pokrzywdzona jestes przez ''nielojalnych'' przyjaciol. Ty lepiej zrob wszystko aby im kase oddac jak najszybciej, niech cie mezus pomoze w koncu to on pozyczyl.

                                                • ashraf Re: jestem wkurzona 09.11.12, 18:29
                                                  A wiec jednak nie przeczytalas zalinkowanego tekstu... Za kredyty zaciagniete bez zgody wspolmalzonka nie ponosi sie odpowiedzialnosci! I nie ma tutaj znaczenia brak rozdzielnosci. Nie wiem wiec na jakiej zasadzie piszesz, ze autorka "przyjela jego zobowiazania". I wlasnie podejrzewam, ze latwiej byloby, gdyby maz chcial zaciagnac kredyt w banku, bo nikt by mu go nie udzielil bez jej zgody. A nawet gdyby (i to tylko w wypadku niskiej kwoty), to bank moglby dochodzic swoich praw tylko z majatku osobistego meza Z WYLACZENIEM MAJATKU WSPOLNEGO, ew. z jego zarobkow. Wiec z tym komornikiem to chyba jednak przesadzilas.
                                                  • carmita80 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 18:41
                                                    A nawet gdyby (i to tylko w wypadku niskiej kwoty), to bank moglby dochodzic swoich praw tylko z majatku osobistego meza Z WYLACZENIEM MAJATKU WSPOLNEGO, ew. z jego zarobkow. Wiec z tym komornikiem to chyba jednak przesadzilas.

                                                    Tylko, ze jego zarobki to takze dochod rodziny, czy moze sie myle? I co wchodzi w majatek osobisty meza? Wszystko co bylo jego przed slubem. A jesli nic nie mial?
                                                  • ashraf Re: jestem wkurzona 09.11.12, 19:01
                                                    Tak, jego zarobki to dochod rodziny, ale prawnie jego majatek osobisty. Pozyczkodawca nie ma natomiast prawa sciagnac dlugu z pensji zony ani z niczego, co stanowi majatek wspolny. Co wazne, za majatek wspolny uznaje sie wszystko, co zostalo nabyte w trakcie malzenstwa - obojetnie przez kogo (nieruchomosci, auta, sprzed domowy itd.) oraz wynagrodzenia juz wyplacone. W zwiazku z powyzszym faktycznie czesto majatek osobisty ogranicza sie do tego, co mial przed slubem lub odziedziczyl (z wyraznym wskazaniem, ze tylko on, a nie jako malzenstwo) po slubie. Sprawdzenie, czy pozyczkobiorca dysponuje majatkiem osobistym pozwalajacym na pokrycie dlugu lezy w gestii pozyczkodawcy. Dlatego tez autorka bynajmniej nie jest tutaj strona i zaden komornik jej nie grozi.
                                                    Gdyby zadluzenie powstalo w zwiazku z prowadzona przez meza dzialalnoscia (ale bezposrednio, a nie na takiej zasadzie jak w tym wypadku), to moznaby ew. dochodzic swoich praw z majatku firmy.
                                                  • carmita80 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 19:13
                                                    Tak, jego zarobki to dochod rodziny, ale prawnie jego majatek osobisty. Pozyczkodawca nie ma natomiast prawa sciagnac dlugu z pensji zony ani z niczego, co stanowi majatek wspolny. Co wazne, za majatek wspolny uznaje sie wszystko, co zostalo nabyte w trakcie malzenstwa - obojetnie przez kogo (nieruchomosci, auta, sprzed domowy itd.) oraz wynagrodzenia juz wyplacone.

                                                    Jesli jednak nazwijmy go maz jest jedyna osoba utrzymujaca rodzine a bank bedzie sciagal splate pozyczki zaciagnieta bez wiedzy zony z jego wynagrodzenia to w praktyce oznacza to tyle co splata z dochodow rodziny. Jedynie nie moze zabrac np. auta, mieszkania itd. ale jesli malzonkowie postanowia to sprzedac aby zaprzestano sciagania z wynagrodzenia to wyjdzie na to samo.

                                                  • ashraf Re: jestem wkurzona 09.11.12, 19:35
                                                    Gdy maz jest jedynym zywicielem rodziny, egzekucja z wynagrodzenia jest ograniczona (z uwagi na pierwszenstwo potrzeb podstawowych rodziny, w tym maloletnich dzieci). W sytuacji autorki nie musialoby jednak w zasadzie nawet dojsc do zajecia wynagrodzenia, bo wynagrodzeniem meza jest zysk jego firmy. Wystarczyloby, zeby przepisal firme na zone i oficjalnie nie byloby juz z czego odebrac pieniedzy.
                                                    Jak wiec widac, na upartego dlug moglby zostac nie splacony wcale, lub z duzymi problemami (nawet gdyby maz autorki poszedl siedziec za dlugi, przyjaciele nie odzyskaliby pieniedzy). Dlatego tez podkreslam, ze splata jest dobra wola autorki. Opoznienia w splacie dowodza, ze sam pomysl pozyczki byl chybiony, a jej terminowa splata nierealna w sytuacji finansowej tego malzenstwa. Dlatego tez autorka miala pelne prawo nie zgodzic sie na jej zaciagniecie. A to, co staloby sie wtedy z mezem, jego firma i cala rodzina jest sprawa wtorna, o ktorej decydowac moglo malzenstwo, a nie ludzie z zewnatrz, nawet przyjaciele.
                                                  • wies-baden Re: jestem wkurzona 09.11.12, 19:59
                                                    Wszystko układałoby się świetnie, można byłoby legalnie wydymać przyjaciół-pożyczkodawców, ale pożyczkobiorcy to zamożni ludzie, którzy mają mieszkanie na wynajem, robią jakieś interesy (sprzedają ziemię), obracają dużymi sumami,... spokojnie od kilku lat funkcjonują jak gołąbeczki i kombinują jak się tego balastu pozbyć.
                                                    To lekcja tupetu i cwaniactwa, którą ty ashraf starasz się nam przedstawić jako akceptowalną, nie widząc w całej historii jej niemoralnego charakteru ( jak choćby niezgłoszenie tej pożyczki- jest taki wymóg- i uregulowanie opłat z nią związanych ).
                                                  • ashraf Re: jestem wkurzona 09.11.12, 20:42
                                                    Przedstawiam legalny aspekt sprawy, ktory jak widac nie jest dla wszystkich jasny. Aspekt moralny jest taki, ze pieniadze powinny zostac zwrocone na zasadach uzgodnionych przez wszystkie strony, z uwzglednieniem faktu, ze autorka zostala oszukana przez meza i znajomych. Fakt oszukania znajomych przez meza jest bezsporny, ale nie wiaze sie z odpowiedzialnoscia jego zony, bo maz jest doroslym czlowiekiem i podjal decyzje w 3 - ze znajomymi.
                                                • jagodas0 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 18:42
                                                  carmita80 napisała:

                                                  > ulzylo ci???
                                                  >
                                                  > Ty najwidoczniej sobie ulzysz jak wygarniesz ludziom, ktorym jestescie winni ka
                                                  > se. Pytanie tylko co chcesz im wygarnac, wszak wiesz o sprawie od 3 lat, a pozy
                                                  > czka miala miejsce 4 lata temu
                                                  Pozyczka miala miejsce w 2004 roku ja dowiedzialam sie 3 lata temu czyli 2009 po 5 latach .
                                                  Prze ten czas cala trojka milo sie usmiechala ,spotykalismy sie i nikt sie nawet nie zajakna o sprawie , przez cholerne piec lat
                                                  Gdyby twoj maz wzial pozyczke z
                                                  > banku za twoimi plecami (w koncu mataczyc potrafi) i jej nie splacal a bank wam
                                                  > komornika naslal to tez bys poszla do banku wygarnac?

                                                  Maz takiej sumy by od banku nie dostal bez mojej zgody
                                                  • carmita80 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 18:55
                                                    Pozyczka miala miejsce w 2004 roku ja dowiedzialam sie 3 lata temu czyli 2009 po 5 lat.

                                                    Wow, no jeszcze lepiej. Mieliscie w tym czasie srodki na splate a twoj maz ani pary z ust nie puscil ze pozyczyl i oddac nie moze wiec moze by tak...

                                                    Prze ten czas cala trojka milo sie usmiechala ,spotykalismy sie i nikt sie nawet nie zajakna o sprawie , przez cholerne piec lat

                                                    Widac czekali cierpliwie na splate i nie chcieli cie martwic, w koncu maz ich o to prosil.


                                                    Maz takiej sumy by od banku nie dostal bez mojej zgody

                                                    twoj maz cos bardzo waznego przed toba ukryl a ty nadal nie wiesz co, pewnie i wasi przyjaciele nie wiedza, stad wolal pozyczyc od nich wymagajac zachowania tajemnicy dla twojego dobra.
                                                  • beti222 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 19:01
                                                    > Widac czekali cierpliwie na splate i nie chcieli cie martwic, w koncu maz ich o
                                                    > to prosil.

                                                    Och ach jacy lojalni byli dla męża autorki, och jak nie chcieli autorki martwić, jak język za zębami trzymali, bo ich poprosił, a gdzie się owa lojalność podziała jak mąż autorki kasy nie spłacał ? Wtedy już tajemnica przestaje być tajemnicą, bo robi się niewygodnie ? A jak autorkę przez 5 lat robili w bambuko to dobrze było, a tu pan przestał płacić, więc i tajemnicę znajomi zerwali i w te pędy do autorki po kasę. Nagle autorka przestała być misiem z małym rozumkiem, nagle zaczęła być odpowiedzialną za olbrzymie długi męża. Ot hipokryzja.
                                                  • jagodas0 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 19:08
                                                    carmita80 napisała:


                                                    > Wow, no jeszcze lepiej. Mieliscie w tym czasie srodki na splate a twoj maz ani
                                                    > pary z ust nie puscil ze pozyczyl i oddac nie moze wiec moze by tak...

                                                    Czy za to tez ponosze odpowiedzialnosc ???
                                                    >
                                                  • wies-baden Re: jestem wkurzona 09.11.12, 19:08
                                                    To brzmi gorzej niż myślałam. Nie spłacaj tej pożyczki, jak nie czujesz , że powinnaś.
                                                    Wyjaśnij nam dlaczego do tej pory nie masz rozdzielności majątkowej, skoro mąż jest takim nieodpowiedzialnym facetem, niesolidnym dłużnikiem, naciągającym przyjaciół na kasę?
                                                    Czy firma męża osiąga jakieś dochody?
          • jowita771 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 09:34
            > Moim zdaniem powinas ratowac znajomosc

            A po co jej tacy przyjaciele? Jak się obrażą, to więcej mężowi nie pożyczą. Faktycznie, wielka strata dla autorki, nie będzie więcej długów.
            --
            pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
            a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
      • lady-z-gaga Re: jestem wkurzona 08.11.12, 14:32
        Nie do końca się zgadzam, znajomi - obiecując trzymanie długu w tajemnicy - tez oszukiwali.
        Spotykali się pewnie w tym czasie towarzysko wszyscy razem i patrzyli spokojnie w twarz "przyjaciółce", ktorej wspólnie z nielojalnym małżonkiem zrobili kanał za plecami.
        W dodatku, godząc się na taki układ, przyjęli do wiadomości, że skoro facet w tajemnicy pożycza, to w tajemnicy będzie oddawał. A to znaczyło, że łatwo ani szybko pozyczki nie spłaci.
        Wiadomo, wspólnota majątkowa i odpowiedzialność materialna też wspólna, ale moralnej odpowiedzialności autorka wątku nie ponosi. Ona niczego nie obiecywała, a znajomi ponoszą obecnie konsekwencje własnej głupoty.
      • mwiktorianka Re: jestem wkurzona 08.11.12, 15:01
        Ja na twoim miejscu ograniczyłabym kontakty z "przyjaciółmi" do minimum.Fakt, że ukrywali fakt pożyczki przed tobą na prośbę twojego męża to jedno, a roszczeniowa postawa w stosunku do ciebie w obecnej sytuacji to druga kwestia.Wychodzi na to, że choć mają świadomość tego, że o niczym nie wiedziałaś to uważają, że jesteś odpowiedzialna za poczynania twojego męża.A to bardzo nie fair w stosunku do ciebie.
        Druga kwestia jeszcze, która mi się nasuwa to ich lojalność wobec twojego męża, spełnili jego prośbę abyś o niczym nie wiedziała, ale jak się zrobiło nie fajnie ze spłatą zadłużenia to jego prośbę mieli w d...e. A ciebie poinformowali w jakim celu? Abyś zaczęła spłacać to co mąż pożyczył.
        Twoja "przyjaciółka" zamiast w sumie współczuć ci, że mąż zachował się wobec ciebie delikatnie mówiąc nie w porządku, jeszcze ciebie obwinia.Zero empatii.
        Do męża straciłabym chyba po czymś takim zaufanie.
        Jedyne co możesz zrobić to wyciągnąć wnioski na przyszłość.
        Powiem ci tyle, że ja NIE MAM PRZYJACIÓŁ, mam znajomych. Liczę na siebie i wiem, że ludziom nie można ufać w 100%, bo nic dobrego z tego nie wynika.
    • soha2 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 15:21
      z całym szacunkiem ale hmmm delikatnie pisząć - niemądra jesteś
      pożyczałaś tę kasę? jak mąz pożyczał, to niech spłaca
      ale skoro zaczęłaś spłacać coś, czego nie pożyczałaś....
      poza tym w życiu różnie bywa
      jak się rozwiedziesz, to masz to jakos udokumentowane, że to ty spłaciłaś?
      czy jest to darowizna dla meża?
    • adellante12 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 15:24
      Skoro to taka duza kwota to gdzie miałaś oczy gdy ta pojawiła się nagle znikąd w waszym budzecie?????
      teraz żale do wszystkich ze nikt z toba o finansach nie rozmawia...
      • jagodas0 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 15:52
        Kwota poszla zapewne odrazu na splate podatkow czy innych oplat ,tak przynajmniej mowi mi moj maz .Gdyby sie pojawila na koncie lub w gotowce u nas w domu napewno nie przeoczylabym takiej sumy .Domowym budzetem zarzadzam ja dlatego tez maz nie mogl pozniej oddac dlugu bez poinformowania mnie o tym
    • rozalia.olaboga Re: jestem wkurzona 08.11.12, 15:48
      Juz kiedyś był tu podobny temat, z drugiej strony barykady jakby:
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,137024173,,Pozyczylybyscie_pieniadze_w_takiej_sytuacji_.html?v=2
      Żona Twojego kolegi jest... śmieszna, delikatnie mówiąc. Pożyczyła pieniądze za Twoimi plecami i ma pretensje, że Ty nie oddajesz? No luuuudzie... Ja bym oddała najszybciej, jak to możliwe, i całkowicie zerwała z nimi kontakty.
      A z mężem też musisz poważnie porozmawiać... sad
    • ashraf Re: jestem wkurzona 08.11.12, 16:35
      Maz jest winny bezdyskusyjnie. Ale takich znajomych poslalabym do diabla. Nie pozycza sie pieniedzy nikomu majacemu wspolnote majatkowa bez wiedzy wspolmalzonka. Moglas sobie tego nie zyczyc, nie zgodzic sie, miec inny pomysl na rozwiazanie trudnej sytuacji. A juz przyjaciel szczegolnie nie mial prawa tak sie zachowac, to zwykle oszustwo.
      Gdybys sie uparla, moglabys tych pieniedzy w ogole nie zwracac, bo rozumiem, ze umowa byla na gebe, wiec nie musi cie interesowac. A nawet gdyby byla spisana, to bez twojego podpisu byla od poczatku niewazna. Oczywiscie uczciwosc nakazuje splate zadluzenia, ale poinformowalabym znajomych o tym "drobnym" fakcie.
      My nie pozyczamy pieniedzy nikomu poza najblizsza rodzina i to i tak z pelna swiadomoscia, ze mozemy ich nigdy nie odzyskac. Bierzemy je na cialo. A pozyczanie znajomym wchodzi w gre tylko i wylacznie na podstawie umowy, spisanej legalnie - czyli z wszystkimi zainteresowanymi i odpowiedzialnymi. Chyba, ze chodzi o 100-200 zl. A tutaj na pewno autorka ma na mysli duuuzo wieksze kwoty.
    • thegimel Re: jestem wkurzona 08.11.12, 16:45
      Mąż miałby u mnie mocno przechlapane po takim czymś. Panią mającą do ciebie pretensje o wolną spłatę pożyczki uświadomiłabym w żołnierskich słowach, że nie musiała pożyczać i trzymać pożyczki w tajemnicy. Skoro to bliscy znajomi nie tylko męża, ale i Twoi, to nie powinna pożyczać pieniędzy w sekrecie przed Tobą, a już na pewno nie ma prawa mieć do Ciebie pretensji. Podejrzewam, że spłaciłabym dług jak najszybciej i zerwałabym kontakty. A z mężem przeprowadziłabym rozdzielczość majątkową. Tak na wszelki wypadek, gdyby znów wpadł na taki pomysł. I zapowiedziałabym, że jeszcze jeden taki wyskok i się może pakować.
    • anorektycznazdzira Re: jestem wkurzona 08.11.12, 17:47
      Dokładnie tak uważam, jak Ty. Już dawno wygarnęłabym "uczynnym" znajomym, co ja o tym myślę i kazała sobie podziękować, że tylko dzięki mnie w ogóle ktoś im coś spłaca, bo "współspiskowiec" by im kazał czekać do usr*** śmierci.
      A z Tobą nikt tej pożyczki nie uzgadniał.
    • nutka07 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 21:10
      Ja bym jej/ im powiedziala, ze mnie to nie obchodzi.
      Oszukiwali mnie przez 4lata, jako dobrzy znajomi nawet sie nie zajakneli, wiec niech niczego ode mnie nie oczekuja i dogaduja sie z mezem.

    • nenia1 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 22:01
      Moim zdaniem pretensje głównie do męża, skoro okłamywał ciebie to nie wiadomo co powiedział znajomym, sama piszesz, że mieliście wtedy chorobę w rodzinie, może im też podkoloryzował dodatkowo sytuację, żeby ci nie mówi bo jesteś np. w kiepskiej formie psychicznej, a on pieniądze szybko im zwróci itp.
      Faktem jest, że te pieniądze zasiliły WASZ WSPÓLNY budżet, nie ważne czy w formie podatków, czy w zupełnie innej, zostały wydane przez twojego męża i dzięki temu ty mogłaś np. zrobić remont. Tak czy siak jednak jakąś korzyść materialną odnieśliście wspólnie i skoro jako małżeństwo macie wspólnotę majątkową to za jego długi odpowiadasz.
      Widocznie twój mąż jest nie tylko kłamcą, ale jest też niesolidnym dłużnikiem, w związku z czym naturalne jest że zwrócili się do ciebie.
      Małżeństwo jest jak spółka, za długi spółki odpowiadają wspólnicy. Trudno wymagać od obcych ludzi, żeby wgryzali się w wasze niuanse, oni chcą po prostu odzyskać swoją własność, z której skorzystała twoja rodzina.
    • malila Re: jestem wkurzona 08.11.12, 22:41
      A czy to nie jest tak, że za zobowiązania wynikające z prowadzenia działalności gospodarczej, dłużnik odpowiada swoim majątkiem osobistym, dochodami z działalności zarobkowej, dochodami z praw autorskich i praw pokrewnych, prawa własności przemysłowej oraz innych praw twórcy oraz przedmiotami majątkowymi wchodzącymi w skład przedsiębiorstwa? Szczególnie jeśli pożyczka została zaciągnięta bez zgody współmałżonka.
      W związku z czym pretensje "przyjaciele" mogą mieć wyłącznie do siebie.
      --
      Peace Of Mind
      • nenia1 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 23:06
        Jeżeli istnieje wspólnota majątkowa to współmałżonek jak najbardziej ponosi odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe swojej "drugiej połówki".
        Czym innym jest jednak pożyczka, a czym innym zobowiązanie podatkowe.

        Więc gdyby pan maż nie spłacił swoich podatków urząd skarbowy mógłby dochodzić swoich należności także od żony.
        Znajomi jednak to nie urząd skarbowy a pożyczka to nie podatki, więc są tu różne regulacje.

        Faktem jednak jest, że gdyby nie pożyczka, to byłoby nie zapłacone podatki - czyli ewidentnie na tej pożyczce korzysta również żona.
      • wbka1 Re: jestem wkurzona 08.11.12, 23:32
        Jest taki stary dowcip żydowski, jak to Icek nie mógł zasnąć bo miał dług u Mośka. Zona doradziła Ickowi, by rano poinformował wierzyciela, że mu pieniędzy nie odda i od następnej nocy to Mosiek będzie miał problemy z zaśnięciem.
        Mam wrażenie, że proponujesz takie właśnie rozwiązanie. Wydaje Ci się, że leczysz naiwniaków " przyjaciół" z ich słabości. Czujesz takie wewnętrzne zadowolenie, że udało Ci się wykiwać maluczkich na parę groszy. A powinno być tak, że dług to rzecz święta wtedy w tym kraju żyłoby się o wiele łatwiej.
        • jagodas0 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 09:06
          wbka1 napisał:


          > Mam wrażenie, że proponujesz takie właśnie rozwiązanie. Wydaje Ci się, że leczy
          > sz naiwniaków " przyjaciół" z ich słabości. Czujesz takie wewnętrzne zadowoleni
          > e, że udało Ci się wykiwać maluczkich na parę groszy. A powinno być tak, że
          > dług to rzecz święta
          wtedy w tym kraju żyłoby się o wiele łatwiej.

          To do mnie ???
          Ale zrozumialas ,ze my ten dlug splacamy i to z procentem i ani slowa nie zajaknelam sie o tym ,ze uwazam ze nie powinnismy go splacac .Mam dlug splacamy.
          Inna sprawa to sytuacja z przyjacilmi , ktorzy w swoim czasie odmowili mi swojej lojalnosci pozyczajac pieniadze mojemu mezowi bez mojej zgody i wiedzy a teraz maja pretensje, rowniez do mnie ,ze maz przez lata dlugu nie splacal i ze ja odpowiednio ich nie przeprosilam za zaistniala sytuacja.Tylko ,ze oni swojej nielojalnosci w stosunku do mnie nie widza
        • malila Re: jestem wkurzona 09.11.12, 16:05
          wbka1 napisał:
          > Mam wrażenie, że proponujesz takie właśnie rozwiązanie. Wydaje Ci się, że leczy
          > sz naiwniaków " przyjaciół" z ich słabości. Czujesz takie wewnętrzne zadowoleni
          > e, że udało Ci się wykiwać maluczkich na parę groszy. A powinno być tak, że
          > dług to rzecz święta
          wtedy w tym kraju żyłoby się o wiele łatwiej.

          Jeśli się pisze o sobie, to się używa pierwszej osoby l.p., a nie drugiej.
          Autorka nikogo nie "kiwa". Ma za to słuszną pretensję do znajomych, że brali udział w oszukiwaniu jej i jeszcze winią ją i strofują za to, że odpowiednio szybko po tym oszustwie nie sprząta. A w tym kraju żyłoby sie lepiej, gdyby ludzie brali w pełni odpowiedzialność za to, co robią, zamiast zrzucać ją na innych i jeszcze ich pouczać.
          --
          Peace Of Mind
    • volta2 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 02:19
      jeśli znajomi zgodzili się pożyczyć bez twojej wiedzy to teraz zupełnie niepotrzebnie fatygują się do ciebie po prośbę.
      jeszcze bym zrozumiała, gdyby przyszli cię poinformować, przeprosić i jednocześnie poprosić, byś pomogła im odzyskać pieniądze swoim oddziaływaniem na męża - ale to tyle mogliby zrobić.
      cała reszta to wywieranie presji nie na tego co trzeba.

      gdyby byli parę lat temu w porządku - to by mężowi powiedzieli, że to za powazna sprawa, by ukryć to przed kimś, kto prawnie odpowaiada za ten dług również. i wystarczy, że by pomocy nie odmówili, ale dopiero wtedy gdy przyjdziecie po tą pomoc- razem.

      bo teraz to wygląda na to, że jesteś potrzebna, choć niczego z tobą nie uzgadaniali. no, ja bym odesłała do męża, siebie z problemu zwalniając.
      oczywiście - musisz pomóc w tej spłacie, prawnie jesteś przegrana, ale moralnie - ja bym sie w to nie angażowała(choćby po to, by się uczył facet na błędach)

      10 lat temu mój mąż był proszony o pożyczkę(na umowę i na procent) przez kolegę ze studiów, z którym po studiach lekko poluzowały się kontakty. i kolega prosił męża wiedząc że ten ma żonę, ale zgodził się poczekać na odpowiedź, aż mój facet się ze mną skonsultuje. mimo iż kwota była głównie męża, to jakbyśmy ją stracili(a to trzeba zawsze przy udzielaniu pożyczki kalkulować) - to już razem, bo ja nawet jak tamtych pieniędzy nie zarobiłam, to z nich korzystałam.

      oboje w sumie byliśmy przeciwni pożyczce i odmówiliśmy(choć kolega był raczej wypłacalny) grzecznie, nie zrywając dalszych kontaktów. ale żelazna wymówka być moze pomogła - bylismy w przededniu kupienia mieszkania. można było nas zrozumiec, że nie mamy.
    • jowita771 Re: jestem wkurzona 09.11.12, 09:20
      Jak ktoś może mieć do Ciebie pretensje, że nie spłacałaś pożyczki, o której nie wiedziałaś? Ta znajoma to jakaś idiotka?
      A na Twoim miejscu bym zrobiła rozdzielność majątkową. Zapłacisz najwyżej 600 zł, a będziesz spokojna, że mąż Cie nie wpuści w długi. I wtedy znajomych poinformuj, że następne pożyczki to problem wyłącznie ich i Twojego męża, bo Ty spłacać nie będziesz.
      --
      Dobrze, że pan przyszedł. Właśnie takie coś jak pan jest mi potrzebne. Takie ni to ni owo.
    • larrisa Re: jestem wkurzona 09.11.12, 10:18
      Chyba bym się ze wstydu spaliła za męża. Owszem, zrobili błąd ze ci nie powiedzieli ale sama piszesz ze na próśbe męża który nie wiadomo co im mówił. Jak sama wspomonasz była choroba w rodzinie, skoro mąż jest kretaczem może im też coś nawymyslał. Jednak ci ludzie pozyczyli twojemu mężowi dużą kwotę pieniędzy, o czym wiesz już od 3 lat. Oni do dzisiaj czekają na zwrot całej kwoty. Wyobraz sobie teraz ze twój mąż przykładowo powiedział że jesteś w depresji, choroba w rodzinie, a jemu jakiś klient zwleka z zapłatą faktur, a ty już jest termin podatkowy i on się boi ze jak zobaczysz wezwania z urzędu to się kompletnie załamiesz. Więc niech oni mu pożyczą a on im za 2 miesiące zwróci jak tylko klient mu zapłaci, a zapłaci napewno bo to duża firma tylko ma zatory płatnicze /o czym się przecież często słyszy/. Więc oni pożyczaja mu dużą sumę, a tu mija rok i zwrotu nie ma, a twój mąż robi uniki. To co oni mają robić, widząc ze dali zrobić się w konia? Słusznie przypuszczają, ze ty też skorzystałas z ich pieniędzy. Jak by nie patrzeć od kilku lat twój mąż, a więc i twoje gospodarstwo kredytujecie się cudzymi pieniądzmi. Dlaczego mąż nie weźmie kredytu, albo dodatkowej pracy aby ich spłacić? Mąż nie zarabia, tylko ty?
      • skory1 ZUS niezgodny z konstytucją! 09.11.12, 10:27
        ZUS działa w oparciu o ustawę niezgodną z Konstytucją RP.

        wolniprzedsiebiorcy.org/aktualnosci/artykuy/34-grzegorz-sowa-obowiazek-ubezpieczen-niezgodny-z-konstytucja
        --
        "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
        Charles Caleb Colton
    • maggorlo Re: jestem wkurzona 09.11.12, 10:41
      jagodas0 napisał(a):
      Ja za to uwazam sie w tym wszystkim za ofia
      > re, mojego meza i dwoch znajomych , ktorzy za moimi plecami popozyczali sobie p
      > ieniadze a ode mnie oczekuja tylko splaty.

      Wcale się nie dziwię. Daj mężowi gazetę z ogłoszeniami o pracy dodatkowej. Skoro jest taki samodzielny, że pożycza bez Twojej wiedzy, to niech teraz sam zarobi i sam spłaci.
    • schere znajomi, 09.11.12, 15:14
      znajomymi, ale ja bym bardzo, bardzo dokładnie sprawdziła na co mąż wydał tę pożyczkę.
      Musiał zapłacić podatki w US, a gdzie przychody od których te podatki?
      Skupiłaś się na nielojalnych znajomych, a może trzeba się skupić na działaniach męża?
      Bo on coś kręci.
      • kota_marcowa Re: znajomi, 09.11.12, 15:44
        No ja nie wierzę w historyjkę z podatkami. Tym bardziej, że mężowi tak bardzo zależało, żeby się przypadkiem nie wydało, no i jak autorka pisze w niedługim czasie kasę mieli, bo sprzedali jakąś tam nieruchomość. Pożyczka musiała być naprawdę duża skoro autorka porównuje ją do wartości nieruchomości.

        Ja bym przeprowadziła dochodzenie na co mąż taką kasę przehulał. Zwłaszcza, ze jak kłamał wtedy, to pewnie kłamał i teraz żeby ratować tyłek.
        • lily-evans01 Na co poszła kasa? 09.11.12, 20:16
          Dziwi mnie, że autorka tak łatwo i lekko uwierzyła mężowi, który już raz ją okłamał. Bo rozumiem, że nie była to pożyczka rzędu 5 czy 10 tysięcy, skoro jest problem z jej spłatą przez tyle lat.
          Nie dziwię się znajomym, że są zdesperowani i chwytają się wszystkiego, żeby odzyskać dług.
          W opowieści o podatkach za bardzo nie wierzę.
          Mam znajomego, który też wyprowadził sporą kasę - akurat z własnej firmy, potem okazało się, że płacił na pozamałżeńskie dziecko... A poprzedniej kochance pomógł na pożegnanie sfinansować miłe mieszkanko. Dociekliwa małżonka dotarła do pań, poznała kwoty, oj, działo się wink.
          --
          After all this time? - Always
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka