Nieoperowalny guz pnia mózgu u dziecka Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

  • Mój syn ma przyjaciela u którego wykryto guza. Odkąd się dowiedziałam nie mogę przestać o tym myśleć. Znam tego chłopca i myślę, że to ch…nie niesprawiedliwe żeby cierpiał. To się stało tak strasznie szybko.
    Wobec takiej wiadomości wszystko inne wydaje się takie….nieważne i nieistotne choć ktoś może powiedzieć, że to nie moja sprawa. Fakt - to nie moja rodzina ale ja, jako człowiek się przejmuję i zależy mi na tym chłopcu tak samo jak na moich dzieciach.

    Leczą go chemią – czy to wystarcza? Jakie są szanse przeżycia? Udało się komuś kogo znacie?

    Proszę pomódlcie się za Niego.


    Wczoraj rozmawiałam z synem o stanie kolegi i na koniec usłyszałam dla mnie coś pięknego „Dziękuję Ci mamo za tę rozmowę” To już druga moja rozmowa z dzieckiem w ciągu ostatnich 3 lat na temat raka i możliwości śmierci. Tyle tylko że poprzednia dotyczyła przyszywanego dziadka. Dziadek zmarł.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.