Dodaj do ulubionych

Złe zachowanie przedszkolanki

19.11.12, 22:21
Dziewczyny, juto idę na skargę do dyrektor przedszkola.
Pani przedszkolanka przesadziła, mówiąc do mojej córki "jesz jak świnia" jakiś czas temu, a dziś dowiedziałam się że pociągnęła ją za włosy!
Zamierzam iśc do pani dyrektor, omijając wychowawczynię. Słusznie? Bo ciągle się zastanawiam czy być może powinnam też porozmawiać z przedszkolanką....tylko po co? Pewnie się wszystkiego wyprze...z resztą jak widzę jej minę jaką ma pracując z dziećmi to nie mam żadnych wątpliwości jak potafi się do nich odnieść.
Edytor zaawansowany
  • marzeka1 19.11.12, 22:29
    Słusznie; lata temu moja kuzynka zrobiła sajgon w przedszkolu, bo pani uderzyła jej córkę.
  • mamako2216 19.11.12, 22:40
    Idz od razu do dyrektorki.Przecież takie zachowanie przedszkolanki jest niedopuszczalne.Zastanawiam sie w ogóle jak taka osoba moze pracować z dziećmi.
  • mamaemmy 19.11.12, 22:42
    oj zrobiłabym zadymę!
    --
    Historia małej Emmy Marii
  • lucadimontezemolo 19.11.12, 22:44
    słusznie!
    --
    Chcecie chronić życie płodów, natomiast za nic macie życie kobiet-Joanna Senyszyn.
  • mamaemmy 19.11.12, 22:45
    acha i w razie gdyby sprawa niezupełnie szla po Twojej mysli-pamietaj,że wszedzie w oświacie dziala magiczne slowo KURATORIUM..niczym machnięcie pałeczką.
    Bądz stanowcza i zdeterminowana-a potem podeszlabym tez do owej "pani" i powiedziala jej,że wygląda jak świnia-i czy jej jest miło teraz?big_grin
    --
    Historia małej Emmy Marii
  • mysz1978 19.11.12, 23:06
    a jestes pewna, ze pani uzyla slowa "swinia" a nie "swinka"???? roznica zasadnicza wink
  • mamaemmy 19.11.12, 23:11
    ale ciagnięcie za wlosy to juz jest lekki hardkor-tak czy inaczej.
    Znów trzeba dyktafon w misiu,czy pani dyrektor ustawi pracowników-tak bym sie zapytala.
    --
    Historia małej Emmy Marii
  • mysz1978 20.11.12, 00:33
    no tak - jak to ewidentnie bylo ciagniecie to jasne, ze przegiecie totalne i zostawic tego nei mozna.
  • meggie28 20.11.12, 07:10
    mysz1978 napisała:

    > a jestes pewna, ze pani uzyla slowa "swinia" a nie "swinka"???? roznica zasadni
    > cza wink

    Dokładnie to samo pytanie zadałam córce, ale zapewniała mnie, że świnia. Nawet opowiadając mi to zdarzenie, słowo świnia powiedziała mi na ucho (nie chciała na głos)
  • malazabka.de 20.11.12, 10:10
    swinia czy swinka, dla mnie oba sa obrazajace, a ciagniecie za wlosy jest dla mnie rowne z uderzeniem, wiec zrobilabym dym, gdyby nie poskutkowalo powiedzialabym, ze zglosze to na policji (wg prawa dzieci bic nie wolno), a z ta baba tez bym sobie porozmawiala...
  • gazeta_mi_placi 20.11.12, 10:14
    To niech zgłosi, policja oprócz zeznań małego dziecka, które jest jeszcze w tym wieku gdzie lubi konfabulować, wymyślać różne rzeczy (i jest to nawet normalny etap rozwoju) zażąda innych świadków, jak ich nie będzie, a Pani przedszkolanka się zdenerwuje to może podać mamę małego kłamczuszka o szkalowanie.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/5ddf5c5552.png
  • memphis90 24.11.12, 09:10
    Co Ty piep..ysz?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • gazeta_mi_placi 20.11.12, 07:58
    A jak córka kłamie? Często dzieci w wieku przedszkolnym to małe kłamczuszki.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/5ddf5c5552.png
  • magdalenas9 20.11.12, 08:44
    Też o tym pomyślałam...Trudna sytuacja, bo można zrobić "zadymę" w sumie bez powodu...A jeśli prawda, to na pewno zachowanie niedopuszczalne.
    --
    Tutaj zaglądam i ciągle się uczę wink: www.sosrodzice.pl/
  • akniwlam 20.11.12, 08:50
    Zanim pojdziesz na skargę, koniecznie dowiedz się, jak to zdarzenie przebiegało dokładnie. Pociągnąć za włosy można na różne sposoby: np. przypadkiem, czesząc dziecko, przebierając je. I dość naturalnym odruchem współpracowników pani będzie właśnie takie tłumaczenie zajścia - że dziecko wyczuło złe intencje w przypadkowym, nienaumyślnym zdarzeniu, no bo komu nie zdarzyło się coś podobnego całkowicie bez złych intencji. Dlatego musisz móc dokładnie opisać okoliczności pociągnięcia za włosy - dlaczego dziecko uważa, że było to działanie celowe.
    Możesz dowiedzieć się, czy wersję Twojego dziecka potwierdzają koledzy z grupy. Czy wobec innych dzieci pani pozwala sobie na chamskie komentarze lub groźne gesty? Porozmawiaj z innymi matkami w szatni, posłuchaj, co im opowiadają dzieci po wyjściu z sali. Jeśli takie zachowania się powtarzają, to działajcie razem.
    Jeśli komentarz o świni był dawno - nie rozdmuchiwałabym sprawy teraz, na takie słowa trzeba reagować na bieżąco, a nie wyciągać po kilku miesiącach.
    Komentarze o minach pani raczej w rozmowie z dyrekcją sobie daruj, bo brzmi to dość czepialsko, a Ty nie chcesz się czepiać, tylko wyjaśnić zajście i zapewnić swojemu dziecku bezpieczeństwo. Spokój, opanowanie i konkrety. Jeśli poczujesz, że Twoje słowa są lekceważone - zanieś do sekretariatu przedszkola pismo z zarzutami pod adresem pani, dyrekcja będzie musiała na nie również pisemnie odpowiedzieć, a papier ma magiczną moc w niektórych sytuacjach.
  • meggie28 20.11.12, 10:07
    Już zgłosiłam dyrektorce.
    Poprosiła mnie do rozmowy z przedszkolanką, która oczywiście się wszystkiego uparła. Głupio mi było, z tego powodu, chociaż wiadomo, że nie powinnam tego lekceważyc....
    Podsumowałam tylko, że mam nadzieję, że tak nie było i że więcej moja córrka z tego typu skargami nie przyjdzie...
    Odnosnie kłamstw dziecka, no kurcze- długo rozmawiałm z córka, na różne sposoby ciągnęłam ją za jezyk, jak to było, dlaczego itp. Nie wydaje mi się, żeby kłamała, bo trzymała sie cały czas tej samej wersji, tej samej pani i nie było jej do śmiechu.
    A na dochodzenia, wywiady to raczej trudno, tymbadziej, że według mnie , sprawa wymagała natychmiastowego wyjaśnienia
  • meggie28 20.11.12, 10:11
    Miało byc "wyparła"...
  • gazeta_mi_placi 20.11.12, 10:11
    Moim zdaniem mała jest małą kłamczuszką. Kto jako przedszkolak nigdy nie skłamał ani nigdy nic nie zmyślił niech podniesie forumową rękę do góry.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/5ddf5c5552.png
  • ma_dre 20.11.12, 14:00
    ja

  • gazeta_mi_placi 20.11.12, 15:09
    Jak na razie jesteś jedyna.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/5ddf5c5552.png
  • memphis90 24.11.12, 09:12
    Ja też nie zmyślałam, że wychowawczyni mnie bije czy wyzywa.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • rosapulchra-0 26.11.12, 16:42
    Ja.
    --
    gazeta_mi_placi napisała:
    Ja jestem wystarczająco zaradny w kraju aby nie wymiatać zagranicą śmieci
  • lelija05 20.11.12, 10:13
    Mnie też sugerowano, że dziecko kłamie, tylko, że dowody w postaci siniaków przemawiały na jej korzyść.
    Nie daj się zbyć, dzieci fantazjują, ale nie na takie tematy, moja mieszkała na zamku, ale ślad po uderzeniu był realny.
  • gazeta_mi_placi 20.11.12, 10:17
    A jaki jest ślad po (rzekomym lub nie) pociągnięciu za włosy? Słowo przeciwko słowu, a dopóki nie ma rzeczowych dowodów i świadków (pomijając drastyczne przypadki typu molestowanie dziecka) prędzej się uwierzy wieloletniej przedszkolance o dobre opinii, dorosłej, poważnej osobie niż kilkulatce z bujną wyobraźnią.
    Jedyną osobą która ma prawo wierzyć w co ślina dziecku na język przyniesie jest matka, bo matki zawsze uważają że ich dziecko jest najważniejsze, najszczersze i na pewno by nikogo nie okłamało.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/5ddf5c5552.png
  • lelija05 20.11.12, 10:21
    Wolę zrobić z siebie głupa, ale mieć pewność, że coś zrobiłam i że nie pozwolę na istniejące złe zachowania jak i hipotetyczne.
    A to, że ktoś mnie odbierze jak histeryczkę, czy nawiedzoną, mam głęboko w du..ie.
  • gazeta_mi_placi 20.11.12, 10:23
    Gorzej jak i Twoje dziecko inny dzieciak oskarży o coś z d... wziętego i tym razem Twoja dzidzia (a nie jakaś tam obca w sumie pani przedszkolanka) będzie pokrzywdzona przez czyjeś głupoty i wymysły, wszystko może działać w obie strony.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/5ddf5c5552.png
  • lelija05 20.11.12, 10:31
    Z du..y wzięte zarzuty się potwierdziły, więc możesz się czepiać do woli, a mnie to tak jak pisałam wyżej ... obchodzi.
    I właśnie chodziło o to by nikt nie był więcej krzywdzony.
  • agaja5b 20.11.12, 17:39
    Może jakby pani skalp zdarła z twojej córki to by dla gazety był dowód wystarczający. Dopóki dziecko jest słabsze i podległe, a w relacji dziecko - przedszkolanka tak zdecydowanie jest, musi wiedzieć że rodzic je wspiera, wyjaśnia sytuację i obroni w razie czego.
  • kikimora78 20.11.12, 10:24
    nooooo... jakby jej pół włosów ze skórą wyrwała to dopiero wtedy rodzic może reagować?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hdv14r9lu.png
  • meggie28 20.11.12, 10:26
    Tak się składa, że nie jest to przedszkolanka o wieloletnim doświadczeniu, tylko młoda dziewczyna z pomalowanymi na czerwono paznokciami i obcisłych legginsach. Dodatkowo nie zobiła na mnie wrażenie osoby poważnej, jąkając się na zebraniu, tłumacząc się po raz piaty, że nie wie co ma powiedzieć...yyyyy....zapomniałam, bo sie zestresowałam....
    Jest to nowo otwate przedszkole z dużą liczbą dzieci (ponad 200) i podejzewał, że prrzedszkolanki były wybierane w pośpiechu , bo pzedszkole również było wykanczane na ostatnia chwile.
    Oczywiście nie sądzę, ze moje dziecko nie mogłoby skłamać, ale przecież nie mogę tego całkiem zignorować. Narazie zostało to w pewien sposób wyjaśnione....myslę, ze nawet jeśli ją poniosło, to juz więcej nie poniesie...
  • gazeta_mi_placi 20.11.12, 11:01
    A jak ma mieć pomalowane paznokcie? Na zielono? A legginsy są bardzo wygodne, do pracy z dziećmi w sam raz.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/5ddf5c5552.png
  • akniwlam 20.11.12, 13:08
    Bardzo dobrze zrobiłaś. Pani dyrektor wie o zarzutach, jeśli się powtórzą, może zwolnić nauczycielkę (skoro to młoda, początkująca dziewczyna, pewnie stażystka, nie będzie z tym najmniejszego problemu). Jest jasny sygnał, że w potrzebie będziesz swojego dziecka bronić. Nie zrobilaś histerycznej awantury, tylko spokojnie porozmawiałaś, trzeba poważnie traktować to co mówisz. Pani się wyparła - dyrekcja też przecież nie taka głupia, żeby oczekiwać, że osoba być może krzywdząca dziecko tak się do tego beztrosko przyzna. Na pewno będzie obserwować sytuację.
    Jeśli pani faktycznie ma skłonność do agresji, to pojawią się na nią nowe skargi, sprawa będzie jasna. Jeśli jednorazowo puścily jej nerwy, chwały jej to nie przynosi, ale może nauczy się nad sobą panować. Młoda jest, jak piszesz, niedoświadczona, mogła popołnić błąd (chociaż oczywiście powinna się przyznać i przeprosić). Jest szansa, że Twoja reakcja czegoś ją nauczy.
    A Ty spokojnie nadal obserwuj sytuację, ale nie wypytuj dziecka za często, co tam pani w przedszkolu robiła. Podglądaj za to dyskretnie i podsłuchuj, jak będzie bawić się w przedszkole, jeśli w tych zabawach pojawi się agresja ze strony zabawki grającej rolę nauczycielki, to będzie niepokojący znak. Nie ingeruj w tę zabawę, po prostu patrz i słuchaj. I rozmawiaj z rodzicami innych dzieci w grupie, przy 25-30 małych świadkach tego, co się w sali dzieje, nic nie ma szans się ukryć.
  • gazeta_mi_placi 20.11.12, 16:01
    Ale jest też opcja, że dziewczynka kłamie.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/5ddf5c5552.png
  • jowita771 25.11.12, 15:04
    Gazeta, już którys raz w tym wątku przekonujesz, że dziecko kłamie. Pewnie, co tam wie matka, która dziecko zna i z nim rozmawiała, troll z forum, to jest wyrocznia!
    A wszystkie dzieci kłamią, niedawno cała grupa kłamczuszków popsuła żłobek, dzieci twierdziły, że są wiązane. suspicious
    --
    dziecko to nie chwilowa zachcianka- dziecko to czlowiek, zobowiazanie na dziesiątaki lat-jak mozesz?
    to tak jakby odwrocic sytuacje- ty nie chcesz a maz przegryza gumki...co czujesz? /by mearuless/
  • ewcia1980 20.11.12, 16:52
    meggie28 napisała:
    > Tak się składa, że nie jest to przedszkolanka o wieloletnim doświadczeniu, tylk
    > o młoda dziewczyna z pomalowanymi na czerwono paznokciami

    A w czym przeszkadza ci jej kolor paznokci??

    > i obcisłych legginsach.

    A obcisłe legginsy przeszkadzają jakoś w jej pracy??

    > Dodatkowo nie zobiła na mnie wrażenie osoby poważnej, jąkając się na zebrani
    > u, tłumacząc się po raz piaty, że nie wie co ma powiedzieć...yyyyy....zapomniał
    > am, bo sie zestresowałam....

    naprawdę .... SZOKUJĄCE!!

    Ewidentnie czepiasz się kobiety - mina nie taka, kolor paznokci nie ten, ubranie niestosowne. A stres ..... ja pracuję już prawie 10 lat w szkole i też zebrania z rodzicami (szczególnie pierwsze) są dla mnie stresujące.

    Moim zdaniem ... jak coś się dzieje to trzeba od razu wyjaśniać sytuację
    Wiedziałaś już wcześniej, że powiedziała do dziecka "jesz jak świnia" - to trzeba było od razu iść prosto do nauczycielki wyjaśnić sprawę.
    A nie czekać nie wiem na co i "lecieć" na skargę do dyrektora.
    żenujące.


  • memphis90 24.11.12, 09:19
    Od dyscyplinowania pracowników jest dyrektor. Od wyjaśniania sytuacji spornych również. Nie zachowuj się jak przedszkolak, skoro jesteś przedszkolanką uncertain Matka ma wątpliwości, dziecko zgłasza zachowania, które nie są w żadnym wypadku prawidłowe- więc rodzic ma pełne prawo poinformować o tym dyrekcję i nie jest to żadne "latanie na skargę". Dorośnij uncertain Rodzic nie jest w stanie skontrolować tego, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami, a jak wszystkim wiadomo opiekunki, które karmiły dzieci rzygowinami i krępowały w łóżeczkach też w rozmowach z rodzicami twierdziły, że wszystko jest ok.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • ewcia1980 24.11.12, 23:05
    memphis90 napisała:
    > Od dyscyplinowania pracowników jest dyrektor. Od wyjaśniania sytuacji spornych
    > również. Nie zachowuj się jak przedszkolak, skoro jesteś przedszkolanką uncertain

    To do mnie?
    Jeśli tak - to bredzisz - nie jestem przedszkolanką więc jak chcesz się "czepić" to miej do czego.


    > Matka ma wątpliwości, dziecko zgłasza zachowania, które nie są w żadnym wypadku pr
    > awidłowe- więc rodzic ma pełne prawo poinformować o tym dyrekcję i nie jest to
    > żadne "latanie na skargę".

    No ja mam inne zdanie i inaczej załatwiam sprawę.
    Mam wątpliwości - idę wyjaśniać sytuację z osobą do której mam zastrzeżenia.
    Jeśli nic nie załatwię .... "uderzam" wyżej (dyrektor)
    Jeśli zajdzie konieczność .... jeszcze wyżej (kuratorium, gmina(jeśli finansuje przedszkole)
    Do tej pory załatwianie sprawy na najniższym szczeblu wystarczało.


    > Rodzic nie jest w stanie skontrolować te
    > go, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami, a jak wszystkim wiadomo opiekunki, k
    > tóre karmiły dzieci rzygowinami i krępowały w łóżeczkach też w rozmowach z rodz
    > icami twierdziły, że wszystko jest ok.


    W przedszkolu praktycznie każde dziecko jest w stanie zakomunikować, że coś się dzieje więc nie dramatyzuj aż tak w tej konkretnej sytuacji.



  • meggie28 24.11.12, 23:31
    Minęło juz kilka dni od tej sprawy, ja jednak nadal uważam, ze córka mówiła prawdę. Nadal potwierdza wcześniejszą wersję, a teraz mówi, że pani już jest dla niej miła, więc idiotka pewnie sobie uświadomiła, że dzieci nie ryby, język mają i naskarżą jak trzeba.
    Poza tym pani bardzo się tym niby przejęła i przy kolejnej naszej rozmowie bredziła coś o tym jak to dzieci nieraz przy stanach podgorączkowych wygadują różne dziwne rzeczy i im się cos myli...(???!!!))). Już mi się nawet nie chciało z nią gadać....mam tylko nadzieję, że z czasem przejrzą na oczy i pani zostanie zwolniona.
    Córce zastrzegłam, aby o wszystkim mi donosiła i jak cos, to zawsze ma mówić prawdę i się nie bać, bo ja jej zawsze pomogę...itd.

    Któraś z Was napisała, że przecież przedszkolanka nie jest podgatunkiem i należało do niej się zgłosić ze skargą...ale ja nie żałuję, że poszłam z tym od razu do dyrektor, bo jaki miało by to sens skoro ona się wypiera wszystkiego i tego też się spodziewałam. Jeśli coś jest nie tak z jej zachowaniem, to dyrektor powinien o tym się dowiedzieć. To nie był donos, że w100 procentach ona jest winna, przekazałam tylko niepokojące słowa mojego dziecka. Być może nie tylko ja na nią naskarżę i wtedy będzie wszystko jasne.

    ewcia1980 napisała:


    > W przedszkolu praktycznie każde dziecko jest w stanie zakomunikować, że
    > coś się dzieje więc nie dramatyzuj aż tak w tej konkretnej sytuacj

    NIe zgodzę się z tym do konca .
    Małe dziecko nie do konca wie jakie zachowanie jest dobre a jakie już nie. I jeśli zostanie w jakiś sposób zmanipulowane przez wychowawcę, niekoniecznie powie o tym rodzicom.
    Strach też może wchodzi ćw rachubę.


  • ewcia1980 25.11.12, 15:53
    BZDURY piszesz.
    Po prostu chcesz potwierdzenia jak to dobrze zrobiłaś biegnąc do dyrektorki.
    Zgadzam się, że gdy dziecko coś sygnalizuje to trzeba to OD RAZU sprawdzić (ty nie wiem czemu czekałaś po pierwszym sygnale) i wyjaśnić z osobą do której masz zastrzeżenia.
    Nawet jeśli się wyprze to wie, że dziecko mówi rodzicom co sie dzieje w przedszkolu.

    > NIe zgodzę się z tym do konca .
    > Małe dziecko nie do konca wie jakie zachowanie jest dobre a jakie już nie.

    Nie ośmieszaj się.
    3 -latek nie wie??
    chyba jakiś opóźniony.

    > I jeśli zostanie w jakiś sposób zmanipulowane przez wychowawcę, niekoniecznie powie
    > o tym rodzicom.
    > Strach też może wchodzi ćw rachubę.

    Nie wątpię, że coś takiego może się zdarzyć.
    Ale nie przyjmowałabym tego jako normę i nagminne przypadki.

    Żeby dłużej nie roztrząsać sprawy - DLA MNIE załatwiłaś sprawę od "du.y strony"
    Uważam, że jesteś nastawiona do pani na "anty"
    (może i masz powody poza tymi czerwonymi paznokciami, getrami i twoim zdaniem nie taką jak trzeba miną)
    I tyle w temacie





  • rebionek 20.11.12, 19:16
    No tak jak jest młoda, ma czerwone paznokcie i jeszcze nosi leginsy .... patologia! zwolnić!
  • gazeta_mi_placi 24.11.12, 23:58
    Powinna być po 30-tce, mieć krótkie połamane naturalne paznokcie nie tknięte lakierem i nosić spódnicę do kostek plus golf.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/5ddf5c5552.png
  • 18lipcowa3 20.11.12, 08:55
    wink
  • mamaemmy 20.11.12, 10:30

    --
    Historia małej Emmy Marii
  • 18lipcowa3 20.11.12, 11:13
    będąc po studiach w tym konkretnym kierunku nauczania przedszkolnego czy pedagogiki?
    panie przedszkolanki to były za moich czasów teraz są nauczycielki
  • mwiktorianka 20.11.12, 15:35
    No właśnie, właśnie...Nie żadna przedszkolanka tylko nauczycielka.....,a czego one uczą?

    A tak poważnie to przedszkolanki bardzo się oburzają jak nie nazywa się ich nauczycielkami.
  • siasiunia1 25.11.12, 00:34
    jezeli chodzi o panie w przedszkolu do którego chodzi moje dziecko to jak najbardziej nazwałabym je nauczycielkami

    uczą dzieci jak poprawnie trzymac kredki zeby potem z pisaniem nie mialy problemu, uczą o innych krajach (jak mi młoda ostatnio opowiadała o tym co sie dowiedziała to byłam pod wrażeniem - dużo informacji i musiało to byc dobrze przekazane poniewaz zapamietala dużo), uczą zachowań (cały program miesieczny o czym dzieci mają zajęcia jest wywieszony)

    mała przychodzi do domu i opowiada czego sie dowiedziała w przedszkolu (zgodna zabawa, jak sie zachowywac na ulicy, różne wiadomości, jak robic rysunki czy nawet jak wbic jajka do ciasta)

    są to świetne babeczki i dobre pedagożki. I naprawdę widac ze serce wkładają w opieke i nauke dzieciaków.

    także tak - one są nauczycielkami. I tak jak w szkołach zdarzają sie zblazowani nauczyciele którze odwalają swoją robotę jak i Ci z powołaniem tak samo w zawodzie przedszkolanki
    I ja bym nie dyskredytowała ich tylko dlatego nie sa to klasyczne lekcje. przeciez te dzieci są z nimi dłużej w ciagu tygodnia niz my. naprawdę uważacie że niczego sie nie uczą?
  • jolunia01 20.11.12, 15:50
    18lipcowa3 napisała:
    ...
    > panie przedszkolanki to były za moich czasów teraz są nauczycielki

    Za moich, może nawet dawniejszych niż twoje, też były przedszkolanki, co nie wykluczało wyższego (magisterskiego) wykształcenia, a taki SN odpowiadał dzisiejszemu licencjatowi. Jedyna różnica to to, że wtedy przynajmniej panie miały pojęcie o pedagogice i psychologii rozwojowej, a teraz ściągną jakieś wypociny z netu, albo kupią od kogoś, jako pracę dyplomową i szpanują dyplomami.
    A swoją drogą oficjalna nazwa "nauczyciel przedszkola" zawsze budzi we mnie chęć zapytania o sukcesy w nauczaniu tegoż przedszkola. I o metodologię oraz program nauczania.
    --
    O, to ja - taka mądra jestem?!
  • przedszkolanka_anka 24.11.12, 08:55
    .>chęc zapytania o I o metodologię

    malutki wycinek metodologii z jednego tylko semestru:
    www.lrozek.za.pl/metodykaW.html
    oraz

    >>>> program nauczania.
    Podstawa Programowa Wychowania Przedszkolnego:
    bip.men.gov.pl/men_bip/akty_prawne/rozporzadzenie_20081223_zal_1.pdf
    Programy
    www.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=862%3Aprogramy-nagrodzone-w-ii-edycji-konkursu-konkurs-na-najlepsze-programy-wychowania-przedszkolnego&catid=204%3Aarchiwum-aktualnosci&Itemid=249
    Pozdrawiam
    Anka
    --
    Świetne i przydatne forum dla nauczycielek przedszkola i rodziców dzieci w wieku przedszkolnym.Zapraszamy!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47465
  • anorektycznazdzira 20.11.12, 10:15
    Ja tak kiedyś zrobiłam i to była dobra decyzja. Ale wiele zależy od dyrektor, od tego, jaka jest.
  • elle-joan 20.11.12, 10:50
    A co Ty się Gazeta tak uparłaś, że dziewczynka kłamie? Takie teksty do dzieci nie są wcale rzadkością. Nie widzę powodu żeby nie wierzyć. Szarpanie za włosy, to już bardziej zaskakujące, bo nauczycielka chociażby ze strachu raczej unikałaby tego. No ale też mogło się zdarzyć. Dzieci w tym wieku nawet nie zawsze wiedzą, że jakieś zachowanie dorosłego jest niedopuszczalne. Tak, że raczej prędzej rodzic się w ogóle nie dowie, że pani się wstrętnie odzywa niż usłyszy kłamstwa. Wieki temu mój syn mówił o nieporzyjemnym zachowaniu nauczycielki z przedszkola. W rozmowie z innymi rodzicami wyszło, że inne dzieci też opowiadały o tym. A nauczycielka razem z dyrektorką prawie mdlały i płakały z oburzenia i zdziwienia, że jakże to absolutnie, tyle lat pracy, jej poświęcenie itd. A dzieciaki nawet nie skarżyły na nią, tylko naśladowały jej odzywki w zabawie i w relacjach z rówieśnikami.
  • gazeta_mi_placi 20.11.12, 11:03
    We współczesnych czasach pajdokracji dziecięcej i rozhisteryzowania współczesnych mamusiek akurat tego rodzaju teksty czy fizyczna przemoc są rzadkością.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/5ddf5c5552.png
  • elle-joan 20.11.12, 12:11
    gazeta_mi_placi napisała:

    > We współczesnych czasach pajdokracji dziecięcej i rozhisteryzowania współczesny
    > ch mamusiek akurat tego rodzaju teksty czy fizyczna przemoc są rzadkością.

    Błędy w wychowaniu zdarzały się i dawniej, i dziś. W mojej opinii to bardzo dobrze, że zaczęto dzieci traktować z większym szacunkiem i w ogóle większą wagę przywiązuje się do ich wychowania, stymulownaia rozwoju, przyjrzenia się ich uczuciom, świadomości, że sposób podejścia do dziecka odbija się na jego przyszłym życiu itd. Oczywiście w każdym systemie zdarzają się przegięcia: i w dawnym kiedy dzieciaki latały samopas po podwórku a nauczycielka mogła walnąć ucznia w głowę, i w obecnych kiedy dzieci są inaczej traktowane. Moje nastarsze już na studiach, to nie wiem czy zaliczam się już do epoki rozhisteryzowanych mamusiek, ale u mnie nie ma bicia dzieci, jest szacunek, zawsze potrzeby dziecka na pierwszym miejscu no i jak na razie widzę, że to dobra droga.
  • gazeta_mi_placi 20.11.12, 15:19
    Zgadzam się z Tobą.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/5ddf5c5552.png
  • to_ja_tola 20.11.12, 12:37
    kuśwa....zrób jak chcesz,a nie pytasz na forum?
    Nie rozumiem tego.No chcesz to idź...Czy wy juz nie potraficie się wybrać do łazienki bez pytania o zdanie na forum???!uncertain
  • meggie28 20.11.12, 12:51
    He he...no dobre, dobre
    Pytam, bo odczułam akurat taką potrzebę, jestem zdenerwowana i być moze w nerwach inaczej odczuwam sytuacje...A poźno było, do mamy nie chciałam dzwonic, bo by spanikowała....
    Nie chcesz to nie odpowiadaj....wyluzuj
  • agaja5b 20.11.12, 17:32
    Niedawno miałam podobną sytuację, niestety. Moja 6 latka nagle zaczęła mieć ból ebrzucha przed przedszkolem i trzeba ja było wołami ciagnąc,przekupstwa stosowac i obiecac że odbiorę wcześniej. Nie drążyłam mocno co się dzieje, aż sama wieczorem powiedziała że jest u nich pani, która zastępuje chorą koleżankę i mówi do dzieci " co za grupa debili, co za głupia grupa" do jednego chłopca powiedziała " ty świnio" i on sie rozpłakał. Poza tym owa pani nie pozwalała dzieciom nic robić, musiały rozmawiać szeptem, bo niby " maluchy spią"( faktycznie spały w dośc odległej sali pietro niżej). Nie zakładam że moje dziecko kłamało po to by kogos oczernić, zwłaszcza panią, poszłam do wychowawczyni na drugi dzień i powiedziałam że doszły mnie takie sygnały, wypytałam czy wcześniej były skargi na ta panią, pytałam też kilkoro znajomych rodziców czy ich dzieci nie mówiły nic na ten temat i owszem kilkoro mówiło że pani jest niemiła i niczego nie pozwala robic. Wychowawczyni niedowierzała że cos takiego mogło sie zdarzyc ale przyznała mi racje że moja córka raczej nie ma powodów do konfabulacji, sama zadeklarowała że porozmawia z koleżanką o tej sytuacji bo ostrzegłam że zgłosze do dyrekcji, po jeszcze jednym sygnale od dziecka, na szczęście zastępstwo było jeszcze tylko jeden dzień.
    Uważam że takie sytuacje nalezy wyjaśniać, oczywiście najlepiej znaleźć dodatkowych swiadków ale czy się znajdą bo wiadomo jak jest, jedni nie chcą się narażać, bo uważaja że pani będzie się mścić, inni nie uważaja że to wogóle problem, nawet pani próbowała tłumaczyć że może koleżanka miała zły dzień i nie po myśli było jej to zastępstwo, ale się w końcu opanowała z ta empatią. No ja przepraszam, co to kogo obchodzi tłumaczenie że zastępstwo nie było po mysli pani, dorosły człowiek powinien umiec frustracje rozładować w sposób kulturalny i nie na słabszych.
  • iza232 20.11.12, 23:03
    meggie28 napisała:

    >
    > Zamierzam iśc do pani dyrektor, omijając wychowawczynię. Słusznie? Bo ciągle si
    > ę zastanawiam czy być może powinnam też porozmawiać z przedszkolanką....tylko p
    > o co?

    Niesłusznie. Droga służbowa każe najpierw rozmawiać z nauczycielem, potem z dyrekcją a potem dopiero wyżej.
  • memphis90 24.11.12, 09:23
    Od kiedy rodzica obowiązuje "droga służbowa"? Czyżby rodzic był pracownikiem przedszkola?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • mvszka 24.11.12, 13:50
    nie był, i mnie wogóle dziwi zastanawianie się nad słusznością skargi dyrektorce, mało tego, dyrektorkę można śmiało pominąć jeśli chodzi o skargę bo jeśli przyjmuje do pracy osoby aż tak nienadające się to również do niej można by mieć pretensje.

    Ja nadałabym sprawę najpierw kuratorium potem pani dyrektor, a już na pewno nie zniżałabym się do rozmowy z idiotką, która się pomyliła z powołaniem
    --
    Przyszłość zaczyna się dziś, nie jutro
  • iza232 24.11.12, 18:19
    memphis90 napisała:

    > Od kiedy rodzica obowiązuje "droga służbowa"? Czyżby rodzic był pracownikiem pr
    > zedszkola?

    Rodzic nie musi być pracownikiem przedszkola żeby obowiązywała go droga służbowa. Nie wiem jak u ciebie ale jak moje dzieci chodziły do przedszkola (do niedawna) to na zebraniach pani przypominała że wszystkie sprawy problemowe najpierw do niej a dopiero potem do dyrekcji. Co zresztą jest logiczne bo sprawa dotyczy nauczycielki i dziecka a dyrektorka nie ma zielonego pojęcia o sednie sprawy. Dopiero jak nie uda się rozwiązać na linii: nauczyciel - rodzic to idzie się do dyrekcji.
    Podobnie zresztą jest teraz w szkole. Najpierw idę na skargę do nauczyciela a nie lecę z miejsca z paszczą do dyrektora. Co to: nauczycielka to jakiś podgatunek żeby ją omijać? Za niskie progi dla niektórych pań? Jak sobie nagrabiła to niech teraz świeci oczami.
  • gazeta_mi_placi 25.11.12, 00:03
    Popieram Izę.
    Jak w sklepie sprzedawczyni źle wyda Wam resztę od razu dzwonicie po policję czy najpierw wyjaśniacie sprawę ze sprzedawczynią?
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/5ddf5c5552.png
  • meggie28 25.11.12, 22:57
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Popieram Izę.
    > Jak w sklepie sprzedawczyni źle wyda Wam resztę od razu dzwonicie po policję cz
    > y najpierw wyjaśniacie sprawę ze sprzedawczynią?


    Źle wydac reszte można przez pomyłkę, a w przypadku złego zachowania nie ma mowy o pomyłce.
    Z resztą jeśli ktoś celowo źle mi wydaje resztę to idę nie na policję tylko do szefa. Niech wie jakiego ma pracownika
  • mnb0 25.11.12, 14:22
    > na zebraniach pani przypominała że wszystkie sprawy problemowe najpierw do niej a dopiero potem do dyrekcji.
    Ojejciu! Pani powiedziala, no to pseciez taki musi byc.
    No a co miala powiedziec? Wiadomo, ze woli zeby najpierw przyjsc do niej, zeby mogla sie wyprzec i przygotowac obrone. To nie znaczy, ze rodzica obowiazuje jakas "droga sluzbowa". Rodzic nie jest pracownikiem przedszkola i nie ma wgladu do "drog sluzbowych", jakie w nim obowiazuja.

    --
    "nie chcialo mi sie [gotować obiadu] wiec mam rosół i mielone,moze jakiegos ziemniaka do tego" annaa77
  • iza232 26.11.12, 18:25
    mnb0 napisała:

    > > na zebraniach pani przypominała że wszystkie sprawy problemowe najpierw d
    > o niej a dopiero potem do dyrekcji.
    > Ojejciu! Pani powiedziala, no to pseciez taki musi byc.
    > No a co miala powiedziec? Wiadomo, ze woli zeby najpierw przyjsc do niej, zeby
    > mogla sie wyprzec i przygotowac obrone. To nie znaczy, ze rodzica obowiazuje ja
    > kas "droga sluzbowa". Rodzic nie jest pracownikiem przedszkola i nie ma wgladu
    > do "drog sluzbowych", jakie w nim obowiazuja.
    >

    Jesuuuu... jaki jad! Można wiedzieć za co tak nienawidzisz przedszkolanek? Głupoty pieprzysz jak potłuczona ale skoro ci to odpowiada to żyj dalej w tym przekonaniu że masz rację.
  • aguar 24.11.12, 14:35
    Czytając o takich sytuacjach utwierdzam się w przekonaniu jak potrzebny w przedszkolach i żłobkach jest monitoring. Nauczycielka się wyprze, dziecko jest podejrzewane o kłamstwo - a tak by się przejrzało taśmy i by się wszystko wyjaśniło!
  • gazeta_mi_placi 25.11.12, 00:00
    Weź pod uwagę, że wyjaśniło by się (mogło) na niekorzyść małego kłamczuszka. Poza zdaje się monitoring nie idzie w parze z podsłuchem.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/5ddf5c5552.png
  • aga-mona 26.11.12, 15:52
    aguar napisała:

    > Czytając o takich sytuacjach utwierdzam się w przekonaniu jak potrzebny w przed
    > szkolach i żłobkach jest monitoring. Nauczycielka się wyprze, dziecko jest pode
    > jrzewane o kłamstwo - a tak by się przejrzało taśmy i by się wszystko wyjaśniło
    > !
    W domu też by się wielu rodzicom przydał.....
  • meggie28 24.11.12, 23:33
    Minęło juz kilka dni od tej sprawy, ja jednak nadal uważam, ze córka mówiła prawdę. Nadal potwierdza wcześniejszą wersję, a teraz mówi, że pani już jest dla niej miła, więc idiotka pewnie sobie uświadomiła, że dzieci nie ryby, język mają i naskarżą jak trzeba.
    Poza tym pani bardzo się tym niby przejęła i przy kolejnej naszej rozmowie bredziła coś o tym jak to dzieci nieraz przy stanach podgorączkowych wygadują różne dziwne rzeczy i im się cos myli...(???!!!))). Już mi się nawet nie chciało z nią gadać....mam tylko nadzieję, że z czasem przejrzą na oczy i pani zostanie zwolniona.
    Córce zastrzegłam, aby o wszystkim mi donosiła i jak cos, to zawsze ma mówić prawdę i się nie bać, bo ja jej zawsze pomogę...itd.

    Któraś z Was napisała, że przecież przedszkolanka nie jest podgatunkiem i należało do niej się zgłosić ze skargą...ale ja nie żałuję, że poszłam z tym od razu do dyrektor, bo jaki miało by to sens skoro ona się wypiera wszystkiego i tego też się spodziewałam. Jeśli coś jest nie tak z jej zachowaniem, to dyrektor powinien o tym się dowiedzieć. To nie był donos, że w100 procentach ona jest winna, przekazałam tylko niepokojące słowa mojego dziecka. Być może nie tylko ja na nią naskarżę i wtedy będzie wszystko jasne.

    ewcia1980 napisała:


    W przedszkolu praktycznie każde dziecko jest w stanie zakomunikować, że
    > coś się dzieje więc nie dramatyzuj aż tak w tej konkretnej sytuacj

    NIe zgodzę się z tym do konca .
    Małe dziecko nie do konca wie jakie zachowanie jest dobre a jakie już nie. I jeśli zostanie w jakiś sposób zmanipulowane przez wychowawcę, niekoniecznie powie o tym rodzicom.
    Strach też może wchodzi ćw rachubę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka