Dodaj do ulubionych

Pies/kot to NIE człowiek

02.12.12, 17:49
I nie powinno się go traktować jak człowieka - np. kupować prezentów na święta

Na ten temat krótki artykuł

pozwalać jeść z talerzy, czy nazywać "synkiem".

Psu czy kotu należy się od właściciela:
- zapewnienie odpowiedniego pożywienia
- właściwe warunki "mieszkaniowe"
- opieka weterynaryjna na miarę finansowych możliwości właściciela (to tak a propos wątku o wydatkach na leczenie psa)
- spacery, czułości - w zależności od potrzeb konkretnego psa i możliwości konkretnego właściciela

Jeśli człowiek nie może sobie pozwolić na spełnienie któregoś z tych warunków - nie powinien decydować się na posiadanie psa.

Pies to pies, kot to kot - zwierzę. Kochane, zadbane, zaopiekowane. Ale zwierzę, nie człowiek. Właściciel, któremu się te role pomyliły - robi zwierzakowi krzywdę.

Kto się z tym zgadza ?
Edytor zaawansowany
  • gazeta_mi_placi 02.12.12, 17:55
    I co z tego? Nie rozumiem...
    Jak ktoś karmi psa i karmi swoje dziecko, chodzi do weterynarza z psem i chodzi do lekarza z dzieckiem to znaczy, że traktuje zwierzę na równi z dzieckiem? Chyba tak to niektóre Paniusie forumowe postrzegają.
    Ja ze swojego talerza nie pozwalam jeść ani psu ani nikomu innemu (innemu człowiekowi), czy to znaczy, że traktuję zwierzę na równi z człowiekiem?

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
  • andaba 02.12.12, 18:01
    Czy komuś ubędzie, jeżeli kupię kotu prezent na święta?

    Nie kupuję, bo nie ma u nas tego zwyczaju, nawet dzieciom nie kupuję, ale co mi przeszkadza, że inni to robią?
  • gazeta_mi_placi 02.12.12, 18:10
    Ubędzie, wiesz.... Głodne dzieci w Afryce....
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
  • andaba 02.12.12, 18:13
    Pod warunkiem, że zaoszczędzone na kocie pieniądze wyślę do Afryki, a nie kupię sobie pół litra, sto piętnastych butów, albo dwudziestej piątej torebki.
  • basiastel 20.04.13, 11:37
    Czy Ty odmawiasz sobie wszystkiego, bo głodne dzieci w Afryce? Oczekiwanie, że ktoś będzie to robił jest chore.
  • mamaemmy 02.12.12, 18:15
    andaba napisała:

    > Czy komuś ubędzie, jeżeli kupię kotu prezent na święta?
    > Nie kupuję, bo nie ma u nas tego zwyczaju, nawet dzieciom nie kupuję, ale co mi
    > przeszkadza, że inni to robią?

    Nie kupujesz dzieciom prezentów na święta?Dlaczego?


    --
    Historia małej Emmy Marii
  • andaba 02.12.12, 18:20
    No bo nie ma u nas takiego zwyczaju.
    Dostają prezenty na Mikołaja, na święta nie. To coś dziwnego?
  • kosheen4 02.12.12, 18:27
    andaba napisała:

    > No bo nie ma u nas takiego zwyczaju.
    > Dostają prezenty na Mikołaja, na święta nie. To coś dziwnego?

    to chyba krakowski obyczaj. w zaniku, zdaje się.

    --
    Ląduj, dziadu!
  • imasumak 02.12.12, 18:34
    Pochodzę z Krakowa, i prezenty zawsze u nas były. No ale to chyba chodzi o zwyczaje w konkretnej rodzinie.
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
  • gazeta_mi_placi 02.12.12, 18:37
    A u nas były wyłącznie z okazji Mikołaja, pod choinką nigdy.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
  • kosheen4 02.12.12, 18:39
    imasumak napisała:

    > Pochodzę z Krakowa, i prezenty zawsze u nas były. No ale to chyba chodzi o zwyc
    > zaje w konkretnej rodzinie.

    pewnie tak. u ojca (Kraków) prezenty były na mikołajki
    u mamy (Podlasie) pod choinkę
    mnie bliżej pod choinkę smile

    --
    Ląduj, dziadu!
  • przeciwcialo 02.12.12, 18:35
    U nas tez prezenty na Mikołaja, na święta juz nie.
  • andaba 02.12.12, 18:43
    Musze jechac doi galerii córce buty kupić, miałam nadzieję, że po 6 grudnia będzie luźniej, a tu widzę, że guzik. Będzie boso chodzić...
  • imasumak 02.12.12, 18:50
    W grudniu luźniej? Zapomnij wink
    Ale jak masz jechać, to jedź, w grudniu zaczynają się wyprzedaże butów zimowych, porządne buty można nawet z 70 % taniej kupić smile
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
  • andaba 02.12.12, 18:55
    Hmm, może w styczniu będzie jeszcze taniej?

    Niestety, panna ma standardowe kopytko, i przeważnie gdy dochodzi do wyprzedaży to jej rozmiaru już nie ma.
  • imasumak 02.12.12, 19:01
    W styczniu już jest zazwyczaj po wyprzedażach zimowych.
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
  • mamaemmy 02.12.12, 19:11
    imasumak napisała:

    > W styczniu już jest zazwyczaj po wyprzedażach zimowych.

    no co TYsmile??
    W Zarze i w Ecco kupowałam w styczniu wlasnie za jakies grosze zimowe rzeczy dla Emki


    --
    Historia małej Emmy Marii
  • mamaemmy 02.12.12, 19:08
    u nas były i tu i tu.
    Z tym,że na Mikołaja bylo więcej,a pod choinką-jeden symboliczny..Wiem,że w większości jest na odwrot.
    (Kraków)
    --
    Historia małej Emmy Marii
  • gazeta_mi_placi 02.12.12, 19:15
    Nie kłam, że Kraków, byłaś Huciarą za dziecka stąd zapewne inne niż w Krakowie zwyczaje tongue_out
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
  • soczek_bez_gazu 02.12.12, 20:27
    szczęście dla tych dzieci z Huty że sa choć trochę odseparowane od krakoskich rytuałów
  • basiastel 20.04.13, 11:34
    I gdzie tu krzywda dla zwierzaka?
  • kosheen4 02.12.12, 18:01
    gazeta_mi_placi napisała:


    > Ja ze swojego talerza nie pozwalam jeść ani psu ani nikomu innemu

    http://www.vectron.com.au/blog/wp-content/uploads/joey-doesnt-share-food.jpg

    big_grin


    --
    Ląduj, dziadu!
  • kerri31 20.04.13, 11:05
    gazeta_mi_placi napisała:
    > Ja ze swojego talerza nie pozwalam jeść ani psu ani nikomu innemu (innemu człow
    > iekowi

    To jest nawet niewskazane, można by się od Ciebie głupotą zarazić.
  • madzioreck 02.12.12, 18:05
    A możesz mi powiedzieć, jaka to krzywda dzieje się zwierzęciu na skutek kupienia mu prezentu na święta? Albo od nazywania go "synkiem"? Albo od jedzenia z talerza? Ja osobiście mogę się tylko dziwić, ale krzywdy w tym nie widzę.

    > - opieka weterynaryjna na miarę finansowych możliwości właściciela

    Na miarę potrzeb zwierzęcia.
  • basiastel 20.04.13, 11:50
    Poza tym, jest przejawem głupoty angażowanie się w sprawy na które nie mamy żadnego wpływu. Nikt nie będzie słuchał osoby, która mu mówi, co mu wolno, czego nie. W ten sposób można się przyczepiać do każdego o wszystko i podejrzewam, że założycielka wątku, to taka osoba.
  • kozica111 02.12.12, 18:07
    Takie zachowanie innych obiektywnie nie powinno mnie ruszać bo co mi do tego, ale przyznam się szczerze że osobę która kupuje prezenty zwierzakowi traktowałabym jak lekko zdziwaczałą. Jak sie tak zastanawiam to w sumie żadnej takiej osoby osobiście nie znam, albo może sie nie przyznają big_grin
  • lola211 02.12.12, 18:15
    W mojej rodzinie psy otrzymuja prezenty-smakołyki z reguły.Zdziwaczała rodzina, he he.
    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • kozica111 02.12.12, 18:18
    A Mikołaj im każe mówić wierszyki?wink
  • gryzelda71 02.12.12, 18:10
    Tak,zwierzę to nie człowiek.Myślałam,że to oczywistość.
  • lola211 02.12.12, 18:13
    Gdyby chodzilo o karmienie psa z uzyciem noza i widelca,karmienie łyzka-to zgoda- ale jedzenie z talerza? To po prostu przedmiot przeznaczony do kladzenia na nim pozywienia, bez wzgledu na to, kto bedzie z niego jadl.
    Prezent tez zadnej krzywdy zwierzakowi nie uczyni.
    Naciągana teoria.

    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • larrisa 02.12.12, 18:14
    amoreska napisała:

    > Pies to pies, kot to kot - zwierzę. Kochane, zadbane, zaopiekowane. Ale zwierzę
    > , nie człowiek. Właściciel, któremu się te role pomyliły - robi zwierzakowi krz
    > ywdę.

    Poniekąd się zgadzam, ale w innym kontekście.

    Zupełnie mi nie przeszkadza jak ktoś sobie mówi do zwierzaka "synku" czy "córeczko" a niech sobie mówi jak lubi, nie rozumiem tego "świętego oburzenia" niektórych. Staram się zawsze odróżnić rzeczy istotne od nieistotnych, przede wszystkim patrząc na skutki jakie dane zachowanie wywołuje.
    Powiedzenie do psa czy kota "synku" nie wywołuje chyba żadnej traumy u zwierzaka, a pewnie osobie mówiącej sprawia przyjemność.
    Podobnie z prezentami na święta. Często to właściciel ma większą radochę, z doświadczenia wiem, że moje koty bawią się najlepiej ugniecionymi z papieru kulkami niż wypasioną zabawką.

    Faktycznie niebezpieczne dla zwierząt nie jest kupowanie im prezentu, czy mówienia do nich "syneczku".
    Złe jest przypisywanie zwierzętom ludzkich cech, stwierdzenia typu "koty są fałszywe", albo "złośliwe" podczas gdy ich zachowania wynikają z natury.
    Podobnie z kastracją czy sterylizacją - ciągle mnóstwo osób sądzi, że to najgorsze co można zwierzęciu zrobić, bo wydaje im się, że wykastrowany kot będzie cierpiał jak człowiek, który nie dość, że nie może mieć dzieci to nawet nie pociupcia.
    Podobnie z przekonaniem "kot musi wychodzić, bo potrzebuje wolności" co w efekcie skutkuje zgonem pod kołami samochodu lub zjedzeniem trutki.

    To jest to co nie powinno się ludziom mylić, a nie kupno prezentu czy mówienie "syneczku".
  • madzioreck 02.12.12, 18:17
    10/10 smile
  • kozica111 02.12.12, 18:20
    To tak trochę jak z tymi lalkami imitującymi wręcz niewiarygodnie ludzkie niemowlęta, kupowanie ich a potem pielęgnowanie jakby były dziećmi krzywdy nikomu nie robi, a najmniej lalce...ale takie trochę to dziwne....
  • larrisa 02.12.12, 18:27
    No i niech sobie jest dziwne.
    Może w ten sposób radzą sobie ludzie, którzy z różnych powodów nie mogą zaspokoić swoich emocji. Robią komuś krzywdę? Chyba nie.
    Więc kim jestem, że mam ich oceniać? A ty? Masz monopol na nie dziwne życie? To takie jak twoje i tysiąca innych niewyróżniających się niczym szaraczków?
  • gazeta_mi_placi 02.12.12, 18:40
    Prawie każdy ma swoje dziwactwa, nie zawsze do opowiedzenia na publicznym forum i niekoniecznie związane z lalkami czy zwierzętami. Jeden ma dziwactwo odnośnie kolekcjonowania dziwacznych (dla mnie) rzeczy, inny odnośnie zwierząt, lalek, jeszcze inny w alkowie.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
  • kozica111 02.12.12, 18:44
    A owszem, owszem smile Nic w tym złego ale nie opowiadajmy o tym jako o normie, bo norma to to nie jest.
  • larrisa 02.12.12, 18:47
    Zawsze mnie zastanawia ta potrzeba normy big_grin

    Gubisz się w życiu bez szufladek?
  • sumire 02.12.12, 18:48
    a kto decyduje o tym, co w tym przypadku jest normą? jest to gdzieś zapisane oficjalnie?
  • kozica111 02.12.12, 18:56
    Przecież nikt nic nikomu nie narzuca ani nie nakazuje.Sama robiłam prezenty śwince jak miałam 10 lat, potem dorosłam.Tego typu "potrzeba" u osoby dorosłej po prostu mnie dziwi i tyle.
  • gazeta_mi_placi 02.12.12, 19:02
    Za to masz zapewne inne dziwactwo, może na ten przykład w alkowie, na przykład uwielbiasz złoty deszczyk.
    Prawie każdy ma swoje dziwactwo, właściwie to wręcz norma można powiedzieć smile
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
  • kozica111 02.12.12, 19:07
    Ale bulwers big_grin przynajmniej to zabawa dla dorosłych.

    Może powinnam zaszaleć i kupić mojemu kanarkowi parowóz, albo nie kupie mu taką śmieszna mała czapeczkę, mikołajkowa smile będę bardziej w normie forumowej.
  • sumire 02.12.12, 19:16
    niektórzy zwyczajnie nie lubią być śmiertelnie poważni 24/7 i czasami o swojej dorosłości zapominają smile i całe szczęście, bo inaczej świat byłby przeraźliwie nudnym miejscem.
  • kozica111 02.12.12, 19:19
    Może i tak, ale wpisy tu świadczą o zupełnie o czym innym, niewiele zwierzęcych mikołajów podeszło do tematu z humorem, raczej ostry szczękościsk wink
  • gazeta_mi_placi 02.12.12, 20:03
    Może dlatego, że dużo więcej jest przypadków złego i naprawdę podłego traktowania zwierząt, zaś niewielki promil to ludzie faktycznie zdziwaczali na tle zwierząt (w sensie dbania o nie oczywiście)?
    Zatem powinno się chyba skupiać na niestety tym pierwszym niż owej garstce?
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
  • landora 02.12.12, 22:45
    Co jest normą? Dla mnie normą jest kupowanie prezentów wszystkim członkom rodziny, w tym psu.
  • aneta-skarpeta 02.12.12, 20:55
    ja mówie do mojego psa synek, jak 40 kg kloc probuje wejsc niepostrzeżenie na kolana

    a dlaczego? bo znajomi się smieją ze jestem psią mamą- pies wpatrzony we mnie jak w obrazek etc
    oczywiście to żartobliwe i takie czułosciowe, ale nazywam go tez łajzą, prosiakiem, śmieciarką..ale łajzą najczęsciej- i on sie strasznie cieszy z tej łajzy

    i odrózniam psa od synatongue_out

    a pies kość po choinkę dostanie, bo jest domownikiem- mielism królika to tez dostawał smakołyk. Generalnie jak widzę np fajną piszczącą zabawkę, to mu kupuję taki prezent bo wiem, ze będzie to dla niego swietna zabawka

    aha mój syn mawia- choc mój psi bracie
    --
    mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkachwink
    szopinistka.blogspot.com
  • amoreska 02.12.12, 19:19
    Właśnie chodziło mi o ogólne - zatracenie ról przez właściciela, niekoniecznie o wyłączne nazywanie synkiem, czy kupowanie prezentów - to przykłady.
    Ale masz rację - to co ty opisałaś, też jest moim zdaniem niewłaściwe, może nawet bardziej?
  • yenna_m 02.12.12, 19:29
    lubię to smile
    --
    Domowej zapiski domowe.
  • ciezka_cholera 02.12.12, 20:52
    larrisa napisała:

    > Podobnie z przekonaniem "kot musi wychodzić, bo potrzebuje wolności" co w efekc
    > ie skutkuje zgonem pod kołami samochodu lub zjedzeniem trutki.

    Zgadzam sie z niamalze caloscia Twojej wypowiedzi poza powyzszym. Otoz w przypadku psa wszyscy krzycza (i slusznie), ze spacery sa mu przede wszystkim potrzebne w celu wywolania bodzcow i zabicia nudy, albowiem zwierze w domu sie nudzi, nawet jesli jest z duzym ogrodem. Osobiscie uwazam, ze w przypadku kotow jest podobnie. Koty wychodzace naprawde czerpia duzo przyjemnosci ze swoich spacerow.

    >
    > To jest to co nie powinno się ludziom mylić, a nie kupno prezentu czy mówienie
    > "syneczku".

    Dodalabym to, co w moim mniemaniu jest najwazniejsze. Psy potrzebuja jasnej hierarchii, traktowanie ich jak dzieci, zaburza ja. I tez nie mam tu na mysli nazywania psa synkiem czy coreczka (sama tak na moja mowie), ale pewne zachowania: dzielenie sie jedzeniem, przepuszczanie w drzwiach itd. Psy myslace, ze sa wyzej w hierarchii niz domownicy sa nieznosne a w skrajnych przypadkach niebezpieczne. I bardo czesto w niedalekiej przyszlosci bezdomne.
  • basiastel 20.04.13, 11:57
    Ja czasem mówię do naszej suńki "wnusia" , bo moje córeczka twierdzi, że nasza wzięta ze schroniska sunia to jej dziecko. Wychodzi więc, że jestem babcią.
  • inguszetia_2006 02.12.12, 18:19
    Witam,
    Ja tam zawsze kupuję zwierzakom prezenty na święta i czekam, aż się do mnie odezwą;-P Ludzkim językiem wprawdzie nie gadają, ale po swojemu dziękują i pięknie zajadają prezenty. Psom zawsze kupowałam coś śmierdzącego w sklepie z mięsem, jakieś ucho obrzydliwe, albo coś w tym stylu i było wielkie mniam, a świniom kupuję natkę w doniczce i też jest fun. W zeszłym roku kupiłam bazylię i dostały kilka liści w ramach Wigilii. Bazylia była przewiązana wstążką i świnie pod choinką dostały szaleju z wrażenia. Niestety, musiałam je schować do klatki, bo zaczęły pożerać igły ze świerku, a to niezdrowo. Chyba. Nic mi nie wiadomo na temat tego, czy świnie mogą jeść świerk lub jodłę. Raczej nie mogą, prawda?
    Pzdr.
    Ing
  • nangaparbat3 02.12.12, 18:29
    Ja jem mlodziutkie igły z róznych szpilkowych, uwielbiam, nigdy mi nie zaszkodziły. Ale nie jestem morska sad
    --
    "O Boże, gdzie lokujesz talenta!"
  • edelstein 03.12.12, 10:47
    Moga,tylko nie moga tych z trujacych typu tuja czy cis.Moje dostana takiego balwana do obgryzania i choinke.Fajnie wygladabig_grin moj pies jadal z talerza,dostawal prezenty swiateczne,typu zabawka,przysmak, nowa obroza.Nie zapomne,jak skubany dzieci wyprzedzil,wytaszczyl spod choinki swoj prezent,taka tute ozdobna i wlozyl w nia leb w celu wyciagniecia mega wielkiej wedzonej koscibig_grin bedzie mi go brakowac znow w swieta,bardziej niz normalne;-(
    --
    “Gdyby kazdy mial swoja wiare/religie i siedzial z tym w domu dużo mniej byłby wojen i konfliktów“ by ona3010
  • sumire 02.12.12, 18:20
    mhm. a w jaki dokładnie sposób prezent krzywdzi zwierzę? bo choć jedzenia z talerzy nie popieram, to w tym nie widzę akurat najmniejszego problemu ani dowodu na nierówności pod sufitem.
    dotychczas sądziłam, że krzywdę zwierzakom robi się wtedy, gdy traktuje się je jak zabawki...
  • 3-mamuska 02.12.12, 18:23
    Zgadzam sie w 100%.
    Jako dziecko myślałam inaczej ,jako dorosły człowiek matka ,dzieci są ważniejsze.
    Nie wydawanym wszystkich/ostatnich pieniędzy na leczenie psa/kota.

    -----------------------
    Myśl o tym co mówisz...
    Nie mów tego co myślisz...
  • niutaki 02.12.12, 18:33
    Moje koty jedza glownie ze swoich misek, ale czasem z talerza sie trafi, kotka wypija wode ze szklanki jesli gdzies jakas stoi bezpanskowink w prezencie dostaja nowe zabawki co jakis czas i jesli beda chore (tfu tfu) to bede je leczyc, do kocura przyjezdza wet do domu, zwariowalam?wink A dziecko tez lecze jak chore, kupuje mu smakolyki i prezentybig_grin
    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spie...j w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • amoreska 02.12.12, 19:25
    Oj, chyba nie doczytałaś dokładnie postu założycielskiego, przecież napisałam, że opieka weterynaryjna to coś, co się zwierzęciu należy od właściciela. Dziecko leczysz i kota leczysz jak chore, prawda?
  • niutaki 02.12.12, 21:25
    Oj chyba nie doczytalas mojego postuwink wyluzuj. Tak lecze jak chore, przeciez nie jak zdrowe somsuspicious
    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spie...j w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • kosheen4 02.12.12, 18:34
    3-mamuska napisała:

    > Jako dziecko myślałam inaczej ,jako dorosły człowiek matka ,dzieci są ważniejsze.

    ale żyj i daj żyć innym. ja mogę na ten przykład mieć wrodzoną niedrożność jajników, zero szans na in vitro, a zamiast myśleć o adopcji - kompensować sobie brak dzieciny karmieniem swojej cziłałki rosyjskim kawiorem z talerza z saskiej porcelany i mówieniem do niej per "syneczku ukochany".
    i może się to wydawać dziwne, ale równocześnie ratować mnie od podcięcia sobie żył z rozpaczy, i dawać napęd do codziennego chodzenia do pracy, i zajmowania się tam pracą nad lekarstwem dla dzieci chorych na rdzeniowy zanik mięśni.

    tak, że tego. rozumiem że żal może dupę ściskać, że ktoś puszcza na swoją cziłałkę pięć razy więcej niż ktoś inny na swoje dziecko, ale w obrębie własnego jestestwa mamy chyba dowolność decyzji, czyż nie?


    --
    Ląduj, dziadu!
  • 3-mamuska 02.12.12, 19:11
    kosheen4 napisała:

    > 3-mamuska napisała:
    >
    > > Jako dziecko myślałam inaczej ,jako dorosły człowiek matka ,dzieci są wa
    > żniejsze.
    >
    > ale żyj i daj żyć innym. ja mogę na ten przykład mieć wrodzoną niedrożność jajn
    > ików, zero szans na in vitro, a zamiast myśleć o adopcji - kompensować sobie br
    > ak dzieciny karmieniem swojej cziłałki rosyjskim kawiorem z talerza z saskiej p
    > orcelany i mówieniem do niej per "syneczku ukochany".
    > i może się to wydawać dziwne, ale równocześnie ratować mnie od podcięcia sobie
    > żył z rozpaczy, i dawać napęd do codziennego chodzenia do pracy, i zajmowania s
    > ię tam pracą nad lekarstwem dla dzieci chorych na rdzeniowy zanik mięśni.

    Ty tez zyj i daj żyć innym ,cos sie czepiała, nie napisałam ze masz robić jak ja.
    Gdybym nie miała dzieci to pewnie i moze na kotka i pieska wydalabym ostatni grosz.
    Ale dzieci mam i wole wydać na nie, niż na psa który za 3-6 miesięcy i tak umrze.

    > tak, że tego. rozumiem że żal może dupę ściskać, że ktoś puszcza na swoją cziła
    > łkę pięć razy więcej niż ktoś inny na swoje dziecko, ale w obrębie własnego jes
    > testwa mamy chyba dowolność decyzji, czyż nie?
    >

    A gdzie ja napisałam ze masz robić jak ja chce no ludzie, masz gorszy dzień.
    Sex jest dobrym lekarstwem na nerwy polecambig_grin
    A dupy żal mi nie ściska, tylko wiem ze pies ma daleko w odwloku czy ma obroze za 20zl czy z brylantami. A nie wiem czy pies jest szczęśliwy ubierania sukienki i noszony w torbach w nudne dla niego miejsca, i dla mnie to leczenie zwierząt powinno być karalne.
    >


    --
    -----------------------
    Myśl o tym co mówisz...
    Nie mów tego co myślisz...
  • gryzelda71 02.12.12, 19:24
    i dla mnie to leczenie zwierzą
    > t powinno być karalne.

    ????????????
  • sumire 02.12.12, 19:27
    leczenie zwierząt powinno być karalne?
    możesz rozwinąć?
  • amoreska 02.12.12, 19:30
    Może to literówka i miało być "męczenie" ?
  • 3-mamuska 02.12.12, 22:18
    sumire napisała:

    > leczenie zwierząt powinno być karalne?
    > możesz rozwinąć?
    Meczenie zwierząt oczywiście. Słownik zaszalal w telefonie.

    --
    -----------------------
    Myśl o tym co mówisz...
    Nie mów tego co myślisz...
  • amoreska 02.12.12, 19:29
    Cytat i dla mnie to leczenie zwierzą
    > t powinno być karalne.

    Że co???
    Naprawdę tak myślisz???
  • madzioreck 02.12.12, 19:30
    > Ale dzieci mam i wole wydać na nie, niż na psa który za 3-6 miesięcy i tak umrz
    > e.

    OJP...

    i dla mnie to leczenie zwierzą
    > t powinno być karalne.

    Raczej głupich ludzi.
  • 3-mamuska 02.12.12, 22:27
    madzioreck napisała:

    > > Ale dzieci mam i wole wydać na nie, niż na psa który za 3-6 miesięcy i ta
    > k umrz
    > > e.
    >
    > OJP...
    > tak wiesz chodzi o to ze nie będę na sile leczyć zwierzaka męczyć go terapiami za gruba kasę która np.trzeba pożyczyć z banku. A pies i tak umrze.
    Mialas kiedyś chemie? wiesz co sie wtedy dzieje, jak sie czujesz? Człowiekowi wytlumaczysz ze tak trzeba, a psu co powiesz to dla twojego dobra?
    Nawet człowiek moze odmówić leczenia i mój wujek odmówił zmarł 3 miesiące pózniej.
    Chodzi mi o odstąpienie od uciążliwej terapi. Tak jak czasem odstępie sie u ludzi.
    > i dla mnie to leczenie zwierzą
    > > t powinno być karalne.
    >
    > Raczej głupich ludzi.

    Gdybyś przeczytała logicznie, domyslilabys sie ze tam był błąd, bo ubierania w sukienki to nie leczenie a meczenie.
    Pozdrawiam" panią mądra."

    --
    -----------------------
    Myśl o tym co mówisz...
    Nie mów tego co myślisz...
  • madzioreck 03.12.12, 12:37
    Logicznie? Każdemu co innego wydaje się logiczne. Niektórzy uważają, że zwierzęciu należy się tylko micha, spacer i legowisko, więc nie każ ze swojego postu wyciągać "logicznych" wniosków.
    Literówka wyjaśniona, przyjęłam do wiadomości.
  • kosheen4 02.12.12, 20:19
    3-mamuska napisała:

    > A dupy żal mi nie ściska, tylko wiem ze pies ma daleko w odwloku czy ma obroze
    > za 20zl czy z brylantami. A nie wiem czy pies jest szczęśliwy ubierania sukienk
    > i i noszony w torbach w nudne dla niego miejsca, i dla mnie to leczenie zwierzą
    > t powinno być karalne.


    a czy ja gdzieś napisałam słówko o wtłaczaniu psa w sukienki czy innych podobnych?
    apropos seksu na nerwy, ostatnio chyba żyłaś w wielkim napięciu?

    http://www.soons-studio.pl/components/com_virtuemart/shop_image/product/ZA_DU__O_SEXU_ZR_4c778d414c798.jpg



    --
    Ląduj, dziadu!
  • imasumak 02.12.12, 18:27
    Żadna krzywda mojemu kotu się nie dzieje, gdy dostaje kolejną zabawkę czy obrożę. Ani mojej suce, gdy mówię do niej "dziewczynko" albo "córeczko" i podtykam jej psie smakołyki. To już prędzej bym się martwiła o nadmiar prezentów, które często dostają dzieci pod choinkę, na skutek czego nie potrafią tak naprawdę żadnym się cieszyć.
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
  • lilly_about 02.12.12, 18:28
    To chyba oczywiste, że zwierzę to zwierzę?
  • pe.tronela 02.12.12, 18:43
    I jedno i drugie to zwierze. Dwa rozne gatunki, oba ssaki, jeden z rodziny czlowiekowatych, drugi z rodziny psowatych. Ja tam jestem ostrozna z tym co SIE powinno.
  • blekitny.zamek 02.12.12, 18:32
    Pies to pies, kot to kot - zwierzę. Kochane, zadbane, zaopiekowane. Ale zwierzę
    > , nie człowiek. Właściciel, któremu się te role pomyliły - robi zwierzakowi krz
    > ywdę.
    Kto się z tym zgadza ?

    Ja się z tym zgadzam smile
    z małym wyjątkiem,bo pies dostaje prezent pod choinkę smile najczęściej jest to jakiś smakołyk.
    Dla ludzi jest to wyjątkowy dzień,to dlaczego nie dla zwierza? normalnie wcina karmę,więc dla niego to naprawdę święto.
  • czarnaalineczka 02.12.12, 18:34
    wlasnie zamierzam strasznie skrzywdzic psice siostry ( wydam na jej prezent najwiecej tongue_out )
    co gorsza krzywdze ja jeszcze bardziej mowiac cicia sie za toba stesknila , choc do cioci , moja sliczna dziewczynka
    no cud ze jeszcze nie umarla od takiej krzywdy
    a swoje krzywdze karmiac z talerza, a czasem nawet z lyzeczki
    a do kota o zgrozo nie mowie synek tylko dziadek tongue_out ( bo przeliczjac na ludzkie lata jest starszy ode mnie )
    --
    Samoloty wtedy nie rozpylają, dlatego mamy w PL lato. Potem zaczynają rozpylać, to coś zasłania słońce, rośliny zamierają, robi się zimno- i mamy zimę. To jest rządzenie pogodą.
    by memphis90
  • madzioreck 02.12.12, 19:00
    Zbliża się pora kolacji i zaraz strasznie skrzywdzę moje szczury, bo pozwolę im, jak zwykle, podpieprzyć z mojego talerza kawał białego sera i papryki. Ależ będą cierpieć!big_grin
    I krzywdzę je jeszcze fafnaście razy dziennie, wołając do nich "dziewuchy", o!
  • nangaparbat3 02.12.12, 18:34
    Z faktu, że człowiek to człowiek, a zwierzę to zwierzę, nie wynika, że zwierze gorsze jest od czlowieka
    Nienawidzę, jak mi jakis człowiek podkrada z talerza, ale z moją staruszką kicia jadam z jednej miski.

    Córka moja majac la8 8 napisala list:
    Ty kochany Święty Mikolaju, dlaczego jak ja nie dam prezentow psu i kici, to nie dostaną żadnego????

    więc pies i kicia dostaja smakołyki pod choinke, i podobnie jak juz ktoś napisal, czekam, kiedy przemówią.

    I NIC CI DO TEGO
    --
    "Może to było nie na e-matce, a np. na wychowaniu albo starszym dziecku: wytłumaczono mi, że reagowanie na to, że ktoś na ulicy zasłabł, albo został napadnięty, jest niezgodne z psychologią społeczną". Srebrnarybka
  • przeciwcialo 02.12.12, 18:39
    Syn Liście do mikołaja o kocie nie zapomniał to i kot dostanie ilostampak swoich ulubionych saszetek wink
  • gazeta_mi_placi 02.12.12, 18:44
    Rośnie Ci mały dziwak big_grin big_grin big_grin
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
  • andaba 02.12.12, 18:48
    Dalej masz tę piękną Dafne?
  • princesswhitewolf 02.12.12, 19:37
    > Syn Liście do mikołaja o kocie nie zapomniał to i kot dostanie ilostampak swoi
    > ch ulubionych saszetek wink


    a to akurat bardzo dobrze swiadczy o rozwoju empatii twojego syna.
  • gazeta_mi_placi 02.12.12, 18:47
    Za moich czasów nauczyciele (a i czasem zdarza się to w wykonaniu obcych na ogół starszych ludzi wobec młodych) czasem mówili do uczniów "synu..."....
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
  • miniofilka 02.12.12, 18:56
    Nie popieram jedzenia z talerza, ale często daje jeść z reki jak suka poprosismile
    Kupię jakąś kostkę Kesi na święta, wszak to członek rodziny i siostra dla mojej córki (moje dziecko nazywa sukę swoją siostrą, której nie może mieć)
    A moja mała ma radochę na maxa, bo własnoręcznie przygotowuje dla labradorki zabawkębig_grin
    Tak, zwierzę to nie człowiek i dla mnie jest to jasne - ale zasługuje chyba na miłość, prawda?smile
    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • pe.tronela 02.12.12, 19:01
    > Za moich czasów nauczyciele (a i czasem zdarza się to w wykonaniu obcych na ogó
    > ł starszych ludzi wobec młodych) czasem mówili do uczniów "synu..."....

    Gazeta, kiedy byly Twoje czasy?
  • laquinta 02.12.12, 18:59
    Czlowiek to nie, ale kot, pies, krowa, zaba, mucha i kazde inne stworzenie jest tym samym co czlowiek, tylko posiada inne cialo. Dwie istoty - swinia i czlowiek - roznia sie tylko cialem, a to powoduje dalsze roznice np. takie, ze czlowiek mowi, z swinia chrzaka.
  • pe.tronela 02.12.12, 19:10
    No ja nie moge pojac zakladania przez czlowieka jakiejs immanentnej wyzszosci wlasnego gatunku nad innymi. I to bez udzialu religii (w kazdym razie nikt jej tu nie wyciaga). Fakt, ze walczymy o zasoby z innymi zwierzetami musimy przyjac. Ale dobrze byloby go przyjac z pokora. A nie z poczuciem wyzszosci. Jak wiemy w obrebie rodziny czlowiekowatych tez cześć uwazala, ze ich rasa jest wazniejsza.
  • ola 02.12.12, 19:34
    nie zgadzam się.
    Rozumiem, że możesz mieć taki pogląd, ale co ci do tego, jakie relacje ze swoimi zwierzętami mają inni?
    Nie masz lepszych powodów żeby wpie*ać się ludziom w życiorysy?
  • amoreska 02.12.12, 19:38
    Wyluzuj. Po prostu komentuję artykuł dodając własne spostrzeżenia. A ty możesz się z nimi nie zgodzić.
  • ola 02.12.12, 19:41
    i wprowadźmy trochę logiki do Twoich wywodów.
    Otóż człowiek to też zwierze. Wiem, że to straszne odkryć, że nie spadliśmy z nieba jak na reklamie Axe, ale taka jest prawda. W sensie biologicznym jesteśmy zwierzętami i już.
  • amoreska 02.12.12, 19:43
    W sensie biologicznym - tak. W sensie społecznym - nie.
  • gazeta_mi_placi 02.12.12, 19:49
    A człowiek żyjący po udarze na przykład sparaliżowany, wyłącznie w szpitalu to człowiek w sensie społecznym czy nie? Załóżmy, że ma sparaliżowane ciało i w dużej mierze funkcje związane z mózgiem.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
  • amoreska 02.12.12, 19:53
    CytatA człowiek żyjący po udarze
    Człowiek. Sam sobie odpowiedziałeś.
  • gazeta_mi_placi 02.12.12, 19:57
    W sensie biologicznym, ale czy społecznym?
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
  • amoreska 02.12.12, 19:58
    Społecznym też.
  • pe.tronela 02.12.12, 20:17
    A co to jest sens spoleczny?
  • pe.tronela 02.12.12, 20:21
    Tzn. nie mowimy o znaczeniu dla spoleczenstwa, jak np. 'sens spoleczny podatkow', ale o sensie jako definicji, jesli dobrze rozumiem.
  • amoreska 02.12.12, 20:21
    Role społeczne.

    Człowiek jest człowiekiem mimo paraliżu.
    Pies pozostaje psem mimo tego, że jest zadbany i kochany przez właścicieli.
  • pe.tronela 02.12.12, 20:29
    amoreska napisała:

    > Role społeczne.
    >
    > Człowiek jest człowiekiem mimo paraliżu.
    > Pies pozostaje psem mimo tego, że jest zadbany i kochany przez właścicieli.

    To tak. Czlowiek jest czlowiekiem. Pies jest psem. I to nijak nie zmienia tego, ze i jedno i drugie to zwierze. Ot, dwa rozne gatunki. Nie rozumiem tego tajemniczego "sensu spolecznego", ktory powoduje, ze czlowiek przestaje byc jednym z obecnie wystepujacych gatunkow zwierzat.
  • gazeta_mi_placi 02.12.12, 20:33
    Otóż to.
    A utalentowany np. w dogoterapii pies bądź pies - ratownik może być bardziej użyteczny społecznie od sparaliżowanego fizycznie plus mocno upośledzonego umysłowo od urodzenia człowieka.
    Proszę mnie nie atakować, piszę tylko o użyteczności społecznej.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
  • ola 02.12.12, 21:08
    ja też nie rozumiem co to znaczy, że w sensie społecznym człowiek nie jest zwierzęciem.
    pies też żyje w strukturze społecznej osobników swojego gatunku. Czyli w sensie społecznym jest i psem i zwierzęciem. Tak samo człowiek jest w sensie społecznym i człowiekiem i zwierzęciem. Zawsze nim był, bo zawsze tworzył społeczną strukturę, nawet wtedy kiedy mieszkał w jaskiniach i niewiele się różnił od małpy.
    Chyba że jest jakiś inny sens społeczny który ludzi odzwierzęca, o którym nie wiem...
  • laquinta 02.12.12, 21:13
    amoreska napisała:


    > Pies pozostaje psem mimo tego, że jest zadbany i kochany przez właścicieli.

    No pewnie, w ptaka sie przeciez nie zamieni.
    A tak powaznie, to co z tego mialoby wynikac? Uwazasz, ze nie wolno, ze nie powinno sie kochac psa jak czlowieka? A co, zabronisz?
  • amoreska 02.12.12, 21:17
    Nie zabronię. Bo co mi do tego, że ktoś... wink
  • laquinta 02.12.12, 21:57
    amoreska napisała:

    > Nie zabronię. Bo co mi do tego, że ktoś... wink

    No i mamy problem z glowy. smile
  • kawka74 02.12.12, 19:37
    >Pod artykułem o prezentach dla psów na portalu Daily Mail pierwszy komentarz otrzeźwiająco: "Kocham mojego psa, ale to pies. On nie wie, co to święta i nie obchodzi go to.

    To zupełnie tak, jak niemowlę. Też nie wie, co to święta, i nie jest tym zainteresowane.

    >Dla niego ważne, żeby być z ludźmi, którzy się z nim pobawią, nakarmią i dadzą ciepłe miejsce do spania.

    To też - z grubsza - jak niemowlę. Idąc tym tropem nie powinno się kupować prezentów nikomu, kto nie jest świadom istnienia świąt Bożego Narodzenia.

    >>Jeśli macie za dużo pieniędzy - kupcie prezent dziecku, do którego w tym roku nie przejdzie Mikołaj. Albo zasponsorujcie kolację parze starszych ludzi, których na nią nie stać.

    A tego to nie lubię - dobroczynności cudzymi rękami i cudzymi pieniędzmi.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/lj/ad/lphb/Ywf0dl5Vt68lTJQuzX.jpg
  • gazeta_mi_placi 02.12.12, 19:44
    Ja zawsze dziwiłam się po co rodzice urządzają dla dziecka huczny "roczek", przecież dziecko do około trzeciego roku życia raczej nie kuma co to urodziny i myślę, że raczej w nosie ma ową imprezę tongue_out
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
  • kosheen4 02.12.12, 20:20
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Ja zawsze dziwiłam się po co rodzice urządzają dla dziecka huczny "roczek", prz
    > ecież dziecko do około trzeciego roku życia raczej nie kuma co to urodziny i my
    > ślę, że raczej w nosie ma ową imprezę tongue_out

    to mamusia robi sobie dobrze torcikiem, cpt Obvious suspicious


    --
    Ląduj, dziadu!
  • aandzia43 02.12.12, 21:00
    Huczne świetowanie roczku nie jest dla dzidziusia, tylko dla matki, ojca i rozkochanych we wnusiu dziadków. Siedzą, wpatrują się w zaplute cudeńko z czterema zębami, pstrykają zdjęcia, pogryzają tort i są przeszczęśliwi. Ludzie kochający swoje dzidziusie tak mają.

    --
    Jak dokładnie zerknąć na przeciętnego rodaka osiągającego wiek Brada Pitta to przestaje być tajemnicą, skąd nagle aseksualność rozrodzonej małżonki. Fajniej wyglądają suwaczki pokazujące ile zębów wyrosło Kubusiowi i Mariolci, niż ile zębów wypadło już staremu. Gomory
  • 3-mamuska 02.12.12, 22:33
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Ja zawsze dziwiłam się po co rodzice urządzają dla dziecka huczny "roczek", prz
    > ecież dziecko do około trzeciego roku życia raczej nie kuma co to urodziny i my
    > ślę, że raczej w nosie ma ową imprezę tongue_out

    Bo dziecko rośnie i za jakiś czas zobaczy zdjęcia czy film z urodzin.
    A pies za rok 2-5 i tak bedzie miał ta sama świadomość.

    Moje koty tez dostają smakolyki pod choinkę , my mamy pysznosci i one tez. Dostają tez zabawki.
    --
    -----------------------
    Myśl o tym co mówisz...
    Nie mów tego co myślisz...
  • pe.tronela 02.12.12, 22:39
    Tak. I to wlasnie dlatego urzadzanie urodzin dzieciom zaczelo sie dokladnie wtedy, kiedy w rodzinach popularne stalo sie posiadanie kamer filmowych lub chociaz komorek z kamerami smile
  • gazeta_mi_placi 02.12.12, 22:41
    Ja bym się czuła zażenowana widząc filmik na którym mam ujebaną w torcie (małe dzieci rzadko jedzą estetycznie) mordę.
    Poza tym miałam w rodzinie przypadek, że nieco starsze dziecko (trzy letnie) gdy zapalono mu świeczki i zaczęto śpiewać "sto lat" popłakało się ze strachu.
    Dzieciak płakał, ale oczywiście dorośli mieli ubaw bo wszak okazja do obżarcia się i imprezy uncertain
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
  • 18lipcowa3 02.12.12, 19:43
    No nie człowiek i nie powinien być traktowany jak członek rodziny na równi z ludzmi.
    Jak słyszę takie coś to mi sie flaki wywracają.
    To zwierzę, śmierdzi, choćby właściciel zapewniał, że nie to śmierdzi, obrzydzają mnie kudły na kanapie, obrzydza mnie jak ktoś z psem albo kotem śpi, obrzydza mnie jak daje się lizać gdy przedtem lizał sobie tyłek albo innemu psu.


    Kupowanie prezentu psu jest chore, mówienie ''synku '' jest chore, chore jest trzymanie psa czy kota podczas gdy dzieci/maz/żona maja alergie ,chore jest ciąganie psa po ludziach bo nie chce sie go samemu zostawiać.

    Psiarze i kociarze dawno zatracili granice.


  • gazeta_mi_placi 02.12.12, 19:46
    A kanarkarze?
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
  • kosheen4 02.12.12, 20:12
    > obrzydza mnie jak daje się lizać gdy przedtem lizał sobie tyłek albo innemu psu.

    jakże cię rozumiem! jak sobie pomyślę że taka lipcowa najpierw obciąga mężowi a potem całuje dziecko TYMI SAMYMI USTAMI, to aż mam ochotę zawiadomić opiekę społeczną!

    już nie mówię o tym, że wymiana uścisku dłoni z młodą matką, która osobiście grzebie w dziecięcej pielusze i podmywa ofajdany tyłek... obrzydliwe. i powinno być karalne.


    --
    Ląduj, dziadu!
  • gazeta_mi_placi 02.12.12, 20:31
    W dodatku biedne dziecko musiało przechodzić przez część ciała pełną różnych bakterii i innych paskudnych świństw...
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
  • 18lipcowa3 02.12.12, 21:07
    gazeta_mi_placi napisała:

    > W dodatku biedne dziecko musiało przechodzić przez część ciała pełną różnych ba
    > kterii i innych paskudnych świństw...


    przyrodzenie mojego męza tudzież kupa mojego dziecka są mniej obrzydliwe niz psi język wylizujący swoje jaja albo innego psa jaja


    --
    ...pamietam jako mloda studentka pociagiem jezdzilam do wroclawia - w okolicach sporo koszar bylo
    i ci zolnierze tez jedzili, jak sie trafil pelen pociag takich smierdzacych onucami i testosteronem , i oni spali z otwartymi gebami i sisiory im staly ....(moofka)
  • ola 02.12.12, 21:16
    >przyrodzenie mojego męza tudzież kupa mojego dziecka są mniej obrzydliwe niz psi język wylizujący swoje jaja albo innego psa jaja

    wybacz, ale to twoje zdanie. czy jest to obiektywnie prawda - pewności nie mamy.
  • pe.tronela 02.12.12, 21:21
    No nie... dla mnie chyba przyrodzenie meza lipcowej jest obrzydliwsze niz jezyk mojego psa wink
  • 18lipcowa3 02.12.12, 22:03
    ola napisała:

    > >przyrodzenie mojego męza tudzież kupa mojego dziecka są mniej obrzydliwe n
    > iz psi język wylizujący swoje jaja albo innego psa jaja
    >
    > wybacz, ale to twoje zdanie. czy jest to obiektywnie prawda - pewności nie mamy
    > .


    Ale mnie nie interesuje wasze obiektywne zdanie.

    --
    ...pamietam jako mloda studentka pociagiem jezdzilam do wroclawia - w okolicach sporo koszar bylo
    i ci zolnierze tez jedzili, jak sie trafil pelen pociag takich smierdzacych onucami i testosteronem , i oni spali z otwartymi gebami i sisiory im staly ....(moofka)
  • landora 02.12.12, 22:54
    A nas nie interesuje Twoje big_grin
  • 18lipcowa3 03.12.12, 06:26
    landora napisała:

    > A nas nie interesuje Twoje big_grin



    to co sie ciskasz?
    --
    ...pamietam jako mloda studentka pociagiem jezdzilam do wroclawia - w okolicach sporo koszar bylo
    i ci zolnierze tez jedzili, jak sie trafil pelen pociag takich smierdzacych onucami i testosteronem , i oni spali z otwartymi gebami i sisiory im staly ....(moofka)
  • aandzia43 02.12.12, 21:01
    aaaaaaaaaaa!!!!! śliczności tekścik smile

    --
    Jak dokładnie zerknąć na przeciętnego rodaka osiągającego wiek Brada Pitta to przestaje być tajemnicą, skąd nagle aseksualność rozrodzonej małżonki. Fajniej wyglądają suwaczki pokazujące ile zębów wyrosło Kubusiowi i Mariolci, niż ile zębów wypadło już staremu. Gomory
  • aandzia43 02.12.12, 21:06
    A tak już całkiem serio: brzydzą mnie odrobinę niektóre zabiegi na niemowlęciu, albowiem stara jestem i w pomroce dziejów ginie mi pamięć o kupach i wymiocinach własnego dziecięcia. Mniej brzydzą mnie zwierzaki, bo obecnie to z nimi mam do czynienia. Jak zostanę babcią i zapadnę na odpieluszkowe zapalenie mózgu odwróci mi się. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

    --
    Jak dokładnie zerknąć na przeciętnego rodaka osiągającego wiek Brada Pitta to przestaje być tajemnicą, skąd nagle aseksualność rozrodzonej małżonki. Fajniej wyglądają suwaczki pokazujące ile zębów wyrosło Kubusiowi i Mariolci, niż ile zębów wypadło już staremu. Gomory
  • 18lipcowa3 02.12.12, 21:08
    no nie wiem
    jak dzieci nie miałam i mnie brzydziły
    to psie języki i genitalia tez mnie brzydziły
  • triss_merigold6 03.12.12, 09:49
    No nie wiem, okres pieluchowy jeśli chodzi o pielęgnację nie jest moim ulubionym.
  • soczek_bez_gazu 02.12.12, 20:21
    Ludzie też smierdzą i są w ogóle obrzydliwi i jak ich unikać


    > Kupowanie prezentu psu jest chore, mówienie ''synku '' jest chore,

    a co ci do tego co kupują inni i jak mówią do swojego psa, coś ci ubywa?

    chore jest t
    > rzymanie psa czy kota podczas gdy dzieci/maz/żona maja alergie ,chore jest ciąg
    > anie psa po ludziach bo nie chce sie go samemu zostawiać.
    w pierwszym przypadku się zgodzę, chociaż sprawa jest bardziej skomplikowana jeśli alergia objawi się nagle a zwierze już było jakiś czas członkiem rodziny.
    <chore jest ciąg
    > anie psa po ludziach bo nie chce sie go samemu zostawiać.

    W drugim przypadku rzeczywiście, przyprowadzanie psa do kogoś kto sobie tego nie życzy jest chamskie, ale to, że nie chce się zostawiać samego na kilka godzin psa który boi się zostawać sam, jest całkiem zrozumiałe.

  • 18lipcowa3 02.12.12, 21:10

    > a co ci do tego co kupują inni i jak mówią do swojego psa, coś ci ubywa?


    Nic mi do tego. To jest forum ,dyskusja a ja wyrazam swoje zdanie.
    Coś ci z tego powodu ubywa????????



    ale to, że nie chce się zostawiać samego na kilka godzin
    > psa który boi się zostawać sam, jest całkiem zrozumiałe.


    no wez nie żartuj. co to znaczy boi sie zostawac sam?????????????


    --
    ...pamietam jako mloda studentka pociagiem jezdzilam do wroclawia - w okolicach sporo koszar bylo
    i ci zolnierze tez jedzili, jak sie trafil pelen pociag takich smierdzacych onucami i testosteronem , i oni spali z otwartymi gebami i sisiory im staly ....(moofka)
  • soczek_bez_gazu 02.12.12, 23:22
    18lipcowa3 napisała:
    > Nic mi do tego. To jest forum ,dyskusja a ja wyrazam swoje zdanie.
    > Coś ci z tego powodu ubywa????????

    No a ja wyrażam swoje zdanie na temat twojego zdania. Chyba mi wolno nie?
    Ale tak poza tym:
    > Nic mi do tego.

    Widzę że wpadłaś na właściwy trop, tak trzymaj!

    > no wez nie żartuj. co to znaczy boi sie zostawac sam?????????????

    No nie wiem mam ci robić wyklad co to znaczy bac się? Może tu najpierw zajrzyj. Normalnie, niektóre psy boją się być same (tak jak niektórzy ludzie), i okazują to szczekaniem i/lub niszczeniem rzeczy. Można je tego oduczyć, ale robi się to stopniowo, a nie znienacka zostawia się psa samego na x godzin bo szwagierka męża urządza imieniny.
  • leniwy_pierog 02.12.12, 22:18
    Nie mam najmniejszych wątpliwości, komu przyjemniej pachnie z pyska: zdrowemu psu czy palaczowi. Rozumiem, że brzydziłabyś się spać z psem. Ale dlaczego brzydzi cię, że ktoś inny śpi?
  • aneta-skarpeta 02.12.12, 23:08
    dla mnie tak generalnie to tez obrzydliwe, ale gdyby mój nie miał kłaków to bym mogła czasem z nim strzelić drzemkę
    --
    mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkachwink
    szopinistka.blogspot.com
  • lewapinger 03.12.12, 11:09
    Stosunek ludzi do zwierząt jest miarą człowieczeństwa człowieka.
    Pies ma czystszy język niż ty rękę czy szyję, zapewniam ciętongue_out
    Prawidłowo odżywiany i pielęgnowany pies nie śmierdzi. Mój pies wylizując zmiany skórne na ciele mojego męża przyspiesza ich gojenie( lekarze to potwierdzili), wyczuwa kiedy mój mąż ma diametralnie obniżony cukier we krwi.

    18lipcowa3 napisała:

    > No nie człowiek i nie powinien być traktowany jak członek rodziny na równi z lu
    > dzmi.
    > Jak słyszę takie coś to mi sie flaki wywracają.
    > To zwierzę, śmierdzi, choćby właściciel zapewniał, że nie to śmierdzi, obrzydza
    > ją mnie kudły na kanapie, obrzydza mnie jak ktoś z psem albo kotem śpi, obrzydz
    > a mnie jak daje się lizać gdy przedtem lizał sobie tyłek albo innemu psu.
    >
    >
    > Kupowanie prezentu psu jest chore, mówienie ''synku '' jest chore, chore jest t
    > rzymanie psa czy kota podczas gdy dzieci/maz/żona maja alergie ,chore jest ciąg
    > anie psa po ludziach bo nie chce sie go samemu zostawiać.
    >
    > Psiarze i kociarze dawno zatracili granice.
    >
    >
  • 18lipcowa3 03.12.12, 13:03
    lewapinger napisała:

    > Stosunek ludzi do zwierząt jest miarą człowieczeństwa człowieka.
    > Pies ma czystszy język niż ty rękę czy szyję, zapewniam ciętongue_out
    > Prawidłowo odżywiany i pielęgnowany pies nie śmierdzi.

    Owszem śmierdzi. Tylko pańcia nie czuje smrodu bo przywykła.
    Nie obchodzi mnie też jak czysty ma język.

    Stosunek do zwierząt?
    Nie zabijam, nie przeganiam, nie urywam głowy, nie rzucam kamieniami.
    Mojemu dziecku pozwalam się bawić, nie pozwalam męczyć i sprawiać bólu.
    Zabiłabym psa atakującego mnie czy moje dziecko, nie odczuwam żalu jak pacnę autem gołębia-nie patrzę mu w oczy bo hamowac nie bede- naraziłabym ludzi.
    Dokarmię jak trzeba.
    Jednak w łożku nie pozwolę spać, lizac tez nie pozwolę twarzy, czuję smród psa i nie rozumiem jak można uważać go za równego człowiekowi.
    Jestem człowiekiem czy nie?
    Patent na człowieczenstwo ma sie jak sie z psem śpi a patrzy gołębiom w oczy??????????
    No to trudno.

    Mój pies wylizując zmian
    > y skórne na ciele mojego męża przyspiesza ich gojenie( lekarze to potwierdzili)


    rzyg
  • lewapinger 03.12.12, 13:42
    Ja nie będę wdawała się w pyskówki...
    odpowiem tylko, że podzielam zdanie petroneli? ;-P
  • princesswhitewolf 02.12.12, 19:45
    mamy 3 koty i jestesmy rodzina ludzi jacy maja swira na tle kotow. Tak mowimy na siebie tatus i mamusia w kontekscie naszych kotow. One tez nas tak traktuja.

    Nie nie kupujemy im prezentow na swieta ale co ciekawe nasze koty dostaja od reszty rodziny (tesciowe, mamy etc) recznie robione poduszeczki z kocia mietka i "myszki".

    A czy nie powinno sie kupowac? aaa przesada. kazdy robi co chce. Jesli lubi czemu nie?

    dla mnie zwierze to nie jest tylko zwierze ale zywa istota. Zwierzeta to nasi "mlodsi bracia"

    Dla mnie pies przy budzie to zbrodnia. Pies dostajacy na gwiazdke smaczna kosc- nie. To wzorzec dla dzieciakow ze trzeba dbac i o zwierzaki
  • bombastycznie 02.12.12, 19:50
    i myślisz, że pisząc taki post oduczysz ludzi takiego postępowania?
    ja się bez bicia przyznaję, że do swoich zwierząt zwracam się jak do ludzi, mówię że to moje "córki" i że są "moje", kupuję im prezenty nie tylko na święta, zimą pies chodzi w ubranku, a kot nosi odblaskową obrożę, ale to świadczy nie o tym, że traktuję je jak dzieci/ludzi tylko dlatego, że traktuję je jak członków rodziny, jak nieodłączny element, którego nie może zabraknąć w moim życiu.
    i nie tylko ja tak traktuję zwierzęta, bo niemal cała moja dalsza rodzina też, np moja ciotka pozwalała kotu wylizywać talerze po obiedzie, specjalnie dla niego zostawiała talerze na stole przez chwilę, żeby mógł zrobić co mu się podoba i dopiero później je zbierała do mycia.
    to nie jest jakaś fanaberia, że się kocha swoje zwierzaki, że się je tak uwielbia że można poświęcić dla nich wiele, i że kiedy taki zwierzak odchodzi, to czuję się taki sam żal jak po stracie kogoś bliskiego... ale takie emocje i uczucia można tylko poczuć, kiedy takiego zwierzaka się posiada, dla mnie takie uzewnętrznianie się z emocjami do zwierząt świadczy o tym, że ten ktoś jest dobrym człowiekiem, bo potrafi się zaopiekować niewinnym stworzeniem, potrafi mu zapewnić schronienie i potrafi go pokochać, w zamian otrzymując bezinteresowną dawkę radości i wierności.
    --
    anjaxgotuje.pl
  • kozica111 02.12.12, 19:59
    np moja ciotka pozwalała kotu wylizywać talerze po obiedzie, specjalnie dla nie
    > go zostawiała talerze na stole przez chwilę, żeby mógł zrobić co mu się podoba
    > i dopiero później je zbierała do mycia

    Nieźle, powinna wspomnieć o tym proboszczowi przy kolędzie...oczywiście jak już zje poczęstunek big_grin
  • kozica111 02.12.12, 20:01
    Jakoś przypomniały mi się te mopsy co odwiedzały kocią kuwetę w celu małej przekąski.....może one też wylizują talerze...synki niedobre big_grin
  • bombastycznie 02.12.12, 20:50
    każdy inaczej reagował na wylizywanie talerzy przez kota, niektórzy w ogóle nie zwracali uwagi, inni przyzwyczajeni podsuwali kotu talerz, a mój mąż jak to widział pierwszy raz był lekko zszokowany i pogonił kota big_grin potem oczywiście musieliśmy mu tłumaczyć że to norma
    --
    anjaxgotuje.pl
  • amoreska 02.12.12, 20:52
    Raczej chyba wasz zwyczaj, a nie norma.
  • bombastycznie 02.12.12, 21:48
    nie, nie nasz, tylko ciotki i tak norma, bo to działo się dzień w dzień po każdym obiedzie, dopóki kot żył
    --
    anjaxgotuje.pl
  • guderianka 02.12.12, 20:39
    Zgadzam sie ze wszystkim oprócz tego zdania

    Właściciel, któremu się te role pomyliły - robi zwierzakowi krz
    > ywdę.

    Nadmiar miłości chyba nikomu, nawet psu czy kotu nie zaszkodzi ?

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
    NieŚwiętaBynajmniejTrójca
  • wioskowy_glupek 02.12.12, 20:45
    Pies/kot to NIE człowiek - dzięki za info bo bym się nie domyśliła, do tej pory zawsze myślałam że mój pies to człowiek i się dziwiłam że do przedszkola mi go nie przyjęli... No ale powyższe zdanie wiele wyjaśnia...

    Owszem - zwierzę to nie człowiek ale człowiek to jak najbardziej zwierzę tylko innego gatunku. Tak kochana pochodzisz od "maupy" która jak najbardziej jest zwierzęciem i Ty też nim jesteś więc się nie wywyższaj.

    Mój pies jak najbardziej jest moim synkiem, adoptowanym oczywiście, kupuję mu prezent i o zgrozo dzielę się z nim opłatkiem. Nie rozumiem, dlaczego miałby nie znaleźć prezentu pod choinką i co komu w ogóle do tego ? Dostaje zazwyczaj obrożę, smycz a na mikołaja smakołyk albo zabawkę. Pierwszy leci zawsze pod choinkę i wyciąga swój prezent a potem konsumuje...

    Z talerza mojego nie je, nie rozumiem na cholerę ktokolwiek miałby jeść z mojego talerza ? Pies to pies ma swoją miseczkę i z niej spożywa posiłek.
  • amoreska 02.12.12, 20:50
    CytatPies to pies
    Tu zawarłaś sedno sprawy.

    A zdania zaczynające się od "a co ci do tego, że ktoś..." padły w tym wątku i szczerze mówiąc, można ich było się spodziewać.
  • wioskowy_glupek 02.12.12, 21:04
    No ale czego się spodziewałaś, że ktoś Ci udowodni że pies to kanarek ? Bo nie bardzo rozumiem. Pies to pies i każdy to wie, co nie znaczy, że nie jest na równi z człowiekiem. To tylko inny gatunek zwierza...
  • anika772 02.12.12, 21:40
    Zgadzam się całkowicie. Nie mam psa, ponieważ nie mam ochoty zaspokajać jego emocjonalnych potrzeb. Mam dwa koty.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.