• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Higiena jak było i jest, i dlaczego?

  • 04.12.12, 13:38
    Drogie ematki, może wiecie coś na ten temat?
    Jak to wyglądało w innych czasach, np. średniowieczu gdy kobieta miała okres, albo była w czasie połogu? Były takie czasy, nie wiem czy akurat średniowiecze, gdzie królowała dewiza częste mycie skraca życie.
    I jak to wtedy z seksem było, gdy partnerzy tacy śmierdzący się przytulali. Trudno było potem odkleić...?
    A dzieci, niemowlaki - jak się myło, przewijało. Po wojnie były jakieś pieluszki, np. tetra, ale wcześniej, na wsi, bez bieżącej wody, jakieś szmaty podkładali czy co? Liściem wycierali czy wiechciem słomy?
    Ciekawi mnie też jak to było stosunkowo niedawno, ale np. na wsi biednej, przedwojennej.
    A w Afryce albo w Afganistanie?

    Dlaczego człowiek musi się myć, wodą przynajmniej, bo jak nie - to śmierdzi. A zwierzęta nie myją się, poza wyjątkami np. kot - i nie śmierdzą.
    Edytor zaawansowany
    • 04.12.12, 13:40
      http://ecsmedia.pl/c/historia-brudu-b-iext10641294.jpg


      --
      "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
      mniej awanturujący."
      • 04.12.12, 13:46
        Właśnie też mialam linkowac smile

        Polecam też 'Dziecko w dawnej Polsce'.
        • 04.12.12, 14:10
          Uprzedzilyscie mnie smile
          --
          ------------------------------------------------------------
          "Żeby jeździć samochodem trzeba zdać egzaminy ale żeby mieć dziecko wystarczy dwoje idiotów."
          -------- autor xxx.
      • 04.12.12, 16:17
        Da się to przeczytać bez haftu?
        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
    • 04.12.12, 13:50
      Masz zalinkowane.
      Zwierzęta śmierdzą, kto powiedział, że nie śmierdzą?!
      • 04.12.12, 13:53
        Nie kąp się przez miesiąc, tyle też nie myj psa i kota i zobaczymy kto od kogo ucieknie tongue_out
        --
        >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
        • 04.12.12, 13:58
          Kiedyś słyszałam taka anegdotę. Chyba Henryka Walezego dotyczyła. Upatrzył sobie jadąc przez wieś jakąś chłopkę młodą i kazał ją sobie przyprowadzić. Dworzanie ( czy kto tam) chłopkę doprowadzili tylko najpierw uznali, że taka oderwana od pługa to stanąć przed obliczem jaśnie pana nie może. Więc ją umyli i ubrali w miarę schłudnie. Przyszedł H.Walezy i na widok takiej "przemiany" pociągnął nosem i westchnął z rezygnacją i żalem "ehh umyta sad "
          --
          Dzieciaki 2002
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
          • 04.12.12, 14:18
            Niestety znam tę anegdotę w jeszcze chyba dwóch wersjach, z Ludwikiem XIV i jeszcze kimś, Ludwik ponoć powiedział "zepsuli mi ją" smile

            --
            No jak coś jest mniejsze od świnki morskiej to nie może być psem. Ani to poklepać ani kazać coś zrobić. Poklepiesz i mu oczy wypadną / triss_merigold6
            • 04.12.12, 15:35
              Urban legend wink
              Ale być może było coś na rzeczy suspicious
              --
              Dzieciaki 2002
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
              • 04.12.12, 15:54
                Napoleon pisał Józefinie żeby się nie myła bo przybędzie niebawem i są na to kwity big_grin
                • 04.12.12, 20:01
                  Oooo.... Słyszałam - czytalam? - ze na to rzeczywiście są kwity, ale Sobieskiego (Jana).
                  --
                  "Może to było nie na e-matce, a np. na wychowaniu albo starszym dziecku: wytłumaczono mi, że reagowanie na to, że ktoś na ulicy zasłabł, albo został napadnięty, jest niezgodne z psychologią społeczną". Srebrnarybka
      • 04.12.12, 13:55
        Domowy, niewychodzący kot NIE ŚMIERDZI i niestety musisz mi uwierzyć smile nie jest to tylko zdanie właścicieli kotów, ale także np. moich gości, więc może bardziej obiektywne. Ludzie bardziej cuchną od kota.

        --
        No jak coś jest mniejsze od świnki morskiej to nie może być psem. Ani to poklepać ani kazać coś zrobić. Poklepiesz i mu oczy wypadną / triss_merigold6
        • 04.12.12, 14:01
          Kot nie śmierdzi, ale kot się myje wink
          Natomiast inne śmierdzą, a jakby chodziły w ograniczających wentylację bieżącą ubraniach, niewątpliwie śmierdziałyby bardziej. Niektóre natomiast śmierdzą _zwłaszcza_ mokre (np. psy, bleh).

          --
          'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
          'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
          • 04.12.12, 18:07
            Zależy od sierści. Mój pies, z przyczyn nieznanych, pachniał sianem.
            Generalnie zwierzęta są mniej śmierdzące i obrzydliwe od ludzi.
        • 04.12.12, 14:02
          W ogóle zdrowy kot ma ładny zapach. Jak wychodzi na dwór, to zapachowi akurat służy, dodaje mu świeżości smile
          • 04.12.12, 14:12
            Potwierdzam, że zdrowy kot pachnie wręcz ślicznie. Taki miły futerkowy zapach. Bardzo go lubiliśmy... Właściwie fajne byłyby takie perfumy. smile
            Sposoby mycia się ludzi w Europie to naprawdę mały problem w porównaniu z takimi dajmy na to Eskimosami, którzy nie mieli żadnych tkanin ani za bardzo jak zagrzać wody (czy raczej stopić śniegu) - nie mieli materiału na ogniska. Widziałam kiedyś fragment fantastycznego starego filmu para/dokumentalnego o pewnym Eskimosie i jego rodzinie. Młoda żona nosiła niemowlę w kapturze swojego futra (nagie niemowlę oczywiście), spali wszyscy nago na tych futrach, przykrywając się kolejną warstwą, a rano ona brała kawałek futra i popluwając na nie, obcierała tego niemowlaka. Robiło wrażenie. smile
            • 04.12.12, 14:17
              A to właśnie ten film, Nanuk z północy. Trzeba kiedyś obejrzeć cały, chociaż jest dość smutny...
              www.filmweb.pl/film/Nanuk+z+P%C3%B3%C5%82nocy-1922-119742
        • 04.12.12, 14:23
          Powąchaj sobie takiego niewychodzącego i niewykastrowanego. Zrezygnowałam z jedenej dość luźnej znajomości z powodu smrodu jaki panował w takim domu. Ale przyjacielowi pewnie bym słodziła, że wcale nie śmierdzi nic a nic.
          --
          kuchniazwyrakiem.blogspot.com/
        • 05.12.12, 14:42
          > Domowy, niewychodzący kot NIE ŚMIERDZI i niestety musisz mi uwierzyć smile nie jes
          > t to tylko zdanie właścicieli kotów, ale także np. moich gości, więc może bardz
          > iej obiektywne.

          A co mają Ci mówić? wink
          Nawet gdyby kot pachniał fiołkami, to trudno uwierzyć w bezwonną kuwetę.
          • 06.12.12, 03:24
            Moj kot (domowy i niewychodzacy) zalatwia sie do sedesu smile, wiec zapach kuwety tez odpada (fakt, trzeba po nim sposcic wode).
            --
            No to po co pani pyta skoro pani nie wie?
            • 06.12.12, 03:25
              *** spUscic wode!!
              --
              No to po co pani pyta skoro pani nie wie?
      • 04.12.12, 14:00
        Zwierzęta mają jakiś tam swój zapach, ale np. zdecydowanie wolę zapach krowy czy nie mytego psa niż menela. Z krową mogłabym jechać w autobusie wink
        A myślę, że ludzie nie myjąc się śmierdzą bardziej jak menel? A może się mylę i mają zapach małpy? Nie wąchałam małpy, jednakowoż nie wygląda smrodliwie. Nie aż tak.
        • 04.12.12, 14:03
          Nie no, sami ludzie jako tacy (nawet menele) nie śmierdzą bardziej niż inne zwierzęta. Natomiast ich odzienie - od bielizny do okryć wierzchnich - to zupełnie inna kwestia...

          --
          Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
          Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
          • 04.12.12, 14:09
            Kot domowy nie ma prawie zapachu, bo jest kastrowany. Spróbuj powąchać niekastrowanego.
            • 04.12.12, 14:29
              No to jest dość oczywiste, nawet nie pisałam o tym, że kastrowany wink

              --
              No jak coś jest mniejsze od świnki morskiej to nie może być psem. Ani to poklepać ani kazać coś zrobić. Poklepiesz i mu oczy wypadną / triss_merigold6
            • 05.12.12, 14:04
              el-an napisała:

              > Kot domowy nie ma prawie zapachu, bo jest kastrowany. Spróbuj powąchać niekastr
              > owanego.

              Mam dwóch "jajcarzy" - kompletnie niczym nie śmierdzą, więc nie wiem, skąd pomysł, że czuć je inaczej.
              Nie myl zapachu zwierzęcia z zapachem jego wydzielin/odchodów, bo to nie jest tożsame.
    • 04.12.12, 14:05
      taka Maria Antonina miala cala kolekcje jednorazowych batystowych podkladow.
      "Zwykle" kobiety uzywaly lnianych i plociennych sciereczek, ktore sie pralo. Pewnie tak samo bylo z pieluszkami - jedno i wielorazowe w zaleznosci od zamoznosci.
      Myc sie nie myto, smierdzialo wszedzie, bogaci sie zlewali perfumami, noszac przy sobie takze woreczki zapachowe i fiolki perfum. Do wlosow uzywano zlotych mloteczkow do zabijania wszy big_grin

      --
      Pozdrawiam
      Dorota

      Nie kop się po tyłkach z jeżozwierzem.
      • 04.12.12, 14:09
        A majtki nosiły? Bo moja babcia coś wspominała, że majtek się nie nosiło pod spódnicą?
        • 04.12.12, 14:13
          Nie nosiły. Nawet moja babcia nie nosiła majtek, ale to była wiekowa kobieta i było to dość dawno smile
          --
          ------------------------------------------------------------
          "Żeby jeździć samochodem trzeba zdać egzaminy ale żeby mieć dziecko wystarczy dwoje idiotów."
          -------- autor xxx.
          • 04.12.12, 14:17

            To jak im się te podkłady trzymały....?
            • 04.12.12, 14:31
              wiazalo sie je w pasie na tasiemce
          • 04.12.12, 14:20
            Majtki jako takie wprowadzila krolowa Maria Medycejska, bo jezdzila konno po "mesku" i ja czasem podwiewalo ku uciesze calego dworu. Ale to nie znaczy ze od razu wszystkie kobiety nosily. Bardziej powszechne staly sie w osiemnastym wieku, gdy kobiety nosily suknie na stelazach i podwiewalo im.
            --
            Pozdrawiam
            Dorota

            Nie kop się po tyłkach z jeżozwierzem.
            • 04.12.12, 14:29
              No to się chociaż wietrzyły smile bez tych gaci. Ponoć zdrowe.
        • 04.12.12, 20:36
          Zależy kto:

          kopalniawiedzy.pl/biustonosz-zamek-Lengberg-wschodni-Tyrol-Beatrix-Nutz,16262
      • 04.12.12, 14:29
        >Myc sie nie myto, smierdzialo wszedzie, bogaci sie zlewali perfumami, noszac przy sobie takze woreczki zapachowe i fiolki perfum. Do wlosow uzywano zlotych mloteczkow do zabijania wszy big_grin
        Bez przesady
        Maria Kazimiera d`Aquin kapała się 3 razy dziennie. Sobieski też.
        Izabela z Czartoryskich Lubomirska dobudowała sobie skrzydło pałacu na łazienkę.
        Warszawskie Łazienki były za czasów S.H Lubomirskiego dokładnie tym, co wskazuje nazwa.
        Zależy kto, zależy kiedy i zależy gdzie. We Francji w XVIII wieku był problem z higiena, ale polska szlachta szorowała się zawsze, nawet w średniowieczu.

        • 04.12.12, 14:36
          oczywiscie nie wszyscy i nie wszedzie. Wiekszosc Europy w sredniowieczu tonela w brudzie i smrodzie - dlatego m.in wybuchaly epidemie. Z kolei Wladek Jagiello byl (podobno) czysciochem.
          Bogatych stac bylo na budwanie skrzydla palacu jako lazienke - ale to byly wyjatki. bardziej ciekawe jest jak zylo wtedy spoleczenstwo.
          --
          Pozdrawiam
          Dorota

          Nie kop się po tyłkach z jeżozwierzem.
          • 04.12.12, 18:02
            szlachta to też społeczeństwo.
            W XVIII wieku dokładnie 13 % społeczeństwa. Do tego 8 % ludności stanowili Żydzi - rytualnie czyści.
            Wiadomo, że chłop pańszczyźniany łazienki nie miał. Tak jak i własnego domu. Ale rzekę obok wioski miał, więc się mył. W wieku XV i XVI włościanie byli jeszcze stosunkowo majętni, wiec i z higieną było dość dobrze. Łaźnia była w każdej wiosce, w XVI-wiecznej Warszawie było ich kilkanaście, w tym jedna książęca, bezpłatna.
            Poziom higieny w Polsce, zwłaszcza na tle Europy zachodniej, był całkiem wysoki.
            Tak naprawdę upadek higieny przyniosła dopiero epoka purytanizmu i gwałtownego zubożenia wsi w XIX w.
        • 06.12.12, 08:09
          Zależy kto, zależy kiedy i zależy gdzie. We Francji w XVIII wieku był problem z
          > higiena, ale polska szlachta szorowała się zawsze, nawet w średniowieczu.
          Szlachta polska słynęła z dobrej cery, co przypisywano obyczajowi mycia twarzy dwa razy dziennie. Niemowlęta i małe dzieci kąpano 1-2 razy dziennie - Ludwik, bodaj XIV - pierwszą kąpiel zaliczył w 7 roku życia, zaś któryś z królów francuskich przepraszał swego ministra, że musiał wyciągnąć go z domu po kąpieli... Była to po prostu czynność grożąca śmiercią.
          Za to często zmieniano bieliznę.
          W Luwrze nie było toalet...
          Ogólnie miasta śmierdziały strasznie - pomyje, ścieki wylewani na ulice, fatalny był dostęp do dobrej wody pitnej, ale w średniowieczu ludzie się myli - liczne były tanie łaźnie, zdaje się, że standardem była kąpiel przynajmniej raz w tygodniu. w Polsce i na Rusi były banie, zdaje się, że Jagiełło słynął z higieny osobistej- chociaż i tak Europejczycy uchodzili wśród muzułmanów za śmierdzieli...
          Starożytność była zdecydowanie bardziej higieniczna - przynajmniej jeśli chodzi o Rzym.
          Łaźnie zaczęto likwidować po dżumie, uchodziły za rozsadę zarazy i rozpusty. Myć zaczęto się w XVIII-XIX wieku.
          --
          -------------------------------------------------------------
          "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
          • 06.12.12, 08:21
            >W Luwrze nie było toalet..

            chyba chodzi ci o Wersal? (anegdotka o sikaniu w niszach?)
            Luwr w XVIII wieku był już tylko galeria dzieł sztuki, ale toalety tam były, bo w zrębach jest to zamek średniowieczny, a zamki średniowieczne budowane były z ustępami w wieżach nad fosą
            • 06.12.12, 08:27
              A pardon, Wersal.

              --
              -------------------------------------------------------------
              "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • 04.12.12, 14:17
      w linkowanej książce jest opis o zbliżaniu się do siedziby pewnego pustelnika. Otóż "dobrą woń tego brata" czuć było z odległości ... mili.

      Izabela Kastylijska, ta od Ferdynanda, ślubowała, że nie będzie się myła ani zmieniała koszuli dopóki F. nie zdobędzie Grenady. Trwało to 11 lat. I mieli co najmniej piątkę dzieci.
      --
      Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
    • 04.12.12, 14:24
      forum.gazeta.pl/forum/w,384,99406236,,Dbaj_o_siebie.html?v=2
      więcej fragmentów dzieła o higienie wink
      --
      Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
    • 04.12.12, 14:55
      rulsanka napisała:

      > Drogie ematki, może wiecie coś na ten temat?
      > Jak to wyglądało w innych czasach, np. średniowieczu gdy kobieta miała okres, a
      > lbo była w czasie połogu?


      o ile która połóg przeżyła
      z tego co czytałam padały jak muchy z powodu różnych zakażeń
      • 04.12.12, 15:52
        no i rzadko miewaly okres bo ciagle albo rodzily albo karmily
        • 04.12.12, 15:59
          Średniowiecze było akurat czyste - brud średniowiecza to legenda. Były łaźnie, do których czesto chodzono. Przestano sie myć po epoce odkryć geograficznych, bo do Europy przywleczono syfilis - i panowało powszechne przekonanie, ze roznosi się poprzez wspólne kąpiele w łaźni.
          Dzieci, malutkie, trzymano czesto w koszyku wysypanym popiołem, popiół się zmieniało. Starsze chodziły w samych koszulkach, nie było problemu, ze zabrudza majtki.
          --
          zpopk.blox.pl
          • 04.12.12, 16:17
            Kobiety też chodziły do łaźni?
            --
            http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
            • 04.12.12, 18:09
              Oczywiście że chodziły do łaźni.
              Co więcej, łaźnie często były koedukacyjne.
              • 04.12.12, 18:33
                Ale jak to, tak całkiem nago?
                --
                http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
                • 04.12.12, 18:44
                  co do łaźni to musiałabym sprawdzić jak to wyglądało w poszczególnych okresach historycznych.
                  Na pewno od XVI zaczęto się kapać w koszulach łaziebnych. Nie wynikało to nawet z purytanizmu, co z tego, że łatwo było się przeziębić.
                  W średniowiecznych łaźniach raczej nago, tak to przedstawia ikonografia
                  http://republika.pl/blog_qk_18993/6318078/tr/bains.jpg

                  choć nie wiem dokładnie jak to wyglądało w łaźniach warszawskich - nie znalazłam nigdzie nic o tym w źródłach. Muszę się przyjrzeć tematowi
                  • 04.12.12, 18:51
                    No ładna łzaźnia - z psami, żarciem.
                    Jedzą,piją, lulki palą a w tle miłosne igraszki w wyrku.
                    Normalnie Sodoma I gomora!
                    Kto na to pozwalał?
                    --
                    Niecodziennik Matki Polki z Dzieciem Hiszpana na Wyspach Brytyjskich
                    • 04.12.12, 18:58
                      ta akurat była francuska.
                      U nas łaźnie należały albo do miasta, albo do pana miasta (księcia, kasztelana, właścicela jurydyki)
                    • 06.12.12, 00:54
                      Nie wstydzili się nagości, a co więcej ... gdy łaziebny ogłaszał "godziny otwarte" w łaźni, urządzano wręcz maraton przez miasto NA GOLASA. Nie zabierano wówczas ze sobą ubrań, bo przeciętny człowiek miał ich niewiele, a w łaźni łatwo je było stracić. Więc biegli sobie na golasa koedukacyjnie przez miasto całe smile

                  • 04.12.12, 19:01
                    W średniowieczu ludzie się nie wstydzili nagości w takich miejscach, a obecnie mamusie nie życzą sobie oglądać męskich pindolków w męskiej szatni.
                    --
                    http://www.suwaczek.pl/cache/edcf5e1399.png
                    • 04.12.12, 21:13
                      Oczywiście! Mamy przecież XXI wiek a nie średniowiecze!
                      --
                      http://www.abotak.com/images/banner.gif
      • 04.12.12, 16:22
        > o ile która połóg przeżyła
        > z tego co czytałam padały jak muchy z powodu różnych zakażeń

        Na logikę większość jednak przeżywała, nie sądzisz?
        • 04.12.12, 18:12
          Często umierały dzieci. Kobiety raczej przeżywały. Oczywiście statystycznie znacznie więcej ich umierało niż dziś w epoce szpitali i antybiotyków, ale na tle populacji nie było tak źle.
          Maria Kazimiera rodziła 17 razy, Maria Leszczyńska 11. W momencie, kiedy zaszła w ciążę z 10 dzieckiem, doradcy wymusili na Ludwiku XV (dotąd wiernym jak pies) wzięcie metresy. Nie było tylu tytułów by uhonorować tyle dzieci królewskich.
        • 04.12.12, 19:42
          Akurat wysoka śmiertelność w okresie połogu była winą braku higieny, ale... lekarzy. To lekarze, którzy po sekcji nieboszczyka szli odbierać poród, powodowali że kobiety umierały na gorączkę połogową. Czytałam historię 2 oddziałów szpitala. Na 1 śmiertelność wynosiła 10% a na drugim 1%. Różnica była, że na tym drugim nie było lekarzy po prosektorium. Dzięki temu wykryto przyczynę gorączki połogowej.
          • 05.12.12, 15:10
            > Akurat wysoka śmiertelność w okresie połogu była winą braku higieny, ale... lek
            > arzy.

            Tak, przeniesienie porodów do szpitali i oddanie ich w ręce ówczesnych "profesjonalistów" miało początkowo nieciekawe konsekwencje. Ale to było dość późno, chyba ok. osiemnastego-dziewiętnastego wieku, wcześniej rodzono w domu.
            • 05.12.12, 15:22
              W domu rodzono jeszcze w XX wieku.
              W XVIII wieku szpitale były po prostu umieralniami. W Warszawie w XVIII wieku istniało kilka szpitali, ale nie leczyły one ludzi. Św. Łazarz był umieralnią dla chorych na trąd i syfilityków (tych "leczono" przez zakopywanie w gnoju co powodowało zakażenie ran i szybką śmierć). Św. Roch był szpitalem dla podrzutków, czyli sierocińcem (ze śmiertelnością ok. 80%). Jan Bozy był szpitalem psychiatrycznym - stąd powiedzenie "iść do czubków", czyli do bonifratrów - zakonników z czubiastymi habitami.
              Wiedze o aseptyce w medycynie wprowadził dopiero Ignaz Semmelweis w połowie XIX wieku.
              Wtedy to odkryto, ze wystarczy, żeby lekarz umył ręce, a prawdopodobieństwo gorączki poporodowej spada o połowę.
              • 05.12.12, 15:46
                > W domu rodzono jeszcze w XX wieku.

                W XXI wieku też wink
                Po II wojnie światowej w Polsce unikano rodzenia w szpitalach, bo szerzyły się zakażenia, a o antybiotyki było bardzo trudno.
                • 05.12.12, 15:54
                  Teraz też można rodzić w domu, ale nie jest to standard. Większość kobiet jednak rodzi w szpitalach.
                  Ok. 1900 standardem było rodzenie w domu, nie było nawet czegos takiego jak szpital położniczy. Do szpitali ogólnych trafiały najcięższe przypadki - kobiety rodzące któraś dobę, z powikłaniami, w zasadzie głównie po to, żeby umrzeć.
                  Pierwszy szpital położniczy w Warszawie założono dopiero w 1912 roku i był to szpital św. Zofii, w Petersburgu pierwszy szpital został otwarty w 1909 r.
                  Czyli przed 1909 r. nie było wyboru - można było rodzić tylko w domu.

    • 04.12.12, 16:00
      Moja babcia mówiła, że miała jakieś szmatki z materiału, których się używało w czasie okresu a potem prało.

      A jeśli chodzi o seks w dawnych czasach, pobodno Sobieski pisał do Marysieński: "Kochana, przestań się już myć, bo za kilka tygodni wracam z wojny..."
      • 04.12.12, 18:14
        taaaa
        jeden znany i powielany cytat.
        Prawda jest taka, że ona się kąpała 3 razy dziennie, miała podgrzewaną wannę i ogromny zestaw tzw. toalet. Samych ręczników ponad 300.
        Sobieski cierpiał na reumatyzm i korzonki, dlatego kilka razy dziennie brał gorące kąpiele dla rozgrzania organizmu.
    • 04.12.12, 16:21
      Strasznie złą "passę" ma ciągle średniowiecze, barok był o wiele bardziej brudny, a nie kojarzy się ze smrodem, tylko z pulchnymi aniołkami wink

      Wiem, że kiedyś były podpaski z materiału, które po prostu się prało. Myślę, że pieluszki też zastępowało co mogło.
    • 04.12.12, 18:26
      ja słyszałam ze dla ludzi wschodu europa była nieznośnie śmierdzącym miejscem - biorąc pod uwagę że na wschodzie za wiele wody nie mieli, to mi zaimponowali.

      ale - tamtejsze upały woda koiła, więc może to też dlatego więcej jej mieli w użyciu i do higieny przy okazji?
    • 04.12.12, 18:48
      Czy tylko ja czytam ciągle HIENA?
      Liczyłam na jakąś jatkę wokoł SE albo parabanku, ewentualnie bezdusznego komornika, a tu wątek o myciu smile
      --
      Niecodziennik Matki Polki z Dzieciem Hiszpana na Wyspach Brytyjskich
      • 05.12.12, 07:43
        Podczas wojny w obozie koncentacjnym kobiety robiły podpaski z liści
        • 05.12.12, 11:47
          Gdzieś czytałam, że dziewczynki wraz z pierwszą miesiączką dostawały od mamy bawełniany woreczek do którego (w zależności od regionu) wsypywało się wygotowanego piasku lub mchu i nosiło przez cały okres. Po miesiączce wysypywało zawartość i woreczek prało.
          --
          Jakie to niesprawiedliwe, że zakochane kobiety wyglądają tak pięknie, a zakochany mężczyzna przypomina skołowaciałą, błędną owcę.
    • 05.12.12, 13:58
      Z tym brudem w sredniowieczu nie jest tak do konca jak sie wydaje.

      Np. rzemieslnicy nalezacy do cechow mieli OBOWIAZEK chodzenia do łazni najrzadziej raz na dwa tygodnie, dotyczylo to tez reszty pracownikow cechowych - pomocnikow itp. W łazni od razu prano im ubrania. Tzn ja nie mowie, ze kapiac sie raz na dwa tygodnie bylo sie super swiezym, ale to bylo minimum regulowane przepisami, pewnie niektorzy chodzili czesciej - raz w tygodniu np. W erze tkanin naturalnych (wełna głownie) ludzie mniej smierdzieli. Trudno jest tak naprawde zasmrodzic wełniana koszule czy lniane spodnie. Poza tym skora rzadziej myta mniej sie przetluszcza.

      Tak wiec - w sredniowieczu wbrew pozorom takiego syfu nie bylo. Gorzej chyba bylo pozniej.

      --
      Fragile
    • 05.12.12, 20:58
      Prosz, muzeum menstruacji: www.mum.org/ smile
      A tu parę słów po polsku: www.libramed.pl/wpg/NumeryArchiwalne/20/11.html

  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.